Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Piwo

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
    Tak, to prawda, że wachlarz piw oferowanych na stoiskach był przebogaty. Z korzyścią dla osób zorientowanych w temacie, które (po zapoznaniu się z opublikowaną listą piw) mogły ułożyć sobie piwne menu według własnych upodobań. Oraz z korzyścią dla osób, które nie miały do czynienia z piwem kraftowym, bo mogły wybrać coś dostosowanego dla siebie (z pomocą porad na stoiskach) i może dzięki Festiwalowi przychylnym okiem spojrzą na coś co nie jest zwykłym eurolagerem.
    Ja co do swoich znajomych, to już straciłem wszelką nadzieję. Mam takich, co są na każdym festiwalu i za każdym razem biorą po 0,5 litra w plastiku i za każdym razem jest to albo mango/marakuja sour albo jakiś wynalazek typu właśnie pomidor IPA. A jak zapytasz z jakiego browaru, to nie ma szans na odpowiedź, o czymś więcej o tym co piją, to nawet nie wspomnę. Także mam wrażenie, że WFP jest albo dla geeków albo po prostu dobrą okazją na spotkanie towarzyskie na neutralnym gruncie. Mnie tam nawet pasują takie osoby, jak moi znajomi, bo mi w kolejkach do dzikusów czy wymrażanek nie stoją (najlepsze według mnie stoisko Festiwalu było prawie cały czas dostępne bez kolejek).

    Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
    Widzę, że Ty zahaczyłeś chyba o każde stoisko. Również lista stylów jest u Ciebie bardzo różnorodna. Ja do niektórych browarów nawet nie podchodziłem (chyba z racji niewystarczającej jak dla mnie oferty).
    Na pewno nie było tak, że z każdego stoiska coś spróbowałem (myślę, że max 1/3). Natomiast generalnie zahaczałem, patrzyłem co tam na kranach, bo nie zawsze to, co było na liście na stronie, to było wszystko co dany browar przywiózł (przykładem Markowy, który nie wrzucił na stronę swoich trzech najbardziej mnie jarających piw i właśnie te trzy spróbowałem ale było to zupełnym przypadkiem i tylko dzięki temu, że mieli kapitalnie zlokalizowane stoisko i mijałem je niemal za każdym razem).

    A no i nie mam też przeświadczenia, że lista stylów jest u mnie jakoś mocno różnorodna. Generalnie to RISy, dzikusy i jakieś lekkie ipki na przepłukanie, z nielicznymi Pilsami, Grodziszami od czasu do czasu. Ty spróbowałeś Kolscha, Alta czy Burton Ale - trzech styli z których dwóch ostatnich to nawet nigdy wcześniej nie piłem, a o tym Burton Ale to w ogóle nawet nie słyszałem (i tu w sumie żałuję bo z opisu ciekawe). W dodatku miałeś jakieś wędzonki, Bittery, Quadruple czy Barley Wine, czego ja generalnie nie pijam. A dodam, że jak ktoś chciał trafić Marcowe czy Roggenbiera, to też bez problemu by znalazł. No jednym zdaniem - dla każdego coś pysznego. Kapitalny festiwal.

    Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
    Jeśli mogę doradzić, to jeśli chcesz brać coś na wynos, to w trakcie odwiedzin stoisk zapamiętaj jakie butelki/puszki wziąć, a samego zakupu lepiej dokonać przed wyjściem.
    To nie takie proste, bo ja dokładnie zapamiętałem sobie co chcę wziąć, tylko po prostu zapomniałem to koniec końców wziąć
    Ostatnio edytowany przez Majkisek; 14829.

    Komentarz


    • Dziś i jutro 4+4 (tylko na butelki, więc nie pakować puszek od Nepomucena ).

      Komentarz


      • Zestawy wchodzą jako jedna sztuka.
        Także korzystać ,kto może.
        "Lubię sobie jebnąć piwo"

        Komentarz


        • Byłem wczoraj w Hoppiness i moge polecić dwa naprawdę dobre piwka:
          - Silvery z Funky Fluid (stout ostrygowy) - bardzo fajny, zóżnicowany smak: palony, słonawy i coś jeszcze. I w ogóle nie czuć 7% alk. Warto spróbować
          - Double Ego z Piwnego Podziemia (North East Double IPA) - wygląda trochę jak jakieś hejzy srejzy, ale w smaku naprawde solidna, fajnie zbalansowana, goryczkowa, wytrawna, bezprzesadnych owocowości, ponad 8% alk. ładnie ukrtyte.
          Lubię sobie jebnąć posta.

          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

          Komentarz


          • Double Ego, to już w zasadzie klasyka gatunku. Jak pierwszy raz piłem to piwo, to chyba jeszcze żadnego siwego włosa nie miałem
            Jest bardzo, bardzo dobre. Jak zresztą zdecydowana większość IPek z Piwnego Podziemia. Oni praktycznie nic innego nie warzą i faktycznie wyspecjalizowali się mocno. Swoją drogą, trzy IPA z PP wjechały jakieś 2 tygodnie temu do Kauflanda (session west coast, west coast i session new england). Nie są to piwa wybitne ale za 7,49 można śmiało brać. To jest ich już drugi rzut do Kaufa (wcześniej mieli 3 pilsy).

            Co do Oystery... Było w Lidlu. Nie skusiłem się. Dla mnie takie coś to za duże ryzyko. Setka na festiwalu jest ok ale pół litra szkoda ewentualnie spuszczać w zlewie.

            Komentarz


            • To nawet nie wiedziałem, że Double Ego to taka klasyka. Faktycznie PP „umie w IPA”, choć kiedyś jakiś Chmielokrata mi średnio podszedł.
              Jak dla mnie ten Stout ostrygowy bomba.
              Lubię sobie jebnąć posta.

              „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
              St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

              Komentarz


              • Mnie też jeden Chmielokrata nie podszedł. Bodaj Galaxy albo El Dorado. Jakiś chmiel dający nuty morelowo-brzoskwiniowe. Wyszło za mdłe, bez goryczki, dość pełne, brakowało czegoś na przełamanie. Niemniej wersje z Sabro, Citra czy Mosaiciem były super i chętnie je powtarzałem. Ogólnie zajebista seria Single Hop.

                Komentarz


                • Jak otwarcie sezonu to "Otwarcie sezonu" (saison, Trzech Kumpli).
                  Kliknij obrazek, aby uzyskać większą wersję

Nazwa: 34807EF4-E78A-4816-B497-84DAD4598433.jpg
Wyświetleń: 283
Rozmiar: 2,71 MB
ID: 2629657

                  Pamiętam, że chyba rok temu była tu dyskusja o saisonach i fachowe analizy Majkisek Nie wiem jak ten by się łapał w fachowej ocenie, ale mnie badzo, bardzo smakował. Zachęcający zapach, w smaku typowe dla saisona nuty, których nazwać nie potrafię. Ogólnie piwo lekkie, ale aromatyczne i niewodniste, rzekłbym smakowite . Do powtórki.
                  Kupiony w Lidlu, był jeszcze od Trzech Kumpli jakiś saison na amerykańskich chmielach, ale nie byłem pzrekonany co do tego połaczenia, więc nie wziąłem.
                  Lubię sobie jebnąć posta.

                  „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                  St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                  Komentarz


                  • To ja może od razu uzupełnie, bo akurat tego na amerykańskich chmielach wziąłem (a odpuściłem klasyka), gdyż jestem fanem intensywnego chmielenia. Starter z Trzech Kumpli, bo o nim mowa, to niezwykle lekki American Saison (8 ekstraktu, 3.6 alko, więc można powiedzieć, że kalorie wręcz ujemne ), był moim hitem ubiegłego lata, gdy kupowałem go na potęgę. W zasadzie mógłbym go pomylić z jakąś Session (dziś raczej Micro) IPA na belgijskich drożdżach. Tegoroczna warka, niestety jednak nie bucha już tak wyraźnie chmielowym aromatem i leży znacznie bliżej klasyki w sesyjnym wydaniu. Niestety pojawiła się też lekką kwasowość, która w związku z tym, że piwo jest super świeże, może (choć nie musi) rozwinąć się w kwaśność. Cóż, bardzo się ucieszyłem widząc nową warke Startera, jednak w tym nomem omen sezonie, powtórki nie będzie.

                    P.s. udało Ci się złapać jakieś Grodzisze na święto Grodziskiego?
                    Ostatnio edytowany przez Majkisek; 14829.

                    Komentarz


                    • Przegapiłem TAKIE ŚWIĘTO!
                      Lubię sobie jebnąć posta.

                      „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                      St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                      Komentarz


                      • No niestety, nie jest to święto tak mocno celebrowane, jak niegdyś chociażby 4 miejsce w lidze do niedawna jeszcze wicemistrza Wielkopolski, więc można było przegapić. Niemniej jednak, można też było nie przegapić, bo co prawda tak medialnie jak podczas Baltic Porter Day nie było ale i tak do niemieckiego badylarza (i nie tylko) coś tam w tym czasie trafiło. Jako, że moja lepsza połówka jest fanką piw jak najlżejszych, to siłą rzeczy miałem ostatnio okazję popróbować trochę Grodziszy.

                        Piwo w Stylu Grodziskie z Grillowanymi Cytrynami i Czerwonym Pieprzem, Trzech Kumpli, ekstrakt 8, alk. 2.9%.
                        Bez owijania w bawełnę. Absolutny hicior. Piwo tak leciutkie, pijalne i rześkie, że głowa mała. Fani klasycznej wędzonki będą tu mocno zawiedzeni, bo choć obecna, to gra ona to zdecydowanie dalsze skrzypce. Szczęśliwie też, tego pieprzu nie ma tu za dużo i mam wrażenie, że tak jak sól, podkręca on po prostu smak, nie daje zaś zbędnej tutaj ostrości, czy jakichś innych niepożądanych nut.
                        Piwo (było) dostępne w Lidlu za bodaj 7,99 albo 8,99. Zniknęło jednak szybciej, niż się pojawiło i przynajmniej u mnie, śladu po nim nie ma. Spotkało się z niesamowicie pozytywnym odbiorem i Browar już zapowiedział rychłą powtórkę.

                        Piwo w Stylu Grodziskie, Trzech Kumpli, ekstrakt 8, alk. 2.9%.

                        Trzech Kumpli wypuścili także swoją flagową podstawkę. Całkowicie przeciwny biegun. Wędzonka ultra agresywna, pozostająca długo w ustach (i pomieszczeniu, w którym się je pije). Nie polecam kupować na randkę. Zresztą, pisałem już, że na randkę najbardziej polecam 12% Pastry Stouta z Churros. No ale do rzeczy. Jest to w pewnym sensie zapewne klasyka gatunku. Nigdy chyba nie piłem aż tak wędzonego piwa. Przynajmniej w odczuciu. Fani tych nut będą z pewnością zachwyceni. My jednak tę pozycję już sobie odpuścimy.
                        Co ciekawe, u Niemca też schodziło całkiem nieźle ale po tygodniu ostało się jeszcze kilka puszek.

                        Fafik (2022), Browar Artezan, ekstrakt 10, alk. 4%.
                        Tutaj zdecydowanie łagodniej. Też klasycznie bez dodatków ale jakby wszystko bardziej wyważone. Jest wędzonka ale nie jakaś chamska kiełba jak w pozycji powyżej, bardziej dym. Wysycenie szampańskie. Oczywiście bardzo pijalne. No nawet, nawet jak dla mnie. Też u Niemca i też szybko wyszło.

                        Treasure, Browar Nepomucen, ekstrakt 7.7, alk. 3%.
                        Tutaj mamy do czynienia z Hoppy Grodziskim, chmielonym Simcoe i Idaho7. Z tym drugim nie jestem jakoś za pan brat ale Simcoe jest generalnie chmielem goryczkowym, zaś w profilu aromatycznym dającym raczej nuty leśne i żywiczne. No i faktycznie ten chmiel w aromacie bardzo wyraźny, wygrywa z wędzonką, która jest obecna gdzieś w tle. W smaku jest jej już dużo więcej ale tak bardziej na "Fafikowym" poziomie. No generalnie takie bez szału. Liczyłem na nieco więcej tej chmielowości, szczególnie w smaku. Raczej zamulające, niż rześkie. Niedostępne w Lidlu.

                        Także tak to wygląda. Z ciekawszych piwek, to Browar Grodzisk wypuścił Grodziskie z gruszką, jednak nie dane mi było go nawet zobaczyć na jakiejkolwiek sklepowej półce, więc pewnie gdzieś się właśnie starzeje i niedługo przeterminuje

                        Podsumowując, nadal w wersji klasycznej nie jest to mój styl (chyba, że wędzonka nie jest w typie kiełbasianym i jest mało intensywna). Raczej chętniej dam szansę ciekawie brzmiącym wariacjom, choć też nie wszystkie spełniają moje oczekiwania. Nadal, najlepszym Grodziszem, jaki piłem w życiu było Hoppy Grodziskie na Nelson Sauvin, opisywane przeze mnie w relacji z ostatniego WFP.
                        Ostatnio edytowany przez Majkisek; 14829.

                        Komentarz


                        • To teraz już mi naprawdę żal, szczególnie tego ultraagresywnego
                          Lubię sobie jebnąć posta.

                          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez księciuniu

                            Zachęcający zapach, w smaku typowe dla saisona nuty, których nazwać nie potrafię
                            Domyślam się, że może chodzić o charakterystyczny posmak gumy balonowej. Ja to nazywam gumą Turbo (#gimbynieznajo). No i przyprawowe fenole (kardamon, kolendra, goździki, pieprz).

                            Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta

                            Piwo w Stylu Grodziskie z Grillowanymi Cytrynami i Czerwonym Pieprzem, Trzech Kumpli, ekstrakt 8, alk. 2.9%.

                            Piwo w Stylu Grodziskie, Trzech Kumpli, ekstrakt 8, alk. 2.9%.
                            Oba pite

                            Oba ciekawe. W tym podrasowanym dodatkami nie wyczułem pieprzu ani w smaku, ani w aromacie. W obu wersjach wędzonka bardzo grzeczna, stonowana. Nie mogę stwierdzić czy to prawilne Grodzisze, bo oryginału nigdy nie piłem. Niemniej na upały - idealne. A te saisony od Trzech Kumpli pite rok temu.

                            Tak w ogóle zauważyłem, że w tym roku browary (niektóre) powróciły do warzenia stylów nazwijmy "klasycznych". Nie wiem na ile jest to wynikiem wzrostu kosztów, ale chwalę sobie to urozmaicenie w postaci schwarzbierów, bitterów, marcowych, bocków, wędzonych, old ale'ów No i jakby jest więcej "Belgii" (dubble, triple, saisony).

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
                              Tak w ogóle zauważyłem, że w tym roku browary (niektóre) powróciły do warzenia stylów nazwijmy "klasycznych". Nie wiem na ile jest to wynikiem wzrostu kosztów, ale chwalę sobie to urozmaicenie w postaci schwarzbierów, bitterów, marcowych, bocków, wędzonych, old ale'ów No i jakby jest więcej "Belgii" (dubble, triple, saisony).
                              Oj, Schwarzbier, to jest to. Ja niestety jakoś nie zauważyłem tego stylu w nadmiarze, a zawsze jak widzę, to biorę, bo lekkich ciemnych piw jest na rynku jak na lekarstwo.
                              Pozostałych wymienionych stylów (nie licząc Belgii) nie pijam, więc może nie zwróciłem uwagi, natomiast też jakoś przesadnie mi się w oczy nie rzucają.
                              Za to wczoraj udało mi się w Outlecie Piwnym na Patriotów upolować m.in. tak chwalone przeze mnie Hoppy Grodziskie z Browaru Markowy. Mam nadzieję, że nadal w formie

                              Komentarz


                              • Jako, że mamy wakacje, to i w trakcie urlopu można trafić na ciekawe miejscówki (typowo turystyczne) z dobrym piwem.

                                Jak ktoś lubi wypoczynek w górach, to w Beskidzie Śląskim, w mieście Wisła jest Browar Wisła Piwa są serwowane w restauracji mieszczącej się w budynku dawnego dworca PKP Wisła Uzdrowisko. W ofercie różne piwa na 8 kranach (część piw się powtarza). Nazwy piw związane są z dolinami Wisły.

                                Piwa podawane są w kuflach o pojemności 400 ml i 1 litra. Cena za tą mniejszą pojemność mieści się w granicach 14-16 zł. Jest też coś, co jest nazwane jako "próbnik smakosza" tj. deska piwna, na którą składają się 4 piwa po 250 ml pojemności w cenie 28 zł. W dwóch lodówkach są piwa butelkowe, które można kupić na wynos. Menu stricte jedzeniowego nie próbowałem.

                                Jak ktoś będzie miał okazje trafić do Wisły (tzn. miejscowości, a nie - do rzeki, albo do obecnego 1ligowca), to polecam wizytę w Browarze Wisła, bo naprawdę warto
                                Ostatnio edytowany przez Orzelek; 8472.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X