Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 30 z 76

Wątek: I żeby nie było...

  1. #1
    Legionista Awatar MaxyM
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Wind City
    Posty
    6,190

    I żeby nie było...

    ..to o co chodziło... ijok: ...wybitny temat... wiem, wiem...


    Opisywać melanże najlepsze - joł zioomy... ijok:

  2. #2
    Legionista Awatar MaxyM
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Wind City
    Posty
    6,190
    8- się nawaliłem jak dziki dzik podczas okupacji metra w NY City.

  3. #3
    Legionista Awatar Nazgul
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    127.0.0.1
    Posty
    15,431
    Cytat Zamieszczone przez MaxyM
    8- się nawaliłem jak dziki dzik podczas okupacji metra w NY City.
    Ja w armii raz wyprawiłem urodziny chrzczoną wódą pod landrynki. To był największy zlew jaki sobie w życiu zafundowałem. Śmierć kliniczna... W życiu się tak alkoholem nie strułem...

  4. #4
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Targowek NJ
    Posty
    1,492
    Dwa tygodnie temu znajoma miala urodziny,zrobilismy najpierw male rozprowadzenie u mnie w domu,nie wazne ile wypilismy ale powiem wam ze bylo szeroko i spozycie duzo powyzej sredniej.Nastepnie cale towarzystwo przenioslo sie do pewnego Nicht Clubu ktorego zreszta jestem stalym bywalcem,tam znowu szeroko, konsumpcja+ toast za toastem i tance.Pech chcial ze akurat tego dnia jako nowa atrakcje postawili posrodku parkietu male podwyzszenie z rurka do tanca,bedac juz na sporym dopingu razem z kilkoma kolezankami poszlismy sprobowac swych sil,we mnie chyba jakis diabel wstapil i razem z dwoma pannami zrobilem niezly pokaz tanca erotycznego,trwajacy dobrze ponad godzine, jedyne co dobre w tym wszysykim to kazdy mowil ze calkiem niezle mi to wychodzilo,gorzej bo w ta sobote znowu tam idziemy i szykuje sie powazna impreza, chyba pogadam z wlascicielem zeby na sobote zdjal rurke z parkietu bo inaczej czarno to widze.

  5. #5
    Legionista Awatar MaxyM
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Wind City
    Posty
    6,190
    Ja jak ostatnio piłem z Jarcysiem (nie podam nazwy pubu) to wyciągnąłem barmankę zza baru i zacząłem tańczyć z nią na środku... 8-

  6. #6
    Administrator Awatar Q_(L)
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    3,551
    Największy zgon zaliczyłem na jednym z ognisk... piliśmy ruski spirytus rozrobiony z wodą z kranu, a do tej mikstury wcisneliśmy cytrynę...

    Najlepszy melanż trwał dwa tygodnie... wakcje nad morzem w Sztutowie
    Sztutowskie lato '99... :+:

    Moi kumple mieli największe polewki ze mnie, jak musieli mnie transportować z "Parku" (Pola Mokotowskie) do domu na Ursynów i wnieść na 4 piętro... troszkę im utrudniałem zadanie 8-

    Ale jest co wspominać... :buhaha:
    "Obelgi - to argument tych, którzy nie mają argumentów."

  7. #7
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    1,261
    ja sie kiedyś tak nawaliłem na czyjejś osiemnastce wyjebałem z 4 czy 5 kubków wódy 0,2 zaprawilem paroma browarami,szampanem i winem też w sporej ilości ooo to była miesznaka wybuchowa obrzygałem całą łazienke (bo niechciało mi sie nad kiblem klęczeć) schody a co najlepsze w tym później spałem 8- :fu: ale fajnie było '8

  8. #8
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    WX
    Posty
    8,197
    Na jakiejs imprezie w restauracji/pubie ostro chlaliśmy. Wipiłem w sumie z litra wódy, bronxy. Dopóki piliśmy wszustko było wporządku. Około 3 postanowilismy sie zwijac, kelner przyniósł rachnek, a w szoku. na 5 osób musieliśmy zapłacić 1000 zeta, z razem mieliśmy może z 300. Po chwili namysłu dalismy noge. ktoschyba nawet próbował nas gonic,alenie dał rady. Od tej pory najpeirw płace, a potem pije :>

  9. #9
    Administrator Awatar Cypis
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Księstwo Tarchomin
    Posty
    1,496
    Ja po wakacyjnym chlaniu w Kollobrzegu mam pamiatke na cale zycie. Zszyta broda, brak kawalka zeba i ogolnie cos nie tak ze szczeka. Tak sie nawalilem ze na disco jebnelem pieknego szczupaka ryjem po klienkerowych schodach. Przez dwa tygodnie tylko zupka przez slomke byla. Pomimo tych przejsc nadal praktykuje iwo4: ijok:

  10. #10
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    1,261
    Cytat Zamieszczone przez DonCypis
    Ja po wakacyjnym chlaniu w Kollobrzegu mam pamiatke na cale zycie. Zszyta broda, brak kawalka zeba i ogolnie cos nie tak ze szczeka. Tak sie nawalilem ze na disco jebnelem pieknego szczupaka ryjem po klienkerowych schodach. Przez dwa tygodnie tylko zupka przez slomke byla. Pomimo tych przejsc nadal praktykuje iwo4: ijok:
    haha dobre
    Pomimo tych przejsc nadal
    I bardzo dobrze ! jesteś gody by wyznawać religie "alkocholizm" :P hah

  11. #11
    Administrator Awatar Cypis
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Księstwo Tarchomin
    Posty
    1,496
    Cytat Zamieszczone przez bemowiak
    Cytat Zamieszczone przez DonCypis
    Ja po wakacyjnym chlaniu w Kollobrzegu mam pamiatke na cale zycie. Zszyta broda, brak kawalka zeba i ogolnie cos nie tak ze szczeka. Tak sie nawalilem ze na disco jebnelem pieknego szczupaka ryjem po klienkerowych schodach. Przez dwa tygodnie tylko zupka przez slomke byla. Pomimo tych przejsc nadal praktykuje iwo4: ijok:
    haha dobre
    Pomimo tych przejsc nadal
    I bardzo dobrze ! jesteś gody by wyznawać religie "alkocholizm" :P hah
    I jestem ortodoksyjnym wyznawca tej religii '8

  12. #12
    Legionista Awatar MaxyM
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Wind City
    Posty
    6,190
    My tu jeszcze z Panem Kubą wrócimy z ajkieś 2h 8-

  13. #13
    Legionista Awatar szczepan
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    5,546
    no i nie wrociles :P
    ________________________________________

    _______________________________________
    mnie tu nie ma

  14. #14
    Legionista Awatar MaxyM
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Wind City
    Posty
    6,190
    Cytat Zamieszczone przez szczepan
    no i nie wrociles :P
    Jak nie, zobacz foty 6.00 w oddechu

  15. #15
    Legionista Awatar szczepan
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    5,546
    ale miales do tematu wrocic o 03:50 :P
    ________________________________________

    _______________________________________
    mnie tu nie ma

  16. #16
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    188
    Władysławowo 2001

    okolo 20 lipca:

    start melanzu okolo godziny 12 - browar za browarem na kwaterach
    godzina 13-14 browar za brpowarem na plazy
    godzina 15 - browar za browarem przy obiedzie
    godzina 16-17 browar za browarem na plazy
    godzina 18-20 browar za browarem na kwaterach
    godzina 21-2 jakies disko i browar za browarem na disko
    godzina 3-5 - jakies inne disko i browar za browarem
    godzina 6-7 - otwarty cala dobe bar na plazy i browar za browarem
    godzina po 7 - dmuchanie w alkomat - 3,4 promila we krwi
    godzina 8 powrot na kwatere
    godzina 8-15 pijacki sen
    godzina 15 - obudzenie sie nadal najebanym
    godzina 16-19 - 2/3 browarki
    godzina 20 zaczynamy pic wodke
    godzina 22 konczymy pic wodke ( z 0,4 na lba)
    godzina 23-4 browar za browarem na disko
    godzina 4-6 wizyta w calodobowym barze na plazy i browar za browarem
    godzina 6 - konkurs kto najwiecej wydmucha w alkomat w tymze barze
    godzina 6:20 - wygrywam ja z 4,1 promila alkoholu we krwi
    godzina 7 - spac
    godzina 14 - powrot do Wawy

    tpo tak w skrocie jeden z melanzy jaki mi do glowy przyszedl - o szczegolach tego co przez te dwie noce robilem wole sie nie wypowiadac

  17. #17
    Widzewiak
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Sochaczew (Socho City)
    Posty
    822
    Jezeli piszemy o najwiekszych zwałkach to i ja cos dodam(choc juz to chyba opisywałem).

    Jako 17-latek polazłem na osiemnasteke.Spozniłem sie troche i jako kare musiałem pic karniaki wósdki z plastikowych kubeczków 8- Wtedy nie mialem jeszcze wyczucia i umiaru w piciu.
    Film mi sie urwał.Nie wiem jak wyszedłem z tej osiemnastki...nic nie pamietam.Obudziła mnie policja ho: A oto rekonstrukcja wydarzen :

    Z osiemnastki wyszedłem w samej koszuli choc było bardzo zimno.Jak mi mowili koledzy -nie zauwazyli kiedy wyszedłem.Poszedłem w zupełnie inym kierunku niz mieszkam.Włazlem przez płot na jakąs obca posesje,poszedłem na tył domu,wlazłem na kurnik(zarywając go w połowie) 8o szpadlem wybiłem szybe,wlazłem do tego domu i walnołem sie spac do wyra(dobrze ze nikt w nim nie spał)... 8-
    Obudziła mnie policja,podobno gadałem cos jeszcze ze uciekam z Berlina i przekraczam granice III Rzeszy ho: ......dodam ze 11 lat temu nie były w modzie zadne uzywki typu trawka czy kwasy...ja to zrobiłem pijac wodke...hehe...dobrze ze jeden z policjantow znał sie z moim ojcem i odwiozl mnie do domu,bo inaczej mialbym zaliczone włamanie.Nie wiem jak to wszystko zrobiłem,kiedy zobaczyłem na trzezwo jaka droge przebyłem i jak wysoko wlazlem do tego okna to stwierdziłem ze po trzezwemu mialbym z tym kłopoty...baba w tym domu mało zawału nie dostała,dobrze ze w swym pijackim zwidzie nie łomotnołem jej szpadlem w łeb albo czego innego nie zrobiłem 8-

    Od tamtej pory nigdy sie nie upiłem tak aby urwał mi sie film.Mam te przewage nad kumplami ze jestem wiekszy i moge sporo wypic,to kumple pierwsi padają...
    WIDZEW I RUGBY-TO JEST TO CO KOCHAM! http://szczawiu.republika.pl/forum/spzw.gifCARTMAN!
    RYSIO Z "KLANU" TO BYDLE I CIOTA!!!

  18. #18
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    1,059
    halo? wlasnie sie ocknolem, a 3h temu wrocilem co domu kuzwa, najpierw laweczki potem akademyk. ja pierdziele ale melanz byl, i ten obrzydliwie slodki bimber, ale pic trza bylo
    najlepszy byl powrot, z pl. narutowicza wziolem taryfe z moja i kolezanka a mialem dyche odwiezlismy na 3maja czy jakos tak, tam kolo poniatowskiego a potem do mnie na zoliborz, podobno tak nawijalem do tego goscia cala droge ze zamiast zaplacic 42zyle pojechalismy za 16
    droga sprawa taka taryfa
    ide cos zjesc bo i naczej zaraz zejde...

  19. #19
    Legionista Awatar MaxyM
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Wind City
    Posty
    6,190
    Kiju :buhaha: :buhaha:

  20. #20
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    447
    Kiju - zajebista historia :buhaha:

  21. #21
    Legionista Awatar Mrozik
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    3,226
    Cytat Zamieszczone przez MaxyM
    Kiju :buhaha: :buhaha:
    Opowiedz nam MaxyM coś wojego, to dopiero będzie " :buhaha: "

  22. #22
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    1,261
    ooo Maxym zapodaj jeszcze raz tą Twoją historie z Zakopanego jak to czytałem to myślałem że umre najlepsze z niej było "zle mi weszło"

  23. #23
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    11
    To i ja cos zapodam
    Dzialo sie to w 2002 roku dokladnie w tym dniu kiedy zaczol sie rok szkolny (tzn. ja bylem juz w 3 gimnazjum). Tak se mysle gdzie by sobie pojechac cos wypic i doszedlem do wniosku, ze pojade se na Pole Mokotowskie, bo slyszalem, ze tam sa wielkie melanze. Poszedlem sobie w okolice stawu i sie rozgladam czy moze kogos znajomego tu nie ma, a tu nagle jakis typek mnie prosi zebym sie zlozyl na "sieroty po ksiedzu" czy jakos tak. Spytalem go na co tak naprawde zbiera i okazalo sie ze na jabole, wiec dalem mu ze 2 zl. i zaczelem sepic razem z nim. Po drodze ten koles spotkal jeszcze jakis swoich kumpli i ogolem zebralismy chyba z 16 czy 18 zlociczy, wiec wybralismy sie do sklepu. Zakupilismy chyba 4 J-balle i udalismy sie z powrotem, aby skonsumowac zakup, jednak kiedy doszlismy zostaly juz tylko 2 wychlalismy je, potem ktos przyniusl jaka vode, wysepilem jeszcze od roznych osob w sumie ze 2 piwka i czulem sie mocno najebany. Pamietam jeszcze ze jeden z tych kolesi wlazil na drzewo i sie zjebal na plery z wysokosci mniej wiecej 1 pietra, ale tez byl najebany wiec nic go nie bolalo. Potem wsiadlem do metra i rozpoczolem podroz do domq (tzn. na Natolin), ale jak usiadlem to usnolem. Na szczesie obudzilem sie akurat na mojej stacji, wstalem i w tym momencie mnie wzielo. Wysiadlem z metra, usiadlem na lawce i w tym momencie -belt- na peron. Mysle se "kurde lepiej z tad pojde, bo zaraz jakies ciecie przyjda i mnie ochrzania", wiec poszedlem do windy, gdzie mial miejsce drugi -belt-.No ale nic jakos doszedlem do domu, tyle ze nie moglem pokazac sie tak starym wiec zlazlem do piwnicy i poczekac az gdzies se pojda. W miedzy czasie ustelem na schodach i pare razy sie z nich sturlalem, ale w koncu starzy oposcili dom i moglem pojsc spac, a oni nic sie nie domyslili (chyba)
    KONIEC
    P.S.- Mam nadzieje ze moje opowiadanie nie bylo za dlugie

  24. #24
    Legionista Awatar MaxyM
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Wind City
    Posty
    6,190
    Nie mam tego pliku na dysku z Zakopanym, ale napisze jeszcze raz jak nie znajdę... postanowiłem opisać wyjazd do Władysławowa tym razem, bo jest lato, a nie zima...

    Władysławowo – Dzień Pierwszy

    Wchodzimy do pociągu na Centralnym, wpakowaliśmy się do przedziału, pierwszy zonk, moja torba spadła centralnie jakiejś grubej raszpli na łeb, babę ścięło z nóg, zapewne dostała odznaczającej się od środka, butlą Absoluta... myślę sobie, no w mordę minuta nie minęła, a już mam wroga w przedziale... no nic. Ruszyliśmy, na początku grzeczne chłopaki, poszliśmy do Warsa, po jakichś dwóch godzinach wróciliśmy jako inni ludzie... wzrok mętny, humor i w ogóle śmieszni byliśmy, oczywiście sami dla siebie... ludzie w przedziale zaczynają wyjmować serdelki, parówki i kanapki, to my swój prowiant też, Wyborowa, Absolut, Finalandi nie ruszaliśmy, bo w końcu była 11:00... a nie 13... Dalej drogi zbytnio nie pamiętam, wiem, że się cholernie trudno rzyga w tych wspaniałych kiblach, bałem się, że mnie wciągnie. Dojechaliśmy, standard, wytoczyliśmy się z pociągu i położyliśmy się na peronie, na torbach własnych... Taryfe ktoś wezwał, może zawiadowca... Dojechaliśmy na kwatery zostawiliśmy torby, w ogóle przywitał nas Paopei z Żoną Kunegundą... Mieszkaliśmy na 1 piętrze, a na parterze mieliśmy tak zwaną swojską knajpę... niby się cieszyliśmy ale jak zobaczyliśmy stałych bywalców, którzy będą pod naszym balkonem, miny trochę zrzedły... Poszliśmy do pubu, nie tego na dole, bo mieli full opcje, a do tego jakiś dwóch 60 letnich dziadów wzięło się za łby o ostatniego szluga... poszliśmy do innego, wchodzimy zamawiamy i chcieliśmy się rozeznać w sytuacji na mieście... Pytamy się szefa, szefie jak tu jest z wami miejscowymi, są problemy – nie skąd oni tutaj turystów nie ruszają, bo wiedzą że z was żyjemy, a skąd jesteście – z Warszawy odpowiedzieliśmy dumnie, odpowiedział kto mógł bo np. ja z kolegą już nie mogliśmy – a on, o ***** to nie mówcie... To sobie wymyśliliśmy, że będziemy z Opola, kumpel tam kiedyś był, szkoda, że nie dodał iż w wieku 4 lat... Kumple zostali się dobić, a ja z kolegą poszliśmy na rekonesans w sprawie maniurek, usiedliśmy w jakimś parku z browarami, i się gapimy, **** widzimy ale się gapimy, dzwoni do mnie telefon, godzina 15:00, odbieram po 4 połączeniu, bo wcześniej nie mogłem sięgnąć do kieszeni, jakieś ***** wiatry mi rękę znosiły, odbieram a tam ojciec, gdzie jestem i czy dojechałem, a ja mówię, że dojechałem i nie będę z nim gadał bo jestem w dyskotece, a on, że o 15:00, a ja że tak bo tu się wcześniej wieczór robi... Wiem, wiem... Po tej wybitnie udanej ściemie dostrzegłem na drugim końcu parku dwie dziewczyny, same kontury widziałem ale to bez różnicy, liczyła się odmienna płeć, podążyłem w stronę dwójki niewiast przez tulipany i róże, w miarę bliskiego celu, kontury stały się wyraźniejsze, a dziewczyny okazały być się bardzo ładnymi studentkami, czy studentkami to nie wiem, ale w tym wieku... Idę sobie i myślę, powiedz coś mądrego, elokwentnego, kulturalnego i z przebłyskiem geniuszu, żeby je zainteresować sobą i kolegą, który leżał na ławce po drugiej stronie parku... Dochodzę do nich i z moich ust najlepszy tekst jaki kiedykolwiek wypowiedziałem na podrywie – E wy, chcecie ***** iść na Caltsberga? – nie chciały, nie dziwie się... Wróciłem do kolegi... teraz już we dwóch leżeliśmy na ławce... po chwili dostrzegłem drugie dwie dziewczyny, poszedłem, zawlekłem się bardziej pasuje... Podchodzę bełkocze ale widzę nutę zainteresowania z ich strony i może było by dobrze ale się zrzygałem na lewo od nich... 0:2 dla turystek... myślę, to ***** koniec... nie podrywam dziś bo mam nie fart... poszedłem z kumplem do pubu, nasi nas znaleźli, poszliśmy do pubu... czarna dziura... Ocknąłem się w nocy, w jakiejś restauracji, siedziałem w ogródku i gadałem do jakiegoś psa, prawdziwego ***** burka... patrzę na stolik, a tam piwa, wódka itd. – znacie taką akcje – siedzę, rozglądam się dalej, widzę że wszyscy już mamy jeden stan, a koleżka co i raz zamawia surówkę z czerwonej kapusty, jak zamówił 11, a 10 stało na stoliku, zapytałem się dlaczego? – on mi na to, że podoba mu się kelnerka i nie wie jak zagadać – bardzo mądry był – powiedziałem, by szedł do środka i zagadał – po wypiciu kolejnej lufy, przypomniałem sobie, że go tam posłałem i jeszcze nie wrócił – wchodzę do środka, a tam mój kumpel robi striptiz na środku restauracji – podchodzę i mówię, co ty ***** robisz, a on że panie mu obiecały smażonego rekina za striptiz, kontrolnie strzeliłem go z graby w potylice i mówię, ty idioto w Bałtyku nie ma rekinów, posłał im i wyszliśmy do rebiaty... znów czarna dziura... ocknąłem się na plaży... jak byliśmy już po postanowieniu – do waleta i do morza – po haśle przystąpiliśmy do czynów, każdy się rozgląda, nikogo nie ma, jak już wszyscy staliśmy jak Adam, z tyłu dobiegł nas śmiech, bo z tyłu była ***** plażowa knajpa wypełniona po brzegi... mieliśmy to już gdzieś i do morza... całe szczęście, że było zimne i nikt nie odważył się zanurzyć, bo mogło by nas być mniej rano... zabraliśmy ciuchy i do pubu... nie byliśmy wstanie pić to po zamówieniu, zaczęliśmy się lać browarami... Wywalili nas na zbity pysk... czarna dziura, budzę się na kwaterach...

    To był dzień pierwszy... CDN

  25. #25
    Administrator Awatar arczi
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Stąd
    Posty
    10,094
    Powinieneś wydawać swoje opowiadania w jakiejś gazetce a kase za to przeznaczać na oprawę... :>
    Niech każdy kibic w sercu to wyzna: Bóg, Honor i Ojczyzna

  26. #26
    Legionista Awatar MaxyM
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Wind City
    Posty
    6,190
    Cytat Zamieszczone przez arczi
    Powinieneś wydawać swoje opowiadania w jakiejś gazetce a kase za to przeznaczać na oprawę... :>
    Pomyślę o tym...

  27. #27
    Legionista Awatar Mrozik
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    3,226
    MaxyM, może lepiej nie kończ tej historyjki, bo ze śmiechu nie wytrzymuje :buhaha: :buhaha: :buhaha:

  28. #28
    Legionista Awatar MaxyM
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Wind City
    Posty
    6,190
    Władysławowo – Dzień Drugi

    Drugi dzień zaczął się normalnie, znaczy normalnie jak na wyjazdy, normalnie ***** nie mogłem zwlec się z łóżka, miałem wrażenie, że głowy nie mam, a po drugiej stronie pokoju leży trup, a to tylko mój kumpel leżał bezdechu, blady jak płótno, tak leże i się na niego patrzę, bo nie chciało mi się przekręcić na drugi bok, nagle widzę jak jego blada facjata staje się zielona, otwiera oczy – jak wytwór Dr. Frenkenstaina – i wali bełta na pokój... no to już po przyjaznym dla oka apartamencie, sobie pomyślałem... ale jakoś mnie to zbytnio nie wzruszyło... co będę kłamał... tym bardziej, że kumpel przykrył to siatką i już było ok... Po porannej gimnastyce, czyli wstania z łóżka i ustania na nogach, poszedłem z kumplem po śniadanie dla wszystkich... idziemy głównym deptakiem i jak zwykle... ktoś do mnie macha... ktoś się śmieje... a jeszcze co poniektórzy, się wydzierają... się ma chłopaki z Opola, się masz MaxyM, się masz Bober... ale wczoraj narozrabialiśmy sobie pomyślałem i wszedłem do sklepu spożywczego... kupiłem jakiegoś kuraka, bułki i gdy płaciłem wpadło mi pod lodówkę 2 złote, nie chciałem się turlać po sklepie i wyszedłem... gdy wracaliśmy, dojrzeliśmy nasze bokserki na budkach straganowych... udawaliśmy oczywiście, że nie nasze... a całe zajście obgadaliśmy po koleżeńsku, czyli milczeniem... Zjedliśmy, i zeszliśmy na dół do pubu po piwo, by sobie rozpocząć relax day na balkonie, piw było masę do wyboru do koloru, mogliśmy kupić Ambera mocnego lub Ambera mocnego albo Ambera mocnego, więc wybraliśmy Ambera mocnego, miało być po 1-2, wyszliśmy z kratą i 5 dodatkowymi, jakby zabrakło, przecież daleko mieliśmy... całe jedno piętro... bardzo fajnie się piło te killery, tylko, że znowu ...czarna dziura... łapie zoom jak się wydzieram z balkonu do jakiś maniurek – chodźcie do nas mamy Ambera mocnego za darmo, jakby to piwo było co najmniej Niebieskim Johnnie Walkerem, jeszcze małe spięcie z łachudrą na dole, bo ****** powiedział żebym się nie darł, bo mu hity Szczepanika przerywam darciem ryja, coś tam mu powiedziałem, by sobie głośniej zrobił jak tak lubi, w jakim ja szoku byłem gdy po chwili się zorientowałem, że te hitty u nas w radiu lecą... oczywiście dziewczyny uciekły... a ja jeszcze z 5 minut z dziadygą się kłóciłem... w nerwach wypiłem kolejnego Ambera na hejnał i znów... black out,... otwieram oczy, leże na balkonie, a kumpel mi zdjęcie robi... jedyne zdjęcie jakie zrobiliśmy na wakacjach... poszliśmy się odświeżyć... czyli porzygać się i umyć zęby... a następnie na miasto, znaczy na plażę... ale po drodze do plaży były puby dlatego poszliśmy do jakiejś knajpy i było bardzo śmiesznie do momentu, kiedy władze przejął Pan Kilka Promili... Zaczęło się śpiewanie, i takie tam... wiecie jak to jest, wydaje ci się, że jesteś sam z kolegami, a wokoło pusto... nic bardziej mylnego... w każdym razie poszedłem po kolejne piwko i drinka, ale baba mi mówi, że mi nie da, bo już nie mogę pić i nie trzeźwym nie sprzedają... no to wiecie jak to jest, gdy ktoś ci powie, ze jesteś pijany, a ty się z tym nie zgadzasz i za wszelką cenę chcesz pokazać, żeś trzeźwy... heh... nie udało się, nawet stanie na jednej nodze zawiodło, bo się wypieprzyłem pod bar, tak mi dobrze ta czynność wychodziła... jak już nic nie poskutkowało, wyjąłem dowód, który miałem z trzy miesiące i walnąłem nim na ladę, krzycząc... dawaj browar, przecież mam dowód... i wiecie co, wynieśli mnie ***** z knajpy... ochroniarze... obraziłem się na knajpę, zresztą nie tylko ja bo i koledzy i jeszcze jakaś rodzina, powiedziała do barmanki, że w takim towarzystwie, nie będzie z rodziną jeść... jej strata, w ogóle o kim ona mówiła się zastanawialiśmy... Poszliśmy gdzie indziej, i w ogóle przecież nie będziemy siedzieć tam gdzie hołota... Poszliśmy na dyskotekę... całkiem miła atmosfera, kto podrywa jakąś dziewczynę zaraz dostawał wpierdol od miejscowych... rezerwacje ***** mieli czy jak... ale oczywiście nam to nie przeszkodziło... czekaliśmy jak agresorzy kogoś wynosili, wtedy mieliśmy pięć minut na podryw... bo całe chamstwo było na dworze machając rączkami i nóżkami... inaczej mówiąc, chłopaki lubili aerobik... i tak za trzecim razem, wyrwaliśmy panienki i od razu z nimi wyszliśmy, byśmy nie dołączyli do wesołej rebiaty, która była już po aerobiku... eleganckie panny, w ogóle było zajebiście do momentu kiedy się nie spytały skąd jesteśmy, a kumpel tak się chyba wkręcił, że powiedział Opole... No i wiecie co... One też były z Opola... zaczęły się pytania, na początku jeszcze jakoś było, ale potem wyszliśmy na debili... i zamiast się przyznać, nie chcieliśmy wyjść na nie wiarygodnych... do tego stopnia, że nie wiedzieliśmy gdzie jest główny rynek w Opolu, sala koncertowa itd. Dziewczyny poszły do łazienki i już nie wróciły miały dość idiotów... Wcale się nie przejęliśmy, poszliśmy dalej pić... Siedzimy w knajpie, na pewno nie 5 gwiazdkowej, kumple mówią byśmy coś zaśpiewali, no i jeden zarzucił Arka... ...Trzeba było się ewakuować... W drodze powrotnej zrobiło mi się nie dobrze, więc poszedłem sobie gdzieś elegancko na ubocze, i poprawiam samopoczucie... A tu nagle jakiś cham, mówi do mnie zza pleców, oj nie ładnie... Na co ja, to nie patrz durniu i idź dalej... Skończyłem, odwracam się... kumple na drugiej stronie leżą ze śmiechu, bo cham był Policjantem... mandat 50 zeta dostałem, podobno dlatego, że miał poczucie humoru nie wylądowałem na komendzie... fajny typ, nie ma co... w końcu po dniu pełnym wrażeń dotarliśmy na kwatery, no jeszcze zahaczając o pub na dole... i poszliśmy jak normalni ludzie spać... Czyli, pijani o 6 rano...Jeszcze przed snem kumpel wybił sobie palca, bo polował na ćmę, ćmy nie trafił bamboszem, ale róg stołu... Stąd ten wybity palec...

    Koniec drugiego dnia... CDN
    s

  29. #29
    Legionista Awatar krollek
    Dołączył
    06.2003
    Skąd
    WU
    Posty
    502
    Zajebiste opowiadania MaxyM :+: :+:
    powinieneś zostać pisarzem

  30. #30
    Legionista Awatar MaxyM
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Wind City
    Posty
    6,190
    Cytat Zamieszczone przez crollek
    Zajebiste opowiadania MaxyM :+: :+:
    powinieneś zostać pisarzem
    Bez przesady :> , już napisałem 2 część, trzeciej chyba dziś nie dam rady, bo mnie palce rozbolały .

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •