PDA

Zobacz pełną wersję : Największy zgon



MaxyM
06-08-2003, 23:01
Miałem raz w pierwszej klasie liceum... Jedyny raz w życiu tak się nawaliłem (do tego śmieszną ilością alco), że nie mogłem stać. Położyli mnie w łazience i tak sobie leżałem, nawet fajnie było, cisza spokój i mogłem pospać. Ale zaraz sielanka się skończyła, bo kto nie wszedł z kumpli to zaraz mnie pod prysznic brali by mnie zimną wodą ocucić. Na początku jeszcze było ok., ale po jakimś czasie już nie, bo kto wszedł ten mi łeb pod prysznic, i się zirytowałem. Pamiętam, że jakiś typ wszedł i już miał zamiar mnie ocucać, ale ja bohater ostatniej akcji, wyprzedziłem jego ruchy i dałem mu ostrzegawczego ciosa w... szyje – nie trafiłem dobrze. Mimo wszystko wspominam to dobrze... Dziewczyny myślały, że śpię na tej posadzce i nie czaję czaczy... hehe do tej pory wiem, gdzie która ma pieprzyk.

ems
06-08-2003, 23:02
ROTFL !

emde
06-08-2003, 23:07
ROTFL !

nabijacz :rotfl:

MaxyM
06-08-2003, 23:09
Do tej pory się ciesze, że żadna nie miała wtedy rozwolnienia... choć niektóre podczas oddawania moczu puszczają brzydkie bąki... wywarło to na mnie niezły szok.

ems
06-08-2003, 23:20
.... korwa, MaxyM... wiesz, mozesz kiedys na podstawie tych przezyc nakrecic jakis film...

MaxyM
06-08-2003, 23:23
Może i nakręcę... Ale korwa nie jestem Britney, by pisać / nakręcać autobiografię w wieku 23 lat. Ale mógłbym napisać książkę taką jak Stasiuk: „Jak zostałem pisarzem”. Mam nadzieję, że mojej tytuł nie będzie brzmiał: „Jak zostałem alkoholikiem”.

MaxyM
06-08-2003, 23:24
Britney napisała (tam **** napisała, napisali jej) w wieku 17 - tak dla ścisłości.

Adiq
06-08-2003, 23:33
Ja swój największy zgon zaliczyłem w dniu swoich urodzin rok temu w listopadzie. Ogólnie to za dużo wam nie opowiem, bo mało pamiętam. Pamiętam natomiast dobrze, że poszliśmy (mi akurat znajomi pomagali) po koleżankę, żeby wyszła na dwór. Gdy ona schodziła już po schodach z psem, a ja zostałem bez opieki, straciłem równowagę i przypieprzyłem soczyście łbem o szorstką (wiecie jak to wygląda w blokach na Ursynowie) ścianę bloku. Kumple oczywiście w brechty maksymalne wpadli, a ja byłem w stanie wypowiedzieć tylko ciche "Aaauuu". Potem gdy ona już wyszła, mój ziomek (był w trochę lepszym stanie niż ja) podbił do jakiegoś typa o wielkości 2x2 m z psem i dziewczyną (myślał, że to koleżanka i jej piesek) i się ich spytał czy idziemy tamtym (wskazał palcem na jakiś przechodni) wpierdolić? Gdyby nie dziewczyna to typek wpierdolił by nie im, a jemu... Ja w tym czasie zmęczyłem się, glebnąłem na maskę jakiegoś samochodu plackiem i poszedłem w kimę. Długo nie pospałem, bo przyszedł wkurwiony po maksie właściciel, bynajmniej nie w pokojowych zamiarach. Podobno uniosłem tylko ledwo głowę do góry powiedzialem "Luuuz" i dalej kontynuowałem swoje. Na szczęście koledzy szybko dogadali się z typkiem i mnie stamtąd ściągnęli. Potem już tylko pamiętam jak zaprowadzili mnie do domu (w między czasie nie wiem czemu plułem na psa koleżanki), ojciec stanął w drzwiach, a ja z całym zakrwawionym czołem wyrżnąłem się na przywitanie. Następnego dnia miałem trochę przejebane. Nie chodziłem też przez chyba tydzień do szkoły ze względu na mój wygląd....

_Bart
06-08-2003, 23:33
hehe nigdy nie miałem panienki która puszczała by bąki przy oddawaniu moczu
moze te panienki najadły sie tam gdzie byłeś grochówki albo bigosu :hmm:

MaxyM
06-08-2003, 23:36
Adiq hehe

Bart_ nie wnikałem... / a tak w ogole to skad mozesz wiedziec chlopaku? '8

Gruby
06-08-2003, 23:36
Jak narazie, to mialem taki jedden powazny w sylwestra, ale wszystko przedemna :D
Otoz, postanowilem, ze bede pil wodke na szklanki zeby sie bardziej najebac '8 po dwoch takich szklaneczkach zapitych 3 browarkami, moj sylwester zakonczyl sie o 21 :help: Ogolnie dobrze wspominam ten zgonik, przezygalem sylwestra ze wszystkimi, ludzie ciagle wchodzili beltac i sobie wychodzili, tylko ja zostawalem.... :rotfl:
A i jeszcze pamietam jak wpadl kumpel i mowil zeby sobie ulzyc wsadzajac palce do mordy. Pomyslalem ze moze byc dobre, wsadzam swoje, ale cos mi nie robia, biore jego lape i od razu poszlo :D
A i jeszcze pamietam, jak wbilm sie na jakas zamknieta impreze, ogolnie telewizja jakas, duzo vipow.... browar za darmo.
Nie bylbym soba gdybym nie skorzystal z darmowego browara...... pilem i pilem i pilem...... jak wstalem to stwierdzilem ze czuje sie slabo i mozna by bylo skorzystac z sylwestrowej porady, ide do kibla, palce i belt.... :D
poczulem sie lepiej, to od nowa, w kocu jak sie nie wypije, to sie zmarnuje, a jeszcze bylo tego browaru bardzo duzo..... chyba z tego co mi kumpel, ktory to organizowal bylo 200 beczek 8- No to robiem browarki dalej. W efekcie przed betonieniem wypilem kolo 10, a po kolo 8. Z powrotu do domu pamitam tlyko to ze sam ledwo szedlem, a jeszcze holowalem kumpla, ktory byl opor nieprzytomny. Jako ze ja kontaktowalem troche jeszcze, to postanowilem , ze pomoge koledze i go ocuce, i zaczalem go napierdalac z liscia po mordzie.... oprzytomnial do tego stopnia, ze byl w stanie sie na mnie uwiesic i nie stawiac oporu 8-
Pamietam jeszcze radiowoz, ktory podjechal i uroczy pan policjant powiedzial zebym zbieral kolege (ktory akurat jakos sie polozyl jak uslyszal o psach) bo inaczej jedziemy na dolek. Ja nie myslac wiele, kumpla za fraki i szoruje nim o zmrozony beton 8-
Potem to juz jakos z gorkii, rozpedzilem sie i go pod forum jakos zacholowalem, rondo ONZ w poprzek i nocny na Grochow, kumpel wygladal na przytomnego, jak dojezdzalem do domu, to mu mowie ze go odholuje, on powiedzial ze nie i zaczal sie awanturowac, to ok zostawilem go. Dzwonie nastepnego dnia a on mi mowil, ze sie obudzil na dworcu wschodnim o 5 rano 8- Biorac pod uwage, ze ja wysiadlem z autobana okolo 2, to mozna przeliczyc, ze chopa zrobil z 3 rundki nocnym.
To wszystko z mojej strony, to mowilem ja Gruby.

_Bart
06-08-2003, 23:40
Adiq hehe

Bart_ nie wnikałem... / a tak w ogole to skad mozesz wiedziec chlopaku? '8


bo jak pisałem wyżej żadna z moich eks nie prukała sobie przy oddawaniu moczu
a po drugie widziałem pare fiksów z chińskim deszczem '8

MaxyM
06-08-2003, 23:41
Gruby ROTFL! :rotfl:

O cos mi sie przypomnialo...

MaxyM
06-08-2003, 23:47
Jak dwa lata temu byłem w Szczaenicy na Sylwestra to... Najpierw poszliśmy pod górę, gdzie były sztuczne ognie zaplanowane i te takie turystów, wiecie jak Polacy prezentują się na sylwestra? No to se teraz wyobraźcie z 3000 ludu, najebanego w trzy dupy walącym co wpadnie w łapę... ***** Armagedon2, tyle że w Polsce... Myślałem, że mi łeb urwie. Po wszystkim poszliśmy na kwatery... Impra na kwaterze (w jednym domu) u znajomych. Po jakimś czasie, zostałem ja i Rafał u niego, ale ta jego coś nie w sosie i nas wywaliła bo spać chciała... Mówię nic się chłopie nie przejmuj, moja jest tolerancyjna... Idziemy do mnie... Tego wieczoru nie była... Zabrałem wszystkie swoje piwa i wódki i wyszedłem z Rafałem na korytarz... Popiliśmy i zczailiśmy, że na dole jest sylwester... Poszliśmy, Rafał się gdzieś po drodze zagubił... Doszedłem sam... Wchodzę już wyluzowany... W dresiku, a tam wszyscy w wieczorowych... Pamiętam tylko... Polejcie chłopakowi bez gajera... I pamiętam, że tańczyłem przy czerwonych koralach (tfu!) i też to, że mi się niedobrze zrobiło w pewnym momencie... Poleciałem do ubikacji, nie zdążyłem, zdążyłem do zlewu... Ale... To był zlew, tyle, że to nie była ubikacja... A czyjaś kwatera... Do tej pory mam wyrzuty sumienia.

Adiq
06-08-2003, 23:52
MaxyM nie przejmuj się, ja zawsze po pijaku śpiewam z kumplem "Czerwone korale" :lo:

Ta ikonka pasuje do tych wszystkich opowieści: 8/

Skanda(L)
06-08-2003, 23:58
8- przestancie juz!
czy wy nie wiecie ze kobiety nie pierdza i nie robia kupy?? :>

MaxyM
07-08-2003, 00:01
Skandal, ja też oddalam od siebie tą myśl... Nie robią i już... :rotfl: :>

_Bart
07-08-2003, 00:03
To i ja walne swoja historie. W sumie to nic ale zawsze coś :)

Było to dzien przed wigilia i robilismy sobie wigilie w technikum samochodowy. Umowilismy sie wiec pod szkola. Ja naszczescie ziałem swoja panienke wtedy na melanż.
Pojechalismy do kumpla na ochote. U niego zaczeło sie rozpracowywanie wodeczki na 4 osoby, a moja panna piła advocata. W koncu wódka sie skonczyła i dobilismy sie advocatem :)
wszystkim zrobiło sie jakos niedobrze wiec obrzygalismy Bolcowi cały pokój. Poniewaz zaczeło sie robić niemiło (smierdziało) stiwerdzilismy ze idziemy na miasto. Trafilismy do pubu Gepard czy jakos tak a po drodze zachaczylismy o monopola. W pubie tym zaczelismy łoić browary a co jakis czas chodzilismy 4 do kibla i pilismy zakupiona vodke. W pubie zaczał sie burdel bo zaczelismy żucać sie paluszkami i wogole był przypał z tą vódka. Jednak barmanka okazała sie spoko i powiedziała ze jesli bedzie spokoj to da nam jeszcze browar.
Wypilismy wiec wszystko i dalej w miasto. Ponoć jadac tramwajem strasznie przypierdalałem sie do ludzi i ktoś mnie trzymał bo cały czas na kogos wpadałem. Ponoc tez krzyczałem na cały tramwaj do panienki ze ją kocham (kurva miałem 16 czy 17 lat wiec głupi byłem).
Moja luba stwierdziła że przetrzeźwieje jak coś zjem i zabrała mnie do KFC (tego koło rotundy) w miedzyczasie którego ja nie pamietam chłopaki ustaiwli sie z jakimis pannami i pojechali z nimi do kina nie majac kasy nic :)
W tym KFC to było fajnie. Siadłem sobie (połozyłem sie ponoc) i czekam az panienka wroci (takie dała mi polecenie). Ona wraca i stawia przedemną nozki kurczaka. Ja na to patrze i... bełt pod stół.
Ona uciekła przed restauracje a ja poszedłem sie myc bo sie cały obrzygałem. Umyłem sie tak dokladnie ze mozna było wode ze mnie wyciskac. Pamietam ze w kiblu była jakas sprzataczka co sie dziwnie na minie patrzyła (moze juz posprzatała bełta :D).
Po myciu wyszedłem przed restauracje na ogródek gdzie znów sie pożygałem. (biedni musieli byc Ci co jedli wokół mnie). Posiedzielismy sobie pod KFC pobełtałem jeszcze troche az ktos wezwał policje. Panienka mnie wiec zgarneła i zaciagneła do ... murzynka (taka mordownia na ulicy rownoległej do chmielnej). Tam kupiła mi herbatke a ja do kibla. W kiblu sie zamknałem i usnałem. Po 40 minutach jakis typ sie zaczał dobijac a ja do po przebudzeniu otworzyłem i powiedziałem ze mam sraczke i po co on sie tak piklił. Madzia wystraszona ze nabłtałem i bedzie trzeba sprzatać była az blada. Wyszlismy wiec szybko z tamtad i zawiozła mnie do siebie do domu.
U niej w domu juz musiałem byc grzeczny. Przbrała mnie w swoje ciuchy (tj bluze i koszulke) i połozyła spać. Przespalem sie i musiałem wracac do domu bo matka kazała mi jeszcze zrobic zakupy w postaci ważyw do sałatki. Matka mojej panny miała zieleniak wiec gdzie ? do niej proste. Tam strasznie starałem sie byc miły ale srednio mi to wychodziło ona na mnie sie dziwnie patrzyła (moze smierdziałem bełtem albo coś).
Do domu wrociłem po 19 dałem matce wazywa i w ciuchach poszedłem spac.
Niestety to nie koniec histori. Na koniec miesiac przyszedł mi billing z komórki. Okazało sie ze bedac sam w kiblu murzynku zadzwooniłem do kumpla i gadałem sobie z ... prawdopodobnie jego babcia. Jego nie było wtedy w domu a rozmowa trwała 5 minut wiec z kims musiałem gadac.

Od tamtego czasu staram sie pic tak zeby sie kontrolowac.

Gruby
07-08-2003, 00:08
8- przestancie juz!
czy wy nie wiecie ze kobiety nie pierdza i nie robia kupy?? :>

Wyobraz sobie Pamele Anderson srajaca, albo nie, lepiej, majaca wielkie sranie, cos ala kac kupa :D
Chrzanie, ja juz nie pije......i tak gadam od kilku lat :D
Przynajmniej zaczalem miec umiar po tym jak zygalem srednio co drugie picie 8-

MaxyM
07-08-2003, 00:10
Bart:
8-
8-
8-
:rotfl:
:rotfl:
:rotfl:
Dziewczyna musi Cię kochać... :>


P.S.

----> Wyszedłem ze średniowiecza 1800 8)

_Bart
07-08-2003, 00:12
Bart:
8-
8-
8-
:rotfl:
:rotfl:
:rotfl:
Dziewczyna musi Cię kochać... :>


No co ty z nia nie jestem juz ponad 2 lata :rotfl:

Adiq
07-08-2003, 00:16
Wyobraz sobie Pamele Anderson srajaca, albo nie, lepiej, majaca wielkie sranie, cos ala kac kupa :D

Ej ja też się nad tym niedawno zastanawiałem. :D Popieram dziewczyny nie srają! 8)

MaxyM
07-08-2003, 00:18
HAHAHAHA 8- :rotfl:

MaxyM
07-08-2003, 00:19
A W(V)ioletta W(V)illas srająca a dookoła koty... O *****! 8-

Adiq
07-08-2003, 00:25
A W(V)ioletta W(V)illas srająca a dookoła koty... O *cenzura*! 8-
A srające koty, a dookoła Wioletta Willas? :rotfl:

MaxyM
07-08-2003, 00:27
To już koniec świata... 8-

A ten temat zszedł na psy... :rotfl:

_Bart
07-08-2003, 00:32
To już koniec świata... 8-

A ten temat zszedł na psy... :rotfl:

chyba koty :buhaha:

Adiq
07-08-2003, 00:34
Bart, a co z tymi kumplami co poszli do kina z pannami na przypał?

ems
07-08-2003, 00:36
na burze wlosow zeszedl

yusta
07-08-2003, 00:40
Jeżeli ten temat jest jeszcze o najwiekszych zgonach, to skatowałam się maksymalnie w sylwestra dwa lata temu. Trzymałam się dzielnie do godziny 00.00, potem wypiłam z gwinta chyba pół butli szampana (dużego) i do rana wisiałam nad muszlą :auu:
Na drugi dzień nie mogłam nic jeść, a pić mogłam tylko herbatkę. Troszkę gardło mi wypaliło '8

_Bart
07-08-2003, 00:41
Bart, a co z tymi kumplami co poszli do kina z pannami na przypał?

a tu tez było zabawnie bo dziewczyny dały chłopakom na bilety a ci kupili dwa bilety i popcorn cole ale weszli we 4 na te dwa oni sie najedli i poszli spac ale z kina wyszli z panienkami co dalej było nie wiem

MaxyM
07-08-2003, 00:41
8-

No ładnie... a miałem Cię za Świętą. :>

ems
07-08-2003, 00:42
reszta jest milczeniem ;)

Kempes
07-08-2003, 00:47
apetyczny temat '8

nie bede sie rozpisywał

ja najwieksza przygode miałem kiedy raczylismy sie ''Goliatami'' malinowymi w .... drewnianym domku na dworze - placówka przedszkola.

Działo sie wiele ,a powiem tyle ze nie pamietam jak o 23 z Grochowa szedlem/bieglem/pełzałem niepotrzebne skreslic , na Gocław.
Babcina ręka opatrzyła mi ..otarcia ( twarz , kolana , łokieć , itp ) i poszedłem spac na środku pokoju owinięty bandażami. Rodzicom którzy byli na urlopie ...moja dobrodziejka '8 wcisneła kit że ...wypierdoliłem sie jak z psem biegałem na boisku 8-

ps. z tego miejsca chcialbym pozdrowić moja kochaną babcie która zaopiekowała sie moją skromną pół przytomną osoba tej feralnej nocy i uratowała tyłek przed starymi :+:

ems
07-08-2003, 00:48
8-

No ładnie... a miałem Cię za Świętą. :>


:buhaha:

MaxyM
07-08-2003, 00:50
:D



A liczy sie, że kiedyś (w Zimę) przysnełem na ławce jak wracałem z Under. i obudził mnie policjant, ktory doprowadzil mnie pod blok i jeszcze drzwi mi otworzyl od klatki bym nie zamarzl?

yusta
07-08-2003, 00:50
8-

No ładnie... a miałem Cię za Świętą. :>


:buhaha:

hehe, uprzedziłeś mnie. W sumie to muszę przyznać, że za alkoholem nie przepadam, ale zdarzają się takie impry, że potem sama się sobie dziwię 8-

MaxyM
07-08-2003, 00:50
8-

No ładnie... a miałem Cię za Świętą. :>


:buhaha:

wiem :D

ems
07-08-2003, 00:51
8-

No ładnie... a miałem Cię za Świętą. :>


:buhaha:

hehe, uprzedziłeś mnie. W sumie to muszę przyznać, że za alkoholem nie przepadam, ale zdarzają się takie impry, że potem sama się sobie dziwię 8-

z kazdego czasem wychodzi zwierze, mrau '8

MaxyM
07-08-2003, 00:52
Yusta ja też po paru piwkach inny człowiek jestem - nie poznaje się w lustrze bo zoom nawala :buhaha: .

MaxyM
07-08-2003, 00:53
mrau

:buhaha:

Cubawa

_Bart
07-08-2003, 00:55
A ja wam mówi Ludzie nie pjcie... palcie.

Po palonku sa takie jazdy ze jest co wspominać.

Nie zapomne jak najarani z kolega Mariuszem wkrecalismty wszystkim ze złapały nas psy z 5 sztukami i kazali spalic wszystko w radiowozie przy zamknietych oknach. Ale ludzie mieli miny że przeżylismy taka kuracje i że psy nam nic nie zrobiłyy tylko kazali palic :rotfl:

yusta
07-08-2003, 00:55
Yusta ja też po paru piwkach inny człowiek jestem - nie poznaje się w lustrze bo zoom nawala :buhaha: .

Ja mam problemy bo film mi się nie urywa, wszystko pamiętam na drugi dzień i kicha jest na maksa '8

_Bart
07-08-2003, 00:56
Yusta ja też po paru piwkach inny człowiek jestem - nie poznaje się w lustrze bo zoom nawala :buhaha: .

Ja mam problemy bo film mi się nie urywa, wszystko pamiętam na drugi dzień i kicha jest na maksa '8

hiehie tak jest najlepiej jak sie wszystko pamieta :>

yusta
07-08-2003, 00:58
A ja wam mówi Ludzie nie pjcie... palcie.

Po palonku sa takie jazdy ze jest co wspominać.

Nie zapomne jak najarani z kolega Mariuszem wkrecalismty wszystkim ze złapały nas psy z 5 sztukami i kazali spalic wszystko w radiowozie przy zamknietych oknach. Ale ludzie mieli miny że przeżylismy taka kuracje i że psy nam nic nie zrobiłyy tylko kazali palic :rotfl:

Mojego kumpla wkręcili, że pił szczyny z butelki :rotfl:
BTW uwielbiam ten zapaszek przy wejściu na krytą :>

ems
07-08-2003, 01:00
... smarzonych kielbasek ?:D

yusta
07-08-2003, 01:04
... smarzonych kielbasek ?:D

hehe, raczej parzonych ziółek :> Bez kitu, lubię ten zapach. Sama nie używam, za bardzo w gardło gryzie '8

ems
07-08-2003, 01:06
za to ja ... # jest ok, ale tego co jaraja na zylecie i krytej to ledwo zdzierze

Adiq
07-08-2003, 01:09
Yusta ja też po paru piwkach inny człowiek jestem - nie poznaje się w lustrze bo zoom nawala :buhaha: .

Ja mam problemy bo film mi się nie urywa, wszystko pamiętam na drugi dzień i kicha jest na maksa '8

hiehie tak jest najlepiej jak sie wszystko pamieta :>
Czasem lepiej nie pamiętać... :D

Yusta: za mało jeszcze wypiłaś. :>

Harcerz
07-08-2003, 03:22
Cholera opisalem pewien wyjazd do Budapesztu i mi wyskoczyl inwalid session :fu:

Afgan
07-08-2003, 07:56
hmmm najwieksza jazde po chlaniu mialem pod koniec 2 klasy liceum w 1999 chlalem pod drzewem na lawce z 5 kolezkami z klasy...pilismy ostro jakies 3-4 godziny no poprostu wszystko browary, wina i wodke a ostrzeh dojebalismy sie gibelkami... 8) po woli towarzystwo sie wykruszalo i szlo do domqw pamietam do dzis jak moj ziomek z Grochowa zapierdalal do domu na czworaka bo nie mial sily isc...my zamowilismy sobie na lawke pizze bo zglodnielismy...pizzeria byla niedaleko...po wszamaniu pizzy...postanowiliasmy isc do szkoly ale kazdy z nas ledwo 3mal sie na nogach...ale wiadomo dla chcacego nic trudnego... 8) doczolgalismy sie jakos do szkoly we 3...jeden kolezka padl tuz przy drzwiach wejsciowych do szkoly jebnal sie na materacach do gimnastyki i caly sie zarzygal natomiast drugi kolezka poszedl beltac do kibla w ktorym siedzial chyba z godzine a ja naszczescie jakos wygladalem wiec poszedlem do kalsy na lekcje...ale nie posiedzialem tam dlugo bo wszedl do klasy nauczyciel od WF i mnie wywolal z sali ja oczywiscie wstalem i poslusznie poszedlem z nim on tak do mnie hmmm ja czuje ze Ty cos dzisiaj piles ja mowie ze nie wydaje sie panu a on do mnie mnie sie nic nie wydaje Ty jestes pijany jak bela... :rotfl: :rotfl: :rotfl: wiem ze piles bo do szkoly wracales z K i Ż...a my juz ich zlapalismy...nagle zachcialo mi sie srac wiec powiedzialem temu debilowi ze chce sie zlamac...wiec mnie puscil do kibla ale ja nie wracalem przez dluzszy czas z wychodka :D wiec on przyszedl do mnie a wtedy ja niekontrolujac sie w ogole zajebalem mu bule w ryj a ten sie wyjebal na umywalke i ja urwal...zaczelismy sie w tym kublu przepychac wiec polecial po ciecia szkolnego podobno jakiegos bylego komandosa i mnie we dwoch obezwaladnili a ja ledwo co na nogach stalem wiec mnie na sile zawlekli do pokoju nauczycielskiego i zadzwonili po moja mamusie ktora przyjechala taxa do szkol;y wtedy ja wybieglem ze szkoly i probowalem spierdalac do domu a plecaku mialem jesszcze pare browqarow i ponad polliterka goudy...ale **** zrezygnowalem z ucieczki i wrocilem spokojne taxa z mamusia do domq...vice dyrektorka szkoly nie wiedziala co ma z nami zrobic wiec w trybie awaryjnym zawiesili nas na 3 tygodnie bo tyle brakowalo do konca roq szskolnego i musieli sprowadzic dyrektorke ze Szwajcarii z jej jakiejs podrozy nie wiem na ***** ona tam byla i w koncu pod koniec roq szkolnego zostalismy wyjebani ze szkoly na zbity pysk... :rotfl: lepiej ze nas wyjebali bo bysmy nie zdali mi grozily 4 paly na koniec a tak postawili mi cztery dwoje na swiadectwie a szkole znalazlem sobie inna gdzie bez klopotow zdalem mature... 8) :D


jaki z tego moral???

nie pij w szkole :D

marecki
07-08-2003, 08:44
ile juz podobnych tematow bylo :)

Ostatnio przesadzilem w Gryfinie ...nie wiem ,czy tam siakies powietrze inne :D czy to ,ze pilem na pusto czy to ,ze bylem zmeczony wyjazdem ...lecz nic prawdziwego pijaka nie tlumaczy :D

filmik urwal sie ok 2.00 (...) ok5.00 podobno wychodzimy z knajpy-wiem z opowiadan (...)kostka brukowa ,zimno (...) jemy cos ,gdzies (...) pociag z Gryfina do Szczecina (...) Poznań :o a ktora to byla ...8godzina? A obudzilem sie jeszcze zdrowo pijany 8-

Aha z knajpy nie chcialem wychodzic ,bo czekalem na ...TRAMWAJ :o

... 6 godz wyjetych z życiorysu :/

Dżon Łejn
07-08-2003, 09:51
Zgonów to ja przeżyłem w qtasa np. przez ostatni tydzień było ich 6 :D.
Największy który pamiętam z opowieści miał miejsce z 6 lat temu.
A było to tak.Staliśmy w kilka szutk w domu kultury w którym była kanjpa (ok 30 m od mojego bloku) i tam bajer pociskamy.Nie wiem jak doszło do tego że ktoś mi nie uwierzył że wypije 0,5 l wódki duszkiem bez przepity.
Tak mnie ten niedowiarek wqrwił że kupiłem 0,7 i pokazałem mu jak się to robi.Przy końcu butelki kolega mi ją wyrwał więc całej 0,7 nie wypiłem ale 0,5 było na bank.Chwile później do budynku wchodzi moja ex z menem.Ja widząc to wyjebałem z boxa szybe(i tu już jestem bez filmu).
Szczęście w nieszczęściu że było to 5mm od tętnicy.Kolega zaprowadził mnie do kibla w celu umycia bo lała mi się krew się jak z kranu. Tam oświadczyłem mu że ja to wszystko udaje i idziemy na piwko bo mam jeszcze kilka zetów.Ten na sekunde mnie puścił żeby się opłukać a ja momentalnie zwiędłem.Zawołali Girgunda Zeby zawiózł mnie do szpitala , ktoś też poszedł po moją mame.Pojechaliśmy tam szybko bo juz zchodziłem z tego świata , a w knajpie powoli zaczynała się zbiórka na wieniec.W szpitalu na widok lekarza zrobiłem taki dym że wszystkim było głupio i w końcu przypięli mnie pasami do łóżka(mama wtedy do mnie -widzisz jesteś w domu wariatów). Zeby mnie pozszywać i ocucić dostałem 3 kroplówki(to już 1,5 litra :D ). W drodze na sale zacząłem skiać i zdjeli mi na biegu spodnie i rozcięli majtki a kolega Sokołek celował mi fafikiem do kaczki.W domu obudziłem się ok 1 w nocy i czuje że na łóżku coś szeleści-była to cerata czy coś takiego.Dalej patrze co ja mam na ręce , wsztaje i ide do siostry.Ta mi zaczyna opowiadać co było grane.Przestraszyłem się i poszedłem przepraszać mamę.Dałem rade i przez ponad miesiąc nie piłem nic.
Mało to śmieszne ale prawdziwe.

Wasil
07-08-2003, 11:12
hmmm najwieksza jazde po chlaniu mialem pod koniec 2 klasy liceum w 1999 chlalem pod drzewem na lawce z 5 kolezkami z klasy...pilismy ostro jakies 3-4 godziny no poprostu wszystko browary, wina i wodke a ostrzeh dojebalismy sie gibelkami... 8) po woli towarzystwo sie wykruszalo i szlo do domqw pamietam do dzis jak moj ziomek z Grochowa zapierdalal do domu na czworaka bo nie mial sily isc...my zamowilismy sobie na lawke pizze bo zglodnielismy...pizzeria byla niedaleko...po wszamaniu pizzy...postanowiliasmy isc do szkoly ale kazdy z nas ledwo 3mal sie na nogach...ale wiadomo dla chcacego nic trudnego... 8) doczolgalismy sie jakos do szkoly we 3...jeden kolezka padl tuz przy drzwiach wejsciowych do szkoly jebnal sie na materacach do gimnastyki i caly sie zarzygal natomiast drugi kolezka poszedl beltac do kibla w ktorym siedzial chyba z godzine a ja naszczescie jakos wygladalem wiec poszedlem do kalsy na lekcje...ale nie posiedzialem tam dlugo bo wszedl do klasy nauczyciel od WF i mnie wywolal z sali ja oczywiscie wstalem i poslusznie poszedlem z nim on tak do mnie hmmm ja czuje ze Ty cos dzisiaj piles ja mowie ze nie wydaje sie panu a on do mnie mnie sie nic nie wydaje Ty jestes pijany jak bela... :rotfl: :rotfl: :rotfl: wiem ze piles bo do szkoly wracales z K i Ż...a my juz ich zlapalismy...nagle zachcialo mi sie srac wiec powiedzialem temu debilowi ze chce sie zlamac...wiec mnie puscil do kibla ale ja nie wracalem przez dluzszy czas z wychodka :D wiec on przyszedl do mnie a wtedy ja niekontrolujac sie w ogole zajebalem mu bule w ryj a ten sie wyjebal na umywalke i ja urwal...zaczelismy sie w tym kublu przepychac wiec polecial po ciecia szkolnego podobno jakiegos bylego komandosa i mnie we dwoch obezwaladnili a ja ledwo co na nogach stalem wiec mnie na sile zawlekli do pokoju nauczycielskiego i zadzwonili po moja mamusie ktora przyjechala taxa do szkol;y wtedy ja wybieglem ze szkoly i probowalem spierdalac do domu a plecaku mialem jesszcze pare browqarow i ponad polliterka goudy...ale ch** zrezygnowalem z ucieczki i wrocilem spokojne taxa z mamusia do domq...vice dyrektorka szkoly nie wiedziala co ma z nami zrobic wiec w trybie awaryjnym zawiesili nas na 3 tygodnie bo tyle brakowalo do konca roq szskolnego i musieli sprowadzic dyrektorke ze Szwajcarii z jej jakiejs podrozy nie wiem na ch** ona tam byla i w koncu pod koniec roq szkolnego zostalismy wyjebani ze szkoly na zbity pysk... :rotfl: lepiej ze nas wyjebali bo bysmy nie zdali mi grozily 4 paly na koniec a tak postawili mi cztery dwoje na swiadectwie a szkole znalazlem sobie inna gdzie bez klopotow zdalem mature... 8) :D


jaki z tego moral???

nie pij w szkole :D

Happy End

jarcyś
07-08-2003, 14:28
.Nie wiem jak doszło do tego że ktoś mi nie uwierzył że wypije 0,5 l wódki duszkiem bez przepity.
Tak mnie ten niedowiarek wqrwił że kupiłem 0,7 i pokazałem mu jak się to robi.Przy końcu butelki kolega mi ją wyrwał więc całej 0,7 nie wypiłem ale 0,5 było na bank..

hardcore.


szacuneczek ... :+:

Dżon Łejn
07-08-2003, 17:22
.Nie wiem jak doszło do tego że ktoś mi nie uwierzył że wypije 0,5 l wódki duszkiem bez przepity.
Tak mnie ten niedowiarek wqrwił że kupiłem 0,7 i pokazałem mu jak się to robi.Przy końcu butelki kolega mi ją wyrwał więc całej 0,7 nie wypiłem ale 0,5 było na bank..

hardcore.


szacuneczek ... :+:

taa szacunek , a odszedłbym tak młodo :buhaha:

Nova
07-08-2003, 18:35
Wyobraz sobie Pamele Anderson srajaca, albo nie, lepiej, majaca wielkie sranie, cos ala kac kupa :D

Ej ja też się nad tym niedawno zastanawiałem. :D Popieram dziewczyny nie srają! 8)
:rotfl: :rotfl: :rotfl:
Panowie.....nie.....no......niemoge :buhaha: :rotfl:

ems
07-08-2003, 19:24
srac nie mozesz ?:)

Dżon Łejn
07-08-2003, 19:36
srac nie mozesz ?:)



:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

a z tym sraniem to też kiedyś tak myślałem
aha . ja qpe robie bez problemu :P

Nova
07-08-2003, 19:41
srac nie mozesz ?:)
srać jak to czytam :rotfl:
BTW-użyłabym innego słowa niż srać ale nie przychodzi mi nic oprócz-kupkać :rotfl:
No i temat tej dyskusji.... :rotfl:

Dżon Łejn
07-08-2003, 19:50
srac nie mozesz ?:)
srać jak to czytam :rotfl:
BTW-użyłabym innego słowa niż srać ale nie przychodzi mi nic oprócz-kupkać :rotfl:
No i temat tej dyskusji.... :rotfl:

można oddawać kał
albo
pozbywać się fekaliów

yusta
07-08-2003, 19:59
srac nie mozesz ?:)
srać jak to czytam :rotfl:
BTW-użyłabym innego słowa niż srać ale nie przychodzi mi nic oprócz-kupkać :rotfl:
No i temat tej dyskusji.... :rotfl:

można oddawać kał
albo
pozbywać się fekaliów

A ja chyba pawia zaraz puszczę 8-

Skanda(L)
07-08-2003, 20:11
a ja belta :)

Raffi
07-08-2003, 20:14
Można: oddawać stolec, wypróżnić się, pójść za ciężką potrzeba,
wzglednie: skabanić się, postawić klocka, zrąbać się itd Albo staropolskie: sfajdać się '8

Nazgul
07-08-2003, 20:17
Można: oddawać stolec, wypróżnić się, pójść za ciężką potrzeba,
wzglednie: skabanić się, postawić klocka, zrąbać się itd Albo staropolskie: sfajdać się '8

Wygonic kreta, zbombardować muszlę :D

Nova
07-08-2003, 20:39
8-
THE END!!!!!
Plisss........

R@dek (L)
07-08-2003, 21:22
Można: oddawać stolec, wypróżnić się, pójść za ciężką potrzeba,
wzglednie: skabanić się, postawić klocka, zrąbać się itd Albo staropolskie: sfajdać się '8

Można też "odczepiać wagony" :rotfl:

MaxyM
07-08-2003, 21:32
Czizesie kochany - odwaliło wam, co za durny temat i kto go w ogóle zaczął? :rotfl:

qwerty1234
07-08-2003, 21:39
Może jakiś słownik napiszecie? :buhaha:

yusta
07-08-2003, 21:43
Można: oddawać stolec, wypróżnić się, pójść za ciężką potrzeba,
wzglednie: skabanić się, postawić klocka, zrąbać się itd Albo staropolskie: sfajdać się '8

Można też "odczepiać wagony" :rotfl:

Ja jeszcze słyszałam, że można iść się skasztanić :rotfl:

Grochów
07-08-2003, 21:47
U nas się poprostu mówi tak elegancko: Ide się złamać i tyle....Proste:D

ems
07-08-2003, 22:12
a ja mowie - ide zwiedzac Lazienki ;]

Skanda(L)
07-08-2003, 22:21
mozna tez powiedziec ze sie idzie zrobic cos czego kobiety nie robia.
problem w tym ze mozliwe odpowiedzi by tez byly np.: pomyslec albo dobrze zaparkowac samochod ;)
prosze nie bic :+:

Nova
07-08-2003, 22:26
Czizesie kochany - odwaliło wam, co za durny temat i kto go w ogóle zaczął? :rotfl:
:rotfl:


mozna tez powiedziec ze sie idzie zrobic cos czego kobiety nie robia.
problem w tym ze mozliwe odpowiedzi by tez byly np.: pomyslec albo dobrze zaparkowac samochod ;)
prosze nie bic :+:
Za późno!!! :box:
Patrz-mój podpisik :>
Pzdr. ;)

Skanda(L)
07-08-2003, 22:37
normalnie nie moge
jak w seksmisji
KOBIETA MNIE BIJE :help:

_Bart
07-08-2003, 23:07
ja dodam tylko za jak sra sie na swierzym powietrzu to "idzie sie zaminować teren" :>

Sharn
08-08-2003, 00:22
Ja tam wolę ulepić "murzynka" :D

A o najebce napiszę jutro bo się właśnie teges... 8)

Nazgul
08-08-2003, 08:30
No to może dla odmiany coś o trzepaniu kapucyna? ;) Ja znam dwa cool określenia: "Pucować torpedę" i "czochrać predatora" :D :rotfl: :rotfl:

Cipciuś
08-08-2003, 08:45
No to może dla odmiany coś o trzepaniu kapucyna? ;) Ja znam dwa cool określenia: "Pucować torpedę" i "czochrać predatora" :D :rotfl: :rotfl:

Ciekawe co na to kobiety wypowiadajace sie w tym temacie :rotfl: :buhaha:

Q_(L)
08-08-2003, 08:53
8- Już nie wiem o czym jest ten temat 8-

Można "Udać się na posiedzenie"; "Pogadać ze Stefanem (Balasem)"; "Zagrać w Copa Cabana"... Ale pasuje mi chyba coś tu wkleić:

"Klasyfikacja kupy"

Każdy to robi ale nie każdy o tym mówi*
*osobom wrażliwym oraz tym które jedzą nie polecam!

DUCH - mógłbyś przysiąc, ze wyszło, ale nie ma go w kiblu
CZYSCIOCH - czujesz, ze wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów na papierze toaletowym
MOKRE - podcierasz sie 50 razy, ale wciąż czujesz, ze trzeba jeszcze raz, wiec musisz włożyć trochę papieru do gaci, żeby sie nie pobrudziły
POWRACAJACA FALA - kiedy sie wysrasz i podciągniesz spodnie, zdajesz sobie sprawę, ze musisz jeszcze raz
PANCERNIK POTIOMKIN - wysrywasz tyle, ze tracisz 15 kg
BOA ( vel KLODA ) - tak długie, ze boisz sie spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za pomocą szczotki do kibla
GAZOWE - jest głośne i każdy w zasięgu śmieje sie z ciebie
OCH, JAK CHCIALBYM SIE WYSRAĆ - kiedy chcesz, ale wszystko, co możesz zrobić, to usiąść na kiblu, cisnąc i pierdnąć kilka razy
MOKRY POSLADEK ( vel UDERZENIE MOCY ) - wychodzi tak szybko, ze spadając do wody ochlapuje ci dupsko
PLYNNE ( vel EGZORCYSTA ) - żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje i opryskuje cala muszle
S-KLASA - nie śmierdzi
SPLAWIK - kiedy jesteś w kiblu publicznym, a w kolejce czeka dwóch ludzi, srasz, spuszczasz dwa razy, ale kilka kulek wielkości piłeczek pingpongowych nadal pływa po powierzchni wody
ZASADZKA - nigdy nie zdarza sie w domu, ale zazwyczaj na imprezie. Jest rezultatem próby pierdnięcia delikatnie i cicho, ale ostatecznie kończy sie zabrudzeniem gaci (tzw. "kleksem")
KACKUPA - któż jej nie zna...? Następuje rankiem po pijackiej nocy. Najbardziej zauważalne są znaki ześlizgiwania sie na dnie muszli
SZAMPANSKIE - masz takie zatwardzenie, ze kiedy korek sie odblokuje, wypływa gazowana ciecz
PRZYLGNIETE - kiedy chcesz sie podetrzeć ono czeka na brzegu
WYBUCH - poprzedzone pierdnięciem tak potężnym, ze po wysraniu sprawdzasz, czy na muszli nie ma spękań
KURSK - twarde, ciężkie i błyskawicznie idzie na dno kibla
ANAL INTRUDER - wychodzi do polowy, wraca, wychodzi, wraca...
KOZIE BOBKI - wychodzi w zgrabnych, okrągłych porcjach (duże ilości ). Właściwie nigdy sie nie kończy, ale człowiek sam przestaje z nudów
ALFABET - wychodzi powoli, z jedna lub więcej przerwami, a kiedy na nie spojrzysz, myślisz: "czy nie przypomina litery...?"
POCHODNIA - tak pali dupę, ze przysiągłbyś, ze jest łatwopalne
GOLOTA - wypada zanim jeszcze dobiegniesz do kibla

Gruby
08-08-2003, 08:55
***** gdzie jest moderator??? :D Przeciez oni rozmywaja temat jak sie patrzy, mialo byc o zgonach, a oni mi o jakims sraniu czy w ogole o innych mi tu pisza.... Przeciez to jest nie do pomyslenia.... Ja to tylko tak zarzucilem z ta Pamela srajaca, ale to nie moja wina.....:D :help:

A tak powaznie to temat robi sie faktycznie troche jakby to powiedziec...."niewyjsciowy"

Raffi
08-08-2003, 08:56
Zmieniamy z powrotem temat na "NAJWIĘKSZY ZGON" :)

Q_(L)
08-08-2003, 08:57
Uprasza się o spokój... Myślę, że każdy już "powiedział co wiedział"

8- 8)

Grochów
08-08-2003, 09:08
Przestańcie już.....o taaakich rzeczach...chodź tutaj i tak się raczej nic nie wyrwie :buhaha: :buhaha: :buhaha: (pozdro Gruby :D)...
Ps.teraz jedziemy z pouczeniami :D

yusta
08-08-2003, 09:11
8- Już nie wiem o czym jest ten temat 8-

Można "Udać się na posiedzenie"; "Pogadać ze Stefanem (Balasem)"; "Zagrać w Copa Cabana"... Ale pasuje mi chyba coś tu wkleić:


:+: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :+:

Afgan
08-08-2003, 09:16
ja zawsze ide postawic szyszke 8)

Nova
08-08-2003, 09:23
Ciekawe co na to kobiety wypowiadajace sie w tym temacie :rotfl: :buhaha:
Uwierz mi,boją się tu zaglądać...
:help:

Beny
08-08-2003, 09:34
Jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce - ale ktoś w tym temacie normalnie przegina! Przecież Forum przeglądają Kobiety i dzieci... Dobrze, że się liga zaczyna, a kończy sezon ogórkowy, bo inaczej to całkiem byśmy wpadli do... szamba! ;) :]

Q_(L)
08-08-2003, 09:57
Zmieniamy z powrotem temat na "NAJWIĘKSZY ZGON" :)

Pozwolę sobie "świecić przykładem":

Ja także zaliczyłem kilka(naście) :hmm: zgonów i cięzko mi wybrać największy, ale:
1. Chyba ognisko na zakończenie wakacji (lat temu chyba 6-8 nie pamiętam) – piliśmy ruski spirytus kupiony na melinie i rozrobiony z wodą z kranu. Rano znaleźliśmy także pustą butelkę po denaturacie 8- , ale rekonstrukcja zdarzeń nie pozwoliła ustalić skąd ona się tam wzięła. Pamiętam tylko to, że „telepało” mną tak jakbym miał się przekręcić. Cały następny dziś nie mogłem złapać pionu.
2. Wizyta w Karlsruhe (w ramach wymiany uczniów w II klasie L.O.) - rano śniadanie, potem basem (kilka godzin) - zamiast obiadu (w domu u jednego z niemców) browar (1, 2,3...), pojawia się wódka - pijemy. Wszystko było ok dopóki nie zachciało mi się udać to toalety "zonk"... tzeba wychodzić, bo jesteśmy umówieni z wychcowawczynią i opiekunami na zwiedzanie czegośtam... podobno biegliśmy do przystanku, spotykamy resztę "wycieczki", wbijamy się w tramwaj, siadam i usłyszałem tylko jak ktoś mówi "dajcie torebkę, bo będzie rzygał" - co nastąpiło centralnie przed całym gronem pedagogicznym - "zonk" - jestem w łazience - wiszę nad kiblem - rano nie bardzo wiedziałem gdzie patrzeć, ale wszystko dobrze się skończyło. :)

jahho
08-08-2003, 09:58
Temat mnie powalił na ziemie :rotfl: :rotfl: :rotfl:

I to chyba był teraz mój największy zgon w życiu...


No nie mooge :rotfl:

Cipciuś
08-08-2003, 20:50
Cholera przez te cale gadanie dostałem rozwolnienia 8- :fu: 8o
Moze to od tego Kebaba ale temat adekwatny i moze byc jedna z przyczyn :*

Luk@s
09-08-2003, 00:08
cush mozna jeszcze powiedziec jak to mawia moj ziomek "ide poukladac puzzle"

a co do tematu, to pije od niedzielli pozna noca bo panna wyjechala wiec sie wyszalec musze :D chociaz ... nie ma mi kto sniadan robic.. :(
niedobrze... niebardzo kojarze ale dziwne rzeczy sie dzieja....
takze pije nastepne piwo, juz sam przed kompem bo reszta zmiekla i do domow sie porozchodzili...

Łysolek
09-08-2003, 08:22
a ja dzisiejszej nocy sie zmasakrowałem :D pojechałem tradycyjnie na Kabaty , ale jakos nikt nie chciał pić ze mną wiec wydoiłem najpierw 4 piwka , a później ( Jawor_CDR sie podłączył ) obaliłem 0,5 l Smirnoffa :) Najlepsze w tym wszystkim ze jeszcze przed piwkami dzwoniłem do innego kumpla żeby się na[pić , a ja sie tak najebałem że dopiero teraz spojrzałem w telefon , a tam 26 połączeń nieodebranych i 5 sms :buhaha: :buhaha: elefon dla wyjaśnienia miałem cały czas w kieszeni ( posiadam telefon z wibratorem ) :D:D , wiec nie wiem jakim cudem nie słyszałem dzwonka :rotfl: :rotfl:

Kawa
09-08-2003, 11:20
Heh Sylwester 2 lata temu. Njaebałem sie jak dzik chyba o 23 byłem ledwo cipły. Pamietam, że wypiłem super mieszanke: fanta, cola, woda brovar, gin w półtoralitrowym kuflu. Jak to piłem to juz byłem ostro zbombiony, ale postanowiłem cos udowodnic. Potem pamietam jak biegłem przez korytarz do kibla ale nie zdąrzyłem 8- Jak wyszlismy o płnocy race puszczac to nic nie widziałem i obudziłem sie godzine pozniej w piwnicy. jakos wczłapałem sie na góre(3 pietro) i połozyłem sie na wycieraczce. Troche pozniej ziomy stwierdziły ze zmieniamy lokal. I tak szlismy przez Bielany około 3 w nocy. ja ledwo na nogch chłopaki nie lepiej a tu nagle psy jada! Naszczeście przejechali 8) Wbijamy sie do jakiegos typa z klasy mojego kumpla. patrzymy, a chłopkai siedzą i grają w plejaka :oho: Byłem w ciezkim szoku, że tak mozna. Siedzieliśmy sobie tak u niego do 8 rano, a jak co 15 minut wychodziłem sie odswierzyc :] 8/

Jawor_CDR
09-08-2003, 11:38
elo po dluzszej przerwie :D No ja jakis miesiac temu mialem konkretny melanz. bylem na osiemnastce pod Warszawa u dwoch ziomali. przyjechalem z kukmplem okolo 21 no i tak z pol godziny nic nie pilem, potem sie zaczelo, lufka za lufką i humorek juz dopisywal, byla godz okolo 22.30. mniej wiecej o tej poze moja przyjaciolka poradzila mi abym zagafdal do panny ktora mi sie podobala, co tez uvczynilem:) rozmowa swietnie przebiegala, ale... potem pamietam jak sie obudzilem na trawie, trzesac sie z zimna... tak soie zloilem ze nie pamietalem momentu konca rozmowy, i co sie potem dzialo! od godziny 23 (tak mi mowil brat, ktory wtedy przyjechal i mnie juz nie spotkał tego wieczoru:) ) do mniej wiecej 5.30 rano spalem sobie na trawie, na gumowej wycieraczce z poloneza kumpla:) ominely mnie wszystkie imprezowe atrakcje. pozniej wstalem, zjadlem zupke chinska i kumpla łojciec odwiozl nas do domu:) a juz za kilkanascie godzin mialem jechac do grecji autokarem (!) i mialem lekkie obawy czy podolam tej meczacej podrozy, zwazywszy na moje kiepskie samopoczucie. na szczescie wyjazd byl okolo 24 wiec troszke lepiej sie juz czułem. i na koniec mojej opowiesci napisze wam, choc na pewno wiekszosc z was wie ale... NIGDY NIE PIJCIE NA CZCZO !!! :pijok: :oho:

FrAnKiE
09-08-2003, 12:19
:D



A liczy sie, że kiedyś (w Zimę) przysnełem na ławce jak wracałem z Under. i obudził mnie policjant, ktory doprowadzil mnie pod blok i jeszcze drzwi mi otworzyl od klatki bym nie zamarzl?

Heh to ja po sylwestrze w tym roku obudziłem sie umnie na ławce w

parku w samych boxerkach o 11 przed poołudniem 8)

I było mi zajebiscie zimno ale jakos przezyłęm :]

orzeu
10-08-2003, 01:19
:D



A liczy sie, że kiedyś (w Zimę) przysnełem na ławce jak wracałem z Under. i obudził mnie policjant, ktory doprowadzil mnie pod blok i jeszcze drzwi mi otworzyl od klatki bym nie zamarzl?

Heh to ja po sylwestrze w tym roku obudziłem sie umnie na ławce w

parku w samych boxerkach o 11 przed poołudniem 8)

I było mi zajebiscie zimno ale jakos przezyłęm :]

Frankie ty to chyba masz jakies ciagotki do tych boksrek :buhaha:

a moj osobisty najwiekszy zogn jest cfhyba teraz bo sie zalogowawlem u wasn forum ;)

ems
10-08-2003, 01:46
nie ******* zioom :)
:grr: :rotfl:

Jaco
20-02-2005, 10:08
Ponieważ przez 1,5 roku na pewno wiele się wydarzyło w Waszym życiu, pozwalam sobie odświeżyć temat.. :hyhy:

Guzik
20-02-2005, 10:45
Pazdziernik 2004
Kolega z uczelni zorganizowal spore ognisko u siebie na dzialce, miejscowosc Owczarnia czy jakos tak, niedaleko Podkowy Lesnej. Zebralismy sie ze znajomymi z grupy i ruszylismy na 3 samochody. Gdy dojechalismy ludzie juz sie dobrze bawili, wiec musielismy nadgonic troszeczke. Szybkie tempo spowodowalo szybki zrzut. I tak jak zaczelismy pic o 20 to o 23 ja juz bylem niedostepny, nastepnego dnia uslyszalem co i jak wygladalo. Zaczelo sie od siedzenia na masce fiata 126p, potem zmienilem marke na opla corse, oba samochody zostaly przyozdobione :hyhy: . Potem podobno padlem na ziemie, po tym melanzu slyszalem teksty ze ludzie pierwszy raz widzieli zeby ktos przewracal sie lezac na ziemi. Na koniec zaladowali mnie do samochodu i zawiezli do domu gdzie udekorowalem jeszcze klatke schodowa w bloku.
Pamietam ze przed ogniskiem obiecywalem sobie ze nie bede duzo pil, zeby cos wyrwac 8)
Ooglnie melanz na plus

MaxyM
20-02-2005, 11:31
Ponieważ przez 1,5 roku na pewno wiele się wydarzyło w Waszym życiu, pozwalam sobie odświeżyć temat.. :hyhy:

O tak...
Wczoraj po raz pierwszy w życiu puściłem niekontrolowanego bełta…
Nie wiedziałem, że można obrzygać ścianę z 3m. :o

dostojny kocur
20-02-2005, 13:02
Kozacki Temat :hyhy:

szczególnie rozmywanie o "krzyczeniu w porcelane" :>

Najwiekszy zgon:
Słabe doświadczenie mam, mało pije ogólnie to ciężko mnie na mówić na jakąś alkoholizacje, trzeba wręcz prosić, kilka :wstyd: razy uległem :cicho:

Sylwester 2003\04
Hihi... Gdzieś opisywałem tamte zdarzenia.
Prowadzenie: Wcześniej dokładnie 19 Grudnia roku 2003, gdy mialem klasową wigilię, laski jakieś ciasta naznosiły, ja z kolesiem urzadzilismy sobie konkurs...zmieszalismy wszystki ciasta ciasteczka w jedno...kto pierwszy zje wygrywa, wygrałem chyba, ale żałowałem potem...
Bo kilka godzin poźniej dostaje zaproszenie na pożegnanie szkoły w '03 r. no dobra biore 10 zł. Piwo 3.50. Wypiłem 8 i Jedno postawiłem :kurde:
Potem jakoś tak się stało, że poszedłem bo kolesi z osiedla żeby też wypili, bo się towarzystwo w PUB wykruszało a ja dalej chciałem, ale niestety koledzy przyszli i...Chyba od razu wróciliśmy.
Już mnie mieli na chate odstawiać, ale postawowiłem się odlać, a że bylismy obok ogórdków działkowych. Ja sobie dumnie leje, a że stałem na górce a działki były na dole większy podmuch lece jakies 4-5m. wysokość górki wladowałem się na siatke, btw. cud że sie nie wyjebalem ale zlecialem na nogach, tylko wpadłem na drut kolczasty. Wchodze na góre kolesie mówią, że się pociąłem. Wracamy do kumpla patrze 2 cm. pod okiem dziura i pod szyją biore jakiś wacik i na chate mnie odstawiają wpadam na chate i się zaczyna ledwo trafiam do łóżka...i wczesniej nie mogłem wczesniej nie mogłem musiałem się na chacie zbełtać... właśnie przypomniała sie wyżej wspomniana Wigilia....
Nastepnego dnia matka lekko wkurwiona ja udaje, że nic mi nie jest nawet koło 13 ide grać w piłe :paker: myślałem, że umre na boisku...
Potem nadchodzi sylwester mówie mamie, że ide do kolesi z osiedla.. a ona no to te porządne chłopaki, nie Ci co mnie kilka dni temu rozpili (pierwszy raz wpadłem ;) )
Sylwester jest nas 4... przeciw nam staje 1,4 Bolsa.
Po 2 kielonach odpada jeden kolega zatrucie jakies miał...
Potem nastepny...Zostaje nas dwóch co się najsmiesniejsze tamcie mieli już po 18scie lat a my głupie młodziaki... Lecz nie tak różowo kolega tez odpada zostaje sam.. i sam dokanczam 0.7 heh przez całego prawie tyle wypiłem ;). Idziemy na miejsce głównej imprezy w mieście jakies 15 min. drogi szybkim chodem. Jeszcze kontaktuje, jesteśmy, zaczyna się, pozdrawiam kogo się da ;) ciagle ktoś znajomy czestuje mnie szampanem potem sie dorywam do jednego, bęc wyj...łem całego(...)11 rano jestem w domu, ledwo ogaranim co się dzieje pierwsze myśli: ale dałem i ciesze morde, że żyje :D:D Nagle wpada matka powiedziała ojcu o tym 19 Grudnia nie mówiła...Ojciec proponuje mi wódke :zdziwiony: ja odmawiam hehe ;) tego dnia nie mogłem się ruszyć... co wstałem to mnie bujało na lewo i prawo ;].
Aha kilkanaście dni później wiele osób mi przypominało co się działo miedzy innymi to, że poszedłem szczać ;) i zgubiłem się kolesie znalezli mnie dopiero w drodze miedzy domem, a miejscem sylwestra (plac barnima). Dużo osób mi potem mówiło, że lałem zaraz obok kilkotysiecznego tłumu, nawet 8 miechów później mi jakieś osoby mówią, że mnie widziały hehe jak lałem dobrze się wyróżniałem 8)
uf koniec

VANAHAIM72
20-02-2005, 13:57
Niektórzy znają tą opowieść, ale teraz kolej na szersze grono. Jednocześnie bardzo przepraszam za dużą ilość wulgaryzmów, ale są one celowym zabiegiem stylistycznym mającym za cel podkreślenie wyjątkowości sytuacji (jeśli Moderatorzy uważają, że wpis ten nie zasługuje na to, aby pozostać na tak szacownym forum, to proszę o jegu usunięcie):


Na początku chciałbym zaznaczyć iż cała ta relacja pochodzi wyłącznie z tego, co mi się wydaje (bo tak być musiało - nie ma innej możliwości) i z tego, co Najukochańsza usłyszała od przedstawicieli Policji... Ja miałem wyłączony twardy dysk...

Powrót ostatnim autobusem z Warszawy, przyjazd do Grójca godz. 00.15. Ponieważ nogi się plątały a i równowagi też zachować nie mogłem postanowiłem udać się na postój taksówek, aby ktoś zawiózł mnie w domowe pielesze. Ku mej rozpaczy, niezadowoleniu i słusznemu oburzeniu nie było żadnej "złotówy"! Jak to? *****, miasteczko blisko 20000 ludności, siedziba powiatu a ja muszę dymać na nogach do domu przeszło 2 km? (dla niewtajemniczonych - nie mieszkam w Grójcu, ino w ...) Odezwała się dusza wojownika i fantazja ułańska (to po dziadku - oficerze 13 pułku ułanów wileńskich stacjonującego w Nowej Wilejce nieopodal Wilna) - postanowiłem zawalczyć z jawną niesprawiedliwością, niedogodnościami dla obywateli i miejscową władzą! Dlaczego nie zadzwoniłem do domu lub też do jednostki, żeby wysłali po mnie samochód nie wiem...
No to udałem się w kierunku siedziby władz lokalnych - pech polegał na tym, że po drodze z dworca do budynków gminy i starostwa jest komenda powiatowa policji. Po drodze rozkminiłem, że przecież o tej porze nikt nie urzęduje a stróż nocny nie jest dla mnie partnerem do dyskusji na tak poważne tematy jak poszanowanie godności obywatela i... wszedłem na komendę. Odważnie podszedłem do okienka, poprosiłem dyżurnego, okazałem legitymację i rozpocząłem tyradę. Czego tam nie było!
Po co jest policja, jeśli nie po to aby pomagać obywatelom i pilnować porządku? A jaki to porządek jeśli nie ma żadnej taksówki, którą można pojechać do domu? Po **** oni tam siedzą, skoro burdel taki w Grójcu panuje? To ich psi (podobno naprawdę tak mówiłem) obowiązek panować nad sytuacją w mieście, a jeśli nie potrafią to ja ich załatwię tzn. pozwalniam z pracy i zatrudnię bezrobotnych, którzy będą lepiej wykonywać swą pracę. I tak przez blisko pół godziny... Nie oszczędziłem też władz lokalnych, państwowych (na czele z Kwachem - najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych) i Unii Europejskiej. ONZ oszczędziłem...
Dlaczego wpierdolu nie dostałem, skoro sam sobie bym jebnął i dlaczego mnie nie zamknęli - nie wiem... Może ich rozbawiłęm, może jakieś imieniny tego dnia mieli i im się nie chciało, może się ulitowali nad pijakiem (sami przecież też walą); nie mam pojęcia. W każdym razie wsadzili mnie do suki, przywieźli do domu, zaprowadzili do drzwi, zadzwonili i przekazali w ręce Najukochańszej stwierdzając, że jeszcze chwilę poczekają na zewnątrz aby się upewnić, że już nie wyjdę. Oczywiście zrelacjonowali też moje "wyczyny" przez co do dzisiejszego dnia przechodząc obok komendy Najukochańsza komentuje złośliwie: "Może wejdziesz i odwiedzisz kolegów?"

żyła
20-02-2005, 16:13
wycieczka integracyjna w 1 kl. technikum:
to, że przez 5 dni pije sie non-stop na takich wyprawach to wszyscy wiedza :oczko: . u nas wypadł najgorzej pierwszy dzień. do Poronina przywieźliśmy własną wódkę, w ramach oszczędności. w dodatku była z mety 8) . niestety, byliśmy na tyle głupi, że nie sprawdziliśmy co to za towar przed wyjazdem...na miejscu odkręcamy butlę-a tu smród rozpuszczalnika z butelki mało z nóg nie zwalił całego towarzystawa :ucieka: . wszyscy chwila konsternacji....ale co zrobić, jak butelek tyle kupionych, hajs wydany, a do sklep nie wiadomo gdzie? do boju! :] każda kolejka pozostawiała posmak benzyny czy czegoś takiego w gardle, beknięcie zawiewało tym samym, ale przy pomocy Lifta i w dalszej fazie górskiej kranówki wszystko przebiegało nadpodziw sprawnie. :D przy wznoszeniu toastów za wszystkie możliwe trofea dla Legii, doszliśmy do pucharu interkontynentalnego-niestet nie byłem w stanie wymówić już tej nazwy :wstyd: więc poszedłem na mały spacer. wracam po kilku minutach- a tu kompania już pije za 3 trofeum dla Świtu, dlatego aby nadgonić sieknąłem 3 kieliszki pod rząd...no i na tym moja świadomośc się urywa 8) z opowiadań wiem, żę po dalszym piciu, byłem przenoszony do pokoju, wychowawczyni rozbierała mnie do spania(równa babka była, za kołnierz nie wylewała tam też hehe), bełtałem w reklamówkę, która zawieszono mi na uszach(jak koniom worki z paszą :boshe: ), a na drugi dzień do godziny 17(następne picie) chodzilem jeszcze pijany 8)

najlepszy jednak był mój kolega, któremu zebrało się na bełtanie akurat kiedy wychowawczyni z nim gadała. wymiociny napełniały mu usta,aż wytrzeszczu oczu dostawał, ale twardo to wszystko przełykał z powrotem, żeby tylko nie rzygać przy babce :strach: . i nie chlapnął :hyhy: a poliku nadymału mu się łądne kilka razy :lol3:

sylwester 2003/2004 u kolegi w domu:
film urywa mi się o północy, kiedy w samej koszulce i szaliku latam z szampanem na osiedlu obściskując się z obcymi ludźmi. nastepne co pamiętam to jak leżę już w domu w łóżku, z siniakem na pół uda(gleba przy BP w drodze po towar jak się później dowiedziałem), i wymiotuję w ciągu 3 godzin 17 razy :kurde:

Bastion
20-02-2005, 17:59
Potem podobno padlem na ziemie, po tym melanzu slyszalem teksty ze ludzie pierwszy raz widzieli zeby ktos przewracal sie lezac na ziemi

: :rotfl3:

Ja spadlem kiedys z dywanu na podloge :)

korniszon
20-02-2005, 19:01
Hehe, fajny temacik.
Rzeczą oczywistą jest, że swoich największych zgonów nie pamiętam, ale:

-w liceum mieliśmy taki plan zajęć, że często były okienka i często wtedy wypadaliśmy na jeden browar. Ale pewnego dnia zamiast na po piwku, skończyo się na 11 winach na czterech. Została nam jeszcze ostatnia lekcja i stwierdziliśmy, że wracamy, bo przecież nie mozna miec nieobecności :rotfl2: dwóch kolegów poszło rzygać do damskiego kibla (rzadsze kontrole), a ja z kumplem na lekcję. Usiedliśmy w ostatniej ławce i jedziemy z przebojami: "Żadna *****, żadna dziwka nie zastąpi kufla piwka" itp. Jako że od ostatniej ławki do ściany było sporo miejsca, zabawialiśmy się jeżdżąc na tym odcinku na krzesłach. Dla mnie skończyło się to maksymalną wywrotką na plecy, aż mi w oczach pociemniało. Mieliśmy maksymalnego farta, bo dla nauczycielki był to pierwszy dzień w naszej szkole i chyba nie wiedziała co zrobić. Gdyby poszła po dyrerktorkę, po prostu byśmy wylecieli. Dodam-i słusznie.

-po przedostanim wyjeździe na Wisłę wrócilem do domu ok. 6-7 (przypomnę: to była niedziela) nieprzytomny, jebnąłem drzwiami i na wejście ryknąłem ile sił w płucach "Ja kocham Legię!". Matka jak błyskawica wyskoczyła z łóżka i mnie odtransportowała do mojego. Ojciec podobno wyglądał tak: :O A 2 godzinki wcześniej widziano mnie z kompanem jak siedząc w deszczu na trawie pracowaliśmy nad 0,7.

A na marginesie: rzucić brąz na porcelanę lub powalczyć z murzynem.

Guzik
20-02-2005, 19:08
Potem podobno padlem na ziemie, po tym melanzu slyszalem teksty ze ludzie pierwszy raz widzieli zeby ktos przewracal sie lezac na ziemi

: :rotfl3:

Ja spadlem kiedys z dywanu na podloge :)

8)

hehehehe, chcieli mi dac kocyk ale nie chcialem i mowilem ze zaraz wroce do towarzystwa :zdziwiony:

Innym razem pod Warka na dzialce u kumpla, wtedy zaczelismy (dokladnie to ja) od 13, ja padlem o 18, tanczylem z taka fajna dziewczyna z Bemowa :hyhy: , zakrecilo mi sie w glowie, usiadlem po turecku i zaczalem produkowac sobie na buty bo nie mialem sily zeby odchylic glowe :/
Juz wiecej nie zatanczylismy :hyhy: ale melanz tez na plus 8)

Flip
20-02-2005, 20:53
Największy zgon.
Dziwne wspomnienie. Niby było fajnie a skończyło się.... Ale do rzeczy :oczko: :

To było w dzień powrotu ze Szczecina w Sierpniu.Odsypiałem bo w domu byłem ok 11(a było po czym odsypiać :chytry: ). Nagle zbudził mnie domofon-wtedy całe wakacje mieszkałem sam- otworzyłem jak zwykle bez zapytania. Wbija sie ziom i mówi mi że jedziemy na melanż.Za Serock i w 6 samochodów a na miejscu jest już 20 osób. :zlosliwy: Nawijam mu że jestem nieprzytomny 4 dni w Szcz. siedziałem i zbliża się poprawka z chemii. No ale rzecz jasna nakręcił mnie. Ja wsiadłem do fury i pojechalismy.Wszyscy i WSZYSTKO było już gotowe.
No i się zaczęło o 19 to o 22 byłem już potężnie złojony przez browar... Podbił wtedy do mnie jakiś koleżka i spytał się czy palę blanty.Spaliliśmy sztukę i okazało się że typ ma jeszcze trochę innych specyfików :cicho: .
I o 24 po wódce zarzuciliśmy po w sumie 3,5 kółka w godzinę :nie:

Potem było już hardkorowo i nie za bardzo to pamiętam. Jakieś fleszbeki wiem że next day spałem na hamaku a mój ziomuś (z którym żeśmy się strasznie zbliżyli po tych kołach non-stop jakieś bzdury sobie opowiadaliśmy :ucieka: ) leżał na ziemi a na białej bluzie od dresu miał L w kółeczku z musztardy.

Po tym melanżu dwa dni w plecy :zly:

legart
21-02-2005, 09:07
Ponieważ przez 1,5 roku na pewno wiele się wydarzyło w Waszym życiu, pozwalam sobie odświeżyć temat.. :hyhy:

O tak...
Wczoraj po raz pierwszy w życiu puściłem niekontrolowanego bełta…
Nie wiedziałem, że można obrzygać ścianę z 3m. :o


Małysz :O

W temacie "skręcić słuchawę" 8)

Nazgul
21-02-2005, 09:14
Ja z kolei miałem dziwny zgon w armii. Zrobiłem urodziny, wódę kupiliśmy w sklepie, żadnych wynalazków typu spiryt z MPS-u... Wszystko pamiętam, a nie mogłem się poruszyć. Polazłem do wyra, połozyłem się i zachciało mi się pawia. Chciałem wstać, ale nie mogłem. Nie mogłem nawet głową ruszyć żeby się za łózko wychylić... Pamiętam że wynieśli mnie razem z kojem pod prysznic ale nie mogłem nic powiedzieć. Potem urwał mi się film a jak się obudziłem byłem znów w łózku - pod głową miałem moja bechatkę a przykryty byłem płaszczem od wyjściówki... Materac poduszka i koc były pod prysznicem.

Dobrych kumpli miałem...