Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 30 z 60

Wątek: "Listkiewiczgate", czyli żegnamy prezesa?

  1. #1
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    447

    "Listkiewiczgate", czyli żegnamy prezesa?

    Podczas meczu z Kazachstanem tematem numerem jeden zakuluarowych rozmów i spekulacji nie była forma podopiecznych Pawła Janasa, tylko... "Listkiewiczgate". Co to takiego? Od kilku dni wszyscy w środowisku piłkarskim czekają na artykuł w "Rzeczpospolitej". Według wtajemniczonych, ma on przedstawić fakty kompromitujące prezesa PZPN, które najpradopodobniej zakończą się odejściem Listkiewicza!
    Dziennikarze "Rzeczpospolitej", wzorując się na Adamie Michniku w przypadku sprawy Rywina, odwlekają termin publikacji. Najpierw odroczono wyrok, aby nie psuć prezesowi pięćdziesiątych urodzin, potem nie chciano zakłócić referendum, wreszcie ważnego meczu ze Szwecją.

    W piłkarskim maglu właściwie jest przesądzone, że "Listek" straci posadę, choć tak naprawdę nie postawiono mu jeszcze żadnego zarzutu. Sam prezes też jest w poważnym stresie, czemu dał wyraz na łamach "Magazynu Sportowego". Sugerował, że zamach zamierza przeprowadzić grupa biznesowo-polityczno-artystyczna. W skrócie coś na kształt grupy "trzymającej władzę". Rozszyfrowanie, kto za tym określeniem stoi, nie jest aż tak trudne jak w przypadku Rywingate, ale wcale niełatwe. Pojawia się mnóstwo nazwisk: Engel, Zaorski, Materna, Bielecki, Piechniczek... A może wszyscy razem? Tak naprawdę nikt nie wie, ale gadają, gadają, gadają...

    Nawet o tym, dlaczego nie przyjeżdża na zgrupowania Emmanuel Olisadebe. Trenerowi Pawłowi Janasowi ktoś powiedział, że "Oli" olewa, bo ktoś steruje nim... z Polski. Czyżby ktoś z grupy "trzymającej władzę"? Nie, to chyba nonsens.

    Mecz z Kazachstanem był dla napastników, którzy mieli się przełamać. I zrobili to. Wreszcie odblokowali się Wichniarek i Dawidowski. Z karnego dołożył Krzynówek. Szkoda, że nie mógł zagrać kontuzjowany Zdebel. Trzy bramki ze słabeuszami to jednak zbyt mało, aby się podniecać.



    Źródło: http://sport.wp.pl/wiadomosc.html?wi...amy+prezesa%3F



    No ciekawy jestem co oni na niego mają

  2. #2
    Legionista Awatar Mazi
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Mokotów
    Posty
    2,218
    heh ... no ciekawe , ciekawe ....czekamy na artykuł Rzeczpospolitej
    you may try - (L) - but it won't die!
    ITI GO HOME!!!

  3. #3
    Legionista Awatar krollek
    Dołączył
    06.2003
    Skąd
    WU
    Posty
    502
    Może się wreszcie wyda jakim to ,,uczciwym'' prezesem jest Listkiewicz

  4. #4
    Legionista Awatar Unico
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Kraków
    Posty
    850
    Misiu - najwyższy czas odejść.
    Jestem, a tak jakby mnie nie było...
    Nie ma mnie, a tak naprawdę jestem...

  5. #5
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    1,249

    Re: "Listkiewiczgate", czyli żegnamy prezesa?

    ciekawe czy tez zwolaja komisje sledcza w sejmie :d...a swoja droga...to sie Jasiu Tomaszewski bardzo bedzie cieszyl..i ma racje....czas rzadzacych w polsce dobiegl juz konca !!!
    Warszawa

  6. #6
    Legionista Awatar R@dek (L)
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Nasie(L)sk
    Posty
    424
    No najwysza pora porzegnać tego pana

  7. #7
    Legionista Awatar szczepan
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    5,546
    wiem ze zabrzmi to jak teoria spiskowa ale cos mi sie zdaje ze nowym prezesem moze zostac wybrany Boniek. czemu? chocby to w jaki sposob pisze o nim Kolton w "Prawda o Korei". Cos mi sie zdaje ze to moze byc przygotowanie do tego. A i jeszcze jedna sprawa skoro to sledztwo Rzeczpospolitej bylo prowadzone od dluzszego czasu to kto wie czy nie mialo to jakiegos zwiazku z odejsciem Bonka z fotela trenera kadry.

    Aha no i chyba jeszcze jedna rzecz dla Nas najwazniejsza jezeli Listkiewicz poda sie do dymisji zostanie zwolany zjazd nadzwyczajny a to oznacza mozliwosc zlozenia wniosku o oddanie nam tytulu z '93! '8
    ________________________________________

    _______________________________________
    mnie tu nie ma

  8. #8
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Seszele
    Posty
    419
    Cytat Zamieszczone przez szczepan
    wiem ze zabrzmi to jak teoria spiskowa ale cos mi sie zdaje ze nowym prezesem moze zostac wybrany Boniek. czemu? chocby to w jaki sposob pisze o nim Kolton w "Prawda o Korei". Cos mi sie zdaje ze to moze byc przygotowanie do tego. A i jeszcze jedna sprawa skoro to sledztwo Rzeczpospolitej bylo prowadzone od dluzszego czasu to kto wie czy nie mialo to jakiegos zwiazku z odejsciem Bonka z fotela trenera kadry.

    Aha no i chyba jeszcze jedna rzecz dla Nas najwazniejsza jezeli Listkiewicz poda sie do dymisji zostanie zwolany zjazd nadzwyczajny a to oznacza mozliwosc zlozenia wniosku o oddanie nam tytulu z '93! '8

    raczej Boniek nie gdyż nie zabardzo ma poparcie w środowisku, a na układy nie ma rady :fu:

  9. #9
    Legionista Awatar Unico
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Kraków
    Posty
    850
    Cytat Zamieszczone przez szczepan
    Aha no i chyba jeszcze jedna rzecz dla Nas najwazniejsza jezeli Listkiewicz poda sie do dymisji zostanie zwolany zjazd nadzwyczajny a to oznacza mozliwosc zlozenia wniosku o oddanie nam tytulu z '93! '8
    ... tak, i może jeszcze przyznadzą wam w ramach promocji Mistrza 2003/04 :buhaha: a może i kolejnych lat... :>
    Jestem, a tak jakby mnie nie było...
    Nie ma mnie, a tak naprawdę jestem...

  10. #10
    Legionista Awatar szczepan
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    5,546
    Cytat Zamieszczone przez Unico
    ... tak, i może jeszcze przyznadzą wam w ramach promocji Mistrza 2003/04 :buhaha: a może i kolejnych lat... :>
    wiesz akurat tego mistrza mamy w planie zdobyc na boisku zreszta tak jak tam tego z 93 wiec szykujcie chusteczki bo znow caly Krakow bedzie plakac ze Legia ma mistrza
    ________________________________________

    _______________________________________
    mnie tu nie ma

  11. #11
    Legionista Awatar Unico
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Kraków
    Posty
    850
    Cytat Zamieszczone przez szczepan
    Cytat Zamieszczone przez Unico
    ... tak, i może jeszcze przyznadzą wam w ramach promocji Mistrza 2003/04 :buhaha: a może i kolejnych lat... :>
    wiesz akurat tego mistrza mamy w planie zdobyc na boisku zreszta tak jak tam tego z 93 wiec szykujcie chusteczki bo znow caly Krakow bedzie plakac ze Legia ma mistrza
    Trochę zmieniamy kierunek tematu :> Ale co mi tam...

    Jak na razie to na waszym miejscu zastanawiałbym się czy w przyszłym sezonie będzie choć trochę lepiej niż w tym roku. W chwili obecnej wydaje się, że może być nawet gorzej :> Więc wydaje się, że to Warszawa znowu będzie płakać bo nie będzie miała mistrza.
    Jestem, a tak jakby mnie nie było...
    Nie ma mnie, a tak naprawdę jestem...

  12. #12
    Legionista Awatar _Bart
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Bródno
    Posty
    1,826
    Cytat Zamieszczone przez Unico
    Cytat Zamieszczone przez szczepan
    Cytat Zamieszczone przez Unico
    ... tak, i może jeszcze przyznadzą wam w ramach promocji Mistrza 2003/04 :buhaha: a może i kolejnych lat... :>
    wiesz akurat tego mistrza mamy w planie zdobyc na boisku zreszta tak jak tam tego z 93 wiec szykujcie chusteczki bo znow caly Krakow bedzie plakac ze Legia ma mistrza
    Trochę zmieniamy kierunek tematu :> Ale co mi tam...

    Jak na razie to na waszym miejscu zastanawiałbym się czy w przyszłym sezonie będzie choć trochę lepiej niż w tym roku. W chwili obecnej wydaje się, że może być nawet gorzej :> Więc wydaje się, że to Warszawa znowu będzie płakać bo nie będzie miała mistrza.
    Pierwszy post Unico miał charakter kpiny jednak drugi to najprawdziwsza prawda Niestety perspektywy są słabiutkie i moze być źle (chyba ze ktos odkupi akcje).

    Co do Listka to on sie nadaje ale na prezesa... zwiazku szachowego. Już chyba Ś.P. Dziurowicz robil wiecej niz Listkiewicz który boji sie wszystkiego jak własnego cienia.
    Niedowiarki, czcze umysły pełne są obawy,
    że na lewym brzegu Wisły nie ma juz Warszawy.

    Że gdzie dawniej stały domy dziś porasta trawa...
    choć nie taka jak przed laty ale jest WARSZAWA

  13. #13
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    447
    Cytat Zamieszczone przez Unico
    Cytat Zamieszczone przez szczepan
    Cytat Zamieszczone przez Unico
    ... tak, i może jeszcze przyznadzą wam w ramach promocji Mistrza 2003/04 :buhaha: a może i kolejnych lat... :>
    wiesz akurat tego mistrza mamy w planie zdobyc na boisku zreszta tak jak tam tego z 93 wiec szykujcie chusteczki bo znow caly Krakow bedzie plakac ze Legia ma mistrza
    Trochę zmieniamy kierunek tematu :> Ale co mi tam...

    Jak na razie to na waszym miejscu zastanawiałbym się czy w przyszłym sezonie będzie choć trochę lepiej niż w tym roku. W chwili obecnej wydaje się, że może być nawet gorzej :> Więc wydaje się, że to Warszawa znowu będzie płakać bo nie będzie miała mistrza.
    Jeżeli nawet w Legii będzie gorzej, to sa też tego dobre strony - na stadionie będą sami najwierniejsi i będzie super doping. U was za to przybywac bedzie "telefoników" i bedzie jedna wielka lipa (czyli nic się nie zmieni).
    Ja jednak wierzę, że u nas nie będzie wyprzedarzy najlepszych piłkarzy... Może jednak ten Jakubas...
    Więcej o tym nie piszę, bo nie chcę rozmywać tematu.

  14. #14
    Administrator Awatar Raffi
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Mocotuv - Dołek
    Posty
    13,573
    Cóż...na razie komentujemy coś, czego jeszcze nawet nie ma...
    Zobaczymy, co urodzi ta góra...mam dziwne przeczucie, że będzie to mysz, ale zobaczymy.
    podpis cyfrowy <--------
    ================
    Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej siły jak ta.... LEGIA! LEGIA! LEGIA!

  15. #15
    Legionista Awatar Keleborn
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Mokotów
    Posty
    548
    Czarna teczka ! A wniej czarne koperty i nagrania i kwity! Tak! Rzepa go załatwi!

    A wiecie że w Ameryce murzynów męczą? :fu:
    For those about to rock,
    I salut you!!!

  16. #16
    Legionista Awatar Klusek
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    z żuliganki
    Posty
    447
    He he czyli co? Nowy prezes zafunduje nam nowego/starego selekcjonera - Engela?
    Sadybiańska żuliganka

  17. #17
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Puławy
    Posty
    1,467
    ale jaja agle kazdy bawi sie w redaktora michnika i prowadzeniem sledztwa niezle sie dzieje w tym jebanym kraju naparwde! sam jestem ciekaw co to bedzie ze listkiewicz bedzie musila odejsc moze jakies mecze pustawiane byly? albo wymysl gazety jakis...
    Walczyć Trenować Warszawa musi Panować !

  18. #18
    Legionista Awatar _Bart
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Bródno
    Posty
    1,826
    Jak poinformowało Życie Warszawy, piątkowa Rzeczpospolita przedstawi Michałowi Listkiewiczowi, prezesowi PZPN, zarzut udziału w spółce budowlanej działającej niezgodnie z prawem.
    - Niewykluczone, że afera zatoczy szersze kręgi, a prezes będzie musiał złożyć dymisję - twierdzi jedna z osób znających sprawę.
    - Nie boję się rozprawy w sądzie. Tak naprawdę zawinił nasz wspólnik (prezesa PZPN i drugiego udziałowca Grzegorza Kulikowskiego - przyp. red.). Zachował się nieuczciwie, stąd cała sprawa. Do Grzegorza nie mam żadnych pretensji. Cały czas pracuje z nami w PZPN i spisuje się bez zarzutu. Firma budowlana, w której miałem udziały, przynosiła korzyści Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej. Nie wiem dokładnie, jakie dowody ma "Rzeczpospolita", ale jestem gotowy się bronić. Na pewno ta sprawa nie spowoduje trzęsienia ziemi w polskim futbolu. To nie będzie afera na miarę 'Rywingate'. Nie mam zamiaru rezygnować z zajmowanej funkcji. Tak naprawdę znacznie bardziej przejąłem się porażką ze Szwedami - stwierdził z kolei Listkiewicz.
    Nieprzychylni Listkiewiczowi działacze wymieniają już nawet nazwiska ewentualnych następców. Mówi się m.in. o Piotrze Nurowskim i Andrzeju Placzyńskim.


    Źródło: onet.pl


    az nie moge sie doczekac jutra
    Niedowiarki, czcze umysły pełne są obawy,
    że na lewym brzegu Wisły nie ma juz Warszawy.

    Że gdzie dawniej stały domy dziś porasta trawa...
    choć nie taka jak przed laty ale jest WARSZAWA

  19. #19
    Legionista Awatar _Bart
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Bródno
    Posty
    1,826
    KRZYSZTOF GUZOWSKI

    Michał Listkiewicz - prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej - działał jako lobbysta spółki budowlanej POL-WAZ, aby zapewnić jej zlecenia. Prezes POL-WAZ mówi nawet o ustawianiu przetargów dzięki wpływom PZPN. Szefowie piłkarskiej centrali, w tym sam Listkiewicz, jeżdżą luksusowymi autami zafundowanymi przez firmę. Pracownicy POL-WAZ budowali dom wiceszefowi PZPN Henrykowi Apostelowi.


    Kiedy w 2000 roku budowlana spółka POL -WAZ zaczęła rywalizować z gigantami na rynku - Miteksem, Exbudem, Budimeksem i Mostostalem - postanowiła zatrudnić lobbystę, żeby wygrywać kolejne przetargi. Pełnomocnikiem zarządu POL -WAZ ds. inwestycji - bo tak to się oficjalnie nazywało - został Michał Listkiewicz, wieloletni sędzia piłkarski, a dziś prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Był lobbystą POL -WAZ do lipca 2002 roku. Miesięcznie prezes inkasował 14,7 tys. złotych z kasy firmy. To nie wszystko. Listkiewicz został także udziałowcem POL -WAZ - był nim od maja 2000 roku do września 2001 roku. Kiedy obejmował udziały, firma była warta 3 mln zł.

    Doradca od kobiecego piłkarstwa

    Prezesem POL -WAZ był wtedy Andrzej Rybicki. Ale to nie on przyjmował Listkiewicza do pracy. Ofertę złożył mu Grzegorz Kulikowski, drugi udziałowiec spółki i pełnomocnik zarządu. Kulikowski i Listkiewicz dobrze się znali. Kulikowski był wówczas społecznym doradcą prezesa PZPN ds. inwestycji, a dziś ma już w PZPN oficjalne stanowisko - jest przewodniczącym Wydziału Piłkarstwa Kobiecego.

    W kwietniu 2000 roku to Kulikowski zaproponował Rybickiemu, żeby znaleźć kogoś, kto będzie wspierał POL -WAZ, bo duże firmy potrzebują lobbysty. Tłumaczył, że PZPN to instytucja, gdzie pełno jest biznesmenów i polityków, którzy mogą pomóc. I to on znalazł odpowiednią osobę - Listkiewicza. Rybicki się zgodził i 1 czerwca 2000 r. Listkiewicz został pracownikiem POL -WAZ i współudziałowcem spółki. Na czym polegała jego praca? - W imieniu spółki uczestniczyłem w uroczystościach, otwarciach hal, basenów. Dawałem twarz - tłumaczy. Nie wiadomo jednak, jak rozdzielał twarz prezesa PZPN od twarzy budowlanego lobbysty.

    W wielu rolach

    POL -WAZ związał się z PZPN znacznie bliżej. W 2000 roku przekazał związkowi cztery samochody: Opla Omegę, Volkswagena Passata i dwa Ople Vectra. POL -WAZ ponosił wszystkie koszty związane z przeglądami, ubezpieczeniami i naprawami aut, a PZPN płacił tylko za paliwo. W zamian piłkarska centrala zobowiązywała się do umieszczenia reklamy spółki podczas co najmniej czterech meczów międzynarodowych, czego zresztą nigdy nie zrobiła.

    Pod umowami POL -WAZ z PZPN podpisani są Rybicki, Listkiewicz, wiceprezes PZPN Henryk Apostel oraz sekretarz generalny związku Zdzisław Kręcina. Listkiewicz podpisywał się pod dokumentami jako prezes PZPN, choć był w tym samym czasie także udziałowcem POL -WAZ i jego pracownikiem. - Choć to ja podpisałem umowy, nigdy nie widziałem tych panów - mówi Rybicki. - Nie zobaczyłem Listkiewicza nawet wtedy, gdy sprzedawałem mu udziały w POL -WAZ. Podpisane przeze mnie dokumenty Kulikowski nosił do PZPN i wracał z podpisami drugiej strony.

    Opla omegę piłkarskim działaczom wkrótce skradziono. Po kilku dniach POL - -WAZ przekazał PZPN nowego saaba o wartości 167 tys. złotych.

    Przetarg kontrolowany

    Listkiewicz jako lobbysta "wygrał" dla POL- -WAZ jedną budowę - hali widowiskowo- -sportowej w Ostrołęce. Kamień węgielny pod budowę wmurowano 6 listopada 2000 roku. Wtedy Rybicki, prawie pół roku po zatrudnieniu go w spółce, zobaczył Listkiewicza pierwszy raz na oczy. Jesienią 2000 roku pojawiła się też sprawa, która stanowi punkt zwrotny w historii POL -WAZ. Od tej pory zaczęły się nieszczęścia.

    Chodziło o należący do Ruchu 5,5-hektarowy ośrodek wypoczynkowy w Ryni nad Zalewem Zegrzyńskim. Rybicki twierdzi, że kupno tego ośrodka przez POL -WAZ zostało umożliwione dzięki kontaktom sekretarza generalnego związku Zdzisława Kręciny w poprzednim rządzie. Kręcina zdecydowanie zaprzecza, że podjął jakiekolwiek działania w tej sprawie. Zdaniem Rybickiego przetarg na kupno Ryni "był przesterowany na POL -WAZ" dzięki pomocy jednego z ministrów. - My mieliśmy wygrać. Wiedzieliśmy, ile mamy zapłacić, żeby wygrać z drugą firmą, która się zgłosiła - 2,8 mln zł. O 200 tysięcy więcej niż konkurent - mówi.

    Rybicki twierdzi, że PZPN miał plany wobec ośrodka. Listkiewicz zaprzecza, jakoby powstał pomysł, by Rynia stała się bazą dla reprezentacji Polski. Zaprzecza też Kulikowski. Wersję Rybickiego potwierdza jednak Zbigniew Boniek, wtedy wiceprezes ds. marketingu PZPN. - Była taka propozycja. Chodziło o jakieś straszne pieniądze, które PZPN musiałby płacić za budowę ośrodka. Kilkanaście milionów złotych od nas, kilkanaście od jakiejś firmy. Gdy zapytałem o boiska treningowe, usłyszałem, że dokupi się terenu obok i tam one powstaną. Od początku mi się to nie podobało, dlatego utrąciłem pomysł w przedbiegach - mówi Boniek. - PZPN miał dać 40 proc., POL -WAZ 60 proc. Takie wiadomości przyniósł mi Kulikowski - dodaje Rybicki.

    Zanim pomysł umarł, biuro architektoniczne wyliczyło szacunkowe koszty projektu. W Ryni miały stanąć m.in.: budynek recepcyjno-hotelowy na 150 miejsc za 8 mln złotych, budynek gastronomii i sal konferencyjnych za 2,8 mln, basen kryty i budynek odnowy biologicznej za 7,8 mln, hala sportowa za 4,4 mln. Łączny koszt zabudowy - 26,9 mln złotych. Samo wykonanie projektu miało kosztować ponad milion złotych. Czy taki rozmach mógł towarzyszyć przedsięwzięciu, w którym miałyby się odbywać tylko kursy i konferencje różnych firm?

    Udziałowcy trzej

    Gdy udziałowcami POL -WAZ byli tylko Rybicki i Kulikowski, firma rosła w siłę. Wygrywała kolejne przetargi na budowy finansowane ze środków budżetowych. Łącznie umowy opiewały na ok. 90 mln zł. Zysk spółki rósł - od 400 tysięcy do 1,5 miliona złotych w 2000 roku. Udziałowcy dzielili się równo. Jeden brał dobry samochód w leasingu i drugi też. Pensje mieli takie same, zysk kroili na pół.

    Wszystko zmieniło się po objęciu udziałów w spółce także przez Listkiewicza. W grę zaczęły wchodzić ogromne pieniądze. Ponieważ Kulikowski z Listkiewiczem dysponowali wspólnie większością udziałów, Rybicki postanowił się zabezpieczyć.

    W grudniu 2000 roku nakłonił Listkiewicza, żeby odsprzedał mu 10 swoich udziałów. Umowę podpisano 18 grudnia. Rybicki znów miał połowę udziałów w spółce, był jej prezesem i mógł sprawować kontrolę. - Papier od Listkiewicza potraktowałem jako weksel i schowałem go do szuflady. W 2000 roku obowiązywały przepisy, że nie trzeba takiej umowy rejestrować notarialnie. Umowa nabierała mocy prawnej z chwilą zgłoszenia jej do zarządu spółki, czyli do mnie - mówi.

    POL -WAZ w dalszym ciągu starał się zjednać sobie przychylność najważniejszych osób w PZPN. Wiceprezes Henryk Apostel budował dom w Czarnowie koło Konstancina-Jeziornej. POL -WAZ kupił materiały budowlane za ponad 7000 złotych i zostały one dostarczone pod wyżej wymieniony adres. Roboty elektroinstalacyjne kosztowały ok. 25 tys. złotych. Trzej pracownicy spółki zaświadczają, że wykonali je zgodnie ze sztuką i nie było żadnych zastrzeżeń ze strony Apostela. Apostel zaprzecza: - Pracownicy firmy POL -WAZ nie wykonywali u mnie robót elektroinstalacyjnych.

    Z kupionego ośrodka w Ryni wywieziono trzy domki na działkę prezesa Listkiewicza do Teodorówki koło Grójca. Ich wartość to ok. 30 tys. zł. Koszt remontu wyniósł ok. 5 tys. zł, wykonali go pracownicy POL -WAZ. Listkiewicz mówi, że do niczego się nie nadawały i że się ich pozbył. Ale są, stoją w Teodorówce, kłódki wyglądają na używane.

    Kulikowski chciał też wybudować nową siedzibę dla PZPN. Jedno piętro miał zajmować POL -WAZ, pozostałą powierzchnię - PZPN. Zbigniew Boniek potwierdza, że był taki projekt, to samo mówi ówczesny prezydent Warszawy Wojciech Kozak, którego o pomoc w wyszukaniu odpowiedniej działki prosił Listkiewicz.

    Kłopoty z płynnością

    Umowę z Ruchem na kupno ośrodka w Ryni podpisano na początku stycznia 2001 roku. POL -WAZ zapłacił prawie półtora miliona złotych (800 tysięcy, VAT i opłaty notarialno-sądowe), a resztę zobowiązał się wpłacić do końca lutego. Do zapłacenia zostały jeszcze 2 miliony. Trzeba było wziąć kredyt. POL -WAZ go dostał w I Oddziale Banku BPH w Warszawie. Dziś Kulikowski mówi, że nie mieli z Listkiewiczem pojęcia o tym, iż Rybicki bierze kredyt i nie dawali na to swojej zgody. Tymczasem 3 kwietnia 2001 roku wszyscy trzej udziałowcy, w obecności notariusza, zgodzili się na poddanie spółki egzekucji do kwoty jednego miliona euro dla zabezpieczenia tego kredytu.

    Z powodu kupna Ryni i opóźnień w płatnościach od inwestorów na budowach spółka zaczęła mieć kłopoty z płynnością finansową. Kulikowski zbierał od podwykonawców oświadczenia, że POL -WAZ im nie płaci. Po co? To się okazało 15 lipca, kiedy Kulikowski i Listkiewicz oficjalnie zażądali rezygnacji Rybickiego z funkcji prezesa. Rybicki się nie zgodził i wyciągnął z szuflady umowę z Listkiewiczem z grudnia 2000 r. o sprzedaży udziałów. "18 grudnia 2000 roku nie podpisywałem umowy o sprzedaży 10 udziałów panu Rybickiemu" - zeznał na policji Listkiewicz. Jednak nigdy nie zaskarżył Rybickiego do sądu o sfałszowanie dokumentu - zrobił to za niego Kulikowski.

    Prawdziwość dokumentu badało w 2002 roku Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Głównej Policji. Nie znalazło przesłanek, żeby stwierdzić, iż pismo zostało sfałszowane.

    Listkiewicz ważny społecznie

    Kulikowski z Listkiewiczem nalegali na zwołanie walnego zgromadzenia wspólników, na którym Rybicki zrzekłby się prezesury. Kulikowski mnożył Rybickiemu zarzuty o działanie na niekorzyść firmy. Rybicki wypowiedział Listkiewiczowi pracę i 20 sierpnia otrzymał od niego odpowiedź: "Zupełnie niezrozumiała jest dla mnie sprawa opłaty za montaż domków letniskowych w miejscowości Teodorówka. Nigdy bowiem nie zlecałem takiej usługi firmie POL -WAZ. Wypowiedzenie mi umowy o pracę w trybie natychmiastowym stanowi rażące naruszenie kodeksu pracy. Zgodnie z przyjętymi na siebie obowiązkami uczestniczyłem aktywnie w przygotowaniu inwestycji w Ostrołęce, Katowicach i innych miejscach, co potwierdzić mogą kompetentne osoby na miejscu. W tej sytuacji żądam natychmiastowego wycofania zwolnienia z pracy i wypłaty zaległego wynagrodzenia za lipiec br., w przeciwnym razie skieruję sprawę do Sądu Pracy. Forma i treść Pana pisma do mnie narusza moją godność osobistą, co w sytuacji pełnienia przeze mnie ważnych funkcji społecznych godzi w moje dobro".

    W końcu Rybicki miał dość wojny. Powiedział, że odejdzie, ale pod pewnymi warunkami. Biegły wycenił wartość spółki na 10 mln zł (wersja optymistyczna) lub 4,5 mln zł (wersja pesymistyczna, zakładająca recesję na rynku). Rybicki domagał się podziału, po połowie, majątku, budów i długów. Gotów był do negocjacji.

    27 sierpnia zaprosił wspólników na walne zgromadzenie, które wyznaczył na 17 września 2001 roku w Kancelarii Notarialnej Marii Ogrodzińskiej-Zalewskiej.

    Walne, którego nie było

    W sobotę, 15 września dwa dni przed najważniejszym walnym zgromadzeniem udziałowców w historii spółki, Rybicki i jego współpracownicy przebywali w siedzibie POL -WAZ przy ul. Budy. Zeznania Kulikowskiego i Listkiewicza, dotyczące wydarzeń tego wieczora, są niespójne. Kulikowski twierdzi, że przyjechał do firmy ok. godz. 19, był tam Rybicki i od razu zgodził się ustąpić z funkcji prezesa. Po ok. 30 - 40 minutach dołączył do nich Listkiewicz, który zeznał, że zjawił się ok. 20.

    Oprócz Rybickiego, Kulikowski zastał w firmie księgową. Zaś Listkiewicz - kierowcę Kulikowskiego oraz dwie panie, których nie znał, ale "sprawiały wrażenie, że są pracownicami spółki". Obaj przyznają, że kiedy Listkiewicz podpisywał protokół walnego zgromadzenia, Rybickiego nie było w pokoju. "Wnioskuję, że w dniu 15.09. odbyło się walne zgromadzenie, ponieważ okazano mi dokument podpisany przez pozostałych udziałowców i byli tam obecni" - zeznał Listkiewicz. W rozmowie z "Rz" mówi jednak, że tego dnia nie widział Rybickiego.

    Adwokat Stanisław Mazur twierdzi, że w tym czasie Rybicki przebywał zupełnie gdzie indziej. Złożył on oświadczenie, że 15 września ok. godz. 20 rozmawiał telefonicznie z Rybickim, który przebywał w domu mec. Jacka Wasilewskiego. Rybicki miał prosić Mazura o poradę prawną.

    Do spotkania doszło nazajutrz, w niedzielę. Rybicki przyjechał z dokumentacją przygotowaną na walne zgromadzenie udziałowców 17 września. Ustalili, że kolejność porządku obrad powinna być następująca: a) Rybicki otrzymuje skwitowanie z działalności jako prezes POL -WAZ za okres do 17 września 2001 roku; b) Rybicki notarialnie sprzedaje swoje udziały Listkiewiczowi i Kulikowskiemu za uzgodnioną cenę; c) Rybicki rezygnuje z funkcji prezesa zarządu.

    Skoro w sobotę wieczorem, jak twierdzą Kulikowski z Listkiewiczem, Rybicki dobrowolnie przestał być prezesem spółki, po co w niedzielę jeździł po poradę do adwokata w sprawie walnego zgromadzenia i dlaczego ustalili porządek obrad świadczący o tym, że dopiero w poniedziałek zrzeknie się funkcji prezesa?

    Był prezes, nie ma prezesa

    Protokół z 15 września 2001 r. wygląda nietypowo. Wiersze druku są ściśnięte, jakby starano się, żeby całą treść zapisać na jednej kartce. Treść sprowadza się do jednego: Rybicki rezygnuje z funkcji prezesa, zostaje nim Kulikowski. Trzy podpisy - przewodniczącego zebrania Kulikowskiego, Listkiewicza i jeszcze jeden Kulikowskiego jako udziałowca umieszczono jeden obok drugiego. W prawym, dolnym rogu jest parafka Rybickiego.

    Rybicki jest przekonany, że do sfałszowania protokołu z walnego zgromadzenia użyto druku firmowego, który zostawił w siedzibie firmy. - Zostawiałem takie druki z parafką na wypadek, gdyby z firmy trzeba było szybko wysłać pismo, a przecież nie zawsze byłem na miejscu - tłumaczy.

    Rybicki pokazuje odbitkę ksero protokołu z 15 września, jeszcze bez naniesionego podpisu Listkiewicza. Skąd go ma? Znalazł w poniedziałek, 17 września, o godz. 5.30 rano, gdy przyjechał do siedziby firmy po część dokumentów, potrzebnych na walne zgromadzenie.

    Wojna błyskawiczna

    Kiedy Kulikowski, z pomocą Listkiewicza, przejął POL -WAZ, zaczął działać błyskawicznie. Jeszcze 17 września 2001 r. przyjechał do kancelarii notarialnej i oznajmił, że walnego nie ma, bo on, nowy prezes, je odwołuje. Zanim doszło do spotkania, prawnicy Rybickiego, w towarzystwie prawnika Kulikowskiego, dzwonili do Listkiewicza z pytaniem, czy podpisywał protokół z walnego zgromadzenia z soboty, 15 września. Odpowiedział, że nie. Kiedy jednak Kulikowski zjawił się w kancelarii, dysponował już protokołem z podpisem prezesa PZPN. Listkiewicz w ogóle nie pojawił się u notariusza.

    Jeszcze tego samego dnia, w IV Oddziale BGŻ, Kulikowski zmienił wzór podpisów i od tej pory tylko on miał dostęp do konta POL - -WAZ. Bank się na to zgodził, mimo że we własnym regulaminie określa, iż osoba, która chce dokonać tej czynności, musi przedstawić wyciąg z właściwego rejestru sądowego, że jest upoważniona do reprezentowania spółki. Kulikowski dysponował jedynie protokołem z 15 września. Trzy dni później w Oddziale LG Petro Banku na ul. Jana Pawła II założył konto firmowe POL -WAZ, również mimo braku podstawowego dokumentu.

    Od 17 września pieniądze od wszystkich inwestorów wpływały na konta POL -WAZ założone przez Kulikowskiego. Do dziś przez konto w BGŻ przepłynęło ok. 15 mln złotych, a przez LG - ponad 17 mln.

    Wszyscy inwestorzy uznawali konta założone przez Kulikowskiego, mimo że do dziś nie posiada on sądowego dokumentu, iż jest prezesem albo członkiem zarządu POL -WAZ. W Krajowym Rejestrze Sądowym, w którym spisane są wszystkie dane dotyczące spółek, w pozycji "prezes" wpisany jest Rybicki.

    W 2002 roku Kulikowski usiłował zmienić ten wpis, jednak Sąd Rejonowy dwukrotnie odrzucił wniosek. W uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził: "Nadzwyczajne zgromadzenie wspólników w dniu 15 września 2001 nie odbyło się, zatem uchwały o odwołaniu z zarządu Andrzeja Rybickiego i powołaniu Grzegorza Kulikowskiego nie zostały podjęte. Postanowienie to w części dotyczącej niniejszego wniosku jest prawomocne".

    Słoik miodu

    W tej chwili POL -WAZ nie ma nic. 18 września 2001 r. Kulikowski wywiózł z siedziby spółki do ośrodka w Ryni wszystkie dokumenty, meble, komputer, nawet zastawę stołową i sztućce. Na ul. Budy został słoik miodu i zmienione zamki w drzwiach. W ośrodku w Ryni jest tylko wielki dół wykopany pod budowę basenu.

    Na początku 2002 roku Kulikowski zawarł umowę z firmą Bakul, w której prezesem i właścicielką wszystkich udziałów jest jego siostra Mirosława Przybylska. POL - -WAZ przekazał Bakulowi prowadzenie robót na wszystkich budowach i cały swój sprzęt o wartości ok. 3 mln zł. Mimo że to Bakul przejął budowy, całością rządził Kulikowski.

    Rybicki już we wrześniu 2001 roku złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa, polegającego na sfałszowaniu protokołu z walnego zgromadzenia. Prokuratura Rejonowa Warszawa Wola dwukrotnie umarzała śledztwo. Asesor Renata Krawczyk (w grudniu 2001) i asesor Monika Kruk (w kwietniu 2002) przyjęły za prawdziwe wszystkie zeznania Kulikowskiego, Listkiewicza, księgowej spółki i Beaty Kulikowskiej (żony Grzegorza Kulikowskiego) oraz dyrektora POL -WAZ Andrzeja Wajznera, którzy zeznali, że zgromadzenie się odbyło. Nie zaleciły ekspertyzy prawdziwości dokumentu z 15 września. Nie sprawdziły, że zgodnie z prawem, prezesa spółki odwołuje się wyłącznie poprzez tajne głosowanie, a takiego - zgodnie z zeznaniami Kulikowskiego i Listkiewicza - nie było. Po zażaleniach Rybickiego, Prokuratura Okręgowa w Warszawie dwukrotnie zwracała sprawę do Prokuratury Rejonowej. W rozmowie z "Rz", przeprowadzonej pod koniec kwietnia br., Kulikowski powiedział, że właśnie rozmawiał telefonicznie z panią prokurator, żeby się dowiedzieć, co słychać w jego sprawie. Miała mu powiedzieć, iż będzie trzecie umorzenie.

    Grzegorz Kulikowski napisał w liście do redaktora naczelnego "Rz" (pisownia oryginalna): "W przypadku opublikowania przez Waszą gazetę nie prawdziwych informacji mojej osoby i spółki nie zgodnych ze stanem faktycznym (...) wystąpię na drogę sądową przeciwko gazecie i redak. Guzowskiemu".

    Listkiewicz i Kulikowski są wciąż nierozłączną parą. -

    Gdybym wiedział

    Rz: Czy PZPN nadal współpracuje z POL-WAZ?

    Do dziś PZPN użytkuje dwa samochody - Saab do dyspozycji prezesa i Volkswagen Passat dla sekretarza generalnego. Oba są przepisane na firmę Bakul pana Kulikowskiego. Ponadto, przedstawiciel kierownictwa firmy uczestniczy na nasz koszt w meczach reprezentacji Polski. Pan Kulikowski był na większości meczów.


    Jakie miał pan zadania w spółce POL-WAZ?

    W imieniu spółki uczestniczyłem w uroczystościach, otwarciach hal, basenów, krótko mówiąc - dawałem twarz.


    Czy był pomysł, żeby POL-WAZ, wspólnie z PZPN, wybudował ośrodek w Ryni i żeby z niego korzystały drużyny narodowe?

    Kulikowski i Rybicki pytali mnie, czy jest sens, by POL -WAZ interesował się Rynią. Zadzwoniłem do Piotra Pronobisa, partnera turystycznego PZPN, żeby pojechał i zobaczył ośrodek. Orzekł, że to perspektywiczne miejsce. Kulikowski pytał, czy PZPN może być współudziałowcem w budowie, ale odpowiedziałem, że nam ośrodek nie jest potrzebny. Dodałem, że PZPN może korzystać z Ryni na takiej samej zasadzie, jak z Konstancina czy innych ośrodków. Nie było przyrzeczeń, że jeśli powstanie ośrodek w Ryni, to PZPN będzie z niego korzystał.


    Był pan w Ryni?

    Dwa razy - na spotkaniu wigilijnym pracowników POL -WAZ i gdy burzono zbutwiałe domki kempingowe stojące na posesji. Dwa wywiozłem na swoją działkę, a potem je wyrzuciłem, bo do niczego się nie nadawały.


    Nie żałuje pan pracy w firmie POL-WAZ?

    Gdybym wiedział, co się wydarzy, to nigdy nie podjąłbym takiej współpracy. Jeśli na najbliższym zjeździe wyborcy uznają, że moja nierozwaga spowodowała u nich brak zaufania, to trudno. Ja prawa nie naruszyłem. To wobec mnie naruszono prawo. Prawnicy pana Rybickiego szantażowali mnie i grozili, że jeśli nie będę działał po ich myśli, to pójdą z całą sprawą do gazet. W porównaniu z innymi osobami, które wykorzystują swoją popularność w piłce i zarabiają na tym pieniądze, zachowałem się przyzwoicie. Każdemu wolno być w takiej spółce, w jakiej chce. Zadbałem o to, żeby PZPN miał pieniądze. Przecież te cztery samochody trzeba byłoby kupić, a dostaliśmy je bezpłatnie.

    W podobny sposób zaplątałem się kiedyś we współpracę z Januszem Stajszczakiem. Trudno było przewidywać, że człowiek, który występował w całej Polsce na plakatach wspólnie z prezydentem Wałęsą i był rekomendowany przez ówczesnego szefa sportu "Solidarności", pana Ziemanna, okaże się człowiekiem niegodnym zaufania. Ale zaręczam, że Grzegorz Kulikowski nie należy do tej kategorii ludzi. -



    zródło Rzeczpospolita
    Niedowiarki, czcze umysły pełne są obawy,
    że na lewym brzegu Wisły nie ma juz Warszawy.

    Że gdzie dawniej stały domy dziś porasta trawa...
    choć nie taka jak przed laty ale jest WARSZAWA

  20. #20
    temat powraca jak bumerang

  21. #21
    Legionista Awatar Nazgul
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    127.0.0.1
    Posty
    15,431
    Cytat Zamieszczone przez cotlod
    temat powraca jak bumerang
    Jakieś szczegóły czy tak sobie podbiłeś temat?

  22. #22
    Legionista Awatar Tomereek
    Dołączył
    08.2004
    Skąd
    EMOKA
    Posty
    1,417
    http://sport.onet.pl/0,1248675,1497597,wiadomosc.html


    No i wraca stara ekipa... no ale taka jest niestety cena porozumienia z Blatterem
    Pijemy dalej, czy wymiękasz i robisz przysiad?

  23. #23
    Legionista Awatar kiubz
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    z Wilna
    Posty
    4,882
    Michał Listkiewicz dodał, że zarząd PZPN chce, aby w kwietniu odbył się zjazd statutowy, a po nim zjazd wyborczy. "Mam nadzieję, że wybory do władz PZPN odbędą się w maju, najpóźniej na początku czerwca".
    lubie takie obiecanki: w poniedziałek, najpóźniej we wtorek, więc w sobote już będzie... to kiedy ta kadencja listka faktycznie wygasa? bo w czerwcu mija rok odkąd ogłosił że pewnie zastanowi się poważnie nad tym aby ogłosić zjazd i swoją dymisję, jak najszybciej, na jesieni, najpóźniej w grudniu... a wybory zimą, kwiecień to ostateczny termin

    więc może w sumie w maju czy czerwcu stwierdzą, że już się nie opłaca robić zjazdu, poczekajmy do końca kadencji, po co robić zamieszanie...

    Lipiec okazał się być zgodnie z przewidywaniami mega *****, postraszył, popieprzył i gówno zrobił... już wałkowaliśmy ten temat ale ja bym spokojnie zaakceptował roczną czy dłuższą dyskwalifikację repry i klubów w Europie gdyby miało to oczyścić to bagienko... a tak wracamy do punktu wyjścia, związek jest czysty, za nic nie odpowiada, wszystko jest GIT, Viva Przyjazn polsko-kozacka! bedziem miely Euro!

    i jeszcze jedno:
    "Rola prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest nie do przecenienia. Bez jego zaangażowania trudno byłoby osiągnąć porozumienie".


  24. #24
    Legionista Awatar Tomereek
    Dołączył
    08.2004
    Skąd
    EMOKA
    Posty
    1,417
    A nie sądzisz, że po tym jak Krajowy rejestr sądowy odrzucił nowy statut jedynym ratunkiem dla Lipca było dogadanie się z zawieszonym zarządem? Znalzał się pod ścianą i musiał postąpić tak ja postąpił. Wybory najwcześniej można zrealizować w maju. Natomiast FIFA dała nam czas do końca marca. Wyobrażasz sobie nagonkę na ministra jak przegralibyśmy walkę o EURO?? (i tak przegramy, ale głównym argumentem nie będzie zawieszenie włądz PZPN przez Lipca).
    Jestem ciekaw czy Wojcieszak będzie miał jakikolwiek wpływ na funkcjonowanie piłkarskiej centrali.
    Pijemy dalej, czy wymiękasz i robisz przysiad?

  25. #25
    Legionista Awatar kiubz
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    z Wilna
    Posty
    4,882
    Wiadomo od początku było że zawieszenie PZPNu skończy się interwencją FIFA lub ogromną presją, odrzucenie statutu tylko dodało swoje. Dla mnie Lipiec chciał powymachiwać rączkami sobie i tak zrobił, nic to nie zmieniło, zmieniłoby dopiero gdy by zawiesił i twardo trzymał się tej decyzji nie zważając na FIFA, Kaczyńskiego, kibiców, kluby, euro itp. Skoro tak postanowił to powinien z tym iść do końca, nawet teraz podać się do dymisji, a teraz pieprzenie o jakimś kompromisie.


  26. #26
    Słuchajcie sprawa wygląda tak Lipiec jak najbardziej miał dobre intencje ale nie był obyty w klimatach europejskich (salony) powojował dlatego Listek taki był pewny swego trochę miał rację bo zna realia i układy jakie istnieją w uefa. Druga sprawa Platini nam da Euro tylko nie możemy przez okres roztrzygnięcia gospodarza Euro mieć większych wpadek. Zobaczcie we włoszech dymy z kibicami, węgrzy niestabilny rząd problemy państw bałkańskich (niebespieczeństwo). Polska i Ukraina to faworyt nie odwołają nas i będzie ok jak nie będzie większej wpadki i o tym wiedzą Kaczyński Lipiec Listkiewicz.

  27. #27
    Administrator Awatar Raffi
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Mocotuv - Dołek
    Posty
    13,573
    używaj proszę czesciej znaków przestankowych, bo niestety nie zrozumiałem
    podpis cyfrowy <--------
    ================
    Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej siły jak ta.... LEGIA! LEGIA! LEGIA!

  28. #28
    Cytat Zamieszczone przez Raffi
    używaj proszę czesciej znaków przestankowych, bo niestety nie zrozumiałem
    Ech...Słuszna uwaga, bez znaków interpunkcyjnych mysl autora moze zostac odebrana w kompletnie odmienny sposob...



  29. #29
    Legionista Awatar crolick
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Syreni Gród
    Posty
    5,436
    Listkiewicz prezesem do 2012 roku?

    - Zwołajcie szybko wybory. Przecież sąd zatwierdził statut – apeluje do PZPN minister sportu. – To nie takie proste, przynajmniej z dwóch powodów – odpowiadają działacze związku - czytamy w "Życiu Warszawy"
    W miniony czwartek sąd zarejestrował nowy statut wyborczy PZPN. To oznacza, że teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie do zwołania zjazdu. Wcześniej tylko kłopotami z rejestracją statutu tłumaczono wciąż odwlekany termin wyborów.

    – Mam nadzieję, że władze PZPN podtrzymają swoją wcześniejszą deklarację i doprowadzą do wyborów w najbliższym możliwym terminie – oświadczył minister sportu Tomasz Lipiec.

    To oznacza, że wybory mogłyby się odbyć najwcześniej we wrześniu (delegaci muszą dowiedzieć się o zjeździe co najmniej trzy miesiące wcześniej).

    Kto będzie nowym prezesem? Urzędujący obecnie Michał Listkiewicz zapowiadał kilkakrotnie, że nie będzie się ubiegał o reelekcję, ale... coraz głośniej mówi się o zgłoszeniu go w wyborach przez okręgowe związki.

    – Nie komentuję tych spekulacji. To zamieszanie wywołane przez media – wyjaśnia trochę wymijająco Michał Listkiewicz. A Zbigniew Koźmiński dodaje:

    Działacze UEFA, m.in. Michel Platini i Hryhorij Surkis, wyraźnie dali ostatnio do zrozumienia, że prezes Listkiewicz powinien zostać na swoim stanowisku do Euro 2012.
    http://sport.onet.pl/74325,1248759,1...wiadomosc.html

    Nie pozostaje już nic innego jak tylko zaśpiewać: Łubu Dubu, Łubu Dubu, niech nam żyje prezes naszego związku


    PS. To już zaczyna być jak z Misia albo Piłkarskiego Pokera. Normalnie działacze przyspawania do namagnesowanych stołków

  30. #30
    Legionista
    Dołączył
    11.2007
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    3
    Ten człowiek to przeciwieństwo Titanica, nigdy nie zatonie Choć mam nadzieję że kiedyś, pewnego pięknego dnia usłyszę o jego odejściu...
    roob666

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •