Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Kibicowski bełkot internetowy czyli autodissy kretynów w sieci-czytasz na własną odpowiedzialność :)

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Kibicowski bełkot internetowy czyli autodissy kretynów w sieci-czytasz na własną odpowiedzialność :)

    Idąc za wczorajszą sugestią Niko zakładam temat gdzie można wrzucać całe to szambo internetowe dostarczające nam tyle rozrywki

    Faktycznie zbyt wiele fajnych tematów jest rozmywanych wrzutkami różnej maści kretynów

    UWAGA: nie Wasze przemyslenia na czyjś temat ale cytaty/ich własne fotki/filmiki
    ...ta ziemia do Polski należy
    choć Polska daleko jest stąd,
    bo wolność krzyżami się mierzy
    historia ten jeden ma błąd!!!!

    Better Dead Than Red!!!

  • #2
    na początek idiota numer jeden w kolejnej odsłonie

    Paru takim, co to zaczęli chodzić na mecze kilkanaście miesięcy temu, wydaje się, że przepychanki z Legią o ilość biletów na mecze finałowe o Puchar Polski to rzecz niezbyt zrozumiała. Wydaje im się, że to kwestia ilości krzesełek na sektorach gości. Tymczasem chodzi o coś więcej. O honor i zasady.
    1976
    Sam kiedyś Legię lubiłem bardzo, choć Wrocław jej nienawidził. No, ale skoro mój pierwszy wyjazd to była Warszawa, mało tego, był to wyjazd, podczas którego Legia zaproponowała kibicom Śląska zgodę… Jako nuworysz, na dodatek bardzo młody, bo zaledwie piętnastoletni patrzyłem na wszystko wzrokiem naiwniaka.
    1981
    Zgoda trwała pięć lat. W międzyczasie z szeregowego kibica, starsi fani zrobili ze mnie prowadzącego doping. Nadszedł rok 1981 i za sprawą braci „M” zgoda z Legią zaczęła podupadać. Ja już miałem kolegów w Warszawie, a ponieważ w swoim życiu zmian chyba nie lubiłem od dziecka, zatem próbowałem ratować pogarszające się stosunki. Nie udało się. Wygrała inna opcja. Trudno, takie jest życie. Ale wielu z nas warszawskie kontakty pozostały.
    Mój imiennik, Romek S. był Legią niemal zauroczony. Gdy tylko kibice Legii grali gdzieś w okolicy Dolnego Śląska, zawsze mogli liczyć na jego pomoc.
    - Kiedyś się na tej Legii przejedziesz – pamiętam te słowa skierowane do RS, choć wyleciało mi z głowy, kto je wypowiedział. No i okazały się prorocze. Wyszedł kiedyś Romek S. na dworzec witać legionistów i dostał tak po pysku, że sińce pod oczami schodziły mu później przez kilka tygodni. Wieczorem, gdy Legia wracała (chyba z Wałbrzycha?) niedawny przyjaciel legionistów latał po dworcu z nożem. Takim z „Piratów z Karaibów”, przynajmniej jeśli chodzi o wymiary.
    Gdyby nie ojciec Romka S., który zorientował się w sytuacji, to może Wrocław byłby wtedy miejscem rozprucia kilku kibiców Legii.
    My się trochę z Romka S. podśmiewaliśmy. W sumie dostał łomot od ekipy z którą mamy wojnę. Pretensji do Legii nikt za to nie miał, jedynie nasz Romek stał się obiektem delikatnych kpin. „Legionista”.
    Później
    Nawet jakiś szacunek między Wrocławiem a Warszawą się wytworzył. A to Śląsk wpuścił Legią na swoje sektory (2000), to znów wracający z Lubina „Turyści” dostali propozycję bójki w ciemnym parku („z inną ekipą byśmy w takie miejsce nocą nie poszli się bić”). To znów Legia uhonorowała nas darmowym wejściem (2000 – w rewanżu za wpuszczenie po układzie).
    2009
    Aż nadszedł maj roku 2009. W Warszawie wojna Legia – ITI. Fani z Łazienkowskiej na wyjazdy mogą jechać tylko na bilety zakupione u Waltera. Ale te wejściówki kibiców Legii nie interesują.
    - Romek, załatwisz coś? – dzwoni „B”.
    Kilka telefonów, ze dwa czy trzy spotkania w naszym gronie:
    - Dobra. Wpuszczamy ich. – Ostatecznie kibic kibicowi bliższy niż robiący na złość kibicom warszawski działacz.
    Ale tu zaczynał się problem. Było wiadomo, że na mecz z Legią będzie chciał przyjść nadkomplet ludzi.
    - Zrobimy tak. Wpuścimy ich po układzie, ale wejdą na sektor gości.
    Kilka ustaleń z wrocławskimi działaczami. Wszystko poustalane.
    Telefon do Warszawy. Teraz z ich strony sprawą zajmuje się „A”:
    - Dobra. Ale są warunki.
    - Jakie?
    - Podstawowy jest taki, że u Waltera nie schodzi ani jeden bilet.
    - W porządku.
    - Jesteście w stanie to zapewnić?
    - Na sto procent.
    Jak Legia twierdzi, że na sto procent, to na sto. My gramy w otwarte karty. Powiedzieliśmy im, że co prawda będą na układzie, lecz wejdą na sektor gości.
    Szczegóły techniczne dogrywamy z „E”
    - 500. I tak kilkadziesiąt więcej, niż mieści sektor.
    - Dobra, będzie 500.
    Przychodzi dzień przekazania wejściówek. We Wrocławiu melduje się legionista. Nie „B”, nie „A”, nawet nie „E”. W sumie – co nas to obchodzi. Ale już jest pierwszy zgrzycik:
    - Słuchaj nie dało się 500, wiesz jak jest, mamy listę na 600.
    Chwila konsultacji. Dobra, dostaniecie 600.
    Wówczas nastąpiło coś, co powinno mi zapalić czerwoną żarówkę. Spytałem się, czy przypadkiem nikt nie „dobiera” sobie biletów u Waltera. Chłop zaczął tak kręcić, tak odbijać od tematu… Oj, naiwny ci ja. Wówczas jeszcze sytuacja z Romkiem S. mi się nie przypominała.
    Oczywiście Legia wzięła 600 wejściówek od nas i wykupiła wszystkie „walterowskie”.
    - Co wy odwalacie? – rozmowa z koleżką z Warszawy, który „jest w temacie”, lecz nie ma większego wpływu na rzeczywistość. Ale gada z kolesiami, jest na bieżąco.
    - Po co nas wpuszczaliście do sektora gości? – Wszystko jasne, winny jest Śląsk.
    Debatujemy z kolesiami.
    - Co teraz? Dzwoń do Warszawy.
    - Wyszło nie tak, jak powinno. Ogarniemy temat – zapewnia „E” lub „A”. Moja skleroza, nie pamiętam do kogo wówczas zakręciłem.
    - Będą mieli ścisk, połowa wejdzie na stadion, ale część spośród tych, którzy wejdą na sektor, nawet nie stanie na trybunie – relacjonowałem kolegom. Jednak czerwone światełko pod kopułką powoli zaczynało mi mrugać.
    Oprócz nie kupowania „walterowskich” wejściówek uzgadnialiśmy z Legią jeszcze kilka rzeczy. Nie bluzgamy siebie ani zgód i nie prowokujemy, minuta ciszy przed meczem. Generalnie – zero napinki.
    Minuty ciszy – „nie usłyszeli”. Bluzgi na Wisłę – „to u nich normalne”. Po meczu kilka młodych osób z Wrocławia dostało po japach i potraciło barwy – „wiesz jak jest, za dużo nas było, trudno upilnować”.
    Normalka. Dowalili z biletami, bo 600 zamiast 500, plus „waltery”, to zrobiło się ich więcej, a jak więcej, to „trudno upilnować” – zatem wina Śląska).
    „E” doskonale wiedział, że przegięli. Dzwoni późnym wieczorem:
    - Wszystko w porządku?
    - Nie, nie w porządku.
    - Jesteś rozgoryczony, zadzwonię później.
    Numer mam ten sam do tej pory. „E” słyszałem po raz ostatni w życiu.
    Wówczas już w głowie szumiało mi to stwierdzenie sprzed lat, skierowane do Romka S.:
    - Kiedyś się na tej Legii przejedziesz.
    Mściwy jestem do bólu. I pamiętliwy, zawzięty. Legia zrobiła nas, kibiców Śląska w bardzo nieprzyjemny sposób.
    - Co robimy z Legią? – Parę osób miało już jakieś plany. Wygrała opcja zakładająca, że najbardziej ich zaboli, gdy zostaną potraktowani jak śmiecie. Sezon się kończy, wojna Legii z ITI się nie kończy. Zaraz będzie następny mecz Śląsk – Legia.
    Faktycznie, wyrokiem terminarza kolejny występ Legii we Wrocławiu został zaplanowany niespełna trzy miesiące później. W swojej bezczelności legioniści do Wrocławia telefonowali. Ale do mnie już nie. Tymczasem wszyscy kierowali ich do mnie właśnie. Tak trochę po złości.
    Teraz
    Jeśli ktoś myśli, że kwestia wpuszczania kibiców Legii na stadion Śląska to kwestia liczby krzesełek na sektorze gości, to niech sobie powyższy tekst przeczyta tyle razy, by zrozumiał, że fani Legii mają się za lepszych. Że plują w twarz wszystkim, którzy chcieli im pomóc. A nam, kibicom Śląska zrobili świństwo szczególne i na dodatek uważają, że sami sobie jesteśmy winni.
    W tym tekście nie ma o tym, że we własny konflikt z ITI fani Legii wciągnęli pół Polski. A gdy się ponoć z Walterem dogadali, to sprawy kibiców gości na własnym stadionie olali ciepłym moczem. Co zresztą wielu z przyjezdnych odczuło podczas wchodzenia na mecze na Łazienkowskiej.

    ...ta ziemia do Polski należy
    choć Polska daleko jest stąd,
    bo wolność krzyżami się mierzy
    historia ten jeden ma błąd!!!!

    Better Dead Than Red!!!

    Komentarz


    • #3
      Zamieszczone przez Niko Zobacz posta
      Sam ostatnio chcialem wrzucic tu pare kwiatkow z forum Polonii (mam rejestracje tam, a jakze, wiec zamkniecie forum nic im nie dalo), ale uznalem ze to bedzie nieco bluzniercze dla tego watku. Pomysl Morcik, bo znow pojawil sie twoj ulubiony ostatnio watek obsranych kolan kolegi kapusty, ale to i tak nic przy innym czarnuchu, ktory bedac incognito na Ruch-Polonia ze stadionu zrobil wpis na forum, ze " teraz widze jak wygladaja prawdziwi kibice, a wy to zwykle pi/dy jestescie" poczym po chwili dodal, ze "ja w zasadzie tez jestem czesciowo pi/da".
      jedziesz
      ...ta ziemia do Polski należy
      choć Polska daleko jest stąd,
      bo wolność krzyżami się mierzy
      historia ten jeden ma błąd!!!!

      Better Dead Than Red!!!

      Komentarz


      • #4
        Zamieszczone przez romek
        Mściwy jestem do bólu. I pamiętliwy, zawzięty. Legia zrobiła nas, kibiców Śląska w bardzo nieprzyjemny sposób.
        - Co robimy z Legią? – Parę osób miało już jakieś plany. Wygrała opcja zakładająca, że najbardziej ich zaboli, gdy zostaną potraktowani jak śmiecie. Sezon się kończy, wojna Legii z ITI się nie kończy. Zaraz będzie następny mecz Śląsk – Legia.
        Faktycznie, wyrokiem terminarza kolejny występ Legii we Wrocławiu został zaplanowany niespełna trzy miesiące później. W swojej bezczelności legioniści do Wrocławia telefonowali. Ale do mnie już nie. Tymczasem wszyscy kierowali ich do mnie właśnie. Tak trochę po złości.

        geniusz zła

        Komentarz


        • #5
          Zamieszczone przez mort Zobacz posta
          na początek idiota numer jeden w kolejnej odsłonie






          czy to cytat z Romy Zielińskiej?

          Komentarz


          • #6
            Najlepsza była kiedyś relacja z meczu Legia-Śląsk, że bluzgamy na Śląsk bo się boimy. To trzeba mieć wyobraźnie, żeby sobie wmawiać, że ktoś cię obraża bo jesteś zajebisty, a nie temu, że jesteś kvrwą.

            Komentarz


            • #7
              ForumCzarnych
              Zamieszczone przez WyjazdowiczKsp_AvantGarde
              Niestety, ale będąc teraz w Chorzowie przypomniałem sobie jak wyglądają kibice, a nie pizdy.
              Tutaj 93 strony pierdolenia samych pizd, każdy z was jest jedną wielką *****.

              Taka smutna prawda. ( wyjebcie mnie z tego forum, sam nie potrafię, też coś z pizdy mam, a tylko wkurwienie bierze jak się zastanowi nad całością, dzięki )
              A tu dwie polonijne głowy obmyślające jak uratować byt Polonii w Ekstraklasie (posty dotyczą meczu KSP-GKS B):

              krecio napisał(a):
              A może zablokować stadion? Tak aby nikt (mam na myśli zawodników, tv, obsługa) nie mogli wejść na jego teren? Bez agresji, jako protest. To na pewno ktoś zauważy.
              W zasadzie pomyślałem o tym samym, tylko troche bardziej kulturalnie.
              Mianowicie uważam, że razem z piłkarzami i całym sztabem szkoleniowym powinniśmy pójść na PIWO w sobotę tak o jakiejś 12:00 (w końcu kultura wymaga żeby pić zacząć po południu) a na stadion przygotować 2 płachty:
              1. Na Kamienną z napisem "Jesteśmy na piwie/w salonie Opla (jeśli będziemy chcieli się ponabijać );
              2. Na ławkę rezerwowych Polonii Warszawa z napisem "My też" !
              Mecz się nie odbędzie, a my będziemy mogli napić się z naszymi piłkarzami i trenerami. Chyba każdy z kibiców ma na to ochotę.
              W ten sposób też nad piłkarzami nie będzie wisiała kara, gdyż przecież zostali do tego "zmuszeni" i nikt nie będzie mógł wystąpić o rozwiązanie kontraktów z ich winy!
              Trzeba ich tylko przekonać żeby potem mówili, że nie pamietają twarzy osób, które ich "uprowadziły" bo byli pijani
              I na koniec dosadny opis z wwnatrz, jak sie czarne damy sprzedaly dwukrotnie:

              Przecież wiadomo było jak będzie z tym Królem. To tak jakby kobieta rozebrała się przed gwałcicielem, zdjęła majtki, a potem była zdziwiona, że wychędożył i pobił. Ale jednak niektórzy liczyli, że będzie z tego miłość, albo chociaż białe małżeństwo. Nie gra się w karty z pokerzystą i nie pije z alkoholikiem, a tu niektórzy chcieli robić interesy z oszustem i złodziejem.
              Wcześniej jeszcze ten Groclin. Jaka była radość wielka, że rozwalamy inny klub i wracamy do ekstraklasy. Mało kto się wtedy nad tym zastanawiał, tylko prawie każdy fikał z podniety, że będą derby.
              Nasza sytuacja obecna jest w dużej części konsekwencją naszych poprzednich postaw.
              Ostatnio edytowany przez Niko; [ARG:4 UNDEFINED].

              Komentarz


              • #8
                A jak wygladal ten wyjazd w 2009 na Slask z naszego punktu widzenia?

                Komentarz


                • #9
                  Zamieszczone przez segfault Zobacz posta
                  A jak wygladal ten wyjazd w 2009 na Slask z naszego punktu widzenia?
                  2009. Konflikt z ITI, umowa ze Śląskiem na określoną liczbę biletów z deklaracją ze strony Legii, że w przypadku pojawienia się oddzielnej puli w kasach, nikt z ekipy nie będzie tam kupował. ITI pulę taką puściło, wiedząc już, że sektor gości będzie zapełniony przez nabywców biletów bezpośrednio od WKS. Została wyprzedana w całości - 300 sztuk. W różnych wersjach swojego filmu RZ zamiennie twierdzi, że a to namawialiśmy ludzi z Warszawy do zakupów po pojawieniu się biletów w kasach, a to od początku ściemnialiśmy w tej sprawie... Tymczasem ITI chciało wprowadzić wewnętrzny kwas powodując pogonienie przez nas spod sektora gości we Wrocku ludzi z Legii posiadających bilety (błędowska, już na wylocie, próbowała niedawno rzecz powtórzyć, zamawiając bilety na mecz przy Konwiktorskiej- wiedząc, że ekipa się nie wybiera na sektor gości - ale dzięki innym relacjom z klubem, nie trafiły one do kas). W takiej sytuacji - co dla nas, ale najwyraźniej nie dla wszystkich - oczywiste, musieliśmy ogarnąć wejście wszystkich na mecz w taki sposób, by nie robić organizacyjnych problemów Śląskowi oraz nie przeciążyć wątłej trybunki na sektorze gości przy Oporowskiej. Udało się przy dużej pomocy ówczesnej dyrektor ds. bezpieczeństwa w Śląsku oraz zerowym udziale kronikarza, który w tej historii obsadził się we wszystkich rolach pierwszo-, drugo-, trzecio-, czwarto- i piątoplanowych. I tyle tego. Z naszej strony była to improwizacja przy "gaszeniu pożaru" w myśl hasła "Cała Legia zawsze razem!". Nikt nie przypuszczał, że ta banalna na kibicowskim szlaku historia spowoduje takie spustoszenia w czyjejś psychice...

                  2013. Nigdy i nigdzie nie prezentowaliśmy stanowiska, że "nam się należy, bo jesteśmy Legia". Zawsze walczymy o maksymalną możliwą pulę biletów, czy to na finały w Bydgoszczy, Kielcach, czy na mecze wcześniejszych rund PP. Przy czym w przypadku Wrocławia od 2009 od samej ekipy konsekwentnie nie oczekujemy niczego, w obawie że pewna osoba dostanie wylewu (nie rozszerzamy tego na cały Śląsk, tradycyjnie pozostają prywatne kontakty i rodzaj szacunku, chociaż kolejne odsłony powyższej traumy wiele osób mocno nużą). Po tamtej historii i wiecznym zawracaniu nią gitary to nie my wydzwaniamy z różnymi egzotycznymi filmami, by opisywać ich alternatywne wersje w necie. Kwestia różnicy w pojemności sektorów gości była w tym temacie wielokrotnie przytaczana. Nie zabiegaliśmy o żaden "przywilej", tylko maksymalne wykorzystanie trybuny z automatu przeznaczonej dla przyjezdnych, nie ograniczając miejsc dostępnych dla gospodarzy. Oczekiwania, że sami mielibyśmy w jakiś sposób wpływać na nasz klub, by przekazał część miejsc dla kibiców Legii Śląskowi - zwłaszcza w kontekście kolejnych tomów "Baśni Andersena" - wydają się co najmniej dziwne. Pomijając już ograniczenia związane z infrastrukturą naszego stadionu i ciężarem odpowiedzialności za ewentualne niespodziewanki, będące oczywistym następstwem usadzenia wrogiej ekipy w bezpośrednim sąsiedztwie naszej andrzejady.
                  My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                  Komentarz


                  • #10
                    dureń numer jeden
                    W Warszawie nakładu nie sprzedawali,
                    Małe nakłady np. w Tłuszczu i Falenicy schodziły, nie dali sobie rady z dystrybucją.
                    "Drodzy Czytelnicy,
                    Wydając Naszą Legię cały czas staraliśmy dostosować się do zmieniającego się i bardzo wymagającego rynku prasowego a przede wszystkim odpowiedzieć na Państwa oczekiwania. Kilka miesięcy temu informowaliśmy Państwa o wprowadzonych modyfikacjach wyglądu magazynu oraz zmienionym cyklu wydawniczym. Niestety podjęte próby nie spełniły naszych oczekiwań i nie przyniosły zamierzonych efektów. W związku z powyższym jesteśmy zmuszeni zawiesić wydawanie magazynu Nasza Legia. 2013.04.26"
                    i jego kolega, który przebił go o lata świetlne

                    Atomek informacja po byku To jest pierwsza jaskółka upadku CSKA. Widać, że głównie mają kibiców sukcesu, tzw. popcornową publikę, nie żadnych tam prawdziwych kibiców CSKA
                    ci ludzie naprawdę żyją nami i swoimi chorymi projekcjami na nasz temat

                    abstrahując od skurwienia przy przyjmowaniu Groclinu to ten ich Groclin upada, oni jak ostatnie cioty NIC nie robią z tym, nawet boją się bluzgać na gościa, który zniszczył ich klub "bo co rodzice akcji Kibic powiedzą" ( no jak z wywiadówki w podstawówce ) za to na jakąś posraną gazetkę klubową u nas zawsze znajdą czas

                    ps. co nowego w kestii ich kolegi, który na derbach narobił w portki na oczach całej Kamiennej a mimo to dalej tolerują sralucha i jeszcze z nim dyskusję uskuteczniają?
                    ...ta ziemia do Polski należy
                    choć Polska daleko jest stąd,
                    bo wolność krzyżami się mierzy
                    historia ten jeden ma błąd!!!!

                    Better Dead Than Red!!!

                    Komentarz


                    • #11
                      Sromota. Mam nadzieję, że Jaga jakoś dosadnie zrewanżuje się cwe7om.
                      Pierwszym ruchem byłoby gdyby Podlasiacy pracujący w Warszawie przestali chodzić nad kurwido7ek - sporo kiboli wtedy im ubędzie.
                      Kibole z Podlasia, apeluję: nie opuszczajcie nas!

                      Komentarz


                      • #12
                        temat mocno napinkowy! znowu bedzie ze Legiunia/kana7arze/krawaciarze/ci spod ruskiego zaboru aka azjaci to zwykle lobuzy ktorzy sie ze wszystkich smieja
                        prosilbym o wiecej kwiatkow od czarnulek, jak ze chyba jeszcze nigdy na ich forum nie bylem a koledzy widac juz tam namioty dawno rozbili...

                        ps: jak Widzew nas przezywa?

                        Komentarz


                        • #13
                          Zamieszczone przez johnsmith Zobacz posta
                          ps: jak Widzew nas przezywa?
                          Widzew co kolejke tnie o nas posty tzn. usuwa zdjęcia opraw i propsy, a zostawia bluzgi .

                          Jeszcze przed naszym wyjazdem do Moskwy założyli temat o tym jak źle SKLW ogarnia wyjazd.

                          Komentarz


                          • #14
                            Zamieszczone przez Robert E. Lee Zobacz posta
                            Sromota. Mam nadzieję, że Jaga jakoś dosadnie zrewanżuje się cwe7om.
                            Pierwszym ruchem byłoby gdyby Podlasiacy pracujący w Warszawie przestali chodzić nad kurwido7ek - sporo kiboli wtedy im ubędzie.
                            Kibole z Podlasia, apeluję: nie opuszczajcie nas!

                            ksp naprawde potrafi rozjebac system
                            ...ta ziemia do Polski należy
                            choć Polska daleko jest stąd,
                            bo wolność krzyżami się mierzy
                            historia ten jeden ma błąd!!!!

                            Better Dead Than Red!!!

                            Komentarz


                            • #15
                              Widze ze pomysl naprawde dobry
                              Wyczuwam ogromna popularnosc tematu
                              Jedno Miasto
                              I Jeden Klub
                              Legia Warszawa
                              Legia az po Grob

                              Komentarz

                              Pracuję...
                              X