Strona 25 z 54 PierwszyPierwszy ... 1521222324252627282935 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 721 do 750 z 1603

Wątek: Vuković – trener permanentnie efemeryczny

  1. #721
    Legionista Awatar R.
    Dołączył
    02.2007
    Posty
    8,716
    Jak dostanie czas do końca roku to jego następca może nam nawet pucharów nie wyciągnąć...
    Lepiej być ciemniakiem niż pedałem i lewakiem!

  2. #722
    Cytat Zamieszczone przez blaise101 Zobacz posta
    Jest szrotem i jak widać trenerzy to doskonale widzą.
    ''Trenerzy'' nie widzą szrotu nawet patrząc w lustro, więc pomimo niespecjalnej sympatii do Salvadora, nie miałbym odwagi na jakiekolwiek sądy na podstawie ocen naszego ''sztabu szkoleniowego''

  3. #723
    Cytat Zamieszczone przez snorri Zobacz posta
    Drużyna jest w permanentnym kryzysie od dwóch lat,a Vukovic zaczął trenować Legię na poważnie i oficjalnie na kontrakcie, przygotował ten zespół, dostał swobodę w doborze kadry, więc niech pokaże czy nadaje się na trenera, czy zasługuje na to.
    Zadziwia mnie łatwość w chamskim najeździe na Vukovica tutaj na forum, to nie Hasi, Sa Pinto, Klafuric itp. itd. to nasz człowiek.
    To, że jest naszym człowiek usprawiedliwia koncertowe wyjebanie się w końcówce sezonu i obecne męczenie się z praktycznie każdym rywalem? Sorry, ale jako trener jedyne co dotychczas robi to się kompromituje.
    Cytat Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
    Bo umieć opierdolić (Czerczesow), a nie tylko się drzeć (Hasi), to też jest sztuka.

  4. #724
    Legionista
    Dołączył
    11.2011
    Posty
    1,644
    Cytat Zamieszczone przez paether Zobacz posta
    ''Trenerzy'' nie widzą szrotu nawet patrząc w lustro, więc pomimo niespecjalnej sympatii do Salvadora, nie miałbym odwagi na jakiekolwiek sądy na podstawie ocen naszego ''sztabu szkoleniowego''
    dodaj do tego opinie RSP i trenerów Granady i Cadiz.

  5. #725
    Cytat Zamieszczone przez snorri Zobacz posta
    Takie pierdole.nie pseudo ekspertów mnie irytuje, odezwał się człowiek z wielkim rozumem, który wszystko wie. Tak jak pisałem Vuko to nie wynalazek ściągnięty nie wiedzieć z jakiej dziury.
    Ten człowiek tyle lat siedzi w Legii, a kompletnie nie rozumie mentalności klubu. Dla niego granie na 0:0 ze Śląskiem to jest sukces, a dla większości kibiców wstyd. O czym my rozmawiamy? Oczywiście, że jest to wynalazek. Nigdzie nie pracował samodzielnie. Nie ma doświadczenia. Widać bycie asystentem niczego nie nauczyło. Stworzyć jedną z najgorszych Legii w historii, to naprawdę trzeba umieć.

    Przypomnę, że ledwo zdał egzaminy w szkole trenerskiej PZPN. Pomyłka na ławce trenerskiej i tyle.
    Ostatnio edytowane przez oorleano ; 06-08-2019 o 12:33

  6. #726
    Legionista
    Dołączył
    11.2011
    Posty
    1,644
    Cytat Zamieszczone przez oorleano Zobacz posta
    Ten człowiek tyle lat siedzi w Legii, a kompletnie nie rozumie mentalności klubu. Dla niego granie na 0:0 ze Śląskiem to jest sukces, a dla większości kibiców wstyd. O czym my rozmawiamy? Oczywiście, że jest to wynalazek. Nigdzie nie pracował samodzielnie. Nie ma doświadczenia. Widać bycie asystentem niczego nie nauczyło. Stworzyć jedną z najgorszych Legii w historii, to naprawdę trzeba umieć.

    Przypomnę, że ledwo zdał egzaminy w szkoleniu trenerskiej PZPN
    . Pomyłka na ławce trenerskiej i tyle.
    skąd to info?

  7. #727
    Legionista Awatar Jestem
    Dołączył
    12.2016
    Posty
    1,983
    Ludzie najpierw sobie robią jaja, potem ktoś podchwyci na poważnie i puszcza dalej, a jeszcze bardziej potem, takie info lata latami po sieci i dalej wielu myśli, że to prawda - taką mamy przesraną rzeczywistość.
    Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...

  8. #728
    Legionista Awatar Rasenith
    Dołączył
    03.2005
    Skąd
    Warszawa Wola
    Posty
    219
    Cytat Zamieszczone przez Jestem Zobacz posta
    Ludzie najpierw sobie robią jaja, potem ktoś podchwyci na poważnie i puszcza dalej, a jeszcze bardziej potem, takie info lata latami po sieci i dalej wielu myśli, że to prawda - taką mamy przesraną rzeczywistość.
    Ja i tak jestem w szoku, że on zdał jakiekolwiek egzaminy.

  9. #729
    Cytat Zamieszczone przez Woytek Zobacz posta
    Wszystko fajnie, tylko uprasza się o niemanipulowanie faktami

    To nie był ten sam zespół. Z Astaną i Sheriffem w drużynie nie było aż 5-6 podstawowych zawodników, którzy grali z Realem/Sportingiem: Bereszyński, Rzeźniczak, Vadis, Nikolić, Prijović. Ponadto kontuzjowany był Radović.
    Woytek jak wygląda sytuacja z Carlitosem, serio jest jakiś konflikt między Panami?

  10. #730
    Legionisci.com Awatar Woytek
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    1,439
    Cytat Zamieszczone przez Martino1989 Zobacz posta
    Woytek jak wygląda sytuacja z Carlitosem, serio jest jakiś konflikt między Panami?
    Przecież Carlitos grał we wszystkich meczach europucharowych (czyli tych ważniejszych) od 1 minuty i pewnie tak samo będzie w czwartek, więc doszukiwanie się konfliktu po posadzeniu go na ławce w lidze jest raczej nadużyciem.

    RSP często nie widział w składzie Carlitosa (szczególnie jesienią) zimą chciał go wypchnąć. Niewykluczone, że Vuko też może mieć ma jakieś wątpliwości co do jego funkcjonowania w składzie, stąd różne próby w meczach ligowych. Myślę jednak, że najprędzej chodzi o czysto kwestie piłkarskie. Carlitos to gwiazdeczka, która potrafi grać mecze sam dla siebie.

    Ja jestem jednak jego zwolennikiem, bo jak masz gościa, który pokazał wielokrotnie potrafi kiwnąć i strzelić, to buduj zespół wokół niego a nie próbuj go zmieniać.

  11. #731
    Legionista
    Dołączył
    11.2011
    Posty
    1,644
    Woytek, tu już zostało zdecydowane. Vuko dyskryminuje grupę iberyjską i robi wszystko, żeby grał jego ulubieniec Antolic. Co z tego, że gość w pucharach, gdzie gra zawsze najmocniejszy skład, nie grał w dwóch meczach, a w dwóch kolejnych wchodził na ogony. I to dlatego, że nie było Cafu..
    Teoria została już klepnieta, wbita do kibicowskiej świadomości i nie ma co z tym dyskutować.


    Co do samego Carlitosa to niestety, ale nie mogę się zgodzić. Piłka do sport drużynowy, a Carlitos to żaden Messi. Jak na razie rozegraliśmy z nim sezon, gdzie trochę strzelił i zaliczył asyst, ale jako drużyna nie wygraliśmy nic. Gość absolutnie sam nic nie zrobi, ale w naszym systemie po prostu ciężko mu znaleźć miejsce. Jeżeli wolicie kosztem jakości gry drużyny, robić wszystko pod Carlitosa to ja nie bardzo rozumiem..
    To my jesteśmy ta zbieranina Wisła sprzed 2 sezonów czy LEGIA WARSZAWA?

    Ani gość nie nadaje się na 9 osamotnioną przy tak grającej drużynie, ni to też "10", gdzie w rozegraniu nie bierze udziału. On musi dostać piłeczkę pod polem karnym i tam owszem kiwnie, poda, strzeli, ale czy właśnie przez to nie traci jakości gra całej drużyny?
    Wiem, że dla większości mecz z Pogonią był tak samo żałosny jak poprzednie, ale nie sposób nie przyznać, że jednak pod względem próby rozegrania piłki w środku polu, poklepania, budowania akcji to był to absolutnie najlepszy mecz w tym sezonie (brakowało konkretów pod bramką owszem).
    Czy to przypadek, że akurat to był mecz z Carlitosem przyklejonym do ławki? Nie jestem przekonany..

    żeby nie było - indywidualnie, technicznie Carlitos to naprawdę świetny grajek na ekstraklapę. Jeżeli Vuko znajdzie dla niego miejsce, gra DRUŻYNY będzie funkcjonowała dobrze, to jak najbardziej niech gra, ale jeśli nie, to absolutnie bez żadnych wątpliwości próbować innych rozwiązań, a nie na siłę..
    Trenerzy na świecie rezygnowali z takich grajków jak np Dybala (w reprezentacji i teraz w Juve), bo nie pasowali do drużyny (albo się dublowali z kimś), a Ty chcesz, żebyśmy my wszystko wokół Carlitosa budowali..
    Ostatnio edytowane przez blaise101 ; 07-08-2019 o 09:20

  12. #732
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,647
    Cytat Zamieszczone przez Woytek Zobacz posta
    Przecież Carlitos grał we wszystkich meczach europucharowych (czyli tych ważniejszych) od 1 minuty i pewnie tak samo będzie w czwartek, więc doszukiwanie się konfliktu po posadzeniu go na ławce w lidze jest raczej nadużyciem.

    RSP często nie widział w składzie Carlitosa (szczególnie jesienią) zimą chciał go wypchnąć. Niewykluczone, że Vuko też może mieć ma jakieś wątpliwości co do jego funkcjonowania w składzie, stąd różne próby w meczach ligowych. Myślę jednak, że najprędzej chodzi o czysto kwestie piłkarskie. Carlitos to gwiazdeczka, która potrafi grać mecze sam dla siebie.

    Ja jestem jednak jego zwolennikiem, bo jak masz gościa, który pokazał wielokrotnie potrafi kiwnąć i strzelić, to buduj zespół wokół niego a nie próbuj go zmieniać.
    Tu się nie zgadzam.
    Dla mnie Carlitos to taki podwórkowy gieroj.
    Nie da się budować zespołu wokół zawodnika nie wiedzącego, co to gra zespołowa.

    Pytanie, czy Carlitosa można zmienić i sprawić, żeby dawał pożytek drużynie.
    Jeden mecz widziałem, gdzie Lopez harował na boisku dla drużyny, a nie tylko pod siebie - w zasadzie nie mecz - a druga połowa pod koniec kwietnia z Lechią.
    Nic nie strzelił, ale nawet porównując pierwsza połowę (typowy Carlitos) i drugą (Carlitos grający dla drużyny) widac było jak wiele może dać ten zawodnik, jeśli on gra dla drużyny, a nie drużyna dla niego.
    Pytanie - czy to przypadkowe 45 minut czy jednak da się zaprząc Hiszpana do gry w piłkę, a nie tylko podwórkowych popisów.
    Obawiam się, że to raczej był przypadek. Zawodnik ze sporymi umiejątnościami, a odbił się od jakiegolowiek w miare poważnego grania w piłkę i gwiazdą został w lidze, której zespoły sa eliminowane przez Słowaków (juz regularnie), Łotyszy, Mołdawian czy Luksemburczyków.
    Fajnie jest mieć takiego zawodnika w drużynie, ale jeśli to ma być poważna drużyna, to jedyna rola, jaka dla niego widze to "joker" wchodzący z ławki gdy ekipa rywali dobrze czyta grę zespołu i skutecznie blokuje dostep do własnej bramki. Wtedy taki chaotyczny zawodnik o sporych indywidualnych umiejętnościach może wejść i pomieszać zwarte szyki obronne rywali.
    Dlatego w kilku miejscach podkreślałem, że lepiej go mieć w zespole niż nie mieć i wcale bym się z oddawaniem go nie spieszył, ale na pewno bym nie rozpaczał, gdyby CL odszedł.
    koko koko Skorza spoko...

  13. #733
    Legionista Awatar Jestem
    Dołączył
    12.2016
    Posty
    1,983
    Cytat Zamieszczone przez Yevaud Zobacz posta
    Tu się nie zgadzam.
    Dla mnie Carlitos to taki podwórkowy gieroj.
    Nie da się budować zespołu wokół zawodnika nie wiedzącego, co to gra zespołowa.

    [...]
    Dlatego w kilku miejscach podkreślałem, że lepiej go mieć w zespole niż nie mieć i wcale bym się z oddawaniem go nie spieszył, ale na pewno bym nie rozpaczał, gdyby CL odszedł.
    Pełna zgoda, tylko trzeba uwzględnić fakt, że jesteśmy bez napastników po jego ewentualnym odejściu. Sandro na 99% odejdzie, a będzie jeszcze mniejszą stratą niż ewentualne odejście Lopeza i zostanie tylko Jarek, na razie bez formy, nadzieja na powrót formy oczywiście jest, ale raczej dopiero na jesieni lub na wiosnę, jeśli tylko znów się nie trafi kontuzja.
    Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...

  14. #734
    Legionisci.com Awatar Woytek
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    1,439
    Cytat Zamieszczone przez Yevaud Zobacz posta
    Dla mnie Carlitos to taki podwórkowy gieroj.
    Nie da się budować zespołu wokół zawodnika nie wiedzącego, co to gra zespołowa.
    Pytanie, czy Carlitosa można zmienić i sprawić, żeby dawał pożytek drużynie.
    Jasne, w teorii pięknie to rozpisujecie, ale w praktyce jak widać nie do to działa końca, skoro przez rok drużyna nie potrafi zostać "zbudowana" przez trzeciego trenera... Pytanie czy to wina trenera(ów) czy owego piłkarza, czy wszystkich po kolei?
    Przypominam, że Carlitos zamiótł konkurentów w ostatnim sezonie 19 goli, 8 asyst. Można narzekać na "podwórkowość" jego gry, ale z liczbami trudno dyskutować.

    PS. Nie wiem skąd to przekonanie, że obecna Legia może być jakąś porządną drużyną... moim zdaniem po prostu musimy liczyć na umiejętności tych co umieją prosto kopnąć piłkę, a zbyt wielu ich nie ma

  15. #735
    Legionista
    Dołączył
    11.2011
    Posty
    1,644
    Cytat Zamieszczone przez Woytek Zobacz posta
    Jasne, w teorii pięknie to rozpisujecie, ale w praktyce jak widać nie do to działa końca, skoro przez rok drużyna nie potrafi zostać "zbudowana" przez trzeciego trenera... Pytanie czy to wina trenera(ów) czy owego piłkarza, czy wszystkich po kolei?
    Przypominam, że Carlitos zamiótł konkurentów w ostatnim sezonie 19 goli, 8 asyst. Można narzekać na "podwórkowość" jego gry, ale z liczbami trudno dyskutować.

    PS. Nie wiem skąd to przekonanie, że obecna Legia może być jakąś porządną drużyną... moim zdaniem po prostu musimy liczyć na umiejętności tych co umieją prosto kopnąć piłkę, a zbyt wielu ich nie ma
    z dobrym trenerem oczywiście, że może i do tego musimy dążyć.
    A nie do tego, żeby Carlitos zakończył sezon z 20 gola i 10 as, a Legia finalnie z niczym..

  16. #736
    Legionisci.com Awatar Woytek
    Dołączył
    05.2003
    Posty
    1,439
    Cytat Zamieszczone przez blaise101 Zobacz posta
    z dobrym trenerem oczywiście, że może i do tego musimy dążyć.
    A nie do tego, żeby Carlitos zakończył sezon z 20 gola i 10 as, a Legia finalnie z niczym..
    No ale przecież nikt do tej pory nie ustawiał drużyny pod Carlitosa. Może jakby ustawiał, to skończyłby jak Nikolić (+30 goli), którego zadaniem było odnajdować się w polu karnym, i dzięki temu Legia skończyłaby ze wszystkim zamiast niczego. Tego po prostu moim zdaniem nie wiemy


  17. #737
    Legionista
    Dołączył
    05.2004
    Skąd
    Wola
    Posty
    6,409
    Przecież to zupełnie inny typ grajka niż Nikolić. Nikolić to miał dwa dotknięcia piłki w obrębie 20m (tym drugim był strzał) i był z tego gol.

    Carlitos to... no właśnie.

  18. #738
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,647
    Cytat Zamieszczone przez Jestem Zobacz posta
    Pełna zgoda, tylko trzeba uwzględnić fakt, że jesteśmy bez napastników po jego ewentualnym odejściu. Sandro na 99% odejdzie, a będzie jeszcze mniejszą stratą niż ewentualne odejście Lopeza i zostanie tylko Jarek, na razie bez formy, nadzieja na powrót formy oczywiście jest, ale raczej dopiero na jesieni lub na wiosnę, jeśli tylko znów się nie trafi kontuzja.
    A Jose Kante już się pozbylismy? Zresztą chyba nik nie postuluje, żeby się go pozbyć. Ja na pewno nie.
    A co do liczb Carlitosa (Woytek) - ciężko do kogolowiek porównywać, jak był jedyną opcją w ataku. Chinyama też miał świetne liczby.
    koko koko Skorza spoko...

  19. #739
    Legionista
    Dołączył
    11.2011
    Posty
    1,644
    W ogóle taką jeszcze inną kwestię chciałem poruszyć (aczkolwiek poruszą już w przeszłości zapewne wielokrotnie).
    Otóż nie bardzo rozumiem te dni wolne po meczach dla całej drużyny.. Jeżeli faktycznie uznają trenerzy, że zawodnicy potrzebują FIZYCZNIE odpoczynku, to dlaczego nie spotkają się chociaż na jakąś odprawę taktyczną? Obejrzenie razem meczu na video, wskazanie błędów taktycznych, ale też tego co dobrze zrobili.. Przecież oni taktycznie leżą i kwiczą. Dlaczego odbywają jakiś jeden trening 90min w dniu tylko, a poza tym nic? Nie rozumiem tego. Nie trzeba wszystkiego przeprowadzać na murawie. Analiza meczu to też ważna jednostka treningowa.. Jest ktoś w stanie to wyjaśnić logicznie?

    Dwa - zamiast nic nie robić, to niech zrobią właśnie w taki poniedziałek pomeczowy luźny trening SFG, gdzie raczej nikt się nie przetrenuje.. A nie potem 2 jednostki treningowe przed mecze w pucharach, z czego jedna w całości poświęcona SFG..
    Ostatnio edytowane przez blaise101 ; 07-08-2019 o 15:45

  20. #740
    W niedzielę nie grają z Wisłą to mogą sobie zrobić cały weekend wolny.

  21. #741
    Legionista Awatar Marcino
    Dołączył
    05.2015
    Skąd
    Białołęka
    Posty
    3,056
    Cytat Zamieszczone przez Woytek Zobacz posta
    Przypominam, że Carlitos zamiótł konkurentów w ostatnim sezonie 19 goli, 8 asyst. Można narzekać na "podwórkowość" jego gry, ale
    A obecnie grzeje ławę i nic nie wiemy dlaczego ...
    I wkurzaj się na nasz charakter strączku łuskany
    Spytasz skąd jestem? Powiem z dumą: z Warszawy

    To warszawskie ballady ...

  22. #742
    Cytat Zamieszczone przez Marcino Zobacz posta
    A obecnie grzeje ławę i nic nie wiemy dlaczego ...
    Dlatego że musi odpoczywać, po okresie przygotowawczym panowie piłkarze są przemęczeni. Jak patrze na polskich piłkarze porównując ich np z piłkarzami którzy grają po 70 meczy w sezonie to śmiech nachodzi.

  23. #743
    Legionista Awatar trzeci
    Dołączył
    09.2011
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    1,527
    Dzisiejszy wywiad dla PS.
    Aleksandar Vuković: Nie boję się zwolnienia z Legii
    Podtrzymuję swoje zdanie. Legia będzie grać lepiej. Nikt nie wmówi mi innego spojrzenia na świat mówi w dużym wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" trener Legii, Aleksandar Vuković.

    TOMASZ WŁODARCZYK: Czuje się pan osaczony?
    ALEKSANDAR VUKOVIĆ: Nie.

    Presja wokół pana narasta.
    Nie interesuje mnie to. Największe wymagania mam sam wobec siebie. W Warszawie grałem i pracuję od lat. Wiem, jak funkcjonuje świat wokół Legii. Nie przeszkadza mi presja. Najważniejsze, żeby nie uległa jej drużyna. O siebie jestem spokojny. Skupiam się na tym, na co mam wpływ€“ na samopoczuciu szatni. Chciałbym, aby było takie samo jak u mnie. A ono jest niezmiennie nastawione na entuzjastyczną pracę.

    Śledząc pana wypowiedzi na konferencjach jest chyba zbyt entuzjastycznie. Gdzie można kupić takie różowe okulary?
    Mówię, co myślę. Nie chcę zmieniać świata. Nie jestem autorytetem, żeby odwracać komuś sposób myślenia. Zawsze taki byłem. Także w roli eksperta telewizyjnego miałem często inne podejście niż koledzy dziennikarze do tego, co widzę na boisku. Nie potrzeba różowych okularów, żeby powiedzieć po meczu ze Śląskiem, że Legia nie zagrała słabego meczu. Podtrzymuję, że mieliśmy długie fragmenty dobrej gry. Ktoś uważa inaczej? Okej. Natomiast nie pozwolę, aby wmawiano mi na siłę czyjąś opinię. Widzę i obserwuję piłkę po swojemu. W poniedziałek oglądałem mecz Wisły Kraków z Górnikiem Zabrze, w którym w końcówce było mnóstwo sytuacji podbramkowych. Wielu powie, że super mecz, atrakcyjny dla oka, a według mnie był przepełniony błędami. Stąd tyle okazji do gola. Przeciwko Śląskowi niewiele działo się pod obiema bramkami? Świadczy to o dobrej organizacji obu zespołów.

    Po niedzielnym meczu powiedział pan: €žJeśli ktoś uważa, że Legia zagrała dziś słabo, to obawiam się, że nigdy nie zagra dobrze€.
    Podtrzymuję te słowa. Bo jeśli ktoś nie widział w niedzielę dobrej organizacji, poprawnego funkcjonowania w grze obronnej, zapobiegania kontratakom, skutecznego przebijania się przez mur przeciwnika, to nic na to nie poradzę. Jeśli taka gra nie była na dobrym poziomie, to jaka jest? Oczywiście, że to nie był nasz najlepszy mecz. Jestem świadomy, że brakowało agresji w polu karnym, lepszych decyzji przed szesnastką, bycia bardziej wyrachowanym w sytuacjach bliżej bramki przeciwnika. Jest wiele do poprawy, ale są też dobre rzeczy. Potrzeba konsekwencji, a przyjdzie nagroda. Dziwię się, że to tak niezrozumiałe. Identycznie było ze słowami o zapierd.... Przecież wiadomo, że to nie jedyny element, którego wymagam od piłkarza. I co? Mam potem chodzić i wszystkim tłumaczyć, o co mi chodziło?

    A zachowanie po ostatnim gwizdku? Z trybun gruchnęło: Legia grać k... mać!€, a pan zaczął się śmiać pod nosem i bić brawo. Zagotowało się w panu?
    To reakcja, której się nie wstydzę. Rozumiem kibiców. Mają swoje spojrzenie na mecz. Ja mam swoje. Dla nich jest przede wszystkim wynik 0:0. Dla mnie mnóstwo innych czynników. Wielu chłopaków stojących na Żylecie jest odwróconych plecami do boiska przez cały mecz. Przyjmują sam wynik suchy fakt, który ich nie zadowala. I mnie też nie, ale biorę pod uwagę pozostałe aspekty, z których byłem zadowolony.

    Ale ewidentnie ta reakcja trybun panu nie pasowała.
    Bo się z nią nie zgadzałem. Szanuję zdanie kibiców. Mają do niego prawo. Tak samo jak ja do swojego. To nie była żadna manifestacja.

    Niedawno mówił pan, że wyrósł z takich emocjonalnych reakcji.
    A co takiego zrobiłem? Nic wielkiego. Nie śledzę tego, co dzieje się w mediach społecznościowych, ale że nawet z tego można zrobić aferę? Super, szkoda gadać... Osobiście nie zgadzam się, jeśli ktoś uważa, że taki zachowanie było karygodne.

    Wydaje mi się, że stąpa pan po cienkim lodzie. Irytuje kibiców swoimi wypowiedziami. Nie lepiej byłoby inaczej komunikować swoje przemyślenia? Podejść bardziej krytycznie. Teraz wygląda to tak jak pójście na zwarcie z połową świata. Może miałby pan łatwiej?
    Nie miałbym. Wokół mojej osoby może być spokojnie tylko wtedy, kiedy wygramy mecz. Czego bym nie mówił i nie robił jeśli nie ma trzech punktów, nie ma szans na spokój. W przeciwnym razie dorabia się teorię do wszystkiego. Nie da się normalnie funkcjonować w takim trybie. Myśląc między jednym a drugim meczem: Jezu, co będzie gdy nie wygram?. To obłęd. W taki sposób nie odnosi się sukcesu. Trzeba wychodzić na boisko i robić wszystko, żeby zwyciężyć, ale po drugiej stronie jest przeciwnik. On chce tego samego. Dlatego porażka nie może załamywać ci świata. Mam w sobie dużo spokoju, ale rozumiem kibiców ich nastawienie i oczekiwania. Jeśli po kilku krytycznych artykułach będą na mnie gwizdać, to okej. Taki jest świat. Nie rozumiem jednak gdy eksperci nawołują, że do budowania drużyny potrzeba czasu, sukces rodzi się w bólach itd., a jednocześnie podważają wszystko. Jaka w tym logika? Robi się nagonka. To błędne koło. Wierzę w to, co robimy. Proces trwa, ale proszę uwierzyć nie jest łatwo budować coś trwałego, gdy od razu ma się mecze o wszystko€“ w tym i poprzednim sezonie nie miałem chwili spokoju. Dopóki napięta atmosfera panuje na zewnątrz, nie mam z tym problemu, bo wokół Legii zawsze będzie się działo. Staram się skupić na rzeczach dla mnie istotnych i na które mam wpływ. Przemawiać do szatni.

    A jej to duże ciśnienie nie rusza?
    To trudne. Nie da się od tego uciec w stu procentach. Taka jest specyfika gry w dużym klubie, z wielkimi aspiracjami. Tylko reprezentacja Polski ma wokół siebie większe ciśnienie niż Legia. Jedyna ucieczka od tej nagonki to nie czytać komentarzy, bo robienie tego nic dobrego nie przynosi. Jedynie mąci w głowie. Jeśli otoczenie wpaja ci, że do niczego się nie nadajesz, w jaki sposób ma to pomóc? Każdy mecz to bitwa, na którą trzeba wyjść w stu procentach skoncentrowanym. To o tyle ważne, że wchodzimy w decydujący moment wielkiej presji i ciśnienia na wynik. Wytrzymać to mogą tylko kozacy. Liczę, że mam w szatni paru twardzieli. Bardzo zależy mi na utrzymaniu mocnej i pozytywnej mentalności.

    Gracie w III rundzie el. Ligi Europy, w ekstraklasie macie na koncie cztery punkty, czyli wynik nie odbiegający od średniej startów Legii w ostatnich pięciu sezonach. Na papierze nie ma tragedii, jednak wszystkich drażni okropny styl. Niemoc na własnym boisku, gdzie nie wygraliście od 20 kwietnia. W tym sezonie ligowym tylko jeden gol padł z akcji.
    A czym właściwie jest styl? Styl to miał Wojciech Stawowy, który nie pracuje już w lidze od kilku lat. A może powinien, bo był rozpoznawalny i pomysłowy. Reszta? O jakim stylu mówimy? Przecież większość chce wygrać mecz za pomocą prostych środków. Ogranicza błędy. Nie podejmuje ryzyka. Nie ma to nic wspólnego z atrakcyjną piłką. Na razie zagraliśmy cztery z siedmiu meczów, gdzie absolutnie kluczowy był wynik€“ trzeba było przejść dalej. Zrobiliśmy to. To nie moment na kreowanie pięknej gry. Jeśli przejdziemy ten okres, będziemy pewni siebie, a dzięki temu skuteczniejsi. Do teraz kluczowe było przejście dwóch rund eliminacyjnych, jednocześnie notując jak najmniejszą stratę w lidze. My naprawdę nie jesteśmy hegemonami w Europie, ani nawet na własnym podwórku, żeby nie uważać tego za bardzo trudne zadanie. Na jakiej podstawie ktokolwiek przypuszczał, że zdominujemy Śląsk? Przecież Legia od pięciu sezonów nawet jeśli wygrywała ligę, to na styku€“ traciła punkty w piętnastu lub więcej meczach. To nie jest dominacja. Obecnie, gdybyśmy wywalczyli w lidze dwa oczka więcej, byłbym bardzo zadowolony. I to nie przez fakt, że zakładam różowe okulary. Jestem realistą.

    Ale w niektórych meczach gracie tak, że od patrzenia aż bolą oczy. Chce pan powiedzieć, że nie interesuje pana styl a tylko efekt końcowy?
    Doskonale zdaję sobie sprawę, że mecz w Finlandii był słaby. Stojąc przy linii bocznej także nie byłem zadowolony, ale zdawałem sobie sprawę“ rozumiejąc piłkę trochę inaczej€“ że takie mecze można przegrać i odpaść. Niejeden zespół w takich spotkaniach zaliczał potknięcia. Przede wszystkim to miałem w głowie. Widziałem w chłopakach chęć przejścia dalej, ale też świadomość, że jeśli stracimy bramkę, to może do tego nie dojść. Dlatego drużyna, na sztucznej murawie i to w dodatku kiepskiej jakości, wyglądała na spiętą, ale wypełniła misję. I według mnie miała kontrolę nad meczem. W Kuopio mogliśmy zdobyć kilka bramek, wykorzystać karnego, dopuścić do mniejszej liczby stałych fragmentów i byłoby spokojniej. Naprawdę, nie róbmy ogórka z każdego przeciwnika, który na nas wychodzi, bo nie mamy do tego podstaw. W Europie gra się coraz trudniej. Eintracht Frankfurt grał z Florą Tallin i męczył się w obu meczach wygrywając nieznacznie 2:1. Obserwuję dokładnie, co się dzieje w Serbii. Crvena Zvezda najpierw męczyła się z litewską Suduvą (0:0 i 2:1), a potem z HJK Helsinki (2:0, 2:1). W pierwszym spotkaniu z Finami zdobyli drugiego gola w ostatniej minucie. Potem musieli bronić tego rezultatu. Zagrali przeciętnie i nie widziałem, żeby trener był tam atakowany za styl choć ma znacznie większe możliwości niż my. Zrobił swoje.

    W takim razie za łatwo wpadamy w histerię?
    Nie wiem. Powtarzam, że nie zamierzam zmieniać świata. Funkcjonuję według własnego uznania choć naturalnie zastanawia mnie ten stan wojny wokół Legii. U innych nie jest tak gorąco. Patrząc na aktualne reakcje mam wrażenie, że Legia wygrała rok temu Ligę Europy. Tak oceniam poziom oczekiwań co do naszej gry. Zaskoczenie, że może być nam trudno. W Legii zmieniła się cała konstrukcja szatni. Gdybym nadal był ekspertem oczekiwałbym, że w europejskich pucharach, bez względu na rywala, będą problemy. Awans jest dla nas ponad wszystkimi innymi założeniami, ale przyjdzie czas, żeby grać lepiej, bo ta drużyna ma ku temu potencjał. To tylko kwestia czasu. Pytanie pod kogo wodzą to zrobi€“ moją czy już kogoś innego.

    Czuje pan zagrożenie?
    Nie, tylko tak mówię. Przecież to nie nowa sytuacja. W tym zawodzie norma. Zwłaszcza na naszym podwórku, gdzie reaguje się bardzo agresywnie, gdy wokół powielane są negatywne informacje.

    Miał pan jakąś ostrzegawczą rozmowę z prezesem Mioduskim? Odpadnięcie z el. LE równa się zwolnieniu?
    Nie było takiej rozmowy. Wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że pan prezes bardziej martwi się ode mnie tymi negatywnymi sygnałami i recenzjami z zewnątrz. Pojawiły się jakieś plotki na temat poszukiwań ewentualnego następcy i nawet chciał mnie uspokoić w tym temacie, ale ja tego nie potrzebowałem, bo doniesienia o Legii szukającej trenera interesują mnie mniej niż programy telewizyjne typu €žRolnik szuka żony€. Czyli w ogóle. Przekazałem to chłopakom w szatni. Skupiam się na robocie.

    Pan też szuka. Dlaczego tak często rotuje składem? Trudno zgrać zespół, gdy ciągle wyciąga się z niego ogniwa i wkłada nowe.
    Tu potrzeba głębszej analizy. W pierwszych kolejkach faktycznie szukałem, ale teraz będzie następować stabilizacja. Ze Śląskiem były zmiany wymuszone, poszukiwanie optymalnego składu i płynniejszej gry. Uważam, że podchodzę do rotacji rozsądnie. Była potrzebna w Kielcach, dwa dni po pierwszym meczu i trzy dni przed rewanżem z Finami. Jestem przekonany, że bez zmian w Kuopio nie tyle zagralibyśmy brzydko, co zwiększyli szanse na porażkę. Po krótkim i intensywnym okresie przygotowawczym takie działanie jest potrzebne na pierwszym etapie rozgrywania meczów o stawkę. Organizmy nie są w stanie wytrzymać gry co trzy dni wbrew teoriom niektórych. Teraz jest bliżej momentu, kiedy można odważniej grać tymi samymi nazwiskami, bo jesteśmy miesiąc w rytmie meczowym. To żadne czary. Zmiany robi każdy w podobnej sytuacji do nas. W Serbii też rotują, a kolejki dla grających w pucharach są odwoływane. U nas nawet z tego robi się zamieszanie, a tam to norma.

    Ma pan problem z Carlitosem?
    Nie mam żadnego.

    To dlaczego w lidze jest rezerwowym?
    Jest w gronie zawodników, którzy grali u mnie najczęściej. Wystąpił w 15 z 17 meczów.

    Ale mówimy o tym sezonie, gdy zagrał w ekstraklasie tylko 22 minuty.
    Mimo to grał dużo. W europejskich pucharach wystąpił we wszystkich spotkaniach w podstawowym składzie. Do tego wspomniane minuty w lidze. To dużo w zderzeniu z przeciętnym piłkarzem ligowym na początku sezonu. Pytania będą pojawiać się częściej, gdy Carlitos nie zagra w kilku kolejnych meczach. A to możliwe. Traktuję go jak każdego innego piłkarza. Ma potencjał, spore umiejętności, ale musi wywalczyć sobie miejsce w zespole w taki sam sposób jak pozostali. Nie widzę powodów, aby go wyróżniać. Wiem jakie są jego możliwości. Jest naszym najlepszym strzelcem, ale przypominam, że w poprzednim sezonie nie wygraliśmy ligi czy Pucharu Polski. Dla mnie istotne jest, co wygrywa drużyna, a nie liczby pojedynczego piłkarza. W tym sezonie Carlitos zagrał dobry mecz z Europa FC w Warszawie. W pozostałych było gorzej.

    Tyczy się to wszystkich.
    Nie mamy mocy w ofensywie i zawodnika, który obecnie gwarantuje nam gole. Szukamy. Natomiast są piłkarze, którzy prezentują się dobrze od początku€“ to formacja defensywna czy środkowi pomocnicy.

    Wyróżniłbym co najwyżej Gwilię, ale męczy mnie temat Carlitosa. Mam rozumieć, że przegrywa teraz rywalizację z innymi napastnikami?
    W ostatnim meczu zdecydowałem się na Jarka Niezgodę, który po roku niegrania w piłkę musi dostać swoją szansę. Jeśli będzie siedział tylko na ławce, nic z tego nie będzie. Nie dowiemy się, czy jest w stanie wrócić do topowej dyspozycji sprzed kontuzji. Nie uważam, żeby było w porządku, aby Carlitos grał w każdym meczu skoro prezentuje się przeciętnie, a reszta przyglądała się z ławki. Na swoje minuty zasługuje też Sandro Kulenović i Jose Kante.

    No dobrze, ale utrzymuje się bezbramkowy remis ze Śląskiem. Gra Niezgoda, zmienia go Kulenović, potem wchodzi Kante, który ledwo zaczął z wami treningi. Jakim cudem nie ratować wyniku Carlitosem?
    Takie były tym razem moje decyzje. Carlitos wszedł w pierwszym ligowym meczu z Pogonią przy 1:1. Skończyło się porażką. Dałem mu szansę, a teraz postawiłem na kogoś innego. Nie szukałbym tu drugiego dna. Po prostu, mam grupę zawodników, z której chcę korzystać i która zasługuje na dawanie jej okazji do wykazania się. Tak pojmuję dobro drużyny.

    Na drugim biegunie znajduje się Arvydas Novikovas. Pana żelazny człowiek. Gra w każdym meczu, a formy brak.
    Wierzę w niego. Jest nowy, a zawodnik musi zbudować swoją pozycję, jeśli odpowiednio pracuje na treningach i wykonuje polecenia. Nie ma innej drogi. Warto na niego poczekać. Ma potencjał, żeby dużo dawać temu zespołowi. Już miał mocne przebłyski€“ z Koroną zdobył bramkę, ze Śląskiem zrobił kilka fajnych akcji. Wysyła pozytywne sygnały. Nie jest w topowej formie jak kilku innych piłkarzy, ale będzie.

    Mateusz Wieteska będzie do dyspozycji przeciwko Atromitosowi?
    Tak. Trenuje normalnie. Biorę go pod uwagę.

    Co z Williamem Remy?
    Ma uraz kolana. Jego powrót to niestety kwestia kilku tygodni. Druga poważna kontuzja, po Vamarze Sanogo, na sztucznej murawie.

    Cafu jest gotowy?
    W stu procentach trenuje. Ma szansę zagrać.

    A Salvador Agra?
    Zna swoją sytuację. Rozmawialiśmy.

    Dał mu pan sygnał, że może szukać sobie klubu?
    Powiedziałem mu, że cenię sobie jego profesjonalizm. Ale nie chciałem robić tajemnicy z jego sytuacji. Jeśli nie jest gotowy dłużej czekać na swoją szansę lub dostanie satysfakcjonującą ofertę, powinien odejść. Niech korzysta, bo szans u mnie nie będzie dużo. Mamy kilku młodzieżowców na pozycji skrzydłowych i to ich w pierwszej kolejności będę chciał ogrywać.

    Nie dostał u pana dużej szansy, a podczas przygotowań wyglądał nieźle.
    Pracował bardzo dobrze, ale przegrał rywalizację. Widzę kilku piłkarzy, którzy na tej pozycji mogą dać więcej. Oczywiście mogę nie mieć racji. Ale to moja decyzja.

    Kiedy do zespołu wejdzie Ivan Obradović?
    Połowa sierpnia. Miał duże zaległości. W kwietniu skończył sezon. Był bez klubu i treningu. Zdążył u nas zagrać mecz w rezerwach. Zagra pewnie jeszcze jeden zanim dostanie ode mnie szansę.

    Pożegnał się już pan z Sandro Kulenoviciem? Do klubu wpłynęła oferta z Barnsley na 3 miliony euro. Temat musi być zamknięty w czwartek. Chyba, że wybierze inny kierunek€“ Dinamo Zagrzeb lub Hoffenheim.
    To sprawy poza mną. Na tę chwilę Sandro wychodzi przeciwko Atromitosowi w pierwszym składzie.

    Możliwe, że ktoś jeszcze przyjdzie do zespołu?
    Cały czas rozmawiamy i obserwujemy sytuację. Jestem w stałym kontakcie z dyrektorem sportowym, Radosławem Kucharskim, z którym dyskutuję o zespole. Nasza współpraca układa się bardzo dobrze. Obaj jesteśmy optymistycznie nastawieni co do przyszłości tej drużyny. Mam swoją wizję atrakcyjnej gry, ale na jej realizację potrzeba czasu i drobnych korekt. Mam na myśli wzmocnienia w ofensywie.

    Jest pan zakładnikiem szatni?
    Nie.

    Na koniec wracam do konferencji z minionego sezonu i jej czyszczenia. €žZrobię wszystko, by trener nie był już tu zakładnikiem, a mógł być trenerem. Nie będę mówił o nazwiskach. Przyjdzie na to czas. Zobaczymy, kto wznowi z nami sezon€“ to będzie pewnego rodzaju odpowiedź.€
    Trzymam się tych słów. Obecna szatnia jest niemal idealnie zbalansowana. Zajmuje się treningiem, grą w piłkę, a nie gadaniem. Było porażające dla mnie, że w ciągu ostatnich dwóch lat Legia miała duże problemy, zwłaszcza w Europie, a rozliczani byli tylko trenerzy. Nie rozumiałem tego.

    W szatni nie ma już Arkadiusza Malarza, Kaspera Hamalainena, Miroslava Radovicia i Michała Kucharczyka. Oni za dużo gadali?
    Decyzje co do niektórych były podjęte wcześniej. Ich kariera była bliżej niż dalej końca.

    Ale decyzja o rozstaniu np. z Kucharczykiem należała do pana.
    Tak. Widziałem drużynę bez niego. Czy postąpiłem słusznie? Trener musi podjąć swoje decyzje. Tę uznałem za słuszną. Tak samo klub podejmuje ruchy wobec trenerów“ Jacka Magiery, Romeo Jozaka, Deana Klafuricia, Ricardo Sa Pinto i kilku innych. Teraz mogę uznać, że ta szatnia jest zdrowa.

    Ale mówi pan, że jest prawie idealna. Co jeszcze w niej nie gra?
    Nigdy nie będzie perfekcyjnie, ale nie mam prawa teraz narzekać, z jakimi ludźmi pracuję. Trener może się wykazać. Nie mam obaw, że piłkarz zamiast trenować i grać będzie tylko podważał wszystko dookoła...

    Jest szansa, że kibice zobaczą korekty, ale w stylu i dobrym wyniku, przeciwko ateńczykom?
    Nie wszystko zależy od nas, ale po meczu ze Śląskiem wierzę w progres. Teraz potrzebna jest konsekwencja z tego spotkania i dorzucenie elementów, o których mówiłem wcześniej. Będzie to bardzo trudne, ale liczę, mimo krytyki z zewnątrz, na wsparcie kibiców w najbliższym meczu. Mam nadzieję, że będą z nami. Szczególnie ciężko idzie nam na naszym stadionie. Doskwiera nam to, ale powinno dać do myślenia wszystkim, dlaczego tak się dzieje. Bądźmy razem, bo zarówno zawodnikom jak i kibicom zależy na tym samym. Żeby wygrywać.
    Ostatnio edytowane przez trzeci ; 08-08-2019 o 08:49

  24. #744
    Legionista Awatar R.
    Dołączył
    02.2007
    Posty
    8,716
    Totalny odlot Vukovica...
    Lepiej być ciemniakiem niż pedałem i lewakiem!

  25. #745
    Legionista
    Dołączył
    12.2009
    Skąd
    Łazienkowska3
    Posty
    2,600
    Wywieśmy dziś transparent ''Chcemy trenera'' albo zaśpiewajmy bo słuchać się nie chce tych bredni.
    Mioduski ,Vukovic OUT !

  26. #746
    Totalny odlot? A co konkretnie w tym wywiadzie jest takie odleciane? Jak brzmiące odpowiedzi na zadane pytania uznane byłyby za nie-odlot? Bo nie mogę oprzeć się wrażeniu, że, tradycyjnie już zresztą, jak kibic ma kiepski humor, to trenera, Miodka, Jędze, Kuchego, czy obojętnie kto tam obecnie siedzi na nagonkowym piedestale, trzeba skrytykować za cokolwiek, pierwszą z brzegu rzecz, którą zrobi, nawet za to, że buty wiąże nie tym sposobem, którym powinien. Jak dla mnie normalny wywiad.

  27. #747
    Wyjaśniło się, kibice na stadionie nie zauważyli tych błyskotliwych akcji w meczu ze Śląskiem bo stali tyłem do boiska

    Kopanina w środku i brak okazji strzeleckich świadczy o "dobrej organizacji zespołów".

    Nad resztą nie ma się co znęcać. Bufon i parodysta.

    Edycja. Dopiero ogarnąłem, że Legia przełożyła mecz z Wisłą Płock. To jest dramat. Dno. Parodia. Kupa w majtkach nieziemska.
    Ostatnio edytowane przez boss_corleone ; 08-08-2019 o 11:22

  28. #748
    Legionista
    Dołączył
    11.2011
    Posty
    1,644
    Też nie bardzo wiem co uważacie za "totalny odlot"..
    Jak wypijecie jednego browara i zapalicie bucha to siadacie z rozmarzonym wzrokiem i mówicie "totalny odlot"?

    Ale żeby nie było, że jakimiś ogólnikami rzucam jak większość to proszę cytat z Vuko o meczu ze Śląskiem

    Cytat Zamieszczone przez Vuko
    Bo jeśli ktoś nie widział w niedzielę dobrej organizacji, poprawnego funkcjonowania w grze obronnej, zapobiegania kontratakom, skutecznego przebijania się przez mur przeciwnika, to nic na to nie poradzę. Jeśli taka gra nie była na dobrym poziomie, to jaka jest? Oczywiście, że to nie był nasz najlepszy mecz. Jestem świadomy, że brakowało agresji w polu karnym, lepszych decyzji przed szesnastką, bycia bardziej wyrachowanym w sytuacjach bliżej bramki przeciwnika. Jest wiele do poprawy, ale są też dobre rzeczy.
    Gdzie tu tak odlatuje Aco? Źle funkcjonowali w defensywie? Nie, Śląsk nic nie zrobił. Oddał 1 celny strzał. Dopuszczali do kontr groźnych? Ja sobie przypominam tylko jedną sytuację w 2 połowie, gdzie zapachniało "Pogonią". Z jednego i drugiego wynika z kolei, że musiała być dobra organizacja gry.. Poza tym brak agresji i dobrych decyzji pod polem karnym rywali.. W konsekwencji brak klarownych okazji, ale samych strzałów i to celnych - sporo. No nic dodać, nic ująć. Gdzie tu ten odlot?
    jeżeli ktoś ma ochotę podyskutować to zapraszam, ale merytorycznie, z przykładami akcji, bo na razie to większość tylko pluje bez żadnych argumentów sensowniejszych.

    I żeby nie było - uważam, że Legia z tego poziomu powinna zacząć, a teraz już grać lepiej, ale może cierpliwość wynagrodzi w końcu te cierpienia.

  29. #749
    Legionista Awatar Numer
    Dołączył
    06.2006
    Skąd
    Serock
    Posty
    3,490
    Pomijając to co już było napisane to ja mam wrażenie że czegoś nie rozumiem.


    Ale mówimy o tym sezonie, gdy zagrał w ekstraklasie tylko 22 minuty.

    Mimo to grał dużo. W europejskich pucharach wystąpił we wszystkich spotkaniach w podstawowym składzie. Do tego wspomniane minuty w lidze. To dużo w zderzeniu z przeciętnym piłkarzem ligowym na początku sezonu. Pytania będą pojawiać się częściej, gdy Carlitos nie zagra w kilku kolejnych meczach. A to możliwe. Traktuję go jak każdego innego piłkarza. Ma potencjał, spore umiejętności, ale musi wywalczyć sobie miejsce w zespole w taki sam sposób jak pozostali. Nie widzę powodów, aby go wyróżniać. Wiem jakie są jego możliwości. Jest naszym najlepszym strzelcem, ale przypominam, że w poprzednim sezonie nie wygraliśmy ligi czy Pucharu Polski. Dla mnie istotne jest, co wygrywa drużyna, a nie liczby pojedynczego piłkarza. W tym sezonie Carlitos zagrał dobry mecz z Europa FC w Warszawie. W pozostałych było gorzej.
    Na drugim biegunie znajduje się Arvydas Novikovas. Pana żelazny człowiek. Gra w każdym meczu, a formy brak.

    Wierzę w niego. Jest nowy, a zawodnik musi zbudować swoją pozycję, jeśli odpowiednio pracuje na treningach i wykonuje polecenia. Nie ma innej drogi. Warto na niego poczekać. Ma potencjał, żeby dużo dawać temu zespołowi. Już miał mocne przebłyski – z Koroną zdobył bramkę, ze Śląskiem zrobił kilka fajnych akcji. Wysyła pozytywne sygnały. Nie jest w topowej formie jak kilku innych piłkarzy, ale będzie.
    To chyba są równi i równiejsi.

    edit. Widze że i Weszlo zainteresowało się tym fragmentem wypowiedzi.
    Ostatnio edytowane przez Numer ; 08-08-2019 o 13:55

  30. #750
    To jest wspaniałe z jaką pasją poucza kibiców na temat oceny gry zespołu oraz broni swoich doskonałych założeń taktycznych, które przyniosły nam piękne chwile w poprzednim sezonie!

    Naprawdę, człowiek szanowany przez kibiców aktualnie pokazuje co znaczy dla niego ten szacunek. Zwykły amator, a robi z siebie eksperta. No ale cóż, takich szkoli się trenerów w tym kraju. Czekamy dalej na profesjonalistę, jakoś z trenerem od przygotowania i gościem od akademii się dało, dlaczego trenera nie mamy takiego jak oni?
    Ostatnio edytowane przez Beziooo ; 08-08-2019 o 10:13
    Cytat Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
    Bo umieć opierdolić (Czerczesow), a nie tylko się drzeć (Hasi), to też jest sztuka.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •