Strona 129 z 167 PierwszyPierwszy ... 2979119125126127128129130131132133139 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 3,841 do 3,870 z 4985

Wątek: Co się dzieje z byłymi Legionistami?

  1. #3841
    Legionista Awatar Axel
    Dołączył
    03.2012
    Posty
    949
    Ivica chyba wciąż obwinia wszystkich dookoła za swoje niepowodzenia..
    Rafal Zurowski @Zurowski_Rafal

    Może do imprezy pt."LM" nie pasujemy, ale z tego piłkarskiego,eleganckiego balu, zrobiliśmy tzw. "Szampan, basen i machanie kutassem". Lubię.

  2. #3842
    Legionista
    Dołączył
    08.2003
    Posty
    1,247
    Cytat Zamieszczone przez Axel Zobacz posta
    Ivica chyba wciąż obwinia wszystkich dookoła za swoje niepowodzenia..
    Przecież sam sobie operacji nie robił. Komorowski też kaleka.

  3. #3843
    Legionista Awatar Adin
    Dołączył
    07.2010
    Posty
    2,342
    swoja drogą jest gdzieś wypowiedź tego lekarza na temat Ivicy ?
    Po co być innym? Po co móc liczyć tylko na siebie? Po co robić coś, o czym inni tylko marzą? Po co dorastać do tej miłości? Nie wiem, ale wiem jedno, dobrze wykonana praca to coś niesamowitego. Więc, gdy ktoś następnym razem, zada ci pytanie za milion dolarów: \"Dlaczego to robisz?\" Odpowiedz mu \"*******laj człowieku!\" Jeżeli naprawdę chcesz to wiedzieć, to ładuj sztangę i sam spróbuj.\"

  4. #3844
    Komorowski w jakimś wywiadze też niezbyt pochlebnie wypowiadał się o Jarosewskim.
    Janusz z Południowej

  5. #3845
    Legionista Awatar Budyń_70
    Dołączył
    07.2016
    Skąd
    Bemowo
    Posty
    1,020
    Taka ciekawostka dotycząca m.in. Niko, którego kolegą w Chicago Fire będzie Bastian.

    http://www.sport.pl/pilka/1,65085,21...cago-fire.html

    A więc drużyna Nikosia się zbroi

  6. #3846
    katowickisport.pl donosi jak niżej
    Oby to nie było nic groźnego

    Jakub Szumski dostał zakaz uprawiania sportu!

    Bramkarz wyjechał w trybie pilnym do Warszawy i przechodzi tam specjalistyczne badania lekarskie. W barwach Zagłębia może już nie zagrać.

    Zaraz po starciu z GKS-em Katowice (1:0) sosnowiczanie zadedykowali zwycięstwo swemu bramkarzowi, Jakubowi Szumskiemu. Prawdopodobnie to on stanąłby między słupkami w piątkowy wieczór, gdyby nie dramatyczna historia z pierwszej połowy tygodnia.



    Szlaban na zimno
    Sprawa dotyczy względów zdrowotnych i na chwilę obecną wiadomo, że jest poważna. Jak bardzo – to się okaże w ciągu paru najbliższych dni.
    - Od środy przebywam w Warszawie – potwierdza 25-letni bramkarz w rozmowie ze „Sportem”. – Dostałem zakaz uprawiania sportu, ale lekarze nie mieli innego wyjścia. Odpowiadają za zdrowie pacjenta swoim nazwiskiem, więc wolą dmuchać na zimne. Jestem cały czas badany. Nie wiem, jak długo to potrwa. Staram się być dobrej myśli.



    To nie kontuzja
    Wbrew weekendowym spekulacjom nie chodzi o kontuzję rozumianą jako uraz mechaniczny. Na temat okoliczności pojawienia się kłopotów ze zdrowiem, dolegliwości i wstępnych prognoz Szumski nie chce się wypowiadać. Udało nam się jednak ustalić, że zawodnik skarżył się na bóle w okolicach karku już po meczu z Sandecją Nowy Sącz. Mimo że nie czuł się najlepiej, wyszedł na pierwszy trening w minionym tygodniu. Nie był jednak w stanie kontynuować zajęć. Pojawił się duży obrzęk w obrębie szyi, co zaniepokoiło zarówno samego zawodnika, jak i sztab medyczny Zagłębia.
    Wcześniej zauważono, że „Szumi” sygnalizuje poziom zmęczenia organizmu niewspółmierny do intensywności treningu. W dziesięciostopniowej skali Borga po lekkich zajęciach wpisywał do stosownego formularza czasem nawet 8, podczas gdy 10 to wysiłek meczowy. To był pierwszy symptom wskazujący, że dzieje się coś niedobrego.
    Początkowo podejrzewano świnkę. Na początku ubiegłego tygodnia okazało się jednak, że problem dotyczy węzłów chłonnych. Zapadła decyzja o wyjeździe Szumskiego do stolicy w celu przeprowadzenia specjalistycznych badań. Piłkarz znajduje się obecnie pod opieką medyków Legii.



    Rozmiar tajemnicy
    Literatura medyczna stawia sprawę jasno - powiększone węzły chłonne oznaczają, że w organizmie toczy się proces chorobowy. Spektrum diagnostyczne pozostaje w tym przypadku bardzo szerokie. Może to być zarówno prosta infekcja bakteryjna, jak i reakcja układu odpornościowego na nowotwór. U zawodnika Zagłębia tego typu problemy pojawiły się po raz pierwszy.
    Przy Kresowej nieoficjalnie mówi się, że Szumski do Sosnowca może już nie wrócić – przynajmniej nie tej wiosny. W piątek na ławce rezerwowych siedział 18-letni Aleksander Kłosek, bramkarz klubowej akademii. Do rozgrywek został zgłoszony dzień wcześniej. Za szybki powrót do zdrowia swojego starszego kolegi ściska kciuki równie mocno jak reszta drużyny.

  7. #3847
    Artur Boruc znalazł się w gronie nominowanych do do tytułu Piłkarza Miesiąca Premier League

    można głosować na Artura pod tym linkiem:
    https://www.premierleague.com/stats/awards
    Warszawscy Fanatycy!

    "Wiadomo, że kibic stoi w hierarchii wyżej niż piłkarz. A kibic Legii - najwyżej. Bo tu, w Warszawie jest ekipa"

  8. #3848
    Legionista Awatar jkp
    Dołączył
    03.2015
    Posty
    146
    Cytat Zamieszczone przez młody-wf Zobacz posta
    Artur Boruc znalazł się w gronie nominowanych do do tytułu Piłkarza Miesiąca Premier League

    można głosować na Artura pod tym linkiem:
    https://www.premierleague.com/stats/awards

    zagłosowane
    audaces fortuna iuvat timidosque repellit

  9. #3849
    Legionista Awatar looking1916
    Dołączył
    07.2015
    Skąd
    często w delegacji
    Posty
    2,603
    Cytat Zamieszczone przez młody-wf Zobacz posta
    Artur Boruc znalazł się w gronie nominowanych do do tytułu Piłkarza Miesiąca Premier League

    można głosować na Artura pod tym linkiem:
    https://www.premierleague.com/stats/awards
    Do kiedy to głosowanie?

  10. #3850
    Legionista Awatar arni87
    Dołączył
    02.2011
    Skąd
    LLU
    Posty
    1,255
    Wojciech Skaba zawodnikiem Zagłębia Sosnowiec

    Wysłane z mojego F3311 przy użyciu Tapatalka
    ,,Jeszcze na mnie nie nadeszła pora, ale na pewno już wkrótce wrócę na stałe do Polski, do Warszawy, która nadal pozostaje dla mnie najpiękniejszym miastem świata. (...)
    Może wrócę do swojej ukochanej Legii ..."

  11. #3851
    Legionista Awatar Benek
    Dołączył
    09.2011
    Posty
    10,047
    4 maja, 2003 rok. Millwall – Coventry, Firt Division, dzisiejsze Championship. W składzie gospodarzy Tim Cahill, u gości Vicente Engonga, Gary Caldwell, Gary McAllister (grający trener), Matt Jansen. Eddie wchodzi w 73 minucie. Ma osiemnaście lat i debiutuje na drugim poziomie rozgrywkowym Anglii. Całkiem nieźle. Gdyby Polak w tamtych czasie debiutował w Championship, huku byłoby na całą Polskę.

    Derby Warszawy w Ekstraklasie, 4 listopada 2004. W bramce Legii Boruc. W obronie Tomasz Kiełbowicz, Jakub Rzeźniczak i… Dariusz Dudek. Dalej Łukasz Surma, dwóch Tomaszów Sokołowskich, Marcin Smoliński, Jacek Magiera. W ataku „Sagan” i „Włodar”, na ławce trenerskiej Jacek Zieliński. W wyjściowym składzie Polonii takie kwiatki jak Adam Cichoń czy Łukasz Jarosiewicz – zresztą, strzelec gola – ale nawet tak obrona złożona z Krzysztofa Bąka, Grzegorza Jakosza, Wojciecha Szymanka i Ivana Udarevicia, nie była tego w stanie powstrzymać legionistów. Legia wygrała 4:1, przy takim stanie meczu wszedł też na boisko Eddie Stanford zmieniając starszego z Tomaszów Sokołowskich.

    I to wszystko. Tyle się Stanford nagrał w Ekstraklasie. Potem Ruch. Sandecja. Promień Żary. Nelson FC. Chorley FC. Curzon Ashton. Burscough. Radcliffe Borough i Stalybridge Celtic. I jedyne zasadne pytanie:

    O co w tym wszystkim chodziło?

    Postanowiłem je swego czasu zadać u źródła. Po prostu dotarłem do Eddie’go i zapytałem. Nie bardzo wiedział czego chcę, więc wyjaśniłem – powspominać twój czas w Legii.

    „Raczej koszmar w Legii! Dwóch ludzi spieprzyło tam moją karierę! Jacek Bednarz i jeden wielki ********* Jerzy Kopiec! Ci ludzie to kryminaliści. Kocham klub i kibiców, ale tych dwóch nie zasługuje, by działać przy piłce. Nie opuściłem Legii, zostałem zmuszony do odejścia… Straciłem wszystkie obiecane pieniądze i zostałem z niczym! To wszystko, co musisz wiedzieć. Pisanie o tych ludziach to strata atramentu i papieru. Mam lepsze sprawy na głowie”.

    Oczywiście nie odpuściłem. Drążyłem dalej. Pytałem raz, drugi, ósmy, czy nie moglibyśmy pogadać przez telefon bądź Skype. Pozostawał nieugięty, poniżej jedyne, co udało się z niego wydobyć.

    „Jerzy Kopiec obiecał mi pierwszy skład w Lechu Poznań, by wyciągnąć mnie z Legii! Później trafiłem do Sandecji z jakiegoś dziwnego powodu! Zostawił mnie z niczym, musiałem prosić go o pieniądze na jedzenie! Nigdy nie zapomnę tego faceta, ale pewnego dnia karma go dopadnie. To nie agent! Wie gówno o futbolu”.

    „W Polsce zawsze będzie korupcja, a tacy ludzie zawsze będą w piłce. Teraz jest znacznie lepiej, ale pewne rzeczy się nie zmienią. Jerzy Kopiec to kanciarz, co widać po historiach, które krążą wokół niego. Okropny człowiek i… (sami sprawdźcie co – przyp.red.).

    „Zawsze zapamiętam jak traktowali mnie kibice… Fani Legii są wspaniali i umarłbym za ten klub. Wszystko było wspaniale, dopóki nie wróciłem z Ruchu Chorzów. Ruch chciał mnie podpisać, ale powiedziałem – nie, dzięki, wracam do Legii. Oczywiście byłem sfrustrowany, że nie gram w pierwszym składzie, ale chciałem walczyć o plac. Kiedy wróciłem, coś nie było tak. Jerzy Kopiec czekał na mnie po treningu, podejrzewam, że kazał mu to zrobić Jacek Bednarz! Chciałem grać w piłkę, a on obiecał mi kontrakt w Lechu Poznań i grę tam. Warunek był jeden: że rozwiążę kontrakt, który obowiązywał jeszcze trzy lata. Byłem młody, zostawiony samemu sobie, nikt mi nie doradził i zaryzykowałem. Jerzy Kopiec pewnie dostał pieniądze za to, że mu się udało, kto wie! Tak czy inaczej, myślałem, że idę do Lecha, a wylądowałem w Sandecji Nowy Sącz… nie miałem nic, nie miałem pieniędzy. Były chwile, kiedy musiałem prosić go o jedzenie, a on i tak się nie pojawiał. Uderzyłem wtedy o dno. Po chwili powiedział, żebym zjawił się w Polonii na testy. Kiedy tam pojechałem, trener powiedział, że nie rozmawiał z Kopcem i muszę sobie iść. Zostałem bezdomny, nocowałem u znajomych, dopóki nie udało mi się zaaranżować powrotu do Anglii. Kopiec już się nie odezwał. Prawdopodobnie miał deal z Legią, by wyrzucić mnie z listy płac. Możesz to napisać w swojej historii!”

    „Jak mówiłem, karma go dopadnie w ten lub inny sposób. Poszedłem dalej, nie chcę wracać do tych ludzi i tracić na nich czas. Jestem teraz trenerem”.

    Nie chciał więcej. Nie chciał gadać. Jedyne co więc mam, to ten zapis wiadomości. Chciałem pogadać, nie ma jak.

    eddie



    Krzysztof Ziętek z Ruchu powiedział kiedyś, że Stanford znakomicie wypadał na treningach, czego nie potrafił sprzedać w meczach. Historia stara jak świat – psychika. Nad tym można pracować, a chłopak przecież został rzucony w zupełnie nowe środowisko, trudno się dziwić, że aklimatyzacja nie przechodziła wzorowo. Z czego w Legii na początku… zdawali sobie sprawę, bo Krzysztof Gawara wspominał, że Eddie miał dwa lata trenować spokojnie w rezerwach, budować się, przygotowywać. Cierpliwość jednak rzadko była mocnym punktem piłkarskich włodarzy w Polsce.

    Ci wszyscy obcokrajowcy z dziadowskim CV, którzy przyjechali nie wiadomo do końca w jakim celu, którzy przemykają jak komety… Ciekawe ilu z nich wywiozło z Polski w najlepszym wypadku dziwaczną, a w najgorszym traumatyczną jak Eddie historię? Eddie, którego koledzy z drużyny w sumie ledwo kojarzyli po latach – ot, twarz w klubie. Eddie, który miał przyzwoity czas w Ruchu, Eddie, który chyba nie dostał prawdziwej szansy. Może powinien wykorzystać te, które otrzymał potem w ojczyźnie, ale nie zmienia to faktu, że pobyt w Polsce mu nie pomógł i to nie do końca wyłącznie z jego winy.

    Zabawny parodysta na liście najgorszych obcokrajowców w historii Ekstraklasy. Taki wydaje się Stanford, gdy zapomnimy, że to koleś z krwi i kości, gdy potraktujemy go jak postać z FM-a. Odbiór nieco inny, gdy widzimy gościa, który musi żebrać na jedzenie u faceta, którego nienawidzi.
    http://weszlo.com/2017/03/30/czwarte...k-milewski-13/
    304mecze*
    62 gole*
    52 asysty*

    jest tylko jeden King!!!!

    *dane mogą ulec zmianie

  12. #3852
    Taa kuźwa kolejny, który był kijowy, ale nie on jest winny tylko wszyscy wokół. Pewnie gdyby był czarnym, to by jeszcze można było przeczytać o rasizmie w klubie.

  13. #3853
    Legionista
    Dołączył
    05.2004
    Skąd
    Wola
    Posty
    6,170
    Ale co poruchał w Polsce to jego.

    A kto to jest/był ten cały Kopiec?

  14. #3854
    Legionista Awatar Benek
    Dołączył
    09.2011
    Posty
    10,047
    Cytat Zamieszczone przez Tuzin Zobacz posta
    Ale co poruchał w Polsce to jego.

    A kto to jest/był ten cały Kopiec?
    Menago

    304mecze*
    62 gole*
    52 asysty*

    jest tylko jeden King!!!!

    *dane mogą ulec zmianie

  15. #3855
    Legionista Awatar arni87
    Dołączył
    02.2011
    Skąd
    LLU
    Posty
    1,255
    Adam Banasiak strzelił bramkę dla Olimpii Grudziądz.
    ,,Jeszcze na mnie nie nadeszła pora, ale na pewno już wkrótce wrócę na stałe do Polski, do Warszawy, która nadal pozostaje dla mnie najpiękniejszym miastem świata. (...)
    Może wrócę do swojej ukochanej Legii ..."

  16. #3856
    Cytat Zamieszczone przez Benek Zobacz posta
    Cytat Zamieszczone przez Tuzin Zobacz posta
    A kto to jest/był ten cały Kopiec?
    Menago


  17. #3857
    Legionista Awatar marsu2
    Dołączył
    11.2012
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    1,042
    Aleksandrow z golem dla Arsenału Tuła

  18. #3858
    Ładna brameczka, szkoda, że u nas tak nie strzelał. Ale trzeba powiedzieć, że miał trudną konkurencje i bez szans w wygryzieniu ze składu Radovicia lub Guilherme. Szkoda też, że nie dostał szans gry na lewej, bądź prawej obronie, bo chyba, były takie przymiarki, a z chęcią bym zobaczył jak by się prezentował. Podobno, był pracowity na treningach i Magiera go chwalił i to chyba jedyne pozycje na których w czasie swojego pobytu w Legii, miałby szanse wygrać rywalizacje o pierwszy skład.
    Nikt gorszy nikt lepszy wszyscy równi wszyscy tacy sami. (L)

  19. #3859
    Legionista Awatar Benek
    Dołączył
    09.2011
    Posty
    10,047
    Fajnie, że wraca !

    Michał Żyro‏Konto zweryfikowane @Michal_Zyro 10 min.10 minut temu
    Więcej
    Nareszcie jutro o 13 mój pierwszy sparing po kontuzji. Minął prawie rok. Trzymajcie kciuki ✊️❗@Wolves
    304mecze*
    62 gole*
    52 asysty*

    jest tylko jeden King!!!!

    *dane mogą ulec zmianie

  20. #3860

  21. #3861
    Gintleman Awatar księciuniu
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    dalej niż północ
    Posty
    14,866
    W sumie dobrze byłoby przekleić komentarz Benka z poprzedniego posta
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

  22. #3862
    Legionista Awatar CW(L)KS
    Dołączył
    02.2011
    Skąd
    Wolska emigracja (jUKej)
    Posty
    2,067
    Bereś dzisiaj od 16 minuty w wygranym meczu z Interem. Tak z ciekawości: ktoś oglądał i napisze jak zagrał?
    Bo śnieg...

  23. #3863
    Gintleman Awatar księciuniu
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    dalej niż północ
    Posty
    14,866
    Wywiad z Nikoliciem w Przeglądzie

    Nemanja Nikolić nie kryje żalu do Jacka Magiery za sadzanie go na ławce rezerwowych w meczach Ligi Mistrzów. Były snajper Legii Warszawa ujawnia, że ich relacje nie wyglądały najlepiej. – Komunikacja między nami nie wyglądała najlepiej. Prawie w ogóle ze mną nie rozmawiał. Dzień dobry, do widzenia – to wszystko. Nigdy do mnie dzwonił – przekonuje Nemanja Nikolić, który obecnie gra w Chicago Fire.

    Maciej Kaliszuk: W najbliższej kolejce Legia zmierzy się z Lechem. Czego spodziewa się pan po tym starciu?

    Nemanja Nikolić: Lech to mocny zespół, ale serce mówi mi, że wygra Legia. Oczywiście takim meczom towarzyszy wielka presja, o wyniku zdecydują detale. Moim zdaniem warszawska drużyna jest najlepsza w Polsce i liczę, że zdobędzie mistrzostwo, choć silna jest też Lechia z Krasiciem, Borysiukiem czy braćmi Paixao.



    Legii może być trudno o tytuł bez klasowego napastnika. Po odejściu pana i Aleksandara Prijovicia brakuje jej typowego snajpera.

    Nemanja Nikolić: Niektórzy myśleli, że jeśli gra się w takim klubie, zdobywanie bramek nie jest trudne. Piłki dogrywają ci przecież tak świetni piłkarze jak Guilherme, Rado czy Moulin. A okazuje się, że to nie takie łatwe. Władze klubu kupiły nowych zawodników, a oni na razie nie grają na tym poziomie, którego od nich oczekiwano. Necida nie znam osobiście, ale ma dobre CV z wieloma występami w kadrze Czech i porządnych klubach zagranicznych. Potrzebuje czasu, by udowodnić swoje umiejętności. Tyle że nie ma go dużo, bo jest tylko wypożyczony. W tej sytuacji błędem była zgoda na transfer Prijo.


    Ale on koniecznie chciał odejść.

    Nemanja Nikolić:Może gdyby dostał nowy, lepszy kontrakt, to by został? Legia to jednak wielka firma, bez Nikolicia i Prijovicia też sobie poradzi. W ataku powinien grać Rado. Prezentuje najwyższą jakość, zna dobrze klub, kibice go lubią, a przecież w przeszłości też pełnił rolę napastnika.



    Pan by został, gdyby dostał propozycję umowy na nowych lepszych warunkach?

    Nemanja Nikolić:Rozważyłbym to. W Warszawie dobrze się czułem.



    Legia zimą sprowadziła kilku zawodników, oferując im bardzo dobre kontrakty. Nie był pan zdziwiony, że nie dostał takiej propozycji?

    Nemanja Nikolić:Nie wiem, dlaczego nikt mi nie zaproponował nowej umowy. Sam nie zamierzałem nikogo o to błagać. Legia sprowadziła mnie bez odstępnego i chciała sprzedać z zyskiem. Zwykle nie możesz znaleźć za darmo takiego zawodnika jak ja, normalnie kosztuje on 2–3 mln euro. Oddali napastnika, który strzelił ponad 50 goli w półtora roku. Inna sprawa, że o odejściu z Legii zdecydowałem po meczu z Realem, gdy siedziałem na ławce. Zostałem w Legii głównie po to, by grać w Lidze Mistrzów. Tymczasem tylko wchodziłem w końcówkach spotkań z Realem i Borussią, w rewanżu ze Sportingiem nie zagrałem w ogóle. A przecież to dzięki moim golom Legia awansowała do tych rozgrywek. Zasłużyłem na więcej szacunku od trenera. Tymczasem on nawet nie wyjaśnił mi, dlaczego nie grałem.



    Jak układały się wasze relacje?

    Nemanja Nikolić:Komunikacja między nami nie wyglądała najlepiej. Prawie w ogóle ze mną nie rozmawiał. Dzień dobry, do widzenia – to wszystko. Nigdy do mnie dzwonił.



    Magiera nie jest dobrym trenerem?

    Nemanja Nikolić:Tego nie powiedziałem. Jego zatrudnienie było słuszną decyzją. Kibice się z niej ucieszyli. Ma wyniki. Wierzę, że zdobędzie z Legią mistrzostwo. Po prostu może przyjął taki styl bycia, by unikać bliższych relacji z zawodnikami.



    Siedział pan na ławce w ważnych meczach pucharowych także u poprzednich szkoleniowców. Z Borussią posadził pana Besnik Hasi, w zeszłym sezonie w spotkaniu z Napoli taką samą decyzję podjął Henning Berg.

    Nemanja Nikolić:Podobno zdecydowały o tym względy taktyczne.



    No właśnie, może do kontrataków, a taki styl musiała przyjąć Legia w Lidze Mistrzów, potrzebny był napastnik innego typu?

    Nemanja Nikolić:Nieprawda. Właśnie mój styl gry idealnie pasuje do kontr. Musisz mieć piłkarza, który lubi biegać za obrońcami.



    Pana krytycy wskazywali, że słabo radzi pan sobie w starciach z silnymi rywalami.

    Nemanja Nikolić:Po pierwszych meczach mówiono, że ciągle daję się łapać na spalonego. Potem, że nie trafiam w spotkaniach z mocnymi ekipami. Gdy strzeliłem wszystkim w Polsce, to że zawodzę w pucharach. Kiedy zdobyłem pięć bramek w eliminacjach Ligi Mistrzów, słyszałem, że jestem za słaby na fazę grupową. A proszę spojrzeć, co osiągnąłem w Legii, pobiłem wiele rekordów, w pucharach trafiałem średnio w co drugim meczu (licząc te, które zaczynał w pierwszym składzie – przyp. red.). To moja odpowiedź. Może w ostatnich 20 latach w Legii występowali lepsi napastnicy ode mnie, ale nikt tyle nie osiągnął.



    Jak poza tym wspomina pan pobyt w Warszawie?

    Nemanja Nikolićoskonale. Miałem szczęście grać z fantastycznymi zawodnikami, dzięki którym łatwiej mi przychodziło strzelanie goli i stałem się lepszym piłkarzem. Wygrałem wszystko, co było do wygrania – mistrzostwo, puchar, zagrałem w Lidze Mistrzów, zostałem królem strzelców, wybrano mnie na najlepszego zawodnika ligi. Nie podobało mi się jedynie siedzenia na ławce w Lidze Mistrzów. Chociaż nie otrzymałem propozycji nowego kontraktu, to odszedłem w dobrych relacjach z prezesem Leśnodorskim i z Michałem Żewłakowem. Darzymy się wzajemnym szacunkiem. Mówili, że sam mogę zdecydować, czy zechcę odejść. Futbol to biznes. Sprzedali Dudę, potem mnie i Prijo. Następni będą Guilherme i Odjidja-Ofoe. Jeśli Legia ma liczyć się w pucharach, nie może sprzedawać najlepszych graczy. Powinna zaoferować Vadisowi czy Pazdanowi kontrakty takie, jak Jędrzejczykowi.



    Odszedł pan do Chicago Fire. To naprawdę krok naprzód?

    Nemanja Nikolić:Tak. Skoro Bastian Schweinsteiger trafił tu z Manchesteru United, to dlaczego ja miałem nie przyjść z Legii? Chciałem odejść do klubu walczącego o trofea. Nie miałem jednak takich ofert, jakich się spodziewałem. A Chicago na mnie zależało. Wolałem ten klub od np. drużyny broniącej się przed spadkiem z Bundesligi. Trener Veljko Paunović oglądał mnie od października. Powiedział mi, że chce zbudować coś nowego. Jestem realistą. Wiem, że trudno będzie osiągnąć tyle co z Legią, ale spróbuję.



    Wiele osób uważa, że MLS to liga dla piłkarskich emerytów.

    Nemanja Nikolić:Kto tak mówi, nigdy nie widział meczu MLS. Beckham, Pirlo, Lampard, Villa, Bastian – grało tu lub gra wielu świetnych zawodników. Tata Martino prowadził Barcelonę, a przyszedł do Atlanty, która debiutuje w MLS. Nasz trener miał wiele ofert z Europy, ale wolał przyjść do MLS.



    Jak się gra w jednym zespole ze Schweinsteigerem?

    Nemanja Nikolić:To prawdziwy mistrz, profesjonalista, ciągle nie brakuje mu motywacji, choć w futbolu wygrał wszystko, był mistrzem świata, kapitanem Bayernu, grał w Manchesterze United. Powinien pomóc nie tylko zawodnikom. Także inni pracownicy klubu mogą się od niego wiele nauczyć.



    Z MLS dalej panu, i w przenośni, i dosłownie, do kadry Węgier. Dlaczego nie zagrał pan w ostatnim meczu reprezentacji?

    Nemanja Nikolić:Rozmawiałem z selekcjonerem i powiedziałem mu, że jeśli mam przyjechać i siedzieć na ławce, to lepiej, żeby mnie nie powoływał. Musiałbym daleko lecieć, zmieniać strefę czasową itd. Ustaliliśmy więc z trenerem, że da mi czas na aklimatyzację w Chicago.



    Jak może pan porównać polską ligę z MLS?

    Nemanja Nikolić:Jeśli chodzi o styl gry, to tutaj mecze są bardziej otwarte. Obrońcy są ustawieni wyżej niż w Polsce, dzięki temu napastnicy mają więcej miejsca. Pod względem marketingu MLS przewyższa waszą ligę. Na stadiony przychodzi więcej ludzi. Graliśmy w Atlancie i oglądało nas blisko 50 tys. kibiców. W Chicago pod tym względem jest nieco gorzej. Chcemy przyciągnąć widzów na stadion (w tym sezonie średnia frekwencja na 21-tysięcznym Toyota Park wynosi 14 tys. – przyp. red.), ale nie jest to łatwe. W aglomeracji warszawskiej mieszkają trzy miliony ludzi i jedynym liczącym się klubem sportowym jest Legia. W Chicago żyje co prawda 10 mln osób, ale są tu mocne drużyny w koszykówce, futbolu amerykańskim czy baseballu. Podstawowa różnica między Legią a Chicago Fire polega na tym, że w Warszawie piłkarze ciągle są pod presją, że muszą wygrać ligę, puchar, dobrze zaprezentować się na europejskiej arenie. W Chicago nasz cel to play-off, potem wszystko jest możliwe.



    Mówi pan o tłumach na stadionach, ale zachowują się zupełnie inaczej niż sympatycy Legii.

    Nemanja Nikolić:Takich kibiców jak ma Legia, trudno znaleźć nie tylko w MLS. Są najlepsi w Europie.



    Rozważa pan powrót do Legii?

    Nemanja Nikolić:W piłce wszystko jest możliwe, ale to mało prawdopodobne. Chcę tu pograć 5–6 lat, a karierę zakończyć na Węgrzech w Videotonie (były klub Nikolicia – przyp. red.). Cały czas jednak oglądam mecze Legii, trzymam za nią kciuki i planuję przylecieć do Warszawy.
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

  24. #3864
    Legionista Awatar beka
    Dołączył
    07.2011
    Posty
    3,377
    jednak piłkarze nie potrafią milczeć gdy powinni.
    W Legii było mu dobrze, z chęcią rozważyłby dalszą grę tutaj, ale jednak latem został głównie po to, żeby pograć w LM. A że z mocnymi rywalami żaden z trzech trenerów go nie wystawiał to ich wina, nie jego.

    Ale najlepsze gdy jako kontrargument dla tezy "MLS to liga dla piłkarskich emerytów" podaje następujące nazwiska: Beckham, Pirlo, Lampard, Villa, Bastian

  25. #3865
    Gintleman Awatar księciuniu
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    dalej niż północ
    Posty
    14,866
    Widać, że Niko z Bastianem przypadli sobie do gustu

    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

  26. #3866
    Legionista
    Dołączył
    08.2013
    Skąd
    Błonie
    Posty
    829
    Niby czemu ma milczeć i co takiego złego powiedział w tym wywiadzie?

  27. #3867
    Legionista Awatar Tomi
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    m. st. Warszawa
    Posty
    1,940
    No i dla mnie ten wywiad mówi o nim dużo jako o człowieku.
    Jeśli zawodnik uważa, że jest ważniejszy niż drużyna i taktyka na dany mecz to dobrze się stało, że już go u nas nie ma.
    Jeśli byłby aż takim asem za jakiego się ma, to wylądowałby w lepszej drużynie niż Chicago Fire.
    Dał nam dużo radości, jak na naszą ligę mega kocur ale ego trochę za duże w stosunku do umiejętności.
    Gada tak jakby był co najmniej Messim albo Ronaldo. W kadrze Węgier też pewnie grzeje ławę bo trener zły.
    Varsovia - Semper Invicta, Semper Heroica.

  28. #3868
    Legionista Awatar Ivan Drugi
    Dołączył
    02.2013
    Skąd
    WJ
    Posty
    2,651
    Cytat Zamieszczone przez Tomi Zobacz posta
    W kadrze Węgier też pewnie grzeje ławę bo trener zły.
    Tam już nawet ławy nie grzeje , trener chyba uznał że z Czikago Niko ma za daleko do kadry . Ewidentnie go nie szanuje .

  29. #3869
    Legionista Awatar beka
    Dołączył
    07.2011
    Posty
    3,377
    szanuje mocno, dlatego się go posłuchał
    Rozmawiałem z selekcjonerem i powiedziałem mu, że jeśli mam przyjechać i siedzieć na ławce, to lepiej, żeby mnie nie powoływał.

  30. #3870
    Legionista Awatar midzi
    Dołączył
    07.2010
    Posty
    8,540
    Nazywa się takich zawodników "rakami".

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •