Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Idzie wojna...

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez wiara Zobacz posta
    rochę stare (z 13 września), ale prawdziwe. S
    człowieku, ty wiesz co to ironia?
    Czego oni Was teraz uczą w tych szkołach
    nie pisz już więcej.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez daimler Zobacz posta
      człowieku, ty wiesz co to ironia?
      Czego oni Was teraz uczą w tych szkołach
      nie pisz już więcej.
      O kur... , zacytowałam zły artykuł.. Oczywiście nie o te durne wypociny mi chodziło- zaraz znajdę to co chciałam wstawić i zmienię... Sory.

      Komentarz


      • Druga część raportu Bodzia o represjach kibiców (link do pierwszej 3 strony wcześniej)
        http://kibole.wiaralecha.pl/pozostae...sji-cz-ii.html

        Komentarz


        • Po naszym wczorajszym meczu w Świnoujściu dochodzi do dantejskich scen. Już w trakcie meczu dochodziło do spięć przed bramą główną, gdzie gazowano kibiców i używano pał. Po meczu grupę pociągową (ok. 200-250 osób) na stacji PKP otoczyły psy i "przetransportowali" wszystkich pod komendę, gdzie rozstawili specjalne oświetlenie, by móc spisywać kibiców za rzekomą napaść na policjanta..(zamiar był taki, by ich trzymać do 5 rano, bo wtedy był kolejny pociąg)
          http://www.iswinoujscie.pl/artykuly/19539/

          Jednej grupce(koło 50 osób), której udało się wbić do pociągu, to antyterrorka odprowadziła ich do samego Szczecina, gdzie w Dąbiu nie pozwolili nikomu wysiadać, tylko psów doszło, i na Głównym w Szczecinie też wszystkich spisywali, kamerowali.

          Ps. W Radiu Szczecin właśnie zakomunikowali, że zatrzymanych zostało 123 kiboli i ....najprawdopodobniej usłyszą zarzuty udziały w nielegalnym zbiorowisku!

          Stop policyjnej prowokacji!
          Ostatnio edytowany przez Bugi B.; [ARG:4 UNDEFINED].
          "Niech się prostuje nieszczęść splot i niechaj drżą moskiewskie karły,
          hańba wierzącym w sierp i młot, chwała za niepodległość zmarłym!"

          Komentarz


          • Chory kraj, metody stalinowskie, zawsze coś da się przybić, ale jestem pewny, że skończy się w sądzie jak widelec.
            "To trzeba przeżyć, żeby to zrozumieć, żeby w to uwierzyć!"


            Bynajmniej to nie przynajmniej!

            Komentarz


            • Chyba nie było.

              Zamieszczone przez Wprost
              Staruch, więzień sumienia
              Numer: 37/2011 (1492)
              Bandzior nieoczekiwanie stał się patriotą prześladowanym za krytykę rządu. Piotr „Staruch” Staruchowicz, szef kibiców warszawskiej Legii, wyrasta na gwiazdę PiS. Swoje łamy oddaje mu „Gazeta Polska Codziennie”. Felietony ma pisać zza krat.
              Ma pisać zza krat, bo przynajmniej na razie Staruch nie wyjdzie z aresztu na warszawskiej Białołęce. Sąd odrzucił jego zażalenie, mimo że poręczyli za niego politycy opozycji: Beata Kempa, Ryszard Czarnecki, Zbigniew Romaszewski. Nie tylko oni. Także legendarny Andrzej Gwiazda i agent Tomek. Staruchowicz zasłużył w ich oczach na miano politycznego więźnia, kiedy 1 sierpnia został zatrzymany przez policję po uroczystościach z okazji rocznicy powstania warszawskiego. Powód? Podejrzenie o rozbój, za co grozi mu nawet 12 lat więzienia. Czyż data aresztowania mogła być przypadkowa? Czy jest lepszy dowód, że patrioci są w Polsce prześladowani?

              Rysunek Marlona

              Opozycja nie ma wątpliwości: aresztowanie to zemsta za to, że szef kibiców warszawskiej Legii odważył się krytykować rząd. Posłanka PiS Beata Kempa uważa wręcz, że wszystko było zaplanowane. – Ktoś musiał wydać ten rozkaz. Przecież nie szeregowy policjant. Jeśli potwierdzi się, że Staruch został pobity przez policję, to mamy drugi PRL – mówi Kempa.

              Europoseł Ryszard Czarnecki dodaje: – Staruchowicz czci pamięć o powstaniu warszawskim, jest więc patriotą. To oczywiście nie oznacza, że jest kandydatem na świętego. Pisarza Sergiusza Piaseckiego też można nazwać patriotą, choć był równocześnie przemytnikiem.

              Wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski (PiS) trzy tygodnie temu odwiedził Staruchowicza w areszcie na Białołęce. I wychwala go pod niebiosa. – To kulturalny i sympatyczny człowiek. I doskonale rysuje. Miał przygotowany dla mnie upominek w postaci rysunku Marlona Brando z „Ojca chrzestnego". Pan Staruchowicz miał zasiniaczone nogi, był kopany w radiowozie. Nie wiem, dlaczego go zatrzymano. To areszt wydobywczy – sugeruje działacz opozycji za czasów PRL (areszt wydobywczy jest w Polsce nielegalny; polega na zamknięciu kogoś, aby wydobyć z niego określone zeznania).

              „Będą wisieć żurnaliści"

              Staruchowicz to chłopak z dobrego domu. Z najlepszym wynikiem dostał się na architekturę wnętrz na warszawskiej ASP. Nie zaliczył pierwszego roku, bo odpuścił drugą sesję. Jak mówią znajomi, zdolny, ale leniwy.

              Wolał realizować się na stadionie. W 2005 r. dołączył do grupy ultrasów organizujących doping na Legii. Pierwszy raz o Staruchu Polska usłyszała, kiedy zmarł Jan Wejchert z ITI, właściciela Legii. Tego dnia przy Łazienkowskiej był mecz. Spiker poinformował o śmierci Wejcherta, a Staruch zaczął skandować: „Jeszcze jeden!" (miał na myśli współzałożyciela ITI i TVN Mariusza Waltera).

              Kiedy po majowych rozróbach w Bydgoszczy podczas finału Pucharu Polski premier Donald Tusk wypowiedział wojnę pseudokibicom i zamknął stadiony, kibice zaczęli protesty. Staruch przewodził manifestacji przy Łazienkowskiej. „Tusk, ty matole, twój rząd obalą kibole!" – skandował, a za nim setki kiboli. Wtedy też określił, z którymi mediami mogą sympatyzować kibice Legii. „Są wśród nas dziennikarze, którzy nam sprzyjają” – mówił o reporterach „Gazety Polskiej”.

              Dziennikarz sportowy Michał Pol: – Na manifestacji kibiców Legii widziałem sporą, ośmioosobową delegację dziennikarzy „Gazety Polskiej". Czuli się tam całkiem swobodnie. Generalnie zasada wśród wszystkich grup kibicowskich w Polsce jest jasna – nie należy ufać dziennikarzom. Wiele razy dawali temu wyraz, krzycząc na trybunach: „Na drzewach tak jak liście będę wisieć żurnaliści” lub bardziej dosadnie: „Dzienikarze, ch... wam w twarze”. Ton nadawał oczywiście Staruch, postać na stadionie przy Łazienkowskiej, a w każdym razie w niektórych jego sektorach, kultowa. Większość kiboli nie pamięta albo woli nie pamiętać o jego wyskokach, tylko mówi zgodnie, że był świetnym gniazdowym i zapiewajłą (czyli tym, który z podwyższenia dyryguje dopingiem i intonuje przyśpiewki).

              – Chcemy czy nie, Staruch stał się symbolem. Dla kibiców jest jak Wałęsa – mówi wieloletni kibic Legii (chce pozostać anonimowy). – To media go tak wykreowały, gdy zaczęły się nim zajmować, robiąc z niego uosobienie bandytyzmu. Żeby kierować tłumem, trzeba tłumowi wskazać wroga. Media się na takiego wroga idealnie nadają – mówi. Podkreśla, że zanim media wykreowały go na króla polskich kiboli, Staruch nie był wcale traktowany jak przywódca, choć rzeczywiście wyróżniał się swoistą charyzmą.

              Co ciekawe, podobnego zdania jest wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski. Jego zdaniem antykibolska kampania rządu to pomysł polityczny, bo na meczach – jak twierdzi – nie jest już tak niebezpiecznie jak kiedyś. – Mieszkam na Powiślu i często widzę kibiców wracających z meczu. Śpiewają, ale nie są agresywni. Właśnie dzięki takim Staruchom, którzy mają autorytet – mówi.

              Nowa kariera

              Teraz w życiu Piotra Staruchowicza rozpoczyna się nowy rozdział: będzie felietonistą „Gazety Polskiej Codziennie", nowego prawicowego dziennika, który pojawił się na rynku w zeszły piątek. – Zaproponowaliśmy mu pisanie felietonów, bo chcemy, by w imieniu środowiska kibiców przemawiał jego przedstawiciel – mówi redaktor naczelny pisma Tomasz Sakiewicz. W czwartek Sakiewicz stawił się w sądzie i zeznał, że Piotr Staruchowicz został przez policjantów pobity.

              W pierwszym numerze nowego dziennika jest jedynie zapowiedź felietonów Starucha. Nie wiadomo, kiedy zaczną się ukazywać. Pewne jest jednak, że zanim trafią na biurko redaktora naczelnego „Gazety Polskiej Codziennie", zostaną przeczytane i ocenzurowane przez pracowników białołęckiegoaresztu. Na pytanie, czy Staruch będzie przekazywał felietony do redakcji za pomocą grypsów, redaktor Sakiewicz nie chce odpowiadać. – Nie chcę na ten temat rozmawiać. Nie wiem, jak często będą ukazywać się te felietony. Dużo zależy od decyzji prokuratora. Ale Staruchowicz nie będzie jedynym kibicem na naszych łamach. Do współpracy chcemy też zaprosić przedstawicieli innych klubów.

              – To do kwadratu nie w porządku – tak propozycję złożoną Staruchowi komentuje medioznawca prof. Wiesław Godzic. – Ten człowiek jest ikoną kiboli, stoi za nim grupa rozrabiaków, chuliganów. I teraz oddaje się im łamy gazety. To może obrócić się przeciwko nam wszystkim. Ta grupa teraz czuje, że jest ważna społecznie. Więcej, dostaje nagrodę za swoje niezmiennie naganne zachowania.

              Czy PiS wspiera kiboli?

              Także niektórzy posłowie PiS są oburzeni. Nie podoba im się, że partii przypisuje się przymierze ze stadionowymi chuliganami. Żaden nie chce jednak otwarcie skrytykować kolegów wysławiających Staruchowicza.

              – Ja bym w życiu nie stanął w obronie kibola. To totalnie nieracjonalne. Jak tylko w mediach padły słowa moich partyjnych kolegów na temat patriotyzmu Starucha, zacząłem dostawać pełne oburzenia SMS-y. Pisali też politycy PO, wyzłośliwiając się – mówi jeden z posłów, prosząc o niepodawanie nazwiska.

              Inny polityk, były członek PiS, kpi: – Trudno mi zrozumieć, dlaczego PiS wspiera kibiców. Jest to w sprzeczności z usposobieniem Jarosława Kaczyńskiego, wychowanego na inteligenckim Żoliborzu.

              Ryszard Czarnecki odpiera zarzuty: – Nie można mówić o sojuszu kibiców z PiS. Trzeba pamiętać, że kiedyś kibice wznosili okrzyki również przeciw nam. Skandowali przykładowo: „Ch.. w d... temu, kto da głos Kaczyńskiemu".

              Toteż mało kto mówi o sojuszu kiboli z PiS. Za to odwrotnie – jak najbardziej.

              Komentarz


              • „Na drzewach tak jak liście będę wisieć żurnaliści”
                Jeszcze lepszy hit niż "Legia to śmierć"

                Komentarz


                • Ze szczecińskiej GW

                  Policja pacyfikuje derby. Ponad sto osób zatrzymanych


                  Skuteczność i konsekwencja w tępieniu stadionowego chuligaństwa? Czy niepotrzebna pokazówka? Na dworcu kolejowym w Świnoujściu policja zatrzymała 123 osoby i przez całą noc trzymała je na placu przed komendą. Efekt akcji jest mizerny: zarzuty usłyszało ledwie sześciu pseudokibiców

                  Niedzielny mecz w Świnoujściu to piąte derby Pomorza Zachodniego w piłkarskiej I lidze. Flota wygrała 1-0. Na trybunach było spokojnie. Kibice obu klubów "mają zgodę". Inaczej było poza stadionem. Zaczęło się od zamieszania pod kasami. Kilkanaście osób próbowało wejść na obiekt, rozpędzając ochroniarzy (organizatorzy twierdzili, że chodziło o brak biletów; kibice, że wpuszczanie na stadion szło zbyt wolno). Wkroczyła policja. Kilka strzałów z broni gładkolufowej uspokoiło sytuację. To jednak nie były ostatnie strzały tego dnia w Świnoujściu.

                  Po meczu funkcjonariusze eskortowali do pociągu ok. 250-osobową grupę ze Szczecina (kilkaset innych osób wracało z meczu samochodami). W drodze nic się nie działo. Ale na dworcu kolejowym doszło do zadymy.

                  Fragment policyjnego komunikatu: "W pewnym momencie grupa 123 pseudokibiców wzięła udział w zbiegowisku, podczas którego część z nich, rzucając między innymi kamieniami z torowiska i butelkami, dopuściła się czynnej napaści na policjantów. Osoby te nie reagowały na wezwania do zachowania zgodnego z prawem i tworzyły barykady z ławek oraz koszy na śmieci".

                  Wersja kibiców jest inna.

                  - Policja próbowała wyciągać z tłumu tych, którzy "lali" gdzieś pod płotem. Ale gdzie mieli się załatwić, skoro mundurowi nikogo nie puszczali do kibla? - relacjonuje 38-letni szczecinianin, świadek wydarzeń na dworcu. - Kiedy zrobił się dym, poleciały butelki, funkcjonariusze postanowili wszystkich spacyfikować. W ruch poszły strzelby na gumowe kule.

                  Ireneusz Plebański, regionalny komendant Straży Ochrony Kolei: - Do starcia doszło po podstawieniu pociągu. Co było powodem? Nie wiem. W notatce służbowej sporządzonej przez funkcjonariuszy SOK w Świnoujściu nie ma informacji o "barykadowaniu się" przez kibiców czy poważnych zniszczeniach. Na peronie było tylko trochę śmieci.

                  Pociąg, który miał ruszyć do Szczecina o godz. 20.18, odjechał dopiero o godz. 22.10. Wsiadło do niego tylko niewielu ponad stu kibiców z 250-osobowej grupy. Resztę, 123 "chuliganów" zatrzymała policja. Doprowadzono ich na komendę. Tam od godz. 22 do 4 rano trwało legitymowanie i spisywanie.

                  - Całą noc stali na deszczu, dopiero po czterech godzinach mogli skorzystać z toalety - opowiada Jarosław Och, prezes Stowarzyszenia Kibiców Portowcy [Nie został zatrzymany, opiera się na relacjach znajomych - red.]. - Policja poinformowała, że w akcji nikt nie odniósł obrażeń ciała. To nieprawda. W toalecie rannych kibiców przyjmował lekarz.

                  Dlaczego wszystko trwało tak długo?

                  - Zatrzymanie każdej osoby wymaga wykonania szeregu czynności określonych przepisami, które wykonywane bez zbędnej zwłoki jednak trwają - przekonuje podkom. Alicja Śledziona z KWP Szczecin. - Jeżeli osoba zatrzymana ma zastrzeżenia co do przyczyn i sposobu zatrzymania, zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego może w odpowiednim trybie wnieść zażalenie.

                  Och zwraca uwagę, że niektórzy z zatrzymanych nawet nie zostali przesłuchani. Zarzuty [czynnej napaści na funkcjonariusza] usłyszało tylko sześć ze 123 osób. Później, na dworcu w Szczecinie, policja zatrzymała jeszcze pięciu mężczyzn, którzy próbowali opóźnić odjazd pociągu, zrywając hamulec ręczny.

                  A co z pozostałymi 117 osobami, które noc spędziły na deszczu pod komendą w Świnoujściu?

                  - Wobec nich będą toczyć się postępowania pod kątem udziału w nielegalnym zbiegowisku. Zarzuty w tych przypadkach mogą być stawiane w toku postępowania - tłumaczy podkom. Śledziona. - Zebrane materiały procesowe były na bieżąco konsultowane z prokuraturą pod kątem oceny prawno-karnej.

                  - Jak można dopuścić się zbiegowiska na peronie? Policja nie zauważyła tłumu przed dworcem i w poczekalni? Pasażerowie też tworzą nielegalne zbiorowiska? - dziwi się Jarosław Och.

                  Na stronie internetowej KWP komunikat o zatrzymaniach w Świnoujściu uzupełniono zdjęciem kilkunastu zakapturzonych osób na zadymionym stadionowym sektorze. W tle widać interweniujących policjantów z tarczami. Problem w tym, że fotka nie została wykonana podczas niedzielnego meczu i nie na stadionie Floty. Policja odrzuca jednak zarzut, że to manipulacja.

                  117 zatrzymanych po meczu wróciło do Szczecina pociągiem o godz. 4.53. Na Dworcu Głównym byli o godz. 7.

                  Stowarzyszenie "Portowcy" o działaniach policji w Świnoujściu chce powiadomić Helsińską Fundację Praw Człowieka. Pomoc w tej sprawie zaoferowała już jedna z kancelarii prawnych.

                  Za napaść na policjanta grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Za udział w nielegalnym zbiegowisku - do 3 lat.

                  Komentarz

                  Sytuacja ze Świnoujścia dobrze ilustruje problem, który na polskich stadionach i wokół nich obserwujemy od lat. Szalikowcy czują się bezkarni, bo wiedzą, że po "zadymie" policja nie będzie potrafiła wyłapać prowodyrów. I zebrać dowodów, które pozwolą sądowi wydać dotkliwe wyroki. Póki funkcjonariusze nie zrozumieją, że nie wystarczy walić na oślep pałką, a trzeba jeszcze wiedzieć, komu się przywaliło i za co - walka z kibolami będzie się kończyła na spektakularnych hurtowych zatrzymaniach. A później - hurtowych umorzeniach.

                  Idę o zakład, że z tych 117 osób mało kto usłyszy zarzuty. Nie dlatego, że wszyscy byli grzeczni jak baranki. Po prostu mundurowi urządzając sobie na dworcu w Świnoujściu strzelecki trening, zapomnieli, że przed sądem nawet stadionowi chuligani nie przestają być obywatelami i - by ich ukarać - trzeba im udowodnić winę.
                  100%EG

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Bugi B. Zobacz posta
                    zatrzymanych zostało 123 kiboli i ....najprawdopodobniej usłyszą zarzuty udziały w nielegalnym zbiorowisku!
                    na peronie kolejowym
                    kvrwa czy tam ktoś myśli ? czy wszystkie psy są tak durne ?
                    Czas kończyć z baranami na forumce

                    Komentarz


                    • Fragment policyjnego komunikatu: "W pewnym momencie grupa 123 pseudokibiców wzięła udział w zbiegowisku,
                      przecież to jest ***** kabaret!! W PEWNYM MOMEMCIE kibice wzięli udział w zbiegowisku. Matrix, my żyjemy w matrixie.

                      "Kibice XXXX awanturowali się z policją. W PEWNYM MOMENCIE wzięli udział w zorganizowanej grupie przestępczej"

                      tak lepiej brzmi barany

                      Komentarz


                      • Na stronie internetowej KWP komunikat o zatrzymaniach w Świnoujściu uzupełniono zdjęciem kilkunastu zakapturzonych osób na zadymionym stadionowym sektorze. W tle widać interweniujących policjantów z tarczami. Problem w tym, że fotka nie została wykonana podczas niedzielnego meczu i nie na stadionie Floty. Policja odrzuca jednak zarzut, że to manipulacja.
                        Przecież to jakiś smutny żart Jak można dać zdjęcia sprzed roku jako dowód w sprawie, która miała lub nie miała miejsca w zeszłym tygodniu
                        Drwi sobie z nas pyszny nieprzyjaciel i odważny jest, bo za rzeką stoi. Przeszedł morze, żeby Polskę uciemiężyć, pokażę mu więc, że i Polakom rzeki nie przeszkadzają wypędzić najeźdźcy. Bracia! Dla odważnych droga na drugi brzeg taka sama jest przez most, co przez wodę. Komu Ojczyzna miła, za mną!

                        Komentarz


                        • Jeżeli to prawda to oni mają zwykłych ludzi za debili. Co gorsza nie kryją tego.
                          "... to ulice, po których chodziły legendy, od Wiecha, Tyrmanda, Brychczego, do Deyny ..."

                          Komentarz


                          • Co jeszcze gorsza, zwykli ludzie przyjmują to na miękko...
                            ...zmartwychwstałe miasto rodzi ludzi nieśmiertelnych...

                            Komentarz


                            • wie podsumowujac.
                              tak ludzie to debile ktorzy lykaja wszustko co im powiedza/pokaza media.
                              i co gorsza na zadna zmiane sie nie zanosi
                              smutne ale prawdziwe
                              Kowal - byłeś legendą, stałeś się mendą...

                              Komentarz


                              • Dzisiaj w PR Szczecin była audycja w temacie pacyfikacji, Pani rzecznik policji pytana dwa razy o to, dlaczego w notatce służbowej SOKistów obecnych na dworcu nie ma słowa o wyimaginowanych barykadach z ławek i koszy, stwierdziła: "nie znam stanowiska SOK"

                                tutaj link
                                Ostatnio edytowany przez RAFek; [ARG:4 UNDEFINED].
                                100%EG

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X