PDA

Zobacz pełną wersję : Czy Warszawiacy się wożą?



ems
26-07-2003, 16:41
Twoj post to pare zdan skleconych bezsensu, niepotrzbna napinka. Kazda twoja wypowiedz jest podobna do mentalnosci Warszawiakow lub wislakow a to nie o to tu chodzi. Pamietaj "Chcemy byc lepsi" i zastanow sie nastepnym razem zanim cos napiszesz.


slucham ?

apcio
26-07-2003, 17:32
Twoj post to pare zdan skleconych bezsensu, niepotrzbna napinka. Kazda twoja wypowiedz jest podobna do mentalnosci Warszawiakow lub wislakow a to nie o to tu chodzi. Pamietaj "Chcemy byc lepsi" i zastanow sie nastepnym razem zanim cos napiszesz.


slucham ?

Bez urazy ale tak jestesci postrzegani w Polsce ze jestescie zadufani w sobie, najlepsi i wszystko co lepsze i nie wasze to musi byc gorsze. Taki stereotyp sie ciagnie za wami a to ze chociazby na tym forum widac ludzi ktorzy probuja go obalic swiadczy o tym ze idziecie do Europy :) Zycze powodzenia a poki co to jest jak jest.

ems
26-07-2003, 17:49
rozumiem, ze twierdzisz ze znakomita wiekszosc warszawiakow taka jest, natomiast w Poznaniu takie zjawisko nie wystepuje ???

*PRZEMO*
26-07-2003, 18:10
Bez urazy ale tak jestesci postrzegani w Polsce ze jestescie zadufani w sobie, najlepsi i wszystko co lepsze i nie wasze to musi byc gorsze. Taki stereotyp sie ciagnie za wami a to ze chociazby na tym forum widac ludzi ktorzy probuja go obalic swiadczy o tym ze idziecie do Europy :) Zycze powodzenia a poki co to jest jak jest.

no niestety to mnie martwi bardzo ze wlasnie tak jestesmy postrzegani, ale jak by nie patrzec zachowanie warszawiakow w roznych czesciach polski jest jedno.. (widac to szczegolnie na wakacjach) takie jak wyzej opisane, i napewno mam rache 8) niech kazdy sie zastanowi nad swoim zachowaniem bo juz nie jednego warszawiaka ktory sie piekanie wozil ze stolica :/ :fu:

apcio
26-07-2003, 18:36
rozumiem, ze twierdzisz ze znakomita wiekszosc warszawiakow taka jest, natomiast w Poznaniu takie zjawisko nie wystepuje ???

Nie na taka skale jak w stolicy ale jak sam widzisz chociazby w tym temacie istnieja takie przypadki. No coz zadne miasto i jego mieszkancy nie jest idealne.

ems
26-07-2003, 19:05
Bez urazy ale tak jestesci postrzegani w Polsce ze jestescie zadufani w sobie, najlepsi i wszystko co lepsze i nie wasze to musi byc gorsze. Taki stereotyp sie ciagnie za wami a to ze chociazby na tym forum widac ludzi ktorzy probuja go obalic swiadczy o tym ze idziecie do Europy :) Zycze powodzenia a poki co to jest jak jest.

no niestety to mnie martwi bardzo ze wlasnie tak jestesmy postrzegani, ale jak by nie patrzec zachowanie warszawiakow w roznych czesciach polski jest jedno.. (widac to szczegolnie na wakacjach) takie jak wyzej opisane, i napewno mam rache 8) niech kazdy sie zastanowi nad swoim zachowaniem bo juz nie jednego warszawiaka ktory sie piekanie wozil ze stolica :/ :fu:

pierdolisz kacapoły...
cham bedzie chamem niezaleznie od miasta pochodzenia, stereotyp Warszawiaka - wozaka wzial sie raczej z innych przyczyn. A na wakacjach spotykalem sie raczej z chamstwem miejscowych, niz warszawiakow. A "wozenie sie" z reguly jest odpowiedzia na przypierdalanie sie miejscowych (myslisz ze skad wziela sie flaga JESTESMY WASZA STOLICA ?)

I nie mow o warszawiakach "my", sam mowiles ze nie jestes z Warszawy i ze Ci sie to miasto nie podoba.

Dorsz
26-07-2003, 19:16
Oooo jak ja jestem wściekły, gdy widzę, jaką nam chamy opinie robią w kraju. Najczęściej tumany, co do 100 policzyć nie umieją, a wożą się, że są ze Stolicy jakby byli pierwszymi przybyszami z mad planety Jowisz X Czterdzieści.
Szczerze mówiąc jak patrzę na niektórych (nie wszystkich) przybyszów, którzy osiedlają się w Warszawie to mam ochotę sam się wydrzeć precz chamy i wracajcie skąd przybyliście.
W ogóle to nie wiem o czym miałem napisać, wątek mi podczas pisania się rozmył.

*PRZEMO*
26-07-2003, 19:26
z warszawy nie pochodze ale w niej mieszkam wiec sie z nia utozsamiam. Warszawiacy sa chamscy i tyle. ja sie z tym spotaklem. mowisz ze jestes z warszawy to cie wysmieja etc to o czym byla mowa wczesniej. ale warszawaik z warszawiakiem sie dogada. popatrz sobie podczas wyjazdu jak sie stolica zaqchowuje to bedziesz wiedzial.

Kawa
26-07-2003, 22:39
z warszawy nie pochodze ale w niej mieszkam wiec sie z nia utozsamiam. Warszawiacy sa chamscy i tyle. ja sie z tym spotaklem. mowisz ze jestes z warszawy to cie wysmieja etc to o czym byla mowa wczesniej. ale warszawaik z warszawiakiem sie dogada. popatrz sobie podczas wyjazdu jak sie stolica zaqchowuje to bedziesz wiedzial.
Sory Przeme, ale pieprzysz niemiłosiernie...
Warszawiacy sie woza? Ja raczej obserwuje napinke ze strony miejscowych jak słysza skąd sie przyjechało. Poza tym może mi powiesz, że chłopaki z gdyni jak gdzies jada to chodza przygrarbieni i staraja sie nie rzucac w oczy?

*PRZEMO*
27-07-2003, 08:13
z warszawy nie pochodze ale w niej mieszkam wiec sie z nia utozsamiam. Warszawiacy sa chamscy i tyle. ja sie z tym spotaklem. mowisz ze jestes z warszawy to cie wysmieja etc to o czym byla mowa wczesniej. ale warszawaik z warszawiakiem sie dogada. popatrz sobie podczas wyjazdu jak sie stolica zaqchowuje to bedziesz wiedzial.
Sory Przeme, ale pieprzysz niemiłosiernie...
Warszawiacy sie woza? Ja raczej obserwuje napinke ze strony miejscowych jak słysza skąd sie przyjechało. Poza tym może mi powiesz, że chłopaki z gdyni jak gdzies jada to chodza przygrarbieni i staraja sie nie rzucac w oczy?



myslisz ze dlaczego mamyt taka a nie inna opinie.. moze to bylo kiedys ale teraz widze ze naprawde malo osob stara sie to zmienic.. a jak sa jakies osoby to tylko jednostki.. :/ ktore w tlumie nikna.
powiem wam jedna mala histrorie pojechalem z kumplami do mikolajek w 3 osoby przyjechalismy, podjechalismy pod monopol ;) 1, 2 , 3 no i za 4 razem juz miejscowi miel nas dosc... poniewaz za kazdym razem podjezdzalismuy samochodem a oni powiedzieli ze sie wozimy. a zbuta bylo kawalek drogi wiec.... samochod byl w uzyciu.. a dlaczego tak bylo nie wiem? nie sluchalismy nawet muzyki bo radia sie nie chcialo wkladac nie ruszalismy z piska nie przejezdzalismy przez miasto w te i we wte ze srogimi spojrzeniami tylko sklep- dom i nic pozatym a po 2 dniach samochod stal w miejscu. przy nastepnej wizycie cara zostawiliusmy odrazu pod domem i przez 5 dni nie byl w uzyciu to do czego miejscowi sie rpzyczepili... ze lazimy od baru do baru i sie wozimy ***** mac!!!(gdyby nie kumpel ktory tam mieszkal to bylo by kiepsko) my sie wozimy my mamy taka opinie i za **** jej tak szybko nie zmienisz ty co uwazasz to uwazasz ale miejscowi wiedza swooje o *** ich to obchodzi. moze jak sie znimi napijesz pogadasz po prozebywasz w ich towarzystwoe to moze zmienia opinie. a poierwsze wrazenie jest zawsze jedno "oo- warszwiacy przyjechali i juz sie woza" (w mikolajkach mowia na nas krawaty, krawaciarze :buhaha: )
***** mac

a swoja droga moi koledzy nie byliu czego sobie, i troche przeginali w niektorych miejscach(a sa rordowuitymi warszawiakami :P )
a sloma im ***** wystaje

Kawa
27-07-2003, 11:18
I sam sobie zaprzeczyłes teraz.Najpierw mówsz, ze Warszawiacy sie wozą, a potem dajesz swój przykład gdzie nie zauwazyłeswozenia sie po mieście, a mimo to miejscowi się czepiali.

*PRZEMO*
27-07-2003, 18:15
nie tak do konca ale wiesz o co chodzi :p

Kawa
27-07-2003, 22:14
nie tak do konca ale wiesz o co chodzi :p
Niebardzo wiem ;P

yusta
27-07-2003, 23:43
myslisz ze dlaczego mamyt taka a nie inna opinie.. moze to bylo kiedys ale teraz widze ze naprawde malo osob stara sie to zmienic.. a jak sa jakies osoby to tylko jednostki.. :/ ktore w tlumie nikna.
powiem wam jedna mala histrorie pojechalem z kumplami do mikolajek w 3 osoby przyjechalismy, podjechalismy pod monopol ;) 1, 2 , 3 no i za 4 razem juz miejscowi miel nas dosc... poniewaz za kazdym razem podjezdzalismuy samochodem a oni powiedzieli ze sie wozimy. a zbuta bylo kawalek drogi wiec.... samochod byl w uzyciu.. a dlaczego tak bylo nie wiem? nie sluchalismy nawet muzyki bo radia sie nie chcialo wkladac nie ruszalismy z piska nie przejezdzalismy przez miasto w te i we wte ze srogimi spojrzeniami tylko sklep- dom i nic pozatym a po 2 dniach samochod stal w miejscu. przy nastepnej wizycie cara zostawiliusmy odrazu pod domem i przez 5 dni nie byl w uzyciu to do czego miejscowi sie rpzyczepili... ze lazimy od baru do baru i sie wozimy *cenzura* mac!!!(gdyby nie kumpel ktory tam mieszkal to bylo by kiepsko) my sie wozimy my mamy taka opinie i za **** jej tak szybko nie zmienisz ty co uwazasz to uwazasz ale miejscowi wiedza swooje o *** ich to obchodzi. moze jak sie znimi napijesz pogadasz po prozebywasz w ich towarzystwoe to moze zmienia opinie. a poierwsze wrazenie jest zawsze jedno "oo- warszwiacy przyjechali i juz sie woza" (w mikolajkach mowia na nas krawaty, krawaciarze :buhaha: )
*cenzura* mac

a swoja droga moi koledzy nie byliu czego sobie, i troche przeginali w niektorych miejscach(a sa rordowuitymi warszawiakami :P )
a sloma im *cenzura* wystaje

Boshe, chrzanisz jak potłuczony. Przyklad wożenia się Warszawiaków zaprezetowany przez Ciebie jest przykładem przypierdalania się miejscowych do Warszawy. Nie kumam o co Ci chodzi, za wszelką cenę chcesz udowodnic jakie to chamy w tej Warszawie mieszkają tylko jakby argumentów Ci brak.

ems
27-07-2003, 23:46
w pelni rozumiem kolezanke

:D

:piwo:

Adiq
28-07-2003, 00:28
Cały ten temat jest jakiś dziwny.
Prawda jest taka, że są zarówno tacy Warszawiacy, którzy przesadnie są dumni z tego, że urodzili się w Warszawie jak i tacy którym nie sprawia to żadnej różnicy. Nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka. Tak samo jest w innych dużych miastach typu Kraków, Poznań itd. A stereotyp Warszawiaka cwaniaka rozpowszechnili ludzie zazdrośni o komfort życia w stolicy.

Q_(L)
28-07-2003, 11:25
myslisz ze dlaczego mamyt taka a nie inna opinie.. moze to bylo kiedys ale teraz widze ze naprawde malo osob stara sie to zmienic.. a jak sa jakies osoby to tylko jednostki.. :/ ktore w tlumie nikna.
powiem wam jedna mala histrorie pojechalem z kumplami do mikolajek w 3 osoby przyjechalismy, podjechalismy pod monopol ;) 1, 2 , 3 no i za 4 razem juz miejscowi miel nas dosc... poniewaz za kazdym razem podjezdzalismuy samochodem a oni powiedzieli ze sie wozimy. a zbuta bylo kawalek drogi wiec.... samochod byl w uzyciu.. a dlaczego tak bylo nie wiem? nie sluchalismy nawet muzyki bo radia sie nie chcialo wkladac nie ruszalismy z piska nie przejezdzalismy przez miasto w te i we wte ze srogimi spojrzeniami tylko sklep- dom i nic pozatym a po 2 dniach samochod stal w miejscu. przy nastepnej wizycie cara zostawiliusmy odrazu pod domem i przez 5 dni nie byl w uzyciu to do czego miejscowi sie rpzyczepili... ze lazimy od baru do baru i sie wozimy *cenzura* mac!!!(gdyby nie kumpel ktory tam mieszkal to bylo by kiepsko) my sie wozimy my mamy taka opinie i za **** jej tak szybko nie zmienisz ty co uwazasz to uwazasz ale miejscowi wiedza swooje o *** ich to obchodzi. moze jak sie znimi napijesz pogadasz po prozebywasz w ich towarzystwoe to moze zmienia opinie. a poierwsze wrazenie jest zawsze jedno "oo- warszwiacy przyjechali i juz sie woza" (w mikolajkach mowia na nas krawaty, krawaciarze :buhaha: )
*cenzura* mac

a swoja droga moi koledzy nie byliu czego sobie, i troche przeginali w niektorych miejscach(a sa rordowuitymi warszawiakami :P )
a sloma im *cenzura* wystaje

Boshe, chrzanisz jak potłuczony. Przyklad wożenia się Warszawiaków zaprezetowany przez Ciebie jest przykładem przypierdalania się miejscowych do Warszawy. Nie kumam o co Ci chodzi, za wszelką cenę chcesz udowodnic jakie to chamy w tej Warszawie mieszkają tylko jakby argumentów Ci brak.

8- OOOOOO chciałem też napisać jak Yusta :+:

Łysolek
28-07-2003, 23:05
o ile wiem temat dotyczył Triady i ich światopoglądu ( przynajmniej Młodego_Lechity ) na sytuację piłkarską w Poslce ??
Nie rozumiem jakim cudem zesżło na wożenie sie Warszawiaków :hmm: Widze Przemo ze Ci źle , ale nie rozumiem czemu tak chcesz na siłe udowodnić jacy to my źli i niedobzi :buhaha: :buhaha: ??? Mieszkam ponad 20 lat w Warszawie , bywałem w różnych zakątkach Poslki i świata , a jak czytam twoje rozprawki na temat Warszawiaków to mi się płakać chce .... ze smiechu :rotfl: :rotfl: :rotfl:

po drugie rozmyłeś temat !!!! :P

pozdro i juz koniec tego :D

Tomi
28-07-2003, 23:24
myslisz ze dlaczego mamyt taka a nie inna opinie.. moze to bylo kiedys ale teraz widze ze naprawde malo osob stara sie to zmienic.. a jak sa jakies osoby to tylko jednostki.. :/ ktore w tlumie nikna.
powiem wam jedna mala histrorie pojechalem z kumplami do mikolajek w 3 osoby przyjechalismy, podjechalismy pod monopol ;) 1, 2 , 3 no i za 4 razem juz miejscowi miel nas dosc... poniewaz za kazdym razem podjezdzalismuy samochodem a oni powiedzieli ze sie wozimy. a zbuta bylo kawalek drogi wiec.... samochod byl w uzyciu.. a dlaczego tak bylo nie wiem? nie sluchalismy nawet muzyki bo radia sie nie chcialo wkladac nie ruszalismy z piska nie przejezdzalismy przez miasto w te i we wte ze srogimi spojrzeniami tylko sklep- dom i nic pozatym a po 2 dniach samochod stal w miejscu. przy nastepnej wizycie cara zostawiliusmy odrazu pod domem i przez 5 dni nie byl w uzyciu to do czego miejscowi sie rpzyczepili... ze lazimy od baru do baru i sie wozimy *cenzura* mac!!!(gdyby nie kumpel ktory tam mieszkal to bylo by kiepsko) my sie wozimy my mamy taka opinie i za **** jej tak szybko nie zmienisz ty co uwazasz to uwazasz ale miejscowi wiedza swooje o *** ich to obchodzi. moze jak sie znimi napijesz pogadasz po prozebywasz w ich towarzystwoe to moze zmienia opinie. a poierwsze wrazenie jest zawsze jedno "oo- warszwiacy przyjechali i juz sie woza" (w mikolajkach mowia na nas krawaty, krawaciarze :buhaha: )
*cenzura* mac

a swoja droga moi koledzy nie byliu czego sobie, i troche przeginali w niektorych miejscach(a sa rordowuitymi warszawiakami :P )
a sloma im *cenzura* wystaje


Nie chce Ci jechac Przemo ale w tym momencie pierdolisz niemiłosiernie. Moja dziewczyna była w zeszłym roku na obozie na którym większość stanowiła ekipa z Siedlec , ona by Ci mogła wytłumaczyć kto tam się bardziej woził/napianał itp. . Może i kiedyś tak było ale w tej chwili wierz mi jest naprawde dużo dużo więcej osób z innych miast które wożą się bardziej od nas...Ja przynajmniej nigdy się nie spotkałem na wyjazdach z sytuajcami żeby to stolica się wopziła, co innego typki z mniejszych miejscowości....A w Gdyni też jestem prawie co roku bo od 5 lat moja ciocia tam mieszka i widziałem już bardzo wiele sytuacji w których Gdynianie pokazywali swoje kompleky względem nas.......

MaxyM
29-07-2003, 00:56
myslisz ze dlaczego mamyt taka a nie inna opinie.. moze to bylo kiedys ale teraz widze ze naprawde malo osob stara sie to zmienic.. a jak sa jakies osoby to tylko jednostki.. :/ ktore w tlumie nikna.
powiem wam jedna mala histrorie pojechalem z kumplami do mikolajek w 3 osoby przyjechalismy, podjechalismy pod monopol ;) 1, 2 , 3 no i za 4 razem juz miejscowi miel nas dosc... poniewaz za kazdym razem podjezdzalismuy samochodem a oni powiedzieli ze sie wozimy. a zbuta bylo kawalek drogi wiec.... samochod byl w uzyciu.. a dlaczego tak bylo nie wiem? nie sluchalismy nawet muzyki bo radia sie nie chcialo wkladac nie ruszalismy z piska nie przejezdzalismy przez miasto w te i we wte ze srogimi spojrzeniami tylko sklep- dom i nic pozatym a po 2 dniach samochod stal w miejscu. przy nastepnej wizycie cara zostawiliusmy odrazu pod domem i przez 5 dni nie byl w uzyciu to do czego miejscowi sie rpzyczepili... ze lazimy od baru do baru i sie wozimy *cenzura* mac!!!(gdyby nie kumpel ktory tam mieszkal to bylo by kiepsko) my sie wozimy my mamy taka opinie i za **** jej tak szybko nie zmienisz ty co uwazasz to uwazasz ale miejscowi wiedza swooje o *** ich to obchodzi. moze jak sie znimi napijesz pogadasz po prozebywasz w ich towarzystwoe to moze zmienia opinie. a poierwsze wrazenie jest zawsze jedno "oo- warszwiacy przyjechali i juz sie woza" (w mikolajkach mowia na nas krawaty, krawaciarze :buhaha: )
*cenzura* mac

a swoja droga moi koledzy nie byliu czego sobie, i troche przeginali w niektorych miejscach(a sa rordowuitymi warszawiakami :P )
a sloma im *cenzura* wystaje

Twoja wypowiedź to jest to o czym Fisz rymował na pierwszej płycie. Piszesz, mówisz, a ja słyszę tylko bla, bla, bla. Nie jesteś z Warszawy, a wozisz się jacy to my nie dobrzy, choć czujesz się Warszawiakiem, zdecyduj się to najpierw. Po drugie, byłem już wszędzie w Polsce i jeżeli ty jesteś w porządku to nikt się do Ciebie nie przywali, a jeżeli tak to nie są to normalni ludzie tylko bandziory jak w każdym zakątku świata. Nie podałeś ani jednego argumentu, po którym stwierdził bym, że to racja i Warszawiacy to chamy. Warszawiacy to normalni ludzie, a opinię w tej chwili robią im ludzie, którzy przyjechali z małych miasteczek i wsi bez wykształcenia i się tu osiedlili. To jest normalne, wszędzie tak się dzieje, że do Stolicy emigrują ludzie. Dlatego to mnie nie dziwi ale denerwuje, bo ludzie ci nie potrafią się tu odnaleźć i pierdolą od rzeczy jak to jest do dupy w Warszawie i jacy to są Warszawiacy (to nie jest do Ciebie kierowany tekst), niech lepiej popatrzą na siebie. Jak się ***** nie potrafią odnaleźć w wielkim mieście i nie wiedzą co i jak to niech wyjadą i wrócą do siebie, gdzie tramwaj nie będzie u nich powodował paniki.

arczi
29-07-2003, 10:54
No cóż... Opini o Nas Warszawiakach jest tyle ile wody w Wiśle.
Tu już nawet nie chodzi o to że się "wozimy".
Warszawa jest dużym miastem, zawsze się znajdą jakieś buraki które robią nam obciach w terenie. Tu chodzi tylko o to że Nas po prostu nie lubią w Polsce.
Z różnych względów. A to z zazdrości jak to ktoś zauważył, że to w stolicy się lepiej żyje, a to że jesteśmy zmanierowani, a to że cały naród buduje swoją stolicę itp itd... Dlatego jeśli w jakimś zakątku Polski zauważa się Warszawiaka to czasem wręcz na siłę doczepia się do niego setki różnych określeń.. w tym przypadku np, że się ... wozimy...

Można się wkurzać, można pisać skargi, ale ja osobiście mam to gdzieś... Tak jest niemal na całym świecie.
A jak to emsior powiedziałeś... cham bedzie chamem... i to bez względu na to czy będzie Warszawiakiem, Poznaniakiem czy też Krakusem...

Kawa
29-07-2003, 18:35
Można się wkurzać, można pisać skargi, ale ja osobiście mam to gdzieś... Tak jest niemal na całym świecie.
A jak to emsior powiedziałeś... cham bedzie chamem... i to bez względu na to czy będzie Warszawiakiem, Poznaniakiem czy też Krakusem...
Mnie tez to w sumie wali. Jeden z drugim opowiadajajak to warszawka zła, a potem przyjezdźają burakowozami i zabieraja prace w stolicy

Adams_
29-07-2003, 19:12
Twoj post to pare zdan skleconych bezsensu, niepotrzbna napinka. Kazda twoja wypowiedz jest podobna do mentalnosci Warszawiakow lub wislakow a to nie o to tu chodzi. Pamietaj "Chcemy byc lepsi" i zastanow sie nastepnym razem zanim cos napiszesz.


slucham ?

Bez urazy ale tak jestesci postrzegani w Polsce ze jestescie zadufani w sobie, najlepsi i wszystko co lepsze i nie wasze to musi byc gorsze. Taki stereotyp sie ciagnie za wami a to ze chociazby na tym forum widac ludzi ktorzy probuja go obalic swiadczy o tym ze idziecie do Europy :) Zycze powodzenia a poki co to jest jak jest.

Phee.. psychologia. Jak maly piesek nie moze dorownac wielkoscia bernardynowi to szczeka trzy razy wiecej niz on.
Kogo przytlacza wielkosc Warszawy, ilosc Warszawiakow, ktorzy no nie ma sily, zyja na lepszej stopie niz reszta Polski, ten zaczyna "szczekac". Albo typowa polska bajka: "sasiad ma lepiej wiec trzeba go opluc" albo druga: "ale i tak jestem lepszy". Mimo, ze sprawa ta Warszawiakow nie intersuje, ugodzony bedzie robil wszystko by tylko poczuc sie wyzej "szczekac". Stad sie biora prace o "chamowtosci" mieszkancow czy okazywanie radosci skandujac: "legla Warszawa".
Rozsadni ludzie z Polski nie roztrzasaja takich blachych i durnych spraw, wiec Poznaniaku zajmij sie lepiej dzieleniem ludzi inna miara niz wpis dowodu osobistego, rubryki "zameldowanie".

Unico
29-07-2003, 20:15
[...]Kogo przytlacza wielkosc Warszawy, ilosc Warszawiakow, ktorzy no nie ma sily, zyja na lepszej stopie niz reszta Polski, ten zaczyna "szczekac". [...]

Niewiele obchodzi mnie ten cały wątek.
Ale nie zgodzę się ze zdaniem, że w Warszawie żyje się lepiej niż np w Krakowie, Poznaniu czy Gdańsku.

Adams_
29-07-2003, 20:38
To pozabieraj tych wszystkich krakusow, poznaniakow i gdanszczan, ktorzy przyjechali do Wawy za praca ;) Kumpel sie ucieszy bo ma w agencji rzadowej dwoch krakusow :D

Unico
29-07-2003, 20:48
To pozabieraj tych wszystkich krakusow, poznaniakow i gdanszczan, ktorzy przyjechali do Wawy za praca ;) Kumpel sie ucieszy bo ma w agencji rzadowej dwoch krakusow :D

Skoro jest tak dobry jak pewnie o sobie myśli to nie powinien obawiać się konkurencji innych :>
Równie dobrze mogę powiedzieć żebyś zabrał kilku warszawiaków z mojego miasta :> Po co tu przyjeżdżają skoro mają eldorado u siebie :>

MaxyM
29-07-2003, 20:59
Tu nie chodzi o wykształconych ludzi, oni są potrzebni, ale o matołów, co zjeżdżają się jak do eldorado, raz robią obciach, dwa zabierają prace najbardziej potrzebującym.

szczepan
29-07-2003, 21:21
prosto:

czy w Stolicy czy w Krakowie czy w Poznaniu czy w Pipidowko zawsze moze znalesc sie typ ktory bedzie szpanowal i wozil sie... jezeli bedzie z wiochy xyz to powie ze jest z najblizszego miasta itp itd to bardziej zalezy od charakteru danej jednostki...

Tupcia
10-08-2003, 20:18
Ehhh no, wszyscy juz powiedzieli co chciałam, ale i tak się wypowiem. Otóż w Polsce jest tak, że jest coś takiego jak "kompleks stolycy"...W każdym, kraju tak jest, bo wiadomo, że w stolicy jest najwięcej forsy i pracy, żeby się rozwinąć trzeba wyjechać z pipidówka do Warszawy. No i w tym cały problem, jak nei wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Mam rodzinę w Poznaniu i szczerze mówiąc, z rejestracjami warszawskimi to strach jeździć. Krzywo się patrzy na kazde W..
Ale część Warszawiaków to też sa pały - tez mam przyklad z obozu na ktorym byłam. Przyjechali "chłopaki ze stolycy" i to była żenada. Chcieli rozpierdzielić wszystko co się da, a każdą rozwalona rzecz świętowali okrzykiem "tak się bawi, tak się bawi stolyca"... No i nie dziwne, że mamy taką a nie inną opinię

_Bart
10-08-2003, 21:49
Ehhh no, wszyscy juz powiedzieli co chciałam, ale i tak się wypowiem. Otóż w Polsce jest tak, że jest coś takiego jak "kompleks stolycy"...W każdym, kraju tak jest, bo wiadomo, że w stolicy jest najwięcej forsy i pracy, żeby się rozwinąć trzeba wyjechać z pipidówka do Warszawy. No i w tym cały problem, jak nei wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Mam rodzinę w Poznaniu i szczerze mówiąc, z rejestracjami warszawskimi to strach jeździć. Krzywo się patrzy na kazde W..
Ale część Warszawiaków to też sa pały - tez mam przyklad z obozu na ktorym byłam. Przyjechali "chłopaki ze stolycy" i to była żenada. Chcieli rozpierdzielić wszystko co się da, a każdą rozwalona rzecz świętowali okrzykiem "tak się bawi, tak się bawi stolyca"... No i nie dziwne, że mamy taką a nie inną opinię

Tupa to że ktoś przyjechał z Warszawy nie oznacza że był rodowitym Warszwiakiem, co nie zmienia faktu że masa prawdziwych Warszawiaków tez nie potrafi sie zachować co pokazała data 1.08 :(

Tupcia
10-08-2003, 22:21
No to prawda. Niby też nie jestem rodowitą warszawianką, bo PONOĆ tak mozna o sobie powiedzieć jak 4 pokolenia wstecz wszystkie są z W-wy, poza tym nie mieszkam w W-wie,tylko pod W-wą. No ale moim zdaniem Warszawę po prostu trzeba czuć, a nie się wozić! spora część jednak woli to drugie.

Sharn
10-08-2003, 23:16
Ehhh no, wszyscy juz powiedzieli co chciałam, ale i tak się wypowiem. Otóż w Polsce jest tak, że jest coś takiego jak "kompleks stolycy"...W każdym, kraju tak jest, bo wiadomo, że w stolicy jest najwięcej forsy i pracy, żeby się rozwinąć trzeba wyjechać z pipidówka do Warszawy. No i w tym cały problem, jak nei wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Mam rodzinę w Poznaniu i szczerze mówiąc, z rejestracjami warszawskimi to strach jeździć. Krzywo się patrzy na kazde W..
Ale część Warszawiaków to też sa pały - tez mam przyklad z obozu na ktorym byłam. Przyjechali "chłopaki ze stolycy" i to była żenada. Chcieli rozpierdzielić wszystko co się da, a każdą rozwalona rzecz świętowali okrzykiem "tak się bawi, tak się bawi stolyca"... No i nie dziwne, że mamy taką a nie inną opinię

Tupa to że ktoś przyjechał z Warszawy nie oznacza że był rodowitym Warszwiakiem, co nie zmienia faktu że masa prawdziwych Warszawiaków tez nie potrafi sie zachować co pokazała data 1.08 :(


Tu to trochę pojechałeś - ja nie jestem rodowitym Warszawiakiem, ale wychowałem się tu od małego - tu jest mój dom, to jest moje miasto. Idąc drogą rodowitości to Warszawa nie byłaby większa od pewnej wioski w Galicji. :*

P.S. Ja 1.08 byłem tam gdzie trzeba, ciekawe czy Ty też. 8)

_Bart
10-08-2003, 23:38
do Sharna

Tak jak sam mówisz Ty wychowałes się w Warszawie ale są też tacy którzy przyjeżdżają w wieku lat np 15 i nagle są zajebiscie podkozaczeni.
zupełnie tak jak w tym kawale o żydach ktorzy musieli coś tam zrobić i jak zrobili to mogli zabrać ze sobą na wolnośc całą rodzine. Mosiek zrobił a jak żona chciała z nim iść to Mosiek do niej: ********** żydowo.

p.s. Byłem, wieczorem ale byłem 8) a nawet gdybym nie był to mi chodziło o tych którzy nie potrafili przystanąć o godzinie W i choć pomyśleć o ludziach którzy ginęli za wolna Warszawe

fakt
10-08-2003, 23:39
To przytocze wam historie jak warszawiacy jednak mogą normalnie sie dogadać z typami z innych miast.
Tydzień temu wróciłem z Okuninki ( miejscowość blisko granicy z Białorusią , nad j. Białym) Jestem rodowitym Warszawiakiem ale jakos nigdy nie obnosiłem sie tym przed ludźmi, Kiedyś wracając już nad ranem z imprezy natrafiliśmy na dużą grupę około 15 osobową miejscowych chłopaków, byli najebani po maxie, ale spoko szlismy dalej. Podeszli do nas i zaczęła sie gatka skad jestesmy itp itd. No to my ze z Wuwua, wtedy nastąpiłą wymiana zdań. Widać ze ci ludzi żyjący w przy granicy nie mogą się cieszyć dostatkiem jaki my mamy na codzień. Mało brakowało a trzaskalibyśmy sie na ulicy, jednak pare osób z tejże grupy okazało sie normalnymi ludzmi i odciągneło tych narwanych typów. Zaczelismy wszyscy wspólnie gadać , spalilismy razem pare lolkow i wszystko sie rozluźniło. Następnego dnia spotkalismy ich juz jednak w okrojonej ekipiem zaprosili nas na browary i wieczorem na ognisko. Nie było miedzy nami zadnej różnicy zdań ani nie mieliśmy zadnych sporów ani oni do nas ze jestesmy z wuwua ani my do nich. Wszystko było zajebiscie. Jednak widać ze na niektórych ludzi sam wyraz Warszawa działa jak płachta na byka. Jest to spowodowane niewątpliwie zachowaniem i opinią jaką pozostawlili po sobie poprzedni wczasowicze ale no cóż niestety, nie wszyscy są doskonalli.



heh to mój pierwszy post ale chyba jest nie na temat.......dobra

Sharn
10-08-2003, 23:45
Byłem, wieczorem ale byłem a nawet gdybym nie był to mi chodziło o tych którzy nie potrafili przystanąć o godzinie W i choć pomyśleć o ludziach którzy ginęli za wolna Warszawe

No to rzeczywiście smutne - pozdr. 8)

Tupcia
11-08-2003, 01:07
Taa.. no ja też się urodziłam (szpital na karowej,tuz nad Wislą) i wychowałam w W-wie, od małego, dopiero niedawno mnie na komorowską wies wywieźli;))
A 1.08 o 17 zawsze przystaję, jestem taM gdzie trzeba. 2 i 3 lata temu nawet wartę pełniłam przy pomniku Poleglych, ale już mnie z harcerzy wyrzucili :> ;)
Dumna jestem, ze ejstem ze stolicy, ale jak jestem gdzieś w Polsce to się z tym nie obnoszę, po prostu. Bez kozaczenia i jest piknie!

Mini
11-08-2003, 09:48
eeee ja tam nie uważam że jestem lepszy w czymś od kogoś kto mieszka w jakiejś wsi z dwoma domami i kościołem tylko JESTEM DUMNY Z TEGO ŻE JESTEM WARSZAWIAKIEM i się z tym nie kryje a tacy ludzie poprostu zazdroszczą(niewiadomo czego-bo w Wawie wcale nie jest eldorado jak to ktoś napisał) albo **** wie o co im chodzi.prawda jest taka że teraz w stolicy jest od zajebania wieśniaków którzy chyba mają tylko jeden cel w życiu-pokazanie jakie to chamy są z Warszawy pomimo że sami mają z nią niewiele wspólnego. Warszawy(i jej mieszkańców ) nie lubią bo tu jest mniejsze bezrobocie,bo tu inwestuje się większość kapitału z zagranicy, bo tu się rządzi (chociaż z list warszawskich jest z dwudziestu kilku posłów) i nie wiadomo za co jeszcze. a prawda jest taka że jak by nie siedzieli z rękami założonymi przez te kilkanaście lat spędzonych w szkole to sami mogliby coś zrobić żeby mieć lepiej bo Warszawa nie da bo nie ma.i niech nikt nie mówi o zacofaniu czy niewiadomo czym bo jak się jedzie przez miasteczka kilkutysięczne to na prawie każdym domu jest talerz od satelity więc doskonale wiedzą co się robi jak się robi tylko potrzeba troche inichjatywy i pracy a nie czekania że ktos nam da. **** a nie da.trzeba sobie radzić samemu.a tych z miast typu Poznań , Kraków , Wrocław(chociaż chyba tam najmniej) to już wogóle nie rozumiem.są ludzie,kształcą się,a potem do Warszawy i może sie jakaś robota znajdzie.a bądź lokalnym patriotą i zostań w rodzinnym mieście i tam coś stwórz.takim UE pomaga a nie takim co sie opierdalają na maksa i myślą że jakoś to będzie.the end.

Raffi
12-08-2003, 10:39
Coś prawie idealnie w temacie......Długie


http://kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1129168&KAT=239

yusta
12-08-2003, 10:43
Najwięcej problemów jest z przyszywanymi warszawiakami. Komendant Skudelski opowiada taką historię: na komisariat wpada jak bomba podenerwowany mężczyzna, któremu bankomat nie wydał karty. Domaga się natychmiastowej interwencji, podkreślając, że jest lekarzem z Warszawy. Kiedy nie docierają do niego żadne tłumaczenia i staje się coraz bardziej chamski, funkcjonariusze postanawiają go wylegitymować. I co się okazuje: owszem, pracuje w Warszawie, ale na stałe zameldowany jest w Ostrołęce...


Nasi rozmówcy podkreślają jednak, że chodzi im o znaczną część mieszkańców stolicy, ale nie o wszystkich. Przykrych doświadczeń z warszawiakami nie mają górale ani przewodnicy tatrzańscy. - Nie spotkałem się z takim przypadkiem, żeby turysta z Warszawy odnosił się w stosunku do mnie z wyższością - zapewnia Jan Krupski, przewodnik tatrzański z kilkudziesięcioletnim stażem. - Wręcz przeciwnie - kiedy nagle zaczyna ktoś mówić po góralsku, na pewno jest to warszawiak.

- Myślę, że takie patrzenie na nas z góry nie jest cechą warszawiaków z dziada pradziada, tylko takich, którzy dopiero co dostali meldunek w stolicy - twierdzi Jerzy Tawłowicz, doświadczony przewodnik tatrzański. - Kiedyś prowadziłem grupę dzieci i spytałem, skąd przyjechały. "Z Warszawy", padła odpowiedź. Później się okazało, że są z Wołomina.


Więcej: http://kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1129168&KAT=239

MaxxxiM
12-08-2003, 11:14
wszystko oczywiscie zalezy od czlowieka. ja np. w Warszawie mieszkam od 8 lat. ale np. moja Babcia i Dziadek ( tak jak i ich rodzice i rodzice ich rodziców itd.) mieszkali przed wojna na ul. Barskiej, brali udzial w Powstaniu, tak jak i cała mieszkająca tu rodzina. Spora jej część zginęła na początku Powstania na Woli (jak sie ktoś trochę interesuje historią, to wie co hitlerowcy tam zrobili), części udalo się wrócić po w ojnie z obozów. Niestety po wojnie, mój Dziadek musiał daleko uciekać bo miał wyrok za przynależność do AK. Odnaleźli się z Babcia daleko poza Warszawą. Mój Dziadek nie chciał wracać do Warszawy nawet jak już te najgorsze czasy minęły. Dla mnie 1 sierpnia jest więc dniem szcególnym z wielu powodów. I dla odmiany mój były kolega, który twierdzi, że jego rodzina pochodzi z Warszawy (chociaz pochodzi z Ciechanowa), kupił tu mieszkanie i gwarantuje Wam, że może spokojnie robić za wizytówkę Warszawiaka Buraka. W jego służbowym samochodzie najbardziej podoba mu się rejestracja warszawska. ale już np. 1 sierpnia jest dla niego po prostu początkiem miesiąca. Takich przykłądów mozna mnożyć w nieskończoność. Niestety prawda jest taka, że większośc buractwa tworzy ludność napływowa (w serialu Dom bardz łądnie to nazwałdozorca Popiołek - o następny Warszawista. z resztą ten serial doskonale oddaje klimat tego o czym pisze) i to ta część ludności wyjeżdżając czy to w swoje rodzinne strony czy gdziekolwiek indziej robi "wieś". reasumując. Jeśli ktoś się urodził burakiem i nie został do tego wychowany w szacunku do pewnych wydarzeń to może się zameldować gdziekolwiek rżnąć wielkiego panan a burakiem zostanie.
pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy potrafia uszanowac historie

Tupcia
12-08-2003, 13:00
Oj długie to było, długie...
Ale spoko na temat. Ciekawe, czy te stereotypy kiedyś się zmienią!?

szczepan
12-08-2003, 18:39
ja mialem taka jazde teraz w Jastarni:
przysiada sie typ
-czy moge na chwile tak zeby odpoczac?
-spoko nie ma sprawy
-skad jestescie?
-z Warszawy
-O to ja tez.... -cisza-
w koncu ja
-a dokladnie skad z Warszawy jestes?
-z Halinowa...
:/

dla scislosci to Halinow jest za Sulejowkiem...

qwerty1234
12-08-2003, 19:24
Dla jednych to wstyd być warszawiakiem a dla innych to przywilej im nie dany wiec się podszywają często 8)

MaxxxiM
12-08-2003, 20:50
Dla jednych to wstyd być warszawiakiem a dla innych to przywilej im nie dany wiec się podszywają często 8)

obydwie postawy mozna uznac za wynikajace z kompleksow (juz widze reakcje Unico na to slowo) i to o czym napisales jest ze soba mocno zwiazane. szczerze mowiac dla mnie niezrozumiale jest ani jedno ani drugie. Warszawa jest specyficznym miastem i to nie ulega watpliwosci. niewatplwie dla wielu ludzi jest szansa na lepsze zycie. jednak wiele osob nie ma szans na rozpoczecie zycia w Warszawie i sporo z nich reaguje na stolice alergicznie. tak czy inaczej buractwo mozna znalezc zarowno wsrod rodowitych warszawiakow jak i ludnosci naplywowej.
dla mnbie bardzo irytujace jest np. tp, ze ludzie ktorzy przyjechali do stolicy, osiedlili sie tu i obnosza sie miejscem zamieszkania nie potrafia uszanowac spraw dla Warszawiakow b. waznych. doskonale to widac 1 sierpnia o godzinie 17.00
rok temu widzialemw WOT sonde uliczna. reporterzy pytali o 1 sierpnia. odpowiedzi byly porazajace - dzien policji, dzien nauczyciela, swieto wp, etc. to byla porazka.
dlatego bardzo mi sie podobalo zlozenie wienca w tym roku przez kibicow i Jarze. to bylo zachowanie z klasa, z ktorego mozna byc dumnym

rkwa
12-08-2003, 22:38
temat jest o Warszawiakach,ale ja uwazam ze niezaleznie kto skad pochodzi to sie wozi-popatrzcie na wakacjach-w kazdym miescie sa ludzie ktozy sie woza i sa ludzie normalni,a ze Nas nie lubia to jak ktos z duma w glosie odpowiada ''Warszawa'' pytany o miejsce zamieszkania to moze to jest odbierane jako wozenie sie.

ps.w hyde parku jest link do artykulu ''Bij Warszawiaka'',jest duzo powiedziale w czym tkwi nienawisc do Warszawy i osobiscie uwazam ze duzo tam prawdy.

pozdro.

Mini
21-08-2003, 12:28
hehe wczoraj sie woziliśmy mercedesem. w gorzycach jak zobaczyli że kibice z Warszawy przyjechali na mecz mercedesem to od razu palcami zaczęli nas wytykac oczy w 5zł i szczęka do ziemi.teraz to dopiero pomyślą że u nas dobrobyt jest.pewnie dlatego panienka leciała dla Smerfa po colę do sklepu ;)

BBB
21-08-2003, 17:00
w Gorzycach wiekszosc miejscowych z zyczliwoscia i ciekawoscia,(niektorzy nawet z nieukrywana sympatia) odnosilo sie do przyjezdnych,ale nie rozumiem ,jak wyjasnic jak, niektorzy z naszych kibicow nawet na wyrazy sympatii ,krzyczeli o wiesniakach z Gorzyc,przeciez wlasnie od takich prostych zachowan bierze sie taka fama o "kozaczacych i wozacych sie Warszawiakach"??
PS.przyznam sie jednak bez bicia ze sam nie jestem bez winy,sam krzyczalem "Warszawa wita/zegna wies"-Nie jestem z siebie dumny ale tlumacze to tym ,ze poprostu ordynarnie dostosowalem sie do tlumu:(

ems
22-08-2003, 00:08
BBB, oni natomiast wystartowali do nas z "Legia *****"... jestes wiec rozgrzeszony, zwlaszcza ze te "zegna wies" miejscowi przyjmowali z humorem i sympatia... naprawde, ta wioska mnie rozbroila... :)

opowiem natomiast taka sytuacje... kiedy pojechalismy do Jaworzna, przed meczem podeszlo do nas dwoch miejscowych i zaczelismy rozmawiac... normalnie, bez agresji, o jakichs tam powiazaniach Szczaxy z Pogonia i ich akcjach z Zaglebiem... rozstalismy sie w zgodzie i naprawde sadzilismy ze "w koncu normalna wioska"
co bylo na stadionie - kazdy wie... wiec nawet jak komus tak pojedziecie, nie czujcie sie winni... oni nas i tak by zwyzywali od kurew