PDA

Zobacz pełną wersję : Złamania są chawudepe



Aureliusz
25-11-2007, 10:50
No kurde, rękę złamałem. Po raz pierwszy w życie. 4 tygodnie wyjęte z życia.
Nie dość, że boli, to jeszcze bez jednej ręki większość najprostrzych rzeczy jest trudna, nawet skarpetkę trudno założyć.
Jedyny pozytyw, miesiąc odpoczynku od pracy.

Flip
25-11-2007, 10:59
Pozwól,że Cię pocieszę :D

Kumpla mam sportowca,super sprawny gość,w życiu nic mu się nie stało jechał przedwczoraj autobanem i czytał Przegląd Sportowy,nie trzymał się więc.Nagłe hamowanie,Antek leci na twarz w ostatniej chwili instynktownie i bezsensownie podkłada ręce by chronić facjatę.

Efekt?Lewa ręka złamana w nadgarstku,prawa ręka złamana w stawie łokciowym. :O



A ja w życiu nic sobie nie zrobiłem za to szyty byłem 6 razy,naciągnąłem więzadła,naderwałem mięsnie brzucha itd itp. Oprócz złamań :)

rydzuuu
25-11-2007, 11:11
A ja w życiu nic sobie nie zrobiłem

:cool:

Trzeba pić mleczko i jeść wszelkiego rodzaju nabiał to kości będą niezniszczalne. A do tego odrobina szczęścia i człowiek będzie cały ;)

żyła
25-11-2007, 13:00
dla mnie nie do przebicia był mój ojciec, kiedy ładnych już parę lat temu złamał nogę. Mimo, że gips miał do pachwiny to potrafił gramolić się tak z pomostu na łódkę, i ruszać w towarzystwie czyimś(lub nie) oraz wódeczki na ryby :brawo:

large
25-11-2007, 13:19
Bo rybki i wódeczka to dobre połączenie :pimp:

TZD
25-11-2007, 13:58
no to pozazdrościć wyobraźni Twojemu ojcu :strach:

żyła
25-11-2007, 14:06
no to pozazdrościć wyobraźni Twojemu ojcu :strach:

gdyby zsumować czas jaki mój stary spędził w swoim życiu na rybach to przypuszczam, że uzbierałoby się go więcej niz Ty masz lat(choć Twojego wieku nie znam). doświadczenie robi swoje :cool:


ps.ale przyznaje, Twój post też jest racjonalny :oczko:

Sikor
25-11-2007, 14:26
Znam sytuacje gdzie wódka+łowienie ryb skończyło się tragicznie, a był to doświadczony wędkarz, więc popieram zdanie TZD.
Ogólnie alkohol + woda to zły pomysł.

PeCe
25-11-2007, 15:51
A ja jeszcze nigdy nie byłem w szpitalu, oprócz tego jak sie urodziłem. Nigdy nic nie złamane, ani nie zszywane :bauns: :pimp:

EF
25-11-2007, 16:31
Jako, że mam trzech braci, co oznacza częste bójki itp. nierzadko zdarzało mi się bywać w szpitalu na szyciu czy prześwietleniu :hyhy:
Moją matkę już wszyscy lekarze znali w Bielańskim, bo ciągle z którymś z nas przyjeżdżała na ostry dyżur :oczko:

Gutek
25-11-2007, 16:31
Phłe, kto nie miał nosa połamanego, ten nie jest kozak :cool:

ja to, dla przykładu, połamałem go sobie jak spadłem z motoru... :cinkciarz:










...stojącego... :hyy:










...w salonie gier :efoch: :lol3:

EF
25-11-2007, 16:37
:lol:

TZD
25-11-2007, 16:43
no to pozazdrościć wyobraźni Twojemu ojcu :strach:

gdyby zsumować czas jaki mój stary spędził w swoim życiu na rybach to przypuszczam, że uzbierałoby się go więcej niz Ty masz lat(choć Twojego wieku nie znam). doświadczenie robi swoje :cool:


ps.ale przyznaje, Twój post też jest racjonalny :oczko:

domyślam się że Twój ojciec jest doświadczonym wędkarzem, inaczej tylko szaleniec wybrałby się sam po alkoholu na ryby :nienormalny: (zależy też jaka dawka)

mam niecałe 20 lat więc jeszcze dzieciak jestem, ale 20 lat na rybach (sumując dni i godziny przebyte nad jeziorami = szacun :O )

Pesto
25-11-2007, 20:54
No kurde, rękę złamałem. Po raz pierwszy w życie. 4 tygodnie wyjęte z życia.

nie żebym się wyzłośliwiał , ale może i 6 tygodni :/

TZD
25-11-2007, 21:12
mój kumpel miał gips na ręce 8 tygodni :kawa:

Subolg
25-11-2007, 21:32
A ja grając w piłke zerwałem torebki stawowe u prawej i lewej nogi i teraz jest przejebane że szok :- Krzywo staniesz i ból nie do wytrzymania... poza tym dwa razy ręka w gipsie... raz śpieszyłem się na PP Legia- Groclin w TV (karne) i gleba na schodach oczywiście złamanie z przemieszczeniem :ucieka:

Numer
25-11-2007, 21:41
Żeby cię pocieszyć to mój brat złamał palec jak stał na bramce. Wyszedł sam na sam i koleś nie wcelował w piłkę i go kopną. 3 miechy później znowu złamał palec a dzisiiaj rano wsadził łapy jak się drzwi zamykał. Nie wiem jeszcze czy złamał.

:nienormalny:

Z torebką stawową to miałem swoje przejścia po koszu, heh u lewej i u prawej :kawa:

Harcerz
25-11-2007, 23:09
no to pozazdrościć wyobraźni Twojemu ojcu :strach:

gdyby zsumować czas jaki mój stary spędził w swoim życiu na rybach to przypuszczam, że uzbierałoby się go więcej niz Ty masz lat(choć Twojego wieku nie znam). doświadczenie robi swoje :cool:


ps.ale przyznaje, Twój post też jest racjonalny :oczko:

domyślam się że Twój ojciec jest doświadczonym wędkarzem, inaczej tylko szaleniec wybrałby się sam po alkoholu na ryby :nienormalny: (zależy też jaka dawka)

mam niecałe 20 lat więc jeszcze dzieciak jestem, ale 20 lat na rybach (sumując dni i godziny przebyte nad jeziorami = szacun :O )

Tylko szaleniec wybiera sie na wedkowanie nie majac czegos % do picia

TZD
25-11-2007, 23:23
Racja, ale jest różnica doić browary nad brzegiem a w łódce na środku jeziora :gupi:

PeCe
26-11-2007, 00:06
Pewien bramkarz pewnej drużyny młodzieżowej ( nie chce ujawniać kto ) miał na palcu sygnet. Zakładał sobie siatkę na bramkę, przed treningiem gdy nagle zaczepił o to przez co się przewiesza siatkę na poprzeczce i mu pół palca odcięło :ucieka: Zszyli chłopakowi, ale na początku przynajmniej wyglądał na dłuższego :jejku: Dobrze, że sam nie gram w tej drużynie, tylko koledzy z klasy w niej grają, a ja w innej :o

Naguto
26-11-2007, 13:18
w każdej młodzieżowej drużynie trener opowiada tą historie swoim młodym podopiecznym, żeby się na przenośnej bramce nie wieszali :cool:

-Hary-
26-11-2007, 13:21
Znajomy pare tygodni temu probowal sie wbic na bańce na taki budynek na tylach chmielnej, przy zakatku. Obie rece w gipsie :gupi:

PeCe
26-11-2007, 22:25
w każdej młodzieżowej drużynie trener opowiada tą historie swoim młodym podopiecznym, żeby się na przenośnej bramce nie wieszali :cool:

Ta bramka nie była przenośna tylko to ligówka, bo chłopak ma 17 lat mój rocznik.
Rozwiewając wątpliwości ten klub jest baaaaardzo blisko Legii, to już chyba wiadomo ')

raff
26-11-2007, 22:50
Ja za małolata złamałem prawą rękę - wchodziłem do domku letniskowego przez okno. :kurde:

miałem jeszcze dziurę w wardze. :lol2: na jednym z treningów stanąłem na offence'a przed rozpędzonym naszym centrem [2,05 m] który zawsze lubił sobie pomachać łokciami. Ale ładna pielęgniarka mnie szyła. :bauns: