Strona 109 z 110 PierwszyPierwszy ... 95999105106107108109110 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 3,241 do 3,270 z 3277

Wątek: Przegląd prasy

  1. #3241
    Legionista
    Dołączył
    10.2016
    Skąd
    ecie pecie
    Posty
    1,223
    Cytat Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
    Dla nieinteresujących się futbolem (i dla Szawara) uaktualniona lista wykonawców na FPP w Opolu:
    No proszę. To ta wersja tzw "pisowskiego" Opola? Pytam, bo nie śledzę ale widzę Kilka Nie Pasujących Nazwisk.

    Cytat Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
    chociaż np. historyczny "rewizjonizm" Zychowicza uważam za rzecz bardzo szkodliwą
    W zasadzie zgadzam się z wywodem, ale TO uzasadnisz?
    Za kibicowski trud, za święte barwy Twe...

  2. #3242
    Autosan stracił możliwość udziału w przetargu na dostawę autobusów dla wojska, bo o 20 minut spóźnił się ze złożeniem oferty. Kontrakt na blisko 30 mln zł wygrała niemiecka firma MAN.

    Nie milkną echa medialnej burzy, jaka rozpętała się po tym, jak wyszło na jaw, że banalny błąd pozbawił Autosan szansy na intratne zamówienie dla armii. Wojsko było zainteresowane kupnem 32 autobusów, z tego 21 stanowiło zamówienie gwarantowane. Oferta Autosanu wpłynęła 20 minut po wyznaczonym terminie. I chociaż otwarcie ofert nastąpiło dwie godziny później, to oferty sanockiej firmy nie brano pod uwagę. Poza Autosanem tylko niemiecki MAN był zainteresowany zamówieniem. Ofertę uznano za korzystną i podpisano umowę. Oferta Autosanu została zwrócona, nie była brana pod uwagę.

    Zarząd Autosanu nie chce rozwodzić się nad tą sprawą. Prezes Michał Stachura jest nieuchwytny dla dziennikarzy (sekretariat tłumaczy, że do końca tygodnia przebywa w delegacji). Ograniczył się do opublikowania oświadczenia. Poinformował w nim, że osoba odpowiedzialna za spóźnienie oferty została zwolniona dyscyplinarnie, spółka będzie od niej dochodziła roszczeń na drodze cywilnej, zostało też skierowane zawiadomienie do odpowiednich organów. Sprawą ma się zająć CBA i Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

    - Jest mi przykro, że tak się stało - mówi Ewa Latusek, szefowa „Solidarności” w Autosanie. - Pewnie, że to zamówienie by się nam przydało. To robota na cały kolejny rok i pieniądze. Gdybyśmy naprawdę przegrali ten przetarg, gdyby koperta została otworzona i by się okazało, że nasza oferta jest gorsza, to jakoś byśmy to przełknęli - mówi. Przyznaje, że oferty przetargowe często składa się w ostatniej chwili. - Pracownik pojechał dzień wcześniej do Warszawy. Nie wiem, dlaczego nie zdążył rano na czas. Może zaspał, może światła go zatrzymały. To nie był pierwszy lepszy pracownik, tylko dyrektor działu handlu. Więc prezes miał do niego zaufanie - dodaje.
    http://www.motofakty.pl/artykul/auto...tym-kryje.html
    "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
    "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
    Up the Anchor!

  3. #3243
    GieKaeSiak
    Dołączył
    08.2005
    Posty
    4,840
    Sprawa już wybuchła jakiś czas temu. Sam Autosan podlega MONowi. Muszę przyznać Antoniemu Macierewiczowi, że jest geniuszem. Zrobił przetarg przez jedną firmę mu podległą, chciał aby wygrała inna mu podległa firma, a na koniec zwyciężyły Niemcy.

  4. #3244
    Legionista Awatar casual
    Dołączył
    05.2007
    Posty
    10,009
    Ziemkiewicz:

    https://www.facebook.com/rziemkiewic...45697505464974

    Trzeba się bić, ale w piersi!

    Miałem dzisiaj pisać zupełnie co innego, ale ponure, sfrustrowane twarze Wielowieyskiej, Morozowskiego i Żakowskiego spoglądające z okładki „Newsweeka” skusiły do zerknięcia w tekst. Co robić, lubię zapach napalmu o poranku (to z tzw. kultowego filmu, kto nie jarzy, niech spyta przeglądarki). Któż nie lubi?

    Gwiazdy antypisowskiego agit-propu nie zawiodły moich oczekiwań. Ludzie, którzy przez lata epatowali butą i nie próbowali ukryć głębokiego przeświadczenia, że każde ich światłe pouczenie podchwytywane jest z zachwytem przez masy, że wszyscy, a w każdym razie wszyscy „na pewnym poziomie”, „młodzi, wykształceni, z dużych miast”, czyli większość, uznają w nich liderów opinii, a kto nie od nich, ten oszołom, obciach, prymityw i niech zdycha – nagle wchodzą w retorykę wołających na puszczy i prześladowanych, omalże małych wilczków z „Obławy” Wysockiego/Kaczmarskiego. Co prawda, mało konsekwentnie, bo na przykład redaktor Morozowski ni stąd ni z owąd grozi, że jak TVN wezwie w TVN do protestów przeciw PiS, to na ulicę wyjdą miliony. Dlaczego nie wyszły dotąd, skoro TVN wzywa ich do tego codziennie i codziennie te miliony zapowiada już od dwóch lat? Nie pytajmy. Miejmy litość.

    Od dwóch lat bohaterowie dzisiejszej okładki Lisa wmawiają sobie i swoim czytelnikom tudzież widzom, że wszyscy, tak jak oni, są przeciwko PiS, że ogromna większość społeczeństwa niczego nie pragnie bardziej, niż „żeby znowu było tak jak było”, że „dobra zmiana” to tylko garstka fanatyków, która dorwała się do władzy wskutek przypadku, rozbicia głosów i apatii większości. A jednym z dowodów niepopularności PiS uczynili badania Nielsena, z których wynikało, że mediów państwowych nikt nie ogląda, za to zasięgi „tefałenów” strzelają w niebo jak rakieta.

    Teraz zasię jojczą, że tak wysokie poparcie PiS to „efekt propagandy rządowej telewizji”. Patrzcie, nikt jej nie ogląda, a jakie ma efekty! Wszyscy wybierają media antypisowskie, a im bardziej one szczują na PiS, tym bardziej PiS rośnie. Koń by już po tylu latach zaczął myśleć, że coś robi nie tak – a gwiazdy pomagdalenkowych mediów nic.

    Pominę wernyhorzenie gasnących gwiazd, że PiS zaraz wykupi „Wyborcząâ€, żeby ją zamknąć (a po cholerę miąłby marnować pieniądze na taki zakup? Wystarczy spokojnie dać jej zdechnąć, co już dawno by nastąpiło, gdyby ludzie nie dostali „500+”, które wydają w należących do „Agory” kinach), że przejmie, skonfiskuje, zakaże, zabroni i tak dalej. Mniejsza nawet o tę łatwość, z jaką Morozowski, Wielowieyska i Żakowski przeskoczyli z pozy arbitrów elegancji w pozę prześladowanych dysydentów.

    Rzecz w czym innym.

    Ujmę to tak. Ludzie, którzy za wami szli, i w jakiejś część wciąż wam jeszcze ufają, nie są z mojej bajki, ale to ludzie, zasługujący na jakiś szacunek. To wyście (biorąc trójkę jojczących u Lisa za reprezentację „liberalnych” mediów) tych ludzi zawiedli. Mieliście Złoty Róg, jak Komorowski, Kopacz i inne gamonie, którym tak gorliwie basowaliście. Wszystkie atuty w ręku, wszystkie możliwe wpływy, przewagi, pieniądze, narzędzia dystrybucji szacunku, zagraniczne kontakty, cuda-wianki i tak dalej.

    I to wasz głupi kalizm w odniesieniu do Tuska i jego gangu, kurczowe zamykanie latami oczu na coraz gorsze przewały rządzącej mafii PO-PSL, stosowanie szantażu „ani słowa krytyki, bo przyjdzie PiS” doprowadził do całkowitego zgnicia i ośmiorniczkowej deprawacji tamtej ekipy. Pudrowaliście tego trupa, aż zaczął śmierdzieć tak, że wyborcy zatrzęśli się z obrzydzenia i nie było już o czym gadać.

    To wasze uparte sekundowanie kłamstwom Wałęsy, zmienianym co kilka dni, i wmawianie ludziom w oczy bredni o wygranych w toto-lotka, skompromitowało w oczach Polaków elity, nie tylko rządzące, ale i te opiniotwórcze. A gdy kompromitacja ta posunęła się tak daleko, że mimo rzucenia do walki wszystkich możliwych autorytetów „zakonnica na pasach” została rozjechana w tę i we w tę, to wy sekundowaliście idiotycznej formule „opozycji totalnej”, upieraniu się, że wszystko było świetnie i trzeba tylko przepędzić PiS, w staniu murem za skompromitowanymi liderami, „ulicy i zagranicy”, jałowym wrzaskom o rzekomym łamaniu konstytucji (jak można łamać coś, co jest bezkształtnym glutem, „konstytucję” złożoną z samych niejasnych zapisów, w kluczowych sprawach oddającą decyzje sejmowej większości?), donoszeniu do Timmermansa, pluciu na „hołotę kupiona za pińset” – i, długo by wymieniać, wszystkiemu, co sprawia, że PiS, jaki by nie był, nie znajduje w oczach wyborców alternatywy.

    Żadna propaganda nie dałaby PiS władzy, gdyby nie totalna degeneracja jego przeciwników, i żadna propaganda nie dałaby mu u władzy takiego poparcia, gdyby nie miał tak odpychających wrogów.

    Zamiast stroić teraz groźne miny do obiektywu i błagać ludzi, by was, niby że „wolne słowo”, ratowali, popatrzcie sobie – to apel do całego środowiska antypisowskich totalniaków – w lustereczko i zrozumcie wreszcie, że PiS przy wszystkich swoich wadach rządzi dzięki wam. Nie podobają się te rządy? To wór pokutny, popiół na łby, i idźcie swych lemingów przepraszać, zamiast podjudzać ich do kolejnych przeciwskutecznych marszów i wieców.

    Chyba, że to wszystko czysty cynizm, żeby umościć się na jakimś kawałeczku topniejącej kry „Fajnej Polski” i z wprawiania lemingów w antypisowską histerię nadal żyć jako tako dostatnio, no może już nie tak, jak w czasach, gdy władza hojnie sypała swym pluszakom kasabubu i reklamowe obrywy, ale nadal.

    Jeśli tak, to rozumiem.
    Taki miał dziwny charakter. Tylko raz w życiu sypnął i to był ostatni raz. Starsza siostra uderzyła go w złości, więc pobiegł na skargę do rodziców. Ojciec najpierw zrugał siostrę i dał jej klapsa, a potem jego przełożył przez kolano i waląc w tyłek wymawiał słowa powoli, jedno przy każdym uderzeniu:
    - Kablowanie to charakter, więc ja zamierzam połamiać ci ten charakter! Możesz pracować kiedyś jako alfons, ale nie pozwolę, żebyś miał charakter dziwki!
    Zapamiętał.

    Waldemar Łysiak, "Najlepszy".

  5. #3245
    Cytat Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
    Zbanować!!!

    Ta najlepiej od razu zbanować.

  6. #3246
    GieKaeSiak
    Dołączył
    08.2005
    Posty
    4,840
    Dynamika spadków "Do Rzeczy" się nie zmienia:
    czerwiec 43087
    lipiec 41171 (-1916)
    sierpień 40445 (-726)
    wrzesień 38802 (-1643)

    Wrzesień pierwszym miesiącem z wynikiem poniżej 40 tysięcy.

    Ciekawiej jest jednak z "wSieci/Sieci/czy jakim tam teraz":
    czerwiec 72331
    lipiec 63507 (-8824)
    sierpień 61932 (-1575)
    wrzesień 55874 (-6058 )

    Powody rezygnacji z czytania "Do Rzeczy" były tu szeroko omawiane. Najwidoczniej mamy podobną sytuację z Karnowskimi, którzy, w imię swoich prywatnych interesów, rozpoczęli zmasowany atak na PADa po wetach, który okazał się zbyt odrzucający, nawet dla wiernych czytelników.

  7. #3247
    Legionista Awatar midzi
    Dołączył
    07.2010
    Posty
    9,067
    Za rok może nie być obu tytułów.

  8. #3248
    Legionista Awatar Foxx
    Dołączył
    08.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    10,227
    To akurat trafi w apogeum przesilenia wiosennego 2017. Wszystko się zgadza
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

  9. #3249
    GieKaeSiak
    Dołączył
    08.2005
    Posty
    4,840
    Cytat Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
    Za rok może nie być obu tytułów.
    Przed nimi są 4 tygodniki, które powinny upaść: Tygodnik Powszechny, Wprost, Przegląd oraz Gazeta Polska. Pomimo niskiej sprzedaży (Przegląd ma tylko 15 kafli!) nadal ktoś je wydaje.

  10. #3250

  11. #3251
    Uwielbiam to czytać, moge dowiedzieć się bardzo dużo ciekawych informacji. Myśle, że nie jedna osoba zwróci na to uwagę.
    ____
    busy do Holandii

  12. #3252
    Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

  13. #3253
    Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

  14. #3254
    GieKaeSiak
    Dołączył
    08.2005
    Posty
    4,840
    Dość optymistycznie zakładasz, że czytelnicy tego tematu znają biegle francuski

  15. #3255
    A to nie?

    No dobra tutaj w miarę wierny opis artykułu: http://fakty.interia.pl/raporty/rapo...ac,nId,2481629



    Dowódca "Marinsów" do żołnierzy: Chciałbym się mylić, ale nadchodzi wojna.
    http://www.foxnews.com/us/2017/12/23...us-troops.html
    http://thehill.com/blogs/blog-briefi...s-a-war-coming
    Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

  16. #3256
    Legionista
    Dołączył
    08.2015
    Posty
    35
    Cytat Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
    Dość optymistycznie zakładasz, że czytelnicy tego tematu znają biegle francuski
    Dla chcącego google translate.
    "Jeśli mówimy o establishmencie, który ukształtował się w pierwszej połowie lat 90., (...) część z nich to ludzie, którzy przez wiele lat podziemia zachowywali się w sposób wzorowy, walczyli, to nie jest tylko dawna nomenklatura (...). To oni stworzyli, wraz z częścią ówczesnej nomenklatury, grupę, dziś już prawie jednorodną i to ta grupa, (...) jest dla Polski nie walorem, ale obciążeniem, (...) bo zainteresowana jest życiem politycznym i społecznym wyzutym z wszelkich wartości." - L. Kaczyński

  17. #3257
    Legionista
    Dołączył
    08.2015
    Posty
    35
    Cytat Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
    Dowódca "Marinsów" do żołnierzy: Chciałbym się mylić, ale nadchodzi wojna.
    http://www.foxnews.com/us/2017/12/23...us-troops.html
    http://thehill.com/blogs/blog-briefi...s-a-war-coming
    Nihil novi. Ameryki nie odkrył.

    PS. Rozszerzając wypowiedź: to, że idzie wojna, jest bardziej niż pewne. Jednak wydaje mi się, że w pierwszej fazie konflikt wybuchnie poza Europą, dopiero w kolejnym stadium dotrze w nasze okolice. A odnośnie cytowanej wypowiedzi, której istota to słowa: "We've got 300 Marines up here; we could go from 300 to 3,000 overnight. We could raise the bar." - jak dla mnie to zwykła napinka, odwrócenie uwagi. W polityce panuje uniwersalna zasada: "tisze jediesz, dalsze budiesz".
    Ostatnio edytowane przez unoy ; 24-12-2017 o 00:31
    "Jeśli mówimy o establishmencie, który ukształtował się w pierwszej połowie lat 90., (...) część z nich to ludzie, którzy przez wiele lat podziemia zachowywali się w sposób wzorowy, walczyli, to nie jest tylko dawna nomenklatura (...). To oni stworzyli, wraz z częścią ówczesnej nomenklatury, grupę, dziś już prawie jednorodną i to ta grupa, (...) jest dla Polski nie walorem, ale obciążeniem, (...) bo zainteresowana jest życiem politycznym i społecznym wyzutym z wszelkich wartości." - L. Kaczyński

  18. #3258
    Z rynku znika magazyn Bravo czyli papierowy internet dla nastolatków z lat 90'

    http://www.wirtualnemedia.pl/artykul...awnictwo-bauer

    Na szczęście zostaje Brawo Sport. Pamiętacie


  19. #3259
    Legionista Awatar bloniaq
    Dołączył
    03.2011
    Skąd
    LFCS | Ursynów
    Posty
    4,505
    Jedynie prawda jest ciekawa
    Józef Mackiewicz

  20. #3260
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Ja cię nie mogę ;-)
    Posty
    18,166
    Co najmniej jeden z forumowiczów będzie skakał do góry jak kangur. Świetna inicjatywa Tysola:

    http://www.tysol.pl/a14853--Tylko-na-Tysol-pl-Otwieramy-bloga-Zbigniewa-Herberta-Na-poczatek-Pan-Cogito-powrot-



    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  21. #3261
    To prawda, wygląda to naprawdę super. Myśle, że coś z tego może być.
    _____
    hale stalowe projekty

  22. #3262
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Ja cię nie mogę ;-)
    Posty
    18,166
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  23. #3263
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Ja cię nie mogę ;-)
    Posty
    18,166
    Warto poczekać aż się otworzy, ściągnąć sobie od numeru 1-2/2017 do numeru 6/2017 włącznie i poczytać, zamiast pisać bzdury:
    http://pamiec.pl/pa/biblioteka-cyfro...od-2017?page=0
    Ostatnio edytowane przez Jaco ; 05-02-2018 o 21:11
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  24. #3264
    Legionista Awatar bloniaq
    Dołączył
    03.2011
    Skąd
    LFCS | Ursynów
    Posty
    4,505
    https://dorzeczy.pl/kraj/93064/Mit-4...EeE5mQnntkK500

    Cytat Zamieszczone przez Rafał Ziemkiewicz
    Są dwa powody, uważam, żeby w szczególny sposób uczcić śp. Jana Olszewskiego. Po drugie, był on człowiekiem autentycznie prawym (prawym, mimo lewicowych poglądów, jak pozwoliłem sobie zauważać we „W Tyle Wizji”). Bez żadnych trupów w szafie, teczek, wstydliwych czy niejasnych uwikłań. To w dzisiejszych czasach rzadkie, więc godne szacunku.
    Po pierwsze zaś, Olszewski, pośród innych, pomniejszych, położył dla Polski ogromną zasługę historyczną. Jako premier wyznaczył kurs ku członkostwu w NATO i Wspólnocie Europejskiej w czasach, gdy dzisiejsi „europejczycy”, wówczas będący wyznawcami „finlandyzacji”, ujadali jednym głosem, że to skrajna głupota, oszołomstwo i nieodpowiedzialne drażnienie Kremla – co więcej jeszcze, umożliwił późniejszą realizację tego kursu. Gdyby nie zablokował starań Wałęsy, głoszącego wtedy iście agenturalne brednie o jakimś „NATO-bis” i „EWG-bis”, gdyby Wałęsa podpisał, tak jak chciał, porozumienie instalujące eksterytorialnie w byłych bazach sowieckich jakieś szemrane rosyjskie spółki, pozostające poza polską kontrolą, zrealizowałby się scenariusz z mojego „Pieprzonego losu Kataryniarza”: członkostwo w NATO, a więc i w UE, zostałoby uniemożliwione metodą faktów dokonanych i pozostalibyśmy trwale w „strefie wpływu” Moskwy, o którą tak zawzięcie walczy ona od ponad ćwierć wieku.

    Natomiast nie uważam wcale, żeby powodem do wynoszenia Olszewskiego na ołtarze było obalenie jego rządu podczas „Nocnej Zmiany” 4 czerwca 1992. Fakt, że z licznych wypowiedzi wnosić można, iż to właśnie w oczach stronników rządzącej formacji stanowi największy z powodów jego chwały, bardzo mnie zasmuca, bo widzę w nim jeden z wielu przejawów polskiej politycznej niedojrzałości, z którą od dawna toczę, wraz z innymi realistami, publicystyczne boje.

    Może i nie czas spierać się o to w tej chwili, ale uczciwość każe przypomnieć fakty.

    Legenda 4 czerwca
    Otóż, wbrew legendzie, eksponującej nagły wniosek o natychmiastowe obalenie rządu Olszewskiego, przysłany do Sejmu przez Wałęsę wczesnym przedpołudniem 4.06.1992, zmiana gabinetu uzgodniona została ponad tydzień wcześniej. Rozwścieczony szyfrogramem cofającym mu pełnomocnictwo do podpisania traktatu Wałęsa wysłał do Marszałka Sejmu pismo informujące o „utracie zaufania do rządu” 26 maja, zaraz po powrocie z Moskwy, dzień później koalicja UD, KLD i większej części Partii Przyjaciół Piwa (tzw. biznesmenów, którzy tym piwem „na małpę” weszli do Sejmu i stali się de facto częścią KLD) złożyła formalny wniosek o wotum nieufności. Procedowany normalnie, doprowadziłby on na najbliższym posiedzeniu do nieuchronnego odwołania rządu, który nigdy nie miał większości i mógł zostać powołany tylko dzięki „obrotowej” zagrywce PSL.

    Rząd nie upadłby w legendotwórczej atmosferze skandalu, w nocy, tylko po prostu, pod pozorem gospodarczej nieudolności.

    Dlaczego tak się nie stało? Bo dzień później, 28 maja, poseł Korwin-Mikke, wykorzystał lenistwo posłów udecji i postkomuny, którym nie chciało się przyjść na posiedzenie, zwołane z jakichś powodów reprezentacyjnych (ktoś tam akurat chciał do polskiego parlamentu przemówić, bodaj premier Izraela) i zgłosił uchwałę lustracyjną, która w tej sytuacji nieoczekiwanie przeszła. Ważne przypomnienie: w pierwotnej wersji uchwała nie zawierała postulatu lustracji prezydenta. Ten „brak” został uzupełniony przez stronników rządu.

    Nikt oczywiście nie wierzył, że Korwin wyskoczył z tym sam z siebie, chcąc uciąć ciągle pojawiające się i zatruwające politykę spekulacje. Uznawano za pewnik, że został zainspirowany przez Macierewicza. A więc – że upadający rząd podjął śmiałą akcję polityczną. Akcję, na której – zależnie od jej przebiegu – skłócone środowiska mogły wiele zyskać, choć też wiele stracić.

    Dlatego właśnie, w oczekiwaniu, aż wyjaśni się, w co grają Olszewski i jego szef MSW Macierewicz, zgodnie wstrzymano przesądzoną już egzekucję.

    Lista Milczanowskiego
    Bardzo ważne jest to, że ponad wszelką wątpliwość, wszyscy zainteresowani gracze doskonale wówczas wiedzieli, co jest w teczkach MSW. Wałęsa miał tzw. listę Milczanowskiego, sporządzoną dla niego poufnie, która od opublikowanej później „listy Macierewicza” różniła się tylko tym, że była dłuższa o 3 nazwiska. Te trzy nazwiska (m.in. Bronisława Geremka) zespól Macierewicza pominął, uznając, wobec całkowitego zniszczenia, czy raczej wykradzenia dokumentów papierowych, zapisy w ewidencji komputerowej, na których oparł się Milczanowski, za niewystarczający dowód współpracy. O ile wiem – ale to dygresja – nigdy nie zbadano, czy w czasie przetrząsania archiwów przez tzw. komisję Michnika te dokumenty jeszcze tam były, czy już nie, a jeśli tak, to czy Michnik je z archiwum pobierał.

    Wałęsa miał więc wiedzę od Milczanowskiego, postkomuniści bezpośrednio od tych, którzy badane przez zespół Macierewicza archiwa wytworzyli; co do UD i KLD oraz KPN nie ma pewności, ale można sądzić, że także się orientowali.

    Ich postawa zresztą nie miała znaczenia, piłka znajdowała się w tym momencie w Belwederze. Wałęsa niewątpliwie – niewątpliwie, bo każdy polityk na jego miejscu tak by na to patrzył – analizował sprawę następująco. Rząd ma dwa kierunki, żeby poszerzyć swe poparcie i przetrwać. Albo się dogada z UD, albo z KPN.

    To pierwsze uparcie od miesięcy lansował Jarosław Kaczyński. Moim skromnym słusznie – rozczarowana wynikiem wyborczym grubo poniżej oczekiwań („pompowane” sondaże nie są nowym wymysłem – UD uwierzyła w nie i spodziewała się miażdżącego zwycięstwa, a nie marnych 12 proc.) była do wzięcia za stosunkowo niewielkie ustępstwa.

    Olszewski jednak współpracę z UD, zupełnie jawnie uznającą postkomunizm za mniejsze zagrożenie dla młodej demokracji niż antykomunizm, odrzucał ze względów pryncypialnych. To znaczy, pozycja Kaczyńskiego w koalicji była na tyle silna, że nie mógł odrzucić jej otwarcie, ale rozmowy o poszerzeniu koalicji przeciągał w nieskończoność. To zresztą anegdotyczne, rozmawiałem ze świadkami tych rozmów. Z jednej strony Jan Olszewski, z drugiej Tadeusz Mazowiecki – wyobrażacie sobie? Samo powiedzenie sobie nawzajem „dzień dobry” zajmowało im ponad godzinę.

    Skoro nie UD, to KPN, który do rządu się chętnie zgłaszał, ale stawiał jasny warunek: MON dla Moczulskiego. Tego warunku Olszewski nie chciał spełnić również ze względów pryncypialnych – wiedział o obciążających Moczulskiego papierach.

    Wałęsa jednak spodziewał się, bo każdy na jego miejscu by się spodziewał, że przeciwnicy myślą racjonalnie. Musiał więc czekać, na których agentów centroprawica zamknie oczy – czy rozwali KPN, czy UD z KLD. Czy może – i jednych i drugich, by sięgnąć po hegemonię w obozie „postsolidarnościowym”, co oczywiście mogłoby się udać tylko przy zaoferowaniu jakichś koncesji albo Wałęsie, albo postkomunistom.

    W zależności od tego otwierały się dla prezydenta oraz liderów SLD i PSL różne pola do gry i różne korzyści do osiągnięcia.

    Rozmiecie więc – dopóki zagadka „których ujawnią, których ukryją” nie została wyjaśniona, wotum nieufności nie mogło być przegłosowane.

    Tymczasem ze strony Olszewskiego i Macierewicza nie było ŻADNEJ gry. Po prostu uczciwie ujawnili WSZYSTKICH na których były papiery. Włącznie z ważnym dla nich Marszałkiem Sejmu i liderem ZChN oraz samym Wałęsą. Ten najpierw zgłupiał, widocznie uznał, że Olszewski wykombinował jakiś super wymyślny plan (uporczywie pojawiła się wtedy teza o rzekomych przygotowaniach do siłowego zamachu stanu) i w chwili słabości przyznał się. Ale potem szybko zrozumiał, że ma przeciwko sobie nie politycznych raczy, tylko – jak ich później nazwał – „popaprańców”, którzy sami zjednoczyli przeciwko sobie wszystkich, od KPN po SLD. I trafnie ocenił, że kluczem do sukcesu jest taktyczne zakończenie „wojny na górze” i kupienie premierostwem postkomunistów.

    Mit "Nocnej zmiany"
    „Nocna zmiana” zmitologizowana została przez propisowską publicystykę jako szlachetna klęska, poniesiona w sytuacji, gdy wygrać się, wobec ogromu sił wroga, nie dało, ale trzeba było „dać świadectwo”. I ten mit w chwili obecnej święci triumfy. Po prostu – kolejne polskie powstanie, poszli chłopcy w bój bez broni, bo nie mogło być inaczej, bo broni nie było.

    Otóż – mogło być inaczej. Centroprawica mogła się wtedy utrzymać u władzy, Okrągły Stół można było rozmontować w ciągu kilku następnych lat krok po kroku, zamiast próbować go obalić jednym tyleż heroicznym, co bezsilnym ciosem, postkomunistyczne patologie PRL-bis nie musiały wcale zostać zakonserwowane na następnych ponad dwadzieścia lat, ze wszystkimi tego fatalnymi konsekwencjami, które odczuwamy do dziś.

    Sprawa była do wygrania, wymagała tylko minimalnej elastyczności, działania według zasad polityki, ale nie etyki. Po pierwsze, można było, i należało, jak chciał Kaczyński, wziąć wcześniej UD do rządu za cenę MSZ i finansów, których i tak centroprawica nie kontrolowała i nie była zdolna kontrolować, by za tę cenę stwarzać kolejne fakty dokonane. Po drugie – można było, i należało, przyjąć uchwałę lustracyjną w wersji zgłoszonej przez Korwina, a więc odkładając lustrację Wałęsy na później. Nie kłamać, nie udawać, że się nie wie o „Bolku” – tylko po prostu na razie załatwić się z udecją i jej liberalną przystawką, a bój z Wałęsą zostawić sobie na lepsze czasy. Można było też, jak się tego wszyscy spodziewali, zagrać papierami, czyli – jak publicznie pouczył Wałęsa Macierewicza – „ujawnić je w sposób odpowiedzialny”. W ostateczności, jeśli się chciało walczyć i z UD-KLD, i z KPN, i z Wałęsą, trzeba było dogadać się z postkomunistami, którym wtedy jeszcze w najśmielszych snach nie marzyło się, mogą wrócić do władzy, i to niebawem.

    W tym sęk, że tego wszystkiego nie można było, bo u steru stanął człowiek bezwzględnie uczciwy, dla którego najważniejsze było, żeby, jak to pięknie powiedział, móc po odejściu z urzędu bez wstydu patrzyć Polakom w oczy. A, jak kiedyś napisałem, uczciwość u polityka to jak niski wzrost u koszykarza. Może i nie eliminuje, ale, delikatnie mówiąc, nie pomaga.

    Na co liczył Olszewski, wysyłając do Sejmu listę Macierewicza? Na to samo, na co kiedyś liczyli Bobrowski, Beck czy Bór-Komorowski. Na to, że słuszna sprawa zwycięży, bo przecież nie może być tak, by dobro przegrało ze złem. Być może naprawdę wierzył, że jeśli wystąpi z sejmowej mównicy z prawdą, to szeregowi posłowie KPN, UD i KLD, a może i ci z PSL i SLD, poruszeni nią zagłosują tak, jak im każe sumienie i dobro Polski.

    I właśnie to podobieństwo heroicznej klęski „nocnej zmiany” do wyżej wspomnianych wielkich klęski naszej historii czyni ją tak atrakcyjną dla umysłów zaczadzających się od lat patriotycznym brązownictwem. I to ono sprawia, że istotna, rzeczywista zasługa Olszewskiego, znika wobec faktu, że jego rząd nie zdołał zrobić tego wszystkiego, co miał, bo został obalony. Zdradziecko. Po nocy. Ku wiecznej hańbie zwycięzców i chwale pokonanych.

    I tak nizany jest właśnie kolejny paciorek w patriotycznym różańcu wzruszeń, na którym kolejne pokolenie uczy się polityki tak, by się z niej, Boże broń, niczego nie nauczyć.
    e: Poprawione. Dodam, że przy każej późniejszej edycji, trzeba manewr powtarzać.
    Ostatnio edytowane przez bloniaq ; 10-02-2019 o 19:22
    Jedynie prawda jest ciekawa
    Józef Mackiewicz

  25. #3265
    Legionista Awatar Foxx
    Dołączył
    08.2003
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    10,227
    Panowie, przed wysłaniem posta z cytatem wciskajcie najpierw "podgląd". Wtedy skrypt forumki dostosowuje się do znaków pisanych w innym kodzie i - po zapisaniu - tekst wygląda jak w oryginale, a nie w krzakach
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

  26. #3266
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Ja cię nie mogę ;-)
    Posty
    18,166
    Gratulacje dla Pani Krystyny!
    Naliczamy frajerów:
    https://dorzeczy.pl/95060

    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  27. #3267
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    Ja cię nie mogę ;-)
    Posty
    18,166
    Bardzo interesujący i ważny tekst Andrzeja Sapkowskiego. Zachęcam do zapoznania się z całością. Nie pożałujecie:
    https://www.salon24.pl/u/bazyli1969/940396,marzec-1968-meczenstwo-na-pluszowym-krzyzu


    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  28. #3268
    Legionista
    Dołączył
    08.2013
    Skąd
    Błonie
    Posty
    1,026
    Lepszego tematu nie znalazłem na to, więc pisze tu. Ten ojciec co porwał wczoraj tego dzieciaka to mi wygląda na ciapatego, czemu nie podają jego imienia i nazawiska?

  29. #3269
    Legionista Awatar Alek
    Dołączył
    10.2011
    Skąd
    Niepokonane Miasto
    Posty
    5,545
    Cytat Zamieszczone przez zie(L)ak Zobacz posta
    Lepszego tematu nie znalazłem na to, więc pisze tu. Ten ojciec co porwał wczoraj tego dzieciaka to mi wygląda na ciapatego, czemu nie podają jego imienia i nazawiska?
    To Polak który pracował w Niemczech.

    Pewnie nie jest potwierdzone, że to on za tym stoi.
    W sprawach związanych z T-Mobile ( dla firm ) służę pomocą.

  30. #3270
    Legionista
    Dołączył
    02.2009
    Posty
    2,074
    Widziałem wypowiedź babci porwanej dziewczynki z matką, w której mówiła że dwóch typów podjechało pod blok(więc musieli stać niedaleko klatki i czekać) i jak na filmach gangsterskich(tak powiedziała, widziała to chyba z okna) załadowali je do samochodu, matka trochę się szarpała a dziecko wzięte pod pachę i obie w ułamku chwili były już zapakowane i auta już nie było. Nie rozpoznała w porywaczach ojca.
    Na mój rozum to musiał być jeszcze ktoś za kierownicą no bo jak inaczej.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •