PDA

Zobacz pełną wersję : ekonomia



Sokol
16-12-2007, 11:43
Ej medrcy LFF, jakie mozecie polecic ksiazki o tematyce ekonomicznej?
napisane przez jakiegos dobrego i znanego kolesia w tej dziedzinie,
moga byc polskie oraz mile widziane angielskie :fajek:

Dzieki za pomoc ;)

Aureliusz
16-12-2007, 12:14
Ale czego konkretnie szukasz.
Bo o tematyce ekonomicznej to się pojawiaja się teraz książki jak grzyby po deszczu. :/

skalpel
16-12-2007, 12:21
Roman Milewski - podstawy ekonomii :D

MK
16-12-2007, 13:45
Dobre są książki David'a Begg'a, 2 tomy (każdy po jakieś 400 stron 8) ), jeden Mikro, a drugi Makro - ekonomia oczywiście.

cwksdachu
16-12-2007, 14:04
Zajebiste.
Mikroekonomia Begga to jak "Cierpienia Mlodego Wertera" :strach:
Tylko na koncu Werter niestety nie umiera - zaczyna sie Makroekonomia...

Francais
16-12-2007, 14:16
ja polecam cala serie ,,ksiazek klasy biznes'' jest okolo 10 serii,kazda o innym zagadnieniu i naprawde dobrze napisane

raff
16-12-2007, 15:40
Ekonomia to hwdp.

Ja mam Begga, ale średnio mi on pomaga w rozumowaniu pojęć.

Słyszałem za to, że dobre książki mają Samuelson i Czarny.

el majoneze
16-12-2007, 15:49
to wszystko zależy do czego potrzebujesz- do egzaminu z podstaw, do jakiejś pracy czy np.odkryłeś w sobie żyłkę ekonomisty i chcesz szybko jak najwięcej się nauczyć ')
do podstaw dobre są "podstawy ekonomii" pod redakcją Milewskiego(tylko trzeba uważać, bo gość wydał tą książkę w 15 remiksach, są też taki np.dla szkół zawodowych i tam jest informacji znacznie mniej niż w akademickich), podobno niezła jest też "Ekonomia dla prawników", chociaż to znam tylko z opinii. Ogólnie polecam BUW, jest tam w pyte takich ogólnych i szczegółowych książek o mikro-, makro i całej ekonomii, po polsku, angielsku, francusku też

Sokol
16-12-2007, 16:25
Generalnie myslalem jak skoncze obecne studia zeby pojsc sobie jeszcze na mgr na sgh,
a ze u mnie mialem mikro i makro to i cos tam jesli chodzi o podstawy mam, a i o takie ksiazki wyjasniajace dane rzeczy w bibliotece od groma.

Bardziej chodzi mi o ksiazki napisane przez jakis autorytet w tej dziedzinie ktore wyjasniaja ekonomie bardziej zyciowo, cos w stylu "jak zarobic pierwszy milion", "jak zainwestowac" :oczko: :lol: tak dla samego siebie

A osobna kwestia jest taka ze myslac powaznie by bawic sie w przyszlosci w tej branzy jezyk ang jest konieczny, techniczny takze. Dlatego chcialbym tez cos w wersji ang by powoli sobie przyswajac.

Kijek
16-12-2007, 16:58
Bardziej chodzi mi o ksiazki napisane przez jakis autorytet w tej dziedzinie ktore wyjasniaja ekonomie bardziej zyciowo, cos w stylu "jak zarobic pierwszy milion", "jak zainwestowac" :oczko: :lol: tak dla samego siebie


Polecam - Ksiegarnia Bankowa na metrze Ratusz. O inwestowaniu masz setki ksiązek, w zalenosci od poziomu twojej wiedzy, branzy w ktorej chcesz sie bawic itp.

ps. pierwszy milion trzeba ukrasc ;) :D

marian1916
16-12-2007, 17:01
A nam babka od ekonomi powiedziała, że jak ktoś miał przedsiębiorczość w LO, to bez żadnego egzaminu zaliczy na 3, więc mam z głowy :fajek: A co do tematu, to mam 'Ekonomie dla prawników i nie tylko' pod red. Marka Bednarskiego i Jerzego Wilkina

Tuzin
16-12-2007, 17:09
Trochę sobie dziwne miejsce wybrałeś na szukanie takich informacji. Idź do BUWu do informacji dziedzinowej.

Sokol
16-12-2007, 17:22
Trochę sobie dziwne miejsce wybrałeś na szukanie takich informacji. Idź do BUWu do informacji dziedzinowej.

Ja tu nie szukam informacji tylko podpytuje co ktos moze polecic ;)
Zreszta to melodia przyszlosci (ale wole juz miec jakies rozeznanie).

Tuzin
16-12-2007, 17:35
http://www.nbportal.pl

Sikor
16-12-2007, 20:44
Generalnie myslalem jak skoncze obecne studia zeby pojsc sobie jeszcze na mgr na sgh

Widzę, że takie same plany mamy na przyszłość i nawet tę samą uczelnie kończymy (sggw) :cool:

skalpel
16-12-2007, 21:31
Generalnie myslalem jak skoncze obecne studia zeby pojsc sobie jeszcze na mgr na sgh

Widzę, że takie same plany mamy na przyszłość i nawet tę samą uczelnie kończymy (sggw) :cool:

Mam podobny plan, tez jestem na SGGW, tylko na razie to musze sie ogarnąć żeby nie wylecieć po pierwszym semestrze :-

raff
16-12-2007, 21:51
Niech Was Bóg chroni od sgh :prawi:

Sokol
16-12-2007, 21:53
Generalnie myslalem jak skoncze obecne studia zeby pojsc sobie jeszcze na mgr na sgh

Widzę, że takie same plany mamy na przyszłość i nawet tę samą uczelnie kończymy (sggw) :cool:

Mam podobny plan, tez jestem na SGGW, tylko na razie to musze sie ogarnąć żeby nie wylecieć po pierwszym semestrze :-

nie da sie :lol:

-Hary-
16-12-2007, 22:12
Niech Was Bóg chroni od sgh :prawi:

co Ty rafałku za głupoty pleciesz? :gupi: źle Ci?

Sikor
16-12-2007, 22:39
Generalnie myslalem jak skoncze obecne studia zeby pojsc sobie jeszcze na mgr na sgh

Widzę, że takie same plany mamy na przyszłość i nawet tę samą uczelnie kończymy (sggw) :cool:

Mam podobny plan, tez jestem na SGGW, tylko na razie to musze sie ogarnąć żeby nie wylecieć po pierwszym semestrze :-
Najważniejsze jest kombinowanie :cool:

Sokol
16-12-2007, 23:15
Najważniejsze jest kombinowanie :cool:

co prawda to prawda :fajek:

Sikor
16-12-2007, 23:31
A na dzienne czy na zaoczne chcesz iść? Bo nie wiem czy jesteś moją konkurencją. :cinkciarz:

Sokol
17-12-2007, 00:08
Nie mam pojecia. Pewnie skoncze te, poszukam pracy i na zaoczne pojde na magisterskie sgh jak da rade. Myslalem tez o rownoleglych mgr ale nie wiem czy dam rade sie zalapac.

raff
17-12-2007, 12:10
Niech Was Bóg chroni od sgh :prawi:

co Ty rafałku za głupoty pleciesz? :gupi: źle Ci?

gdybym był 2-0 tak jak Ty, a nie 0-2 to może byłbym mniej sceptycznie nastawiony. :foch:

idę do Begga, bo jak jutro mi mikro nie pójdzie to zrobi się 0-3. :\

jasin
17-12-2007, 21:12
Niech Was Bóg chroni od sgh :prawi:

co Ty rafałku za głupoty pleciesz? :gupi: źle Ci?

gdybym był 2-0 tak jak Ty, a nie 0-2 to może byłbym mniej sceptycznie nastawiony. :foch:

idę do Begga, bo jak jutro mi mikro nie pójdzie to zrobi się 0-3. :\

Begg to najchujowszy podręcznik do ekonomii. poza podsumowaniami rozdziałów to się nie da czytać tego.

a co nadal męczą na w szkole głównie chujowej Begga? :rzyg:

raff
17-12-2007, 21:45
[quote=raff]

Begg to najchujowszy podręcznik do ekonomii. poza podsumowaniami rozdziałów to się nie da czytać tego.

a co nadal męczą na w szkole głównie chujowej Begga? :rzyg:

Niestety. Straszny bełkot. :kurde:

upadly_aniol
18-12-2007, 09:16
raff a co masz przeciwko sgh? "Jak to mówią wszędzie dobrze gdzie nas nie ma"
Kończąc dwie różne uczelnie w tym SGH stwierdzam, że mimo minusów(takich jak wszędzie) ta uczelnia ma duży plus: wybierasz przedmioty, na które chcesz chodzić i poprawka jest niepłatna....
przy odrobinie chęci i wysiłku idzie jak na każdej innej...
Sokół, a Tobie polecam dobrego wykładowcę na uczelni i żadna książka niepotrzebna ;)
pod koniec stycznia(po obronie) służe notatkami i opracowaniem z ekonomi...

jasin
18-12-2007, 09:36
wiesz aniele... ja studiowałem 7,5 roku na sgh-u (hehe) więc kawałek życia tam zostawiłem:

+ - swoboda wyboru przedmiotów, układania planu zajęć (przynjamniej w moich czasach), panie z dziekanatu, które za uśmiech przywracały mnie do życia (niech pani mnie wykreśli z tego przedmiotu... - ależ proszę pana, jest już po egzaminie poprawkowym! -no właśnie :hyhy: ); ogólnie - jak ktoś chce tomoże skończyć tę uczelnię i wyjść głupszym niż po liceum, jak ktoś chce i mu zależy nauczy się bardzo dużo; mnóstwo fajnych dupeczek na korytarzach, to też duży plus

- wszechoobecny snobizm, poprawiani ocen po 3 razy żeby mieć 5, zajęcia ciągle z innymi ludźmi (bo każdy se wybiera co chce), 3/4 kadry ma wszystko w d....

upadly_aniol
18-12-2007, 11:20
ja tylko 2,5
ale i tak oceniam ją na plus...
co do towarzystwa to są ludzie i ludzie...
ja miałam fajna paczkę... ale byli i :cenzura:
wykładowcy... hmmm... trafilo sie parę naprawdę ok... np. wszystkie przedmioty prawne to miodzio...
dziekanat akurat wspominam słabo chociaż mój opiekun i jedna z babek naprawde ok... reszta do wystrzelania...
z tym poprawianiem ocen to u mnie tego nie było... ale ja z wieczorowych jestem więc na to czasu było brak....
na każdej uczelni znajdą sie w sumie "plusy ujemne i dodatnie" ;)

Tuzin
18-12-2007, 15:57
- wszechoobecny snobizm, poprawiani ocen po 3 razy żeby mieć 5

To to jest chyba na każdym kierunku tzw. przyszłościowym.

Sokol
18-12-2007, 21:57
Sokół, a Tobie polecam dobrego wykładowcę na uczelni i żadna książka niepotrzebna ;)
pod koniec stycznia(po obronie) służe notatkami i opracowaniem z ekonomi...

Hmm ale ja juz po mikro i makro, wszytsko za pierwszym razem popcheniete.
Bardziej chodzi mi o jakas ksiazke, cos w rodzaju przesmylen /autobiografii jakiegos znanego ekonomisty, co bym mogl sobie w komunikacji miejskiej poczytac. Nie suche wzory, definicje ale jakies odniesienie tego do zycia.

jasin
18-12-2007, 22:41
- wszechoobecny snobizm, poprawiani ocen po 3 razy żeby mieć 5

To to jest chyba na każdym kierunku tzw. przyszłościowym.

ale na ****? ja nawet nie wiem gdzie mam dyplom. niokmu nie był potrzebny po odebraniu.

moja ciocia (25 lat po obronie) odebrała telefon z dziekanatu -Proszę odebrać dyplom, w przeciwnym wypadku zostanie komisyjnie zniszczony :rotfl:

tak więc zupełnie nie kumam po c bić się o lepsze oceny... Kiedyś to przynajmniej stypendium dawali, a teraz jak zrobili te średnie względne to i tak od farta więcej zależy..

raff
18-12-2007, 23:02
Aniol, jasin - no przy Was to nie za bardzo mogę się wypowiadać, bo dopiero 1 semestr (prawie) mam za sobą. Może to jest policealny szok, że zupełnie inaczej to wygląda. Tak jak napisał jasin - wielkim minusem są zajęcia ciągle z innymi ludźmi. Mamy swoją paczkę (pozdro Hary ;) ), ale brakuje mi tych zgranych akcji na zajęciach itd. Minusem jest też ten snobizm, ale niby można przymknąć na to oko. Mnie najbardziej wkurwia wyścig szczurów - tak jak jasin powiedział - każdy walczy o te zajebiste oceny. :? No i mało osób pożycza notatki. :nienormalny:

No a z plusów.. fajna ekipa Samorządowa [właśnie Wigilia była, hehe], bardzo dużo różnych projektów, w których można się sprawdzić. Mam nadzieję, że plusem będą też panie z dziekanatu, które możliwe że będą musiały przywrócić mnie do życia [na dzień dzisiejszy niezaliczone ćwiczenia z, właśnie - mikroekonomii ;) ]. Dupeczek niby pare fajnych jest, no ale SGH to zdecydowanie nie AWF pod tym względem. :efoch: No i fajne są te akcje na spadochronowej - cały czas coś się dzieje.

Nie no, sam zmieniać szkoły nie będę, mam też nadzieję, że uda mi się utrzymać. ;)


A co do tej nauki ekonomii - tak jak Aniol napisał - chyba najlepiej mieć dobrego wykładowcę. Ja mam marnego, no i niestety z książek słabo mi poszła nauka.

Sokol - jeżeli szukasz publikacji to chyba Samuelson, z tego co wiem. Na angielskim babka przynosi nam różne artykuły z zagranicznej prasy i pary razy czytanki dotyczące biznesu były autorstwa Samuelsona. On chyba jakimś doradcą Białego Domu był.

Sokol
18-12-2007, 23:02
- wszechoobecny snobizm, poprawiani ocen po 3 razy żeby mieć 5

To to jest chyba na każdym kierunku tzw. przyszłościowym.

ale na ****? ja nawet nie wiem gdzie mam dyplom. niokmu nie był potrzebny po odebraniu.

.

od podstawowki wychodze z takiego zalozenia :lol3:

Tuzin
19-12-2007, 00:01
- wszechoobecny snobizm, poprawiani ocen po 3 razy żeby mieć 5

To to jest chyba na każdym kierunku tzw. przyszłościowym.

ale na ****? ja nawet nie wiem gdzie mam dyplom. niokmu nie był potrzebny po odebraniu.

moja ciocia (25 lat po obronie) odebrała telefon z dziekanatu -Proszę odebrać dyplom, w przeciwnym wypadku zostanie komisyjnie zniszczony :rotfl:

tak więc zupełnie nie kumam po c bić się o lepsze oceny... Kiedyś to przynajmniej stypendium dawali, a teraz jak zrobili te średnie względne to i tak od farta więcej zależy..

W moim fachu rozmowa o pracę ma często formę jak pisemne kolokwium na zajęciach. Średnia też jest dosyć ważnym faktorem dla pracodawcy, nawet bardzo ważnym. Pewnie dlatego, że prawo to dosyć konkretna gałąź wiedzy i do tego dostępna z tego samego źródła dla wszystkich, toteż średnia ocen z uczelni jest dobrym weryfikatorem.

Kijek
19-12-2007, 00:33
Zmiencie temat na Prawo/Ekonomia/SGH/ ŁAZARSKI itp ;)