Strona 34 z 86 PierwszyPierwszy ... 243031323334353637384484 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 991 do 1,020 z 2560

Wątek: Przewodnik Po Europie i Świecie made by LFF

  1. #991
    Legionista Awatar fumen
    Dołączył
    09.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    704
    Cytat Zamieszczone przez KBK Zobacz posta
    Orientuje się ktoś jak najlepiej dostać się w wakacje do Chorwacji?
    Głównie chodzi o najkorzystniejszą opcję pod względem kosztów.
    Zasadniczo to samochodem. Wiadomo, koszta można podzielić między np. 4 osoby.

    Alternatywą jest samolot. W ostatnich dwóch tygodniach pojawiły się następujące propozycje:
    Berlin - Genewa - Dubrownik - Berlin za 331 zł (czerwiec)
    Warszawa (Modlin) - Bruksela - Zadar i powrót Pula - Oslo - Warszawa (Modlin) za 298 zł (kwiecień)
    Warszawa (Modlin) - Bruksela - Zadar i powrót Podgorica - Bruksela - Warszawa Okęcie za 325 zł (kwiecień)

    Oczywiście jest to wiosna i czerwiec, ale z czasem powinno się coś pojawić również na okres wakacyjny. Może nie w takich cenach, bo jakby nie patrzeć wakacje to szczyt sezonu, ale jako alternatywa dla fury - jak najbardziej.

    Tak czy siak, samą Chorwację polecam: www.wnieznane.pl/chorwacja,21

  2. #992
    Legionista Awatar m82
    Dołączył
    09.2010
    Skąd
    WJ
    Posty
    2,300
    Cytat Zamieszczone przez KBK Zobacz posta
    Orientuje się ktoś jak najlepiej dostać się w wakacje do Chorwacji?
    Głównie chodzi o najkorzystniejszą opcję pod względem kosztów.
    Jedź samochodem... będziesz bardziej mobilny, więcej zobaczysz np. Plitwickie Jeziora.
    Niektórzy twierdzą, że piłka nożna to sprawa życia lub śmierci. Zapewniam was, że jest to coś znacznie poważniejszego.

  3. #993
    Legionista Awatar KBK
    Dołączył
    09.2009
    Posty
    1,043
    Fumen, m82. Ja chętnie, ale z jadących nikt nie ma samochodu który zagwarantowałby na takiej trasie zwiedzanie jezior a nie np. tyłu wozu holowniczego.

    A jakie koszta mniej więcej są furą?
    I jeszcze pytanie jedno, na jakich stronach są te tanie loty? Zawsze jak coś patrze, na lataj.pl i innych takich, to wyskakuje mi po 900-1200zł
    Ostatnio edytowane przez KBK ; 13-02-2014 o 12:32

  4. #994
    Legionista Awatar Francais
    Dołączył
    10.2007
    Skąd
    Paryż wschodu
    Posty
    2,855
    Cytat Zamieszczone przez m82 Zobacz posta
    Jedź samochodem... będziesz bardziej mobilny, więcej zobaczysz np. Plitwickie Jeziora.
    Też polecam taką opcje. Samochód na miejscu się przyda bo jest sporo fajnyc miejsc niedaleko od siebie położonych do tego sama trasa jest fajna, można przejechać przez Wiedeń, Słowenia (Postojne Jamy) + np. wypad do Wenecjii. Pare lat temu miałem właśnie taki trip i jeśli teraz miałym powtórzyć to też samochodem-Wiadomo kwestia zasobności portfela i priorytetów
    Mon honneur s'appelle fidélité

    joł mordo

  5. #995
    Legionista
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    15
    Byłem w 4 osoby w te wakacje. Jechaliśmy samochodem i całość zamkneliśmy w około 2 tysiącach na osobe. Licząc od wyjazdu do powrotu byliśmy niecałe 20 dni. Trase wybraliśmy przez Słowacje i Węgry. Ogólnie polecam forum cro.pl mozna tam znaleźć wiele cennych porad.

    Wysłane z mojego Nexus 4 przy użyciu Tapatalka

  6. #996
    Legionista Awatar m82
    Dołączył
    09.2010
    Skąd
    WJ
    Posty
    2,300
    Cytat Zamieszczone przez KBK Zobacz posta
    Fumen, m82. Ja chętnie, ale z jadących nikt nie ma samochodu który zagwarantowałby na takiej trasie zwiedzanie jezior a nie np. tyłu wozu holowniczego.

    A jakie koszta mniej więcej są furą?
    I jeszcze pytanie jedno, na jakich stronach są te tanie loty? Zawsze jak coś patrze, na lataj.pl i innych takich, to wyskakuje mi po 900-1200zł
    Oczywiście jest ryzyko, że fura się zepsuje, ale równie dobrze samolot może się rozbić. Ja byłem 2-3 lata temu, łącznie ok 3 tys. km koszt to ok. 400 zł na głowę na paliwo. Do tego dochodzą autostrady i winiety, więc z górką pewnie wyjdzie ok 600 zł.
    Osobiście w tym roku, pewnie znów się wybiorę i nie widzę innej opcji niż samochód.

    Edyta: Dodam jeszcze, że kolega wybrał się z żoną samolotem do Splitu, a później poruszali się autostopem, bo z komunikacją słabo w Chorwacji (kolej w części turystycznej raczej nie funkcjonuje) i za specjalnie nie wspomina wakacji, mało zobaczył... chyba, że chcesz jechać w jedno miejsce, siedzieć na dupie i pić miejscowe wino i rakije
    Ostatnio edytowane przez m82 ; 13-02-2014 o 15:52
    Niektórzy twierdzą, że piłka nożna to sprawa życia lub śmierci. Zapewniam was, że jest to coś znacznie poważniejszego.

  7. #997
    Panowie, może niezbyt oryginalna miejscówka, ale co zobaczyć, gdzie pójść, gdzie spać nie za drogo w Budapeszcie?

  8. #998
    Legionista Awatar Warszawiak
    Dołączył
    11.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    1,378
    Cytat Zamieszczone przez Kacor Zobacz posta
    Panowie, może niezbyt oryginalna miejscówka, ale co zobaczyć, gdzie pójść, gdzie spać nie za drogo w Budapeszcie?
    Zależy, na ile dni jedziesz, bo trochę opcji do wyboru jest

    Na pewno poleciłbym na relaks kąpielisko Szechenyi.

    Reszta w zależności od czasu pobytu.
    Legia

  9. #999
    Legionista Awatar fumen
    Dołączył
    09.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    704
    Cytat Zamieszczone przez Kacor Zobacz posta
    Panowie, może niezbyt oryginalna miejscówka, ale co zobaczyć, gdzie pójść, gdzie spać nie za drogo w Budapeszcie?
    Jedziesz na 3-4 dni to idź nad rzekę. Jeden dzień na stronę Budy, drugi na stronę Pestu. Zahacz o wyspę Małgorzaty, wykąp się w basenach np. wspomniane Szechenyi. Zrób zakupy w hali przy moście Szabadsag. Idź do bazyliki św. Stefana.
    Jak będziesz na wzgórzu Gellerta to wejdź do skalnej kaplicy, gdzie jest m.in. kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej. Idąc dalej od wzgórza na północ dojdziesz na zamek. Nieopodal Oktagonu jest Terror Haza, czyli muzeum poświęcone ofiarom komunizmu na Węgrzech. Jak Ci starczy czasu, to idź na mecz

  10. #1000
    Legionista Awatar me(L)u
    Dołączył
    07.2004
    Skąd
    Słoneczna 5
    Posty
    2,860
    Terror Haza ogólnie mocno średni, ale piwnice... Te robią naprawdę wrażenie. I nie jest to muzeum poświęcone tylko ofiarom komunizmu, ale również Strzałokrzyżowców.

    Dołączę się do polecających Szechenyi. Byłem sceptycznie nastawiony do pójścia tam, ale było warto.
    raz!! dwa!! raz, dwa, trzy!! pięć, sześć, siedem, osiem!!
    ------------------------
    Sportowy serwis, sportowy portal

  11. #1001
    Legionista Awatar Porter
    Dołączył
    10.2003
    Posty
    2,895
    Cytat Zamieszczone przez Rawo Zobacz posta
    Zwiedzał ktoś południową część Włoch np od Neapolu ?Planuję w sierpniu pozwiedzać zarówno część lądową jak i może wyspy Sardynia, Sycylia.. może ktoś był i się podzieli przydatnymi informacjami co warto zobaczyć , jak wygląda sprawa z hotelami bo zdaję sobie sprawę ,że w tym okresie ceny mogą być wyższe.Czas jaki na to przewiduję to około 2-3tyg.

    Może sie komus przyda na przyszłość. Sycylie odwiedziłem w ostatnie wakacje (lipiec) dzięki tanim połączeniom do Trapani - tym cenniejsze info, że ostatnio znowu pojawiły się połączenia Ryana z Warszawy i KRK.

    Bezapelacyjnie najpiękniejsze miejsce jakie widziałem do tej pory. Ever. Kiedys się tam pobuduje

    Mowa tutaj wyłącznie o zachodniej Sycylii - byłem 12 dni i na bank nie zobaczyłem wszystkiego. Bazą było Trapani właśnie - portowe miasto, które dopiero od 15-20 lat stara się przebranżowić na turystykę (jak cała zachodnia Sycylia - wiele razy słyszałem, że kiedy nie było jeszcze autostrady, te rejony miały prawdziwy sycylijski klimat) . Samo miasto dupy nie urywa, ale jak wspomniałem było bazą wypadową - w promieniu 70 kilometrów są wszystkie atrakcje. Zaliczyć trzeba na pewno : Castelemare del Golfo, San Vito Lo Capo, rezerwat Zingaro (polecam wygooglować koniecznie z grafiką - można odpłynąć ).

    Jadąc wgłąb wyspy zahaczyć można też Corleone, którego chyba przedstawiać nie trzeba. Nie na więcej niż 2 godziny, ale zobaczyć można. Na południe kolejne miasto - Marsala, słynące z kolei z winnic - ja tam wolę opcje piwko, ale osoby z którymi byłem jarały się tamtejszymi produktami.

    Odrębnym tematem są wyspy Egadzkie. Na wschód od Trapani - dwadzieścia minut wodolotem pierwsza Favignana, na ktorej spędziliśmy ostatecznie pół pobytu - niesamowite miejscówki do snorkelingu, plaże i jedyny minus - kryminał centralnie w środku wyspy. Stamtąd wybrać się można na dwie kolejne wyspy Marettimo i Levanzo, gdzie domy tubylców można policzyć na palcach dwóch rąk. Jak wspominałem na początku turystyka to dość nowy temat tam, a głównie zajmują się tam połowami tuńczyka - dlatego w sklepach kupić można dosłownie wszystko z tej ryby - od zwykłych puszek przez tusze aż po..salami czy steki. Dla pasibrzuchów raj

    podsumowując - pogoda, klimat, widoki, wieczna siesta (gość w sklepie potrafi zrobić sobie przerwe w połowie krojenia szamy). Dobrze jest

    Gdyby ktoś miał jakieś pytania to służę pomocą pzdr

    "..W faktach, na Wiertniczej wyleciał majk pułapka"


    http://www.youtube.com/watch?v=NpVmTkVk1Ow

  12. #1002
    Legionista Awatar e(L)egion
    Dołączył
    09.2004
    Skąd
    Bemowo
    Posty
    3,865
    Rozumiem, że te wszystkie wycieczki (w obrębie wyspy), o których pisałeś ogarnialiście za pomocą wypożyczonego samochodu? Jeśli tak to jaki jest koszt wypożyczenia fury i jak to się kalkuluje?

  13. #1003
    Cytat Zamieszczone przez Porter Zobacz posta
    Może sie komus przyda na przyszłość. Sycylie odwiedziłem w ostatnie wakacje (lipiec) dzięki tanim połączeniom do Trapani - tym cenniejsze info, że ostatnio znowu pojawiły się połączenia Ryana z Warszawy i KRK.

    Bezapelacyjnie najpiękniejsze miejsce jakie widziałem do tej pory. Ever. Kiedys się tam pobuduje

    Mowa tutaj wyłącznie o zachodniej Sycylii - byłem 12 dni i na bank nie zobaczyłem wszystkiego. Bazą było Trapani właśnie - portowe miasto, które dopiero od 15-20 lat stara się przebranżowić na turystykę (jak cała zachodnia Sycylia - wiele razy słyszałem, że kiedy nie było jeszcze autostrady, te rejony miały prawdziwy sycylijski klimat) . Samo miasto dupy nie urywa, ale jak wspomniałem było bazą wypadową - w promieniu 70 kilometrów są wszystkie atrakcje. Zaliczyć trzeba na pewno : Castelemare del Golfo, San Vito Lo Capo, rezerwat Zingaro (polecam wygooglować koniecznie z grafiką - można odpłynąć ).

    Jadąc wgłąb wyspy zahaczyć można też Corleone, którego chyba przedstawiać nie trzeba. Nie na więcej niż 2 godziny, ale zobaczyć można. Na południe kolejne miasto - Marsala, słynące z kolei z winnic - ja tam wolę opcje piwko, ale osoby z którymi byłem jarały się tamtejszymi produktami.

    Odrębnym tematem są wyspy Egadzkie. Na wschód od Trapani - dwadzieścia minut wodolotem pierwsza Favignana, na ktorej spędziliśmy ostatecznie pół pobytu - niesamowite miejscówki do snorkelingu, plaże i jedyny minus - kryminał centralnie w środku wyspy. Stamtąd wybrać się można na dwie kolejne wyspy Marettimo i Levanzo, gdzie domy tubylców można policzyć na palcach dwóch rąk. Jak wspominałem na początku turystyka to dość nowy temat tam, a głównie zajmują się tam połowami tuńczyka - dlatego w sklepach kupić można dosłownie wszystko z tej ryby - od zwykłych puszek przez tusze aż po..salami czy steki. Dla pasibrzuchów raj

    podsumowując - pogoda, klimat, widoki, wieczna siesta (gość w sklepie potrafi zrobić sobie przerwe w połowie krojenia szamy). Dobrze jest

    Gdyby ktoś miał jakieś pytania to służę pomocą pzdr
    Wiesz może czy da radę wypożyczyć skuter na miejscu? Jeżeli tak jaki jest koszt?

  14. #1004
    Legionista Awatar Rawo
    Dołączył
    08.2011
    Skąd
    Grochów
    Posty
    213
    Cytat Zamieszczone przez e(L)egion Zobacz posta
    Rozumiem, że te wszystkie wycieczki (w obrębie wyspy), o których pisałeś ogarnialiście za pomocą wypożyczonego samochodu? Jeśli tak to jaki jest koszt wypożyczenia fury i jak to się kalkuluje?
    z tego co wiem koszty wypożyczenia zależne od miesiąca w którym się jest, ja już się orientowałem na sierpień to ceny 2x droższe niż normalnie..

    A czy na Capri warto się wybrać??


    Porter - dzięki za info. przyda się .
    Ostatnio edytowane przez Rawo ; 17-02-2014 o 08:58
    "Jesteśmy z tamtej strony Wisły, z naprzeciwka. Mamy swój fason i swój własny szyk..."

  15. #1005
    Legionista Awatar dyha
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    4,442
    Miał ktoś do czynienia z podwójnym przewalutowaniem w Ryanair przy płatności kartą VISA?
    Reklamować w banku, u przewoźnika czy też uderzać do Visy?

  16. #1006
    Legionista Awatar ormo
    Dołączył
    04.2008
    Skąd
    Galaktyka Kurvix
    Posty
    5,582
    Skontaktuj się z bankiem, powiedz/pokaż ile wynosiła pierwotna cena przed podwójnym przewalutowaniem. Generalnie zwracają różnice.
    A ja, jeżely Pan pozwoly, z przyjemnością

  17. #1007
    Ktoś coś o Armenii może skrobnąć? Jakie miasta warto, jakich nie warto, ceny, szama, komunikacja pomiędzy miastami.
    Na dniach postaram się wrzucić mini relację i garść praktycznych informacji o Tajlandii, Laosie i Wietnamie.

  18. #1008
    Legionista Awatar trąbka
    Dołączył
    05.2005
    Skąd
    WKM
    Posty
    28
    Erewań jako miasto wypadowe na kilka dni. W samym mieście polecam Muzeum zagłady Ormian 1915r. oraz skwer republiki w centrum miasta po godzinie 20.30 każdego dnia zaczynają się tam koncerty połączone z prezentacją podświetlanych fontann.

    Na północny wschód jezioro Sevan - jeżeli stawiasz na naturę, to może nawet na kilka dni pod namiot, ale zależy w którym miesiącu się wybierasz. Jeżeli masz dużo czasu, to warto zrobić je wkoło.
    Daleko na północ w stronę Gruzji miasteczko Alaverdi i klasztory (klasztorów są tam dziesiątki, przejedzą Ci się raz dwa )
    Dalej... Dilijan (na północ od Sevan), też na jakieś 2 dni z jednym noclegiem ze względu na klasztory.

    Na południe od Erewania klasztor Chor Wirap na tle Dużego i Małego Araratu - jeżeli lubisz robić klimatyczne zdjęcia. Nie zapędzaj się za daleko samemu, jest położony bardzo blisko granicy.

    Na dwa dni polecam wypad do Goris - to już bliżej Azerbejdżanu. może nawet na 3 bo bardzo długo się tam jedzie i wraca.
    A jeżeli zawczasu w Erewaniu załatwisz sobie wizę, to polecam jakiś tydzień w Górskim Karabachu. Prowincja przez cały świat uznawana za Azerbejdżan, w której stacjonują Ormianie ze swoimi wojskami. Jedzie się tam bardzo długo, ale wiem jak podróżujesz i mówię, że warto. Szczególnie z namiotem Jeżeli byłeś w Azerbejdżanie, mogą trochę kręcić nosem na azerską wizę. W drugą stronę działa to jeszcze gorzej - z wizą Karabachu w paszporcie nie dostaniesz wizy do Azerbejdżanu.

    Komunikacja - marszrutki fordy transity w każdym mieście, na każde machnięcie...


    Generalnie co do mojej wyprawy, mogę odesłać Cię tutaj:
    http://dogonicmarzenia.wordpress.com...leko-w-gorach/
    http://dogonicmarzenia.wordpress.com...zna-przegapic/
    http://dogonicmarzenia.wordpress.com...tywie-yerewan/
    jak poszukasz, znajdziesz tam dużo informacji...



    Nie warto - Echmadzin (no chyba, że kręcą Cię budowle sakralne)


    Wilki maja swoje ścieżki...

  19. #1009
    Legionista Awatar aDHd
    Dołączył
    08.2012
    Posty
    284
    Wie ktoś gdzie można w Warszawie kupić japońskie jeny?

    EDIT: Dzięki Rawo!
    Ostatnio edytowane przez aDHd ; 12-03-2014 o 14:51

  20. #1010
    Legionista Awatar Rawo
    Dołączył
    08.2011
    Skąd
    Grochów
    Posty
    213
    Cytat Zamieszczone przez aDHd Zobacz posta
    Wie ktoś gdzie można w Warszawie kupić japońskie jeny?
    Grójecka 42, http://www.kantor-polres.pl/
    "Jesteśmy z tamtej strony Wisły, z naprzeciwka. Mamy swój fason i swój własny szyk..."

  21. #1011
    Legionista Awatar Abrams
    Dołączył
    02.2012
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    227
    Cytat Zamieszczone przez aDHd Zobacz posta
    Wie ktoś gdzie można w Warszawie kupić japońskie jeny?

    EDIT: Dzięki Rawo!
    Ja kiedyś kupowałem w kantorze w Arkadii - ale wykupiłem wszystkie jakie mieli nie wiem czy zrobili dostawę

  22. #1012
    Cytat Zamieszczone przez traba Zobacz posta
    Erewań jako miasto wypadowe na kilka dni. W samym mieście polecam Muzeum zagłady Ormian 1915r. oraz skwer republiki w centrum miasta po godzinie 20.30 każdego dnia zaczynają się tam koncerty połączone z prezentacją podświetlanych fontann.

    Na północny wschód jezioro Sevan - jeżeli stawiasz na naturę, to może nawet na kilka dni pod namiot, ale zależy w którym miesiącu się wybierasz. Jeżeli masz dużo czasu, to warto zrobić je wkoło.
    Daleko na północ w stronę Gruzji miasteczko Alaverdi i klasztory (klasztorów są tam dziesiątki, przejedzą Ci się raz dwa )
    Dalej... Dilijan (na północ od Sevan), też na jakieś 2 dni z jednym noclegiem ze względu na klasztory.

    Na południe od Erewania klasztor Chor Wirap na tle Dużego i Małego Araratu - jeżeli lubisz robić klimatyczne zdjęcia. Nie zapędzaj się za daleko samemu, jest położony bardzo blisko granicy.

    Na dwa dni polecam wypad do Goris - to już bliżej Azerbejdżanu. może nawet na 3 bo bardzo długo się tam jedzie i wraca.
    A jeżeli zawczasu w Erewaniu załatwisz sobie wizę, to polecam jakiś tydzień w Górskim Karabachu. Prowincja przez cały świat uznawana za Azerbejdżan, w której stacjonują Ormianie ze swoimi wojskami. Jedzie się tam bardzo długo, ale wiem jak podróżujesz i mówię, że warto. Szczególnie z namiotem Jeżeli byłeś w Azerbejdżanie, mogą trochę kręcić nosem na azerską wizę. W drugą stronę działa to jeszcze gorzej - z wizą Karabachu w paszporcie nie dostaniesz wizy do Azerbejdżanu.

    Komunikacja - marszrutki fordy transity w każdym mieście, na każde machnięcie...


    Generalnie co do mojej wyprawy, mogę odesłać Cię tutaj:
    http://dogonicmarzenia.wordpress.com...leko-w-gorach/
    http://dogonicmarzenia.wordpress.com...zna-przegapic/
    http://dogonicmarzenia.wordpress.com...tywie-yerewan/
    jak poszukasz, znajdziesz tam dużo informacji...



    Nie warto - Echmadzin (no chyba, że kręcą Cię budowle sakralne)
    Dzięki za info, na pewno się przyda Niestety będę miał czas ograniczony bo tylko 9 dni więc trzeba będzie trochę nakreślić priorytetów.

  23. #1013
    spec okienny Awatar meraś
    Dołączył
    10.2008
    Skąd
    wz
    Posty
    1,653
    2 pytania:

    Czy Wilno to dobry pomysł na wieczór kawalerski ? ( moja ostatnia wizyta była w zupełnie innym klimacie dość dawno ) w piątek ruszamy w niedzielę powrót. Czy przetańczymy więcej szmalu niż w Polsce ? Jak się kształtują ceny ( taxi, w knajpach, alko )

    Czy ktoś ma może informacje nt słabszej kondycji następujących BP: Ecco Holiday, Wezyr, Sun&Fun
    bałagan i porządek to tylko liczby...

  24. #1014
    Legionista Awatar zbinky
    Dołączył
    04.2008
    Skąd
    WSC
    Posty
    2,318
    Wezyrowi wieszczą już od kilku sezonów poważne tarapaty a z tego co widzę ma się dobrze - przynajmniej jeśli chodzi o Turcję bo wielu moich znajomych właśnie z Wezyra lata i są mega zadowoleni
    Ecco niby to samo - niby upadek, zamiast tego wprowadzali jakieś super ubezpieczenia czy gwarancje - mydlą ludziom oczy to jasne ale z drugiej strony............byłem z nimi na Teneryfie i to był naprawdę wzorcowo przeprowadzony wyjazd.

    Sun&Fun - jakoś nigdy nie miałem do nich zaufania..............

    natomiast największą kuurwą wśród tych wszystkich organizatorów jest Neckermann i wielki, twardy HVJ im w zad !!!

  25. #1015
    Legionista Awatar pzk
    Dołączył
    07.2008
    Skąd
    Grochów
    Posty
    2,545
    Pany, był ktoś nad Balatonem? Gdzie najlepiej uderzać na tydzień może dwa? Co możecie napisać o zakwaterowaniu, miejscach melanżowych, cenach, itp. Planujemy wybrać się większym składem, więc pewnie za transport posłużą fury lub bus.

  26. #1016
    Cytat Zamieszczone przez pzk Zobacz posta
    Pany, był ktoś nad Balatonem? Gdzie najlepiej uderzać na tydzień może dwa? Co możecie napisać o zakwaterowaniu, miejscach melanżowych, cenach, itp. Planujemy wybrać się większym składem, więc pewnie za transport posłużą fury lub bus.
    Jeżeli chodzi o Balaton to największym ośrodkiem jest oczywiście Siófok. Dane mi było być tam 4 lub 5 razy w okresie końcówka maja-końcówka sierpnia. W zależności od tego kiedy jedziecie, ale z tego co widzę to jesteście nastawieni na melanż, do połowy czerwca jest bardzo spokojnie, potem to wiadomo wakacje, wyższe ceny etc W sezonie dużo Niemców oraz Autriaków. Jeżeli nie lubicie być w centrum imprezy to polecam zakwaterować się gdzieś na uboczu typu Siófok Szabadisóstó lub Siófok Zamardi. Zachodni Balaton (czyli po drugiej stronie Siófoku) jest spokojniejszy. Odnośnie noclegów gdy byliśmy ekipą 6 osobową kwaterę (domek) braliśmy z tej strony casamundo.pl

    Ceny jedzenia w markecie czy Mcsmieciu w Siófoku wyższe niż u nas, ale da się przeżyć. Ogólnie w sezonie przypomina trochę festyn coś na wzór naszego Władka. Jeżeli ruszacie większą ekipą to polecam rozejrzeć się już teraz za noclegami bo potem zostaną albo ochłapy albo same najdroższe. Miejsca melanżowe Was same znajdą Gdybyś chciał coś więcej to wal na priv

  27. #1017
    Sorry za posta pod postem.

    Odnośnie Azji Płd-Wsch to może się komuś przyda poniżej

    Jako, że dane było mi i ziomkowi pozwiedzać Azję Płd-Wsch przez ponad 3 tyg a dokładniej Tajlandie, Laos i Wietnam to pokuszę się o mini relację z praktycznymi informacjami. Przygotowania były mało intensywne i na ostatnią chwilę. Trzeba było tylko ogarnąć wizę do Wietnamu (koszt 230zł) pobyt na 14 dni, jednokrotnego wjazdu, wyrobili w ambasadzie w 40 min. Do tego szczepienia na żółtaczkę typu A i B, 2 dawki przyjmowane w odstępie 1 miesiąca oraz dodatkowo 1 strzał w ramię na błonicę, tężec i polio. Łącznie za wszystkie 500zł. Niektórzy zalecają jeszcze dur brzuszny, cholerę, wściekliznę, ale na resztę mieliśmy w planach leczyć się polską homeopatią

    *** Tajlandia *** - generalnie tylko został zaliczony Bangkok przez 4 noce i...to było o 4 noce za dużo. Na każdej z ulic serwowana (zbyt duże słowo szama do wyboru do koloru. Psów czy kotów nie zaobserwowano, ale pewnie dla chcącego nic trudnego. Do tego typowo azjatyckie żarcie, które nam się kojarzy z tym co można dostać u skośnookich przy Banacha czy Pl. Zbawiciela nijak ma się do tego co dają w Bangkoku czyli baaardzo ostre zupki w których pływa nie wiadomo co oraz różne inne dania. Oczywiście jeden lubi jedno drugi drugie, ale z odrobiną szczęścia na ulicy już za 2 dolce można się najeść pod korek. Koszty lokalnych piwek w marketach są mniej więcej równoznaczne z naszymi. Taksówki zdecydowanie tańsze, za przejazd z lotniska do hotelu ok 30km zapłaciliśmy ok 40zł w lokalnej walucie czyli bahtach. Generalnie spacerując bo Bangkoku z browarem w łapie (nikt się nie czepiał) narażeni jesteśmy co chwila na najczęściej wypowiadane słowo czyli "massage". Może być "foot massage", "oil massage", "full body massage" etc a i tak na koniec się zapyta czy ma być pakiet ekstra Co warto zwiedzić? Od tej strony mało komercyjnej poleciłbym spacer po ulicach żeby zobaczyć jak ludzie żyją z dnia na dzień i w jakich warunkach. Wszędzie tłok, kto głośniej zatrąbi ten kozak bo jedzie pierwszy, smród dochodzący no właśnie z czego? Z mieszanki jedzenia przyrządzanego na ulicy i ścieków płynących tuż obok. Tam nawet słońce inaczej świeci bo smog jak skur*****. Generalnie dużo nie pozwiedzaliśmy w samym BKK bo w planach był melanż i to się udało koncertowo, ale poleciłbym obejrzeć ludzika ze złota czyli "Złoty Budda", link tutaj http://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oty_Budda
    Pod Bangkokiem jest jeszcze floating market http://en.wikipedia.org/wiki/Floating_market który jest raczej komercyjny. Tajlandia jest bardzo znana z miejsc typu Ko Phi Phi, Krabi czy Phuket, stety-niestety nie był to nasz cel.
    Po 4 intensywnych dniach przyszedł czas żeby opuścić ciepły kurwidołek i udać się pociągiem w stronę Laosu trzecią klasą. Po całej nocy podróży (ok 650km) gdzie drzwi i okna były otwarte cały czas dotarliśmy pod granicę tajsko-laotańską za ok 250 miejscowych wariatów czyli ok 25PLN. Dalej na granicy wypełnianie formalności, zapłata za wizę i człowiek staje się lżejszy o 35 baksów, lepiej mieć równą kwotę a jeżeli już chce się płacić o nominałach 100 USD to lepiej mieć te wydrukowane po 2006 roku bo mogą nie przyjąć z powodu znanego tylko sobie.

    *** Laos ***- świetny kraj z super widokami, baaardzo tanim żarciem ulicznym i noclegami. Więkoszość napotkanych przez nas turystów z plecakami robiła dokładnie tą samą trasę co my, czyli Vientiane----->Vang Vieng----->Luang Prabang.
    W Vientiane czyli stolicy nie ma nic godnego zachwytu chyba, że ktoś jara się architekturą kolonialną pozostawioną przez Francuzów. Samo centrum można obejść w godzinę. Miasto położone jest nad rzeką Mekong i tam późnym popołudniem miejscowi spędzają czas wolny oraz na czymś co wyglądało jak aerobik (tylko Panie) nieopodal rzeki. Po 2 nocach spędzonych w stolicy udajemy się autobusem do Vang Vieng (ok 150km, 3 godziny jazdy i 5$ koszt biletu), które oferuje o wiele więcej jeżeli chodzi o widoki i rozrywkę.

    Vang Vieng - po zakotwiczeniu w hostelu za 6,5$ za dobę w raczej komfortowych warunkach (stosunek ceny do jakości) wybraliśmy się na miasto. Wypożyczyliśmy po skuterze na 24 godziny za 10$ i ruszyliśmy w stronę "Blue Lagoon", tj mini jeziorko obok którego znajdowała się grota a w niej...oczywiście posążek Buddy. Na miejscu można było się śmiało taplać w wodzie a tabliczka obok przypominała, że jest zakaz...palenia jointów. Następnego dnia ogarnęliśmy tubing czyli spływ rzeką na czymś co przypominało wyglądem oponę, koszt 10$, browar w łapie, gra gitara, 2 godziny lenistwa. W trakcie podpisywania umowy właściciel oponki zapytany o jakiś szczegół odpowiedział, że "The contract is not perfect". No przecież bo po co Następnego dnia albo po 2 ruszyliśmy do Luang Prabang.

    Luang Prabang - dawna stolica Laosu. Koszt przejazdu z VV ok 10$. Można udać sie do "UXO Laos" muzem gdzie można liznąć trochę historii o Laosie. Niestety jak przyjechaliśmy na miejsce to było zamknięte. Gdzieś mi się obiło o uszy, że w Laosie spadło najwięcej bomb na 1 mieszkańca spośród wszystkich państw. Było to podczas wojny w Wietnamie w latach 60' & 70'. Powoli zbliżał się czas żeby przedostać się do Wietnamu, niestety świętowali Nowy Rok (tak tak w lutym) i najbliższy autobus w stronę Wietnamu odjeżdżał za 5 dni a na tak długo nie mogliśmy sobie pozwolić. Od razu wbiliśmy do kafejki i zaczęliśmy rozkminkę. Decyzja zapadła szybko, jeszcze tej samej nocy ruszyliśmy z powrotem do Vientiane skąd mieliśmy samolot do Vinh liniami Vietnam Airlines za 160USD za 2osoby z bagażami.
    Gdzieś mi przemknęła wiadomość, że w październiku samolot lecący z Vientiane rozbił się i zginęło 49 osób ... definitywnie trzeba było wypić

    *** Wietnam*** - na szczęście po ok godzinie lotu z 7 (!) pasażerami na pokładzie udało się wylądować w Vinh. Dalej formalności, hotel załatwianie biletu pociągowego do miasta Hue i 11 godzinna podróż 2. klasą. Hue jest dobre na 1 dzień, znajdziemy tam cytadelę (mają rozmach), muzeum, z którego można się troche dowiedzieć o dynastiach wietnamskich oraz ogólnie o historii.
    Dalej na trasie mieliśmy Da Nang, 4. co do wielkości miast w Wietnamie położone nad Morzem Południowo-Chińskim z plażą o nazwie "chińska plaża", która podobno była znana z jakiegoś amerykańskiego serialu. Da Nang było naszą bazą wypadową do Hoi An, miasta, które jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Odległość pomiędzy miastami ~30km pokonywaliśmy na skuterach z zepsutymi światłami i prędkościomierzem; nie szkodzi ważne, że hamulce i klakson działały. Ogólnie Hoi An jest bardzo klimatyczne, niestety dużo w nim turystów z całego świata co moim zdaniem odbiera trochę uroku. Jeżeli chodzi o szamę to ciężko coś było wybrać sensownego mając przed sobą tylko menu po wietnamsku. Raz się tak nacięliśmy, że trzeba było udawać dobrą minę do złej gry i udawać, że wszystk w porządku. Następnym razem dostaliśmy menu po angielsku z cenami 2 razy wyższymi niż w menu wietnamskim więc trzeba uważać.
    Dalej zabraliśmy się z Da Nang busem do Ho Chi Minh (Saigon), który jechał 26 godzin (miejsca leżące), koszt biletu 45$ za osobę i tu wiem, że daliśmy się wydymać niestety. 3 godziny później wsiedliśmy w samolot do Bangkoku liniami Air Asia za ~184USD. W Bangkoku jedna nocka, następnego dnia powrót do Warszawy przez Doha w Katarze, gdzie się okazało, że samolot opóźniony o 4,5 godziny. Lądowanie ok 10 rano...i prosto do roboty

    Poniżej mapka obrazująca trasę jaką pokonaliśmy.


    https://maps.google.pl/maps?saddr=Ba...mra=ls&t=m&z=4

    Postaram się też zamieścić na dniach kilka zdjęć.

  28. #1018
    Legionista Awatar Niko
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa, WN
    Posty
    1,366
    Kierwa Marecki, mi to pary z ust nie chciałeś puścić o Bangkoku nawet jak zastawiałem stół gęsto browarami, a tu się uzewnętrzniasz na publicznym... Dawaj jakieś nocne zdjęcia z Bkk, poka czy się bawiliście jak w Kac Vegas w Bangkoku.

    Do tematu: z Berlina/Wilna/Bratysławy latają jakieś tanie linie w egzotyczne kierunki? Jakieś Tadżykistany, Islandie czy inne Algierie?

  29. #1019
    Legionista Awatar hansolo
    Dołączył
    10.2012
    Skąd
    Rembertów
    Posty
    916
    Akcja dość pilna. Potrzebuje namiarów na sprawdzony HOTEL w Pradze. Tak max 100 zł od osoby za noc. To dla moich rodziców więc podziękuję za akademiki etc.
    "Przypominam o zakazie używania środków pirotechnicznych !" W.Hadaj

  30. #1020
    Legionista Awatar Benek
    Dołączył
    09.2011
    Posty
    10,692
    A propos Pragi...napisze ktoś co warto tam zobaczyć jak się pojedzie na kilka dni, zarówno w dzień i jak i w nocy Byłby wdzięczny za info gdzie można tez coś zjeść dobrego i nie drogiego.
    312meczów*
    68 goli*
    56 asyst*

    jest tylko jeden King!!!!

    *dane mogą ulec zmianie

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •