Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Czy Warszawiacy się wożą?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Guest's Avatar
    Guest replied
    BBB, oni natomiast wystartowali do nas z "Legia *****"... jestes wiec rozgrzeszony, zwlaszcza ze te "zegna wies" miejscowi przyjmowali z humorem i sympatia... naprawde, ta wioska mnie rozbroila...

    opowiem natomiast taka sytuacje... kiedy pojechalismy do Jaworzna, przed meczem podeszlo do nas dwoch miejscowych i zaczelismy rozmawiac... normalnie, bez agresji, o jakichs tam powiazaniach Szczaxy z Pogonia i ich akcjach z Zaglebiem... rozstalismy sie w zgodzie i naprawde sadzilismy ze "w koncu normalna wioska"
    co bylo na stadionie - kazdy wie... wiec nawet jak komus tak pojedziecie, nie czujcie sie winni... oni nas i tak by zwyzywali od kurew

    Zostaw komentarz:


  • BBB
    odpowiedział(a)
    w Gorzycach wiekszosc miejscowych z zyczliwoscia i ciekawoscia,(niektorzy nawet z nieukrywana sympatia) odnosilo sie do przyjezdnych,ale nie rozumiem ,jak wyjasnic jak, niektorzy z naszych kibicow nawet na wyrazy sympatii ,krzyczeli o wiesniakach z Gorzyc,przeciez wlasnie od takich prostych zachowan bierze sie taka fama o "kozaczacych i wozacych sie Warszawiakach"??
    PS.przyznam sie jednak bez bicia ze sam nie jestem bez winy,sam krzyczalem "Warszawa wita/zegna wies"-Nie jestem z siebie dumny ale tlumacze to tym ,ze poprostu ordynarnie dostosowalem sie do tlumu

    Zostaw komentarz:


  • Mini
    odpowiedział(a)
    hehe wczoraj sie woziliśmy mercedesem. w gorzycach jak zobaczyli że kibice z Warszawy przyjechali na mecz mercedesem to od razu palcami zaczęli nas wytykac oczy w 5zł i szczęka do ziemi.teraz to dopiero pomyślą że u nas dobrobyt jest.pewnie dlatego panienka leciała dla Smerfa po colę do sklepu

    Zostaw komentarz:


  • rkwa
    odpowiedział(a)
    temat jest o Warszawiakach,ale ja uwazam ze niezaleznie kto skad pochodzi to sie wozi-popatrzcie na wakacjach-w kazdym miescie sa ludzie ktozy sie woza i sa ludzie normalni,a ze Nas nie lubia to jak ktos z duma w glosie odpowiada ''Warszawa'' pytany o miejsce zamieszkania to moze to jest odbierane jako wozenie sie.

    ps.w hyde parku jest link do artykulu ''Bij Warszawiaka'',jest duzo powiedziale w czym tkwi nienawisc do Warszawy i osobiscie uwazam ze duzo tam prawdy.

    pozdro.

    Zostaw komentarz:


  • MaxxxiM
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Krótki_LEGIA
    Dla jednych to wstyd być warszawiakiem a dla innych to przywilej im nie dany wiec się podszywają często
    obydwie postawy mozna uznac za wynikajace z kompleksow (juz widze reakcje Unico na to slowo) i to o czym napisales jest ze soba mocno zwiazane. szczerze mowiac dla mnie niezrozumiale jest ani jedno ani drugie. Warszawa jest specyficznym miastem i to nie ulega watpliwosci. niewatplwie dla wielu ludzi jest szansa na lepsze zycie. jednak wiele osob nie ma szans na rozpoczecie zycia w Warszawie i sporo z nich reaguje na stolice alergicznie. tak czy inaczej buractwo mozna znalezc zarowno wsrod rodowitych warszawiakow jak i ludnosci naplywowej.
    dla mnbie bardzo irytujace jest np. tp, ze ludzie ktorzy przyjechali do stolicy, osiedlili sie tu i obnosza sie miejscem zamieszkania nie potrafia uszanowac spraw dla Warszawiakow b. waznych. doskonale to widac 1 sierpnia o godzinie 17.00
    rok temu widzialemw WOT sonde uliczna. reporterzy pytali o 1 sierpnia. odpowiedzi byly porazajace - dzien policji, dzien nauczyciela, swieto wp, etc. to byla porazka.
    dlatego bardzo mi sie podobalo zlozenie wienca w tym roku przez kibicow i Jarze. to bylo zachowanie z klasa, z ktorego mozna byc dumnym

    Zostaw komentarz:


  • qwerty1234
    odpowiedział(a)
    Dla jednych to wstyd być warszawiakiem a dla innych to przywilej im nie dany wiec się podszywają często

    Zostaw komentarz:


  • szczepan
    odpowiedział(a)
    ja mialem taka jazde teraz w Jastarni:
    przysiada sie typ
    -czy moge na chwile tak zeby odpoczac?
    -spoko nie ma sprawy
    -skad jestescie?
    -z Warszawy
    -O to ja tez.... -cisza-
    w koncu ja
    -a dokladnie skad z Warszawy jestes?
    -z Halinowa...
    :/

    dla scislosci to Halinow jest za Sulejowkiem...

    Zostaw komentarz:


  • Tupcia
    odpowiedział(a)
    Oj długie to było, długie...
    Ale spoko na temat. Ciekawe, czy te stereotypy kiedyś się zmienią!?

    Zostaw komentarz:


  • MaxxxiM
    odpowiedział(a)
    wszystko oczywiscie zalezy od czlowieka. ja np. w Warszawie mieszkam od 8 lat. ale np. moja Babcia i Dziadek ( tak jak i ich rodzice i rodzice ich rodziców itd.) mieszkali przed wojna na ul. Barskiej, brali udzial w Powstaniu, tak jak i cała mieszkająca tu rodzina. Spora jej część zginęła na początku Powstania na Woli (jak sie ktoś trochę interesuje historią, to wie co hitlerowcy tam zrobili), części udalo się wrócić po w ojnie z obozów. Niestety po wojnie, mój Dziadek musiał daleko uciekać bo miał wyrok za przynależność do AK. Odnaleźli się z Babcia daleko poza Warszawą. Mój Dziadek nie chciał wracać do Warszawy nawet jak już te najgorsze czasy minęły. Dla mnie 1 sierpnia jest więc dniem szcególnym z wielu powodów. I dla odmiany mój były kolega, który twierdzi, że jego rodzina pochodzi z Warszawy (chociaz pochodzi z Ciechanowa), kupił tu mieszkanie i gwarantuje Wam, że może spokojnie robić za wizytówkę Warszawiaka Buraka. W jego służbowym samochodzie najbardziej podoba mu się rejestracja warszawska. ale już np. 1 sierpnia jest dla niego po prostu początkiem miesiąca. Takich przykłądów mozna mnożyć w nieskończoność. Niestety prawda jest taka, że większośc buractwa tworzy ludność napływowa (w serialu Dom bardz łądnie to nazwałdozorca Popiołek - o następny Warszawista. z resztą ten serial doskonale oddaje klimat tego o czym pisze) i to ta część ludności wyjeżdżając czy to w swoje rodzinne strony czy gdziekolwiek indziej robi "wieś". reasumując. Jeśli ktoś się urodził burakiem i nie został do tego wychowany w szacunku do pewnych wydarzeń to może się zameldować gdziekolwiek rżnąć wielkiego panan a burakiem zostanie.
    pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy potrafia uszanowac historie

    Zostaw komentarz:


  • yusta
    odpowiedział(a)
    Najwięcej problemów jest z przyszywanymi warszawiakami. Komendant Skudelski opowiada taką historię: na komisariat wpada jak bomba podenerwowany mężczyzna, któremu bankomat nie wydał karty. Domaga się natychmiastowej interwencji, podkreślając, że jest lekarzem z Warszawy. Kiedy nie docierają do niego żadne tłumaczenia i staje się coraz bardziej chamski, funkcjonariusze postanawiają go wylegitymować. I co się okazuje: owszem, pracuje w Warszawie, ale na stałe zameldowany jest w Ostrołęce...
    Nasi rozmówcy podkreślają jednak, że chodzi im o znaczną część mieszkańców stolicy, ale nie o wszystkich. Przykrych doświadczeń z warszawiakami nie mają górale ani przewodnicy tatrzańscy. - Nie spotkałem się z takim przypadkiem, żeby turysta z Warszawy odnosił się w stosunku do mnie z wyższością - zapewnia Jan Krupski, przewodnik tatrzański z kilkudziesięcioletnim stażem. - Wręcz przeciwnie - kiedy nagle zaczyna ktoś mówić po góralsku, na pewno jest to warszawiak.

    - Myślę, że takie patrzenie na nas z góry nie jest cechą warszawiaków z dziada pradziada, tylko takich, którzy dopiero co dostali meldunek w stolicy - twierdzi Jerzy Tawłowicz, doświadczony przewodnik tatrzański. - Kiedyś prowadziłem grupę dzieci i spytałem, skąd przyjechały. "Z Warszawy", padła odpowiedź. Później się okazało, że są z Wołomina.

    Więcej: http://kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1129168&KAT=239

    Zostaw komentarz:


  • Raffi
    odpowiedział(a)
    Coś prawie idealnie w temacie......Długie


    http://kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1129168&KAT=239

    Zostaw komentarz:


  • Mini
    odpowiedział(a)
    eeee ja tam nie uważam że jestem lepszy w czymś od kogoś kto mieszka w jakiejś wsi z dwoma domami i kościołem tylko JESTEM DUMNY Z TEGO ŻE JESTEM WARSZAWIAKIEM i się z tym nie kryje a tacy ludzie poprostu zazdroszczą(niewiadomo czego-bo w Wawie wcale nie jest eldorado jak to ktoś napisał) albo **** wie o co im chodzi.prawda jest taka że teraz w stolicy jest od zajebania wieśniaków którzy chyba mają tylko jeden cel w życiu-pokazanie jakie to chamy są z Warszawy pomimo że sami mają z nią niewiele wspólnego. Warszawy(i jej mieszkańców ) nie lubią bo tu jest mniejsze bezrobocie,bo tu inwestuje się większość kapitału z zagranicy, bo tu się rządzi (chociaż z list warszawskich jest z dwudziestu kilku posłów) i nie wiadomo za co jeszcze. a prawda jest taka że jak by nie siedzieli z rękami założonymi przez te kilkanaście lat spędzonych w szkole to sami mogliby coś zrobić żeby mieć lepiej bo Warszawa nie da bo nie ma.i niech nikt nie mówi o zacofaniu czy niewiadomo czym bo jak się jedzie przez miasteczka kilkutysięczne to na prawie każdym domu jest talerz od satelity więc doskonale wiedzą co się robi jak się robi tylko potrzeba troche inichjatywy i pracy a nie czekania że ktos nam da. **** a nie da.trzeba sobie radzić samemu.a tych z miast typu Poznań , Kraków , Wrocław(chociaż chyba tam najmniej) to już wogóle nie rozumiem.są ludzie,kształcą się,a potem do Warszawy i może sie jakaś robota znajdzie.a bądź lokalnym patriotą i zostań w rodzinnym mieście i tam coś stwórz.takim UE pomaga a nie takim co sie opierdalają na maksa i myślą że jakoś to będzie.the end.

    Zostaw komentarz:


  • Tupcia
    odpowiedział(a)
    Taa.. no ja też się urodziłam (szpital na karowej,tuz nad Wislą) i wychowałam w W-wie, od małego, dopiero niedawno mnie na komorowską wies wywieźli)
    A 1.08 o 17 zawsze przystaję, jestem taM gdzie trzeba. 2 i 3 lata temu nawet wartę pełniłam przy pomniku Poleglych, ale już mnie z harcerzy wyrzucili :>
    Dumna jestem, ze ejstem ze stolicy, ale jak jestem gdzieś w Polsce to się z tym nie obnoszę, po prostu. Bez kozaczenia i jest piknie!

    Zostaw komentarz:


  • Sharn
    odpowiedział(a)
    Byłem, wieczorem ale byłem a nawet gdybym nie był to mi chodziło o tych którzy nie potrafili przystanąć o godzinie W i choć pomyśleć o ludziach którzy ginęli za wolna Warszawe
    No to rzeczywiście smutne - pozdr.

    Zostaw komentarz:


  • fakt
    odpowiedział(a)
    To przytocze wam historie jak warszawiacy jednak mogą normalnie sie dogadać z typami z innych miast.
    Tydzień temu wróciłem z Okuninki ( miejscowość blisko granicy z Białorusią , nad j. Białym) Jestem rodowitym Warszawiakiem ale jakos nigdy nie obnosiłem sie tym przed ludźmi, Kiedyś wracając już nad ranem z imprezy natrafiliśmy na dużą grupę około 15 osobową miejscowych chłopaków, byli najebani po maxie, ale spoko szlismy dalej. Podeszli do nas i zaczęła sie gatka skad jestesmy itp itd. No to my ze z Wuwua, wtedy nastąpiłą wymiana zdań. Widać ze ci ludzi żyjący w przy granicy nie mogą się cieszyć dostatkiem jaki my mamy na codzień. Mało brakowało a trzaskalibyśmy sie na ulicy, jednak pare osób z tejże grupy okazało sie normalnymi ludzmi i odciągneło tych narwanych typów. Zaczelismy wszyscy wspólnie gadać , spalilismy razem pare lolkow i wszystko sie rozluźniło. Następnego dnia spotkalismy ich juz jednak w okrojonej ekipiem zaprosili nas na browary i wieczorem na ognisko. Nie było miedzy nami zadnej różnicy zdań ani nie mieliśmy zadnych sporów ani oni do nas ze jestesmy z wuwua ani my do nich. Wszystko było zajebiscie. Jednak widać ze na niektórych ludzi sam wyraz Warszawa działa jak płachta na byka. Jest to spowodowane niewątpliwie zachowaniem i opinią jaką pozostawlili po sobie poprzedni wczasowicze ale no cóż niestety, nie wszyscy są doskonalli.



    heh to mój pierwszy post ale chyba jest nie na temat.......dobra

    Zostaw komentarz:

Pracuję...
X