Porno indirmek ve türk porno izlemek istiyorsaniz en kalitelisini bulmaniz gerekmekte. Fakat ben sadece porno yada rokettube sex videolari izlemek istiyorum derseniz bu siteleri öneriyoruz.
Strona 33 z 34 PierwszyPierwszy ... 23293031323334 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 961 do 990 z 993

Wątek: Polityka Międzynarodowa

  1. #961
    Legionista Awatar bloniaq
    Dołączył
    03.2011
    Skąd
    LFCS | Ursynów
    Posty
    3,488
    Czy Donald Trump powtórzy "€žmanewr Nixona"€?

    http://peoplessquare.pl/2017/03/01/c...manewr-nixona/

    Zwycięstwo w wyborach prezydenckich Donalda Trumpa wywołuje wiele pytań w kwestii przyszłego rozwoju amerykańskiej dyplomacji. Istotnym zagadnieniem jest stosunek Ameryki pod rządami nowego prezydenta do Rosji. Donald Trump zapowiadał podczas kampanii wyborczej, że doprowadzi do resetu w relacjach z Rosją. Republikanin chciałby, aby Rosja przyłączyła się do tworzonej przez Amerykę antychińskiej koalicji. Niektórzy komentatorzy stosunków międzynarodowych zauważają, że Donald Trump mógłby w ten sposób niejako powtórzyć (w odwrócony sposób) tzw. „manewr Nixona”. Tak jak Richard Nixon w 1972 r. sprzymierzył się z Chinami przeciwko ZSRR, tak współcześnie Donald Trump może sprzymierzyć się z Rosją przeciwko ChRL. Wiele argumentów przemawia za urzeczywistnieniem takiego scenariusza.

    Zbieżne interesy łączą USA i Rosję

    Ostanie pięć lat upłynęło w stosunkach międzynarodowych pod znakiem wzmożonej rywalizacji amerykańsko-rosyjskiej. Na terenie Syrii i Ukrainy doszło do amerykańsko-rosyjskich tzw. „proxy wars” („wojen zastępczych”). Waszyngton i Moskwa wówczas znacząco się skonfliktowały. Dziś Donald Trump chce to zmienić.

    Chociaż wiele kwestii podzieliło geopolitycznie Stany Zjednoczone oraz Rosję, to pewne fakty przemawiają za potrzebą dokonania „detente” we wzajemnych stosunkach. Przede wszystkim obie strony potrzebują stabilizacji. Donald Trump za bardzo istotne zagadnienie swojej prezydentury uznał odbudowę amerykańskiej potęgi ekonomicznej. W tym celu będzie musiał poświęcić dużo uwagi sprawom wewnętrznym. W konsekwencji będzie potrzebna pewna redukcja amerykańskiego zaangażowania na świecie. Na tym polu bardzo opłaci się Waszyngtonowi porozumie z Moskwą. Rosjanie również potrzebują odprężenia w stosunkach z USA. Pogorszenie stosunków z Ameryką poskutkowało z jej strony (i amerykańskich sojuszników) sankcjami gospodarczymi. Odbiły się one negatywnie na stanie rosyjskiej gospodarki. Prezydent Władimir Putin liczy, iż wraz z nastaniem nowej amerykańskiej administracji zostaną one cofnięte.

    Odprężenie w stosunkach amerykańsko-rosyjskich, to jedna kwestia. Donald Trump będzie chciał posunąć się dalej i zaprosić Moskwę do włączenia się w tworzoną przez USA antychińską koalicję. Jednym z podstawowych praw geopolityki jest to mówiące o tym, iż nic tak bardzo nie wiąże państw, jak obawa przed wspólnym konkurentem. W tym wypadku tym wspólnym konkurentem są Chiny. Oba mocarstwa obawiają się konsekwencji wzrostu potęgi ChRL. Amerykanie niepokoją się tym, że Chiny w przyszłości ograniczą i wyrugują obecność USA w Azji Wschodniej, tym samym poważnie osłabiając globalne przywództwo Waszyngtonu. Rosjanie obawiają się ekonomicznej ekspansji Chin w Azji Środkowej (lądowa odnoga projektu „Belt&Road”). Moskwa ma także świadomość potencjalnych sporów terytorialnych z Chinami – do Rosji należą dziś ziemie nad rzeką Amur, które do drugiej połowy XIX w. stanowił część Cesarstwa Chińskiego. Istnieje potencjał, aby Amerykanom udało powtórzyć „manewr Nixona”. Stany Zjednoczone i Rosja mogłyby wspólnie utrudniać rozwój projektu reaktywacji „Jedwabnego Szlaku”.

    Geopolityczne przewagi Chin

    W najbliższych latach dojdzie do amerykańsko-rosyjskiego odprężenia. Mimo wszystko zagadnienie ewentualnego podjęcia przez Rosję współpracy z USA o charakterze antychińskiej jest kwestią bardziej złożoną. W chwili obecnej z punktu widzenia Moskwy współpraca z Pekinem wciąż jest bardziej opłacalna, aniżeli z Waszyngtonem. Dla Rosjan Chiny posiadają przewagę nad Stanami Zjednoczonymi w kilku obszarach.

    Rozważania na ten temat zacznijmy od kwestii geopolitycznych. Podstawową słabością Stanów Zjednoczonych w kwestii zabiegania o sojusz z Rosją, jest dotychczasowy brak konsekwentnej amerykańskiej polityki wobec Moskwy. Ameryka nie potrafiła przez ostatnie 25 lat wypracować spójnej polityki w stosunku do Rosji. Amerykanie dotąd nie umieją odpowiedzieć sobie na kluczowe pytanie, kim dla USA ma być Rosja? Partnerem, czy konkurentem? W konsekwencji amerykańska polityka wobec Rosji ma kształt sinusoidy: okresy zbliżenia są przeplatane okresami (często twardej) rywalizacji. Szczególnie w ostatnich latach rywalizacja USA i Rosji stała się bardzo zawziętą. Próba przejęcia przez Waszyngton rosyjskich stref wpływów poskutkowała amerykańsko-rosyjskimi tzw. „wojnami zastępczymi” w Syrii oraz na wschodniej Ukrainie. Tak złych stosunków jak w ostatnich kilku latach, Waszyngton i Moskwa nie miały od czasów zimnowojennych. Chiny z punktu widzenia Rosji prezentują się w omawianym obszarze zupełnie inaczej. Pekin od czasów upadku ZSRR wypracował wobec Moskwy spójną i konsekwentną politykę. Sprowadza się ona do tego, aby Rosji nie antagonizować. Relacje rosyjsko-chińskie przeszły od 1991 r. długą drogę. Najpierw miały charakter neutralny, zaś później osiągnęły status strategicznego partnerstwa. Dziś stosunki obu mocarstw są najbliższe od lat 50. XX w. auasi-sojusz dwóch potęg został w 2008 r. nazwany „axis of convenience” („osią wygody”) przez badacza relacji chińsko-rosyjskich Bobby’ego Lo[i]. Pekin i Moskwa stanowią głównej filary różnych inicjatyw na arenie międzynarodowej np. Szanghajskiej Organizacji Współpracy oraz klubu BRICS. Współcześnie częstym obrazem są wspólne ćwiczenia wojsk obu państw. Rosja odgrywa istotną rolę w geopolitycznych planach Pekinu m.in. w projekcie „Belt&Road”. Miejsce, które Rosji w swych planach przyznają Chiny, niekoniecznie Moskwie odpowiada. Rosjanie obawiają się, iż powstanie lądowej odnogi projektu „Belt&Road” doprowadzi do osłabienia jej wpływów w Azji Środkowej. Zagrożenie to jest realne. Niemniej reaktywacji „Jedwabnego Szlaku” nie można traktować, jako koncepcji z gruntu antyrosyjskiej – jak czynią to niektórzy komentatorzy. Ten projekt jest olbrzymim wyzwaniem. Bank HSBC szacuje koszty tego projektu na przynajmniej 6 bln $[ii]. Jednakże inne źródła szacują potrzeby infrastrukturalne Azji (tylko do 2020 r.) na nawet 8 bln $[iii]. Chiny są bogatym państwem, ale nawet one łatwo nie wyłożą tak pokaźnej sumy. Z tego powodu potrzebują przy realizacji projektu pomocy innych państw m.in. właśnie Rosji. Fakt ten oraz wciąż trwające prace nad ostatecznym kształtem projektu, pozostawiają sporo miejsca na negocjacje odnośnie miejsca Rosji w jego ramach. Chińska wizja świata może nie do końca odpowiada Moskwie, ale „suma summarum” nadal jest ona znacznie bardziej atrakcyjna niż dotychczasowa amerykańska. Ponadto wiele szczegółów w tej kwestii wciąć można jeszcze wynegocjować. Czasu jest sporo, ponieważ koncepcja „Belt&Road” powinien zostać zrealizowana na stulecie ChRL, czyli do 2049 r.

    W najbliższym czasie amerykańskie notowania w Moskwie ulegną poprawie: 20 stycznia 2017 r. Donald Trump został oficjalnie prezydentem USA. Prezydentura Republikanina najpewniej doprowadzi do poprawy relacji amerykańsko-rosyjskich. Być może Donald Trump zainicjuje również konsekwentną politykę USA wobec Rosji. Mimo wszystko jego prezydentura nie gwarantuje tego, iż Rosja zdecyduje się na zawarcie z USA sojuszu wymierzonego w Pekin. Z punktu widzenia Moskwy współpraca z Ameryką – nawet rządzoną przez Donalda Trumpa – posiada pewne wady w porównaniu z kooperacją z Chinami. Przede wszystkim nie wiadomo, jaka ostatecznie będzie polityka nowego prezydenta wobec Rosji. W poprzednich kilkunastu latach miały miejsce dwa resety w stosunkach Waszyngtonu i Moskwy. Oba wyglądały podobnie: przez pewien czas stosunki dwóch mocarstw układały się poprawnie, niemniej w końcu pojawiły się wydarzenia (inwazja na Irak 2003 r., kolorowe rewolucje 2003-2005, rewolucja w Libii 2011, wojna domowa w Syrii, euromajdan na Ukrainie 2013-2014), które ostatecznie skłócały USA i Rosję. Sytuacja taka może się powtórzyć także za rządów Donalda Trumpa. Nie można wykluczyć takiej możliwości, że np. w najbliższych latach dojdzie do rewolucji w którymś z zasobnych w surowce naturalne państw Azji Środkowej. Prorosyjski rząd zostanie obalony, a nowa władza otrzyma poparcie z Waszyngtonu. Ponownie w imię krótkoterminowych zysków Amerykanie poświęcą kooperacje z Rosją. Być może Donald Trump faktycznie posiada wolę, aby Ameryka nawiązała konsekwentną współpracę z Rosją. Wszelako nie musi to gwarantować odciągnięciem Rosji od kooperacji z ChRL. Republikanin nie będzie rządził wiecznie – za cztery, maksymalnie osiem lat opuści „Biały Dom”. Jeśli rzeczywiście Donald Trump chce powtórzyć „manewr Nixona”, musi wykonać dużą pracę wobec amerykańskiego establishmentu. Kooperacja z ChRL wymagała zgody w tej sprawie pomiędzy Republikanami i Demokratami. Wówczas się to udało. Czy nowemu prezydentowi uda się wykonać podobną w dziedzinie współpracy z Rosją? Nie jest to proste zadanie. Nawet w jego macierzystej partii oraz nie brak polityków nastawionych bardzo rusofobicznie. John McCain, jeden z najbardziej prominentnych przedstawicieli GOP, nazwał kilka tygodni temu Władimira Putina „zabójcą, mordercą i agentem KGB”[iv]. Nowym sekretarzem obrony został gen. James Mattis. Uważa on Rosję (obok Iranu) za główne zagrożenie dla pokoju na Bliskim Wschodzie[v]. Nawet uchodzący za polityka nastawionego prorosyjsko Rex Tillerson, przyszły sekretarz stanu, powiedział podczas przesłuchania przed Senatem, że USA i Rosja „najprawdopodobniej nigdy nie będą przyjaciółmi”[vi]. Odnośnie nałożonych na Moskwę sankcji wypowiedział się w następujących słowach: „Zalecałbym utrzymane status quo, aż będziemy mogli wejść w kontakt z Rosją i lepiej zrozumieć, jakie są jej zamiary”[vii]. Poważnym problemem pozostaje postawa Demokratów. Do dziś nie pogodzili się z przegraną w wyborach. Oskarżają Rosjan o pomoc Donaldowi Trumpowi w zwycięstwie poprzez ingerowanie w proces wyborczy. Chociaż Barack Obama niedługo przed ustąpieniem ze stanowiska postanowił w ramach sankcji za te działania wydalić 35 rosyjskich dyplomatów[viii]. Demokraci nie potrafią obecnie racjonalnie spojrzeć na kooperację z Rosją i trudno powiedzieć, kiedy się to zmieni. Dlatego nie należy spodziewać się, że Władimir Putin zmieni gwałtownie polityki zagranicznej Rosji tyko z powodu elekcji Donalda Trumpa. Rosyjski przywódca doświadczył dotąd dwóch resetów z USA. Wszystkie zakończyły się negatywnie, więc ma znaczne powody, aby podchodzić do trzeciego z pewnym dystansem. Rosjanie zbyt wiele zainwestowali w zbliżenie z ChRL, aby teraz to zmarnować. Rosja współtworzy z Chinami tak ważne instytucje międzynarodowe jak chociażby Szanghajską Organizację Współpracy, BRICS, czy AIIB (bank wspierający projekt „Belt&Road”). Jeśli Rosja zdecyduje się na zbliżenie z USA i jednocześnie ochłodzenie relacji z ChRL, to w konsekwencji będzie musiała przemyśleć na nowo swój udział w wymienionych powyżej instytucjach. Wydaje się, iż w chwili obecnej taka decyzja nie jest dla Rosji opłacalna.

    Gospodarka łączy Rosję z Chinami

    O ile w obszarze geopolitycznym Amerykanie mogą zaoferować Rosjanom pewne korzyści, o tyle w obszarze gospodarczym sytuacja prezentuje się (przynajmniej obecnie) gorzej. Stany Zjednoczone nie są dla Rosji liczącym się partnerem gospodarczym. Chiny wręcz przeciwnie – pełnią rolę jednego z kluczowych partnerów ekonomicznych Federacji Rosyjskiej. Chińska Republika Ludowa jest dla Rosji drugim partnerem w dziedzinie eksportu (8,3%) oraz pierwszym w kategorii importu (19,2%)[ix]. Ekonomiczne związki Rosji z Chinami wciąż się rozwijają. W 2016 r. Chiny stały się największym odbiorcom rosyjskiej żywności[x].

    Rosja stanowi ważny element koncepcji „Belt&Road”. Projekt ten stanowi z jednej strony istotne zagrożenie dla interesów rosyjskich, ale z drugiej strony jest także pewną szansą dla Rosji. Włączenie się Rosji w ten projekt umożliwia jej zintensyfikowanie swojego handlu zagranicznego z Chinami, innymi krajami Azji, krajami Europy, czy państwami Afryki. Warto zaznaczyć, iż Rosja otrzymała od Chińczyków pewne przywileje w ramach tego projektu. W AIIB Rosja posiada drugi po Chinach najsilniejszy głos[xi]. Reaktywacja „Jedwabnego Szlaku” będzie prowadzona do 2049 r. (stulecie powstania ChRL). To długi okres w trakcie którego Rosjanie będą mogli negocjować dla siebie lepszą pozycję w powyższym projekcie.

    Istnieje możliwość, że pod rządami administracji Donalda Trumpa ekonomiczne stosunki z Rosją ulegną wzmocnieniu. Niewykluczone, że oba mocarstwa zaczną ściślej ze sobą handlować, zaś do Rosji będzie trafiać więcej amerykańskich inwestycji. Jednakże jest kwestia przyszłości. Warto także zaznaczyć, że doprowadzenie do opłacalnej dla Moskwy współpracy gospodarczej z Ameryką może okazać się trudne. Głównymi produktami, które eksportuje Rosja są surowce naturalne i broń[xii]. Amerykanie nie potrzebują rosyjskich surowców naturalnych i broni. Natomiast Chińczycy będą je chętnie kupować – przynajmniej dopóki nie zaczną wydobywać na skalę komercyjną swojego gazu łupkowego oraz chiński przemysł zbrojeniowy nie osiągnie na tyle zaawansowanego poziomu technologicznego, aby nie potrzebować technologii zagranicznych.

    Chiny, Rosja, USA, a zagadnienia ideologiczne

    Kolejną kwestią, która zbliża Pekin i Moskwa są zagadnienia ideologiczne. O tej sferze dość rzadko się wspomina, natomiast odgrywa ona swoją rolę. Chiny i Rosję łączą podobne doświadczenia, które ułatwiają elitom obu krajów zrozumienie wzajemnej mentalności. Zarówno Chiny, jak i Rosja doznały w swoich dziejach systemu komunistycznego – zresztą Chiny formalnie do dziś są krajem komunistycznym. Następnie oba kraje musiały się borykać z transformacją ekonomiczną. Stany Zjednoczone analogicznych doświadczeń nie mają.

    Pekin i Moskwę łączy do pewnego stopnia podobna wizja ładu międzynarodowego. Chiny i Rosja są krytycznie nastawione do amerykańskiej hegemonii. Opowiadają się także za realistyczną wizją porządku międzynarodowego, czyli taką, w której kluczową rolę odgrywają suwerenne państwa. Natomiast Stany Zjednoczone w czasie swej hegemonii chętnie posługiwały się ideami liberalizmu w stosunkach międzynarodowych, aby tym samym podeprzeć swoje prawo do ingerowania w sprawy wewnętrzne innych krajów.

    Chiny i Rosja reprezentują także nieco podobne poglądy odnośnie systemu politycznego i modelu gospodarczego. Chińska Republika Ludowa jest państwem autorytarnym, natomiast system polityczny Rosja można określić mianem quasi-autorytarnym. W gospodarce Chińczycy i Rosjanie odwołują się do mechanizmów kapitalizmu państwowego.

    Donald Trump wydaje się krytycznie nastawiony do różnych praktyk stosowanych przez amerykańską dyplomację w poprzednich latach. Bliższy jest mu paradygmat realistyczny w stosunkach międzynarodowych, aniżeli liberalny. Jego punkt widzenia na kwestie dyplomacji, polityki wewnętrznej, bądź gospodarki może znaleźć uznanie w Rosji. Wszelako warto jeszcze raz przypomnieć, że Donald Trump nie będzie panował w USA wiecznie. Kiedyś – za cztery, osiem lat – odda władze. Jego następcy np. demokraci mogą znów reprezentować poglądy zupełnie różne od tych, które reprezentują rosyjskie elity. Nie można wykluczyć, że nowy prezydent z ramienia Partii Demokratycznej powróci do polityki zawierającej elementy demoliberalnego mesjanizmu.

    Rosyjska polityka balansowania

    Podsumowując niniejszy artykuł należy stwierdzić, że Rosja będzie raczej ostrożnie reagować na zmianę władzy w Stanach Zjednoczonych. Sam fakt pojawienia się w Białym Domu człowieka deklaratywnie otwartego na współpracę z Moskwą wywołuje w Rosji dość pozytywne komentarze. Jednakże Rosjanie mają świadomość, że deklaracje to jedno, zaś realne kroki to drugie. Moskwa będzie najpewniej ostrożnie przyglądać się krokom nowej amerykańskiej administracji i oceniać jej propozycje współpracy zgodnie z własną racją stanu. Szczególnie ostrożnie podejdą Rosjanie do kwestii kooperacji z Waszyngtonem na niwie antychińskiej. Jak wykazano powyżej Rosja ma potencjalnie sporo do stracenia, jeśli wejdzie w konflikt z ChRL. Jednocześnie USA nie są w stanie (w obecnej chwili) zaoferować Moskwie tak wiele, jak mogłoby się wydawać.

    Najprawdopodobniej Władimir Putin i jego współpracownicy zdecydują na politykę balansowania pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Rosja będzie współpracować z tymi mocarstwami i starać się maksymalizować swoje korzyści. Przynajmniej dopóki będą istnieć sprzyjające warunki dla polityki balansowania. W przyszłości Rosja opowie się po tej stronie, która zaproponuje im bardziej opłacalne warunki kooperacji. Czas pokarze, czy będą to Stany Zjednoczone, czy Chiny.
    Przypisy w linku. Pisownia oryginalna

    Stanisław Niewiński, Absolwent studiów magisterskich Uniwersytetu Opolskiego na kierunku politologia oraz studiów podyplomowych Politechniki Opolskiej na kierunku zarządzanie międzykulturowe UE-Chiny. Współpracownik Instytutu Konfucjusza w Opolu. Wieloletni publicysta miesięcznika „Stosunki Międzynarodowe” i portalu „Centrum Studiów Polska-Azja”. Właściciel bloga „Geopolityka Azji Wschodniej”. Specjalizuje się w zagadnieniach geopolitycznych oraz geo-ekonomicznych dotyczących Azji Wschodniej i Południowowschodniej
    Ostatnio edytowane przez bloniaq ; 02-03-2017 o 10:11
    Jedynie prawda jest ciekawa
    Józef Mackiewicz

  2. #962
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    z półdystansu
    Posty
    16,294
    "Po 26 latach współpracy z EPL, wprowadziwszy swego czasu Platformę Obywatelską do tej rodziny politycznej, której członkiem duchowym pozostaję, złożyłem dziś wizytę pożegnalną w kwaterze głównej (EPL), składając na ręce przewodniczącego (Josepha) Daula rezygnację wobec zaistniałej sytuacji" - powiedział Saryusz-Wolski dziennikarzom w Brukseli.

    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "

  3. #963
    Legionista Awatar Mayhe(L)
    Dołączył
    10.2016
    Skąd
    Piaseczno
    Posty
    535
    Cytat Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
    "Po 26 latach współpracy z EPL, wprowadziwszy swego czasu Platformę Obywatelską do tej rodziny politycznej, której członkiem duchowym pozostaję, złożyłem dziś wizytę pożegnalną w kwaterze głównej (EPL), składając na ręce przewodniczącego (Josepha) Daula rezygnację wobec zaistniałej sytuacji" - powiedział Saryusz-Wolski dziennikarzom w Brukseli.

    Jest już odpowiedź oficjalnych europejskich czynników w tej sprawie:

    Za kibicowski trud, za święte barwy Twe...

  4. #964
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    z półdystansu
    Posty
    16,294
    Kolejny ponury dzień dla lewusów:
    Sąd federalny w stanie Waszyngton odrzucił wczoraj wniosek o zablokowanie nowego dekretu prezydenta Donalda Trumpa. W ocenie sędziego wniosek był "niewystarczający".

    O zablokowanie kolejnego dekretu imigracyjnego Donalda Trumpa wnioskował stan Waszyngton. W ocenie prokuratora generalnego tego stanu Boba Fergusona, choć do dekretu wprowadzono liczne zmiany, pozostaje on wadliwy zarówno prawnie, jak i formalnie. Według niego wciąż jest to akt "antymuzułmański".
    Decyzję o odrzuceniu wniosku o zablokowanie podłą sędzia James Robart, ten sam który pierwszy dekret Trumpa uznał za niekonstytucyjny.
    Dekret prezydenta USA zakłada utrzymanie 3-miesięcznego zakazu wjazdu dla obywateli Iranu, Libii, Syrii, Somalii, Sudanu i Jemenu oraz na 4 miesiące wstrzymuje przyjmowanie uchodźców. Zakaz ten nie obejmuje osób, których podróż jest już zaplanowana. Nowy dekret nie dotyczy obywateli Iraku, którzy mają ważne wizy i zielone karty. Jest to zmiana w stosunku do poprzedniego dekretu. Nowe regulację mają wejść w życie już 16 marca.
    Dekret prezydenta Trumpa to część nowej polityki "trzymania radykalnych islamskich terrorystów z dala od USA".
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "

  5. #965
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    z półdystansu
    Posty
    16,294
    Platfusy i ich kumple właśnie uszczęśliwili Europę :
    https://www.wprost.pl/swiat/10046467...chal-Boni.html

    Piękna i bestia.
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "

  6. #966
    Lewica i tak będzie miała się dobrze po wsze czasy - a nie wsze już są po dalsze czasy. Na znajomych 30 co najmniej 25 ma wiedzę o polityce, finansach, ekonomi (nie portfela własnego ) poniżej zera. PIS dla nich to prawica, Nowoczesna to coś innego niż PO - ogólnie osoby jakie nie powinny mieć praw wyborczych. Ile by się nie dało lewicowym pasożytom policzków to i tak wygrają bo to pasożyty bazujące na braku wiedzy wyborców czyli co najmniej na moje oczy 70% społeczeństwa. Zresztą jest jakaś prawica w Polsce - to czemu się nie jednoczy.

  7. #967
    Legionista
    Dołączył
    01.2011
    Posty
    228
    Cytat Zamieszczone przez tomeh Zobacz posta
    Lewica i tak będzie miała się dobrze po wsze czasy - a nie wsze już są po dalsze czasy. Na znajomych 30 co najmniej 25 ma wiedzę o polityce, finansach, ekonomi (nie portfela własnego ) poniżej zera. PIS dla nich to prawica, Nowoczesna to coś innego niż PO - ogólnie osoby jakie nie powinny mieć praw wyborczych. Ile by się nie dało lewicowym pasożytom policzków to i tak wygrają bo to pasożyty bazujące na braku wiedzy wyborców czyli co najmniej na moje oczy 70% społeczeństwa. Zresztą jest jakaś prawica w Polsce - to czemu się nie jednoczy.
    To nie jest do końca według mnie wina wyborców tylko tematów podejmowanych w Polsce przez polityków: aborcja, pedały, kościół, lustracja i od nowa. Nigdy nie było żadnej konkretnej dyskusji na temat kierunku ekonomicznego. Tego się po prostu w Polsce już nie odplącze.

    Wśród moich znajomych głosujących (lub kiedyś głosujących) na polską lewicę większość bardzo dobrze sobie radzi, jest przedsiębiorcza i docenia wolny rynek. Interesują ich jednak określone kwestie światopoglądowe, które ma tylko "polska lewica".

  8. #968
    Bez lustracji "dyskusja na temat kierunku ekonomicznego" jest warta tyle, co sobotnia herbatka u cioci Gieni.
    Hint: zbiór zastrzeżony IPN.
    Tadeusz Dołęga-Mostowicz w felietonie "Inflacja brygad":

    "Składa się ona z różnych odpadków wszelkich stronnictw, z obrzynków (...) zjednoczonych, skonsolidowanych, zlepionych wspólną wielką ideą zarobienia czego bądź i znalezienia się na wspólnej platformie w... zaufanym miejscu."

  9. #969
    Cytat Zamieszczone przez koral Zobacz posta
    Wśród moich znajomych głosujących (lub kiedyś głosujących) na polską lewicę większość bardzo dobrze sobie radzi, jest przedsiębiorcza i docenia wolny rynek. Interesują ich jednak określone kwestie światopoglądowe, które ma tylko "polska lewica".
    W jakiej branży "robią" twoi znajomi? Jak wygląda u nich sytuacja z konkurencją? Ilu z nich pracuje na stanowiskach państwowych? Powszechnie wiadomo iż wszelki monopol deprawuje przedsiębiorców, zwłaszcza wtedy gdy jest on kreowany świadomie(oligarchia)/nieświadomie(socjalizm) poprzez instytucję państwa. Monopol akceptowalny jest wówczas wtedy, gdy wynika z prawa wolnego rynku, w przeciwnym wypadku niska jakość produktu idzie w parzę z wysoką marżą, a to nie jest w interesie konsumenta.

  10. #970
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    z półdystansu
    Posty
    16,294
    Cytat Zamieszczone przez piejo kury piejo Zobacz posta
    W jakiej branży "robią" twoi znajomi? Jak wygląda u nich sytuacja z konkurencją? Ilu z nich pracuje na stanowiskach państwowych? Powszechnie wiadomo iż wszelki monopol deprawuje przedsiębiorców, zwłaszcza wtedy gdy jest on kreowany świadomie(oligarchia)/nieświadomie(socjalizm) poprzez instytucję państwa. Monopol akceptowalny jest wówczas wtedy, gdy wynika z prawa wolnego rynku, w przeciwnym wypadku niska jakość produktu idzie w parzę z wysoką marżą, a to nie jest w interesie konsumenta.
    Lustrator.
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "

  11. #971
    Legionista Awatar Mayhe(L)
    Dołączył
    10.2016
    Skąd
    Piaseczno
    Posty
    535
    Co to jest: "Centroprawicowa Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji"? .

    To taki melanż PO, PIS i Korwina?
    Za kibicowski trud, za święte barwy Twe...

  12. #972
    Legionista Awatar wLd
    Dołączył
    05.2012
    Posty
    1,084
    Prawdziwe zwyciestwo musieli odnieść komunisci ,nie tak jak wielu zakłada pomiędzy rokiem 1956 a 1970,ale w roku 1989,kiedy pod uniesionym w góre kloszem,wystrzelił produkt ich chowu.
    Rafał Gan-Ganowicz – Kondotierzy

  13. #973
    Legionista Awatar bloniaq
    Dołączył
    03.2011
    Skąd
    LFCS | Ursynów
    Posty
    3,488
    http://wpolityce.pl/swiat/331795-nas...zenki?strona=1

    wPolityce.pl: Z Białorusi docierają niepokojące sygnały o licznych demonstracjach. Co jest powodem protestów?
    Agnieszka Romaszewska-Guzy: Bezpośrednim powodem jest dekret numer 3, który opodatkowuje bezrobotnych, co ma o tyle istotne znaczenie, że na Białorusi bezrobocie, zwłaszcza na prowincji, szalenie wzrosło. Ludzie nie mogą znaleźć pracy, a nie tak dawno dowiedzieli się, że mają od tego zapłacić podatek. To jest taki pomysł, jakby w Wałbrzychu, w latach 90. zarządzić opodatkowanie wszystkich bezrobotnych. Wywołało to desperację, zwłaszcza na prowincji, gdzie pracy jest coraz mniej. Natomiast ogólnym powodem jest to, że sytuacja ekonomiczna Białorusi pogarsza się, a od dwóch - trzech lat to pogorszenie jest naprawdę dramatyczne. Mogą to poświadczyć nasi koledzy z Biełsatu, zwłaszcza ci, którzy pochodzą z mniejszych miejscowości, z prowincji, że tam jest bardzo źle. Trzeba zwrócić uwagę na to, że te obecne protesty to głównie protesty prowincji. Były protesty w Mińsku, Grodnie, Mohylewie i innych miastach, ale szczególnie intensywne są one na prowincji. Tam ludzie są rzeczywiście zdesperowani. Te protesty mają nowy element w porównaniu do poprzednich.
    To znaczy?
    Do tej pory protestować przychodzili ludzie nastawieni opozycyjnie do Łukaszenki plus ich otoczka - działacze i osoby opozycyjnie nastawione od wielu lat. W dużej mierze były to te same środowiska. Teraz, w miastach na prowincji, widoczne jest, że przychodzi absolutnie cały przekrój społeczeństwa – od bardzo młodych ludzi, aż po emerytów, robotnicy, inteligenci – najdziwniejsze zestawy. Wynika to z poczucia beznadziei, desperacji. Przyznam, że pierwszy raz widzę tego typu demonstracje na Białorusi. Uczestnicy chętnie i bez strachu rozmawiają z dziennikarzami. Słychać tam jedno hasło: „Już dosyć”, „basta” Są także hasła: „Nie jesteśmy darmozjadami”, „Zostaliśmy niewolnikami”. Są także hasła dotyczące Łukaszenki, że już starczy, już się zmęczył, niech odejdzie, mamy już go dosyć - „Łukaszenka uchadzi” . Jest także aspekt godnościowy tych wydarzeń. Ludzie uważają, że są traktowani jak niewolnicy, że to przekracza już wszystko, co może być. Nikt ich nie słucha, urzędnicy traktują ich często w sposób skandaliczny, a oni muszą wyżyć przy cenach bardzo zbliżonych do tych w Polsce i utrzymać rodzinę za 100 - 200 - 300 dolarów miesięcznie. To bardzo trudne.
    Informacje o wydarzeniach na Białorusi są szczątkowe, mówi się o zatrzymaniach protestujących, z kolei białoruska telewizja państwowa mówi, że zatrzymani zostali anarchiści. Jak to w rzeczywistości wygląda?
    Zatrzymani zostali bardzo różni ludzie. Od początków protestów zatrzymano łącznie sto sześćdziesiąt osób. Wczoraj 50. To były bardzo bulwersujące sceny. Nasz dziennikarz był przy tym, jak rozchodziła się manifestacja w Mohylewie. Jacyś mężczyźni w cywilu łapali rozchodzących się ludzi – wyglądało, jakby były to przypadkowe osoby – i wciągali ich do samochodów. Tam rozgrywały się dantejskie sceny, przechodnie bronili zatrzymywanych, ale ci i tak w końcu zostali wywiezieni. Porywano ich – nie wiadomo nawet czasem do końca kogo, gdzie wywożono.
    Z kolei w Grodnie chłopak streamował wydarzenia z autobusu. Po demonstracji w Grodnie jakiś człowiek został po prostu porwany przez kilku „byków” w cywilu. Ludzie bronili, krzyczeli. Widziałam także informację po chwili od tego chłopaka, który napisał na fb, że milicja go zabiera. Takich wypadków było dużo po tych demonstracjach. Rzeczywiście spora grupa młodzieży, którą zgarnięto po demonstracji w Mińsku, to byli tzw. anarchiści. Anarchiści na Białorusi to w dużej mierze po prostu subkultura młodzieżowa. Ktoś słusznie zauważył na Twitterze, że na Zachodzie anarchiści tłuką szyby i biją się z milicją, a na Białorusi milicja bije anarchistów. Rzeczywiście taka jest różnica. Głównie ich anarchizm wyrażał się tym, że założyli sobie na twarze czarne chustki i bębnili w bębny i grzechotki. Kiedy demonstracja się rozchodziła, to oni stali i w te bębny bębnili. Byli zatrzymywani bardzo brutalnie. Ciągnięto ich po ziemi, dziewczyny ciągnięto za włosy. Zamykano ich w Brześciu i w Mińsku.
    Co do protestu w Mińsku, to był on zorganizowany legalnie, za zgodą władz, a mimo to doszło do zatrzymań. O co chodzi mińskim władzom?
    Powiem szczerze, że nie jestem w stanie tego zrozumieć. Z jednej strony te protesty są w sporej części legalne, ale z drugiej strony ludzie są zatrzymywani. Z trzeciej strony dziennikarze są wpuszczani, w niektórych miejscach bez przeszkód możemy robić streamy, ale jednak w innych władze polują na dziennikarzy i usiłują im przeszkadzać jak mogą. W Mohylewie do protestujących wyszedł nawet deputowany do łukaszenkowskiego parlamentu, który wypowiadał się dla dziennikarza Bielsatu, ale kolega prowadzący stream już dostał wezwanie w jakiejś sprawie. Chyba o naruszenie prawideł drogowych. Nasza dziennikarka przeprowadziła stream z Orszy, spędziła noc w areszcie i ma grzywnę. Inny bloger dostał 15 dni aresztu. Więc z jednej strony władze pozwalają robić te demonstracje, pozwalają w jakiś sposób je relacjonować, ale jednocześnie zatrzymują iluś dziennikarzy, przeszkadzają im. Co ciekawe, wyroki dla dziennikarzy, vlogerów, są nierówne. Te zapadające na zachodzie Białorusi są dużo wyższe niż na wschodzie. Mam poczucie ogromnego chaosu. Jak Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera. Żeby stworzyć pomysł opodatkowania bezrobotnych, na dodatek w sytuacji, kiedy rośnie bezrobocie – realne, prawdziwe, na prowincji – trzeba być kompletnie oderwanym od rzeczywistości. Oni chyba wyobrażali sobie, że tam są same rekiny czarnego rynku, które nie płacą podatków. Okazuje się, że trafili nie w rekiny czarnego rynku, tylko w setki tysięcy biednych, zdesperowanych ludzi. To ludzie, którzy biorą pożyczki, żeby kupić buty. To niesamowite, że zarówno władze białoruskie żyją w oderwaniu od własnej rzeczywistości, jak i nasza wiedza, po polskiej stronie, jest na ten temat niemal zerowa. Na Białorusi nie jest świetnie. Generalnie raczej źle, a teraz nawet robi się bardzo źle.
    A jak wygląda kwestia pozycji prezydenta Łukaszenki?
    Moim zdaniem jego pozycja po raz pierwszy od lat jest tak fatalna. Jego własny naród jest w bardzo trudnej sytuacji i wyraźnie, po 22 latach mówi mu basta. Czy go obalą? Nie wiem, to jest Białoruś, to nie Ukraińcy, oni zachowują się inaczej, bardziej bojowo. Ale to, co jest teraz, różni się fundamentalnie od wszystkiego, co było wcześniej. Normalny, prosty naród, często jego wyborcy, mają dosyć Łukaszenki. Ciekawe, czy wygrałby jakiekolwiek uczciwe wybory? Jestem przekonana, że absolutnie nie. Lud mówi mu dosyć, a za plecami stoi Putin. On sam nie wie, jak z Putinem się dogadać, gdzie i kto ma ustąpić, gdzie się opierać. Nie ma pieniędzy, gospodarka jest absolutnie księżycowa. To, że my w Polsce mielibyśmy teraz stawiać na Łukaszenkę to jest wzięte z kosmosu. Co on może nam dać? Obecnie jest to władza w kryzysie, a stawianie na taką władzę jest pozbawione jakiejkolwiek logiki, również pragmatyczno-politycznej.
    Niepokoi Panią to, że Zachód milczy na temat tego, co dzieje się na Białorusi?
    Jest to niepokojące. Jednak od dawna wiadomo, że polskie pomysły na reset nie były osamotnione. To są również pomysły zachodnie. Nie przypadkiem zapowiedziane, że na Białorusi odbędzie się szczyt OBWE – w takich warunkach, gdzie od miesięcy toczą się protesty, nawet w miejscach, gdzie demonstracji nie było od lat. Poziom wiedzy o tym, co dzieje się na Wschodzie, jest – moim zdaniem – dramatycznie slaby. To Polska miała w tej kwestii „nieść kaganek oświaty” i wiedzy, ale w tym przypadku, ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu, niestety raczej tego nie robi.
    Czy tej pani ktoś płaci za bycie głupią czy to jej własna inwencja?
    Jedynie prawda jest ciekawa
    Józef Mackiewicz

  14. #974
    GieKaeSiak Awatar Peace
    Dołączył
    08.2005
    Skąd
    97-400
    Posty
    4,165
    bloniaq, możesz rozwinąć?
    "Mnie jest potrzebna prawda, nawet nie po to, żebym mógł kogoś potępić, tylko po prostu po to, żebym wiedział, z kim rozmawiam. Komu podaję rękę, z kim piję bruderszaft. To jest moje prawo człowieka i obywatela." Śp. Maciej Rybiński

    -----------------

    BEŁCHATOWSKI, BEŁCHATOWSKI GKS!

  15. #975
    To zdaje się ta pani reprezentująca lobbing Biełsatu, także trudno się dziwić iż za wszelką cenę próbuje storpedować porozumienie polskiej strony z Łukaszenką, gdyż ma w tym swój prywatny interes, oczywiście sprzeczny z polską racją stanu. Już nie muszę wspominać iż powyższy bunt społeczny na Białorusi, bardziej leży w kręgu zainteresowań agentury kremlowskiej niż zachodu, gdyż w protestach nie uczestniczy opozycja... zresztą również agenturalna, tyle że finansowana z zachodu, co jest sprzeczne z polskim jak białoruskim (społecznym) interesem, chyba że chcemy sobie zafundować Ukrainę BIS, z marionetkową władzą nastawioną konfrontacyjnie w stosunku do Polski.

  16. #976
    Legionista Awatar bloniaq
    Dołączył
    03.2011
    Skąd
    LFCS | Ursynów
    Posty
    3,488
    Łukaszenko kombinuje jak tu kupować ropę skądinąd niż od ruskich, pare miesięcy temu pojawiły się sygnały o nieudanym zamachu stanu w Mińsku, Rosja na najbliższe manewry Zapad zamawia kilkadziesiąt (!) razy więcej wagonów do transportu wojsk, niż na te same manewry w ostatnich latach, a ta pani nam wpierdala, że powinniśmy "nieść kaganek oświaty" ergo wytłumaczyć wszystkim wkoło, że Łukaszenkę należy teraz odizolować od wszystkiego. Może niech wprost powie, że wolałaby mieć w Terespolu przejście graniczne z FR.
    Jedynie prawda jest ciekawa
    Józef Mackiewicz

  17. #977
    Pani Guzy po prostu doszczętnie zaślepiona jest dalszym potrzymywaniem finansowania działalności Biełsatu z budżetu państwa (z którego również czerpie osobiste profity), do tego stopnia iż jest w tej chwili w stanie podjąć ryzykowną grę, podkręcając nastroje społeczne w mediach, ale to raczej pobożna naiwność, podyktowana chęcią dalszego utrzymywania tegoż interesu, dlatego nie należy poważnie traktować wszelkich opinii tej pani, gdyż ona nie myśli racjonalnie, zgodnie z racją stanu pokoju w regionie, a interesownie.

    Skąd taka postawa u tej pani? Otóż po ostatniej wizycie MSZ na Białorusi, obydwie strony ze szczególnej inicjatywy Łukaszenki, doszły do porozumienia iż działalność Biełsatu winna zostać rozwiązana, a ta pani najwyraźniej nie może się z tym pogodzić.

  18. #978
    Cytat Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
    Rosja na najbliższe manewry Zapad zamawia kilkadziesiąt (!) razy więcej wagonów do transportu wojsk, niż na te same manewry w ostatnich latach,
    Brednie
    Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

  19. #979
    Legionista Awatar bloniaq
    Dołączył
    03.2011
    Skąd
    LFCS | Ursynów
    Posty
    3,488
    http://www.defence24.pl/498941,wielk...-baza-wojskowa

    Rosyjskie ministerstwo obrony planują w 2017 roku przerzucić na Białoruś ponad 80 razy więcej żołnierzy i sprzętu niż w latach ubiegłych. Oficjalnie są to działania związane z przyszłorocznymi ćwiczeniami „Zapad-2017”, jednak białoruska opozycji alarmuje, iż mogą to być przygotowania do przejęcia militarnej kontroli nad terytorium kraju, lub agresji na terytorium Ukrainy, krajów bałtyckich czy Polski.
    Alarmujące informacje na temat planowanych działań Rosji na Ukrainie pochodzą z całkowicie jawnych dokumentów, dotyczących przyszłorocznych kontraktów. Jak co roku, rosyjskie ministerstwo obrony rozpisało przetarg na usługi międzynarodowego militarnego transportu kolejowego. Krótko rzecz ujmując, chodzi o przewóz sprzętu i materiałów wojskowych na specjalnych platformach kolejowych.

    Jak podają białoruskie media, w roku 2015 kontrakt na transport kolejowy do Białorusi opiewał na 125 wagonów, a w 2016 roku zaledwie na 50 wagonów. Przetarg na rok 2017 opiewa na usługę transportową w wymiarze 4126 wagonów. To pond 80 razy więcej niż w roku bieżącym. Samo to porównanie pokazuje skalę operacji rosyjskich wojsk na terenie Białorusi planowaną na przyszły rok.

    Rosyjskie ministerstwo obrony uspokaja, informując, że są to działania związane z dużymi ćwiczeniami białorusko-rosyjskimi „Zapad 2017”, które regularnie odbywają siły zbrojne obu krajów. Tym razem, jak zapowiedział na początku listopada minister Sergiej Szojgu – „Przy opracowywaniu koncepcji scenariusza manewrów, będzie brana pod uwagę sytuacja związana ze zwiększoną aktywnością NATO w pobliżu granic Państwa Związkowego”. Jednak skala zapotrzebowania na transport wskazuje, że musiałby brać w tych manewrach udział siły rosyjskie liczone w dywizjach.

    Cześć białoruskich opozycjonistów i aktywistów sugeruje, że celem tak znaczących transportów może być rozlokowanie na stałe na terytorium Białorusi rosyjskich jednostek wojskowych. Mówią wprost o przerzuceniu na Białoruś części sił utworzonej w 2014 roku 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej Zachodniego Okręgu Wojskowego. Zadaniem nowo sformowanej armii rosyjskich sił zbrojnych jest zgodnie z deklaracjami rosyjskiego ministerstwa obrony „osłona Moskwy przed zagrożeniem z kierunku Białoruś-państwa bałtyckie-Finlandia”. Jednostka kontynuuje tradycje 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej stacjonującej w czasach Zimnej Wojny w Niemieckiej Republice Demokratycznej i rozformowanej w 1998 roku.

    Wśród potencjalnych zadań jakie miałyby pełnić na Białorusi rosyjskie siły i sprzęt przerzucone czterema tysiącami wagonów pojawia się obsadzenie stałej bazy wojskowej, ale też możliwość agresji wobec północnej Ukrainy, krajów bałtyckich czy nawet Polski.

    Potencjalna agresja zdaje się być wyjątkowo mało prawdopodobna, ale nie jest wykluczone, że w wyniku działań politycznych, ekonomicznych i militarnych Rosja planuje w przyszłym roku zmusić Łukaszenkę do przyjęcia na stałe dużych rosyjskich kontyngentów. Mogą one, z perspektywy rosyjskiej polityki obronnej i przekazu propagandowego, stanowić odpowiedź na pojawiające się w 2017 roku siły NATO oraz amerykańską brygadę zmechanizowaną która będzie stacjonować w Polsce. Z pewnością obecność rosyjskich żołnierzy, lub taka możliwość, ma stanowić dodatkowe wzmocnienie dla sojuszu Kremla z Mińskiem. W ostatnich latach Łukaszenko próbował się nieco dystansować od Rosji i jej konfliktu z Ukrainą, ale możliwości w tym zakresie zdają się być coraz bardziej ograniczone. Wskazują na to również ostatnie deklaracje prezydenta Aleksandra Łukaszenki, który podkreślił w publicznym wystąpieniu – „Dzisiaj światem wstrząsa terroryzm i konflikty zbrojne. Wielokrotnie dyskutowałem te kwestie z rosyjskim prezydentem i podzielamy wspólne poglądy w tej kwestii. W głównych kwestiach nie istnieją miedzy naszymi krajami rozbieżności w polityce międzynarodowej”.
    A Biełsat jako narzędzie mógłby być nam bardzo przydatny. Nawet gdybyśmy mieli "propsować" Łukaszenkę w kontrze przeciw Rosjanom. Tylko że tak czy inaczej, takich "demokratów" jak pani cytowana wyżej powinno się wy-pier-do-lić. Nadaje się do krytyki politycznej, a nie do naszego narzędzia propagandowego.

    edit: Swoją drogą Buziek,

    odpisujesz lakonicznie "Brednie". Albo uważasz że wyssałem to z palca, albo uważasz że się czymś podpierałem, tylko nie podałem źródła. Gdybyś uważał że to wyssałem z palca, to jesteś na tyle inteligentny, żeby to co napisałem bardzo łatwo zweryfikować w googlu. A po wpisaniu "wagony, zapad" w wyszukiwarke, drugi link jest tym który wkleiłem. Zakładam więc, że o tym słyszałeś, i piszesz "Brednie" bo znasz również informacje, które temu przeczą. Skoro takie informacje posiadasz to dlaczego nie jesteś w stanie ich tu wkleić, żeby mnie wyprowadzić z błędu, a piszesz posta, o którym nie można powiedzieć nic więcej niż, że jest po to żeby się doje.bać?
    Ostatnio edytowane przez bloniaq ; 18-03-2017 o 09:18
    Jedynie prawda jest ciekawa
    Józef Mackiewicz

  20. #980
    Legionista Awatar bloniaq
    Dołączył
    03.2011
    Skąd
    LFCS | Ursynów
    Posty
    3,488
    http://biznesalert.pl/stepinski-nie-...ucieszy-litwe/

    Podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami w resorcie energii pełnomocnik ds. strategicznej infrastruktury energetycznej dr Piotr Naimski poinformował, że Polska nie kupi energii energii z budowanej na Białorusi elektrowni jądrowej w Ostrowcu. Tym samym Warszawa dołącza do Wilna, które oficjalnie zrezygnowały z zakupów energii u naszego wschodniego sąsiada – pisze Piotr Stępiński, redaktor BiznesAlert.pl.

    Zapowiedź ministra należy ocenić pozytywnie w kontekście dyskusji na temat rozbudowy naszych połączeń transgranicznych oraz planowanej synchronizacji systemów energetycznych państw bałtyckich z systemem kontynentalnej Europy. Piotr Naimski przeciął wszelkie spekulacje związane z propozycją jaką w ubiegłym roku usłyszał w Miński wicepremier, minister finansów i minister rozwoju Mateusz Morawiecki, któremu Mińsk zaoferował zakup energii. Do dnia dzisiejszego nie padła tak jasna deklaracja Warszawy w tej sprawie.

    Warto również zwrócić uwagę na zapowiedź demontażu niewykorzystywanej od dłuższego czasu linii elektroenergetycznej Białystok-Roś 220 kV, którą energia z Ostrowca mogłaby być wprowadzona na polski rynek. Wcześniej pojawiała się koncepcja rozbudowy tego połączenia. Nawet PSE Operator dokonał technicznych analiz, z których wynikało, że zasadna byłoby wybudowanie połączenia 400 kV między Narwią a Rosiem na Białorusi. Pomysł jednak nie został zrealizowany.

    Zapowiedzi strony polskiej do zła wiadomość dla Białorusi, która chce zainteresować generowaną w przyszłości energią w Ostrowcu zarówno państwa bałtyckie jak i inne państwa członkowskie Unii Europejskiej w tym Polskę.

    W wypowiedzi dla białoruskich mediów tamtejszy wiceszef resortu energetyki Wadim Zakrewskij mówił, że pod względem technicznym istnieją możliwości, aby energia była eksportowana do Polski w układzie wyspowym. Byłoby jednak dobrze, aby powstała wstawka prądu stałego, czyli inaczej przekształtnik prądu stałego umożliwiający połączenie sieci energetycznych, które w inny sposób nie mogłyby zostać połączone.

    Przypomnijmy, że system elektroenergetyczny nad Wisłą jest częścią systemu europejskiego. Natomiast białoruski funkcjonuje w oparciu o system IPS/UPS będący energetyczną spuścizną Związku Sowieckiego. Zdaniem Mińska zakup ostrowieckiej energii jest zbyt upolityczniany przez te kraje, które obawiają się napływu taniej energii z Rosji.

    Deklaracja ministra Naimskiego spotka się prawdopodobnie z pozytywną reakcją ze strony Wilna, który jest jednym z głównych przeciwników budowy pierwszej na Białorusi elektrowni jądrowej.

    Litwini zarzucają Białorusinom brak przestrzegania międzynarodowych norm bezpieczeństwa i są również inicjatorem wprowadzenia embarga na zakup energii generowanej w dwóch blokach energii. Warszawa obok Wilna i Tallina dołącza do tych stolic Europy Środkowo-Wschodniej, które zapalają czerwone światło dla białoruskiego atomu.

    W bałtyckim embargu dla energii z Ostrowca brakuje jednego elementu w postaci poparcia Łotwy. Ryga zajmuje w tej kwestii dość ostrożne stanowisko i proponuje, aby domagać się od Białorusi zastosowania najwyższych standardów bezpieczeństwa. Warto podkreślić, że Łotysze nie zamierzają stawiać tamy dla zakupów energii z Ostrowca.

    Dotychczas starania Litwy i Estonii traciły na impecie właśnie z powodu postawy Rygii. Być może trójkąt Warszawa-Wilno-Tallin zdołają przekonać Rygę do dołączenia do tej koalicji tym bardziej, że w kontekście przyszłej synchronizacji systemów elektroenergetycznych leży to również w interesie Łotwy. Tym bardziej, że jeżeli do Łotyszy trafi energia z Ostrowca to również tak jak dotychczas wpłynie rosyjska energia to plan energetycznego uzależnienia się tzw. Pribaltiki od Moskwy będzie utrudniony.

    Nie zmienia to jednak faktu, że należy się cieszyć z jasnej deklaracji Polski w sprawie elektrowni jądrowej na Białorusi i możliwych zakupów energii z elektrowni w Białorusi. Dajemy tym samym klarowny sygnał naszym partnerom bałtyckim w kwestii procesu synchronizacji ich sieci elektroenergetycznych zresztą Europy. Zwłaszcza, że Bałtowie liczą na Warszawę w tej kwestii.
    Jedynie prawda jest ciekawa
    Józef Mackiewicz

  21. #981
    Brednie piszę gdyż informacja ta została zdementowana - rosyjski MON zrobił zamówienie wspólne i dla manewrów ZAPAD 2017 i dla całego pierwszego półrocza dla Leningradzkiego i Centralnego Okręgu Wojskowego. Liczba zamawianego transportu nie jest wiele większa od tej z zeszłego roku
    Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

  22. #982
    Legionista Awatar bloniaq
    Dołączył
    03.2011
    Skąd
    LFCS | Ursynów
    Posty
    3,488
    W dementi była mowa o Leningradzkim Okręgu Wojskowym? Pytam bo nie znalazłem linka w Twoim poście.
    Jedynie prawda jest ciekawa
    Józef Mackiewicz

  23. #983
    Legionista Awatar TNTP
    Dołączył
    06.2009
    Skąd
    dzisiaj tu, a jutro tam
    Posty
    3,893
    Cytat Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
    W dementi była mowa o Leningradzkim Okręgu Wojskowym? Pytam bo nie znalazłem linka w Twoim poście.
    Od paru lat nie ma takiego okręgu
    Lieber tot als rot!!

  24. #984
    Legionista Awatar bloniaq
    Dołączył
    03.2011
    Skąd
    LFCS | Ursynów
    Posty
    3,488
    Dlatego pytam. Mogłem co prawda zacząć i skończyć wypowiedź na słowie "brednie" ale uznałem że to byłoby poniżej pewnego poziomu.
    Jedynie prawda jest ciekawa
    Józef Mackiewicz

  25. #985
    Legionista Awatar TNTP
    Dołączył
    06.2009
    Skąd
    dzisiaj tu, a jutro tam
    Posty
    3,893
    Cytat Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
    Dlatego pytam. Mogłem co prawda zacząć i skończyć wypowiedź na słowie "brednie" ale uznałem że to byłoby poniżej pewnego poziomu.
    Z tym ze to 80krotnie więcej tez jest farmazon - do 50 wagonów to nie wiem czy dałoby radę spakować kompanię, a poprzednie Zapady tez byly konkretne.

    Edyta - sprawdziłem
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-sw...sa,691813.html
    Ilość wagonów "zamówionych" przez ZOW odpowiada jak najbardziej skali manewrów
    Ostatnio edytowane przez TNTP ; 18-03-2017 o 18:33
    Lieber tot als rot!!

  26. #986
    Legionista Awatar bloniaq
    Dołączył
    03.2011
    Skąd
    LFCS | Ursynów
    Posty
    3,488
    Ależ nie piję do treści tylko do formy. Przecież to oczywiste że nie byłem naocznym świadkiem zamówień taboru kolejowego w rosyjskim ministerstwie, tylko opieram się na tym co przeczytałem w internecie. Jeśli podałem jakieś błędne dane to chyba nie ze złej woli - mam nadzieję, że to nie budzi wątpliwości. Jeśli się mylę, to wypada napisać coś w stylu "mylisz się kolego, informacje zdementowano tu i tu", a nie "brednie" i koniec przekazu.
    Tematem rozmowy była Białoruś, i nawet jeśli zamówienie taboru mieści się w jakimś racjonalnym zakresie w stosunku do lat poprzednich, to nadal istnieją też inne przesłanki na to, że pętla nad Łukaszenką się powoli zacieśnia, a od kilkunastu lat w dalszym ciągu posłuch u nas mają ludzie, którym, w najłagodniejszej wersji, brak wyobraźni do przewidzenia co może nastąpić po utrąceniu tego "okrutnego" "despoty".
    Jedynie prawda jest ciekawa
    Józef Mackiewicz

  27. #987
    Legionista
    Dołączył
    10.2014
    Posty
    74
    Tak sobie myślę,że jak Erdogan zostanie tym "sułtanem" to ryzyko chaosu się jednak zwiększy,a jak do tego władza w Niemczech pójdzie w ręce Schulza ,to dopiero będziemy mieli profesjonalne ustawki wiosny ludów i nowe potoki uchodźców oraz naprawdę niebezpieczny bajzel w Europie.Stan duchowy/psychiczny,osobowość jest zdecydowanie ważniejsza od systemu politycznego...pozytywny jest prezydent Egiptu(taki typ Orbana),gdzie wojskowy przewrót był powrotem do propaństwowej stabilności i zdrowego autorytaryzmu trzymającego w ryzach totalistów,a nie pinochetowskim działaniem marionetek na rozkaz globalistów.

    P.S. Jakby co, to miałem ochotę opisać to co sobie akurat pomyślałem
    Ostatnio edytowane przez Berni ; 21-03-2017 o 11:22

  28. #988
    Cytat Zamieszczone przez Berni Zobacz posta
    a nie pinochetowskim działaniem marionetek na rozkaz globalistów.
    Niegdyś pisałem, takich bzdurnych stwierdzeń nie wymyśliłaby nawet chilijska komuna, narodowi-socjaliści, itp. Otóż Pinochet był reprezentantem wolnorynkowej prawicy, podobnie jak Taczerowa czy Reagan. Przypominam że nie kto inny jak Pinochet, ustanowił w '88 słynny dekret zaprowadzający całkowity zakaz aborcji, ku oburzeniu wszelkiej maści globalistów, która za pomocą agentury wpływu w postaci opozycji demokratycznej, dążyła do jego obalenia.

  29. #989
    Legionista
    Dołączył
    10.2014
    Posty
    74
    Znowu o tym samym,aż żałuję,że taki przykład mi się nasunął...każdy ma prawo do własnej oceny.Dróg rozkładu jest bardzo wiele,a jak zamienię "globalistón" na "syjonistów"(tak pragnących wojen) podających się za twardych nacjonalistów to będzie zupełnie jednakowo
    Ostatnio edytowane przez Berni ; 21-03-2017 o 18:23

  30. #990
    Wypisz, wymaluj, postsanacka polityka "podnoszenia się z kolan", nawiązująca do kultu egalitarnego etatyzmu, kreowana przez obecny rząd.

    Zresztą nie trzeba być specjalnie wtajemniczonym, by wiedzieć na jakie opcje wpływu grają poszczególne partie w Polsce.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •