Strona 511 z 561 PierwszyPierwszy ... 11411461501507508509510511512513514515521 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 15,301 do 15,330 z 16811

Wątek: Media o kibolach

  1. #15301
    Jeden z blogów z gówna (kto będzie chciał, to znajdzie):

    Tydzień zabrałem Ojca i dwóch synów na Łazienkowską, żeby być świadkiem pierwszego od siedemnastu lat awansu polskiej drużyny do Ligi Mistrzów. Taka trzypokoleniowa wyprawa - w końcu okazja wyjątkowa. Kilka rzędów ode mnie siedział nawet ten drugi, co ze mną bloguje - też przyszedł z dzieciakami. Ostatnie występy polskiej drużyny w Lidze Mistrzów (Widzew) spędziłem jako 24-latek w podróży poślubnej. Zwycięski mecz Legii z Blackburn rok wcześniej oglądałem z tym drugim, co ze mną bloguje, w jego pierwszym mieszkaniu, pamiętam, że jak jechałem wtedy autobusem, to padał śnieg.

    Z marzeń o Lidze Mistrzów znowu nic nie wyszło, nasze dzieci będą musiały jeszcze trochę poczekać na pojedynki z Realami, Bayernami i Manchesterami. Dlatego nie będzie to notka euforyczna, z cyklu ale super, wygraliśmy, Puchar jest nasz, drżyj Champions League. Notka będzie refleksyjna, bo dzięki kontrowersyjnej decyzji UEFA po raz pierwszy w życiu obejrzałem mecz na Żylecie.
    Zawsze chciałem pójść na Żyletę, żeby zobaczyć z bliska, czy rzeczywiście taki diabeł straszny. Chciałem - ale wizytę odkładałem. Bo trochę to jednak strach z dziećmi, trochę strach przed bluzgami takimi, że aż uszy zwiędną, trochę strach przed dość zbyt ostrym odtańcowywaniem Labada, trochę strach przed podpitymi łysymi fanatykami, zmuszającymi wrzaskiem i bluzgami do histerycznego dopingu, wrzasku i ubliżania przeciwnikom (jazda z k...ami, hej legia jazda z k...ami, itp. - nie jestem fanem takich klimatów). Kombinowałem, że może pójdę na Żyletę na mecz z Pogonią, bo tam przynajmniej bluzgów nie będzie.

    Nie chciała przyjść góra do Mahometa, więc przyszedł Mahomet do góry. Odwlekałem, odwlekałem aż w końcu - dzięki UEFA, która zamknęła Żyletę i dzięki decyzji zarządu Legii, który tak pozamieniał trybuny, że miejsce dla kibiców z Żylety znalazło się naprzeciwko Żylety, znalazłem się na Żylecie. Może nie w jej samym sercu, tylko trochę z boku - ale jednak widziałem wszystko z bliska i jak na dłoni.

    I co? I wrażenia mieszane ale jednak w większości pozytywne.

    1. Kompletnie nie kumam dlaczego w doniesieniach medialnych skupiamy się tylko i wyłącznie na negatywach. Kiedy po skandalicznym transparencie w Poznaniu na meczu z Żalgirisem, po awanturach w Łomiankach (żeby było jasne - uważam, że mieliśmy tam do czynienia z bydłem i bandytyzmem) i w Gdyni półtora tygodnia temu (również) Gazeta zrobiła aż z kibolstwa czołówkę (Michał Szadkowski: Kibol bezkarny jest), fanatycznym kibicom Legii też się dostało, za to samo co zwykle - czyli za okrzyki "jeszcze jeden, jeszcze jeden" i za spoliczkowanie Rzeźniczaka. Słusznie piętnujemy tego typu zachowania - ale przypominam, że miały one miejsce cztery lata temu. Od tego czasu trochę się jednak zmieniło. Łomianki - owszem ale nie wiemy tak naprawdę, kto tam był, no i działo się to poza stadionem Legii.

    2. Zachęcam piszących te teksty do wizyty na stadionie przy Łazienkowskiej. Ja byłem tam w ciągu ostatnich miesięcy czterokrotnie: na Lechu, na Śląsku, na New Saints i na Bukareszcie (Molde oglądałem w TV). Za każdym razem doping był (nie licząc bluzg ale nawet tych nie słyszałem na meczach z New Saints i Molde) wzorowy. Zwłaszcza w porównaniu z tym, co wyprawiali kibice Steauy w Bukareszcie obrzucający Kuciaka czym popadnie i plujący na Polaków w loży VIPowskiej. Po meczu z Molde Ole Gunnar Solskjaer, który grał na niejednym stadionie na świecie, powiedział, że mamy fantastycznych kibiców, że klub powinien być z nich dumny. Niektórzy dziennikarze najwyraźniej wiedzą lepiej od Solskjaera.

    3. Bo co czytam w kolejnym pomeczowym tekście Michała Szadkowskiego i Kuby Dybalskiego zatytułowanym: Kibole palą race. Legia płaci i rozmawia? Kilka cytatów:

    Lead: Kilkadziesiąt odpalonych rac, przedmioty rzucane na boisko i niedrożne przejścia

    I dalej w tym samym tonie:

    Wtorkowy mecz trybuna południowa zaczęła od odpalenia kilkudziesięciu rac. Jedna wylądowała między reklamami a trybunami.

    Piłkarz Steauy miał kłopot z wykonaniem rzutu rożnego, bo w stronę narożnika leciały różne przedmioty.

    Przez cały mecz z trybun było słychać wulgarne okrzyki: "J...ć ku...y z Bukaresztu!".

    Na trybunie południowej były też zatarasowane przejścia.

    Co wyczyta z tego czytelnik, który na meczu nie był?

    Że trybunę rodzinną opanowała zgraja faszystów, rasistów, piromanów, psychopatów i bandytów, którzy obrzucali piłkarzy Steauy tajemniczymi przedmiotami (zapewne niebezpiecznymi, być może kamieniami) i tarasując przejścia omal nie dopuścili do stratowania zwykłych kibiców. Strach się bać.

    Ale sorry. Ja tam byłem. I widziałem co innego.


    4. Po pierwsze - zajrzyjcie na facebooka Żylety.

    Cytat sprzed meczu:

    Panowie i Panie zainteresowane dopingiem (chociaż zakładamy,że dotyczy to wszystkich ) - postarajmy się na trybunach, na których jesteśmy gościnnie uszanować zwyczaje gospodarzy i nie narzucać zwyczajów z Żylety. To bardzo ważne.

    Jednocześnie ze względu na lokalizację gniazda w pobliżu styku Wschodniej i Południowej starajcie się w miarę możliwości tam grupować Pod żadnym pozorem jednak nie cyrkować z przeganianiem stałych bywalców - to są ich miejsca i uszanujcie to oraz dobrą wolę klubu i ciężką pracę wielu osób z SKLW i Grup Kibicowskich. Działamy wspólnie i w porozumieniu bez podziału na tych z Żylety, Wschodniej, sektora rodzinnego czy VIP.

    I cytat po meczu:

    Szczególnie chcielibyśmy podziękować i wyróżnić stałych bywalców trybun Wschodniej i Południowej - za współdziałanie, za zrozumienie dla niedogodności, których przysporzyliśmy oraz wyrozumiałość. Przepraszamy jeżeli wprowadziliśmy nieco chaosu i zamieszania w zwykły rytm życia tych sektorów. Naprawdę byliście wielcy i dzięki Wam jako jedna Legia na trybunach wznieśliśmy się ponad wszelkie utarte schematy i podziały.

    Prawda, że nie brzmi tak strasznie? No ale żeby do tego dotrzeć, trzeba wejść na facebooka Żylety. Albo (jak ja) siedzieć na trybunie rodzinnej, rzekomo opanowanej przez troglodytów z Żylety podczas wtorkowego meczu.

    5. Incydenty się zdarzały - owszem. Ale było to incydenty a nie reguła. W tłumie incydenty się zdarzają i będą się zdarzać. Na koncertach rockowych też się zdarzają. Ten drugi, co ze mną bloguje miał nieszczęście siedzieć koło jakiegoś obnażonego łysego wytatuowanego ziomala, który bez przerwy kurwiąc wydzierał się na sąsiadów, że mają cały czas śpiewać i się wydzierać. Takich klimatów nie lubię. Ale koło mnie takich klimatów nie było. I mam wrażenie, że tego typu akcje były raczej wyjątkiem niż regułą.

    6. Różne przedmioty (zapalniczki, itp.) lecące w stronę piłkarza Steauy przy wykonywaniu rogu? Owszem, taki incydent (jeden) miał miejsce. Ale już nikt nie wspomni, że w przerwie gniazdowy ostro i kategorycznie upomniał, żeby tego nie robić, żeby niczym nie rzucać. Nie usprawiedliwiam ale w porównaniu z tym, co tydzień wcześniej spotkało w Bukareszcie Kuciaka a nawet polskich VIPów - lajcik.

    7. Wulgarne okrzyki przez cały mecz? Bzdura. Owszem, pojawiły się - kilkukrotnie. I też mnie załamują, każdorazowo mnie załamują - zwłaszcza że byłem z dziećmi. Nie kupuję argumentu buraka, który siedział za mną na meczu z Lechem i śpiewał, że Polonia zawsze kurwą jest (w momencie, kiedy było już wiadomo, że Polonia została zdegradowana). Kiedy zapytałem go, czy nie można inaczej, czy trzeba bluzgać, odburknął, że stadion to nie teatr. Nie zgadzam się z tym, nie lubię bluzgów, zwłaszcza biorących się z niczego. Stadion to nie teatr ale stadion to również nie rynsztok.

    Wracając do (owszem, żenujących) bluzg pod adresem garstki kibiców Steauy. Miały miejsce głównie w przerwie i po zakończeniu meczu. W trakcie meczu przez 95% czasu Żyleta była skupiona na kibicowaniu Legii a nie na obrażaniu Steauy. Czy byłbym zadowolony, gdyby udało się wyeliminować bluzgi z meczów piłkarskich? Byłbym zadowolony. Nie rozumiem tego, zwłaszcza, że przecież wiem, że ta biedna garstka kibiców Steauy i tak nie rozumiała tych błyskotliwych rymów częstochowskich układanych dumnie przez gniazdowego i spółkę (Steaua Steaua ch... ssała). Ale obawiam się, że się nie uda pozbyć bluzg ze stadionów. Bluzgi polskich kibiców naprawdę się nie wyróżniają. Klnie się na stadionach całego świata - w Anglii, we Francji (siedziałem w kwietniu na ultrasowskiej trybunie podczas meczu PSG i też bluzgali), we Włoszech i w Hiszpanii również. Been there, done that - w polskich bluzgach nie ma nic wyjątkowego. Może poza literą R.

    8. Niedrożne przejścia? Hm, pod koniec meczu mój sąsiad poszedł z dziećmi po hot doga. Nie miał problemów ani z wyjściem, ani z powrotem. Ja wyszedłem w przerwie po zapiekankę dla młodszego syna, bo zgłodniał. I udało mi się bez problemów wrócić na miejsce. I nie, nikt na mnie nie nawrzeszczał, że na stadion się przychodzi kibicować a nie żreć, nikt mi tej zapiekanki z rąk nie wytrącił.

    9. Race? Owszem było racowisko, tuż przed rozpoczęciem meczu, bardzo widowiskowe. I faktem jest, że w debacie o race kompletnie nie rozumiem determinacji żadnej ze stron. Ani nie kupuję argumentów o zagrożonym bezpieczeństwie i potencjalnym płonącym stadionie (może mam marną wyobraźnię), ani nie kumam, dlaczego kibice konsekwentnie te race odpalają, wiedząc, że zapłacą za to pustymi trybunami. Kartoniada z serduszkiem dla UEFA to mistrzostwo świata i przejaw wysokiej inteligencji, naprawdę. Race owszem, widowiskowe ale mając świadomość nieuchronnych konsekwencji - gra niewarta świeczki.
    10. Kilka przebłysków geniuszu, kilka momentów wzruszających. W pewnym momencie spiker ogłasza, że zapłakany Jaś Kowalczyk się zgubił i czeka na tatusia. Co robi gniazdowy? W ułamku sekundy intonuje: Jasiu Kowalczyk i po chwili cały stadion skanduje imię i nazwisko chłopca. Nie ma siły, żeby gapowaty tatuś tego nie usłyszał.

    Moment wzruszający - po meczu. Kiedy piłkarze Legii leżeli załamani na boisku, Żyleta zaczęła skandować Chodźcie do nas Chodźcie do nas i Mistrzem Polski jest Legia. I z jeszcze jednym bluzgiem ale sympatyczniejszym: Ch... z wynikami, dla nas jesteście mistrzami.

    11. Nie jestem fanem przymusu i nakazu kibicowania nonstop ale przyznaję, że gdyby nie to, że na Żylecie panuje taka żelazna dyscyplina i przymus, to pewnie po stracie dwóch bramek w ciągu pierwszych dziesięciu minut, na trybunach zapadłaby głucha cisza. A tak - doping trwał, Legia się podniosła i zdołała wyrównać.

    12. Czytając komentarze i artykuły pomeczowe, mam wrażenie, że niektórzy dziennikarze i komentujący tylko czekają aż powinie się noga, żeby pohejtować, żeby po raz n-ty podkreślić, że jesteśmy dziadami, jedyną dużą nacją poza Kazachstanem, która tam od lat nie pograła, że grali Finowie, Węgrzy, Bułgarzy i Słowacy grali, że można było się wczołgać czterema remisami i nawet tego nie potrafiliśmy zrobić, że nawet zmiana przepisów kwalifikacji nic nam nie dała, itp. Ci sami, którzy tylko zaciskają kciuki, żeby Lewandowski z Czarnogórą nic nie strzelił, żeby móc potem podsumować liczbę minut bez gola (o przepraszam, od kiedy przestało pasować, zaczęto liczyć liczbę minut bez gola z gry).

    Legia była od Steauy po prostu gorsza. To pierwszy tytuł mistrzowski od siedmiu lat. Poprzednikom zdarzało się potykać na przeszkodach słabszych i w znacznie gorszym stylu (Levadia Tallin, anyone?). Udało się wejść do fazy grupowej Ligi Europy, może uda się zdobyć trochę punktów, podskoczyć w rankingu, uzyskać rozstawienie w przyszłorocznych eliminacjach.

    Polska drużyna w końcu zagra w Lidze Mistrzów, jak nie za rok - to za dwa albo za trzy. Czy to się hejterom podoba, czy nie.

    13. Podsumowując: Nie taka ta Żyleta straszna jak ją malują. W ciągu ostatnich lat byłem na stadionach Arsenalu, Liverpoolu, Fulham, Tottenhamu, Boltonu, Evertonu, Realu i Atletico Madryt, Milanu i Fenerbahce, na finale Ligi Europy w Amsterdamie, na stadionach w Ameryce Południowej (Colo Colo, Cienciano, Racing Buenos Aires - to nie lans, chodzi o to, że naprawdę wiem, o czym mówię). Takiego dopingu jak na Żylecie nie było NIGDZIE, porównywalny był może na Fenerbahce i w Argentynie.

    PS. Nie zacznę na Żyletę chodzić regularnie, bo jednak nie lubię bluzgów i nie lubię przymusu. Ale każdemu, kto czerpie swoją wiedzę TYLKO z przekazów medialnych będę radził, żeby się tam przynajmniej raz wybrał. No i jedno muszę przyznać - bez Was ten stadion i ten doping byłby uboższy, znacznie uboższy.

    PS2. Kiedy dwa lata temu po meczu w Lidze Europy napisałem tekst w podobnym tonie, jeden z dziennikarzy Gazety skomentował to tak: "Pożyteczni idioci wiecznie żywi". Niniejszym nadstawiam drugi policzek )
    Oderint, dum metuant - Niechaj nienawidzą, byleby się bali.

  2. #15302
    Legionista Awatar Sosen
    Dołączył
    06.2003
    Skąd
    WPI
    Posty
    3,222
    Czy dałoby radę żeby ktoś wrzucił wywiad z Cassem P. z Frondy ?
    Tu w Piasecznie jest kultura,
    Cała Polska o tym wie,
    Że polonia stara kvrva,
    Tutaj Legię Kocha się !!

  3. #15303
    Legionista Awatar zinger
    Dołączył
    05.2007
    Skąd
    Wola
    Posty
    1,415
    Cytat Zamieszczone przez gostek1555 Zobacz posta
    Jeden z blogów z gówna (kto będzie chciał, to znajdzie):
    Dodam tylko, że gość który pisze tego bloga był/jest jakąś ważną szychą w agorze.

    A co do PS2 - to tekst był chyba o naszej oprawie z Hapoelem, a idiotą nazwał go Rafcio Stec.
    Ora et labora

  4. #15304
    Legionista
    Dołączył
    04.2013
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    302

  5. #15305
    Morterator Awatar mort
    Dołączył
    05.2005
    Skąd
    OFMC
    Posty
    10,338
    Cytat Zamieszczone przez Cegiel Zobacz posta
    tekst:

    Kulisy procesu "Starucha". Świadek powołany przez prokuraturę przyznaje, że policjanci szantażowali go, by złożył zeznania obciążające lidera kibiców Legii


    opublikowano: dzisiaj, 17:21 | ostatnia zmiana: dzisiaj, 17:26

    Fot. wPolityce.pl/Bliżej


    Sprawa zarzutów, długiego aresztu i procesu Piotra Staruchowicza od samego początku budzi wątpliwości i wywołuje wiele kontrowersji. Lider kibiców Legii Warszawa pod koniec stycznia bieżącego roku opuścił - po ośmiu miesiącach - areszt, a ocena zeznań świadka koronnego Marka H. ps. Hanior nie pozostawia złudzeń, że cała sprawa zakończy się oczyszczeniem "Starucha" z zarzutów.


    Wydłużający się areszt spowodował wiele głosów sprzeciwu, sprawą zainteresowała się nawet Helsińska Fundacja Praw Człowieka, a proces - co opisywaliśmy na portalu wPolityce.pl - za sprawą specyficznego zachowania prokuratora Waleriana Janasa tylko zwiększył wątpliwości wokół całej sprawy.


    Po naszej publikacji prokuratora w tej sprawie zmieniono na Piotra Woźniaka z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. To również znaczący fakt, bo ten szczebel wymiaru sprawiedliwości zazwyczaj nie zajmuje się pospolitymi procesami.
    Portal wPolityce.pl dotarł do zeznań jednego ze świadków w sprawie - Damiana M., który miał pogrążyć "Starucha". Na świadka powołała go prokuratura. Zeznanie, które publikujemy, odbyło się pod koniec sierpnia, zostało zaprotokołowane i jest włączone do akt sprawy. Wynika z nich zupełnie inny obraz tła i kulis oskarżenia "Starucha":
    Kilka miesięcy temu dostałem wezwanie na policję na przesłuchanie w charakterze świadka. Tam byłem wypytywany głównie o osobę Piotra Staruchowicza. Policjanci próbowali mnie na różne sposoby przekonać, żebym obciążył go jakimikolwiek zarzutami dotyczącymi handlu narkotykami. Kiedy odmówiłem, tłumacząc, że nie mam od kilku lat ze "Staruchem" żadnego kontaktu, policjanci pokazali mi zeznania "Haniora" (świadek koronny - dop. wP), który obciążył mnie wyssanymi z palca zarzutami. Przy tym usłyszałem od policjantów, że ich nie interesuje, co mam do powiedzenia, a tylko to, by wsadzić "Starucha" do więzienia. Nie wiem, czy zeznania "Haniora" były prawdziwe, ale zastanowiło mnie, że więcej nawymyślał na mój temat niż Staruchowicza
    - mówił Damian M.
    Świadek powołany przez oskarżyciela powtórzył swoje słowa również w odpowiedzi na pytanie prokuratora, po głównym zeznaniu:
    W trakcie zeznań, które były mi przeczytane, byłem nakłaniany, a wręcz szantażowany do tego, bym obciążył Staruchowicza. Powiedziano mi wprost, że sam będę miał sprawę za to, co nagadał na mnie "Hanior". Przy tym policjanci powiedzieli mi wprost, że nie interesuje ich moja sprawa, a "Staruch".
    Podkreślmy - świadek dwukrotnie - i w odpowiedzi na pytanie prokuratora, i w trakcie swoich zeznań, mówił o groźbach i próbie szantażu ze strony prokuratury. Inni ze świadków mówili, że na procesie widzą "Starucha" po raz pierwszy i znają go tylko z medialnych przekazów.
    Warto również zatrzymać się na chwilę przy zeznaniach składanych przez "Haniora" oraz ich skali. Obserwujący proces dokumentalista Rafał Dudkiewicz przekonuje, że jest to co najmniej dziwne:
    Im dłużej "Hanior" przebywa pod opieką policjantów z CBŚ, tym więcej sobie przypomina. "Hanior" obciążył swoimi zeznaniami ponad dwieście osób, podając konkretne miejsca, daty i godziny swoich spotkań. Trzeba mieć niezłą pamięć
    - przekonuje.
    Procesowe kurioza to nie wszystko w tej sprawie. Staruchowicz został wezwany na 6 września do stawienia się na komendzie policji w Wołominie w charakterze podejrzanego. Sprawa jest o tyle dziwna, że dotyczy jego niestawiania się w ramach dozoru policyjnego na komendzie, gdy sam "Staruch"... przebywał w areszcie. Dodatkowo jutrzejsza data nie jest zwyczajna - Staruchowicz bierze bowiem ślub. Jego mecenas Krzysztof Wąsowski starał się przełożyć datę przesłuchania - bezskutecznie. Być może dojdzie więc do wyciągnięcia lidera kibiców Legii z własnego ślubu, by opowiedział o tym, dlaczego nie pojawiał się na komendzie... gdy przebywał w areszcie.
    Pod koniec lipca, w ramach analizy zagrożeń przed rundą wiosenną piłkarskiej ekstraklasy, policja na pierwszym miejscu swojej listy niebezpieczeństw zaznaczyła powrót Piotra Staruchowicza na trybuny polskich stadionów. Od lipca "Staruch" wrócił i znów prowadzi doping fanów warszawskiej drużyny. Nie doszło w tym czasie do żadnych ekscesów.
    ...ta ziemia do Polski należy
    choć Polska daleko jest stąd,
    bo wolność krzyżami się mierzy
    historia ten jeden ma błąd!!!!

    Better Dead Than Red!!!

  6. #15306
    Morterator Awatar mort
    Dołączył
    05.2005
    Skąd
    OFMC
    Posty
    10,338
    Państwo znów nęka Piotra Staruchowicza, znienawidzonego przez reżim Tuska kibica Legii Warszawa. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, "Staruch" musi stawić się jutro na komisariacie policji w charakterze podejrzanego. Akurat w tym dniu kibic bierze ślub.

    Jeśli Staruchowicz nie stawi się na podaną godzinę, ściągnie go tam policja. Prawdopodobnie kibic Legii usłyszy zarzuty. Piotr Staruchowicz nie może więc nawet spokojnie wziąć ślubu.

    Sprawa jest kuriozalna, bo dotyczy niestawienia się kibica na tzw. dozór policyjny (przestępstwo z art. 244a KK). Problem w tym, że Staruchowicz nie mógł się stawić, bo przebywał w tym czasie... w Areszcie Śledczym Warszawa Mokotów (przy ul. Rakowieckiej) jako tymczasowo aresztowany. Co ciekawe - podczas przesłuchania dwa tygodnie temu Staruchowicz (jeszcze w charakterze świadka) wytłumaczył dokładnie policji, dlaczego nie stawił się na dozór, a funkcjonariusz wobec tych wyjaśnień zapewnił go, że w tej sytuacji sprawa będzie umorzona.

    Wczoraj Piotr Staruchowicz odebrał jednak wezwanie, które nakazuje mu stawić się na komisariacie policji w tej samej sprawie, ale już w charakterze podejrzanego - w dniu swojego ślubu (o której to dacie szeroko doniosły media), tj. w piątek 6 września.


    - Mam wrażenie, że to nigdy się nie skończy - mówi Piotr Staruchowicz portalowi niezalezna.pl, komentując działania organów ścigania.

    Pełnomocnik kibica Legii wniósł o przeniesienie terminu przesłuchania na komisariacie. Czy policja mimo wniosku obrońcy zatrzyma jutro Staruchowicza (w dniu jego ślubu), czy też uzna usprawiedliwienie i przesunie termin przesłuchania?
    nienawiść...
    ...ta ziemia do Polski należy
    choć Polska daleko jest stąd,
    bo wolność krzyżami się mierzy
    historia ten jeden ma błąd!!!!

    Better Dead Than Red!!!

  7. #15307
    Legionista Awatar hansolo
    Dołączył
    10.2012
    Skąd
    Rembertów
    Posty
    915
    Przecież to jest żenada, świństwo, dno i 5 metrów mułu. W to, że termin jest przypadkowy to nikt nie uwierzy, gdy doda się do tego przyczynę wezwania to ręce opadają najniżej jak się da... brak słów.
    "Przypominam o zakazie używania środków pirotechnicznych !" W.Hadaj

  8. #15308
    Legionista Awatar TNTP
    Dołączył
    06.2009
    Skąd
    dzisiaj tu, a jutro tam
    Posty
    4,428
    Cytat Zamieszczone przez mort Zobacz posta
    nienawiść...
    nie nienawiść, ale czyste kurestwo
    Lieber tot als rot!!

  9. #15309
    Legionista Awatar Egon1916
    Dołączył
    12.2009
    Skąd
    Mirosławiec Górny / Wałcz
    Posty
    218
    Takie zabiegi dobitnie pokazują jak miłościwie na panujący na pełne gacie gdy słupki lecą na łeb na szyję. Nie wiem ilu z Was wie ale przeszła ustawa która umożliwia wysłanie wojska na ulicę w przypadku braku skutecznych działań milicji.
    WWP ' 04

  10. #15310
    Zagłębiak Awatar Torello1906
    Dołączył
    12.2011
    Skąd
    stolica Zagłębia Dąbrowskiego
    Posty
    107
    Cytat Zamieszczone przez mort Zobacz posta
    nienawiść...
    mort, najbardziej szokuje mnie informacja, że "podczas przesłuchania dwa tygodnie temu Staruchowicz (jeszcze w charakterze świadka) wytłumaczył dokładnie policji, dlaczego nie stawił się na dozór, a funkcjonariusz wobec tych wyjaśnień zapewnił go, że w tej sytuacji sprawa będzie umorzona".

    Czyli dwa tygodnie temu WIEDZIELI że siedział na Rakowieckiej, więc bez problemu MOGLI SPRAWDZIĆ czy zeznania Piotrka są prawdziwe!!! Pomimo tego dają mu wezwanie w dniu własnego ślubu w charakterze podejrzanego!!!!! *****, to przecież przechodzi ludzkie pojęcie... Zaiste, dobrze prawisz - ogarnia ktoś tą pierdoloną nienawiść???????
    Pozdrawiam tych dla których drugim domem jest Ludowy...

  11. #15311
    Pod obserwacją
    Dołączył
    06.2013
    Posty
    271
    "katole", "kibole" i ...Woodstock Kumbaya
    http://www.youtube.com/watch?v=hOxP0X3inuw

  12. #15312
    Legionista Awatar Maciej_L
    Dołączył
    08.2010
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    1,796
    5 tysięcy euro grzywny i zamknięcie trybuny na jeden mecz kwalifikacji europejskich pucharów - taką karę za antylitewski transparent, jaki pojawił się na meczu Lecha Poznań z Żalgirisem Wilno w III rundzie eliminacji Ligi Europejskiej, wymierzył poznańskiemu klubowi Organ Kontrolny i Dyscyplinarny UEFA. W sumie, jak wynika z komunikatu na stronie internetowej Lecha, "Kolejorz" zapłaci jednak 40 tysięcy euro kar.

    W przypadku głośnego transparentu, na którym wypisano słowa "Litewski chamie, klęknij przed polskim panem", UEFA po zapoznaniu się ze stanowiskiem Lecha wycofała zarzuty dotyczące braku reakcji służb porządkowych i przyznała, iż organizator meczu działał z zachowaniem wszystkich procedur.
    Zachowanie kibiców uznano za niewłaściwe, a treść wspomnianego transparentu uznano za obraźliwą, ale nie rasistowską. Na poznański klub nałożono stosowaną w takim przypadku karę zasadniczą - zamknięto na jeden mecz pucharów trybunę, na której pojawił się baner, oraz nałożono grzywnę w wysokości pięciu tysięcy euro.

    10 tysięcy euro Lech zapłaci za niewłaściwe zachowanie kibiców "Kolejorza" w wyjazdowym meczu drugiej rundy kwalifikacji LE z fińskim klubem Honka Espoo. Z kolei odpalenie przez fanów poznańskiej drużyny środków pirotechnicznych w czasie spotkania trzeciej rundy w Wilnie UEFA wyceniła na 25 tysięcy euro.

    Lech Poznań wystąpił do UEFA o przesłanie pełnego uzasadnienia do podjętych decyzji.

    Przypomnijmy, że w tegorocznej Lidze Europejskiej Lech wyeliminował w drugiej rundzie Honkę (3:1 na wyjeździe, 2:1 u siebie), a w rundzie trzeciej przegrał rywalizację z Żalgirisem Wilno (0:1 na wyjeździe i 2:1 u siebie).

    W meczu rewanżowym z Żalgirisem na trybunie numer dwa, gdzie zasiadają najzagorzalsi sympatycy poznańskiej drużyny, pojawił się transparent o treści: "litewski chamie, klęknij przed polskim panem!". Napis był wykonany w kolorach flag narodowych obu krajów.

    Incydent spotkał się z powszechnym oburzeniem. Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polski i Litwy potępiły zachowanie kibiców, poznański klub wyraził ubolewanie i dezaprobatę, a wojewoda wielkopolski Piotr Florek zamknął jedną z trybun stadionu Lecha na mecz ligowy z Koroną Kielce.
    http://ekstraklasa.wp.pl/kat,32288,t...?ticaid=111414
    We are the best, fuck the rest!


  13. #15313
    Legionista Awatar NoVy
    Dołączył
    05.2013
    Posty
    115
    Kara dla Lecha wydaje się śmiesznie mała przy tym jakiego rabanu narobili nasi rządowi klauni...



    Bardziej humorystycznie - http://moto.onet.pl/czterech-kibicow...icjantki/l6hrn
    Ostatnio edytowane przez NoVy ; 06-09-2013 o 14:04

  14. #15314
    Legionista Awatar startowiec55
    Dołączył
    04.2010
    Skąd
    Kujawy/Warszawa
    Posty
    1,383
    "Jestem KIBOLEM- nie ważne co o mnie powiedzą, jestem człowiekiem z pasją."

  15. #15315

  16. #15316
    Legionista Awatar ZwolSon
    Dołączył
    02.2011
    Skąd
    T. (L).
    Posty
    473
    Co mają kibice Zawiszy wspólnego z transparentem ?
    Legia Warszawa to tylko mam w głowie

  17. #15317
    Legionista Awatar Alek
    Dołączył
    10.2011
    Skąd
    Niepokonane Miasto
    Posty
    5,266
    Ktoś mi powie jaki mecz został przerwany w Legionowie ?
    W sprawach związanych z T-Mobile ( dla firm ) służę pomocą.

  18. #15318
    Legionista Awatar startowiec55
    Dołączył
    04.2010
    Skąd
    Kujawy/Warszawa
    Posty
    1,383
    Nie linkujcie strony govna.
    "Jestem KIBOLEM- nie ważne co o mnie powiedzą, jestem człowiekiem z pasją."

  19. #15319
    Legionista Awatar Maciek
    Dołączył
    08.2010
    Posty
    2,642
    Cytat Zamieszczone przez Alek Zobacz posta
    Ktoś mi powie jaki mecz został przerwany w Legionowie ?
    Legionowo czy tam Łomianki, dla leminga co za różnica. Łyknie i tak jak pelikan, nie sprawdzając wiarygodności.
    To trzeba przeżyć, żeby to zrozumieć, żeby w to uwierzyć.

  20. #15320
    Legionista Awatar Alek
    Dołączył
    10.2011
    Skąd
    Niepokonane Miasto
    Posty
    5,266
    kibole biorą brudne pieniądze ? o tego jeszcze nie było

    [QUOTE]Kibolska Cosa Nostra. Fałszywe euro, narkotykiDziesiątki tysięcy fałszywych euro próbowała wypuścić na rynek grupa przestępcza powiązana z pseudokibicami. Inne zajmują się handlem narkotykami na ogromną skalę i wyłudzaniem podatków. W Krakowie do walki z nimi rzucono najlepsze jednostki śledcze.
    - Jeszcze do niedawna przestępczość kiboli kojarzyła się powszechnie z bieganiem z maczetami po osiedlach czy zadymami. To mylny obraz. To coraz lepiej zorganizowane grupy przestępcze, wchodzące w najbardziej dochodową działalność zarezerwowaną dotąd dla gangów - mówi prokurator Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

    I wylicza: obrót i produkcja narkotyków, ale też coraz częściej przestępczość skarbowa i podatkowa. Sytuacja jest na tyle poważna, że do walki z pseudokibicowskimi szajkami zabrał się już wydział przestępczości zorganizowanej krakowskiej prokuratury apelacyjnej i CBŚ. Prokuratorzy i policjanci z tych jednostek prowadzą kilka śledztw w sprawie przestępczych interesów krakowskich grup kibolskich. - Tu można już mówić o milionach złotych, jakie wchodzą w grę - mówi prokurator Piotr Kosmaty.


    Banknoty najwyższej jakości

    O skali zagrożenia wyobrażenie daje śledztwo, jakie od kilku miesięcy prowadzą prokuratorzy w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej stworzonej przez osoby związane ze środowiskiem pseudokibiców jednego z krakowskich klubów (śledczy nie chcą ujawniać, o jakie barwy chodzi). Trafili bowiem na trop prowadzący do międzynarodowych grup przestępczych zajmujących się fałszerstwem pieniędzy.

    - Tu nie było już mowy o domowym drukowaniu za pomocą komputera i prymitywnej drukarki. To były banknoty najwyższej jakości - mówi śledczy znający kulisy sprawy. Według tropiących nielegalne interesy krakowskich pseudokibiców szajka nawiązała kontakty z jednym z najlepszych ośrodków fałszerskich na południu Europy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że chodzi o Włochy. Stamtąd kurierzy przywozili do Krakowa podrobione banknoty: głównie 50 i 20 euro. Jak ustalili prokuratorzy, przez rok kursowali między Małopolską a południem Europy, szmuglując fałszywe pieniądze. Do Małopolski trafiło przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy perfekcyjnie podrobionych euro. Kibole, zanim na ich ślad trafiła policja, wprowadzili na rynek kilkanaście tysięcy. "Prali" je, płacąc fałszywkami za towary i usługi, głównie w Krakowie i okolicach.

    - Zatrzymaliśmy sześć osób zamieszanych w tę sprawę, w tym szefa grupy - mówi prokurator Kosmaty.

    Boss rozdzielał zadania

    Krakowski śledczy opowiada: - Boss rozdzielał zadania: kto inny jechał po fałszywki, kto inny był od ich rozprowadzania. - Ale to nie są już przelewki. By być dopuszczonym do takiego interesu, trzeba wyjść poza lokalne podwórko i przede wszystkim zostać poleconym. Byle kogo z tak renomowanym ośrodkiem fałszerskim się nie kojarzy. A to oznacza zaawansowane kontakty ze zorganizowaną przestępczością z zachodniej Europy - dodaje.

    Ale konkurencyjne środowiska krakowskich pseudokibiców też nie próżnują. Kibolskie fortuny rosną z handlu i produkcji narkotyków, ale i tu następuje pełna profesjonalizacja. - W jednej z grup zajmujących się obrotem narkotykami była tak daleko posunięta specjalizacja, że istniał "kierownik" ds. sprzedaży kokainy. I mógł zajmować się zbyciem tylko tego narkotyku, żadnego innego - opowiada prokurator z krakowskiej apelacji. Trzy miesiące temu policjanci odkryli świetnie zorganizowaną plantację marihuany w Krakowie prowadzoną przez grupę powiązaną ze środowiskiem pseudokibiców. Zdążyli sprzedać na czarnym rynku narkotyki warte 70 tys. zł, gotowa była już kolejna porcja warta 110 tys. zł. A w szklarniach rosło następnych 500 krzaków konopi indyjskich. W ręce policji wpadło 11 osób.

    650 tys. zł w gotówce

    Jak duże pieniądze wchodzą w grę, pokazuje choćby to: podczas przeszukania w domu jednego z kibiców zamieszanych w uprawę marihuany policjanci znaleźli 650 tys. zł w gotówce. - Pieniądze są reinwestowane dalej, w znaczne bardziej wyrafinowane przestępstwa. Bo coraz częściej obserwujemy, że grupy przestępcze krakowskich pseudokibiców zaczynają zajmować się przestępczością finansową - mówi prokurator Kosmaty. Jak dodaje, w jednej ze spraw śledczy dotarli do informacji świadczących, że pseudokibice zakładają na siebie fikcyjne firmy, za ich pomocą obracają lewymi fakturami, by wyłudzać podatek VAT. To także inwestowanie w nieruchomości, by potem sztucznie "pompować" ich wartość. Śledczy mają też informacje, że pseudokibicowskie szajki zaczęły wykorzystywać spadek cen nieruchomości wskutek kryzysu w niektórych zachodnioeuropejskich krajach i za przestępcze pieniądze kupować w nich domy.

    Nic więc dziwnego, że śledztwa te mają mieć od teraz charakter priorytetowy.



    gówno
    W sprawach związanych z T-Mobile ( dla firm ) służę pomocą.

  21. #15321
    Legionista Awatar Egon1916
    Dołączył
    12.2009
    Skąd
    Mirosławiec Górny / Wałcz
    Posty
    218
    W najbliższym czasie należy spodziewać się kontroli ZUS-u i Urzędu Skarbowego
    WWP ' 04

  22. #15322

  23. #15323
    Legionista Awatar Maciej_L
    Dołączył
    08.2010
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    1,796
    Cytat Zamieszczone przez Abu Musab az-Zarkawi Zobacz posta
    Aj boli, boli, że u nas tak normalnie się dzieje
    We are the best, fuck the rest!


  24. #15324
    Legionista Awatar Hjubi
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    Tłuszcz
    Posty
    2,513
    Jutro Newsweek zaskoczy prezesa B.L .. niestety.

    "Legia Warszawa bliskie związki prezesa z kibolami"
    a w artykule miedzy innymi "szokujące zdjęcia prezesa z trybuny w Chorzowie" do których dotarł Newsweek

    buahahaahahhahaha... dziennikarze śledczy w mordę...
    fb / ITI Patataj
    ...

  25. #15325
    Legionista Awatar Maciek
    Dołączył
    08.2010
    Posty
    2,642
    Kto jak kto ale Leśny jeśli będzie tam oczerniony i będą powody do wytoczenia sprawy to na pewno nie odpuści.
    To trzeba przeżyć, żeby to zrozumieć, żeby w to uwierzyć.

  26. #15326
    Legionista Awatar a-d-a-m
    Dołączył
    12.2009
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    5,634
    Cytat Zamieszczone przez Abu Musab az-Zarkawi Zobacz posta
    jak ktoś będzie miał cały to oczywiście niech wrzuca, póki co tylko tyle...

    Tekst o prezesie Leśnodorskim. - Leśnodorski nie ma złudzeń, że Legia ma słaby wizerunek: - Mamy w Polsce 300 tysięcy kibiców. Ze statystyk wynika, że z tego 10 procent to ludzie, którzy mają kłopoty z prawem. Trzeba doprowadzić do tego, żeby nie robili niczego, co szkodzi klubowi. Założyłem, że bez względu na to, czy ktoś jest dobry, czy zły, wszyscy kochają ten klub. Więc - upraszczając - jeśli już kradnie samochód, to przynajmniej nie w szaliku Legii. Zarzuty, że brata się z kibicami, zbywa machnięciem ręki: - Nigdy nie siedziałem z kibicami w atmosferze negocjacji. O nic ich nie prosiłem. Nie targowałem się. Nigdy nie było takiego tematu. Były dyskusje. Bliski współpracownik prezesa precyzuje: - Była dyskusja o flagach na mecze z rumuńską Steauą. Prezes dzwoni do nich, spotykają się, ci mu coś obiecują. Czasem grają w picipolo - nie ma flag, ale podczas meczu ze Steauą i tak odpalają race. Klub płaci za to wysokie kary. Jak wyglądają kontakty z kibicami? Bliski współpracownik: - Przykład: Polonia, klub znienawidzony przez Legię, gra mecz w Raciążu. Wcześniej jej mecz w Łomiankach zakłócili kibice Legii, więc wszyscy się boją, że tym razem będzie podobnie. Prezes dzwoni do chłopaków i mówi: jak tam się coś stanie, to nas rozjadą. No więc kibice Legii przez cały dzień jeżdżą po okolicach Warszawy, żeby wytłumaczyć lokalnym kibicom, że nic się nie może zdarzyć na meczu. I się udaje. Prezes: - W Łomiankach nawaleni w trupa chuligani podszyli się pod naszych kibiców. Dostaliśmy po tym strasznie w łeb. Działacz Legii: - Wbrew pozorom nie dopuszczają go zbyt blisko. Nie wie, jakie flagi, z jakimi napisami pojawią się na meczu. Dzwoni do "Starucha" i pyta: "Jakie będzie hasło?". A ten: "Spokojnie, będziesz zadowolony".
    "Mamy w tym kraju jeden punkt, z którego pochodzi wszystko zło: to Warszawa.
    Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostaje ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju."


    Hans Frank, 14 grudnia 1943

  27. #15327
    Pod obserwacją
    Dołączył
    06.2013
    Posty
    271
    Z lisowego portalu:

    Znienawidzeni łowcy rasizmu. Dlaczego kluby piłkarskie nie kochają stowarzyszenia "Nigdy więcej"

    Stowarzyszenie "Nigdy więcej" ze wszystkich sił starało się, aby ten tekst nie powstał. Jego szef złożył na mnie skargę u naczelnego naTemat. Prezes spółki wydającej nasz serwis odebrała telefon z prośbą o interwencję. Mój profil na Facebooku został przez stowarzyszenie prześwietlony, co śledczych z "Nigdy więcej" doprowadziło do wniosku, że jestem radykalnym kibolem. Nie jestem, a moim celem było i jest wyłącznie przyjrzenie się stowarzyszeniu, którego nienawidzą polskie kluby piłkarskie. Dlaczego? Za co? Tylko na te pytania chciałem odpowiedzieć.

    - Przyszły do mnie ostatnio te sk....- prezes pierwszoligowego klubu z góry tabeli nie wytrzymuje, gdy pytamy go o "Nigdy więcej". Pierwsze zdanie jest tylko początkiem długiej wiązanki wulgaryzmów, którymi prezes opisuje, jak stowarzyszenie wchodzi mu w drogę śląc skargi do UEFA za bzdurne i drobne (jego zdaniem) przewinienia. - Chcieli pieniędzy za to, że się odczepią - pytamy? - Nie żądali wprost - odpowiada.

    Ostatnio UEFA surowo karała polskie kluby występujące w europejskich pucharach za zachowanie ich kibiców. W niektórych przypadkach się zgadzamy, jak w przypadku kary za napis „Litewski chamie...klękaj...”. Jednak na inne występki, za które zostały ukarane, kluby mogły nie mieć żadnego wpływu. Z powodu dużej liczby "dziwnych kar" przyjrzeliśmy się organizacji, która przyczyniła się do ich nałożenia.

    Stowarzyszenie „Nigdy Więcej” od lat zajmuje się piętnowaniem rasizmu i nazizmu na stadionach. Mają na swoim koncie wiele udanych akcji w tym „Wykopmy Rasizm ze Stadionów”. Mają na swoim koncie wiele nagród i prawdziwe zasługi. Rasizm niewątpliwie jest jednym z istniejących problemów w polskiej piłce. "Nigdy więcej" walczy z nim, a UEFA bardzo to docenia. Stowarzyszenie ma bardzo mocną pozycję w europejskiej piłce. Widziałem to, gdy każdy mail, który wysyłałem do UEFA w sprawie "Nigdy więcej" szybko wracał do mnie z "Nigdy więcej". Stowarzyszenie regularnie wysyła do UEFA raporty o tym, co dzieje się na polskich stadionach. Jest częścią międzynarodowej sieci FARE (Football Against Racism in Europe). Raporty "Nigdy więcej", można się domyślać, mają duże znaczenie przy podejmowaniu przez UEFA decyzji o wyciągnięciu konsekwencji wobec klubu.

    Wielka władza, to jednocześnie wielka odpowiedzialność. Choć wiele rasizmu ze stadionów udało się wykopać przez ostatnie lata, to jednak stowarzyszenie pozostaje, wg jego krytyków, równie nieprzejednane, co kiedyś. Niektórzy mówią, że to "wyolbrzymiony antynazizm". Są też tacy, którzy sugerują, że chodzi o pieniądze. I porównują działania "Nigdy więcej", to protestów niektórych ekologów, którzy blokowali inwestycje do czasu aż inwestor nie wykupił szkolenia.

    Żeby rozwiać te wątpliwości, poprosiliśmy stowarzyszenie o raporty finansowe za ostatnie lata. Wg ogólnodostępnych danych "Nigdy więcej" w 2011 roku miało budżet przekraczający 700 tysięcy złotych. To znaczna suma. Skąd pochodzi? Jacek Purski z "Nigdy więcej" odesłał nas do swojego bloga, gdzie jednak zabrakło tych informacji.

    Kilkukrotnie wysyłaliśmy stowarzyszeniu prośby o ujawnienie źródeł dochodów. I kilkukrotnie otrzymywaliśmy oględną informację, że "Nigdy więcej" nie jest finansowane ani z PZPN, ani ze środków publicznych. Władze stowarzyszenie przekonywały nas też, że nigdy nie żądały żadnych pieniędzy od klubów piłkarskich, a jedynym źródłem finansowania jest UEFA oraz grant na publikację "Brunatnej księgi". Raportów finansowych jednak nie zobaczyliśmy. Musimy wierzyć na słowo. To o tyle przykre, że jeśli stowarzyszenie nie ma nic do ukrycia, a 100% przychodów otrzymuje z UEFA i sieci FARE, to co stoi na przeszkodzie w wysłaniu nam kilku plików Excela z lat 2009 - 2012?

    PRZESŁANE DO NAS OŚWIADCZENIE "NIGDY WIĘCEJ"

    Jako organizacja pozarządowa non-profit, którą jest stowarzyszenie, nie możemy mieć dochodu z tytułu prowadzonej działalności społecznej, jest to oczywista kwestia. Ponadto Stowarzyszenie z założenia nigdy nie ubiega się ani nie zamierza się ubiegać o dofinansowanie z funduszy państwowych

    Prezes informuje o problemach

    – Po nałożeniu na mój klub kar przyszli do mnie. Mówili, że w jakiś sposób mogą nam pomóc. Nic nie powiedzieli wprost, tylko sugerowali, że wyjdzie nam na lepiej jeśli nawiążemy z nimi współpracę. Wszystko co mówili było mało smaczne, mało czytelne. Poprosiłem ich żeby wyszli – powiedział nam prezes jednego z klubów.

    Zresztą to, że "Nigdy Więcej" chciało nawiązać współpracę z klubami nie jest żadną tajemnicą. Sami komentując sytuację nałożenia kar na Legię złożyli taką propozycję na blogu w naTemat.pl.

    W podobny sposób co szef tamtego klubu wypowiedział się anonimowo pracownik Lecha Poznań. W rozmowie z nami powiedział, że jego zdaniem wielu osób w "Nigdy Więcej" działa w sposób dziwny. – Nie wiem jaką do końca grę prowadzą, ale robią więcej szkód niż pożytku. Wszyscy mamy ich serdecznie dosyć – usłyszeliśmy.

    Ale są także inne kluby. Z "Nigdy więcej" nawiązała współpracę Jagiellonia Białystok. Władze klubu nie przekazały nam żadnych krytycznych uwag, co do działalności stowarzyszenia. Klub za nią nie płaci, bo wszystko finansuje UEFA.

    Kary za wlepki

    W jaki sposób na stadionach działa "Nigdy więcej"? – Stosują mało profesjonalne metody. Zamiast monitorować cały stadion kupują sobie bilet i zajmują jedno miejsce na trybunach. I na podstawie obserwacji z tego jednego miejsca opisują, co dzieje się podczas meczu. Tak naprawdę nie da się obserwować różnych wydarzeń na stadionie nie mając możliwości swobodnego poruszania się po nim – powiedział nam anonimowo pracownik Lecha Poznań.

    Kilka przykładów. Po meczu Śląska Wrocław z Rudarem Plevliją przedstawiciel FARE napisał w raporcie, że widział naklejkę obrażającą Romów. Akurat ta sprawa przeszła bez echa, gdyż większym problemem dla UEFA były odpalane w tamtym meczu race. Jednak federacja potrafi karać za takie incydenty, o czym świadczy sprawa Lecha Poznań.

    W raporcie „Nigdy Więcej” dla sieci FARE pojawiła się informacja, że ktoś przed meczem „Kolejorza” rozprowadzał obraźliwe wlepki przed wejściem na stadion. Miały na sobie napis „Goodnight Left Side” i obrazek białego człowieka kopiącego czerwonego. Nie załączono żadnego zdjęcia, lub dowodu na to, że taki incydent miał miejsce. Jednak to nie przeszkodziło UEFA nałożyć karę 10 tysięcy euro na Lecha Poznań.

    UEFA trzyma nad polskim stowarzyszeniem parasol ochronny. Gdy zapytałem UEFA, czy może polskie kluby skarżyły się na "Nigdy więcej" szybko otrzymałem maila. Nie z UEFA. Z "Nigdy więcej". Pytano mnie, dlaczego się zajmuję tą sprawą.

    Jak tłumaczył mi były wysoko postawiony urzędnik UEFA wynika to z faktu, że walka z dyskryminacją i rasizmem są sztandarowymi projektami Michela Platiniego. Więc będzie dbał o to, by jego akcja była, lub przynajmniej wyglądała na wzorcową. To wyjaśniało dlaczego od rzecznika UEFA usłyszeliśmy pochwałę dla działań „Nigdy Więcej”, oraz potwierdzenie, że mają do nich stuprocentowe zaufanie.

    – Podczas kongresu w maju tego roku uchwalono rezolucję antyrasistowską. UEFA zamierza wciąż kontynuować swoją politykę zero tolerancji na stadionach. Mając to na myśli będziemy organizowali kampanie, programy edukacyjne i nakładali sankcje dyscyplinarne. Mając to na myśli, nadal będziemy opierali się na ekspertyzach i ekspertach z sieci FARE – opowiedział nam P.Gasser z UEFA.

    Dlatego też UEFA nie potrzebuje od swoich ekspertów żadnych dowodów rzeczowych. Wierzy im „na gębę”. Natomiast przedstawiciele „Nigdy Więcej” informują europejską centralę dosłownie na wszystko co zasłyszeli na stadionie.

    – Zwracają uwagę na rzeczy, które robią, lub mówią pojedyncze osoby, a na co klub nie ma wpływu. Nie jesteśmy w stanie każdego prześwietlić, ale za to dostajemy kary – powiedział nam przedstawiciel jednego z klubów, który odpadł z europejskich pucharów.

    Logo "Wild Boys" wzięto za "SS Totenkopf"

    Na stronie FARE możemy wyczytać, że podczas ostatnich meczów w eliminacjach do Ligi Mistrzów kibice Legii wywieszali flagi z krzyżami Celtyckimi, czy symbolem SS Totenkopf. Tych pierwszych to nie widział na stadionie nikt, poza obserwatorem FARE („Nigdy Więcej”). Co do tego drugiego, to przyczepiono się do literki „S” w fladze grupy „Wild Boys”, która przypominała literkę z loga „SS”. I choć mogła być zainspirowana tym symbolem, to jednak kibice nie pokazali na trybunach tego znaku. Na tej samej podstawie można byłoby oskarżyć zespół „KISS” o używanie tego znaku. Jednak te informacje wystarczyły do zamknięcia jednej z trybun Legii podczas meczu ze Steauą Bukareszt. Do tego na klub nałożono dotkliwe kary finansowe.

    Choć stowarzyszenie twierdziło w przeszłości, że świetnie mu się współpracuje z PZPN, to tak naprawdę związek ma dość współpracy z "Nigdy więcej". Czara goryczy wylała się po meczu Polski z Ukrainą. Wtedy to w wyniku nieporozumienia polska strona została oskarżona o wywieszanie rasistowskich transparentów (wywieszali je kibice gości). Choć „Nigdy Więcej” odcinało się od przesłania takiego raportu, to niesmak pozostał. Nieoficjalnie w PZPN mówi się, że "Nigdy więcej" to "ból w d.".

    Podobnie mówi się w klubach piłkarskich i w Ekstraklasie. I to mimo dobrej oceny wspólnej akcji "Wykopmy rasizm z futbolu". - Mieliśmy udaną akcję za którą sami zapłacili, a teraz sami skutecznie zwalczamy rasizm na stadionach - powiedział Waldemar Gojtowski z Ekstraklasy S.A. - Po niej raz przyszli z propozycją zawiązania szerszej współpracy, ale nie widzieliśmy potrzeby. Odnotowujemy pojedyncze incydenty, ale kluby często same sobie z tym problemem radzą. A jeśli jest jakiś problem, to delegat to wpisze do swojego raportu - mówi Gojtowski.

    Kontrowersje niesportowe

    „Nigdy Więcej” wzbudza wiele kontrowersji także tych niesportowych. Choć starają się pokazać jako organizacja apolityczna, to wiele ich działań ma charakter polityczny. Występują w telewizjach komentując wydarzenia polityczne. W 2005 roku wraz z lewicowymi organizacjami politycznymi dążyli do zdelegalizowania „Młodzieży Wszechpolskiej”.

    Trzeba także wspomnieć o tym, że choć otwarcie chcą uczyć kulturalnego kibicowania to jednak sami przyczyniają się do wulgaryzacji społeczeństwa. Na swojej stronie internetowej chwalą się chociażby objęciem swoim patronatem bardzo wulgarną piosenkę zespołu Skowyty „Pokolenie ****”. Zresztą taki patronat "NW" nie trudno. Wystarczy stworzyć antynazistowską piosenkę i nieważne jak wulgarna ona by nie była, to otrzymasz ich wsparcie.

    Stowarzyszenie także nie odcięło się publicznie od nagrody dla antyfaszysty roku przyznanej Simonowi Molowi. Przypominamy, że Kameruńczyk został skazany za świadome zarażanie kobiet wirusem HIV. Na dodatek wprowadził opinię publiczną w błąd podając, że jest kameruńskim dziennikarzem-dysydentem, który musiał uciec z kraju za ujawnianie korupcji w kraju. Tymczasem okazało się, że wcale nie był uciekinierem, a dziennikarzem był... sportowym.

  28. #15328
    Legionista
    Dołączył
    04.2013
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    302
    Lisweek - przy tej gazecie to Fakt uchodzi za poważną gazetę. Lis największy hipokryta wśród dziennikarzy jak to powiedział Kolonko. Płacze nad losem Stuhra a sam jest redaktorem najgorszego tabloidu w Polsce. Geje, Kościół ew jazda po Kaczyńskim - i to na poziomie dna. Więc nie ma co się podniecać tym artykułem

  29. #15329
    Legionista
    Dołączył
    11.2004
    Skąd
    zDŚ
    Posty
    411
    W "Uważam Rze" z zeszłego tygodnia, nad kiepściutkim tekstem o radzeniu sobie z kibolami za pomocą zwiększania kar i cen biletów, zdjęcie dziewczyn w Łomiankach podpisane... "Sierpniowy mecz IV-ligowej Legii w Łomiankach przerwali chuligani"

    no gamonie...

  30. #15330
    Cytat Zamieszczone przez Abu Musab az-Zarkawi Zobacz posta
    Z lisowego portalu:
    Beka trwa.
    Na łamach naTemat pisał też Purski z NW (z tego co widzę nawet dużo artykułów)

    Reakcja NW z ich fanpejdża:
    W związku z artykułem A.Bohdanowicza pt. “Znienawidzeni łowcy rasizmu.“ [http://natemat.pl/74091,walka-z-kibo...-nigdy-wiecej] zawierającym nieprawdziwe i oszczercze informacje nt. Stowarzyszenia ‘NIGDY WIĘCEJ’ stanowczo żądamy natychmiastowego usunięcia ww. artykułu.
    Stanowczo podkreślamy, ze Stowarzyszenie 'NIGDY WIĘCEJ' nigdy w żaden sposób nie występowało z oczekiwaniami jakiegokolwiek materialnego wsparcia od jakiegokolwiek klubu, nie korzystaliśmy też nigdy z dotacji PZPN ani instytucji państwowych.
    Stowarzyszenie 'NIGDY WIĘCEJ' jako organizacja ekspercka wielokrotnie wspierało swoimi opiniami serwis natemat.pl, czego efektem były liczne artykuły. Jesteśmy rozczarowani i zaszokowani ukazaniem się na lamach serwisu tak nieprofesjonalnego, oszczerczego materiału, godzącego w nasze dobre imię i elementarne standardy odpowiedzialności za słowo.
    Ostatnio edytowane przez Mr Kev ; 09-09-2013 o 13:48

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •