Strona 818 z 1891 PierwszyPierwszy ... 31871876880881481581681781881982082182282886891813181818 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 24,511 do 24,540 z 56711

Wątek: Polityka

  1. #24511
    Cytat Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
    Ano to, że PiS aktualnie jest największą i najbardziej wielonurtową partią w swojej historii.
    Bez przesady, gdzie tu wielonurtowość... PC + radiomaryjnicy to jedyne dwa nurty. Nie bardzo wiem czym ma się różnić Kamiński od Kaczyńskiego, że ten pierwszy daje świeży powiew. Nie ma już w PiSie liberalnego skrzydła z Kluzikową na czele, po czym nie płaczę, mocno podupadło konserwatywno-katolickie, które uosabiał Jurek. Wiele o PiSie można powiedzieć, ale nie to, że jest partią wielonurtową (nawet jak na siebie)

  2. #24512
    Legionista Awatar Foxx
    Dołączył
    08.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    10,308
    Nie chce mi się specjalnie szukać wpisów w tym temacie, w których każdy z nurtów opisuję szczegółowo. Zabawna natomiast jest powierzchowność Twojej wizji. Sprowadzę więc tylko końcówkę do realiów faktycznych:

    - Kluzik nie miała żadnego "skrzydła" - i to "liberalnego" - był jeden Poncyliusz. reszta secesjonistów ma najrozmaitsze poglądy i w PiS stanowili różne frakcje. "Liberalne skrzydło" PiS od 2005 znajduje się poza partią i jest nim mająca bardzo duży wpływ na gospodarcze poglądy Kaczyńskiego Gilowska (wcześniej również Kluska).

    - jedyną stratą jakościową dla skrzydła konserwatywno-katolickiego są Jurek z Zawiszą. Aktualnie lideruje podobnym inicjatywom Górski.

    Podsumowując - dyskutujemy o wpływie odejścia 4 osób na określanie skali "wielonurtowości" partii


    PS Swoją drogą, dość awangardowe jest podsumowanie pod tym wzgledem PiS z pominięciem ww. Kamińskiego, Ziobry, Sellina, Ujazdowskiego, Legutki, Wojciechowskiego, Kuźmiuka... Naprawdę wystarczy się przyjrzeć składom władz tej partii - np. Komitetu Politycznego, w którym reprezentowane są wszystkie frakcje.
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

  3. #24513
    GieKaeSiak
    Dołączył
    08.2005
    Posty
    4,892
    Obecny rok – 2010 – przyniesie serię wyborów poprzedzających polską prezydencję w Unii Europejskiej i Mistrzostwa Europy w 2012. Po tych wydarzeniach rozpocznie się domykanie cyklu politycznego, który zakończy się ok. 2015 wraz z kolejnymi wyborami parlamentarnymi. Cykl polityczny w Polsce trwa ok. 12 lat i można go – nieco ekstrawagancko - opisać datami 1944-1956-1968-1980-1992-2004-2016?

    Między 2012 a 2015 r. Polska przejdzie najprawdopodobniej przez progi ostrożnościowe z ustawy o finansach publicznych (55% i być może 60% PKB), co grozi destabilizacją sytuacji finansowej państwa i spadkiem zaufania do złotówki; odczuje pierwsze uderzenie kosztów pakietu klimatycznego; ujawnią się deficyty generacji energii elektrycznej i zdolności jej przesyłu, skutki rozpadu infrastruktury kolejowej (a być może i kryzys przewozów kolejowych), rozpad lokalnej sieci drogowej, nastąpi kompletne zakorkowanie miast rozwijających się w błędnej logice rozbudowy infrastruktury ulicznej itp.

    Stawką w tej grze o zwycięstwo w roku 2015 jest uprzywilejowany start w kolejne ćwierćwiecze wolnej Polski i realizacja ostatnich strategii rozwojowych w warunkach relatywnie młodego społeczeństwa (przy założeniu, że tendencje demograficzne zasadniczo się nie zmienią). Do tego - hipotetycznego wciąż – zwycięstwa PiS nie jest gotowy. Nie posiada zdolności, ani zasobów pozwalających kierować państwem nie w sposób partyzancki, ale stabilny i wykraczający poza jedna kadencję.

    Aby wygrać ten wyścig PiS musi się poważnie zmienić. Jak każda duża organizacja, aby osiągać powodzenie w działaniach, PiS musi określić cele strategiczne. Priorytetyzują one działania krótkookresowe, wprowadzają hierarchię ważności i zapobiegają chaosowi i doraźności. Obejmuje to następujące kwestie:

    1. Cele polityczne – przejęcie władzy, wyparcie PSL ze sceny partyjnej, ideologia przedsiębiorczości i rodziny
    2. Cele organizacyjne – zmiany w statucie i podziale kompetencji
    3. Cele instytucjonalne – rozbudowa instytucjonalna
    4. Cele komunikacyjne – zmiana języka i nowe kanały komunikacji

    W wyniku ich realizacji z pewnością PiS będzie musiał przejść przez okres wewnętrznej niestabilności, być może też w ogóle będzie musiał się pogodzić z wyraźnie mniejszym poziomem kontroli polityków nad partią. Wszystko po to jednak, aby tę kontrolę i stabilność odzyskać na wyższym poziomie.

    W obecnej chwili PiS jest niewolnikiem „rozbiorowej geografii" politycznej. W 2005 roku PiS zwyciężył na terenach II RP (poza Wielkopolską), od kilku lat PiS okopany jest na terenach zaboru rosyjskiego i austriackiego (poza Białowieżą).

    Z politycznego punktu widzenia oznacza to, że PiS reprezentuje Polskę biedniejszą, mniej zurbanizowaną a przede wszystkim Polskę wyludniającą się. Zatem bez zmiany struktury poparcia obrazującej się za pomocą tego geograficznego schematu – odzwierciedlającego polski political cleavage – PiS ma niewielkie szanse na trwałe zdobyć władzę. Polski podział polityczny ma dziś dwa poziomy. Po pierwsze, jest to marketingowy podział obciach-tredny.

    Głębiej, podział dotyczy rozumienia suwerenności i więzi narodowej. Jest to pęknięcie niesłychanie głęboko osadzonego w polskiej kulturze. Coś, czego działaniami politycznymi się nie zmieni! Trzeba zatem raczej starać się ten podział przesunąć na taką oś, która pozwoli mieć po swojej stronie wyborców z innej części Polski i z młodszych pokoleń.

    1. Cele polityczne

    A. Zwycięstwo i przejęcie władzy

    Wbrew pozorom nie jest to sprawa oczywista. Zwycięstwo w demokracji to sprawa wymierna, a nie kwestia imponderabiliów. Błyskotliwe zdanie Piłsudskiego o zwycięstwie i spoczywaniu na laurach oraz porażce i nieuleganiu – przywołane przez prezesa Kaczyńskiego po przegranych wyborach prezydenckich – niesie to niebezpieczeństwo, że może stać usprawiedliwieniem niepowodzenia.

    Po serii porażek w wyborach, PiS w coraz większym stopniu przypomina japońską partię DPJ, tradycyjnie opozycyjną. Odnosi się wrażenie, że istotni członkowie PiS są pogodzeni ze statusem opozycyjnym i skutecznie pilnują swojej pozycji w takiej partii. Tworzy się partyjna oligarchia posłów i samorządowców dbających o stabilne poparcie dla siebie, ale nieskutecznych w powiększaniu poparcia dla partii jako całości. Nie chcą oni transformacji partii i zasilania jej nowymi ludzi, bo to grozi utratą już długo wypracowywanej pozycji. Oznacza to w konsekwencji, że może narastać niechęć do przejęcia władzy przez partię, ponieważ oznacza to „okres turbulencji", przejęcie odpowiedzialności, nagły i długotrwały wysiłek, wzięcie ciężaru trudnych zmian na siebie.

    Dlatego jednym z podstawowych wyzwań jest dla PiS wprowadzenie się w stan dynamiki i aktywności, zmierzającej do systematycznego zdobywania punktów poparcia i zakończenia tego procesu zwycięstwem w wyborach. Oznacza to konieczność stworzenia mechanizmów dla pojawiania się nowych twarzy, pozytywnej i konstruktywnej rywalizacji wewnątrzpartyjnej, odczuwania przez wysoko postawionych członków partii nacisku z dołu oraz
    entuzjazmu w akcjach społecznych i politycznych.

    Takie mechanizmy są dwa:

    a. Wewnętrzny - oparty o jasne reguły premiujące pracę i wymierne sukcesy, wymuszające efektywną rywalizację, mechanizm konkurencji na sukcesy.

    b. Zewnętrzny – oparty o zmianę fatalnej polskiej ordynacji wyborczej, która tworzy złe bodźce rywalizacji wewnątrz partii i między powiatami danego okręgu, a nie z rywalami z innych partii.

    Brak takich mechanizmów jest fundamentalną przyczyna, dla której PiS jest odbierany jako partia bierna, smutna, pełna resentymentu, nie budząca entuzjazmu. Innymi słowy, głosowanie na PiS jest obecnie wyrazem poszanowania pryncypiów i podzielania dość pesymistycznego obrazu rzeczywistości, a nie afirmacji pozytywnego przesłania i wizji polski zmodernizowanej. Między afirmacją a pryncypiami nie ma teoretycznego konfliktu, ale PiS mówiąc o Polsce rozwijającej się, dynamicznej jest mało wiarygodny, choćby dlatego, że jego główni politycy nie są dynamiczni i rozwijający się. Sprawiają wrażenie (to nieistotne czy prawdziwe, czy nie), że powoli „odklejają się" od rzeczywistości.

    Aby odnieść zwycięstwo, PiS musi zasadniczo podnieść poparcie, czyli zbudować mechanizm stałego dopasowywania się do rzeczywistości.

    Konserwatywny pesymizm kulturowy jest tu złym doradcą. Owo podniesienie poparcia musi mieć solidne podstawy i nie powinno opierać się na jednorazowych sukcesach (miesiąc kampanii prezydenckiej). Oznacza to, że partia musi wyjść poza swój „naturalny", 30% elektorat, z którym czuje się najlepiej i sięgnąć po kolejne 10% wyborców. Wyborców bardziej centrowych.

    Innymi słowy, musi odebrać ich PO. Odebrać, a nie czekać, aż sami przyjdą. Konsekwencje tego faktu są bardzo poważne. Obecnie bowiem PiS nie jest dla tych wyborców alternatywą. Proponowane w tym dokumencie zmiany w swojej większości wspierają realizację tego celu.

    B. Wypchnięcie PSL

    Aby dokonać w Polsce głębokich zmian, które pozwolą jej przełamać blokady rozwojowe trzeba z polskiej polityki wyrugować partię PSL. Jej powstanie – ponad 100 lat temu – było dla Polski wspaniałą wiadomością, ale obecne jej istnienie oznacza, że problemy sprzed stu lat zostały spetryfikowane. PSL jest partią - inaczej niż FDP w Niemczech – wchodzącą w koalicje chroniące status quo. Jest niebezpiecznie pro-rosyjska i w dużej mierze uniemożliwia polskiej wsi modernizację. PSL jest politycznym parawanem rolniczych grup przemysłowych, które poparcie kupują poprzez redystrybucję unijnych dopłat, konserwujących tragiczną strukturę areałów, niemal niezmienioną od czasów zaborów.

    W konsekwencji, na polskiej wsi istnieje swoisty stan zawieszenia – dominuje niedochodowe, nierynkowe rolnictwo oparte o redystrybucję publicznych pieniędzy, które trwa kosztem normalnej przedsiębiorczości o charakterze nierolniczym. Ta stagnacja zmusza młodych ludzi do ucieczki ze wsi i prowadzi do szybkiego starzenia się i wyludniania polskiej wsi, zwłaszcza na terenach wschodnich.

    Celem PiS musi być zatem całkowite wypchnięcie z polskiej polityki PSL i przejęcie jego wyborców. Jednak przejęcie tych wyborców ma sens tylko, jeśli PiS nie będzie reprezentantem wyłącznie chłopów, tj. wsi rolniczej (kat. klasowa), ale po prostu wsi przedsiębiorczej i produkującej (kat. ekonomiczna). Innymi słowy, PiS musi docelowo wspierać konsolidację własności w rękach młodego pokolenia rolników, wspierać rolniczą spółdzielczość i grupy produkcyjno-przemysłowe, a rolnictwu niedochodowemu stworzyć warunki na rozwój działalności około rolniczej lub nierolniczej na wsi. Konsekwencje tak zdefiniowanego celu dla kształtu polityki regionalnej, społecznej, podatkowej itp. są fundamentalne.

    C. PiS partią przedsiębiorców

    Wiązanie się z grupami antyrozwojowymi (związkowcy, emeryci, biurokracja) lub budowanie otoczenia niezorganizowanego, biernego, o niejasnej świadomości swoich interesów, osadzonego TYLKO w dyskursie patriotycznym jest niebezpieczne z punktu widzenia długofalowego powodzenia partii.

    W elektoracie PiS wyraźnie nadreprezentowani są przedsiębiorcy, szczególnie mali i średni. Jednak w żaden sposób nie można dostrzec tego w działaniach partii. Zdecydowanie kontrastuje to z retoryką i zainteresowaniami jej przywódców. Mają oni małe wyczucie w sprawach biznesu, nie rozumieją kultury biznesu, nie mają doświadczeń w tym zakresie, biznesowi (zwłaszcza dużemu) nie ufają, nie maja rozbudowanych znajomości w tych kręgach. Jest to uzasadnione w świetle przyjętego przez nich obrazu świata. Jednak polska przedsiębiorczość – taka jaka jest, czyli i ta postnomenklaturowa, ale i ta zbudowana na odwadze, pomysłowości i pracowitości młodych pokoleń – jest wszystkim co mamy. Co więcej, tradycja inteligencka, kultywowana przez prezesa PiS, jest tradycyjnie w sprzeczności z przedsiębiorczością, która w Polsce – co tu dużo mówić – ma niewielkie tradycje (jedynie wielkopolskie i ND-eckie). Dopiero połączenie inteligenckiego dyskursu odpowiedzialności za państwo jako wsparcia dla stabilności i rozwoju polskiej przedsiębiorczości daje nadzieje na przełamanie fatalnej konfiguracji idei, która alienuje tych, którzy popierają PO, choć światopoglądowo powinni popierać PiS. PiS jako partia polskiej przedsiębiorczości ma szanse zdobyć owe brakujące do przejęcia władzy 10% wyborców. Przedsiębiorcy to ok. 4 mln wyborców, którzy wraz z ich rodzinami mogą dać trwałą i solidną podstawę społeczną dla PiS, jako partii polskiego kapitalizmu.

    W praktyce oznacza to, że PiS musi rozwinąć swoją własną ideologię narodowego bogactwa, innowacyjności, przedsiębiorczości, przemyślności, dynamiki, ambicji, wytrwałości, rywalizacji rynkowej. Oznacza to też, że PiS potrzebuje polityków nowej generacji, którzy będą umieli o tych sprawach mówić, poruszać się w tych środowiskach oraz będą dla wyborców wiarygodni i porywający.

    2. Cele organizacyjne

    Między partiami polskimi a zachodnimi istnieje organizacyjna przepaść. I należy ją powoli zasypywać. Jednak także na podwórku polskim rywalizacja między dwiema partiami nie jest już równa. PiS od czasu zwycięstwa w 2005 r i przegranej w 2007, w przeciwieństwie do PO praktycznie nie rozwinął się organizacyjnie. Czego zatem PiS powinien nauczyć się od PO?

    A. PO funkcjonuje w bardziej nowoczesnym otoczeniu

    Otoczenie wpływa na organizację. PO sama nie musi być bardziej nowocześnie zorganizowana, by być bardziej innowacyjna – wpływa na nią korzystnie kontakt wysokorozwiniętymi instytucjami (finanse, consulting, media, reklama)

    - Ma większy, bardziej naturalny dostęp do know-how
    - Korzysta z zachodnich kanałów wsparcia organizacyjnego (Fundacja Adenauera, Naumana itp.), karier (stypendia dla działaczy), kadr (np. Dominik Radziwiłł)
    - Ma duży zasób ekspertów „na mieście" (IBnGR, CASE, ISP, uczelnie ekonomiczne)

    B. PO rozdzieliła PR od polityki

    Po przegranych wyborach w 2005 roku PO dokonała kroku w stronę profesjonalizacji – polegał on na funkcjonalnym oddzieleniu PR-owców od polityków – to są odrębne kompetencje (Ostachowicz + Tusk na wzór tandemu Campbell + Blair)

    C. PO posiada bardzo szczelny obieg informacji

    W PO istnieje ścisły krąg podejmowania decyzji, co zapobiega szkodliwemu wyciekaniu informacji i pozwala zarządzać polityką informacyjno-wizerunkową (wzmacnia to także bardzo władczy sposób kierowania partią przez Donalda Tuska)

    D. PO posiada także sprawny mechanizm podejmowania decyzji

    Mechanizm ten oparty jest o podział ról między prezesem partii, a jej sekretarzem. Sekretarz partii jest (był dotąd) w PO gwarantem szybkiego podejmowania codziennych decyzji o mniejszej wadze.
    PiS jest jednocześnie organizacyjnie niedorozwinięty i działa w mniej nowoczesnym otoczeniu, niż PO. Zmiany w organizacji partii zawsze są bolesne i wiążą się często z rezygnacją z ulubionych i utartych sposobów działania, form komunikacji a nawet planu dnia.

    A. Otoczenie PiS jest słabo zinstytucjonalizowane i zorganizowane

    Otoczenie organizacyjne to głównie związki zawodowe („zwierzęta na wymarciu"), których rolę w polskiej gospodarce zasadniczo zmieni program wielkiej prywatyzacji min. Grada. W jego wyniku silne pozostaną tylko związki w sektorach „mocno państwowych", „trudnych", cieszących się złą opinią społeczną, tzn. PKP, górnictwo, energetyka. Poza tą pozostałością gospodarki państwowej, w otoczeniu PiS znajdują się właściwie tylko małe, spontaniczne formacje typu „Kluby Gazety Polskiej", koła Radia Maryja. Jest to kapitał cenny, ale wciąż niewystarczający.

    B. W PiS funkcje partyjne łączone są z PR (np. Bielan, Kamiński, Kurski)

    Rodzi to pytanie: czy choćby w jednej z tych ról są to osoby wybitne? (i odpowiedź: ani wybitni politycy, ani wybitni PR-owcy). Łączenie PR z polityką rodzi fundamentalny konflikt interesów i tworzy zachęty do fatalnego stylu uprawiania polityki poprzez korzystanie z dostępu do informacji i kontrolowane przecieki, używanie w mediach pozycji naczelnego PR-owca jako broni do walki wewnątrzpartyjnej (czyli dokładnie odwrotnie, niż powinno to być). Bez rozerwania tych ról nie można mówić o eliminacji destrukcyjnych zachęt i bodźców. Personalne połączenie w PiS polityki i marketingu jest zasadnicza blokadą rozwoju i skuteczności partii.

    PiS musi stworzyć odseparowany personalnie od polityki profesjonalny, kilkunastoosobowy zespół ds. komunikacji. PR-em powinien się zajmować w PiS profesjonalny zespół spin doctorów, copywriterów, eventowców, grafików i specjalistów od komunikacji, którzy w sposób systematyczny „wykuwaliby" nowoczesną stylistykę i retorykę partii konserwatywnej. Ludzi mających status stałego sztabu, rozumiejących politykę, ale nie będących politykami (nie popadającymi w konflikt interesów). Od polityków partii (w tym od prezesa) wymaga to jednak dużej dyscypliny słów i zachowań. Dobrym źródłem kadr są w tym wypadku spin doktorzy z doświadczeniem pracy dla partii republikańskiej w USA. Osoby te spontanicznie zgłaszały się do sztabu PiS w czasie ostatniej kampanii prezydenckiej. Niestety ich wiedza i umiejętności nie znalazły uznania wśród szefów sztabu.

    C. W PiS nie istnieje szczelny obieg informacji

    Wynika to jasno z punktu B. Wzmacniane jest to także przez dość rozpaczliwe próby zbudowania sobie pozycji przez polityków poprzez „dzielenie się wiedzą" z mediami.

    D. PiS nie posiada sprawnego mechanizmu podejmowania decyzji i rozwiązywania konfliktów

    Wynika to jasno z rozmów z wieloma politykami PiS. Odwlekanie decyzji w nieskończoność skutkuje działaniami ad hoc, słabo przygotowanymi i prowokuje do gry w „przeciąganie liny" (brak ruchu, mimo wielkiego nakładu sił), albo „szantażu medialnego" (ujawnię coś, żeby postawić na swoim).

    Zdolność do podejmowania decyzji jest cechą zarówno organizacyjną jak i osobową. Trudno uniknąć konkluzji, że osobowe cechy decydentów w PiS (prezes, szef klubu parlamentarnego itp.) mają istotny wpływ na ten aspekt i stanowią fundamentalny problem w rozwoju partii. Oznacza to, że jeśli nie ma możliwości dokonania zmian personalnych, tę słabość trzeba jakoś „obejść" lub złagodzić zmianami organizacyjnymi.

    Mając za sobą pierwsze 10 lat istnienia, PiS powinien zamknąć ten okres refleksją nad kolejnymi dojrzalszymi formami organizacji. W krótkoterminowych działaniach każdorazowo trzeba mieć na uwadze, jakiego rodzaju strukturę organizacyjno-decyzyjną PiS powinien posiadać w przyszłości. Warto też spróbować stworzyć – na wzór większych firm – strategię rozwoju, zarysowując cele i działania potrzebne do ich realizacji na 2-3 najważniejszych polach. (...)

    Od redakcji wPolityce: Tekst Jana Filipa Staniłko "Szkic do strategii Prawa i Sprawiedliwości do 2015 roku" , opublikowany w nowym numerze "Arcanów", to analiza, w której autor przedstawia szereg propozycji dla największej partii opozycyjnej, mające na celu zamienić ją w dynamiczny ruch prawicowy z szerokim poparciem społecznym. Redakcja zachęca do wzięcia udziału w dyskusji nad tekstem na łamach pisma.
    Całość w najnowszym numerze dwumiesięcznika "Arcana".
    http://wpolityce.pl/view/7943/Stawka...e_zmienic.html

  4. #24514
    Mi z kolei niespecjalnie chce się wertować internet w poszukiwaniu nazwisk Kuźmiuk czy Wojciechowski, bo niewiele mi one mówią a zatem przeciętnemu Kowalskiemu zapewne tym bardziej. Cóż z tego, że są oni w jakichś władzach PiSu? Żyjemy w demokracji medialnej a w mediach PiS to monolit. Kluzikowa czy wcześniej Marcinkiewicz sprawiali, że PiS rzeczywiście mógł znaleźć poparcie ludzi o umiarkowanych poglądach. Podobnie rzecz się ma z Górskim, który jest raczej kojarzony z "cywilizacją białego człowieka" niż z jakimś realnym skrzydłem konserwatywnym. Sytuację odmienić mogą trochę Sellin czy Dorn, ale na tych w telewizyjnych studiach trudno natrafić.
    Jestem też sceptyczny wobec takiej wizji, że co prawda w telewizji wszyscy mówią jednym głosem, ale za to w zamkniętych gabinetach toczą się merytoryczne debaty, w których ścierają się różne poglądy.

  5. #24515
    Legionista Awatar Foxx
    Dołączył
    08.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    10,308
    Trzeba było tak od razu, że nie chodzi o to, czy to partia wielonurtowa, tylko o obraz w mediach. Kwestii braku znajomości nazwisk nie chce mi się komentować. Mogę tylko dorzucić, że w elektoracie, który na nich głosuje są rozpoznawalne wystarczająco.

    Zresztą twierdzenie, że Hofman, Ziobro, Macierewicz i np. Sellin "mówią jednym głosem" jest dość ciekawe samo w sobie. I jeszcze ten sposób formułowania mysli "Górski jest kojarzony..." (przez kogo? akurat w elektoracie ultrakonserwatywnym jest kojarzony od lat m.in jako autor "N.Cz!", czy gość z Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego, autor wielu inicjatyw i interpelacji opisywanych np. przez środowisko "Frondy"). Itd., itp. Piszesz w tonie wykluczającym dyskusję o sprawach, o których po prostu nie wiesz. "Cywilizacja białego człowieka" może być skojarzeniem najwyżej widza TVN, nie znającego tych faktów - czyli elektoratu zupełnie innego, niż nie tylko wyborcy Górskiego, ale nawet średnio zorientowani wyborcy: PiS, PR, UPR, czy LPR.

    Inna rzecz, że Kaczyński rzeczywiście tworzy polityczny monolit własnie po doświadczeniach z "politykami", którzy chętnie stali się celebrytami. Jeżeli oni mieliby przyciągać "elektorat umiarkowany" - równie dobrze może to zrobić Kinga Rusin. Polityka to nie "Taniec z gwiazdami".


    EDIT: Życie jak zwykle dorzuca coś od siebie:

    Górski składa interpelację ws. Fundacji im. Brata Alberta

    Poseł Artur Górski (PiS) w reakcji na moje doniesienia na portalu Fronda.pl i Salonie24 o problemach fundacji, kierowanej przez ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, złożył na ręce Marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny interpelację do Ministra Finansów Jacka Rostowskiego w sprawie dotacji przewidzianej na działalność Fundacji Św. Brata Alberta.


    "W dniu 2 marca br. na portalu poświęconym Fronda.pl ukazał się artykuł pt. <<155 niepełnosprawnych dzieci wyląduje na bruku?>>, w którym pojawiła się informacja, że Fundacja im. Brata Alberta, prowadząca 27 placówek dla 900 niepełnosprawnych osób, stanęła przed poważnymi problemami finansowymi. Według autora teksu <<Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych zamierza zlikwidować 7 świetlic terapeutycznych, co oznacza, że pomocy zostałoby pozbawionych 155 niepełnosprawnych intelektualnie dzieci>>" - pisze w swojej interpelacji Górski.Poseł Prawa i Sprawiedliwości przypomniał również, że Zarząd PFRON zdecydował o zmniejszeniu dotacji na świetlice z 83% do 36% (o kwotę prawie 1 000 000 zł) i zagroził Fundacji, że jeżeli nie przyjmie tych warunków do dnia 8 marca br., zostanie całkowicie pozbawiona jakichkolwiek dotacji.

    "Tymczasem PFRON wyjaśnia, że <<nie obniżył dotacji przewidzianej na działalność Fundacji Św. Brata Alberta>>, a jedynie przekazał informację o wysokości zaliczki, którą zamierza przekazać w marcu w celu <<zapewnienia płynności finansowej Fundacji Św. Brata Alberta>>. I kwoty tej nie należy traktować jako ostatecznej. Zarazem jednak Fundusz przyznaje, że nie ma w budżecie zagwarantowanych wystarczających środków i <<czeka na zgodę Ministra Finansów na dokonanie zmian w planie finansowym PFRON. Jeżeli resort wyrazi zgodę na te przesunięcia, to organizacja może liczyć na dotację w łącznej kwocie ok. 1,2 mln. zł>>” - czytamy w interepelacji Górskiego.

    Na koniec polityk PiS-u zwraca się do Rostowskiego z następującymi pytaniami:

    - "Czy i kiedy Ministerstwo Finansów wyrazi zgodę na dokonanie zmian w planie finansowym PFRON, by znalazły się środki na działalność Fundacji Św. Brata Alberta? Czy ta zmiana będzie wystarczająca i pozwoli Funduszowi na wypłacenie Fundacji całej potrzebnej kwoty?"

    - "Czy Pan Minister zdaje sobie sprawę, że prowadzenie oszczędności kosztem dzieci niepełnosprawnych jest nie tylko niehumanitarne, ale także może wywołać poważne skutki społeczne?"

    - "Czy Ministerstwo Finansów zagwarantuje środki na wsparcie Fundacji Św. Brata Alberta także w przyszłości i czy będzie monitorowało dysponenta tych środków, aby w kolejnych latach nie odebrał dotacji na funkcjonowanie placówek Fundacji, co by niewątpliwie doprowadziło do likwidacji skutecznego wsparcia dla wielu dzieci niepełnosprawnych?"

    O dalszych losach tej sprawy będę, na bieżąco, informować czytelników Frondy.pl i Salonu24.
    http://majewski.salon24.pl/283727,go...-brata-alberta

    Nie pisz tylko proszę w odpowiedzi, że wyborcy PiS nie wiedzą kim jest ks. Isakowicz-Zaleski, albo że jest związany z RM...
    Ostatnio edytowane przez Foxx ; 03-03-2011 o 11:26
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

  6. #24516
    Legionista Awatar Fizi
    Dołączył
    03.2004
    Skąd
    Okęcie
    Posty
    8,151
    Warszawski sąd oddalił zażalenie na umorzenie śledztwa ws. legalności działań CBA wobec byłej posłanki PO Beaty Sawickiej. Decyzja sądu jest prawomocna, a jej uzasadnienie - tajne.

    Postępowanie z doniesienia byłej posłanki Platformy Obywatelskiej Beaty Sawickiej, która jest oskarżona o korupcję, w końcu kwietnia ub. roku umorzyła Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Śledztwo miało na celu ustalenie, czy doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy CBA poprzez inwigilowanie posłanki, prowokowanie i nakłanianie do działań nielegalnych oraz "stosowanie wobec niej metod oddziaływania o charakterze osobistym
    ".

    Prokuratura uznała wówczas, że "funkcjonariusze CBA działali w ramach obowiązujących przepisów prawa
    i nie dopuścili się przekroczenia przysługujących im uprawnień". Ponieważ szczegóły uzasadnienia tej decyzji zawierały treści objęte tajemnicą państwową, nie zostały podane do publicznej wiadomości. Zażalenie na umorzenie złożyli pełnomocnicy byłej posłanki.

    Sprawę rozpatrywał za zamkniętymi drzwiami Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście. Dzisiaj postanowił oddalić zażalenie. Jak poinformował po zakończeniu posiedzenia pełnomocnik Sawickiej, mec. Mikołaj

    Pietrzak, uzasadnienie postanowienia jest tajne. Nie ma też możliwości odwołania od decyzji sądu.
    http://niezalezna.pl/6962-zazalenie-sawickiej-oddalone

    "No pasaran!" ???

    HEMOS PASADO !!!

  7. #24517
    Inna rzecz, że Kaczyński rzeczywiście tworzy polityczny monolit własnie po doświadczeniach z "politykami", którzy chętnie stali się celebrytami.
    To jak to w końcu jest, tworzy monolit czy partię wielonurtową?


    Akurat obraz medialny jest istotny nie tylko sam w sobie, ale też przekłada się na siłę w partii. Co z tego, że jakiś Wojciechowski, jakiego nurtu by nie reprezentował, fiknąłby Kaczyńskiemu? Wyleci na zbity pysk i nikt po nim nie zapłacze. A odejście PJNowców "bez zaplecza" ale z twarzami, jak lekceważąco ich byś nie traktował, pewien ciężar gatunkowy miało.
    "Hofman, Ziobro, Macierewicz i np. Sellin": dla mnie mówią to samo, tylko innymi słowami.
    Ja tego faktu zresztą nie oceniam, czy to dobrze to inna kwestia, ale bronienie tezy o różnorodnym PiSie wymaga jednak sporej ekwilibrystyki, którą moim zdaniem właśnie uprawiasz.

  8. #24518
    GieKaeSiak
    Dołączył
    08.2005
    Posty
    4,892
    A kiedy byłaby wielonurtowa ?

    Tak z ciekawości pytam, zakładając, że wielonurtowość traktujemy jako przekrój całej prawicy.

  9. #24519
    Legionista Awatar Foxx
    Dołączył
    08.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    10,308
    W żadnym wypadku niczego nie uprawiam, przeciwnie - rzecz jest banalnie prosta. Nie ma najmniejszej różnicy w pozycji Kaczyńskiego w PiS od momentu powstania partii do dzisiaj. Na każdym z tych etapów ludzie "chcący mu podskoczyć" wylatywali.

    Podobnie z wielonurtowością. Chodzi o treść (rozkład poglądów reprezentowanych w PiS) i formę (czyli sposób działania: każda frakcja sobie, czy razem). Słabiej z tym pierwszym było przed powrotem ex Ligi Republikańskiej i "Polski Plus". Dzisiaj jest najszerzej w historii, gdyż - zewnętrzna wcześniej - frakcja toruńska zasymilowała się w strukturach. I tu dochodzimy do kwestii monolitu. Pisałem o tym wcześniej - Kaczyński wyraźnie zmienił podejście i właśnie np. teraz "święte krowy" z Torunia startujące wcześniej z list PiS, ale od czasu do czasu nie podporzadkowujące się linii partii lub wychodzące z niekonsultowanymi pomysłami teraz weszły w jej struktury - nie otrzymując żadnych funkcji.

    Jednym słowem: rozkład nurtów się nie zmienił, natomiast następuje konsolidacja i w tym sensie monolit (niektórzy komentatorzy zauważyli np. że po odejściu rozłamowców skończyły się przecieki o sprawach wewnętrznych). Nie zmieniło to wcześniejszych różnic np. między Romaszewskim i Macierewiczem (skala lustracji), Hofmanem i Górskim (obyczajówka), Lipińskim i Ziobrą (radykalizm wobec przeciwników politycznych i metody działania), ludźmi z Torunia i ex-"Polską Plus" (całokształt z wyjątkiem wspólnego poparcia dla Kaczyńskiego), czy starszym i młodszym Mariuszem Kamińskim (komuna jako odniesienie w ocenie rzeczywistości). Gospodarkę z tego pakietu wyłączam - jak wspomniałem "mózg" PiS w tych sprawach znajduje się poza partią i jest niezmienny.

    Wracając do obrazu medialnego - wyraźnie widać grę na dwa fronty: "dobry i zły policjant". Z jednej strony Kaczyński na blogu, Hofman w telewizjach, a z drugiej komisja Macierewicza, czy Błaszczak wychodzący ze studia Olejnik. Czy to zagra - zobaczymy.
    Ostatnio edytowane przez Foxx ; 03-03-2011 o 12:19
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

  10. #24520
    daimler
    Guest
    Ale też warto zauważyć, że Hoffman z gościa mega irytującego stał się chyba nielicznym z Pis, którego jestem w stanie słuchać. Nie chodzi nawet o to CO mówi (bo z grubsza to samo co kiedyś) tylko JAK. Kiedyś był młodszą wersją Błaszczaka (nie trawię gościa, bardzo), dziś jest jednym z nielicznych w mojej ocenie "mówców" PiS, którzy w sposób merytoryczny bez szału i zębów na wierzchu (Błaszczak) potrafi punktować przeciwników politycznych.
    Nawiązując do Twojego ostatniego akapitu Foxx pytanie brzmi - czy to tak na stałe, czy tak jak było z Jarkiem w kampanii Myślę, że gdyby PiS wysunął w pierwszy szereg więcej takich ludzi - odebrałby sporo elektoratu PO. Tyko powtarzam - nie chodzi o to że oni mówią coś innego, bo głos Błaszczaka, Kaczyńskiego i Hofmana jest raczej spójny. Chodzi o to jak to robią - do mnie trafia Hofman, retoryka prezentowana przez nieco "zniewieściałego" Błaszczaka odpycha mnie strasznie.

    No ale może to taka właśnie gra. Ja nadal z boku, obserwuję


    Ostatnio edytowane przez daimler ; 03-03-2011 o 12:33

  11. #24521
    Legionista Awatar Foxx
    Dołączył
    08.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    10,308
    Generalnie się zgadzamy . Dorzuciłbym jeszcze, że jednoczesna twarda deklaracja Kaczyńskiego w sprawie SLD oraz powrót Millera z Czarzastym sprawiły, że Hofman przestał wyjeżdżać z michałkami (Kamińskimi ) na temat potencjalnej ścisłej współpracy. Irytowały mnie bardziej, niż "błaszczakowanie".
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

  12. #24522
    daimler
    Guest
    Mogę tylko się domyślać że Błaszczak spełnia rolę magnesu dla elektoratu starszego, zorientowanego ideologicznie na Toruń. (nie ma co ukrywać że dla PiS to potencjalnie ładnych kilka %). Teraz kwestia wyważenia - czy Błaszczak więcej przyciągnie niż odepchnie, i analogicznie Hofman, który dla tegoż elektoratu może być zbyt "platformerski".

  13. #24523
    Gintleman Awatar księciuniu
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    dalej niż północ
    Posty
    16,466
    Cytat Zamieszczone przez daimler Zobacz posta
    Mogę tylko się domyślać że Błaszczak spełnia rolę magnesu dla elektoratu starszego, zorientowanego ideologicznie na Toruń. (nie ma co ukrywać że dla PiS to potencjalnie ładnych kilka %). Teraz kwestia wyważenia - czy Błaszczak więcej przyciągnie niż odepchnie, i analogicznie Hofman, który dla tegoż elektoratu może być zbyt "platformerski".
    Ale ten elektorat nie za bardzo ma gdzie indziej pójść - w szumie medialnym jak i sondażach takie byty jak PR może być, przynajmniej części tego elektoratu, ciężko "wyłapać".
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

  14. #24524
    Legionista Awatar Foxx
    Dołączył
    08.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    10,308
    Toruński "rząd dusz" dzierży Macierewicz, który jest tam bardzo promowany i który znalazł jakiś sposób, by moderować współpracę Kaczyńskiego z Rydzykiem. Zwróć uwagę, że od Smoleńska nie było jednej iskierki na tej linii.

    Błaszczak dla odmiany musiał oddać Warszawę Lidze Republikańskiej
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

  15. #24525
    Ok, zagłębiając się w meandry i zakamarki politycznych przekonań poszczególnych osób w PiSie na pewno znajdziemy trochę różnic między nimi, nic w tym zresztą dziwnego nie ma. Ale muszę powiedzieć, że coś takiego:
    komuna jako odniesienie w ocenie rzeczywistości
    czy
    radykalizm wobec przeciwników politycznych i metody działania
    mało mnie przekonuje. Ludzi są różni, ale to jeszcze nie świadczy o jakichś silnych skrzydłach w partii.
    Jak wyglądałaby wielonurtowość? Np. w PO przez długi czas moim zdaniem rozgrywali to jak należy. Tzn. był Palikot z jednej strony, z drugiej Gowin. Osobiście znam ludzi o zupełnie różnych poglądach, które popierają (popierały?) PO z sympatii do jednego z tych polityków. Na dzisiaj PiSowi nie udało się stworzyć przekazu na tyle różnorodnego, że byłby on atrakcyjny na większą skalę dla różnych typów elektoratu (takie przynajmniej odnoszę wrażenie, choć zdziwiło mnie ostatnio np. wysokie poparcie dla PiSu wśród najmłodszych wyborców). Czy to dobrze? Jeśli rzeczywiście myślą już o kolejnych wyborach (co nie jest pozbawione sensu) to może i słusznie. Ale w tym momencie PiS jest praktycznie zamknięty na pozyskiwanie nowych wyborców, ma nikłą zdolność koalicyjną i jest zepchnięty na dość szeroki, ale jednak margines. Skutek będzie taki, że do władzy dorwie się SLD.

  16. #24526
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Ja cię nie mogę ;-)
    Posty
    18,242
    Cytat Zamieszczone przez Mściwy Zobacz posta
    Ale w tym momencie PiS jest praktycznie zamknięty na pozyskiwanie nowych wyborców, ma nikłą zdolność koalicyjną i jest zepchnięty na dość szeroki, ale jednak margines.
    Głównie dzięki wiodącym mediom, które są jednoznacznie ukierunkowane na PO (TVN, GW, Newsweek) lub komuchów (Polityka, Superstacja). Mimo Twojej niechęci do innych źródeł, poczytaj czasem Gazetę Polską lub Nowe Państwo a zobaczysz inny wygląd Polski.
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  17. #24527
    Cytat Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
    Głównie dzięki wiodącym mediom, które są jednoznacznie ukierunkowane na PO (TVN, GW, Newsweek) lub komuchów (Polityka, Superstacja). Mimo Twojej niechęci do innych źródeł, poczytaj czasem Gazetę Polską lub Nowe Państwo a zobaczysz inny wygląd Polski.
    Nie ma to jak się dowiedzieć czegoś nowego o sobie
    Czytanie tylko GP czy NP też nie robi dobrze kontaktowaniu się z rzeczywistością.

  18. #24528
    Legionista Awatar Foxx
    Dołączył
    08.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    10,308
    Ale przynajmniej można się dowiedzieć o kilku drobiazgach:

    - że nigdy nie było czegoś takiego, jak "frakcja Kluzik", a rozłamowcy mają rozmaite poglądy na różne kwestie.

    - że nie piszę o "różnicach miedzy poszczególnymi politykami" - nawet w mediach wymienionych przez Jaco była mowa o "ziobrystach", "zakonie PC" (Lipiński), czy "zakonie sprawiedliwych" (Mariusz Kamiński senior). Nie Twoja więc opinia decyduje, czy różnice między tymi środowiskami zredukujesz do spraw indywidualnych, by potwierdzić wcześniejszą tezę.

    - o wystąpieniach na grudniowej konferencji w Jachrance z udziałem intelektualnego zaplecza PiS z Gilowską, Krasnodębskim, Staniszkis, Żukowskim i Legutką na czele - prowadzonej przez ludzi z Kancelarii L. Kaczyńskiego - Sasina i Łopińskiego. Gilowska m.in. o swojej współpracy z L. Kaczyńskim w kwestiach gospodarczych oraz stanie finansów państwa:

    http://www.youtube.com/watch?v=agPcA...eature=related

    - o bardzo dużej mobilizacji środowisk prawicowych wokół Kaczyńskiego

    ... można tak bez końca.
    Ostatnio edytowane przez Foxx ; 03-03-2011 o 15:00
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

  19. #24529
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Ja cię nie mogę ;-)
    Posty
    18,242
    Cytat Zamieszczone przez Mściwy Zobacz posta
    Nie ma to jak się dowiedzieć czegoś nowego o sobie
    Czytanie tylko GP czy NP też nie robi dobrze kontaktowaniu się z rzeczywistością.
    Bez urazy, Panie kolego.
    Oparłem się na tym cytacie z Twojego posta:
    Cytat Zamieszczone przez Mściwy Zobacz posta
    Mi z kolei niespecjalnie chce się wertować internet w poszukiwaniu nazwisk Kuźmiuk czy Wojciechowski, bo niewiele mi one mówią
    A GP i NP możesz czytać na przemian z innymi publikatorami. Wtedy kontrast będzie jeszcze większy.
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  20. #24530
    Legionista
    Dołączył
    08.2008
    Posty
    1,590
    W związku z podniesieniem alertu w ambasadzie w Trypolisie do poziomu delta
    i po polsku
    co oznacza palenie dokumentów i całkowitą ewakuację placówki, ewakuacja dokonała się dziś rano
    powiedział minister polskim dziennikarzom

    wiemy ze Pan Minister w Anglii studiowal, ale Polacy nie gesi wlasny jezyk mamy

  21. #24531
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Ja cię nie mogę ;-)
    Posty
    18,242
    "Piękny Sławomir" znowu się spierdział:

    http://niezalezna.pl/6981-komorowski...dka-prezydenta

    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  22. #24532
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Ja cię nie mogę ;-)
    Posty
    18,242
    Za gazietką:

    Bogatsi zapłacą i ominą kolejki do lekarza, a biedniejsi wcale na tym nie stracą - tak przynajmniej twierdzą autorzy ustawy. Reporter TOK FM dotarł do przygotowanego przez resort zdrowia projektu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych. Nowe regulacje lada dzień trafią do konsultacji społecznych, a ustawa może wejść w życie jeszcze w tym roku.

    Ministerstwo zapowiadało tę ustawę od dłuższego czasu i mówiło o niej jako o wstępie do rewolucji w ubezpieczeniach zdrowotnych. Każdy chętny być może już za kilka miesięcy będzie mógł wybrać prywatnego ubezpieczyciela i wykupić dodatkowe ubezpieczenie. Pacjent płaci i pacjent wymaga. W tym przypadku ten, który płaci przede wszystkim nie będzie musiał stać w kolejce. Jednak z uzasadnienia dołączonego do ustawy jasno wynika, że powstaną mechanizmy, które mają zabezpieczać przed podziałem na biednych i bogatych. Z założeń projektu wynika, że na zmianach mają zyskać wszyscy pacjenci.

    Bogatszy nie znaczy lepszy

    Z projektu do którego dotarło TOK FM wynika, że placówki publicznej służby zdrowia będą mogły leczyć pacjentów z dodatkowym, prywatnym ubezpieczeniem, ale wykorzystując tylko wolne zasoby. Prosty przykład. Gabinet specjalisty teraz jest otwarty od 8 do 15. Szpital otrzymuje dodatkowe pieniądze od prywatnego ubezpieczyciela. Wydłuża więc pracę gabinetu i po 15 przyjmuje tych, którzy dodatkowo się ubezpieczyli. Jak twierdzi w uzasadnieniu resort zdrowia pacjent ze zwykłym ubezpieczeniem też zyska. Z normalnej kolejki wypadną ci, którzy dopłacili. Kolejka automatycznie się skróci.

    Ilu będzie chętnych?

    Czy to się uda? Eksperci są sceptyczni. - Podobny mechanizm już działa. Z tą różnicą, że teraz zamiast płacić dodatkowe ubezpieczenie pacjent idzie do prywatnego gabinetu i tam zostawia swoje pieniądze - mówi ekspert rynku medycznego doktor Adam Koziarkiewicz. Jak dodaje, nie wierzy w powodzenie systemu zaproponowanego przez ministerstwo. - Żeby taki system mógł działać dodatkowe ubezpieczenie musi wykupić mnóstwo osób. Sądzę, że zainteresowania nie będzie.

    Aby zwiększyć popularność dodatkowych ubezpieczeń, resort zamieścił w projekcie kilka regulacji. Po pierwsze ci, którzy wykupią polisę dodatkowego ubezpieczenia, będą mogli skorzystać ze specjalnej ulgi podatkowej. Zgodnie z projektem polisy będzie też można finansować w ramach Zakładowego Funduszu Świadczeń Społecznych. Ma to spowodować, że dodatkowe ubezpieczenia skuszą pracodawców.

    Kilka warunków albo nie ma współpracy

    Ustawa zawiera kilka regulacji, które w założeniach mają chronić biedniejszych. Placówka, która chce leczyć w ramach prywatnego ubezpieczenia musi spełnić pewne warunki. Pierwszy z nich to wykonanie kontraktu z NFZ na poziomie 90 procent. Jeśli nie osiągnie tego poziomu, to nie będzie miała możliwości przyjmowania pacjentów z prywatnym ubezpieczeniem. Ustawa ma określać też jakie informacje, szefowie placówek będą zmuszeni systematycznie przesyłać do Funduszu Zdrowia. Chodzi między innymi o stan kolejek oraz szczegóły dotyczące kontraktów z prywatnymi ubezpieczycielami.

    Medycyna pracy do publicznej służby zdrowia

    Dodatkowymi ubezpieczeniami - zgodnie z projektem - będzie obejmowana też medycyna pracy. - Nikt nie zakazywał świadczeń z zakresu medycyny pracy w publicznych przychodniach, ale stało się to domeną prywatnych firm. Na rynku działa ich kilkaset. Sprzedają usługi z zakresu medycyny pracy i ja rozumiem, że takie zapisy mają na celu podebranie tym firmom części klientów i przekazanie ich do publicznej opieki - mówi ekspert rynku medycznego doktor Adama Koziarkiewicz.

    W resorcie zdrowia mówiło się o dwóch etapach reformy ubezpieczeń. Pierwszym ma być ustawa o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych. Drugi etap to wpuszczenie na rynek konkurencji dla NFZ. - W 2012 roku rozpoczniemy projekt pilotażowy, potrwa co najmniej dwa lata i dopiero wtedy można robić kolejną reformę - mówił kilka tygodni temu wiceminister Jakub Szulc. Ministerstwo zapewnia, że w perspektywie jest uzyskanie pełnej konkurencji na rynku zdrowia. - Prywatni ubezpieczyciele mieli by być nie tylko uzupełnieniem, ale walczyć z Funduszem Zdrowia o kontrakty - mówił Szulc.
    I mój tradycyjny komentarz:

    4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ

    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  23. #24533
    GieKaeSiak
    Dołączył
    08.2005
    Posty
    4,892
    Cytat Zamieszczone przez JA
    A kiedy byłaby wielonurtowa ?

    Tak z ciekawości pytam, zakładając, że wielonurtowość traktujemy jako przekrój całej prawicy.
    Cytat Zamieszczone przez Mściwy
    Jak wyglądałaby wielonurtowość? Np. w PO przez długi czas moim zdaniem rozgrywali to jak należy. Tzn. był Palikot z jednej strony, z drugiej Gowin. Osobiście znam ludzi o zupełnie różnych poglądach, które popierają (popierały?) PO z sympatii do jednego z tych polityków. Na dzisiaj PiSowi nie udało się stworzyć przekazu na tyle różnorodnego, że byłby on atrakcyjny na większą skalę dla różnych typów elektoratu (takie przynajmniej odnoszę wrażenie, choć zdziwiło mnie ostatnio np. wysokie poparcie dla PiSu wśród najmłodszych wyborców). Czy to dobrze? Jeśli rzeczywiście myślą już o kolejnych wyborach (co nie jest pozbawione sensu) to może i słusznie. Ale w tym momencie PiS jest praktycznie zamknięty na pozyskiwanie nowych wyborców, ma nikłą zdolność koalicyjną i jest zepchnięty na dość szeroki, ale jednak margines. Skutek będzie taki, że do władzy dorwie się SLD.

  24. #24534
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Ja cię nie mogę ;-)
    Posty
    18,242
    Radni PO zablokowali wprowadzenie do porządku obrad Rady Warszawy projektu stanowiska w sprawie uczczenia pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej.

    Klub PiS zaproponował, by rada miasta przyjęła stanowisko zobowiązujące prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz do podjęcia działań w celu uruchomienia 10 kwietnia o godz. 8.41 syren alarmowych oraz wywieszenia w tym dniu na terenie miasta i w środkach komunikacji miejskiej flag państwowych i miejskich przepasanych kirem.

    Radni PiS oburzeni zachowaniem samorządowców Platformy wydali oświadczenie. Poniżej jego treść.

    W dniu 10 kwietnia 2011 r. mija pierwsza rocznica tragicznej katastrofy w Smoleńsku, w której zginęli wybitni Przedstawiciele Narodu Polskiego, w tym Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Lech Kaczyński, Pierwsza Dama Maria Kaczyńska, Prezydent RP na Uchodźctwie Ryszard Kaczorowski. Ich śmierć zjednoczyła w bólu i żałobie wszystkich Polaków. Pamięć o tej stracie pozostaje wciąż żywa w naszych sercach.

    Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości dla uhonorowania i uczczenia poległych w służbie dla Kraju Przedstawicieli Państwa Polskiego: wybitnych parlamentarzystów, reprezentujących wszystkie środowiska polityczne, duchownych, kombatantów, żołnierzy, funkcjonariuszy państwowych, ludzi kultury, bliskich ofiar zbrodni katyńskiej oraz załogi samolotu Tu –154, złożył wniosek do władz Warszawy o włączenie syren w godzinie katastrofy i wywieszenie flag narodowych z kirem.

    Wniosek został odrzucony głosami radnych Platformy Obywatelskiej. Taka decyzja jest dla nas niezrozumiała i zaskakująca, zaś jej moralną ocenę pozostawiamy Polakom.
    Pamięć o ofiarach tej największej tragedii w dziejach Polski po 1945 r. to kwestia zwykłej, ludzkiej przyzwoitości.

    Apelujemy do mieszkańców Warszawy i wszystkich Polaków, aby 10 kwietnia 2011 r. wywiesili biało-czerwone flagi z kirem i zapalili znicze przed Pałacem Prezydenckim.
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  25. #24535
    Legionista Awatar MKB89
    Dołączył
    07.2010
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    202
    http://narodowcy.net/akcja-antyfemin...00/2011/03/03/

    "Jak co roku, w marcu ulicami Warszawy przejdzie Manifa Feministek, Aborcjonistek i Aborcjonistów oraz wszelkiego innego dzikiego i zdegenerowanego lewactwa. Jak zwykle z zaciekłymi hasłami wymierzonymi w tradycje, rodzinę i Kościół Katolicki. By okazać sprzeciw wobec lewackich haseł spotykamy się pod pomnikiem Państwa Podziemnego i Armii Krajowej pod Sejmem RP – niedziela 6.03.2009r. godz. 13.00"

    Szkoda, że trochę koliduje to z meczem. Ale jak ktoś nie idzie na Żyletę, to może wpadnie? Zwłaszcza, że od sejmu dość blisko na Ł3.

  26. #24536
    Nie ma co ciągnąć wątku o wielonurtowości. Ja pozostaję przy swoim, od kampanii prezydenckiej PiS ujednolica przekaz i to dociera do przeciętnego Kowalskiego i nie można za to obwiniać tylko nieprzychylnych mediów. Rozumiem doskonale, że PJN to nie jedna frakcja pod względem aksjologicznym, co nie zmienia faktu, że ich obecność i kontynuowanie ocieplania wizerunku PiSu wyszłoby tej partii na dobre. Wybrano inną drogę, zobaczymy czy słusznie.

    Peace: nie mówię o przekroju prawicy, PiS ze względu na socjalne ciągoty trudno jednoznacznie uznać za prawicę. Chodzi mi o zróżnicowanie przekazu, żeby ludzie alergicznie reagujący na Kurskiego czy Macierewicza (dwóch moich faworytów w PiS, bez ironii) też mogli znaleźć coś dla siebie. Czyli tak, jak w PO egzystowali jednocześnie Palikot i Gowin.

    Zarząd TVP podjął decyzję o „kontynuowaniu na antenie Jedynki publicystycznego cyklu Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać" – dowiedziała się nieoficjalnie „Rz"

    Nie zapadły jeszcze ustalenia o jakiej porze i w jaki dzień tygodnia program miałby się ukazywać.

    Zarząd zdecydował też o przywróceniu na stanowisko wiceszefa TVP1 ds. publicystyki Stanisława Janeckiego, byłego red. naczelnego „Wprost".

    Jak dowiedziała się „Rz" dotychczasowy dyrektor biura programowego Jacek Snopkiewicz został odsunięty od pełnienia obowiązków do czasu wyjaśnienia sprawy kontrowersyjnego paska w TVP Info i TVP1 o tym, że "minister skarbu państwa nakazał przewodniczącemu rady nadzorczej TVP Grzegorzowi Borowcowi głosowanie w taki sposób, aby Romuald Orzeł został odwieszony, minister argumentował, że w taki sposób chce zmusić KRRiT do niezwłocznego powołania nowej rady nadzorczej TVP". O wyjaśnienie tej sprawy zwrócił się do zarządu Grzegorz Borowiec, przewodniczący rady nadzorczej TVP z ramienia ministra skarbu Aleksandra Grada (z PO).

    Jak ustaliła „Rz" miejsce Snopkiewicza jako p.o. dyrektora biura programowego zajął Janusz Cieliszak.
    http://www.rp.pl/artykul/621207_Posp...na-antene.html

    Ja powoli przestaje ogarniać co się dzieje w tej telewizji. Wiadomość oczywiście dobra, ale patrząc szerzej na problem zastanawiam się czy nie lepiej tego sprywatyzować w końcu, zostawiając ew. jakąś kulturę i historię.
    Ostatnio edytowane przez Mściwy ; 03-03-2011 o 21:59

  27. #24537
    GieKaeSiak
    Dołączył
    08.2005
    Posty
    4,892
    Tylko, że PO przez jak ty to nazywasz "wielonurtową" partią w kwestiach światopoglądowych jest lewicowo-centrowo-prawicowa, sorry jest to jeden z wielu czynników, który doprowadza mnie do śmiechu jeśli chodzi o Platformę Zresztą takie stawianie sprawy jak to zrobiła platforma jest głównym powodem dlaczego przez 3,5 roku nie dokonali żadnej reformy, ani światopoglądowej, ani w żadnej innej dziedzinie. Platforma chce być partią wszystkich, czyli nie może nic zmieniać, bo przy zmianach jest zawsze zwycięzca i przegrany.

    A z tego wynika, że jest partią dla nikogo..

  28. #24538
    GieKaeSiak
    Dołączył
    08.2005
    Posty
    4,892
    Cytat Zamieszczone przez Mściwy Zobacz posta
    PiS ze względu na socjalne ciągoty trudno jednoznacznie uznać za prawicę.
    To jest ogólnie ciekawa sprawa, bo PO na prawo i lewo chwali się swoim liberalizmem, choć z jej działań nic takiego nie wynika, natomiast PiS dokładnie odwrotnie. Z racji takiego, a nie innego elektoratu odnosi się do socjalu, a ministrem była Gilowska i.. a to już posty Foxxa

  29. #24539
    Legionista Awatar Fizi
    Dołączył
    03.2004
    Skąd
    Okęcie
    Posty
    8,151
    Ottonka III osrała Bronka Chrobrego?

    http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/...n-i-paryz.html
    "No pasaran!" ???

    HEMOS PASADO !!!

  30. #24540
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Ja cię nie mogę ;-)
    Posty
    18,242
    Cytat Zamieszczone przez Fizi Zobacz posta
    Ottonka III osrała Bronka Chrobrego?

    http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/...n-i-paryz.html
    Dorżnęła watahy.
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •