Strona 80 z 82 PierwszyPierwszy ... 307076777879808182 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 2,371 do 2,400 z 2451

Wątek: W mediach o Legii...

  1. #2371
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    z półdystansu
    Posty
    17,448
    Cytat Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
    Wyciekło potwierdzenie przelewu tej osoby.

    Jedynie prawda jest ciekawa
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  2. #2372
    Legionista Awatar bloniaq
    Dołączył
    03.2011
    Skąd
    LFCS | Ursynów
    Posty
    4,044
    No tak. Mój błąd. Nie pomyślałem że ktoś to weźmie na poważnie. Wyjaśniem zatem, że tym żartem obrazkowym próbowałem dostosować się do poziomu absurdu pewności założenia z cytatu.
    Jedynie prawda jest ciekawa
    Józef Mackiewicz

  3. #2373
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    z półdystansu
    Posty
    17,448
    Mój wpis też był żartem (info dla tych, którzy biorą wszystko na poważnie).
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  4. #2374

  5. #2375
    Legionista
    Dołączył
    04.2007
    Posty
    132
    Jakie tam ciekawe. Zwykłe bajdurzenie pismaka, który nie dostrzega pewnych rzeczy. Grając masowo młodymi - których tutaj na solidnym poziomie to jest może kilku - skazujesz się na przeciętność z momentami przebłysku. Dodatkowo po tych przebłyskach regularnie tracisz tych młodych. W polskich realiach za grosze. Później przychodzi myśl - zróbmy wynik, pokażemy się np.w Europie, sprzedamy ich drożej. No to kupmy zawodników na już. Ale skąd ? Bierzmy "wyróżniających się Polaków z polskiej ligi". Puk Puk, Lech ? Jagiellonia ? Zagłębie ? Wisła ? Chcę pana Kowalskiego, gdyż jest ukształtowanym zawodnikiem, jest w formie i pasuje do naszej koncepcji. Tutaj odpowiedź - nie na sprzedaż do biedaków z ESY/cena 1mln E i (wzwyż). Hmm, nie stać nas. Co dalej ? Poszukajmy kogoś w naszym zasięgu w pobliskich krajach... Tak widzę patologię w naszej lidze (a po czasie niepowodzeń i rozczarowań kółko się zatacza, bo nikt tutaj oprócz Legii nie jest w stanie nawet zbliżyć się do fazy grupowej LE). A myślenie, że jak się ma akademie, to co roku będzie jakiś zawodnik do pierwszego składu dochodził (choćby jeden) to zwykła mrzonka i pierdolenie o szopenie. Dlaczego tak myślę ? Bo nawet w Barcelonie są lepsze i gorsze roczniki. Niedawno się podniecali, że mają tylu wychowanków, a przez tyle lat od generacji Messiego, Pique i kilku innych praktycznie nikt specjalnie nie zaistniał z wychowanków. To samo Manchester United - świetna generacja z Beckhamem i Scholsem na czele. Jak do tej pory tego nie powtórzyli. No ale pismak ma swoje przemyślenia ...

  6. #2376
    Legionista
    Dołączył
    11.2005
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    1,737
    dziś o 17:30 goścmi WeszłoFM będą Bogusław Leśnodorski i ... Qbas

    biorąc pod uwagę, że podobno klub zabronił przychodzić pracownikom, piłkarzom do owego radia (Astiz miał dostać reprymendę po ostatniej wizycie) mozna się spodziewać wylewania brudów itp.

    nastawiamy
    Ostatnio edytowane przez pawlik ; 15-02-2018 o 12:27

  7. #2377
    Będzie jazda z panem Jozakiem? Może trochę o DCC popytają..

  8. #2378
    Legionista Awatar Gabro
    Dołączył
    10.2003
    Posty
    1,992
    Cytat Zamieszczone przez pawlik Zobacz posta
    dziś o 17:30 goścmi WeszłoFM będzie Bogusław Leśnodorski i ... Qbas

    biorąc pod uwagę, że podobno klub zabronił przychodzić pracownikom, piłkarzom do owego radia (Astiz miał dostać reprymendę po ostatniej wizycie) mozna się spodziewać wylewania brudów itp.

    nastawiamy
    No i to tak a'propos ostrego pióra Qbasa ostatnio.
    "Mamy to w sercach, umysłach na tatuażach,
    Mamy to w kodach DNA nie masz szans tego wymazać.
    Liczy sie tylko Nasza duma i sława,
    Jedno miasto jeden klub ! LEGIA WARSZAWA !"

  9. #2379
    Legionista Awatar grodzisk1
    Dołączył
    12.2011
    Skąd
    Grodzisk Mazowiecki
    Posty
    847
    Cytat Zamieszczone przez blaise101 Zobacz posta
    Będzie jazda z panem Jozakiem? Może trochę o DCC popytają..
    Będzie można zadzwonić i zapytać, napewno.

  10. #2380
    Legionista
    Dołączył
    11.2005
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    1,737
    Chyba o treści tego programu świadczy aktywność w tym temacie. Nuda, zero krwi choć stanowski próbował sprowokować BL do podgryzienia Miodka.

    Popcorn na później

  11. #2381
    Kiepska godzina też, ludzie z pracy wracają albo jeszcze w niej siedzą..


    Nic wartego uwagi nie było? O czym gadał Qbas?

  12. #2382
    Legionista Awatar Jaco
    Dołączył
    10.2003
    Skąd
    z półdystansu
    Posty
    17,448
    Cytat Zamieszczone przez blaise101 Zobacz posta
    Kiepska godzina też, ludzie z pracy wracają albo jeszcze w niej siedzą..


    Nic wartego uwagi nie było? O czym gadał Qbas?
    Narzekał trochę na głąbów, którzy codziennie napierdalają po 20 postów na forum Leginiści.com. Miał trochę racji.
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

  13. #2383
    Cytat Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
    Narzekał trochę na głąbów, którzy codziennie napierdalają po 20 postów na forum Leginiści.com. Miał trochę racji.

    Jaco mistrz ciętej riposty szacun hahahaha

  14. #2384
    Legionista Awatar Gabro
    Dołączył
    10.2003
    Posty
    1,992
    wybiórcza

    "Mamy to w sercach, umysłach na tatuażach,
    Mamy to w kodach DNA nie masz szans tego wymazać.
    Liczy sie tylko Nasza duma i sława,
    Jedno miasto jeden klub ! LEGIA WARSZAWA !"

  15. #2385
    Gintleman Awatar księciuniu
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    dalej niż północ
    Posty
    15,160
    Tantiemy zapłacili??
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

  16. #2386

  17. #2387
    Legionista Awatar Bootleg
    Dołączył
    05.2007
    Skąd
    Polska Północna
    Posty
    3,439
    Tekst wprawdzie z weszło... ale oddaje chyba najlepiej to co się dzieje z Legią/w Legii. Warto poczytać

    Imperia nie są podbijane. Imperia nie są bite przez równego sobie. Imperia upadają pod własnym ciężarem.


    Taką słyszałem opinię i pewnie znajdzie się w historii świata przykład, który jej przeczy, bo historia świata ma to do siebie, że nie cierpi generalizacji, ale na pewno tym przykładem nie będzie Legia Warszawa.

    Czterysta punktów przewagi nad Wisłą w tabeli wszech czasów Ekstraklasy. Jedyny klub, który po II wojnie światowej nigdy nie spadł z ligi. Wielka historia pucharowa, multum wychowanych reprezentantów. Mógłbym podać wiele przykładów świadczących o tym, że Legia wielkim klubem jest, ale ich nie podam, bo w mojej definicji piłkarskiej imperialności nie tylko się nie mieszczą, co nie odgrywają roli.

    Chelsea przed Abramowiczem wygrało mistrza Anglii raz, za Bieruta i za pierwszego występu Presleya w telewizji (1955). Manchester City, zanim pojawili się szejkowie, wygrał mistrza Anglii dwa razy, za rekordu świata Stanisławy Walasiewicz (1937) i wojny w Wietnamie (196. Historycznie byli zjadani przed Leeds na śniadanie. Ale przecież Chelsea Abramowicza, szczególnie w jej pierwszej erze, była wzorcowym przykładem klubu imperialnego, tak samo jak aktualni The Citizens.

    Nie znaczy to, że historia nie ma znaczenia w budowie imperialnej pozycji, bowiem owszem, może pomóc na wielu wymiernych frontach, ale ostatecznie najważniejsza jest moc, czysta moc.

    Tej w Polsce aktualnie najwięcej ma Legia.

    W ostatnich pięciu latach cztery razy zdobyła mistrzostwo kraju. Zżymać się na jej ostatni pucharowy popis to krótkowzroczność: za frajer nie wskakuje się na 59 miejsce rankingu UEFA, pokazując plecy Fenerbahce i Feyenoordowi. Drugi najlepszy polski klub, Lech, jest sto miejsc niżej.

    To Legia w ostatnich latach miała najwyższe przychody w lidze. To Legia miała największą siłę nabywczą. Pomaga wielkość Warszawy, pomaga jej rozwój, jej generalna zasobność. Tak zwane słynne słoiki nie ściągają masami do stolicy dlatego, żeby popatrzeć na Pałac Kultury.

    To Legia przebiła się do szerszej świadomości, potrafiąc organicznie wychować sobie kibiców daleko poza tradycyjnymi bastionami, tak jak to niegdyś robił wielkimi meczami Widzew czy Wisła. Sam znam ten przypadek z własnego podwórka, choć jeszcze dotyczący Wisły. Kolumna, w której się wychowałem, to ziemia na wskroś widzewska. Wszystkich podróżnych już na dworcu wita napis „RTS”. Jeździ stąd na mecze stała, liczna jak nieliczną miejscowość grupa. Ale ten akurat znajomy wpadł w sidła Wisły, bo nigdy nie interesowały go trybuny, tylko piłka. Złapał bakcyla za wielkich meczów Białej Gwiazdy, a potem z nią został na dobre i na złe, oglądając mecze z wielką regularnością po dziś dzień. Wiem, że ten sam proces w tym momencie, w różnych miejscach kraju, dotyczy kibicowania Legii.

    Być może za chwilę wielka kasa, jaką Lech otrzymuje za wychowanków, zmieni proporcje. Ale na ten moment Legia jest jedynym w Polsce klubem o imperialnych aspiracjach.

    I to jest jej przekleństwem.

    Legia Warszawa zawsze musi. Jeśli trener bądź działacz powiedziałby, że przed Legią sezon przejściowy, w którym mistrzostwo nie jest celem głównym, bo liczy się dalekosiężny plan, następnego dnia przy Łazienkowskiej 3 pojawiłaby się pikieta żądająca jego głowy, a dym w internecie wywołałby pożary w kilku serwerowniach.

    Zresztą, jaki tam sezon: nawet jeden słabszy mecz potrafi wywołać białą gorączkę. Na zdrowy rozum, nic w tym dziwnego: jak to, horrendalne kwoty za transfery i kontrakty, ambicje sięgające regularnego grania w Lidze Mistrzów, a potem zaorani przez Arkę?

    Arkę, zimą wzmocnioną emerytowanym Meksykaninem, który ostatnio prosto kopnął piłkę zapewne jeszcze za czasów Azteków?

    Nie po to sprowadzasz ludzi z przeszłością w Arsenalu i Lazio, nie po to ściągasz ludzi z Ligue 1, żeby w kieszeń chował cię Dawid Sołdecki z Grzegorzem Piesio. Wkurw jest uzasadniony.

    Ale takie są realia klubu o ambicjach w danym środowisku imperialnym. Nie ma marginesu błędu. Musisz wygrywać. Zawsze.

    To prowadzi jednak do wysypu patologii, aktualnie obserwowanych na przykład przez totalną zawieruchę w legijnej szatni. Jestem pewien, że to co dociera do nas z przecieków – zamieszanie wokół Kucharczyka, drastyczny podział w szatni na Polaków i obcokrajowców, a nawet obcokrajowcy potrafiący na siebie patrzeć krzywym okiem – to tylko wierzchołek góry lodowej.

    Pewnie gdyby konstruować skład nie na wariata, dałoby się przeprowadzić zmiany w sposób mniej problemowy. Ale trzeba na wariata, bo trzeba też zrobić mistrza.

    Dlatego Legia zrobiła kilka transferów last minute, także już po starcie rundy. Na papierze, choćby taki Mauricio – niezły gracz. W praktyce, z punktu widzenia życia szatni: facecu wrzuceni nagle w ligę, którą do tej pory totalnie lekceważyli. Myśleli pewnie, że tu się da wygrywać z zawiązanymi butami.

    Nowi starych piłkarzy, którzy tę ligę wygrywali wcześniej i na tym między innymi zbudowali sobie pozycję w szatni, lekceważyli, bo tuzin mistrzostw Polski dla nich to i tak mniej, niż pięć meczów w zachodniej lidze. Dla starych gra nowego to często potwarz, bo przecież nic jeszcze świeżak nie pokazał, a już zdobył miejsce w składzie – kosztem kumpla, kosztem mnie. A potem nie grając nic, czego nie zagrałby kumpel, czego nie zagrałbym ja, kładzie się ogień pod konflikt.

    Niektórzy nowi, ci z last minute szczególnie, mogli nie wiedzieć wcześniej, że Legia istnieje. Nie mają pojęcia jaka jest specyfika tego klubu. Legia dla nich, tak z miejsca? „Co w mojej karierze poszło nie tak, że gram w Polsce, a nie na Zachodzie?”.

    Do tego dochodzi brak czasu na zgranie czysto taktyczne, nie mówiąc o jakimkolwiek uczciwym, harmonijnym wejściu w szatnię. To było skazane na kwas. I kwas jest. Szczególnie, że mówimy tylko o jednym z aspektów, bo przecież można przeanalizować wymiecenie Dąbrowskiego, można to, ile szans dostaje zdolna młodzież – tu niedoceniana, odsuwana, a potem w innych klubach wykorzystująca szansę.

    Nie da się budować w dzisiejszych czasach klubu o europejskich aspiracjach samymi Polakami. Te czasy skończyły się na Wiśle Kasperczaka. Legii nie stać ani na przykładowego Kurzawę, ani na Żurkowskiego. A nawet jakby było stać, każdego zdolnego Polaka bardziej kusiłby wyjazd, bo we współczesnym futbolu czas najszybciej płynie dla młodych – metryka bardzo szybko zaczyna ciążyć, a pociąg drugi raz może nie przyjechać.

    Nie oszukujmy się: obcokrajowcy są niezbędni w polskich klubie o europejskich ambicjach. Ich głos w szatni zawsze będzie ważny. W praktyce proporcje pół na pół to konieczność. Ale żeby ich obecność w klubie miała ręce i nogi, nie wystarczą same umiejętności. Może są takie kozaki, które po prostu wychodzą i klepią wszystkich, ale szczerze – z tej półki Ekstraklasa sięga tylko fartem raz na sto chińskich lat. W praktyce, nawet najciekawsi, potrzebują zrozumieć czym jest dany klub – w tym wypadku Legia – oraz czym jest Ekstraklasa.

    Nie było cienia fałszu w „eLkach” pokazywanych przez Nikolicia. Możecie się śmiać do rozpuku w stwierdzeniu, że Odjidja trochę się w Legii zakochał, ale on faktycznie zrozumiał czym jest ten klub i jakim miastem jest Warszawa. Takie zrozumienie sprawia, że piłkarz przestaje być tylko najemnikiem, któremu nie robi różnicy, czy jutro zostanie w Legii, czy pojedzie do Kazachstanu, Serie B, a który grając ma przede wszystkim własny interes przed oczami.

    Ale na to, żeby trafić obcokrajowców z właściwą mentalnością – czysta loteria. Klub taki jak Legia grzebie na przecenach, chodzi po zachodnim lumpeksie. Nie ma czasu zastanowić się czy przesłanki wskazują, że ktoś będzie tu pasował, tak jak nie ma czasu krok po kroku wprowadzić go do gry.

    Ma zaraz wyjść na boisko i wygrać mecz.

    Polacy w szatni Legii oczywiście rozumieją jej filozofię, ale mogą być nasyceni. Trochę jak ze słynną chorobą pierwszego kontraktu. Młody gra, póki nie kupi pierwszego Mercedesa. Gdy się dochrapie, zaczyna niejednemu brakować ognia, co nie jest kwestią decyzji, ale rozgrywa się na poziomie podświadomości. Ocucić mogłyby nowe wyzwania, ale tych w polskiej lidze już braknie i koło się zamyka. Młodym oraz głodnym niby da się pograć, ale jak nie strzelą hat-tricka w piętnaście minut, to się ich odsunie bo jeszcze nie dojrzeli.

    Tak Legia dobiła do czterdziestu zawodników, którzy reprezentowali ją w tym sezonie.

    Nad tą stajnią Augiasza trener, który wiecie jaką musi mieć psychikę:



    Trener, który zastaje w szatni silne układy, bo dotyczące kluczowych postaci, które w każdej chwili mogą zapytać: zrobiłeś dla Legii chociaż pięć procent tego co ja?

    Gdy chce zbudować własny ład, nie obędzie się ani bez ofiar, ani bez kwaśnych min, także u zawodników, na których być może liczył. Nowi, mający tworzyć w szatni ład według jego widzimisię, z miejsca będą źle postrzegani przez starych, ale bez starych – a więc ich porozumienia z nowymi – nic nie zrobisz. Węzeł gordyjski.

    A czasu masz tyle, co do najbliższego meczu. Bo wygrać trzeba. I mecz i ligę.

    Legia nie ściąga i nie będzie ściągać piłkarzy z takiej półki, by w tak problemowym środowisku pewnie wygrywali mistrzostwa Polski. Być może to świetni gracze, ale jeśli razem tworzą kuriozalny organizm, gdzie co drugi ciągnie w inną stronę, to nie mają prawa zdominować ligi, w której rywalami jest wiele szatni mówiących jednym głosem.

    Symptomatyczne było zwycięstwo Arki, czyli zespołu korespondującego mentalnością z Bandą Świrów; zespołu zgranego, zżytego, gdzie każdy pójdzie za Ojrzyńskim i sobą nawzajem w ogień. Z takimi ekipami Legii będzie najtrudniej. Gdy mecz rozstrzyga się głównie w sferze czysto piłkarskiej, mogą wygrać nawet pewnie, ale nie mają zbyt wielu atutów, gdy walka idzie na noże.

    Na ten moment przegrane mistrzostwo, każda wtopa w pucharach, u każdego, kto jest związany z Legią, wzbudza chęć palenia czarownic, razem z chałupami lub całymi miastami. Jedyne rozwiązanie: rewolucja. Znowu zrywanie fundamentów, znowu goła ziemia, znowu budowanie wszystkiego od nowa. No bo czego tu bronić, skoro stary projekt nie spełnił nawet minimum wymagań, a więc mistrzostwa i udanego pucharowego rajdu?

    Dlatego Legia notorycznie się miota, i na miotanie się jest skazana. Gnoi ją własny ciężar. Mówimy o najbogatszym w trofea okresie Legii. Po drodze zajęła trzecie miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a przecież nawet wtedy pożar gonił pożar. Bywają miłe chwile, happy endy, ale zawsze to droga przez mękę.

    Ale nawet teraz, gdy – jak zwykle? – wydaje się, że Legia jest w oku cyklonu, ma szansę na podwójną koronę, a na pewno posiada też najlepszą wyjściową pozycję przed jesiennymi pucharami.

    Inną prędkością Legii jest to, że w kryzysie nie lecą na łeb na szyję, tylko pozostają ZAWSZE konkurencyjni. Innej prędkości, odjechania lidze na dobre, wygrywania Ekstraklasy dziesięć kolejek przed końcem, w takich warunkach nie będzie. A to, że oczekiwania są niezmiernie wygorówane, jest jedną z głównych przyczyn, dlaczego tak się nie stanie.
    Always look on the bright side of life!

  18. #2388
    Legionista Awatar Budyń_70
    Dołączył
    07.2016
    Skąd
    Bemowo
    Posty
    1,279
    Nawałka marzeniem Mioduskiego (audio)

    16 kwietnia 2018, 09:32Autor: Maciej Nowocień

    Michał Pol z "Przeglądu Sportowego" na antenie Zapinamypasy.pl mówił, że nowym trenerem Legii może zostać... Adam Nawałka!

    Selekcjoner reprezentacji Polski ma się dobrze i aktualnie szykuje się do mundialu. Jak podkreśla Pol, jego przyjście do stołecznego zespołu może być jednak realne.

    - Oficjalnie pewnie niczego się nie dowiemy, ale z zakulisowych rozmów wiem, że wymarzonym kandydatem Dariusza Mioduskiego na stanowisko trenera Legii jest Adam Nawałka i podejrzewam, że rozmowy w tej sprawie były już poczynione. Selekcjoner miałby po mundialu rozstać się z kadrą, bez względu na wynik i jeśli nie zdecyduje się na jakieś wyzwanie z Europy, mógłby objąć Legię. Dla warszawskiego zespołu byłaby to droga z piekła do nieba - mówił Pol.

    Więcej w materiale dźwiękowym.

    https://zapinamypasy.pl/pilka-nozna/...duskiego-audio

  19. #2389
    Legionista Awatar klinton
    Dołączył
    10.2008
    Skąd
    Podlasie
    Posty
    1,475
    Nie mam nic przeciwko temu, aby Nawałka poprowadził zespół w nowym sezonie. W ciągu kilku ostatnich lat otrzaskał się konkretnie na arenie międzynarodowej, choć piłka reprezentacyjna, to nie piłka klubowa. Podejrzewam jednak, że zaśpiewa on sobie niezłą sumę na kontrakcie.

  20. #2390
    Legionista Awatar beka
    Dołączył
    07.2011
    Posty
    3,453
    pomijajac juz fakt, ze Nawalka nie po to osiaga sukcesy z reprezentacja, zeby wrocic do Ekstraklasy, to bedzie wolne dopiero na przelomie lipca/sierpnia. Wypadaloby, zeby ktos przygotowal druzyne do sezonu oraz poprowadzil w europejskich pucharach (ktore dla Legii zaczna sie na poczatku lipca jesli sie nie myle).

  21. #2391
    Gintleman Awatar księciuniu
    Dołączył
    10.2010
    Skąd
    dalej niż północ
    Posty
    15,160
    Cytat Zamieszczone przez beka Zobacz posta
    pomijajac juz fakt, ze Nawalka nie po to osiaga sukcesy z reprezentacja, zeby wrocic do Ekstraklasy, to bedzie wolne dopiero na przelomie lipca/sierpnia. Wypadaloby, zeby ktos przygotowal druzyne do sezonu oraz poprowadzil w europejskich pucharach (ktore dla Legii zaczna sie na poczatku lipca jesli sie nie myle).
    Z drugiej strony z tą późną dostępnością może być jak z nadwagą Vadisa - "dzięki" niej może mieć zamkniętą drogę do lepszych klubów (choć mam świadomość, że one w większości zaczynają sezon później). I naprawdę puchary startuja przed końcem Mundialu?

    Chociaż oczywiście Nawałka może sobie po MŚ zrobić pół roku wolnego i poczekać, a my nie (chociaż w sumie teraz 7 miesięcy byliśmy bez trenera, więc... )
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

  22. #2392
    Legionista Awatar dilbert
    Dołączył
    06.2015
    Skąd
    Mokotów
    Posty
    382
    Cytat Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
    I naprawdę puchary startuja przed końcem Mundialu?
    Na ten moment, żadnej pewności na to, że w nich wystartujemy nie ma. W środę zobaczymy, co tam piłkarzole mają w głowach.

  23. #2393
    Legionista Awatar Paramonow
    Dołączył
    12.2016
    Skąd
    Andrychów
    Posty
    192
    Bardzo ciekawy wywiad z Vrdoljakiem: https://www.przegladsportowy.pl/pilk...ampaign=profil

  24. #2394
    Legionista Awatar beka
    Dołączył
    07.2011
    Posty
    3,453
    ksieciuniu, wedlug wiki (https://en.wikipedia.org/wiki/2018%E..._Europa_League) 1. runda (a tam chyba wyladuja 2. i 3. druzyny Ekstraklasy) zaczyna sie w polowie lipca. Ja sie zasugerowalem wczesniej tym kiedy startowala Liga Europy w 2016 i 2014 (przy poprzednich imprezach pilkarskich) i byly to 2 i 4 lipca.

  25. #2395
    Legionista
    Dołączył
    04.2017
    Posty
    712
    A zdobywca Pucharu Polski bądź mistrz? Oni chyba zaczną później, nie?


    Spoko wywiad. Ja też nam życzę, żeby Klaf( xD) świetnie zaczął i świetnie skończył. Niech jego początkiem będą 4 zwycięstwa, i jego końcem też niech będą 4 zwycięstwa. 8 zwycięstw to będzie Mistrzostwo i Puchar.
    Ostatnio edytowane przez Tibo ; 16-04-2018 o 17:05

  26. #2396
    Legionista Awatar Budyń_70
    Dołączył
    07.2016
    Skąd
    Bemowo
    Posty
    1,279
    Sylwester Czereszewski: u Lecha i Jagiellonii widać styl, w Legii - nic nie widać
    dzisiaj 06:31 TVP Sport

    - W Legii Warszawa od dawna źle się działo, pokazuje to między innymi przykład Kucharczyka, który był odstawiany, a następnie przywracany do zespołu. Zespół nie ma żadnego stylu. Zawodnicy muszą wziąć wszystko w swoje ręce, są skazani na sukces, a presja jest ogromna - ocenił były piłkarz stołecznego klubu, Sylwester Czereszewski.
    https://sport.onet.pl/pilka-nozna/ek...-widac/jk5zxpl

  27. #2397
    coraz chudszy Awatar Kijek
    Dołączył
    06.2004
    Skąd
    miasto gwiazd
    Posty
    5,665
    Nie lubię tej Stanowiskiej ścierki ale pełna zgoda.

    Jest serce, ale brakuje głowy – powiedział podczas konferencji prasowej prezes Legii Dariusz Mioduski.


    Uważam, że dawno nikt tak celnie nie scharakteryzował problemów warszawskiego klubu.

    Rzeczywiście w gabinetach działaczy, a zwłaszcza w gabinecie prezesa Mioduskiego, jest być może dużo serca, ale niestety bardzo mało głowy. Jestem daleki od pisania teraz „a nie mówiłem?”, zwłaszcza, że często jak coś mówię, to się to wcale nie sprawdza, ale wszystko co wydarzyło się na Łazienkowskiej było dość proste do przewidzenia – oczywiście o ile nie bierzemy życia życzeniowo. W zasadzie obserwujemy bardzo logiczne następstwa podejmowanych wcześniej decyzji. Dwa plus dwa dało cztery.

    Jeśli prezes myśli sercem, to może wygłaszać żarliwe przemówienia na temat organizacji klubu piłkarskiego, ale jeśli dominuje głowa – wtedy w pierwszej kolejności stara się już zorganizowane kluby piłkarskie naśladować. Dzisiaj – moim bardzo subiektywnym zdaniem – Legia jest fenomenem na skalę światową. Żaden inny klub, a raczej żaden inny prezes, nie zdefiniował roli trenera w klubie w taki sposób. Żaden nie podszedł do selekcji osób godnych tej funkcji z taką frywolnością. Żaden nie stwierdził: – W zasadzie wszystko jedno kto jest trenerem, może być ktokolwiek.

    Gdyby zapytać 100 prezesów klubów większych niż Legia, która funkcja jest najważniejsza, pewnie część powiedziałaby, że trener, a część – że dyrektor sportowy. Ale zapewne zgodzimy się, że „trener” to byłaby odpowiedź dominująca, a już na pewno jedna z dwóch dominujących. Dariusz Mioduski do tej pory dwa razy wybierał szkoleniowca. Najpierw wskazał Romeo Jozaka, potem wskazał Deana Klafuricia.

    Pierwszy w Chorwacji ma opinię zakochanego w sobie filozofa, któremu zdaje się, że wymyśli futbol na nowo, ale niestety nie wie jak napompować piłkę. Drugi w Chorwacji nie ma żadnej opinii, ponieważ nikt go nie zna, tak jak w Polsce nikt nie zna trenerów, których największym w życiu osiągnięciem było poprowadzenie drużyny w pięciu drugoligowych meczach. Jako że Legię Klafurić obejmuje na sześć kolejek, będzie to jego najdłuższa przygoda z prowadzeniem męskiego klubu piłkarskiego.

    Ale trzeci gagatek, Ivan Kepcija stwierdził: – Klafurić ma niezbędne doświadczenie, by pracować w Legii.

    Najpierw należałoby zadać pytanie, czy Kepcija ma niezbędne doświadczenie, potem można wziąć pod lupę Klafuricia. Wnioski nie będą wesołe.

    *

    To jest naprawdę zdumiewające. Nie znajdziecie poważnego klubu na świecie (zdefiniujmy „poważny” jako największy w swoim kraju), obsadzającego w roli trenera 44-letniego cudzoziemca, który:

    a) nigdy nie był trenerem
    b) nigdy nie był piłkarzem

    Owszem, każdy kiedyś zaczyna. Dość często zdarza się, że były piłkarz daje się przez lata poznać z doskonałej strony jako człowiek, klub w niego wierzy i przygotowuje go do funkcji trenera np. poprzez powierzenie zespołu rezerw. Przykłady znajdziemy i za granicą (Guardiola, Zidane), i w Polsce (Magiera), ale na przypadek taki jak z Jozakiem nie natrafiłem nigdy i nigdzie. To się mogło udać tylko przy wielkiej dozie farta, ale zarządzanie dużym klubem polega głównie na tym, by rolę farta i pecha minimalizować, a nie maksymalizować.

    Ale przecież każdy popełnia błędy, prezes debiutujący w piłce nożnej również, prawda? Prawda. Co więc robi prezes, który popełnił głupotę? Naprawia swój błąd. Niestety, Dariusz Mioduski zachowuje się jak strażak-piroman, który najpierw podpala, a potem bohatersko gasi. Dlatego teraz drużynę przejął kolejny człowiek, który w normalnym świecie nie miałby na to szans, a jest to tym mniej logiczne, że Klafurić i tak do tej pory prowadził wszystkie treningi (Jozak się przyglądał). Czyli od teraz treningi ma prowadzić ktoś, kto je i tak prowadził, co ma poskutkować wielką zmianą. OK…

    Decyzję o zwolnieniu Jozaka i awansowaniu Klafuricia przedstawił i uzasadnił Kepcija, którego w momencie zatrudnienia sam Dariusz Mioduski przedstawiał jako „wieloletnią prawą rękę Romeo Jozaka w tworzeniu systemów szkoleniowych w Chorwacji”. Czy Ivan Kepcija – wcześniej prawa ręka Jozaka – ma wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu klubami sportowymi?

    Przepraszam, że zapytałem.

    Legia miała zbudować akademię dla młodych piłkarzy, a zbudowała akademię dla wszystkich wannabe, którzy chcieliby coś w piłce znaczyć – jako trenerzy czy działacze. Obserwuję ten wesoły poligon doświadczalny i aż ciśnie się pytanie:

    KTO W LEGII ZNA SIĘ NA PIŁCE?

    Prezes Dariusz Mioduski – wiadomo, nie zna się. Wiceprezes Jarosław Jankowski – wiadomo, też się nie zna (gdyby ktoś nie kojarzył, facet od koszykówki). Trzeci członek zarządu, Łukasz Sekuła – też nie (gdyby ktoś nie kojarzył, facet od finansów). To nie są żadne zarzuty, tylko zwykłe stwierdzenie faktu. W zarządzie Legii nie ma nikogo, kto dziesięć lat temu wiedział, po ilu się gra i czym się różni korner od food-cornera.

    Dyrektora sportowego nie ma, bo prezes Mioduski powiedział, że być nie musi, chociaż teraz trochę próbuje w te buty wchodzić Kepcija, zatrudniony dlatego, że „przez lata był prawą ręką Romeo Jozaka”. W piłkę nie grał, dyrektorem sportowym nie był.

    No przecież to jest totalny absurd, drodzy państwo. Gdyby chodzić po całym klubie i szukać ludzi, którzy znają się na piłce, trzeba byłoby albo zajść do Jacka Zielińskiego z akademii, albo szukać mniej istotnych członków sztabu szkoleniowego, przy czym i oni są w swoich zawodach nowicjuszami.

    Dlatego ten cały projekt – zwany często długofalowym – powieść mógł się tylko pod warunkiem, że u całej ligowej konkurencji ktoś rozproszy gaz usypiający (co się właśnie dzieje). Legia niby wciąż może zrealizować swoje cele, czyli zdobyć mistrzostwo i Puchar, ale nie możemy zrealizować celów najważniejszych: być zdrowym klubem, dobrze się rozwijającym i prezentującym jakość jakiej się od niej oczekuje.

    *

    – To co ty byś zrobił w takiej sytuacji? – zapytało mnie kilka osób.

    Ja bym się w takiej sytuacji nie znalazł po pierwsze dlatego, że nie mam odpowiedniego majątku, ale nawet gdybym miał, to nie znalazłbym się w takiej sytuacji, ponieważ nigdy nie zatrudniłbym Romeo Jozaka i nie musiałbym mu teraz szukać następcy.

    Doceniam rolę doświadczenia w trenerskim fachu. Jestem entuzjastą dawania szans młodym ludziom, ale tylko wtedy, gdy widzimy, że to jednostka wybitna, unikalna w piłkarskim świecie. W przeciwnym razie – trzeba się sto razy przewrócić, poparzyć, wnerwić, zostać wyrzuconym, wyrzucić, kupić 100 dobrych i 50 złych piłkarzy. Wtedy, z całym tym bagażem doświadczeń – na które może też składać się mnóstwo porażek – można zameldować się w Legii Warszawa. Klub o takich ambicjach, o jakich ciągle słyszę, powinien zatrudniać nie wykładowcę z uczelni X i nie byłego trenera kadry kobiet, który nawet z kadrą kobiet nie mógł wygrać meczu, ale po prostu starego trenerskiego wygę. Albo przynajmniej kogoś z papierami, by trenerskim wygą się stać za dziesięć lat.

    Można było to zrobić i teraz.

    Specyfika zawodu trenera jest taka, że zawsze w każdym kraju 20 robotę ma, a 20 nie ma. Potem zamieniają się miejscami. W każdej chwili dostępni są szkoleniowcy z odpowiednim doświadczeniem, nawet tacy z odpowiednimi sukcesami. Skoro zmiana w Legii była tak przemyślana, jak mówił w niedzielę Dariusz Mioduski, to można szukać, rozmawiać, namawiać. Mieć kogoś w gotowości.

    Ale jeśli Mioduski mówi, że przy tak ważnych decyzjach nie działa w emocjach, tylko według planu, to ja się pytam: na czym ten plan polega, skoro następcą Jozaka jest jego asystent bez doświadczenia?

    Plan to byłby, gdyby na konferencji pojawił się – strzelam, pierwsze lepsze nazwisko z listy bezrobotnych trenerów na transfermarkt – Marco Silva, a nie Klafurić.

    Jedyny plan, jaki widzę, to „jakoś to będzie, może Lech okaże się gorszy”.

    Może tak, to prawda.

    *

    Kluby czasami sportowo podupadają i nikt nie wie, dlaczego tak się dzieje. Ale czasami sportowo podupadają i przyczyny widać gołym okiem. Nie powinno się mieć pretensji do piłkarzy Legii Warszawa, skoro przez tak wiele miesięcy klub ani razu nie zapewnił im profesjonalnej opieki trenerskiej i dalej nie widzi takiej potrzeby.

    Już ponad rok Dariusz Mioduski robi na Łazienkowskiej wszystko co chce i nasuwają się pytania…

    Czy drużyna jest coraz lepsza? Czy pion sportowy funkcjonuje coraz lepiej? Czy marketing działa lepiej? Ilu sponsorów przyszło, a ilu się odeszło? Czy sprzedaż pamiątek poszla w górę, czy w dół? W którym obszarze klub poczynił postęp, poza obszarem opowiadania o ośrodku treningowym, który być może kiedyś powstanie, albo i nie powstanie? Czy 12 700 osób na ostatnim meczu ligowym to był przypadek, czy tylko efekt całej sekwencji zdarzeń i decyzji?

    Do przemyślenia. Przy czym użycie nazwisk Leśnodorski / Wandzel w czasie prób odpowiadania będzie dowodem choroby psychicznej.

    KRZYSZTOF STANOWSKI
    MIODUSKI Z LEGII WON!



    "wykonamy gigantyczną pracę aby znaleźć nowego trenera"

    "Bogusław zarządzał Legią w sposób intuicyjny, wręcz ręczny. Proste, ręczne sposoby już nie wystarczą. I w tym miejscu są potrzebne moje kompetencje strategiczne."... i zatrudnił Klafurica



    #teamJedza

  28. #2398
    Legionista Awatar beka
    Dołączył
    07.2011
    Posty
    3,453
    sporo racji ma. Nie rozumiem tylko czym sie rozni aktualna rola Klafuricia od tej Vuko po zwolnieniu Hasiego, ze jednego prezes zatrudnil, a drugi przejal tymczasowo druzyne.

    no i obserwacja
    Legia miała zbudować akademię dla młodych piłkarzy, a zbudowała akademię dla wszystkich wannabe, którzy chcieliby coś w piłce znaczyć – jako trenerzy czy działacze.
    jest spozniona o ladnych pare lat, bo tu akurat Mioduski postanowil kontynuowac najgorsza ceche, ktora charakteryzowaly rzady Lesnodorskigeo.

  29. #2399
    Legionista Awatar Marcino
    Dołączył
    05.2015
    Skąd
    WA
    Posty
    2,135
    Cytat Zamieszczone przez beka Zobacz posta
    sporo racji ma. Nie rozumiem tylko czym sie rozni aktualna rola Klafuricia od tej Vuko po zwolnieniu Hasiego, ze jednego prezes zatrudnil, a drugi przejal tymczasowo druzyne.

    no i obserwacja

    jest spozniona o ladnych pare lat, bo tu akurat Mioduski postanowil kontynuowac najgorsza ceche, ktora charakteryzowaly rzady Lesnodorskigeo.
    Sporo ? Raczej większość z tego tekstu to prawda.
    Tylko proszę niech ktoś napisze coś więcej o Kepciji, czy to kolejny pozorant czy fachowiec ?
    Pełno na ziemi ludzi, co nie zasługują by do nich mówić.

  30. #2400
    Oczywiście, że ma rację.
    I nie tylko o Jozaku czy Klafuriciu ale także o Kepciji i całym zarządzie.
    To są po prostu ludzie, którzy nie znają się na zarządzaniu klubem. I nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby w tym gronie był jeden czy dwóch takich. Ale tam nikt się na tym nie zna.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •