Porno indirmek ve türk porno izlemek istiyorsaniz en kalitelisini bulmaniz gerekmekte. Fakat ben sadece porno yada rokettube sex videolari izlemek istiyorum derseniz bu siteleri öneriyoruz.
Strona 3 z 35 PierwszyPierwszy 123456713 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 61 do 90 z 1045

Wątek: Żołnierze Wyklęci 1944-1963

  1. #61
    Wiślaczka Awatar Esk
    Dołączył
    05.2006
    Skąd
    Kraków/Warszawa
    Posty
    2,635
    http://www.michaltyrpa.blogspot.com/

    Wczoraj na Wiśle odbył się wykład tego pana ( specjalisty od postaci Witolda Pileckiego ) na temat Rotmistrza.
    Spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem i zapoczątkowało cykl wykładów o Żołnierzach Wyklętych.
    Organizatorzy : SKWK i Małopolscy Patrioci.
    Kraków jest jak pryzmat, przez który pięknieje Ojczyzna.

  2. #62
    Kibice Śląska, Sparty oraz Narodowe Odrodzenie Polski i inne grupy patriotyczne na manifestacji w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych we Wrocławiu.

    Film z wrocławskiej manifestacji http://www.youtube.com/watch?v=7F0MvrV_elc


  3. #63
    Legionista Awatar Piekutoszczak
    Dołączył
    10.2008
    Skąd
    Kapitalne Miasto
    Posty
    2,374
    "Ja to całe życie na farcie lece i jeszcze nigdy nie wpadłem... i nie wpadnę.." bo "nie studiowałem informatyki ale to co wiem wystarczy, żeby sobie jakoś radzić w życiu"

  4. #64
    Legionista Awatar Yanks
    Dołączył
    10.2008
    Skąd
    Rakowiec/Konstancin
    Posty
    8,487
    W Toruniu 25 lutego 2012


    Manifestacja i koncert w Toruniu miały do pokonania wiele problemów zanim doszły do skutku
    "Zaś miejscowi lewacy, pozbawieni wsparcia z innych miast są, jak to często bywa, mało wartościowi…"
    http://forum.legionisci.com/showpost...ostcount=11509
    Administrator może być albo w piwnicy, albo na dachu, różnie.

  5. #65
    Legionista Awatar Yanks
    Dołączył
    10.2008
    Skąd
    Rakowiec/Konstancin
    Posty
    8,487
    Szczecin

    Cytat Zamieszczone przez Kasztaniak Zobacz posta
    Ku Waszej Pamięci Żołnierze Wyklęci !!!

    Krótki filmik z dnia wczorajszego. Polecam



    Administrator może być albo w piwnicy, albo na dachu, różnie.

  6. #66
    Mur na Rakowieckiej po 17:00.



    Tradycyjne dzięki dla Sokołowa.
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

  7. #67
    Legionista Awatar Yanks
    Dołączył
    10.2008
    Skąd
    Rakowiec/Konstancin
    Posty
    8,487
    Bielsko-Biała



    ... linki od znajomego koleżki.
    Administrator może być albo w piwnicy, albo na dachu, różnie.

  8. #68
    Legionista Awatar StMo
    Dołączył
    03.2005
    Skąd
    Mokotów
    Posty
    1,189
    A wyborcza ujada

    http://narodowcy.net/dla-gw-obchody-...da/2012/03/02/

    Swoją drogą ten Karol jeśli tylko istnieje w realu ma nieźle zryty baniak.
    "Lecz przysięgaliśmy na orła i na krzyż,
    na dwa kolory, te najświętsze w Polsce barwy,
    na czystą biel i na gorącą czerwień krwi,
    na wolność żywym i na wieczną chwałę zmarłych"

    "Bo lepiej byśmy stojąc umierali,
    Niż mamy klęcząc na kolanach żyć."

  9. #69
    Morterator Awatar mort
    Dołączył
    05.2005
    Skąd
    OFMC
    Posty
    10,193
    wrzuce tez tu

    jako kibice Legii mamy "grupowe" zaproszenie na mszę św. i koncert upamietniający Żołnierzy Wykletych w najbliższą niedzielę w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie.

    Przy czym de facto szczególnie dla WJB to dosłownie 5 minut co możecie sprawdzić na zumi itp.

    O godz. 18 odbędzie się msza a sam koncert o 19.

    Mile widziane flagi narodowe i inne symbole.

    ZapraszaMY - warto!

    ...ta ziemia do Polski należy
    choć Polska daleko jest stąd,
    bo wolność krzyżami się mierzy
    historia ten jeden ma błąd!!!!

    Better Dead Than Red!!!

  10. #70
    No to jeszcze my

    Cytat Zamieszczone przez Lwy Północy
    Kibice Lechii godnie uczcili Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Kilkaset osób, w tym niespełna 200-osobowa grupa fanów biało-zielonych przybyła na Cmentarz Garnizonowy w Gdańsku, na którym znajdują się symboliczne groby żołnierzy podziemia niepodległościowego, w tym mogiły Inki i Zagończyka z oddziału legendarnego majora Łupaszki, straconych na pobliskiej ulicy Kurkowej w 1946 roku.

    Przy kwaterze bohaterów odbył się Apel Poległych, złożono także wiele okolicznościowych wieńców. W trakcie uroczystości przemawiający pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, Lechista - Karol Nawrocki, zwrócił uwagę na wkład fanatyków BKS-u w przywracaniu pamięci o historii Żołnierzy Wyklętych wśród młodego pokolenia.

    Po Apelu Poległych kibice Lechii odpalili kilkadziesiąt rac, które w tradycyjny kibicowski sposób uwidoczniły naszą pamięć i szacunek dla niezłomnych bohaterów walki o suwerenną Polskę.

    Następnie większość zebranych przeszło w Marszu Pamięci do kościoła p.w. św. Brygidy, gdzie odbyła się Msza Święta w intencji „Żołnierzy Wyklętych” i Ojczyzny.

    W końcowym fragmencie przemarszu doszło do jedynego tego dnia zgrzytu. Ze sklepu monopolowego naprzeciwko Wielkiego Młyna wyłonił się pracownik tego przybytku, który prowokował uczestników niewybrednymi okrzykami. Reakcja maszerujących była błyskawiczna, ale „bohater” po chwili wrócił w towarzystwie policjantów, wytykając osoby które wcześniej zwróciły mu uwagę na niestosowność jego zachowania. Poddajemy Lechistom pod rozwagę czy warto robić tam jakiekolwiek zakupy.

    Dziękujemy za przybycie wszystkim kibicom Lechii – miejcie świadomość, że nasz udział w takich wydarzeniach ma ogromny wpływ na ocalanie od zapomnienia wspaniałych ludzi i ich dumnej historii. Jednym z wielu organizatorów obchodów w Gdańsku było Stowarzyszenie Kibiców Lechii Gdańsk “Lwy Północy”.



    Ostatnio edytowane przez Buziek_LG ; 02-03-2012 o 22:31
    Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

  11. #71
    Legionista
    Dołączył
    08.2003
    Posty
    1,750
    Cytat Zamieszczone przez Yanks Zobacz posta
    Bielsko-Biała



    ... linki od znajomego koleżki.
    Dodam, że w Bielsku również obecna skromna, legijna delegacja.
    Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!

  12. #72
    Legionista Awatar Parasol44
    Dołączył
    11.2011
    Skąd
    Wiadomo
    Posty
    1,118
    Równoległe do Naszych, obchody w Warszawie:

    http://www.blogpress.pl/node/11842
    Nie można w godzinie śmierci zostawić przyjaciół samych, nie można ratować tylko swojego życia, uszczuplając i tak niewielkie szanse ocalenia oddziału.
    Pada decyzja: Wracamy!
    Po godzinie doszli do włazu, drabinką wspięli się w górę, wychodzili kolejno, Tadeusz ciągnął erkaem za lufę, Józek popychał broń od dołu, za nimi wyszedł mały Kajtek, z uwielbieniem patrzący na Tadeusza. Wrócili w znane już sobie gruzy, wrócili z erkaemem do przyjaciół.

  13. #73
    Legionistka Awatar MałaMi
    Dołączył
    08.2010
    Skąd
    WCH
    Posty
    3,401
    Obchody we Włochach.











    PamiętaMY
    "Przede wszystkim młodzież musi zdać sobie sprawę z tego, że kibicowanie to nie jest darcie japy przez 90 minut raz na dwa tygodnie, tylko, że kibicem się jest na co dzień, ze wszelkimi tego konsekwencjami… Trzeba być blisko tych wszystkich dzieciaków, stale wpajać im pewne zasady i wartości."

  14. #74
    Legionista Awatar Dedes
    Dołączył
    09.2010
    Skąd
    Ochota
    Posty
    1,456
    a Młody czemu nieocenzurowany??
    "Jedna bomba atomowa
    I wrócimy znów do Lwowa
    Druga mała, ale silna
    I wrócimy też do Wilna"

  15. #75
    Legionistka Awatar MałaMi
    Dołączył
    08.2010
    Skąd
    WCH
    Posty
    3,401
    Bo jego wszyscy znają :P
    "Przede wszystkim młodzież musi zdać sobie sprawę z tego, że kibicowanie to nie jest darcie japy przez 90 minut raz na dwa tygodnie, tylko, że kibicem się jest na co dzień, ze wszelkimi tego konsekwencjami… Trzeba być blisko tych wszystkich dzieciaków, stale wpajać im pewne zasady i wartości."

  16. #76
    Legionista Awatar Dedes
    Dołączył
    09.2010
    Skąd
    Ochota
    Posty
    1,456
    A Ciebie nie?
    "Jedna bomba atomowa
    I wrócimy znów do Lwowa
    Druga mała, ale silna
    I wrócimy też do Wilna"

  17. #77
    Legionistka Awatar MałaMi
    Dołączył
    08.2010
    Skąd
    WCH
    Posty
    3,401
    Nie, i niech tak zostanie. Uważaj bo Ci drugi palec złamie
    "Przede wszystkim młodzież musi zdać sobie sprawę z tego, że kibicowanie to nie jest darcie japy przez 90 minut raz na dwa tygodnie, tylko, że kibicem się jest na co dzień, ze wszelkimi tego konsekwencjami… Trzeba być blisko tych wszystkich dzieciaków, stale wpajać im pewne zasady i wartości."

  18. #78
    1-go Marca w Rzeszowie:



    Symboliczna mogila synow ziemi rzeszowskiej.



    Symboliczna mogila pplk.Lukasza Cieplinskiego.



    Tablica na scianie kosciola oo.Bernardynow poswiecona poleglym i pomordowanym czlonkom AK i WiN.
    "Mamy tez ministra spraw zagranicznych specjalnej troski, ktory pod wzgledem emocjonalnym zachowuje sie jak nastolatek i to taki z zespolem ADHD"

  19. #79
    Legionista Awatar StefanMW
    Dołączył
    01.2007
    Skąd
    MłaWa
    Posty
    1,833
    "Ku waszej pamięci Żołnierze Wyklęci"
    Mława, 2.03.2012- rekonstrukcja odbicia więźniów z mławskiego Urzędu Bezpieczeństwa. Młodzież zrzeszona wokół MW/MP prezentuje transparent oraz odpala symbolicznie kilka rac.
    Fotorelacja: http://kuriermlawski.pl/28206-93792,...ji,666233.html

    Niedziałki, 3.03.2012- ci sami ludzie pojechali złożyć znicze na pamiątkowym grobie Żołnierzy Wyklętych okręgu mławskiego.




    PamiętaMY!
    Z dumą reprezentuj swoje miasto:



  20. #80
    Portowiec Awatar Bugi B.
    Dołączył
    03.2008
    Skąd
    Szczecin Panie!
    Posty
    3,692
    Patriotyczna Pogoń Szczecin !

    1 marca obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. To już drugi raz, kiedy Stowarzyszenie Kibiców Pogoni Szczecin „Portowcy” wraz z kibicami Pogoni Szczecin uroczyście obchodzili to święto. O godz. 18:00 na Placu Grunwaldzkim w Szczecinie, rozpoczęły się obchody, na których pojawiło się około pół tysiąca osób, a w tym aż 300 sympatyków szczecińskiej Pogoni! Uroczystości przebiegły bez zakłóceń. Jak udowodniliśmy po raz kolejny, kibice są godni zaufania i nie potrzeba armii policji do pilnowania porządku.

    Podczas, gdy w Szczecinie przygotowywano się do głównych obchodów odbywających się na Placu Grunwaldzkim, w Warszawie uroczystości już się odbywały.
    Uroczystości rozpoczęły się o godzinie 13 przy jedynym pomniku poświęconym Żołnierzom Wyklętym na Bemowie(pomnik został odsłonięty w listopadzie ubiegłego roku). Na miejscu zapalone zostały dwa znicze okraszone naklejkami „ Chwała Bohaterom – kibice Pogoni Szczecin”





    Po zakończeniu uroczystości na Bemowie, delegacja kibiców Pogoni Szczecin udała się na Cmentarz Powązkowski, gdzie znajduję się Pomnik Męczenników Terroru Komunistycznego. To właśnie w tym miejscu oddaje się hołd, tym którzy polegli, a nie jest znane miejsce prawdziwego pochówku. Fieldorf, Pilecki, Anoda, Dekutowski - to jedne z kilkudziesięciu nazwisk, które widnieją na ścianie pomnika. Na warszawskich Powązkach złożone zostały dwa okazjonalne znicze okraszone hasłem „ Chwała bohaterom – kibice Pogoni Szczecin”. Na miejscu okazało się, iż były już tam znicze od naszych braci z W-wy(tak jak na Bemowie).







    Kolejnym punktem wizyty były Włochy(te warszawskie). Tam, w niepozornym budynku, swoją siedzibę miało NKWD wraz z więzieniem i katownią. Swą siedzibę miały też kontrwywiad wojskowy ZSRR "Smiersz" i Główny Zarząd Informacji Wojskowej. W budynku tym mieściły się 22 piwnice, które służyły za cele. Przetrzymywany był tu prawdopodobnie August Emil Fieldorf ps. „Nil”. Złożony został symboliczny znicz. Po całej uroczystości właścicielka budynku umożliwiła obecnym zwiedzenie tychże piwnic. Na ścianach pomieszczeń znajdowało się wiele nazwisk, „ręczne” kalendarze wydrapywane na ścianie oraz ujmujący napis „Bóg, Honor i Ojczyzna”.







    W Szczecinie uroczystość rozpoczęto odśpiewaniem Mazurka Dąbrowskiego. Następnie były przemówienia, w tym słowa skierowane do młodzieży przez płk. Bolesława Pawłowskiego, które warto tu przytoczyć: ‎"Byłem żołnierzem Armii Krajowej. Miałem 17 lat gdy złożyłem przysięgę tej armii i zostałem jej żołnierzem. Jak słyszę o bohaterach to nie czuję się większym bohaterem od was, młodzieży. Do was mówię młodzi ludzie: Nie jesteście od nas gorsi nawet o centymetr. Gdybyście żyli wtedy, bylibyście AK-owcami. Zapewniam was. Bohaterstwo - tak się szasta tym słowem, a to jest taka zwyczajna rzecz, polega na przezwyciężaniu własnego strachu. Mają żołnierze momenty, mieli, że mogli się bać i przezwyciężyli ten strach, dlatego byli bohaterami. A robili to dla naszej Polski. I my, żołnierze Armii Krajowej, was młodych bardzo cenimy i kochamy, bo wiemy, że jesteście tacy sami jak my, Polacy. Macie kochać wszystkie narody świata, tylko swój własny naród musicie mieć na pierwszym miejscu w sercu. I jemu służyć, odważnie, roztropnie. I wszystko, co czynimy śpiewali podchorążowie przedwojenni. Wszystko, co czynimy, to dla Polski, to nas zbliża do niej. Cześć wam! "

    Po złożeniu wieńców, kibice Pogoni odpalili race, wznosząc okrzyki: „Patriotyczna Pogoń Szczecin!”, „Cześć i chwała Bohaterom!”, upamiętniające Żołnierzy Wyklętych. Efekt był nieziemski, ludzie zatrzymywali się na ulicy żeby popatrzeć na to niecodzienne, piękne widowisko.

    Wszystkim, którzy pomogli w organizacji uroczystości, a także licznie przybyli wczoraj DZIĘKUJEMY! Za rok będzie Nas jeszcze więcej!

    http://portowcy.org/news-853
    "Niech się prostuje nieszczęść splot i niechaj drżą moskiewskie karły,
    hańba wierzącym w sierp i młot, chwała za niepodległość zmarłym!"

  21. #81
    Legionista Awatar Parasol44
    Dołączył
    11.2011
    Skąd
    Wiadomo
    Posty
    1,118
    Dziś mija 55 rocznica śmierci Stanisława Marchewki „Ryby” ostatniego partyzanta w północno-wschodniej Polsce.

    Do obejrzenia:

    http://www.tvp.pl/historia/magazyny-...o/ryba/1366443

    Do poczytania:

    http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006...11-1957-1.html

    Ku Waszej Pamięci Żołnierze Wyklęci!
    PamiętajMY
    Nie można w godzinie śmierci zostawić przyjaciół samych, nie można ratować tylko swojego życia, uszczuplając i tak niewielkie szanse ocalenia oddziału.
    Pada decyzja: Wracamy!
    Po godzinie doszli do włazu, drabinką wspięli się w górę, wychodzili kolejno, Tadeusz ciągnął erkaem za lufę, Józek popychał broń od dołu, za nimi wyszedł mały Kajtek, z uwielbieniem patrzący na Tadeusza. Wrócili w znane już sobie gruzy, wrócili z erkaemem do przyjaciół.

  22. #82
    Legionista Awatar Yanks
    Dołączył
    10.2008
    Skąd
    Rakowiec/Konstancin
    Posty
    8,487
    Cytat Zamieszczone przez StefanMW Zobacz posta
    Mława, 2.03.2012- rekonstrukcja odbicia więźniów z mławskiego Urzędu Bezpieczeństwa.
    Można coś więcej o samym wydarzeniu? Ma ktoś może jakiś link opisujący akcję? Dobrze byłoby tu wrzucić.
    Administrator może być albo w piwnicy, albo na dachu, różnie.

  23. #83
    Mam nadzieję, że materiał wystarczająco wyczerpujący

    Na początku lutego 1945 r. Stefan Rudziński PS.„Wiktor” otrzymał rozkaz rozwiązania oddziału partyzanckiego podpisany przez ostatniego komendanta obwodu mławskiego Henryka Tyszkę „Żurka”. Z bólem serca, ale rozkaz został wykonany.

    Wiktora Zacheusza Nowowiejskiego PS.„Jeża” bardzo niepokoiły informacje o aresztowaniach żołnierzy AK.. Partyzanci postanowili przeciwdziałać narastającemu zagrożeniu, aby nie dopuścić do całkowitego wyniszczenia ludzi związanych z podziemnym państwem polskim. W połowie marca 1945 r. na terenie powiatu przasnyskiego została powołana do życia Samoobrona Społeczna. Jej organizatorem był Stanisław Rożek „Przebój” , komendant „dwójki” Obwodu Przasnysz, żołnierz oddziału „Rąbana”. Funkcję komendanta Ośrodka nr 3 objął Zacheusz, który przyjął nowy pseudonim „Żuk”, na jego zastępcę mianowano Ryszarda Żbikowskiego „Skibę” (po zmianie „Kalina”). Do zadań „Samoobrony Społecznej” należało prowadzenie wywiadu o aresztowanych i miejscach ich przetrzymywania, udzielanie pomocy zagrożonym, organizowanie bezpiecznych kwater. Rozwój wydarzeń spowodował, iż ważnym zadaniem partyzantów stało się odbijanie aresztowanych, przygotowywanie fałszywych dokumentów.

    Zacheusz Nowowiejski nie był początkowo zwolennikiem otwartej walki z ubekami, komunistami. Czuł się, jak zwykle, odpowiedzialny za żołnierzy, a sytuacja polityczna nie była zachęcająca do podjęcia walki Do spektakularnej i pierwszej akcji grup zbrojnych, wywodzących się z Samoobrony Społecznej, doszło w bardzo tragicznych okolicznościach. Grupa funkcjonariuszy UB w Mławie poszukując Adama Czaplickiego „Torpedy” byłego żołnierza AK z oddziału Stefana Rudzińskiego, w dniu 28 V 1945 roku dotarła do wsi Ślubowo w powiecie przasnyskim i otoczyła dom Zarębskich, w którym ukrywał się „Torpeda”. Poszukiwanemu udało się uciec, został natomiast zabity zięć Zarębskiego, Tadeusz Długokęcki oraz jego 3-letni syn Janusz. Irenę Długokęcką, będącą w zaawansowanej ciąży, funkcjonariusze UB zmusili do zakopania ciała męża i syna. Następnie aresztowali młodszą córkę Zarębskich, a dom podpalili. Morderstwa te wstrząsnęły miejscową opinią publiczną.
    Ich bezpośrednim następstwem było spotkanie Stanisława Rożka, Ryszarda Żbikowskiego i Zacheusza Nowowiejskiego. Spotkanie miało miejsce tam, gdzie doszło do opisanej tragedii. Po krótkiej naradzie zapadła decyzja zaprzestania biernej obserwacji wydarzeń. „Jeż” postanowił odbić dziewczynę oraz kolegów z konspiracji antyniemieckiej, którzy również siedzieli w piwnicach więzienia PUBP w Mławie. Byli to Aleksander Hausman, zajmujący się w podziemiu organizacją wojska, Jan Barański szef Oddziału Informacji, a potem łączności Obwodu Mławskiego AK, Jan Nowakowski, szef Kedywu, Stanisław Borzuchowski, żołnierz oddziału „Wiktora” i Izydor Bukowski „Burza”. Razem w więzieniu przebywało około 40 osób z tym, że nie wszyscy byli uprzednio związani z konspiracją. Więźniowie ci byli poddawani normalnej procedurze śledczej, w zestaw której wchodziło bicie i tortury. Aleksander Hausman był tak storturowany, że nie mógł chodzić.
    Akcja mająca na celu rozbicie więzienia UB w Mławie oraz wypuszczenie więźniów była doskonale przygotowana. Mówi także o tym stosowny zapis w Kronice MO i SB w Mławie, w której czytamy m.in.:

    „W nocy 2/3 czerwca. 1945 roku banda BOW pod dowództwem „Jeża” w sile około 15 ludzi, uzbrojona w broń ręczną i maszynową, podszywając się pod funkcjonariuszy MO, z rzekomo aresztowanymi, wtargnęła do budynku UBP w Mławie. Po wejściu do budynku rozpoczęli strzelaninę z zaskoczenia i likwidację wartowników. W czasie służby zostali zamordowani funkcjonariusze Oraczewski Stanisław, Eugeniusz Lemański, Zbrzyzny Henryk oraz ciężko raniono Stanisława Chylińskiego. Do wtargnięcia bandy i przygotowania im danych o możliwości obrony Urzędu dopomógł magazynier - zbrojmistrz PUBP Nowakowski, a to w ten sposób, że w tym czasie zarządził czyszczenie broni, sam opuszczając przed tym Urząd. Banda zdołała opanować parter budynku i areszty znajdujące się w piwnicach, z których zostało wypuszczonych około 20 zatrzymanych. Wśród oficerów znajdowało się 3-ch oficerów bandy NSZ „Burzy”, między nimi dowódca oddziału Stanisław Waśniewski, ps. „Orka”, były obszarnik, a w czasie okupacji rządca majątku w Uniszkach Zawadzkich i Gumowskich. Głównym celem operacji bandy było wypuszczenie na wolność aresztowanych, ich przywódców i innych członków bandy przebywających w aresztach.
    Wycofując się banda ostrzeliwała budynek Urzędu i obrzuciła granatami, udając się w kierunku ulicy Olsztyńskiej do lasu mławskiego. W akcji pościgowej wzięli udział funkcjonariusze MO i UB oraz żołnierze Armii Czerwonej, w wyniku której został zabity członek bandy Jerzy Mandycz, zam. w Mławie. Po stronie ścigających został ciężko ranny żołnierz Armii Czerwonej, który zmarł w szpitalu w Warszawie”.

    W przedstawionym zapisie roi się od nieścisłości, a nawet przekłamań. W meldunku Komendy Powiatowej MO w Mławie do Komendy MO Województwa Warszawskiego w Otwocku z 3 VI 1945 roku, znajdujemy lakoniczną informację:
    „Dzisiejszej nocy o godz. 1.00-3.00 dokonano napadu na PUBP w Mławie. Napadu dokonała banda, która rozbiła areszt i wypuściła wszystkich więźniów. Milicja powiatowa i miejska wyruszyła na pomoc. Kilku członków bandy schwytano, 3 ludzi UBP zabito, 1 żołnierza sowieckiego i dwóch żołnierzy polskich. Jeden funkcjonariusz ranny. W całym powiecie zarządzono ostre pogotowie”.

    W sprawozdaniu z działalności Powiatowej Rady Narodowej za czerwiec 1945 roku znajdujemy zaledwie mały akapit, dotyczący opisanego wyżej brawurowego wyczynu organizującego się podziemia, a mianowicie, iż „w nocy z dnia 2 na (3) czerwca r.b. dokonany był napad na Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa w Mławie. Napastnicy zwolnili około 40 osób z aresztu PUB. W wyniku zajścia zginęło 3-ch funkcjonariuszów PUB i żołnierz Armii Czerwonej. Śledztwo w sprawie toczy się”.

    Najpełniejszą relację dotyczącą okoliczności związanych z akcją na więzienie w Mławie, jak też z odwrotu partyzantów, pozostawił Konstanty Nachtygal, były członek tajnej organizacji dywersyjnej K.7, założonej przed wybuchem II wojny światowej przez polskie władze na pograniczu polsko - niemieckim, w okresie okupacji niemieckiej żołnierz AK - zaopatrzeniowiec oddziału „Wiktora” - Rudzińskiego, a po jej zakończeniu, od maja 1945 roku żołnierz podziemia niepodległościowego w gminie Szczepkowo Borowe. W 1989 roku Nachtygal ps. „Słowik” złożył następujące oświadczenie:
    „Moim dowódcą w WiN-ie był Izydor Bukowski z Dobródki. Nie należałbym do żadnej organizacji, i WiN-u też, gdyby pozwolono mi spokojnie pracować. Pięć dni po zakończeniu wojny przyszli po mnie enkawudyści, ale nie było mnie w domu i dlatego ocalałem. O stosunku nowych władz do mnie świadczy to, że nie otrzymałem ani metra ziemi z parcelacji, gdyż mówiono, że należałem do „pańskiej partii”, czyli AK. Izydor Bukowski był ideowym człowiekiem. Jemu też nie dali żyć. Został aresztowany w pierwszych dniach po wyzwoleniu przez funkcjonariuszy UB z Mławy. Razem z kolegami został przewieziony do Mławy, a wypuszczony przez kolegów z AK: „Arymana” Jana Nowakowskiego i Wacława Grabowskiego „Puszczyka”. Było to w maju 1945 r. <2/3 czerwca 1945 r.>. Oprócz nich brali udział w rozbiciu UB w Mławie „Beton” - Mieczysław Szczepkowski z Rębowa, „Jeż” - Zacheusz Nowowiejski z Zembrzusa i „Sowa” - Jan Radzikowski z Grzebska. Innych nazwisk nie pamiętam. Ja miałem za zadanie skontaktowanie ich oraz obserwowanie ruchu na trasie Mława - Zaborowo. Partyzanci po zakończeniu akcji wrócili wieczorem tego samego dnia. Wiem, że przed napadem byli na Smolarni w Mławie. Ich planom sprzyjało to, że w tym czasie odbywała się zabawa w „Lutni” . Na zabawie tej było wielu funkcjonariuszy UB i MO. Przed napadem partyzanci zajęli stanowiska w parku miejskim. „Beton”, aby dostać się do Urzędu Bezpieczeństwa pozorował prowadzenie aresztowanych, którymi byli członkowie grupy uderzeniowej. Znali hasło, które brzmiało „Warszawa - Leśna”. Po podaniu hasła funkcjonariusz Urzędu wpuścił ich na teren gmachu. Przy wejściu zabili funkcjonariusza Urzędu. Podobno nikt się nie bronił. Tylko jedną salwę oddano do nich, ale strzelającego uciszono ostrzelaniem z parku. Nie wszyscy aresztowani po ich uwolnieniu chcieli uciekać. Oni wycofali się ul. Leśną do lasu mławskiego, dalej przez Krajewo do Zakrzewa i Zaborowa.
    Chciałbym jeszcze wrócić do początku mojej relacji i powiedzieć, jakie wypadki poprzedziły uderzenie na UB w Mławie. Zanim do tego doszło w Dobródce byli aresztowani: Izydor Bukowski „Burza”, Adam Czaplicki „Torpeda”, Witold Pszczólkowski „Wilk”, Stanisław Waśniewski „Bończa”, właściciel majątku ziemskiego Zaborowo, żołnierz AK przed wyzwoleniem. Wtedy, kiedy ich aresztowano nie należeli do żadnej organizacji, gdyż Armia Krajowa została rozwiązana. Aresztowanie to było w tej samej nocy, co aresztowanie na Kolonii Maje u Henryka Majewskiego. Aresztowano tam Stanisława Borzuchowskiego „Niedźwiedzia” z Waśniewa oraz Mirosława Tańskiego z Kwiatkowa w powiecie przasnyskim. Obaj korzystając z nieuwagi funkcjonariuszy uciekli po przerżnięciu przez Majewską sznurów, którymi byli skrępowani. Wszyscy, którzy się tam zgromadzili, nie zamierzali konspirować. Chcieli spokojnie pracować. Niektórzy nie mieli się gdzie podziać np. Waśniewski, gdyż jego dom był zajęty. Tański miał zniszczone gospodarstwo.

    Wśród funkcjonariuszy UB był Stanisław Żebrowski z Łączyna oraz Szypulski Antoni z Wieczfni. Oni znali miejsce pobytu byłych partyzantów w Dobródce, gdyż w okresie okupacji niemieckiej ukrywali się tam z akowcami. Kiedy groziło im rozstrzelanie za bandytyzm, wzięto ich do oddziału akowskiego „Wiktora” za poręczeniem Izydora Bukowskiego „Burzy” i Zacheusza Nowowiejskiego „Jeża”. Szypulski za swoją zdradę został potem zabity przez Tadeusza Piotrkowskiego „Mura” w Wieczfni”.

    Warto przytoczyć w tym momencie charakterystyczną relację jednego z uczestników rozbicia więzienia, którym był Jan Kocięcia „Orlik”.
    „<...> spotkanie nas biorących udział w tej akcji odbyło się na uliczce za budynkiem gimnazjum, gdzie przypuszczam rozdzieliliśmy zadania. Z tego miejsca poszliśmy cicho w zarośla parku przed UB. Pamiętam, że dla zmylenia czujności wartowników i podejścia jak najbliżej nich, poszło ulicą dwóch „wartowników” z jednym „aresztowanym” w środku. Jednym z „wartowników” był, jak mi się wydaje „Beton”. Po zbliżeniu się tej trójki do prawdziwych wartowników, rozległy się strzały, wówczas my wybiegliśmy z parku do akcji. Nie pamiętam, czy i gdzie były ubezpieczenia na ulicy. Ja byłem w grupie, która wbiegła do piwnicy dla uwolnienia więźniów. Jeszcze dziś pamiętam rozbicie dwóch kłódek, prawdopodobnie strzałem. Nie pamiętam czy i jakie było ubezpieczenie przed piętrami (powyżej parteru). Z budynku UB wybiegliśmy wąską uliczką obok UB (dzisiaj jej nie ma). Po jej drugiej stronie był budynek NKWD, w stronę którego oddaliśmy kilka strzałów. Uliczką tą pobiegliśmy w stronę tzw. Syndykatu i dalej na Mławę. Ostatni raz widzieliśmy się z grupą pod jakimś dębem, skąd my z bratem poszliśmy różnymi drogami do Windyk, gdzie nasza matka miała twierdzić na wypadek, gdyby o nas pytali ubowcy, że w nocy byliśmy u niej, skąd następnego dnia rano poszliśmy różnymi drogami do Mławy, gdzie mieszkaliśmy u żony naszego wuja Pawła Rachockiego „Juranda”.<...>”.

    Jak podaje Sławomir Rachocki, syn Pawła Rachockiego długoletniego komendanta Obwodu mławskiego AK, broń do akcji na UB oraz materiały wybuchowe były przechowywane w mieszkaniu Rachockich. Należy podkreślić, że podczas rozbicia więzienia niektórzy z aresztowanych osadzeni tam za przestępstwa kryminalne, nie chcieli uciekać z politycznymi, zaś inni więźniowie, którzy tego chcieli, nie mogli opuścić cel o własnych siłach, tak byli pobici podczas śledztwa. M.in. należał do nich Aleksander Hausman, o którym Antonina Dworakowska napisała:
    „Podczas rozbicia mławskiego UB Stanisław Borzuchowski wyniósł Aleksandra Hausmana na ramionach, gdyż Olek nie mógł uciekać na własnych nogach. Miał rozbite pięty”.

    Po rozbiciu więzienia aresztowani (byli żołnierze AK) rozbiegli się po szerokim świecie. Najwięcej z nich „zamelinowało” się pod innymi nazwiskami w olsztyńskim. Jako ciekawostkę warto podać, że kilkunastu z nich po opuszczeniu gmachu UB, zorganizowaną dla nich furmanką z parą koni, zakupioną za alkohol od Rosjan, dojechało do Olsztyna. Tam ów środek transportu zabrali im inni żołnierze sowieccy. Uciekający przedostali się do Morąga, gdzie zatrzymali się w mieszkaniu Józefy Wiwart pod adresem Ogrodowa 2. Aby żyć zorganizowali bar „Zacisze” (ul. Wyzwolenia 14). Stopniowo potem odchodzili i urządzali sobie życie tak, jak to było możliwe. Wielu z nich doszło do wniosku, że nie uda im się spokojnie żyć i pracować przy działaniu opresyjnych służb sowieckich i polskich. W rezultacie wybrali ponownie konspirację, wiążąc się z siatką Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

    W akcji na UB w Mławie brało udział kilkudziesięciu byłych Żołnierzy AK. Część z nich z północy powiatu zorganizował i przyprowadził Zacheusz Nowowiejski. Byli to: Bronisław Szymanowicz, Henryk Humięcki „Ordynans”, Jan Brzozowski, Wincenty Mroziński, Tadeusz Chodkowski „Kartacz”, Franciszek Adamkiewicz „Piorun”, Bogdan Kossak, Czesław Bojarski, Eugeniusz Nałęcz, Stefan Budziszewski, Jan Łowicki, Edmund Morawski „Lipa”, Janusz Piotrowski, Mieczysław Szczepkowski „Beton”, Leon Moszczyński, Jan Radzikowski, Stefan Rudziński „Wiktor” i Jan Skierski „Czujny”.

    Do drugiej grupy, którą zorganizowali Wacław Grabowski „Puszczyk” i Jan Nowakowski „Aryman” należeli: Antoni Tomczak „Malutki”, Kazimierz Żmijewski „Jan”, Lucjan Krępski „Rekin”, Henryk Barwiński „August”, Władysław Barwiński „Sowa”, Feliks Gutkowski „Gutek”, Piotr Grzybowski „Jastrząb”, Jan Kocięcia „Orlik”. Z Mławy brali udział w akcji Jerzy Mandyć, Jan Chudy oraz Antoni Dzienis.

    Podczas akcji zginął Jerzy Mandyć, który popełnił samobójstwo otoczony przez żołnierzy sowieckich w ogrodzie nauczyciela Stanisława Anyszki, przy ul. Olsztyńskiej. Zabity został także czternastoletni uczeń gimnazjum ze Szreńska, mieszkający na stancji u państwa Zofii i Stanisława Anyszków. Na okres 3-ch tygodni aresztowano i osadzono w więzieniu UB właścicieli domu, ich córkę Irenę, oraz mieszkających tam na stancji uczniów Liceum im. St. Wyspiańskiego w Mławie Zygmunta Młodkowskiego, Wacława Szulca i Jerzego Wierzbowskiego. Wkrótce potem aresztowano A. Szulcową zamieszkałą w domu Anyszków. Sprawę tę podniesiono na posiedzeniu Powiatowej Rady Narodowej. W protokole znajdujemy następujący zapis:
    „Radny Żugaj zabrał głos i wystąpił z wnioskiem, aby w celu zwolnienia rodzin Szulcowej i Anyszków aresztowanych w związku z zajściem, jakie miało miejsce w nocy z 2 na 3 VI r.b. udała się delegacja Rady do Urzędu Bezpieczeństwa z interwencją. Wniosek ten po dłuższej dyskusji przyjęto”.
    Aresztowania, jakie miały miejsce po wyżej opisanej akcji dotknęły także Jana Nowakowskiego „Arymana”, w okresie okupacji niemieckiej szefa Kedywu Obwodu Mławskiego AK. Został on osadzony w więzieniu UB w Działdowie. Z uwagi na pełnioną funkcję oraz dużą wiedzę o konspiracji, wśród kolegów aresztowanego zapadła decyzja o jego odbiciu. Do realizacji tego planu nie doszło, gdyż „Arymana” wywieziono do innego więzienia.

    Akcja rozbicia więzienia UB w Mławie odbiła się szerokim echem na Mazowszu, będąc dla podziemia pokrzepieniem, zaś dla funkcjonariuszy UB i MO przestrogą. Warto podkreślić, ze w akcji pościgowej poza funkcjonariuszami SB i MO brali także udział żołnierze sowieccy miejscowego garnizonu.
    Po tych wydarzeniach por. Zacheusz Nowowiejski „Jeż” rozlokował swoich ludzi w terenie, a sam wyjechał w okolice Nidzicy i pod zmienionym nazwiskiem, jako Marian Smoliński, podjął pracę w PGR, na stanowisku kierownika gorzelni.
    http://www.dobroni.pl/rekonstrukcje,...-w-mlawie,9348
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

  24. #84
    Legionista Awatar Yanks
    Dołączył
    10.2008
    Skąd
    Rakowiec/Konstancin
    Posty
    8,487
    Obchody Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Szczecinku

    http://forum.legionisci.com/showpost...&postcount=103
    Administrator może być albo w piwnicy, albo na dachu, różnie.

  25. #85
    W całej Polsce odbyło się wiele wspaniałych uroczystości w związku z 1 Marca.Ja w sumie mam taki pomysł że warto było by zgłosić taki projekt żeby 1 Marca był dniem wolnym od pracy i jednym z ważniejszych Świąt,a jak PO powiedzą że to by za dużo kosztowało itp to można zrezygnować z 1 Maja.Już sobie wyobrażam minki skur... z SLD

  26. #86
    Legionista
    Dołączył
    05.2003
    Skąd
    Bemowo
    Posty
    473
    jeszcze kilka informacji odnośnie wspomnianej tu "Historii Roja"
    czekając na końcową wersję mamy takie oto kwiatki:
    http://historiaroja.pl/index.php?opt...&id=7&Itemid=2
    + Historia "Historii Roja"
    "A gdy dzieci zapomną, że mieszkały w schronach,
    Że widziały dni straszne, ponure i krwawe -
    Niechaj tylko to jedna pamiętają o nas,
    Żeśmy padli za wolność, aby była prawem!"

  27. #87
    Legionista Awatar Yanks
    Dołączył
    10.2008
    Skąd
    Rakowiec/Konstancin
    Posty
    8,487
    7 marca 1949 komunistyczni oprawcy zamordowali w więzieniu MBP na warszawskim Mokotowie mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. "Zapora" - cichociemnego, legendarnego dowódcę oddziałów partyzanckich Armii Krajowej, a później Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie.
    Skazany na karę śmierci przez WSG w Warszawie, został zamordowany wraz z grupą sześciu swoich oficerów ...

    Mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" (ur. 1918 ) - cichociemny, komendant oddziałów leśnych Inspektoratu DSZ-WiN Lublin, a następnie dowódca zgrupowania partyzanckiego liczącego w szczytowym okresie ponad 300 ludzi;
    Kpt. Stanisław Łukasik "Ryś" (ur. 1918 ) - dowódca oddziału w zgrupowaniu "Zapory";
    Ppor. Roman Groński "Żbik" (ur. 1926) - dowódca oddziału żandarmerii zgrupowania;
    Por. Jerzy Miatkowski "Zawada" (ur. 1923) - żołnierz zgrupowania, a następnie adiutant "Zapory";
    Por. Tadeusz Pelak "Junak" (ur. 1922) - żołnierz "Zapory", członek siatki terenowej WiN;
    Por. Edmund Tudruj "Mundek" (ur. 1923) - żołnierz oddziału "Rysia" w 1944 r. wywieziony do ZSRR, od 1946 r. ponownie w jego oddziale;
    Por. Arkadiusz Wasilewski "Biały" (ur. 1925) - żołnierz zgrupowania, adiutant "Zapory".

    PamiętaMY, Panowie ....
    Administrator może być albo w piwnicy, albo na dachu, różnie.

  28. #88
    Legionista Awatar StMo
    Dołączył
    03.2005
    Skąd
    Mokotów
    Posty
    1,189
    Cytat Zamieszczone przez Yanks Zobacz posta
    7 marca 1949 komunistyczni oprawcy zamordowali w więzieniu MBP na warszawskim Mokotowie mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. "Zapora" - cichociemnego, legendarnego dowódcę oddziałów partyzanckich Armii Krajowej, a później Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie.
    Skazany na karę śmierci przez WSG w Warszawie, został zamordowany wraz z grupą sześciu swoich oficerów ...

    Dla zainteresowanych w/w tematem polecam stronę --> http://www.hieronimdekutowski.pl/
    "Lecz przysięgaliśmy na orła i na krzyż,
    na dwa kolory, te najświętsze w Polsce barwy,
    na czystą biel i na gorącą czerwień krwi,
    na wolność żywym i na wieczną chwałę zmarłych"

    "Bo lepiej byśmy stojąc umierali,
    Niż mamy klęcząc na kolanach żyć."

  29. #89
    Legionista Awatar Parasol44
    Dołączył
    11.2011
    Skąd
    Wiadomo
    Posty
    1,118
    Dziś mija 61 rocznica śmierci Gabriela Oszczapińskiego "Dzięcioła"


    Gabriel Oszczapiński "Dzięcioł"; ur. 10 lI 1914r., Żołnierz AK-WiN, dowódca specjalnej drużyny dyspozycyjnej Inspektoratu Białostocko-Suwalskiego WiN zajmującej się likwidacją agentów UB.

    15 IV 1947r. ujawnił się w PUBP w Sokółce. W kwietniu 1948 zatrzymany i przesłuchiwany w sprawie dawnych kontaktów organizacyjnych; zagrożony aresztowaniem zaczął się ukrywać.

    W listopadzie 1948 nawiązał kontakt z ukrywającym się byłym członkiem WiN Zdzisławem Kruszyńskim "Szczygłem". Wspólnie zorganizowali patrol skupiający głównie dawnych członków AKWiN, którym udało się uniknąć aresztowania. 8 I 1950r. w kolonii Kulesze-Chobotki zginęli w walce z grupą operacyjną UB-KBW: Zdzisław Kruszyński "Szczygieł" , Antoni Gawełko "Guma" oraz Gerard Kulesza "Zbych". 10 I 1950r. w lesie, w rejonie wsi Żuki grupa operacyjna UB z Białegostoku zatrzymała "Dzięcioła". Został skazany na karę śmierci i stracony 10 marca 1951r.
    http://www.solidarni.waw.pl/10marzec1951_dzieciol.htm

    Ku Waszej Pamięci Żołnierze Wyklęci!
    PamiętajMY
    Nie można w godzinie śmierci zostawić przyjaciół samych, nie można ratować tylko swojego życia, uszczuplając i tak niewielkie szanse ocalenia oddziału.
    Pada decyzja: Wracamy!
    Po godzinie doszli do włazu, drabinką wspięli się w górę, wychodzili kolejno, Tadeusz ciągnął erkaem za lufę, Józek popychał broń od dołu, za nimi wyszedł mały Kajtek, z uwielbieniem patrzący na Tadeusza. Wrócili w znane już sobie gruzy, wrócili z erkaemem do przyjaciół.

  30. #90
    Lechita Awatar ma_ch
    Dołączył
    06.2004
    Skąd
    z kątowni
    Posty
    248
    Myślę, że święto można podsumować jako udane w obchodach, napawa optymizmem, choć nie ma co ukrywać kawał roboty czeka nas ludzi żeby to upowszechnić.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •