PDA

Zobacz pełną wersję : Tour de Pologne



Raffi
03-09-2003, 00:33
Ogłoszono już wstępną listę zawodników, którzy w poniedziałek wystartują w Tour de Pologne.
http://szosa.rowery.org/news/show_article.php?id=8853

Z lektury wynika żę będzie ciekawie, kilka drużyn (AG2R, Cofidis, Alessio, Jean Delatour, LA Pecol, Marlux, CA, Panaria) wysyła bardzo silne składy, bądź przynajmniej silnych liderów i choćby załapać się na punktowane miejsce (top 20) nie będzie łatwo

Adams_
03-09-2003, 00:37
Legia Bazyliszek
171. Marek Błażej (Polska)
172. Krzysztof Miara (Polska)
173. Dawid Krupa (Polska)
174. Dariusz Rudnicki (Polska)
175. Sebastian Skiba (Polska)
176. Mateusz Rybczyński (Polska)
177. Jarosław Wełniak (Polska)
178. Grzegorz Żołędziowski (Polska)


I tyle :)

Yevaud
03-09-2003, 11:13
Kto liderem CCC-Polsat?

To pytanie zadają sobie wszyscy kibice. W ekipie CCC-Polsat pojedzie aż czterech byłych triumatorów Tour de Pologne. Na kogo postawi Andrzej Sypytkowski? Dariusz Baranowski wygrał trzy razy - będzie rekordzistą TDP, w tym roku 12. miejsce w Giro, ale potem o "Rybie" mało było słychać. Czy Ondrej Sosenka, który zaiponował formą podczas Dookoła Słowacji. Czy Tomasz Brożyna, jeżdżący cały sezon bardzo równo, ale bez błysku. Czy Piotr Przydział, prący do przodu jak "Kopara".

Napisał jeden z najlepiej znających się na kolarstwie dziennikarzy - Tomasz Jaroński.

Rozbawił mnie tą koparą. Widziałem niejedną, także jadące pod górkę. nie sprawiłoby wielkiego trudu wyprzedzić taką koparkę nawet bez roweru. Więc komplement tutaj jest jak najbardziej wątpliwy. Ponadto sam Jaroński dobrze wie, że to nie stąd się wziął przydomek "kopara.

Yevaud
03-09-2003, 11:33
Faktycznie. Jest sporo bardzo mocnych zawodników.
Najmocniejsze obok CCC wydają się być AG2R (Brochard, Botcharow, Agnulutto), Cofidis (Lelli, Moncoutie, Rutkiewicz), Alessio (Baldato, Dufaux, Pelizotti, Noe) i Credit Agricole (Moreu, Voigt), prócz tego pojedyńcze gwiazdy: Zarrabeitia (once), Zinczenko (LA Pecol), Konyszew (Marlux) i kilku bardzo mocnych sprinterów z Andrusem Augiem na czele.

Do faworyów zaliczam: Sosenkę, Rutkiewicza, Dufaux, Pelizottiego, Brocharda, Moreau, Brożynę, Zamanę - ci powinni walczyć o zwycięstwo.
O punktowane miejsce w dwudziestce walczyć powinni jeszcze Lelli, Botcharow, Zinczenko, Piątek, Przydział, a także Skiba i Krupa i być może Pawlak.

bemowiak
03-09-2003, 12:01
Na kolarstwie sie nieznam ale wiem tyle że wygra ktoś z Legii :) ale za to kiedyś byłem na wyścigu kolarskim i mam bidon Mikomax-u :]

Po co to napisałem to niewiem :hmm:

arczi
08-09-2003, 16:50
Ale TVP zjebała finisz... No i te picniki na mecie. Zero reakcji. Bez emocji.
Gratulacje dla Simone Cadamuro (kto to?) z De Nardi.
Ja i tak jestem za Alessio. :>

Yevaud
08-09-2003, 17:10
Alessio wzbudza sympatię tym, że pierwszy skład przysłało do nas, a nie na Vueltę. Ja kibicuję legionistom - Skiba, Krupa mogą wiele zdziałać
Prócz tego jeszcze mrozowcom. Niech będą dwie silne polskie ekipy, a nie tylko CCC.

crolick
08-09-2003, 17:35
sosenka juz nie jedzie w wysicgu 8-

Unico
08-09-2003, 17:46
Jedno co mnie wkurza w TdP to te rundy przed metą. Po co to wprowadzili? Mnie to nie uatrakcyjnia wyścigu.

arczi
08-09-2003, 18:14
Dokładnie. W żadnym innym wielkim wyścigu tego nie ma. No ale oczywiście ktoś może powiedzieć że to taka tradycja TdP. Mnie się to w każdym bądz razie nie podoba. Wcale nie jest to widowiskowe. Metę powinno zobaczyć się tylko raz jako kulminację całego ciekawego etapu. A tu peleton przejezdza przez linię mety z 5 razy, przez co kibice (picnici) gdy widzą ostateczny finisz to nie reagują już tak jak za pierwszym razem. Dzisiaj było to aż nadto widać.
No i jeszcze drażni mnie trochę że zamiast wjechać w np Tatry, to jednak Lang ciągle uparcie promuje Karpacz.
Ok. Orlinek to rzeczywiście fajny podjazd. Ale peleton podjeżdza pod niego chyba z 6 razy (Raffi popraw mnie jak sie mylę) wciągu całego wyścigu. Wolałbym nie co bardziej urozmaicić etapy górskie. I zobaczyć inne, znacznie ciekawsze (wyższe) podjazdy.

Raffi
08-09-2003, 19:13
Nawet 10 razy.....
Z Karpaczem Lang ma umowę bodajże do 2005 włącznie; problem jest te taki, że wiele dobrych podjazdów jest "nierundowych", a jak nawet są, to droga zjazdowa (Międzybrodzie!!) jest w nędznym stanie.
A rundy są ze względu na sponsorów, głównie po to, by więcej ludzi oglądało wyścig na trasie. Dla nas przed telewizorem takie rundy są niestety mniej widowiskowe. 8o

PS Qva, żeby o 19.15 nie było jakichkolwiek wyników? :fu:

Kawa
08-09-2003, 20:24
Ogólnie to lang cały czas puszcza wyscig mniej wiecej ta samą trasą.Staje sie to troszke nudne. Zamiat pojechaćprzez mazury na podkarpaciei tatry tociągle jedziemy zachodem.

Raffi
08-09-2003, 20:36
?!?!?!?
Przecież w tym roku jadą właśnie przez Mazury. :look:

Mnie denerwuje z kolei co innego - tzn obecna na TDP maniera łączenia grup na siłę na iniszu . to samo było dzisiaj - czołówka uciekła na jakieś 8-9 sekund a i tak dano im ten sam czas co peletonowi. Co prawda w drugą stronęteż nie powinno sięprzeginaćja kna tegorocznej Vuelcie (dziś), gdzie rozdzielano finiszującym czasy na siłę, ale już raz jury "ciągnęło za uszy" Wadeckiego, któremu na Orlinku płazem uchodziły nawet straty (łączne) nawet ok. 20 sekund, dzisiaj mi się znowu przypomnialo :/

Kawa
08-09-2003, 20:39
Upsss, miałem troszke co innego na mysli:/

crolick
08-09-2003, 20:50
mnie na tdp denerwuja rundy na koniec etapu [qtore czesiu lang uwielbia, a ja niecierpie pasajami, w jakim pozadnym wyscigu mamy rundy??]

oraz to ze caly wyscig tak de facto rozstrzyga sie na jednej gorce [orlinek] co jest w sumie dosc zalosne. przeciez dawne tdp jezdzilo po tatarach i tam bylo wiele odpowiednich gor, a wyscig byl rownie ciekawy. szkoda ze nie mozna objechac calej polski [z tego co sie orientuje kategoria wyscigu nie pozwala na wyscig dluzszy niz 8 dni], ale qrcze mozna zrobic gorski wyscig, qtory jest najciekawszy, dajac tylko 1 lub 2 etapy plaskie...

no i to tragiczne zakonczenie wyscigu. dwa etapy w jeden dzien, no dla mnie to makabra

Adams_
08-09-2003, 23:25
?!?!?!?
Przecież w tym roku jadą właśnie przez Mazury. :look:

Mnie denerwuje z kolei co innego - tzn obecna na TDP maniera łączenia grup na siłę na iniszu . to samo było dzisiaj - czołówka uciekła na jakieś 8-9 sekund a i tak dano im ten sam czas co peletonowi. Co prawda w drugą stronęteż nie powinno sięprzeginaćja kna tegorocznej Vuelcie (dziś), gdzie rozdzielano finiszującym czasy na siłę, ale już raz jury "ciągnęło za uszy" Wadeckiego, któremu na Orlinku płazem uchodziły nawet straty (łączne) nawet ok. 20 sekund, dzisiaj mi się znowu przypomnialo :/

Dupa blada, na Mazury nawet nie zajada. Warmia li tylko i dobranoc na poludnie. Ledwo co Do Olsztyna dojada.
Ja bym pojechal inaczej:
Gdynia-Sopot-Gdansk - prolog
Elblag-Olsztyn
Olsztyn-Elk-Augustow
Bialystok-Biala Podlaska-Pulawy-Lublin
Chelm-Zamosc-Tarnobrzeg
Rzeszow-Przemysl-Ustrzyki Dolne
Ustrzyki Gorne-Nowy Sacz-Bielsko Biala
Bielsko Biala-Katowice
Czasowka i finish w Krakowie.

Why not?

A TdP'03 wyglada tak:

http://www.langteam.com.pl/tdp2003/pix/mapa_n.jpg

Yevaud
08-09-2003, 23:55
Ja tam bym puścił wyścig przez Szwajcarię..... Kaszubską. Tereny są zajebiście piekne, a mielibyśmy bardzo ciekawy etap - niewielkie góry, ale za to prawie bez płaskiego kawałka praktycznie.
Cały czas na takim etapie coś by się działo.
Teraz mamy standardzik - ktoś ucieka na początku, 2-5 kilometrów przed metą peleton dociąga.

Yevaud
08-09-2003, 23:57
Jedno co mnie wkurza w TdP to te rundy przed metą. Po co to wprowadzili? Mnie to nie uatrakcyjnia wyścigu.

Bo to jest pomyślane dla kibiców przy ulicy, tych którzy chcą zobaczyć naprawde na żwo, a nie przez ekran, co się dzieje. I wtedy to jest atrakcja. bo widzą tych kolarzy nie raz, a 4-5 razy.

Mini
09-09-2003, 09:38
Gdynia-Sopot-Gdansk - prolog
Elblag-Olsztyn
Olsztyn-Elk-Augustow
Bialystok-Biala Podlaska-Pulawy-Lublin
Chelm-Zamosc-Tarnobrzeg
Rzeszow-Przemysl-Ustrzyki Dolne
Ustrzyki Gorne-Nowy Sacz-Bielsko Biala
Bielsko Biala-Katowice
Czasowka i finish w Krakowie.

tam juz kiedys jakis wyścig był i ktoś się zabił na serpentynach.[']


Na kolarstwie sie nieznam ale wiem tyle że wygra ktoś z Legii

to zadna filozofia.jeżdżą i już.a co do tego ze wygra ktoś z Legii mam spoooore wątpliwości.co do brocharda o którym wczoraj wspominał Mytnik albo ten drugi też.
bardzo mi sie jeszcze spodobało jak po pierwszym etapie który nigdy o niczym nie decydował specjaliści od kolarstwa powiedzieli ze maja nadzieję ze Polacy się jeszcze pokażą. pojebało ich czy co? wiadomo ze się pokażą ale na orlinku a nie w trójmieście!

Yevaud
09-09-2003, 10:12
Trochę to smutne, że mamy samych średniaków. Nie ma wśród Polaków żadnego wybitnego specjlisty w jakiejkolwiek dziedzinie. Kiedyś mieliśmy świetnych czasowców: Lang, Piasecki, Jaskuła. Śp. Halupczok był wspaniałym "góralem". A jeszcze 4-5 lat temu Jacek Mickiewicz potrafił zaliczyć w jednym sezonie kilkanaście zwycięsytw i to nie tylko na słabychg wyścigach w Polsce, ale także np. w wyścigu dookoła Danii, gdzie mu siękiedyś udało odnieś bodaj trzy zwycięstwa.

Dziś tak naprawdę w niczym nie jesteśmy bardzo dobrzy. Mamy solidnych, ale tylko solidnych górali, czasowców, a gdy Mickiewicz się zgubił (zresztą nie bardzo ma mu kto pomóc na finiszach), to sprinterzy nasi nawet solidni nie są.
Dość popatrzeć na www.szosa.rowery.org na "ścianę płaczu". Żaden z naszych zawodników nie ma nawet 5 zwycięstw!

aaadamm
09-09-2003, 10:57
tak od siebie.

3 razy przez moje miasto przejerzdzal TdP i z rku na rok bylo coraz lepiej. Te slynne langowskie :tysiac, tysiac widzow" jest prawda ...zajebista impreza...zaluje, ze w tym roku nie ma TdP na zachodzie (co sie nie podobalo Kawie;) ). Fakt, faktem koncowka wyscigu w Karpaczu mnei nudzi juz. Mogliby zachaczyc o inne mijsca. Teraz ta trasa pewnei pociagna z 2 lata, a potem cos wymysla, zeby zachaczyc na wschod Polski.Tak to sobie tlumacZe.


Ps. Do Stolicy TdP to chyba nie zawita ;))

arczi
09-09-2003, 16:30
Baldato! Alessio! Bravo! Tak trzymać. Świetnie Lewandowski i pozostali Polacy. Świetny finisz w ich wykonaniu.

Raffi
09-09-2003, 17:04
Brawo Dawid :) W pewnym momencie już się zawahał, ale na końcu jeszcze dodał gazu i wyszedł na dobre 5. miejsce :]
Pierwsza trzynastka nadrobiła parę sekund nad resztą

A we Vuelcie "mój" Fabian Jeker niedaleko mety uciekając, zderzył się z motocyklem i mocno sie potłukł :zly:

Raffi
10-09-2003, 15:56
Ale masakra....Kraksa za kraksą, m.in. dwu naszych leżało, ale chyba nic strasznego im sięnie stało na szczęście. Aż boję się pomyśleć, co się będzie działo na zjeździe z górskiej premii....a jescze niecały km przed metą jest zwężenie i zakręt...Defekt Wełniaka i Tombaka...Żołędziowski 4. na pierwszej górskiej premii..jeden z naszych został z tyłu, przeszedł Tombaka ale ma stratę do peletoniku (ok. 55? kolarzy).
Któryś z naszych (Żołedziowski) ucieka z paroma innymi kolarzami, wygrał drugą premię górską
Dawaj Grzesiu!

DRUGI!!!
(niewiele brakowało...ale Bennati to sprinter.. niemniej punkty -10- są)

1. Daniele Bennati (Ita-Dve)
2. Grzegorz Żołędziowski (Legia) s.t.
3. Mauricio Alb.Ardila (Col-Mar) 0.01
4. Simone Cadamuro (Ita) 0.02
5. Sebastien Hinault (Fra-C.A) 0.13
6. Grzegorz Gronkiewicz (Pol) 0.13
10. Dariusz Rudnicki (Legia)0.15

arczi
10-09-2003, 16:27
Bravo Grzesiek!!! Brawo Legia :>

Pirx
10-09-2003, 16:36
tak od siebie.

3 razy przez moje miasto przejerzdzal TdP i z rku na rok bylo coraz lepiej. Te slynne langowskie :tysiac, tysiac widzow" jest prawda ...zajebista impreza...zaluje, ze w tym roku nie ma TdP na zachodzie (co sie nie podobalo Kawie;) ). Fakt, faktem koncowka wyscigu w Karpaczu mnei nudzi juz. Mogliby zachaczyc o inne mijsca. Teraz ta trasa pewnei pociagna z 2 lata, a potem cos wymysla, zeby zachaczyc na wschod Polski.Tak to sobie tlumacZe.


Ps. Do Stolicy TdP to chyba nie zawita ;))

zawitał od czasu Langa ('93) chyba z 3 razy... nie wiecej.

crolick
10-09-2003, 18:39
37-letni motocyklista Maciej M. zmarł w wyniku obrażeń, których doznał na trasie trzeciego etapu wyścigu kolarskiego Tour de Pologne - poinformował rzecznik kujawsko-pomorskiej policji, Jacek Krawczyk.

Wypadek zdarzył się w miejscowości Ryńsk koło Wąbrzeźna. Motocykl Telewizji Polskiej wyprzedzał busa marki Iveco należącego do grupy kolarskiej Legia Bazyliszek i najprawdopodobniej zahaczył o nią i przewrócił się. Motocyklista zmarł, natomiast operator kamery Arkadiusz K. został przewieziony do szpitala w Wąbrzeźnie w stanie ciężkim.

[i] :help:

arczi
11-09-2003, 16:04
Oto przykład durnoty organizatorów i pomysłodawców tych niesamowicie atrakcyjnych rund... trzeba było peleton wstrzymywać. :fu:

arczi
11-09-2003, 16:24
Kuźwa, i do tego jeszcze nasi przegrali z takim leszczem który nigdy wcześniej nie wygrał żadnego etapu... 8-

Mini
11-09-2003, 16:25
ale zajebiscie to wyglada.uciekasz 200 kilometrów walczysz o każdą sekundę a tu ci Lang organizuje rundy w mieście i musisz zwolinić bo peleton właśnie śmiga koło ciebie a ma 5 km straty.

zajebisty komentarz.no to już wiemy ze nie wygra włoch i tym samym sznase Polaków wzrosły do 66,6%.robimy zakłady ja stawiam na Sapę .... i taki **** bo wygrął Hinault.

Mini
11-09-2003, 16:26
Kuźwa, i do tego jeszcze nasi przegrali z takim leszczem który nigdy wcześniej nie wygrał żadnego etapu... 8-

ale ma sławne nazwisko. Bernard Hinault przed wieloma laty lał wszystkich jak chciał.

Raffi
11-09-2003, 23:24
Nie, Hinault już miał jedno ( a w zasadzie nawet dwa) zwycięstwo

9. dragons - no, Herr Yevaud rządzi:)
119. jest crolick, a ja jestem na 212. miejscu.

crolick
12-09-2003, 00:04
Nie, Hinault już miał jedno ( a w zasadzie nawet dwa) zwycięstwo

9. dragons - no, Herr Yevaud rządzi:)
119. jest crolick, a ja jestem na 212. miejscu.


tak de facto to jestem wyzej [okolice 50 m] bo mi 50 pkt za etxebarrie nie policzyli

Raffi
12-09-2003, 15:32
No... na razie poszła ucieczka m.in. z Huzarskim, ale już powoli ich łapią (1,5 minuty już tylko). Peleton ciągną CCC Polsat, Alessio i Legia (Błażej i chyba Miara)
2 rundy przed końcem w peletoniku jeszcze 5-6 naszych, a odpada właśnie Hinault

--------
Na finiszu jednak spora grupa, ok. 30 kolarzy, która na finiszu nieco się "podarła". W niej 3-4 naszych, najlepszy chyba na 11. miejscu

Raffi
13-09-2003, 16:26
Dzis nasi niestety słabiutko, ostro za to jedzie Zamana

arczi
13-09-2003, 17:04
Bravo Zamana! Mam nadzieję że dowiezie żółtą koszulkę do końca wyścigu. Należy mu się.
Karwan! Co ten palant Miller tam robi? Po kiego z nim robia wywiad? Wypierdzielaj ztamtąd! :>

Raffi
13-09-2003, 17:33
Wczoraj był za to wywiad z :zly: Siwcem :rotfl: Pan minister na kolarzówce popylał :>

arczi
13-09-2003, 17:39
Hehe.. widziałem... ponoć wywalił się na przejezdzie kolejowym i rozwalił łapę :> Choć rowerek na którym śmigał miał zajefisty.

Raffi
14-09-2003, 22:19
Cezary Zamana wygrał Tour de Pologne


Olgierd Kwiatkowski, Karpacz 14-09-2003, ostatnia aktualizacja 14-09-2003 20:16

Po trzech latach polski kolarz ponownie został zwycięzcą Tour de Pologne. W 60. edycji najstarszego polskiego wyścigu wygrał Cezary Zamana z grupy Action NVidia.

Tuż przed startem do niedzielnego przedpołudniowego etapu w Jeleniej Górze Zamana wziął do ręki plaster, długopis i kartkę z wynikami klasyfikacji generalnej. Plaster nakleił na kierownicę i patrząc w kartkę z rezultatami wypisywał na nim numery startowe zawodników z czołówki - swych największych rywali. - Mam niemiłe doświadczenie z zeszłego roku. Wolę uważać - powiedział.

W poprzednim Tour de Pologne Zamana po sobotnim etapie również był liderem, ale już w niedzielę po krótkim, 61-km etapie z Jeleniej Góry do Karpacza stracił żółtą koszulkę. Po tyleż odważnej co niespodziewanej ucieczce odebrał mu ją Laurent Brochard. Francuz nie oddał jej również po kończącej wyścig czasówce.

Przez rok Zamana nauczył się nie tylko ostrożności. Stał się po prostu silniejszy. Nikt nie był w stanie powalczyć z nim o pierwsze miejsce. Liderem wyścigu mógł zostać już w piątek. Uniemożliwił mu to defekt roweru, do którego doszło przy pierwszej próbie ucieczki. Mimo to doszedł czołową grupę. Naprawdę wielką klasę i siłę pokazał w sobotę na najtrudniejszym etapie wyścigu, który zdecydował o jego wygranej w TdP.

Na odcinku z Piechowic do Karpacza z pięcioma podjazdami na Orlinek (w końcówce 12 proc. nachylenia) wycofało się 48 zawodników! Na to, aby przejechać 166 km w ulewie przy temperaturze 13 st. C stać było 69 kolarzy. - Każdy, kto go skończył, był bohaterem - mówił znany niegdyś sprinter Zbigniew Szczepkowski. Dariusz Baranowski, ten który miał tu wygrać po raz czwarty - nie dokonał tego nikt przed nim - na zjeździe z Orlinka nagle zjechał na pobocze, oparł się głową o kierownicę i znieruchomiał. Ze zmęczenia i zimna (później w hotelu przeklinał siebie, że nie założył pod kask czapeczki) miał halucynacje, widział podwójnie, nie mógł zachować równowagi. Wycofał się. Jens Voigt jako jedyny przystąpił do walki z Zamaną. Przejechał z nim kilka kilometrów w decydującej ucieczce, ale gdy rozpoczął się finisz, Niemiec nagle znikł wszystkim z pola widzenia. Przyjechał na metę 12. Na dwóch kilometrach stracił 2 min 18 s! - Nagle poczułem się głodny i stanąłem. Nie miałem siły. Taka była cena za próbę ucieczki i jazdę w takich warunkach. Ale to normalna rzecz w kolarstwie, gdy się ryzykuje - opowiadał Voigt.

Zamana na tym etapie długo był niewidoczny. Kontrolował jednak sytuację. Do zmieniających się co chwila liderów miał najwyżej pięć minut straty. Na ostatnią premię górską na Orlinku wjechał już pierwszy, bo dogonił bez trudu sześcioosobową ucieczkę. Potem oderwał się - razem z Voigtem - i od niej. W wygraną włożył naprawdę wiele sił. Na mecie nie mógł oderwać rąk od kierownicy, aby unieść je do góry w tradycyjnym geście zwycięstwa.

W niedzielę może właśnie dzięki plastrowi na kierownicy 35-letni kolarz Action NVidia był nadal nie do pokonania przez największych rywali (wyprzedzał Laurenta Brocharda o 42, a Andrea Noę o 44 s). Na przedpołudniowym etapie i czasówce był drugi. Za zwycięstwo Zamana odebrał Fiata Punto Face Lifting, otrzymał też nominację na październikowe MŚ w Hamilton.



Koniec CCC?

Polską grupę pierwszej dywizji CCC Polsat, której kolarze startowali w tym roku w Giro d'Italia, czekają rewolucyjne zmiany lub w ogóle przestanie istnieć. Drugie rozwiązanie jest możliwe, jeśli CCC nie połączy się z włoskim zespołem Formaggi Pinzolo (toczą się obecnie rozmowy). Kolarze grupy CCC Polsat od kilku miesięcy nie mają regularnie wypłacanych pensji. Za ujawnienia tej informacji w zagranicznej prasie Rosjanin Paweł Tonkow został wyrzucony z zespołu. CCC Polsat fatalnie wypadła w Tour de Pologne. Żaden z jej kolarzy nie wygrał etapu, w klasyfikacji generalnej też nie odnieśli sukcesu.



Cytat Tour de Pologne

- Jestem tu już trzeci raz. Wszystko z organizacją, hotelami jest w porządku. Jest tylko jeden problem: tu zawsze pada! :oho:

Andrea Noe, włoski kolarz Alessio, drugi w klasyfikacji generalnej.