PDA

Zobacz pełną wersję : Kibice w Polsce - struktury



Aureliusz
21-09-2003, 00:36
Przeglądałem dzisiaj sobie stronę ww.kibice.pl i znalazłem tam dość ciekawy tekst. Generalnie można się przyczepić do wielu miejsc, z niektórymi tezami można się nie zgodzić (np o ultrasach), ale zasadniczo tekst można uznać za prawdziwy.
Do tematu dołączam ankietę. Pytanie: Do którego struktury należycie? Ale uwaga. Jeśli uważacie się za ultrasa, ale bardziej pasuje do was tekst zamieszczony w szalikowcach, to zaznaczcie to drugie. Mniej chodzi o to jak to się nazywa , ale bardziej co się robi.

Kibice w Polsce - struktury

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że podany w tym miejscu podział wśród polskich kiboli jest jedynie pewnego rodzaju subiektywnym przykładem. Dzieje się tak dlatego, że na dzień dzisiejszy w Polsce podział na poszczególne grupy kibiców dopiero następuje i nie jest on jeszcze w pełni wykształcony. Te podziały są niejednokrotnie bardzo płynne. Ponadto wiele osób używając danego określenia zupełnie inaczej może je interpretować, co może powodować dodatkowe zamieszanie. Zaproponowany tu schemat należy więc traktować jedynie jako przykładowy.

CHULIGANI

Dla chuliganów najistotniejszą rzeczą jest rywalizacja z innymi kibicami (tj. chuliganami takimi jak oni sami) poprzez walkę. Walczą w imię swojego klubu chcąc udowodnić, że są najlepsi. Chuligani podobnie jak inne grupy kibiców również mogą, (jeżeli chcą) uczestniczyć w organizowaniu dopingu, wyjazdów itd., ale walki z innymi ekipami chuligańskimi pozostają dla nich sprawą priorytetową. Dla chuliganów mecz zaczyna się nie wtedy, kiedy sędzia dmuchnie w gwizdek na rozpoczęcie zawodów, ale wtedy, kiedy w zasięgu ich (tj. hool`s) pojawią się wrodzy kibole. Podobnie sprawa ma się z zakończeniem. Strona sportowa schodzi wyraźnie na dalszy plan, (co wcale nie musi oznaczać, że w ogóle ich nie interesuje). Chuligani coraz częściej preferują tzw. "umawiane dymy". Po pierwsze, dlatego, że podczas takich starć można najlepiej wykazać, która z danych ekip jest naprawdę lepsza, (ponieważ w takich starciach nie ma postronnych osób, które z chuliganką nie mają nic wspólnego). Biją się tylko zainteresowani tym chuligani i nikt potem nikomu nie może zarzucić (tłumaczyć się), że obito "nie tych, co trzeba". Po drugie jest to "bezpieczna" forma walki w tym sensie, że nie ma (lub jest maksymalnie zminimalizowana) groźby interwencji ze strony policji, której metody operacyjne na dzień dzisiejszy są coraz bardziej skuteczne. Unika się, więc w ten sposób niepotrzebnych problemów. Po trzecie, o czym było już wspominane ofiarami ewentualnych walk nie padają osoby postronne (ludzie, których ta część "kibicowskiego życia" nie interesuje), przez co unika się też sytuacji związanych z ewentualnym "konfidenctwem". Prawdziwi chuligani nie demolują pociągów, autobusów czy innych rzeczy tylko dla własnej przyjemności (zabawy), choć co warto tu podkreślić mogą się zdarzyć takie sytuacje wynikające z samej walki. Potrafią się też zachowywać honorowo wobec swoich przeciwników (np. nie katować już wyeliminowanych z walki, nie atakować, gdy spotkają pojedynczego członka przeciwnej ekipy, znając swoją wartość szanować przeciwników mimo nienawiści i nie wypisywać różnych wymyślonych "głupot" tylko po to, aby się dowartościować i zdyskredytować przeciwnika-o tym, kto jest lepszy i tak pokaże bezpośrednie starcie). Chuligani tworzą ekipy potocznie zwane bojówkami. Udoskonalają swoje umiejętności poprzez regularny trening różnych sztuk walki. Ważą cechą chuliganów jest też ich aktywność w przeprowadzaniu akcji (duża ich ilość pokazuje, że dana brygada jest dobrze zorganizowana), bowiem nie jest sztuką pokazać się raz na rok i potem udawać niewiadomo, kogo. Sztuką jest zrobić akcję i potem dać potencjalnemu przeciwnikowi okazję do rewanżu.

ULTRASI

Ultrasi to najbardziej fanatyczni kibice danego klubu gotowi na największe poświęcenia. Dla nich liczy się praktycznie wszystko, co jest związane z ich ukochanym zespołem. Począwszy od strony sportowej na kibicowskiej kończąc. Angażują się w organizację dopingu (szale, koszulki, flagi, oprawa-race itd.), wyjazdy, a również nierzadko walczą za swój klub. Dla nich jednak walka stanowi jedynie jeden z elementów kibicowskiego życia. Nie jest ona głównym celem (ona jest, ale tak jakby gdzieś z boku). Jadąc na mecz mogą gdzieś po drodze "podymić", ale muszą dotrzeć na miejsce bez względu na przeciwności, aby swoją obecnością czy dopingiem pomóc ukochanej drużynie. Ultrasi dążą do tego, aby być najlepszymi w każdym elemencie kibicowskiego rzemiosła. Wydaje się, że dobrym przykładem ultrasów, (choć oczywiście nie jedynym) są tzw. "starzy", którzy niejednokrotnie mają na swoim koncie po 100 lub więcej wyjazdów. Kibicowanie i wszystko, co jest z tym związane jest ich życiem. Ultrasi żyją swoim klubem.

SZALIKOWCY

Dla mnie szalikowcy to ludzie, którzy również, podobnie jak ultrasi mają w pierwszej kolejności na uwadze swój klub. Interesuje ich zarówno strona sportowa jak i kibicowska, ale odrzucają walkę. Po prostu walka ich nie interesuje. Jeżeli walczą to tylko z konieczności (np. gdy zostaną zaatakowani), lub w wyjątkowych sytuacjach. Oni angażują się głównie w doping, jeżdżenie na wyjazdy, polepszenie prezentacji na własnym stadionie itd. Ukochany klub (i wszystko, co z nim związane) stanowi też istotny element w ich życiu. Dana drużyna (podobnie jak u ultrasów) jest "czymś więcej", niż tylko formą rozrywki. Ludzie ci dla niej poświęcają swój czas, pieniądze i inne przyjemności. Pewną podgrupę dla szalikowców stanowią FANI. Są to osoby, które również mocno angażują się na rzecz swojego klubu, ale ograniczają swoją działalność do pracy na miejscu. Nie jeżdżą na wyjazdy (lub sporadycznie) i nie są zainteresowani walkami z innymi kibicami (jedyni rywalizacja na płaszczyźnie dopingu i prezentacji wizualnej).

ZWYKLI KIBICE (PIKNIKOWCY, ZGREDZI)

Stanowią oni zdecydowanie największą część polskich stadionów. Są to kibice, którzy interesują się prawie wyłącznie stroną sportową (w doping itd. angażują się sporadycznie, z przypadku np. gdy dopinguje cały stadion). Chodzenie na mecze traktują jako rozrywkę, hobby. Sprawy kibicowskie nie interesują ich w cale lub okazjonalnie (np. poprzez to, że zakładają barwy). Dopingują drużynę, gdy wygrywa, a gdy się jej nie wiedzie często się od niej odwracają. Nie są gotowi do poświęceń dla swojej drużyny. Przede wszystkim pasjonują się sportem jako dyscypliną i nie są emocjonalnie związani ze swoim klubem jak wcześniejsze grupy. Mecz to dla nich rozrywka, okazja do oderwania się od codziennych obowiązków i miłe spędzenie czasu wolnego. Ich ilość na stadionie często jest uzależniona od tego, jaki poziom prezentuje dana ekipa piłkarska. Jako pewną podgrupę można tu wymienić tzw. PIKNIKOWCÓW. Nazwa ta pojawiła się wśród kibiców żużla. Oznacza ona ni mniej ni więcej jak zwykłych kibiców (sympatyków sportu), którzy od czasu do czasu jeżdżą na mecze wyjazdowe. Wyjazdy te traktują jako pewnego rodzaju rozrywkę (wycieczki z rodzinami, ze znajomymi). Wśród kibiców piłkarskich raczej spotykani bardzo rzadko (przynajmniej na razie) z uwagi na specyficzną sytuację panującą na polskich stadionach (i wokół nich).

SYMPATYCY

Sympatycy to najliczniejsza rzesza wśród polskiego "kibolstwa" (choć tak naprawdę trudno nazwać ich kibicami). Praktycznie nie pojawiają się oni na stadionie, a jeżeli już to "od święta". Interesują się sportem, ale nie koniecznie. Sympatyzują z daną drużyną, bo np. znajomi są kibicami lub w mieście nie ma innej drużyny itd. (powodów może być mnóstwo). Sympatykiem może być każdy począwszy od babci, ciotki a skończywszy na znajomych, dziewczynie itd. Dobrym przykładem sympatyków mogą być np. politycy, którzy przed wyborami nagle się pojawiają na trybunach i udają "wiernych kibiców".

FRAJERZY

Tym mianem określiłbym wszystkich tych, którzy postępują nie honorowo wobec innych. Wszelkich "pseudo-chuliganów" rozwalających środki transportu czy inne rzeczy tylko dla zabawy lub obrabiających przydrożne sklepy, aby potem mieć czym pochwalić się przed kolegami. Tych, którzy nie przestrzegają pewnych niepisanych zasad-masakrują pojedynczych kiboli, atakują zwykłych sympatyków sportu, dziewczyny itd. tylko po to, aby potem na całą Polskę rozpowiadać jakim to jest się "chuliganem". Tych, którzy nie potrafią przyznać się do porażek, piszących różnego rodzaju bajki czy to w zinach, Internecie, czy zwykłej korespondencji.

ML-L

I proszę potraktować to poważnie. Bo znająć poczucie chumoru forumowiczów, to zaraz się okaże że 50% to frajerzy, a drugie 50% to chulligani.

yusta
21-09-2003, 00:45
Hmm, postawiłabym siebie w podgrupie SZALIKOWCÓW o nazwie FANI '8

Przeskok do tej grupy z PIKNIKÓW i ZGREDÓW umozliwił mi internet i fora Legii ;)

Btw, wypadałoby to pokazać pewnej grupce osób z Żylety. Myślą, że są CHULIGANAMI, a z tej rozpiski wynika, że są FRAJERAMI 8o

szczepan
21-09-2003, 00:46
jak dla mnie brakuje jednego rodzaju:

-nie chodze na mecze nie lubie - napinam w netcie...

arczi
21-09-2003, 09:21
...Btw, wypadałoby to pokazać pewnej grupce osób z Żylety. Myślą, że są CHULIGANAMI, a z tej rozpiski wynika, że są FRAJERAMI 8o

Nic dodać nic ująć.

Co do tego textu (artykułu) to jest on już dosyć stary. Czytałem go bodajże w jakimś starym TMK.

Nie ważne do jakiej grupy sie zaliczysz. Ważne jest to co robisz na stadionie i poza nim.
A mi brakuje jeszcze w tej ankiecie jednej odpowiedzi: Cyberf@nem :>

Nazgul
21-09-2003, 09:37
PICNIC Fans!!! PopCorn Ruuuuuuuzleeeeeeeeez!!!

PRASKI
21-09-2003, 09:48
ja jestem szalikowcem '8
ewentualnie CHULIGANEM :box: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :buhaha:

Cipciuś
21-09-2003, 10:13
No co wy ludzie po co te pytrania ? NIe znacie Cipciusia Chuligania ? :rotfl:
A tak poważnie to z tych opisów to szalikowiec (przynajmniej tak mi sie wydaaje :P)

rkwa
21-09-2003, 10:28
Brakuje opcji 'wyjazdowiec' chyba ze by to podciagnac pod 'szalikowiec'.
Ja jestem chyba szalikowcem,opisu nie czytalem ale teraz to slowo wychodzi z uzytku i juz nie znaczy to co kiedys.

UPDATE

po przeczytaniu opisu 'szalikowcy' stwierdzam ze jednak wg tego opisu nim nie jestem/np. kwestia wyjazdow/.Kiedys tak jak pisalem to slowo bylo rozumiane inaczej.

PS.Nie lubie takich podzialow,bo czemu ma to sluzyc?

qwerty1234
21-09-2003, 11:02
Hmm, postawiłabym siebie w podgrupie SZALIKOWCÓW o nazwie FANI '8

Przeskok do tej grupy z PIKNIKÓW i ZGREDÓW umozliwił mi internet i fora Legii ;)

Ja takżejestem Fanem :]
Ale wpierw były mecze,dopiero od niedawna net :)
ps.moim zdaniem jest za duża różnica między fanem a piknikiem ale to tylko moje zdanie... :>

crolick
21-09-2003, 12:04
pikniki wszystkich krajow laczcie sie!!! :D :rotfl:

ps. bylbym zapomnial :> :rotfl:

MaxxxiM
21-09-2003, 12:22
CHULIGANI

Dla chuliganów najistotniejszą rzeczą jest rywalizacja z innymi kibicami (tj. chuliganami takimi jak oni sami) poprzez walkę. Walczą w imię swojego klubu chcąc udowodnić, że są najlepsi. (...) Dla chuliganów mecz zaczyna się nie wtedy, kiedy sędzia dmuchnie w gwizdek na rozpoczęcie zawodów, ale wtedy, kiedy w zasięgu ich (tj. hool`s) pojawią się wrodzy kibole. Podobnie sprawa ma się z zakończeniem. Strona sportowa schodzi wyraźnie na dalszy plan, (co wcale nie musi oznaczać, że w ogóle ich nie interesuje). Chuligani coraz częściej preferują tzw. "umawiane dymy". Po pierwsze, dlatego, że podczas takich starć można najlepiej wykazać, która z danych ekip jest naprawdę lepsza, (ponieważ w takich starciach nie ma postronnych osób, które z chuliganką nie mają nic wspólnego). Biją się tylko zainteresowani tym chuligani i nikt potem nikomu nie może zarzucić (tłumaczyć się), że obito "nie tych, co trzeba". Po drugie jest to "bezpieczna" forma walki w tym sensie, że nie ma (lub jest maksymalnie zminimalizowana) groźby interwencji ze strony policji, której metody operacyjne na dzień dzisiejszy są coraz bardziej skuteczne. Unika się, więc w ten sposób niepotrzebnych problemów. Po trzecie, o czym było już wspominane ofiarami ewentualnych walk nie padają osoby postronne (ludzie, których ta część "kibicowskiego życia" nie interesuje), przez co unika się też sytuacji związanych z ewentualnym "konfidenctwem". Prawdziwi chuligani nie demolują pociągów, autobusów czy innych rzeczy tylko dla własnej przyjemności (zabawy), choć co warto tu podkreślić mogą się zdarzyć takie sytuacje wynikające z samej walki. Potrafią się też zachowywać honorowo wobec swoich przeciwników (np. nie katować już wyeliminowanych z walki, nie atakować, gdy spotkają pojedynczego członka przeciwnej ekipy, znając swoją wartość szanować przeciwników mimo nienawiści i nie wypisywać różnych wymyślonych "głupot" tylko po to, aby się dowartościować i zdyskredytować przeciwnika-o tym, kto jest lepszy i tak pokaże bezpośrednie starcie). Chuligani tworzą ekipy potocznie zwane bojówkami. Udoskonalają swoje umiejętności poprzez regularny trening różnych sztuk walki. Ważą cechą chuliganów jest też ich aktywność w przeprowadzaniu akcji (duża ich ilość pokazuje, że dana brygada jest dobrze zorganizowana), bowiem nie jest sztuką pokazać się raz na rok i potem udawać niewiadomo, kogo. Sztuką jest zrobić akcję i potem dać potencjalnemu przeciwnikowi okazję do rewanżu.


po pierwsze wielki ROTFL
po drugie jak czytam takie bzdury to mi rece opadaja.
aspekt sportowy schodzi na drugi plan, sa honorowi. ***** co to jest?
niech wszystkie bojowki wypier***** ze stadionow. najlepiej jesli w ogole ich nie bedzie. znalezli sobie pretekst do napierd****. moim zdaniem wszystkie bojowki obrazaja prawdziwych kibicow i barwy swojeo klubu.

PRASKI
21-09-2003, 12:47
8)

niech się tłuką, byle nie na stadionie i byle nie demolowali miasta

bojówki muszą być , bo kto niby będzie bronił ludzi od policji :rotfl: :rotfl: :rotfl:

MaxxxiM
21-09-2003, 12:53
8)

niech się tłuką, byle nie na stadionie i byle nie demolowali miasta

bojówki muszą być , bo kto niby będzie bronił ludzi od policji :rotfl: :rotfl: :rotfl:

przekaz bojowkom liste swoich zyczen, moze Cie wysluchaja.
taaa bojowki Cie obronia przed policja, jasne. zebys sie nie zdziwil przez przypadek.
kim oni w ogole sa? poziom IQ jest oczywisty. gorzej z kojarzeniem pewnych symboli. zenada i dno absolutne

Endrju
21-09-2003, 12:59
Szalikowiec -> Fan -> Lubię pośpiewać podnieść szali i takie inne ale na wyjazdy nie uczęszczam ani się nie tłuke z innymi (no może czasem ;) )

szczepan
21-09-2003, 13:07
ja tam w koncu nie wiem do jakiej grupy sie zaliczam... kurde no :P
no eeeeee nie wiem bo ja:

"***** w mlynie stoje"... :buhaha:

(wtajemniczeni wiedza o ce be)...

PRASKI
21-09-2003, 13:08
8)

niech się tłuką, byle nie na stadionie i byle nie demolowali miasta

bojówki muszą być , bo kto niby będzie bronił ludzi od policji :rotfl: :rotfl: :rotfl:

przekaz bojowkom liste swoich zyczen, moze Cie wysluchaja.
taaa bojowki Cie obronia przed policja, jasne. zebys sie nie zdziwil przez przypadek.
kim oni w ogole sa? poziom IQ jest oczywisty. gorzej z kojarzeniem pewnych symboli. zenada i dno absolutne

:krzeslo: :szal:

Mrozik
21-09-2003, 13:09
Ech, chyba będe musiał zacząć na wyjazdy jeździć :fu:

MaxxxiM
21-09-2003, 13:11
8)

niech się tłuką, byle nie na stadionie i byle nie demolowali miasta

bojówki muszą być , bo kto niby będzie bronił ludzi od policji :rotfl: :rotfl: :rotfl:

przekaz bojowkom liste swoich zyczen, moze Cie wysluchaja.
taaa bojowki Cie obronia przed policja, jasne. zebys sie nie zdziwil przez przypadek.
kim oni w ogole sa? poziom IQ jest oczywisty. gorzej z kojarzeniem pewnych symboli. zenada i dno absolutne

:krzeslo: :szal:

chciales powiedziec ze osoby napierdalajace innych w ramach "obrony barw klubowych" maja wysoki poiom inteligencji? ciekawe. co to ma wspolnego z kibicowaniem druzynie?

PRASKI
21-09-2003, 13:15
8)

niech się tłuką, byle nie na stadionie i byle nie demolowali miasta

bojówki muszą być , bo kto niby będzie bronił ludzi od policji :rotfl: :rotfl: :rotfl:

przekaz bojowkom liste swoich zyczen, moze Cie wysluchaja.
taaa bojowki Cie obronia przed policja, jasne. zebys sie nie zdziwil przez przypadek.
kim oni w ogole sa? poziom IQ jest oczywisty. gorzej z kojarzeniem pewnych symboli. zenada i dno absolutne

:krzeslo: :szal:

chciales powiedziec ze osoby napierdalajace innych w ramach "obrony barw klubowych" maja wysoki poiom inteligencji? ciekawe. co to ma wspolnego z kibicowaniem druzynie?

oczywiście , ze nie :/

nie było takiej ikonki , ale zobacz na minę tego gościa z szlikiem :fu:

MaxxxiM
21-09-2003, 13:21
8)

niech się tłuką, byle nie na stadionie i byle nie demolowali miasta

bojówki muszą być , bo kto niby będzie bronił ludzi od policji :rotfl: :rotfl: :rotfl:

przekaz bojowkom liste swoich zyczen, moze Cie wysluchaja.
taaa bojowki Cie obronia przed policja, jasne. zebys sie nie zdziwil przez przypadek.
kim oni w ogole sa? poziom IQ jest oczywisty. gorzej z kojarzeniem pewnych symboli. zenada i dno absolutne

:krzeslo: :szal:

chciales powiedziec ze osoby napierdalajace innych w ramach "obrony barw klubowych" maja wysoki poiom inteligencji? ciekawe. co to ma wspolnego z kibicowaniem druzynie?

oczywiście , ze nie :/

nie było takiej ikonki , ale zobacz na minę tego gościa z szlikiem :fu:

no coz, czasem tez mam taka mine :rotfl:

Adiq
21-09-2003, 13:22
Wcześniej wydawało mi się, że jestem Ultrasem... :co:

aaadamm
21-09-2003, 13:27
Ja tam jestem Legionistą - największy powod do DUMY

Łysolek
21-09-2003, 13:29
ja sie w sumie do trzech grup moge zaliczyć :) na poczatku chodząc na Legią byłem szalikowcem , później w stapiłem w szeregi T'97 , więc mogę powiedziec śmiało ,ze byłem chuliganem , ostatnio stałem się ultraso - szalikowcem :P

MaxxxiM
21-09-2003, 13:32
ten opis mozna smialo wsadzic sobie ... do szuflady.
chodze na mecze, interesuje sie wynikami sportowymi, jestem z Legia bez wzgledu na to czy wygrywa czy przegrywa, po meczu mam zdarte gardlo, brzydze sie napierdalaniem innych. dla tworcow strony kibice.pl jestem pewnie piknikiem, ale mam to gleboko gdzies. wazna jest Legia, a nie jakies grupy i grupki z nazwami czy bez.

*PRZEMO*
21-09-2003, 13:40
ehh takie tam głupoty wypisane... ;)
JESTEM KIBICEM LEGII WARSZAWA
interesuje sie druzyna, chodze na mecze, z duma pokazuje barwy, potne konfetti, zrobie transa 8) , pojade dopingowac druzyne, zainteresuje sie rowniez innymi meczami.. ***** mac kim ja jestem? :hmm:

MaxxxiM
21-09-2003, 13:45
ehh takie tam głupoty wypisane... ;)
JESTEM KIBICEM LEGII WARSZAWA
interesuje sie druzyna, chodze na mecze, z duma pokazuje barwy, potne konfetti, zrobie transa 8) , pojade dopingowac druzyne, zainteresuje sie rowniez innymi meczami.. *cenzura* mac kim ja jestem? :hmm:

piknikowym szalikowcem :D

*PRZEMO*
21-09-2003, 13:49
ehh takie tam głupoty wypisane... ;)
JESTEM KIBICEM LEGII WARSZAWA
interesuje sie druzyna, chodze na mecze, z duma pokazuje barwy, potne konfetti, zrobie transa 8) , pojade dopingowac druzyne, zainteresuje sie rowniez innymi meczami.. *cenzura* mac kim ja jestem? :hmm:

piknikowym szalikowcem :D
choroba a myslalem ze chuliganem :rotfl: :rotfl: :rotfl: :buhaha:

MaxxxiM
21-09-2003, 13:51
ehh takie tam głupoty wypisane... ;)
JESTEM KIBICEM LEGII WARSZAWA
interesuje sie druzyna, chodze na mecze, z duma pokazuje barwy, potne konfetti, zrobie transa 8) , pojade dopingowac druzyne, zainteresuje sie rowniez innymi meczami.. *cenzura* mac kim ja jestem? :hmm:

piknikowym szalikowcem :D
choroba a myslalem ze chuliganem :rotfl: :rotfl: :rotfl: :buhaha:

nie wspominales nic o walce z innymi, ale skoro tak to jestes piknikowym chuliganem pelna geba :> :rotfl:

E_L_K_T_R_Y_K
21-09-2003, 14:12
interesuje mnie wszystko 8) nie licząc frajerstwa i czegoś tam ;)

Ostry
21-09-2003, 18:07
Ja to chyba jestem takim fanem :)
Chodzę na wszystkie mecze u siebie,zdzieram gardło na każdym meczu,transa zrobiłem ;) ,konfetti naciąłem,na wyjazdy jednak nie jeżdzę.

Grzywa
21-09-2003, 18:53
Ultras

Co do gościa który najechał na chuliganów... Ciesz się że żyjesz w spokojnej Warszawie gdzie za bycie kibicem kosy ci nikt nie ożeni, życzę ci przeżyć kiedyś atak na wyjeździe (ale pewnie na takowy nigdy nie pojedziesz) kibiców wrogiej drużyny... a gdy będziesz srał po nogach schowany pod siedzeniem może dojdziesz do wniosku że warto by było mieć teraz koło siebie paru Hoolsów :> :] ;)

MaxxxiM
21-09-2003, 18:58
Ultras

Co do gościa który najechał na chuliganów... Ciesz się że żyjesz w spokojnej Warszawie gdzie za bycie kibicem kosy ci nikt nie ożeni, życzę ci przeżyć kiedyś atak na wyjeździe (ale pewnie na takowy nigdy nie pojedziesz) kibiców wrogiej drużyny... a gdy będziesz srał po nogach schowany pod siedzeniem może dojdziesz do wniosku że warto by było mieć teraz koło siebie paru Hoolsów :> :] ;)

masz zdaje sie problem z czytaniem. sprobuj moze jeszcze raz powoli przeczytac co napisalem, a wtedy skonsultuj sie z kims kto wytlumaczy co oznaczaja takie slowa "niech wszystkie bojowki wypier***** ze stadionow. najlepiej jesli w ogole ich nie bedzie" - rozumiesz to czy trzeba jeszcze prosciej napisac?
po twoim poscie widze, ze wystepuja o ciebie problemy z mysleniem, ale mimo wszystko nastepnym razem pomysl zanim zaczniesz komus cos takiego zyczyc, ok?

Grzywa
21-09-2003, 19:06
Ultras

Co do gościa który najechał na chuliganów... Ciesz się że żyjesz w spokojnej Warszawie gdzie za bycie kibicem kosy ci nikt nie ożeni, życzę ci przeżyć kiedyś atak na wyjeździe (ale pewnie na takowy nigdy nie pojedziesz) kibiców wrogiej drużyny... a gdy będziesz srał po nogach schowany pod siedzeniem może dojdziesz do wniosku że warto by było mieć teraz koło siebie paru Hoolsów :> :] ;)

masz zdaje sie problem z czytaniem. sprobuj moze jeszcze raz powoli przeczytac co napisalem, a wtedy skonsultuj sie z kims kto wytlumaczy co oznaczaja takie slowa "niech wszystkie bojowki wypier***** ze stadionow. najlepiej jesli w ogole ich nie bedzie" - rozumiesz to czy trzeba jeszcze prosciej napisac?
po twoim poscie widze, ze wystepuja o ciebie problemy z mysleniem, ale mimo wszystko nastepnym razem pomysl zanim zaczniesz komus cos takiego zyczyc, ok?

A skąd wiesz że chodziło o ciebie? 8) :>

Szybki misiu jesteś (siedzisz całymi dniami na forum i czekasz na nowe posty?) ale musze cię zmartwić niestety nie mam pojęcia czemu miałbym mięć problemy z czytaniem? Może wytłumacz mi to jeszcze prościej he? :> :]

Grzywa
21-09-2003, 19:10
Ps. Kiedyś się już tu udzielałem... ale ciebie nie pamiętam 8o i gdy zobaczyłem twoje posty pomyślałem co temu Maxymowi się stało... Na szczęście w porę skapłem się że to tylko zbieżność nicków i że Maxym nadal "żyje" ;) bo w sumie nie wiem czemu ale na swój sposób lubiłem tego gościa Maxym czemu już się nie udzielasz na forum Wisły?

ems
21-09-2003, 19:11
:picnic2: :banan:

MaxxxiM
21-09-2003, 20:02
A skąd wiesz że chodziło o ciebie? 8) :>

kojarzenie faktow, to nie takie trudne.


Szybki misiu jesteś (siedzisz całymi dniami na forum i czekasz na nowe posty?) ale musze cię zmartwić niestety nie mam pojęcia czemu miałbym mięć problemy z czytaniem? Może wytłumacz mi to jeszcze prościej he? :> :]

z czytaniem moze rzeczywiscie nie, ale czytanie ze zrozumieniem to juz chyba problem. wyrazilem sie w dosc jasny sposob, od tego zdaje sie jest forum. ale skoro nadal nie rozumiesz to sprobuje raz jeszcze.
najpierw 2 cytaty:

moj post

niech wszystkie bojowki wypier***** ze stadionow. najlepiej jesli w ogole ich nie bedzie

Twoj post

życzę ci przeżyć kiedyś atak na wyjeździe (ale pewnie na takowy nigdy nie pojedziesz) kibiców wrogiej drużyny... a gdy będziesz srał po nogach schowany pod siedzeniem może dojdziesz do wniosku że warto by było mieć teraz koło siebie paru Hoolsów

wyrazam sie dosc jasno, ze chcialbym zeby nie bylo tego typu akcji, zadnych bojowek (tym bardziej, ze nawet w tym wyjatkowo inteligentnym opisie jest cos o aspekcie sportowym). a Ty mi potem piszesz swoje zyczenia. widzisz tu gdzies logike?

*PRZEMO*
21-09-2003, 20:54
wyrazam sie dosc jasno, ze chcialbym zeby nie bylo tego typu akcji, zadnych bojowek (tym bardziej, ze nawet w tym wyjatkowo inteligentnym opisie jest cos o aspekcie sportowym). a Ty mi potem piszesz swoje zyczenia. widzisz tu gdzies logike?

MaxxxiM ppopieram zadnych hools na stadionach, zadnych bojowek, zadbych mordobic.
nie przeszkadza mi ze ktos sie pierze po mordzie po lesie
ale ja jestem kibicem i chce dopingowac druzyne :cf0: ;) ;)

MaxxxiM
21-09-2003, 20:59
wyrazam sie dosc jasno, ze chcialbym zeby nie bylo tego typu akcji, zadnych bojowek (tym bardziej, ze nawet w tym wyjatkowo inteligentnym opisie jest cos o aspekcie sportowym). a Ty mi potem piszesz swoje zyczenia. widzisz tu gdzies logike?

MaxxxiM ppopieram zadnych hools na stadionach, zadnych bojowek, zadbych mordobic.
nie przeszkadza mi ze ktos sie pierze po mordzie po lesie
ale ja jestem kibicem i chce dopingowac druzyne :cf0: ;) ;)

Przemo dobrze wiemy, ze "dzialnosc" hools nie konczy sie na ustawkach w lesie.

E_L_K_T_R_Y_K
21-09-2003, 21:07
mysle ze działalnosc w lesie jest nudniejsza niz np. na stadionie albo ulicy ;)

*PRZEMO*
21-09-2003, 21:18
Przemo dobrze wiemy, ze "dzialnosc" hools nie konczy sie na ustawkach w lesie
niestety :/
jak dla mnie te sprawy mogły by wogole nie isteniec

MaxxxiM
21-09-2003, 21:35
Przemo dobrze wiemy, ze "dzialnosc" hools nie konczy sie na ustawkach w lesie
niestety :/
jak dla mnie te sprawy mogły by wogole nie isteniec

no i wlasnie o tym caly czas pisze, ale widze ze jesli ktos napisze, ze bojowki to absurd to automatycznie staje sie piknikiem. ok, mnie to nie przeszkadza...

Zajacc
21-09-2003, 22:11
Ja jako 'stary wyjazdowiec' :rotfl: moge smialo powiedziec ze jestem ultraso-chuligano-piknikiem :D ;)

Grzywa
22-09-2003, 10:23
A skąd wiesz że chodziło o ciebie? 8) :>

kojarzenie faktow, to nie takie trudne.


Szybki misiu jesteś (siedzisz całymi dniami na forum i czekasz na nowe posty?) ale musze cię zmartwić niestety nie mam pojęcia czemu miałbym mięć problemy z czytaniem? Może wytłumacz mi to jeszcze prościej he? :> :]

z czytaniem moze rzeczywiscie nie, ale czytanie ze zrozumieniem to juz chyba problem. wyrazilem sie w dosc jasny sposob, od tego zdaje sie jest forum. ale skoro nadal nie rozumiesz to sprobuje raz jeszcze.
najpierw 2 cytaty:

moj post

niech wszystkie bojowki wypier***** ze stadionow. najlepiej jesli w ogole ich nie bedzie

Twoj post

życzę ci przeżyć kiedyś atak na wyjeździe (ale pewnie na takowy nigdy nie pojedziesz) kibiców wrogiej drużyny... a gdy będziesz srał po nogach schowany pod siedzeniem może dojdziesz do wniosku że warto by było mieć teraz koło siebie paru Hoolsów

wyrazam sie dosc jasno, ze chcialbym zeby nie bylo tego typu akcji, zadnych bojowek (tym bardziej, ze nawet w tym wyjatkowo inteligentnym opisie jest cos o aspekcie sportowym). a Ty mi potem piszesz swoje zyczenia. widzisz tu gdzies logike?

Widzę że nie orientujesz się ani troszeczkę w temacie o którym chcesz rozmawiać... Co mają bojówki do wiatraka ( :] ) kiedyś nie było bojówek a były i rozróby na stadionach i ataki na kibiców przyjezdnych, bojówki powstały w celu poprawienia organizacji Hoolsów i jeżeli myślisz że po zlikwidowaniu bojówek Hools by znikli to śmiać mi się z ciebie chce... A co do działania Hooliganów na stadionach, musze cię zmartwić masz stare info i za dużo na oglądałeś się TVN, gdyż na stadionach już dawno działalność Hools ogranicza się do minimum z racji wielkiego przypału jaki na tych stadionach jest... Po drugie pisałeś gdzieś wcześniej o IQ chuliganów... mam proste pytanie znasz jakiegoś? Ja znam wielu i zaręczam ci że po tym co mogę wywnioskować z rozmowy z tobą twoje IQ jest od większości z nich niższe o wiele... nie wiem czy dla ciebie jakim wyznacznikiem jest czy ktoś studiuje czy nie (dla mnie akurat to żaden wyznacznik) ale zdziwił byś się jakie niektórzy wykształcenie posiadają... Reasumując rozmowa z tobą jest jak rozmowa z ślepym o kolorach... nie masz pojęcia o tym o czym mówisz więc nie mam zamiaru jej kontynuować. bye

MaxxxiM
22-09-2003, 12:36
Po drugie pisałeś gdzieś wcześniej o IQ chuliganów... mam proste pytanie znasz jakiegoś? Ja znam wielu i zaręczam ci że po tym co mogę wywnioskować z rozmowy z tobą twoje IQ jest od większości z nich niższe o wiele... nie wiem czy dla ciebie jakim wyznacznikiem jest czy ktoś studiuje czy nie (dla mnie akurat to żaden wyznacznik) ale zdziwił byś się jakie niektórzy wykształcenie posiadają...

rzeczywiscie wylacznie inteligenci umawiaja sie w lesie, ale oni przeciez tam organizuja zawody ktora ekipa zbierze najwiecej grzybow i w najkrotszym czasie, bez pomocy atlasow opisze swoje zbiory przy uzyciu laciny.
niektorzy jeszcze bardziej inteligentni robia sobie ustawki np. w centrum miasta, poniewaz sa neizwykle zainteresowani rozwojem wroclawskiej motoryzacji i jej wplywu na architekture miasta.
a po zakonczeniu wyjazdowych zajec interdyscyplinarnych, wracaja do lektury Balzaca, a z kolegami ktorzy nie odniesli wiekszych obrazen grywaja w szachy.
nie no oczywiscie, polski chuligan to przeciez obraz polskiej inteligencji. bojowki krakowskie na co dzien wykladaja na UJ, a ci dla ktorych zabraklo miejsc na uczelni pisza w ramach czasu wolnego od ustawek traktaty filozoficzne poswiecone wplywowi literackich dokonan Wislawy Szymborskiej na tematyke flag wywieszanych na krakowskich stadionach.
No i zapomnialbym o tych najabrdziej wysportowanych, tez wyjatkowo inteligentnych chuliganow, ktorzy postanowili stworzyc teatr ruchu. to oczywiscie z zazdrosci, ze na Wybrzezu kibice Arki mieli wielokrotnie okazje uczestniczyc w spektaklach Misiury.
w wakcje (z braku rozgrywek i niklym zainteresowaniu krzewieniem kultury fizycznej oraz wymienianiu sie odkryciami polskich AWF) grupowo wyjezdzaja do Francji gdzie wlasnie odbywa sie festiwal teatru. w tym roku co prawda sie nie odbyl, ale pozostala jeszcze poznanska Malta, gdzie swoje przedstawienia wystawiaja chuligani Lecha.
taki jest obraz polskiego chuligana, to wrecz wspaniale i wielce wzruszajace. niebawem z pewnoscia doczekamy sie nowego przedmiotu dla szkol podstawowych. nad programem nowego przedmiotu pracuja w pocie czola, inteligenci ze wszystkich polskich miast posiadajacych pierwszoligowe druzyny.
Ciebie zas rzeczywiscie nie docenilem. nie sadzilem ze masz tak wspaniala wiedze z zakresu psychologii. kilka postow i wszystko wiesz o czlowieku. Zygmunt latami nad tym pracowal, a Ty prosze, jeden dzien i wszystko na tacy podane.


Reasumując rozmowa z tobą jest jak rozmowa z ślepym o kolorach... nie masz pojęcia o tym o czym mówisz więc nie mam zamiaru jej kontynuować. bye

nie rob mi tego. ja jestem prostym piknikiem i co ja tam moge o kulturze wiedziec. okazalbys troche litosci i pomogl w podciagnieciu sie z tych niewatpliwie interesujacych dyscyplin. badz chuliganem humanista, wesprzyj blizniego, chocby inny byl szal jego

Grzywa
22-09-2003, 13:51
Ciebie zas rzeczywiscie nie docenilem. nie sadzilem ze masz tak wspaniala wiedze z zakresu psychologii. kilka postow i wszystko wiesz o czlowieku. Zygmunt latami nad tym pracowal, a Ty prosze, jeden dzien i wszystko na tacy podane.


Reasumując rozmowa z tobą jest jak rozmowa z ślepym o kolorach... nie masz pojęcia o tym o czym mówisz więc nie mam zamiaru jej kontynuować. bye

nie rob mi tego. ja jestem prostym piknikiem i co ja tam moge o kulturze wiedziec. okazalbys troche litosci i pomogl w podciagnieciu sie z tych niewatpliwie interesujacych dyscyplin. badz chuliganem humanista, wesprzyj blizniego, chocby inny byl szal jego

Opuszczam pierwszy etap twojej wypowiedzi w którym starałeś się być śmieszny (nawet ci wyszło uśmiechnąłem się :> ) gdyż do czego miałbym się tam ustosunkować? 8)
Idąc dalej musze ci wyjaśnić że posiadam specjalną "moc" '8 :> która rzadko mnie zawodzi 8) potrafię szybko wyrobić sobie zdanie o człowieku choćby przez pryzmat napisanych przez niego paru zdań :] I przeważnie się nie mylę :)
Co do trzeciej części nie jestem chuliganem więc nie mogę też być "chuliganem humanistą" ;) 8) ale wzruszyła mnie twoja prośba :P wiec odpowiedziałem ;) Musze dodać że choć mało co rozumiesz miło się z tobą gawędzi '8

Pozdro

MaxxxiM
22-09-2003, 14:33
(...)Musze dodać że choć mało co rozumiesz miło się z tobą gawędzi '8
Pozdro

nie jestem z Krakowa to malo rozumiem. nie to co Ty.
natomiast naprawde nie rozumiem dlaczego z uporem godnym lepszej sprawy chcesz do zadym dorobic jakas ideologie? kolesie leja sie po ryjach, czasem z uzyciem sprzetu, czasem bez. wbrew opsiom ze to tacy honorowi ludzie, leja rowniez innych, niekoniecznie zainteresowanych "intelektualna forma wypowiedzi". a Ty mi najpierw wyjezdzasz z zyczeniami, a potem piszesz ze nic nie rozumiem. co tu rozumiec. to nie jest fizyka kwantowa, zeby sie dlugo zastanawiac.

Grzywa
22-09-2003, 15:17
Ehh naprawdę nie będę ci tłumaczył ja jako Krakus o co w tym wszystkim chodzi podejdź do jakiegoś kolegi na stadionie który siedzi w klimatach i zapytaj się go może ci wytłumaczy mi się nie chce

MaxxxiM
22-09-2003, 15:39
Ehh naprawdę nie będę ci tłumaczył ja jako Krakus o co w tym wszystkim chodzi podejdź do jakiegoś kolegi na stadionie który siedzi w klimatach i zapytaj się go może ci wytłumaczy mi się nie chce

jak to w przypadku Krausow argumenty koncza sie tak szybko jak sie zaczynaja. dziekuje za rozmowe. jej efekt byl tak oczywisty, jak w przypadku pogawedek z Unico. bla, bla, bla i na koniec "nie chce mi sie tego tlumaczyc". norma.
pozdrawiam

Grzywa
22-09-2003, 16:06
Ehh naprawdę nie będę ci tłumaczył ja jako Krakus o co w tym wszystkim chodzi podejdź do jakiegoś kolegi na stadionie który siedzi w klimatach i zapytaj się go może ci wytłumaczy mi się nie chce

jak to w przypadku Krausow argumenty koncza sie tak szybko jak sie zaczynaja. dziekuje za rozmowe. jej efekt byl tak oczywisty, jak w przypadku pogawedek z Unico. bla, bla, bla i na koniec "nie chce mi sie tego tlumaczyc". norma.
pozdrawiam

Argumętów mam wiele ale po pierwsze czasu mam mało (zaraz wychodze) po drugie i tak tego nie zrozumiesz...

MaxxxiM
22-09-2003, 16:10
Ehh naprawdę nie będę ci tłumaczył ja jako Krakus o co w tym wszystkim chodzi podejdź do jakiegoś kolegi na stadionie który siedzi w klimatach i zapytaj się go może ci wytłumaczy mi się nie chce

jak to w przypadku Krausow argumenty koncza sie tak szybko jak sie zaczynaja. dziekuje za rozmowe. jej efekt byl tak oczywisty, jak w przypadku pogawedek z Unico. bla, bla, bla i na koniec "nie chce mi sie tego tlumaczyc". norma.
pozdrawiam

Argumętów mam wiele ale po pierwsze czasu mam mało (zaraz wychodze) po drugie i tak tego nie zrozumiesz...

nuda, nuda, nuda...
argument (i do tego slabej jakosci) masz jeden i powtarzasz go jak mantre.
nuda...

legart
22-09-2003, 16:14
Piknik do samego końca, chociaż czasami mi się wydaje że jestem żultrasem

Grzywa
22-09-2003, 16:16
Ehh naprawdę nie będę ci tłumaczył ja jako Krakus o co w tym wszystkim chodzi podejdź do jakiegoś kolegi na stadionie który siedzi w klimatach i zapytaj się go może ci wytłumaczy mi się nie chce

jak to w przypadku Krausow argumenty koncza sie tak szybko jak sie zaczynaja. dziekuje za rozmowe. jej efekt byl tak oczywisty, jak w przypadku pogawedek z Unico. bla, bla, bla i na koniec "nie chce mi sie tego tlumaczyc". norma.
pozdrawiam

Argumętów mam wiele ale po pierwsze czasu mam mało (zaraz wychodze) po drugie i tak tego nie zrozumiesz...

nuda, nuda, nuda...
argument (i do tego slabej jakosci) masz jeden i powtarzasz go jak mantre.
nuda...

Jak wrócę to pogadamy bo widzę że spokoju mi nie dasz :) narazie

Wasil
22-09-2003, 18:33
Z opisów wynika ,że jestem szlikowcem i niech tak będzie.

Kawa
22-09-2003, 18:36
A ja tam jestem chóliganem czystej krwii. 8)

MaxxxiM
23-09-2003, 15:55
Jak wrócę to pogadamy bo widzę że spokoju mi nie dasz :) narazie

zbierasz argumenty czy odpusciles? :> :rotfl:

Beny
23-09-2003, 15:56
Jak wrócę to pogadamy bo widzę że spokoju mi nie dasz :) narazie

zbierasz argumenty czy odpusciles? :> :rotfl:

Prowokator! =P '8

Grzywa
23-09-2003, 16:00
Jak wrócę to pogadamy bo widzę że spokoju mi nie dasz :) narazie

zbierasz argumenty czy odpusciles? :> :rotfl:



(...)Musze dodać że choć mało co rozumiesz miło się z tobą gawędzi '8
Pozdro
nie jestem z Krakowa to malo rozumiem. nie to co Ty.
natomiast naprawde nie rozumiem dlaczego z uporem godnym lepszej sprawy chcesz do zadym dorobic jakas ideologie? kolesie leja sie po ryjach, czasem z uzyciem sprzetu, czasem bez. wbrew opsiom ze to tacy honorowi ludzie, leja rowniez innych, niekoniecznie zainteresowanych "intelektualna forma wypowiedzi". a Ty mi najpierw wyjezdzasz z zyczeniami, a potem piszesz ze nic nie rozumiem. co tu rozumiec. to nie jest fizyka kwantowa, zeby sie dlugo zastanawiac.
Nie dorabiam żadnej ideologii ona jest prosta pokazać kto jest lepszy udowodnić swoją wyższość nad przeciwnikiem podobnie jest np. z oprawami meczów robimy to po części dla ludzi na stadionie a po części jest rywalizacja kto zrobił lepszą, bardziej nowatorską tak samo liczby wyjazdowe czy tez flagi czy tez doping w tym wszystkim jest rywalizacja, tylko że np. Ultrasi rywalizują na innej płaszczyźnie hooligani na innej...
Twoje chcenie żeby nie było hooliganów na dużo się nie zda oni są i będą i to w każdym kraju i trzeba z tym żyć a jeżeli już jest tak jak jest i przykładowo trzeba się liczyć z dostaniem wpierdolu na wyjeździe to ja wole mieć ze sobą na tym wyjeździe ludzi którzy się specjalizują w walce.
Prawda jest taka że często osoby nie popierające Hoolsów najbardziej ich wyczynami się jarają że np. komuś tam została skrojona flaga albo czytają z wypiekami na twarzach o ich wyczynach. Reasumując żeby zrozumieć co kieruje tymi ludźmi musiał byś siedzieć w klimatach kiedyś też byłem anty teraz jestem pro.
Przepraszam ze chaotyczny styl wypowiedzi ale jestem na olbrzymim kacu...

MaxxxiM
23-09-2003, 16:33
Nie dorabiam żadnej ideologii ona jest prosta pokazać kto jest lepszy udowodnić swoją wyższość nad przeciwnikiem podobnie jest np. z oprawami meczów robimy to po części dla ludzi na stadionie a po części jest rywalizacja kto zrobił lepszą, bardziej nowatorską tak samo liczby wyjazdowe czy tez flagi czy tez doping w tym wszystkim jest rywalizacja, tylko że np. Ultrasi rywalizują na innej płaszczyźnie hooligani na innej...

prosze Cie, nie porownuj wysilku ludzi robiacych oprawe do kolesi ktorzy sie napier****. jesli takie maja byc Twoje argumenty, to sorry...


Twoje chcenie żeby nie było hooliganów na dużo się nie zda oni są i będą i to w każdym kraju i trzeba z tym żyć a jeżeli już jest tak jak jest i przykładowo trzeba się liczyć z dostaniem wpierdolu na wyjeździe to ja wole mieć ze sobą na tym wyjeździe ludzi którzy się specjalizują w walce.

a ja wole, zeby kolesie dla ktorych najwazniejsza sprawa jest napierd*** innych, tylko za to ze maja inne barwy otrzymali zakaz stadionowy. przed meczem, w jego trakcie i po melduja sie w odpowiednim miejscu. maja ochote komus doje*** to na boks, mozna bronic barw klubowych w sposob bardziej cywilizowany. przyjemniej bedzie na stadionie i poza nim.


Prawda jest taka że często osoby nie popierające Hoolsów najbardziej ich wyczynami się jarają że np. komuś tam została skrojona flaga albo czytają z wypiekami na twarzach o ich wyczynach.

znowu sie odezwalo Twoje psychologiczne alter ego.
strony hoolsow tylko poglebily moja niechec. nie podnieca mnie widok napier*** sie grup, bo czym tu sie podniecac? to jakis objaw chorobowy. jesli mam ochote popatrzec jak sie kolesie piora po ryju to moge sobie boks w tv obejrzec. raz ze bezpieczniej, dwa ze jaki mi sie znudzi to przelaczam na inny kanal.


Reasumując żeby zrozumieć co kieruje tymi ludźmi musiał byś siedzieć w klimatach kiedyś też byłem anty teraz jestem pro.
Przepraszam ze chaotyczny styl wypowiedzi ale jestem na olbrzymim kacu...

twierdziles ze masz duzo argumentow, a tymczasem nie napisales nic przekonywującego . ja nie mam zludzen, ze przestepczosc zniknie zupelnie, ale mozna przynajmniej probowac to ograniczac. a Ty ze jak dojdzie do zadymy to wolisz miec kogos kto "specjalizuje sie w walce". od poczatku pisalem o eliminowaniu tego zjawiska a Ty caly czas o tym samym.
piszesz, ze zeby zrozumiec co nimi kieruje trzeba siedziec w klimatach. to juz jest zupelne nieporozumienie.

Grzywa
23-09-2003, 16:41
Dyskusja o twoich i moich poglądach mija sie z celem ani ja ciebie ani ty mnie nie przekonasz, jednym się to podoba innym nie, ktoś lubi popatrzeć na oprawy kto inny na zadymę i tyle. Over

MaxxxiM
23-09-2003, 16:52
Dyskusja o twoich i moich poglądach mija sie z celem ani ja ciebie ani ty mnie nie przekonasz, jednym się to podoba innym nie, ktoś lubi popatrzeć na oprawy kto inny na zadymę i tyle. Over

przepraszam bardzo, czy to ja zlozylem Ci "przesympatyczne zyczenia" a potem co chwile przekonywalem, ze nic nie rozumiesz? zaczynasz dyskusje, piszesz o argumentach, ale juz ich nie przedstawiasz. po co wiec w ogole zaczynasz? ale rzeczywiscie dajmy spokoj, bo do poznej starosci nie doczekam sie konkretow. bajek z zainteresowaniem sluchalem w dziecinstwie...

Keleborn
23-09-2003, 16:54
Miałem się nie odzywać ale że mnie zaczyna nosić...



Nie dorabiam żadnej ideologii ona jest prosta pokazać kto jest lepszy udowodnić swoją wyższość nad przeciwnikiem podobnie jest np. z oprawami meczów robimy to po części dla ludzi na stadionie a po części jest rywalizacja kto zrobił lepszą, bardziej nowatorską tak samo liczby wyjazdowe czy tez flagi czy tez doping w tym wszystkim jest rywalizacja, tylko że np. Ultrasi rywalizują na innej płaszczyźnie hooligani na innej.../quote]

Człowieku - stawiasz znak równości między rywalizacją Ultras i chuliganów?!?
Sprowadzasz to do tego samego tylko na innej płaszczyźnie?
Wybacz, ale napieprzanie się po pyskach jest czymś dalekim od rywalizacji Ultras.

[quote=Grzywa]
Twoje chcenie żeby nie było hooliganów na dużo się nie zda oni są i będą i to w każdym kraju i trzeba z tym żyć a jeżeli już jest tak jak jest i przykładowo trzeba się liczyć z dostaniem wpierdolu na wyjeździe to ja wole mieć ze sobą na tym wyjeździe ludzi którzy się specjalizują w walce.

Zobaczymy jak będzie. Pamiętaj że nie jest możliwe tylko to aby się parasol w d.... otworzył.



Prawda jest taka że często osoby nie popierające Hoolsów najbardziej ich wyczynami się jarają że np. komuś tam została skrojona flaga albo czytają z wypiekami na twarzach o ich wyczynach. Reasumując żeby zrozumieć co kieruje tymi ludźmi musiał byś siedzieć w klimatach kiedyś też byłem anty teraz jestem pro.
Przepraszam ze chaotyczny styl wypowiedzi ale jestem na olbrzymim kacu...

Jasne. Czytam z wypiekami na twarzy o "wyczynach" Chuliganów. Oczu oderwać nie mogę. No po prostu pełna fascynacja.

Nie wiem czy śmiać się czy płakać.
No to w Waszym stylu - :>

Keleborn
23-09-2003, 16:57
ktoś lubi popatrzeć na oprawy kto inny na zadymę i tyle. Over

To sobie zafundujcie klatki zamykajcie się tam i walcie po ryjach w myśl zasade "może być tylko jeden"

Lub jeśli łaska - lub sobie te zadymy gdzie indziej - z dala od stadionu i piłki nożnej.

Norbas
23-09-2003, 17:13
czytam tą polemike i czytam i... ręce opadają...

jedni zbierają znaczki inni hodują zwierzatka, jeszcze inni lubią śpiewać... każdy ma prawo do swoich upodobań, bez względu na to czy sa to szachy czy mordobicie!

tyle w temacie, bezsensownym zresztą... dzielmy się dalej, może komuś wyjdzie to na zrdowie


:fu:

MaxxxiM
23-09-2003, 17:23
czytam tą polemike i czytam i... ręce opadają...

jedni zbierają znaczki inni hodują zwierzatka, jeszcze inni lubią śpiewać... każdy ma prawo do swoich upodobań, bez względu na to czy sa to szachy czy mordobicie!
tyle w temacie, bezsensownym zresztą... dzielmy się dalej, może komuś wyjdzie to na zrdowie


:fu:

ciekawe czy tak samo mysla rodziny tych, ktorzy trafili na fanow kos i mordobicia?

Jackos
23-09-2003, 17:26
dzielmy się dalej, może komuś wyjdzie to na zrdowie a ja tam, uważam że wszelkie podziały tego typu są głupie, bo prowadzą tylko do kłótni i przdchwałek, chociaż jeśli juz miałbym się sklasyfikować to jestem szalikowcem (chociaż nie zaliczyłem jeszcze żadnego wyjazdu)

Norbas
23-09-2003, 19:03
ciekawe czy tak samo mysla rodziny tych, ktorzy trafili na fanow kos i mordobicia?


generalnie to nie wiem, mi tam wisi co myśli moja rodzina o moim hobby

MaxxxiM
23-09-2003, 20:36
ciekawe czy tak samo mysla rodziny tych, ktorzy trafili na fanow kos i mordobicia?


generalnie to nie wiem, mi tam wisi co myśli moja rodzina o moim hobby

tylko udajesz, czy naprawde nie rozumiesz?

Norbas
23-09-2003, 20:41
prosty chłopak jestm, więc pewne sprawy samoistnie mi umykają

MaxxxiM
23-09-2003, 20:48
prosty chłopak jestm, więc pewne sprawy samoistnie mi umykają

no rzeczywiscie dalsze prowadzenie tej rozmowy nie ma sensu.

Norbas
23-09-2003, 20:56
prosty chłopak jestm, więc pewne sprawy samoistnie mi umykają

no rzeczywiscie dalsze prowadzenie tej rozmowy nie ma sensu. 8) :+:

NORBI
23-09-2003, 21:35
Dyskusja o twoich i moich poglądach mija sie z celem ani ja ciebie ani ty mnie nie przekonasz, jednym się to podoba innym nie, ktoś lubi popatrzeć na oprawy kto inny na zadymę i tyle. Over

No jasne, tylko nie pisz prosze na temat małej ilości kibiców na meczu.I nie pytaj, dlaczego jest ich tak mało.Wiesz stary moim skromnym zdaniem trzeba oddzielić te dwa tematy!Najlepszym przykładem jest ostatni mecz z Wisłą.Jeśli bywasz regularnie na Łazienkowskiej to przyznasz ,że takich tłumów i takiej atmosfery nie było dawno!!A co było przyczyną?Napewno nie walki gladiatorów.Lecz pokazy ultras i znakomity doping.Przypomnij sobie co było po Widzewie.To Łodzianie wjechali na boisko a i tak wszędzie mówiło się o rozróbach na Legii.To nie przyniosło splędoru ,wręcz przeciwnie.Kończąc myślę ,że lepiej zaistnieć "in plus"
i co tydzień oglądać pełny stadion.Bez względu na to czy śpiewa 60% czy 90.I dać zaproszenie potencjalnemu sponsorowi ,niż go od siebie odganiać
Pozdro

Toudi
23-09-2003, 21:51
Ja tam jestem chyba Szalikowcem, nawet mam zamiar w tej rundzie na jakis wyjazd pojechać...

Aureliusz
23-09-2003, 22:39
MaxxxiM, świat, jaki proponujesz jest piękny. I generalnie się z Tobą zgadzam. Ale moim zdaniem, nie zmienimy tego. To nie problem tylko Polski. Chuligani byli, są i pewnie będą na stadionach, czy tego chcesz, czy nie chcesz. Taka jest specyfika tej dziedziny sportu.
Ja też nie widzę nic fascynującego w mordobiciach. Ale spróbuj też zrozumieć, że jadąc na wyjazd możesz być zagrożony na to i owo. I na pewno chciałbyś w tym momencie nie być sam, żeby pomógł ci ktoś kto bije się to "profesjonalnie".

MaxxxiM
23-09-2003, 23:09
MaxxxiM, świat, jaki proponujesz jest piękny. I generalnie się z Tobą zgadzam. Ale moim zdaniem, nie zmienimy tego. To nie problem tylko Polski. Chuligani byli, są i pewnie będą na stadionach, czy tego chcesz, czy nie chcesz. Taka jest specyfika tej dziedziny sportu.
Ja też nie widzę nic fascynującego w mordobiciach. Ale spróbuj też zrozumieć, że jadąc na wyjazd możesz być zagrożony na to i owo. I na pewno chciałbyś w tym momencie nie być sam, żeby pomógł ci ktoś kto bije się to "profesjonalnie".

juz pisalem wczesniej ze nie mam zludzen, ze nagle pewnego dnia swiat sie stanie taki piekny. nie podoba mi sie to i o tym mowie. nie podoba mi sie to co zoabczylem na pewnych stronach hoolsow, nie podoba mi sie to co sie zdarza na i poza stadionami. nie podoba mi sie sa ludzie ktorzy wykorzystuja moje ukochane barwy jako pretekst do lania po mordzie innych, itd. zludzen jednak nie mam. przykro mi bylo kiedy slyszalem ze zabili mlodego chlopaka we Wroclawiu, przykro mi bylo kiedy uslyszalem ze kose dostal kibic Wisly. dla mnie w takich sytuacjach nie wazne jest ze kto skibicowal Wisle, Widzewowi, Lechowi czy Arce. znam ludzi z tych miast, kumplujemy sie, oni kibicuja swoim klubom, ja kibicuje Legii i nie ma problemu. nikt nikogo nie ma ochoty lac po mordzie, a juz na pewno nie dlatego ze kibicuje innej druzynie. owszem czasem sie zdarza ze sie ponabijamy, podocinamy sobie i tyle. a juz lac kogos kogo sie zupelnie nie zna, a jego jedynym "grzechem" jest to, ze ma szalik w innych kolorach? to nie ma nic wspolnego ze sportem, ani z kibicowaniem. tylko tyle i az tyle...

*PRZEMO*
23-09-2003, 23:13
MaxxxiM, świat, jaki proponujesz jest piękny. I generalnie się z Tobą zgadzam. Ale moim zdaniem, nie zmienimy tego. To nie problem tylko Polski. Chuligani byli, są i pewnie będą na stadionach, czy tego chcesz, czy nie chcesz. Taka jest specyfika tej dziedziny sportu.
Ja też nie widzę nic fascynującego w mordobiciach. Ale spróbuj też zrozumieć, że jadąc na wyjazd możesz być zagrożony na to i owo. I na pewno chciałbyś w tym momencie nie być sam, żeby pomógł ci ktoś kto bije się to "profesjonalnie".

nie bedzie hools nie bedzie bitew. a moze zadaj sobie pytanie wolalby sie bic z "profesjonalista" czy moze z amatorem normalnych "rozmiarow" ;)
a pozatym do takich sytuacji by nie dochodziło gdyby nie hools :/

Kawa
23-09-2003, 23:27
MaxxxiM, świat, jaki proponujesz jest piękny. I generalnie się z Tobą zgadzam. Ale moim zdaniem, nie zmienimy tego. To nie problem tylko Polski. Chuligani byli, są i pewnie będą na stadionach, czy tego chcesz, czy nie chcesz. Taka jest specyfika tej dziedziny sportu.
Ja też nie widzę nic fascynującego w mordobiciach. Ale spróbuj też zrozumieć, że jadąc na wyjazd możesz być zagrożony na to i owo. I na pewno chciałbyś w tym momencie nie być sam, żeby pomógł ci ktoś kto bije się to "profesjonalnie".

nie bedzie hools nie bedzie bitew. a moze zadaj sobie pytanie wolalby sie bic z "profesjonalista" czy moze z amatorem normalnych "rozmiarow" ;)
a pozatym do takich sytuacji by nie dochodziło gdyby nie hools :/
Dla mnie idealnym układem byłoby gdyby hools poprostu ustawiali sie tylko miedzy soba. Niestety jest to tak utopijna wizja jak szklane domy w przedwiosniu.

Aureliusz
24-09-2003, 00:19
MaxxxiM, świat, jaki proponujesz jest piękny. I generalnie się z Tobą zgadzam. Ale moim zdaniem, nie zmienimy tego. To nie problem tylko Polski. Chuligani byli, są i pewnie będą na stadionach, czy tego chcesz, czy nie chcesz. Taka jest specyfika tej dziedziny sportu.
Ja też nie widzę nic fascynującego w mordobiciach. Ale spróbuj też zrozumieć, że jadąc na wyjazd możesz być zagrożony na to i owo. I na pewno chciałbyś w tym momencie nie być sam, żeby pomógł ci ktoś kto bije się to "profesjonalnie".

nie bedzie hools nie bedzie bitew. a moze zadaj sobie pytanie wolalby sie bic z "profesjonalista" czy moze z amatorem normalnych "rozmiarow" ;)
a pozatym do takich sytuacji by nie dochodziło gdyby nie hools :/
Tak sądzisz. Bredzisz. Wyobraź sobie, że nie ma hools. I co wtedy? Myślisz, że po Poznaniu będziesz chodził w szaliku Legii. Myślisz, że tylko hools biją? Zwykły szalikowiec może ci też wpiedol wpuścić. Na to nie ma reguły.
I nie muszę sobie zadawać żadnych pytań. Ja też jestem kategorycznym przeciwnikiem bijatyk, nie tylko na meczach. Gdy widzę zagrożenie, to spierdlam. Twierdzę tylko, że w sytuacji w jakiej się znajdujemy (a jest to bardzo ważne, powtórzę więc, w sytuacji, w jakiej się znajdujemy), ktoś kto jedzie na wyzazd powinien mieć jakieś plecy. W razie czego! Na wszelki wypadek!

Dla mnie idealnym układem byłoby gdyby hools poprostu ustawiali sie tylko miedzy soba. Niestety jest to tak utopijna wizja jak szklane domy w przedwiosniu.
Niestety jest to marzenie ściętej głowy. Utopia, ajk wiadomo, istnieje tylko w literaturze. W prawdziwym życiu żadko lub w ogóle.