Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Piwo

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
    A post wciąż trwa,
    la la la la la la la la





    Dobrze, że nie lubię ani kurdupli ani kokosów, to wciąż mogę jeszcze zaglądać do tego tematu
    Całe szczęście, w końcu piwo to wybitnie postny napitek
    ''Ucieczka przed walką jest czymś najgorszym, co może się nam przytrafić.
    Jest o wiele gorsza od przegranej,
    ponieważ klęska zawsze może stać się dla nas źródłem doświadczenia i nauką,
    a ucieczka daje nam tylko jedną możliwość: głosić zwycięstwo naszego wroga.''

    Komentarz


    • Lubię sobie jebnąć posta.

      „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
      St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Talar Zobacz posta

        Ciekawe Kiedyś Komes był zdecydowanie moim ulubionym Porterem, ale ogólnie mam wrażenie, że wszystkie Komesy się nieco popsuły, poczwórnego które kiedyś lubiłem teraz ze względu na wysycenie i jakąś taką 'perfumowatość' nie dałbym rady zmęczyć.

        Wracając do meritum, jakie proporcje, ile czasu to potrzebuje? Chętnie bym zrobił taki eksperyment
        Proporcje takie, że butelka Żywieckiego Porteru oraz butelka Porteru z Komesa leci do 1,5 litrowego PETa (po wymrozeniu ten litr zwiększy swoją objętość, więc dobrze by było aby jakąś tam przestrzeń była). Po jakichś 6 godzinach (jak zapomnę, to i po 10 ) można zlewać z powrotem do półlitrowej butelki (to co zostanie, to niemal czysty lód, niemal - bo jednak jakoś tam minimalnie zabarwiony on pozostaje), a w szklanej butli jest zlana esencja. Potem napierniczam chipsów kokosowych tyle ile mi wejdzie (wypełniając cała przestrzeń między powierzchnia piwa i góra szyjki), gdyż kokos jest czymś, czego przedawkować w moim mniemaniu się nie da . Kapsluje i tydzień trzymam w lodówce. I tak się żyje z tygodnia na tydzień czekając na sobotę

        Komentarz


        • Aż spróbuję.
          Ale dopiero przed samą Wielkanocą.
          "Lubię sobie jebnąć piwo"

          Komentarz



          • Browar Nepomucen - Sparrow Hazy IPA

            Aromat: winogrona, ananas, nafta

            Smak: cytryna (smakująca jak cytrynowe tabletki musujące z wapnem), lekka żywiczność, niewielka goryczka.

            Piwo ma trochę ciała, ale jednak idzie w stronę piwa wodnistego. Kupiłem je na Lotnym Festiwalu Piwa i kupiłem je w ciemno tzn. pytałem czy mają jakieś nachmielone IPKi. W odpowiedzi zaproponowali mi właśnie to piwo, bo innych IPek nie mieli. Wracam do domu, a tu patrzę, że to IPKa sesyjna, 3% alko. Faktycznie sesyjna, idealna na upały. Dla mnie jednak za mało wyrazista z powodu tej wodnistości.

            [bez zdjęcia]

            Browar Trzech Kumpli - Misty

            Aromat: multiwitamina, winogrona, ananas, agrest

            Smak: żywica + lekkie owoce tropikalne; z biegiem czasu tropiki schodzą z pierwszego planu ustępując cytrusowej żywiczności z solidną grejpfrutową, pestkową goryczką.

            O ile z kraftami mam tak, że piję jakieś piwo i na długi czas zapominam. Z piwem Misty jest inaczej. Tu jest do czego wracać Na początku czuć New Englanda od tej słodyczy, ale później wychodzi taka wytrawna IPKa. I ta grejpfrutowa goryczka To piwko jest do nabycia w Auchan.

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta

              Browar Nepomucen - Sparrow Hazy IPA

              Aromat: winogrona, ananas, nafta

              Smak: cytryna (smakująca jak cytrynowe tabletki musujące z wapnem), lekka żywiczność, niewielka goryczka.

              Piwo ma trochę ciała, ale jednak idzie w stronę piwa wodnistego. Kupiłem je na Lotnym Festiwalu Piwa i kupiłem je w ciemno tzn. pytałem czy mają jakieś nachmielone IPKi. W odpowiedzi zaproponowali mi właśnie to piwo, bo innych IPek nie mieli. Wracam do domu, a tu patrzę, że to IPKa sesyjna, 3% alko. Faktycznie sesyjna, idealna na upały. Dla mnie jednak za mało wyrazista z powodu tej wodnistości.
              Jeśli dobrze rozumiem, to to piwo ma już kilka ładnych miesięcy (zresztą ja je piłem jakoś z tego co kojarzę we wrześniu). Dla IPki tyle czasu to dość ciężka próba a tu z tego co czytam źle nie było (przynajmniej sądząc po aromacie). Mnie te pół roku temu bardzo smakowało. Dzięki znikomej słodowości, było dość wyraźnie chmielowe, goryczkowe, półwytrawne - jednym słowem ideolo, nie tylko na upały.


              Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta

              Browar Trzech Kumpli - Misty

              Aromat: multiwitamina, winogrona, ananas, agrest

              Smak: żywica + lekkie owoce tropikalne; z biegiem czasu tropiki schodzą z pierwszego planu ustępując cytrusowej żywiczności z solidną grejpfrutową, pestkową goryczką.

              O ile z kraftami mam tak, że piję jakieś piwo i na długi czas zapominam. Z piwem Misty jest inaczej. Tu jest do czego wracać Na początku czuć New Englanda od tej słodyczy, ale później wychodzi taka wytrawna IPKa. I ta grejpfrutowa goryczka To piwko jest do nabycia w Auchan.
              Także w Lidlu (i to nawet w tym zdawałoby się beznadziejnym "moim"). W ogóle ostatnimi tygodniami krafty jakoś mocno weszły do tego sklepu, ostatnio m.in. sześciopak klasyków z Nepomucena (APA, Rye APA i Weizen) x2 w cenie 27 zeta. Mimo, że to jedynie 0,33 to generalnie cenowo i tak nie jest źle. Największą zaletą kraftów z Lidla jest to, że zawsze są to świeże, dopiero co rozlane warki. Zresztą, piłem wczoraj Rye APA i była rewelacyjna. Do tego właśnie Misty i PaniPani jeszcze z wcześniejszego tygodnia oraz coś tam z Wrężla i Hazy Morning + Oto Mata IPA z Pinty. Nie ma tragedii.

              Ale dzisiaj nie o tym. Miałem w planach zamieszczać recki piw wyjątkowych, jednak tym razem będą to piwa dość zwyczajne, za to ich twórcy - moim zdaniem - warci odnotowania.
              Jakiś czas temu usłyszałem o Browarze Restauracyjnym Brofaktura z Siedlec, czyli w zasadzie ode mnie po sąsiedzku. Nie miałem jednak okazji zwizytować, natomiast ostatnio tu i ówdzie w światku piwnym zacząłem zauważać pozytywne recenzje ich piwek, które koniec końców (jak mniemam z racji epidemii) wylądowały w butelkach. Piwa dostępne są w sieci sklepów Topaz z Sokołowa Podlaskiego (i wydaje mi się, że jest to dystrybucja na wyłączność, bo nigdzie indziej ich nie widziałem). Kilka Topazów jest na pewno także w Warszawie, więc każdy forumowicz ze stolicy będzie mógł owych piwek bez problemu spróbować.
              Poza pozytywnymi recenzjami, do zakupu zachęciła mnie także cena. Wszystkie ich piwa, które były w "moim" Topazie kosztowały pomiędzy 3,99 a 4,99(!). Wszystkie są niefiltrowane i niepasteryzowane, stąd mają krótkie (trzymiesięczne) daty ważności, a kupując je, mamy pewność, że są świeże i powinny być w bardzo dobrej formie. Niestety nie są "lodówkowane" ale nie można mieć wszystkiego. Ja wziąłem na próbę Hazy Pale Ale, Pilsa oraz Dry Stouta, żona dorzuciła dla siebie Marcowe i Koźlaka. Były jeszcze Hefeweizen oraz Munich Dunkel ale pomyśleliśmy, że jeśli nam zasmakują, to wrócimy i po tamte. Dodam jeszcze, że było też kilka klasyków z Trzech Kumpli oraz Maryensztadtu, w cenach gruuuubo poniżej 10 złotych. Najs.

              Hazy Pale Ale (bez nazwy)
              Sesyjne piwo górnej fermentacji o parametrach z tego co pamiętam 12 ekstraktu i 4,7% alkoholu. Lekkie zamglenie, jednak do klarowności bardzo daleko. Aromat bardzo przyjemny, zdecydowanie chmielowy o profilu cytrusowym, trochę winogron. Z tego co pamiętam, to chmielone Mosaiciem i Nelson Sauvin, więc zestawem wręcz dla mnie idealnym. W smaku półwytrawne, sporo ciała ale na pewno nie ciężkie i męczące. Jak na te parametry bardzo wyraziste, goryczka miała być chyba 1,5/5 jednak w porównaniu do ubogo chmielonych na goryczkę kraftowych NE - dość wyraźna, lekko ziołowa, trochę w typie Pilsa. Na pewno nie żadna grejfrutowa. Ogólnie jednak piwo niesamowicie pijalne. Powiem szczerze, że nie licząc Porterów Bałtyckich, dla mnie najlepsze do 5 złotych, jakie piłem. Myślę, że nawet lepsze, niż 1 na 100. Do żłopania. Do powtórzenia. Gorące polecanko.

              Black Jack - Dry Stout
              Parametry z tego co pamiętam bardzo zbliżone do Hazy Pale Ale (zresztą wszystkie trzy piwa, które wybrałem miały zbliżoną zawartość ekstraktu i alkoholu). O Panie, co tu się dzieje! W aromacie jest bardzo przyjemnie. Kawusia, paloność, bardzo intensywnie, czegóż można więcej oczekiwać od Dry Stoutu? Smak to w zasadzie kontynuacja aromatu, ciało na odpowiednim poziomie, na pewno nie jest zbyt wodniste. Nie jest też zbyt słodkie, bo to jednak Dry Stout a nie Milk Stout. Bardzo, bardzo przyjemne. Jedynie pod koniec czuć delikatne ściąganie (jednak daleko mu do ściągania np. czerwonego, wytrawnego wina) i jest to jedyna niedoskonałość tego piwesia. Mnie bardzo przypominało kultowy już Dobry Wieczór z Pinty i niech to będzie wystarczającą rekomendacją dla Black Jacka.

              Kupieckie - Pils
              Poprawny Pilsik. Goryczka na odpowiednim poziomie, o profilu ziołowym, podobnie zresztą jak bukiet aromatyczny. Na mnie z tych trzech zrobiło najmniejsze wrażenie, co nie znaczy, że było słabe i że bym go nie powtórzył. Naprawdę nie ma się czego wstydzić. Żadnych wad typu karmel, masełko czy gotowane warzywa nie było możliwości wyczuć. Porządnie zrobiony Pils w dobrej cenie.

              Na temat Marcowego i Koźlaka się nie wypowiem, bo wziąłem tylko po łyku. To nie są style, które jestem w stanie pić nałogowo.

              Generalnie Hazy Pale Ale oraz Dry Stout do powtórzenia na 100%. Pils, jako zapchajdziura z braku laku, również ujdzie. Ogólnie jestem w szoku, bo te piwa są na poziomie kraftu, zaś ceny mają jak regionalne lub co droższe koncerniaki. Ostatnio w necie mi mignął nawet ich Porter Bourbon BA(!). Jak upoluję, to na pewno wezmę ze dwie sztuki.
              Ostatnio edytowany przez Majkisek; [ARG:4 UNDEFINED].

              Komentarz


              • Hmmm... ta Brofaktura brzmi ciekawie. Dzięki za recenzję i namiar, bo Wielki Post powoli zbliża się ku końcowi i najwyższa pora się na to przygotować

                Misty znane i lubiane, chociaż mi bardziej od Kumpli podchodzi Califia.

                Bardzo dobrym pomysłem jest pisanie gdzie (i ew. za ile) dane piwko jest do dostania
                Lubię sobie jebnąć posta.

                „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                Komentarz


                • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta

                  Bardzo dobrym pomysłem jest pisanie gdzie (i ew. za ile) dane piwko jest do dostania
                  Za ile to nie powiem, bo za dużo tego tam jest, ale ogólnie bardzo duży wybór różnych kraftowych piw jest od jakiegoś czasu w Carefourze w Atrium Targówek. Większość, które tu wymieniacie, mam wrażenie, że tam widziałem.

                  ...zmartwychwstałe miasto rodzi ludzi nieśmiertelnych...

                  Komentarz


                  • Ogólnie dostępność różnego rodzaju smakołyków w supermarketach jest zadowalająca i zawsze coś tam da radę znaleźć, ale chodzi mi o to, że jak mi pocieknie ślinka po recenzji od Majkiska albo Orzełka to zebnym wiedział gdzie jest szansa trafić to konkretne cudeńko.
                    Inna sprawa, że w zalewie tego kraftu na półkach w supermarketach łatwo też się naciąć i wywalić 10 zł na coś zupełnie tego niewarte.
                    Lubię sobie jebnąć posta.

                    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
                      Inna sprawa, że w zalewie tego kraftu na półkach w supermarketach łatwo też się naciąć i wywalić 10 zł na coś zupełnie tego niewarte.
                      Odkrył jeden prosty trik - jak nie naciąć się na niedobrego krafta za 10 zł w markecie - zobacz jak [klik]
                      Moim zdaniem sprawa jest prosta i ja generalnie ograniczam się do naprawdę kilku zaufanych browarów, na których nie zawiodłem się albo nigdy albo prawie nigdy. I tak w moim przypadku jest to Pinta, Piwne Podziemie, Funky Fluid, Trzech Kumpli, Ziemia Obiecana, zaś w drugiej kolejności i w nieco mniejszym stopniu Dear Bear, Nepomucen, Hopito, 100 mostów, Maryensztadt, Palatum, Kingpin, Piwoteka, Zakladowy. Spośród pozostałych, kupuję jedynie te, które uznam, że mogą być wyjątkowe albo te, które zbierają bardzo dobre recenzje. No i w przypadku jasnych, lekkich piw, trzeba kupować swiezynki. Niestety ale data ważności bez daty rozlewu często bywa myląca. Dlatego chyba najprościej śledzić FB browarów/sklepów specjalistycznych, tudzież po prostu zapytać się sprzedawcy w takim sklepie, co jest z ostatnich dostaw. W marketach różnie z tą świeżością bywa, kiedyś na półce w "moim" Kerfie, wpadł mi w oko Saison z Trzech Kumpli. Już sięgam ale patrzę, że 5 miesięcy po terminie. Nawet nie był przeceniony... Zresztą, tu nie ma reguły, kiedyś i w White Whale'u się nacialem na przeterminowane Grodziskie. Szczęśliwie, wędzonka zakonserwowała to piwo i było nadal w porządku

                      Komentarz


                      • Nie wchodząc w dyskusję o poszczególnych browarach chodzi mi o to, zeby dzięki temu tematowi - Twoim kosztem - wyłapać te:
                        Spośród pozostałych, kupuję jedynie te, które uznam, że mogą być wyjątkowe albo te, które zbierają bardzo dobre recenzje.
                        Lubię sobie jebnąć posta.

                        „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                        St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                        Komentarz



                        • Browar Nepomucen & Funky Fluid - Let's Get Hazy vol. 2 (DDH New England IPA)

                          Aromat: białe owoce, czerwona pomarańcza, mandarynka, nafta (od chmielu Mosaic).

                          Smak: cytryna przechodząca w słodkość brzoskwiń w puszce, goryczka pestkowo - ziarnista, acz słaba (w skali 1-6 browary dały 1,5).

                          Tym razem w aromacie ciekawiej niż w smaku. Jak na 7% alko trochę się zawiodłem oczekując czegoś innego. To podwójne nachmielenie robi robotę w aromacie, a w smaku czuć że jest trochę zbyt słodko, czego nie zdarza mi się wyczuwać w "normalnych" New England'ach. Ale ogólnie - warte polecenia.


                          Browar Nepomucen - Forest IPA

                          Aromat: żywiczny jak z żywicznych IPEk + aromat kojarzący się z lepką żywicą z drzewa iglastego

                          Smak: gorzka pomarańcza, cytrusowa żywiczność, smak kojarzący się z iglastą ściółką leśną, szyszkami modrzewia. Goryczka krótka, mocno zalegająca, leśna.

                          Piwo kupione do celów porównawczych (Puszka 0,33). Piwo nietuzinkowe, nieoczywiste, warte spróbowania. W wakacje piłem je z kranu. I pamiętam, że ta wersja lana kojarzyła mi się z Flegaminą (taki miętowy syrop przeciwkaszlowy). Po prostu dawało tym syropem niemiłosiernie Polecam wersję puszkową.

                          @ Majkisek

                          Tą sesyjną IPKę kupiłem rzeczywiście na początku września. Trochę czekała w szafce (data przydatności 05/2021).

                          Opisy tych lokalnych specjałów naprawdę ciekawe. A cena jeszcze bardziej powalająca: piątka za takie piwo? Brać !

                          Kupując piwo w marketach warto zwracać właśnie uwagę na markę. Warto mieć na uwadze jeszcze fakt długiego przechowywania na półce. Nie wypijam krafta z marketu zaraz po kupnie. Idzie do szafki minimum na kilka dni.

                          W Warszawie macie o wiele lepszą podaż piwek (markety, sklepy specjalistyczne). Ja z marketów mogę liczyć u siebie tylko na Auchan. Co ciekawe, Auchan otworzył się na krafty dopiero przy okazji Mundialu w 2018 roku. Wówczas zrobili promocję piw, gdzie na półki wjechały takie marki jakich oczy nie widziały. Dodam, że w pewnym okresie naliczyłem 18 różnych piw z samej Pinty. Teraz trochę zmniejszyli ofertę, ale z kraftów widuję nadal: Pintę, AleBrowar, 3Kumpli, Raduga, Inne Beczki, Za Miastem, Browar na Jurze, Szpunt (jednostki), Funky Fluid (jednostki), Perun (jednostki), Kormoran, Amber, Fortuna (w tym Komesy).

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta

                            Browar Nepomucen & Funky Fluid - Let's Get Hazy vol. 2 (DDH New England IPA)

                            Aromat: białe owoce, czerwona pomarańcza, mandarynka, nafta (od chmielu Mosaic).

                            Smak: cytryna przechodząca w słodkość brzoskwiń w puszce, goryczka pestkowo - ziarnista, acz słaba (w skali 1-6 browary dały 1,5).

                            Tym razem w aromacie ciekawiej niż w smaku. Jak na 7% alko trochę się zawiodłem oczekując czegoś innego. To podwójne nachmielenie robi robotę w aromacie, a w smaku czuć że jest trochę zbyt słodko, czego nie zdarza mi się wyczuwać w "normalnych" New England'ach. Ale ogólnie - warte polecenia.
                            I właśnie to jest sednem mojej delikatnej awersji do podwójnych (nie wspominając o potrójnych) IPA. Z tymi Let's Get Hazy zatrzymałem się bodaj na vol. 2 lub też vol. 3 bo były dla mnie zdecydowanie zbyt słodkie. Początkowo dałem im szansę, tylko ze względu na wysoką renomę (w moim osobistym rankingu) obu kooperacyjnych browarów. Niemniej ja bardzo nie lubię "deserowości" w jasnych piwach. W ciemnych, ciężkich - proszę bardzo. Natomiast jeśli chodzi o IPA, to zdecydowanie preferuję te pojedyncze. Niestety, moje łakomstwo oraz kupowanie oczami nadal czasem sprawia, że sięgnę po coś takiego ale z zadowoleniem bywa różnie. Np. ostatnio piłem jedną z dwóch najświeższych Pinta Collab (po długo wyczekiwanym wznowieniu genialnej serii). Była to kooperacja Pinty z Piwnym Podziemiem. Ekstrakt 20 . Gdybym to przeczytał na etykiecie, to może bym się dwa razy zastanowił, zanim bym wybrał to piwo. Niestety, oba browary mają u mnie status "bierz wszystko po kolei, co tylko wyjdzie", to jakoś głębiej się nad tym wyborem nie zastanawiałem. W dodatku w składzie była laktoza . Jak dodam do tego, że nie było żadnej kontry w postaci goryczki, to wyszedł z tego niezły likier. Męczące to to było, nie powiem. Jest to dla mnie niepojęte, bo we wcześniejszych Collabach, byłem w stanie zauważyć namiastki charakteru browaru kooperującego z Pintą. Piwne Podziemie kojarzy mi się właśnie z piwami charakternymi, bezkompromisowymi, czyli czymś dokładnie przeciwnym, niż zostało tutaj zaserwowane. Najgorzej, że w lodówce czeka jeszcze druga puszka z Collabu o zbliżonych parametrach, tym razem z Zakładowym. Szczęśliwie, już bez laktozy.

                            Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
                            [IMG2=JSON]

                            Browar Nepomucen - Forest IPA

                            Aromat: żywiczny jak z żywicznych IPEk + aromat kojarzący się z lepką żywicą z drzewa iglastego

                            Smak: gorzka pomarańcza, cytrusowa żywiczność, smak kojarzący się z iglastą ściółką leśną, szyszkami modrzewia. Goryczka krótka, mocno zalegająca, leśna.

                            Piwo kupione do celów porównawczych (Puszka 0,33). Piwo nietuzinkowe, nieoczywiste, warte spróbowania. W wakacje piłem je z kranu. I pamiętam, że ta wersja lana kojarzyła mi się z Flegaminą (taki miętowy syrop przeciwkaszlowy). Po prostu dawało tym syropem niemiłosiernie Polecam wersję puszkową.
                            Nepomucen ogólnie słynie z tych "leśnych" piw. Ostatnio nawet ja się skusiłem na Pilsa w tym klimacie (choć ogólnie jakimś mega fanem nie jestem) i był w porządku.

                            Komentarz


                            • Uzupełniając wątek Brofaktury – w Tapazie na Grójeckiej (chyba jeden z tylko dwóch lewobrzeżnych) jest pils, pszeniczniak, ciemny lager (dunkel munich), Hazy pale ale, dry stout, marcowe i koźlak. Wszystkie po 3,99 albo 4,99 zł, poza hazy pale ale, który był za 7,99 zł (i chyba marcowe też było droższe). Z metek z cenami wynikało że był też imperialny porter bałtycki ze śliwką sechlońską (0,33 l za 10,99 zł), ale wyszedł.
                              Wziąłem na spróbowanie pierwsze cztery, bo za marcowymi i koźlakami nie przepadam (chyba, że z Shenkerli), a dry stout miał datę ważności tylko do czwartku (a ja jeszcze półtora tygodnia nie piję) – wpadnę po niego kiedyś indziej.
                              Na plus, że oprócz „ekspozycji” przy kasie (druciany koszyk) stały też w chłodni.
                              Innych ciekawych piw nie było.

                              Czuwaj!

                              Lubię sobie jebnąć posta.

                              „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                              St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                              Komentarz


                              • To jestem w szoku z tym 7,99. Aż zwrócę uwagę przy następnej wizycie, czy to nie ja się przypadkiem rabnalem z tą ceną. Jeśli nie, to w sumie nie wiem co tu się zadziało (wydawać by się mogło, że wewnątrz jednej sieci, ceny powinny być identico).
                                No i teraz będę w stresie, że za tyle piniendzy, to nie spełni swoich oczekiwań
                                Ja bym Stouta brał i po terminie, tak jak mówiłem, oni nie pasteryzuja, więc dają tylko 3 miesiące, natomiast żadnych niepokojących oznak braku pasteryzacji (przegazowanie) te piwa raczej nie wykazywały. Zresztą, one raczej ilością cukru nie powalają, więc bardzo fajnie, że są właśnie bez pasteryzacji.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X