Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Kibolski światek - info, komentarze, opinie

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • A ja tak z głowy na szybko Partizan na jakiejś gali w jakimś amfiteatrze i PAO na koszu ale nie mogę znaleźć. San Lorenzo też robi robotę.

    Komentarz


    • a ja dalej jestem pod wrażeniem tego... a tyle to już lat temu wylecialo...
      https://www.youtube.com/watch?v=h3PCZxbTwjY
      To My Kibo(L)e
      Pozdro dla FC z Całej Polski oraz
      Mojego Warszawskiego Domu czyli
      POWIŚLA

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Raczej Zobacz posta
        A ja tak z głowy na szybko Partizan na jakiejś gali w jakimś amfiteatrze i PAO na koszu ale nie mogę znaleźć. San Lorenzo też robi robotę.
        Może o to Ci chodziło ?

        Komentarz


        • Zamieszczone przez oczkovski Zobacz posta
          Może o to Ci chodziło ?
          Tak o to, dziękówa. A PAO znalazłem


          e:
          Aris:
          https://www.youtube.com/watch?v=WcvAOpnnMK0
          https://www.youtube.com/watch?v=QHAUd5KRTmQ
          e1:
          Nie mogę wrzucić normalnie filmiku, coś nie działa więc dlatego link.
          Jest tego od zayebania ehh


          e2:
          Obczajcie to, będąc koszykarzem:https://www.youtube.com/watch?v=Dza8XHH21KQ
          Ostatnio edytowany przez Raczej; [ARG:4 UNDEFINED].

          Komentarz


          • Zamieszczone przez oczkovski Zobacz posta
            Może o to Ci chodziło ?

            bez krawatów inni.

            Komentarz


            • To jest Ich dobry moment, u nas też jest wiele takich....
              O czym tam śpiewają?

              Komentarz


              • Widzę, że coraz więcej tutaj dopingu z kosza. Faktycznie, przy konsekwentnym upadku sportowym tego klubu może tak być, że to sekcja koszykarska zapewni nam trochę europejskich emocji.
                http://www.youtube.com/watch?v=fe0j3...ailpage#t=666s

                Komentarz


                • Tylko w tym wypadku w eliminacjach akurat nie jesteśmy faworytami. Druga sprawa to brak odpowiedniego obiektu do tego typu wydarzeń w sto(L)icy

                  Komentarz


                  • Kosz jest raczej na 145 miejscu ważności dla kibiców i nawet mecz na księżycu już raczej tego nie zmieni

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Bobicz Zobacz posta
                      Kosz jest raczej na 145 miejscu ważności dla kibiców i nawet mecz na księżycu już raczej tego nie zmieni
                      to i tak z jakieś 855 miejsc wyżej niż hokej...
                      Nie mówię szeptem, gdy mówię skąd jestem.

                      Komentarz


                      • To chyba warto przypomnieć jaki klimat panował kiedyś na hokeju. Coś pięknego!

                        Komentarz


                        • Gigant ten koleś z Piasta i jego ''trzepanko '' w McDonaldzie.
                          Mioduski ,Vukovic OUT !

                          Komentarz


                          • Witajcie To mój pierwszy post, więc proszę o wyrozumiałość Na wstępie zaznaczam, że wypowiadam się z perspektywy fana, który od dłuższego czasu kibicuje na "Żylecie", a rozpoczęcie stażu kibicowskiego datuje na 1999 rok - oto kilka moich krótkich (to się okaże w praniu) przemyśleń/postulatów:

                            1. w sposób zbyt łagodny wyrażamy dezaprobatę dla piłkarzy, posunięć trenera, sytuacji na boisku. Niezależnie od tego co się dzieje na murawie, jednostajnie "klepiemy" przez parę dobrych minut (o ok. 50 % czasu za długo wg mnie) przyśpiewki, które nie do końca są adekwatne do sytuacji (np. wspomniane już "nie poddawaj się, ukochana ma"- pieśń, której raczej spodziewałbym się po drużynie walczącej o utrzymanie w lidze lub co najwyżej po ligowym średniaku, a nie po klubie, który finansowo góruje, i to znacznie, nad resztą ligi i który ma zdecydowanie większe ambicje sportowe od reszty stawki... Mi ta piosenka kojarzy się z sytuacją. w której mamy tarapaty, licencja wisi na włosku, piłkarze odchodzą, gramy juniorami, występującymi niemal za darmo i dzielnie stawiamy czoła przeciwnościom losu, zostawiając zdrowie na boisku... Chyba każdy, kto obserwuje przytomnie to, co dzieje się na Łazienkowskiej, nie przyzna, że powyższy opis pasuje do Legii... )

                            2. M.in. z przyczyn wymienionych w punkcie pierwszym, należałoby wprowadzić większe urozmaicenie skandowanych piosenek. Dobrze, gdyby było krótko, dynamicznie, kreatywnie... Z łezką w oku wspominam jak na meczu z Dyskobolią (tak się chyba ówczesny twór z Grodziska Wielkopolskiego nazywał) w 1999 roku trybuna kryta intonowała: "Franciszek Smuda, na pewno nam dziś się uda", jako że wówczas wspomniany szkoleniowiec debiutował na ławce trenerskiej wojskowych. Nie chodzi mi oczywiście o tęsknotę za tym konkretnym trenerem, ale o inwencję tekściarską kibiców. Obecnie czegoś takiego nie uświadczymy, niestety, a szkoda. Może warto to zmienić?

                            3. Interakcja między trybunami: obecna trybuna im. Kazimierzy Deyny (powiedzmy, że to nieformalny następca "krytej") praktycznie w ogóle nie inicjuje żadnych piosenek, tylko odpowiada na "zaczepki" "Żylety". Na starym stadionie wyglądało to zupełnie inaczej. Czemu nie wrócić do dawnych, sprawdzonych praktyk? Nie twierdzę, że od razu należy instalować orkiestrę na trybunie "wschodniej" jak na starym Estadio WP, ale jakaś większa aktywność w zakresie dopingu, śpiewania itp. na pewno by nie zaszkodziła.

                            4. Legia obecnie jest w większości "cudzoziemska" (na marginesie szkoda, że poziomem nie dorasta do tego, z którego słynie ta francuska formacja)- piłkarze w większości nie rozumieją naszych przyśpiewek... Może warto byłoby zindywidualizować nasz doping i np. zaśpiewać coś konkretnie np. do Portugalczyka, Hiszpana, Francuza czy Chorwata- albo, żeby go pochwalić, albo zganić, albo po prostu odnieść się do jego gry/sytuacji w drużynie itp. Najlepiej byłoby to zrobić w jego języku/po angielsku, ale wówczas kibice musieliby być dobre pół godziny przed meczem na stadionie, żeby "gniazdowy" wtajemniczył ich w to, co będzie wybrzmiewać podczas meczu. Wiem, trąci to utopią, ale efektem wielkich marzeń mogą być małe zmiany, a to byłby już niewątpliwie krok w dobrą stronę.

                            5. Nie wiem czy podzielacie poniższą obserwację, ale mam nieodparte wrażenie, że coraz mniej ludzi zaangażowanych jest w doping w czystej postaci, tj, w zwyczajne zdzieranie gardła. Na "Żylecie" panuje coraz większy marazm, wydaje mi się, że jeszcze dwa-trzy lata temu (nie mówiąc już o odleglejszej przeszłości) ludzie byli bardziej wkręceni w nadwerężanie strun głosowych. Kibice, którzy stoją odwróceni tyłem do boiska w poszczególnych sektorach, mają za zadanie zaktywizować biernych oglądaczy, ale czy to przynosi pożądany skutek... Nie wiem, jestem chyba wobec efektywności tej metody sceptyczny i zastanawiam się czasem czy nie byłoby lepiej, gdyby sami bardziej skupili się na dopingu, aniżeli na połajankach opornych. Ci, co przyszli by kibicować, i tak będą to robić.
                            6. Mamy problem z kilkoma starymi, zasłużonymi pieśniami: np. „W pociągu jest tłok (…)”- ludzie już trochę gubią się w tym, kto strzela dwie bramki, a kto dokłada kolejne dwie☺ Najnowsza wersja to chyba Niezgoda i Saganowski, ale można by to jakoś ujednolicić, wprowadzić pewną stałość, bo takie skakanie po nazwiskach wprowadza małą dezorientację.
                            7. Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do pożegnania Arka Malarza i Kaspera Hamalainena. Był to bezdyskusyjnie wzruszający moment, ale tak jak ktoś słusznie moim zdaniem zauważył, ta dysproporcja w okazywaniu „miłości kibicowskiej” przez naszych fanów (na korzyść tego pierwszego, oczywiście) była rażąca… Okej, rozumiem, że Fin przyszedł z Poznania, ale jednak kilka ładnych zasług dla naszego klubu miał, że wspomnę chociażby o nokautujących bramkach w ostatnich minutach z Lechem… Sądzę, że „Kasper Hama-lainen” powinno się rozlec co najmniej kilka razy podczas opisywanej uroczystości. Było mi po ludzku głupio i przykro, że tak go zlekceważyliśmy i potraktowaliśmy po macoszemu… Bycie legionistą to także empatia i wrażliwość wg mnie☺

                            Uff, nie udzielam się za często na forum, ale jak już coś napiszę, to konkretnie Ciekaw jestem Waszych opinii i komentarzy☺ Zastanawia mnie czy sa tu myslacy podobnie bracia po szalu z Zylety Pozdrawiam wszystkich !

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Praga Płd (L) Zobacz posta
                              Witajcie To mój pierwszy post, więc proszę o wyrozumiałość Na wstępie zaznaczam, że wypowiadam się z perspektywy fana, który od dłuższego czasu kibicuje na "Żylecie", a rozpoczęcie stażu kibicowskiego datuje na 1999 rok - oto kilka moich krótkich (to się okaże w praniu) przemyśleń/postulatów:

                              1. w sposób zbyt łagodny wyrażamy dezaprobatę dla piłkarzy, posunięć trenera, sytuacji na boisku. Niezależnie od tego co się dzieje na murawie, jednostajnie "klepiemy" przez parę dobrych minut (o ok. 50 % czasu za długo wg mnie) przyśpiewki, które nie do końca są adekwatne do sytuacji (np. wspomniane już "nie poddawaj się, ukochana ma"- pieśń, której raczej spodziewałbym się po drużynie walczącej o utrzymanie w lidze lub co najwyżej po ligowym średniaku, a nie po klubie, który finansowo góruje, i to znacznie, nad resztą ligi i który ma zdecydowanie większe ambicje sportowe od reszty stawki... Mi ta piosenka kojarzy się z sytuacją. w której mamy tarapaty, licencja wisi na włosku, piłkarze odchodzą, gramy juniorami, występującymi niemal za darmo i dzielnie stawiamy czoła przeciwnościom losu, zostawiając zdrowie na boisku... Chyba każdy, kto obserwuje przytomnie to, co dzieje się na Łazienkowskiej, nie przyzna, że powyższy opis pasuje do Legii... )

                              2. M.in. z przyczyn wymienionych w punkcie pierwszym, należałoby wprowadzić większe urozmaicenie skandowanych piosenek. Dobrze, gdyby było krótko, dynamicznie, kreatywnie... Z łezką w oku wspominam jak na meczu z Dyskobolią (tak się chyba ówczesny twór z Grodziska Wielkopolskiego nazywał) w 1999 roku trybuna kryta intonowała: "Franciszek Smuda, na pewno nam dziś się uda", jako że wówczas wspomniany szkoleniowiec debiutował na ławce trenerskiej wojskowych. Nie chodzi mi oczywiście o tęsknotę za tym konkretnym trenerem, ale o inwencję tekściarską kibiców. Obecnie czegoś takiego nie uświadczymy, niestety, a szkoda. Może warto to zmienić?

                              3. Interakcja między trybunami: obecna trybuna im. Kazimierzy Deyny (powiedzmy, że to nieformalny następca "krytej") praktycznie w ogóle nie inicjuje żadnych piosenek, tylko odpowiada na "zaczepki" "Żylety". Na starym stadionie wyglądało to zupełnie inaczej. Czemu nie wrócić do dawnych, sprawdzonych praktyk? Nie twierdzę, że od razu należy instalować orkiestrę na trybunie "wschodniej" jak na starym Estadio WP, ale jakaś większa aktywność w zakresie dopingu, śpiewania itp. na pewno by nie zaszkodziła.

                              4. Legia obecnie jest w większości "cudzoziemska" (na marginesie szkoda, że poziomem nie dorasta do tego, z którego słynie ta francuska formacja)- piłkarze w większości nie rozumieją naszych przyśpiewek... Może warto byłoby zindywidualizować nasz doping i np. zaśpiewać coś konkretnie np. do Portugalczyka, Hiszpana, Francuza czy Chorwata- albo, żeby go pochwalić, albo zganić, albo po prostu odnieść się do jego gry/sytuacji w drużynie itp. Najlepiej byłoby to zrobić w jego języku/po angielsku, ale wówczas kibice musieliby być dobre pół godziny przed meczem na stadionie, żeby "gniazdowy" wtajemniczył ich w to, co będzie wybrzmiewać podczas meczu. Wiem, trąci to utopią, ale efektem wielkich marzeń mogą być małe zmiany, a to byłby już niewątpliwie krok w dobrą stronę.

                              5. Nie wiem czy podzielacie poniższą obserwację, ale mam nieodparte wrażenie, że coraz mniej ludzi zaangażowanych jest w doping w czystej postaci, tj, w zwyczajne zdzieranie gardła. Na "Żylecie" panuje coraz większy marazm, wydaje mi się, że jeszcze dwa-trzy lata temu (nie mówiąc już o odleglejszej przeszłości) ludzie byli bardziej wkręceni w nadwerężanie strun głosowych. Kibice, którzy stoją odwróceni tyłem do boiska w poszczególnych sektorach, mają za zadanie zaktywizować biernych oglądaczy, ale czy to przynosi pożądany skutek... Nie wiem, jestem chyba wobec efektywności tej metody sceptyczny i zastanawiam się czasem czy nie byłoby lepiej, gdyby sami bardziej skupili się na dopingu, aniżeli na połajankach opornych. Ci, co przyszli by kibicować, i tak będą to robić.
                              6. Mamy problem z kilkoma starymi, zasłużonymi pieśniami: np. „W pociągu jest tłok (…)”- ludzie już trochę gubią się w tym, kto strzela dwie bramki, a kto dokłada kolejne dwie☺ Najnowsza wersja to chyba Niezgoda i Saganowski, ale można by to jakoś ujednolicić, wprowadzić pewną stałość, bo takie skakanie po nazwiskach wprowadza małą dezorientację.
                              7. Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do pożegnania Arka Malarza i Kaspera Hamalainena. Był to bezdyskusyjnie wzruszający moment, ale tak jak ktoś słusznie moim zdaniem zauważył, ta dysproporcja w okazywaniu „miłości kibicowskiej” przez naszych fanów (na korzyść tego pierwszego, oczywiście) była rażąca… Okej, rozumiem, że Fin przyszedł z Poznania, ale jednak kilka ładnych zasług dla naszego klubu miał, że wspomnę chociażby o nokautujących bramkach w ostatnich minutach z Lechem… Sądzę, że „Kasper Hama-lainen” powinno się rozlec co najmniej kilka razy podczas opisywanej uroczystości. Było mi po ludzku głupio i przykro, że tak go zlekceważyliśmy i potraktowaliśmy po macoszemu… Bycie legionistą to także empatia i wrażliwość wg mnie☺

                              Uff, nie udzielam się za często na forum, ale jak już coś napiszę, to konkretnie Ciekaw jestem Waszych opinii i komentarzy☺ Zastanawia mnie czy sa tu myslacy podobnie bracia po szalu z Zylety Pozdrawiam wszystkich !
                              Podejdź na najbliższym meczu pod gniazdo i przekaż wszystkie swoje spostrzeżenia. Tak będzie najlepiej
                              (L)

                              Komentarz


                              • Wg mnie Hama nie powinien mieć w ogóle pożegnania. Pożegnania robi się legionistom. Guillerme nie miał a taki pracownik zarobkowy jak Hama miałby być jakoś wyróżniany?
                                edit: literówka.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X