Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Kibolski światek - info, komentarze, opinie

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • t2
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez ZSjatoja
    ...
    Masz czas do 24 jak ci na privie napisalem.

    Zostaw komentarz:


  • LWPS
    odpowiedział(a)
    Dzis na derbach Moskwy po stronie Spartaka obecny Lech z 3 flagami.

    Zostaw komentarz:


  • IX14
    odpowiedział(a)
    Zgoda na linii Jagiellonia Białystok Mazur Ełk. Fan club z Ełku stał się zgodą. Ełk zawsze słynął ze szkółki bokserskiej.

    Zostaw komentarz:


  • (L)ukas
    odpowiedział(a)
    Wizyta Odry Opole w Kędzierzynie-Koźlu

    Zostaw komentarz:


  • IX14
    odpowiedział(a)
    Widzew też się wybiera w środę do Grecji? Skoro byli w Lizbonie ,w Madrycie czy Dortmundzie to kto wie.

    Zostaw komentarz:


  • MarcinGS
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Praga Płd (L) Zobacz posta
    Dzięki za radę, ale napisałem na forum, żeby poznać opinię braci kibicowskiej, co bynajmniej nie wyklucza realizacji Twojej sugestii, jednak a) łatwiej jest wyartykułować w sieci swoje myśli, ubrać je w jakiś w miarę spójny kształt, aniżeli w ferworze meczu na Ł3 podchodzić pod gniazdo i zgłaszać swe postulaty, a właściwie "postulaty". Poza tym powszechnie wiadomo, że forma pisemna pozwala na czytelniejsze i bardziej rozbudowane wyrażenie swojej opinii niż przekazywanie tego samego ustnie, szczególnie zaś na meczu i to jako "no name" Nie wiem czy po paru zdaniach nie zostałbym zwyczajnie przepędzony spod gniazda jako jakiś oszołom b) wydaje mi się, że z jakimiś oficjalnymi propozycjami można się zgłaszać dopiero po konsultacjach i po wysondowaniu opinii innych kibiców, gdy ma się przekonanie, że jest więcej osób mających podobne zdanie. c) rzuciłem ten temat pod dyskusję, ot tak, żeby poznać opinie innych. Niestety daleko mi do zapału reformatorskiego i duszy działacza Pozdrawiam
    nie zgodzę się że słowo pisane jest bardziej odpowiednie od porozmawiania twarzą w twarz... myślę że jak przyjdziesz odpowiednio wcześniej na stadion i pod gniazdo to ktoś znajdzie 5 min żeby z tobą porozmawiać
    do twoich podpunktów się odnosił nie będę bo nie do końca się z tobą zgadzam ale jak już ktoś zauważył możesz podbić pod gniazdo i pogadać...
    ps. tak ogólnie to też chyba nie temat żeby go zaśmiecać dyskusja na temat dopingu i pożegnania "Hamy"
    pozdro

    Zostaw komentarz:


  • Praga Płd (L)
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez (L)dorado Zobacz posta
    Wg mnie Hama nie powinien mieć w ogóle pożegnania. Pożegnania robi się legionistom. Guillerme nie miał a taki pracownik zarobkowy jak Hama miałby być jakoś wyróżniany?
    Ja bym zaczął od tego, że praktycznie wszyscy piłkarze to pracownicy zarobkowi Z podejściem idealistycznym, polegającym na przekonaniu, że dany piłkarz kieruje się przywiązaniem do barw klubowych, a nie kasą przy wyborach pracodawcy w toku swej kariery, pożegnałem się jakieś 20 lat temu, jeszcze w czasach szkoły średniej. Oczywiście nie twierdzę, że nie istnieją wyjątki, ale potwierdzają one tylko regułę. Co do samego pożegnania, może rzeczywiście Gulherme był w większym stopniu Legionistą (jeśli przyjmiemy w ogóle tutaj jakąś miarodajną skalę), jednak nie organizowano mu pożegnania, a Hamie i owszem. Jeśli już do tego doszło, nie należało wg mnie podczas tej ceremonii traktować go jak powietrze i ostentacyjnie ignorować, tylko choć raz wykrzyczeć jego nazwisko i zaśpiewać, niekoniecznie zdzierając gardło, dzię-ku-je-my. Tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam

    Zostaw komentarz:


  • Praga Płd (L)
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Koras(L) Zobacz posta
    To jest dobry pomysł! Nauczyć się jednego słowa w kilku językach to żadna sztuka, a może piłkarzyki by zrozumieli co o nich sądzę i pewnie nie tylko ja. Tylko jak jest "w.y.p.i.e.r.d.a.l.a.ć" po portugalsku, hiszpańsku, francusku czy chorwacku?

    Wysłane z mojego VOG-L29 przy użyciu Tapatalka


    Tak, nikt nie mówi o nauce literackiego języka, ale właśnie o kilku krótkich, żołnierskich słowach, które byłyby odpowiednikami naszej łaciny...podwórkowej Dokładnie o coś takiego mi chodzi! Pamiętam, że np. na meczu CL z Borussia potrafiliśmy (przynajmniej w przeważającej większości) posłużyć się nienaganną niemczyzną w postaci słowa "nutte"

    Zostaw komentarz:


  • Praga Płd (L)
    odpowiedział(a)
    Dzięki za radę, ale napisałem na forum, żeby poznać opinię braci kibicowskiej, co bynajmniej nie wyklucza realizacji Twojej sugestii, jednak a) łatwiej jest wyartykułować w sieci swoje myśli, ubrać je w jakiś w miarę spójny kształt, aniżeli w ferworze meczu na Ł3 podchodzić pod gniazdo i zgłaszać swe postulaty, a właściwie "postulaty". Poza tym powszechnie wiadomo, że forma pisemna pozwala na czytelniejsze i bardziej rozbudowane wyrażenie swojej opinii niż przekazywanie tego samego ustnie, szczególnie zaś na meczu i to jako "no name" Nie wiem czy po paru zdaniach nie zostałbym zwyczajnie przepędzony spod gniazda jako jakiś oszołom b) wydaje mi się, że z jakimiś oficjalnymi propozycjami można się zgłaszać dopiero po konsultacjach i po wysondowaniu opinii innych kibiców, gdy ma się przekonanie, że jest więcej osób mających podobne zdanie. c) rzuciłem ten temat pod dyskusję, ot tak, żeby poznać opinie innych. Niestety daleko mi do zapału reformatorskiego i duszy działacza Pozdrawiam
    Ostatnio edytowany przez Praga Płd (L); [ARG:4 UNDEFINED].

    Zostaw komentarz:


  • Koras(L)
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Praga Płd (L) Zobacz posta

    Może warto byłoby zindywidualizować nasz doping i np. zaśpiewać coś konkretnie np. do Portugalczyka, Hiszpana, Francuza czy Chorwata
    To jest dobry pomysł! Nauczyć się jednego słowa w kilku językach to żadna sztuka, a może piłkarzyki by zrozumieli co o nich sądzę i pewnie nie tylko ja. Tylko jak jest "w.y.p.i.e.r.d.a.l.a.ć" po portugalsku, hiszpańsku, francusku czy chorwacku?

    Wysłane z mojego VOG-L29 przy użyciu Tapatalka

    Zostaw komentarz:


  • (L)dorado
    odpowiedział(a)
    Wg mnie Hama nie powinien mieć w ogóle pożegnania. Pożegnania robi się legionistom. Guillerme nie miał a taki pracownik zarobkowy jak Hama miałby być jakoś wyróżniany?

    Zostaw komentarz:


  • pan_nikt
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Praga Płd (L) Zobacz posta
    Witajcie To mój pierwszy post, więc proszę o wyrozumiałość Na wstępie zaznaczam, że wypowiadam się z perspektywy fana, który od dłuższego czasu kibicuje na "Żylecie", a rozpoczęcie stażu kibicowskiego datuje na 1999 rok - oto kilka moich krótkich (to się okaże w praniu) przemyśleń/postulatów:

    1. w sposób zbyt łagodny wyrażamy dezaprobatę dla piłkarzy, posunięć trenera, sytuacji na boisku. Niezależnie od tego co się dzieje na murawie, jednostajnie "klepiemy" przez parę dobrych minut (o ok. 50 % czasu za długo wg mnie) przyśpiewki, które nie do końca są adekwatne do sytuacji (np. wspomniane już "nie poddawaj się, ukochana ma"- pieśń, której raczej spodziewałbym się po drużynie walczącej o utrzymanie w lidze lub co najwyżej po ligowym średniaku, a nie po klubie, który finansowo góruje, i to znacznie, nad resztą ligi i który ma zdecydowanie większe ambicje sportowe od reszty stawki... Mi ta piosenka kojarzy się z sytuacją. w której mamy tarapaty, licencja wisi na włosku, piłkarze odchodzą, gramy juniorami, występującymi niemal za darmo i dzielnie stawiamy czoła przeciwnościom losu, zostawiając zdrowie na boisku... Chyba każdy, kto obserwuje przytomnie to, co dzieje się na Łazienkowskiej, nie przyzna, że powyższy opis pasuje do Legii... )

    2. M.in. z przyczyn wymienionych w punkcie pierwszym, należałoby wprowadzić większe urozmaicenie skandowanych piosenek. Dobrze, gdyby było krótko, dynamicznie, kreatywnie... Z łezką w oku wspominam jak na meczu z Dyskobolią (tak się chyba ówczesny twór z Grodziska Wielkopolskiego nazywał) w 1999 roku trybuna kryta intonowała: "Franciszek Smuda, na pewno nam dziś się uda", jako że wówczas wspomniany szkoleniowiec debiutował na ławce trenerskiej wojskowych. Nie chodzi mi oczywiście o tęsknotę za tym konkretnym trenerem, ale o inwencję tekściarską kibiców. Obecnie czegoś takiego nie uświadczymy, niestety, a szkoda. Może warto to zmienić?

    3. Interakcja między trybunami: obecna trybuna im. Kazimierzy Deyny (powiedzmy, że to nieformalny następca "krytej") praktycznie w ogóle nie inicjuje żadnych piosenek, tylko odpowiada na "zaczepki" "Żylety". Na starym stadionie wyglądało to zupełnie inaczej. Czemu nie wrócić do dawnych, sprawdzonych praktyk? Nie twierdzę, że od razu należy instalować orkiestrę na trybunie "wschodniej" jak na starym Estadio WP, ale jakaś większa aktywność w zakresie dopingu, śpiewania itp. na pewno by nie zaszkodziła.

    4. Legia obecnie jest w większości "cudzoziemska" (na marginesie szkoda, że poziomem nie dorasta do tego, z którego słynie ta francuska formacja)- piłkarze w większości nie rozumieją naszych przyśpiewek... Może warto byłoby zindywidualizować nasz doping i np. zaśpiewać coś konkretnie np. do Portugalczyka, Hiszpana, Francuza czy Chorwata- albo, żeby go pochwalić, albo zganić, albo po prostu odnieść się do jego gry/sytuacji w drużynie itp. Najlepiej byłoby to zrobić w jego języku/po angielsku, ale wówczas kibice musieliby być dobre pół godziny przed meczem na stadionie, żeby "gniazdowy" wtajemniczył ich w to, co będzie wybrzmiewać podczas meczu. Wiem, trąci to utopią, ale efektem wielkich marzeń mogą być małe zmiany, a to byłby już niewątpliwie krok w dobrą stronę.

    5. Nie wiem czy podzielacie poniższą obserwację, ale mam nieodparte wrażenie, że coraz mniej ludzi zaangażowanych jest w doping w czystej postaci, tj, w zwyczajne zdzieranie gardła. Na "Żylecie" panuje coraz większy marazm, wydaje mi się, że jeszcze dwa-trzy lata temu (nie mówiąc już o odleglejszej przeszłości) ludzie byli bardziej wkręceni w nadwerężanie strun głosowych. Kibice, którzy stoją odwróceni tyłem do boiska w poszczególnych sektorach, mają za zadanie zaktywizować biernych oglądaczy, ale czy to przynosi pożądany skutek... Nie wiem, jestem chyba wobec efektywności tej metody sceptyczny i zastanawiam się czasem czy nie byłoby lepiej, gdyby sami bardziej skupili się na dopingu, aniżeli na połajankach opornych. Ci, co przyszli by kibicować, i tak będą to robić.
    6. Mamy problem z kilkoma starymi, zasłużonymi pieśniami: np. „W pociągu jest tłok (…)”- ludzie już trochę gubią się w tym, kto strzela dwie bramki, a kto dokłada kolejne dwie☺ Najnowsza wersja to chyba Niezgoda i Saganowski, ale można by to jakoś ujednolicić, wprowadzić pewną stałość, bo takie skakanie po nazwiskach wprowadza małą dezorientację.
    7. Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do pożegnania Arka Malarza i Kaspera Hamalainena. Był to bezdyskusyjnie wzruszający moment, ale tak jak ktoś słusznie moim zdaniem zauważył, ta dysproporcja w okazywaniu „miłości kibicowskiej” przez naszych fanów (na korzyść tego pierwszego, oczywiście) była rażąca… Okej, rozumiem, że Fin przyszedł z Poznania, ale jednak kilka ładnych zasług dla naszego klubu miał, że wspomnę chociażby o nokautujących bramkach w ostatnich minutach z Lechem… Sądzę, że „Kasper Hama-lainen” powinno się rozlec co najmniej kilka razy podczas opisywanej uroczystości. Było mi po ludzku głupio i przykro, że tak go zlekceważyliśmy i potraktowaliśmy po macoszemu… Bycie legionistą to także empatia i wrażliwość wg mnie☺

    Uff, nie udzielam się za często na forum, ale jak już coś napiszę, to konkretnie Ciekaw jestem Waszych opinii i komentarzy☺ Zastanawia mnie czy sa tu myslacy podobnie bracia po szalu z Zylety Pozdrawiam wszystkich !
    Podejdź na najbliższym meczu pod gniazdo i przekaż wszystkie swoje spostrzeżenia. Tak będzie najlepiej

    Zostaw komentarz:


  • Praga Płd (L)
    odpowiedział(a)
    Witajcie To mój pierwszy post, więc proszę o wyrozumiałość Na wstępie zaznaczam, że wypowiadam się z perspektywy fana, który od dłuższego czasu kibicuje na "Żylecie", a rozpoczęcie stażu kibicowskiego datuje na 1999 rok - oto kilka moich krótkich (to się okaże w praniu) przemyśleń/postulatów:

    1. w sposób zbyt łagodny wyrażamy dezaprobatę dla piłkarzy, posunięć trenera, sytuacji na boisku. Niezależnie od tego co się dzieje na murawie, jednostajnie "klepiemy" przez parę dobrych minut (o ok. 50 % czasu za długo wg mnie) przyśpiewki, które nie do końca są adekwatne do sytuacji (np. wspomniane już "nie poddawaj się, ukochana ma"- pieśń, której raczej spodziewałbym się po drużynie walczącej o utrzymanie w lidze lub co najwyżej po ligowym średniaku, a nie po klubie, który finansowo góruje, i to znacznie, nad resztą ligi i który ma zdecydowanie większe ambicje sportowe od reszty stawki... Mi ta piosenka kojarzy się z sytuacją. w której mamy tarapaty, licencja wisi na włosku, piłkarze odchodzą, gramy juniorami, występującymi niemal za darmo i dzielnie stawiamy czoła przeciwnościom losu, zostawiając zdrowie na boisku... Chyba każdy, kto obserwuje przytomnie to, co dzieje się na Łazienkowskiej, nie przyzna, że powyższy opis pasuje do Legii... )

    2. M.in. z przyczyn wymienionych w punkcie pierwszym, należałoby wprowadzić większe urozmaicenie skandowanych piosenek. Dobrze, gdyby było krótko, dynamicznie, kreatywnie... Z łezką w oku wspominam jak na meczu z Dyskobolią (tak się chyba ówczesny twór z Grodziska Wielkopolskiego nazywał) w 1999 roku trybuna kryta intonowała: "Franciszek Smuda, na pewno nam dziś się uda", jako że wówczas wspomniany szkoleniowiec debiutował na ławce trenerskiej wojskowych. Nie chodzi mi oczywiście o tęsknotę za tym konkretnym trenerem, ale o inwencję tekściarską kibiców. Obecnie czegoś takiego nie uświadczymy, niestety, a szkoda. Może warto to zmienić?

    3. Interakcja między trybunami: obecna trybuna im. Kazimierzy Deyny (powiedzmy, że to nieformalny następca "krytej") praktycznie w ogóle nie inicjuje żadnych piosenek, tylko odpowiada na "zaczepki" "Żylety". Na starym stadionie wyglądało to zupełnie inaczej. Czemu nie wrócić do dawnych, sprawdzonych praktyk? Nie twierdzę, że od razu należy instalować orkiestrę na trybunie "wschodniej" jak na starym Estadio WP, ale jakaś większa aktywność w zakresie dopingu, śpiewania itp. na pewno by nie zaszkodziła.

    4. Legia obecnie jest w większości "cudzoziemska" (na marginesie szkoda, że poziomem nie dorasta do tego, z którego słynie ta francuska formacja)- piłkarze w większości nie rozumieją naszych przyśpiewek... Może warto byłoby zindywidualizować nasz doping i np. zaśpiewać coś konkretnie np. do Portugalczyka, Hiszpana, Francuza czy Chorwata- albo, żeby go pochwalić, albo zganić, albo po prostu odnieść się do jego gry/sytuacji w drużynie itp. Najlepiej byłoby to zrobić w jego języku/po angielsku, ale wówczas kibice musieliby być dobre pół godziny przed meczem na stadionie, żeby "gniazdowy" wtajemniczył ich w to, co będzie wybrzmiewać podczas meczu. Wiem, trąci to utopią, ale efektem wielkich marzeń mogą być małe zmiany, a to byłby już niewątpliwie krok w dobrą stronę.

    5. Nie wiem czy podzielacie poniższą obserwację, ale mam nieodparte wrażenie, że coraz mniej ludzi zaangażowanych jest w doping w czystej postaci, tj, w zwyczajne zdzieranie gardła. Na "Żylecie" panuje coraz większy marazm, wydaje mi się, że jeszcze dwa-trzy lata temu (nie mówiąc już o odleglejszej przeszłości) ludzie byli bardziej wkręceni w nadwerężanie strun głosowych. Kibice, którzy stoją odwróceni tyłem do boiska w poszczególnych sektorach, mają za zadanie zaktywizować biernych oglądaczy, ale czy to przynosi pożądany skutek... Nie wiem, jestem chyba wobec efektywności tej metody sceptyczny i zastanawiam się czasem czy nie byłoby lepiej, gdyby sami bardziej skupili się na dopingu, aniżeli na połajankach opornych. Ci, co przyszli by kibicować, i tak będą to robić.
    6. Mamy problem z kilkoma starymi, zasłużonymi pieśniami: np. „W pociągu jest tłok (…)”- ludzie już trochę gubią się w tym, kto strzela dwie bramki, a kto dokłada kolejne dwie☺ Najnowsza wersja to chyba Niezgoda i Saganowski, ale można by to jakoś ujednolicić, wprowadzić pewną stałość, bo takie skakanie po nazwiskach wprowadza małą dezorientację.
    7. Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do pożegnania Arka Malarza i Kaspera Hamalainena. Był to bezdyskusyjnie wzruszający moment, ale tak jak ktoś słusznie moim zdaniem zauważył, ta dysproporcja w okazywaniu „miłości kibicowskiej” przez naszych fanów (na korzyść tego pierwszego, oczywiście) była rażąca… Okej, rozumiem, że Fin przyszedł z Poznania, ale jednak kilka ładnych zasług dla naszego klubu miał, że wspomnę chociażby o nokautujących bramkach w ostatnich minutach z Lechem… Sądzę, że „Kasper Hama-lainen” powinno się rozlec co najmniej kilka razy podczas opisywanej uroczystości. Było mi po ludzku głupio i przykro, że tak go zlekceważyliśmy i potraktowaliśmy po macoszemu… Bycie legionistą to także empatia i wrażliwość wg mnie☺

    Uff, nie udzielam się za często na forum, ale jak już coś napiszę, to konkretnie Ciekaw jestem Waszych opinii i komentarzy☺ Zastanawia mnie czy sa tu myslacy podobnie bracia po szalu z Zylety Pozdrawiam wszystkich !

    Zostaw komentarz:


  • IX14
    odpowiedział(a)
    Gigant ten koleś z Piasta i jego ''trzepanko '' w McDonaldzie.

    Zostaw komentarz:


  • Bobicz
    odpowiedział(a)
    To chyba warto przypomnieć jaki klimat panował kiedyś na hokeju. Coś pięknego!

    Zostaw komentarz:

Pracuję...
X