Kiedy minęło już troche czasu od zakończenia sezonu w naszej podwórkowej lidze, niektórzy zaczęli powoli zapominać o tym, że istnieje coś takiego piłka nożna, bo przecież wiadomo, że prawdziwy kibol gardzi taką impreza jak mistrzostwa świata-nie ma pojęcia kto to jest Ronaldo(kojarzy tylko coś, że jakiś pedał) a oglądanie drużyny PZPN z Olisadebe na czele jest dobre dla wąsatego sąsiada, który spędza wakacje w ogródkach działkowych na siekierkach, w internecie nie wiedzieć czemu co raz częściej natrafiasz na drużyny o nazwach FC VIKINGU, ISLANDIA FC, DUNDELELE itp. to pewne jest jedno! Zbliża się wspaniały i magiczny czas w życiu każdego kibica czyli, kolejne "PUCHARY".

Znowu walczymy o czamipons lig, ale przed wszystkim znowu nasz stary druh Dziordżo M. wyśle nas w jakieś super miejsce abyśmy mogli, ruszyć w kolejna niezapomnianą podróż* i w jakimś dziwnym zakątku Europy mogli dopingować nasz klub i kraść drewniane świstaki.

Dziś pojawili się tak zwani potencjalni rywale i według mnie jest ekstra super. Zniknęły praktycznie wszystkie klubykoszmary typu Marianpola i innych Łotewskich wiosek gdzie główna atrakcja jest sklep mięsny.
Zamiast tego czekają na nas islandzkie gejzery (spokojnie chodzi o takie dziury w ziemi, których woda leci w powietrze), piękne krajobrazy Wysp Owczych, na których przy dobrych wiatrach ukradniemy co będziemy chcieli np. jelenia bo mieszka tam 3 policjantów. Możliwe jest też przy okazji meczu Legii spotkanie małp na Gibraltarze, zwiedzanie Andory (tak jest taki kraj), jedzenie pizzy w San Marino (przy okazji wymiotowanie o 7:30 pod dyskoteka w Riminii) oraz wyprawa do Kosowa, które jak powszechnie wiadomo jest serbskie. O Irlandii nie pisze bo tam już byliśmy i dziękujemy.


Víkingur (Wyspy Owcze)
Crusaders FC (Irlandia Północna)
zwycięzca rundy wstępnej (SP La Fiorita / Lincoln Red Imps FC / FC Santa Coloma / Drita Gnjilane)
Cork City FC (Irlandia)
Valur Reykjavík (Islandia)

Kibicowsko to nic nie ma, ale pierwsza runda właśnie jest od dopingowania Wojskowych w lekko pojebanyn miejscu gdzie będziemy jedynymi kibicami, na awantury i demolkę czas miejmy nadzieję przyjdzie!
Krótko mówiąc, jedziemy z kurw ami co by nie wylosowali, a kto nie jedzie to dupa (wymówki typu nie jadę bo czekam na kolejna rundę, bądź nie jadę przecież będę na wakacjach z Andżelika są na poziomie żartów kabaretu gdzie chłop przbiera sie za babe)