Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Piwo

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Najpierw wziąłem dwa bo w sumie na niego sie najbardziej nastawiałem, potem zobaczyłem datę i jednego odlożyłem, postałem, podumałem i stwierdziłem, że pewnie akurat jemu nic by sie nie stało, ale.. jak mam sie niepotrzebnie zrazić do browaru, to lepiej podjadę po niego za 2-3 tygodnie, może przy okazji ten porter będzie, a do tego czasu przetestuję pozostałe i będe wiedział co ew. dokupić. Poza tym nie samą Brofakturą człowiek żyje i pomimo półtoramiesięcznego postu moce przerobowe też będą ograniczone. A i moje własne wypieki akurat dojrzeją. Co się odwlecze...
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

    Komentarz


    • Pinta Collab? Z tego co wiem to chyba ta seria, gdzie Pinta waży z zaproszonymi "gośćmi" jakieś ekstremalne specyfiki? Nie miałem okazji pić. Dla mnie temat Pinty to trochę dłuższa historia, może kiedyś coś na ten temat skrobnę.

      Ale Majkisek poruszył temat Lidla. Z Lidlem było tak, że oferta kraftowa była prawie przez cały rok (z przerwą od grudnia do połowy marca). Tymczasem w tym roku ruszyli z kraftami bardzo wcześnie. I otworzyli swoje drzwi na kraft naprawdę szeroko. W zeszłym roku wrzucali dwa różne piwa na tydzień. Teraz widzę, że wrzucają kilka par piw z różnych browarów. Obecnie, w czwartek rzucają cztery pary (Nepomucen, Szałpiw, Jan Olbracht, 3Kumpli). Zasadą jest, że każdy browar rzuca na market jeden karton z 20 sztukami piwa tzn. jak teraz w ofercie 3Kumpli będzie Pils i Weizen to w kartonie powinno być po 10 sztuk każdego z nich.

      To otwarcie na kraft jest pewnie wynikiem zamknięcia pubów / multitapów. Skoro odpada sens warzenia do multitapów piw przeznaczonych raczej do tego kanału sprzedaży, to lepiej nie zostawiać pustych tanków i lać klasyczną ofertę wytargetowaną do Lidla, gdzie jest wręcz pewne, że się sprzeda.

      Oferta kraftowa pojawia się w czwartki. Warto wejść na stronę Lidla na gazetki i spojrzeć co szykują na dany czwartek

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
        Pinta Collab? Z tego co wiem to chyba ta seria, gdzie Pinta waży z zaproszonymi "gośćmi" jakieś ekstremalne specyfiki? Nie miałem okazji pić. Dla mnie temat Pinty to trochę dłuższa historia, może kiedyś coś na ten temat skrobnę.
        Pinta waRZy
        sorry, musiałem
        Więc tak, jakiś czas temu, Pinta zapoczątkowała serie Hazy Disco. Było to już jak na świat kraftu naprawdę bardzo dawno temu bo pewnie ze dwa lata. Miały to być mętne IPA. Pierwsza warka była o ile pamiętam uwarzona samodzielnie (btw. w ostatnich dniach wyszła nowa warka właśnie Hazy Disco Original, już czeka w lodoweczce). Było to na owe czasy w Polsce piwo rewolucyjne. Rześkie, mętne o niesamowitym wręcz aromacie wszystkich chyba owoców jakie znam. Następnie do współpracy zapraszane były (albo raczej to Pinta tam jeździła) browary zagraniczne. Czy były to ekstremalne specyfiki? Zależy co dla kogo jest ekstremalne, jednak były to tylko i wyłącznie mętne IPA, obłędnie chmielone na aromat. Była to w moim odczuciu seria bardzo udana, niestety z racji lockdownu zawieszona. Co jednak zrobiła Pinta? Wymyśliła nową serię, tym razem o nazwie Pinta Collab i zaprosiła do współpracy najlepsze polskie browary. W tym samym klimacie - Hazy IPA. Była to także bardzo udana seria, jednakże również zawieszona pod koniec zeszłego roku. W tzw. międzyczasie, Pinta ruszyła z trzecia seria , tym razem nazwaną Hoppy Crew i warzona całkowicie samodzielnie. Dalej w konwencji piw mocno chmielowych ale już nieco szerzej, niż tylko klasyczne IPA (bo pojawiły się i Pilsy i Black IPA). Tu już moja ocena nie jest jednoznacznie pozytywna ale to pewnie wynika raz z przesytu takimi piwami a dwa z trendu (w moim odczuciu niepokojącego), który to pozwala skupić się w IPA bardziej na części słodowej, zamiast chmielowej. I tak oto ostatnim wypustem tej serii była QIPA o ekstrakcie 30(!) Ile to ma wspólnego z IPA? Nie wiem, nie próbowałem, jakoś nie przepadam za (Hazy) Barley Wine No i właśnie ostatnio seria Pinta Collab została wznowiona. Liczyłem na więcej ale mocno się rozczarowałem. Liczę, że ten trend słodkich, treściwych IPA się odwróci. Chociaż w sumie, dopóki jest jeszcze dość szeroki wybór 16tek z alkoholem w okolicy 6.5, to bez znaczenia.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta

          Chociaż w sumie, dopóki jest jeszcze dość szeroki wybór 16tek z alkoholem w okolicy to bez znaczenia.


          Lubię sobie jebnąć posta.

          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

          Komentarz


          • Tak się kończy pisanie na telefonie w robocie


            Komentarz


            • NIe no, Ty napisałeś z innym sensem; ja musiałem lekko zretuszować (usunąć "6.5") żeby odkryć ten ukryty sens
              Lubię sobie jebnąć posta.

              „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
              St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

              Komentarz


              • Wiem ale powinienem być bardziej uważny, mając świadomość, jakie możliwości daje edycja cytatu w połączeniu z możliwościami niektórych użytkowników piszących w tym wątku

                Komentarz


                • Grunt, że wyszedł ładny bon mot

                  Szkoda, że już na forumce nie widać podpisów pod postami, bo miałbyś jak znalazł.
                  Lubię sobie jebnąć posta.

                  „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                  St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                  Komentarz


                  • W końcu trzeba napisać parę słów o pilsach.

                    Pewnego razu tak mnie naszło, aby wejść w coś innego niż IPKi, więc pomyślałem o czymś klasycznym. Do ręki zaczęły wpadać pilsy. Degustując pilsowe specjały zacząłem szukać swojego ideału, wzorca stylu itp..

                    W pierwszej kolejności trafiałem na pilsy słodowe tzn. słodkie w smaku. Słodowość to nie jest to. Z szacunku do wydanej kasy dopijałem do końca. Do tej grupy zaliczam: Beskidy Pils (Pinta), Pils (Birbant), Pils (Wrężel), Pils (Browar Turek).

                    Miałem okazję pić też pilsy w innym stylu, które powodowały, że mogłem powiedzieć, iż znalazłem to czego szukałem. Oto one.

                    Trzech Kumpli - Pils

                    Piwo pite na dwa razy: jesienią i w ten weekend. To aktualne jest wynikiem promocji w Lidlu. To jesienne pamiętam, że było mocno goryczkowe. A to oznaczało, że wrócę do niego w przyszłości. Tymczasem przedwczoraj było tak.

                    Smak: lekka kwaskowość (ale nie - kwaśność), cierpkość, czerwone, leśne owoce (jeżyna, porzeczka), słaba goryczka kojarząca się z pokrzywą. Na ratebeerze pojawiła się podobna recenzja. Pijąc pytałem: co się spierdoliło? Wychodzi na to, że do Lidla prawdopodobnie wypuścili lipną warkę albo coś się zadziało w transporcie / przechowaniu w marketach? Druga butelka jest na stanie. Poczekam i wypiję za jakiś czas, aby porównać czy leżakowanie (nieprzekraczające daty przydatności: 1/12/2021) da piwu szansę na poprawę.

                    Browar Pinta - De Pils

                    W sklepie rzemieślniczym przy okazji zakupu któregoś z ww. pilsów polecono mi, abym spróbował De Pilsa ze względu na goryczkę. Załatwiając sprawy w centrum miasta na witrynie monopolki ujrzałem owe piwka, dzięki czemu dwie butelki pojawiły się w domu.

                    Smak: przewaga chmielu; średnia, aczkolwiek zalegająca goryczka.

                    Funky Fluid - Pils Please

                    Piwo pite na dwa razy: jesienią i w ten weekend. Jesienne - goryczka w opór. Trzeba kupić ponownie, co zresztą uczyniłem. A wczoraj.

                    Smak: goryczka na średnim poziomie, z biegiem czasu zaczyna lekko zalegać. Ma posmak słodkich ziół.


                    Pamiętam, że oprócz tego kiedyś piłem Pierwszą Pomoc (Pinta), Pilzner (Inne Beczki), Miękkie Lądowanie (Nook), Długi Weekend (Za miastem), ale nie rejestrowałem walorów smakowych, więc wkrótce sięgnę po nie ponownie.

                    Na podstawie opisów moich ocen przyznaję, że w pilsach szukam goryczki. Ale nie - ziołowej. To ma być goryczka gorzka, wręcz pieprzowa, która ma lekko drapać w gardło. I tak było w przypadku jesiennych porcji od 3Kumpli i od Funky Fluidów. Obecne 3 Kumpli to pewnie efekt warki. A u FF okazało się, że ... zmienili skład i alko. Było alko 5,2%, jest 4,8%. I w jesiennej wersji dodali chmiel Magnum (poza tym Marynka i Lubelski w obu przypadkach). Czytam, że chmiel Magnum odpowiada właśnie za goryczkę. I tak mogło być, bo w jesiennej wersji ta goryczkowość była na takim poziomie jak oczekiwałem. Szkoda, że się teraz naciąłem, bo nadzieje były rozbudzone
                    Natomiast ten DE Pils też nie miał tej mocnej goryczki, co w jesiennym FF. Czytałem, że DE Pils ma różne wersje gdzie Pinta kombinuje z chmielami. Opinie tego piwa sprzed lat wskazują rzeczywiście na mocną goryczkę (i chyba z tego wynikała sklepowa rekomendacja). Tylko, że teraz tego nie poczułem. Podobnie jak w 3Kumpli jest druga butelka, która za jakiś czas będzie próbowana ponownie.

                    Jeżeli coś Wam przychodzi do głowy (a raczej do kubków smakowych na języku), to jestem wdzięczny za polecenie typowo goryczkowego pilsa, jeżeli spotkaliście się z takim zjawiskiem w przyrodzie. Raz w sklepie usłyszałem, że natrudniej jest uwarzyć ... dobrego pilsa. Jest w tym zdaniu coś więcej niż tylko ziarno prawdy.

                    Komentarz


                    • To przedostatnie zdanie jest bardzo prawdziwe - przez to, że w pilsner ma mieć czysty, prostu profil to mało jest w nim wszelakiego „śmiecia” (chmiele z silnym aromatem, inne dodatki smakowe, silnie smakowe słody specjalne, aromaty z zewnątrz [np. beczka]) to każdy błąd widać jak na dłoni i nie ma go czym przykryć. A jednym z takich błędów, co prawda bardziej przy piwowarstwo domowym niż przemysłowym, gdzie dzięki odpowiednim sprzętom łatwiej o kontrolę temperatury, jest nieodpowiednia temperatura fermentacji lub jej skoki. Przy zbyt wysokiej temperaturze bardzo łatwo o kwiatki i inne estrowe aromaty, których potem nie ma czym „przykryć”. Wiem to z własnej skromnej praktyki, że dużo większy stres jest przy zwykłym pilsnerze niż przy American Pilsnerze, bo tam jakby coś to można co nieco przykryć aromatem Amarillo czy Citry. A zwykły pilsner to taka naga kobieta bez makijażu - tu nie ma miejsca na oszustwa, koronki, push-up’y, szpilki czy sukienki odsłaniające tylko co lepsze kawałki
                      A jak coś nie wyjdzie (tu już wracam na poziom rozmowy o piwie ), to trudno jest to też jakoś marketingowo ściemnić , tak jak np. zbyt paloną albo za mało goryczkową Black IPA można „sprzedać” jako American Stouta albo tłumaczyć, że dana AIPA z założenia miała być mniej lub bardziej wytrawna, chmielowa itp.

                      Jeżeli chodzi o ofertę rynkową, to ja ostatnio, również z uwagi na cenę (5-6 zł) i dostępność (często w Lecleru), często kupowałem czeskie Svijany Ritir [12’] (srebrna, błyszcząca etykietka). Fakt, że warka warce u nich nierówna i czasami jest zbyt jak dla mnie słodowe (czuć wtedy te 12 Blg), ale goryczka jest zwykle konkretna i nie skręcająca w stronę żadnych ziółek.
                      O ile pamiętam to z czeskich pilsów kiedyś Świętym Gralem była dla mnie Cerna Hora Pater, ale dawno jej już nigdzie nie widziałem.
                      Lubię sobie jebnąć posta.

                      „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                      St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                      Komentarz


                      • Pokaż mi swojego Pilsa a powiem Ci jakim jesteś piwowarem

                        Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
                        W pierwszej kolejności trafiałem na pilsy słodowe tzn. słodkie w smaku. Słodowość to nie jest to. Z szacunku do wydanej kasy dopijałem do końca. Do tej grupy zaliczam: Beskidy Pils (Pinta), Pils (Birbant), Pils (Wrężel), Pils (Browar Turek).
                        Cała seria Beskidy jest raczej nastawiona na piwnych "normalsów", np. osoby schodzące ze szlaków, dostępność w schroniskach - przynajmniej mnie się z tym kojarzy, zatem goryczki to tam zapewne próżno szukać. Z tych 4 miałem okazję pić jedynie Wrężla (o Turku to nawet nie słyszałem jako browarze) i warka warce nierówna. Niejednokrotnie był bardzo fajnie chmielowy i goryczkowy ale ostatnio faktycznie jakoś z kapci nie wyrwał.

                        Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta

                        Trzech Kumpli - Pils

                        Piwo pite na dwa razy: jesienią i w ten weekend. To aktualne jest wynikiem promocji w Lidlu. To jesienne pamiętam, że było mocno goryczkowe. A to oznaczało, że wrócę do niego w przyszłości. Tymczasem przedwczoraj było tak.

                        Smak: lekka kwaskowość (ale nie - kwaśność), cierpkość, czerwone, leśne owoce (jeżyna, porzeczka), słaba goryczka kojarząca się z pokrzywą. Na ratebeerze pojawiła się podobna recenzja. Pijąc pytałem: co się spierdoliło? Wychodzi na to, że do Lidla prawdopodobnie wypuścili lipną warkę albo coś się zadziało w transporcie / przechowaniu w marketach? Druga butelka jest na stanie. Poczekam i wypiję za jakiś czas, aby porównać czy leżakowanie (nieprzekraczające daty przydatności: 1/12/2021) da piwu szansę na poprawę.
                        Toś mnie delikatnie zaniepokoił. Ja ostatnio również się skusiłem bo dla mnie to piwo jest esencją klasyki i z racji na swoją dostępność, chyba najczęściej pitym przeze mnie Pilsem.

                        Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
                        Smak: przewaga chmielu; średnia, aczkolwiek zalegająca goryczka.

                        Funky Fluid - Pils Please

                        Piwo pite na dwa razy: jesienią i w ten weekend. Jesienne - goryczka w opór. Trzeba kupić ponownie, co zresztą uczyniłem. A wczoraj.

                        Smak: goryczka na średnim poziomie, z biegiem czasu zaczyna lekko zalegać. Ma posmak słodkich ziół.
                        A ja się na tym piwie przejechałem, trafiło mi się utlenione :/

                        Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
                        Pamiętam, że oprócz tego kiedyś piłem Pierwszą Pomoc (Pinta), Pilzner (Inne Beczki), Miękkie Lądowanie (Nook), Długi Weekend (Za miastem), ale nie rejestrowałem walorów smakowych, więc wkrótce sięgnę po nie ponownie.
                        Z tego kojarzę jedynie Pierwszą Pomoc i to jest taki bardziej Session Pils. Ale generalnie na pewno do polecenia, mnie zawsze smakował. Jednak goryczką na pewno Cię nie zabije.

                        Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
                        Jeżeli coś Wam przychodzi do głowy (a raczej do kubków smakowych na języku), to jestem wdzięczny za polecenie typowo goryczkowego pilsa, jeżeli spotkaliście się z takim zjawiskiem w przyrodzie. Raz w sklepie usłyszałem, że natrudniej jest uwarzyć ... dobrego pilsa. Jest w tym zdaniu coś więcej niż tylko ziarno prawdy.
                        No więc zdecydowanie Oh My Pils! z Piwnego Podziemia. Klasyczny niemiecki, wytrawny i goryczkowy Pils. Co prawda nie zagwarantuję Ci, że profil goryczki będzie pieprzowy a nie ziołowy, bo ja aż tak tego nie rozpoznaję Natomiast goryczka na pewno będzie, a słodowość znikoma. Zdecydowanie chmiel gra tam pierwsze skrzypce.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta
                          Pokaż mi swojego Pilsa a powiem Ci jakim jesteś piwowarem
                          .
                          Dlatego uparcie przez kilka lat prowałem go uwarzyć (tzw. „Żłopek chmielowy”) Choć początki były trudne (estry, za ciemny kolor, problem z pianą), to ostatnie 2-3 warki wyszły całkiem przyzwoite. Ale w tym sezonie „dolniakowym” sobie odpuściłem i zrobiłem tylko American lagera.
                          Lubię sobie jebnąć posta.

                          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                          Komentarz


                          • Ależ w Twoje umiejętności nikt tu chyba nie wątpi
                            Bardziej miałem na myśli, że wiele browarów (nawet uznanych) było w stanie polec na Pilsie właśnie. Także pełna zgoda, że styl do warzenia trudny (mnie nawet przez myśl nie przeszło by spróbować, banalne do przewidzenia jakby się to skończyło ).
                            A propos wędzonki - zobacz jak daleko zaszła piwna rewolucja:
                            https://untappd.com/b/browar-nepomuc...4235102/photos

                            Komentarz


                            • O kurde To brzmi jakby jakis kabaret robił sobie jaja z piwnej rewoucji i wymyślał możliwie abstrakcyjną nazwę.
                              Ale jak gdzieś zobaczę, to z uwagi na magiczne słowo "smoked" i tak kupię
                              Lubię sobie jebnąć posta.

                              „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                              St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                              Komentarz


                              • księciuniu

                                Skoro piszesz, że jakieś warki wyszły przyzwoicie, to oznacza się się da Przy warzeniu czysto hobbystycznym dopuszczam, że mogą pojawić się jakieś niedoróbki. Ale od profesjonalnego browaru oczekuję jakości, bo głównie za jakość płacę.

                                Nie spotykam u siebie w sklepach ciekawej oferty "czeskiej". To co widzę to: Litovel, Krusovice, Holba, Zubr. Będąc na wakacjach w Szklarskiej Porębie i Karpaczu, w większości zwykłych spożywczaków i monopoli mogłem kupić: Svijany, Krakonos, Primator, Rohozec - wszystkie w wielu wariantach.

                                Majkisek

                                Nazwę Pilsa z Piwnego Podziemia zapamiętałem i zakupię, jak tylko trafi się okazja W międzyczasie zbieram listę pilsów do spróbowania oraz "niepilsów", które w założeniu mają mieć mocną goryczkę. Mam nadzieję, że Twoja flaszka pilsa z 3Kumpli nie będzie obfitowała w takie niespodzianki jak u mnie. Czytam teraz na ratebeerze, że są opinie o wytrawności tej partii z Lidla, która właśnie mi się kojarzy z tym co piłem.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X