PDA

Zobacz pełn± wersję : Najwiekszy, najstraszliwszy zgon ktorego zalujecie...



Cipciu¶
23-08-2003, 23:09
Motywacja do tego tematu byl pobyt we Władku z ktorego wczoraj przymusowo wrocilem.
Wakacje nad morzem jak wakacje - chla sie i chla i przestac nie mozna bo jak to mowia "tu inne powietrze i klimat sluzy :D" no to sie pilo i pilo az w koncu w czwartek po chwilowej rozkmince doszesdlem do wniosku - napijmy sie czego lepszego - w koncu mam tylllle kasy - no i "pili GIN pili go AHA !..." no wiec we 2 kupilismy sobie 0.7l Ginu Seagrams i tak sie delektowalismy ze wyladowalismy na plazowej dyskotece i na dodatek zachcialo nam sie :ganja: :( No i gadamy z typem gadamy i tu koniec .... pamietam ze chcialem sie zalozyc o bro ze pozasówam sam do domu po hajs na :ganja: i tu znowu pusto... potem pamietam jak bylem w pokoju z 2 typami - kto to bym nie mam pojecia - podczas gdy moj ziomek spokojnie zygal sobie w kolderke ja z nimi wyszedlem i znowu pusto.... kolejna zecz co pamietam to : "A wy skad jestescie - Ile razy ma ci powtarzac ze jestem z Arki 8- potem pamietam jak jakis taksówkarz postanowil mnie podwiesc do kwatery za friko, potem z kluczami w kieszeni kolo 4 rano dobijalem sie do kumpla zeby mi otworzyl - a ja go zamknelem zabralem klucze i wyszledlem - tak walilem w dzrzwi az wszyscy usleszeli dookola , potem otworzylem drzwi i kumpel stwierdzil ze nie ma 300zl - czyli wszytskiego co mu zostalo na zycie do niedzieli 8- a ja dopiero sie zorientowalem ze nie mam phone :( wrocilismy jakos ale w domciu tez troche tlumaczenia bylo ale to nie koniec - zoladek tak mnie nawala ze nie moge ytrzymac a na dodatek kolana i lokcie mam poobijane - co sie dzialo nie wiem ale juz nigdy nie bede pij ginu, wogule w tym stanie jakim teraz jestem stwierdzam ze zostaje abstynentem - wiem ze raczej tak nie bedzie ale zaje :* cie zaluje ze sie tak schlalem :(
Dzis rano wogule znalazlem w kieszeni karte sim.... jejjjj juz nigdy morza - wstret do wszytskiego..... oby jak najszybciej zapomniec....

A wy macie jakies zgodny ktorych zalujecie ? :(

_Bart
23-08-2003, 23:21
... a najgorszy jest morlaniak, naszczescie za pare dni wszystko sie człowiekowi odmienia i znów zaczyna pić :buhaha:

MaxyM
23-08-2003, 23:40
Wiele było takich wieczorów, że budziłem się rano i po otwarciu oczu łapałem się za głowę i mówiłem - No Maciek tym razem to przegi±łe¶!

Niektóre były takie, że przez tydzień po flash backu mówiłem do siebie na głos – ty debilu.

Bart ma rację – najgorszy jest moralny kac... Na szczę¶cie zdarza mi się ostatnio bardzo rzadko.


Don't worry Cipciu¶ to mija. 8)

rkwa
24-08-2003, 00:30
Motywacja do tego tematu byl pobyt we Władku z ktorego wczoraj przymusowo wrocilem.
Wakacje nad morzem jak wakacje - chla sie i chla i przestac nie mozna bo jak to mowia "tu inne powietrze i klimat sluzy :D" no to sie pilo i pilo az w koncu w czwartek po chwilowej rozkmince doszesdlem do wniosku - napijmy sie czego lepszego - w koncu mam tylllle kasy - no i "pili GIN pili go AHA !..." no wiec we 2 kupilismy sobie 0.7l Ginu Seagrams i tak sie delektowalismy ze wyladowalismy na plazowej dyskotece i na dodatek zachcialo nam sie :ganja: :( No i gadamy z typem gadamy i tu koniec .... pamietam ze chcialem sie zalozyc o bro ze pozasówam sam do domu po hajs na :ganja: i tu znowu pusto... potem pamietam jak bylem w pokoju z 2 typami - kto to bym nie mam pojecia - podczas gdy moj ziomek spokojnie zygal sobie w kolderke ja z nimi wyszedlem i znowu pusto.... kolejna zecz co pamietam to : "A wy skad jestescie - Ile razy ma ci powtarzac ze jestem z Arki 8- potem pamietam jak jakis taksówkarz postanowil mnie podwiesc do kwatery za friko, potem z kluczami w kieszeni kolo 4 rano dobijalem sie do kumpla zeby mi otworzyl - a ja go zamknelem zabralem klucze i wyszledlem - tak walilem w dzrzwi az wszyscy usleszeli dookola , potem otworzylem drzwi i kumpel stwierdzil ze nie ma 300zl - czyli wszytskiego co mu zostalo na zycie do niedzieli 8- a ja dopiero sie zorientowalem ze nie mam phone :( wrocilismy jakos ale w domciu tez troche tlumaczenia bylo ale to nie koniec - zoladek tak mnie nawala ze nie moge ytrzymac a na dodatek kolana i lokcie mam poobijane - co sie dzialo nie wiem ale juz nigdy nie bede pij ginu, wogule w tym stanie jakim teraz jestem stwierdzam ze zostaje abstynentem - wiem ze raczej tak nie bedzie ale zaje :* cie zaluje ze sie tak schlalem :(
Dzis rano wogule znalazlem w kieszeni karte sim.... jejjjj juz nigdy morza - wstret do wszytskiego..... oby jak najszybciej zapomniec....

A wy macie jakies zgodny ktorych zalujecie ? :(

ostro wyruchac sie daliscie Arkowcom-trzeba uwazac z kim sie pije.
ja osobiscie tez zaluje paru melanzy z ktorych nic nie pamietam/to jeszcze male piwo/ i ktorych sie 'wstydze' do dzisiaj-ech co ta vodka robi z ludzi.

pozdro.

Harcerz
24-08-2003, 03:29
Jak mam opisac najwiekszy jak codziennie cos sie dzieje nowego, musialbym kronikarza zatrudnic ;) .

Wczoraj zerwalem sie o 5 rano i wybralem sie powiedzmy do pracy 300 km w jedna strone , pozniej 9 godzin na sloncu az myslalem ze mi baniak rozsadzi, powrot do domu , znowu 300 km leze sobie zmeczony w lozeczku a o 11.30 znajomi sie zjawili i nic tylko jedziemy na dyskoteke, wypilem 3 puszki Red Bulla , nie wspomne o gorzalce i jade z nimi ,juz na miejscu ciagle zakrecony mysle trzeba przepic bo cos slaby jestem no to na poczatek czysta potem tequila(Cabo Wabo sie nazywala troche droga ale jak ktos bedzie mial okazje sprobowac to polecam,mocna ale tak ladnie wchodzi ze az strach i nie potrzeba zadnej soli , cytryny lub tez jakiejs zapojki ,100% Agawe) i whisky a potem to juz wszystko jak leci,tak mnie to rozebralo ze stwierdzilem zze jakos nudno sie robi i poszedlem tanczyc na rurke.Nastepnie "dirty dancing "z jakimis nowo poznanymi dziewczynami ale tego to juz za mocno nie pamietam, tylko z opowiesci , mam nadzieje ze to co mowia nie jest do konca prawda bo to raczej niemozliwe zebym tak szalal.Najgorsze to jest to ze ta banda zaraz sie zjawi u mnie w domu , zrobimy male rozprowadzenie i znowu ruszamy na balety i bedzie powtorka z rozrywki.(Kiedy ja zmadrzeje????) ;)

rkwa
24-08-2003, 04:26
dobra przyznam sie-troche muka ale sie przyznam- a wiec zaczelo sie standardowo-najpierw /piatek/ wyszedlem sobie na piwka /jak co piatek/ nastepnie wykombinowalismy ze idziemy do harlemu,w harlemie jak to w klubie /przed/ melanz, spotkalem ziomka ktory mial osiemnastke, on wykombinowal kwadrat-poszlismy tam a tam dla Nas /gosci jubilata i dla samego jubilata/ czeka dZbanek /nie wiem jaka pojemnosc,ale pare litrow na bank/ vodki- ojebalismy to i stwierdzilem ze jade po barwy i smigam do Sosnowca /ach te pomysly po pijaku:)/
pojechalem z kobieta do domu-elegancko wzielem barwy,becel-wszystko git /jeszcze wiedzialem o c b/ troche mnie sztuka odwodzila o tego pomyslu ale powiedzialem ze pierdole i jade-na dr0ge zeby mi sie nie nudzilo /jechalem sam/ kupilerm sobie 4 piwka i ps-w miedzy czesie dalem esa ziomkom o ktorej bede-po tych 4 piwkach juz z targacza sie wytaczalem a nastepnie ziomki jak to maja w zwyczaju powitali mnie prawilnie i zaczolem wymiekac-skonczylo sie na tym ze zasnolem w polowie drogi do Kietrza /jechalismy na wyjazd Zaglebia na Wlokniarza/ i obudzili mnie juZ jak wracalismy-ech-do tej pory zalyje ze pojechalem pod granice i nawet meczu nie widzialem /co ta vodka z Nas robi-hehe-pozdrowy wielkie dla Zaglebia:)/.

pozdro.

ps. jako ciekawostke dodam ze mialem farta ze na wytrzezwiale nie wyladowalem /wielka dziekowa dla H. z Kalinowej/-ziomek powiedzial ze jestem jego mlodszym bratem i odwiodl psy od tego perfidnego planu.

ps2.zeby zobrazowwac moj 'stan' dodam ze mniej wiecej co godzinke,dwie jaralem skreta-istna masakra.

ps3.jeszcze raz wielkie pozdrowy dla ziomkow z Zaglebia.

pozdro.

dyha
24-08-2003, 09:52
Wiele było takich wieczorów)

Mialem duzo takicg zgonów , ale żadnego nie załuje , bo sam przecierz tego chciałem , to niewiejm czego tu teraz załować ;)

Dżon Łejn
25-08-2003, 09:37
Wczoraj na poprawinach tak się zrobiłem że jak±¶ dupe z koleg± postanowili¶my na 2 baty ruchn±c.
Znalazłem tak± jedn± co dzień wcze¶niej dopierdoliła się do mnie i zaprosiłem j± na spacerek po ogródkach--chciałem znale¶ć jak±¶ altankę.
Łazimy i łazimy a altanki jak nie było tak nie ma.Postanowiłem sprawdzić jak± twardo¶ć prezentuje tyłeczek koleżaniki(był zajebisty-zgrabny znaczy się :D )Dalej już mało pamiętam ale z dupczenia wyszły nici i zastanawiam się czy kto¶ mnie nie podpierdoli mojej dziewczynie.Po *** ja piłem :fu:

*PRZEMO*
26-08-2003, 09:55
No mialem pare zgonow, a konkretnie zdarzaja sie one tak hmm... dwa razy do roku. ;) kiedys jak pilem wodke na sylwetra, to tak sie ubzdryngolilem ze spalem od 20 do 12 nastepnego dnia. Oczywiscie byly male przerwy jak koledzy budzili na kolejke. ;) Z calego sylwestra pamietam podnoszone kieliszki co chwila, ogorki i nie samowite moje rzyganie na parapet u kumpla. Nastepnego dnia nie bylem w stanie siedziec, lezec, o chodzeniu nawet nie wspomne. Przez caly dzien chlalem wode mineralna a pozniej latalem do kibla i ja zwracalem. Dopiero z dwa dni potem mi przeszlo 8- i moglem zjesc normalnie kanapke. Chyba schudlem z 4 kilo w 2 dni. Bylem prawie odwodniony i niedozywiony 8-
Moja matka ktora przyjechala po 2 dniach powiedziala ze jestem chory na jakiegos wirusa i cos tam mi kazala brac jakies leki na pusty zoladek 8-
Koszmar... Tak zle sie nigdy nie czulem.. Teraz zmadrzalem i nie pije juz tak duzo. :D zawsze staram sie poprzestac przed takim momentem co msze spac na siedzaco.. ;) poniewaz lezec sie nie da.

Klusek
26-08-2003, 10:37
Zgonów to raczej nie pamiętam (inaczej jakże mógłbym nazwać je zgonami?) ale pamiętam ryfę jak± narobiłem na kumpla weselu. Otóż około północy wylosowałem muszkę pana młodego i wodzirej kazał mi powiedzieć kilka słów z tej okazji. Niestety nie byłem w stanie ol¶nić towarzystwa jakim¶ błyskotliwym tekstem ale przypomniałem sobie pewne m±dre zdanie przeczytane kilka dni wczesniej w jeszcze m±drzejszej ksi±żce. Nie pamiętam go dosłownie, wiem jednak, że w sposób jednoznaczny sugerowało małocnotliwe prowadzenie panny młodej. I nikt mi w mordę nie dał!!! Mało tego kumpel do dzisiaj pije ze mn± piwo a jego żona nie daje wyrazu swej niechęci do mnie.

legart
26-08-2003, 10:46
Dla mnie porażkami s± moje zgony z których wychodzę z urazami fizycznymi i psychicznymi ( na szczę¶cie ostanio coraz rzadziej, a i ubranie dre mniej) 8-

Mini
26-08-2003, 10:57
oj Cipciu¶ Cipciu¶.ro¶niesz na alkoholika. :>

Grochów
26-08-2003, 12:35
Motywacja do tego tematu byl pobyt we Władku z ktorego wczoraj przymusowo wrocilem.
Wakacje nad morzem jak wakacje - chla sie i chla i przestac nie mozna bo jak to mowia "tu inne powietrze i klimat sluzy :D" no to sie pilo i pilo az w koncu w czwartek po chwilowej rozkmince doszesdlem do wniosku - napijmy sie czego lepszego - w koncu mam tylllle kasy - no i "pili GIN pili go AHA !..." no wiec we 2 kupilismy sobie 0.7l Ginu Seagrams i tak sie delektowalismy ze wyladowalismy na plazowej dyskotece i na dodatek zachcialo nam sie :ganja: :( No i gadamy z typem gadamy i tu koniec .... pamietam ze chcialem sie zalozyc o bro ze pozasówam sam do domu po hajs na :ganja: i tu znowu pusto... potem pamietam jak bylem w pokoju z 2 typami - kto to bym nie mam pojecia - podczas gdy moj ziomek spokojnie zygal sobie w kolderke ja z nimi wyszedlem i znowu pusto.... kolejna zecz co pamietam to : "A wy skad jestescie - Ile razy ma ci powtarzac ze jestem z Arki 8- potem pamietam jak jakis taksówkarz postanowil mnie podwiesc do kwatery za friko, potem z kluczami w kieszeni kolo 4 rano dobijalem sie do kumpla zeby mi otworzyl - a ja go zamknelem zabralem klucze i wyszledlem - tak walilem w dzrzwi az wszyscy usleszeli dookola , potem otworzylem drzwi i kumpel stwierdzil ze nie ma 300zl - czyli wszytskiego co mu zostalo na zycie do niedzieli 8- a ja dopiero sie zorientowalem ze nie mam phone :( wrocilismy jakos ale w domciu tez troche tlumaczenia bylo ale to nie koniec - zoladek tak mnie nawala ze nie moge ytrzymac a na dodatek kolana i lokcie mam poobijane - co sie dzialo nie wiem ale juz nigdy nie bede pij ginu, wogule w tym stanie jakim teraz jestem stwierdzam ze zostaje abstynentem - wiem ze raczej tak nie bedzie ale zaje :* cie zaluje ze sie tak schlalem :(
Dzis rano wogule znalazlem w kieszeni karte sim.... jejjjj juz nigdy morza - wstret do wszytskiego..... oby jak najszybciej zapomniec....

A wy macie jakies zgodny ktorych zalujecie ? :(
Cipciu¶,a co słychać u Sibiego z Żoliborza?? :buhaha:

obeLix
02-09-2003, 00:26
Motywacja do tego tematu byl pobyt we Władku z ktorego wczoraj przymusowo wrocilem.
Wakacje nad morzem jak wakacje - chla sie i chla i przestac nie mozna bo jak to mowia "tu inne powietrze i klimat sluzy " no to sie pilo i pilo az w koncu w czwartek po chwilowej rozkmince doszesdlem do wniosku - napijmy sie czego lepszego - w koncu mam tylllle kasy - no i "pili GIN pili go AHA !..." no wiec we 2 kupilismy sobie 0.7l Ginu Seagrams i tak sie delektowalismy ze wyladowalismy na plazowej dyskotece i na dodatek zachcialo nam sie No i gadamy z typem gadamy i tu koniec .... pamietam ze chcialem sie zalozyc o bro ze pozasówam sam do domu po hajs na i tu znowu pusto... potem pamietam jak bylem w pokoju z 2 typami - kto to bym nie mam pojecia - podczas gdy moj ziomek spokojnie zygal sobie w kolderke ja z nimi wyszedlem i znowu pusto.... kolejna zecz co pamietam to : "A wy skad jestescie - Ile razy ma ci powtarzac ze jestem z Arki potem pamietam jak jakis taksówkarz postanowil mnie podwiesc do kwatery za friko, potem z kluczami w kieszeni kolo 4 rano dobijalem sie do kumpla zeby mi otworzyl - a ja go zamknelem zabralem klucze i wyszledlem - tak walilem w dzrzwi az wszyscy usleszeli dookola , potem otworzylem drzwi i kumpel stwierdzil ze nie ma 300zl - czyli wszytskiego co mu zostalo na zycie do niedzieli a ja dopiero sie zorientowalem ze nie mam phone wrocilismy jakos ale w domciu tez troche tlumaczenia bylo ale to nie koniec - zoladek tak mnie nawala ze nie moge ytrzymac a na dodatek kolana i lokcie mam poobijane - co sie dzialo nie wiem ale juz nigdy nie bede pij ginu, wogule w tym stanie jakim teraz jestem stwierdzam ze zostaje abstynentem - wiem ze raczej tak nie bedzie ale zaje cie zaluje ze sie tak schlalem
Dzis rano wogule znalazlem w kieszeni karte sim.... jejjjj juz nigdy morza - wstret do wszytskiego..... oby jak najszybciej zapomniec....

A wy macie jakies zgodny ktorych zalujecie ?

lepiej nie pij juz wiecej...

szczepan
02-09-2003, 00:41
jeden sylwester... w sumie to nie byl zgon bo w miare wszystko pamietam... ale nakupwalem tyle sztucznych ogni etc i niestety bylem za bardzo zalany zeby to odpalic i cala radocha poszla sie :fu: :*