Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Piwo

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Na premierową oprawę się niestety spóźniłem, ale na szczęście jak wpadłem spóźniony, to jeszcze trochę premierowego piwa było. Jest mocno specyficzne i nie każdemu musi smakować, ale wytrawny piwosz powinien docenić jego smak. Nie do końca jest to moja kategoria piwna, więc raczej za często nie będę wracał, no ale tak jak mówię- samo piwo b. ciekawe. Wygląd butelki- kozak.
    Taki miał dziwny charakter. Tylko raz w życiu sypnął i to był ostatni raz. Starsza siostra uderzyła go w złości, więc pobiegł na skargę do rodziców. Ojciec najpierw zrugał siostrę i dał jej klapsa, a potem jego przełożył przez kolano i waląc w tyłek wymawiał słowa powoli, jedno przy każdym uderzeniu:
    - Kablowanie to charakter, więc ja zamierzam połamiać ci ten charakter! Możesz pracować kiedyś jako alfons, ale nie pozwolę, żebyś miał charakter dziwki!
    Zapamiętał.

    Waldemar Łysiak, "Najlepszy".

    Komentarz


    • Zamieszczone przez NOWY(L) Zobacz posta
      A W kwestii Lidla.....
      Jeśli ktoś jest bardzo niecierpliwy, to nowe Argusiki są już dzisiaj (przynajmniej w moim Lidlu)

      Komentarz


      • Panie i Panowie, gdzie w Poznaniu można się napić smakowitego złocistego trunku? Delegacja mi się trafiła i trzeba sobie jakoś ją umilić. W Poznaniu będę jutro.
        Mówiła myśl, szanuj matkę, spełniaj marzenia,
        Kochaj życie jak wariat, wal w pysk jeśli trzeba,
        Podpal świat dla tej jednej - spal w cholerę,
        Słuchaj serca - dni na ziemi nie mamy za wiele.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez deszcz Zobacz posta
          Panie i Panowie, gdzie w Poznaniu można się napić smakowitego złocistego trunku? Delegacja mi się trafiła i trzeba sobie jakoś ją umilić. W Poznaniu będę jutro.
          Setka Pub. Strony, oprócz facebookowej, nie mają

          http://polskieminibrowary.pl/2012/05/23/setka-pub/
          Dla mnie luty,dla Ciebie maj...

          Komentarz


          • Co do Poznania.....Na Woźnej lub Wielkiej (już nie pamiętam nazwy), dosyć blisko Strego Rynku jest fajny, klimatyczny pub z ciekawymi piwami na kranach i dosyć dobrym wyborem butelek. Pamiętam, że jedna ze ścian jest zaadoptowana do prezentacji własnie butelek z, głównie polskich, browarów. Polecam.
            http://www.sppw1944.org

            PamiętajMY

            "To jest warszawska sprawa, jak sądzę: tu należy szukać wyjaśnień w problemach i tradycjach naszego miasta, w jego nastrojach i kolorycie. Stara, klasyczna, detektywna szkoła zawodzi w takich wypadkach, gubi się w jaskrawościach warszawskich sytuacji i warszawskich temperamentów."

            Komentarz


            • Udało nam się w sobotę skompletować pieczątki do Paszportu Piwnego. Wszystko zrobiliśmy w 3 rzutach. W poprzedni weekend rozpoczęliśmy od trójkąta bermudzkiego w centrum, czyli PiwPaw + KiK + Spiskowcy rozkoszy. W tygodniu udało się wybrać do PDSL. Dawno tam nie byłem, ale niewiele się zmieniło. Dostępnych jest 6 kranów, z czego działało 5. Na 3 były wyroby Bazyliszka, do tego Birbant Citra i jakiś cydr. Ja skusiłem się na Angielskie Śniadanie w butelce. Tego dnia wpadliśmy jeszcze na rewir do Czeskiej Piviarni, gdzie piłem coś z nalewaka Dr.Brew, ale niestety nie pamiętam co to dokładnie było (Sunny Ale?). W sobotę przyszła pora na zamknięcie szlaku. Wyzwanie było konkretne, bo chcieliśmy odwiedzić 4 pozostałe lokale. Rozpęd braliśmy w kolegi w ogródku popijając Bojany Toporki, które są w Leclercu w promocji za 3,40 PLN. Na pierwszy rzut poszła Czeska Baszta. Nie przepadam za tym lokalem, bo zawsze kojarzył mi się z ciasnotą i duchotą. Utrwaliłem tylko swoje przekonania, wypiłem jakąś niezłą 10 i 12 i czym prędzej opuściliśmy lokal. Trzeba jednak przyznać, że ruch był spory i chyba biznes jakoś się kręci. Kolejnym przystankiem na mapie były Cuda na Kiju. Ze wszystkich lokali na szlaku ten darze najmniejszą sympatią.Miałem już kilka podejść do tego przybytku, i jedynym plusem w moim mniemaniu jest ich ogródek. Na miejscu nic się nie zmieniło. Menu na szybkie, na którym nic nie widać, tłumy jakiś dziwolongów i zblazowana obsługa. Kiepski obraz dopełniają najwyższe ceny w Warszawie jeśli chodzi o multitapy. To jednak nic w porównaniu do tego, jak lokal przygotował się na tegoroczny szlak. Szkła nie zakupili, jako jedyny lokal nie mieli własnej pieczątki (na paszporcie dostałem autograf jakiegoś hipstera zza baru) i ogólnie rzecz ujmując, to miałem wrażenie, że na całą tę imprezę mają serdecznie wyyebane. Pozytywem wizyty było piwo, które tam dziabnąłem, czyli Deep Love. Przyznam, że od "nieudanej" warki Golden Monka nic mi tak nie smakowało. Bardzo udane piwko. Kolejny punktem na szlaku była Gorączka Złota. Do lokalu mam sentyment i zawsze wychodzę zadowolony. Tak było i tym razem - połączenie 2 Golden Monków + rozmowa z przemiłą właścicielką poprawiły nam nastroje. Wstąpiliśmy jeszcze z kurtuazyjną wizytą do PP gdzie piłem jakiś fajny, wytrawny cydr, ale za Chiny nie pamiętam co to było. Wzieliśmy jeszcze w litrowej butli Imperium Atakuje na wynos i ruszyliśmy w daleką drogę do ostatniego przystanku, czyli Chmielarni. Imperium dosyć mocno zaatakowało, bo do naszego celu dotarliśmy już mocno szczęśliwi. Mieliśmy w planach zjeść coś dobrego, ale kuchnia była już niestety nieczynna. Tak więc chlapnęliśmy jakieś piwko (przepraszam, ale nie mam pojęcia co to było), obejrzeliśmy kawałek jakiegoś meczu (przepraszam, ale nie mam pojęcia kto grał) i zadowoleni z dobrze wykonanego zadania udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.

              Jeszcze z innej beczki. Z Leclercu na Bielanach Bojan Toporek po 3,40 zł. Podróże Kormorana od 6,50 do 7,50. Do tego są jeszcze Sweet Cow i Smokey Joe z AB po ok 6,50 zł.
              LEGIA&FC DEN HAAG

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Herman Zobacz posta
                ...
                ja dziś też wykonałem dość poważny krok względem Paszportu
                aż żal było ruszać z Gorączki do Spiskowców. z Panią Małgosią można siedzieć i gadać i gadać
                Deep Love smakuje jeszcze lepiej na otwartym terenie, absolutny majstersztyk gdy po twarzy wiater muska
                ------------------------------------------------
                Hey man, you know I'm really OK
                The gun in my hand will tell you the same

                Komentarz


                • Pytanie do ekspertów, czy możliwe jest aby Lublin to Dublin miał okres ważności do 28.11.15? a np inny Stout Sweet Cow tylko miesięczny termin? wiem, laktoza te sprawy, ale ponad rok różnicy?
                  "No bo jak to, w szaliku w lecie? Na pewno kibole znów coś knujecie…"

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez badoom Zobacz posta
                    Pytanie do ekspertów, czy możliwe jest aby Lublin to Dublin miał okres ważności do 28.11.15? a np inny Stout Sweet Cow tylko miesięczny termin? wiem, laktoza te sprawy, ale ponad rok różnicy?
                    Oczywiście. Zarówno Pinta jak i Carlow Brewing ( O'Hara ) pasteryzują swoje piwa. Wtedy okres przydatności jest do spożycia jest o wiele dłuższy.
                    AleBrowar (który warzy Sweet Cow ) ani Browar Gościszewo, gdzie to piwo jest warzone, tego nie robi. Piwa niepasteryzowane zaś mają właśnie taki krotki, miesięczny termin.
                    Kraków jest jak pryzmat, przez który pięknieje Ojczyzna.

                    Komentarz


                    • Dzięki za wyjaśnienie, objecuję zostawić dzisiaj trochę kapitału w KiKu
                      "No bo jak to, w szaliku w lecie? Na pewno kibole znów coś knujecie…"

                      Komentarz


                      • Ostatnio wypróbowałem tyle nowych piw,że aż zaczynam się gubić.
                        Recenzji nie będzie,bo w porównaniu do kolegów i koleżanek piszących w tym temacie,to ja szary amator jestem
                        Nawet żona już załapała ,że jak prezent ,to tylko piwny ;-)
                        Taki jak ten.
                        "Lubię sobie jebnąć piwo"

                        Komentarz


                        • Chcąc wpisać się w hiszpańsko-holenderskie klimaty mundialowe, wziąłem do meczu Oranjeboom. Nazwa znalazła odzwierciedlenie, ale... na boisku, a nie w smaku. Wiadomo jak było na murawie, a jak było w szklance? Oranjeboom to lager o mocy 5%, złocisto-bursztynowej barwie, a także szybko znikającej pianie. Smak? W przeciwieństwie do gry Holendrów, nie znajdowałem powodów do zachwytu. Ot, po prostu średniawka.

                          Komentarz


                          • Piwo to jedno na tydzień Pany,bo bicepsy robie wiecie siłownia do tego ostro cisne tricepsy na wyciagu.Piwko nie dobre bo bicepsy opadną na razie mam 48 cm więc jest siła ,nikt mi nie podskoczy.I co wy na to-strach?? ma wielkie oczy hehe.

                            Komentarz


                            • NOWY(L) - gdzie takie cudo dorwałeś? Akurat Komesa uwielbiam

                              Komentarz


                              • Ten zestaw Komesa jak i podobny - z Fortuny pojawia się od czasu do czasu w Realu za ok. 25zł w promocji.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X