Strona 72 z 73 PierwszyPierwszy ... 2262686970717273 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 2,131 do 2,160 z 2171

Wątek: Pierworodny syn Jacek Magiera w roli Legii trenera

  1. #2131
    Legionista
    Dołączył
    08.2009
    Posty
    1,461
    Cytat Zamieszczone przez Yevaud Zobacz posta
    Ja wiem? Taki Guilherme ciągnął nam grę na jesieni 2017.
    Nie sadze.... Gui najpierw zlapal powazna kontuzje i wrocil po 1,5 miesiacu kiedy bylo wiadomo ze kontraktu nie przedluzy i jedynie z karnego potrafil strzelic.

  2. #2132
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,441
    Cytat Zamieszczone przez Chmielo Zobacz posta
    Do większości, zresztą bardzo rzeczowo, odniósł się już Beka, także będę powielał.

    Chciałem Ciebie dopytać, jaki wynik byłby wtedy na miarę naszych możliwości? Baty w każdym meczu, kompromitacja i ostatnie miejsce w grupie? Z tego co pamiętam to zaraz po losowaniu było wiadomo, że możemy powalczyć ze Sportingiem o to 3 miejsce i taki był plan na tamtą kampanię.

    Powiadasz, że zdestabilizowali mu zespół? To co miał powiedzieć Berg, gdzie przed najważniejszym meczem sezonu wyjęto mu jedno z ogniw duetu Radović-Duda, o który opierała się cała nasza ofensywa? Skorża natomiast zimą stracił Rybusa, Borysiuka i Komorowskiego, czyli 3 podstawowych zawodników. To nie była rozsprzedaż?

    U nas wszystko opierało się o Vadisa. Odszedł Bereszyński, ale był Jędrzejczyk, który wcześniej posadził go na ławce. A po odejściu Nikolića i Prijovića to ponoć sam Kucharczyk wystarczyłby na szpicy, bo na jesieni tworzyliśmy tyle okazji, że wystarczyło dostawić jedynie nogi...

    W kontekście Norwega piszesz o "niezrozumiałym zachowaniu względem Sa". Zgadzam się z tym. To teraz proszę o merytoryczną odpowiedź, czym było zgłoszenie do składu na puchary kontuzjowanego Radovića, bez szans na grę, kosztem Niezgody, który w międzyczasie w lidze strzelił bramkę i doprowadzenie do sytuacji, że w meczu o nasze "być albo nie być" w pucharach wyszliśmy Hamalainenem w ataku?

    Skorża to ponoć trener na 3 miesiące. A Magiera to na ile? Właśnie przez te 3 miesiące, czyli całą jesień, zespół wyglądał bardzo dobrze. Od lutego tej drużyny nie dało się oglądać, zanotowaliśmy systematyczny zjazd i to jest wina Magiery, nikogo innego.

    Dwa eurowpierdole z Astaną i Sheriffem nazywasz wpadką? Aha.
    Porażka w każdym meczu w LM - tak to byłoby namiarę możliwości i tak twierdził trener, który wprowadził Legię do LM i zostawił ten niby samograj.

    Co miał powiedzieć Berg? Zastąpić Radovica Orlando Sa! Tak jak czynił całą jesień wstawiając raz jednego, raz drugiego. Jak w meczach z Metalistem Charków, Lokeren czy Trabzonsporem, gdzie Rado nie pojawił się na murawie.
    Ty śledziłeś wtedy grę Legii, że tego nie wiesz?

    Jacek Magiera w końcu zastąpił dwóch najlepszych napastników Kucharczykiem i wyszarpał mistrzostwo.


    CZym było pominięcie Niezgody - wielokrotnie przeze mnie wytykanym błędem.
    Ale też Hamalainen to zawodnik, który przez 3 sezony rok w rok zaliczał około 10 bramek w sezonie (11/13/7). Niezgoda wcześniej zagrał jedną dobrą rundę w Ruchu.

    Berg miał w talii prawdziwego asa, a zastępował go emerytem nie potrafiącym od dłuższego czasu trafić do bramki.

    Skorża trener na 3 miesiące?
    Z tego, co wiem, to dwa lata u nas pracował. Nie bardzo rozumiem, co sobie wymyśliłeś...

    --

    Marek Only:
    Że kontuzja to wiem. Magiera go zaczął na środku pomocy ustawiać, to go jakiś rzeźnik z boiska wyrzucił i znów Magiera musiał szukać nowego ustawienia.
    Jak po kontuzji wrócił, to go specjalista też zaczął tam wystawiać, gdzie go JM widział. I hobbit ciągnąl nam grę.
    Zastanawiałem się, czy mi się coś myli odnośnie jego postawy i zerknąłem do kozaków/lebieg
    Po kontuzji od 1 X Gui zaliczył wyróżnienia:
    Kozak, kozak, v-ce kozak, kozak ...
    księciuniu wtedy podsumował
    ciekawostki:
    1. Guilherme w czterech ostatnich meczach w których wystąpił trzy razy był kozakiem, a raz vicekozakiem meczu .
    kozak, 3 miejsce wśród kozaków.
    Dopiero w grudniu drastycznie obniżył loty i zebrał lebiegi (by zakończyć znów wśród kozaków, chociaż poza podium)
    Ostatnio edytowane przez Yevaud ; 06-09-2018 o 22:12
    koko koko Skorza spoko...

  3. #2133
    Legionista Awatar Chmielo
    Dołączył
    08.2010
    Posty
    6,832
    Cytat Zamieszczone przez Yevaud Zobacz posta
    Porażka w każdym meczu w LM - tak to byłoby namiarę możliwości i tak twierdził trener, który wprowadził Legię do LM i zostawił ten niby samograj.

    Co miał powiedzieć Berg? Zastąpić Radovica Orlando Sa! Tak jak czynił całą jesień wstawiając raz jednego, raz drugiego. Jak w meczach z Metalistem Charków, Lokeren czy Trabzonsporem, gdzie Rado nie pojawił się na murawie.
    Ty śledziłeś wtedy grę Legii, że tego nie wiesz?

    Jacek Magiera w końcu zastąpił dwóch najlepszych napastników Kucharczykiem i wyszarpał mistrzostwo.


    CZym było pominięcie Niezgody - wielokrotnie przeze mnie wytykanym błędem.
    Ale też Hamalainen to zawodnik, który przez 3 sezony rok w rok zaliczał około 10 bramek w sezonie (11/13/7). Niezgoda wcześniej zagrał jedną dobrą rundę w Ruchu.

    Berg miał w talii prawdziwego asa, a zastępował go emerytem nie potrafiącym od dłuższego czasu trafić do bramki.

    Skorża trener na 3 miesiące?
    Z tego, co wiem, to dwa lata u nas pracował. Nie bardzo rozumiem, co sobie wymyśliłeś...

    --

    Marek Only:
    Że kontuzja to wiem. Magiera go zaczął na środku pomocy ustawiać, to go jakiś rzeźnik z boiska wyrzucił i znów Magiera musiał szukać nowego ustawienia.
    Jak po kontuzji wrócił, to go specjalista też zaczął tam wystawiać, gdzie go JM widział. I hobbit ciągnąl nam grę.
    Zastanawiałem się, czy mi się coś myli odnośnie jego postawy i zerknąłem do kozaków/lebieg
    Po kontuzji od 1 X Gui zaliczył wyróżnienia:
    Kozak, kozak, v-ce kozak, kozak ...
    księciuniu wtedy podsumował
    kozak, 3 miejsce wśród kozaków.
    Dopiero w grudniu drastycznie obniżył loty i zebrał lebiegi (by zakończyć znów wśród kozaków, chociaż poza podium)
    Cóż, grupy na pewno nie wygramy, ale powalczymy o trzecią pozycję i Ligę Europy. Było mi wszystko jedno, kogo wylosujemy. Cieszę się, że nie musimy lecieć do Kijowa czy Moskwy. Wylosowanie Realu czy Borussii nie wzbudza we mnie żadnych emocji. W Europie jest sporo takich drużyn. Real? Klub jak każdy inny. A kwestie marketingowe nie mają dla mnie żadnego znaczenia
    Leśnodorski po losowaniu LM, także nie wyskakuj z jakimś "wynikiem ponad stan" i oderwanym od rzeczywistości Hasim. Co to ma do rzeczy, co on mówił? Prezes klubu jasno ocenił oczekiwania względem naszego udziału w tych rozgrywkach. Zresztą z tego co pamięta to zawodnicy wypowiadali się w podobnym tonie.

    No tak, wystarczyło wstawić Sa, kiedy całą grupę przeszliśmy właśnie super współpraca na linii Duda-Radović. Zresztą chodzi mi o to, że to był moment zwrotny. Byliśmy na fali wznoszącej, a drużyna dostała obuchem w łeb, kiedy zapadła decyzja o odejściu Serba. Oczywiście Norweg sam dążył do samozniszczenia wystawiając defensywnego napastnika w osobie Marka Saganowskiego i tym najprawdopodobniej zawalił tytuł.

    Magiera z kolei w każdym meczu wystawiał kontuzjowanego Radovića, który był w tamtym okresie w top3 lebieg w każdym meczu Legii. Ty śledziłeś wtedy mecze Legii? Jak skomentujesz ten upór, który omal nie zakończył się katastrofą? Chyba, że wierzysz, że to była chłodna kalkulacja...

    Kucharczyk, jako napastnik, strzelił 3 bramki, w tym 2 z Lechią. Mistrzowski ruch trenera Jacka. Pewnie tak to sobie wymyślił, że najpierw stawia na Necida, a później Radovića, żeby przed samym końcem w bój puścić Kucharczyka.

    Mistrzostwo oddała Jagiellonia. Kalkulator z Lechią, gdzie ewidentnie graliśmy na remis, nie mieści się w definicji wyszarpania czegokolwiek. Do ostatniego meczu podchodziliśmy mając wszystkie karty w swoim ręku, a 10 minut trzeba było czekać na wieści z Białegostoku.

    BTW masz mega tendencję do przejaskrawiania "wynik ponad stan", "wyszarpał"... zupełnie nie pokrywa się to ze stanem faktycznym.

    Odnośnie Skorży to źle przeczytałem (3 miesiące, zamiast miejsce). Mój błąd. Jednak on miał wiele słabszą kadrę, w połowie sezonu wyjęto mu 3 podstawowych zawodników... ciekaw jestem co pokazałby trener Jacek z takim potencjałem jak miał wtedy Maciuś. Bez Vadisa, Nikolića, Guilherme i Pazdana. Czy nie skończyłby pracy z podobną łatką...

    PS z kronikarskiego obowiązku. Dziś debiut U20. 0-3 z Włochami.
    Ostatnio edytowane przez Chmielo ; 06-09-2018 o 22:48
    A Melanż Trwa...

  4. #2134
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,441
    Cytat Zamieszczone przez Chmielo Zobacz posta
    Leśnodorski po losowaniu LM, także nie wyskakuj z jakimś "wynikiem ponad stan" i oderwanym od rzeczywistości Hasim. Co to ma do rzeczy, co on mówił? Prezes klubu jasno ocenił oczekiwania względem naszego udziału w tych rozgrywkach. Zresztą z tego co pamięta to zawodnicy wypowiadali się w podobnym tonie.

    No tak, wystarczyło wstawić Sa, kiedy całą grupę przeszliśmy właśnie super współpraca na linii Duda-Radović. Zresztą chodzi mi o to, że to był moment zwrotny. Byliśmy na fali wznoszącej, a drużyna dostała obuchem w łeb, kiedy zapadła decyzja o odejściu Serba. Oczywiście Norweg sam dążył do samozniszczenia wystawiając defensywnego napastnika w osobie Marka Saganowskiego i tym najprawdopodobniej zawalił tytuł.

    Magiera z kolei w każdym meczu wystawiał kontuzjowanego Radovića, który był w tamtym okresie w top3 lebieg w każdym meczu Legii. Ty śledziłeś wtedy mecze Legii? Jak skomentujesz ten upór, który omal nie zakończył się katastrofą? Chyba, że wierzysz, że to była chłodna kalkulacja...

    Kucharczyk, jako napastnik, strzelił 3 bramki, w tym 2 z Lechią. Mistrzowski ruch trenera Jacka. Pewnie tak to sobie wymyślił, że najpierw stawia na Necida, a później Radovića, żeby przed samym końcem w bój puścić Kucharczyka.

    Mistrzostwo oddała Jagiellonia. Kalkulator z Lechią, gdzie ewidentnie graliśmy na remis, nie mieści się w definicji wyszarpania czegokolwiek. Do ostatniego meczu podchodziliśmy mając wszystkie karty w swoim ręku, a 10 minut trzeba było czekać na wieści z Białegostoku.

    BTW masz mega tendencję do przejaskrawiania "wynik ponad stan", "wyszarpał"... zupełnie nie pokrywa się to ze stanem faktycznym.

    Odnośnie Skorży to źle przeczytałem (3 miesiące, zamiast miejsce). Mój błąd. Jednak on miał wiele słabszą kadrę, w połowie sezonu wyjęto mu 3 podstawowych zawodników... ciekaw jestem co pokazałby trener Jacek z takim potencjałem jak miał wtedy Maciuś. Bez Vadisa, Nikolića, Guilherme i Pazdana. Czy nie skończyłby pracy z podobną łatką...

    PS z kronikarskiego obowiązku. Dziś debiut U20. 0-3 z Włochami.
    A to nie Besnik Hasi był najbliżej drużyny i to nie on ją (po mistrzowsku - wszak żadnej zasługi JM tam nie ma) przygotował?
    A poza tym urzędowy optymizm prezesa i ostrożne "powalczymy" rozumiesz jako "zdobędziemy"?

    Dalej

    Nie bardzo wiem, o jakiej "całej grupie" mówisz.
    Zgaduję, że masz na myśli Ligę Europy, gdzie "cała grupa" sprowadza się do tego, że Rado zagrał w 2 z 6 spotkań (dla porównania Sa w 4/6, z czego w 3 jako podstawowy napastnik).

    Jesli tak, to rzeczywistość uparcie nie chce zgodzić się z tym, co piszesz (nie pierwszy raz zresztą).
    Potem oceny:

    Berg stracił jednego z dwóch asów w ataku - "obuchem w łeb", chociaż Duda z Sa wpsółpracował niegorzej niż z Serbem.
    Magiera stracił obu - niewiele znacząca strata, bo był Vadis.

    I jeszcze zarzucasz innym, że mijają się ze stanem faktycznym.

    Magiera, od początku pod wielką presją z maleńkim marginesem błędu na pomyłki szukał optymalnego rozwiązania, w ogromnym zamieszaniu po roszadach włascicielskich.
    Berg przejebał wszystko na własne życzenie.

    W zasadzie tyle w temacie Berg vs Magiera i skąd się dane łatki biorą.

    Tylko jeszcze słowo do beki (wcześniej długi komentarz pisałem, ale mi "wcięło" i nie chciało mi się od nowa).
    zwolnienie Berga vs zwolnienie Magiery:

    Punktowali podobnie. Tylko Berg na dzień dobry w trzech spotkaniach zdobył 9 punktów w dużej mierze dzięki sprowadzeniu genialnego, jak na nasze warunki, Nikolica, by później było gorzej ze spotkania na spotkanie. Czekano na ocknięcie.

    Magiera miał fatalny początek, szukał rozwiązań. Po 4 kolejkach ułożył zespół i Legia zaczęła odrabiać straty. Czekano na pretekst by go zwolnić.

    -
    Wracamy do Skorży:
    Jeśli mnie pamięć nie myli, to grę Skorży robili Rado (przesunięcie go ze skrzydła na środek było mistrzowskim posunięciem Maćka), Ljuboja i (zwłaszcza w drugim sezonie MS) Wolski.

    W środku pola rządził Vrdoljak. Był Janek Gol oraz następca Vizira - Furman.

    Borysiuk był ważnym ogniwem. Ale porównanie do tego, ile znaczył Niko, Prijo czy Vadis zasługuje co najwyżej na
    Podobnie Komorowski - ważny zawodnik. Ale nie byli nie do zastąpienia. Zresztą w tyłach rządził Żewłakow. A Komorowski dobrze go uzupełniał. Był jeszcze Choto, Astiz o 5-6 lat młodszy niż teraz, czy Rzeźnik. A na lewej Warzyniak z Kiełbowiczem.

    Rybus - tego było najtrudniej zastąpić. Próbowano na skrzydłach Żyro i Nacho Novo. A i tak skończyło się na Kucharczyku.
    Ale czy Maciek był graczem "kluczowym"?

    Co by zrobił Magiera tracąc trzech podstawowych graczy? Zdobył MP. Chociaż strata Beresia, Niko i Prijo ważyła znacznie więcej niż Vizira, Rybusa i Komorowskiego.
    Z jaką łatką by odchodził Magiera - nie wiemy. Nie miał szansy by dwa lata spokojnie popracować w klubie. W seoznach w których prowadził Legię ta zdobyła 2 MP.
    Ostatnio edytowane przez Yevaud ; 07-09-2018 o 07:11
    koko koko Skorza spoko...

  5. #2135
    Legionista Awatar Chmielo
    Dołączył
    08.2010
    Posty
    6,832
    Cytat Zamieszczone przez Yevaud Zobacz posta
    A to nie Besnik Hasi był najbliżej drużyny i to nie on ją (po mistrzowsku - wszak żadnej zasługi JM tam nie ma) przygotował?
    A poza tym urzędowy optymizm prezesa i ostrożne "powalczymy" rozumiesz jako "zdobędziemy"?

    Dalej

    Nie bardzo wiem, o jakiej "całej grupie" mówisz.
    Zgaduję, że masz na myśli Ligę Europy, gdzie "cała grupa" sprowadza się do tego, że Rado zagrał w 2 z 6 spotkań (dla porównania Sa w 4/6, z czego w 3 jako podstawowy napastnik).

    Jesli tak, to rzeczywistość uparcie nie chce zgodzić się z tym, co piszesz (nie pierwszy raz zresztą).
    Potem oceny:

    Berg stracił jednego z dwóch asów w ataku - "obuchem w łeb", chociaż Duda z Sa wpsółpracował niegorzej niż z Serbem.
    Magiera stracił obu - niewiele znacząca strata, bo był Vadis.

    I jeszcze zarzucasz innym, że mijają się ze stanem faktycznym.

    Magiera, od początku pod wielką presją z maleńkim marginesem błędu na pomyłki szukał optymalnego rozwiązania, w ogromnym zamieszaniu po roszadach włascicielskich.
    Berg przejebał wszystko na własne życzenie.

    W zasadzie tyle w temacie Berg vs Magiera i skąd się dane łatki biorą.

    Tylko jeszcze słowo do beki (wcześniej długi komentarz pisałem, ale mi "wcięło" i nie chciało mi się od nowa).
    zwolnienie Berga vs zwolnienie Magiery:

    Punktowali podobnie. Tylko Berg na dzień dobry w trzech spotkaniach zdobył 9 punktów w dużej mierze dzięki sprowadzeniu genialnego, jak na nasze warunki, Nikolica, by później było gorzej ze spotkania na spotkanie. Czekano na ocknięcie.

    Magiera miał fatalny początek, szukał rozwiązań. Po 4 kolejkach ułożył zespół i Legia zaczęła odrabiać straty. Czekano na pretekst by go zwolnić.

    -
    Wracamy do Skorży:
    Jeśli mnie pamięć nie myli, to grę Skorży robili Rado (przesunięcie go ze skrzydła na środek było mistrzowskim posunięciem Maćka), Ljuboja i (zwłaszcza w drugim sezonie MS) Wolski.

    W środku pola rządził Vrdoljak. Był Janek Gol oraz następca Vizira - Furman.

    Borysiuk był ważnym ogniwem. Ale porównanie do tego, ile znaczył Niko, Prijo czy Vadis zasługuje co najwyżej na
    Podobnie Komorowski - ważny zawodnik. Ale nie byli nie do zastąpienia. Zresztą w tyłach rządził Żewłakow. A Komorowski dobrze go uzupełniał. Był jeszcze Choto, Astiz o 5-6 lat młodszy niż teraz, czy Rzeźnik. A na lewej Warzyniak z Kiełbowiczem.

    Rybus - tego było najtrudniej zastąpić. Próbowano na skrzydłach Żyro i Nacho Novo. A i tak skończyło się na Kucharczyku.
    Ale czy Maciek był graczem "kluczowym"?

    Co by zrobił Magiera tracąc trzech podstawowych graczy? Zdobył MP. Chociaż strata Beresia, Niko i Prijo ważyła znacznie więcej niż Vizira, Rybusa i Komorowskiego.
    Z jaką łatką by odchodził Magiera - nie wiemy. Nie miał szansy by dwa lata spokojnie popracować w klubie. W seoznach w których prowadził Legię ta zdobyła 2 MP.
    Dobra, dobra. Co Ty się tak tego Hasiego uczepiłeś? Urban z kolei mówił, że dziwi się ciągłej presji w Legii, ambicjom, twierdząc, że nie są one poparte historią. On też miał rację, bo był najbliższej drużyny? Słowa każdego trenera są prawdą ostateczną, czy brniesz w to, bo akurat pasuje Ci pod tezę?

    Nie róbmy sobie jaj. Dziennikarze, kibice, prezes i zawodnicy realnie oceniali nasze szanse w tej grupie. Nikt nie oczekiwał cudów w postaci dalszej gry w tych rozgrywkach, ale już 3 miejsce i pojedynek ze Sportingiem były w naszym zasięgu. W związku z tym 3 miejscem, z taką kadrą, nie było żadnym wynikiem ponad stan, tylko dobrze wykonana robotą.

    Radović w międzyczasie złapał kontuzję. Ale całe zimowe przygotowania były ułożone pod jego współpracę z Dudą i przed dwumeczem z Ajaxem poszła bomba, że idzie do Chin. Dlatego mówię, że to złamało drużynę, choć przegranie ligi to była głównie jego wina, w czym już Ci przyznałem rację.

    Z tego co pamiętam, to w systemie z jednym napastnikiem Nikolić z Prijovićem nie grali razem, a kluczową postacią był wtedy Vadis, który nie przypadkowo został wybrany na najlepszego piłkarza Ekstraklasy. W miejsce Bereszyńskiego przyszedł Jędrzejczyk, który podczas wcześniejszego wypożyczenia posadził go na ławce.

    A wracając do Magiery to nie odpowiedziałeś, czym według Ciebie było wystawianie w ataku kontuzjowanego Radovića....

    Borysiuk, Komorowski i Rybus to byli podstawowi zawodnicy. Nigdzie nie porównywałem ich wartości Vadisa, czy Nikolića. Magierze odeszło 3 zawodników, z czego jeden został od razu zastąpiony Jędrzejczykiem, a w miejsce dwóch napastników przyszedł Necid i Chukwu. Myślisz, że Żewłakow z Leśnodorskim wcisnęli ich Panu Jackowi, czy trener sam wybrał sobie takich grajcarów?

    Komorowski wtedy awansował do roli podstawowego zawodnika w reprezentacji i był takowym do czasu kontuzji, także nie rozumiem umniejszania jego pozycji. Choto, Astiz, czy Rzeźniczak to nigdy nie był choćby zbliżony poziom.

    https://www.transfermarkt.pl/dickson...s=&trainer_id=
    https://www.transfermarkt.pl/inaki-a...s=&trainer_id=
    https://www.transfermarkt.pl/jakub-r...s=&trainer_id=

    Taka to była sytuacja, że Choto nie grał wcale, Rzeźniczak walił babole, a sezon kończyliśmy Astizem.

    Drugie Mistrzostwo to też zasługa trenera Magiery.
    A Melanż Trwa...

  6. #2136
    Cytat Zamieszczone przez Chmielo Zobacz posta
    PS z kronikarskiego obowiązku. Dziś debiut U20. 0-3 z Włochami.
    Poza Grabarą Szymańskm i Kopaczem (dwóch pierwszych jest powołanych do U21) to zupełnie nie ma tam kim grać. Biorąc pod uwagę zawodników 1997 i młodszych, to jest duża posucha, a Michniewicz w porównaniu z Magierą ma w tym momencie mega pakę. Ma MŚ za 2 lata będziemy walczyć raczej o uniknięcie blamażu i warto mieć to na uwadze oceniając pracę Magika na stanowisu selekcjonera.
    To tak gdyby ktoś próbował wyciągać wnioski na podstawie samych wyników.

  7. #2137
    Legionista
    Dołączył
    08.2003
    Posty
    1,908
    I właśnie dlatego ma okazję pokazać jakim jest selekcjonerem i czy potrafi ulepić coś z niczego. Ocenimy po przyszłorocznych Mistrzostwach.
    Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!

  8. #2138
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,441
    Cytat Zamieszczone przez Chmielo Zobacz posta
    Dobra, dobra. Co Ty się tak tego Hasiego uczepiłeś? Urban z kolei mówił, że dziwi się ciągłej presji w Legii, ambicjom, twierdząc, że nie są one poparte historią. On też miał rację, bo był najbliższej drużyny? Słowa każdego trenera są prawdą ostateczną, czy brniesz w to, bo akurat pasuje Ci pod tezę?

    Nie róbmy sobie jaj. Dziennikarze, kibice, prezes i zawodnicy realnie oceniali nasze szanse w tej grupie. Nikt nie oczekiwał cudów w postaci dalszej gry w tych rozgrywkach, ale już 3 miejsce i pojedynek ze Sportingiem były w naszym zasięgu. W związku z tym 3 miejscem, z taką kadrą, nie było żadnym wynikiem ponad stan, tylko dobrze wykonana robotą.

    Radović w międzyczasie złapał kontuzję. Ale całe zimowe przygotowania były ułożone pod jego współpracę z Dudą i przed dwumeczem z Ajaxem poszła bomba, że idzie do Chin. Dlatego mówię, że to złamało drużynę, choć przegranie ligi to była głównie jego wina, w czym już Ci przyznałem rację.

    Z tego co pamiętam, to w systemie z jednym napastnikiem Nikolić z Prijovićem nie grali razem, a kluczową postacią był wtedy Vadis, który nie przypadkowo został wybrany na najlepszego piłkarza Ekstraklasy. W miejsce Bereszyńskiego przyszedł Jędrzejczyk, który podczas wcześniejszego wypożyczenia posadził go na ławce.

    A wracając do Magiery to nie odpowiedziałeś, czym według Ciebie było wystawianie w ataku kontuzjowanego Radovića....

    Borysiuk, Komorowski i Rybus to byli podstawowi zawodnicy. Nigdzie nie porównywałem ich wartości Vadisa, czy Nikolića. Magierze odeszło 3 zawodników, z czego jeden został od razu zastąpiony Jędrzejczykiem, a w miejsce dwóch napastników przyszedł Necid i Chukwu. Myślisz, że Żewłakow z Leśnodorskim wcisnęli ich Panu Jackowi, czy trener sam wybrał sobie takich grajcarów?

    Komorowski wtedy awansował do roli podstawowego zawodnika w reprezentacji i był takowym do czasu kontuzji, także nie rozumiem umniejszania jego pozycji. Choto, Astiz, czy Rzeźniczak to nigdy nie był choćby zbliżony poziom.

    https://www.transfermarkt.pl/dickson...s=&trainer_id=
    https://www.transfermarkt.pl/inaki-a...s=&trainer_id=
    https://www.transfermarkt.pl/jakub-r...s=&trainer_id=

    Taka to była sytuacja, że Choto nie grał wcale, Rzeźniczak walił babole, a sezon kończyliśmy Astizem.

    A słowa prezesa są wyrocznią, czy brniesz w to, co ci wygodnie do tezy pasuje?

    Powalczyć ze Sportingiem, a wyprzedzić Sporting to dwie różne sprawy.

    Można rozłożyć nogi, jak w pierwszym spotkaniu z BVB, a można powalczyć i wpakować Niemcom 4 bramki, jak w rewanżu.
    Wynik to i tak porażka, ale w jednym spotkaniu stali na boisku z kupą w gaciach, a w drugim "powalczyli".

    Także rzeczywiście nie róbmy sobie jaj. Potencjał mielismy na to, żeby "powalczyć", a udało się ich wyprzedzić. Co jest wynikiem ponad stan.

    -

    Nie da się udowodnić, że to dzięki Radovicowi przeszliśmy grupę LE to stał się niezastąpiony w przerwie zimowej
    Jebło wszystko przed dwumeczem z Ajaxem podobno.
    Może i tak, chociaż ja zapamiętałem mecz w Amsterdamie jako jeden z najlepszych występów Legii pod wodzą Berga.
    Tworzyliśmy raz za razem zagrożenie pod bramką Ajaxu. Ale akurat Cillesen miał dzień konia, a Kucharczyk nie trafiał do pustaka.
    Tego załamania odejściem Serba nie widziałem.

    -

    Komorowski podstawowym obrońcą reprezentacji w latach 2011-12?
    Znów rzeczywistość uparcie nie chce się nagiąć do twoich tez. Takim podstawowym, że w żadnym spotkaniu o punkty Komorowski grając w Legii nie zagrał. Od jesieni 2010 nie ma w tym akurat nic dziwnego, bo jako gospodarz EURO 2012 Polska nie brała udziału w eliminacjach. Jednak w czasie przygotowań do EURO 2012 Komorowski zaliczył tyle samo występów, co Rzeźniczak. 2 występy w kadrze Smudy!
    Smuda (w tym czasie selekcjoner) wymyślił sobie Perquisa jako podstawowego stopera, a na środku obrony wystawiał np. Jodłowca (co świadczy o Smudzie), Głowackiego i Glika.

    Komorowski był dobrym obrońcą - dobrze współpracował z Żewłakowem. Nie mniej to Michał, a nie Marcin był liderem naszej obrony. I nie był Komorowski nie do zastąpienia.

    Poza tym "Rzeźniczak i Choto nigdy nie zbliżyli się do poziomu Komorowskiego".
    Nigdy? Serio?
    Nie będę się pastwił. Uznam że "nigdy" odnosiło się tylko do czasów Skorży i przytaknę. W tym czasie Komorowski był najlepszym zawodnikiem do pary z Żewłakowem.

    -

    Odejście kluczowych piłkarzy nadal porównujesz do odejścia kilku solidnych grajków?
    Skoro Magiera dostał Necida i Chukwu, to Skorża dostał Ismaila Blanco i Nacho Novo. To odzwierciedla mniej więcej zastąpienie Serbów przez Chukwu i Necida.

    -
    Stawianie na Radovica
    w mojej ocenie było spowodowane tym, że Necid okazał sie daremny, i trzeba było wystawiać zawodnika, co do którego można było mieć nadzieję, że da choć trochę jakości. Hamalainen zawodził i sprawdzał się tylko w roli jokera. Marginesu błędu nie było po cały czas bylismy pod presją, więc trener nie mieszał w składzie, który punktował.
    JM bał sie zaryzykować.

    Wyobrażam sobie, co by było, gdyby zamiast Serba uparcie wstawiał Fina, albo Szymańskiego i przegrał MP. I on pewnie też.


    -
    Drugie Mistrzostwo to też zasługa trenera Magiery.
    Skoro tak twierdzisz... nie będę się kłócił.

    Trochę mnie to męczy. Co chwila wyskakujesz z tezą opartą na własnych fantazjach a mającą niewiele wspólnego z faktami. Dziwię się, sprawdzam to i raz za razem fakty uparcie nie chcą się zgodzić z tym, co piszesz.
    koko koko Skorza spoko...

  9. #2139
    Legionista Awatar Chmielo
    Dołączył
    08.2010
    Posty
    6,832
    Cytat Zamieszczone przez Yevaud Zobacz posta
    A słowa prezesa są wyrocznią, czy brniesz w to, co ci wygodnie do tezy pasuje?

    Powalczyć ze Sportingiem, a wyprzedzić Sporting to dwie różne sprawy.

    Można rozłożyć nogi, jak w pierwszym spotkaniu z BVB, a można powalczyć i wpakować Niemcom 4 bramki, jak w rewanżu.
    Wynik to i tak porażka, ale w jednym spotkaniu stali na boisku z kupą w gaciach, a w drugim "powalczyli".

    Także rzeczywiście nie róbmy sobie jaj. Potencjał mielismy na to, żeby "powalczyć", a udało się ich wyprzedzić. Co jest wynikiem ponad stan.

    -

    Nie da się udowodnić, że to dzięki Radovicowi przeszliśmy grupę LE to stał się niezastąpiony w przerwie zimowej
    Jebło wszystko przed dwumeczem z Ajaxem podobno.
    Może i tak, chociaż ja zapamiętałem mecz w Amsterdamie jako jeden z najlepszych występów Legii pod wodzą Berga.
    Tworzyliśmy raz za razem zagrożenie pod bramką Ajaxu. Ale akurat Cillesen miał dzień konia, a Kucharczyk nie trafiał do pustaka.
    Tego załamania odejściem Serba nie widziałem.

    -

    Komorowski podstawowym obrońcą reprezentacji w latach 2011-12?
    Znów rzeczywistość uparcie nie chce się nagiąć do twoich tez. Takim podstawowym, że w żadnym spotkaniu o punkty Komorowski grając w Legii nie zagrał. Od jesieni 2010 nie ma w tym akurat nic dziwnego, bo jako gospodarz EURO 2012 Polska nie brała udziału w eliminacjach. Jednak w czasie przygotowań do EURO 2012 Komorowski zaliczył tyle samo występów, co Rzeźniczak. 2 występy w kadrze Smudy!
    Smuda (w tym czasie selekcjoner) wymyślił sobie Perquisa jako podstawowego stopera, a na środku obrony wystawiał np. Jodłowca (co świadczy o Smudzie), Głowackiego i Glika.

    Komorowski był dobrym obrońcą - dobrze współpracował z Żewłakowem. Nie mniej to Michał, a nie Marcin był liderem naszej obrony. I nie był Komorowski nie do zastąpienia.

    Poza tym "Rzeźniczak i Choto nigdy nie zbliżyli się do poziomu Komorowskiego".
    Nigdy? Serio?
    Nie będę się pastwił. Uznam że "nigdy" odnosiło się tylko do czasów Skorży i przytaknę. W tym czasie Komorowski był najlepszym zawodnikiem do pary z Żewłakowem.

    -

    Odejście kluczowych piłkarzy nadal porównujesz do odejścia kilku solidnych grajków?
    Skoro Magiera dostał Necida i Chukwu, to Skorża dostał Ismaila Blanco i Nacho Novo. To odzwierciedla mniej więcej zastąpienie Serbów przez Chukwu i Necida.

    -
    Stawianie na Radovica
    w mojej ocenie było spowodowane tym, że Necid okazał sie daremny, i trzeba było wystawiać zawodnika, co do którego można było mieć nadzieję, że da choć trochę jakości. Hamalainen zawodził i sprawdzał się tylko w roli jokera. Marginesu błędu nie było po cały czas bylismy pod presją, więc trener nie mieszał w składzie, który punktował.
    JM bał sie zaryzykować.

    Wyobrażam sobie, co by było, gdyby zamiast Serba uparcie wstawiał Fina, albo Szymańskiego i przegrał MP. I on pewnie też.


    -

    Skoro tak twierdzisz... nie będę się kłócił.

    Trochę mnie to męczy. Co chwila wyskakujesz z tezą opartą na własnych fantazjach a mającą niewiele wspólnego z faktami. Dziwię się, sprawdzam to i raz za razem fakty uparcie nie chcą się zgodzić z tym, co piszesz.


    Ja pierdolę, to już jest za grubo. Czyli awans był nie do zrobienia, bo tak powiedział Hasi, tak? Nic to, że wokół wszyscy liczyli na walkę o to 3 miejsce ze Sportingiem. Albańczyk zdefiniował naszą pozycję na poziomie wpierdolu, a Jacek Magiera na białym koniu zrobił wynik "ponad stan", gdyż tego uniknął? Normalnie jak w baśniach, złamał klątwę.

    Co roku graliśmy w fazie grupowej europejskich pucharów, skompletowaliśmy mocny skład z zawodnikami, którzy wcześniej do Legii by nie trafili, a Sporting to nie była drużyna pokroju BVB, czy Realu... realnie mogliśmy myśleć ich wyprzedzeniu, ponieważ było wiadomo, że z pozostałymi klubami w tej grupie punktów nie nabiją. Wygrali jeden mecz z nami, drugi przegrali, w międzyczasie udało się złapać punkt na Królewskich.

    Porażka z BVB nic nam nie dała, dalej mieliśmy 0 punktów, także nie wiem po co ją przywołujesz.

    O Radoviću i rozbiciu drużyny pisałem w kontekście sezonu w Ekstraklasie, a nie dwumeczu z Ajaxem. Możesz sobie poczytać relacje z przygotowań, gdzie dużo pisało się o dobrej współpracy Dudy z Radovićem, który akurat wracał po kontuzji.

    Tak, "nigdy" w kontekście Rzeźniczaka choćby tyczy się czasów Skorży. Chyba, że mam prowadzić Cię za rączkę i do każdego zdania dodawać przypis. Rzeźniczak później osiągnął formę reprezentacyjną, ale to było już u Berga. Dlatego nieprzypadkowo wrzuciłem 3 linki z występami Choto, Astiza i Rzeźniczaka z tamtego sezonu.

    Dziwne, żeby Komorowski zagrał w jakimś spotkaniu o punkty, skoro zbudował go właśnie ten sezon w pucharach z Żewałkowem w obronie. A w jego połowie odszedł do Ruskich, także wykaż choć odrobinę dobrej woli i nie każ mi tłumaczyć wszystkiego jak 5-letniemu dziecku. Staram się pisać dość przejrzyście, a nie mam zamiaru tworzyć ściany tekstu z powodu Twojego celowego czepialstwa.

    W kontekście Hamalainena kilka postów wcześniej pisałeś:
    Ale też Hamalainen to zawodnik, który przez 3 sezony rok w rok zaliczał około 10 bramek w sezonie (11/13/7).
    Także się może zdecyduj. Lepszy kontuzjowany Radović, regularnie grający piach, czy Fin?

    Natomiast wyobrażam co by było, gdyby Jagiellonia strzeliła jeszcze jedną bramkę.

    Sorry, ale chyba się nie dogadamy. Jesteś do tego stopnia zakochany w Magierze, że byłby w stanie przypisać mu nawet to 2 MP, bo w sumie to on zaczynał sezon. Ja mam trochę inne spostrzeżenia w stosunku do jego pracy. A co do męczenia się to gwarantuję, że przy odrobinie chęci mógłbyś zrozumieć moje stanowisko. Ty jednak wolisz chwytać się pojedynczych zdań, zamiast odnieść się do całego kontekstu. Trudno.
    Ostatnio edytowane przez Chmielo ; 07-09-2018 o 11:38
    A Melanż Trwa...

  10. #2140
    Najdziwniejsze jest to, że Magiera współpracuje wciąż z Krzepotą...

    Wydawało się, że ma odrobinę oleju w głowie

  11. #2141
    Legionista Awatar midzi
    Dołączył
    07.2010
    Posty
    8,834
    Magiera przegrał z szatnią (nie on pierwszy, ani ostatni), więc sens jego dłuższej pracy był żaden.

    Szkoda nawet klawiatury na tego typu hipotetyczne dywagacje.

  12. #2142
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Powiśle
    Posty
    4,441
    Pisałem o frazie "możemy powalczyć" które aboslutnie nie równa się "ojebiemy ich".

    Nie chcę mi sie sprawdzać, co kto pisał. Ale mam podejrzenie, że okazałoby sie, że Twoje "wszyscy liczyli" oznacza tyle iż "wszyscy mieli nadzieję, że w sprzyjających okolicznościach przy -20 stopni w rewanżu w Warszawie, gdy już sprawa awansu będzie rozstrzygnięta uda się urwać punkt"

    O Radovicu mi się nie chce dalej, bo po co wałkować? To nie jego odejście rozbiło zespół, co próbujesz udowodnić, tylko dziwaczne zachowanie Berga. Ten zespół świetnie funkcjonował także bez Rado.

    Zacznij używać słów zgodnie z ich znaczeniem (np. postaraj się zrozumieć, co oznacza "podstawy zawodnik reprezentacji" oraz "nigdy") to nie będziesz musiał nic tłumaczyć.

    Hamalainen:
    Cytat Zamieszczone przez Chmielo
    W kontekście Hamalainena kilka postów wcześniej pisałeś:
    Cytat Zamieszczone przez ja
    Ale też Hamalainen to zawodnik, który przez 3 sezony rok w rok zaliczał około 10 bramek w sezonie (11/13/7).
    Także się może zdecyduj. Lepszy kontuzjowany Radović, regularnie grający piach, czy Fin?


    Odnosisz się do moich słów na temat Fina do Rado i sugerujesz, że mam "się zdecydować", chociaż to nie do Radovica porównywałem Fina?
    Radovic > Hamalainen.
    Nie mam co do tego wątpliwości.

    Przywołałem statystyki Hamalainena, bo były kpiny, że ten zagrał w ataku w pucharach.
    Dylematem trenera nie było Rado vs Hama.
    Porównanie dotyczyło: regularnie strzelający Hamalainen vs mający jedną dobrą rundę Niezgoda (Jesień w poprzednim sezonie była ok. Wiosna - raptem 3 bramki).
    W mojej ocenie to był najgrubszy personalny błąd Magiery. Wolałem Niezgodę.

    --

    Rzeczywiście się nie dogadamy. Nie dlatego, że się czepiam, tylko dlatego że tworzysz fikcje na podstawie "faktów" istniejących tylko u ciebie w głowie, na podstawie których potem ferujesz oceny.

    --

    Podsumuję te dywagacje w dużym skrócie moim stanowiskiem.


    Skorża przez dwa lata swojego funkcjonowania w Legii nie dozanał tak znaczących osłabień, jak Magiera przez te dwa okienka.
    Odeszli ważni zawodnicy, ale nie kluczowi. W tym świetnym sezonie w pucharach 2011/12 trzon tworzyli Żewłakow, Vrdoljak, Rado, Ljuboja i Wolski. To były najważniejsze ogniwa drużyny i tu się nic nie zmieniło.
    Wystarczyło na 3 miejsce w lidze.

    Bergowi zabrano jednego z trzech najważniejszych piłkarzy w ofensywie, ale drugiego zniszczył sam. Trzeci (Duda) grał do końca.
    2 miejsce w lidze.

    Magierze wyjęto ze składu oba żądła - zawodnikow kluczowych jesienią.
    Dociągnąl do MP bazując na genialnym Ofoe i kontuzjowanym Rado.

    JM musiał się zmagać z najbardziej dotkliwym osłabieniem zespołu, a i tak zrobił najlpeszy wynik.

    -
    W sprawie tych trzech trenrów, którzy się przeijali w dyskusji:
    Chciałbym im na zawsze zapamiętać zasługi:

    +
    Skorża - przestawienie Rado na środek.
    Comeback ze Spartakiem (chociaż tu zapamiętałem przede wszystkim niesamowite emocje, a nie jakąś doskonałą grę Legii).
    Dobra gra w LE (poza spotkaniem z PSV w Warszawie), także, gdy przegrywaliśmy.

    Berg
    + Gwłacenie Celticu.
    + Jeszcze lepsza gra w LE
    + Rado w roli napastnika + kreatywnośc w znajdowaniu lewych obrońców (Guilherme / Helio Pinto)

    Magiera
    + Przekształcenie kompletnie rozbitego zespołu w świetną odważnie grającą maszynę remisującą z Realem i ogrywającą Sporting.
    koko koko Skorza spoko...

  13. #2143
    Legionista Awatar midzi
    Dołączył
    07.2010
    Posty
    8,834
    Cytat Zamieszczone przez Yevaud Zobacz posta
    Magiera
    + Przekształcenie kompletnie rozbitego zespołu w świetną odważnie grającą maszynę remisującą z Realem i ogrywającą Sporting.
    - Doprowadzenie zespołu do kompletnej ruiny w postaci bezjajecznej ekipy, która za czasów sromotnych porażek na kaukaskich stepach za Magiery zatraciła wolę walki i ząb do wygrywania.

  14. #2144
    Legionista Awatar beka
    Dołączył
    07.2011
    Posty
    3,576
    Odeszli ważni zawodnicy, ale nie kluczowi. W tym świetnym sezonie w pucharach 2011/12 trzon tworzyli Żewłakow, Vrdoljak, Rado, Ljuboja i Wolski. To były najważniejsze ogniwa drużyny i tu się nic nie zmieniło.
    Wolski trzonem? Szanujmy sie. Ten wazny, ale nie kluczowy Rybus w ciagu rundy we wszystkich rozgrywkach zaliczyl 4 bramki i 14 asyst, w samej tylko Ekstraklasie majac bilans 2/9. "Kluczowy" Wolski mial pojedyncze przeblyski. Ba, przez caly sezon zaliczyl mniej minut niz Rybus w rundzie.

  15. #2145
    Legionista Awatar Chmielo
    Dołączył
    08.2010
    Posty
    6,832
    Yevaud do całości odniosę się w przyszły weekend po powrocie z urlopu. Pozdrawiam
    A Melanż Trwa...

  16. #2146
    Legionista Awatar Neg
    Dołączył
    11.2010
    Skąd
    Tarchomin
    Posty
    2,516
    W całej przepychance odnośnie Magiery to umknęło wam tylko, że zapisał się na kartach historii jako klub z największą ilością straconych bramek w fazie pucharowej w historii. A porównując go do Berga to po prostu nieśmieszny żart. Od czasów Norwega pomijając wyniki to nie da się kompletnie Legii oglądać. Berg jeśli chodzi o warsztat był o półkę wyżej od jego następców. Można by jedynie polemizować jedynie nad Czerczesowem.
    Fanatyczny Tarchomin

  17. #2147
    Legionista Awatar Ivan Drugi
    Dołączył
    02.2013
    Skąd
    WJ
    Posty
    3,012
    Cytat Zamieszczone przez Neg Zobacz posta
    W całej przepychance odnośnie Magiery to umknęło wam tylko, że zapisał się na kartach historii jako klub z największą ilością straconych bramek w fazie pucharowej w historii. A porównując go do Berga to po prostu nieśmieszny żart. Od czasów Norwega pomijając wyniki to nie da się kompletnie Legii oglądać. Berg jeśli chodzi o warsztat był o półkę wyżej od jego następców. Można by jedynie polemizować jedynie nad Czerczesowem.
    6 straconych bramek można śmiało zaliczyć Hasiemu . Moim zdaniem jesień za Magiery to była najlepsza piłka jaką widziałem w wykonaniu Legii w tym dziesięcioleciu .

  18. #2148
    Legionista
    Dołączył
    05.2012
    Skąd
    Tu itam
    Posty
    247
    Cytat Zamieszczone przez Ivan Drugi Zobacz posta
    6 straconych bramek można śmiało zaliczyć Hasiemu . Moim zdaniem jesień za Magiery to była najlepsza piłka jaką widziałem w wykonaniu Legii w tym dziesięcioleciu .
    Do sezonu przygotował sztab Hasiego plus ściągniecie Vadisa więc warto o tym wspomnieć

  19. #2149
    Legionista Awatar Alek
    Dołączył
    10.2011
    Skąd
    Niepokonane Miasto
    Posty
    5,487
    Cytat Zamieszczone przez Neg Zobacz posta
    W całej przepychance odnośnie Magiery to umknęło wam tylko, że zapisał się na kartach historii jako klub z największą ilością straconych bramek w fazie pucharowej w historii. A porównując go do Berga to po prostu nieśmieszny żart. Od czasów Norwega pomijając wyniki to nie da się kompletnie Legii oglądać. Berg jeśli chodzi o warsztat był o półkę wyżej od jego następców. Można by jedynie polemizować jedynie nad Czerczesowem.
    A kiedykolwiek graliśmy w grupie przeciwko Realowi i Borusii Dortmund albo rywalom z tego segmentu?
    Trabzon, Metalist i Lokeren to jednak nie ta liga.
    W sprawach związanych z T-Mobile ( dla firm ) służę pomocą.

  20. #2150
    Legionista Awatar Marcino
    Dołączył
    05.2015
    Skąd
    Białołęka
    Posty
    2,419
    Jacek Magiera przegrywa kolejny mecz ze swoją kadrą ...
    Pełno na ziemi ludzi, co nie zasługują by do nich mówić.
    26.08.2018 Najwyższa ligowa porażka od 46 lat - Quo Vadis Legio ?

  21. #2151
    Cytat Zamieszczone przez Marcino Zobacz posta
    Jacek Magiera przegrywa kolejny mecz ze swoją kadrą ...
    Swoją drogą niezłe anonimy ma w kadrze. Poza Majeckim, Chrzanowskim, Puchaczem i Moderem nie kojarze nikogo.
    Janusz z Południowej

  22. #2152
    coraz chudszy Awatar Kijek
    Dołączył
    06.2004
    Skąd
    miasto gwiazd
    Posty
    6,025
    Mario na bank zna wszystkich.

    Obie te porażki z drużynami przypadkiem nie rocznikowo rok starszymi?
    MIODUSKI Z LEGII WON!
    Miro, hvala za sve.

    Pudel o BL
    Bogusław zarządzał Legią w sposób intuicyjny, wręcz ręczny. Proste, ręczne sposoby już nie wystarczą. I w tym miejscu są potrzebne moje kompetencje strategiczne."
    Pudel o stadionie
    W przyszłości oczywiście trzeba będzie go powiększyć. Mamy projekt, ale to jeszcze nie jest czas na to, żeby go wdrażać. Na razie chcemy mieć komplet widzów na każdym meczu. Marzy mi się tłum chętnych po karnety i do wykupienia miejsc vipowskich.

  23. #2153
    Nie dość, że rok starsi, to jeszcze Szwajcarzy wystawili murzynów i jugoli. Jacek, to nie twoja wina...

  24. #2154
    Legionista
    Dołączył
    10.2016
    Posty
    151
    Dajcie na luz, Magiera to nasz człowiek i przynajmniej od ludzi z forum, kibiców Legii należny mu się jeśli nie kibicowanie, to chociaż wstrzymywanie się z opinani negatywnymi. Facet zagrał dwa mecze, szykuje zespół do MŚ w 2019, więc testuje, gra z silnymi ekipami, a nie robi sparingów z jakimiś cieniasami, by zapunktować u gawiedzi.
    Chociażby przykład Czerczesowa pokazuje że z opiniami lepiej nie szarżować, bo można wyjść na idiotę. Pamiętam jak forumka zacierała ręce że po MŚ trafi do Legii, bo go wypierdolą z posady trenera Rosji w trybie ekspresowym i jak się skończyło każdy widzi.
    Magiera nie jest głupi, ma podejście pedagogiczne do młodych, czasu dostał mało aby to poukładać i jak wiadomo materiał na którym musi pracować dupy nie urywa, więc niech chłop pracuje spokojnie, na ocenę przyjdzie czas.
    Ostatnio edytowane przez snorri ; 11-09-2018 o 08:51

  25. #2155
    Legionista Awatar Budyń_70
    Dołączył
    07.2016
    Skąd
    Bemowo
    Posty
    1,572
    Magiera: Zwolnienie z Legii bardzo bolało. Czy kiedyś wrócę? Nigdy nie mów nigdy. Zobaczymy
    Marcin Dobosz
    Iza Koprowiak
    dzisiaj 07:31

    – Zdobyliśmy mistrzostwo, a w międzyczasie doszło jeszcze do zmiany właścicielskiej. Wszyscy pamiętamy, z jakimi zawirowaniami w klubie się to wiązało. To nie był łatwy czas na prowadzenie drużyny – mówi o okresie spędzonym w roli trenera Legii Warszawa Jacek Magiera.

    W drugiej części wywiadu Jacek Magiera opowiada o okresie, w którym był trenerem Legii Warszawa
    – Właściciel miał prawo mnie zwolnić. To on odpowiada za to, jakie były skutki tej decyzji. Każdy niech sobie sam odpowie, czy było lepiej, czy gorzej – mówi szkoleniwiec
    Magiera przyznaje także, że raczej nie utrzymuje z nikim z klubu kontaktu. Kibice jednak wciąż o nim pamiętają. – Na każdym kroku zaczepiają i dziękują. Dla mnie to wielka sprawa – dodaje

    Iza Koprowiak, Marcin Dobosz: 13 września minął rok od pana zwolnienia z Legii. Jaki to był rok?

    Jacek Magiera: Bardzo dobry. Wiele się wydarzyło, i rodzinnie, i sportowo. Decyzja nie była moja, ale nie można usiąść i dwa miesiące płakać. Właściciel klubu miał do niej prawo. Wybrał inną opcję, to on odpowiada za to, jakie były jej skutki. Każdy niech sobie sam odpowie, czy było lepiej, czy gorzej. Na pewno inaczej. Ja mam teraz inne wyzwania, cieszę się na mundial, jest dużo pracy z młodzieżą. Szybko nastawiłem się na nowy cel, bo prezes Boniek zadzwonił do mnie dzień po zwolnieniu z Legii. Siedzieliśmy ze sztabem na obiedzie, odebrałem telefon i usłyszałem: „Dziwnie to zabrzmi, ale może to dobrze, że cię wyrzucili, bo mam dla ciebie propozycję”. Opowiadał mi o planach, mówił, że PZPN złożył aplikację na organizację mistrzostw świata U-20. Niemal od razu zacząłem oglądać ten rocznik, jeździć na mecze tych zawodników, choć oni nawet nie wiedzieli dlaczego.

    Bolało?

    Jacek Magiera: Ech... Bardzo bolało. Ale tego samego wieczoru siedliśmy z małżonką, otworzyliśmy czerwone wino i zamknęliśmy temat Legii. Tydzień później wyruszyliśmy całą rodziną w podróż. Spędziłem wspaniały czas z dzieciakami. W Sosnowcu, kiedy byłem trenerem Zagłębia, nasza córka Małgosia poprosiła, żebym nauczył ją jeździć na rowerze. Poszedłem do Legii, minął rok, zwolnili mnie. Przyszła i mi przypomniała, że nie wypełniłem obietnicy. Nie zrobiłem tego, bo nie miałem czasu. Wychodziłem z domu o 7 rano i wracałem o 21–22. Rok nie byliśmy na rodzinnym spacerze. Ani razu. A teraz jest reprezentacja i mam nowe dzieci, rozsiane po całej Polsce i Europie.

    I znowu brak czasu.

    Jacek Magiera: Kiedy szedłem do pracy do PZPN, Madzia, moja żona, powiedziała, że fajnie, bo będę na miejscu, blisko. A ostatnio zauważyła, że nie ma mnie w domu jeszcze więcej niż w legijnych czasach. Przychodzę do pracy na 9, jeśli muszę, siedzę do 20, ale czasami do 14. Za to są wyjazdy i dlatego wciąż jestem poza domem. Odkąd zaczęła się liga, nie ma mnie od piątku do poniedziałku. Wtorek jest niedzielą i wtedy robię sobie dzień wolny. W środę są mecze i znów wyruszam. W czwartek czasami trzeba już polecieć do Niemiec czy Anglii.

    Kiedy zobaczył pan w kalendarzu kartkę z 13 września, zaświtała myśl, że minął rok?

    Jacek Magiera: Tak. Rok temu wyglądało to w ten sposób: dzień wcześniej prezes Mioduski wysłał mi SMS z pytaniem, czy możemy się spotkać. Przyszedłem rano do klubu i oznajmił mi swoją decyzję. Przekazałem ją najpierw najbliższym współpracownikom: „Vuko”, Tomkowi Łuczywkowi, Sebastianowi Krzepocie, Wojtkowi Kowalewskiemu i Krzyśkowi Dowhaniowi. Godzinę później wszedłem do szatni i powiedziałem zespołowi „Do widzenia”. Poszliśmy jeszcze ze sztabem do Łazienek na kawę. I temat zamknięty.

    Tak bez emocji?

    Jacek Magiera: Ja swoją pracę wykonywałem najlepiej, jak potrafię. I tyle. Każdy może odpowiedzieć sobie na pytanie, jak drużyna prezentowała się w grudniu. Co stało się zimą, gdy sprzedano Nikolicia i Prijovicia, a przyszedł Chukwu, założył za małe buty i wypadł na miesiąc. Necid dołączył dwa dni przed startem ligi. I zaczęliśmy szukać rozwiązań z Rado czy Hamą w ataku. Niezgoda nie mógł wrócić z Ruchu, bo Prijović z klubu odszedł już po terminie, kiedy trzeba było określić, co dalej z Jarkiem. Zdobyliśmy mistrzostwo, a w międzyczasie doszło jeszcze do zmiany właścicielskiej. Wszyscy pamiętamy, z jakimi zawirowaniami w klubie się to wiązało. To nie był łatwy czas na prowadzenie drużyny.

    Czemu nie mówił pan o tym głośno, jaka jest sytuacja?

    Jacek Magiera: Przecież każdy widział.

    Ale nie każdy słyszał.

    Jacek Magiera: Ale przecież w klubie zdawali sobie z tego sprawę. Byli na co dzień przy drużynie i dużo na ten temat w gabinetach rozmawialiśmy. Po wyjściu od prezesa i dyrektora sportowego miałem zwołać konferencję prasową i przekazać to opinii publicznej? Kibice to widzieli. Za chwilę odszedł Vadis. Zdobyliśmy mistrzostwo, mógł przecież odejść po sierpniowych meczach pucharowych, ale wyjechał na początku lipca.

    Pytano pana o zdanie?

    Jacek Magiera: Dużo rozmawialiśmy, w pewnym momencie może aż za dużo. Tylko to nic nie dawało.

    I czemu pan milczał?

    Jacek Magiera: Nie chciałem tracić energii na takie sprawy.

    Gdy wraca pan myślami do Legii, to ma poczucie, że w tamtym momencie więcej się zrobić nie dało, czy jednak ma przeświadczenie, że popełnił błąd?

    Jacek Magiera: Każdy je popełnia. Może błędem było, że nie mówiłem o tym głośno? Może podjąłem złe decyzje personalne, zaufałem nie tym zawodnikom, którym było trzeba, może jeszcze coś innego? Zrobiłem analizę tego, co się wydarzyło przez rok mojej pracy w Legii. Latem 2017 byliśmy bardzo osłabieni. Z meczu ze Sportingiem, który był bardzo dobry i do którego często się wracało, przeciw Sheriffowi Tyraspol grało zaledwie pięciu zawodników. Tutaj są nagrania (Magiera włącza nam prezentację – przyp. red.). Zobaczcie: skład Sportingu i Sheriffa, transfery, analiza i kalendarz przygotowań czerwiec-lipiec-sierpień, czy tu, na koniec, 2005 rok, Kuba Rzeźniczak. Spójrzcie, jak wyglądał wtedy, żadnych mięśni. A tu, po kilkunastu latach: wzór. Dziś pracujesz na to, jaki będziesz za 10 lat. To się samo nie zrobiło, pokazuję przykład Kuby młodym chłopakom. Cierpliwość i wytrwałość są niezbędne.

    Co pan pomyślał, gdy przeczytał w „Gazecie Wyborczej”, że trójka zawodników przyczyniła się do pana zwolnienia?

    Jacek Magiera: Nie wierzę w to. OK, pewnie rozmawiali na mój temat z prezesem, sam mówiłem Dariuszowi Mioduskiemu: „Weź sobie chłopaków, pogadaj z nimi, jesteś szefem, powinieneś wiedzieć, co myślą. Ja nie mam nic do ukrycia”. I nawet jeśli usłyszał, jak narzekają, to przecież nie oni podejmują decyzje, tylko prezes. Zawodnicy mnie nie zatrudniali, żeby potem zwalniać. Dlatego nie mam do nikogo żadnych pretensji, po prostu nie wierzę, by chcieli mojego zwolnienia. Latem byłem z doskoku w sztabie Adama Nawałki na mistrzostwach świata w Rosji, spotykałem tam i Jędrzejczyka, i Pazdana, normalnie rozmawialiśmy. Artur w dużym stopniu dzięki mnie jest w tym miejscu kariery, tylko chory chłop by na jego miejscu narzekał. Inna sprawa, że piłkarze zawsze marudzą. Mówią, że są źle przygotowani, ale czy któryś z nich przyszedł i powiedział, że chce większych obciążeń? Podczas zimowego zgrupowania w Benidormie płakali, tak mocny dostali wycisk. Jak można mówić, że byli źle przygotowani do rundy wiosennej, skoro wygrali 10 wyjazdowych spotkań z rzędu? W Gdańsku 2:1, w Poznaniu zapieprzali do samego końca i decydującego gola strzelił Hämäläinen po sprincie Hlouška w 94. minucie meczu, rozjechali w pył Termalicę 6:0, Lecha 2:0. Czy zrobiłaby to nieprzygotowana drużyna? Skończyliśmy sezon 4 czerwca, zdobyliśmy mistrzostwo. Reprezentanci różnych krajów, w sumie ośmiu, kończyło jeszcze osiem dni później. Ile tamten sezon kosztował emocji, wszyscy wiemy. Zawodnicy dostali dwa tygodnie urlopu. W tak krótkim czasie nie da się zregenerować, a oni po 14 dniach wolnego wrócili do kieratu. Gdybym mógł cofnąć czas, dałbym im jeszcze tydzień wolnego, może jeszcze więcej. Dziś bym się tego nie bał, choć pewnie wiele ludzi by powiedziało, że odpuszczam, gdy piłkarzom trzeba dać wycisk. Ale zrobiłbym to, doszliby do formy meczami.

    Wróci pan do Legii?

    Jacek Magiera: Nigdy nie mów nigdy. Zobaczymy.

    To prawda, że przed przedłużeniem umowy z Deanem Klafuriciem Legia sondowała, czy chciałby pan wrócić?

    Jacek Magiera: Prezes Mioduski zadzwonił do mnie tylko raz, w grudniu ubiegłego roku, gdy się dowiedział, że będę pracował w PZPN. Pogratulował i życzył powodzenia. Później jeszcze przekazał przez sekretariat medal za mistrzostwo Polski 2018. Nie mamy kontaktu, właściwie prawie z nikim z Legii go nie utrzymuję. Czasami rozmawiam jedynie z Tomkiem Kiełbowiczem, niekiedy Radek Cierzniak wyśle SMS-a z zapytaniem, co słychać, monitoruję Szymańskiego i Majeckiego ze względu na reprezentację. Czasami jestem w Ząbkach na Legii II. Wiecie, co przez ten rok zrozumiałem? Uświadomiłem sobie, jak duże wsparcie miałem u kibiców. Dopiero zobaczyłem, jak skandowali moje nazwisko w Madrycie oraz Lizbonie, co się działo na meczu z Cracovią po moim zwolnieniu. Na każdym kroku zaczepiają i dziękują. Dla mnie to wielka sprawa.
    https://www.przegladsportowy.pl/pilk...wywiad/1nyycs6

  26. #2156
    Legionista Awatar b.
    Dołączył
    03.2009
    Posty
    6,306
    Wiecie, co przez ten rok zrozumiałem? Uświadomiłem sobie, jak duże wsparcie miałem u kibiców. Dopiero zobaczyłem, jak skandowali moje nazwisko w Madrycie oraz Lizbonie, co się działo na meczu z Cracovią po moim zwolnieniu. Na każdym kroku zaczepiają i dziękują. Dla mnie to wielka sprawa.


  27. #2157
    Legionista Awatar C.SF
    Dołączył
    01.2011
    Posty
    415
    Wiecie, co przez ten rok zrozumiałem? Uświadomiłem sobie, jak duże wsparcie miałem u kibiców. Dopiero zobaczyłem, jak skandowali moje nazwisko w Madrycie oraz Lizbonie, co się działo na meczu z Cracovią po moim zwolnieniu. Na każdym kroku zaczepiają i dziękują. Dla mnie to wielka sprawa.
    I to jest właśnie piękne - internet swoje (nawet tu na forum), a życie swoje
    Wszystko co mamy to te trybuny szare - nie odejdziemy stąd chociaż nieraz są koszmarem

  28. #2158
    coraz chudszy Awatar Kijek
    Dołączył
    06.2004
    Skąd
    miasto gwiazd
    Posty
    6,025
    Jako, że na forum niektórzy tylko czekają, żeby z radością napisać jak to Magiera przegrał swój mecz to zapewne przemilcza dzisiejszy wynik:

    Elite League U-21: Polska 3-0 Czechy

    Reprezentacja Polski U-20 (rocznik 1999) wygrała 3-0 (3-0) z Czechami w swoim trzecim meczu turnieju Elite League. We wtorek o 19:00 Polacy zagrają na wyjeździe z Holandią.

    11 października 2018, 18:00 - Łódź (stadion Widzewa)
    Polska 3-0 Czechy
    Tymoteusz Puchacz 8, Adrian Łyszczarz 11 (k), Jakub Moder 16

    MIODUSKI Z LEGII WON!
    Miro, hvala za sve.

    Pudel o BL
    Bogusław zarządzał Legią w sposób intuicyjny, wręcz ręczny. Proste, ręczne sposoby już nie wystarczą. I w tym miejscu są potrzebne moje kompetencje strategiczne."
    Pudel o stadionie
    W przyszłości oczywiście trzeba będzie go powiększyć. Mamy projekt, ale to jeszcze nie jest czas na to, żeby go wdrażać. Na razie chcemy mieć komplet widzów na każdym meczu. Marzy mi się tłum chętnych po karnety i do wykupienia miejsc vipowskich.

  29. #2159
    Cytat Zamieszczone przez Kijek Zobacz posta
    Jako, że na forum niektórzy tylko czekają, żeby z radością napisać jak to Magiera przegrał swój mecz to zapewne przemilcza dzisiejszy wynik:




    Przez co wspiął się na zaszczytne przedostatnie (7) miejsce w tabeli. Przed Cechy właśnie

    7. Polska 3 3 3- 4
    8. Czechy 3 0 4- 10

  30. #2160
    Obciąłeś górę tabeli. Ciekawe dlaczego...

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •