PDA

Zobacz pełną wersję : Afera barażowa



Luqas
31-07-2003, 17:11
Oskarżani o sprzedanie meczu piłkarze Świtu Nowy Dwór zostali dożywotnio zdyskwalifikowani. W barażu Świt - Szczakowianka PZPN uznał walkower dla Świtu. Szczakowianka zdegradowana do II ligi i rozpocznie sezon z 10 minusowymi punktami.

No i dobrze.Widać coś w tym PZPN-ie robią.Nareszcie jakaś mądra decyzja...

bemowiak
31-07-2003, 17:15
Hahah i bardzo dobrze!
ale -10 pkt to lekka przesada 8-

_Bart
31-07-2003, 17:18
ale ja sie zajebiscie ciesze]
szkoda ze Szczakowiance nie dali odrazu 3 ligi
- 10 pkt to akurta zeby wlaczy;li o utrzymanie
jedyna pomylka to swit w I lidze no ale **** moze cos zrobia

MaxyM
31-07-2003, 17:24
Ło ***** - Szok :o

Garbarnia 2 liga, rozpocznie rozgrywki z bilansem -10 punktow.

Swit 1 liga...

Pilkarze dozywotnio zdyskfalifikowani :o !

Ło ***** - Szok :o


Dobrze!!! O jak dobrze!!!

arczi
31-07-2003, 17:26
ŁoŁ cóż za niespodzianka... Szczaxa niech spierdala ale Świt w pierwszej lidze? Z czym oni do Ekstraklasy? A co z licencją? Nie kumam...

_Bart
31-07-2003, 17:27
ŁoŁ cóż za niespodzianka... Szczaxa niech spierdala ale Świt w pierwszej lidze? Z czym oni do Ekstraklasy? A co z licencją? Nie kumam...

beda grali w pierwsej jak dostana licencje a z tym moze byc roznie

jarcyś
31-07-2003, 17:28
i dobrze .

oglądałem relacje z przesłuchań w PZPN i krew mnie zalewała jak patrzyłem na pewne siebie i zadowolone mordy tych piłkarzyków.

postawa typu "możecie nam naskoczyć "


no to mają , cwele.

MaxyM
31-07-2003, 17:29
ŁoŁ cóż za niespodzianka... Szczaxa niech spierdala ale Świt w pierwszej lidze? Z czym oni do Ekstraklasy? A co z licencją? Nie kumam...

Musza dostac licencje... Zapewne dostana - kolejni u nas na stadionie?! :o

Beda sie tlumaczyc, ze nie mieli czasu, zeby dali im czas... dostana...

A kto mialby grac w pierwszej? Lubin... Wole Swit 100x

Kiju
31-07-2003, 17:31
No to na Łazienkowskiej bedzie jeszcze jeden gospodarz stadionu :buhaha:

_Bart
31-07-2003, 17:31
ŁoŁ cóż za niespodzianka... Szczaxa niech spierdala ale Świt w pierwszej lidze? Z czym oni do Ekstraklasy? A co z licencją? Nie kumam...

Musza dostac licencje... Zapewne dostana - kolejni u nas na stadionie?! :o

Beda sie tlumaczyc, ze nie mieli czasu, zeby dali im czas... dostana...

A kto mialby grac w pierwszej? Lubin... Wole Swit 100x

ja też

a po drugie to Świt nie bedzie sie tak woził jak Polonia wiec zgadzam sie nawet zeby grali u nas bez szemrania

Łysolek
31-07-2003, 17:33
Niezła jazda , prosze tylko zainteresowanych o nie zmienianie typów w [pierwszej kolejce !!! Kieruje to tych , którzy juz typowali !!!! Po prostu mecz Widzew - Świt nie będzie brany pod uwagę !!

MaxyM
31-07-2003, 17:33
Zreszta Świt to taki nasz mlodszy kibicowski brat :) .

bemowiak
31-07-2003, 17:34
Looknijcie tutaj -> http://members.lycos.co.uk/mariolj/forum/viewforum.php?f=1 na temat na samej górze
To jest dobre forum!

I Bardzo Dobrze ! że spadli!

MaxyM
31-07-2003, 17:35
Niezła jazda , prosze tylko zainteresowanych o nie zmienianie typów w [pierwszej kolejce !!! Kieruje to tych , którzy juz typowali !!!! Po prostu mecz Widzew - Świt nie będzie brany pod uwagę !!

Taaaa :>

Nie lepiej zeby byl brany... kazdy moze sobie zedytowac posta...

arczi
31-07-2003, 17:35
Musza dostac licencje... Zapewne dostana - kolejni u nas na stadionie?! :o

Beda sie tlumaczyc, ze nie mieli czasu, zeby dali im czas... dostana...

A kto mialby grac w pierwszej? Lubin... Wole Swit 100x

Innego wyjścia nie ma... Na swoim stadionie meczów na pewno nie będą rozgrywać... Ale nie ździwiłbym się gdyby PZPN i ich ukróciła z powodu właśnie wspomnianych licencji... Z drugiej strony, tydzień został do inauguracji ligi... Jak ten biedny Świt się zorganizuje... Połowa zawodników ponoć odeszła...Jak dla mnie to jest to murowany kandydat do spadku, jak na razie :>

_Bart
31-07-2003, 17:38
Musza dostac licencje... Zapewne dostana - kolejni u nas na stadionie?! :o

Beda sie tlumaczyc, ze nie mieli czasu, zeby dali im czas... dostana...

A kto mialby grac w pierwszej? Lubin... Wole Swit 100x

Innego wyjścia nie ma... Na swoim stadionie meczów na pewno nie będą rozgrywać... Ale nie ździwiłbym się gdyby PZPN i ich ukróciła z powodu właśnie wspomnianych licencji... Z drugiej strony, tydzień został do inauguracji ligi... Jak ten biedny Świt się zorganizuje... Połowa zawodników ponoć odeszła...Jak dla mnie to jest to murowany kandydat do spadku, jak na razie :>

a drugie pół dozywotnio zdyskwalifikowanych
własnie dlatego uwazam ze Swit w i Lidze teraz to pomyłka
ale lepszy Swit niz Szakowianka Afera

Raffi
31-07-2003, 17:39
Mają już nowych zawodników, w tym paru naprawdę niezłych - gorzej ze zgraniem ich(WIDZIAŁEM - WIEM);
weźcie pod uwagę to, że Polonia do końca października zagra na Łazienkowskiej max 1-2 mecze (w tym derby)
Również to, że w NDM trwa już remont stadionu, zakładanie krzesełek, a sponsorem będzie jeden z browarów podwarszawskich

_Bart
31-07-2003, 17:43
Teraz na spokojnie opisze swoje spostrzeżenia.

1 Bardzo odwazna decyzja PZPNu. Czekam na jakies uzasadnienie wyroku.
2. dozywotnia dyskwalifikacja zawodników - musiały być jakies niezbite dowody zeby tak zrobic
3.Dyskwalifikacja roczna Peskowica. Ciekawe co na to Polonia która wyjebała z hukiem Załuske liczac na Słowaka i teraz zostali bez wartosciowego bramkarza :].
4. Jak juz wczesniej gdzies napisałem PZPN musi zaczac cos robic bo wszystko zaczyna u nich smierdzieć
5. Jak dla mnie troszke szkrzywdzony mimo wszystko świt gdyż troche mało czasu zostało na zmontowanie składu nie mowiac juz o zgraniu itp.
6. Bardzo mnie cieszy ta diecezja.

Beny
31-07-2003, 17:43
Rany Boskie! Człowiek wraca z pracy, a tu normalnie arrmagedon!
O kurczę! Aż mi dech zaparło! Pamiętacie taką zdecydowaną reakcję PZPN! :hmm: (MP'93 się nie zalicza!) Co to się porobiło!

Kawa
31-07-2003, 17:44
o to ładnie ich załatwili. Wpływ na taka decyzje miała chyba reputacja Szczaksy i jej łapówkowe korzenie. mam nadzieje,ze mecz ze Switem zagramy w NDM bo zapowiada sie niezły melanz

Endrju
31-07-2003, 17:53
Wchodze an wp.pl i oczom nie wierze 8- Decyzja PZPN-u według mnie dośyć dobra ale przez to zrobił sie niezły armagedon na gazeta.pl napisane jest że Świt w 1 lidze miałby napewno garc na Legii 8- Kiju jesteś jasnowidzem :oho:

crolick
31-07-2003, 17:55
ja bym chcial zwrócic uwage na jedna rzecz. mianowicie tak sie z tego cieszymy ze zgodnie z sumieniem, sprzedawczyki zostali dozywotnio zdyskwalifikowani, zla sczaka poleciala praktycznie do 3 ligi [bo na utrzymanie sie w 2 mam male szanse], a dobry swit awansowal do 1 ligi. tylko ja mam teraz malutkie pytanie. a gdzie dowody???

jak w 1993 pzpn wywinal taki sam numer to wszyscy mowilismy ze wyrok je be a teraz jest niby cacy?!

Adiq
31-07-2003, 17:58
Jestem w szoku. 8- Szczerze mówiąc niespodziewałem się takiej decyzji po PZPNie. :+: Szczakowianka to ostatnio znienawidzony przeze mnie klub, a Świt to bracia. :) Super wyjazd się szykuje. Mam nadzieję, że nie na Łazienkowską. :oho:

Kawa
31-07-2003, 17:59
W sumie troche racji masz ,ale skor nas mogli i nie oddali to innych tez moga.
Ciekawe skąd Świt zbierze ekpie na 1 lige? Może Legia mogłaby im wypozyzyć Załuske, Mierzeja moze Zganiacza. Chłopaki ograliby sie, a i Świtby zyskał.

MaxyM
31-07-2003, 18:01
Szczakowianka w ciągu jednego sezonu miała więcej afer na koncie, niz. cala polska liga przez 5. Dla mnie mogli polecieć za całokształt...

To się nowi zawodnicy Szczakowianki cieszą... Ale się cieszą... W końcu coś drgnęło... Teraz niech oddają tytuł...

_Bart
31-07-2003, 18:02
ja bym chcial zwrócic uwage na jedna rzecz. mianowicie tak sie z tego cieszymy ze zgodnie z sumieniem, sprzedawczyki zostali dozywotnio zdyskwalifikowani, zla sczaka poleciala praktycznie do 3 ligi [bo na utrzymanie sie w 2 mam male szanse], a dobry swit awansowal do 1 ligi. tylko ja mam teraz malutkie pytanie. a gdzie dowody???

jak w 1993 pzpn wywinal taki sam numer to wszyscy mowilismy ze wyrok je be a teraz jest niby cacy?!

dlaetego ja tez mowie ze chce dowodów (na tvn24 mowili ze jest ich 6)
jesli nie bedzie dowodow to bedzie kolejna kompromitajca PZPNu

z drugiej strony Szczaksa miała talent do afer i któras z nich napewno była prawda a Rasic, Schumker i teraz to nadawało sie do degradacji

MaxyM
31-07-2003, 18:04
Dawajcie na TVP2 tv, pewno będzie o tym w Wocie :) .

Adams_
31-07-2003, 18:04
Heee 500 zl i graja na Legii :)

Raffi
31-07-2003, 18:06
Teraz na spokojnie opisze swoje spostrzeżenia.

3.Dyskwalifikacja roczna Peskowica. Ciekawe co na to Polonia która wyjebała z hukiem Załuske liczac na Słowaka i teraz zostali bez wartosciowego bramkarza :].


Pytanie za 100 p. - gdzie pójdzie Załuska? ;)

Dożywotnio zdyskwalifikowano Grzegorza Miłkowskiego, Marka Zawadę, Macieja Krzętowskiego, Rafała Rutę, Adama Warszawskiego i Macieja Lewnę. Roczną dyskwalifikacją został ukarany bramkarz Boris Pesković.

Jak wynika z informacji Gazety członkowie Wydziału Dyscypliny przesłuchiwali dziś niektórych piłkarzy Świtu (np. bramkarza Borisa Peskovicia). Podobno zapowiedzieli im: albo przyznajecie się do sprzedania albo zostajecie dożywotnio zdyskwalifikowani. Nie wiadomo, czy któryś z piłkarzy zdecydował się wyznać prawdę.
To już wiecie, kto nie chciał położyć głowy pod topór i sypnął

Tomi
31-07-2003, 18:10
dobrze, bardzo dobrze - ja za to kurestwo to bym w ogóle jeszcze wypierdolił zajebaną Szczakowiankę raz na zawsze z mapy futbolowej Polski !!! A chujki co sprzedały to tez teraz mają........ może nareszcie cos się ruszy w naszej piłce ku lepszemu...

Sinuhe
31-07-2003, 18:16
:oho:
niech ktoś mnie uszczypnie...

Gratulacje dla PZPNu za odważną, ale i jedynie słuszną decyzję !!!
:+:
:]

Nazgul
31-07-2003, 18:56
Jak dla mnie obydwa kluby do IV ligi. Świt w ekstraklasie??? A czemu? Przecież sprzedali??? Zwolnione miejsce powinien zająć Ruch lub Zagłębie...

_Bart
31-07-2003, 19:01
Jak dla mnie obydwa kluby do IV ligi. Świt w ekstraklasie??? A czemu? Przecież sprzedali??? Zwolnione miejsce powinien zająć Ruch lub Zagłębie...

mysle ze chodzi tu o to iz ze strony Świtu brali udział piłkarze a ze Szczaksy działacze

a Peskovic to baudzo dobry gostek :> nie dziwie sie ze chciał grać w Polonii to typowy klubik dla niego 8o

rkwa
31-07-2003, 19:28
Bart-

5. Jak dla mnie troszke szkrzywdzony mimo wszystko świt gdyż troche mało czasu zostało na zmontowanie składu nie mowiac juz o zgraniu itp.

nie doczytalem do konca watku bo juz wyrobic nie moglem-

***** przejzyjcie na oczy,jedyny plus tej akcji to to ze pzpn wogole cos zrobil /i inni teraz 10 razy pomysla zanim sprzedadza/,ale ***** co to za decyzja-swit sprzedal baraz i w nagrode pzpn zaprasza go do ekstraklasy-paranoja-te gamonie z miodowej to maja nasrane w tych swojch lbach.

pozdro.

Michał89
31-07-2003, 19:33
Należało się to Szczako - Mafii.
Więcej afer przez 2lata niż w całej lidze od pcozątku istnienia:
1.Afera z Rasiciem.
2.Afera ze Schmukerem.
3.Mecz z Legią.
4.Baraż ze Świtem.

A poza tym kibice-frajerzy.
Szczakowianka i policja to...

rkwa
31-07-2003, 19:37
moze i sie nalezalo ale dopoki nie ma dowodow nie winnych,jezeli sa dowody powinni wyjebac i Szczakowianke i Swit.

ps.Swit juz od paru sezonow na jesien gromadzil punkty,byl faforytem do awansu,a na wiosne sprzedawal tym zagrozonych spadkiem-ciekawe co zmajstruja w ekstraklasie.

ps2-co do ''kibicow'' zgadzam sie w 100%---frajerzy.

_Bart
31-07-2003, 19:42
Bart-

5. Jak dla mnie troszke szkrzywdzony mimo wszystko świt gdyż troche mało czasu zostało na zmontowanie składu nie mowiac juz o zgraniu itp.

nie doczytalem do konca watku bo juz wyrobic nie moglem-

*cenzura* przejzyjcie na oczy,jedyny plus tej akcji to to ze pzpn wogole cos zrobil /i inni teraz 10 razy pomysla zanim sprzedadza/,ale *cenzura* co to za decyzja-swit sprzedal baraz i w nagrode pzpn zaprasza go do ekstraklasy-paranoja-te gamonie z miodowej to maja nasrane w tych swojch lbach.

pozdro.

rkwa

a jak PZPN nie ma racji to co ??? to wyjdzie z tego ogromny skandal
jak napisałem wyzej (ale jak sam napisałes nie doczytałes do konca) to w Świcie zamieszani w to byli piłkarze a w Szczakowiance działacze. Co mógł wiec zrobic klub ??? NIC Piłkarze sprzedali i pewnie dlatego Świt nie został potraktowany źle tytlko kopacze Świtu.
To samo było w 93. Nas ujebali a Wisła która ponoc sprzedała nie została ukarana (choc nie pamietam czy tez nie mieli -3 pkt jak my)

Teraz tak sobie pomyslałem że ta decyzja oprocz propagandowej moze miec jeszcze zwiazek z ERA która wycofała sie ze sponsorowania ligi przez ta afere i misiom z PZPNu przeszło koło nosa troche duzo kasy.

Adiq
31-07-2003, 19:42
Jako "szokującą" określają czwartkową decyzję Wydziału Dyscypliny PZPN, oznaczającą degradację Garbarni Szczakowianki Jaworzno do drugiej ligi, działacze tego klubu. Prezes Szczakowianki Taduesz Fudała i jej dyrektor Jerzy Frenkiel zapowiadają odwołanie od tej decyzji.
Po miesięcznym śledztwie w związku z przekupstwem przed barażowymi meczami Lukullusa Świtu Nowy Dwór i Garbarnią Szczakowianką Jaworzno Wydział Dyscypliny zdyskwalifikował sześciu byłych piłkarzy Świtu, przyznał Świtowi walkower 3:0 za drugi mecz barażowy oraz postanowił o odjęciu Szczakowiance 10 punktów w najbliższym sezonie.
Decyzje te oznaczają, że Szczakowianka została zdegradowana do drugiej ligi, natomiast Świt jest uprawniony do gry w ekstraklasie pod warunkiem, że dostanie licencje PZPN.
"To dla nas szok, jechaliśmy do Warszawy w dobrych nastrojach, a tu coś takiego. Wychodzi na to, że wystarczy źle kopnąć piłkę, żeby zostać wykluczonym" - powiedział PAP Fudała.
Tuż po ogłoszeniu przez Wydział Dyscypliny PZPN decyzji w sprawie przekupstwa przed barażowymi meczami Świtu i Garbarnii Szczakowianki, dyrektor klubu z Nowego Dworu Andrzej Prawda przyznał, że spodziewał się takiej decyzji.
Sześciu byłych piłkarzy Świtu - Grzegorz Miłkowski, Marek Zawada, Maciej Krzętowski, Rafał Ruta, Adam Warszawski i Maciej Lewna zostało zdyskwalifikowanych dożywotnio, a Boris Pesković został zawieszony na rok.
Świtowi przyznano walkower 3:0 za drugi mecz barażowy, co oznacza, że Szczakowianka została zdegradowana do drugiej ligi. Zespół z Nowego Dworu będzie grał w ekstraklasie pod warunkiem, że dostanie licencję PZPN.

"Nie mogę ochłonąć po tym, co zobaczyłem i usłyszałem w siedzibie PZPN - powiedział PAP dyrektor i trener Świtu, Andrzej Prawda. - Będziemy czekać na oficjalne pismo z PZPN, które potwierdzi wszelkie decyzje Wydziału Dyscypliny. Ale przyznam, że spodziewałem się takich decyzji. Wydawały mi się one bardzo realne".
"Jeżeli uznano, że drugi mecz barażowy nie był czysty, to degradacja Szczakowianki i awans Świtu są decyzjami rozsądnymi. Bo jak nie Świt, to kto? Zagłębie Lubin, które przegrało dwa mecze barażowe? Czy może GKS Bełchatów, który zajął czwarte miejsce w drugiej lidze?" - pytał retorycznie dyrektor Świtu.
Jego zdaniem działacze PZPN musieli mieć bardzo mocne argumenty, gdyż w przeciwnym razie nie zdecydowaliby się na tak drastyczne decyzje.
"Ta sprawa będzie się ciągnąć z pewnością jeszcze bardzo długo. Posypią się odwołania, skargi, pewnie też pozwy sądowe. Członkowie Wydziału Dyscypliny nie mogli sobie pozwolić na rozwiązanie +pod publiczkę+. Musieli mieć niezbite dowody i sto procent pewności, że mecze barażowe były nieczyste. Wydaje mi się, że wiele mogło wyjaśnić sprawdzenie bilingów" - dodał Prawda.
Prawda podkreślił, że "mając pewne przeczucia" klub przygotowywał się, że może zagrać w innej klasie rozgrywkowej niż druga liga. "Między innymi w kontraktach z nowymi piłkarzami umieściliśmy zapis, że w przypadku zmiany klasy rozgrywkowej, warunki umowy mogą być zweryfikowane" - wyjaśnił.
"Po raz drugi w ciągu dwóch lat niemal całkowicie zmieniliśmy skład. Jednak przyznam szczerze, że z tych piłkarzy, którzy obecnie są w Świcie zaledwie kilku udźwignęłoby ciężar gry w ekstraklasie. Co najmniej dziesięciu musimy znaleźć, ale nie sądzę, że będzie z tym kłopot. Nowy Dwór leży przy trasie Warszawa- Gdańsk, więc znając polskie realia spodziewam się, że do naszego klubu od jutra zaczną przyjeżdżać pociągi z piłkarzami chętnymi do gry" - dodał Andrzej Prawda.
Świt zagra w pierwszej lidze, jeśli otrzyma licencję. "Warunki uprawniające do gry w drugiej lidze spełniliśmy bez żadnych zarzutów. Ale to nie to samo, co ekstraklasa. Tam wymagania są znacznie większe. Na pewno musimy otrzymać nieco czasu od PZPN na uregulowanie pewnych spraw" - ocenił dyrektor Świtu.
"Najwięcej problemów będziemy mieć ze stadionem - wyjaśnił Prawda. - Możliwe są chyba tak naprawdę dwa rozwiązania. W rundzie jesiennej moglibyśmy grać albo na miejskim stadionie przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie, albo wszystkie spotkania rozgrywalibyśmy na wyjeździe. Do ustalenia zostałaby kwestia czy jako gospodarze, czy w roli gości. W każdym razie dla nas gorące dni dopiero się zaczną".

"Nie udało się przez cały sezon nas wykopać, to udało się tego dokonać na dzisiejszym posiedzeniu" - dodał prezes. Uzasadnienie decyzji w sprawie jego klubu nazwał "mętnym".
"Jesteśmy zszokowani, słuchaliśmy uzasadnienia decyzji i nie wiem, czy mamy mieć rolę kozła ofiarnego" - powiedział z kolei dyrektor Frenkiel.
"Najprawdopodobniej podejmiemy kroki regulaminowe, czyli odwołamy się do Najwyższej Komisji Odwoławczej. Zbierze się zarząd, który podejmie decyzję, co dalej" - dodał Frenkiel.

Surowe kary orzekł Wydział Dyscypliny PZPN w związku z przekupstwem przed meczami barażowymi Lukullusa Świtu Nowy Dwór Maz. z Garbarnią Szczakowianką Jaworzno. Sześciu byłych piłkarzy Świtu, podejrzanych o sprzedanie meczu, zostało dożywotnio zdyskwalifikowanych.
Szóstka zdyskwalifikowanych to: Grzegorz Miłkowski, Marek Zawada, Maciej Krzętowski, Rafał Ruta, Adam Warszawski i Maciej Lewna. Były bramkarz Świtu Słowak Boris Peskovic został zawieszony w prawach zawodnika na rok. Dodatkowo WD PZPN przyznał na korzyść Świtu walkower 3:0 za drugi mecz barażowy oraz postanowił odjąć Szczakowiance 10 punktów w najbliższym sezonie.

Wydział Dyscypliny PZPN od miesiąca prowadził śledztwo w związku z wypowiedziami prezesa Świtu Wojciecha Szymańskiego, oskarżającego kilku piłkarzy jego klubu o sprzedaż meczów barażowych o prawo gry w ekstraklasie z Garbarnią Szczakowianką Jaworzno. Przedmiotem dochodzenia były także groźby - prezesa klubu wobec jednego z piłkarzy oraz starszych zawodników drużyny wobec młodszych.
Pierwsze decyzje w tej sprawie zapadły 10 lipca, gdy zawieszono siedmiu byłych piłkarzy Świtu - Adam Warszawskiego, Macieja Krzętowskiego, Grzegorza Miłkowskiego, Macieja Lewnę, Rafała Rutę, Tomasza Nakielskiego i Borisa Peskovica. Już wtedy wiadomo było, że sprawa nie rozejdzie się po kościach i WD jest coraz bliżej udowodnienia łapownictwa przed drugim meczem barażowym.
Czwartkowe decyzje oznaczają, że organ dyscyplinarny PZPN znalazł odpowiednie dowody i przekupstwo rzeczywiście miało miejsce. Przewodniczący WD Adam Tomczyński w uzasadnieniu werdyktu mówił: "W pewnym momencie podjęliśmy decyzję o nadzwyczajnym trybie postępowania i uzyskaliśmy informacje, których źródeł nie możemy podać. Zebraliśmy sześć głównych dowodów, na podstawie których stwierdziliśmy, że klub Garbarnia przekazał kilku piłkarzom Świtu sumę 200 tysięcy złotych. To przekonało nas do orzeczenia kary."
Tomczyński pokrótce opowiedział o zebranych dowodach. Według niego największą wagę miały zeznania Szymańskiego, który wskazywał sprawców przekupstwa oraz oświadczenie adwokata Janusza Siemińskiego, potwierdzającego słowa dwóch piłkarzy Świtu, którzy wiedzieli o przekupstwie. Szef WD przyznał również, że dysponuje nagraniem rozmów między zawodnikami po drugim meczu barażowym, w których mówiono o "ułożeniu" meczu z Garbarnią. W posiadaniu Wydziału jest także relacja z jednego ze spotkań piłkarzy, które odbyło się między pierwszym i drugim meczem. Na tym spotkaniu, według Tomczyńskiego, omawiano szczegóły przekupstwa. Głównym dowodem są także zeznania przed Wydziałem dwóch zawodników, wymienionych w oświadczeniu Siemińskiego oraz jeszcze jednego, który to wszystko potwierdził. Nazwiska nie zostały podane.
WD dowiódł, że inspiratorem afery był Rafał Ruta. Potem dołączali do niego pozostali zdyskwalifikowani zawodnicy, którzy zamierzali wspomóc swojego kolegę. "Rzuca się tu w oczy głęboka solidarność tych wszystkich piłkarzy. Cała logika wydarzeń, która powstała po zebraniu dowodów, wyraźnie wskazuje, że mecz został sprzedany a pieniądze zostały przekazane przez jedną osobę ze Szczakowianki" - argumentował Tomczyński.
Oprócz "dowodów podstawowych" WD brał pod uwagę kilkanaście "dowodów pomocniczych". "Całkowicie niezrozumiała była postawa Warszawskiego, który wbrew prośbie prezesa Szymańskiego odmówił występu w drugim meczu - mówił Tomczyński - tak nie zachowuje się piłkarz, który stoi przed życiową szansą gry w ekstraklasie. Poza tym Warszawski oraz Miłkowski zupełnie rozmijają się w zeznaniach na temat zwolnień lekarskich, które otrzymali przed drugim meczem. Wszyscy zdyskwalifikowani zawodnicy odmówili także poddania się badaniom wariografem. To wszystko umacnia pogląd, że mecz został sprzedany."
Na czwartkowe posiedzenie przybyło dwóch ukaranych piłkarzy - Krzętowski i Lewna. Obaj wyrazili ogromne zaskoczenie decyzją WD. "Nie rozumiem, dlaczego PZPN nie chce ujawnić konkretnych dowodów przeciwko nam, tylko mówi o nich bardzo ogólnie - skarżył się Lewna - oczywiście będę się odwoływał, ale pewnie nie mam większych szans, bowiem dwóch panów z tego wydziału zasiada w NKO."
Zbulwersowany był także prezes Garbarni Tadeusz Fudała. "Czy jedno złe zagranie piłkarza Świtu może oznaczać, że mecz został przez tę drużynę sprzedany? Nie rozumiem tych wszystkich zarzutów, które dzisiaj padły" - mówił Fudała.
Czwartkowe decyzje oznaczają, że Szczakowianka została zdegradowana do drugiej ligi, natomiast Świt jest uprawniony do gry w ekstraklasie pod warunkiem, że dostanie licencje PZPN. Wszystkim ukaranym przysługuje odwołanie do Najwyższej Komisji Odwoławczej w ciągu 14 dni.
"Wiemy, że niedługo rusza liga i przed jej rozpoczęciem być może jeszcze nie wszystko się wyjaśni - tłumaczył wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator - Może być taka sytuacja, że pierwsza kolejka pierwszej i drugiej ligi zostanie rozegrana bez udziału tych dwóch drużyn. Musimy poczekać na orzeczenie NKO oraz przyznanie licencji Świtowi, jeśli kary zostaną podtrzymane." (PAP)

Mini
31-07-2003, 19:53
ostatnio słyszałem że mają zmieniać prawo tak że jak ktoś da łapówkę i się do tego przyzna to zostanie uniwinniony a tego drugiego skazują.no to powinni zostawić szczaferzankę i skasować świt.ale podobno handel meczami to nie jest korupcja taka jak danie psu w łapę dychy zamiast płacić mandat więc powinni ich zostawić w spokoju wszystkich.a na zdrowy rozum to do I ligi powinno wrócić Radomsko.ich szczakowianka wychujała z pierwszej ligi.ale tam pan prezes Dąbrowski już klub olał i wraz z innymi zawodowymi działaczami Sasiakiem-ceramikiem i Ptakiem kradną nazwę Pogoni.więc najlepiej zostawić pierwsza ligę tak jak jest albo baraż Ruch Chorzów-GKS Bełchatów.

_Bart
31-07-2003, 19:55
ostatnio słyszałem że mają zmieniać prawo tak że jak ktoś da łapówkę i się do tego przyzna to zostanie uniwinniony a tego drugiego skazują.no to powinni zostawić szczaferzankę i skasować świt.ale podobno handel meczami to nie jest korupcja taka jak danie psu w łapę dychy zamiast płacić mandat więc powinni ich zostawić w spokoju wszystkich.a na zdrowy rozum to do I ligi powinno wrócić Radomsko.ich szczakowianka wychujała z pierwszej ligi.ale tam pan prezes Dąbrowski już klub olał i wraz z innymi zawodowymi działaczami Sasiakiem-ceramikiem i Ptakiem kradną nazwę Pogoni.więc najlepiej zostawić pierwsza ligę tak jak jest albo baraż Ruch Chorzów-GKS Bełchatów.


prawo juz jest zmienione i jak dasz w łape piłkarzowi to teraz tez mozesz isc w pasiaki
niestety ten mecz był w czerwcu a ustawa weszła w lipcu a prawo nie działa wstecz

Raffi
31-07-2003, 20:05
Burmistrz Nowego Dworu: Jesteśmy gotowi na I ligę!

not. rb 31-07-2003, ostatnia aktualizacja 31-07-2003 18:50

- Skład uzupełnimy graczami doświadczonymi w ekstraklasie. Dobierzemy ich charakterologicznie. Weźmiemy takich, za którymi nie ciągną się żadne plotki - mówi Gazecie honorowy prezes Świtu i burmistrz Nowego Dworu.

Dla "Gazety" Jacek Kowalski, burmistrz Nowego Dworu, honorowy prezes Świtu:

Do tej pory budżet, stadion i drużynę przygotowywaliśmy na II ligę. Decyzja PZPN zaskoczyła mnie. Nie sądziłem, że będzie aż tak radykalna. Wiedziałem, że związek uderzy pięścią w stół, ale że aż tak mocno? Dwa miesiące temu, przed barażami, mieliśmy przygotowane dokumenty, by ogłosić przetarg na oświetlenie. Ale skoro nie awansowaliśmy, pieniądze przeznaczyliśmy na płytę boczną i podłogę w hali. Gdybyśmy wtedy zaczęli inwestycję, mielibyśmy światło na czas.

Pozostałe wymogi licencyjne spełniamy. Długów nie mamy żadnych. Ani wobec piłkarzy, ani wobec ZUS czy Urzędu Skarbowego. Właśnie zaczynamy zakładać kolejną partię fotelików na stadionie i na pewno będzie ich ponad trzy tysiące. Trybuna honorowa jest zadaszona. Liczy ledwie 100 miejsc, ale więcej VIP-ów chyba nie przyjdzie. Dla dziennikarzy też jest pomieszczenie. Problemem jest tylko oświetlenie. Może więc wynajmiemy stadion od Legii? Albo pierwszych kilka spotkań zagramy na wyjazdach?

Pewien problem może być z piłkarzami. Ale jak dotąd podpisaliśmy kontrakty z 16 zawodnikami. Tyle, że to było na II ligę. Pozostałe sześć miejsc uzupełnimy nie zdolnymi juniorami, a graczami doświadczonymi, mogącymi grać w ekstraklasie. Dobierzemy ich charakterologicznie. Weźmiemy takich, za którymi nie ciągną się żadne plotki. Uważam, że w lidze łatwiej się będzie utrzymać, niż było nam do niej awansować. Na pewno zostanie z nami czeski trener Miroslav Copjak.

Kto będzie prezesem klubu? Liczę, że Wojciech Szymański. Niedawno mieliśmy walne zebranie zarządu. Poprosiłem, by na razie nie wybierać prezesa, tylko dwóch wiceprezesów. I tak się stało. W zarządzie są trzy osoby, a wolnych miejsc jest jeszcze sześć. To dla ewentualnych sponsorów, czy inwestorów. Zainteresowany jest jeden z niewielkich browarów, bank...

Z Legii poszło już tam 2 zawodników, może pójdzie jeszcze jeden....

Unico
31-07-2003, 20:11
hmmm... niezłe zaskoczenie.

Ciekawe kto zagra w I lidze.

Teraz Garbarnia będzie płakała i domagała się odwołania niesłusznej degradacji, tak jak wy to robicie odnośnie tego co wg was odebrano Legii w '93.

_Bart
31-07-2003, 20:14
Z Legii poszło już tam 2 zawodników, może pójdzie jeszcze jeden....

ja to licze że Legia zrobi teraz pożytek ze Świtu i umówią sie jakos że beda promowali naszych piłkarzy (młodych i tych co nie imeszcza sie w składzie)

odrazu wypożyczyłbym do nich Załuske i młodych z drugiego składu żeby nie marnowali swych talentów w 4 lidze
moga byc nawet z tego takie korzysci ze sie gosc wypromuje a pozniej kto go od nas odkupi a nie tak jak z Debińskim z II który gra tam pare lat a do I sie nie przebił

Raffi
31-07-2003, 20:16
Z Legii poszło już tam 2 zawodników, może pójdzie jeszcze jeden....

ja to licze że Legia zrobi teraz pożytek ze Świtu i umówią sie jakos że beda promowali naszych piłkarzy (młodych i tych co nie imeszcza sie w składzie)

odrazu wypożyczyłbym do nich Załuske i młodych z drugiego składu żeby nie marnowali swych talentów w 4 lidze
moga byc nawet z tego takie korzysci ze sie gosc wypromuje a pozniej kto go od nas odkupi a nie tak jak z Debińskim z II który gra tam pare lat a do I sie nie przebił
Na razie Chmielewski i Załuska, a być może któryś z pomocników jeszcze tam pójdzie; Terlecki junior z kolei został wypożyczony do Gwardii

Adiq
31-07-2003, 20:20
tak jak wy to robicie odnośnie tego co wg was odebrano Legii w '93.
A wg. ciebie nie odebrano? :hmm:

_Bart
31-07-2003, 21:01
Dla Gazety Albin Mikulski, trener Szczakowianki:

- To co pan mi mówi to nieprawdopodobne... Nie chce mi się w to wierzyć! Żeby podjąć taką decyzję trzeba mieć niezbite dowody i poważne argumenty. Co dalej? Nie wiem... Nie wiem co zrobię... Nie wiem co będzie... Nie mam ochoty się wypowiadać...

w sumie sie nie dziwie rozczarowaniu 2 miechy pracy poszły sie *****


Adam Kompała, od niedawna piłkarz Szczakowianki:

- To szok! Przy podpisywaniu kontraktu nie brałem pod uwagę takiej sytuacji. Podpisywałem umowę na grę w pierwszej lidze, a nie drugiej. Nie wiem, czy Szczakowianka w drugiej lidze będzie wypłacalna. Muszę porozmawiać z działaczami...

no jemu i Wisniewskiemu bardzo zalezało żeby Szczaka grała w I lidze nawet sie podłozyli w meczu Górnik - Szczakowianka gdyz mieli juz zaklepane kontrakty w Jaworznie


Marek Kubisz, napastnik Szczakowianki:

- Nie będę grał w drugiej lidze! Przecież ja się przygotowuję do występów w ekstraklasie, a tu się okazuje, że mam grać w drugiej?! Mam w kontrakcie klauzulę, że mogę odejść, ale kto mnie teraz zechce? Przecież jest już po okresie przygotowawczym, po sparingach. Już jest za późno... A może się odwołamy, może uda się jeszcze wszystko odwrócić?

a kto by go chciał po tym co pokazywał w Szczakowiance :hmm: druga liga odpowiednia dla poziomu tego gracza

Maciej Iwański, pomocnik Szczakowianki:

- Bandyci! Tylko tyle mogę powiedzieć!

To ja moge powiedziec tylko tyle ze pewnie skonczy sie zawieszeniem



Ryszard Czerwiec, pomocnik Szczakowianki:

- O kurde! Ojej..., tragedia! Mam nadzieję, że klub się odwoła i to coś da...

Ojojoj słów brakuje Rysiowi
bo wszystkie Ryśki to fajne chłopaki som :rotfl:

szczepan
31-07-2003, 21:05
za pap'em:
"

Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej przyznał Lukullusowi Świt Nowy Dwór Mazowiecki walkower 3:0 za drugi mecz barażowy z Garbarnią Szczakowianką Jaworzno oraz postanowił odjąć Szczakowiance 10 punktów w najbliższym sezonie. Decyzje te oznaczają, że Szczakowianka została zdegradowana do drugiej ligi, natomiast Świt jest uprawniony do gry w ekstraklasie pod warunkiem, że dostanie licencje PZPN. Wydział Dyscypliny PZPN wydał w czwartek werdykt po miesięcznym śledztwie w związku z przekupstwem przed barażowymi meczami Lukullusa i Garbarni.
Sześciu byłych piłkarzy Świtu - Grzegorz Miłkowski, Marek Zawada, Maciej Krzętowski, Rafał Ruta, Adam Warszawski i Maciej Lewna zostało zdyskwalifikowanych dożywotnio w związku ze sprawą przekupstwa przed piłkarskimi meczami barażowymi Świtu z Garbarnią Szczakowianką Jaworzno. Oprócz dożywotnich dyskwalifikacji zawiesił na rok byłego bramkarza Świtu - Borisa Peskovicia.

Wydział Dyscypliny PZPN od miesiąca prowadził śledztwo w związku z wypowiedziami prezesa Świtu Wojciecha Szymańskiego, oskarżającego kilku piłkarzy jego klubu o sprzedaż meczów barażowych o prawo gry w ekstraklasie z Garbarnią Szczakowianką Jaworzno. Przedmiotem dochodzenia były także groźby - prezesa klubu wobec jednego z piłkarzy oraz starszych zawodników drużyny wobec młodszych.

Pierwsze decyzje w tej sprawie zapadły 10 lipca, gdy zawieszono siedmiu byłych piłkarzy Świtu - Adam Warszawskiego, Macieja Krzętowskiego, Grzegorza Miłkowskiego, Macieja Lewnę, Rafała Rutę, Tomasza Nakielskiego i Borisa Peskovica. Już wtedy wiadomo było, że sprawa nie rozejdzie się po kościach i WD jest coraz bliżej udowodnienia łapownictwa przed drugim meczem barażowym.

Czwartkowe decyzje oznaczają, że organ dyscyplinarny PZPN znalazł odpowiednie dowody i przekupstwo rzeczywiście miało miejsce. Przewodniczący WD Adam Tomczyński w uzasadnieniu werdyktu mówił: "W pewnym momencie podjęliśmy decyzję o nadzwyczajnym trybie postępowania i uzyskaliśmy informacje, których źródeł nie możemy podać. Zebraliśmy sześć głównych dowodów, na podstawie których stwierdziliśmy, że klub Garbarnia przekazał kilku piłkarzom Świtu sumę 200 tysięcy złotych. To przekonało nas do orzeczenia kary."

Tomczyński pokrótce opowiedział o zebranych dowodach. Według niego największą wagę miały zeznania Szymańskiego, który wskazywał sprawców przekupstwa oraz oświadczenie adwokata Janusza Siemińskiego, potwierdzającego słowa dwóch piłkarzy Świtu, którzy wiedzieli o przekupstwie. Szef WD przyznał również, że dysponuje nagraniem rozmów między zawodnikami po drugim meczu barażowym, w których mówiono o "ułożeniu" meczu z Garbarnią. W posiadaniu Wydziału jest także relacja z jednego ze spotkań piłkarzy, które odbyło się między pierwszym i drugim meczem. Na tym spotkaniu, według Tomczyńskiego, omawiano szczegóły przekupstwa. Głównym dowodem są także zeznania przed Wydziałem dwóch zawodników, wymienionych w oświadczeniu Siemińskiego oraz jeszcze jednego, który to wszystko potwierdził. Nazwiska nie zostały podane.

WD dowiódł, że inspiratorem afery był Rafał Ruta. Potem dołączali do niego pozostali zdyskwalifikowani zawodnicy, którzy zamierzali wspomóc swojego kolegę. "Rzuca się tu w oczy głęboka solidarność tych wszystkich piłkarzy. Cała logika wydarzeń, która powstała po zebraniu dowodów, wyraźnie wskazuje, że mecz został sprzedany a pieniądze zostały przekazane przez jedną osobę ze Szczakowianki" - argumentował Tomczyński.



Oprócz "dowodów podstawowych" WD brał pod uwagę kilkanaście "dowodów pomocniczych". "Całkowicie niezrozumiała była postawa Warszawskiego, który wbrew prośbie prezesa Szymańskiego odmówił występu w drugim meczu - mówił Tomczyński - tak nie zachowuje się piłkarz, który stoi przed życiową szansą gry w ekstraklasie. Poza tym Warszawski oraz Miłkowski zupełnie rozmijają się w zeznaniach na temat zwolnień lekarskich, które otrzymali przed drugim meczem. Wszyscy zdyskwalifikowani zawodnicy odmówili także poddania się badaniom wariografem. To wszystko umacnia pogląd, że mecz został sprzedany."

Na czwartkowe posiedzenie przybyło dwóch ukaranych piłkarzy - Krzętowski i Lewna. Obaj wyrazili ogromne zaskoczenie decyzją WD. "Nie rozumiem, dlaczego PZPN nie chce ujawnić konkretnych dowodów przeciwko nam, tylko mówi o nich bardzo ogólnie - skarżył się Lewna - oczywiście będę się odwoływał, ale pewnie nie mam większych szans, bowiem dwóch panów z tego wydziału zasiada w NKO."

Zbulwersowany był także prezes Garbarni Tadeusz Fudała. "Czy jedno złe zagranie piłkarza Świtu może oznaczać, że mecz został przez tę drużynę sprzedany? Nie rozumiem tych wszystkich zarzutów, które dzisiaj padły" - mówił Fudała.

Czwartkowe decyzje oznaczają, że Szczakowianka została zdegradowana do drugiej ligi, natomiast Świt jest uprawniony do gry w ekstraklasie pod warunkiem, że dostanie licencje PZPN. Wszystkim ukaranym przysługuje odwołanie do Najwyższej Komisji Odwoławczej w ciągu 14 dni.

"Wiemy, że niedługo rusza liga i przed jej rozpoczęciem być może jeszcze nie wszystko się wyjaśni - tłumaczył wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator - Może być taka sytuacja, że pierwsza kolejka pierwszej i drugiej ligi zostanie rozegrana bez udziału tych dwóch drużyn. Musimy poczekać na orzeczenie NKO oraz przyznanie licencji Świtowi, jeśli kary zostaną podtrzymane."

(PAP) "


za 90minut.pl:
"Świt zagra zamiast Szczakowianki w ekstraklasie. Zespół z Jaworzna ukarany odjęciem 10 punktów. Sześciu piłkarzy zdyskwalifikowanych dożywotnio!
Na dzisiejszym posiedzeniu PZPN podjęto decyzję o zweryfikowaniu drugiego meczu barażowego o ekstraklasę pomiędzy Szczakowianką Jaworzno a Świtem Nowy Dwór Mazowiecki na walkower dla Świtu. W związku z tym Świt zagra w ekstraklasie w miejsce Szczakowianki. Szczakowianka została dodatkowo ukarana odjęciem dziesięciu punktów w nadchodzącym sezonie.

Dożywotnio zdyskwalifikowano sześciu piłkarzy zamieszanych w "aferę barażową". Są to: 28-letni Maciej Krzętowski, 29-letni Maciej Lewna, 26-letni Grzegorz Miłkowski, 30-letni Rafał Ruta, 28-letni Adam Warszawski i 26-letni Marek Zawada. 27-letni Słowak Boris Peškovič został zdyskwalifikowany na rok.

Kliknij na nazwisko zawodnika, aby dowiedzieć się o nim więcej.

źródło: własne "

za 90minut.pl:
"Miłkowski: Jestem w szoku

- Nie wiem, co ze mną teraz będzie... - mówi wyraźnie podłamany Grzegorz Miłkowski, zdyskwalifikowany piłkarz Świtu dla "Gazety Wyborczej".
- Jestem w szoku. Dla mnie to niepojęte. Dlaczego? Czy Wydział Dyscypliny przedstawił dowody, na podstawie których można orzec, że byłem nieuczciwy? Chcą z nas zrobić kozłów ofiarnych. Czuję się niewinny i udowodnię to wszystkim kibicom w Polsce. Będę się odwoływał do Najwyższej Komisji Odwoławczej. Tylko na razie nie mogę się odwoływać, bo nie otrzymałem jeszcze żadnej decyzji. Nie wiem, co ze mną teraz będzie. Właśnie dzwoniła zapłakana moja dziewczyna. Wkrótce będę rozmawiał z trenerem Stawowym (trener Cracovii, gdzie trenuje Miłkowski - przyp. red.), on mi powie, co dalej ze mną.

źródło: Gazeta.pl"


za 90minut.pl:
"- Piłkarze zawieszeni dożywotnio przez PZPN nie zagrają nigdzie za granicą - mówi Gazecie prezes PZPN Michał Listkiewicz.
- Nie znałem i nie znam przebiegu sprawy. Dopiero przed kwadransem uzasadnił mi decyzję przewodniczący Wydziału Dyscypliny. Zasada jest taka, że Wydział jest autonomiczny, zaś jego członkowie nie kontaktują się z szefostwem PZPN. Więc ja się z członkami WD nie spotykałem. Oczywiście znam ich, bo przecież to PZPN ich wybiera, ale mamy do nich pełne zaufanie.

Piłkarze zawieszeni dożywotnio przez PZPN nie zagrają nigdzie za granicą. Do gry za granicą potrzebują certyfikatu rodzimej federacji, a my go oczywiście nie wydamy. Co do Słowaka Peskovicia - po pół roku może ubiegać się o skrócenie kary. On również w okresie zawieszenia nie zagra zagranicą. Musiałby bowiem otrzymać od PZPN tzw. certyfikat zwrotny, określający, czy zawodnik się rozliczył z klubem, czy nie jest zdyskwalifikowany. A jest, więc nie otrzyma certyfikatu. Oczywiście o decyzji PZPN zawiadamiamy UEFA i FIFA.

Tryb rozpatrywania ewentualnego odwołania będzie natychmiastowy. Jeśli Szczakowianka w poniedziałek dostarczy tekst odwołania, w ciągu kilku dni będzie rozpatrzone. Nie będziemy czekać 14 dni. Terminy zależą od Szczakowianki. PZPN będzie działał bez zwłoki.

źródło: Gazeta.pl"


za 90minut.pl:
" Jako "szokującą" określają czwartkową decyzję Wydziału Dyscypliny PZPN, oznaczającą degradację Garbarni Szczakowianki Jaworzno do drugiej ligi, działacze tego klubu. Prezes Szczakowianki Taduesz Fudała i jej dyrektor Jerzy Frenkiel zapowiadają odwołanie od tej decyzji.
Po miesięcznym śledztwie w związku z przekupstwem przed barażowymi meczami Lukullusa Świtu Nowy Dwór i Garbarnią Szczakowianką Jaworzno Wydział Dyscypliny zdyskwalifikował sześciu byłych piłkarzy Świtu, przyznał Świtowi walkower 3:0 za drugi mecz barażowy oraz postanowił o odjęciu Szczakowiance 10 punktów w najbliższym sezonie.

Decyzje te oznaczają, że Szczakowianka została zdegradowana do drugiej ligi, natomiast Świt jest uprawniony do gry w ekstraklasie pod warunkiem, że dostanie licencje PZPN.

"To dla nas szok, jechaliśmy do Warszawy w dobrych nastrojach, a tu coś takiego. Wychodzi na to, że wystarczy źle kopnąć piłkę, żeby zostać wykluczonym" - powiedział PAP Fudała.

"Nie udało się przez cały sezon nas wykopać, to udało się tego dokonać na dzisiejszym posiedzeniu" - dodał prezes. Uzasadnienie decyzji w sprawie jego klubu nazwał "mętnym".

"Jesteśmy zszokowani, słuchaliśmy uzasadnienia decyzji i nie wiem, czy mamy mieć rolę kozła ofiarnego" - powiedział z kolei dyrektor Frenkiel.

"Najprawdopodobniej podejmiemy kroki regulaminowe, czyli odwołamy się do Najwyższej Komisji Odwoławczej. Zbierze się zarząd, który podejmie decyzję, co dalej" - dodał Frenkiel.

źródło: PAP"


za 90minut.pl:
"Tuż po ogłoszeniu przez Wydział Dyscypliny PZPN decyzji w sprawie przekupstwa przed barażowymi meczami Świtu i Garbarnii Szczakowianki, dyrektor klubu z Nowego Dworu Andrzej Prawda przyznał, że spodziewał się takiej decyzji.
Sześciu byłych piłkarzy Świtu - Grzegorz Miłkowski, Marek Zawada, Maciej Krzętowski, Rafał Ruta, Adam Warszawski i Maciej Lewna zostało zdyskwalifikowanych dożywotnio, a Boris Pesković został zawieszony na rok.

Świtowi przyznano walkower 3:0 za drugi mecz barażowy, co oznacza, że Szczakowianka została zdegradowana do drugiej ligi. Zespół z Nowego Dworu będzie grał w ekstraklasie pod warunkiem, że dostanie licencję PZPN. "Nie mogę ochłonąć po tym, co zobaczyłem i usłyszałem w siedzibie PZPN - powiedział PAP dyrektor i trener Świtu, Andrzej Prawda. - Będziemy czekać na oficjalne pismo z PZPN, które potwierdzi wszelkie decyzje Wydziału Dyscypliny. Ale przyznam, że spodziewałem się takich decyzji. Wydawały mi się one bardzo realne".

"Jeżeli uznano, że drugi mecz barażowy nie był czysty, to degradacja Szczakowianki i awans Świtu są decyzjami rozsądnymi. Bo jak nie Świt, to kto? Zagłębie Lubin, które przegrało dwa mecze barażowe? Czy może GKS Bełchatów, który zajął czwarte miejsce w drugiej lidze?" - pytał retorycznie dyrektor Świtu.

Jego zdaniem działacze PZPN musieli mieć bardzo mocne argumenty, gdyż w przeciwnym razie nie zdecydowaliby się na tak drastyczne decyzje.

"Ta sprawa będzie się ciągnąć z pewnością jeszcze bardzo długo. Posypią się odwołania, skargi, pewnie też pozwy sądowe. Członkowie Wydziału Dyscypliny nie mogli sobie pozwolić na rozwiązanie +pod publiczkę+. Musieli mieć niezbite dowody i sto procent pewności, że mecze barażowe były nieczyste. Wydaje mi się, że wiele mogło wyjaśnić sprawdzenie bilingów" - dodał Prawda.

Prawda podkreślił, że "mając pewne przeczucia" klub przygotowywał się, że może zagrać w innej klasie rozgrywkowej niż druga liga. "Między innymi w kontraktach z nowymi piłkarzami umieściliśmy zapis, że w przypadku zmiany klasy rozgrywkowej, warunki umowy mogą być zweryfikowane" - wyjaśnił.

"Po raz drugi w ciągu dwóch lat niemal całkowicie zmieniliśmy skład. Jednak przyznam szczerze, że z tych piłkarzy, którzy obecnie są w Świcie zaledwie kilku udźwignęłoby ciężar gry w ekstraklasie. Co najmniej dziesięciu musimy znaleźć, ale nie sądzę, że będzie z tym kłopot. Nowy Dwór leży przy trasie Warszawa- Gdańsk, więc znając polskie realia spodziewam się, że do naszego klubu od jutra zaczną przyjeżdżać pociągi z piłkarzami chętnymi do gry" - dodał Andrzej Prawda.

Świt zagra w pierwszej lidze, jeśli otrzyma licencję. "Warunki uprawniające do gry w drugiej lidze spełniliśmy bez żadnych zarzutów. Ale to nie to samo, co ekstraklasa. Tam wymagania są znacznie większe. Na pewno musimy otrzymać nieco czasu od PZPN na uregulowanie pewnych spraw" - ocenił dyrektor Świtu.

"Najwięcej problemów będziemy mieć ze stadionem - wyjaśnił Prawda. - Możliwe są chyba tak naprawdę dwa rozwiązania. W rundzie jesiennej moglibyśmy grać albo na miejskim stadionie przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie, albo wszystkie spotkania rozgrywalibyśmy na wyjeździe. Do ustalenia zostałaby kwestia czy jako gospodarze, czy w roli gości. W każdym razie dla nas gorące dni dopiero się zaczną".

źródło: PAP "


za 90minut.pl:
" Skład uzupełnimy graczami doświadczonymi w ekstraklasie. Dobierzemy ich charakterologicznie. Weźmiemy takich, za którymi nie ciągną się żadne plotki - mówi Gazecie honorowy prezes Świtu i burmistrz Nowego Dworu Jacek Kowalski.
- Do tej pory budżet, stadion i drużynę przygotowywaliśmy na II ligę. Decyzja PZPN zaskoczyła mnie. Nie sądziłem, że będzie aż tak radykalna. Wiedziałem, że związek uderzy pięścią w stół, ale że aż tak mocno? Dwa miesiące temu, przed barażami, mieliśmy przygotowane dokumenty, by ogłosić przetarg na oświetlenie. Ale skoro nie awansowaliśmy, pieniądze przeznaczyliśmy na płytę boczną i podłogę w hali. Gdybyśmy wtedy zaczęli inwestycję, mielibyśmy światło na czas.

Pozostałe wymogi licencyjne spełniamy. Długów nie mamy żadnych. Ani wobec piłkarzy, ani wobec ZUS czy Urzędu Skarbowego. Właśnie zaczynamy zakładać kolejną partię fotelików na stadionie i na pewno będzie ich ponad trzy tysiące. Trybuna honorowa jest zadaszona. Liczy ledwie 100 miejsc, ale więcej VIP-ów chyba nie przyjdzie. Dla dziennikarzy też jest pomieszczenie. Problemem jest tylko oświetlenie. Może więc wynajmiemy stadion od Legii? Albo pierwszych kilka spotkań zagramy na wyjazdach?

Pewien problem może być z piłkarzami. Ale jak dotąd podpisaliśmy kontrakty z 16 zawodnikami. Tyle, że to było na II ligę. Pozostałe sześć miejsc uzupełnimy nie zdolnymi juniorami, a graczami doświadczonymi, mogącymi grać w ekstraklasie. Dobierzemy ich charakterologicznie. Weźmiemy takich, za którymi nie ciągną się żadne plotki. Uważam, że w lidze łatwiej się będzie utrzymać, niż było nam do niej awansować. Na pewno zostanie z nami czeski trener Miroslav Copjak.
Kto będzie prezesem klubu? Liczę, że Wojciech Szymański. Niedawno mieliśmy walne zebranie zarządu. Poprosiłem, by na razie nie wybierać prezesa, tylko dwóch wiceprezesów. I tak się stało. W zarządzie są trzy osoby, a wolnych miejsc jest jeszcze sześć. To dla ewentualnych sponsorów, czy inwestorów. Zainteresowany jest jeden z niewielkich browarów, bank...

źródło: Gazeta.pl "


wkoncu pzpn postaral sie o jakas sprawiedliwosc... pozadny wyrok... i dobrze...

aaadamm
31-07-2003, 21:37
Wielki plus dla PZPNu za podjęcie meskiej decyzji. Wrescie po tyu latach chociaz raz zwiazek pilki skopanejw polsce sie nei skompromitowal. Raz na tyle lat.
WG mnie to posuniecie dobre dla polskei jpilki. Chociaz oficjalnie potwierdzilo teze ze mamy futbolowe bagienko, wrescie pokazano, ze cos sie robi.
Ael to nie koniec. Czas oddac Legii Mistrza 1993, i robic wszystko, aby ten dzisiejszy hurraoptymizm nie skonczyl sie wraz z rozpoczeciem pierwszej kolejki. ]

Kiju
31-07-2003, 22:07
Odnosnie Ruty,wiem ze to co napisze moze zabrzmi nieprawdopodobnie,ale wierzcie mi ze pisze prawde.
Kiedys siedzialem w pracy i wieczorkiem dostalem sms,to było ze 4 lata temu więc dokładnie nie zacytuje tresci,napisze tak jak pamietam.

-Siema,wracamy juz z Konina,mecz ulozony,wygralismy 3:1 ja wszedłem w 67 minucie. (nie pamietam czy wracali z konina,podalem konin jako przykład)

W poniedzialek kupilem PS i z czystej ciekawosci zobaczylem z kim gral konin...była to Ceramika a w 67 minusie wszedł ...Ruta-wowczas gracz ceramiki,wtedy Ceramika walczyla o wejscie i miala dobra ekipe...wiem ze mozecie mi nie uwierzyc,ale tak naprawde było...hehehe...musial sie walnąc w numerze.
Tak więc kupowanie meczy to nie nowosc,a pan Ruta juz bral w tym udzial.

Radio
31-07-2003, 22:10
Nie wieżyłem ale coś musiało w Miodowych pęknąć. Ale jak to ktoś wyżej napisał: dowody, dowody musza być, choć PZPN nie działa na takich samych warunkach co inne organizacje w tym kraju.
Z Legii wypozyczyłbym im tych co się nie łapią a chcą iść i Świt będiz ich chciał.
Po tym wszystkim czuję jakąś do Świtu sympatię. Moze dlatego że blisko ok 50km. A jak na Łazienkowskiej będą grali to pójdę na mecz (tickety mam nadzieję do 10 pln)
Decyzja trochę późno, ale lepiej późno niż wcale...


Ale ochydny ten Gingers, ale nic innego w lodówce....

Nazgul
31-07-2003, 23:16
hmmm... niezłe zaskoczenie.

Ciekawe kto zagra w I lidze.

Teraz Garbarnia będzie płakała i domagała się odwołania niesłusznej degradacji, tak jak wy to robicie odnośnie tego co wg was odebrano Legii w '93.

Hehehe...
Tu nie będzie przebacz, bo zakapował Peskovic - dlatego dostał rok a nie dożywotka. Teraz nikt go już w Polsce nie zatrudni, ale potrenuje sobie, i za rok wyjedzie... Najśmieszniej jest z Kompałą i Wiśniewskim - poszli do Szczaxy za punkty, które sprezentowali jej w ostatniej kolejce a wylądowali w nieprzyjemnej sytuacji w II lidze :D

Z gazeta.pl


Owe dowody to:

1. Zeznania prezesa Świtu Wojciecha Szymańskiego, który wskazywał sprawców przekupstwa oraz oświadczenie adwokata Janusza Siemińskiego, potwierdzającego słowa dwóch piłkarzy Świtu, którzy wiedzieli o przekupstwie.

2. Nagranie rozmów zawodników Świtu po drugim meczu barażowym, w których mówiono o "ułożeniu" spotkania.

3. Relacja ze spotkania piłkarzy między pierwszym i drugim meczem. Część zawodników omawiała na nim szczegóły przekupstwa, zachęcając kolegów do "podłożenia się".

4.i 5. Zeznania dwóch zawodników, wymienionych w oświadczeniu Szymańskiego oraz jeszcze jednego, który to wszystko potwierdził. WD postanowił utajnić nazwiska tych świadków.


I tu właśnie kluczową rolę odegrał IMO Peskovic



6. Zapis wideo z drugiego spotkania barażowego.

Radio
31-07-2003, 23:31
Ja mam pytanie co do Wiśni-rzeźnika, jak gra. Tzn czy by się Legii przydał bo nam obrona strasznie szwankuje. A Wiśni dawno live i no-live nie widziałem.

_Bart
31-07-2003, 23:36
Ja mam pytanie co do Wiśni-rzeźnika, jak gra. Tzn czy by się Legii przydał bo nam obrona strasznie szwankuje. A Wiśni dawno live i no-live nie widziałem.

Sprzedawczykom mówimy stanowcze NIE a po drugie gra cieniutko.

Radio
31-07-2003, 23:38
Zaraz ale Wiśnia poszedł po sezonie do Jaworzna.

_Bart
31-07-2003, 23:41
Zaraz ale Wiśnia poszedł po sezonie do Jaworzna.

ale kontrakt miał zaklepany przed meczem Szczakowianka - Górnik (ostatnia kolejka i remis dajacy baraze) w której piłkarze Wisniewski i Kompała nie grali tak jak zawsze

ps.
Poprawka
jak czytałem własnie na stronie Górnika Wisniewski nawet nie zagrał w tym meczu ze wzgledu na to iz wczesniej mowił ze już w Górniku nie zagra
ale Kompała grał

jaksa
01-08-2003, 00:18
Zapis wideo ?
Hmmm.... wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy.

Może też zapis wideo i zeznanie np. Bobrowicza, leżące nadal u pewnego mecenasa krakowskiego ucięły by wszelkie dyskusje na temat oddawania tytułu Legii z 93. roku.

Z pewnością wiele osób by sobie chętnie owe spotkanie oglądnęło. Większość gardłujących zapewne po raz pierwszy, reszta by sobie odświeżyła.

Ale to już 10 lat...

Raffi
01-08-2003, 00:49
Tu nie będzie przebacz, bo zakapował Peskovic - dlatego dostał rok a nie dożywotka. Teraz nikt go już w Polsce nie zatrudni, ale potrenuje sobie, i za rok wyjedzie...
Nie za rok - a za pół roku, bo złoży wtedy odwołanie, i je uwzględnią

Kiju - to właśnie KSPies Ruta zaczął cały ten bajzel.


Po zebraniu materiału WD doszedł do wniosku, że inspiratorem afery był pomocnik Świtu Rafał Ruta. To on miał przyjąć pieniądze, umawiając się na remis w pierwszym meczu. Ale pierwsze spotkanie Świt wygrał. Nie było pewności, że przegra w Jaworznie, nawet osłabiony brakiem Warszawskiego i Miłkowskiego, którzy nie chcieli grać i przedstawili zwolnienia lekarskie. Postanowiono więc do "spisku" przyjmować kolejnych zawodników.

- Mamy relację z spotkania piłkarzy, na którym przekonują, że po pierwszym meczu trzeba pomóc Rucie. Padają słowa: "Ruta ma przejeb... i trzeba mu pomóc, bo inaczej mu obrobią dupę", a później padają kwoty - mówił szef Wydziału Dyscypliny.



Szczakowianka zdegradowana, Świt blisko I ligi!



Michał Pol, Dariusz Tuzimek 31-07-2003, ostatnia aktualizacja 31-07-2003 20:12

Dożywotnią dyskwalifikacją ukarał Wydział Dyscypliny PZPN sześciu piłkarzy Świtu Nowy Dwór. Wydział przyznał Świtowi walkower 3:0 za drugi mecz barażowy ze Szczakowianką i zdegradował klub z Jaworzna do drugiej ligi. W I lidze ma zagrać Świt.

Dodatkowo Szczakowianka rozpocznie sezon w II lidze z dziesięcioma ujemnymi punktami

Ukarani dożywotnio za sprzedanie barażowego dwumeczu o grę w ekstraklasie ze Szczakowianką Jaworzno to: Grzegorz Miłkowski, Marek Zawada, Maciej Krzętowski, Rafał Ruta, Adam Warszawski i Maciej Lewna. Słowacki bramkarz Świtu Boris Pesković został zawieszony na rok.

Szef Wydziału Dyscypliny mecenas Adam Tomczyński przedstawił w uzasadnieniu sześć głównych dowodów na to, że Szczakowianka przekazała kilku piłkarzom Świtu 200 tysięcy złotych. Dodał, że już każdy z tych dowodów z osobna wystarczał do zastosowania tak drastycznych kar.

Dowody

Owe dowody to:

1. Zeznania prezesa Świtu Wojciecha Szymańskiego, który wskazywał sprawców przekupstwa oraz oświadczenie adwokata Janusza Siemińskiego, potwierdzającego słowa dwóch piłkarzy Świtu, którzy wiedzieli o przekupstwie.

2. Nagranie rozmów zawodników Świtu po drugim meczu barażowym, w których mówiono o "ułożeniu" spotkania.

3. Relacja ze spotkania piłkarzy między pierwszym i drugim meczem. Część zawodników omawiała na nim szczegóły przekupstwa, zachęcając kolegów do "podłożenia się".

4.i 5. Zeznania dwóch zawodników, wymienionych w oświadczeniu Szymańskiego oraz jeszcze jednego, który to wszystko potwierdził. WD postanowił utajnić nazwiska tych świadków.

6. Zapis wideo z drugiego spotkania barażowego.

Po zebraniu materiału WD doszedł do wniosku, że inspiratorem afery był pomocnik Świtu Rafał Ruta. To on miał przyjąć pieniądze, umawiając się na remis w pierwszym meczu. Ale pierwsze spotkanie Świt wygrał. Nie było pewności, że przegra w Jaworznie, nawet osłabiony brakiem Warszawskiego i Miłkowskiego, którzy nie chcieli grać i przedstawili zwolnienia lekarskie. Postanowiono więc do "spisku" przyjmować kolejnych zawodników.

- Mamy relację z spotkania piłkarzy, na którym przekonują, że po pierwszym meczu trzeba pomóc Rucie. Padają słowa: "Ruta ma przejeb... i trzeba mu pomóc, bo inaczej mu obrobią dupę", a później padają kwoty - mówił szef Wydziału Dyscypliny.

Tomczyński wymienił także kilka "dowodów pomocniczych". - Warszawski oraz Miłkowski zupełnie rozmijają się w zeznaniach na temat zwolnień lekarskich, które otrzymali przed drugim meczem - mówił Tomczyński. - Jeden mówi, że to było w nocy, drugi że w dzień. Jeden, że panią doktor przypadkowo spotkali przed apteką, drugi, że w szpitalu.

Kanał

Kiedy mecenas Tomczyński czytał uzasadnienie podjętych decyzji, stojący w otwartych drzwiach sali zdyskwalifikowani piłkarze Lewna, Krzętowski i Pesković komentowali: - Ale kanał. To absurd, to skandal!

-Proszę opuścić salę! Niech panowie opuszczą salę - mecenas Tomczyński pokazywał, że nie ma z nim żartów. Po chwili pozwolił jednak piłkarzom zostać: - Ale niech panowie nie przeszkadzają!

Tomczyński informował o kolejnych dowodach winy byłych piłkarzy Świtu, a tymczasem nie wytrzymał prezes Szczakowianki Tadeusz Fudała:

- Jakie są konkrety? - pytał. Ale dowiedział się tylko, że uzasadnienie dostanie w poniedziałek, podobnie jak piłkarze.

- Dopiero w poniedziałek? - pieklił się Lewna. - Ale ja potrzebuję na piątek, bo mój adwokat wyjeżdża na urlop!

- A to już pana problem - odpowiedział mu rzecznik PZPN Michał Kocięba.

- Będziemy się odwoływać. Ale nie wiem na co możemy liczyć, bo w komisji odwoławczej znajduje się dwóch panów z tego śmiesznego wydziału dyscypliny - mówił napastnik Świtu Maciej Lewna, ten sam za którego w drugim spotkaniu trener spektakularnie wpuścił na boisko rezerwowym bramkarza.

- Rok nie wyrok? Ja się nie zgadzam. Dla mnie zawieszenie na rok to jest tragedia. Nie przypuszczałem, że tak się to może skończyć - mówił Boris Pesković. Nie umiał odpowiedzieć, czemu zdyskwalifikowano go tylko na rok. W kuluarach PZPN spekulowano, że łagodny wymiar kary Słowak zawdzięcza temu, iż to jego zeznania pomogły Wydziałowi Dyscypliny w dotarciu do prawdy. Zwłaszcza, że przed ogłoszeniem werdyktu poproszono go na chwilę do środka. - Powiedziano mi, że albo pomogę w wyjaśnieniu sprawy, albo dostanę dożywocie - mówił po wyjściu z posiedzenia.



Co dalej?

Jakie będą konsekwencje podjętych wczoraj decyzji? Najbardziej prawdopodobna jest ta, że w I lidze - w miejsce Szczakowianki zagra Świt, o ile spełni wymogi licencyjne. Świt może zostać dopuszczony do rozgrywek warunkowo (stadion w Nowym Dworze nie ma oświetlenia) tak jak inni beniaminkowie Górnik Polkowice i Górnik Łęczna.

Co jednak by się stało, gdyby NKO zmieniła decyzję Wydziału Dyscypliny i przywróciła Szczakowiankę do I ligi? Przecież w tym czasie rozgrywki I już się rozpoczną. - Nie chcę wybiegać w przyszłość, ale na pewno znajdziemy na to rozwiązanie - zapewniał Eugeniusz Kolator, który jako wiceprezes PZPN nadzorował prace WD.

Od razu muszę zaznaczyć, że aktualnie Świt SPEŁNIA warunki licencyjne w kwestii zadaszenia (przestanie dopiero w rundzie wiosennej!) i potrzebuje tylko oświetlenia

jarcyś
01-08-2003, 01:39
Odnosnie Ruty,wiem ze to co napisze moze zabrzmi nieprawdopodobnie,ale wierzcie mi ze pisze prawde.
Kiedys siedzialem w pracy i wieczorkiem dostalem sms,to było ze 4 lata temu więc dokładnie nie zacytuje tresci,napisze tak jak pamietam.

-Siema,wracamy juz z Konina,mecz ulozony,wygralismy 3:1 ja wszedłem w 67 minucie. (nie pamietam czy wracali z konina,podalem konin jako przykład)

W poniedzialek kupilem PS i z czystej ciekawosci zobaczylem z kim gral konin...była to Ceramika a w 67 minusie wszedł ...Ruta-wowczas gracz ceramiki,wtedy Ceramika walczyla o wejscie i miala dobra ekipe...wiem ze mozecie mi nie uwierzyc,ale tak naprawde było...hehehe...musial sie walnąc w numerze.
Tak więc kupowanie meczy to nie nowosc,a pan Ruta juz bral w tym udzial.


utwierdza mnie to w przekonaniu , że decyzja była słuszna

Panie Ruta jaki ma pan zawód wyuczony ... cieśla , fryzjer , hydraulik ... no to teraz kur*wa weź się pan do uczciwej roboty ... :]

Adams_
01-08-2003, 02:27
Jesli jakims cudem Swit bedzie gral w 1 lidze to w drugiej kolejce bedziemy miec na Legii mecz:
Swit-Wisla K. :oho:

MaxyM
01-08-2003, 04:07
Fudala ale interesy zes ***** porobil :rotfl:

_Bart
01-08-2003, 11:21
...Inny kibic wysnuwa teorię spiskową: - Wie pan, dlaczego to zrobili? Świt nie ma odpowiedniego stadionu, więc w ekstraklasie na pewno będzie grał na stadionie Legii. No i legioniści mają pewnych sześć punktów. To właśnie jest warszawka... - wzrusza ramionami...

za GW (cały artykuł http://www1.gazeta.pl/sport/1,35339,1602914.html)



:oho:
a ja wysuwam inna teorie spiskową - to są kompleksy maluczkich

Pesto
01-08-2003, 16:59
PZPN,PZPN,brawo,brawo,PZPN !

wreszcie dali w dupę cwaniaczkom i złodziejom :+:

_Bart
01-08-2003, 17:43
no i Wojtas tez w Świcie :D

Mini
01-08-2003, 18:33
PZPN,PZPN,brawo,brawo,PZPN !

***** w dalszym ciągu! dlaczego nie zdyskwalifikuja Fijarczyka,Marczyka i innych drukarzy? i gdzie jest NASZ TYTUŁ 93?

kamyk
01-08-2003, 20:13
nio to pieknie ja tez bylem w szoku jak pzreczytalem ze garbarnia w 2 lide i 10 minusowych punktow! ladnie im dali po dupie! a co do pilkarzy switu jesli naprawde sprzedawali mecze to kara jest dla nich dobra! a co do switu dobrze ze bedzie gral w 1 lidze, cieszy ze ziomki beda nasze grac u nas czy nie u nas ale blisko wawy! a cod o pzpn to wreszcie jakies kroki podjal zedcydowane ale chyba ktos musial z gory naciskac ze zdecydowal sie na takie kroki pzpn!

Raffi
02-08-2003, 01:38
http://www1.gazeta.pl/sport/1,35335,1604795.html

yusta
02-08-2003, 01:57
heh, specjalnie przysrali im takie kary licząc, że jeszcze któryś z nich wymięknie.

Wasil
02-08-2003, 09:05
Oglądałem w Sportowym Expressie czy gdzieś tam ,jak pytali piłkarzy Świtu. A oni ,ze są niewinni jeden podobno chce wytoczyć proces Fudale o zniesławienie ( że go oskarżył ). Kary są w sumie trochę surowe zwarzywszy na ich wykształcenie , to gdzie oni robotę znajdą ? Ale to już ich kłopot. Ciężką sutuację ma teraz Wiśniewski i Kompała bo oni przychodząc do Szcz*CENZURA* trafiali do klubu pierwszoligowego ,a teraz nie dosć ,że 2 liga to jeszcze 10 punktów w plecy.

Łysolek
02-08-2003, 10:11
Jak już się tak PZPN wziął za te sprawy oszustw i przekrętów , to dlaczegó ***** nie wyjaśnią sprawy Marczyka i ukaranej już z resztą Szczakowy ???? Czy jako kibice Legii doczekamy sie kiedyś sprawiedliwości ze strony PZPN ??? Wykluczam tu ten miły incydent , gdzie dali nam walkowera , choć i tak mecz wygraliśmy ...
Kiedy PZPN zajmie się takim ważnym aspektem , jak rozwiązanie sporu z 1993 roku ??? Czy kiedykolwiek doczekamy sie tego , aby zwrócono nam tytuł mistrza Polski za 93 ??
Niby Listek coś tam mówił , ale sprawa znowu ucichła ... i tak ze wszystkim ... Marczyka zawieszono , ze źle sędziował ... i co ... i nic na tym się skończyło...
Jak kiedyś był grany zielony stolik , tak i niestety dziś sie załatwia sprawy ... :lepper: :grr:

Raffi
02-08-2003, 10:58
Idźcie do Empiku i poczytajcie sobie dzisiejszy PS, a dokładniej 1. i ostatnią stronę - bramkarz Świtu opowiada tam , jak sprzedany został mecz. Jaja jak berety. Co prawda do wywiadu nie można podchodzić bezkrytycznie (w końcu on sam również zostałwciągniety w "układ"), ale i tak mówi on więcej niż dużo na temat załatwienia całej sprawy.....

_Bart
02-08-2003, 11:39
a tu kawałek tego wywiadu z wp
http://www.sports.pl/index.phtml?show=1&s=14&ns=25024
Po raz pierwszy jeden z zawieszonych piłkarzy Świtu przyznał, że mecz był sprzedany! Jednak to co powiedział stawia całą sprawę w zupełnie innym świetle. Według niego to nie Szczakowianka była zleceniodawcą, ale wszystko wyszło od "chłopców z miasta" i grubego zakładu u bukmacherów. Stawką nie były tylko obiecane pieniądze, ale przede wszystkim zdrowie i życie. Bramkarz Świtu ujawnił w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" nowe fakty z afery barażowej. Rozmowa odbyła się nomen omen w kawiarni o nazwie... Laguna.

"Boris Peskovic to bardzo dobry ambitny chłopak, który kocha piłkę i zawsze grał czysto. Niestety - wiem, że go straszono. Ale to dobry chłopak. Nie zasłużył nawet na roczną dyskwalifikację" - można usłyszeć w środowisku piłkarskim

Jak to się wszystko zaczęło?

Przed pierwszym meczem z Garbarnią. Słyszałem, że stawka wynosi 200 tysięcy, a pieniądze mają przynieść "chłopcy z miasta".

Skąd?

Z STS-u. Mieliśmy zagrać na remis, bo ktoś grubo postawił. Mecz jednak zakończył się wynikiem 1:0 dla nas. Po zakończeniu spotkania rozmawiałem z dziennikarzami i do szatni przyszedłem po, mniej więcej, pół godzinie. Na miejscu było już tylko kilku chłopaków, bo reszta zdążyła wyjść. Szybko jednak zauważyłem, że coś się dzieje, koledzy nie są zadowoleni. Któryś z nich powiedział - nie pamiętam dokładnie kto - że "jest przej...". Przyszły pieniądze od chłopaków z miasta, a nie ma wyniku. Ktoś zagrał za "grube siano" na remis i się przejechał.

Czy przed meczem któryś z piłkarzy Świtu namawiał pozostałych, że mają grać na remis?

(długie milczenie) Przed meczem powiedziano nam, że "będzie ch..owo"

Kto powiedział, że będzie ch...owo?

Nie moge powiedzieć. Boję się... o swoje życie i zdrowie.

Czy ta osoba był Rafał Ruta?

(długie milczenie) To nie była jedna osoba. Było ich więcej. Powiedzieli - zrobiłeś sobie w tym meczu nazwisko, a nas wyp.... w powietrze. Dodali: - Teraz k... poczekaj...

Kiedy w historii pojawiła się Garbarnia Jaworzno?

Nikt nie mówił nic na temat Garbarni

Nie było propozycji finansowej z tego klubu?

Mówię to z pełnym przekonaniem! Nic nie wiem na temat żadnej oferty z Garbarni.

(...)w drugim meczu barażowym były ustawione wielkie pieniądze pod zwycięstwo Garbarni?

Tak

Ale za wygraną Lukullusa płacono znacznie więcej...

Płacono za "jedynkę"

Nadal podtrzymuje pan, że nie było żadnych pieniędzy od Garbarni?

Nadal. Nigdy nie słyszałem o żadnej propozycji finansowej z tego klubu.

oj jeżeli to prawda to może byc ciekawie (choc Szczaka i tak powinna grac w II lidze)

Łysolek
02-08-2003, 12:08
no proszę , więc w polskiej lidze nie tylko sie kupuje i sprzedaje mecze , ale ustala sie wyniki , zeby jakaś "gruba ryba" mogła zgarnąć kolejne parenaście tysięcy ... osz ***** ale sie porobiło :/

Unico
02-08-2003, 12:15
Po tej całej aferze, Świt też nie powinien grać w I lidze.

Adiq
02-08-2003, 13:45
Za Wprost:

Były bramkarz Świtu Nowy Dwór Boris Peskovic ujawnił nowe fakty dotyczące meczów ze Szczakowianką Jaworzno. PZPN zdegradował drużynę z Jaworzna do II ligi a sześciu piłkarzy Świtu dożywotnio zdyskwalifikował.

PZPN postanowił, że Świt nie zagra w 1. lidze do czasu wyczerpania procedury odwoławczej przez Szczakowiankę. W sobotnim "Przeglądzie Sportowym" bramkarz Świtu Boris Peskovic przyznał, że niektórzy piłkarze z Nowego Dworu wzięli pieniądze za przegranie meczu barażowego ze Szczakowianką. Według Słowaka nie pochodziły one jednak z klubu z Jaworzna, ale od osób grających w zakładach bukmacherskich. Peskovic powiedział, że boi się o swoje życie.
W czwartek Wydział Dyscypliny dożywotnio zdyskwalifikował za sprzedanie meczu sześciu piłkarzy Świtu. Peskovic został zawieszony na rok. Dodatkowo WD PZPN przyznał na korzyść Świtu walkower 3:0 za drugi mecz barażowy, uznając, że to klub z Jaworzna dopuścił się przekupstwa. Wypowiedź Peskovica stawia pod znakiem zapytania udział w tej sprawie Szczakowianki.

Prezes PZPN Michał Listkiewicz jest sceptyczny wobec doniesień Peskovica. "Wyznania Peskovica nie są dla mnie zbyt wiarygodne. Po przeczytaniu tego wywiadu rozmawiałem z przewodniczącym Wydziału Dyscypliny, który zapewnił mnie, że ten wątek pojawił się tylko raz, i to jako trzeciorzędny. Słowacki bramkarz nie wspominał o tym w czasie przesłuchań. Nie sądzę, żeby to była prawda, bo dowody w tej sprawie są mocne".

"Poza tym dla mnie cała ta sprawa wygląda dziwnie. Na całym świecie jest tak, że w wypadku afer z ustawianiem meczów obstawia się najmniej prawdopodobne wyniki, bo wtedy wygrane są duże. Zwycięstwo Szczakowianki w drugim meczu barażowym było najmniej płatne. Po co obstawiać tak jak wszyscy. Widzę tu brak logiki" - dodał Listkiewicz.

Prezes PZPN dopuszcza dwie możliwości rozwiązania tej sprawy. "Może się okazać, że Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN przywróci Szczakowiankę do gry w ekstraklasie. Wtedy w drugiej lidze będzie grał Świt. Jeśli zostanie utrzymany walkower dla Świtu, to zespół z Nowego Dworu zagra w 1. lidze. Do czasu zakończenia procedury odwoławczej mecze Świtu będą przekładane".

"W poniedziałek Szczakowianka i zdyskwalifikowani piłkarze dostaną uzasadnienie decyzji Wydziału Dyscypliny. Będą mieli 14 dni na odwołanie, ale jeśli złożą je we wtorek, to zrobię wszystko, by NKO zajęła się tą sprawą już w środę. Ostatnią instancją w PZPN jest Komisja Kasacyjna" - poinformował Listkiewicz.

W pierwszej kolejce ekstraklasy (8-10 sierpnia) Świt miał zagrać w Łodzi z Widzewem. Prawdopodobnie do tego czasu procedura odwoławcza nie zostanie zakończona i spotkanie to zostanie przełożone.

O nieprawidłowościach podczas spotkań barażowych poinformował prezes Świtu Wojciech Szymański. Oskarżył swoich piłkarzy o sprzedanie drugiego meczu i przedstawił na to dowody - m.in. zeznania dwóch zawodników (ich nazwisk nie ujawniono), którym grożono podczas zgrupowania przed meczem rewanżowym.

Pierwszy mecz barażowy wygrał Świt 1:0, rewanż zakończył się zwycięstwem Szczakowianki 3:0. --------------------------------------------------------------------------------------
Czyli wiadomo już, że wywiad jest tylko wyobraźnią PS...

Skanda(L)
03-08-2003, 01:23
tez mi sie wydaje nie logiczne to co mowi peskovic. przeciez nikt by nie kupowal remisu bo nawet ci pikarze co o tym wiedza nie sa w stanie tego zapewnic jak druga druzyna nie bierze w tym udzialu. przeciez szczakowianka mogla byc w pierwszym meczu lepsza poprostu to jak by pilkarze switu mogli zapewnic remis????? a po drugie to jak ktos dal pilkarzom 200 tys. to musial postawic duzo duzo wiecej zeby mu sie oplacalo prawda?! wiec po tym jak ten hajs przegral to w rewanzu by musial postawic wiele razy wiecej zeby wogole myslec o odzyskaniu tej kwoty ktora przejebal przy tym kursie jaki byl w rewanzu. wydaje mi sie ze by musialo to byc kilka milionow. bez sensu dla mnie. a poza tym to z tego co wiem w sts sa ograniczone wygrane wiec nie mozna chyba wyciagnac milionow ale nie wiem dokladnie jak to jest! i tak w ta historie nie wierze i tak!! jaworzno precz z pierwszej ligi

Raffi
03-08-2003, 12:21
Paweł Zarzeczny



Kiedy Bóg chce kogoś pokarać, to mu rozum odbiera - pomyślałem oglądając sławetny baraż Garbarnia - Świt. Uszczęśliwiony prezes Fudała na zakończenie transmisji w Canal+ złożył bowiem takie nieoczekiwane wyznanie: "Panu Zarzecznemu, który był dla nas zawsze nieżyczliwy, mogę pokazać język... " Ha, trudno bym był szczególnie życzliwy drużynie prezentującej poziom TKKF i której boisko wiosną przypominało pole tuż po wykopkach.
Miałem w dodatku świeżo w pamięci dwie istotne informacje, które do mnie trafiły: wyznanie skruszonego człowieka, poproszonego o pośrednictwo w kupieniu meczu od Dospelu za 100 tysięcy złotych (potwierdzone u członka prezydium PZPN, fakt takiego usiłowania potwierdził też prezes Katowic), a także słowa prezesa Legii, pana Zarajczyka: "Jaki jest sens pracy w piłce? Człowiek kilka lat inwestuje w zespół, w stadion, a tu pojawia się gangster z walizką pieniędzy i rozwala wszystko!". Zarajczyk powiedział mi to tuż po aferalnym meczu w Jaworznie, po którym Legia straciła szansę na puchary - zbieg okoliczności?
Miała Garbarnia do mnie pecha - jeszcze przed decydującym barażem dostałem wiadomość od paru piłkarzy Świtu: jaki ma być wynik, ile do przerwy, kto płaci i tak dalej - wyznali to, bo inaczej wyobrażali sobie piłkarską karierę... Nie zrobiłem z tego wówczas sensacji na pierwszą stronę, natomiast o tym, co wiem, poinformowałem prezesa PZPN, szefa "Canal+" i właściciela największej firmy bukmacherskiej. Uczyniłem tak z prostej przyczyny - od kilku lat, najlepiej jak potrafię reklamuję polską ligę w "Przeglądzie", "Tempie" i "Canal+" i nie pozwolę, by ktoś robił ze mnie i milionów kibiców bandę idiotów.
Dlatego, szanowny panie Fudała, niech pan na życzliwość z mojej strony nigdy już nie liczy. Bo jeśli wiedział pan o wszystkim, o czym ja wiedziałem, dyskwalifikuje to pana jako człowieka. A jeśli pan nic nie wiedział, dyskwalifikuje to pana jako szefa klubu. Mogę zatem panu powiedzieć na pożegnanie to, co rzekła mi niegdyś pewna pani: do niewidzenia.
P.S. Nie byłoby tego wyroku, gdyby nie zaangażowanie prezesa Świtu, kilku uczciwych piłkarzy, Wydziału Dyscypliny i prezesa Kolatora, "Canal+", "Przeglądu Sportowego" - "Tempa" i "Gazety Wyborczej". W imieniu kibiców kochających polski futbol - dziękuję.
pawelz@przeglad.com.pl

Raffi
04-08-2003, 08:47
W dzisiejszym "PS" jest wywiad z szefem STS który mówi, że na rewanż w całym raju postawiono zaledwie 50.000 złotych, i to po kursie 1,3 . Cała ta teoria więc nie bardzo kupy się trzyma
Z kolei w GW jest "sprawozdanie" z Totolotka, które pokazuje, że tam zainteresowanie było jeszcze mniejsze (np.na rewanż - 18 tys., przy niskiej stawce na zwycięswo Szczakowianki), a max. zysk ( i to przy założeniu , że wszystko obstawiła jedna osoba) nie przekraczał by kilkunastu procent sumy...Nie tędy droga najwyraźniej...

Raffi
04-08-2003, 17:11
Uzasadnienie decyzji PZPN:

http://www.pzpn.pl/pzpn/1/baraze.pdf

Adams_
05-08-2003, 00:22
Przeczytalem i troche mam dziwne, bardzo mieszane odczucia.
Udowodnili, ze Swit sprzedal mecz (co bylo wiadome od lat, ze wiosna Swit sprzedaje mecze, pytanie brzmialo tylko kiedy) natomiast IMO nie udowodnili, ze klub Szczxa kupila. Przypuszczenia dzialaja na zasadach logiki (ktos sprzedal, wiec ktos kupil).
Wydaje mi sie, ze:
- Ktos chcial upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Ustawienie meczy u bukow oraz zalatwienie Szczakowej pewnej wygranej.
- Ruta mial ustawic remis, nie wyszlo wiec by miasto odrobilo strate do przerwy Jaworzno mialo prowadzic dwoma bramkami.
Ale... czy dobrze mi sie wydaje, ze mecz Szczaka-Swit byl wycofany z oficjalnych firm bukmacherskich?

Wiec sprawa mogla wygladac tak:
Ruta wzial kase od miastowych za wydrukowanie remisu. Nie udalo sie, musial kombinowac dalej. Jaworzno czekalo na wynik pierwszego meczu, przegrali. Nie chcieli ryzykowac, nie znajac sytuacji Ruty zaproponowali Warszawskiemu kase za mecz. Ruta & reszta wiec mieli kase od Jaworzna oraz dlug do splacenia w postaci przejebania dwoma bramkami pierwszej polowy.

Skanda(L)
05-08-2003, 02:27
dla mnie jest tylko nie logiczne jak ruta mial zapewnic remis???? i to jeszcze dokladny wynik 1:1. poza tym to z tego co przeczytalem wynika ze ruta i reszta ekipy mowila ze to jaworzno kupilo mecz wiec jest to moim zdaniem dowod. ale jak by nie bylo to szczakowa i tak nie powinna grac w pierwszej lidze za wszystkie inne przekrety.

Raffi
05-08-2003, 10:27
Na dokładne wyniki nie przyjmowano zakładów w przypadku tego meczu, to trzeba jasno zaznaczyć.

Niestety, my nie znamy tych dowodów; dopóki PZPN nie opublikuje ich w jakiejś części, nie ma co liczyć, że dowiemy się czegoś nowego :/ . W tym uzasadnieniu są tylko nieliczne cytaty z nich, acz bezpośrednio wskazujące klub z Jaworzna jako inspiratora afery.

Pesković notabene już się łamie...

Raffi
06-08-2003, 11:14
z onetu

Kolejne wstrząsające wyznania piłkarzy Świtu!

Dziennikarze „Tempa” rozmawiali z dwoma piłkarzami Świtu. Obaj chcą zachować anonimowość. Boją się, nie chcą, aby ktokolwiek domyślił się kim są. Przyjechali po to, aby opowiedzieć jak i komu sprzedali mecz.

- Sprzedaliście? Sprzedaliśmy – mówią. Komu? - Szczakowiance.

W sobotnim "Tempie" ukazał się wywiad z byłym bramkarzem Świtu Borisem Peskoviciem. Jednoznacznie powiedział, że mecz nie był uczciwy, ale też nie obciążył Garbarni.

- Nie wiem, czemu Boris powiedział to, co powiedział – mówi jeden z nich. – Moim zdaniem ktoś mu kazał zmylić trop, nagadać o wątku bukmacherskim, który jest ślepą uliczką. Sprzedaliśmy mecz Boris doskonale wie komu. Za czysty był ten wywiad. Nikogo nie oskarżył, bo widocznie tak trzeba było – dodaje.

- Nie wiemy, kto był przedstawicielem Garbarni. Nie znamy nazwiska. Natomiast hasło Garbarnia padło wiele razy. Mówiło się wprost – pieniądze daje Jaworzno. Przed pierwszym meczem nie było żadnego tematu. Owszem żartowało się, że Lukullus jak zawsze sprzeda mecz, bo wszyscy tak o nim mówią. Nikt z nas nie podejrzewał, że mecz został opchnięty – kontynuuje.

- Spotkanie odbyło się w sobotę, a niedzielę i poniedziałek mieliśmy wolne. We wtorek stawiliśmy się w klubie. Rafał Ruta tylko wszedł do szatni. Był bardzo spokojny, i zabrał swoje rzeczy. Prezes go wyrzucił. Tego samego dnia odbyło się zebranie w mieszkaniu Peskovicia. Wyrzucono Rutę, sprawa wymykała się grupie rządzącej, radzie drużyny, spod kontroli. Musieli wtajemniczyć resztę, żeby nie było wpadki. Raczej wiedzieliśmy o co chodzi, była tam cała drużyna – wyjaśniają.

U Peskovicia w mieszkaniu byli wszyscy. To tam ktoś włączył telefon komórkowy, którym nagrał całą rozmowę. Taśma z tego spotkania była jednym z dowodów w sprawie. Podobno na taśmie jest zarejestrowany głos Peskovicia, który mówi: - Szczakowianka daje dwieście tysięcy. Na co słychać inny głos, prawdopodobnie Macieja Krzętowskiego: - Jakie k.... dwieście? Miało być czterysta!

Adiq
06-08-2003, 11:21
Owszem żartowało się, że Lukullus jak zawsze sprzeda mecz, bo wszyscy tak o nim mówią.
Przy okazji uzyskaliśmy odpowiedź na to czy Świt sprzedawał mecze pod koniec ligi. :oho:

_Bart
06-08-2003, 11:33
a oto cały ten artykuł, coś troche za bardzo sensacyjny


MOST, MOŻE RACZEJ WIADUKT. Pod nim czterech ludzi. Dwóch na dwóch - my i oni. Oni, czyli dwaj (byli?) piłkarze Lukullusa. Anonimowi. Nie ci dwaj, którzy złożyli sensacyjne zeznania u adwokata, obciążające kolegów z zespołu. Przynajmniej mówią, że to nie oni. Wierzyć im? Można. Inna sprawa, że najchętniej powiedzieliby także, że nigdy nie byli piłkarzami z Nowego Dworu Mazowieckiego, w ogóle nie grali w piłkę, albo się w ogóle nie urodzili. Boją się, nie chcą, aby ktokolwiek mógł się domyślić, kim są. Nic dziwnego - przyjechali po to, aby opowiedzieć, jak i komu sprzedali mecz barażowy. Pytanie pierwsze: - Sprzedaliście? Odpowiedź: - Sprzedaliśmy. Pytanie drugie: - Komu? Odpowiedź: - Szczakowiance.

Okolica jest nieciekawa. Stoimy na żwirowej drodze, w miejscu, w którym chyba nikt nie może nas dostrzec. Na murach farbą wymalowano jakieś napisy. Raz na jakiś czas nieopodal przejeżdża pociąg, kompletnie zagłuszając nasze głosy. To miejsce poraża. Jest tak bardzo jednoznaczne. Wygląda, jakby niejeden interes w nim załatwiano, może... niejeden mecz w nim sprzedano? Stoimy na planie filmu gangsterskiego - takie można odnieść wrażenie. Gdyby nieopodal padły strzały, gdybyśmy potknęli się o jakieś zwłoki, albo przypadkiem znaleźli walizkę pełną pieniędzy - nie moglibyśmy być specjalnie zaskoczeni. Tymczasem my tylko rozmawiamy o futbolu...

Ślepa uliczka

W sobotę zamieściliśmy wywiad z Borisem Peskoviciem, byłym bramkarzem Lukullusa. Jednoznacznie powiedział, że mecz nie był uczciwy, ale też nie obciążył Garbarni Jaworzno. Działacze tego klubu od razu z dumą kontratakowali. - A nie mówiliśmy? Jesteśmy niewinni! - cieszyli się. W Nowym Dworze zapanowało poruszenie. - Nie wiem, czemu Boris powiedział to, co powiedział. Moim zdaniem ktoś mu kazał zmylić trop, nagadać o wątku bukmacherskim, który jest ślepą uliczką. Sprzedaliśmy mecz i Boris doskonale wie komu. Za czysty był ten wywiad. Nikogo nie oskarżył, bo widocznie tak trzeba było - rozpoczyna jeden z zawodników, nazwijmy go Dużym. Tu zaczyna się opowieść. - Nie wiemy, kto był przedstawicielem Garbarni. Nie znamy nazwiska. Natomiast hasło Garbarnia padło wiele razy. Mówiło się wprost: "Pieniądze daje Jaworzno". Nikt nie wspominał o żadnej innej możliwości, kasa pochodzi od Garbarni. To było dla nas oczywiste i do dzisiaj jest. Przed pierwszym meczem nie było żadnego tematu. Owszem, żartowało się, że Lukullus jak zawsze sprzeda mecz, bo wszyscy tak o nim mówią. Ale to były żarty, nikt z nas nie podejrzewał, że mecz został naprawdę opchnięty. Spotkanie odbyło się w sobotę, a niedzielę i poniedziałek mieliśmy wolne. We wtorek stawiliśmy się w klubie. Rafał Ruta tylko wszedł do szatni, był bardzo spokojny, i zabrał rzeczy. Prezes go wyrzucił. Tego samego dnia odbyło się zebranie w mieszkaniu u Peskovicia - opowiada.

W głowach piłkarzy wszystko zaczyna się zazębiać. - Wyrzucono Rutę, sprawa wymykała się grupie rządzącej, radzie drużyny, spod kontroli. Musieli wtajemniczyć resztę, żeby nie było wpadki. To ma sens - mówią z przekonaniem. - Raczej wiedzieliśmy, o co chodzi i po co tam idziemy. Była tam cała drużyna. Wprawdzie u Borisa spotykaliśmy się po każdym meczu, ale tym razem było jasne, co się dzieje...

U Peskovicia w mieszkaniu byli wszyscy. Rafał Ruta i Maciej Lewna też, bo mieszkali piętro nad Słowakiem. To tam ktoś włączył telefon komórkowy, którym nagrał całą rozmowę. - Nie ja - prostuje Duży. - I nie ja - dodaje od razu Mały. Cali oni. Taśma z tego spotkania była jednym z dowodów w sprawie. Podobno na taśmie (tak przynajmniej twierdzi prezes Wojciech Szymański) jest zarejestrowany głos Peskovicia, który mówi: - Szczakowianka daje dwieście tysięcy. Na to słychać inny głos, prawdopodobnie Macieja Krzętowskiego, który krzyczy: - Jakie ***** dwieście? Miało być czterysta!

Mała stawka

Duży i Mały nie potrafią dokładnie odtworzyć przebiegu tego spotkania, a o Krzętowskim mówią, że jest niewinny. - Chociaż mogło być tak, że się podłączył, żeby cokolwiek zarobić. On był naprawdę kontuzjowany, naprawdę nie mógł grać, a widział, że mecz zostanie sprzedany. Ani nie awansuje, ani nie zobaczy kasy. Jest całkiem możliwe, że chciał mimo to swoją działkę dostać - głośno zastanawia się Mały.

- Nie pamiętam, kto zaczął temat, że odpuszczamy mecz - wspomina Duży. - To nie była jedna osoba, było ich kilku. Myślę, że dyskwalifikacje, no, poza Krzętowskim, są trafne i właśnie te osoby należy wymieniać jako prowodyrów. Natomiast w mieszkaniu Borisa nie było tak, że jedna osoba mówiła, a reszta słuchała. Raczej porobiły się grupki. Jeden przekonywał trzy osoby, inny kolejny trzy. Jak ktoś miał jakieś ale, to było wiadomo, że "nie ma żadnego ale". Padły sumy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, dostaniemy dwieście tysięcy złotych. Ale było też ryzyko. Jeśli nie pójdzie tak, jak chciała Garbarnia, musimy oddać czterysta tysięcy. Dwa razy więcej, coś za coś. Rzeczywiście były dwie grupy, ale nie młodzi i starzy. Raczej ci, którzy chcieli grać i ci, którzy chcieli sprzedać. Jak usłyszałem o dwustu tysiącach, to suma raczej nie wbiła mnie w ziemię. Za awans mieliśmy 450 tysięcy złotych. Podzielmy to na dwadzieścia osób. Za sprzedany mecz wychodziło po 10 tysięcy na głowę. Za wygrany uczciwie dużo więcej.

Straszenie Borisa

- Argumentów innych nie było. Z tego wynika, że było dużo więcej pieniędzy, a nas zadowolą jakimś ochłapem - wtrąca Mały. Debile? - Debile, cały czas się zachowują jak debile - dodaje Duży. Obaj twierdzą, że nikt ich nie straszył. - Może Peskovicia straszyli. Ja na ich miejscu bym tak zrobił, gdybym chciał wyeliminować Borisa z gry. Może jemu coś powiedzieli - kontynuuje.

- Boris nie zna kraju, nie jest u siebie. Jego można łatwo nastraszyć. Mówisz mu: "Boris, tu jest mafia, oni cię zabiją". On nie wie, jak to funkcjonuje. Wezmą jakiegoś chłopaka dwumetrowego, pokażą go Borisowi i powiedzą, że to płatny morderca, to Boris się przestraszy - mówi Mały. Obaj nie pamiętają, aby w szatni po pierwszym meczu padły słowa o tym, że "wypierdolą nas w powietrze". - Może jego mieli wypierdolić. Nas nie - twierdzi Duży. - Natomiast w meczu rewanżowym to już była katastrofa. Po końcowym gwizdku po minucie niektórych już nie było na stadionie. Do Nowego Dworu wracaliśmy może w osiem osób, reszta się rozmyła. A sam mecz? Pod koniec wszedł rezerwowy bramkarz za Lewnę. Czy się zdziwiłem? Zdziwiłem się, że nie nastąpiła ta zmiana w przerwie, Sowisza za Lewnę. Trener krzyczał na Maćka: "Co ty ***** grasz? Do pizdy z taką grą! ". Prezes wszedł i prosił: "Wycofajcie się z układu, ja wam daję więcej". Każdy wiedział, że mecz jest sprzedany. Jeszcze na rozgrzewce sam prosiłem Borisa: "Gramy normalnie. Nie żadne tam, że piętnasta minuta i 1:0". Robił oczy, jak gdyby nie wiedział, o co chodzi. Ale on się bał czegoś. To muszę przyznać. Bał się.

Aktorstwo

Do przerwy w Jaworznie miało być 2:0 dla Garbarni. Za to płacił klub z Jaworzna - za spokój. - Szło nam dobrze. Graliśmy, żeby wygrać, nawet w ósemkę. Wierzyliśmy, że jeśli będzie nam sprzyjało szczęście, to się uda - wspominają obaj. Było tylko 1:0. - Dwie bramki i spokój to był główny warunek. Nie został spełniony, ale nikt z Garbarni nie robił rabanu. Graliśmy w ośmiu. Od początku byliśmy na to gotowi. Przed meczem, na zgrupowaniu, maser tylko nas masował, nam dawał odżywki. Wiedział komu. Mobilizowaliśmy się maksymalnie. Tamci trzymali się z boku, bo wiedziano, że są tylko po to, aby zagrać w drugą stronę. Ale nie mogliśmy wyjść w ośmiu. Mówią, że ten Zawada sprzedał mecz, ale on nieźle grał. Na zasadzie, że weźmie pieniądze, a zagra swoje, skasuje tak czy siak - twierdzą.

O meczu mówią z uśmiechem. - Jak oni, piłkarze Garbarni, się wkurwiali w pierwszej połowie! - wykrzykuje Mały. - Gdybyśmy dociągnęli 0:0 do przerwy, nie daliby rady psychicznie. Oni mieli pewność, że się podłożymy, czekali na to. A my się nie podkładaliśmy. W końcu padł swojak, gol ze spalonego... Posypało się.

- Raz jak miałem piłkę na aucie, powiedziałem do Mikulskiego: "Cieszycie się, *****, bo kupiliście". Na pewno słyszał, musiał. I wiedział, że mecz kupiony, bo trener by nie wiedział? - pyta Duży. - Widzieliście ich radość? Tam nie było radości. Było aktorstwo. Po tej całej bramce Iwańskiego, udawali, że się cieszą.

Skończyło się 3:0.

Oddać kasę

Stoimy pod wiaduktem. Tuż koło nas, po małej, polnej drodze przejeżdża czarne BMW. Na szczęście w środku jest kobieta. Jednak piłkarze na moment zamierają, lekko odwracają głowy, jak gdyby chcieli pokazać, że ich tam w ogóle nie ma i z nikim nie rozmawiają. - Wiesz, jak po wyrzuceniu Ruty okazało się, że nie zagrają też Warszawski i Miłkowski, to już był sygnał, że wszystko jest, *****, nakręcone na całego. Że nie ma odwrotu! - wraca do rozmowy, choć trochę nie na temat, Mały. Wracamy do Garbarni. - Nie znamy szczegółów, gdzie miała być kasa. Znamy propozycję Garbarni i tyle - przyznaje Mały.

Z rozmowy powoli dochodzimy do przekonania, czemu tak naprawdę sprawa wyszła na jaw. Być może jest to niesprawiedliwie wobec uczciwych piłkarzy Lukullusa, ale momentami wydaje się, że... poszło o kasę. Na zebraniu u Peskovicia piłkarze dowiedzieli się, że podzielą między siebie 200 tysięcy złotych. - Tymczasem Marek Zawada przyniósł zaskakującą informację. Maciej Bykowski, sąsiad z Elbląga, powiedział mu, że z Garbarni wyszło trzysta tysięcy złotych. Gdzieś brakowało stu tysięcy. Wyglądało na to, że ta suma dodatkowo trafiła do rady drużyny - mówi Duży.

- Natomiast prezes powiedział nam, że wie, iż sprzedaliśmy mecz za 500 tysięcy. Tu już rozbieżności były naprawdę duże - wtrąca Mały. Być może brakujące 100 lub nawet 300 tysięcy złotych było powodem kłótni w zespole. - Tak to jest, chytry traci dwa razy - mówi Duży. W Nowym Dworze zawsze był problem z kasą. Kiedy jeszcze trenerem był Libor Pala, największe premie w zespole dostawał Krzętowski, nawet gdy... siedział na trybunach. Kiedy zapytano trenera, czemu tak rozdziela pieniądze, powiedział, że tak się umówił z piłkarzem. - To się umawiaj za swoje pieniądze - usłyszał Pala.

To właśnie Krzętowski miał krzyknąć pełne zdziwienia: - Jakie ***** dwieście?!

- Nie dostaliśmy kasy. Czy tamci dostali? Dlaczego nie? Wynik był, wszystko było - kontynuuje Mały. - Ale teraz Jaworzno może chcieć swoją kasę odzyskać. Nie ma awansu, nie ma hajsu - dodaje.

Ja się boję

Duży i Mały stoją, co chwilę patrząc na zegarek. Kiedy posypały się dyskwalifikacje ze strony PZPN, nie byli zdziwieni. - Lewna, Miłkowski, Warszawski, Ruta - cieszę się, że ich zawieszono. Jak można takie decyzje podjąć? Że się mecz sprzedaje? I to decyzje za wszystkich? Ludzie marzą o grze w lidze. A on do tego podchodzi, jak gdyby był panem wszystkich - mówi Duży. Mały w tym czasie zastanawia się, ile jeszcze meczów mogła przehandlować rada drużyny. - Nie podobał mi się mecz z ŁKS. To nie było 0:2 w naszym stylu. Za gładko. Nie tak wyobrażałem sobie nasz pierwszy mecz na wiosnę. Jednak nie mogę powiedzieć, że mam pewność, iż ten mecz był puszczony - stwierdza.

Są przestraszeni, choć Mały zdecydowanie (o niebo!) bardziej. Mimo że obaj nie wierzą za bardzo w wersję, że we wszystko byli zamieszani "chłopcy z miasta". No, Duży nie wierzy. Mały trochę tak. - Wydaje mi się, że nie ma żadnych "chłopców z miasta". Ja ich nigdy nie widziałem - mówi Duży. - A jak nagle przyjadą? - pyta go Mały. - Nie ma ich, nie przyjadą - odpowiada kolega. - A jak przyjadą i ci wpierdolą, albo cię zakopią, to będzie za późno! - denerwuje się Mały. - Może ich nie ma, ale wolałbym ich nie spotkać, jeśli są. Nawet o pośredniku z Garbarni ktoś powiedział, że "nie gwarantuję, co się może stać, gdybyśmy się z tym kimś spotkali" - dodaje po chwili.

Duży nie odbiera telefonów, jeśli nie wie, kto dzwoni. Mały praktycznie w ogóle nie odbiera. - Gdyby wyszło, że ja to mówię... Nie piszcie, kim jestem. Ktoś się może mścić - prosi Duży.

- Ja się naprawdę, *****, boję, że ktoś jutro przyjedzie i powie, że niby coś podpisałem u adwokata, mimo że nie podpisałem - mówi Mały. - Albo jak przyjedzie jakiś kark ze Szczakowej? - pyta.

Spotkanie pod wiaduktem dobiega końca. Piłkarze powiedzieli nam sporo, choć momentami mieliśmy wrażenie, że nie wszystko, co mogli.

Nic nie wiemy

- Powiedzieliście to wszystko, co nam, Wydziałowi Dyscypliny?

- Nie.

- Co powiedzieliście w PZPN?

- Nic. Że nic nie wiemy.

- Dlaczego?

- Bo nie mieliśmy zaufania. Do tej pory nie mamy.

- Do członków Wydziału Dyscypliny?

- Do środowiska. Mieliśmy wrażenie, że na drugi dzień każdy by wiedział, kto i co mówił. Niczego nie powiedzieliśmy.

KRZYSZTOF STANOWSKI

PIOTR WOJCIECHOWSKI

_Bart
06-08-2003, 12:02
Boris sypie Jaworzno
WCZORAJ W SIEDZIBIE firmy Wojciecha Szymańskiego, prezesa klubu Lukullus-Świt Nowy Dwór Mazowiecki, pojawił się Boris Pesković. W długiej i szczerej rozmowie, słowacki bramkarz przyznał, że pieniądze, jakie ofiarowano piłkarzom Świtu za sprzedanie meczu barażowego o wejście do pierwszej ligi, pochodziły z Garbarni.

Głównie z obawy przed zemstą ze strony pośrednika klubu z Jaworzna, bramkarz umyślnie skierował podejrzenia na firmy bukmacherskie. Potwierdza się tym samym opinia jego kolegów z zespołu, którzy kategorycznie zaprzeczyli jakoby wyznania Peskovicia, dotyczące źródła finansowania, były prawdziwe.

- Boris musiał dokonać niełatwego wyboru - tłumaczył jeden z piłkarzy. - Albo gniew i zemsta ze strony czterech byłych piłkarzy z Nowego Dworu, albo kłopoty z nieznaną mu bliżej grupą ludzi ze Śląska. Z dwojga złego, mniej obawiał się swoich partnerów z drużyny - zapewniał nas anonimy informator.

Tymczasem obaj panowie, prezes i bramkarz, nieoczekiwanie spotkali się wczoraj z Eugeniuszem Kolatorem. Możemy się jedynie domyślać, że Boris musiał powtórzył przed obliczem wiceprezesa PZPN, prawdziwą wersję zdarzeń. Również wczoraj nowodworscy działacze złożyli w związku pismo, w którym proszą o zawieszenie piłkarzowi kary rocznej dyskwalifikacji.

Jeżeli przedstawiciele Wydziału Dyscypliny nie będą stawiać przeszkód, w najbliższą sobotę Pesković ponownie zajmie miejsce w bramce Lukullusa. Skądinąd wiemy, że obie strony byłyby bardzo zadowolone z takiego zakończenia "sprawy Borysa".

Kurcze oby jednak nie bo wykołua nam Łukasza.
A tak na serio to jeśli Peskovic sie podłozył (co z tego że straszony - mogł wczesniej czyli przed meczem zawiadomic PZPN) to kare miec powinien.

Q_(L)
06-08-2003, 14:30
PZPN sprawdza czy Bykowski był pośrednikiem

Wydział Dyscypliny PZPN chce zbadać, jaki udział w aferze sprzedania barażowych spotkań Świtu Nowy Dwór ze Szczakowianką-Garbarnią miał były zawodnik klubu z Jaworzna Maciej Bykowski. Jak dowiedziała się nieoficjalnie "Gazeta", m.in. dlatego związek na razie nie wydał certyfikatu piłkarza jego nowemu klubowi OFI Kreta.

W upublicznionym w poniedziałek uzasadnieniu dożywotniej dyskwalifikacji sześciu piłkarzy Świtu Nowy Dwór oraz ukarania Szczakowianki walkowerem za drugi mecz barażowy Wydział Dyscypliny PZPN napisał, że jeden z wątków sprawy będzie nadal wyjaśniany. Chodzi właśnie o kwestię udziału w sprzedaniu baraży przez Bykowskiego.

WD bardzo dwuznaczne wydało się nagłe - i niespodziewane nawet dla kolegów ze Szczakowianki - rozwiązanie przez Bykowskiego ważnego kontraktu z klubem z Jaworzna oraz jego wyjazd na Kretę. I to kosztem rezygnacji z należnych mu pieniędzy (łącznie ok. 26 tys.).

Wydział Dyscypliny, który przesłuchiwał Bykowskiego w czasie obozu jego nowego greckiego klubu w Holandii - określił zachowanie piłkarza jako "wymowne". Dlaczego kwestia przesłuchań Bykowskiego była tak istotna, że członkowie WD pofatygowali się za granicę?

- Wydało nam się dziwne, że zawodnik, mając roczny kontrakt, nagle po pół roku zostaje zwolniony ze Szczakowianki. Odchodzi do zagranicznego klubu, a nasz polski nie dostaje za to ani złotówki. Skąd taka filantropia działaczy przeżywającej kłopoty finansowe Garbarni, której prezes Tadeusz Fudała przyznaje, że poprzedni sezon zamknął niedoborem rzędu miliona złotych? - zastanawia się przewodniczący Wydziału Dyscypliny Adam Tomczyński.

Prezes Szczakowianki Tadeusz Fudała, pytany przez "Gazetę" 25 lipca, dlaczego pozwolił odejść Bykowskiemu z klubu, odparł, że gra w lidze greckiej to życiowa szansa piłkarza. - Z niewolnika nie ma zawodnika, a on uwziął się, żeby jechać. Więc rozwiązaliśmy kontrakt polubownie - tłumaczył prezes.

Podczas spotkania w Holandii z przedstawicielami WD Bykowski nic ciekawego im nie powiedział. Interesujące było jednak to, co przypomniał sobie dopiero dzień później - zadzwonił do związku i powiedział, że miał w kontrakcie klauzulę, na mocy której po 30 czerwca mógł odejść ze Szczakowianki za darmo, jeśli ta spadnie do II ligi. Taki zapis rzeczywiście byłby poważnym argumentem na obronę zawodnika - skoro miał możliwość odejścia z klubu, po co miałby wykonywać jakieś nieczyste działania?

- Ale, jak to niestety często ze Szczakowianką bywa, okazało się, że klub nie przesłał tego dokumentu do PZPN wraz z kontraktem piłkarza w lutym, tylko dopiero po przesłuchaniu Bykowskiego w Holandii, czyli 28 lipca. W związku z tym Wydział Dyscypliny nabrał wątpliwości co do autentyczności tego dokumentu. Zwłaszcza że piłkarz podpisał kontrakt z klubem 4 lutego, a aneks, w którym znalazł się zapis o możliwości odejścia w razie spadku do II ligi, parę dni później - 7 lutego. Po co klub, mając już podpisany kontrakt z zawodnikiem, miałby dodawać niekorzystny dla siebie aneks? - dziwi się Tomczyński.

W całej sprawie zastanawia kilka niejasności. Skąd taki pośpiech z wyjazdem Bykowskiego za granicę? Czy chodziło o to, aby Bykowski nie miał możliwości złożenia zeznań przed WD? Czy to on mógł być tą osobą, która ułatwiła działaczom z Jaworzna nawiązanie kontaktu z zawodnikami Świtu? Na ile istotna jest jego znajomość ze wspólnej gry w Polonii Warszawa z Rafałem Rutą, który - według ustaleń WD - otrzymał propozycję sprzedaży pierwszego meczu barażowego? Jakie znaczenie w tej sprawie może mieć to, że Bykowski i ukarany przez PZPN dożywotnią dyskwalifikacją zawodnik Świtu Marek Zawada są kolegami z Elbląga?

- Staraliśmy się wyjaśnić, czy to Bykowski mógł być łącznikiem między Szczakowianką a zawodnikami Świtu Nowy Dwór. Jak jednak wynika z naszego orzeczenia, nie znaleźliśmy wystarczających dowodów na to, że tak właśnie było - dodaje Tomczyński, zastrzegając, że sprawa będzie jeszcze badana.

Wczoraj w PZPN z dokumentami zgromadzonymi w sprawie afery barażowej - ponad 260 stron dokumentacji, zdjęcia oraz załączone pisma - zapoznawali się adwokaci ukaranych przez Wydział Dyscypliny piłkarzy mecenas Paweł Dowgiłłowicz oraz broniąca Szczakowianki mecenas Jadwiga Tomaszewska. Prawnicy poznali więcej szczegółów niż to, co napisano w samym uzasadnieniu WD, ale nie na tyle, żeby zidentyfikować osoby, które współpracowały w PZPN w wyjaśnianiu afery barażowej

GW

Raffi
06-08-2003, 14:40
A z nieco innej beczki:

W czwartek komisja ds. licencji klubowych PZPN rozpatrzy wniosek Świtu Nowy Dwór Mazowiecki i zadecyduje czy klub ten będzie mógł występować w piłkarskiej pierwszej lidze.

Przed tygodniem Wydział Dyscypliny PZPN podjął decyzję o weryfikacji wyniku drugiego spotkania barażowego Lukullusa Świtu z Garbarnią Szczakowianką Jaworzno jako walkowera dla drużyny z Nowego Dworu. W wyniku tego zespół z Jaworzna został zdegradowany do drugiej ligi, a Świt będzie mógł grać w ekstraklasie, jeśli otrzyma stosowną licencję.

W środę minął termin uzupełnienia wniosku licencyjnego przez klub z Nowego Dworu, który wcześniej otrzymał pozwolenie na grę w drugiej lidze.

"Świt przedstawił nam porozumienie z Legią Warszawa, że jesienią będzie mógł rozgrywać spotkania ligowe na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. Konieczne będzie jeszcze szczegółowe uzgodnienie terminarza. We wtorek ma dojść do podpisania umowy pomiędzy Świtem a Zarządem Mienia Polikwidacyjnego, który w imieniu właściciela, czyli miasta, zarządza tym obiektem" - poinformowała PAP Ewa Szydłowska z działu licencji PZPN. "Brakuje jeszcze kilku dokumentów o sytuacji finansowej klubu, ale jego przedstawiciele dostarczą je bezpośrednio na posiedzenie komisji ds. licencji, które, wszystko na to wskazuje, odbędzie się w czwartek. Wszak w piątek ekstraklasa rozpoczyna rozgrywki" - dodała.

Jeśli Świt otrzyma licencję, w sobotę zadebiutuje w pierwszej lidze - w Łodzi zagra z Widzewem. Co się stanie jeśli beniaminek nie zostanie uprawniony do gry w ekstraklasie?

"Szczerze mówiąc nie biorę takiej możliwości pod uwagę. Dokumentacja przedstawiona przez Świt jest porządna. Brakujące elementy powinny zostać w czwartek uzupełnione. Choć z drugiej strony niczego nie można wykluczyć" - zakończyła Szydłowska.

_Bart
07-08-2003, 01:44
Dla Gazety

Wojciech Szymański

prezes Lukullusa-Świt

We wtorek Boris Pesković był w mojej firmie. Tłumaczył, dlaczego chciał zmylić tropy, odwrócić uwagę od Szczakowianki. Po prostu bał się, że ktoś przestrzeli mu kolana. Dlatego wyskoczył z tą firmą bukmacherską i "chłopcami z miasta". Nie wiedział w swojej naiwności, że z tej drugiej strony mogą mu grozić jeszcze gorsze rzeczy. Ja widzę, że on faktycznie się bał. Nie wiedział, co robić. Przyznał, że mecze kupiło Jaworzno.

Prawdą jest, że z nami trenuje, że przywróciłem go do zajęć. Chciałby znowu występować w Świcie, ale czy to będzie możliwe - zobaczymy.

W środę złożyliśmy w Związku komplet dokumentów licencyjnych. Wiceprezes Kolator powiedział, że jeśli zostaną rozpatrzone pozytywnie - a wierzę, że tak będzie - możemy jechać do Łodzi na ligowy mecz z Widzewem. W drugiej kolejce gramy w Krakowie z Wisłą, w trzeciej - z Dospelem, także na wyjeździe. W czwartej przyjeżdża do nas Górnik Zabrze. I to będzie jedyny w tej rundzie mecz, który rozegramy w Nowym Dworze. Dla naszych kibiców. We wszystkich następnych będziemy gospodarzami na obiekcie Legii przy Łazienkowskiej. Potem burmistrz Nowego Dworu obiecał, że zbuduje nowy stadion ze światłami. Zobaczymy. My z kolei wzmacniamy skład. Kontrakt podpisał znami Krzysztof Szewczyk ze Śląska, być może zagra u nas Mariusz Malinowski [ostatnio KSZO, wcześniej Polonia - red.].

8-

Raffi
07-08-2003, 09:33
[i]Dla Gazety

Wojciech Szymański
We wszystkich następnych będziemy gospodarzami na obiekcie Legii przy Łazienkowskiej.

Już lubię faceta '8 Notabene zaczął negocjacje od rozmów z klubem, nie z miastem i to właśnie kwit od klubu przywiózł do PZPN (z miastem podpisali późnym popołudniem). Dobrze, że chociaż mecz z Górnikiem odchodzi, zawsze lżej


Dariusz Tuzimek 07-08-2003, ostatnia aktualizacja 06-08-2003 21:10

To Szczakowianka zapłaciła za sprzedanie barażowych meczów o ekstraklasę - przyznał m.in. w obecności wiceprezesa PZPN Eugeniusza Kolatora bramkarz Świtu Nowy Dwór Boris Pesković. Piłkarz, który ma powtórzyć zeznania przed Najwyższą Komisją Odwoławczą, liczy na cofnięcie rocznej dyskwalifikacji

Wkrótce Pesković ma złożyć odwołanie od decyzji Wydziału Dyscypliny (oprócz niego zdyskwalifikowano dożywotnio sześciu innych zawodników Świtu i przyznano walkower dla zespołu z Nowego Dworu za drugi mecz barażowy, relegując Szczakowiankę-Garbarnię Jaworzno do II ligi).

- Dowiedziałem się od Peskovicia kilku nowych szczegółów w całej sprawie i mogę potwierdzić, że wskazał on na klub z Jaworzna jako płatnika łapówki - mówi "Gazecie" Kolator. - Gdyby Słowak chciał się teraz wycofać z tego, co powiedział, ja potwierdzę jego słowa przed NKO. Szczegółów nie mogę jednak zdradzać, bo nie chcielibyśmy spłoszyć tych, których mogą jeszcze dosięgnąć kary.

W NKO Pesković ma składać bardziej szczegółowe zeznania i ma być bardziej szczery niż przed Wydziałem Dyscypliny. Zapewnia o tym sam zawodnik, tłumacząc swoje dotychczasowe zachowanie zastraszaniem i obawą o własne życie.

Słowacki bramkarz urasta powoli do rangi jednej z najważniejszych postaci afery barażowej. Najpierw znalazł się w grupie zawodników Świtu, którzy - zgodnie z ustaleniami Wydziału Dyscypliny - sprzedali mecz Szczakowiance. Później za zasługi w wyjaśnianiu sprawy dostał najmniejszą karę - tylko rok zawieszenia. Następnie zaszokował wszystkich wywiadem dla "Przeglądu Sportowego", w którym sugerował, że pieniądze na kupno meczów pochodziły od "ludzi z miasta" (mafii) chcących zarobić na zakładach bukmacherskich w firmie STS. Szybko się jednak okazało, że był to całkowicie fałszywy trop, który tylko odwracał uwagę od udziału w całej sprawie Szczakowianki.

Wywiadem tym Słowak tylko pogorszył swoją sytuację. Przede wszystkim zdenerwował działaczy z Nowego Dworu, którzy przekonywali go do całkowitej szczerości wobec PZPN, w zamian za co związek mógłby złagodzić mu karę rocznego zawieszenia. Ostatecznie Pesković spotkał się z prezesem Świtu Wojciechem Szymańskim i zdecydował się na ujawnienie prawdy o barażach. Dzięki temu już wczoraj trenował z piłkarzami w Nowym Dworze.

Teraz Pesković będzie zeznawał przed trzyosobową NKO, która zostanie wybrana z grona 12 osób: Eugeniusz Stanek (przewodniczący), Alojzy Jarguz, Włodzimierz Motyka, Andrzej Strejlau, Józef Maliszewski, Józef Wierzbicki, Zbigniew Sadowski, Krzysztof Ruciński, Sylwester Gardocki, Józef Waksmundzki, Teodor Wawoczny i Dariusz Wierzchucki. Jej decyzja nie będzie jednak ostateczna - ukarani zawodnicy lub Szczakowianka mogą złożyć wniosek o kasację do wyłonionej z NKO komisji, które będzie wówczas obradować w pięcioosobowym składzie (bez osób, które orzekały wcześniej).

Tymczasem do startu w ekstraklasie pilnie przygotowuje się Świt. Jeśli dziś otrzyma licencję, to na pewno zagra w sobotę w Łodzi z Widzewem. PZPN nie będzie bowiem czekał na wyczerpanie przez Szczakowiankę procedury odwoławczej. Zresztą do wczoraj do PZPN nie wpłynęło odwołanie od decyzji Wydziału Dyscypliny ani ze strony klubu z Jaworzna, ani żadnego z ukaranych piłkarzy.

A teraz NAJLEPSZE:


Rozmowa, która pogrążyła piłkarzy Świtu

Dariusz Tuzimek 07-08-2003, ostatnia aktualizacja 07-08-2003 01:00

Późny wieczór na pustej stacji benzynowej pod Warszawą. Z luksusowego auta wysiada dobrze zbudowany mężczyzna i wręcza nam kasetę z nagraniem rozmowy piłkarzy Świtu, która odbyła się między pierwszym a drugim meczem barażowym. Nie ma żadnych wątpliwości, że na taśmie słychać głosy piłkarzy Świtu. Zarówno tych ukaranych, jak i tych, którzy nie przyjęli korupcyjnej propozycji ze strony swoich kolegów.

To kopia taśmy, która stała się jednym z dowodów na podstawie których Wydział Dyscypliny PZPN ukarał dożywotnią dyskwalifikacją Grzegorza Miłkowskiego, Marka Zawadę, Macieja Lewnę, Rafała Rutę, Adama Warszawskiego i Macieja Krzętowskiego. Z powodów prawnych nie możemy napisać, która kwestia należy do którego piłkarza, ale głosy są łatwo rozpoznawalne, choć część nagrania jest kiepskiej jakości.

Spotkanie odbyło się w mieszkaniu słowackiego bramkarza Borisa Peskovicia z inicjatywy zawodników, którzy sprzedali mecze barażowe Szczakowiance. Po pierwszym meczu pali im się grunt pod nogami, gdyż zamiast umówionego remisu po przypadkowym golu samobójczym gracza Szczakowianki Świt wygrał 1:0.

Oznaczało to, że w rewanżu musi być przynajmniej 2:0 i o tym właśnie rozmawiają piłkarze Świtu w mieszkaniu Peskovicia.

Słowacki bramkarz jest kluczową postacią, bo w pierwszym meczu - niewtajemniczony w handlowy układ - zagrał rewelacyjnie i właśnie dlatego piłkarze Szczakowianki - mimo pomocy 'kupionych' zawodników Świtu - nie mogli zdobyć wyrównującego gola.

Sprzedający przestraszyli się, że jest ich zbyt mało, by wywiązać się z umowy. Prezes Świtu Wojciech Szymański usunął z zespołu Rafała Rutę. Stąd na nagranej taśmie słychać wyraźnie, że Ruta, który wziął pieniądze, ma teraz kłopoty, a nie ma już wpływu na przebieg meczu w Jaworznie. Grupa sprzedająca namawia pozostałych do pomocy koledze w imię swoiście pojętej solidarności.

W rozmowie pojawia się tajemniczy pośrednik Szczakowianki, co ma sugerować, ze całą transakcję zabezpiecza mafia. To na wypadek, gdyby piłkarze Świtu wzięli pieniądze i nie wywiązali się ze zobowiązań. Najbardziej ludzi z miasta przestraszył się Pesković. Do innych te argumenty tak łatwo już nie trafiły. Jeden z piłkarzy Świtu mówi wprost, żeby nie opowiadać mu o mafii.

Na nagraniu można też usłyszeć, że sprzedający kłócą się z resztą piłkarzy o wysokość łapówki, za jaką mecz ma być sprzedany. Wygląda na to, że skorumpowani już wcześniej wzięli dla siebie znaczną kwotę, a dopiero przyparci do muru nieprzewidzianymi okolicznościami postanowili się podzielić, i to tylko częścią pieniędzy.

Jeden z graczy tłumaczy, że ani on, ani Rafał, ?Krzętek? i ?Warszawa? - jak się wyraził - nie 'przytulili' przekazanych przez pośrednika Szczakowianki pieniędzy.



ZAPIS NAGRANIA

PIŁKARZ X: Od Rafała [Ruty -dop. red.] są pieniądze przed meczem. Tylko że musi być 2:0 do przerwy. Jeżeli nie będzie... oddajemy 400 [tys.] i mamy przeje...

PIŁKARZ Z: I tak mamy przeje...

PIŁKARZ X: Ruta ma potężne problemy... Czy zostajemy przy sytuacji 4:4 [prawdopodobnie nie chodzi o wynik, ale być może o sposób podziału pieniędzy], ale więc jak wolicie. Rafał ma najbardziej przeje... z nas, bo... bo naprawdę to on się pier...

[nagranie przerywa dzwonek domofonu]

GŁOS: Weź to, k..., wyłącz!

PIŁKARZ X: Informacja od Rafała jest, że... wiesz...

PIŁKARZ Z: No, że Rafał zawiózł te pieniądze temu gościowi, ale gość je oddał [prawdopodobnie piłkarze Świtu chcieli oddać pieniądze, nie mogąc wywiązać się z zawartego wcześniej układu, ale nie chciano tych pieniędzy przyjąć z powrotem]. I Rafał ma te pieniądze w domu.

PIŁKARZ Y: Chodzicie i pier..., że było 300 tysięcy, że stówa zginęła - i pewnie myślicie, że ktoś ją podp...

PIŁKARZ A: G. [tu pada trudne do zidentyfikowania nazwisko lub pseudonim] przyniósł taką wiadomość [kilka osób, wyraźnie zdenerwowanych, przekrzykuje się wzajemnie].

PIŁKARZ Y: No dobra. Ale każdy z was teraz myśli, k..., że pewnie ktoś tam przytulił. 'Krzętek', Rafał, 'Warszawa', ja...

PIŁKARZ Z: Teraz, k..., nikt nikogo nie straszy. Naprawdę Rafał ma przep... I nie ma teraz wpływu na to [Ruta został wyrzucony z drużyny przez prezesa Świtu przed meczem rewanżowym].

PIŁKARZ X: Jeżeli my mu nie pomożemy, to...

PIŁKARZ Z: Tak robimy, żeby było dobrze...

PIŁKARZ Y: Tak sobie narobił bagna, bo Szymański [prezes Świtu] i wszyscy chodzą i pierdolą... [w znaczeniu, że opowiadają publicznie o sprzedaniu meczu].

PIŁKARZ Z: Szczakowianka współdziałała z pośrednikiem. Bała się dać pieniądze, że ich wyjebiemy w powietrze [w znaczeniu oszukamy], że weźmiemy pieniądze i będziemy grać normalnie. Zabezpieczyli się gościem. Ten, k..., nam sprzedał temat. Całą sprawę nakręcał on!

[Kilka osób mówi jednocześnie]

PIŁKARZ B: A co nas interesuje mafia! No dobra, 'Miły', a jak sobie wyobrażasz, że ja będę miał piłkę dwa metry od bramki, i co mam zrobić?

PIŁKARZ Y: No, k..., co masz zrobić? Normalnie się tak gra, żebyś nie był dwa metry przed bramką.

PIŁKARZ B: A jak będzie taka sytuacja, że będzie 2:0 do przerwy, a się skończy 2:1 dla nich [przy takim rezultacie awansowałby Świt a nie Szczakowianka]?

PIŁKARZ Y: Nie, nie. Nie może być inaczej. Ma być 2:0 do przerwy dla Szczakowianki, rozumiesz?

_Bart
07-08-2003, 21:11
http://www1.gazeta.pl/sport/1,35335,1611772.html
tutaj wywiadzik


a tu nagranie rozmowy piłkarzy (ale słaba kopia )

http://bi.gazeta.pl/im/1611/m1611125.mp3

Raffi
07-08-2003, 21:24
Świt dostał dziś licencję, ale w sierpniu będą jeszcze grali u siebie (faktycznie: mecz z Górnikiem) co jest chyba lepsze i dla nich i dla naszej murawy :) , a na Legii zadebiutują 20 września.

http://www.90minut.pl/news.php?id=54021

MaxyM
07-08-2003, 22:15
Wołek z Rymanowskim w magazynie 24h na TVN24: :+:

Warto zobaczyć replay tego programu... 24:30 i 3:30

Sharn
08-08-2003, 03:15
Chyba Adams ma rację- poszło na 2 fronty, bo z całym szcunkiem dla wielkich z Szczakowej, tylko za duuuużą kaske ma sie mieć przestrzlone kolana...


Lepszy wróbel w garści niż.... to dla idioty z Jaworzna....


Zresztą od dawna piorą w piłce, nie wiem skąd ten ambaras.....


Fuck sprzedawczyki!!

Adams_
08-08-2003, 20:03
A wiecie kto jest pelnomocnikiem Peskovica? Jacek Bednarz!

szczepan
14-08-2003, 20:04
hehehehehe kolejny odcinek sagi:

za www.90minut.pl:

"14 sierpnia 2003, 11:32:45 - america
Prezes Świtu chciał sprzedać mecz?

Byli piłkarze Świtu Nowy Dwór, ukarani przez WD PZPN dożywotnią dyskwalifikacją za udział w „aferze barażowej”, w wywiadzie udzielonym „Tempu” powiedzieli, że inicjatorem sprzedania meczu Szczakowiance Jaworzno był prezes Świtu, Wojciech Szymański.
Ukarani piłkarze: Maciej Krzętowski, Maciej Lewna, Grzegorz Miłkowski, Rafał Ruta, Adam Warszawski i Marek Zawada, zasugerowali, że Szymański miał zamiar sprzedać mecze decydujące o tym, kto zagra w ekstraklasie.
- Szymański przed barażami mówił do rady drużyny: - Szkoda, że nie trafiliśmy na Zagłębie Lubin, bo sam bym im sprzedał ten mecz za milion złotych – powiedział Marek Zawada.
- Byliśmy bliscy barażu z Zagłębiem. Stałoby się tak, gdybyśmy przegrali mecz ze Stalą Stalowa Wola. Szymański zresztą posądzał nas, że przehandlujemy to spotkanie. To prawda, podchodzili do nas jacyś tam zawodnicy, żeby im ten mecz puścić. Tymczasem zwycięskiego gola strzeliliśmy w ostatniej minucie. Trzeba było widzieć wtedy minę Szymańskiego i ludzi obok niego stojących. Cieszyliśmy się, skakaliśmy z radości, a oni byli załamani – dodał Zawada.

źródło: Przegląd Sportowy / Tempo"



jak dla mnie to troche zapozno i jest to raczej proba ratowania wlasnej skory i odwracania kota ogonem...

Raffi
14-08-2003, 21:14
Czytałem ten wywiad w całości i to niezła żenada była... Nawet dziennikarz PS nie wytrzymał i skomentował. Ci goście już nie mają wstępu do NDM

szczepan
14-08-2003, 21:21
sadze wogole ciezko bedzi im o prace nawet u chlopcow z miasta :P

Q_(L)
19-12-2003, 10:45
Afera barażowa - cd. Oddadzą punkty?

Czy dziś znajdzie swój finał afera barażowa? Przed Trybunałem Arbitrażowym PKOl może zapaść decyzja, czy PZPN zgodnie z prawem ukarał Szczakowiankę Jaworzno i sześciu byłych piłkarzy Świtu Nowy Dwór.

- Werdykt może zostać ogłoszony dziś, ale sprawa może też zostać odroczona - zapowiada przewodnicząca trybunału adwokat Maria Zuchowicz, sędzia łyżwiarstwa figurowego.

Zazwyczaj trybunał obraduje w składzie trzyosobowym, ale tym razem - ze względu na skomplikowanie zagadnienia - wyznaczono pięciu sędziów z grona 21 stałych arbitrów (oprócz Zuchowicz są to: prof. prawa administracyjnego Zbigniew Cieślak, adwokat Piotr Sikorski, radca prawny i prezes PZKosz Marek Pałus oraz radca prawny Andrzej Baczewski). Wszyscy sędziowie zapoznali się już z dokumentacją sprawy. Dziś mają zeznawać strony: PZPN oraz Szczakowianka i ukarani zawodnicy.

Wiadomo, że Szczakowianka - po niekorzystnych dla niej orzeczeniach Wydziału Dyscypliny PZPN i Najwyższej Komisji Odwoławczej (NKO) - nie liczy już na przywrócenie do I ligi, ale chciałaby przynajmniej, aby anulowano jej karę dziesięciu ujemnych punktów, z jakimi rozpoczęła rywalizację w tym sezonie w II lidze.

PZPN - który będą przed trybunałem reprezentować wiceprezes Eugeniusz Kolator, przewodniczący NKO mec. Eugeniusz Stanek oraz prawnik Wojciech Zieliński - jest gotów podporządkować się decyzji Trybunału Arbitrażowego PKOl i nie zamierza się w tej sprawie odwoływać. Na razie nikt w związku nie chce powiedzieć, co zrobi PZPN, jeśli w trakcie rozgrywek II ligi będzie musiał zwrócić Szczakowiance dziesięć punktów. Zespół z Jaworzna - obecnie na szóstej pozycji w tabeli - stałby się niekwestionowanym liderem II ligi z przewagą pięciu punktów nad prowadzącą Pogonią Szczecin.

Przeciwni temu są działacze klubów, które rywalizują ze Szczakowianką o awans do ekstraklasy. Na jednym z nieformalnych spotkań przedstawicieli czołówki klubów II ligi rozważano strajk albo nawet zbojkotowanie meczów ze Szczakowianką, jeśli PZPN anuluje karę.

Temat niby stary, ale cały czas aktualny... jeszcze może być "wesoło" 8o

Kawa
19-12-2003, 10:58
Tylko co ma PKOl do PZPN?

Q_(L)
19-12-2003, 11:01
Tylko co ma PKOl do PZPN?

Mnie nie pytaj :]

Adam-oldboy
19-12-2003, 11:06
Tylko co ma PKOl do PZPN?

Olimpijski spokój mi przychodzi do głowy.

Raffi
02-04-2004, 17:52
Sąd odrzucił wniosek Szczakowianki
Warszawski Sąd Okręgowy odrzucił wniosek Szczakowianki Jaworzno o wydanie postanowienia zabezpieczającego, które skutkowałoby koniecznością wykonania przez PZPN wyroku Trybunału Arbitrażowego ds Sportu przy PKOl. z 19 grudnia 2003 roku.

- Decyzja ta jest sprawiedliwa i satysfakcjonująca, zgodna z wyrażanym wielokrotnie stanowiskiem Związku w tej sprawie – powiedział Prezes PZPN Michał Listkiewicz.

Sąd oddalił również wnioski Grzegorza Miłkowskiego, Marka Zawady, Macieja Krzętowskiego i Macieja Lewny o nadanie klauzuli natychmiastowej wykonalności postanowieniu Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 3 marca 2004 roku w sprawie skargi PZPN na orzeczenie sądu polubownego, jakim jest Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu.



źródło: PZPN

Nazgul
27-07-2004, 14:44
http://pilka.interia.pl/news?inf=526142



Wydział Dyscypliny PZPN kontynuował w poniedziałek postępowanie dyscyplinarne w sprawie tzw. "afery barażowej" mające na celu wyjaśnienie okoliczności przebiegu ubiegłorocznych spotkań barażowych o grę w I lidze pomiędzy Szczakowianką Jaworzno i Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.

Członkowie Wydziału przesłuchali w tej sprawie redaktora Dariusza Łuszczynę, byłego trenera Szczakowianki Albina Mikulskiego oraz menedżera Kazimierza Fliśnika. Dziennikarz "Faktu", powołując się na rozmowę z piłkarzami klubu z Jaworzna, wskazał na byłego szkoleniowca Szczakowianki, jako inspiratora przekupstwa, do którego doszło w ubiegłorocznych meczach barażowych. Mikulski zaprzeczył zarzutom redaktora Łuszczyny. Kolejne posiedzenie Wydziału Dyscypliny PZPN w tej sprawie odbędzie się w poniedziałek 2 sierpnia.

Było to już trzecie posiedzenie w WD w nowym postępowaniu dyscyplinarnym w sprawie tzw. afery barażowej. Podczas pierwszego posiedzenia zeznania złożyli związani z klubem z Nowego Dworu Maz. Wojciech Szymański i Ireneusz Jankowski. Przed tygodniem zeznawali słowacki bramkarz Świtu Boris Peskovic, który potwierdził fakt przekupstwa, oraz, w charakterze świadków, Andrzej Rynkiewicz i wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator.

Nowe postępowanie dyscyplinarne jest konsekwencją decyzji zarządu PZPN z 1 lipca, który polecił Wydziałowi Dyscypliny przeprowadzenie ponownych przesłuchań. Władze związku podjęły tę decyzję na skutek wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który oddalił skargę PZPN na werdykt Trybunału Arbitrażowego.

W lipcu 2003 roku Wydział Dyscypliny PZPN, w związku z przekupstwem przed meczami barażowymi Lukullusa Świtu Nowy Dwór Maz. z Garbarnią Szczakowianką Jaworzno, decydującymi o pozostaniu w ekstraklasie, ukarał dyskwalifikacją sześciu byłych piłkarzy Świtu, podejrzanych o sprzedanie meczu. Dodatkowo WD PZPN przyznał na korzyść Świtu walkower 3:0 w drugim meczu barażowym oraz ostanowił odjąć zdegradowanej do drugiej ligi Szczakowiance 10 punktów w najbliższym sezonie.

W grudniu 2003 roku Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu działający przy Polskim Komitecie Olimpijskim, rozpatrując odwołanie ukaranego klubu, w całości uchylił decyzję Polskiego Związku Piłki Nożnej. Piłkarska centrala złożyła do sądu powszechnego skargę na wyrok trybunału, ale została ona odrzucona.

Ciekawe kiedy to się skończy... I JAK?

Q_(L)
27-07-2004, 15:00
http://pilka.interia.pl/news?inf=526142

Ciekawe kiedy to się skończy... I JAK?

Pewnie za lat kilka... przedawnieniem :/

Raffi
14-09-2004, 11:12
Afera barażowa: Sensacyjny zwrot wydarzeń

Poniedziałkowe posiedzenie Wydziału Dyscypliny w sprawie tzw. afery barażowej przyniosło kolejny sensacyjny zwrot wydarzeń - pisze "Sport".

Przede wszystkim były prezes Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, Wojciech Szymański, ujawnił nazwiska czterech piłkarzy, którzy wcześniej anonimowo potwierdzali zeznania bramkarza Świtu, Borislava Peskovicia o próbie przekupstwa.

Szymański przyznał, że owymi świadkami są: Artur Wyczałkowski, Michał Szeremet, Arkadiusz Malarz i Karol Bilski.

Po wtóre okazało się, że z Szymańskim współpracuje Marcin Stefański, dyrektor Departamentu Rozgrywek PZPN.

Stefański jeździł na zgrupowania Widzewa, w którym grają Wyczałkowski i Szeremet oraz do Nowego Dworu Mazowieckiego, gdzie dotąd występuje Bilski, by odebrać zeznania zawodników. Mało tego, dostarczył im protokoły zeznań Peskovicia, jak sam przyznał za zgodą mecenasa Eugeniusza Stanka przewodniczącego Najwyższej Komisji Odwoławczej z prośbą o potwierdzenie raz jeszcze swoich zeznań.

Więcej szczegółów w "Sporcie"

legart
14-09-2004, 11:17
Szczerze mówiąc pogubiłem się w tych "sensacyjnych zwrotach sytuacji" , pewnie się skońćzy tym że w 2020 roku sędziwy prezes PZPN Michał Listkiewicz zwróci się o arbitraż do UEFY.

Domino23
16-09-2004, 14:57
Chcą 9 milionów złotych od PZPN

Nie milkną echa afery barażowej sprzed roku. Szczakowianka Jaworzno czuje się pokrzywdzona, odwołuje się, gdzie tylko się da. Na razie nic nie wskórała. Jednak nie zamierza odpuścić, swoich praw będzie dochodzić na drodze sądowej - czytamy w "SE".

Działacze z Jaworzna skierowali właśnie do Sądu Okręgowego w Warszawie (Wydział Pierwszy Cywilny) pozew o odszkodowanie i zadośćuczynienie za utratę dobrego imienia klubu. Swoje straty wycenili na... 9,5 miliona złotych!

Ponadto będą dążyli do tego, aby sąd zobowiązał PZPN do złożenia w prasie oświadczenia przepraszającego Szczakowiankę za naruszenie dóbr osobistych.

Fizi
28-10-2004, 20:36
28 października 2004, 16:06:37 - Eagle
Niekorzystne orzeczenie sądu dla PZPN
Sąd Rejonowy w Warszawie zobowiązał Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej do uchylenia uchwały, na podstawie której dopuszczono postępowanie niejawne w sprawie tzw. afery barażowej. Jeśli orzeczenie się uprawomocni, dowody zebrane w ten sposób przez Wydział Dyscypliny staną się nieważne.

Przedstawiciele Szczakowianki cieszą się z orzeczenia sądu, prawnicy PZPN zastanawiają się, jak wybrnąć z tej sytuacji.

"To dla nas bardzo korzystne orzeczenie. Potwierdziły się zarzuty Szczakowianki, że dokonana przez PZPN interpretacja statutu o wyłączeniu zasady jawności była błędna. Sytuacja jest jednoznaczna - wszystkie czynności dokonane z naruszeniem jawności staną się nieważne. Mam nadzieję, że PZPN nie będzie kontynuował tego sporu" - powiedziała PAP reprezentująca Szczakowiankę mec. Jadwiga Tomaszewska.

"Po otrzymaniu uzasadnienia na piśmie rozważymy czy złożymy odwołanie. Oczywiście nie można wykluczyć sytuacji, że gdyby orzeczenie się uprawomocniło, może zajść potrzeba wznowienia postępowania przed Wydziałem Dyscypliny. Na razie jest jednak za wcześnie na spekulacje. Osobną sprawą pozostaje problem ochrony świadków. Przecież nie możemy korzystać z instytucji świadka koronnego" - powiedział reprezentujący PZPN mec. Andrzej Wach.

W myśl statutu PZPN postępowanie dyscyplinarne powinno być prowadzone zgodnie z zasadami jawności bez żadnych wyjątków. Tymczasem 27 września 2003 r. zarząd związku przyjął uchwałę, która dopuszczała odstępstwa od tej zasady przy zbieraniu materiałów dowodowych w sprawie afery barażowej, dotyczącej meczów o prawo gry w pierwszej lidze między Szczakowianką Jaworzno a Świtem Nowy Dwór Maz.

Na wniosek Szczakowianki sprawująca nadzór nad związkami sportowymi Polska Konfederacja Sportu zażądała uchylenia spornej uchwały. Związek odmówił, argumentując, że bez utajnienia procesu dowodowego nie sposób zagwarantować bezpieczeństwa świadków. W związku z tym Konfederacja 8 czerwca 2004 r. skierowała wniosek do sądu o uchylenie uchwały.

W środę sąd uznał, że PZPN nie miał prawa podjąć spornej uchwały. "Istota sporu dotyczy tego czy Zarząd mógł podjąć uchwałę o uchylenie jawności, gdy statut PZPN expressis verbis takiego przypadku nie przewiduje? W ocenie sądu rację ma pełnomocnik wnioskodawcy, że w tego rodzaju sytuacjach, podobnie jak w przypadku postępowania kodeksu karnego i kodeksu cywilnego, regulacje powinny wynikać ze statutu bezpośrednio. W związku z tym jeśli pojawi się potrzeba przeprowadzenia danej rozprawy z wyłączeniem jawności, to w pierwszej kolejności zdaniem sądu Związek powinien doprowadzić do zmian w statucie" - m.in. brzmi uzasadnienie orzeczenia, opublikowane przez PKSport.

Zdaniem Jadwigi Tomaszewskiej w tej sytuacji przedstawiciele PZPN i Szczakowianki powinni zasiąść do negocjacji. Pełnomocnik klubu z Jaworzna uważa ponadto, że to nie koniec kłopotów PZPN w sądzie. "Jest jeszcze druga podobna sprawa. Według regulaminu dyscyplinarnego nie można nałożyć kary, jeśli od wszczęcia postępowania upłynął rok. Według nas sprawa już się przedawniła i powinna zostać umorzona. PZPN inaczej zinterpretował regulamin i pewnie ta sprawa także skończy się w sądzie".

Afera barażowa dotyczy meczów o prawo gry w pierwszej lidze między Szczakowianką Jaworzno a Świtem Nowy Dwór Maz., które zostały rozegrane w czerwcu 2003 roku. Miesiąc później Wydział Dyscypliny PZPN ukarał dyskwalifikacją sześciu byłych piłkarzy Świtu, podejrzanych o sprzedanie drugiego meczu. Dodatkowo WD PZPN przyznał na korzyść Świtu walkower 3:0 w drugim meczu barażowym oraz postanowił odjąć zdegradowanej do drugiej ligi Szczakowiance 10 punktów w zbliżającym się sezonie.

W grudniu 2003 roku Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu, działający przy Polskim Komitecie Olimpijskim, rozpatrując odwołanie ukaranego klubu, w całości uchylił decyzję Polskiego Związku Piłki Nożnej. Piłkarska centrala złożyła do sądu powszechnego skargę na wyrok trybunału, ale została ona odrzucona. W tej sytuacji sprawę ponownie rozpatrzył WD PZPN i podtrzymał poprzednią decyzję. Szczakowianka odwołała się do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN, która wkrótce ma wydać postanowienie.



źródło: PAP

Raffi
09-11-2004, 07:32
W związku ze złożeniem przez KS Szczakowianka Jaworzno pozwu cywilnego przeciwko PZPN Zarząd stwierdził rażące naruszenie przepisów obowiązujących w sporcie, w szczególności Statutów PZPN i FIFA. Kierownictwo Związku zostało upoważnione do złożenia do sądu pisma procesowego zawierającego wniosek o oddalenie powództwa. Jednocześnie Zarząd skierował wniosek do Wydziału Dyscypliny PZPN o niezwłoczne wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec klubu z Jaworzna oraz upoważnił Prezydium Zarządu do podjęcia decyzji o ewentualnym zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci zawieszenia Szczakowianki w prawach członkowskich. O całej sytuacji zostanie powiadomiona w najbliższym czasie FIFA.
z www.pzpn.pl