Strona 83 z 83 PierwszyPierwszy ... 33737980818283
Pokaż wyniki od 2,461 do 2,467 z 2467

Wątek: Kolarstwo

  1. #2461
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,437
    Vuelta,

    Moje przewidywania jak zwykle się nie sprawdziły.
    Pinota widziałem w formie zwyżkującej, to natychmiast sporo stracił (by na kolejnych etapach znów pokazywac moc).
    Valverde, z jego doświadczeniem i mocną grupą wsparcia widziałem pewniakiem do podium, to stracił, podobnie jak Quintana.
    Jedyne, co się sprawdziło, to to, że Mas zwyciężył bez problemu w klasyfikacji młodzieżoej (bez koszulki. czerwony numer)...

    Majka znów próbował odjechac po etap i znów mu się nie udało.
    Simon Yates w trzecim tygodniu VaE wyglądał tak, jak w pierwszych dwóch tygodniach Giro. Dotrzymac mu koła potrafił tylko Mas. I od czasu do czasu Pinot. Próbował walczyć Kruijswijk, ale nie dość skutecznie, by wskoczyć na podium. skończył tuż za.
    Ostatecznie wygrał Yates. Drugi był Mas. Trzeci Lopez.
    Dalej Valverde, Pinot, Uran i Quintana, który zaliczył stratę na 17 etapie i przez to ostatnich dwóch górskich etapach głównie holował Valverde, tracąc przez to jeszcze więcej czasu. Na oko wyglądało na to, że Kolumbijczyl miałby szansę wyprzedzić Hiszpana. Tyle, że Valverde do ostatniego górskiego etapu był wiceliderem wyścigu i miał realne szanse na podium. Nairo już tylko na 5 miejsce, które ostatecznie przypadło Hiszpanowi.
    9 miejsce zajął Izagirre z tym, że o ile 8 Quintana stracił do zwycięzcy niecałe 7 minut - różnice pomiędzy kolarzami z top 8 były minutowe, to za Kolumbijczykiem mała przepaść. Izagirre stracił ponad 11 minut. Top 10 zamknął Keldermann.
    Dalej Gallopin, lider Bory Buchmann i jego pomocnik - Majka.
    W tym przypadku - podobnie, jak w Movistarze - wydawało się, że Rafał na ostatnich etapach spokojnie mógłby objechać Niemca i zająć jego miejsce.
    O ile w przypadku Movi walka toczyła sie o podium, o tyle w przypadku Bory nie wiadomo o co. Top 10 odjechało.
    W sumie to jakis pozytyw jest - Majka nie szarpał się próbując walczyć o zwycięstwo etapowe tam, gdzie i tak nie dałby rady. Oszczędzał siły na MŚ. Bycie przed czy za Niemcem, na 12 czy 13 miejscu, myślę, dla Rafała nie miało wielkiego znaczenia. To kolarz, który był już w top5 Giro i top 3 VaE. Zajęcie 12 czy 13 miejsca wpływu na jego kariere i tak nie ma.


    Simon Yates - to 5 z rzędu Wielki Tour wygrany przez poddanych królowej Elżbiety. 3 z rzedu wygrał Froome (TDF 2017/ VaE 2017/ GdI 201, potem Thomas potem Yates.
    I pierwszy przypadek w historii, żeby przedstawiciele tego samego kraju wygrali 3 GT w jednym roku, a każdy był wygrany przez innego kolarza. Prawdziwe górskie kozice...


    --

    Odbył się wyscig dookoła Słowacji. (kat. 2.1)
    Wygrał Alaphilippe. Drugi był Jan Tratnik z CCC. Na 10 miejscu wyscig zakończył Owsian (też CCC)

    --

    Katarzyna Niewiadoma zwyciężyła w klasyfkacji końcowej i górskiej wyścigu kobiecego de l'Ardeche.
    pomogło jej w tym zwycięstwo na najbardziej górskim etapie wyścigu.

    Dobry prognostyk przed MŚ?


    --
    Mistrzostwa Świata:
    Kwiatkowski wyszedł z Vuelty poobijany i pewnie piekielnie zmęczony całym sezonem. Wątpię, czy bedzie w stanie zawalczyć na tej trasie (bardzo górzystej). Ale może będzie potrafił pomóc Rafałowi. Jeśli nie będzie morderczego tempa do ostatnich dwóch rund, to i Michał powinien się tam utrzymać, by potem pomóc Majce.

    Faworyci:
    Brytyjczycy - nawet bez Frooma i Thomasa (obaj zapowiedzieli zakończenie sezonu) Brytyjczycy mają mocny skład z braćmi Yates
    na czele.
    jeszcze mocniejsi są Holendrzy. Liderem ma być Dumoulin. Prócz niego pewnie Mollema, Kruijswijk, Poels, Keldermann
    Siłą składu nie ustepują im Francuzi: Alaphilippe - gdyby nie było jakiegoś wielkiego tempa i rzezi na początku. A jeśli górale zechcą wyeliminować takich Alafilipów (i Kwiatkowskich) to mają jeszcze Pinota, Bardeta i Gallopina.

    Na tak górskim profilu teoretycznie liczyć powinni się Kolumbijczycy. Ale pechowy mają ten rok. Bernal i Chavez wyeliminowani przez wypadki losowe. Quintana goni za dawną formą. Pantano bez błysku w tym roku. Uran wydaje się najpewniejszym punktem.

    Belgowie mają wielu specjalistów od klasyków. Ale czy Wellens, Benoot czy Vanendert dadzą radę to przetrzymać? Wszystko zależy od tempa. De Gendt to juz nie ta forma, co kiedyś, gdy stawał na podium Giro. Pozostaje jeszcze Teuns - chyba najlepszy góral. Ale ja bym stawiał na Wellensa. Chociaż na Tourze i Van Avermaet ostro walczył. Potrafił pierwszy górski etap przetrwać w koszulce lidera i zwyciężył na olimpijskiej trasie w Pekinie wyprzedzając górali: Fuglsanga i Majkę. Tyle, że w Insbrucku będzie jeszcze bardziej górzyście niz w Chinach.

    Hiszpanie - mają wielkiego faworyta tego wyścigu - Alejandro Valverde. Hiszpan mający na koncie wiele medali, miejsc na poidum róznych wyścigów, w tych najważniejszych jednak rzadko stawał na jego najwyzszym stopniu. Ze 124 zwycięstw jakie odniósł jedno tylko było wygraniem wielkiego Touru. I 4 razy wygrywał monument - za każdym razem Staruszkę: Liege - Bastogne - Liege
    W Lomabrdii bywał drugi.
    Poza tym od 2009 roku, kiedy zwyciężył w hiszpańskiej Vuelcie, nie odniósł zwycięstwa później niż 1.września. I bieżacy sezon Valverde rozpoczął wcześnie. Zwyciężał już w lutym, przejechał TdF i VaE.
    Siłą Valverde może być wsparcie zespołu. (Izagirre, Mas, De La Cruz) I pewnie brak konkurencji. Nie ma Contadora, nie ma Rodrigueza, nie pojedzie Landa. No, chyba, że Mas wyskoczy...

    Włosi
    - Nibali mówi (i było to widać na VaE), że jest bez formy. Wydaje się, że nie ma wyjścia, jak tylko postawić na Moscona. W zeszłym roku 3 w Lombardii. w ostatnich dniach wygrał 2 z 4 włoskich jednodniowych wyscigów. a raz był 3

    Słoweńcy: Roglic zrezygnował z czasówki, by lepiej się do wyścigu przygotować.
    Wsparcie w postaci solidnego gregario Polanca. Jest jeszcze Szpilak czy Mohoric.

    Gospodarze - czyli Austriacy - być może też będą chcieli sprawić niespodzankę. Preidler, Zoidl, Grosschartner czy Denifl to solidni górale, ale nie zaliczyłbym ich do grona faworytów, ani nawet tzw. drugich noży (raczje te trzecie noże...)

    Sagan - chyba jednak teren za trudny dla niego. Ale, jesli Holendrzy, Francuzi czy Hiszpanie nie narzucą mocnego tempa, to kto wie, co Słowak będzie w stanie przetrwać.
    koko koko Skorza spoko...

  2. #2462
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,437
    Drużynowa jazda na czas:
    Wśród pań wygrała ekipa Kasi Niewiadomej - Canyon Sram (bez Polki w składzie)
    Wśród panów QuickStep (m.in. Jungels, Terpstra, Lampaert) przed Sunwebem (Dumoulin, Keldermann, Oomen, Matthews) i BMC (Van Garderen, Van Avermaet, Kung, Dennis)

    4 miejsce zajęła ekipa Michała Kwiatkowskiego. Oprócz Polaka jechali jeszcze m.in Castroviejo, Kiryienka i Moscon

    Bora-Hansgrohe z Maćkiem Bodnarem, a także Grosschartnerem i Konradem zajęła 8 miejsce.
    Na 9 wylądował biało-czerwony zespół pomarańczowych CCC-Sprandi w składzie: Tratnik, Taciak, Sajnok, Owsian, Gradek, Kurek.
    Motorem napedowym był zapewne Słoweniec, ale warto podkreślic, że pozostali zawodnicy to Polacy.
    I wyprzedzili miedzy innymi Katiuszę z Dowsettem (5 x mistrz Wielkiej Brytanii w jeździe na czas) i Martinem (4krotny mistrz świata w czasówkach) w składzie. Także Astana, Lotto-Jumbo i AG2R z ekip worldtourowych musiały uznać wyższość "cycków".
    CCC było najlpeszym spoza WT.
    koko koko Skorza spoko...

  3. #2463
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,437
    4 miejsce zajął Michał Kwiatkowski w mistrzostwach śwjata w jeździe na czas.
    Wygrał rewelacyjnh Rohan Dennis z Ahstralii.
    Jego zwycięstwo niespodzianką nie jest, ale już przewaga, jaką usiągnął pokonunąc broniącego tytułu Dumoulina tak. Ponad minuta.
    Trzeci był Campenaerts.
    Bodnar zajął 17 miejsce. Jednak ta góra była zbyt dużym wyzwaniem dla Maćka.
    koko koko Skorza spoko...

  4. #2464
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,437
    Cytat Zamieszczone przez Yevaud Zobacz posta
    Mistrzostwa Świata:

    Faworyci:
    Brytyjczycy - nawet bez Frooma i Thomasa (obaj zapowiedzieli zakończenie sezonu) Brytyjczycy mają mocny skład z braćmi Yates
    na czele.
    jeszcze mocniejsi są Holendrzy. Liderem ma być Dumoulin. Prócz niego pewnie Mollema, Kruijswijk, Poels, Keldermann
    Siłą składu nie ustepują im Francuzi: Alaphilippe - gdyby nie było jakiegoś wielkiego tempa i rzezi na początku. A jeśli górale zechcą wyeliminować takich Alafilipów (i Kwiatkowskich) to mają jeszcze Pinota, Bardeta i Gallopina.

    Hiszpanie - mają wielkiego faworyta tego wyścigu - Alejandro Valverde.
    Hiszpan mający na koncie wiele medali, miejsc na poidum róznych wyścigów, w tych najważniejszych jednak rzadko stawał na jego najwyzszym stopniu. Ze 124 zwycięstw jakie odniósł jedno tylko było wygraniem wielkiego Touru. I 4 razy wygrywał monument - za każdym razem Staruszkę: Liege - Bastogne - Liege
    W Lomabrdii bywał drugi.
    Poza tym od 2009 roku, kiedy zwyciężył w hiszpańskiej Vuelcie, nie odniósł zwycięstwa później niż 1.września. I bieżacy sezon Valverde rozpoczął wcześnie. Zwyciężał już w lutym, przejechał TdF i VaE.
    Siłą Valverde może być wsparcie zespołu. (Izagirre, Mas, De La Cruz) I pewnie brak konkurencji. Nie ma Contadora, nie ma Rodrigueza, nie pojedzie Landa. No, chyba, że Mas wyskoczy...

    Włosi
    - Nibali mówi (i było to widać na VaE), że jest bez formy. Wydaje się, że nie ma wyjścia, jak tylko postawić na Moscona. W zeszłym roku 3 w Lombardii. w ostatnich dniach wygrał 2 z 4 włoskich jednodniowych wyscigów. a raz był 3
    Wielki faworyt wyścigu nie zawiódł. Gdy było trzeba pogonił. A potem na finiszu nie dał sie ograc nikomu!
    Wspaniałe zwieńczenie przebogatej kariery. Wielokrotnie był blisko złota, w końcu dał radę.

    Piekielni mocni okazali sie zgodnie z przewidywaniami Francuzi. 3 zawodników w top 10 robi wrażenie. Na Valverde nie wystarczyło, ale na 2 miejsce Bardeta już tak.

    Holendrzy ciut słabsi. trzech zawodników w top 15. Ale tylko 4 miejsce Dumoulina, który został sam, gdy trzeba było gonic uciekających medlistów.

    Małą niespodzanke sprawił Woods. Kanadyjczyk - bardzo dobry góral - jechał w zasadzie bez wpsracia rodaków. Utrzymał się, gdzie było trzeba i zaatakował tam, gdzie to przyniosło efekt. Dzięki temu znalazł się w 3osobowej grupce, która rozdała medale między sobą. Wprawdzie z 3 zrobiła się 4, jak dojechał Dumoulin, ale Holendrowi siły na finisz nie starczyło.

    Włosi - szarpał DeMarchi, ale w efekcie, zgodnie z przeiwdywaniami, pojechali na Moscona. 5 miejsce Włoch wywalczył.

    Zawiedli Brytyjczycy. Miał byc Adam Yates medalistą, a skończył na 37 miejscu. Przed nim Kennaugh ale tez w drugiej 10.

    Także dla Belgów teren okazał się zbyt trudny. 23 Hermanns to ich najlepszy wynik.

    A nasi?
    Intensywność sezony zameczyła Kwiatkowskiego i Michał nie przetrwał nawet do ostatniej rundy. Majka przetrwał do ostatniego podjazu. Chciałbym móc napisać, że szarpane tempo, z którym Rafałowi generalnie jest nie po dordze - nagłe przyspieszenia na stronych sciankach - że to załatwiło Polaka.
    Ale on nie został "urwany" szybkim skokiem. Jechał na końcu 40 osobowego peletonu i zwyczajnie został z tyłu.
    Do mety dojechał jeszcze Łukasz Owsian (56 miejsce, 13 minut straty)
    --

    W wyścigu kobiet wygrała (zaskoczenia brak) reprezentantka Holandii. Tym razem Ven Den Breggen - mistrzyni olimpijska sprzed dwóch lat. Holenderka na mecie miała prawie 4 minuty przewagi.
    5 miejsce zajęła Małgosia Jasińska. 12 była Niewiadoma.
    koko koko Skorza spoko...

  5. #2465
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,437
    Kończy się tegoroczny sezon kolarski.
    przed nami jeszcze 3 wyścigi z cyklu World Tour.
    Bardzo poważny - monument - Lombardia.
    Oraz mniej poważny - wyścig dookoła Turcji, w którym rok po roku dyskwalifikowano zwycięzców za doping pare lat temu.
    Wreszcie wieloetapowy wyścig w Chinach - który jest w WT, ale do poważnych juz wogóle ciężko zaliczyć.

    Lombardia często była traktowana jako rewanż za MŚ. Pierwsza, prawdopodobnie, okazja, by podziwiać Valverde w tęczowej koszulce.
    I szansa, że on to wygra jako Mistrz.

    Wyscig dookoła Turcji obsada nie powala. Dla nas ciekawe, że ma jechać CCC w prawie całkowicie polskim składzie. Doswiadczeni: Cieślik, Gradek, Bernas + Paluta (22l) Sajnok (21l) i Brożyna (23l). I na dokładkę Antunes.

    Faworytem jest Diego Ulissi - ubiegłoroczny zwycięzca.
    Z białoczerwonych na wstepnej liście startowej jest jeszcze Niemiec, Bodnar i Kasperkiewicz.

    Turecki wyścig ma fajna strone WWW gdzie mozna podziwiać profile.
    http://www.tourofturkey.org.tr/en/stages

    I bardzo nietypową trasę.
    Najczęściej górskie etapy mamy na koniec tygodniówek.
    Tu zaczynamy na wysokosci 1000mnpm.
    Natomiast na ostatnim etapie zaplanowana jest droga tunelem poniżej poziomu morza.
    Pod morzem!
    Ot, ciekawostka
    Rozstrzygnąć wyścig powinien się na 4 etapie - długim i mającym 5km w miarę sztywny podjazd na koniec.

    -
    Dziś odbywa sie "Sparkassen Munsterland Giro" - jednodniowy wyścig w niemczech, gdzie wygrywają zazwyczaj sprinterzy.
    CCC jedzie z Sajnokiem i Banaszkiem w składzie - dwoma młodymi polskimi sprinterami, ale jesli ktoś będzie walczył z pomarańczowych o wysokie miejsce, to najprawdopodobniej Niemiec - Jonas Koch.
    koko koko Skorza spoko...

  6. #2466
    Legionista
    Dołączył
    02.2009
    Posty
    1,789
    Przemysław Niemiec kończy karierę.
    To będzie ostatni taki wyścig, ostatnie takie emocje i ostatnia zacięta walka w zawodowym peletonie. Właśnie przygotowuję się do wyścigu do którego zawsze miałem sentyment -Tour of Turkey 2018. Ostatnio wygrałem tu etap, był to jeden z wyścigów, który prowadził przez dwa kontynenty. Przez 3 dni byłem też liderem tego wyścigu, wygrałem tez klasyfikację górską.

    Z pewnością najbliższy start będzie jeszcze bardziej szczególny. Tour of Turkey 2018 będzie bowiem moim ostatnim startem w zawodowym peletonie World Tour jestem pewien, że zapamiętam go na zawsze.

    Kolarstwo to nie tylko wspaniała przygoda, pokonywanie samego siebie, sportowa rywalizacja. To wszystko poparte jest ciężka pracą i zaangażowaniem.

    Dziś, kiedy podjąłem decyzję o zakończeniu kariery, nie żałuję każdego z ponad 600 tysięcy przejechanych kilometrów. Dziękuję wszystkim tym, którzy pomogli mi na każdym etapie mojej kariery i byli przy mnie w chwilach szczęśliwych zwycięstw i w czasie kiedy trasa wyścigu nie zawsze była dla mnie łaskawa.

    Dziękuję trenerom, których dane mi było spotkać na mojej kolarskiej drodze. Szczególne podziękowania kieruję w stronę mojego pierwszego trenera Piotra Karkoszki, który rozpoczął moją przygodę z rowerem. Dziękuje wszystkim współpracownikom z klubów kolarskich, których byłem zawodnikiem: Amore & Vitae, Miche, Lampre, UAE Team Emirates. Podziękowania dla Giuseppe Saronni, rodzinie Galbusera, Ivano Fanini,MERIDA POLSKA oraz wszystkim obecnym i byłym dyrektorom sportowym.

    Słowa podziękowania kieruję również w stronę moich sportowych rywali za niezwykłą atmosferę oraz przestrzeganie zasad fair play w peletonie.

    Dziękuję kibicom, którzy wiernie wspierali mnie na każdym etapie mojej kariery.

    Szczególnie chciałbym podziękować tym najwierniejszym – Żonie Beacie, dzieciom, moim rodzicom oraz wszystkim bliskim, którzy znosili czas rozłąki i zawsze towarzyszyli mi w kolarskich emocjach. Teraz czas na kolejny etap w moim życiu!

    https://naszosie.pl/2018/10/03/przem...onczy-kariere/


    Niby komunikat, że "Film niedostępny" ale należy kliknąć w "Obejrzyj w YouTube" i normalnie działa.
    Ostatnio edytowane przez Raczej ; 03-10-2018 o 15:53

  7. #2467
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,437
    Cytat Zamieszczone przez Raczej Zobacz posta
    Przemysław Niemiec kończy karierę.
    Niemiec reprezentujący Emiraty to Polak...
    ale na tym się "fajność" tej przygody kończyła.

    Przemek przez lata był liderem zespołu II dywizji (ProConti - tak jak CCC) Miche.
    Wygrywał etapy wyścigów dookoła Trydentu czy Route du Sud, czy Settimana Coppi e Bartali.
    Zajmował w nich wysokie miejsca (np 2009 - 3 miejsce w Trentino, za Basso i Brajkowcem, a przed Garzellim, Pozzovivo czy Simonim).
    To zaowocowało transferem do Lampre, gdzie Przemo zajął np. 5 miejsce w Lombardii, ale jechał przede wszystkim jako pomocnik Scarponiego na Giro.
    I jechał tak dobrze, że zajął 6 miejsce w klasyfikacji końcowej w 2013 Giro d'Italia.
    Tylko Rafał Majka potrafił wyrównac ten "rekord Polski" rok póżniej, a w 2016 nawet wskoczyć oczko wyżej

    Przemek też był pierwszym Polakiem wygrywającym etap VaE.

    Dzięki, Przemo, za karierę. Przez lata wespół ze Szmydem ciągnąłeś nasz peletonik w stronę zawodostwa.

    --

    Wbrew moim przewidywanim (co chyba nie jest zaskoczeniem) najlpeszym zawodnikiem CCC-Sprandi podczas niemieckiej jednodniówki nie był Jonas Koch, a Szymon Sajnok (9 miejsce w gronie naprawde dobrych sprinterów).
    Wygrał Max Walscheid, przed Degenkolbem, Politsem, Greipelem i Ackermanem.
    Pierwszym zawodnikiem spoza Niemiec był 6 Senechal (Francja QuickStep).
    Gorzej niż Sajnok spisali się m.in. Sam Bennett, Jens Debusschere, czy Gaviria.
    koko koko Skorza spoko...

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •