PDA

Zobacz pełną wersję : ZIO 2006



Yevaud
09-02-2006, 14:55
Czy Polska zdobedzie jakies medale?

Marczulajtis
Malysz
Sikora
Kowalczyk

sa jeszcze jakies szanse?

aismen
10-02-2006, 14:20
Ligocki?

Jastrząb
10-02-2006, 15:48
Raczej Ligocka, Paulina z resztą ...

W ogóle to poza jeżdżącymi na desce nie widzę za bardzo kandydatów, ale i tak będę oglądał.

Hokej zapowiada się miodzio. Naprzód Kanada! :P

Paluch
11-02-2006, 13:53
Sikora 3 pudła :cicho:
w pierwszych zawodach...transmisja jesczez trwa na eurosporcie

crolick
11-02-2006, 18:15
Z gazeta.pl 'Igrzyska na żywo':
14:31: I mamy podium: Greis, Bjoerndalen, Hanevold. Jeszcze raz dziękujemy komentatorom Eurosportu - tym razem za to, że nie musimy oglądać TVP
:D

kowal
11-02-2006, 18:20
co prawda to prawda...

Wypociny "fachowców" z TVP w porównaniu z komentarzem panów z Eurosportu wychodzi naprawdę blado. O

naprawde dobrej pracy komentatorów z Eurosportu świadczyć może to, że po raz pierwszy oglądnąłem takie zawody od początku do końca z prawdziwą przyjemnościa.

Co do Polaków. Liczyć można niestety chyba tylko na parapeciarzy ( :zlosliwy: ) i Adama. Po cichu jeszcze na Justyne Kowalczyk.
No mam nadzieję, że nie wyjedziemy z zerowym dorobkiem medalowym

aismen
11-02-2006, 19:12
Małysz 102 w kwalifikacjach i szóste miejsce.
Pozostali Polacy również się zakwalifikowali, z całkiem niezłymi skokami.
Może pod falą krytyki Kutina, cos się urodziło?

Raffi
12-02-2006, 10:59
brawo Kowalczyk :brawo:

Paluch
12-02-2006, 12:15
Brawo brawo
Ja jestem ciekaw dzisiaj jak Małysz sobie poradzi. Nie wróże medalu ale Adam zawsze był dobry na skoczniach k90 lub k95 więc szans mu nie odbieram i z ciekawoscia bede ogladał skoki bo na złoto szanse ma conajmniej 6 zawodników

Strzałek
12-02-2006, 19:26
Rusek prowadzi :O
Na Małysz specjalnie nie liczyłem.
Szkoczył nawet dobrze.
Jest w 10, myśle że to dobrze.
Szkoczył by dalej mógł by walczyć.
Pozostały szanse małe bo małe, na brąz.

edited

Ha!
Rusek nie dał rady
Ahonen nie wytrzymał
Norwegia, Finlandia, Norwegia
Małysz 7. NIe tak źle :oczko:

crolick
12-02-2006, 21:54
Przede wszystkim 4 Polaków w 2 serii. Jest szansa na przedostatnie miejsce w drużynówce!!

Paluch
13-02-2006, 00:29
eee nie ma o czym gadać...widać poprawe u Małysza... i te mocne wybicie..i taka pewność siebie większa...ale oni są za dobrzy dla niego. Nie przewiduje lepszego miejsca na wiekszej skoczni... druzynowka bedzie 7 albo 8

Grabek
13-02-2006, 12:17
no i własnie Paulina Ligocka nie załapała się na finał, w dupie z takimi sportami gdzie o wszystkim tylko i wyłącznie decydują noty sędziów :/

crolick
13-02-2006, 13:02
Krystyna Pałka 0 błędów na strzelnicy!! Wielkie brawa może będzie pierwsza 10!! :brawo:

Gwizdoń słabiutko - 4 pudła :/

Jastrząb
13-02-2006, 13:06
Pałka po 4 strzelaniu jest 4 :zdziwiony: :brawo:

Zapierdalaj dziewczyno!!! :ucieka:

Yevaud
13-02-2006, 13:16
Na mecie bedzie 6 msce.
Wyprzedzila ja Henkel. Lepsza bedzie Pylewa.

Nie dala sie NAzarowej i Bailly - super :)

Jastrząb
13-02-2006, 13:26
Wielkie brawa dla Pani Krystyny :brawo:

Cieszmy się, drugiej takiej okazji na tych igrzyskach moze już nie być.


BTW: oglądał ktoś transmisję z wczorajszego biegu łączonego 15+15 mężczyzn w TVP ?

To co wyrabiał na finiszu komentator (Jóźwik chyba, ale pewny nie jestem)...

:lol3:

EDIT: komentarz z gazeta.pl:

Pierwsza siódemka biatlonowego biegu kobiet na 15 kilometrów jest bardzo ciekawa. Między Niemcami, a Rosją samotna Polska i gdzieś tam daleko Francja. Przypomina to Państwu coś?

Yevaud
13-02-2006, 13:27
Kowalczyk w niedziele rano - 8
Malysz w niedziele wieczorem - 7
Dzis Palka - 6.

Kto bedzie mial wieczorem (albo jutro) 5 msce?

Greebo
13-02-2006, 13:58
Dzis na 5 miejsce szans nie ma (choc chciałbym sie mylic), sadze ze Siudkowie moga natmiast zajac tez nam "brakujace" 9 miejsce (10 była Wojcicka).

Na 5 miejsce szansa jutro - start Sikory w sprincie.

Paluch
13-02-2006, 16:42
Jesli o Sikore chodzi to nie spodziewam sie jakichś wiekszych rewelacji w biegu sprinterskim...

yusta
13-02-2006, 20:38
Dzisiaj mamy dzień gleb.
Polacy zaliczali dzisiaj gleby na sankach i łyżwach.
Dobrze, że Małysz nie skacze, bo też by się pewnie wywalił.

Co do Ligockiej to nie bardzo kumam ocb w tym sporcie, ale tak na oko to strasznie niskie miała te skoki, może to miało jakiś wpływ na jej ocenę.
Wydaje się jednak, że oceniona została zbyt surowo. Przejazd czysty, dość trudny technicznie i nie załapała się do finałowej 12...
Wydaje mi się, że sędziowanie jazdy w rynnie przypomina troszkę sędziowanie w łyżwiarstwie figurowym - czyli nie masz układów, to się nie liczysz.

Yevaud
14-02-2006, 10:32
okolo 11 zaczynaja sie sprinty druzynowe biegaczy.
Krezelok i Kreczmer.

Sikora startuje jako jden z ostatnich, wiec dla tych, co moga siedziec przed telewizorem moze byc to o tyle ciekawe, ze powinien byc pokazywany.

Forma biegowa jest a tu straty za pudlo nie sa tak duze jak w przypadku 20.

Jastrząb
14-02-2006, 11:15
W sprincie drużynowym Ruski zaatakował Kreczmera kijkiem :O

Lać psubratów! :hyhy:

Yevaud
14-02-2006, 11:42
Krezelok i Kreczmer w finale sprintu druzynowego.
Czyli gorzej niz 10 miejsce nie bedzie.

Yevaud
14-02-2006, 12:17
No to skonczylo sie na 7 miejscu.
A pod koniec Krezelok bliski byl Kazacha i 6ego miejsca.

Teraz liczymy na tomka Sikore

crolick
14-02-2006, 15:56
Sikora :klnie:
Widzieliście Hakkinena na pierwszym strzelaniu?! :lol: Szkoda że nie zaczął po nim skakać :lol2:

Jastrząb
16-02-2006, 11:35
Bardzo niefortunnie zakończył się bieg na 10 km dla Justyny Kowalczyk:


Justyna Kowalczyk, która nie ukończyła biegu na 10 km technika klasyczną, znalazła się po opieka lekarzy. Polka zeszła z trasy na 8. kilometrze i od razu zajęły się nią służby medyczne - poinformował Program I Polskiego Radia.

:/ :-

TonyTouch
16-02-2006, 12:29
Ale Gwizdoń zajebiście strzela :brawo:

arczi
16-02-2006, 18:30
I na cholere nasi tam pojechali?
Wyslali tam za nasze pieniadze grupe darmozjadow i pajacow. Oplacilismy im dwutygodniowe wczasy w slonecznej Italii. Nocleg gratis. Wyzywienie gratis. Masazysta gratis. Opieka zdrowotna w pokoju obok. Tez za free... Alpinus ladnie ich ubral. Nie wszystkie ciuszki co prawda dopasowane, ale co tam. Jak za darmo to i tak nie zle. Normalnie zyc nie umierac.
W nagrode nasi wybrancy wypadaja z torow... przewracaja sie na stokach... zajmuja ostatnie miejsca... pudluja niemilosiernie na strzelnicach... spadaja z sanek.. mdleja z wycienczenia... No. Palka jakos sie spisala. Ale sama byla chyba w wiekszym szoku. "Nie wiem jak ja strzelilam wszystko na czysto"... No ja tez nie wiem Pani Krystyno. Na szczescie po igrzyskach wszystko wroci do normy.

Sadze, ze gdyby przez przypadek zamiast dajmy na to takiego Ligockiego, jednego z drugim, pojechal lomu z Riksza, to w zasadzie nikt by sie nie kapnal, ze cos jest nie halo. Ba! Sam moglbym pojechac i reprezentowac nasz kraj np. w saneczkarstwie. Za malolata sie troche trenowalo w osiedlowym klubie FC gorka.

Nadajemy sie na zimowe igrzyska, jak studio olimpijskie w TVP do ogladania.
Zastanawiam sie po cholere lezy u nas przez tyle miesiecy snieg na ulicach. Jest zupelnie niewykorzystywalny. Na stokach w Bialce Tatrzanskiej, czy na Nosalu tlumy niemalze o kazdej porze roku i godzinie. Nart sie u nas kupuje wiecej niz nowych samochodow. Na stokach blyszcza najnowsze cuda techniki i hipernowoczesne kombinezony. I na cholere ci ludzie jezdza na tych nartach, jak nasi najlepsi w tym fachu kreca efektowne piruety na kazdym mozliwym zjezdzie. Ja bym sie na ich miejscu zwyczajnie sfochowal.
Patrzac na tych naszych "zawodowcow" zastanawiam sie jak musza sie prezentowac na nartach nasi piknikowi amatorzy. No strach wyjsc na stok. Zaraz jakis najebany wyznawca Malysza z fajkiem w mordzie, szalikiem Polski na szyi i z czapka na oczach mnie stratuje na swoich wypozyczonych dopiero co polsportach.

Taka Brazylia np. sie nie osmiesza. Wyslali tam niby paru narwancow.. ale tam chyba maja przepelnione szpitale z drzwiami bez klamek. Znaczy sie humanitarnie pozbyli sie paru debili. Zabija sie przeciez wszyscy zaraz po przekroczeniu lini START. No maja leb...
Tylko nie u nas.
Wybudwowali mega hiper centrum olimpijskie. Maja gdzie teraz chlac... i sobie dziewczynki sprowadzac. A nasi bobsleisci nie maja boba. Saneczkarze trenuja daleko za Bugiem, a Kowalczyk smaruje narty swieczkami..
No luudzie..
Nawet natura wie, ze nasi sie do sportow zimowych nie nadaja. W koncu na znak protestu palma urosla w Warszawie, i trzyma sie nie zle nawet w zimie. To proroczy znak... ze czas juz do domu drodzy olimpijczycy. Wracajcie i wstydu oszczedzcie.

pusty
16-02-2006, 18:34
:brawo: :brawo: :brawo:
Uważam dokładnie tak samo. Na następne igrzyska powinni ustalić minimum olimpijskie, dające toretycznie chociaż przyzwoite miejsce.

Raffi
17-02-2006, 09:28
Turyn: Znane są powody zasłabnięcia Kowalczyk, Polacy będą skarżyć

Hipoglikemia, czyli zbyt niski poziom cukru we krwi był powodem zasłabnięcia Justyny Kowalczyk w biegu na 10 km techniką klasyczną - poinformował Robert Śmigielski, szef polskiej olimpijskiej misji medycznej.


"Pierwszy pomiar cukru Justyna miała zrobiony w namiocie medycznym obok stadionu w Pragelato, kilkadziesiąt minut po utracie przytomności. Wydawało się wtedy, że wyniki są w porządku. Ale to badanie ma to do siebie, że lepiej na wszelki wypadek je powtórzyć. Tak zrobiliśmy. Justyna w międzyczasie coś zjadła, czegoś się napiła, a badanie i tak wykazało niski poziom" - powiedział lekarz.

Właśnie hipoglikemia była pierwszą diagnozą Śmigielskiego po jej utracie przytomności na trasie.

"Zaraz po biegu nie było sensu rozmawiać o hipotezach. Nie mieliśmy podstawowych danych. Później rozmawiałem z Justyną i pytałem ją czy rano zjadła normalne śniadanie. Ona na to odpowiedziała, że może zjadła jedną trzecia tego co zwykle, bo miała tak ściśnięty żołądek. Pytałem ją też o bieg i mówiła, że powoli opuszczały ją siły, stopniowo słabła. Z tymi informacjami byłem już prawie pewny, że chodziło o hipoglikemię" - dodał lekarz.

Jego zdaniem Kowalczyk przed startem w swojej koronnej konkurencji zdała sobie sprawę z tego jak wiele osób wiąże z jej występem wielkie nadzieje. Po biegu łączonym zrozumiała także - według niego - że ma wielką moc i stać ją na znakomity wynik.

"Wydawało się, że presja jej nie dotknie, że będzie robiła swoje bez oglądania się na innych. Ale tak się nie stało. A wiadomo, że człowiek w stresie zużywa bardzo dużo glukozy. Do tego dochodzi jeszcze wysiłek, który także sprzyja temu procesowi. Proszę zauważyć, że szczególnie w konkurencjach wydolnościowych często sukcesy odnoszą zawodnicy starsi, którzy panują nad nerwami, potrafią dbać o swoje ciało i odczytywać wysyłane przez organizm sygnały" - mówił Śmigielski.

Doktor poinformował, że po pobieżnym badaniu w misji medycznej w pobliżu stadionu razem z Kowalczyk pojechał do polikliniki olimpijskiej w Sestriere.

"Tam wydarzyła się kolejna niebywała rzecz. Kolejna, bo pierwsza miała miejsce po zemdleniu Justyny, kiedy akcja przewiezienia jej do namiotu lekarskiego zabrała 35 minut. Kiedy później trener pokazał mi miejsce, gdzie ona upadła, okazało się, że ja bym ją stamtąd przyniósł do badania na własnych plecach w pięć minut" - podkreślił szef polskich lekarzy w ZIO 2006.

"Ale wracając do Sestriere... Tam lekarz zrobił jej EKG, ale potem powiedział, że nic więcej nie zrobi. Na nic zdały się moje tłumaczenia, że muszę wiedzieć wszystko o zdrowiu zawodniczki, która mdleje na trasie. W końcu zadzwoniłem do szefa komisji medycznej MKOl i dopiero na jego polecenie Justynie pobrano dwie próbki krwi. Na wyniki czekaliśmy godzinę, ale nie wiadomo było kto jest w stanie je zinterpretować. To przecież skandal! Dla kogo w takim razie oni zorganizowali te igrzyska jak nie dla zawodników? Jak mogą odmówić badania?" - pytał doktor.

Po krótkim odpoczynku Kowalczyk i Śmigielski pojechali do Pinerolo, gdzie znajduje się kolejna klinika olimpijska.

"Tam spotkaliśmy kompetentnych lekarzy, doświadczyliśmy profesjonalnego traktowania" - zaznaczył szef polskiej misji medycznej na igrzyska.

Kowalczyk przeszła tam szereg badań, m.in. badania krwi na poziom hematokrytu i hemoglobiny, miała zrobione echo serca, USG jamy brzusznej, EKG. Wyniki nie pozostawiają wątpliwości, że najlepsza polska biegaczka jest okazem zdrowia.

Doktor Śmigielski i trener Aleksander Wierietielny nie widzą w tej sytuacji powodu, dla którego Kowalczyk miałaby nie wystąpić w zaplanowanych wcześniej startach olimpijskich w sprincie i na 30 km.

Prawdopodobnie w piątek polska misja olimpijska złoży oficjalną skargę w związku z fatalną akcją ratunkową po zasłabnięciu Kowalczyk oraz z odmową wykonania przez lekarza w Sestriere wymaganego przez głównego lekarza ekipy badania.

Yevaud
17-02-2006, 09:31
Caly problrm polega na tym, ze takie wymogi byly. Bobsleisci np. mieli zaliczyc nie jedno, ale conajmniej 3 msca w pierwszej 10 PS.
Ligocka wygrala zawody PS.
Sikora kilkakrotnie byl w pierwszej 10 PS.

Tak to juz jest.
Gdzie wyladowal pewny, wydawaloby sie, kandydat do medalu. Tez niepotrzebnie jechal?
A lider PS w biathlonie Poiree? Do niczego sie nie nadaje?
Bez przesady z takimi ocenami.

pusty
17-02-2006, 13:26
Ale tu nie chodzi o Sikorę. Bo on zaprezentrował się powiedzmy, przyzwoicie. Chodzi o tych co się wywracają, wypadają z trasy albo zajmują ostatnie miejsca...

yusta
17-02-2006, 23:03
Bez przesady z takimi ocenami.

Bez przesady z pompowaniem balonów przez media i samych zawodników.
Taki jeden mega balon z napisem Ligoccy rozpierdolił się chyba z największym hukiem w naszej strefie czasowej.
Kowalczyk to też ofiara pompowania balonika, ale już nie przez nią tylko przez media. Ona starała się sprostać oczekiwaniom i padła jak mucha.

wymych
17-02-2006, 23:20
Nasi cieniutko na razie :/

Dobrze ze jest hokej a mecze Rosja-Słowacja i Rosja-Szwecja ogłąda się z przyjemnością. Oby więcej takich pojedynków 8)

Tomereek
18-02-2006, 19:13
Szwajcarzy znowu niespodziankę sprawili, pojechali Kanadę 2:0, a tak na marginesie, to chyba powinni uznac brakę kanadyjczykom. Według mnie krążek w rękawicy bramkarza przekroczył linię bramkową :oczko:

Tomereek
18-02-2006, 22:34
Zajebiste widowisko stworzyli Słowacy i Amerykanie. Teraz kapitalny mecz Czechów z Finami. Turniej hokejowy rozkręcił się nam chyba na dobre :hyhy:

Yevaud
20-02-2006, 09:57
Bez przesady z takimi ocenami.

Bez przesady z pompowaniem balonów przez media i samych zawodników.
Taki jeden mega balon z napisem Ligoccy rozpierdolił się chyba z największym hukiem w naszej strefie czasowej.
Kowalczyk to też ofiara pompowania balonika, ale już nie przez nią tylko przez media. Ona starała się sprostać oczekiwaniom i padła jak mucha.

Sami zawodnicy musza wierzyc w siebie. Inaczej moga naprawde zostac przed telewizroem. Ale media - tu pelna zgoda - od tego maja ekspertow, ze powinny realnie oceniac szanse zawodnikow.

No ale jesli ekspertem jest Kurzajewski......

Herman
20-02-2006, 15:15
Kowalczyk nie padła przez oczekiwania, tylko przez to , że przeceniła swoje siły i tyle.
To sie nazywa brak doświadczenia a nie jakiś balonik.
Do do Ligockich - Paulina musi troche kg zrzucic, do tego zjadl ja stres. Michal jest cienki jak dupa weza i to , ze tam pojechal to tylko wynik układów w PZS, Mateusz wyleciał z pipu (na serio - amatorszczyzna), w crossie zajal miejsce takie na jakie go było stać , to samo Skarbek.
tyle

yusta
20-02-2006, 16:51
Kowalczyk nie padła przez oczekiwania, tylko przez to , że przeceniła swoje siły i tyle.
To sie nazywa brak doświadczenia a nie jakiś balonik.

Czytałam jej wypowiedzi po tym jak rewelacyjnie pojechała w PŚ i twrdo stała na ziemi. Mówił że nie da się wkręcić w taką karuzelę jak Małysz przed IO.
Podchodziła do sprawy bardzo spokojnie.
W mediach natomiast prezentowano nam ją jako kandydatkę do medalu, dodatkowo na ten jeden start przyjechali jej rodzice i to spowodowało imo, że skończyło się jak się skończyło.



Do do Ligockich - Paulina musi troche kg zrzucic, do tego zjadl ja stres. Michal jest cienki jak dupa weza i to , ze tam pojechal to tylko wynik układów w PZS, Mateusz wyleciał z pipu (na serio - amatorszczyzna), w crossie zajal miejsce takie na jakie go było stać , to samo Skarbek.
tyle

Następnym razem zgłoś się do TV jako ekspert. Może nie będę przez miesiąc karmiona papką, że prezentują nam rodzinkę z ogromnymi szansami na medal.
I seryjnie mało mnie obchodzi, że Ligocka ma za wielką dupę. Miała walczyć o medal, a nie weszła nawet do finałowej dwunastki.

Raffi
20-02-2006, 18:48
brawo dla Polaków za postawęw drużynówce jak dotychczas, Hula 118m z niższego rozbiegu, Stoch 122 a Mateja 126 (!!) metrów (2. skok w swojej rundzie) i mamy przed skokiem Małysza 6. miejsce :brawo:
Po skoku Małysza (128m) - awansowaliśmy na 5. miejsce,0,8 p za Niemcami i 7,2 za Norwegami :brawo: :brawo: Do liderujących Aust4iaków tracimy 27,4 p. CZyli nie tak wiele jak na nasze ostatnie standardy.
Brawo za tą pierwszą rundę. W drugiej pewnie już nie będzie tak fajnie, ale i tak jest już ok.

zezik
20-02-2006, 20:06
W drugiej rundzie juz nie tak pieknie, szczegolnie Mateja, ale przy odrobinie szczescia(przewaga nad Japonia : 1,3 pkt) mamy 5. miejsce.
BRAWO BRAWO BRAWO :brawo: :brawo: :brawo:

Herman
20-02-2006, 20:21
Kowalczyk nie padła przez oczekiwania, tylko przez to , że przeceniła swoje siły i tyle.
To sie nazywa brak doświadczenia a nie jakiś balonik.

Czytałam jej wypowiedzi po tym jak rewelacyjnie pojechała w PŚ i twrdo stała na ziemi. Mówił że nie da się wkręcić w taką karuzelę jak Małysz przed IO.
Podchodziła do sprawy bardzo spokojnie.
W mediach natomiast prezentowano nam ją jako kandydatkę do medalu, dodatkowo na ten jeden start przyjechali jej rodzice i to spowodowało imo, że skończyło się jak się skończyło.



Do do Ligockich - Paulina musi troche kg zrzucic, do tego zjadl ja stres. Michal jest cienki jak dupa weza i to , ze tam pojechal to tylko wynik układów w PZS, Mateusz wyleciał z pipu (na serio - amatorszczyzna), w crossie zajal miejsce takie na jakie go było stać , to samo Skarbek.
tyle

Następnym razem zgłoś się do TV jako ekspert. Może nie będę przez miesiąc karmiona papką, że prezentują nam rodzinkę z ogromnymi szansami na medal.
I seryjnie mało mnie obchodzi, że Ligocka ma za wielką dupę. Miała walczyć o medal, a nie weszła nawet do finałowej dwunastki.

1. Moze troche za bardzo chciała, ale tak czy siak przeceniła swoje siły. Nie wiem czy przez rodziców czy przez presję - za mała wytrzymałość.

2. Heh..PZS to jedna wielka banda kretaczy i ukladowiczor rodzinnych. Zdolni riderzy siedza w domu a na lodowce z kadra jezdza ciagle Ci sami ludzi. Wiem cos o tym bo jezdze dla AZS naszego i sa u nas ludzie (nie mowiac juz np o krakowskim AZS) ktorzy zaliczyliby na pewno lepszy wystep niz pan Michał Ligocki.
Mateusz startował docelowo w crossie i nie pojechał źle - na zawodach plasuje sie w okolicach 15-18 miejsca.
Rzeczywiscie po Paulinie wszyscy spodziewali sie wiecej - szkoda tylko, ze nikt nie poinformowal ludnosci naszego pieknego kraju, ze Ligocka zawdzieczala ostatnio wysokie miejsca absencji Amerykanek,Kanadyjek i Japonek na zawodach ( czytaj - czołówki,ktora przygotowywala sie do IO). Do tego Ligocka jest stosunkowo ciezka i nie skacze wysoko - robi calkiem niezle techniczne switche , ale to nie jest widowiskowe.
Po cichu licze na Jagne,bo tak na prawde to jest nasza najwieksza nadzieja na zloto.

have fun !

aismen
21-02-2006, 12:44
Po dwóch zmianach w sztafecie biatlonistów Polacy na 3 miejscu.Może, może...


Edit:

Już po wszystkim. :/
Dlaczego to takie przewidywalne?

Brawa dla Ziemianina i Sikore.Szkoda, że sztafeta to 4 zawodników.

Mrozik
21-02-2006, 12:57
2 karne rundy, więc koniec marzeń o jakimkolwiek dobrym miejscu...

Jastrząb
21-02-2006, 13:05
Brawa dla Ziemianina i Sikore.Szkoda, że sztafeta to 4 zawodników.


A nie mogliby biec kazdy po dwa razy? :hmm:




:lol3:

EDIT: Albo ci gorsi moze nie powinni strzelać w ogóle. Może szybciej byłoby naginać od razu te rundy karne....

Yevaud
21-02-2006, 15:26
Jeszcze po pierwszym strzelaniu Piechy bylo dobrze...
A w drugim na 8 strzalow trafic trzy. Niezly wynik Piechy :kurde:

Raffi
22-02-2006, 23:56
Coś o naszym dziadowaniu, z GW:


Boba pożyczę, tanio!
Czwórka Polaków pojedzie jutro na bobie pożyczonym od Rosjan lub Duńczyków albo na starym własnym, albo na żadnym. Jeśli się uszkodzi i sami go nie naprawią, nie zrobi tego nikt, bo od nadmiaru działaczy zabrakło w Turynie miejsca dla mechanika, a dokładnie dla... połowy mechanika
Ta tragikomiczna historia zaczęła się pod koniec ubiegłego roku. Andrzej Żyła, trener bobsleistów, i pilot Dawid Kupczyk pożyczyli od Rosjan boba, bo ci mają dwa. To był porządny Singer, na jakim ślizgał się Aleksander Zubkow, jeden z kandydatów do medalu. Polacy mieli korzystać z niego do końca igrzysk. - Ale Dawid wsiadł, zjechał i od razu wygrał jeden z treningów przed Pucharem Świata w niemieckim Koenigsee. Niestety, gdzieś tam na wysokim szczeblu u Rosjan zapaliła się czerwona lampka i po takim wyniku boba zabrali. To nie wina Zubkowa czy rosyjskich trenerów, my się z nimi przyjaźnimy. Było im bardzo smutno, że tak wyszło - opowiada "Gazecie" Andrzej Żyła, który w latach 70. w dwójkach był czwarty w klasyfikacji generalnej PŚ.

Polacy, oprócz Kupczyka także - Mariusz Latkowski, Marcin Płacheta, Michał Zblewski i Ireneusz Żurawicz (rezerwowy) - przesiedli się więc na swój stary dwuletni bob tzw. drezdeński. Ich wyniki wróciły do normy - wyżej 13. miejsca nosa nie wychylili. - Bez dobrego boba o sukces trudno. Były pomysły, by wszyscy startowali na takich samych, ale najbogatsi je zablokowali. To jest niestety trochę jak w Formule 1, są kosmiczne technologie, testy w kanałach aerodynamicznych itd. Najlepsze fabryki mają Niemcy i Rosjanie, którzy niedawno kupili jedną pod Monachium. Sprzedają boby, ale po 40-60 tys. euro, więc nas nie stać, a nawet jakby było nas stać, to zawsze mogą odmówić - mówi Żyła.

Gdyby były pieniądze, można by jednak choć zasiąść do negocjacji, ale funduszy nie ma - cały budżet bobsleistów na rok to blisko 330 tys. zł. Historia boba już wtedy trafiła do mediów, zainteresował się nią PKOl i Ministerstwo Sportu. - Rosjanie powiedzieli, że sprzedadzą boba, ale... po igrzyskach - powiedział prezes PKOl Piotr Nurowski na ślubowaniu bobsleistów w Warszawie 7 lutego.

Polacy bawili się więc z Rosjanami w ciuciubabkę, bo potem znów komuś się odwidziało i zaczęli boba wypożyczać. Za 6 tys. euro. Na szczęście... na igrzyska nie zakwalifikowali się Duńczycy. - Wypożyczyli nam swojego Singera. Teraz mamy teoretycznie dwa nowe boby i nasz stary, ale niepewność jest, bo z tymi wypożyczeniami to różnie bywa - podkreśla Żyła. We wtorek na treningu w Cesanie Polacy zadrżeli, bo Zubkow miał wywrotkę. - Jak uszkodzi boba, to weźmie ten nasz - martwił się trener. Co będzie jeśli Rosjanie zabiorą, a Polacy uszkodzą duńskiego? - Boby da się naprawiać, ale niestety nie mamy mechanika. Nie zmieścił się w ekipie na igrzyska. Jest pięciu zawodników, więc mamy prawo zabrać połowę osób towarzyszących. Trenerów musi być dwóch, więc mechanika mogliśmy zabrać połowę. Snowboardzistów jest sześciu i mają trzech trenerów - wzdycha Żyła.

Na razie duński bob, na którym trenowali od kilku dni we francuskim La Plagne, spisuje się jednak bez zarzutu. Na pierwszym treningu w Cesanie Polacy uzyskali 10. czas (startuje 26 załóg, w tym Brazylijczycy, Jamajka tym razem się nie zakwalifikowała). Do głównego faworyta Niemca Andre Langego stracili 0,54 s. Rywalizacja o medale zaczyna się od dwóch ślizgów jutro. Decydujące dwa w sobotę. Na co liczą Polacy? - Jak to na co, na medal! - śmieją się bobsleiści.

Jakub Ciastoń, Cesana

Schowaj głowę, czyli sport niebezpieczny

W bobslejowej czwórce najważniejszy jest start. Zawodnicy biegną przez 50 m i rozpędzają ważącego 240 kg boba (razem z zawodnikami waży maks. 630 kg). Potem pędzi ponad 130 km/h, a na zakrętach przeciążenia dochodzą do 5,5 G, czyli jak w Formule 1. - Ważna jest szybkość, ale trzeba też dobrze wskoczyć, jak źle usiądziesz, to nie ma zmiłuj, będzie cię uwierało aż do mety, nie ma czasu na wiercenie się - mówi trener Żyła. Ważne są też cztery płozy, które zawodnicy zdejmują po treningu, zabierają do wioski olimpijskiej i szlifują w pokojach drobnoziarnistym papierem ściernym.

Z przodu siedzi pilot Dawid Kupczyk i kieruje bobem, w środku są rozpychający Marcin Latkowski i Michał Zblewski, Mariusz Płacheta wsiada jako trzeci, ale siedzi na końcu i jest hamulcowym (na spodzie boba wysuwa się metalowa zębata łapa). - Hamuje się rzadko, ale jak już, to trzeba pięć power, żeby zatrzymać 630 kg - śmieje się Płacheta. Na ramieniu miał kiedyś po wywrotce takie oparzenia, że trzeba było przeszczepić skórę z uda. Najgorsze są właśnie poparzenia. Kiedy bob się wywróci i zawodnicy dociskani jego ciężarem suną po lodzie, to prawie iskrzy. Trzeba też uważać na głowę, chować ją jak najniżej. Niestety, zdarzały się już wypadki śmiertelne.

Tomereek
23-02-2006, 12:17
Polskie snowboardzistki Jagna Marczułajtis i Blanka Isielonis odpadły w eliminacjach slalomu giganta równoległego.

ehh no to wracamy bez medalu

Yevaud
23-02-2006, 12:32
To akurat dla Polski na ZIO nic szczegolnego.
Mamy kilka miejsc w 10.
Malysz nie demoluje konkurenow na skoczni wiec jest to nasza norma.

Yevaud
23-02-2006, 12:53
Sztafeta biatlonistek narazie radzi sobie calkiem dobrze (tez w okolicach 5 msca)
Na trzeciej zmianie przed drugim strzelaniem tez bylo jeszcze dobrze, ale Piecha na 5 ostatnich strzalow trafil 1.

Kasia spisala sie lepiej niz Piecha.
Po strzelaniu na 7 miejscu - do 4 miejsca 5 sekund straty. Biegnie w grupie

Update: i dowiozla 7 miejsce do zmiany. ale strata do 4 msca sie powiekszyla.
Teraz Magda Grzywa - najbardziej doswiadczona z naszych. Oby czyste strzelanie.
W 8 powinna Polska zostac. Nad 9 Chinkami 2 minuty 20 przewagi

Update: Grzywa miala pierwsze strzelanie calkiem czyste. Przewaga nad Chinkami zostala. Do 4 miejsca i Francuzek straty 40 sekund
Drugie tez bezbledne. 7 miejsce pewne. Chyba, ze Grzywa wyprzedzi Slowenke, do ktorej ma 7 sek straty!

No i jest 7 miejsce. Chyba, ze znow beda dyskwalifikacja. brawa dla pan

pinomc
23-02-2006, 22:50
Dzisiaj był finał kobiet w curlingu, Szwajcaria - Szwecja. Trzymałam kciuki za Miriam Ott, ale szwedzka pani kapitan okazała się bezbłędna i ostatnim kamieniem w 11 endzie (dogrywka) zapewniła swojej drużynie złoty medal. Mimo wszystko :brawo: zwłaszcza że Peja Lindholm przegrał wszystko co mógł i uplasował się na przedostatniej pozycji :O

Raffi
24-02-2006, 12:35
Kowalczyk po 22,7 z 30 km biegnie spokojnie w 11-osobowej czołówce, na 6. miejscu (1,2 straty)
Krzyżyńska 30. po pierwszym przejeździe giganta (+2.97)


12:37: Ostatnie pięć kilometrów. Justyna Kowalczyk w czołówce czołówki. Nic nie mówimy, bo zaraz cała redakcja się zleci. A tak mamy ciszę, spokój.
W czołówce 10 osób, z czego kilka się już sypie
Na 28. km Polka wyszła na czoło i rozerwała czołową grupę do 4-6 osób :D

Yevaud
24-02-2006, 12:48
A ja kurde tylko na stronach www.torino2006.it to moge sledzic :(

aismen
24-02-2006, 12:50
Oglądam i nie wierze... :O
Brawo Kowalczyk :brawo:

pusty
24-02-2006, 12:53
Madal :O
Brawo Justyna :brawo:

Yevaud
24-02-2006, 12:55
3 miejsce! MAym medal!!!!!

Raffi
24-02-2006, 12:56
Dogoniły Polkę na ostaatnim podbiegu, i wyprzedziły na ostatnich 50 metrach, ale i tak jest SUPER!!!!!!!!!!

legart
24-02-2006, 12:59
niemożliwe :O

Dyzio
24-02-2006, 13:04
:brawo:
Fajnie zawsze to milej się robi na sercu.

Jaco
24-02-2006, 13:05
Szaranowicz nawali dziś w nachy bankowo... :zlosliwy:

Jastrząb
24-02-2006, 13:05
Dzięki CI dziewczyno!

:uklony:

Herman
24-02-2006, 16:05
szkoda tylko, ze teraz beda sie zaslaniac tym brazowym medalem.

Minotauro
24-02-2006, 19:05
Szwedzi pięknie zdemolowali czechow w hokeju. :oczko:
Jeszcze dobrze byloby gdyby finowie pokonali rusków. :oczko:

Flip
25-02-2006, 09:53
Miałem przyjemność obserwowania Justyny wczoraj na miejscu i powiem że jadąc na trasę biegu nikt z polskich kibiców znajdujacych się w autokarze nie uważał że możemy liczyć na cokolwiek.Wręcz przeciwnie nie chciało mi się jechać na ten bieg ponieważ wiadomo,30 km to straszny kawał i prawie 1,5h na trasie.Przemogłem się i dzięki temu przeżyłem wspaniałe emocje których nie dane mi było przeżyć przez tyle dni pobytu we Włoszech.Dzięki Justyna.A już za chwilę w SanSicario skąd piszę rozpocznie się bieg ze startu wspólnego z udziałem Sikory.Może znów coś się uda...

Kenijczyk
25-02-2006, 10:01
Jeszcze dobrze byloby gdyby finowie pokonali rusków.

no i stalo sie :oczko: rozpykali ruskich jak chcieli 4-0 a cala trzecia kwarta to juz zabawa. dzisiaj mecz o 3 miejsce Czechy-Rosja, a w niedziele Finlandia-Szwecja o złoto.

Junior89
25-02-2006, 10:07
Ostatnia szansa Sikory... ja nie wierzę w nadmiar szczęścia :oczko:

Paluch
25-02-2006, 10:17
brawo Tomek, dojezdza do drugiego strzelania na 6 miejscu

edit: nie moze byc :ucieka: biegnie na drugim miejscu za Bjerdalenem
ale by było jakbysmy medal zdobyli

edit2: NIE WIERZE!!!!!

edit3: co tu sie dzieje. takich emocji nie mielismy przez cłe igrzyska co dzisiaj. to jedno pudło to nie jest dobra sprawa

edit4: no i mamy srebro!!! Brawo Tomasz Sikora, myśle że to jeden z najlepszych biegów w jego karierze. Strzelał wysmienicie, biegłał również.gdyby nie to ostatnie pudło to bylby złoty medal :/
ale i tak trzeba sie cieszyć bo wspanialy był ten bieg masowy

Markotny
25-02-2006, 10:23
30milionów złotych na jeden brązowy medal?!

Poprostu mistrzostwo świata (a może olimpijskie?) :brawo:

Kenijczyk
25-02-2006, 10:48
Srebro dla Sikory !!!!!

Mrozik
25-02-2006, 10:49
Gratulacje :]

dyha
25-02-2006, 10:50
i mamy medale jak rok temu

Gratuluje panie Tomku

Radio
25-02-2006, 10:52
No miód malina. Może to jest sposób aby jednak nie pompować tego balona, bo przecież w sumie ani na Tomka ni na Justynę nikt nie stawiał (przed tymi biegami). Czy jeszcze ktoś z Polaków startuje?

Vinci
25-02-2006, 10:54
No ale sie ucieszyłem ! Ciekae co teraz pajac Person będzie mówił... :zly:

dyha
25-02-2006, 10:56
tez tak wlasnie mysle , osoby na ktore potencjalnie nie stawialismy przywiozly nam medale . A cala ta presja wytwarzana przez dziennikarzy tylko zle na to wszystko wplywala.

Raffi
25-02-2006, 11:04
No miód malina. Może to jest sposób aby jednak nie pompować tego balona, bo przecież w sumie ani na Tomka ni na Justynę nikt nie stawiał (przed tymi biegami). Czy jeszcze ktoś z Polaków startuje?
za godzinę Gwizdoń i Pałka w biegu masowym, wieczorem bobsleiści, ale oni sa na 13. miejscu.

pusty
25-02-2006, 11:11
Świetny bieg Tomka Sikory :brawo:

Aż się wzruszył chłopak, nie ma się co dziwić :)

Paluch
25-02-2006, 11:17
po cichu mysle że w biegu kobiet może być jakiś dobry wynik bo nasze biatlonistki miały pare dobrych występów. Może je zmobilizuje troche bieg Sikory i bedziemy sie znów cieszyć.
Co i tak nie znaczy że te igrzyska były udane bo napewno nie.

Junior89
25-02-2006, 11:23
:brawo: chyba zacznę wierzyć w szczęście, pan Tomasz doskonale :)

arczi
25-02-2006, 11:57
ups... Przegapilo mi sie.

Paluch
25-02-2006, 12:14
Gwizdoń po pierwszym strzelaniu bezbłednie :cicho:

edit: juz po wszystkim :kurde:
edit2: wstyd jak beret. dwa ostatnie miejsca :kurde: :zly:

Greebo
25-02-2006, 13:10
No miód malina. Może to jest sposób aby jednak nie pompować tego balona, bo przecież w sumie ani na Tomka ni na Justynę nikt nie stawiał (przed tymi biegami). Czy jeszcze ktoś z Polaków startuje?
za godzinę Gwizdoń i Pałka w biegu masowym, wieczorem bobsleiści, ale oni sa na 13. miejscu.

Jeszcze bedize Wojcicka w biegu na 5km. Coprawda jest teoretycznie najsłabsza w gronie startujacych, ale to i tak w najgorszym razie bedzie 16-te miejsce. A jak pojedzie tak jak do tej pory to moze gdzies o 10-tke zahaczy

A dla Tomka i Justyny ogromne :brawo:

yusta
26-02-2006, 01:22
Komentarze na Eurosporcie zdecydowanie wymiatają.
Popłakałam się ze śmiechu jak usłyszałam "skuś baba na dziada" podczas ostatniego strzelania Greisa :lol:

Killa Beez
26-02-2006, 18:22
Bardzo ładnie panie Sikora :brawo:

Skipper
26-02-2006, 19:29
Komentarze na Eurosporcie zdecydowanie wymiatają.
Popłakałam się ze śmiechu jak usłyszałam "skuś baba na dziada" podczas ostatniego strzelania Greisa :lol:

...czekaliśmy na ten ostatni strzał jak na zbawienie... :hyhy:

Paluch
26-02-2006, 21:21
Popieram :]
komentarze pana bodajrze Chruścickiego były przekomiczne:)

na jedynce tez ciekawie

Komentator chyba chciał sie wczuć w role Tomka i rzekł "mój Boże jak ja ci dziekuje" po tym jak Sikora wpadł na mete

Yevaud
27-02-2006, 10:12
No miód malina. Może to jest sposób aby jednak nie pompować tego balona, bo przecież w sumie ani na Tomka ni na Justynę nikt nie stawiał (przed tymi biegami). Czy jeszcze ktoś z Polaków startuje?

Nie do konca prawda.
Na Sikorze krzyzyk postawili "fachowcy" z TVP w zasadzie po pierwszym starcie (bieg indywidualny) wychodzac z zalozenia, ze skoro Sikora byl mistrzem i wicemistrzem swiata w tej konkurencji, to tam mu najlepiej pojdzie.

Wyrzykowski i Jaronski z Eurosportu podkreslali, ze w tym sezonie Sikora znacznie lepiej wypada walczac bark w bark z innymi zawodnikami i od poczatku twierdzili, ze najlepszy start Sikora moze miec w biegu masowym.

Po biegu poscigowym tez bylo ciekawie (walka bark w bark) - Sikora skonczyl na 18 miejscu. Malo kto sie w TVP interesowal tym, ze czesc trasy on przeszedl na piechote, bo autobus stanal. Dobrze, ze Jaronski podwiozl Ziemianina i Sikore, ze wogole na start zdazyli.

Po sztafecie - nie kojarze, zeby spece z TVP zauwazyli taki fakt, ze oto Sikora mial jeden z najlepszych czasow wogole. A to byl naprawde dobry prognostyk przed biegiem masowym.

Wspominalem dwa razy o Jaronskim z Eurosportu - to on wolal "skus baba na dziada" a wtorowal mu Wyrzykowski