Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Piwo

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Stout Zobacz posta
    Zgadza się .
    Gloger jest dostępny w marketach typu Kerfur czy Kaufland.
    Jak to mówią ,dupy nie urywa.
    Etykiety lepsze od zawartości.
    Skusilem sie na Glogera ze 2 razy i juz nigdy wiecej nie kupie,ceny wysokie a jakosc piwa kiepska.
    Dziela nas kilometry,łączy wspólna pasja...

    Komentarz


    • Te Glogery z nazwami medycznymi, o których pisał Orzelek kojarzę z Carrefoura; nie wzbudzały zaufania.
      A ostatnio widziałem tam te w pudełkach, kosztowały coś ok. 25 zł/but. (sic!).
      Ale za darmo to całkiem uczciwa cena, więc spróbuję
      Lubię sobie jebnąć posta.

      „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
      St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

      Komentarz


      • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
        Majkisek Łał, niektórymi smaka narobiłeś… oscypek w piwie, ehhhh… Ale ChWDHazy!
        Tylko Hazy, ukochane Hazy...
        Które poza tym oscypkowym jeszcze wpadło w oko?

        Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
        Ogólnie super się czyta; pomyśl o jakimś blogu czy innej sformalizowanej działalności.
        Dzięki za dobre słowo ale obawiam się, że moi czytelnicy musieliby być bardzo cierpliwi bo wpisy pojawiałyby się tak regularnie, jak nasze punktowanie w tym sezonie w ekstraklasie. Cały czas zbieram się do dość ciekawego i nietuzinkowego w moim mniemaniu wpisu w tym temacie. I tak od czerwca...

        Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
        I wielkie dzięki dla Ciebie i Orzelek za utrzymywanie tego tematu przy życiu i info co w trawie piszczy.
        Kiedyś mam wrażenie też byłeś nieco aktywniejszy w tym wątku. O innych userach nie wspominając. Szkoda, że kiedy toczyliście tu bardzo ciekawe dyskusje, to byłem jeszcze totalnym żółtodziobem i nie bardzo mogłem się wtrącić. Teraz pewnie byłaby szansa aby z Wami nieco więcej podyskutować.

        Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
        A przy okazji - zachecony opisami saisonów chciałem popróbować, trzy razy, w odstępie ok. miesiąca (i to w okresie letnim), pytałem o nie w Stanie Umysłu na Bielanach (który generalnie źle zaopatrzony nie jest) – dwa razy nic nie było (!!), raz jakiś na australijskich chmielach, które niestety zdominowały cały trunek.
        A wystarczyło odwiedzić Lidla na jakiejś pipiduwie (bo pamiętam, że się skarżyłeś, że u Ciebie nic nie ma ale w małych miasteczkach jest już dużo lepiej z tym i te fajne piwka tak szybko nie wychodzą a dostawy są raczej obfite).
        A tak poważnie, to ja już niemal całkowicie zrezygnowałem z zakupów stacjonarnych. Po części wymusiła to epidemia i praca zdalna bo kiedy jeszcze pracowałem w Warszawie, to Piwomaniaka czy White Whale'a odwiedzałem dość regularnie. Niemniej ostatnio jak grzyby po deszczu wyrastają sklepy internetowe (nie wnikając w szczegóły na jakich zasadach działają). Konkurencja robi się całkiem spora, to i ceny są zachęcające. Nie chcę się jakoś mocno bawić w reklamę ale sklep piwnemosty.pl mogę tylko chwalić. Jest to sklep przy znanym i szanowany browarze Stu Mostów we Wrocławiu. Powiedzieć, że ceny są konkurencyjne do cen stacjonarnych sklepów warszawskich, to nic nie powiedzieć. Tam jest jakieś 20% taniej jak nic. Do tego dochodzą punkty lojalnościowe, które dają kolejne zniżki i cała masa promocji (czasem dają po prostu -15% ot, tak na wszystko albo na wybrane style/browary). Do tego strona jest super przejrzysta, możliwość filtrowania, sortowania (polecam sortować od najnowszych i brać tylko świeżynki bo cholera wie jak z warunkami przechowywania, no chyba że mowa o mocarzach). Są też opisy piw. Pakują po profesorsku. No i asortyment jest kozacki, praktycznie cała czołówka polskiego kraftu, są też zagraniczniaki. Darmowa dostawa chyba od 250. No i też swego rodzaju frajda zamawiać wygodnie z kanapy. Każde piwo można na luzie wyguglać na RB czy UT. Być może jest już coś nawet lepszego, niż Piwne Mosty ale ja tam się już do nich przyzwyczaiłem. Jak raz zapomnieli jednej butli to też po reklamacji bez problemu dosłali.

        Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
        A dziś w robocie dostałem takie trio (Browar Gloger - nie znam) - nie są to moje ulubione style ani parametry piwa, ale darowanemu koniowi... Zobaczymy
        Choć ogólnie Gloger vel. Browar Służba Zdrowia nie cieszy się zbyt dużą renomą, to ja również dostałem w prezencie ten Porter z aromatem śliwkowym. No Imperium Prunum to to nie było ale muszę przyznać, że piwko smaczne i ciężko się do czegoś przyczepić. Także tu powinno być dobrze. Pozostałych dwóch nie piłem, więc się nie wypowiem.


        Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
        Ale tu się dużo dzieje.
        Wszak tylko kilka dni do piwnego wydarzenia roku. Kiedy jak nie teraz?

        Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
        Muszę pogratulować (i zazdroszczę) tak osobniczej zdolności do degustacji tak ogromnej ilości piw (ja po piątym tracę orientację). Twoje doświadczenie może być dla mnie pomocne co do strategii festiwalowej, jeśli chodzi o pojemności. Obecnie 0,3 l to max, który mogę osiągnąć przy jednym piwie. Jeśli zaś miałbym degustować sztosy, to w niewielkich ilościach.
        To fakt, że kluczem jest właśnie nie rzucać się na duże pojemności. Przyznam też szczerze, że danego dnia dość dokładnie planuję posiłki. Zazwyczaj przychodzę na taki festiwal bezpośrednio po obiedzie i pozwalam sobie na jeden, sporych rozmiarów posiłek podczas festiwalu. Generalnie nie jestem fanem łączenia piwa z jedzeniem ale te 8-10 godzin bez wrzucenia czegoś na ząb mogłoby być błędem. Dodatkowo, dbam o nawodnienie. Dwie półtoralitrowe butelki wody na takim festiwalu to absolutny obowiązek. Pozwala to nie tylko na przepłukanie ust po i przed każdym piwem ale rozcieńcza dodatkowo ten alkohol i generalnie pomaga uniknąć (dużego ) kaca. No i last but not least, niestety muszę brać jeszcze dodatkowo półtora litra mięty aby przeciwdziałać zgadze. Kurde, a kiedyś to się jedynie zastanawiałem, czy na taki festiwal wystarczy jedna paczka fajek czy może wziąć dwie
        Teraz jestem już wapniakiem i nie palę w ogóle.

        Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
        Line-up festiwalu widziałem. Może mniejsza liczba wynika przez pandemię tj. część browarów nie nastawia się na (wszystkie) festiwale? Lecz sama lista tych co byli jest jak najbardziej ok. Co do Browaru Podgórz, to jak najbardziej
        Myślę, że termin tego festiwalu był mocno niefortunny. Nie dość, że za tydzień WFP, to jeszcze w ten weekend w Hali Gwardii były urodziny Funky Fluid. Mając w perspektywie takie imprezy, Silesia wydawała się być mało atrakcyjna. Na czym zyskali ci co byli, bo zbyt był pierwszorzędny.
        No i lista browarów to jedno (w moim odczuciu uboga - brak chociażby Piwnego Podziemia, Funky Fluid, Nepomucena, Zakładowego, Artezana, Kingpina, Ale Browaru, Stu Mostów, Maltgardena - no generalnie prawie całej czołówki), zaś drugą rzeczą jest to, co dane browary wrzucą na krany. I tak taki chwalony i tak przeze mnie Podgórz, widziałem na WFP będzie lał swojego flagowego Portera w wersji wymrażanej:
        http://podgorz.katalog.warszawskifestiwalpiwa.pl
        W Katowicach oczywiście tego nie było.
        W ogóle część browarów już wrzuciła swoje krany i ja się jaram. Weźmy taki browar Wagabunda:
        http://wagabunda.katalog.warszawskifestiwalpiwa.pl
        4 piwa dzikie, 3 piwa beczkowe plus jakieś klasyki. No z takim stoiskiem w Spodku byliby absolutnym numerem 1. I dalej długo, długo nic. A przecież to Wagabunda. Wagabunda. Tak to się może nazywać napadzior w FK Astana a nie klasowy Browar.
        Idźmy dalej. Monsters.
        http://monsters.katalog.warszawskifestiwalpiwa.pl
        9(!) piw beczkowych, w tym dzikus i dwie wymrażanki. Ja wiem, że ich nazwy brzmią egzotycznie i piwni ortodoksi mają gdzieś Imperialny ciemny pastry sour, leżakowany 10 miesięcy w beczce po żytnim Jeam Beamie z dodatkiem wiśni, prażonych ziaren kakaowca oraz prażonych chipsów kokosowych i by sobie najchętniej strzelili Pilsika a najlepiej to Merzena. No ale ja jednak idę na taki festiwal właśnie dla takich nietuzinkowych piw. Bo po pierwsze takie cuś ciężko dostać w ogóle. Po drugie jeśli można to dostać, to jest to zazwyczaj w butelce/puszce minimum 0,33 co bardzo podbija cenę (a na festiwalu można wziąć seteczkę, czasem nawet pięćdziesiątkę). A duża pojemność to jest problem. Bo wydam na coś krocie a potem mi nie podejdzie. Albo za bardzo upije. Albo będzie zbyt męczące. A Pilsika to sobie mogę w Lidlu kupić (a już nawet mojego ukochanego Nju Inglanda).

        Ostatnio edytowany przez Majkisek; [ARG:4 UNDEFINED].

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta


          To fakt, że kluczem jest właśnie nie rzucać się na duże pojemności. Przyznam też szczerze, że danego dnia dość dokładnie planuję posiłki. Zazwyczaj przychodzę na taki festiwal bezpośrednio po obiedzie i pozwalam sobie na jeden, sporych rozmiarów posiłek podczas festiwalu. Generalnie nie jestem fanem łączenia piwa z jedzeniem ale te 8-10 godzin bez wrzucenia czegoś na ząb mogłoby być błędem. Dodatkowo, dbam o nawodnienie. Dwie półtoralitrowe butelki wody na takim festiwalu to absolutny obowiązek. Pozwala to nie tylko na przepłukanie ust po i przed każdym piwem ale rozcieńcza dodatkowo ten alkohol i generalnie pomaga uniknąć (dużego ) kaca.
          Pełna zgoda z nawodnieniem. Mam dwie butelki o pojemności 0,75 l z nakrętką, której nie trzeba odkręcać. Faktycznie nie pomyślałem o wpływie wody na rozcieńczenie alkoholu, bo przede wszystkim woda służy mi właśnie do przepłukania ust i gardła.

          A tak w ogóle to piszę właśnie w sprawie WFP. O ile nic się złego nie wydarzy w tzw. międzyczasie, to przyjadę na festiwal. Od zeszłego tygodnia obserwuję stronę festiwalową oczekując na line-up browarów. I według stanu na teraz prawie wszystkie browary ogłosiły, co będzie na kranach. I tu się sam sobie dziwię, bo piwami, na które zwracam szczególną uwagę są ... sztosy (portery bałtyckie, RISy, barley wine) i dzikusy Przypuszczam, że na jakieś IPKI się skuszę, ale to się zobaczy na miejscu (czekam na listy od Piwnego Podziemia i Browaru Zakładowego). Do tego jeszcze tylko jeden pils przykuwa moją uwagę.

          Patrząc na listy piw to prawda, że "wszystko co najlepsze dajemy na Warszawę". Zgodzę się z Tobą, że Wagabunda, Monsters = moc. Poza tym browary, które mają podobną ofertę to: Golem, Jarocin, Bury (5 porterów, w tym 4 w różnych beczkach), Łąkomin (nie ma podanej listy, ale oni słyną ze sztosów).

          I tu muszę zapytać. Czy na Festiwal wejdę bez problemu z butelkami wody (nie - wódy)? Pytam, bo na Festiwalu w Poznaniu (w zamkniętej hali) ochrona miała obiekcje, ale wpuściła, a kranówki wolę nie pić. Nastawiam się na minimum 3 godziny, biorąc pod uwagę czas na wypicie tego, co mnie interesuje. Fajnie, że jest możliwość picia na trybunach.

          Komentarz


          • Nigdy nie miałem problemu z wniesieniem wody na WFP
            W Katowicach też nie było żadnych z tym problemów. Szczerze, to nawet nie pomyślałem, że można kogoś nie wpuścić z wodą. No ale w Poznaniu raczej mają smutne życie, więc co się dziwić

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta
              Tylko Hazy, ukochane Hazy...
              Które poza tym oscypkowym jeszcze wpadło w oko?

              Na pewno drugi grodzisz, czyli Ni Choo Ya; chętnie bym też spróbował Ciocię Kasię, a i tym dry stoutem czy Full Nelsonem człowiek by nie pogardził. Ale Twoje opisy są na tyle plastyczne i smakowite, że człowiek skusiłby się i na jakieś ciasteczka z orzechami rozpuszczone w piwie

              --------------------

              Co do reszty Twojego posta, to rzeczywiście ostatnio mniej piszę, nie tylko w tym temacie. Może się starzeję…

              Co do saisonów, to nie miałem na nie jakiegoś wielkiego ciśnienia; ot, byłem w piwnym sklepie, to pomyślałem, że przy okazji kupię. Nie było, to wziąłem coś innego. Latać i szukać to mi się nie chce, ale dzięki za namiar na sklep internetowy – będę musiał przetestować taką opcję.

              Co do tych butelek w kartonach z Glogera, to American Barley Wine zupełnie mi nie podszedł. Z obiecanych na pudełku goryczki, cytrusowo-chmielowych aromatów i alkoholu wyczułem tylko alkohol i słodkość. Nie wiem czy dwa razy w życiu piłem w ogóle coś w tym stylu, więc nie chcę się wypowiadać czy było spieprzone czy stylowe, a tylko mnie nie podeszło, bo to nie mój styl, ale tak czy siak przyjemności nie zaznałem.
              Za to imperial porter bardzo, bardzo fajny. Pełny, „wyważony”, alkohol wyczuwalny, ale jakoś tak szlachetnie. Zapowiadanej whisky nie czułem (co mnie nie martwiło, bo ruda na myszach to nie mój klimat), ale śliwkę jak najbardziej. Wypite z przyjemnością.

              Lubię sobie jebnąć posta.

              „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
              St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

              Komentarz


              • Nie ma już pojedynczych biletów na festiwal piwa na piątek?

                Edit: już wiem, że jednorazowy działa na każdy dzień.

                Komentarz


                • No i tak się najaralem tym lajnapem a teraz leżę z zelkiem lodowym przy policzku i w dodatku na antybiotyku

                  Także wygląda na to, że mojej relacji z WFP tu nie będzie w tym roku. Smacznego i liczę na Wasze spostrzeżenia

                  Ktoś się orientuje ile takie piwko może w pecie postać w lodówce? Czy to bardziej kwestia doby-dwoch, czy śmiało można przechowywać tygodniami? Generalnie pewnie mowa o piwach głównie powyżej 10% bo takim to pewnie byłaby szansa, że nic się nie wydarzy.

                  Komentarz


                  • Przykra sprawa...

                    Mnie też nie będzie, cała nadzieja w Orzełku

                    Co do tych piw w petach, to wydaje mi się (z naciskiem na "wydaje"), że w 1-2 tygodnie nie powinny się zepsuć, ale pewnie odbije się to na ich walorach smakowych (wywietrzenie aromatów, utlenienie itp.). Ja bym raczej tego nie wyczuł, ale Ty pewnie tak.
                    Lubię sobie jebnąć posta.

                    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                    Komentarz


                    • Szkoda

                      Ja wyruszam w piątek w drogę i mam nadzieję napić się tego, co zaplanowałem. A lista jest dość długa. Patrząc raz jeszcze na lineup (fajnie zrobiony na bazie serwisu ontap) zauważyłem dwie kwestie. Po pierwsze - nie wiem czy browary zostały przez organizatorów zobowiązane do aktualizacji swoich list dotyczących tego, co aktualnie jest lane z kranów? A nawet jeśli tak, to nie mam pewności czy takie aktualizacje rzeczywiście się odbywają. Po drugie (co jest związane z pierwszą kwestią) - widzę, że duża część piw, które chcę wypić ma status "niepodpięte". Podejrzewam, że będą podpinane dopiero w dalszej kolejności i nie wiem czy akurat trafię na ich dostępność podczas mojej obecności.

                      Jak pisałem, na mojej liście jest dużo piwek, podzielonych już na style. Jeśli coś nie będzie dostępne z listy, to będę odwiedzał stoiska w poszukiwaniu czegoś na szybko. Niektóre browary (niewielka ilość) podają ceny, co jest super, bo pozwala uprzednio zaplanować budżet oraz pojemności. Fajną rzeczą jest zachęcanie przez organizatorów do kupna tanich szklanek (2,50 zł) i ich stosowania zamiast plastiku. Ma być też więcej stanowisk do samoobsługowego przepłukiwania szkła.

                      Po powrocie oczywiście napiszę parę słów

                      Komentarz


                      • Być może jakaś wskazówkę da Ci (tudzież każdemu z forumki kto się wybiera) lista piwek od razu z ocenkami:
                        https://untappd.com/user/alterbeer/l...e_mERpH3wzNR2g

                        Ja jednak po wewnętrznej walce z samym sobą, stwierdziłem, że nie będę jechał z petami (a już prawie kupowałem buteleczki dla niemowlaków z podziałką ). Te wszystkie wymrażane RISy czy Quadruple rzeczywiście brzmią świetnie ale w gruncie rzeczy, tak myśląc na chłodno, to muszę przyznać, że mnie najbardziej smakują mętne ipki, a tych w petach przechowywać nie ma sensu

                        Komentarz


                        • Byłem.

                          Odwiedziłem Czarną Owcę, BrOvce, Trzech Kumpli i Lubrow.

                          Wypiłem 5x 0.3 pogadalem z kumplami.

                          Jest ok. Szerszą relację dam może później.
                          Always look on the bright side of life!

                          Komentarz


                          • Fajnie, Czarna Owca ma spoko ciemne piwa i miałem ją na swojej liście. Podobnie jak Lubrov, który zbiera dobre recenzje a jeszcze nie miałem wcześniej okazji skosztować ich piw.

                            Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
                            dzięki za namiar na sklep internetowy – będę musiał przetestować taką opcję.
                            W ten weekend mają -15% na Browar Schlenkerla. Uprzedzam, że ja nigdy nic od nich nie piłem ale wiem, że specjalizują się w piwach wędzonych a Ty takie lubisz.
                            I nie to, że wywieram presję, nie mam w tym żadnego interesu, po prostu daje znać
                            Widziałem też, że darmowa wysyłka już od 200. Jak ja ostatnio zamawiałem, było 250 a na początku 300. Ewidentnie w dobrą stronę to wszystko idzie.

                            Komentarz


                            • I po festiwalu ( z mojej strony). W tym poście napiszę o piwkach, a w kolejnym będzie relacja.

                              Melancholia - Browar Kingpin - Saison Sherry Barrel Aged

                              Jest to jeden z dwóch wypustów w beczkach po Sherry. O pierwszym pisałem przy okazji festiwalu w Poznaniu (Melodrama - dzikus leżakowany w beczce). Teraz pora na saisona. W aromacie fermentowane wiśnie, jabłka, cynamon, "ruski szampan". W smaku odczucie wina domowej roboty, dalej przechodzącego w nuty ziemiste. Ogólnie smak takiej wytrawnej szarlotki. Nut saisonowych brak. Mam wrażenie, że to bardzo zbliżone piwo co wspomniana Melodrama. A odczucia miałem świeże, bo to piwo piłem wczoraj na samym początku. Podobne są te odczucia związane z fermentacją. Ogólnie polecam oba piwa z tej serii (nie wiem czy będą w sklepach, bo browar zapowiedział, że puszcza je tylko w beczkach).

                              Grono 2021 - Browar Cztery Ściany - Farmhouse Grape Ale, Johanniter & Riesling / Moscatel Roxo Barrel Aged

                              Tu mamy piwo, które według opisu browaru powstało na bazie saisona. Piwo ma w zamyśle dawać nuty owoców tropikalnych, cytrusowych i pestkowych. W aromacie fermentowane winogrona, białe porzeczki, agrest. W smaku również przewaga winogron, ww. przewidywanych nut brak. Smakowało jak białe, wytrawne wino. Gdyby ktoś dał mi to na ślepą próbę, to w życiu bym nie powiedział, że to piwo. Niemniej całość jak najbardziej na plus.

                              Jako kolejne piwo piłem Rubicona (Browar Birbant). Recenzja jest w poście o Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa.

                              Biotransformers #1 Wine IPA - Piwne Podziemie - New England IPA

                              Nowość na rynku. PP jako pierwszy browar zastosował enzymy mające na celu (poprzez reakcje chemiczne) wydobyć z chmielu jeszcze więcej aromatu i smaku. W aromacie na pierwszym planie wysuwa się (uwaga) plastikowy granulat tworzyw sztucznych, trwa krótko, bo zaraz wchodzi melon wraz z żółtym grejpfrutem. Na końcu pojawia się odrobina fenoli. W smaku typowa IPA, ale z odczuciem świeżo skoszonej trawy (a może nawet siana). Goryczka średnia, granulatowa. Ten aromat daje naprawdę fajne odczucia. Może to sprawka tych enzymów. Natomiast smakowo, piwo jest lekkie, ale nie jest wodniste. Zapowiada się ciekawa seria warta uwagi.

                              Foeder I - Maryensztadt - Saison z kwiatem pomarańczy

                              W aromacie mix pomarańczy oraz brzoskwiń. W smaku ... rasowy kwas objawiający się na końcu słodyczą od czerwonych pomarańczy. Nut saisonowych brak.

                              Pils Torfowy - Rock Browar Jarocin

                              Co tu się dzieje w aromacie, to głowa mała. Palone kable, plastik, wykładzina pcv W smaku wyraźna wędzonka kojarząca się z długo wędzoną szynką, Jest paloność plastikowa, sztuczna. Mimo tego, co wyżej napisałem (a co może budzić grozę), piwo jest świetne. Niestety wyprzedali butelki, więc to, co nalali musiało mi wystarczyć.

                              Quadrupel Cognac Barrel Aged - Przetwórnia Chmielu

                              Tu się zaskoczyłem, bo tego piwa nie było w katalogu, a było na kranie. W aromacie mleczna czekolada, suszone śliwki i beczka po szlachetnym alko. W smaku analogicznie, megawytrawne, ale odczucie beczki niewielkie.

                              Moloch Bourbon Barrel Aged - Browar Golem - English Strong Ale Bourbon Barrel Aged

                              W aromacie kawa, orzechy laskowe, praliny z bombonierki. W smaku również kawa, gorzka czekolada, duża paloność. Jeszcze większe odczucie pralinek, pojawiła się nuta mocniejszego alkoholu (jak ja to nazywam: "prądzik").

                              Potion #12 - Brokreacja - Rose Date Syrup Barley Wine Bourbon Barrel Aged

                              A po polsku: barley wine leżakowany w beczkach po bourbonie z dodatkiem płatków róż oraz syropu daktylowego. W aromacie kawa, mleczna czekolada, płatki dzikiej róży (hibiscus) oraz odczucie kojarzące się z tabletkami z wyciągu z jeżówki (łac. echinacea). W smaku wytrawne, zaraz wchodzi słodycz, są praliny.

                              Rodion - Trzech Kumpli - RIS American Whisky, Bourbon & Rum Barrel Aged

                              W aromacie czekolada i praliny. W smaku mocne espresso, ale z biegiem czasu włącza się słodycz kojarząca się z kokosem i wanilią, co dało wrażenie przesłodzenia. Możliwe, że to piwo ma smakować inaczej, lecz uwzględniając to, że z racji ilości wypitych piw musiało mi się to odbić na sensoryce. Dlatego to było ostatnie piwo piątkowego wieczoru
                              Ostatnio edytowany przez Orzelek; [ARG:4 UNDEFINED].

                              Komentarz


                              • Przed samym przyjściem na festiwal musiałem stworzyć sobie strategię, bo utworzenie samej listy piw to za mało. Celem było picie piw według styli: najpierw "dzikusy", potem style "zwykłe" (jak widać wyżej: IPA, saison i pils), aby zakończyć "cięższymi tematami" (najpierw quadruple/strong ale, a następnie porter/barley wine/RIS). Pozwoliło mi to zachować sensorykę na odpowiednim poziomie, choć po kilku sztosach ciężko było mi jakoś rzetelnie oceniać, dlatego na RISie od Trzech Kumpli zakończyłem.

                                Już podczas picia "dzikusów" spotkałem się ze zjawiskiem, o którym pisałem tj. brakiem aktualizacji katalogów. Po wypiciu pierwszego piwa, następny w kolejce był "dzikus" z Wagabundy. No i niestety nie mieli na kranie, mieli dopiero podpiąć po 19ej, i podpięli, ale ja już degustowałem sztosy. Jeden "dzikus" z Brokreacji się skończył. No to co robić? Ano szybkie sprawdzenie wszystkich stoisk czy nie mają gdzieś "wild ale". No i nie mieli. Znalazłem farmhouse ale w Czterech Ścianach i tu zdążyłem, bo nalali mi końcówkę beczki (udzielając przy tym rabatu). Z "braku laku" wypiłem piwo z Birbanta, które piłem we Wrocławiu.

                                Byłem "napalony" na portera bałtyckiego ze śliwką i koniakiem z Browaru Jarocin. Panie obsługujące stoisko powiedziały, że niestety nie przywieźli beczki. Ale mieli butelki i jedną kupiłem. Oprócz niej kupiłem jeszcze wędzonego RISa.

                                Przechodząc do picia sztosów muszę napisać, że wybór był przeogromny, bo prawie każdy browar miał co najmniej jedną beczkę tego typu. Zaskoczyła mnie Przetwórnia Chmielu, bo patrząc w sam katalog nie zauważyłem sztosów, a tu na stoisku proszę - quadrupel w beczce po koniaku. Brokreacja o godzinie 18ej podpięła na krany całą serię piw "Potion", stąd wybrałem bardzo nietypowe piwo. Z innych browarów, to w piwa z wysokimi balingami celowali przede wszystkim Szałpiw, Browar Bury oraz Browar Łąkomin (na 12 kranów aż 9 podpiętych sztosów!). Być może były jeszcze i inne browary, ale nie byłem w stanie odwiedzić każdego stoiska. Niestety możliwości mojego organizmu nie pozwoliły mi na więcej i musiałem skończyć na czterech mocniejszych piwach. Choć miałem w planach jeszcze malinowego RISa od Harpaganów, Strong Ale'a od Palatum, Portera Bałtyckiego leżakowanego w beczkach po rumie jamajskim od Burego.

                                Piwa od Kingpina i Birbanta brałem w pojemności 0,3 l. Pozostałe w pojemności 0,1 / 0,15 l. Co okazało się słuszną opcją. 4-6 łyków piwa pozwala (szczególnie w przypadku mocniejszych piw) na optymalną degustację, pozwalając na zachowanie różnorodności wypijanych piw.

                                Do wad zaliczę brak aktualizacji katalogów przez browary. Również tylko niektóre browary umieściły w katalogu cenniki.

                                Na festiwal dotarłem o 16:30, wyszedłem po 20:30. Na początku ruch umiarkowany. Po 19ej ludzi całe mnóstwo. Akcja organizatorów promująca picie ze szkła przyniosła rezultat. Prawie wszyscy mieli własne szkła, a z plastiku korzystały raczej jednostki.

                                Na WFP byłem po raz pierwszy. Naprawdę wielki szacun dla organizatorów za kawał świetnej pracy Ilość browarów i liczba piw skutkowały tak bogatą różnorodnością, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie i nie wyjść z festiwalu niezadowolonym. Wiem, że w czasach przedpandemicznych WFP miał dwie edycje. Mam wielką nadzieję, że kolejna edycja odbędzie się wiosną przyszłego roku. I ja już nie mogę się doczekać

                                Ten festiwal (jako kończący cykl tegorocznych festiwali) był również moim ostatnim w tym roku. Postawiłem sobie za cel być na ważniejszych festiwalach piwnych po powrocie do (jako takiej) normalności i cel zrealizowałem. W przyszłym roku mile widziana powtórka. Muszę rozważyć czy przy festiwalach 2-3 dniowych nie zdecydować się na nocleg, co pozwoli to na wypicie większej ilości piw, rozkładając w czasie możliwości mojego organizmu. Bo widzę, że te moje 4 godziny na WFP to o wiele za mało.

                                Dodam, że WFP jeszcze trwa, więc jak ktoś ma okazję niech korzysta jeszcze dzisiaj do północy

                                Wasze zdrowie

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X