PDA

Zobacz pełną wersję : Dieta, żywienie, etc.



Strony : [1] 2

daimler
22-10-2008, 10:08
Zakładam oddzielny temat żeby nie zaśmiecać Oświadczeń, a przy okazji ci co nie chcą nie będą musieli czytać. Prośba do modów o przeklejenie merytorycznych postów z oświadczeń.
Na początek wkleję kilka rzeczy z innych forów, które mogą zainteresować:


w naszych domowych warunkach dieta powinna być oparta na potrawach o niskiej zawartości tłuszczu. tym bardziej, że autor topicu chce schudnąć. tym banałem zaczałem posta i same banały będę dalej pisał, bo czesto nawyki zywieniowe nas i naszych nieocenionych mam i babć skutecznie niweczą wysiłki ku zdrowemu zywieniu.
co trzeba jeść, czego unikać?
dieta musi być oparta na gotowanym lub duszonym chudym mięsie, chudych rybach, gotowanych warzywach, nabiale (niskotłuszczowym), potrwawach z soi, kaszach, ryżu i makaronie. oczywiscie jajka, surowe czy zakonserwowane (kiszone, mrożonki itp) warzywa i owoce to ważne uzupełnienie diety. oraz WODA! niegazowana, w ilosciach zaleznych od indywidualnego zapotrzebowania, ale przeciętnie ok 3-5 l dziennie. odwodnienie organizmu = utrata sił, szybkie męczenie się, ospałość itp. stopień nawodnienia poznaje się - oprócz samopoczucia - po kolorze moczu. w przypadku stwierdzenia nadmiernego ubytku wody, należy jak najszybcie go nadrobić wypijając odpowiednią jej ilośc. na szczęście jest to z reguły łatwe do zrobienia.

czego trzeba się wystrzegac lub co ograniczać?
wszelkie tłuste i smażone potrawy, tłuste mięso (wieprzowina przede wszystkim) i ryby, ziemniaki (tylko zapychają), kolorowe napoje (ich wersje light szkodzą nadmiarem chemii tak samo jak słodzone cukrem), słodycze, alkohol (z umiarem), fast foody - w tym pizza, kebab itp.,kawa, herbata.
i ten punkt należy potraktować jak najbardziej dosłownie. te rzeczy naprawdę szkodzą.
kupując artykuły spozywcze nalezy zwracać uwagę na skład: nadmiar chemii dyskwalifikuje dany produkt. pieczywo trzeba ograniczać, zapcyhanie się chlebem np do zupy lub między posiłkami to błędne podejscie. w takiej sytaucji lepiej zjeśc jabłko, banana, marchwekę itp
ostre przyprawy i sosy zaostrzają apetyt - o tym należy pamiętać i brać na to poprawkę.

Dla utrzymania szybkiego tempa metabolizmu, dzięki czemu pożywne posiłki nie skutkują odkładaniem się tłuszczu, należy jeśc ich dziennie 4- 5, równomiernie rozłożonych w czasie, co przy przeciętnej aktywnosci 16 h na dobę oznacza posiłek co 3-4 h . Doświadczeni zwolennicy fitnessu w szczytowych okresach cyklu przygotowawczego jedzą małe, skrupulatnie wyliczone porcje co ok 2 godziny, ale to już nie dla nas.

jaki rozkład posiłków?
*bezwzględnie śniadanie, pozywne i w miarę obfite. to podstawa aktywności w ciągu dnia. gwoli odchudzania, mozna przed śniadaniem pobiegać, wtedy tempo przemiany materii w ciągu dnia jest szybsze o kilkanaście procent. a o to przecież chodzi...
**drugie śniadanie około 3 godzin po pierszym. żelazna zasada: jemy to, co pzynieśliśmy z domu, ewentualnie coś kupionego po drodze. w żadnym wypadku kebab, hambirger, pizza itp.
*** pierwsza część obiadu. jeśli obiad składa się z zupy i drugiego, to najpierw należy jeść zupę, ponieważ płyn łatwiej zapełnia zołądek i zminejsza łaknienie. oczywiscie - minimum chleba.
**** druga część obiadu. nie później niż na 3 godziny przed treningiem.
*****posiłek potreningowy - kolacja lub podwieczorek. chudy nabiał, makaron, banany itp. minimum tłuszczów. dla odchudzających się tylko - warzywa i owoce. na 2 godziny przed snem, tzn najczęściej po 22, nie należy już nic jeść, ponieważ organizm musi miec czas na spalenie porcji energii. jeśli bedziemy jeść przed snem, to energia ta, niewykorzystana, zostanie zmagazynowana w postaci tłuszczu.

no i sen, niemniej wazny jak odzywianie. zaleznie od zapotrzebowania, ale ok 8-9 godzin przy średnio intensywnych treningach 3 razy w tygodniu. przy czym najbardziej "pozywny" sen jest z grubsza między 22 a 3 rano.

teraz odnośnie drugiego - równie ważnego - składnika odchudzania: ruchu w aspekcie tempa metabolizmu. należy tu odróżnić trening kondycyjny od treningu odchudzającego.
ćwiczac na kondycję, w dużym uproszczeniu, podejmujemy wysiłek w taki sposób, aby przyzwyczaić organizm do maksymalnie wydajnej gospodarki zapasami, tak, aby intensywny wysiłek powodował jak najmniejszy uszczerbek rezerw energetycznych. wykorzystuje się tu naturalny efekt zwalniania tempa metabolizmu przez organizm w miarę przedłużania się wysiłku. a to pociąga za sobą coraz mniejsze ubytki zapasów.
ten właśnie efekt nalezy wyłaczyć przy intensywnym treningu odchudzającym. w skrócie: nie wolno dać organizmowi zcasu na przyzwyczajenie się do wysiłku. a więc ćwiczenie seriami: seria, odpoczynek, seria, odpoczynek. tak, aby organizm reagował, jakby za każdym razem zaczynał wysiłek od nowa z normalnym tempem metabolizmu.
Zaznaczam, że jest to tekst odnoszący się do ludzi ćwiczących przynajmniej 3 razy w tygodniu.

dodatkowo bardzo ciekawy link: http://www.menshealth.pl/dietaabs/index.htm

daimler
22-10-2008, 11:51
http://budo.net.pl/viewforum.php?f=51

ciekawe forum, sporo tam znajdziecie w temacie.

M@+
22-10-2008, 12:21
ja ze swojej strony polecam takze to forum : http://www.sfd.pl/

kiubz
22-10-2008, 12:32
Swoją drogą to zupełnie niezależnie od tego forum podjąłem ostatnio decyzję i zgubieniu tego i owego, więc dzięki Daimos za te linki wszystkie i wszystkie rady w Oświadczeniach.

Myślę, że dodatkowym motywatorem będzie wpisywanie efektów przez każdego forumowicza, czyli kto (ŁKS) najbardziej! :)

Sokol
22-10-2008, 13:46
Podstawa to systematyka. Jak mialem nadbagaz u mnie wygladalo to tak:

-Systematyczne posilki (co 3h), na poczatku ciezko sie przelamac by nie podjadac itp. A pozniej organizm sam pracuje rewelacyjnie, dajac sygnal o glodzie jakies 30min przed godzina "zero". Nie patrzylem przy tym specjalnie co jem, wazne by miescilo sie w szeroko pojetym "zdrowym jedzeniu". Czyli kasze, (rzadziej jakies ziemniaki), surowki, piersi itp. Minimum raz w tygodniu cos "nie dobrego" pizza, kebab, frytki - co by glod psychiczny zaspokoic.
Glodzenie sie jest najgorsza metoda (czyli np.2 duze posilki dziennie), poniewaz rozciagacie brzuch ktory pozniej szybciej i bardziej "burczy". Pozatym do organizmu dociera informacja "Oho, w otoczeniu brakuje jedzenia, jesli nie bedzie sie oszczedzac, umre". Czyli zwalnia sie lekko metablizm i odkladane sadelko szybko sie nie przepala (wg oranizmu zeby przeczekac dni posuchy)

-unikania gazowanych napojow, ja nalogowo pilem zielona herbate. Jak pilem inna, czy tez kawe to nei slodzilem. Zreszta nie mam cisnienia na slodycz wiec wszystkie "cukiereczki" mnie nie kusily

-sport, a wlasciwie ruch- w sumie najwazniejszy punkt bo bez tego ani rusz. Nie trzeba katowac sie na silowni, wystarczy basenik, rower lub (albo az) pobiegac (tu polecam interwaly)

aaaaaa
22-10-2008, 13:52
Podstawa do zgubienia brzucha to (niestety) bieganie + ostatni posiłek kilka godzin przed snem. Sprawdziłem na sobie - efekt przeszedł moje oczekiwania, bo byłem już "świnia" heh.
Nie bym miał jakąś atletyczną sylwetkę, bo wbijam w to, ale tłuszczu sporo ubyło.
Teraz siadłem na tyłku znowu i brzuszek wrócił (choć nie taki jak przedtem). Organizm się przyzwyczaił i musiałbym biegać ciagle - tak to sobie tłumaczę i chyba nie są to daleko idące wnioski.
Biegałem krótkie dystansy (kilometr około) ale bez zatrzymania i regularnie - codziennie! Jak na mecz wyjeźdżałem o 8 rano to biegłem o 7! Zero wykrętów. Dodam, że nie piłem podczas biegania i nie piję do dziś wogóle alkoholu.
Waga przed - ponad 100, waga teraz - około 90. 10 kg!
Niedługo znowu trzeba będzie sobie coś wkręcić bo to fajna sprawa, super samopoczucie.
Pozdrawiam.

Peace
22-10-2008, 13:53
http://facet.interia.pl/forma/zdrowie/news/masz-wiecej-niz-94-centymetry,1183847,2631

Ten artykuł, nie mówi o tym jak schudnąć, ale pokazuje co otyłość może spowodować. Może kogoś to podbuduje do pracy:hyhy:

Osobiście jeżeli chodzi o lekturkę to sam czytam Men's Health. Parę ciekawych rzeczy się dowiedziałem.

Powodzenia dla wszystkich, którzy próbują schudnąć, sam takich problemów na szczęście nie mam.

hatchet
22-10-2008, 14:03
Kiedyś chciałem przejść na dietę białkową ... a potem zobaczyłem zalecenia kulinarne i dałem sobie spokój ;)

Kempes
22-10-2008, 14:25
Podstawa do zgubienia brzucha to (niestety) bieganie + ostatni posiłek kilka godzin przed snem. Sprawdziłem na sobie - efekt przeszedł moje oczekiwania, bo byłem już "świnia" heh.

Z tym brzuchem to mam zawsze wkurwa i dylemat..
W zeszłym roku mialem ostry reżim dietowy bo też już źle sie ze sobą czułem i o ile wszędzie zeszło mięcho (na twarzy nawet) o tyle - brzuch mniejszy ale dalej bębenowaty z deczka. Wydaje mi sie że na brzuch dieta nie jest zbawieniem, bo conajmniej pozostawi zwały skóry. Niestety ćwiczenia ćwiczenia i ćwiczenia.. trzeba te zwały ''wyćwiczyć/wymodelować'' (co mi sie nigdy do końca nie udało :D robiłem brzuszków mnóstwo, zaczynałem 6 weidera ze dwa razy .. ale zapał zawsze trwał max miesiąc)

ps. To co pisał Sokół - zielona , albo czerwona herbata pita litrami na przemian z wodą działa świetnie na przemiane materii. 1 tydzień mocno przeczyszczający ... ;]

Peace
22-10-2008, 14:31
Co do brzuszków, i na przykład a6w – to raczej ich efektem jest zbudowanie mięśni niż spalenie tłuszczu.

Sokol
22-10-2008, 14:36
ps. To co pisał Sokół - zielona , albo czerwona herbata pita litrami na przemian z wodą działa świetnie na przemiane materii. 1 tydzień mocno przeczyszczający ... ;]

Wlasnie zapomnialem, czerwona tez pilem. W bieganiu tez nie do konca zawsze wazne jest ile sie przebiegnie, a w jakim czasie. Lepiej biec spokojnie 40min , niz na wariata tylko 10.

Kawa
22-10-2008, 14:36
Też wprowadziłem reżim żywieniowy, 4 nie za duże posiłki, jem w czasie dnia połowę tego co wcześniej, do tego siłka, ale efekty na razie mizerne. Dorzucę chyba sobie bieżnie na siłowni, skoro mówicie, że to cud miód.

Sokol
22-10-2008, 14:46
Też wprowadziłem reżim żywieniowy, 4 nie za duże posiłki, jem w czasie dnia połowę tego co wcześniej, do tego siłka, ale efekty na razie mizerne. Dorzucę chyba sobie bieżnie na siłowni, skoro mówicie, że to cud miód.


ja bym od tego zaczynal i konczyl "silkowanie" , tak po 15min :)

wrc
22-10-2008, 14:55
Ja mam nieco inne pytanie. Mianowicie jak odpowiednio przytyć i nabrać masy mięśniowej?
Całkowicie nieświadomie schudłem i to sporo (chyba pokłosie tej durnej jelitówki), teraz przy wzroście 183cm ważę 68kg.
Nie dość, że mizernie wyglądam to i źle się czuje. Momentami brakuje mi siły żeby podnieść coś, co wcześniej było raczej wagi piórkowej.

Nie wiem ile chcę przytyć. Nie chcę też tego robić na zasadzie nawpychania się np. frytkami. W wszelakie odżywki,koksy itp też nie chcę się bawić.

Wiem, że powinienem jeść dużo białek. Co jeszcze? Jest coś, co powinienem kompletnie odstawić z jedzenia, lub napojów?

No i jakie ćwiczenia? Chcę się skupić przede wszystkim na: rękach,ramionach,plecach,klacie. Czyli generalnie górne mięśnie ciała. Jakaś ławeczka,atlas?

Od wczoraj zacząłem chodzić na basen mam nadzieję, że nie na darmo :)

Peace
22-10-2008, 15:10
Zacznij dzień

Śniadanie jest twoim największym posiłkiem. Nawet jeśli się bardzo spieszysz i na nic rano nie masz czasu, spróbuj wstawać trochę wcześniej. Kawa wypita w pośpiechu nie sprzyja twojej figurze. Zauważyłeś, że jeśli zjesz rano śniadanie, szybciej robisz się głodny? To nie dlatego, że za wcześnie obudziłeś apetyt, ale pobudziłeś czynności trawienne i tym samym przyspieszyłeś metabolizm. Dzięki temu wszystko co zjesz w ciągu dnia, zostanie szybciej zamienione w energię i nie zostanie odłożone w formie tłuszczu. Poza tym przez zjedzenie śniadania zwiększasz od rana poziom cukru w organiźmie, co powoduje wzrost witalności i dobrego samopoczucia na najbliższe godziny.

Pięć posiłków

Całodniową dawkę kalorii należy rozkłądać na kilka lżejszych posiłków w ciągu dnia. Najlepiej jeść co 4 godziny, nasycasz wtedy głód, ale nie jest on na tyle duży, abyś musiał pochłaniać ogromne ilości jedzenia. Najgorszą metodą jest przetrzymywanie całego dnia na kawie i jeden solidny posiłek wieczorem. Twój organizm ma też pamięć. Jeśli nauczysz go, że na kolejny posiłek musi czekać 20 godzin, to wszystko, co zjesz, zmagazynuje, by czerpać z tych zapasów energię w ciągu dnia. Zmagazynuje, czyli zamieni w tłuszcz. Jeśli natomiast tę samą ilość pożywienia będziesz dostarczał mu w kilku porcjach, strawi je natychmiast. Każdy posiłek powinien trwać co najmniej 20 minut. Dopiero po tym czasie zaspokajasz ośrodek głodu w mózgu. Bez względu na to, jak dużo jesz, po tym czasie mózg powie twojemu żołądkowi - dość.

Spalaj kalorie

Podstawą każdego posiłku powinno być białko w postaci mięsa lub nabiału. Musisz zjeść dziennie gram białka na każdy kilogram masy ciała (wagi do której dążysz a nie którą masz obecnie). Do trawienia i przyswajania białka potrzebne są węglowodany, które znajdują się w warzywach. Jeżeli do tej kompozycji nie dodasz tłuszczu, przemiana materii przyspieszy się o 40%, a organizm zużyje do niej tłuszcz z "sadełka".
Zwiększ obroty

Im szybszy będziesz miał metabolizm, tym szybciej spalisz tłuszcz. Na metabolizm najlepszy wpływ ma ruch. Ale nie tylko. Kwas gamm-linolenowy z oleju kukurydzianego, lnianego i wiesiołka zwiększy produkcję hormonów tyroksyny i somatropiny, przyspieszających odchudzanie. Kwas omega-3 z ryb morskich wymuszają na organiźmie czerpanie z własnych zapasów tłuszczy ("sadełka"). Cynk z owoców morza, ryb, pestek dyni i jaj kontroluje ilość produkowanej przez organizm insuliny, która reguluje poziom cukru we krwi. Odpowiednio durzy poziom insuliny to uczucie sytości. Magnez jest niezbędny przy spalaniu węglowodanów i tłuszczy. Jego niedobór powoduje odkładanie tkanki tłuszczowej. Magnez znajdziesz w czekoladzie, rybach, brokułach i razowym chlebie.

Zielona herbata

Pozytywnie na twój metabolizm wpłynie częste popijanie zielonej herbaty. Zachowane w niej zostają pewne enzymy, dzięki którym jest ona bardziej aktywna. Woda, którą zalewasz herbatę, nie powinna mieć wyższej temperatury niż 80 stopni (po zagotowaniu odczekaj około 4 minut). Napar powinien stać 5 minut pod przykryciem. Nie wyrzucaj fusów! Najlepiej stymuluje procesy trawienne napar z drugiego parzenia.

Bilans energetyczny

Prędzej czy później ruchu nie unikniesz. Bez ćwiczeń możesz schudnąć, ale szybko powrócisz do starej wagi. Rachunek jest prosty: aby schudnąć, musisz stale dostarczać organizmowi mniej kalorii niż wynosi jego zapotrzebowanie. Albo spalać więcej. Na początek wystarczy niewielki krok. Po zakupy nie jeździj samochodem ale przejdź się na piechotę. Korzystaj ze schodów a nie z windy, zacznij od schodzenia. Ogólnie zwiększ codzienny wydatek energetyczny przy pomocy ruchu fizycznego, nawet pozornie najmniej znaczącego.
Pij wodę
Durze ilości wypitej wody zmniejszą twój głód i napewno nie zaszkodzą. Słyszałeś o super specyfikach odchudzających? Trzeba je połknąć i zapić kilkoma szklankami wody. Woda napełnia twój żołądek i czujesz się pełen.

źródło - http://www.olimpec.pl/kulturystyka/redukcja-wagi-przez-caly-dzien-art148.html

large
22-10-2008, 15:21
Zacznij biegać!

http://bieganie.pl/?cat=6

daimler
22-10-2008, 15:24
Achmed - dla ty musisz zastosować odwrotność tego, co my :D
Czyli dieta wysokobiałkowa i wysokowęglowodanowa. Ale to musi być "zdrowe" żarcie. Rozumiem że chcesz zbudować mase a nie przytyć. Więc jedz dużo ryżu, makaronu, białego mięsa. Wciąż unikaj cukrów i tłuszczu.
Co do siłki, to duże ciężary, 6-8 powtórzeń. Jeśli czujesz że zrobisz 10-12 powtórzeń, to dołóż kolejny ciężar. 8 powt. to ma być max tego co potrafisz unieść. Najlepiej, jeśli będzie to sześć morderczych powtórzeń na ciężarach bliskich Twojemu limitowi.

Rzeczywiście wagę masz nieciekawą, jednak na twoim miejscu wspomógłbym się odżywką białkową, kreatyną czy np. HMB. Jeśli jednak nie chcesz się bawić w suplementację, to po prostu dobrze i solidnie jedz, a następnie ćwicz. Bo jeśli przy takiej diecie ćwiczył nie będziesz, to nadmiar węglowodanów zostanie zmagazynowany w postaci tkanki tłuszczowej :)

Kawa - przed "właściwą" siłką 20-30 minut rowerku/skakanki i zobaczysz różnicę.1



Ogólnie zauważyłem że wysiłek fizyczny wkręca jak narkotyk. Ja dziś mam "przymusowy" dzień przerwy przeznaczony na regenerację, ale ciągnie mnie, więc zaraz wybitka na basen :]

Hawaj
22-10-2008, 15:47
podstawowa kwestia - bieganie jest bardzo pozytywne, ale jeżeli chcecie zrzucić to i owo, a wcześniej nie prowadziliście sportowego trybu życia, to jest to wybór najgorszy z możliwych.
Przy treningu aerobowym, najważniejsza jest jego długość - spalanie tłuszczu zaczyna się (najwcześniej!!!) 20 minut po jego rozpoczęciu. Dlatego też żeby zrzucić "opaskę biodrową" itp. powinniście na aerobach ćwiczyć od 45 do 60 minut. Bez rewelacyjnej kondycji na bieżni to wam się nie uda, dodatkowo tak długi bieg na sztucznym "wybiegu" jest niedobry dla stawów.
Rowerek niby jest fajny, ale gówno daje (mówię po swoich doświadczeniach, a mam ich trochę),
Najbardziej wydajnym przyrządem jest steper i "skywalker". możecie na nich zapieprzać długo, nie są jakoś potwornie męczące gdy nabierzecie trochę wprawy, a tłuszcz spalają najlepiej. tętno powinno być z tego co pamiętam jakoś pod 120, więc nie musicie dawać na tym ustrojstwie jakoś mega szybko, bez problemu możecie wziąć gazetkę itd.
podsumowując - chudnie się od długotrwałego ćwiczenia aerobowego, ćwicząc na ok. 70 % wytrzymałości. czas - ja bym rekomendował na początek 45 minut.
a - najlepiej ustawić tryb interwału. może jest trochę bardziej męczący, ale na pewno bardziej sprzyjający odtłuszczaniu się.

p.s. żeby nie było - przez 4 miesiące w zeszłym roku chodziłem dzień w dzień na aeroby. efekt bez specjalnie ciężkiej diety i przy spożywaniu dużej ilości słodyczy - minus 11 kilo.
po wakacjach w domu doszło mi ok. 5 kilo, od kilku dni rozpocząłem ponownie reżim. cel - zejście z 92 na min. 85 do końca roku. damy radę! ;)

p.s.2 Kiubz, z czego ty chcesz chudnąć? chyba że samotne życie dodało Ci to i owo do wagi ;)

p.s.3 bardzo negatywnie podchodzę do pomysłu kawy przed treningiem aerobowym. lepiej wziąć jakieś 2 tabletki fat burnerów albo nawet L-karnityny. no, ale polemizować nie będę, zależy kto co lubi.

daimler
22-10-2008, 15:54
Kawa przed treningiem to dla mnie nowość. Ale mocna czarna po każdym większym posiłku to z kolei rewelacyjna sprawa.

Jesli ktoś myśli o fat burnerze to polecam (niesttey trochę drogi) ale produkt USA Sports Labs "Cutting Edge". Jego zaletą jest to, że nie "gotuje" człowieka i nie podnosi ciśnienia krwi.

Pan Artysta
22-10-2008, 16:49
Walenie gruchy wzmacnia paluchy :kawa:

RadO
22-10-2008, 16:54
Jesli ktoś myśli o fat burnerze to polecam (niesttey trochę drogi) ale produkt USA Sports Labs "Cutting Edge". Jego zaletą jest to, że nie "gotuje" człowieka i nie podnosi ciśnienia krwi.

Ten?:
http://www.kulturystyka.sklep.pl/product_info.php/manufacturers_id/50/products_id/1438/products_name/usa-laboratories-cutting-edge-120-tab.html

Nie taki drogi :p


Ogólnie zauważyłem że wysiłek fizyczny wkręca jak narkotyk. Ja dziś mam "przymusowy" dzień przerwy przeznaczony na regenerację, ale ciągnie mnie, więc zaraz wybitka na basen

Ano. Miałem to samo z rowerem... Teraz odpoczywam - na rowerze jeździć się nie da (ciemno, zimno, mokro), ale czas zacząć "skywalkerować" bo po coś to sobie siostra kupiła :lol: A od listopada basenik...

Maniek
22-10-2008, 17:08
ja kiedyś się wziąłem za siebie i z wagi 106 kg zrzuciłem do obecnych 80...

generalnie posiłki ogarniczyłem do minimum i codziennie min. 2 godziny roweru...

gonzo(L)
22-10-2008, 17:16
zima się zbliża, więc zrzucić wagę będzie bardzo cieżko :prawi:

Kawa
22-10-2008, 17:24
zima się zbliża, więc zrzucić wagę będzie bardzo cieżko :prawi:
Za to na wiosnę oszaleją wszystkie p***y kiedy poznają nasz urok osobisty :]

mort
22-10-2008, 18:04
Walenie gruchy wzmacnia paluchy :kawa:


:lol: :lol: :lol:

daimler
22-10-2008, 18:37
RadO, dokładnie ten. Cena oczywiście uzależniona od ilości tabletek ;)


Mam pytanie, bo wiecie, ja do tych wszystkich Gimnazjonów nie zaglądam, co to jest ten "skywalker" :zagubiony:

EF
22-10-2008, 18:39
Jest tu jakiś cwaniak ;) coby pomógł porządną dietę ułożyć ?
priv.

daimler
22-10-2008, 18:47
http://www.menshealth.pl/dietaabs/index.htm prościej się nie da, sprawdź czy Ci pasuje.
Masz tam wszystko:
zasady | produkty | jadłospis | przekąski
przepisy: koktajle | śniadania | obiady | kolacje

;)

kiubz
22-10-2008, 18:49
Kawa - przed "właściwą" siłką 20-30 minut rowerku/skakanki i zobaczysz różnicę.1

Dlaczego przed? Ja zawsze idę po, jest jakaś różnica?



p.s.2 Kiubz, z czego ty chcesz chudnąć? chyba że samotne życie dodało Ci to i owo do wagi

Ja to się zastanawiam, jak ty wyglądałeś wcześniej, 11 kg :o

Nie no, pracy nie mam, kobity chwilowo nie mam, to co mam robić, codziennie na siłce jestem.

daimler
22-10-2008, 18:53
Pewnie to kwestia gustu, ja zawsze preferowałem solidne rozgrzanie przed właściwą częścią treningu. Nie wiem czy pod względem przepalania tkani zbędnej jest jakakolwiek różnica. Suma summarum wysiłek jest ten sam, czyli rower/skakanka/skajłoker + cześć właściwa na ciężarach. Nie potrafię powiedzieć czy kolejność ma jakiekolwiek znaczenie w kontekście pozbywania się tkanki tłuszczowej.

Rafał
22-10-2008, 18:53
ok to Panowie powiedzcie mi w ,,drugą stronę"- czy jest jakaś dieta żeby przytyć? pytam serio,tzn jakie składniki odżywce etc etc wpływają na masę?

daimler
22-10-2008, 18:58
Football, Achmed: http://www.sfd.pl/Robimy_mase_-_fakty_nie_mity_by_qaz-t173140.html
Lepszego wykładu na ten temat nie znajdziecie ;)

arczi
22-10-2008, 18:59
daimos... Zakochałeś się czy co? :leze:

daimler
22-10-2008, 19:04
Kurde, już napisałem w oświadczaniach tylko nie umiecie czytać: robię wagę do zawodów. Po pięciu miesiącach treningów wpadłem z kumplem na szalony pomysł startu w MP :D Pewnie zbierzemy solidny wpierdol, ale chcemy się sprawdzić i "otrzaskać" w zawodach zewnętrznych.
Mam pięć tygodni na zbicie 4-5 kg. Muszę ważyć 80kg i ani grama więcej, a przy tym nie mogę się głodzić bo przy czterech treningach tygodniowo padłbym mordą na matę w połowie drugiego.

Kapiszi? :D

mort
22-10-2008, 19:14
Kłamiesz!

Widziałem Cię w sobotę i nie ma *****, żebyś ważył 85 kg!

DobryChłopak
22-10-2008, 19:16
To może to, chociaż jak masz jeszcze troche czasu to chyba nie warto:
http://sportsklep.pl/stroj-everlast-sauny-odchudzania-p-607.html?osCsid=36984e69576c2087904cef94f33a7693
Co trenujesz :chytry:

daimler
22-10-2008, 19:21
Mort, miałem puchową kurtkę :lol:

Trenuję bjj ;)

mort
22-10-2008, 19:24
Ale Ty ważysz góra 75 kg - no a jak miałeś puchową kurtkę no to max 70!

Chyba,że przez zadawanie się z duzymi ludźmi nieco się odrealniłem w prawidłowej ocenie wagi :lol:

DobryChłopak
22-10-2008, 19:25
Czyli kolega R. ostatnio trafnie przewidział, że zbliżają sie jakieś zawody bo frekwencja na tej formule jak nigdy.

Edit. jednak nie ta formuła. Na SF takie "tłumy"

arczi
22-10-2008, 19:26
Trenuję łyżwiarstwo figurowe na lodzie

Łooohohoho.. No to teraz rozumiem w czym rzecz. Może do drugiej edycji Tańca na lodzie się już załapiesz mista lova lova :D

dyha
22-10-2008, 19:28
Łooohohoho.. No to teraz rozumiem w czym rzecz. Może do drugiej edycji Tańca na lodzie się już załapiesz mista lova lova :D


druga to już chyba jest :roll:




;)

daimler
22-10-2008, 19:31
Na SF takie "tłumy"
kolega miał rację ;)
http://budo.net.pl/viewtopic.php?t=60639&postdays=0&postorder=asc&start=15
Zawody odbyły się w ostatni weekend weekend.

Mort, ale mi komplement zarzuciłeś teraz. 74kg to ja ważyłem 5 lat temu :lol:



powiecie mi co to ten skajłoker jest czy nie, bo ze skajłokerów to ja znam tylko tego co biega ze szpanerską latarką w łapie. :hmm:

kiubz
22-10-2008, 19:49
powiecie mi co to ten skajłoker jest czy nie

Eh... google Twoim przyjacielem jest, wystarczy wpisać i wyszukiwać obrazki i voila:

http://members.shaw.ca/david.p.z.888/star_wars/pics/luke_skywalker.jpg

daimler
22-10-2008, 19:51
Nie chce wiedzieć jak RadO na nim ćwiczy :ucieka:

arczi
22-10-2008, 19:53
:D

kiubz
22-10-2008, 19:54
Nie chce wiedzieć jak RadO na nim ćwiczy :ucieka:

Może kluczem do sukcesu jest ustawienie w odpowiedniej pozycji tego miecza świetlnego :lol2:

mort
22-10-2008, 19:56
:lol: :lol: :lol:

arczi
22-10-2008, 20:09
Rozumiem Radziu że ty zawsze na górze.. znaczy się po jasnej stronie mocy :lol:

kaelowiec
22-10-2008, 20:09
garść złotych porad :

http://www.mocnyblog.pl/2008/01/19/odchudzaniowe-wskazowki-specjalisty/


rola białka w odchudzaniu :

http://www.mocnyblog.pl/2008/02/02/duzo-bialka-malo-wegli-niski-poziom-tluszczu/

tłuszczożerny zakres wysiłku :

http://www.mocnyblog.pl/2008/04/10/trening-aerobowy-a-spalanie-tluszczu/


trening biegowy dla poczatkujących :

http://www.mocnyblog.pl/2007/10/25/rozbieganie-dla-poczatkujacych/



spalacze tłuszczu :

http://www.mocnysklep.pl/odchudzacze,14.html


pozdro!

Mrozik
22-10-2008, 20:22
Czy te wszelkie spalacze , przy odpowiedniej diecie i treningu coś pomagają?

kaelowiec
22-10-2008, 20:36
tak

RadO
22-10-2008, 22:12
won chamy :efoch:

Ale jakby zamontować tam podstawkę na nuty to i Mort by poćwiczył :p

A chodziło mi o coś takiego. Nawet nie wiedziałem, że to orbitrek się nazywa :lol:
http://www.sklepfitness.pl/dane/full/f3409c66iae46i488fiae74i54c059b696571.jpg

Hawaj
22-10-2008, 22:41
Ja to się zastanawiam, jak ty wyglądałeś wcześniej, 11 kg :o

tak się zgina dziub pingwina !!! :foch: :p
"wtedy" to byłem już po przybraniu tych 5 kilo ;)

daimler
23-10-2008, 09:46
Dwa artykuły: co w trakcie treningu pić (http://www.bikeworld.pl/rower/artykul/930/1/) i ewentualnie jeść (http://www.bikeworld.pl/rower/artykul/2282/1/)

Flip
23-10-2008, 12:15
Tak jak ktoś już pisał...Bieganie,bieganie i jeszcze raz bieganie.

Podczas studiów na Awf-ie zajęć miałem tyle,że w kondycji fizycznej byłem doskonałej.

Przez wakacje złapałem minimalny brzuszek,ale zaniepokoiło mnie to bo nigdy problemów z tym nie miałem.Zacząłem biegać.Od małych dystansów,dziś biegam jakieś 5-6km dziennie.Do tego siłownia,piłeczka i po 2 miesiącach jest ekstra :) Za dwa tygodnie XX Bieg Niepodległości chyba po raz pierwszy się napnę na czas 46-47minut...Wybiegaj sobie życie ;)

Jeśli chodzi o dietę,to właściwie nie stosuję,podstawą są węglowodany i produkty mleczne,wysokobiałkowe na szczęście moja przemiana materii pozwala mi prawie się nieograniczać.

Właściwie u siebie widzę potrzebę poprawy w dwóch aspektach:
1)na pewno blanty nie pomagają w diecie,czasem bo dobrym paleniu to bym sobie każdą ilość każdego pokarmu zarzucił.
2)Browary.Tutaj troszkę problemów też się pojawia bo piwko i płaski brzuch się nie lubią :D

dyha
23-10-2008, 14:57
http://www.benefitsystems.pl/ za 60 zł miesiecznie to jest to!:ok:

Francais
23-10-2008, 15:31
sam wiem po moim ojcu ze najlepsza metoda na zbicie z wagi jest basen,nie musisz sie katowac jakimis dietami,stary zapisal sie przed wakacjami na basen chodzi do dzis w co drugi dzien i zgubil sporo jak dla mnie bo 11kilo od czerwaca/lipca zywiac sie praktycznie tym samym co wczesniej,no moze unikajac jakis super tlustych potraw i przystopowal z piwem,wiec generalie basen!no chyba ze ktos nieplywaty...;)

Paluch
23-10-2008, 15:46
http://www.benefitsystems.pl/ za 60 zł miesiecznie to jest to!:ok:


gułag mi taką karte dał...zdaje egzamin, fajna siłka jest w Millenium Plaza.
Generalnie w Warszawie w wój obiektów do trenowania/ćwiczeń/odchudzania

Kawa
23-10-2008, 17:06
http://www.benefitsystems.pl/ za 60 zł miesiecznie to jest to!:ok:

Strasznie duzo za nia płacisz ;P

Mrozik
23-10-2008, 19:35
A to jest jakoś do zdobycia dla ludzi nie zatrudnionych w firmach objętych tym programem?

dyha
23-10-2008, 19:37
gułag mi taką karte dał...zdaje egzamin, fajna siłka jest w Millenium Plaza.
Generalnie w Warszawie w wój obiektów do trenowania/ćwiczeń/odchudzania
no mi wlaśnie też w robocie dali.

Kawa: po 3 dniach pracy przyjmę takie cos z pocałowaniem dłoni :)

Kijek
23-10-2008, 19:46
Mrozik zadal zajebiscie wazne pytanie !

odpowiadac :prawi:

edyt: e, jednak kiełbasa.

RadO
23-10-2008, 19:52
wystarczy dorwać kogoś z działalnością gospodarczą i namówić go, żeby zakupił dla "firmy"...

Beny
23-10-2008, 19:52
Strasznie duzo za nia płacisz ;P

Zwłaszcza, że na przykład u mnie w fabryce jest gratis :)

Jakiś podatek ściągają tylko, za wrzesień 3 zł z jakimiś groszami.


A to jest jakoś do zdobycia dla ludzi nie zatrudnionych w firmach objętych tym programem?

Według mojej wiedzy nie. Tylko pracownicy i rodzina (odpłatnie).

Paluch
23-10-2008, 20:36
wystarczy dorwać kogoś z działalnością gospodarczą i namówić go, żeby zakupił dla "firmy"...


dokładnie tak, im wiecej osob tym tanszy karnet

Kawa
23-10-2008, 20:40
Według mojej wiedzy nie. Tylko pracownicy i rodzina (odpłatnie).
U mnie mówili, że jest taka możliwość i kosztuje 100 zł na miesiąc, przy czym trzeba z góry za 6 miesięcy zapłacić.
Dobrze, że mi dali za free :D

Mrozik
23-10-2008, 20:43
dokładnie tak, im wiecej osob tym tanszy karnet
Załatwiaj mi to i nie pierdziel :P

Kijek
23-10-2008, 20:58
min. 15 osob



dobrze rozumiem, bo o tej porze to czytanie ze zrozumieniem nie idzie najlepiej. bezalen 65PLN i mam wszystko za frazjer co chce co jest u nich na liscie? jakies zapisy ? jak to wyglada?

Kawa
23-10-2008, 21:14
min. 15 osob



dobrze rozumiem, bo o tej porze to czytanie ze zrozumieniem nie idzie najlepiej. bezalen 65PLN i mam wszystko za frazjer co chce co jest u nich na liscie? jakies zapisy ? jak to wyglada?

Wchodzisz do klubu/solary co tam chcesz dajesz karte i siedzisz ile chcesz.

Ja mam jeszcze taka drugą kartę, na nią są zniżki, na w hokus pokus na Bemowie 25% na kręgle.

yusta
23-10-2008, 21:27
Śniadanie jest twoim największym posiłkiem. Nawet jeśli się bardzo spieszysz i na nic rano nie masz czasu, spróbuj wstawać trochę wcześniej.

W tym miejscu zawsze kończy się moja próba zdrowego odżywiania :D

Beny
23-10-2008, 21:27
Dokładnie. Siłka, basen, fitness, tańce itd. itp. za free. Ile się chce, jak długo chce.

Też mam drugą kartę, ze zniżkami jakieś fryzjery, masaże, i inne chujemuje dla bab w większości.

Paluch
23-10-2008, 21:50
mnie ciekawi opcja ze sztukami walki w cenie tego multisportu... jest tam pare obiektów gdzie mozna spokojnie na treningi uczęszczać. Możnaby zrobić kolejne podejście...tak dla lepszej kondychy :]

karte benefitsystems znizkowa tez posiadam ale nie uzywałem jeszcze, ewentualnie w tenisa bym chetnie ponaparzał...

Mrozik: nie da rady, ale w sumie na karte moze wejsc nie tylko osobnik ktorego imie i nazwisko jest na odwrocie wypisane, bo nie sprawdzają dokumentow tozsamosci zasadniczo...

Herman
23-10-2008, 22:13
siemano grubasy :D

ja generalnie jem jak dzika swinia -kebaby,pizze,kfc i inne szmaty i przy wzroscie 191 cm waze ok 80 kg. Jestem niestety człowiekem pająkiem - kiedy lekko przytyje widać to tylko i wyłącznie na brzuchu.

Ja mam taki system (oczywiscie sa przerwy i wyjatki) - 5 dni sportu w tygodniu. Nie zadne wielkie treningi silwoniane - jesli zalezy Ci na zrzuceniu wagi to siłka raczej Cię "nabije" - również w kilogramy ;).

ja mam taki plan:

pon - piłeczka (liga) 2 x 20 min. Jakas mala rozgrzewka i male rozciaganie po.
wt - bieganie - 20-30 minut
śr - basen 30-40min plływania non stop.
czw - bieganie 20-30 minut
ptk - free (kebaby,alkohol,narkotyki,dziwki,mafia,broń,sodoma&gomora)
sob - patrz wyzej
ndz - basen basen 30-40min plływania non stop.

I niech mi nikt nie pisze ze na to czasu nie ma. Ja studiuje dziennie i pracuje na 4/5 etatu.
Tak, czasem jestem zajebiscie zmeczony ale przewaznie sie w sobie przemoge i ide walczyć.
Jak nie to trzeba to nadrobić w domu - jakies hantelki chwile , kilka pompek. Ot zeby ciało wiedzialo ze nie lecisz w ***** ;)

kiedys chodziłem na siłke ale to było dla mnie strasznie nudne.

EF
23-10-2008, 23:51
http://www.benefitsystems.pl/ za 60 zł miesiecznie to jest to!:ok:

No właśnie ostatnio się dowiedziałem o tej karcie.
Zajebista opcja.
Jakby ktoś miał opcję załatwienia takiej lub nie korzystał ze swojej to chętnie odkupię ;)

EF
23-10-2008, 23:52
http://www.benefitsystems.pl/ za 60 zł miesiecznie to jest to!:ok:

No właśnie ostatnio się dowiedziałem o tej karcie.
Zajebista opcja.
Jakby ktoś miał opcję załatwienia takiej lub nie korzystał ze swojej to chętnie odkupię ;)


kiedys chodziłem na siłke ale to było dla mnie strasznie nudne.

Wpadaj do nas na siłkę, tylko namów też Benego, żeby nudno nie było ;)

Herman
24-10-2008, 00:01
no way man ! moze jak sie za zimno zrobi na bieganie to pomyslimy nad taka opcja :)

EF
24-10-2008, 00:03
Na siłce sobie pobiegasz na bieżni

















jak baba :p

Herman
24-10-2008, 00:11
wypad koksie

Kawa
24-10-2008, 08:21
EF a gdzie jest "Wasza" siłka? Może Herman mnie też zabierze :D

wrc
24-10-2008, 21:33
Daimos dzięki za rady :dziekuje:

Tuzin
24-10-2008, 21:42
kiedy lekko przytyje widać to tylko i wyłącznie na brzuchu.



Mam to samo z mordą.

Kijek
24-10-2008, 23:02
Chetni na karty zgłaszac sie na priv w najblizszym czasie. O szczegołach poinformuje ale mysle ze juz w listopadzie ruszymy od grudnia na bank wiec badzcie gotowi i w blokach startowych.

Tylko przemyslcie kto chce bo jak ktos ma po miesiacu rezygnować to nawet nie chce mi sie kart dla was wozic ;)


Ziom, osoba prowadzaca dzialalnosc gospodarcza wysyla liste na poczatku miesiaca robi sie przelew za dana ilosc osob oni wysylaja karty i jazda. W zaden sposob osoby nie sa weryfikowane wiec spoko.

Chuliganom z Wilna, dilerom z zylety, zołnierzom mafii, fanom Piróga mowie nie ! ;)

DobryChłopak
24-10-2008, 23:55
http://www.youtube.com/watch?v=y_swvt0CLsc
Może dieta wysokobiałkowa :]

Czaruś
25-10-2008, 08:59
ja teraz ważę 80kg przy wzroście 170cm :] jest z czego budować i co zrzucać, swego czasu ważyłem już 85 :] ale udało się zrzucić przy pomocy supli treningu oraz diety, przestałem pić napoje gazowane jeść fastfoody, jadłem średnio co 3 godziny oraz piłem dużo wody niegazowanej (ok 2-3l dziennie) schudłem 7kg ale odpuściłem systematyczne jedzenie i przybyło teraz 2 :] najgorzej z brzuchem, spedł trochę ale jeśli chodzi o rzeźbę to jej nei ma ;) a boczki to nie mam pojęcia co z tym zrobić:/

TZD
25-10-2008, 09:14
herman jeśli odżywiasz się w ten sposób to co się dziwisz że tyjesz jedynie na brzuchu? jest to miejsce w którym najszybciej odkłada się tłuszcz, jesz bardzo tłuste i naładowane węglowodanami posiłki, jeśli miałbyś dietę z dodatnim bilansem kalorycznym, dorosły mężczyzna potrzebuje ok 2500 kcal dziennie, w tym traci ok 20 g białka, jeśli miałbyś dietę nie opierającą się kfc itd a np częste ale małe posiłki np 4-5 dziennie i w dodatku zdrowe, tuńczyk, jakieś nabiały, kurczak, ryż możliwe że w pare miesięcy mogłbyś zdobyć czystą masę mięśniową a nie tzw. oponkę. Każdy ma inna genetyke, jednemu latwiej drugiemu trudniej ale nikt nie jest przekreślony jeśli chodzi o tycie, wystarczy chcieć ;)


Edyta: czaruś na boczki polecam dużo skrętoskłonów, unoszenie nóg w zwisie na drążku, martwy ciąg, ogółem trochę pochodzić na siłownię, jeśli nie chce Ci sie wystarczy trochę basenu lub bieganie, ale musi być to ok tętno 160-180 uderzeń na minutę, wtedy organizm najlepiej absorbuje do spalania tłuszcz a nie tkankę mięśniową

e(L)egion
25-10-2008, 10:49
ja teraz ważę 80kg przy wzroście 170cm :] jest z czego budować i co zrzucać, swego czasu ważyłem już 85 :] ale udało się zrzucić przy pomocy supli treningu oraz diety, przestałem pić napoje gazowane jeść fastfoody, jadłem średnio co 3 godziny oraz piłem dużo wody niegazowanej (ok 2-3l dziennie) schudłem 7kg ale odpuściłem systematyczne jedzenie i przybyło teraz 2 :] najgorzej z brzuchem, spedł trochę ale jeśli chodzi o rzeźbę to jej nei ma ;) a boczki to nie mam pojęcia co z tym zrobić:/
Kurde mnie zastanawia jak można tyle pić(z wyjątkiem dni kiedy sie ma kaca). Nigdy nie wypiłem więcej niż 1,5 litra wody( a i to mi się nie za często zdarza), a jak próbowałem więcej(bo raz mi tak zalecił lekarz) to rzygałem ta wodą.
:strach:

kiubz
25-10-2008, 11:01
No stary, ja na samą siłownię idę to 1,5 litra idzie co najmniej, reszta w ciągu dnia, ale litrami nie piję, tu szklanka-dwie przed obiadem, tam popije coś, przecież 3 litry wody to to nie jest tragedia, chociaż jeśli siedzisz na dupie cały dzień i nie masz wysiłku to wlewanie w siebie wody tak po prostu bo myślisz, że schudniesz, też sensu nie ma.

e(L)egion
25-10-2008, 12:03
Nie musiałem pić żeby schudnąć bo nie mam problemów z wagą( zresztą co to za sposób?). Lekarz mi po prostu zlecił na pewną dolegliwość i tyle. Ja tam nie chodze regularnie na siłkę wiec wypijanie dziennie dwóch butli wody, bo tak trzeba, jest z deka kosmiczne.

Herman
25-10-2008, 12:31
EF a gdzie jest "Wasza" siłka? Może Herman mnie też zabierze :D

A co ? Przemo Cie wygnał z Waszej ? :D

żyła
25-10-2008, 15:00
dobra, a czy da się przytyć bez ćwiczenia? Siła odpada zupełnie, ewentualnie maks. to pompki. Bo nawet ten link od Daimosa wymaga siłki

Czaruś
25-10-2008, 15:06
Kurde mnie zastanawia jak można tyle pić(z wyjątkiem dni kiedy sie ma kaca). Nigdy nie wypiłem więcej niż 1,5 litra wody( a i to mi się nie za często zdarza), a jak próbowałem więcej(bo raz mi tak zalecił lekarz) to rzygałem ta wodą.
:strach:

w pracy nie mam klimatyzacji i w lato w pokoju mam bardzo gorąco więc nie było problemu z piciem wody:] praktycznie nic innego nie piłem żadnych herbatek, kaw, czy coli, tylko wodę i w pracy przez 8 godzin 1,5l wypijałem, po pracy w trakcie i po treningu drugą i 3l w ciągu dnia się uzbierało:) a poza tym lubię mineralkę niegazowaną, a jest to sposób na pocenie się podczas treningu i większe spalanie o ile mnie pamięć nie myli:)


edit: Żyła--> odpowiednia dieta i przytyjesz:) a pompki to dobre ćwiczenia:) tylko wiadomo efekt oszałamiający nie będzie ale zawsze coś ;)

Kawa
25-10-2008, 16:21
A co ? Przemo Cie wygnał z Waszej ? :D
Strasznie się mundry zrobiłeś :pokemon:

mort
26-10-2008, 20:55
Ludzieeee....Wy to czytacie a taki Kawa Was ewidentnie robi w ch..ja :prawi:

Kilka osób z tego forum widziało dzisiaj jak żarł kebaba i nabijał sie z ludzików, którzy trzymają dietę :lol:

Kawa
26-10-2008, 20:57
Ludzieeee....Wy to czytacie a taki Kawa Was ewidentnie robi w ch..ja :prawi:

Kilka osób z tego forum widziało dzisiaj jak żarł kebaba i nabijał sie z ludzików, którzy trzymają dietę :lol:


Chyba na klatce zabłądziłeś, strasznie późno ten wpis.
:hipis:

kiubz
26-10-2008, 20:58
Jeśli to prawda to nas zdradził. Kawa, mógłbyś łaskawie przedstawić swoją wersję, to zdecydujemy co z Tobą zrobić... :bejsbol:

kaelowiec
26-10-2008, 21:07
http://www.mocnyblog.pl/2008/10/06/crevolution-dodatki-test-by-siodema/

skomentujcie fachowo chłopaka niech nie ma tak lekko

Kijek
26-10-2008, 21:14
Mysle że nie mamy co słuchac jego wersji wydarzeń.
Zakaz stadionowy + miesieczny ban na forum spowoduje iz bedzie miał czas przemyslec swój czyn.

daimler
27-10-2008, 08:47
Dziś naczczo 83kg :paker:
Jeszcze 4 tygodnie, więc powinno być na luzie :)

set
27-10-2008, 09:03
Żebyście tylko jakiejś zapaści nie dostali :)

kiubz
27-10-2008, 09:43
Po tygodniu nie jakiegoś przesadnego odchudzania, zmiana nawyków, jedzenie 4-5 razy dziennie, lekkie zmniejszenie porcji i 5 razy siłka... poszło 2 kg i mam 81. Teoretycznie moja idealna waga przy wzrosćie 183 cm wynosi jakieś 77 kg, więc jeszcze jest co zrzucać.

TZD
27-10-2008, 10:27
nie przerażaj mnie ; o chcesz jeszcze zrzucać?

kiubz
27-10-2008, 11:42
To co wchodzi pierwsze gdy wchodzę do pokoju ;)

Warto sobie sprawdzić własne BMI (Body Mass Index) i to powinno pokazać w jaką wagę warto mierzyć. Ponieważ na różnych portalach i serwisach jest spory roztrzał wyników, ze względu na metody pomiaru itp to tutaj coś takiego znalazłem co średnią wylicza i inne ciekawe dane pokazuje http://www.zdrowydzien.info/index-kalkulator.html

U mnie jest 76,5 kg, a waga 83 którą miałem mieści jest na granicy normy i nadwagi... po zimie miałem 85, więc i tak przez lato trochę zeszło i teraz 2 kg w tydzień też nie jest źle. Jakaś motywacja przynajmniej na kolejne tygodnie.

RadO
27-10-2008, 11:54
Warto sobie sprawdzić własne BMI (Body Mass Index)

BMI to można sobie w buty wsadzić. To jest chory indeks dla modelek i metro-pedałów nie uwzględniający niczego poza wagą i wzrostem wg którego człowiek o wzroście 190 powinien ważyć 75 kg :lol:

daimler
27-10-2008, 12:01
Dokładnie. Ktoś przy wzroście 180cm może ważyć np 90kg, a mieć sylwetkę gladiatora. Według BMI będzie miał poważną nadwagę :kawa:

kiubz
27-10-2008, 12:09
E tam, wiadomo, że nie jest to dla każdego, ale dla mnie to jest jednak jakiś wyznacznik, szczególnie dla ludzi, którzy mają w miarę normalną budowę i nigdy nie ćwiczyli, żeby na masie przybyć, a nie dla zapieprzających od 5 lat na siłownie czy sportowcach.

Markotny
27-10-2008, 12:12
Wg BMI jestem metrolem :efoch:


http://i38.tinypic.com/2ljhjj6.jpg

daimler
27-10-2008, 12:14
A nie jesteś? :look:

Markotny
27-10-2008, 12:15
A nie jesteś? :look:

Nie :foch:

kiubz
27-10-2008, 12:21
Mówiłem, że prawdę Ci powie :lol2:

Markotny
27-10-2008, 12:24
Mówiłem, że prawdę Ci powie :lol2:

To jakis wałek jest! :efoch:


Hm, to może w białych butach się zmierze? :hmm:

Fuks.
27-10-2008, 12:26
mi wyszła niedowaga,dziwne.

TZD
27-10-2008, 12:35
o nie, bliżej mi do poważnej nadwagi niż prawidłowej wagi :D chrzanić to, mięśnia piwnego nie posiadam, a to że troche więcej masy to niby jakieś obciążenie dla serducha? ja czuję się świetnie ; )

Snoopy
27-10-2008, 13:50
do wagi idealnej muszę zrzucić 35 kg :chees: kto da więcej?

Czaruś
27-10-2008, 14:46
nadwaga :) Kijek co z tymi kartami?

Kijek
27-10-2008, 17:47
Kijek co z tymi kartami?
Spokojnie, w swoim czasie.
Tworzona jest orientacyjna lista wsrod roznych zródel zebysmy wiedzieli na czym stoimi.

kiubz
27-10-2008, 17:59
Kijek, jutro prv na 100%, sorry, dzisiaj nie mogłem się dowiedzieć jak to u mnie wygąda na siłce, ale jutro będę wiedział.

Kijek
27-10-2008, 18:04
Spoko maroko, jest czas.

kaelowiec
30-10-2008, 13:48
hehe mi wyszła otyłość 2 stopnia :D

rey
30-10-2008, 15:51
Phi, ściema :efoch:

http://i36.tinypic.com/25prfdj.jpg

Czaruś
30-10-2008, 19:32
to BMI to jakaś ściema jest, wszystkim wyskakuje nadwaga ;) dlatego jak Kijek wyzdrowieje i zalatwi karneciki zostaniemy ideałami:)

Sokol
04-11-2008, 09:58
No to wrocilem do zdrowego trybu zycia:
-silka
-basen
-sauna
3,5 h wyjete z dnia ale warto bylo :D

Maniek
04-11-2008, 10:41
ja według tego bmi mam prawidłową wagę... :box:

daimler
04-11-2008, 10:49
Dziś rano na wadze 81kg.
W 4 tygodnie -7kg.
Jest dobrze.

Net
04-11-2008, 13:33
A mi w tydzień spadło 1,5 kg. Ale chuba uj z moim odchudzaniem właście się dowiedziałem że na długi listopadowy weekend jadę w góry, a tam raczej sobie niczego nie odpuszczę :)

I jeszcze jedno pytanie czy po wysiłku polecacie pić napoje izotoniczne ? Pomaga to w czymś czy jest to lipa ? Jeżeli tak to jakie polecacie.

kaelowiec
04-11-2008, 13:43
:bravo: za dobre wykorzystanie supli

http://www.mocnyblog.pl/2008/11/03/crevolution-by-siodema-podsumowanie/

Mrozik
04-11-2008, 13:50
Dziś rano na wadze 81kg.
W 4 tygodnie -7kg.
Jest dobrze.

A u mnie przestało spadać :/ Nie wiem sam czemu...

Maniek
04-11-2008, 14:11
na poczatku tylko fajnie spada... potem juz jest walka o każde kojne 10dk...

MK
04-11-2008, 14:34
A mi w tydzień spadło 1,5 kg. Ale chuba uj z moim odchudzaniem właście się dowiedziałem że na długi listopadowy weekend jadę w góry, a tam raczej sobie niczego nie odpuszczę :)

I jeszcze jedno pytanie czy po wysiłku polecacie pić napoje izotoniczne ? Pomaga to w czymś czy jest to lipa ? Jeżeli tak to jakie polecacie.
Ja polecam, także w trakcie wysiłku, to dobra porcja witamin, wegli i minerałów, ale jednocześnie tez niezły syf dla nerek :) Zresztą jak się człowiek weźmie ostro za siebie to żadne izotoniki i carbo nie będą mu potrzebne.

daimler
04-11-2008, 14:47
A u mnie przestało spadać :/ Nie wiem sam czemu...
pozbyłeś się tego czego pozbyć sięnajłatwiej - nadmiaru wody i cześci tkanki tłuszczowej. Teraz najgorsze - spalić to co się głęboko zmagazynowało i zakorzeniło. Grunt to się nie zniechęcac. Ja się cieszę że ten moment w moim przypadku przyjdzie ok 78kg. A to już mnie urządza :]

kiubz
04-11-2008, 18:30
4 kg w 2 tygodnie, 79 z 83 i jedziemy dalej :)

Mrozik
05-11-2008, 22:17
Ale zastanawia mnie i dziwi jedna rzecz. Nie jem już żadnych kebabów, maców, kfc, chipsów, słodyczy i innych tego typu rzeczy. Wynika z tego, że jakbym dalej jadł, to bym ciągle tył ;)?

mort
05-11-2008, 22:47
Ale zastanawia mnie i dziwi jedna rzecz. Nie jem już żadnych kebabów, maców, kfc, chipsów, słodyczy i innych tego typu rzeczy. Wynika z tego, że jakbym dalej jadł, to bym ciągle tył ;)?

Raz w telewizji widziałem babę co ważyła 460 kilo.

Więc jeszcze sporo tycia było przed Tobą :D

Paluch
05-11-2008, 23:37
Nie jem już żadnych kebabów

grzeszysz panie kolego:pokemon:

jasin
06-11-2008, 00:35
właśnie opier..łem ciasto i idę spać :)

pozdro dla normalnych :D

Flip
06-11-2008, 08:11
właśnie wróciłem z biegania.Nazywam to swoją "godziną z kąpielą",bo niezależnie od pogody wracam cały mokry...Ale panowie,to jest ***** to zupełnie inne podejście mam po takim poranku,do nadchodzącego dnia.

Pewnego razu,kto wie,może stanę się jednym z niewielu aktywnych palaczy,którzy pobiegną maraton :)

Herman
06-11-2008, 11:25
we dwóch ziomuś :D a po wszystkim wiesz co :D

Flip
07-11-2008, 09:42
Hehe,a jakże...Dobrą motywacją może być,inhalacja na mecie :D

I swoją drogą po takim wysiłku zajebisty efekt murowany!!

A już we wtorek Bieg Niepodległości :ucieka: oby deszcz nie padał...

kiubz
07-11-2008, 23:16
http://tabelekaloryczne.w.interia.pl/l-r.htm

Przydatne, np. jeden browar 0,5 ma grubo ponad 300 kcal, a wiadomo, że na jednym się nie kończy, i jakieś paluszki do tego...

Kijek
07-11-2008, 23:29
http://tabelekaloryczne.w.interia.pl/l-r.htm

Przydatne, np. jeden browar 0,5 ma grubo ponad 300 kcal, a wiadomo, że na jednym się nie kończy, i jakieś paluszki do tego...

Musisz wkurwiac ludzi po nocy ? :D

Mrozik
10-11-2008, 00:39
Mam pytanie do dietetycznych speców ;) Czy kebab bez sosów, na cienkim , tez jest niezdrowy i tuczący :)??

daimler
10-11-2008, 08:35
A ty myślisz że ten kurczak co Ci go wkładają to taki prima sort jest? :D



Dziś rano naczczko 80.0 :paker:

Czaruś
10-11-2008, 08:39
kiedys chyba na discovery słyszałem ze mięso w kebabach jest gorsze jakościowo od mięsa, które jest w żarciu dla psow, a co do wagi to dziś rano nadczo 79:)

kiubz
10-11-2008, 13:46
Dzisiaj 77,4, w sumie 5,6 poszło, chcę jeszcze z 1,5 kg, potem kreatynka i jedziemy w górę, na pełnej k... ;)

Flip
11-11-2008, 08:26
No i za 2,5h start biegu...Bez napinkowo ale przy takiej pogodzie,warto zawalczyć o życiówkę...

Biegnie jeszcze jakiś forumowicz?

kiubz
11-11-2008, 10:48
Biegnie jeszcze jakiś forumowicz?



:leze:






Na poważnie to może za rok, dzisiaj tour de Białołęka na rowerku :)

Flip
12-11-2008, 10:41
:leze:






Na poważnie to może za rok, dzisiaj tour de Białołęka na rowerku :)

Ja też reagowałem śmiechem,rok temu jak zaczynałem biegać.Teraz już na luzie :)

Fajna oprawa,przepiękna pogoda tak było wczoraj...Ja jednak bardzo sennie zacząłem ten bieg,bardzo długo w niego wchodziłem,na 5km miałem prawie 28 min,przez następne 1000m powolutku zaczynałem przyspieszać,ale naprawdę dobre tempo narzuciłem na ostatnie 3 km,co w efekcie dało mi na mecie 52min40sek co jest od wczoraj moim rekordem życiowym:)

Ale jeszcze z 6-7 minut można go odchudzić :kawa:

daimler
12-11-2008, 10:54
A ja dziś na wadze 79.5 8)

Flip, kurde fajna sprawa, chyba od nowego roku też spróbuję się włączyć w te Run Warsawy i inne Biegi Niepodległości :)

Flip
12-11-2008, 11:04
Długo nie mogłem się przekonać...Odkąd biegam przynajmniej raz na dwa dni,wywalam więcej złych emocji,palę duuuuużo mniej papierosów (obecnie paczka kupiona w poniedziałek skończy się ok soboty).No i nie powiem gruby nigdy nie byłem,ale poprawiłem posturę,zrzuciłem co niepotrzebne i rzeźbię :hyhy:

A same biegi właśnie te na 10km,są zajebiste przez te masy ludzi które tam biegną,i kibiców którzy naprawdę wspierają przez prawie całą trasę spod pomnika Kopernika aż do Wilanowa :)

W marcu półmaraton-damy radę... :jamaica:

daimler
15-11-2008, 21:10
Zrzucenie 9kg w 6 tygodni ma jedną wadę natury powiedziałbym praktycznej - wszystkie spodnie lecą mi w z dupy, pół szafy ciuchów wygląda na mnie jakbym zabrał starszemu braciakowi...

rey
15-11-2008, 23:20
Zrzucenie 9kg w 6 tygodni ma jedną wadę natury powiedziałbym praktycznej - wszystkie spodnie lecą mi w z dupy, pół szafy ciuchów wygląda na mnie jakbym zabrał starszemu braciakowi...

To napisz jakie to rozmiary i wstawiaj w "Szukam, sprzedam, zamienie" :lol3:
Tak śledząc ile schudłeś i ile ważyłeś poprzednio to może by coś wlazło na mnie :oczko:

Net
07-12-2008, 19:40
Pytanie do znawców czy przy :

1 x w tygodniu gra w piłkę na hali przez 1,5 h
1 x w tygodniu basen przez 1 h
codziennie A6W

da coś jak łyknę napój z karnityną lub wezmę samą karnitynę czy nie ?

Głównie chodzi mi o spalenie tkanki tłuszczowej, czy do tego rodzaju operacji muszę dołożyć jeszcze siłkę ?

Mrozik
07-12-2008, 19:44
Pytanie do znawców czy przy :

1 x w tygodniu gra w piłkę na hali przez 1,5 h
1 x w tygodniu basen przez 1 h
codziennie A6W

da coś jak łyknę napój z karnityną lub wezmę samą karnitynę czy nie ?

Głównie chodzi mi o spalenie tkanki tłuszczowej, czy do tego rodzaju operacji muszę dołożyć jeszcze siłkę ?

Dietę niskotłuszczową przede wszystkim. Ja bym dołożył do tego jeszcze ze 2-3 razy bieganie.

kaelowiec
08-12-2008, 11:10
w dieci głównie przestrzega MAŁEJ ilości weglowodanow karnityna bedzie dobrym pomyslem , poniewaz zwiekszy twoja wydolnosc podczas piłki

Mrozik
03-01-2009, 23:12
I jak tam Wasze postępy, bo temat nieco podupadł ;)

daimler
04-01-2009, 11:02
U mnie zatrzymało się na 76, co daje wynik -16kg w 5 miesięcy :)
Generalnie do przyszłej soboty muszę zrzucić 1.5kg, a biegać w taką pogodę za bardzo się nie chce...

PeCe
04-01-2009, 11:16
Kierwa na wadze 84 :| Jak tu zrzucić 4 kg, nie mając za dużo czasu na ćwiczenia? (matura się zbliża itp)? Coś do jedzenia dobrego, aby schudnąć? Może ktoś, ma do zaproponowania coś? Jakiś niskokaloryczny kebabik czy coś :lol3:

Gałgan
04-01-2009, 11:20
co Ty z ta matura w kazdym temacie, juz wszyscy to wiedza :p matura to bzdura :lol2:

Włóczykij
04-01-2009, 11:41
Ciunek to kujon, daj mu spokój :lol3:

PeCe
04-01-2009, 12:09
Ciunek to kujon, daj mu spokój :lol3:
:foch: ;)

Na prawo chce na dzienne na UW :paker:

A tak bardziej do tematu, coś jest dobrego do jedzenia, żeby schudnąć? Nigdy zbytnio na to nie zważałem :kac:

DobryChłopak
04-01-2009, 12:28
Wszystko czego nie lubisz :lol2:
Coś co jest dobre, nie może być zdrowe, pomijając brokuły i brukselkę.

karakan
04-01-2009, 12:33
Ja to musze przytyć.Ostatnio sie ważyłem i tylko 88kg :-/
Mam 190cm h i moje absolutne minimum ,to 90kg.

Optymalnie sie czuje przy 91-92kg

Mrozik
04-01-2009, 12:37
Mi się udało zejść do 83 kg czyli zrzuciłem 10 w 3 miesiące . Teraz jeszcze do 80, a potem zaczynam działać w drugą stronę ;)

M@+
04-01-2009, 13:21
Nie no ludzie co wy, 84 kg to duzo? To jest przeca mało...Ciunek ile wzrostu?? :D Ja przy wzroscie 189 cm waże 92 kg w sam raz :)

Domino23
04-01-2009, 13:30
Zmobilizowany troszkę tym tematem \') w ciągu ok miesiąca spadek wagi z 86kg na 76kg :klaszcze:

Obecnie przy w wzroście 174 cm waga prawie idealna.
I teraz najtrudniejsze zadanie, ustabilizować taki stan.

Gałgan
04-01-2009, 13:34
w czasie świąt tak schudnąć? a karpik? pierozki i mnóstwo innych pysznosci? :zdziwiony:

Domino23
04-01-2009, 13:41
Do takiej wagi doszedłem jeszcze przed świętami ;)

W same święta specjalnie się nie oszczędzałem, po prostu bez szaleństw :popcorn:

kiubz
04-01-2009, 13:52
Ja schudłem 6kg, następnie poszło w górę o 2kg, ale to masa mięśniowa się powiększyła, szczególnie, że kreatynę brałem. Kupuję sobie pas odchudzający co bardziej tłuszcz przy ćwiczeniach wypaca :p

nevermind
04-01-2009, 13:56
Kupuję sobie pas odchudzający co bardziej tłuszcz przy ćwiczeniach wypaca

Powiedz mi, daje to jakies efekty?

Tez sie nad tym zastanawialem ale tak sobie myslalem ze to takie zeby ludzi w butelke nabić i wiecej kabony od niech wyludzić...

PeCe
04-01-2009, 14:06
Nie no ludzie co wy, 84 kg to duzo? To jest przeca mało...Ciunek ile wzrostu?? :D Ja przy wzroscie 189 cm waże 92 kg w sam raz :)
W sumie dokładnie nie wiem, muszę się zmierzyć. 180 lub 182.

Btw. Że wam się chce wszystkim tak chudnąć :ucieka: :brawo:

kiubz
04-01-2009, 15:59
Powiedz mi, daje to jakies efekty? Tez sie nad tym zastanawialem ale tak sobie myslalem ze to takie zeby ludzi w butelke nabić i wiecej kabony od niech wyludzić...

Jeszcze nie wiem, mój kumpel to nosi na siłownię i poci się jak świnia ;), więc pewnie coś tam daje... z wysyłką to kosztuje jakieś 20 zł, więc przeżyję, nawet jeśli to ściema.

Saska(L)Kępa
04-01-2009, 16:33
Mój ojciec kupił z pół roku temu pas VibroAction, jakoś w promocji był i kupił go tak jakby dla mnie. Zdarza mi się korzystać, rzeczywiście dosyć miejsca w których jest używany się pocą, mięśnie również przez te drgania się naprężają, ale jak przy tym nawalaniu można normalnie funkcjonować to sobie nie wyobrażam, a najgorzej jak się skończy seria(15 albo 20 minut bodajże) bo czuję się człowiek "roztrzęsiony":)

kiubz
04-01-2009, 16:48
Mi chodzi o coś innego, zwykły pas, tzw. neoprenowy co nie przepuszcza powietrza i przez to człek się poci. Żadnych wibracji i innych wymysłów. Ja tam mam zamiar tylko podczas treningu go używać.

Mrozik
04-01-2009, 16:56
Prawda jest taka, że ile różnych osób tyle różnych opinii na temat pasów neoprenowych...

nevermind
04-01-2009, 17:23
. z wysyłką to kosztuje jakieś 20 zł

łee to faktycznie, myslalem ze to jakis taki pas typu wlasnie VibroAction z podobną ceną :)

Fuks.
04-01-2009, 19:06
tłuszcz to spalisz jak będziesz zapierrdalał jak dziki przez godzinę na rowerku po treningu,a nie z pasem sztange 6 razy podnosił.
ewentualnie wode spod skóry wypompujesz z pasem.

Gałgan
04-01-2009, 19:34
kolega ma taki pas inic to nie dalo oprocz tego ze cale spodnie w pasie mial mokre po kazdej grze w pilke :lol2:

daimler
04-01-2009, 23:10
Niestety panowie, ale jeśli chodzi o zrzucanie to żadne ciężary, żadne pasy ani inne wynalazki.
Tylko ćwiczenia aerobowe i bieganie.

kaelowiec
05-01-2009, 09:21
tłuszcz to spalisz jak będziesz zapierrdalał jak dziki przez godzinę na rowerku po treningu,a nie z pasem sztange 6 razy podnosił.
ewentualnie wode spod skóry wypompujesz z pasem.

otóż to w wodzie tłuszczu brak

Net
05-01-2009, 19:14
A ja przez trzy miechy zrzuciłem 15 kg. Od wczoraj rozpocząłem trening na siłce na masę i tu nasuwa mi się pytanie, czy powinienem coś zjadać innego niż przez te trzy miesiące będąc na diecie czy powinieniem dostarczać organizmowi czegoś więcej, bo mam wrażenie że po wczorajszym treningu jestem dzisiaj bardziej głodny niż zwykle, ale może to tylko złudzenie.

Fuks.
05-01-2009, 20:46
no jeżeli byłes na diecie,to raczej przyjmowałes ujemny bilans kalorii dziennie?

Kijek
06-01-2009, 20:35
Do tych co maja benefita zalatwianego na wlasna reke (nie koniecznie ode mnie), lub planuja. Nie wiem jak u Was ale u Mnie(Nas) generalnie po pierwszym miesiacu dobrej wspolpracy od 2 miesiaca (grudnia) juz zaczynaja leciec w ***** i pierdolic glupoty. Podwyzszanie cen, ociagnianie sie z wysylka kart dla nowych osob, ktore juz generalnie prawie 1.5 miesiaca czekaja. Nie zbyt fajnie. Teraz ta co sie nami zajmuje twierdzi ze karty wyslala potem ze jednak nie bo nie sprawdzila czy doszedl przelew ktory byl realizowany 23.12... :D Takze w ramach ostrzezenia jakby ktos sie interesował to uwaga. Bo ta co sie zajmuje tym na region Warszawski odpierdala.

Jako ze reklama dzwignia handlu a poczta pantoflowa najlepsza to prosze ja Was.

Układ
29-06-2009, 00:19
Ccialem wrocic do dyskusji z oswiadczen, czy zeby w miare normalnie przytyc konieczna jest oprocz diety silownia? Nigdy jakos silownia mnie nie rajcowala....

TZD
29-06-2009, 00:29
jak chcesz przytyć czyli zalać się tłuszczem to wystarczy żebyś jadł
zapisz się na jakieś sw to trochę masy samej przyjdzie ale nie spodziewaj się rewelacji :)

Paluch
29-06-2009, 10:14
dobrze ustalona dieta + 2-3 dni aerobów
opcjonalnie siłka jesli chcesz cos wiecej niz tylko przytyc

TZD
29-06-2009, 10:32
na sucho nawet trawa nie urośnie :prawi:

Układ
29-06-2009, 12:09
Myslac o jakis sztukach walki chyba najpierw powinienem troche ta moja wage podbic, bo by mnie tam zmietli na pierwszym treningu :D

Paluch mozesz cos wiecej o tych aerobach?

daimler
29-06-2009, 12:12
Myslac o jakis sztukach walki chyba najpierw powinienem troche ta moja wage podbic, bo by mnie tam zmietli na pierwszym treningu
w każdym normalnym klubie trenujący są szeregowani według stopnia zaawansowania i wagi. Jak wazysz 50kg to nikt nie będzie ci kazał trenować z gościem cięższym o 30kg. Bo ani ty się niczego nie nauczysz, ani on.

Układ
29-06-2009, 12:26
Co ogolnie byscie polecili w temacie sw?

DobryChłopak
29-06-2009, 12:43
Kazdy poleci to co sam trenuje ;)
Mi np. baardzo podobało się na Muay Thai, potem troche MMA ćwiczyłem. Ale za wielki to ja nie jestem i po przerwie chyba z powrotem wrócę do MT. Chociaż kto wie.

Baldwin
29-06-2009, 13:00
Zależy co preferujesz. Same ręce to boks. Ręce + nogi = kickboxing. Jeśli dołożyć do tego kolana i łokcie to Muay Thai. Jak wolisz parter to np. BJJ. Generalnie możesz trenować wszystko. Jako żółtodziób lepiej się na MMA nie zapisuj. Poćwicz trochę jakieś BJJ, KB etc. a potem startuj najwyżej na MMA.

StefanMW
29-06-2009, 13:25
Ja tam 4 lata judo trenowałem. Mogę polecić :)

Kijek
08-07-2009, 11:47
Mozna? Mozna!
10kg w dwa miesiace.

Sensacji nie ma ale Popek przeciez mowi ze samo sie nie zrobi.

jade dalej :kawa:

RIOT
08-07-2009, 12:18
Na wszystko trzeba mieć czas, jak na krawaty chciałem sie przejść, to treningi były zweimal w tygodniu, ale w środku dnia...

daimler
09-07-2009, 06:53
Co ogolnie byscie polecili w temacie sw?

All the hours spent watching TV will be replaced by training. Instead of your good smelling girlfriends, you will be rolling around with bad smelling, sweaty men. Your ears will become deformed until they look like cauliflowers. Your fingers will become calloused and your joints will hurt, your knees and ankles will never be the same again.
Yet, you will be able to practice this sport - Brazilian JiuJitsu, and you WILL love it!

8)

Baldwin
09-07-2009, 10:46
Układ przejdź się na treningi różnych stylów walki. Zazwyczaj masz pierwszy/drugi trening gratis i będziesz wiedział, co Ci bardziej podchodzi. Jak już wcześniej pisałem zależy, co bardziej preferujesz. Napisz, a może coś doradzimy :)

Net
09-07-2009, 12:09
Co ogolnie byscie polecili w temacie sw?

a może karate ?

http://www.smog.pl/wideo/24829/karate_z_biustem/

PeCe
28-08-2009, 23:55
Jak jesteśmy w temacie dietowo-żywieniowym, to ktoś może mi coś powiedzieć odnośnie suplementów? Do tej pory byłem laikiem w temacie. Raczej proste ćwiczenia lub... piwo :D Może macie jakiś polecony sklep? Nie internetowy tylko taki stacjonarny, żebym mógł wejść i coś kupić i nakreślicie mi sytuację, jakie są warte pieniędzy a jakie nie i np. kiedy się bierze aminokwasy, kiedy białka, kiedy witaminki itd.
Gdyby ktoś kumaty w temacie mógł się wypowiedzieć, to byłbym bardzo wdzięczny :)

Andrzej
28-08-2009, 23:56
Piwo na masę, wódka jako suplement! :prawi:

Iras, wypowiedz się! :D

PeCe
28-08-2009, 23:57
Piwo na masę, wódka jako suplement! :prawi:

Iras, wypowiedz się! :D

Na Ciebie to jak zawsze można liczyć :D

Andrzej
29-08-2009, 22:28
KRZysiek wlasnie twory wlasna diete pijemy.


p.

meraś
14-10-2009, 10:53
Ha ! temat rodem z poradników życiowych :)

otóż ważę dobre 100 kg przy niespelna 25 wiosnach na karku i wzroście 185 cm. nie uprawiam sprortów a praca stacjonarna, problem w tym że ustro pobolewają mnie kolana i mnie to wkurwiać zaczyna. kałdun mam wydęty jak siemasz wiktor.najbardziej to mnie te kolana drażnią.. byłem u lekarza i on mi nawinął żebym wybił sobie z głowy siłkę. znacie może jakieś ćwieczenia ? które można wykonywac w domu ? brzuszki ? nie wiem...

Panowie - Pomocy !

kokolino
14-10-2009, 10:59
zacznij biegac po piwo do sklepu, tak ze 2 - 3 km ;)
A tak poważniej to najważniejsza jest ponoć odpowiednia dieta.
Z tego co się orientuje to nie da rady "miejscowo" spalić tłuszczu, a brzuszki nie tyle zabierajaą brzuch co wzmacniają jego mięśnie, tak ze jak troche poćwiczysz to nie zaszkodzi ;)

daimler
14-10-2009, 11:04
Po prostu zacznij się ruszać leniu!
Aktywność fizyczną rozpocznij od znalezienia na tym forum tematu "dieta, żywienie, etc...". Tam jest wszystko.

casan
14-10-2009, 11:12
Silownia tu Ci nie pomoze, zaczniesz przerabiac co prawda tkanke tluszczowa na miesniowa, ale caly czas bedziesz 'tlusty'. Jak chcesz zgubic macka i silownia odpada to tylko odpowiednio dobrana dieta redukcyjna + aeroby (rower, bieznia, itp.). Do tego jak chcesz przyspieszyc mozesz dorzucic jakiegos spalacza (animal cuts, scorch).

aaaaaa
14-10-2009, 11:24
Pozwolę sobie wrzucić swój tekst sprzed jakiegoś czasu. Nie bierzcie wszystkiego dokładnie do siebie, trochę uogólniam by zagrać na ambicji. A więc:

Ciekawi mnie ile razy w ciągu tygodnia typowy pijaczek z polskiego osiedla zastanawia się nad sobą i swoim zdrowiem. Oficjalnie, w gronie znajomych oczywiście nie jest on trochę ładniej ubranym alkoholikiem tylko „konsumentem”, „gościem lubiącym sobie po prostu wypić”. Chociaż tak naprawdę od typowego żula różni go to, że ma gdzie mieszkać i podejmuje czasem jakąś pracę. Zastanawia mnie co tak naprawdę kryje się pod tą czaszką, ale prywatnie – w domowym zaciszu gdy najdzie chwila refleksji nad sobą. Kiedy nie musi taki ktoś grać już „super luzaczka” w towarzystwie, udawać, że wiecznie czuje się świetnie i nic złego z jego zdrowiem się nie dzieje – kiedy zastanowi się nad sobą chwilę. Co bardziej pogrążeni w swoim nałogu nazwą takie rozkminki „kacem moralnym” i zwalą winę na „wczorajszą noc”, Ci bardziej ze sobą szczerzy nazwą rzeczy po imieniu – nie nadaje się do niczego innego, a moje ciało mimo lat niewielu to wrak, perspektywy zaś sięgają najbliższego melanżu. Z mojej własnej winy. Zdrowy człowiek w końcu dojdzie do tego, że czas coś ze sobą zrobić.
Jeśli ktoś przyzna sam przed sobą, że „mimo, iż nic takiego przecież nie robi” (a „tylko” pali, pije i je co popadnie) jego płuca wyglądają jak worek od odkurzacza, kondycja przypomina tą u 80 letniego staruszka, a ciało ma 25 kg nadwagi – to połowa sukcesu. Ludzi, którzy wiedzą, że szkodzą sobie tym co wyluzowane wraki nazywają „normalką” – nie brakuje. Znam wiele osób, które zdają sobie sprawę, że palenie cholernie szkodzi, wiedzą też, że przesadzają z alkoholem – „ale inaczej się nie da stary”, „to, co – ja mam ze wszystkiego rezygnować?”, „życie przeminie mi obok nosa” – to najczęstsze odpowiedzi. Chcę przez to powiedzieć, że nie brakuje świadomości niezdrowego prowadzenia się lecz brakuje kroku na przód, fanatyzmu by radykalnie odmienić swoje życie na lepsze. Często powodem jest mylne myślenie, że „jest już za późno”, „moje ciało jest za bardzo strute”, „dbać o siebie to mogą nastolatki” – bzdura! Na zdrowie nigdy nie jest za późno. Do tego jednak niezbędny jest radykalizm, mocne postanowienie i konsekwencja, które może wskrzesić w sobie każdy człowiek jeśli tylko chce.
W wielu przypadkach styl życia polegający na piciu piwa, jedzeniu chipsów i nic nie robieniu kończy się nadwagą. Nigdy nie jest za późno by pozbyć się „brzuszka”, dzięki czemu będziesz miał lepszą formę, mniej będziesz się pocił i…po prostu jest to podstawą do rozpoczęcia dalszej pracy nad sobą. Nadwaga przychodząca wraz z zaniedbywaniem ciała (prócz tych nie mających tendencji do tycia) przeszkadza w uprawianiu sportu, zresztą nie tylko – przeszkadza ogólnie w życiu.
Jeśli chodzi o zrzucanie kilogramów to na początku pragnę zaznaczyć, że to co przeczytacie nie jest podparte jakimiś naukowymi dokumentami, opracowaniami itp. Jest to zapis własnych obserwacji. A więc fakty są takie, że udało mi się od marca 2007 do października 2009 schudnąć 20 kg i potwierdzi to każdy kto mnie zna, nie muszę używać programów graficznych jak telewizyjne reklamy diety, hehe. Nie mówię o jakieś tam sportowej sylwetce (akurat do tego nie dążę, bo napinka przed lustrem średnio mnie jakoś interesuje) tylko o tym by doprowadzić się jako tako do normalności ze stanu „pana z brzuszkiem”. Potrzebne jest radykalne odrzucenie kilku rzeczy, wcale nie trzeba popadać w anoreksję jak to niektórzy zapewne pomyślą. Napisałem to nie po to by chwalić się zrzuceniem wagi lecz by nadać sobie kompetencje do pisania o tym temacie.
Przede wszystkim twarde postanowienie – więcej ruchu. Też nigdy nie lubiłem biegać, w podstawówce, później – nigdy. Kiedy zaczynałem biegać paliłem jeszcze papierosy, miałem z 20 kg nadwagi więc lekko nie było. Małe kółeczko i zadyszka, susza, czerwona twarz. To normalne – by było lepiej potrzebna jest konsekwencja w tym co się robi. Czyli trzeba sobie powiedzieć, nie ważne jak ciężko jest w szkole, pracy, jaki jestem zmęczony czy niewyspany – swoje muszę odbiegać i tyle! Polecam biegać na czczo, po pierwsze „macie to szybko z głowy”, po drugie – szybciej organizm spala tłuszcz (normalnie robi to po ponad 30 minutach biegu, na czczo wystarczy około 20 minut).
W międzyczasie rzuciłem papierosy gdyż ZNACZNIE gryzie się to z poprawianiem kondycji (oraz przy okazji – chudnięciem) poprzez bieganie. Mimo długiego okresu biegania gdy paliłem efekt nie był tak widoczny, postępy w pokonywaniu dystansów były powolne bądź żadne – było to po prostu bez sensu. Dopiero po rzuceniu nikotynowej trucizny płuca zaczęły się regenerować, a oddychanie podczas biegu było prawidłowe. Dziś gdy minęły ponad dwa lata (podczas których miałem dłuższe i krótsze przerwy – głównie kiedy paliłem i efekt kondycyjny nie przychodził) mogę powiedzieć, że efekt przeszedł oczekiwania. Nie tylko (dodając dietę) gubi się zbędne kilogramy, ale przede wszystkim poprawia się kondycja! Zaczynałem od małego kółeczka, niecałego kilometra po którym 5 minut dyszałem – dzisiaj 20 minut biegu z rana pokonywane jest bez większego wysiłku, ani łyka wody czy zadyszki. Najważniejsze to przetrwać pierwsze pół roku (w bólach, zadyszkach, na wyczerpaniu po krótkim dystansie) i rzucić papierosy – efekt gwarantowany! Jeśli chodzi o zbędne kilogramy to musicie zdać sobie sprawę, że jeśli macie kiepską przemianę materii i szybko rośnie Wam brzuch nie da rady się go pozbyć nie łącząc RUCHU i diety. Dodatkowo polecam zamiast autobusu rower, a zamiast windy schody.
No dobra, ale powiecie – to nie jest takie proste. Nie jest lecz nikt nie mówił, że będzie łatwo. Rzucenie papierosów to bardzo ostra walka, polecam radykalne odrzucenie – stopniowe jest mało warte i większość tak rzucających pali dalej. Jeśli chcesz radykalnie odmienić swoje życie polecam od razu wejść na głęboką wodę. Czyli w dniu kiedy rzucasz papierosy rozpoczynasz treningi, czy to biegowe czy siłownie, sztuki walki. Ten nowy cel ma za zadanie motywować, byś wiedział i czuł od razu, że te rzucenie palenia jest Ci do czegoś konkretnego potrzebne. Zaczynasz nowy etap – od rana nie palę, od rana biegam, wieczorem trening. Parę miesięcy i efekt będzie widoczny. Pierwsze dni trzeba przetrwać na zaciśniętych zębach.
Jeśli chodzi o zrzucanie kilogramów (siłą rzeczy dotyczące tylko części z nas, niektórzy mimo leniwego życia nie tyją), to prócz biegania bardzo ważna jest dieta. Nie będę się bawił w dietetyka, najlepiej idźcie do specjalisty i powie Wam jak macie jeść by osiągnąć efekt. Każde ciało jest inne. Mogę jedynie podać kilka uniwersalnych wskazówek, które mi osobiście pomogły. Przede wszystkim zero fast foodów, zero ziemniaków, zero makaronów. Mimo to obiad może być dobry, polecam jakąś mieszankę warzywną z ryżem, do tego kawałki mięsa i gra gitara. Są ryby (chude), zupy (nie tłuste) – to nie prawda, że bez hamburgera nie ma dobrego żarcia. Herbata tylko zielona, bez cukru – zero słodzenia czegokolwiek, zero słodyczy. Zamiast batona (o chipsach i tego typu wynalazkach nie wspominając) polecam jabłko, banana czy innego arbuza. Wyeliminować trzeba z jadłospisu majonezy oraz sosy. Do picia czysta woda, najlepiej niegazowana – zero kolorowych wynalazków typu „Coca Cola”. Jeśli musicie koniecznie mieć „jakiś smak” w piciu, to polecam do wody dodawać tabletkę multiwitaminy (na przykład o smaku pomarańczowym) czy też magnezu. Dobre i zdrowe. Pieczywo tylko czarne, gwarantuje, że jest to bardzo dobre. Na owe pieczywo świeża szynka, sałata, pomidor –co, niedobre?
W diecie ważne jest by nie robić wszystkiego „na wariata”. Czyli cierpliwie – efekt przyjdzie jeśli będziecie konsekwentni. Patologiczne diety kopenhadzkie i inne tego typu to tak naprawdę niszczyciele organizmu (niestety – próbowałem). Odżywiać się zdrowo trzeba cały czas, nie zaś „skakać” bądź głodzić się. Przykładowo jeśli kickboxer stratuje w zawodach i z powodu zaniedbania diety znalazł się w „za wysokiej kategorii wagowej” – chce szybko zrzucić wagę. Jest to możliwe, ale odbędzie się to kosztem formy sportowej! Dlatego dieta musi być zdrowa i nie można jej mylić z popadaniem w anoreksję czy innymi zaburzeniami.
Kolejna sprawa to alkohol. Łącząc to z poprzednim wątkiem napiszę oczywistość, że chlanie browarów = mięsień piwny w postaci dużego brzucha. Chudnięcie to nie tylko ruch i ogarnięcie jedzenia, ale także brak napychania się piwskami. Powiedzmy sobie szczerze – picie z uprawianiem sportu się kłóci i tyle (no chyba, że ktoś pije sobie jedno piwo na miesiąc itp. przypadki). W wielu przypadkach opijanie się browarem jest równoznaczne z lenistwem. Przesiadywanie całymi dniami w barze bądź przed telewizorem aż wypije się tyle, że spacerować się najzwyczajniej w świecie nie da :) . A brzuch rośnie.
Wiele osób boi się rzucić alkohol mówiąc „ale co ja będę robił”, „u mnie wszyscy piją” itp. Podstawa jest taka – prawdziwi przyjaciele nie odwrócą się od Ciebie jak przestaniesz pić, a tacy którzy się odwrócą? Czy naprawdę potrzebujesz pseudo znajomych od flaszki? Myślę, że są zbędni i z zasadami zdrowej przyjaźni nie ma to nic wspólnego. Więc jeśli to Twoi prawdziwi koledzy – spotkacie się pogadać, jak dotychczas, tyle, że bez browarka. „Ale co ja będę robił” – to kolejny twój „argument” oddalający Cię od decyzji o zdrowym życiu. Kiedy Twoi znajomi lubiący sobie wypić będą topić mordy w kolejnych kielichach – Ty możesz być na treningu, oto co będziesz robił. Masz odmienić siebie, a nie cały świat więc potrzeba dystansu do tego że „gdzieś tam w centrum” odbywa się impreza bez Ciebie. Co Cię to obchodzi? Ty masz nową pasję, nowy cel w życiu, znajdź sobie szkołę walki czy siłownię i tam poznasz nowych znajomych, którym bardziej zależy na zdrowiu. Nie mam na myśli odbicia od starych kumpli, nie, nie – ale jeśli nie mają takich priorytetów jak Ty to musisz poszukać ich na sali treningowej/ siłowni. Poszerzasz horyzonty – robisz krok na przód i to milowy! Ze starymi znajomymi będziesz się spotykał, ale na innych zasadach – odzwyczaisz się od codziennego piwkowania, ale jak do wszystkiego o czym piszę – potrzeba czasu, bólu, przestawienia się! Nic nie przychodzi od razu i na pewno będą kryzysy. W chwili pisania tego tekstu nie pije 2,5 roku, a z ekipą z którą wiele litrów się przelało mam jak najlepszy kontakt! Na początku były takie kumplowskie docinki, śmiechy, wiadomo – spokojnie, na luz to bierzcie, wiedzcie czego chcecie i dystans!
Kolejnym „argumentem” związanym z piciem jest jakieś dziwne przekonanie, że alkohol = prawdziwe życie, a reszta to sztywniaki nie wiedzące co tracą. Po pierwsze, nie tracisz nic – poznałeś alkohol, zaliczyłeś wiele imprez, w porządku – teraz czas na poznanie czegoś nowego. Życia bez tego wspomagacza. Dlatego impreza wydaje Ci się jedyną formą spędzania wolnego czasu gdyż teraz tak robisz. Daj sobie czas, a radość zaczną Ci sprawiać inne rzeczy. Osiągnięcia w sporcie (przebiegnięcie tylu i tylu km, obicie komuś mordy), wyjazd ze znajomymi, na którym wreszcie coś zobaczysz i będziesz miał na to siłę :) . Poświęcenie się hobby – na trzeźwo pojedziesz na meczyk, wreszcie wszystko z niego pamiętając. Wreszcie – będziesz zdrowym wydajnym człowiekiem nie potrzebującym alkoholu, kawy i fajek do cieszenia się z życia i posiadania energii. No i pozbędziesz się brzucha.
Jeśli czytasz to siedząc teraz w fotelu, z cholerną nadwagą związaną z za częstymi wizytami w fast foodzie, z papierosem w buzi kaszląc przy bolących płucach, jeśli ledwo widzisz litery tego tekstu bo znowu się nachlałeś – zastanów się. Może czas na radykalną odmianę swojego życia? Jeśli palisz, pijesz i odżywiasz się niezdrowo skuś się na zmianę swego życia, a po kilkunastu miesiącach zaczniesz nadawać na innych, zdrowszych i właściwszych falach. Na początku będzie ciężko, ale po paru miesiącach wprowadzania zmian powinieneś zacząć dopiero patrzeć OBIEKTYWNIE na to jak prowadzisz się teraz. Każdy lekarz, każdy trener sztuk walki Ci powie, że nigdy nie jest za późno na naprawę swego organizmu! To co Cię przed tym broni to jedynie nałóg, nieznajomość innego życia i nikt nigdy nie mówił, że będzie łatwo walczyć przeciwko temu.
Jeśli już się zdecydujesz…zajmij się ćwiczeniem i pracą nad sobą nie zaś przechwałkami w towarzystwie. Ilu takich było co mówili „od dziś nie piję i biorę się za siebie” i po miesiącu odpływali z powrotem… Przede wszystkim pokora i respekt przed lenistwem, piciem, paleniem – to cholernie wymagający rywale.
Niestety wiele osób myśli, że ich czas minął i w wieku lat 25 poddają się. Twierdzą, że przespali swoją szansę i pozostały im tylko szlugi, alkohol, tycie i impreza. Czy to samo w sobie nie brzmi absurdalnie? Nawet jak palisz papierosy od 11 roku życia to Twoje płuca nie są jeszcze na straconej pozycji i zamiast zadyszek przed snem możesz wbiegać po schodach niczym Rocky na popularnym filmie :) . Na siłowniach, w szkołach walki spotkasz zapewne wiele osób, które zaczęły późno – a dziś nie żałują i cieszą się zdrowiem. Jeśli chodzi o bieganie to pewnie nie raz widzieliście w parku biegających siwych staruszków. Bo na zdrowie nigdy nie jest za późno!


Niestety Meraś - by osiągnąć jakiś efekt potrzebne jest wiele pracy. Nic nie przyjdzie niskim nakładem sił, takie coś to tylko w telezakupach mango. Jeśli chodzi o kolana to może pójdź do innego lekarza i wypytaj konkretnie - to jest polska służa zdrowia. Mi stwierdzili astmę, a okazało się że po prostu za dużo paliłem papierosów. Przestałem i po "astmie" ani śladu...a wydałem kasiory na leki. Powodzenia! Zresztą wkleję Ci inny tekst kolesia, który olał zalecenia lekarzy (na własną odpowiedzialność):

„Chciałbym Wam opisać moją walkę i moje przeżycia związane z uprawianiem sportu. Uprawianiem momentami na poziomie prawie profesjonalnym. Opowiem Wam jak sport pomógł mi i jak właściwie uratował mi życie, gdy miałem tak głupie okresy egzystencji, iż bardzo możliwe, że bez lasu i bez siłowni mogłoby mnie dziś już nie być...
Zacząłem źle gdyż w wieku wczesnego małolata miałem trochę nadwagi i zamiłowanie do ...nie, no fakt, że nie do siedzenia przed TV. Ja czytałem książki i to duże ilości. Nie zmienia to faktu, że siedziałem na tyłku, a podjeść sobie do tego lubiłem „że hej”...Jak to się stało, że pewnej jesieni, zaczęło mi przeszkadzać wyglądanie jak antałek... Wykombinowałem skądś jakieś buty i poszedłem do lasu, trochę spacerując, trochę biegnąc. Następnie w tym lesie zacząłem robić kółka, ale w jakimś odstępie gdyż wtedy jeszcze się przejmowałem ludźmi...Tak robiąc te kółka miałem dużo czasu i nad wieloma rzeczami myślałem zawsze. Z biegiem czasu bieg stal się dla mnie medytacją, czasem na pobycie ze sobą, gdzie pozbywając się toksyn, zarazem zachłysnąć się mogłem czystością. Zawsze wracałem i zawsze wracam z treningu oczyszczony, czując, że mogę góry przenosić.
Mijał czas, dystanse jakie przebiegałem stawały się coraz dłuższe, a oddech spokojniejszy, krok pewny. Zacząłem żyć stabilnie, mając w czymś oparcie- wiedziałem, że las na mnie czeka i, że tam może być fajnie. Inni szli gdzie indziej a ja tam właśnie...Zacząłem wygrywać i na treningach i na zawodach z wszystkimi, również z tymi co byli gwiazdorami w te klocki...Nagle wychodziłem zza pleców i po prostu krok za krokiem wygrywałem walką. Czy to na 3000 metrów, czy na 5000, czy w marszobiegach. Moi rówieśnicy na nogach z galarety słaniali się gdzieś na boku...ja z głową do góry cisnąłem niemiłosiernie...Że byłem już w tym czasie chuliganem piłkarskim to zdarzyła się sytuacja gdy powinięty na dołek przy jakiejś okazji, słyszałem jak czytają z papierów – Rafał G. -zawód- biegacz!
Zacząłem też później trochę ćwiczyć w piwnicy, kilka ciężarów, podciąganie, nic wielkiego, ale jednak mięśnie to wzmacnia. Czułem się bardzo pewnie. Nie zrozumcie źle, ja nie jestem typem który czując się pewnie zaczepia ludzi na dyskotekach. Te kurwiarnie nigdy mnie nie ciągnęły, natomiast na ulicy byłem świadom swego ciała i miałem pewne możliwości...
Pewnego dnia rano, już może po roku biegania obudziłem się i czuję, że coś nie tak...Patrzę na swoje lewe kolano - spuchło jak bania, ***** nie wiem co robić, co to jest do cholery...? Lekarz, tak pierwsza wizyta u lekarza związana ze sportem...nie ostatnia...On coś tam gadał, coś mówił, że może nie biegać, że kolano przeciążone...Ale ja go nie słuchałem. Miałem opuchnięte kolano od przeciążeń, ale wiedziałem już, że nie ma mowy o zaprzestaniu biegania. Męczyłem się wtedy nie będąc zdolnym do moich kilometrów, ale też nauczyłem się używać masażu i maści, czy to leczniczych, anty bólowych, czy też rozgrzewających. Nauczyłem się diety, ale też nabyłem pewnych przyzwyczajeń żywieniowych. Nie jeść na wieczór, nie jeść przed treningiem no i nie obżerać się na maksa. Moje ciało stało się szczupłe, ale i z podkreślonymi mięśniami, czułem się dobrze i nie mogłem doczekać się kolejnego treningu! Wiecie jak zdawałem maturę...?..Heh, pobudka w nocy, bardzo wcześnie i najpierw nocne długie dystanse w lesie, po ciemku nieomalże - wracałem nowonarodzony i dopiero wtedy jechałem na egzamin! Dziś po latach moje bieganie musi bardziej podlegać też rygorom pracy zawodowej, więc robię około 10 kilometrów dziennie przez większość dni w tygodniu. Owszem są dolegliwości co jakiś czas ale dzięki Bogu póki co jakoś daje radę i wiem, że moje życie bez sportu byłoby bardzo złe.
Naprawdę patrzę na moich rówieśników i widzę albo zapuszczonych pijaczków albo może niepijących ale równie żałośnie zapuszczonych już w sumie starszych panów. Niestety, brak ruchu i sportu w ogóle degeneruje mentalnie człowieka, a mężczyznę w szczególności. Staje
się on miśkiem takim co to wypuszczony w trudne środowisko nie dałby sobie rady i nie przetrwałby.
Ja każdemu zawsze mówię - ćwicz, uprawiaj sport, biegaj, ruszaj się - bez tego prędzej czy później staniesz się nadrzewnym miśkiem, żyjącym ze zwieszonym łbem i pilotem w łapce. Misiek do życia musi mieć pilota, obiadek i piwko pod mordką. Wtedy jest w swoim naturalnym środowisku...Ja wiem, że można żyć inaczej i, że ciało ludzkie może znacznie więcej, a co za tym idzie i psychika. Ja również uważam, że diety kopenhaskie i w ogóle diety bez ruchu oraz aktywności to jest zabójstwo i prowadzą do chorób. A faktem jest, że „normalnym ludziom" nie chce się i na nic innego ich nie stać jak nawet nie stosowanie diety a tylko oglądanie programów w TV i czytanie kolorowych magazynów opisujących jak to można wyglądać - before and after, że tak to ujmę - dramat! Tak samo zresztą TV i media przekonują ludzi do wielu innych złych rzeczy w życiu, ale od niemrawości fizycznej się zaczyna...kończąc na absurdalnych wyborach politycznych!
Tak już jest w świecie i w życiu, że nie dostaniemy niczego co jest wartościowe za darmo. Żeby poczuć wartość trzeba albo się poświęcić albo powiedzieć „nie” - w stadzie które beczy – „tak, tak”, albo - w przypadku sportu - poczuć jak pot zalewa ci czoło i jak twój mózg mówi - jesteś zmęczony...i zaraz chwilę potem sam wysyłasz do niego komunikat - nie, ja dam rade bo wiem, że mogę! I to jest właśnie ta chwila gdy zwyciężasz, to jest moment w którym pokonujesz siebie, swoją słabość, złego skurywsyna który w Tobie siedzi i mówi Ci - **** z tym, leż, żyj wygodnie!...Życie wygodne, zresztą w różnych aspektach nie jest życiem dobrym ani nie jest niczym cennym. Dopiero ten kto wymagać potrafi od siebie będzie wymagał od innych i nigdy nie pójdzie na łatwiznę czy na skróty... Tak, sport to odzwierciedlenie życia i uczy też uczciwości i solidarności.
Pamiętam kilka fajnych momentów z różnych zawodów. Kiedyś biegłem w biegu na dyszkę, takim corocznym. organizowanym w pewnej miejscowości. Straszna góra a potem zbieg na dół. Jedne z moich pierwszych zawodów, młokos i żółtodziób, bez doświadczenia ale wybiegany. No więc pojechałem na ostro starając się dotrzymać kroku starszym i dobrze dawałem radę, ale właśnie na tej górze w pewnym momencie zaczęło być bardzo źle. Gorzej i gorzej, w końcu plamy przed oczyma i naprawdę wielka walka z sobą...Prawie padłem, ale wiecie co mi pomogło...To jest właśnie świetne w sporcie - jeden z mijających mnie, lepszych ode mnie zawodników wyprzedzając klepnął mnie po plecach i powiedział bardzo pewnym tonem - Jeszcze będziesz wyprzedzał!...I te słowa dały mi kopa i mnie podniosły. Pokonałem górę własnej słabości i osiągnąłem dobry wynik! A to z kolei mnie zmotywowało na przyszłość...Później kiedyś w innym biegu już w UK prowadziliśmy razem z pewnym żołnierzem angielskim, fajny chłop, później mój znajomy. No i on miał kryzys w pewnym momencie poważny, ale wtedy ja zwolniłem i dałem mu tempo, by się za mną pociągnął. I on też przetrwał, to były, to są piękne chwile w sporcie.
Naprawdę bez tego życie jest bardzo płaskie i każdemu gorąco życzę by wczuł się w to co ja teraz napisałem...Jeszcze będziesz wyprzedzał!...Mówię Ci.”
GOŁY

Kempes
14-10-2009, 11:28
Wpisać w necie ''dieta redukcyjna'' + to połączyć z bieganiem / pływaniem / rowerkiem

daimler
14-10-2009, 11:32
Kolo napisał że ma problemy z kolanami więc biganie odpada bo skończy chodząc o kulach. Rower, z początku na małych przełożeniach. Pływanie wiele nie da, chyba że zrobi 100 długości. Ale przy tym poziomie zatłuszczenia obawiałbym się o jego serce.

Więc spokojnie, powoli. Pogoda nie pomaga, więc rowerek stacjonarny, na początek 15 minut równym w miare szybkim tempem. Potem wydłużaj regularnie czas. Z czasem przyjdzie czas na bieganie, siłkę, inny rodzaj wysiłku. Najpierw przyzwyczaj organizm do jakiegokolwiek ruchu, bo podejrzewam że twoje serce nie pamięta już jak to jest bić powyżej 120 uderzeń na minutę ;)

Jeśli ostrzejsza dieta to dla Ciebie wielki problem, to zacznij od rzeczy prostych - przestań słodzić herbatę, nie jedz tuż przed snem, duuuuużo wody mineralnej (3 litry dziennie, a nawet wiecej) i zielona herbata.

rey
14-10-2009, 11:37
A co do kolan, to mnie kiedyś tak kręgosłup pobolewał, aż jak pewnego poranka pierdoło, to dwa dni miałem problem z dojściem do kibla. Od jakiegoś roku regularnie chodzę na basen, w sezonie rower + staram się dość regularnie siłownie zaliczać (wiem, u Ciebie odpada, ale na bieżni możesz sobie pobiegać). Brzuch mi co prawda nie spadł (przypuszczam, że to z braku diety) ale problemy z kręgosłupem się skończyły.

Edyta:
No tak na bieżni sobie nie możesz pobiegać, biorąc pod uwagę post Daimlera. On się bardziej zna ;)

meraś
14-10-2009, 11:50
Kolo napisał że ma problemy z kolanami więc biganie odpada bo skończy chodząc o kulach. Rower, z początku na małych przełożeniach. Pływanie wiele nie da, chyba że zrobi 100 długości. Ale przy tym poziomie zatłuszczenia obawiałbym się o jego serce.

Więc spokojnie, powoli. Pogoda nie pomaga, więc rowerek stacjonarny, na początek 15 minut równym w miare szybkim tempem. Potem wydłużaj regularnie czas. Z czasem przyjdzie czas na bieganie, siłkę, inny rodzaj wysiłku. Najpierw przyzwyczaj organizm do jakiegokolwiek ruchu, bo podejrzewam że twoje serce nie pamięta już jak to jest bić powyżej 120 uderzeń na minutę ;)

Jeśli ostrzejsza dieta to dla Ciebie wielki problem, to zacznij od rzeczy prostych - przestań słodzić herbatę, nie jedz tuż przed snem, duuuuużo wody mineralnej (3 litry dziennie, a nawet wiecej) i zielona herbata.

i tu Cie mam ;)

cisnienie mam 120/78 więc nie jest źle...zaznacze że przytyłem ok. 30 kg w 6 miesięcy....rzuciłem szlugi i zacząłem strasznie dużo jeść.
kolana ? to jest mogea problem..jak wracalem z malmo w niedzielę ( lot trwal 55 min ) to co 15-20 min musialem wstać żeby rozprostować kości.może to efekt tego że troszke grałem w siatkówkę w naszej Legii zresztą ;)

serdeczne dzięki za wszytskie rady i dyskusję :)

daimler
14-10-2009, 11:54
i tu Cie mam

cisnienie mam 120/78 więc nie jest źle.
ja nie mówię o ciśnieniu tylko o tętnie ;)
warto po wysiłku sobie mierzyć. najpiiej przez 20 sekund, a potem pomnożyć przez 3. Wychodzi ilość uderzeńserca na minutę. Ogólnie jeśli po wysiłku wychodzi mniej niż 140, to znaczy że skandalicznie się opierdalałeś :D

aaaaaa
14-10-2009, 12:10
Czyli rzuciłeś szlugi zacząłeś szamać...No to musisz zająć sobie ręce, buzię czymś innym niż wysokokalorycznym gównem. Owoce, warzywa, gumy do rzucia, ewentualnie lizaki, orzeszki (fistaszki niesolone), słonecznik. Ale z tym i tak trzeba się kontrolować. Przede wszystkim nie zapychaj się, nie rozpychaj żołądka. No i wkręć sobie jakiś sport, w moim przypadku było to niezbędne by widzieć sens i cel w diecie, kiedy celu nie ma łatwo skusić się na jakieś niezdrowe gówno.

legart
14-10-2009, 12:24
Panowie nie radcie kolesiowi którego bolą kolana biegania bo se tylko wiązadła pozrywa. Najbardziej ogolnorozwojowym sportem nie obciąząjąącym stawów, ścięgien i wiązadeł jest pływanie....

karakan
14-10-2009, 12:31
Kałdun masz od piwa ,więc nie wiem jak możesz go zrzucić nie odstawiając browara?!
Z tego co wiem to piwo powoduje odkładanie sie tkanki tłuszczowej właśnie na kałdunie czy jakoś tak.

Zacznij biegać i przestań chlać browary chociaż w tygodniu.Złapiesz zajawke na zgubienie kałduna to i z piwem będzie łatwiej.

Ja jak przestałem pić piwo , to zrzuciłem kałdun i bez ćwiczenia.

Smutna prawda , ale ktoś Ci to musiał napisać. :jezor:

Soko(L)
14-10-2009, 13:06
A ja wyczytałem w jakiejś zapewne mądrej gazecie, że samo piwo nie powoduje w dużym stopniu nabierania przez konsumentów sadła. Jak wiadomo do browaka przeważnie coś kąsimy a po piwku łapie nas wilczy apetyt. I to jest zgubne w łapaniu kalorii. Tak więc samo piwko można spożywać. Tak przynajmniej ja sobie wkręcam :)
A tak na serio to jak mój ojciec rzucał palenie to też odbijał to sobie na spożywaniu dużej ilości np. cukierków i też trochę przytył. Jednak później się ogarnął i wcale nie dbał szczególnie o dietę a zrzucił zędne kilogramy. Po prostu codziennie pod wieczór urządzał sobie długie spacery z psem i to pomogło.
Tak więc ja proponuje więcej ruchu. Zamiast auta czy innych środków lokomocji po prostu spacer. Kolana na tym raczej nie ucierpią ;)

marcin21
14-10-2009, 13:18
ogólnie alkohol jest bardzo kaloryczny , Ja sam poszedłem na kuracje prywatnie do takiego instytutu i przez cały czas trwania kuracji zakaz spozywania jakiegokolwiek alko , ale uwierz nie szkoda w 3,5miecha schudłem 44kg , wazyłem 138kg przy 188cm a teraz 94kg i koncze tą kuracje , po zakończeniu dają zalecenia aby trzymac wage po skonczeniu kuracji , która plegała na diecie , lekach i ruchu ale przewaznie spacery, rower , piłeczka od czasu do czasu , innych nie mogłem bo organizm z początku jest osłabiony.

hajti
14-10-2009, 13:28
ogólnie alkohol jest bardzo kaloryczny , Ja sam poszedłem na kuracje prywatnie do takiego instytutu i przez cały czas trwania kuracji zakaz spozywania jakiegokolwiek alko , ale uwierz nie szkoda w 3,5miecha schudłem 44kg , wazyłem 138kg przy 188cm a teraz 94kg i koncze tą kuracje , po zakończeniu dają zalecenia aby trzymac wage po skonczeniu kuracji , która plegała na diecie , lekach i ruchu ale przewaznie spacery, rower , piłeczka od czasu do czasu , innych nie mogłem bo organizm z początku jest osłabiony.

3 miesiące bez piwa?:nienormalny:

Zdzisiek
14-10-2009, 13:52
3 miesiące bez piwa?:nienormalny:

tak, jest to niewymiernie masochistyczny wyczyn.

meraś: jak napisali koledzy, dieta to podstawa, a jak masz problem z kolanami
to pewnie nie ze starosci, a z zastania stawu i tkanek.
Wiec na poczatek proponuje spacerek + dieta...
PIWKO: jedno piwo jasne (0,5 litra) - 380 kcal., wiec pospaceruj 15 min. dluzej i spoko piwko mozesz walnac....

aaaaaa
14-10-2009, 14:03
Hehe doradzacie chłopakowi nie odstawianie browara, a kogo byś nie spytał kto zna się na diecie powie Ci, że to jedna z podstaw! Tak jak napisał karakan - smutna prawda dla kogoś kto lubi. Chyba, że jesteś przypadkiem pijącym (strzelam) jedno/dwa piwa na dwa tygodnie, to pewnie i nie przeszkadza w diecie. Jeśli jednak Twoje "konsumowanie" polega na codziennym (czy tam co drugi dzień) piwkowaniu to nie daj sobie wkręcić, że 15 minut spaceru Ci pomoże.
**** z tym piwem - alkohol to gówno i tyle.

Kijek
14-10-2009, 14:10
3 miesiące bez piwa?:nienormalny:

Luzik. Juz 5 wielkie mi halo :raca:

pijac alkohol pewnie sie schudnie ale nie tylko niz go nie pijac.

ktos napisał o tym zeby jesc banany - gowno prawda, banan jest zajebiscie kaloryczny podobnie jak pomarancza.

ja wpierdalam z owoców jabłka, gruszki, grejfruty.

MarkoOHT
14-10-2009, 15:49
Najprostsze rozwiązanie to ograniczenie węglowodanów :)

Fester
14-10-2009, 16:58
kolana ? to jest mogea problem..jak wracalem z malmo w niedzielę ( lot trwal 55 min ) to co 15-20 min musialem wstać żeby rozprostować kości



Jak masz dluzej zgieta noge to Cie kolano ostro napierdala?

Kup sobie w aptece ZINAXIN najlepiej najzwyklejszy (sa jakies forte i inne). Bierz go zgodnie z instrukcja to po tygodniu bedziesz mial kolana jak nowe. Terapia zinaxinem trwa chyba 2 miesiace. Pomaga.

A silownia to moim zdaniem nie jest zly pomysl. Tez mam problem z kolanem i silownia pomaga sie rozruszac...

wblekicienieba
14-10-2009, 17:11
Ha ! temat rodem z poradników życiowych :)

otóż ważę dobre 100 kg przy niespelna 25 wiosnach na karku i wzroście 185 cm. nie uprawiam sprortów a praca stacjonarna, problem w tym że ustro pobolewają mnie kolana i mnie to wkurwiać zaczyna. kałdun mam wydęty jak siemasz wiktor.najbardziej to mnie te kolana drażnią.. byłem u lekarza i on mi nawinął żebym wybił sobie z głowy siłkę. znacie może jakieś ćwieczenia ? które można wykonywac w domu ? brzuszki ? nie wiem...

Panowie - Pomocy !

Ja nie pan,ale podpowiem z własnego doświadczenia. Codziennie 1,5litra wody niegazowanej i jedzenie małych porcji o stałej godzinie. Pół godziny przed jedzeniem szklanka wody. Polecam także bardzo skuteczne ćwiczenie na brzuch 6 Weidera. Jak to nie pomoże to może dietetyk (ostatni dużo moich znajomych skorzystało z takiej pomocy i pomogło) ;)

daimler
14-10-2009, 19:17
Fester, mówisz że dobre?
Ja doszedłem do takiego etapu, że jadę już na Diclacu i to 150mg...
brałem na stawy glukozaminę (arthrostop classic), ale widzę że ten Zinaxin to coś innego.

Zresztą czas iść do ortopedy, ale to za jakiś czas...

Fester
14-10-2009, 19:22
mi zawsze zinaxin pomaga a potrafilem doprowadzic sie juz do takiego stanu ze nie moglem kolanem ruszyc...

Kempes
14-10-2009, 20:33
Ja z takim szczegolem - nie zauwazylem ''problemow z kolanami'' wiec oczywiscie propozycja biegania byla z mojej strony była glupotą SORRY

Dieta + marsze... tak jak Legart

Chude mięso: kurczak gotowany czy indyk
Ciemny ryż
Warzywa (brokuły, kapusta pekińska, kalafior , ogórek)
ewentualnie jakies musli z mlekiem

To takie moje laickie pojęcie o początku diety. 5 czy 6 posiłków dziennie co 3 godziny.
Alkohol na tyle na ile sie da out + jak najbardziej zielona i czerwona herbata

ps. Jesli jest duza determinacja/zwątpienie + trochę gotówki mogę polecić diete Cambridge (do znalezienia w necie). Posilki diety kupowane u specjalnych konsultantów które zawierają soczki zupki i batony. Bardzo skuteczne. Moja matka stosowała..ja sie przez nia wkrecilem 2 lata temu i w 4 miechy schudłem 15 kg. No ale to jak kto woli, niektorzy lubią kombinować z ''normalnym'' jedzeniem wiec nie namawiam na sile. Powodzenia

Porter
15-10-2009, 10:04
brałem na stawy glukozaminę (arthrostop classic)


No właśnie, i jak efekty? Pare osób radziło właśnie glukozaminę, z kolei lekarz kategorycznie zabronił.. Od siebie na stawy dodam 2 maści (czyli masaże) Butapirazol i Metindol. Po 2 dniach stosowania na przemian odbita pięta poszła w niepamięć.

A co do postu kempesa - zamiast musli na mleku, owsianka na wodzie ;)

MK
15-10-2009, 10:53
ps. Jesli jest duza determinacja/zwątpienie + trochę gotówki mogę polecić diete Cambridge (do znalezienia w necie). Posilki diety kupowane u specjalnych konsultantów które zawierają soczki zupki i batony. Bardzo skuteczne. Moja matka stosowała..ja sie przez nia wkrecilem 2 lata temu i w 4 miechy schudłem 15 kg. No ale to jak kto woli, niektorzy lubią kombinować z ''normalnym'' jedzeniem wiec nie namawiam na sile. Powodzenia
Może i ta dieta działa, tylko pomyśl o drugiej stronie medalu, jak taki syf zamiast jedzenia wpływa na Twoje nerki, żołądek i cały układ pokarmowy, który i tak jest katowany alkoholem i pewnie ma już dość :)

Jak chcesz schudnąć to nie musisz biegać, wystarczy codziennie, albo co kilka dni intensywna rozgrzewka i ćwiczenia aerobowe na wzór rozgrzewek z treningów sztuk walki, szczególnie tych parterowych. Gwarantuję, że na pewno pomoże, a będziesz mógł dalej rozkoszować się normalnym jedzeniem, wystarczy tylko odrobinę silnej woli.

meraś
15-10-2009, 11:04
dziękóweczka wszystkim :) tyle rad że hoho...wszystkie sie przydadzą :)

a teraz czas do roboty, trzeba ruszyć te leniwe dupsko!

Baju
15-10-2009, 18:11
Czy przy diecie redukcyjnej+ ruchu takim jak pływanie, bieganie i jazda na rowerze warto chodzic na siłownię ? Ewentualnie jak ćwiczyć? Więcej powtórzeń lżejszym ciężarem czy odwrotnie ? Jestem kompletnym laikiem w tym temacie dlatego pytam.
Moje 2 pytanie. Czy przy jeździe na rowerze starać się jeździć na dużych czy raczej na małych przełożeniach ? Czy ma to jakieś znaczenie przy chęci zrzucenia tego i owego ?
Z góry dzięki i życzcie mi powodzenia :)

RIOT
16-10-2009, 12:27
Czy przy diecie redukcyjnej+ ruchu takim jak pływanie, bieganie i jazda na rowerze warto chodzic na siłownię ?

Tak, bo to inny rodzaj aktywności ruchowej.


Ewentualnie jak ćwiczyć? Więcej powtórzeń lżejszym ciężarem czy odwrotnie ? Jestem kompletnym laikiem w tym temacie dlatego pytam.

Poszukaj na innych forach, np. sfd.


Czy przy jeździe na rowerze starać się jeździć na dużych czy raczej na małych przełożeniach ? Czy ma to jakieś znaczenie przy chęci zrzucenia tego i owego ?

Starać się jeździć - przerzutki są jak biegi w samochodzie - chyba nie muszę tego tłumaczyć prawda?


życzcie mi powodzenia

Powodzenia.

karpen
19-10-2009, 10:02
No kibole poczytalem ten temat i mi sie glupio zrobilo,jakbym czytal o sobie...
Postanowilem dzisiaj ruszyc dupsko i pobiegac,wytrzymalem godzine z przerwami na spacerek co 100 metrow(pluca bola).Zamierzam od dzisiaj biegac regularnie i odstawic gowna typu MCDonald's i inne wynalazki.Zobaczymy ile wytrzymam bez piwa.

aaaaaa
19-10-2009, 20:09
I zajebiście - trzymaj się, na pewno zmieniasz się na lepsze - powtarzaj to sobie. To co rzucasz to tylko gówno, które miesza w głowie słabym. Podbudowuje mnie to jak kolejna osoba zdaje sobie z tego sprawę.

karpen
20-10-2009, 11:12
Dzieki.Wiesz no kiedy napchalem sie mc donaldem,opilem browarami do tego paczka szlugow dochodzi to czasem w nocy mi łapy drętwiały...Wiec cos tu nie halo z moim organizmem.Z jednego nalogu juz sie wybilem teraz czas na zle nawyki zywieniowe,odpuszczenie bro w tygodniu,moze z czasem i szlugi rzuce.
Dzisiaj po bieganiu mialem puls 111,to kiepawo chyba.

aaaaaa
20-10-2009, 13:20
To chyba jasne, że trzeba dać sobie i swojemu organizowi czas. Idziesz w dobrą stronę, czuję w postach, że masz zajawkę na zmianę, a to bardzo dużo. Papierosy trzeba rzucić, wtedy zaczniesz zauważać duże postępy np: w bieganiu. Chyba nie muszę wspominać o tym, że płuca i serducho odpoczną. W jakimś poście wyzej pisałem, że lekarz (ehh polska służba zdrowia) stwierdził u mnie astmę, faktycznie kiepsko oddychałem. Zacząłem ćwiczyć, rzuciłem palenie i inny lekarz mówi - panie toć pan jesteś zdrowy. Szlugi to łajno.
Polecam to forum, poszukaj sobie ciekawych rad: http://www.sfd.pl .

meraś
10-11-2009, 13:15
tak więc nie piję piwa w tygodniu, i siekam a6w, schudłem 5 kg w tydzień..tylko zacząłem zauważać że bardziej mi się mięśnie wyrabiają na brzuchu niż tracę tzw. oponkę...zobaczymy jak będzie !

aaa ! zajebiście jest coś robic :)

edyta: dodam jeszczę że od 6 do 17 zjadam 3 kanapki ( zamiast 6 z białym pieczywem ) z ciemnym pieczywem i połowę obiadu względem tego co jadłem wcześniej...no i po 18 zero szamy.

detoxizer
10-11-2009, 13:41
Ja mam niestety problem z Coca-Colą. Chyba się wpierdzieliłem po uszy ( czytaj: uzależnilem). Muszę to rzucić, bo 2 lata temu jak nie piłem coli, piwa i nie żywiłem się na mieście to moja waga spadła do 83 kg przy 182 cm wzrostu. W tej chwili chyba znowu ważę z 95, 96 kg... Załamka.

Wszedłem tutaj i doszedłem do wniosku, że czas najwyższy coś z tym zrobić. Dobrze chociaż, że już nie palę szlugów.

meraś
10-11-2009, 13:56
Cola to cukier w płynie :/
ja to generalnie chyba w miesiącu wypijam szklankę ( żona lubi )

ale duży plus, że nie palisz papierosów ! :) ja niestety nie mogę się pochwalić...

casan
10-11-2009, 14:34
edyta: dodam jeszczę że od 6 do 17 zjadam 3 kanapki ( zamiast 6 z białym pieczywem ) z ciemnym pieczywem i połowę obiadu względem tego co jadłem wcześniej...no i po 18 zero szamy.

Generalnie, to nie powinno sie klasc spac z pustym zoladkiem, ten stereotyp, ze nie powinno sie jesc po 18 to mozna miedzy bajki wlozyc, mozesz sie tym conajwyzej dorobic zajebistego efektu jojo, gdy choc troche wrocisz do poprzednich norm zywieniowych (oby nie :) ). Postaraj sie przed snem cos wszamac, nie mowie oczywiscie o golonce albo torcie, ale cos malego i pozywnego nie zaszkodzi, a pomoze.

meraś
10-11-2009, 15:09
a dzięki serdeczne ! :)

wblekicienieba
10-11-2009, 15:45
Generalnie, to nie powinno sie klasc spac z pustym zoladkiem, ten stereotyp, ze nie powinno sie jesc po 18 to mozna miedzy bajki wlozyc, mozesz sie tym conajwyzej dorobic zajebistego efektu jojo, gdy choc troche wrocisz do poprzednich norm zywieniowych (oby nie :) ). Postaraj sie przed snem cos wszamac, nie mowie oczywiscie o golonce albo torcie, ale cos malego i pozywnego nie zaszkodzi, a pomoze.

Jak dla mnie to nie mit. Ja tak już nie jem od X lat i nigdy nie miałam efektu jojo. Jeśli przyzwyczaisz organizm do tego, że nie jesz po 18 to daje Ci słowo, że ciężko wrócić do tego nawyku. A przed snem warto wypić szklankę wody.

aaaaaa
10-11-2009, 16:01
Przed samym snem coś jeść? No co ty - nie kładzie się z pełnym brzuchem.

Czy do 18 czy po to bym polemizował. Moim zdaniem zależy o której idziecie spać. Jak idziesz spać o 1:00 w nocy to moim zdaniem kolacja o 21:00 jest normalna, a kiedy śpisz już o 22:00 to faktycznie około 19:00 ostatni posiłek.

Co do coli to daj sobie luz...Kiepska dla brzucha, zębów, organizmu...Jak już musisz mieć coś w tej wodzie to polecam magnez bądź multiwitaminę (są słodkie i zdrowe).

Ja od września zero cukru i jest gitara. Wcześniej słodziłem 3 łyzeczki herbatę, coli takze całe mnóstwo.

wblekicienieba
10-11-2009, 16:10
Oczywiście, pora o której się idzie spać gra tu dużą rolę, ale jeśli się przyzwyczaji do 18 to będzie super. Ja tak schudłam z około 60 do 48 i nadal mi się ta waga utzymuję już przez 3lata :) Myślę, że też jest tu kwestja przyzwyczajeń żywieniowych, ale nie jestem specem w tej dziedzinie mówię tylko z własnego przykładu.

Zialu
10-11-2009, 16:39
tak więc nie piję piwa w tygodniu, i siekam a6w, schudłem 5 kg w tydzień..tylko zacząłem zauważać że bardziej mi się mięśnie wyrabiają na brzuchu niż tracę tzw. oponkę...zobaczymy jak będzie !

aaa ! zajebiście jest coś robic :)

edyta: dodam jeszczę że od 6 do 17 zjadam 3 kanapki ( zamiast 6 z białym pieczywem ) z ciemnym pieczywem i połowę obiadu względem tego co jadłem wcześniej...no i po 18 zero szamy.

Mieraś ponieważ A6W wyrobi tylko mięśnie pod tłuszczem a tłuszczu się nie pozbędzie.Aby się pozbyć niechcianego tłuszczu to tylko aeroby(bieganie, rowerek) no i dobra dieta.

aaaaaa
10-11-2009, 19:36
Oczywiście, pora o której się idzie spać gra tu dużą rolę, ale jeśli się przyzwyczaji do 18 to będzie super. Ja tak schudłam z około 60 do 48 i nadal mi się ta waga utzymuję już przez 3lata :) Myślę, że też jest tu kwestja przyzwyczajeń żywieniowych, ale nie jestem specem w tej dziedzinie mówię tylko z własnego przykładu.


No ja też mówię po sobie (schudłem przez niecałe 3 lata 20 kg). O to właśnie chyba w tym chodzi, by nie jeść PRZED SNEM, a parę godzin przed snem (czyli niekoniecznie o 18 chociaż fakt faktem na pewno to nie zaszkodzi!). No i dieta to tylko część sukcesu - aeroby, aeroby i jeszcze raz aeroby (facetowi polecam sztuki walki plus bieganie i jest git).

Kijek
10-11-2009, 19:38
A ja wlasnie dzis stanałem na wadze i pod poczatku maja juz jest -16kg. Jak przez kolejne pol roku strace kolejne tak 16-20kg to bedzie zajebiscie.

bez jakiegos mega katowania się chociaz na zime trzeba bedzie ogarnac jakies sportowe zajecie.

wblekicienieba
11-11-2009, 12:08
polecam karate :) dobrze ćwiczenia i świetna zabawa :)

meraś
12-11-2009, 08:40
aj tam...skakanka też dobra jest....dzięki niej mogę zacząć sobie lekko truchtać :)

RIOT
12-11-2009, 17:16
bez jakiegos mega katowania się chociaz na zime trzeba bedzie ogarnac jakies sportowe zajecie.

Gratuluje. Co do zajęcia na zimę, to albo kobita albo jakieś walki - siłki, baseny, itd. będą przepełnione grubasami ;)

JarosławMICHAŁ
14-11-2009, 15:54
aj tam...skakanka też dobra jest....dzięki niej mogę zacząć sobie lekko truchtać :)

IŻ1.
Przy problemach z odżywianiem, przy zwalczaniu otyłości, również cukrzycy typu 2, niezmiernie pomocne są tabele z produktami odpowiednio prozdrowotnie, odchudzająco sklasyfikowanymi wg tzw.
__INDEKS ŻYWIENIOWY, tj. IŻ produktu. :lol:

Tabele te opracowali naukowcy z krakowskiego instytutu naukowego o nazwie:
INSTYTUT IRL KRAKÓW. :roll: Spróbuj tak jeść, choćby kilka dni, a poczujesz się lżej i zdrowiej.

Zobacz też:
Książka; _pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku. :o
P. S. W rozdziale R33 znajdziemy zestaw ćwiczeń na
__MIĘŚNIE OKOŁOKRĘGOSŁUPOWE, które w praktycznej, indywidualnej realizacji, finalnie rozwiązują problem BÓLÓW KRĘGOSŁUPA u człowieka.

Autor: INSTYTUT naukowo-badawczy im. Prof. Ryszarda Lorenca w Krakowie.
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe INSTYTUTU IRL KRAKÓW
__Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL
__ADRES_______: http://www.magdalirl.com.pl/

cffan
17-11-2009, 14:17
Postanowiłem też trochę z brzucha zrzucić i ogólnie zacząć się lepiej odżywiać. Z tego co przejrzałem w wątek do żeby zrzucić brzuch to bieganie albo rower? akurat rower bardzo mi odpowiada.
Co do żywienia to bym poprosił parę rad :) na razie staram się jeść 4 regularne posiłki (1 śniadanie, 2 śniadanie, obiad i kolacja - kolacja nie później niż 4-5 godzin przed snem), pije dużo wody, soków nie pije prawie w ogóle, nie jem chleba (zamiast niego jem wase), staram się nie objadać.
Czy to wystarczy?