Strona 1 z 12 1234511 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 30 z 345

Wątek: Ricardo Sá Pinto: „Bo w ryj dać mogę dać”

  1. #1
    Gintleman Awatar księciuniu
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    dalej niż północ
    Posty
    15,731

    Ricardo Sá Pinto: „Bo w ryj dać mogę dać”

    Chyba już się nic nie wykrzaczy, więc może lećmy z odrębnym tematem dla portugalskiego Stevena Segala z trenerskiej ławki.

    Nie wiem czy będzie lepiej, ale powinno być ciekawiej
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

  2. #2
    Wyobraźnia autora tematu jest imponująca. Trzymać krótko, będzie dobrze.

  3. #3
    Morterator Awatar mort
    Dołączył
    05.2005
    Skąd
    OFMC
    Posty
    10,366
    Liczę na Pana Panie Sa Pinto

    ...ta ziemia do Polski należy
    choć Polska daleko jest stąd,
    bo wolność krzyżami się mierzy
    historia ten jeden ma błąd!!!!

    Better Dead Than Red!!!

  4. #4
    O 15:30 prezentacja

    Tomasz Włodarczyk @wlodar85
    Dziś po południu Legia Warszawa ogłosi Sa Pinto nowym trenerem. 3-letni kontrakt. Będzie nowy trener przygotowania fizycznego Guilherme Gomes. Vuko zostaje w roli asystenta.

    za Legionisci.com


  5. #5
    To że powiedział że Sos jest poza Jozakiem nie oznacza że ma u nas dożywotnio pracować. To jak mocno wszyscy uderzają w Mioduskiego jest przerażające patrząc na to że zarządza analogicznie do Leśnodorskiego( co jest największym kamyczkiem do jego ogródka bo przecież ten sposób zarządzania krytykował).

    PS: Wolałem Leśnego niż Miodka.
    Dziękuje Dobranoc.

  6. #6
    Morterator Awatar mort
    Dołączył
    05.2005
    Skąd
    OFMC
    Posty
    10,366
    Liczę na zmianę roli Jurasa w klubie i dołączenie go do sztabu szkoleniowego

    ...ta ziemia do Polski należy
    choć Polska daleko jest stąd,
    bo wolność krzyżami się mierzy
    historia ten jeden ma błąd!!!!

    Better Dead Than Red!!!

  7. #7
    Cytat Zamieszczone przez szymek283 Zobacz posta
    To że powiedział że Sos jest poza Jozakiem nie oznacza że ma u nas dożywotnio pracować. To jak mocno wszyscy uderzają w Mioduskiego jest przerażające patrząc na to że zarządza analogicznie do Leśnodorskiego( co jest największym kamyczkiem do jego ogródka bo przecież ten sposób zarządzania krytykował).

    PS: Wolałem Leśnego niż Miodka.
    Za Leśnego były puchary, za Miodka już raz nas wywalili, a teraz musimy odrabiać stratę z mistrzem Luksemburga żeby w ogóle myśleć o pucharach. Oprócz tego w swoim krótkim okresie zarządzania klubem miał więcej nieudanych transferów niż swój poprzednik przez całą kadencję. Nie wiem jak ty ale ja tu widzę sporą różnicę.
    Ostatnio edytowane przez Beziooo ; 13-08-2018 o 09:44
    Cytat Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
    Bo umieć opierdolić (Czerczesow), a nie tylko się drzeć (Hasi), to też jest sztuka.

  8. #8
    Legionista Awatar Budyń_70
    Dołączył
    07.2016
    Skąd
    Bemowo
    Posty
    1,568
    Raptus, którego kochają piłkarze. Kim jest Ricardo Sa Pinto, nowy trener Legii?
    Jako piłkarz pobił selekcjonera, a jako dyrektor sportowy – piłkarza. Uchodzi za raptusa, człowieka impulsywnego, choć przy tym niezwykle charyzmatycznego. Równolegle jego byli zawodnicy nie mogą nachwalić się, jak sprawnie potrafił stworzyć w szatni rodzinną atmosferę i scalić zespół. Ponadto jest entuzjastą słownej szermierki – regularnie wdaje się w kłótnie z innymi trenerami i dziennikarzami. I nie bez kozery nosi pseudonim "Ryszard Lwie Serce". Taki jest Ricardo Sa Pinto, prawdopodobnie od poniedziałku nowy trener Legii Warszawa.

    Źródło: SPORT.TVP.PL Autor: Marcin Borzęcki 13.08.2018 08:50

    SELEKCJONER POBITY PRZEZ... BRAK POWOŁANIA

    Blisko dwa tygodnie kibice Legii musieli czekać, by poznać nazwisko nowego trenera mistrzów Polski. Podczas gdy kierownictwo klubu przeglądało CV, prowadziło negocjacje i cierpliwie analizowało kolejnych kandydatów – zespół, prowadzony przez tymczasowego trenera Aleksandara Vukovicia, zremisował z Lechią Gdańsk, przegrał z F91 Dudelange i wygrał z na wyjeździe z Piastem Gliwice. Legia jest tym samym blisko odpadnięcia z Ligi Europejskiej i zanotowania ogromnych strat finansowych.

    W poniedziałek pożar zostanie jednak chwilowo ugaszony, ponieważ Legia powinna ogłosić, że teraz za wyniki będzie odpowiedzialny Portugalczyk Ricardo Sa Pinto. 45-latek dla większości kibiców jest jednak zupełnie anonimowy. Kim jest więc człowiek, na którego barkach spocznie teraz ogromne presja związana z oczekiwaniami kibiców i działaczy z Łazienkowskiej?

    Część fanów może kojarzyć Pinto jeszcze z czasów jego kariery piłkarskiej. Jako napastnik radził sobie całkiem nieźle – grał między innymi w Sportingu CP, Realu Sociedad oraz Standardzie Liege. Zanotował również 45 występów w drużynie narodowej. I choć kibiców bardziej interesuje oczywiście jego przygoda trenerska, to jeden epizod z czasów gry wiele mówi o jego charakterze…

    W 1997 roku selekcjoner Portugalii, Artur Jorge, rozesłał powołania na zgrupowanie. Zaproszenia nie otrzymał Pinto, co było mu na tyle nie w smak, że postanowił wyjaśnić tę sprawę w cztery oczy. Szukając porozumienia postanowił jednak od razu przejść od słów do czynów, co skończyło się… pobiciem trenera. Jorge podał się wskutek tego do dymisji, a piłkarz został zawieszony na rok.

    Właśnie w tej sytuacji dał o sobie znać krewki charakter Portugalczyka, który w czasach czynnej gry był ulubieńcem kibiców. Może i nie raczył trybun dziesiątkami strzelanych goli, ale charakteryzował się niezwykłą walecznością oraz determinacją. W ten sposób, jak wiadomo, dość sprawnie można zaskarbić sobie sympatię fanów.

    BÓJKA Z PIŁKARZEM

    Południowy temperament nie opuścił go nawet wtedy, gdy korki i strój piłkarski zamienił na eleganckie obuwie i dobrze skrojony garnitur. Po zawieszeniu butów na kołku nie próżnował i postanowił zdobyć uprawnienia trenerskie. Karierę w tym zawodzie rozpoczął w 2010 roku, a od tamtego czasu pracował samodzielnie w aż siedmiu klubach. Co więcej – żadnego z nich nie poprowadził w więcej niż 42 meczach. Patrząc na tę statystykę, trudno dziwić się temu, że ludzie którzy mieli z nim styczność, traktują go nieco z przymrużeniem oka.

    – Sa jest naprawdę szalony. Taktycznie nie pokazuje moim zdaniem nic specjalnego, ale doskonale wie, jak motywować zawodników. To dobry trener, by pobudzić zespół do gry, do osiągania lepszych wyników, ale moim zdaniem nie jest to szkoleniowiec na dłuższą metę… – powiedział nam Geert De Vlieger, były piłkarz reprezentacji Belgii, Anderlechtu oraz Club Brugge.

    Największym echem odbiły się przygody Pinto w Belenenses, Lizbonie oraz Liege. Tylko w tym pierwszym miejscu mówiło się praktycznie tylko o jego osiągnięciach sportowych – zdołał wprowadzić ten prowincjonalny klub do Ligi Europejskiej. W fazie grupowej wygrał z Basel, zremisował z Lechem i poniósł dwie porażki – ze Szwajcarami oraz z Fiorentiną. W grudniu stracił pracę. Polskę odwiedził też będąc już szkoleniowcem Sportingu, gdy jego zespół zremisował w Warszawie z Legią 2:2 w meczu 1/16 finału LE, a w rewanżu zwyciężył 1:0. Praca na Estadio Jose Alvalade trwała od lutego do października 2012 roku. Został zwolniony po bardzo słabym początku sezonu, gdy z pięciu meczów ligowych wygrał jeden, a z czterech starć w pucharach – jedno (w tym porażka 0:3 z Videotonem, która przelała czarę goryczy).

    To był jednak już drugi raz, gdy działacze Sportingu postanowili pozbyć się go z klubu. Wcześniej pracował tam bowiem w roli dyrektora sportowego, a jego przygodę zakończyła… bójka z piłkarzem. W styczniu 2010 roku lizbończycy pokonali 4:3 CD Mafra, ale po meczu, jeszcze na boisku, doszło do ostrej wymiany zdań między Sa a Liedsonem. Po ostatnim gwizdku panowie przenieśli się do szatni i tam w ruch poszły już pięści. Pinto krytykował bramkarza Rui Patricio za zachowanie przy trzeciej straconej bramce, a kolegę z boiska próbował bronić doświadczony napastnik. Awantura zakończyła się tym, że ówczesny dyrektor znalazł się na bruku.

    W czasach pracy w Lizbonie Sa ścierał się również regularnie z Paulo Bento, który przez lata prowadził zespół. Konflikt między oboma panami był na tyle głęboki, ze nawet wtedy gdy już przestali mijać się na klubowych korytarzach, w mediach nie stronili od uszczypliwości. Bento twierdził bowiem, że współpraca z przełożonym była niezwykle trudna i ciężko było mu o poczucie zaufania ze strony menedżera. Wygląda więc na to, że Pinto nie bez kozery otrzymał w Portugalii pseudonim "Ryszard Lwie Serce". Podobnie jak legendarny władca Anglii ma wojenny charakter i to ostre starcia są jego żywiołem.
    Sa jest naprawdę szalony. Taktycznie nie pokazuje moim zdaniem nic specjalnego, ale doskonale wie, jak motywować zawodników. To dobry trener, by pobudzić zespół do gry, do osiągania lepszych wyników, ale moim zdaniem nie jest to szkoleniowiec na dłuższą metę… Geert De Vlieger, były piłkarz reprezentacji Belgii, Anderlechtu oraz Club Brugge
    – Sa Pinto to trener pełen pasji. Klucz w jego pracy leży w zapanowaniu nad szatnią. Potrafi zbudować tak zwany teamspirit, dba o kontakty z piłkarzami i stara się przekonać ich jak najszybciej do siebie. Z drugiej strony jednak nie jest zbyt dobrze przygotowany do pracy pod kątem taktycznym, bazuje na energii, szybkości, dynamice – stwierdził śledzący losy Standardu Liege belgijski dziennikarz, Frank Dekeyser z portalu HLN Sport.

    Wygląda więc na to, że Pinto powinien odnaleźć się w sytuacji, w jakiej aktualnie znalazła się Legia. Piłkarze z Łazienkowskiej nie ukrywają bowiem, że obecnie czują się rozbici psychicznie i daleko im do scalonego zespołu, który miałby błyskawicznie podnieść się z kolan. A ktoś taki jak Sa potrafi sprawić, że piłkarze znów mogą uwierzyć w siebie.

    – Udało mu się zbudować w klubie rodzinę. A to najtrudniejsze w środowisku piłkarskim, które jest przecież obłudne. Dziękujemy mu za wszystko, co dla nas zrobił, to było wspaniałe – powiedział kiedyś o nim Mehdi Carcela-Gonzalez, piłkarz Standardu Liege. Podobnego zdania był zresztą Renaud Emond. – Nie rozumiem dlaczego odchodzi. Wielu graczy chciało, by został. Kibice również. Jego nazwisko wyśpiewywali zresztą na trybunach. Wykonał tu kawał świetnej roboty – stwierdził, gdy Pinto stracił pracę w Belgii.

    POCHOPNIE ZWOLNIONY

    Belgia, a konkretniej Standard Liege. To najbardziej udany epizod w karierze trenerskiej 44-latka. Prowadzeni przez Pinto Les Rouches zdobyli w jednym sezonie Puchar Belgii oraz wicemistrzostwo kraju. Prezentowali się co najmniej dobrze pod wodzą szkoleniowca, a do zmiany doszło tylko dlatego, że już wcześniej działacze porozumieli się z Michelem Preud’hommem i… nie mogli się z tego wycofać.

    Jak w skrócie wyglądała jego praca na Stade Maurice Dufranse? Najlepiej będzie oddać głos Mariuszowi Mońskiemu, ekspertowi do spraw piłki belgijskiej, który na co dzień prowadzi portal jplpoland.com.pl. – Zaczęli ligę bardzo słabo, zdobyli pięć punktów w siedmiu kolejkach, zanotowali w tym dwie porażki z rzędu – 0:4 u siebie z Zulte Waregem i na wyjeździe z Club Brugge. Wtedy już pojawiły się głosy, że to kolejny niewypał na ławce Standardu. Istotna informacja jest taka, że przed Sa Pinto ostatnim trenerem któremu udało się przepracować cały sezon w Liege był Guy Luzon (sezon 2013/14). Kolejni już nie mieli tyle szczęścia. Po tej początkowej serii szło mu jednak dużo lepiej i przegrywał tylko pojedyncze wyjazdowe mecze, a od początku 2018 roku do końca sezonu uległ w tylko dwóch spotkaniach ligowych (z Zulte i Genk na wyjeździe) oraz w rewanżu 1/2 Pucharu Belgii z Club Brugge, które i tak dało Standardowi awans do finału.

    – Od wspomnianej na początku porażki 0:4 z Zulte Waregem jego Standard był niepokonany u siebie do końca sezonu. Niby wszyscy mówią, że to trener kiepski taktycznie, a tymczasem potrafił dostosować taktykę do posiadanych piłkarzy. Gdy zdrową miał ofensywną trójkę Edmilson Junior, Mpoku i Carcela – to zazwyczaj grał 4-2-3-1. Ale gdy tylko jeden z nich wypadał, to często zmieniał ustawienie na 4-4-2 zamieniając ofensywnego pomocnika na drugiego napastnika. Dostał przeciętny zespół, który na dodatek zimą stracił najlepszego napastnika (dobrze znanego kibicom Legii Orlando Sa), a mimo to zdobył z nim drugie miejsce w lidze i Puchar Belgii. Pomogło mu z pewnością przyjście zimą Mehdiego Carceli i Gojko Cimirota, ale wszystkie zespoły się wzmacniały, więc dlaczego tylko jemu z tego powodu umniejszać zasługi? – twierdzi Moński.

    W Liege nie obyło się oczywiście bez kontrowersji. W trakcie jednego ze spotkań upadł na boisko po tym, jak wylądował obok niego… kubek z piwem.

    Znacznie głośniej było jednak o jego potyczkach słownych z dziennikarzami oraz innymi trenerami. – Kłócił się z trenerami i sędziami, obrażał dziennikarzy. Ciągle narzekał że prasa się na niego uwzięła, ale piłkarze stoją za nim murem. Mówią, że był dla nich jak ojciec i stworzył grupę, w której każdy czuł się jak w rodzinie – wspomina Moński. W szczególności nie po drodze było Portugalczykowi z Heinem Vanhaezebrouckiem. Podczas gdy Sa prowadził Standard, Belg opiekował się Anderlechtem. Pomiędzy oboma panami iskrzyło od samego początku rywalizacji, a eskalacja konfliktu nastąpiła po jednej z bezpośrednich konfrontacji.

    Trener Anderlechtu stwierdził, że zachowanie jego rywala przypomina cyrk. Pinto nie omieszkał więc odpowiedzieć na te zarzuty. – Vanhaezebrouck mówił o mnie bez szacunku. Jesteśmy profesjonalistami, musimy zachowywać chłodną głowę, a on wytyka mi, że jestem obcokrajowcem i robię cyrk. Przecież to rasizm. Nie rozumiem jego zachowania. Zachowuje się jak tchórz bez osobowości – oświadczył przed grupą dziennikarzy.
    Gdy ważyła się przyszłość Pinto, w jego obronie stanął między innymi znany belgijski trener, Eric Gerets. – Krytyka pod jego adresem bywa czasem uzasadniona, ale jego zespół osiągnął stabilizację i nie powinno się zmieniać trenera. Byłoby z korzyścią dla wszystkich, gdyby Pinto mógł kontynuować pracę. Spotkałem się z nim kilka razy na kawę i wiem, że to niezwykle zdolny trener – przyznał.

    Reasumując: do Legii trafi trener, który pracował już w wielu klubach: Sportingu, Crvenie zvezda, OFI Kreta, Atromitosie Ateny, Belenenses, Al-Fateh oraz Standardzie Liege. Praktycznie tylko w jednym osiągnął spory sukces, choć i nawet to nie obyło się bez kontrowersyjnej otoczki, którą tak bardzo lubi wokół siebie wytwarzać. Pokazał już, że trudno wytrzymać z nim dłużej, ale jednocześnie potrafi błyskawicznie "kupić" piłkarzy i zjednać ich w walce o realizację wyznaczonego celu. Być może jest więc idealnym wyborem dla zespołu, który potrzebuje bodźca, czegoś pobudzającego do lepszej gry tu i teraz. Bo przecież już w czwartek rewanż z Dudelange, bardzo istotny dla klubu również z perspektywy finansowej...

    http://sport.tvp.pl/38482447/raptus-...y-trener-legii

  9. #9
    Legionista Awatar Budyń_70
    Dołączył
    07.2016
    Skąd
    Bemowo
    Posty
    1,568
    Cytat Zamieszczone przez Beziooo Zobacz posta
    Za Leśnego były puchary, za Miodka już raz nas wywalili, a teraz musimy odrabiać stratę z mistrzem Luksemburga żeby w ogóle myśleć o pucharach. Oprócz tego w swoim krótkim okresie zarządzania klubem miał więcej nieudanych transferów niż swój poprzednik przez całą kadencję. Nie wiem jak ty ale ja tu widzę sporą różnicę.
    Nie ważne jak się zaczyna.....ważne jak się kończy, tak więc poczekajmy, a zobaczymy.
    Ostatnio edytowane przez Budyń_70 ; 13-08-2018 o 09:47

  10. #10
    Cytat Zamieszczone przez Beziooo Zobacz posta
    Za Leśnego były puchary, za Miodka już raz nas wywalili, a teraz musimy odrabiać stratę z mistrzem Luksemburga żeby w ogóle myśleć o pucharach. Oprócz tego w swoim krótkim okresie zarządzania klubem miał więcej nieudanych transferów niż swój poprzednik przez całą kadencję. Nie wiem jak ty ale ja tu widzę sporą różnicę.
    Chodzi mi o sposób zarządzania (czyli budżet z pucharami itd.). Nie chodzi mi o to że wkłady dostawały się do pucharów za Leśnego a za Miodka nie. Aczkolwiek jak wspominam czasy Hasiego to różnica w grze jest żadna.
    Dziękuje Dobranoc.

  11. #11
    Legionista
    Dołączył
    03.2018
    Posty
    235
    Podpisywanie 3-letniego kontraktu (jeśli to prawda) z szalonym gościem, który nigdzie nie zagrzał długo miejsca na ławce trenerskiej, jest delikatnie mówiąc nierozsądne.
    Do końca kwietnia go tu nie będzie.

    Ale bardzo chciałbym, żeby wziął to towarzystwo wzajemnej adoracji za twarze i pokazał, kto tu rządzi. Niestety patrząc na naszą historię i obecną szatnię, to będzie odwrotnie.

  12. #12
    Legionista
    Dołączył
    01.2009
    Posty
    272
    na strażaka na pewno się nada
    mnie jedynie martwi to zdanie o małym nacisku na taktykę i ta jego porywczość
    emocje ukierunkowane na pewno mogą pomoc, pchają do sukcesu. lubię ludzi z pasją
    ale na dłuższą metę żeby coś zbudować trzeba też umieć pójść na kompromis
    a czasem i zrobić krok do tyłu (Czerczesow np tego nie umiał a mu wyszło )
    tak czy inaczej będzie się działo
    a to już dobbrze

  13. #13
    Legionista Awatar Budyń_70
    Dołączył
    07.2016
    Skąd
    Bemowo
    Posty
    1,568
    Ważne, by wykazać odrobinę cierpliwości (zarząd, piłkarze, kibice), bo zmienianie trenerów jak rękawiczki (ostatnio tego doświadczamy) nie wychodzi nam na dobre, jak widać.

  14. #14
    Legionista Awatar Z.
    Dołączył
    08.2006
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    7,760
    Cytat Zamieszczone przez Gelo85 Zobacz posta
    Podpisywanie 3-letniego kontraktu (jeśli to prawda) z szalonym gościem, który nigdzie nie zagrzał długo miejsca na ławce trenerskiej, jest delikatnie mówiąc nierozsądne.
    Do końca kwietnia go tu nie będzie.

    Ale bardzo chciałbym, żeby wziął to towarzystwo wzajemnej adoracji za twarze i pokazał, kto tu rządzi. Niestety patrząc na naszą historię i obecną szatnię, to będzie odwrotnie.
    Ale za to jakże konsekwentne i spójne!
    "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

  15. #15
    Legionista
    Dołączył
    09.2015
    Posty
    349
    Tomasz Ćwiąkała - strona
    26 min ¡
    Opinia znajomego dziennikarza z Portugalii¸ na temat Sa Pinto, który - tak jak pisałem - dziś albo w najbliższych dniach powinien zostać ogłoszony trenerem Legii.

    "Sa Pinto to typowy trener, który ma dotrzeć do serc piłkarzy. Nawet gdy sam był zawodnikiem Sportingu, nazywano go žlwim sercem€, bo był bardzo emocjonalny i kibice go uwielbiali. To bardzo oryginalny trener. Pamiętam, jak w Belenenses mocno naciskał na stawianie na Portugalczyków - do tego stopnia, że pobił rekord sprzed kilku dekad wystawiając w kilku meczach 14 Portugalczyków (11+3). Dziś nikt tak nie postępuje. Kieruje się emocjami i nie ma problemu w mówieniu, co myśli, choć czasem bywa to dla niego niekorzystne. Wystarczy spojrzeć na problemy, jakie miał w Belgii. Prawdopodobnie w Warszawie może dojść do jakichś nieporozumień z działaczami, ale kibice zawsze będą po jego stronie. Typowy latynoski charakter.

    Jeśli chodzi o piłkę - zwykle gra 4-3-3, a w środku pomocy wystawia zawodników silnych, grających twardo i bardzo agresywnie w obronie. Taki styl ma swoje minusy. Drużyny Sa Pinto nie grają widowiskowo i nie zdobywają wielu bramek. Bardziej interesuje go defensywa. Sa Pinto ma też opinię szkoleniowca, któremu warto dać szansę, gdy drużyna znajduje się w trudnym położeniu. Gdy ją przejmuje, jest w stanie trafić do głów piłkarzy i szybko sprawić, by drużyna grała z duszą".

  16. #16
    Cytat Zamieszczone przez Gelo85 Zobacz posta
    Podpisywanie 3-letniego kontraktu (jeśli to prawda) z szalonym gościem, który nigdzie nie zagrzał długo miejsca na ławce trenerskiej, jest delikatnie mówiąc nierozsądne.
    Do końca kwietnia go tu nie będzie.
    .
    wg. tt 1+2
    Dziękuje Dobranoc.

  17. #17
    Legionista Awatar VooDoo
    Dołączył
    12.2017
    Skąd
    Bemowo
    Posty
    47
    Cytat Zamieszczone przez szymek283 Zobacz posta
    wg. tt 1+2
    To już bardziej rozsądne
    | Mieszkam w stolicy, więc nie pytaj za kim jestem |

  18. #18
    Razem z nowym szkoleniowcem ma przyjść także trener bramkarzy, ale Dowhań ma zostać (podobnie jak było ze sztabem Staśka). Nie wiadomo natomiast, czy Vuko zostanie, Portugalczyk ma jakiegoś swojego asystenta.
    Cytat Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
    Bo umieć opierdolić (Czerczesow), a nie tylko się drzeć (Hasi), to też jest sztuka.

  19. #19
    Legionista Awatar Marcino
    Dołączył
    05.2015
    Skąd
    Białołęka
    Posty
    2,418
    Cytat Zamieszczone przez Beziooo Zobacz posta
    Razem z nowym szkoleniowcem ma przyjść także trener bramkarzy, ale Dowhań ma zostać (podobnie jak było ze sztabem Staśka).
    To dobrze, bo oprócz Dowhania nie ma nikogo, wcześniej był Kowalewski czy Szamo.
    Pełno na ziemi ludzi, co nie zasługują by do nich mówić.
    26.08.2018 Najwyższa ligowa porażka od 46 lat - Quo Vadis Legio ?

  20. #20
    Legionista
    Dołączył
    07.2018
    Skąd
    opolskie
    Posty
    2
    Dajmy chłopu popracować trochę..... Od razu Legia nie zacznie wygrywać wszystkich meczów przecież...

  21. #21
    Cytat Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
    Chyba już się nic nie wykrzaczy, więc może lećmy z odrębnym tematem dla portugalskiego Stevena Segala z trenerskiej ławki.

    Nie wiem czy będzie lepiej, ale powinno być ciekawiej
    Księciuniu zmień tytuł tematu w sensie wywal któreś "dać" (najlepiej to środkowe) - będzie ładniej

    I niech daje w ryj każdemu byle to przynosiło skutki (pół żartem, pół serio)

  22. #22
    Gintleman Awatar księciuniu
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    dalej niż północ
    Posty
    15,731
    @Salut: Toć to jak trzynastozgłoskowiec w "Panu Tadeuszu" - klasyki się nie poprawia https://www.youtube.com/watch?v=PAzIrgvhpHA
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

  23. #23
    Legionista
    Dołączył
    05.2007
    Skąd
    Rembertów
    Posty
    45
    Jakiś opóźniony ten treneiro od samego początku

  24. #24
    Legionista
    Dołączył
    08.2016
    Posty
    328
    Jednego jestem pewien: facet będzie legendarny i długo będzie się o nim na Łazienkowskiej pamiętało. Pytanie teraz czy to będzie legenda w stylu Czerczesowa czy Hasiego.

  25. #25
    Gintleman Awatar księciuniu
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    dalej niż północ
    Posty
    15,731
    Ja jestem pewien też drugiego: mają z Malarzem inne podejście do do przedmiotów lecących z trybun
    https://www.facebook.com/rtbfinfo/vi...5371611398878/ (od 24 sekundy)

    Niby twardziel, a panienka
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

  26. #26
    Legionista
    Dołączył
    06.2014
    Posty
    231
    Dyć mu Panie niemal nogę urwało (!)
    A tam w końcówce filmiku czy to nie nas OSA celebrował po zdobyciu bramki ?

  27. #27
    Cytat Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
    Ja jestem pewien też drugiego: mają z Malarzem inne podejście do do przedmiotów lecących z trybun
    https://www.facebook.com/rtbfinfo/vi...5371611398878/ (od 24 sekundy)

    Niby twardziel, a panienka
    No nie wiem czy taka panienka. W trzech go potem trzymali
    i jeśli on jest panienką to czym są nasze "panienko-wkłady", z kosmetyczkami, żelami, puderkami innymi pierdołami?

  28. #28
    Legionista
    Dołączył
    06.2014
    Posty
    231
    Coby nie mówić, charakternego gościa na tej pozycji nam potrzeba.

  29. #29
    Legionista
    Dołączył
    09.2015
    Posty
    349
    Cytat Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
    Ja jestem pewien też drugiego: mają z Malarzem inne podejście do do przedmiotów lecących z trybun
    https://www.facebook.com/rtbfinfo/vi...5371611398878/ (od 24 sekundy)

    Niby twardziel, a panienka
    O *****, co za świr.

  30. #30
    Gintleman Awatar księciuniu
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    dalej niż północ
    Posty
    15,731
    Cytat Zamieszczone przez Salut Zobacz posta
    No nie wiem czy taka panienka. W trzech go potem trzymali
    i jeśli on jest panienką to czym są nasze "panienko-wkłady", z kosmetyczkami, żelami, puderkami innymi pierdołami?
    A wcześniej płacz i skagi, że mu buta ochlapali. Mnie to się trochę kojarzyło z hoolyganami szarpiącymi płotem/pleksją. Widowiskowe i bezpieczne (o ile pechowo płot nie padnie ).

    Dobra, nauczymy go, że kapować nie wolno, odegrać się wolno
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •