Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Piwo

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Owszem, wszystko w sobote
    Grunt to dobre planowanie, wczesny start i oczywiście nie za duże pojemności, szczególnie przy tych mocnych piwach 0,1 to już jest maximum.

    A Silesia Beer Festival bardzo polecam. Zupełnie przypadkiem znalazłem się tam w kwietniu i co prawda browarów o jakąś 1/3 mniej, bo około 40, piw specjalnie szykowanych na te okazję brak, to jednak ludzi już jakieś 10 razy mniej, co dla mnie było szokiem bo nie dość, że nie było kolejek, to jeszcze piwowarzy znudzeni sami zagadywali i bez ciągnięcia za język opowiadali o swoich piwkach
    Oczywiście lineup nie ten co u nas ale to też ma swój urok, bo można poznać coś naprawdę niespotykanego na półkach sklepowych na Mazowszu (w pamięć zapadł mi m.in. browar Hajer ze swoimi imperialnymi portretami). U Was pewnie zdecydowanie łatwiej go trafić.

    Komentarz


    • Dla podbicia tematu pochwalę taki smakołyk z forumowego Browaru Teter, który wczoraj skosztowałem - porter bałtycki z wędzoną śliwką.



      Zdolnemu piwowarowi udało się wepchnąć śliwkę do piwa, nie zmieniając go jednocześnie w bożonarodzeniowy napój owocowy czy inny nowofalowy wynalazek. Wszystko się pięknie, wytrawnie komponuje, a na dodatek jest bardzo pijalne - aż się nie chce wierzyć w parametry z etykiety (21,2 Blg; 8,6 alk.); alkohol w ogóle w smaku niewyczuwalny.
      Pycha!!
      Lubię sobie jebnąć posta.

      „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
      St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

      Komentarz


      • V Lubelskie Targi Piw Rzemieślniczych za nami. Targi odbywały się od piątku do niedzieli w hali Targow Lublin. Może nie jest to główna impreza piwna w kraju a klimat tejże hali nie umywa się do klimatu naszego stadionu ani nawet katowickiego Spodka, niemniej jednak fanów dobrego piwa na pewno nie rozczaruje. Co prawda brakło kilku renomowanych browarów, jak Ziemia Obiecana, Ale Browar, Deer Bear czy Kingpin ale generalnie nie było źle. Około 30 wystawców z kraju, kilku zagranicznych, stanowisko piwowarów domowych (niestety bardzo ubogie), stoisko Polish Hops, kilka food trucków i wejściówki za dychę.
        Co prawda w sobotę wieczorem tłumy były tak niemiłosierne, że nie było gdzie usiąść, jednak w okolicach południa można było naprawdę poczuć, że tych wszystkich browarników ma się w zasadzie dla siebie na wyłączność.

        No ale do rzeczy - poniżej krótka lista skosztowanych smakołyków:

        Ice Panzer, wyrażany lager, Beer Bros 5/5. Piwo, które wyrwało z kapci. Totalnie. Już w Warszawie miałem na nie ogromną chrapkę, jednak cena 70zl/0,3 skutecznie mnie odstraszyła. Tym razem sprzedawali 50ml za 10 złotych, więc nawet Joanna Mucha skapnelaby się, że to okazja. Piwowarzy utrzymują, że piwo ma 27(!)% alkoholu. Alkoholu, który jakkolwiek to zabrzmi - nie był specjalnie wyczuwalny. Zacznę jednak od barwy - bursztyn ale w stronę jasnego. Konsystencja - gęste ale nie aż tak bardzo likierowe. Aromat - ultra owocowy. W smaku ekstremalnie pijalne. Nieslodkie, wręcz rześkie. Chyba muszę się przeprosić z Beer Bros. Jak dla mnie majstersztyk.

        Quasimoto, wersja z morela, Piwne Podziemie 5/5. Nie będę powtarzał wpisu z WFP. To piwo to klasa.

        Sirkawa, Imperial Stout, browar z Kanady, którego nazwy nie pamiętam 5/5. Wytrawny, taki jakie lubię najbardziej. Palony a z drugiej strony słodowy i kawowo czekoladowy. Super sprawa, choć nie wiem czy przypadkiem na arcy wysoką ocenę nie miało wpływu to, że było to moje ostatnie piwo tej soboty

        Wild and Funky, dziki kwas, Maryensztadt 4,5/5. Bardzo intensywne w smaku i w aromacie. Wyraziste. Kwaśne, owocowe ale tak soczyście, nie ulepiasto. I nie chmielowo a drożdżowo właśnie. Sprzedawca zapewnił mnie, że to ostatnia beczka tego wypustu a na rynku pozostało jedynie 200 butelek. Zrobił to, jak już kupiłem, więc nie mam powodu aby mu nie wierzyć.

        Insane hop slap, DIPA, Piwne Podziemie 4,5/5. Podobno 40g chmielu na litr. Bardzo owocowy aromat, przyjemna goryczka, choć może za bardzo granulatowa i za to odjęte pół punktu. Niemniej jednak stare dobre Piwne Podziemie.

        Rasperry sour, imperial berliner weisse, Thin Man 4,5/5. Może nie jest to top topów browarów z Ameryki ale bardzo ciekawi goście z tego Thin Man. Ceny mieli też zdecydowanie akceptowalne. Kwas z malinkami bardzo dobry, mocno kwaśny.

        Cydr Smykan, wersja z Citra, Mosaic i Amarillo 4,5/5. Bardzo fajna sprawa i ciekawe doświadczenie. Cydr dość wytrawny, mocno gazowany (ale nie przegazowany), w smaku wyraźnie dominuje skojarzenie z białym winem (Riesling?!). Generalnie super, choć pół punktu odjęte za zbyt mało odważne nachmielenie na aromat. Niemniej jednak polecam.

        What's up, IPA, Piwne Podziemie 4/5. Młodszy brat Insane Hop Slap. Bez efektu wow ale to jedno z tych piw, które mógłbym w sumie pić do końca życia.

        Bird Law, Plum gose, Thin Man 4/5. Fanem śliwki w piwie nie jestem ale muszę docenić to piwo. Naprawdę fajny balans pomiędzy kwasnoscia, slonoscia oraz słodkością.

        Brett ale, Szalpiw 4/5. 3,5 alko, bardzo rześkie - super sprawa jako piwo stołowe, jeśli komuś się znudziły lagery.

        Brett ale, Thin Man 4/5. W zasadzie bardzo podobne piwko do w/w. Bardzo cieszy moda na piwa dzikie i to właśnie takie zupełnie zwyczajne.

        Grape Imperial Berliner Weisse, Funky Fluid 4/5. Bardzo ciekawe piwo. Kwaśne, zaskakująco goryczkowe (czyżby od tych winogron?). Intensywne ale nie męczące.

        Triple IPA, Funky Fluid 4/5. Bardzo przyjemny, chmielowy aromat, umiarkowana goryczka, nawet nie za słodkie jak na tripla. Alko fajnie schowane - do polecenia zdecydowanie.

        Nectarine Gose, 100 mostów 4/5. Kwaśne, bardzo owocowe. Być może delikatnie za słodkie (tylko 3,5 alko przy 12 ekstraktu) ale ta słodycz nie męczyła jakoś bardzo.

        Koźlak jesienny, Nepomucen 4/5. W życiu bym nie powiedział, że mi posmakuje Koźlak (i nie mówię tu o jakichś specjalnych eisbockach, tylko o takich zwykłych). Ten taki właśnie był. Bez wad. Klasa.

        Pastry Stout, Beokreacja 3,5/5. Choć fanem takich slodziakow nie jestem, to ten był naprawdę całkiem w porządku. Więcej wrażeń z tego piwa nie pamiętam, tylko je spróbowałem.

        Jak makiem zasiał, Dziki Wschód 3,5/5. Maku nie wyczułem, jednak jako dry stout bardzo w porządku. Zaskoczenie bo ten browar mi się kojarzy raczej z totalna kaszana.

        Fetyszysta, cherry weizen, Golem 3/5. Gdyby nie napisali, to w życiu bym nie zgadł, że to weizen. Dominowały wiśnie i dość wysoka goryczka. Niby nie takie złe ale nie tego się spodziewałem.

        Jagodowy Berliner Weisse, Piwne Podziemie 3/5. Tak mało wyrazistego piwa z PP chyba nie piłem. Generalnie widać, że chłopaki mają swoje problemy i to nie tylko kwestia wadliwego rozlewu. Oby jak najszybciej wrócili do formy.

        Black Ale z grejpfrutem, wanilią i czymś tam jeszcze, Piwne Podziemie 3/5. Znowu słabo. O ile w aromacie fenomenalnie, owocowo, kawowo i generalnie super, o tyle w smaku jednowymiarowo, bardzo gorzkie. Mega zaskoczenie in minus.

        Pan rabarbar, sour ale, kwas z rabarbarem, Lasowiak 3/5. Zbyt mało kwaśne. Bardzo przeciętne.

        Icecream ale, Dziki Wschód 2,5/5. Bezpłciowe zupełnie. Nic z nazwy nie ma w sobie, nie polecam.

        Death is not final 2019, RIS w wersji z syropem klonowym, Piwne Podziemie 2,5/5. Największe rozczarowanie festiwalu. To legendarne piwo we wcześniejszych wersjach było czymś absolutnie genialnym. Wersja z syropem klonowym to moim zdaniem totalny niewypał. Poza wyklejajaca wręcz słodyczą, niewiele z tego piwa zapadło mi w pamięć. Szkoda!

        To tyle z Targów Piwnych. Tym razem relacja pisana na szybko na telefonie, więc sorry za brak pogrubien, polskich znaków, wielkich liter, itp. interpunkcja też pewnie dramat

        Zdrówko!

        Komentarz


        • Z tymi Twoimi relacjami jest tylko jeden problem - człowiek by się napił
          Lubię sobie jebnąć posta.

          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

          Komentarz


          • Od Waszych (jeszcze Esk i Legarta) postów sprzed 7 lat też mi się zachciało napić
            Gdyby nie ten temat, to pewnie nadal bym piał z zachwytu nad Królewskim. Ehhh, kiedyś to się działo w tym wątku...

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta
              Od Waszych (jeszcze Esk i Legarta) postów sprzed 7 lat też mi się zachciało napić
              Gdyby nie ten temat, to pewnie nadal bym piał z zachwytu nad Królewskim. Ehhh, kiedyś to się działo w tym wątku...
              To już 7 lat minęło?? To były czasy
              Wiele się zmieniło na rynku piwa rzemieślniczego w Polsce. Kiedyś człowiek czekał na każde nowe piwo Piny czy AleBrowaru.
              A teraz? Co tydzień jest milion premier.

              Podobnie z multitapami. Kiedyś Warszawa była piwną pustynią. Poza legendarnym Po Drugiej Stronie Lustra ciężko było znaleźć sensowne miejsce, które serwuje dobre piwo.
              Obecnie a samym ontap jest takich miejsc 45. Najwięcej w Polsce.

              P.S. Pewnie Ameryki nie odkryję, ale polecam każde ( dosłownie każde ) piwo z browaru Ziemia Obiecana
              Kraków jest jak pryzmat, przez który pięknieje Ojczyzna.

              Komentarz


              • To w związku z tym milionem premier - czy wobec (właśnie na dniach zakończonych) problemów z rozlewem Piwnego Podziemia, jest obecnie na rynku jakieś IPA na poziomie tych z Ziemi Obiecanej? Chodzi mi oczywiście o butelki, tak że idę do Piwomaniaka i biorę do domu, bez touru po knajpach. Ostatnio całkiem niezłe wypusty w tym stylu miał Nepomucen ale to jeszcze nie to, czego szukam

                Komentarz


                • Najlepsze co w ostatnich miesiącach piłem w tym stylu z butelki to Califia z Brawaru Trzech Kumpli - ale to była chyba jakaś edycja jubileuszowa czy coś w tym stylu i nie wiem jak teraz z dostępnością.
                  Lubię sobie jebnąć posta.

                  „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                  St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                  Komentarz


                  • Piłem właśnie tę jubileuszową - na pewno bardzo dobra, zresztą jak wszystkie trzy urodzinowe "bączki". Natomiast nie było to jeszcze dla mnie coś, co bym powtarzal bez końca, już prędzej urodzinową wersję PanIPani

                    Komentarz


                    • Jeśli chodzi o dobre IPA butelkowe, to zdecydowanie wszystko z Trzech Kumpli. Spróbuj Amok lub Misty. To obecnie najrówniejszy browar na rynku. I w kategorii IPA kilka tygodni temu w Poznaniu wygrali wszystko co było do wygrania.
                      Warto też spróbować Funky Fluid czy Rockmilla. Brovca też daje radę oraz Zakładowy. Warte uwagi są też puszki Hazy Disco z Pinty
                      Kraków jest jak pryzmat, przez który pięknieje Ojczyzna.

                      Komentarz


                      • Piłem chyba wszystko z 3k a na pewno wszystko co wymienilas
                        Z Hazy Disco też staram się być na bieżąco, potwierdzam - jest to bardzo wysoki poziom i trafia w me gusta.
                        Z FF spróbowałem jednej butelki i było slabo, piwo bez ciała, za to z łodygowa goryczką. Nie pamiętam jednak które to bylo. Natomiast na festiwalu w Lublinie mnie pozytywnie zaskoczyli, więc dam im jeszcze szansę.
                        Zakładowy jest u mnie na czarnej liście.
                        Rockmill - tutaj zazwyczaj jest bardzo ok, choć zdarzają się przegazowania.
                        Wszystko jednak nie umywa się do poziomu Ziemi Obiecanej najbliżej, tak jak pisałem - Highway z Nepomucena.

                        e: ogólnie też bardzo mi smakowała seria ddh z Ale Browaru i wiem, że właśnie do sklepów wjechały nowe warki. Więc w sumie trochę tego na rynku jest ale brakuje efektu wow
                        Ostatnio edytowany przez Majkisek; [ARG:4 UNDEFINED].

                        Komentarz


                        • Informacyjnie: w Leclercu na Bielanach w cenie 2,99 zł/but. dwa piwa z Radugi - Freak (Lime Juice Wheat) i Arrival (Raspberry Milk Stout).
                          Wziąłem to pierwsze - no jakiejś rewelacji nie ma, ale gębę wykrzywia ,
                          jak ktoś lubi kwasy, to cena czyni cuda.
                          Po ok. 10 butelek każdego z nich było na półce.
                          Lubię sobie jebnąć posta.

                          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                          Komentarz


                          • Może nie w tak rewelacyjnej cenie ale miałem ostatnio okazję wypić druga część chmielowej trylogii Nepomucena. I o ile Highway zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie, o tyle Szosa to absolutny majstersztyk. Barwa bardzo jasna (tona płatków), mętne, dużo ciała (bodaj 7 alk z 18 blg), jednak w ogóle nie słodkie. W żadnym razie nie soczkowe, tylko mimo pewnych cech tych najbardziej nowofalowych ipek - solidnie goryczkowe. Do tego nie czuć granulatu, co było delikatna w moim odczuciu wadą Highwaya. Super piwo, do powtórzenia w trybie natychmiastowym.

                            Komentarz


                            • Temat tak umiera, że aż wyciągnę piwo zabutelkowane ponad dwa miesiące temu:

                              Żoliborskie APAsz (APA)






                              Drugie piwo pod tym szyldem. Tym razem miało być lżejsze, mniej goryczkowe i bardziej „apowe” niż za pierwszym razem i takie wyszło. Użyłem tez innych chmieli niż zwykle, co – nomem omen – zaowocowało posmakami wyraźnie słodszymi, mango i tego typu klimaty. Z biegiem czasu aromaty się trochę ulotniły, a goryczka podbiła, ale nadal są wyczuwalne. Kolor i nagazowanie OK, piana zajebista i mocarna – ogólnie jestem zadowolony.
                              Za stronę wizualną tradycyjnie dziękuję Teterowi (www.graftet.pl) , mnie się udało do tej wersji dobrać zajebiście pasujący kolor kapsli
                              Na zdrowie
                              Lubię sobie jebnąć posta.

                              „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                              St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
                                Za stronę wizualną tradycyjnie dziękuję Teterowi (www.graftet.pl) , mnie się udało do tej wersji dobrać zajebiście pasujący kolor kapsli
                                Na zdrowie
                                A mnie się udało do tej wersji dobrać świetny sprzęt transportowy (na moje potrzeby). Nie musisz dziękować "za stronę logistyczną", po prostu skorzystaj i koniecznie daj znać, że już mogę jechać. Pamiętaj - 20 gniazdowe!

                                http://plastik-pol.pl/skrzynki-do-pi...o-piwa-z2.html

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X