PDA

Zobacz pełną wersję : Skoczkowie vs. R.A.P.



Gelo
12-05-2003, 18:31
Czy ktos z was byl na meczu reprezentacji Skoczkow Narciarskich kontra Reprezentacja Artystow Polskich?? jak panowala atmosfera?? ja osobiscie chcialem sie wybrac ale obowiazki nie pozwolily ;( dlatego chcialbym poznac wasze zdania na temat tej imprezy. POZDRO

Ewelina
12-05-2003, 19:41
no wałsnie jak ktos był to moze cos wpisze, jaki był wynik, kto grał i w ogole.moja postac jest uboga we wszelkie informacje na ten temat :) niestety :(

MaxyM
12-05-2003, 20:02
RAP 1-2 Adamy

Druga brama dla ski jumperów - niektórzy nasi napastnicy powinni ją ze wstydem oglądać 8- .

Kanapek
12-05-2003, 20:53
Ja byłem z Variatkiem i z kolesiami obejrzeliśmy tylko pierwszą połowe.
Bramek nie widziałem.

Ps. Mogli by nam zostawić chociarz telebim na stadionie :P
Ps. 2 Pokój ludziom dobrej woli ;)

MaxyM
12-05-2003, 23:54
Jedno było widoczne w tym meczu jak na dłoni - Polscy artyści może i ćwiczą - podnoszenie ciężarów :pijok: .

legart
13-05-2003, 09:04
Oglądałem w TVNie, Lubaszenko z Pazurą byli chyba nieźle skacowani, bo zeszli z boiska po kilkunastu minutach :rotfl: ,.
PS Hadaj mnie przeszkadzał w odbiorze widowiska. 8-

Kiju
13-05-2003, 09:26
PS Hadaj mnie przeszkadzał w odbiorze widowiska. 8-

Bereś, Skoczylas: Kto wygrałłłł? Haaaa-daj!!!


12-05-2003, ostatnia aktualizacja 12-05-2003 10:39

Kiedyś oglądaliśmy na stadionie w Warszawie mecz Legia - Wisła. Musieliśmy wyjść przed końcowym gwizdkiem, bo się rozpadało, a i dowódca oddziałów policyjnych gorąco nam to doradzał. Padało tylko na sektor gości. Tak w ogóle była piękna, słoneczna pogoda. Padały na nas nie krople deszczu czy innego zjawiska atmosferycznego, lecz dorodne kamienie. Kiedy już znaleźliśmy się w bezpiecznym miejscu, obiecaliśmy sobie solennie, że już nigdy nie zawitamy na stadion przy ulicy Łazienkowskiej.

Z pewnością wytrwalibyśmy w tym postanowieniu, gdyby nie to, że nasz okrutny szef kazał nam iść na mecz skoczków narciarskich z polskimi artystami. Poszliśmy i poczuliśmy się jak w przedziwnym śnie, w którym niby wszystko się zgadza, ale naprawdę nic się nie zgadza. Ujrzeliśmy na przykład dziesięć tysięcy kibiców, którzy uśmiechali się do siebie jak - nie przymierzając - Jeremi Przybora do Jerzego Wasowskiego. W dodatku spora część kibiców przyszła z żonami i dziećmi! W ciągu całego meczu gwizdał jedynie sędzia, a publiczność wyłącznie klaskała. Prawie wszyscy kibice dopingowali skoczków, ale zarazem cieszyli się, gdy artyści strzelili gola.

Ciągnęlibyśmy dalej tę wyliczankę, ale sami nie wierzymy w to, co piszemy, więc wolimy nie narażać się na opinię kompletnych blagierów.

Jak już nam przeszedł szok związany z tym, że w takim miejscu możemy głośno mówić, iż jesteśmy kibicami Wisły i wciąż żyjemy, to poczuliśmy rozczarowanie. W końcu mecz piłkarski ma swoje prawa. Smakowałaby komuś smażona kiełbaska, gdyby była zimna, bez musztardy, a zamiast mięsa miałaby w środku trociny? No właśnie. Co to za mecz, w którym nie ma rymowanek o wątpliwych kwalifikacjach sędziego i o tym, że jego mamusia trudniła się uprawianiem najstarszej na świecie profesji?

Wrócilibyśmy więc do domów z uczuciem zawodu, gdyby nie stadionowy spiker Hadaj. Tylko on zachowywał się na swoim normalnym poziomie (wyśrubowanym do niebotycznych granic). Nie speszyła go obecność Jolanty Kwaśniewskiej i kilku setek VIP-ów. Był sobą. Nie przejął się tym, że publiczność jest spokojna i nie trzeba jej przekrzykiwać. Darł się tak, jakby chciał, żeby go usłyszano w Pernambuco. Nie wstydził się przyznać, że w życiu nie wyściubił nosa dalej niż do Młocin (skoro powtarzał, że "żyleta" to najsłynniejsza trybuna świata ). Szczególnie przypadły nam do gustu jego zapewnienia, że wynik tego meczu wszystkie agencje światowe podadzą w pierwszej kolejności.

Witold Bereś, Jerzy Skoczylas
===========================

...mi sie wydaje ze Hadaja atakuje czasami jakas choroba...co innego jak swoim piskiem raczy was na meczach Legii,lecz jak swoje popisy prezentuje na reprezentacji czy na takim meczu, to jest to juz mało smieszne.

yusta
13-05-2003, 12:12
Wracając do skoczków, najlepiej prezentował się moim zdaniem Liegl. Małysz całkiem, całkiem. Te jego wrzutki z rożnych były nawet niezłe. Po za tym najsmieszniejsza sytuacja jak Hanni ze Schmittem chcieli naraz strzelić gola. Niestety nie zauważyli że piłka jest jedna :]

Adams_
13-05-2003, 16:19
Od lat mowie: precz z Hadajem.... jego juz nie da sie sluchac.

Zajacc
14-05-2003, 21:29
Ja na taki mecz bym sie raczej nigdy nie wybral... to jest akurat do ogladania w TV. Jedyny pozytyw to to ze chociaz dzieciom troche to pomoglo. A na bramce skoczkow stal moj trener od WFu 8- hehe niezle sie zdziwilem gdy go w TV zobaczylem :)

MaxyM
14-05-2003, 21:44
Jeszcze jedno mam do powiedzenia o tym meczu: Hadaj - Szok i przerażenie :o .