Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Atmosfera na Legii w przeszłości

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Emkaen Zobacz posta
    hehe - ja to zawsze byłem minimum 2 godziny przed meczem Do dziś mi to zostało, zawsze staram się wchodzić jak najwczesniej się da - jak jestem na styk to jakiś struty jestem Kiedyś to jak mecz był o 17 na Legii to z kolegami już o 12 się ustawialiśmy
    coś w tym było, że jadąc 2,5 godziny przed meczem autobusy były już wypełnione

    Komentarz


    • Mecz zaczynał się na osiedlu, a następnie w autobusie... inny klimat, lepszy klimat

      Komentarz


      • No Panowie, wszystko się zgadza, no ale na SPARING wbić się na trybunę tak wcześnie? Zapewne gdyby nie nasz stan upojenia to inaczej byśmy to rozegrali a i możliwe, że w ogóle byśmy się tam nie wybrali

        Komentarz


        • W kwestii obfitych opadów coś mi się kołacze też sparing z Partizanem.

          Komentarz


          • Był też meczyk z Pogonią, przerwany z powodu opadów w sobotę( właściwie to chyba nawet się nie rozpoczął) i rozegrany w niedzielę. Czasowo to "okolice" przełomu wieków.

            Komentarz


            • ulewa to na pewno na Wiśle 2000 w czerwcu, utkwiło mi to nie wiem czemu. Pamiętam, że przez cały dzień był mega upał, jakoś na początku pierwszej połowy zaczęły zbierać się chmury i bodajże pod koniec jak zajebał deszcze to niemalże nie było widać piłki, na pewno przegraliśmy, ale z tego co kojarzę to nasz doping z minuty na minutę przybierał na sile, zabawa na Żylecie trwała w najlepsze.

              Komentarz


              • Ulewę z Wisłą pamiętam jakoś później, 2004 rok? Tyle, że tam kojarzę już opad przed meczem i chowanie się przed ulewą w toi toiach

                Komentarz


                • Zgadza się luccc,ten mecz z Pogonią to dokładnie wiosna 1999 roku Tutaj nawet o tym szerzej: http://legionisci.com/news/43889_W_1...przyjazni.html
                  Co do meczu z Wisłą w 2000 roku,to nawet było zdjęcie w starej Naszej Legii tej wielkiej czarnej chmury nad sektorem gości...Jako ciekawostkę kojarzę też,że Wiślacy wywiesili wtedy chyba dwie takie same flagi bodajże Bochnii (a jeżeli nie takie same to bardzo do siebie podobne).

                  Komentarz


                  • Panowie szybkie pytanko, posiada ktoś materiał video z dopingiem z krytej gdzie grała orkiestra?
                    W Wielkim Mieście Warszawa Wielki CWKS
                    http://allie.spreadshirt.pl/.

                    Komentarz


                    • Dla tych, którzy nie korzystają z pejsbuka zyleta.info

                      Nie tylko Gdańsk
                      Numer 81 - 14.12.2011 ▶ Sport

                      Panuje powszechna opinia, że pośród kibiców piłkarskich w Polsce w okresie stanu wojennego bastionem walki Solidarności z reżimem Jaruzelskiego byli kibice Lechii Gdańsk, którzy na stadionie w Gdańsku-Wrzeszczu manifestowali niechęć przeciwko reżimowi Jaruzelskiego.

                      Kibice Legii też nie siedzieli cicho

                      Oczywiście, nie podlega to najmniejszej dyskusji. Ale gdyby sięgnąć głębiej w przeszłość? Okaże się, że w Warszawie kibice Legii również nie siedzieli cicho – przeciwstawiając się komunistycznemu reżimowi, wznosili na stadionie okrzyki antyreżimowe, obrażające i szydzące ze stanu wojennego. Można było wówczas usłyszeć prześmiewcze: „13 grudnia roku pamiętnego, Jaruzelski wjechał czołgiem do domu mojego...”. Elementem legendy ówczesnego sektora „pod Żyletą” był Marek „Bidula”. To on zazwyczaj intonował na trybunach stadionu hasło: „NSZZ, NSZZ, Solidarność Mazowsze jest...!”, po czym gdy atakowali ich ZOMO-wcy: „MO, gestapo!”. Chociaż kibice Legii mają na swoim koncie kilka różnych grzeszków, to z jednego mogą być naprawdę dumni. W tamtych ciężkich czasach byli emisariuszami mazowieckiej Solidarności, niosąc nadzieję ludziom przerażonym widokiem czołgów na ulicach Warszawy. To oni po meczach, zwodząc patrole ZOMO, przemieszczali się przed kościół św. Anny, by pod krzyżem usłanym z kwiatów modlić się za niepodległość ojczyzny i wznosić patriotyczne okrzyki, czym narażali się na brutalne ataki milicji. Jeśli nawet milicjanci zabierali im szaliki, bijąc ich bez opamiętania pałkami, nie rezygnowali i przychodzili ponownie.

                      „Bić ruskich!”

                      Do historii stanu wojennego przeszedł pamiętny mecz Legii z Dynamo Tbilisi w marcu 1982 r., wtedy pochodzącego z ZSRS, kraju popierającego dyktaturę Jaruzelskiego. Komuniści, obawiając się krwawych rozruchów, proponowali, by obydwa mecze rozegrano... w Tbilisi. Potem próbowano warszawskie spotkanie przenieść do... Budapesztu. Ostatecznie mecz rozegrano na wypełnionym w przeważającej większości wojskiem stadionie Legii. ZOMO-wców przebranych w wojskowe mundury moro usadowiono w poszczególnych sektorach w taki sposób, by tworzyli krzyże. Zaznaczyć należy, że chodziło o to, by na danym sektorze w jednej grupie nie mogło się zgromadzić zbyt wielu ludzi, mogących wyrazić jakiekolwiek poparcie dla Solidarności. Zabiegi te na niewiele się zdały, ponieważ poszatkowane ZOMO-wcami sektory zdołały odśpiewać hymn Polski. Po czym w momencie, gdy piłkarze Dynama pojawili się na boisku, powitał ich ogłuszający gwizd, który próbował przekrzyczeć spiker. To było coś niesamowitego. Obywatele kraju rykiem: „Bić ruskich!”, wyrażali swoją niechęć do państwa, którego armia w każdej chwili mogła wkroczyć do polskich miast.

                      Ludzie bili brawo

                      Kibice Legii Warszawa nie tylko w Warszawie, ale także podczas meczów wyjazdowych demonstrowali swoje przywiązanie do Solidarności. W maju 1982 r. przed meczem Legii z Pogonią Szczecin, który ze względu na przygraniczne położenie Szczecina rozgrywano w... Świnoujściu, podczas porannego przemarszu przez miasto swój stosunek do reżimu wyrażali pieśniami poparcia dla Solidarności, skandując: „Precz z komuną!” i „NSZZ, NSZZ Solidarność Mazowsze jest...!”. Przemarsz kibiców Legii ulicami Świnoujścia wywołał niemałe zaskoczenie wśród mieszkańców tego miasta. Ludzie bili brawo, wielu dołączyło do pochodu w przekonaniu, że jest to antykomunistyczna demonstracja. To nie są odosobnione wypadki opozycji kibiców Legii wobec reżimu Jaruzelskiego podczas trwania stanu wojennego. Z pewnością jest jeszcze wiele nieznanych wątków patriotycznej walki kibiców Legii z komuną, które czekają na wyjaśnienie przez historyków i badaczy tamtego okresu.

                      Ryszard Siemaszko
                      http://gpcodziennie.pl/3161-nie-tylk...l#.UqxzpPTuKSp

                      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                      Komentarz


                      • Co do meczu z Tbilisi to w mojej pamięci zostało :

                        Szengelija chvj ci w ryja !!!

                        Chodż Cziwadze to ci wsadze !!!

                        Za rok może dwa zdechnie Breżniew kvrwa ta !!! --- i w tym przypadku się spełniło, choć to było zawsze śpiewane jak autobus linii 166 skręcał z Książęcej w Nowy Świat
                        http://szechteriada.org/wp/

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Piotrek z Woli Zobacz posta
                          Za rok może dwa zdechnie Breżniew kvrwa ta !!! --- i w tym przypadku się spełniło, choć to było zawsze śpiewane jak autobus linii 166 skręcał z Książęcej w Nowy Świat
                          Oraz klasyczne, proste "Breżniew ****!".
                          "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                          Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                          Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                          Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                          "
                          Janusz Waluś - czekaMY!

                          Komentarz


                          • Mi zapadł w pamięci mecz ze Śląskiem na pożegnanie Żylety w 2008 roku, kiedy ryknęliśmy swoje po wielu meczach milczenia. Może i jestem młodszej daty, jednak stary stadion pamiętam i wspominam z łezką w oku jak wielu chłopaków z którymi o tym rozmawiałem Pamiętam jak kiedyś chciałem stare bilety opchnąć to dziś wiem, że bym sobie tego za ***** nie wybaczył
                            W tramwaju jest tłok, w pociągu jest tłok, kibice na Legię jadą...

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Harcerz Zobacz posta
                              Przeciez do Lodzi to rzut beretem i latwy dojazd , ale pamietam ze raz kiedy nas zaatakowali po przyjezdzie ,gonila nas z kumplem ,spora banda
                              i wygladalo to calkiem nie za ciekawie,a wiec uprawiamy z kolesiem sprint po centrum a tu nagle zatrzymuje sie taki osobowy Zuczek, drzwi sie otwieraja a w srodku Tadzio Nowak i krzyczy Legia? wskakujcie i tym sposobem wybawil nas z opresji.Na meczu siedzielismy incognito z kibicami LKS-u ale nie w mlynie tylko tam gdzie pikniki,w calym tym zamieszaniu stracilem kurtke , mecz byl wieczorem i bylo bardzo zimno,
                              trzeslem sie jak galareta,jak Legia strzelila bramke to my do gory tak ze wszyscy dookola wiedzieli ze jestesmy z Warszawy,byly docinki pod naszym adresem ale na wesolo (zadnych rekoczynow) a jeszcze nam wodki dali na rozgrzewke bo wygladalismy jak murzyni na Syberi.
                              No bo tak zachowują się prawdziwi kibice, czyli ludzie a nie bydło.

                              Komentarz


                              • A ja się czasami zastanawiam, gdzie się podziali żołnierze ze starego stadionu. Kiedyś na łuku zawsze było zielono od mundurów moro. Klub wojskowy i to mi się zawsze pamięta. Szkoda, że ta tradycja biletów dla wojska nie jest kontynuowana.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X