Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 30 z 49

Wątek: Rudeboys & skins

  1. #1
    Administrator Awatar legart
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Bar Ryjo
    Posty
    9,690

    Rudeboys & skins

    dosyć ciekawy artykuł o skinhedach, a tak apropos nie ma ktoś linka do "Spirit of '69" ? Acha polecam kapelki poruszone w twkście zwłaszcza mnie leżą Sham 69 oraz Cock Sparrer


    Pierwszy skinhead był czarny!

    Nie tylko nacjonaliści

    Ich obecność na koncercie w 99 przypadkach na 100 daje pewność, że będzie zadyma. Skinheadzi, skini, łysi pod tymi określeniami ich znamy, kojarzą się z przemocą i nienawiścią. Często z rasizmem i nacjonalizmem. Skinheadzi: kim są naprawdę, gdzie powstali, czy interesuje ich tylko agresja?

    PIOTR SEWRUK 2004-09-23


    Zacznijmy od początku. W roku 1969 na świecie zapanowało „lato miłości”. W tym samym roku narodziła się subkultura, której przedstawicielom słowa miłość i pokój raczej nie pasowały. Pochodzący z najuboższych dzielnic Londynu, Manchesteru czy Liverpoolu skins gardzili wywodzącymi się z klasy średniej hipisami, których bunt kończył się wraz z ukończeniem studiów i posadą w banku.

    Duch stadionów

    Sobotni mecz to, dla większości Brytyjczyków najważniejsze wydarzenie tygodnia. Szczególną popularnością futbol cieszy w dzielnicach robotniczych. To z tych kręgów rekrutowali się najzagorzalsi fani Chelsea, Totenhamu czy Evertonu. Dżinsy, koszula, dżinsowa kurtka, no i ciężkie, sznurowane buty, od których wzięła się nazwa praszczurów skins – „boot boys”. To był ich codzienny ubiór. Boot boys na pewno nie należeli do grzecznych chłopców. Siekiery, noże, brzytwy, łańcuchy to był kanon ich ewipunku. Policja oczywiście starała się to rekwirować, ale co sprytniejsi przemycali na stadion nóż czy kawałek brzytwy. Doszło nawet do tego, że za broń uznano nawet glany.

    Bij hipisa

    Na początku lat 70., hipisi zaczęli znikać, więc krótkowłosi młodzieńcy w dziesięciodziurkowych martenach swoją agresję i niechęć przenieśli na rockersów, gejów i imigrantów z Indii i Pakistanu. Wszystkich, którzy nie odpowiadali ogólnie przyjętym wartościom wyznawanym przez skins. „Paki bashing”, czyli „tłuczenie pakistańców” było równie popularne co sobotnie spotkania na meczach piłkarskich. Nienawiść do przybyszy z Azji zbiegła się z wzrostem bezrobocia i pogorszeniem bytu najniższych warstw społecznych w Wielkiej Brytanii.

    Rasowe dygresje

    O ile pierwsi skinheadzi, nie kochali przybyszy z Azji, za to fascynowała ich kultura czarnych imigrantów z Karaibów. To od nich pierwsi skinheadzi przejęli wiele elementów ubioru. Strój miał być tani, ale schludny i trwały, taki jaki nosili młodzi czarni przybysze z Jamajki. Ich image w dużej części bazował, także na wyglądzie tamtejszych „rudeboys”, czyli opryszkach, chuliganach, a „Pork pie” mały kapelusz jest do dziś znakiem rozpoznawczym każdego rudeboy’a. Ale tym, co szczególnie pokochali brytyjscy skinheadzi w kulturze Jamajki była muzyka. Rock steady, reggae, a przede wszystkim ska, oryginalna jamajska muzyka, bardzo szybko przeniosła się z Wysp Karaibskich na Wyspy Brytyjskie. Ska to muzyka taneczna dość szybka i zadziorna. Nic dziwnego, że skini pokochali ją bezgranicznie. Wśród skinowskich załóg ciemnoskórzy Jamajczycy nie byli rzadkością i często razem ze swoimi białymi kolesiami tłukli zapamiętale Pakistańczyków.

    Burza i po burzy

    Dekadę po „lecie miłości” brytyjska młodzież zafundowała społeczeństwu kolejną atrakcję, przeciwieństwo hipisowskiej utopijnej idei „miłości i pokoju”. 1977 - lato nienawiści i buntu. Punk stał się faktem. Kolorowe irokezy i podziurawione podkoszulki opanowały ulice Londynu. Prosta, wręcz prymitywna muzyka grana była w każdej piwnicy i garażu. Skinheads pamiętający koniec poprzedniej dekady odnosili się do punka z nieufnością. Nie podobało się im dokładnie to samo, co u hipisów - niedzielny bunt za pieniądze rodziców. Co innego młodzi adepci, nie pamiętający pełnych chwały lat stadionowych burd. Dla nich ska i rock steady były za wolne, za mało agresywne. Punk rock był muzyką, która mogła w pełni wyrazić całą ich nienawiść do policji, imigrantów i kibiców przeciwnej drużyny.

    Zmieniał się wygląd. O ile starzy skins starali się, jak pisze Marshall, ubierać ostro, ale elegancko, a głowy golili zostawiając na włosy na długość 2 cm, to „młodzież” zwykła golić się „na glacę” nie dbając o wygląd. Dla przywiązanych do tradycji ruchu weteranów młodzi skins nie różnili się od punków i zwykle dostawali w skórę.

    „Oi You!” Tak od niepamiętnych czasów pozdrawiali się londyńscy proletariusze. „Oi! Oi! Oi!” to tytuł piosenki zespołu Cockney Rejects. Oi! szybko zyskał akceptację „nowych” skinheadów, a takie zespoły jak Sham 69, Cockney Rejects, Blitz, czy działający już wcześniej Cock Sparrer sławę.

    Największą rewolucją lat 70. było jednak pojawienie się ludzi o poglądach skrajnie nacjonalistycznych. Teraz w ruchu skinhead było równie dużo nazi skinów, co tych nie zainteresowanych polityką. Niestety coraz więcej skinów przejawiało nadmierną aktywność w wymachiwaniu prawą ręką, dochodziło do burd, koncerty przeradzały się w krwawe jatki. „Dzięki temu” przestał istnieć sztandarowy dla ruchu oi! Sham 69, a wiele kłopotów miały Cock Sparrer (grali piosenkę „England belongs to me”, którą zawłaszczyć chcieli nazi skini). Dopiero koniec lat osiemdziesiątych przyniósł ponowne odrodzenie ruchu i popularność muzyki ska, oi! i street punk.

    Polska nie najlepsza kopia

    W Polsce skinheads pojawili się w połowie lat 80. i oprócz ogolonych głów niewiele wspólnego mieli ze swoimi pierwowzorami znad Tamizy. Z początku wizerunek skina w Polsce to były flyer’sy, glany, podwinięte dżinsy i łysa glaca. Dopiero w latach 90. docierać zaczęły inne trendy i ruch zaczął się różnicować.

    Skinheads kojarzą się u nas z rasizmem, nienawiścią, nietolerancją i przemocą. Najbardziej widoczni w mediach są bojówkarze spod sztandarów Młodzieży Wszechpolskiej, Narodowego Odrodzenia Polski i innych prawicowych ugrupowań. Ich ideologia to myśl narodowa przedwojennych narodowców, ze wskazaniem na faszystowską ONR-Falangę plus parę innych dodatków, włączając w to miłość do Adolfa Hitlera i Rudolfa Hessa.

    Pomimo swojej medialności „naziskini” wcale nie dominują w ruchu. Coraz więcej skinheadów w Polsce przechodzi na pozycje całkowicie apolityczne. Duża w tym zasługa szczecińskiego pisma „Garaż”, które od lat propaguje w Polsce muzykę oi!, street punk, ska, reggae oraz pierwotne idee ruchu z jego apolitycznością i świadomością korzeni. Zwykłemu człowiekowi trudno jednak odróżnić szowinistę z NOP od chłopaka, który lubi piwo, muzykę i futbol, a do tego ma równo pod sufitem.

    Na polska nutę

    Czego słuchają polscy skinheadzi? Na pewno każdy powinien znać klasykę – Sham 69, Cock Sparrer, Cockney Rejects, The Specials, Bad Manners itd. Największą gwiazdą na polskiej scenie oi! i street punk jest szczeciński zespół The Analogs. Początkowo postrzegany jako „kontrowersyjny”, bo nie unikał tematów związanych z przemocą i walką na ulicy, dziś jest niemal wyrocznią. Właśnie ukazała się ich nowa płyta „Kroniki policyjne”. Oprócz wymienionych Analogs warto wspomnieć o trójmiejskim zespole Lumpex 75, śląskim Bulbulators, czy grających ska Skampararas. Coraz popularniejsze są takie gatunki jak rockabilly czy psychobilly, a nawet klasyczny rock’n’roll w stylu lat 50. Polska scena muzyczna związana z ruchem skinhead to już nie tylko prosta łupanka, jest zróżnicowana i naprawdę atrakcyjna, także dla tych, którzy nie czują się skinheadami.

    Tu należy wspomnieć o rewelacyjnym koncercie na nutę street punkową, który zagrały przed dwoma miesiącami wspólnie włoski zespół Los Fastidos i The Analogos w warszawskim klubie Punkt. Z dobrych koncertów na nutę ska i Oi! słyną także szczeciński Klub 77 i Gdyńske Ucho.

    A w co dziś się ubierają polscy skinheadzi? Na polskich stronach internetowych poświeconych kulturze skinheads znaleźć można odnośniki do sklepów sprzedających odzież Bena Shermana, Lonsdale’a, Freda Perrego, Alfy i. in. Właśnie te firmy i kilka innych, nowszych jak Pitt Bull z Niemiec czy Hooligan preferują polscy skins. Tradycjonalistów zakładających kapelusze pork pie i garnitury można bez przesady policzyć na palcach jednej ręki.

  2. #2
    Wiślak
    Dołączył
    12.2003
    Skąd
    Taplary
    Posty
    1,149
    imo skinhedzi jakoś mniej widoczni obecnie są




    Romper Stomper
    brak

  3. #3
    ems
    Guest
    ska ska skampararas kufel piwa laczy nas

    manamana!

  4. #4
    Administrator Awatar legart
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Bar Ryjo
    Posty
    9,690
    Cytat Zamieszczone przez Sushe
    imo skinhedzi jakoś mniej widoczni obecnie są




    Romper Stomper
    ano na przełomie lat 80-tych i 90-tych sporo było skinheadów w Polsce, chyba byli równie widoczną subkulturą jak punki i metale, a na stadionach najbardziej.

  5. #5
    Wiślak
    Dołączył
    12.2003
    Skąd
    Taplary
    Posty
    1,149
    Cytat Zamieszczone przez legart
    Cytat Zamieszczone przez Sushe
    imo skinhedzi jakoś mniej widoczni obecnie są




    Romper Stomper
    ano na przełomie lat 80-tych i 90-tych sporo było skinheadów w Polsce, chyba byli równie widoczną subkulturą jak punki i metale, a na stadionach najbardziej.
    jak każda moda i ta się zakończyła (chyba)



    teraz eloziomy i hophipowcy czy jakoś tak
    brak

  6. #6
    Legionista Awatar Herman
    Dołączył
    11.2003
    Skąd
    z Marymontu
    Posty
    2,079
    chodzi o kawałek "spirit of 69"? legart
    LEGIA&FC DEN HAAG

  7. #7
    Legionista Awatar Fizi
    Dołączył
    03.2004
    Skąd
    Okęcie
    Posty
    8,183
    ciekawą ekipą byli ,,ramzes of the hooligans,, z Rydułtowów , potem przechrzczeni na ,,Polska,,

    Ewolucję od hooliganów do skinheadów nacjonalistów podkreslili zmianą tekstu jednego ze swoich kawałków :

    ,,ramzes,, śpiewali : ,, gdy na naszej ulicy pojawi sie ktos obcy to spod naszych butów nie ma prawa wyjść , bo na naszej ulicy jest porzadek i jedno prawo dla wszystkich - zaciśnięta pięść,,

    jako skinheadzi śpiewali już : ,, kiedy w naszym kraju pojawi sie ktoś obcy, to spod naszych butów nie ma prawa wyjść , bo w naszym kraju jest porzadek i jednop prawo dla wszystkich zaciśnięta pięść ,,



    potem lider zespołu wyjechał do Reichu na stałe i sie kapelka rozpadła
    "No pasaran!" ???

    HEMOS PASADO !!!

  8. #8
    Legionista Awatar Herman
    Dołączył
    11.2003
    Skąd
    z Marymontu
    Posty
    2,079
    rude boy janek!
    LEGIA&FC DEN HAAG

  9. #9
    Administrator Awatar legart
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Bar Ryjo
    Posty
    9,690
    Cytat Zamieszczone przez Herman
    chodzi o kawałek "spirit of 69"? legart
    Chodzi mi o książkę, kiedyś miałem do niej linka i zgubiłem :/

  10. #10
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Ursynów
    Posty
    1,366
    ciekawą ekipą byli ,,ramzes of the hooligans,, z Rydułtowów , potem przechrzczeni na ,,Polska,,
    chyba pomylka... Polska to zespol ktory gral te wszystkie kawalki bez Ramzesa na wokalu i nikt nikogo nie przechrzcil...z ramziem nagrali 1 plyte (na 2 plycie jako hooligans graja analogsi)

    legart: poszukam w najblizszym czasie spirita na dyskietkach, gdzies go calego mam, ciekawa lektura
    The Durango '95 purred away real horrorshow !

  11. #11
    Administrator Awatar legart
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Bar Ryjo
    Posty
    9,690
    Cytat Zamieszczone przez foks_CF
    ciekawą ekipą byli ,,ramzes of the hooligans,, z Rydułtowów , potem przechrzczeni na ,,Polska,,
    chyba pomylka... Polska to zespol ktory gral te wszystkie kawalki bez Ramzesa na wokalu i nikt nikogo nie przechrzcil...z ramziem nagrali 1 plyte (na 2 plycie jako hooligans graja analogsi)

    legart: poszukam w najblizszym czasie spirita na dyskietkach, gdzies go calego mam, ciekawa lektura
    dzięki , a książkę polecam wszystkim (też czytałem, ale bardzo dawno)

  12. #12
    Legionista Awatar zuz
    Dołączył
    05.2004
    Skąd
    lewy brzeg
    Posty
    1,426
    A w co dziś się ubierają polscy skinheadzi? Na polskich stronach internetowych poświeconych kulturze skinheads znaleźć można odnośniki do sklepów sprzedających odzież Bena Shermana, Lonsdale’a, Freda Perrego, Alfy i. in. Właśnie te firmy i kilka innych, nowszych jak Pitt Bull z Niemiec czy Hooligan preferują polscy skins.
    Polscy skins?? :O
    przecież to jedne z bardziej ziomalskich ciuszków, jakieś ganglandy itp

  13. #13
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    4,242
    Czego słuchają polscy skinheadzi? Na pewno każdy powinien znać klasykę – Sham 69



    Piękne.
    Legia Varsovia - semper invicta...

    Urodzić się białym to duma i zaszczyt...

  14. #14
    Dobry tekst , tylko czemu nie napisali szerzej o skinach , którzy przychodzili na stadiony pokroju grupy White Legion i czemu nie wpsomniali o takich zespołach jak Honor , Konkwista ... dużó kawałków tych zespołów przebija sto razy każdy inny podchozący pod muzykę skins . Skins OI! (Ojowcy) to tylko jeden z kilkunastu rodzajów skins w Polsce

  15. #15
    Legionista Awatar Herman
    Dołączył
    11.2003
    Skąd
    z Marymontu
    Posty
    2,079
    kilkunastu..?
    LEGIA&FC DEN HAAG

  16. #16
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Ursynów
    Posty
    1,366
    moze kilkunastu to przesada ale napewno kilku choc ja slyszalem ze w Polsce sa nwet skini lewaki hc
    The Durango '95 purred away real horrorshow !

  17. #17
    Legionista Awatar Fizi
    Dołączył
    03.2004
    Skąd
    Okęcie
    Posty
    8,183
    dla zainteresowanych :

    http://www.skinheads.civ.pl/

    (także trochę dobrej muzy )


    Legart - nie jestem pewien, czy tego szukałeś :

    http://www.fanatycy.warszawa.pl/artykuly/spiritof69.php
    "No pasaran!" ???

    HEMOS PASADO !!!

  18. #18
    Legionista Awatar rwd
    Dołączył
    08.2004
    Posty
    153
    Cytat Zamieszczone przez Łysolek
    tylko czemu nie napisali szerzej o skinach , którzy przychodzili na stadiony pokroju grupy White Legion i czemu nie wpsomniali o takich zespołach jak Honor , Konkwista ... dużó kawałków tych zespołów przebija sto razy każdy inny podchozący pod muzykę skins . Skins OI! (Ojowcy) to tylko jeden z kilkunastu rodzajów skins w Polsce
    Bo chyba cały ten tekst poswięcony jest raczej temu odłamowi, bardziej pijacko/kibicowsko/muzycznemu.
    Kapele o których piszesz przekazać chciały poprzez muzykę coś więcej niż historię z kuflotek/stadionów/koncertów....a na pewno Honor.
    A muzyka, to już zależy co kto lubi, Honor nie kazdmeu przypadnie do gustu, owszem ciekawe teksty, brzmienie oryginalne ale dla przeciętnego słuchacza teksty o drakkarach czy Rudolfie Hessie nie przypadną do gustu.

    PS - się popierdalało kiedyś w opuszczonych czerwonych szelkach

  19. #19
    Legionista
    Dołączył
    02.2005
    Skąd
    Jastrzębie
    Posty
    98
    Jak pisali o zespołach niemieszających sie w polityke co tam robią los fastidos?

    Ogólnie mam igdzieś poltyczne zespoły (jedne bardziej drugie mniej).
    A z tych klimatów to wole stare produkcje brytyjskie czy nawet hamerykańskie.

    Ps - szeleczki rulez
    lepsze dwa pięćdziesiąt niż kilo pomarańczy

  20. #20
    Legionista Awatar rwd
    Dołączył
    08.2004
    Posty
    153
    Miałem na myśli ogólny wydźwięk tego artykułu.
    Nie wiem jak w innych miastach ale w Krakowie końcówka lat 80 i potem gdzieś tak do 97/98 to niemal absolutna dominacja odłamów politycznych nad niepolitycznymi.
    Potem to już chyba tak jak wszędzie ruch zmalał, sporo osób jako że "zdolnych" w pewnych tematach zaangażowało się w inne historie.
    jeśli boisz się wilków nie wchodź do lasu

  21. #21
    Legionista
    Dołączył
    02.2005
    Skąd
    Jastrzębie
    Posty
    98
    co do przewagi odłamów politycznych skins nad niepolitycznymi (kuwa ale politykowanie) to chyba było tak w całej Polsce - a w szczególności przewaga odłamu prawego nad wszystkimi innymi. Dopiero od jakichś paru lat coś tam sie zmienia.
    lepsze dwa pięćdziesiąt niż kilo pomarańczy

  22. #22
    Legionista
    Dołączył
    02.2004
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    394
    rwd- z szeleczkami ganiałeś , no ładnie
    Muszę Ci się przyznać ,że ja........nie. Ja dawniej to raczej HC: trampeczki, bejsbolówka, dzinsiki lub "amerykańskie kamuflarze" i "kanioła" z daszkiem , choć znany byłem w tzw świadku z przekonań i miłości to football-u a co za tym idzie ...ze znajomości ze skinhead's z Legii. Nawet jakiś numer QQRYQ opisał koncert w Hybrydach , że niektórzy dobrze wstawieni fantastycznie się bawili wraz z dużą grupą "faszystów" (tak wtedy mawiano o wszelakich skinheadach) z Legii .

    Tak na marginesie ....to początek lat 90 kojarzy mi się raczej , w kwestii skinhead's Kraków , raczej z Cracovią .... ostatnie Rób Reggeae 91 na Torwarze, czy koncert Ahimsy (Warszawska kapela- byłem) w jakimś domu kultury w Kraku w (93-94-95???? wraz z I.D., Inkwizycją i Armią.

    Wpisuję się w tym temacie , gdyż dzisiaj jadę w tych klimatach....leci Cockney Rejects, Blitz, 4 Skins, Business a nawet The Oppressed.
    Choć No Remorse- Smash the reds, czy Kill the fucking niggers....też się gdzieś zaplątało
    SMASH THE REDS

  23. #23
    Legionista Awatar rwd
    Dołączył
    08.2004
    Posty
    153
    No remorse - invisible empire ... hehe
    Wsłuchaj się w tekst.
    Już kiedyś chyba na kibicach dość szeroko rozpatrywaliśmy krakowskie skinowanie na początku lat 90.
    Rzeczywiscie kojarzyć się ono może większości osób spoza Krakowa z Cracovią.

  24. #24
    Legionista
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Strefa WN
    Posty
    604
    SKINHEADS – ooooo, Moi Drodzy - na wspominki mi się zebrało...

    To dwóch moich zajebistych kolesi z dawnych lat... Wszystko zgodne z tradycją „Ursynów – Mokotów zawsze bez kłopotów”. Gdzie oni przepadli...?!

    To zielony flyersik – najfajniejsza kurteczka jaką kiedykolwiek miałem...

    To mój debiut literacki artykułem opisującym to środowisko na długo przed „Krucjatą łysogłowych” Ewy Wilk.

    To mega jazda na studiach, bo tematem o łysych załatwiłem na uniwerku następujące przedmioty:

    - Współczesne Doktryny Polityczne (egzamin)
    - Historia Ruchów Społecznych (egzamin)
    - Filozofia (egzamin)
    - Terroryzm (zaliczenie)

    ... i coś tam jeszcze...



    W końcu napisałem o nich pionierską pracę magisterską Nikt wcześniej takiej na UW nie napisał Jest ona dowodem na to, że nie trzeba być "w branży" - by być uznanym "w tej branży" za fachowca...
    Jest to raczej nudna pozycja, ponieważ najciekawsze treści (np. o Dynamo Berlin) mi wtedy odrzucili – zatem miałem zamiar pozbierać wszystko do kupy i napisać książkę. Ale – zgromadzone materiały gdzieś szlag trafił, kontakty się pourywały – więc oczywiście na zamiarach się skończyło...

    Obecnie - może za moją namową wróci na Łazienkowską, pod hasłem „Precz z komuną” - dawny stały rezydent sektora Pod Zegarem. I to jest ciągle baaardzo dobry Zawodnik

    O... i jeszcze nasz Specjalista ds. Transportu Kolejowego – wyposażył mnie ongiś w całą siatę skinowskich kaset. Oczywiście – nie mam czasu tego słuchać. Z ochotą na to - też nie jest najlepiej...

    Cholera... ale takiego flyersika to jeszcze se w życiu kupię...

    Jak nie – jak tak


    Pozdróweczki!


    OLD FASHION MAN CLUB

  25. #25
    Ja tylko dodam, że na forum Wisły Rosomak opisał sytuację w Kraku na przełomie lat '80 i '90, z punktu widzenia uczestniczącego fana TS, w sposób identyczny z obrazem sytuacji, jaki mamy w Wawce.

    Tak nawiasem, jest to historia ciekawa i pouczająca niezależnie od kontekstu subkulturowego...

    Cytat Zamieszczone przez Rosomak
    Sytuacja była taka, że nie mając praktycznie w Hucie przeciwników (z Hutnikiem jakiś czas była zgoda a kibiców Cracovii można było policzyć na palcach jednej, no może dwóch rąk) osiedla napiepszały się między sobą.
    Ten podział sił obowiązywał mniej więcej do początku lat 90-tych, kiedy ruch skin heads zaczął rozwijać się na dobre.
    Pierwsi skini na ulicach Krakowa zaczęli się pojawiać gdzieś w roku 1988, a gdzie można pokazać się najlepiej w mieście? – wiadomo na Rynku.
    Więc zaczęli przesiadywać na Rynku.
    Większość z nich nie była kibicami, chodziło o sprawy narodowe.
    Ruch ten był całkowitą nowością i rzucał się w oczy więc wielu młodych chłopaków pragnących uciec od szarej rzeczywistości "minionej epoki" (czyt: komunizmu) zaczęło się szybko utożsamiać z ruchem skins.
    Oczywiście pierwszymi byli tzw. kibole. I zaczęli przychodzić na Rynek i przesiadywać w gronie łysych. Ci zaś widząc duże zainteresowanie ich ruchem, wzorem kibiców angielskich postanowili utożsamić się z którąś z grup kibicowskich.
    Był to rok 1989!
    I powstał problem. Któremu klubowi „kibicować”? Czy Wiśle czy Cracovii?
    Hmmm....?
    Zaczęli pojawiać się na Cracovii, i pojawili się również raz na Wiśle!
    Pamiętam jak dziś. Mecz Wisła- Górnik Zabrze (90? Rok).
    Mecz trwa i w pewnym momencie wchodzi ok. 15-to osobowa ekipa...
    Wygoleni na łyso, glany, dżinsy, i jak jeden mąż - białe koszulki z czerwonym Orłem w koronie na piersi.
    Heh..., Robili wrażenie!
    Niech każdy sobie wyobrazi sytuację... Wtedy ktoś kto się ścinał na krótko był dla ludzi odmieńcem. Na takiego człowieka zwracano na ulicy szczególną uwagę...
    Po meczu razem w zapadających ciemnościach ruszamy w 500 osób na tory w okolice Łobzowa zatrzymać pociąg i na.ebać „faszystowskiego” Górnika.
    I tu w okolicach ulicy Królewskiej (wtedy jeszcze 18-go stycznia) zauważyłem, że Oni do nas nie pasują.
    Myśmy mieli wtedy najmocniejszą ekipę w Polsce. Byliśmy od ładnych kilku lat ”na topie”, mieliśmy wyrobioną bojówkę, która rządziła grupą jak chciała..., a ta ekipa nie chciała być rządzoną..., ona chciała po prostu rządzić bez żadnych ustępstw.
    Do tego doszedł Wiślacki stosunek do „łysych”. Ot po prostu „łysy” kojarzył się z faszystą.
    A faszyści u nas nie byli tolerowani..., wręcz nienawidzieliśmy ich.
    Przypomniał mi się taki incydent własnie gdzieś z tych lat.
    Trwa jakiś mecz i gość (Wiślak-starszy typ) w pewnym momencie na X-tce ściąga koszulkę i odkrywa wydziaraną na przedramieniu sfastykę.
    W pewnym momencie dopada do niego inny Wiślak i młuci go czym popadnie. Za chwilę typa wyrzucają z sektora.
    Takie to były czasy....
    Jeszcze innym elementem, który mógł zagrać w wybieraniu klubu rolę było „niedoinformowanie” łysych.
    Podejrzewam, że gdyby postrzeganie Cracovii jako klubu żydowskiego miało wtedy takie zastosowanie jak dziś myślę, że jednak mimo wszystko wybrali by Wisłę, tak się jednak nie stało, wybrali Cracovię.
    Tu nie napotkali żadnego oporu ze strony kibiców Cracovii. Bo któż ten opór mógłby im postawić. Pasy pałętały się wtedy po III lidze co nie przysparzało im kibiców a ekipa była mizerniutka.
    I dlatego zadomowili się na Kałuży, gdzie z dnia na dzień zaczęli rosnąć w siłę.
    Oczywiście na Wiśle zaczął również rozwijać się ruch skins wśród młodzieży uczęszczającej na Rynek, jednak szło to bardzo opornie ze względu na czynniki opisywane wyżej.
    Dochodziło jeszcze do spotkań na Rynku między oby dwoma ekipami (łysi W/C), zwłaszcza przy okazji manifestacji anarchistów, jednak powoli i wśród skinów zaczęło wszystko schodzić na złą drogę.
    Kluby zaczęły być wyznacznikiem nawet tego ruchu i wcześniej czy później człowiek musiał się jednoznacznie określić.
    I określaliśmy się (tak, ja również), komu bardziej była miła Wisła wybierał ją, kto zaś chciał przynależeć do głównej grupy skins przerzucał się na Cracovię.
    W końcu z biegiem czasu nasza mniejszościowa grupa „Rynkowa” nie miała już wstępu na niego.
    I tak właśnie przydupasy dostały zielone światło na przerzucanie.
    Najgorsze jednak w tym jest to, że my nic z tego nie robiliśmy sobie. A jak już złapaliśmy jakiegoś przerzuta to zazwyczaj nie robiliśmy Mu większej krzywdy.
    Ot..., wtedy każdy myślał, ze potęgą będziemy przez zały czas...
    Na domiar tego, kiedy organizowaliśmy jakieś akcje przeciw żydom, czy to na Rynku czy wjazdy na osiedla, czy też do knajp oni bez żadnych skrupułów zaczęli nas sprzedawać.
    Przez to kilka mocnych naszych person musiało się wycofać z huliganki nie chcąc się narażać na kryminał.
    Następnie w latach 92-93) zaczęła się złodziejka.
    Wiadomo, że Rynek daje duże możliwości, więc młodzi chłopcy bez pracy brnęli tam by coś w taki czy inny sposób zarobić. A kto rządził na Rynku...? Wiadomo Pasy!
    Więc kto tam chciał chodzić i zarabiać musiał być za Cracovią.., a jakże..
    Więc przyszła nowa fala przerzutów...
    I zaczęło się, pierwsze żydki pojawiły się w Hucie koło 92/93 roku. Były to jednostki i wywodziły się z kilku osiedli takich jak Oswiecenia, Piastów, Bohaterów, Kombatantów, II Pułku.
    Z biegiem czasu wciągali kolegów i ten haniebny proceder zaczął rozwijać się na dobre.
    Kiedy w końcu chcąc, niechcąc dostrzegliśmy zagrożenie Oni wprowadzili sprzęt.
    I tego k.rwa tylko brakowało.
    Stara ekipa to i stare zasady...
    Kiedy Oni cięli bez żadnych skrupułów my sprzętowi mówiliśmy NIE kierując się myślą że „jakoś to będzie”.
    Kiedy Oni po kilku latach (92-96) doszli do perfekcji w używaniu sprzętu, my mogliśmy jedynie zacząć rozważać ewentualność jego wprowadzenia.
    Nasze szeregi zaczęły topnieć w oczach.
    Jedni woleli odpuścić sobie całkiem, nie mając ochoty zostać kaleką inni zaś woleli przynależeć do „grupy przyszłości”,, czyli potocznie - nożowników.
    Więc co znowu się w tym okresie stało?
    A no kolejna fala ścierw zamieniła swoje barwy z niebiesko-biało-czerwonych na pasiaste biało-czerwono-białe.
    I Huta raptownie się zmieniła..., bo nagle (koło 95/96) takie osiedla jak Piastów, Bohaterów, Kombatantów) zaczęto postrzegać jako żydowskie, wcześniej koło 93/94 – Oświecenia.
    Hmm...., proces przerzucania zahamował się na jakiś czas odkąd nasi zaczęli używać tego nieszczęśliwego sprzętu czyli gdzieś od 97 roku. Trwało to do czasu kiedy zaczęły się sukcesy na Cracovii i od tego momentu można zaobserwować nową falę przerzutów z takich osiedli jak np. 1000-lecia czy Złoty Wiek.

    To tyle, nie mam zbyt wiele czasu bo bym opsał to dokładniej łącznie z sytuacją w Krakowie. Może kiedyś...

    Dla mnie przerzut to największe scierwo a tego który go przyjmuje nie umiem nazwać.

    Po latach wiem jedno. Gdyby można było cofnąć czas do początku lat 90-tych to gwarantuję Wam, że dziś Cracovia byłaby ekipą typu Amica Wronki a co najwyżej Groclin Dyskobolia. Już my o to zadbalibyśmy.
    Ale niestety gdybać to se można....
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

  26. #26
    Legionista Awatar rwd
    Dołączył
    08.2004
    Posty
    153
    Jeszcze do połowy lat 90 robiliśmy wspólne akcje na przeróżne manifestacje itp.
    Mamy co roku okazję (w lutym co roku był jakiś bal garniturów krakowskich, na przeciw organizowany był zlot anarchistów z różnych stron Polski a jeszcze na przeciw szwędaliśmy się my by ich ponapierdalać///wielka orkiestra świątecznej pomocy w Krk zamieniałasię w wielką oriestrę świątecznej przemocy gdyż u nas była punkowa ośp-ile się tego zjeźdżało, krążyliśmy od rana do późnej nocy w terenie/co grudzieńmanifestacja antykomunistyczna pt "Kraków wolny od zarazy)/to samo wiadomo w maju.

    W związku z cracoviackim rynkiem przeważnie (prócz wośp bo to nigdy nie było w centrum) w barwach występowały Pasy. Naskażdy znał ale nie bylo obnoszenia się w barwach.
    jeśli boisz się wilków nie wchodź do lasu

  27. #27
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    4,242
    Cytat Zamieszczone przez rwd
    Jeszcze do połowy lat 90 robiliśmy wspólne akcje na przeróżne manifestacje itp.
    Mamy co roku okazję (w lutym co roku był jakiś bal garniturów krakowskich, na przeciw organizowany był zlot anarchistów z różnych stron Polski a jeszcze na przeciw szwędaliśmy się my by ich ponapierdalać///wielka orkiestra świątecznej pomocy w Krk zamieniałasię w wielką oriestrę świątecznej przemocy gdyż u nas była punkowa ośp-ile się tego zjeźdżało, krążyliśmy od rana do późnej nocy w terenie/co grudzieńmanifestacja antykomunistyczna pt "Kraków wolny od zarazy)/to samo wiadomo w maju.

    W związku z cracoviackim rynkiem przeważnie (prócz wośp bo to nigdy nie było w centrum) w barwach występowały Pasy. Naskażdy znał ale nie bylo obnoszenia się w barwach.
    I w sumie o takim układzie w Krk docierały do nas informacje. Jak zaczynałem z Legią byłem dość aktywnym odbiorcą idei NOPu. Też z Jelonek byli.
    Legia Varsovia - semper invicta...

    Urodzić się białym to duma i zaszczyt...

  28. #28
    Legionista Awatar rwd
    Dołączył
    08.2004
    Posty
    153
    Ale co pozytywne na ostatnim wybryku pt "parada gejuchów" przeważającą opcją była Wisła.
    Tyle że sporo osób wogole nie poszło nie spodziewając się że dojdzie do czegoś.
    W tym roku dupcący-inaczej też chcą zorganizować sobie tutaj marsz.

    Po tamtym roku na bank będzie więcej chętnych i daj Bóg dojdzie w końcu do jakichś pogromów a nie szturchania (bez skojarzeń) z policją.
    Tylko trza będzie coś mądrze pomyśleć żeby znów nie pozwijali ludzi za damski ****.
    (psy same siebie podgazowały a prasiesie żalili że zostali zaatakowani jakaś substancją trującą :O )
    jeśli boisz się wilków nie wchodź do lasu

  29. #29
    ems
    Guest
    policji tez pewnie bedzie wiecej wiec uwazajcie

  30. #30
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    4,242
    Cytat Zamieszczone przez ems
    policji tez pewnie bedzie wiecej wiec uwazajcie
    ***** policję....
    Legia Varsovia - semper invicta...

    Urodzić się białym to duma i zaszczyt...

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •