PDA

Zobacz pełną wersję : Wydarzenia na Bliskim Wschodzie



Nazgul
10-08-2005, 22:30
Financial Times" z 8.08. wyraził w komentarzu redakcyjnym FT pogląd, że Irak stoi na krawędzi wojny domowej. Doniesienia o atakach na żołnierzy amerykańskich przesłaniają fakt, że w Iraku dochodzi do licznych aktów przemocy między sunnitami i szyitami. Już prawie dwa lata temu sunnici zamordowali ajatollaha Mohammeda Bakr al-Hakima i ok. 100 szyitów w świątyni Imama Alego. Wg "FT" zabójstwa szyitów są zgodne ze strategią "dżihadowców" takich jak Abu Musab al-Zarkawi, którzy wydają się bardziej zainteresowani mordowaniem szyitów niż Amerykanów. Również inni sunnici, m.in. z rozwiązanej partii BAATH, są wrogo nastawieni do większości szyickiej uważając, że rządzi ona wskutek najazdu USA. Nie wiadomo, czy autorytet Wielkiego Ajatollaha Alego al-Sistaniego będzie nadal powstrzymywał szyitów od aktów odwetu, tak jak to się działo dotychczas. W ostatnim czasie odnotowano liczne zabójstwa, których ofiarami padli sunnici, w tym czołowi duchowni. Przyczyną może być zależność irackich służb od rządzących szyitów ale także fakt, że w sytuacji ogólnego braku poczucia bezpieczeństwa lokalne milicje zaczynają same wymierzać sprawiedliwość. Do konfliktu między islamskimi odłamami w Iraku mogą łatwo wmieszać się cudzoziemcy. Iran zdecydowanie popiera szyitów. Turcja jest gotowa interweniować w północnym Iraku, jeśli tamtejsi Kurdowie będą prowadzić dalsze działania na rzecz uzyskania niepodległości. Z Arabii Saudyjskiej przybywają setki wahabitów, by zabijać szyitów. Optymistyczne deklaracje władz USA dot. sytuacji w Iraku są przeznaczone - zdaniem komentatora "FT" - bardziej dla Amerykanów niż dla Irakijczyków. Wg "FT" jedyną szansą uniknięcia wojny domowej w Iraku jest zapewnienie udziału przedstawicieli wszystkich ugrupowań irackich - także sunnitów - w rządzeniu krajem.

(L)uko
11-08-2005, 15:35
Z Arabii Saudyjskiej przybywają setki wahabitów, by zabijać szyitów. Optymistyczne deklaracje władz USA dot. sytuacji w Iraku są przeznaczone - zdaniem komentatora "FT" - bardziej dla Amerykanów niż dla Irakijczyków.
Moim zdaniem tylko czekać aż Amerykanie się wycofają. Powyżynają się konkretnie. USA chcą wycofać wojska bo to pochłania mnóstwo kasy, więc prędzej czy później się wycofają. Ja widzę jeszcze taką opcję, że wezmą się w końcu za Iran a wtedy Amerykanie zagoszczą z pewnością na dłużej w tamtej okolicy.

Nazgul
11-08-2005, 16:22
Z Arabii Saudyjskiej przybywają setki wahabitów, by zabijać szyitów. Optymistyczne deklaracje władz USA dot. sytuacji w Iraku są przeznaczone - zdaniem komentatora "FT" - bardziej dla Amerykanów niż dla Irakijczyków.
Moim zdaniem tylko czekać aż Amerykanie się wycofają. Powyżynają się konkretnie. USA chcą wycofać wojska bo to pochłania mnóstwo kasy, więc prędzej czy później się wycofają. Ja widzę jeszcze taką opcję, że wezmą się w końcu za Iran a wtedy Amerykanie zagoszczą z pewnością na dłużej w tamtej okolicy.

Wdepnęli w gówno z którego nie mogą się wycofać. Moim zdaniem jeśli się wycofaja powstanie państwo wyznaniowe które szybciutko wywali amerykańskie korporacje tak, jak miało to miejsce w Iranie na początku lat 80 i znów trzeba by interweniować. Amerykanie zostaną tam chronić swojego biznesu, ale IMO będzie potworna jatka jeśli ruszą Iran. Podobnie jak w Iraku większość Irańczyków to Szyici i o ile w Iraku Amerykanów szarpią głównie Sunnici (Szyici kolaborują - sa "legalną" władzą) to i iraccy Szyici mogą się podnieść jeśli USA zaatakują Iran. I wtedy już nie będzie przebacz, i wtedy dopiero zacznie się PRAWDZIWY terroryzm - a wtedy i Polskę miej Boże w swej opiece.

Fizi
11-08-2005, 16:25
Chińczyki trzymają sie mocno !



















:kac:

Herman
11-08-2005, 23:47
Nazgul moze przenies sie na jakies forum pltyczno-spiskowe, tam znajdziesz wiekszy poklask (lub przeciwnie).
oczywiscie to jest Hyde Park ale w sumie mnie to zastanawia bo glownie tu siedzisz a twoim main subjectem sa teorie spiskowe.

pozdro :)

Nazgul
12-08-2005, 07:56
Chińczyki trzymają sie mocno !

:kac:

Źródła podawaj :D :) No i do Twojej wiadomości Chińczyki nie sa na Bliskim Wschodzie :D


Nazgul moze przenies sie na jakies forum pltyczno-spiskowe, tam znajdziesz wiekszy poklask (lub przeciwnie).
oczywiscie to jest Hyde Park ale w sumie mnie to zastanawia bo glownie tu siedzisz a twoim main subjectem sa teorie spiskowe.

pozdro :)

Bo po primo: Przydaje sie trochę wiadomości ze źródeł innych niz "oficjalne" które lubią przemilczać pewne rzeczy a po drugie pasjami lubię wypowiadac zdanie: "a nie mówiłem?"... :D

Przeczytaj sobie to:
http://poland.indymedia.org/pl/2005/07/15192.shtml

Grzywa
12-08-2005, 10:12
A ja sądze że jak się kury wkurwią i zaczną nam pluć do jedzenia to dopiero zacznie się PRAWDZIWY TERORYZM!!! zobaczycie... Ptasia grypa to dopiero początek nie poznaliście tych bardziej readykalnych kur z Afryki południowo-wschodniej co to chodzą w turbanach i srają na twardo!! To są kury z jajami a nie jakieś Azjatyckie popierdułki, jeszcze 3-4 lata i będziecie krzyczeć pod Belwederem "Grzywa miał tacje, Grzywa na prezydenta" a ja wtedy wyjde i powiem "a nie mówiłem" podniose naród z kolan i poprowadze Polske, Europe, Świat ku doobrobytowi:
"Jak Bolek i Lolek
Tytus Romek i Atomek
Dzieci z Bullerbyn
Tomek na tropach yeti
Tak jak król Maciuś pierwszy
Asterix i Obelix
Jak załoga G
Mcgywer i Pipi"

:chytry:

Fizi
12-08-2005, 12:27
Ty się ciesz, że słonie nie mają skrzydeł, tylko wielkie uszy 8)

Cypis
12-08-2005, 22:04
a po drugie pasjami lubię wypowiadac zdanie: "a nie mówiłem?"...

ale wlasnie o to chodzi zebys wypowiadal te zdanie na innym forum

Nazgul
12-08-2005, 22:56
a po drugie pasjami lubię wypowiadac zdanie: "a nie mówiłem?"...

ale wlasnie o to chodzi zebys wypowiadal te zdanie na innym forum

"To" zdanie :)

Na tym forum jest najzabawniej, szczególnie jak się zestawi ze sobą :)poszczególne wątki (http://forum.legialive.pl/viewtopic.php?t=8526) :rotfl:

Fizi
13-08-2005, 00:14
pasjami lubię wypowiadac zdanie: "a nie mówiłem?"...


myślałem, że to ulubione zajęcie bab w fazie późnej osteoporozy...

zapomniałem , że ,,chłopski filozof,, objawia się podobnie

Flip
13-08-2005, 00:24
pasjami lubię wypowiadac zdanie: "a nie mówiłem?"...


myślałem, że to ulubione zajęcie bab w fazie późnej osteoporozy...

zapomniałem , że ,,chłopski filozof,, objawia się podobnie

:hyhy:

mowa wciaz o Bliskim Wschodzie? :oczko:

hie hie porcja uciechy przed snem

:ucieszony:

mort
13-08-2005, 01:56
Na tym forum jest najzabawniej, szczególnie jak się zestawi ze sobą :)poszczególne wątki (http://forum.legialive.pl/viewtopic.php?t=8526) :rotfl:

Taki stary a taki głupi :hyhy: Ale,że mnie ubawiłeś to nie będę cię informował o nowościach na temat kręgów zbożowych w Wylatowie cobyś mógł spać spokojnie :ucieka:

Dyzio
13-08-2005, 07:17
To się nazywa klasyczne zejście z tematu :chytry:

lomu-banita
13-08-2005, 12:11
Grzywa kawałki winogron oraz ślina wyladowały na monitorze :P






Marnujesz talent piszac oferty :nie:

Tuzin
14-08-2005, 15:55
Nazgul a ten film juz widziales?

http://prawda.neostrada.pl/911ips_pl.wmv

Nazgul
14-08-2005, 17:02
Nazgul a ten film juz widziales?

http://prawda.neostrada.pl/911ips_pl.wmv

Tak, mam go, w spolszczonej wersji na DVD. Mam wszystkie filmy z tego sajta.

BTW:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2868487.html

lomu-banita
14-08-2005, 17:05
Iran zamierza sie bronić. Nie do wiary :O

Pesto
15-08-2005, 00:40
jeszcze 3-4 lata i będziecie krzyczeć pod Belwederem "Grzywa na prezydenta"

... Mozambiku 8)

Nazgul
15-08-2005, 00:53
jeszcze 3-4 lata i będziecie krzyczeć pod Belwederem "Grzywa na prezydenta"

... Mozambiku 8)

A co Ci Mozambik zrobił? :oczko: :cool:

Pilot
16-08-2005, 23:36
Nie wiem czy był ten link, ale go zapodam! ;p Taki życiowy! :hyhy: ------->http://edition.cnn.com/SPECIALS/2003/iraq/forces/casualties/2005.08.html

Nazgul
18-09-2005, 11:38
http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2921321.html


Prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad powiedział w sobotę na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, że jego kraj ma niezbywalne prawo do produkcji paliwa jądrowego. Ahmadineżad oskarżył zarazem Stany Zjednoczone o łamanie międzynarodowych traktatów w dziedzinie nuklearnej.

W przemówieniu ocenianym jako stanowcze, szef państwa irańskiego zaproponował innym krajom partnerstwo w prowadzonych przez Iran pracach na rzecz wzbogacania uranu. "Islamska Republika Iranu gotowa jest zaangażować się w poważną współpracę z sektorem prywatnym i publicznym w innych krajach, mającą na celu realizację programu wzbogacania uranu w Iranie" - oświadczył Ahmadineżad.

Na przemówienie prezydenta Iranu czekano w Nowym Jorku. Nie jest wykluczone, że w najbliższym czasie państwa zachodnie poproszą Radę Bezpieczeństwa, by zajęła się sprawą programu atomowego Iranu. Rada nałożyć może na Iran sankcje.

Iran jest wspierany przez Rosję i Chiny - jak mi się zdaje obydwa państwa są członkami Rady Bezpieczeństwa z prawem veta...

Nazgul
19-09-2005, 19:04
Normalnie szok :O Nawet ja się tego nie spodziewałem...

http://wiadomosci.onet.pl/1166296,12,1,0,120,686,item.html

Fizi
19-09-2005, 19:23
a Lawrence z Arabii ?

Nazgul
20-09-2005, 18:36
a Lawrence z Arabii ?

Mniejsza o to kto i skąd. Zachodzę w głowę jak to się stało że trafiło to do prasy. Ktoś za to beknie...

O, dziś porwierdziły Fakty na TVN...

Nazgul
01-11-2005, 17:32
http://www.rense.com/general67/cmndo.htm

Pilot
01-11-2005, 18:29
http://www.rense.com/general67/cmndo.htm

Eeee, stare info. :cinkciarz:

Nazgul
01-11-2005, 18:44
http://www.rense.com/general67/cmndo.htm

Eeee, stare info. :cinkciarz:

Niom.
Ale znalazłem potwierdzenie newsa z onetu na stronach zagramanicznych to wrzuciłem :)

Pilot
05-11-2005, 06:45
Jeśli ktoś chce popatrzeć na składankę z atakami irackiego snajpera o ksywie(imieniu) Juba na wojska amerykańskie, to stąd (http://www.archive.org/download/jubainiraq/jubainiraq/jubainiraq.rmvb) i stąd (ftp://ia300140.us.archive.org/2/items/jubainiraq/jubainiraq/jubainiraq.rmvb) może sobie ściągnąc filmik. Filmik ma 68 mega. :uciekaj:

Pilot
08-11-2005, 15:50
RAI: USA użyły w Iraku "broni chemicznej"
Włoska telewizja państwowa RAI nadała we wtorek film dokumentalny oskarżający Stany Zjednoczone o użycie bomb fosforowych podczas ubiegłorocznego szturmu na irackie miasto Faludża. RAI nazwała te bomby "bronią chemiczną".
Iraccy świadkowie walk i byli żołnierze amerykańscy, którzy służyli w Iraku, mówią w filmie, że przeciwko ludności cywilnej w kontrolowanej przez rebeliantów Faludży użyto bomb zapalających wypełnionych białym fosforem.

Armia amerykańska zaprzeczyła tym twierdzeniom, nazywając je "dezinformacją".

RAI pokazała film dzień po przybyciu do Włoch z pięciodniową wizytą prezydenta Iraku Dżalala Talabaniego i równo rok od dnia, kiedy wojska amerykańskie podjęły szturm na 300-tysięczną Faludżę, 55 km na zachód od Bagdadu, aby usunąć stamtąd schronienia rebeliantów organizujących akty sabotażu, zamachy i porwania.

Według Amerykanów, w walkach o miasto zginęło 1200-1600 rebeliantów i 71 żołnierzy USA.

W filmie powtórzono oskarżenia, że Waszyngton stara się zniszczyć materiały filmowe pokazujące, iż w Faludży użyto bomb fosforowych.

Włoska opinia publiczna jest od początku przeciwna wojnie w Iraku i film dokumentalny RAI może tylko doprowadzić do nasilenia się głosów za jak najszybszym wycofaniem z Iraku włoskiego kontyngentu wojskowego (około 3000 żołnierzy).

Zarówno rząd włoski, jak i przywódcy opozycji mówią o stopniowym wycofaniu kontyngentu w przyszłym roku. Prezydent Iraku Dżalal Talabani i prezydent USA George W. Bush podkreślają, że obecność sił wielonarodowych w Iraku jest niezbędnym warunkiem zapewnienia tam stabilizacji.
:O :hmm: :roll:

Ciekawe ile w tym prawdy?

Smetny
08-11-2005, 16:47
Z tego tekstu wynika że chodzi o bomby zapalające a nie żaden gaz bojowy czy wogóle jakąś broń chemiczną.

Nazgul
08-11-2005, 20:01
Z tego tekstu wynika że chodzi o bomby zapalające a nie żaden gaz bojowy czy wogóle jakąś broń chemiczną.

Broń chemiczna to zarówno Bojowe Środki Trujące ale i Bojowe Środki Zapalające - w tym także fosfor biały czy napalm.

Broń chemiczna:

Historia bojowych środków trujących:
1. Wojna peloponeska – Spartanie – dymy drażniące ze spalania smoły i siarki
2. Grecy – spalanie ptasich piór
3. I wojna światowa – 1915r. – Niemcy w bitwie pod Ypres
4. Włosi – wojna abisyńska 1936r.
5. Irak w wojnie z Iranem – 1983-1988r.
6. 20.03.1995r. – terroryści w Japonii.

Bojowe środki trujące (BST) – specjalna grupa związków chemicznych, które poprzez bezpośrednie działanie na organizm człowieka lub przez skażenie środowiska mogą spowodować masowe porażenie ludzi, zwierząt i roślin.

Podział BST:
1) Paralityczno – drgawkowe (zwężenie źrenic, łzawienie, duszności, wymioty, ślinotok, bezdech, samorzutne oddawanie moczu i kału, drgawki, porażenie mięśni, utrata przytomności, porażenie centralnego układu nerwowego, śmierć; są to środki trwałe):
a) sarin (bezbarwny i bezwonny),
b) soman (bezbarwny o słabym zapachu kamfory),
c) V-gazy (bezbarwne i bezwonne),
d) tabun.
2) Parzące (trudno gojące się oparzenia i uszkodzenia układu oddechowego):
a) iperyt (gaz musztardowy – żółta, oleista ciecz o zapachu musztardy, czosnku i cebuli),
b) iperyt azotowy,
c) luizyt (bezbarwna ciecz o zapachu pelargonii).
3) Duszące (obrzęk płuc, duszności, bóle w klatce piersiowej, skurcz oskrzeli, śmierć w wyniku uduszenia; są to środki nietrwałe):
a) fosgen (bezbarwna, oleista ciecz),
b) dwufosfogen (bezbarwna, oleista ciecz o zapachu zbutwiałego siana),
4) Ogólnotrujące (blokowanie enzymów oddechowych, ulegają zahamowaniu najistotniejsze funkcje życiowe, śmierć):
a) cyjanowodór (kwas pruski – bezbarwna ciecz o zapachu gorzkich migdałów),
b) chlorocyjan (bezbarwny gaz o przenikliwym zapachu),
c) arsenowodór (3xcięższy od powietrza gaz o słabym zapachy czosnku lub cebuli).
5) Drażniące (silny kaszel, łzawienie, wodnisty katar i ślinotok, zakłócenia w oddychaniu, wymioty):
a) adamsyt,
b) chloroacetofenon,
c) chloropikryna (żółta, oleista ciecz o ostrym zapachu),
d) CS.
6) Psychochemiczne (zaburzenia psychiczne – halucynacje, zespoły urojeniowe, silne pobudzenia psychoruchowe, depresja):
a) LSD-25 (środek halucynogenny),
b) meskalina (halucynacje i zaburzenia czasu i przestrzeni),
c) psylocybina,
d) sernyl (silne pobudzenie, utrata kontroli, majaczenia).
7) Roślinobójcze (przy większym stężeniu niszczą rośliny uprawne):
a) pestycydy,
b) herbidycy,
c) defolianty.

Toksyny:
- bakteryjne – jad kiełbasiany (po 12 godz. lub w ciągu trzech dni – nudności, biegunka, zaburzenia wzroku, porażenie mięśni oddechowych) – naj. trucizna pochodzenia naturalnego
- roślinne – kurara (działanie paraliżujące), cykutotoksyna (szalej jadowity – silne pobudzenie, drgawki oraz wymioty)
- zwierzęce – od ryb jadowitych: fugu i mureny (działanie paraliżujące)
Toksyczne środki przemysłowe (TSP):
- amoniak (bezbarwny, lżejszy od powietrza gaz o przenikliwym zapachu, wywołuje ostry kaszel, obrzęk płuc, poparzenia skóry oraz utratę wzroku),
- chlor (żółtozielony gaz, cięższy od powietrza, wywołuje postępującą niewydolność oddechową, owrzodzenie spojówek, podrażnienia skóry, bóle głowy, niepokój),
- kwas azotowy (żółta ciecz o przykrym zapachu, wywołuje przewlekłe zapalenie oskrzeli, rozedmę płuc, oparzenia chemiczne skóry i błon śluzowych, porażenie wzroku),
- kwas siarkowy (bezbarwna, bezwonna, oleista ciecz, działanie jak kwas azotowy).
Ochrona:
- stosowanie indywidualnych środków ochrony dróg oddechowych i skóry,
- hermetyczne ukrycia przed skażeniami
- zabiegi sanitarne i specjalne.


BOJOWE ŚRODKI ZAPALAJĄCE

Historia bojowych środków zapalających:
1. „Ogień grecki” – pociski miotane z katapult w średniowieczu i wcześniej.
2. „Brandery” – małe, bezzałogowe okręty do wywoływania pożarów – XV-XVII w.
3. „Kule ogniste” – rozpalone żelazne pociski – XVI w.
4. I wojna światowa – miotacze ognia i bomby zapalające.
Bojowe środki zapalające – środki stosowane na polu walki oraz na zapleczu przeciwnika, służące do rażenia wojsk, wywoływania pożarów oraz do niszczenia sprzętu bojowego i dóbr materialnych nieprzyjaciela.
Podział BSZ:
1) Ciała stałe niewymagające do spalania tlenu atmosferycznego:
a) termit (mieszanina sproszkowanych metali oraz azotanu baru. Temp. spalania 3000°C. Bomby lotnicze, pociski artyleryjskie, ręczne granaty zapalające).
2) Ciała stałe wymagające do spalania tlenu atmosferycznego:
a) elektron (stop metali, temp. zapłonu ok. 800°C. Korpus bomb termitowych z uwagi na także bardzo wysoką temperaturę spalania a niezbyt wysoką zapłonu - termitu nie da się zapalić np. płonąca benzyną a elektron tak - duża zawartośc magnezu w stopie),
b) fosfor biały (temp. spalania ok. 1200°C
3) Ciała ciekłe i półciekłe:
a) napalm (produkty pochodzenia naftowego oraz sole kwasów organicznych; temp. spalania 800-1000°C; bardzo dobra przylepność; czasami wydziela toksyczny dym podrażniający oczy i układ oddechowy; miotacze ognia, bomby lotnicze, pociski artyleryjskie),
b) pirożel (podobny skład i właściwości co napalm – temp. spalania ok. 1600°C).

Nazgul
08-11-2005, 23:01
Do usunięcia - pomyłka.

Fizi
08-11-2005, 23:04
chyba działa nawet przez neta :hyhy:

Pilot
21-11-2005, 08:47
Ciekawy link (http://ballhosting.com/watabata/damar/) i drugi link (http://ballhosting.com/watabata/harb/) przedstawiający amerykańskie hummery w Iraku. :oczko: :look:

MK
21-11-2005, 09:29
Ciekawy link (http://ballhosting.com/watabata/damar/) i drugi link (http://ballhosting.com/watabata/harb/) przedstawiający amerykańskie hummery w Iraku. :oczko: :look:
...później przychodzą Polacy i zabierają z nich blachy, przykręcają do swoich Honkerów i mają wozy opancerzone :kurde:

Pilot
23-11-2005, 09:04
Ciekawy link (http://ballhosting.com/watabata/damar/) i drugi link (http://ballhosting.com/watabata/harb/) przedstawiający amerykańskie hummery w Iraku. :oczko: :look:
...później przychodzą Polacy i zabierają z nich blachy, przykręcają do swoich Honkerów i mają wozy opancerzone :kurde:

Takie życie. 8)

Znowu hummer w akcji, tym razem filmik (http://rapidshare.de/files/7405254/Allah_Akbar.mpeg.html) :foto: :hipis:

Pilot
03-12-2005, 21:37
Al-Dżazira pokazała wideo z ataku na marines koło Faludży
Arabska telewizja Al-Dżazira wyemitowała w sobotę nagranie wideo od Islamskiej Armii Iraku, które pokazuje potężną eksplozję - atak na pieszy patrol amerykańskiej piechoty morskiej koło Faludży na zachód od Bagdadu.
Nie jest jasne, czy ugrupowanie przyznaje się w ten sposób do ataku, w którym w czwartek pod Faludżą zginęło dziesięciu amerykańskich marines, niemniej spiker wspomniał podczas emisji taśmy o śmierci pod Faludżą takiej liczby żołnierzy piechoty morskiej USA.

Nagranie pokazuje patrol kroczący po obu stronach wojskowego pojazdu terenowego Humvee, następnie wielką kulę ognia przesłaniającą ten widok i irackich przechodniów rzucających się do ucieczki.


W wybuchu przydrożnej bomby koło Faludży zginęło w czwartek dziesięciu żołnierzy amerykańskiej piechoty morskiej, a 11 zostało rannych.

Pieszy patrol trafił na ładunek wybuchowy domowej roboty, zwany w skrócie IED (ang. improvised explosive device).

Ładunki te, podkładane przy trasach przemarszu i przejazdu amerykańskich patroli i konwojów, ukrywane w padlinie, torbach na śmieci lub zakopywane, uśmierciły od początku wojny w Iraku ponad 600 żołnierzy amerykańskich.


Jakby któś chcaił zobaczć ten filmik to pod tym linkiem (http://www.flurl.com/uploaded/Al_Jazeera_broadcast_a_video_on_Saturday_by_a_grou p_called_the_Islamic_Army_12821.html) się on znajduję.

Heheheh, najlepsi w tym filmiku są panowie w tych swoich białych sukienkach. :prawi: :lol3:

Nazgul
03-12-2005, 22:46
Verfluchte Irakische Banditen!!!

http://videos.informationclearinghouse.info/fallujah_ING.wmv

Nazgul
18-06-2006, 22:03
Iran faktycznie stanowi zagrożenie i MUSI zostać zaatakowany.

http://pl.indymedia.org/pl/2006/05/20440.shtml



Irańska Giełda Naftowa - prawdziwy powód planowanego ataku USA na Iran

Dr Krassimir Petrov

I. Ekonomia imperiów

Państwo narodowe opodatkowuje własnych obywateli; imperium opodatkowuje inne państwa narodowe. Historia imperiów, od hellenistycznego i rzymskiego po osmańsko-tureckie i brytyjskie, poucza nas, że ekonomicznym fundamentem każdego bez wyjątku imperium jest opodatkowanie innych narodów. Zdolność imperium do narzucania podatków zawsze opiera się na lepszej i silniejszej gospodarce, a w konsekwencji - na lepszym i silniejszym wojsku. Część podatków ściąganych od poddanych szła na podnoszenie stopy życiowej obywateli imperium; część zaś służyła dalszemu wzmacnianiu dominancji militarnej niezbędnej do egzekwowania owych podatków.

Historycznie rzecz biorąc, kraje podporządkowane składały daniny w rozmaitych formach - zwykle w złocie i srebrze tam, gdzie kruszce te miały walor pieniądza, ale nieraz także w postaci niewolników, żołnierzy, ziemiopłodów, bydła czy innych produktów i surowców naturalnych, w zależności od tego, jakich dóbr gospodarczych imperium żądało a kraj podwładny był w stanie dostarczyć. Dawniej opodatkowanie na rzecz imperium miało zawsze formę bezpośrednią: państwo podporządkowane przekazywało te dobra gospodarcze wprost do imperium.

W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie wprost - za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w zamian za towary, własną walutę bez pokrycia - dolary - z zamiarem późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr - właśnie owa różnica [między ilością dóbr importowanych a eksportowanych] stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło.

W początkach XX wieku gospodarka USA uzyskała dominującą pozycję w świecie. Dolar amerykański był wówczas ściśle związany ze złotem, toteż jego wartość ani nie rosła, ani nie malała, lecz była wciąż równa tej samej ilości złota. Wielki Kryzys, z poprzedzającą go inflacją w latach 1921 - 1929 oraz napęczniałymi deficytami budżetowymi w latach następnych, pokaźnie zwiększył ilość waluty w obiegu - dalsze utrzymywanie jej pokrycia w złocie stało się niemożliwe. To skłoniło Roosevelta do zniesienia w 1932 r. sprzężenia między wartością dolara a wartością złota. Aż do tego momentu USA mogły co prawda dominować w gospodarce światowej, ale, w sensie ekonomicznym, nie były jeszcze imperium. Stała wartość dolara i jego wymienialność na złoto nie pozwalała Amerykanom ekonomicznie wykorzystywać innych krajów.

Amerykańskie imperium w sensie ekonomicznym narodziło się w Bretton Woods w 1945 r. Wprawdzie dolar nie był już w pełni wymienialny na złoto, ale ową wymienialność na złoto zagwarantowano rządom innych państw - i tylko im. Tym samym dolar stał się walutą rezerwową całego świata. Było to możliwe, ponieważ w czasie II wojny światowej Stany Zjednoczone zaopatrywały aliantów żądając zapłaty w złocie, dzięki czemu zgromadziły u siebie znaczną część światowych zasobów tego kruszcu. Imperium nie mogłoby zaistnieć, gdyby, zgodnie z postanowieniami z Bretton Woods, podaż dolara pozostała ograniczona i nie przekraczała wartości dostępnego złota. Umożliwiałoby to pełną wymianę dolarów z powrotem na złoto. Jednak polityka "armaty i masła" z lat sześćdziesiątych miała typowy charakter imperialny: podaż dolara zwiększano nieustannie, żeby finansować wojnę w Wietnamie i projekt "wielkiego społeczeństwa" L. B. Johnsona. Większość owych dolarów trafiała za granicę w zamian za towary sprzedawane do USA bez szans na odkupienie ich po tej samej cenie. Wzrost zasobów dolarowych zagranicy wywoływany przez nieustanny deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych był równoznaczny z opodatkowaniem - z klasycznym podatkiem inflacyjnym nakładanym przez dany kraj na własnych obywateli, tyle że tym razem był to podatek inflacyjny nałożony przez USA na resztę świata.

Kiedy zagranica zażądała w latach 1970-1971 wymiany posiadanych dolarów na złoto, 15 sierpnia 1971 rząd USA ogłosił niewypłacalność. Wprawdzie opinię publiczną karmiono frazesami o "zerwaniu więzi między dolarem a złotem", ale w rzeczywistości odmowa spłaty w złocie była aktem bankructwa rządu Stanów Zjednoczonych. W gruncie rzeczy USA ogłosiły się wtedy imperium. Wyciągnęły z reszty świata ogromną ilość dóbr, nie mając zamiaru ani możliwości ich zwrócić, a bezsilny świat musiał się z tym pogodzić - świat został opodatkowany i nic nie mógł na to poradzić.

Od tego momentu, aby Stany Zjednoczone mogły utrzymać status imperium i nadal ściągać podatki, reszta świata musiała w dalszym ciągu akceptować - jako zapłatę za dobra ekonomiczne - stale tracące na wartości dolary. Musiała też gromadzić ich coraz więcej. Trzeba było więc dać światu jakiś powód do gromadzenia dolarów, a powodem tym stała się ropa.

Gdy coraz wyraźniej było widać, że rząd USA nie zdoła wykupić swych dolarów płacąc za nie złotem, zawarł on w latach 1972-73 żelazną umowę z Arabią Saudyjską: USA będą wspierać władzę królewskiej rodziny Saudów, a w zamian za to kraj ten będzie sprzedawał ropę wyłącznie za dolary. Śladem Arabii Saudyjskiej miała podążyć reszta państw OPEC. Ponieważ świat musiał kupować ropę od arabskich krajów naftowych, utrzymywał rezerwy dolarowe, aby mieć czym za nią płacić. Świat potrzebował coraz więcej ropy, a jej ceny szły stale w górę, toteż popyt na dolary mógł tylko wzrastać. Wprawdzie dolarów nie można już było wymienić na złoto, ale za to stały się one wymienialne na ropę naftową.

Sens ekonomiczny wspomnianej umowy sprowadzał się do tego, że dolar miał pokrycie w ropie naftowej. Dopóki tak było, świat musiał gromadzić coraz większe sumy dolarów, ponieważ były one niezbędne, aby móc kupić ropę. Tak długo jak dolar był jedynym dopuszczalnym środkiem płatności za ropę, miał on zagwarantowaną dominację w świecie, a amerykańskie imperium mogło dalej ściągać podatki z całego świata. Gdyby dolar, z jakiegokolwiek powodu, stracił pokrycie w ropie naftowej, amerykańskie imperium przestałoby istnieć. Trwanie imperium wymagało więc, aby ropa była sprzedawana wyłącznie za dolary. Wymagało ponadto, aby rezerwy ropy pozostawały rozproszone pomiędzy osobne, suwerenne państwa nie dość silne politycznie bądź militarnie, żeby móc żądać zapłaty za ropę w jakiejś innej formie. Gdyby ktoś zażądał innej zapłaty, należało go przekonać do zmiany zdania - poprzez naciski polityczne albo środkami militarnymi.

Człowiekiem, który faktycznie zażądał za ropę zapłaty w euro był, w 2000 r., Saddam Hussein. W pierwszej chwili jego życzenie zostało wyśmiane, później było lekceważone, ale kiedy stawało się coraz jaśniejsze, że jego zamiary są poważne, zaczęto wywierać na niego polityczną presję, aby zmienił zdanie. Kiedy również inne kraje, takie jak Iran, zażyczyły sobie zapłaty w innych walutach, przede wszystkim w euro i w jenach, dolar znalazł się w realnym niebezpieczeństwie. Taka sytuacja wymagała akcji karnej. W Bushowskiej operacji "Szok i Przerażenie" w Iraku nie chodziło o nuklearny potencjał Saddama, o obronę praw człowieka, o propagowanie demokracji, ani nawet o zagarnięcie pól naftowych; chodziło o obronę dolara, a tym samym - amerykańskiego imperium. Chodziło o pokazanie światu, że każdy kto zażąda zapłaty za ropę w walucie innej niż dolar USA, będzie przykładnie ukarany.

Wielu krytykowało Busha za to, że wszczął wojnę, aby zająć irackie pola naftowe. Krytycy ci jednak nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego Bushowi zależało na zajęciu owych złóż - przecież mógł po prostu wydrukować puste dolary i uzyskać za nie tyle ropy, ile tylko mu było potrzeba. Musiał więc mieć inny powód do inwazji na Irak.

Historia uczy, że imperium ma dwa uzasadnione powody do toczenia wojen: (1) w obronie własnej; albo (2) aby uzyskać poprzez wojnę jakieś korzyści. W każdym innym wypadku, co po mistrzowsku wykazał Paul Kennedy w "The Rise and Fall of the Great Powers", wysiłek wojenny wyczerpie jego zasoby ekonomiczne i przyczyni się do jego rozpadu. Mówiąc językiem ekonomicznym, aby imperium wszczęło i prowadziło wojnę, korzyści muszą przewyższać koszty militarne i społeczne. Korzyści z opanowania irackich złóż ropy z trudem usprawiedliwiają długofalowe, rozłożone na wiele lat koszty operacji wojskowej. Bush musiał natomiast uderzyć na Irak, aby bronić swego imperium. Potwierdzają to fakty: w dwa miesiące od momentu inwazji, program "Ropa za żywność" został wstrzymany, irackie konta prowadzone w euro przestawione z powrotem na dolary, a ropa znów była sprzedawana wyłącznie za walutę USA. Przywrócono globalną supremację dolara. Bush triumfalnie zstąpił z myśliwca i obwieścił pomyślne zakończenie misji - udało mu się obronić dolara, a wraz z nim - amerykańskie imperium.

II. Irańska Giełda Naftowa

Władze Iranu w końcu opracowały ostateczną broń "jądrową", która może błyskawicznie unicestwić system finansowy leżący u podstaw amerykańskiego imperium. Tą bronią jest Irańska Giełda Naftowa, której inaugurację planowano na marzec 2006 [otwarcie giełdy opóźniło się, ale ma nastąpić w najbliższym czasie - przyp. red.]. Ma ona być oparta na mechanizmie handlu ropą rozliczanym w euro. W kategoriach ekonomicznych projekt ten stanowi znacznie większą groźbę dla hegemonii dolara niż wcześniejsze posunięcie Saddama. W ramach transakcji giełdowych bowiem każdy chętny będzie mógł kupić albo sprzedać ropę za euro, bez żadnego pośrednictwa dolara. Możliwe, że w takiej sytuacji prawie wszyscy chętnie przyjmą system rozliczeń w euro.

Europejczycy, zamiast kupować i trzymać dolary, aby zabezpieczyć swe płatności za ropę, będą mogli płacić własną walutą. Przejście na rozliczenia w euro w transakcjach naftowych nadałoby euro status światowej waluty rezerwowej - z korzyścią dla Europejczyków, z niekorzyścią dla Amerykanów.
Chińczycy i Japończycy będą szczególnie zainteresowani nową giełdą, gdyż umożliwi im drastyczne zmniejszenie swych ogromnych rezerw dolarowych i ich dywersyfikację, co będzie dla nich ochroną przed następstwami deprecjacji dolara. Część posiadanych dolarów będą chcieli nadal zatrzymać; drugiej części być może w ogóle się pozbędą; trzecią część zachowają na pokrycie dolarowych płatności w przyszłości, tym razem już bez odnawiania tych rezerw, a przechodząc stopniowo na rezerwy w euro.

Rosjanie mają żywotny interes ekonomiczny w przejściu na euro - większość wymiany handlowej prowadzą właśnie z krajami europejskimi, z krajami - eksporterami ropy naftowej, z Chinami oraz z Japonią. Przejście na rozliczeniach w euro natychmiast uwidoczni się w handlu z pierwszymi dwoma blokami, a z czasem także ułatwi handel z Chinami i Japonią. Ponadto Rosjanie, zdaje się, z niechęcią trzymają dolary, które tracą na wartości, skoro ich nowym objawieniem jest rozliczanie się w złocie. Poza tym, w Rosji odżył nacjonalizm, i jeśli przejście na euro miałoby być dotkliwym ciosem dla Ameryki, z przyjemnością go zadadzą i będą z satysfakcją się przyglądać, jak imperium krwawi.

Arabskie kraje eksportujące ropę chętnie będą przyjmować euro jako środek dywersyfikacji ryzyka wobec piętrzących się gór dewaluujących się dolarów. Te kraje także, podobnie jak Rosja, handlują przede wszystkim z krajami Europy, a zatem będą preferować walutę europejską, zarówno ze względu na jej stabilność, jak i dla ograniczenia ryzyka walutowego, nie mówiąc już o motywie ideologicznym - dżihadzie przeciwko Niewiernemu Wrogowi.

Tylko Brytyjczycy znajdą się między młotem a kowadłem. Ze Stanami Zjednoczonymi łączy ich wieczne strategiczne partnerstwo, ale równocześnie naturalnie ciążą ku Europie. Jak dotąd mieli wiele powodów, aby trzymać z tym, który wygrywa. Kiedy jednak zobaczą, że ich blisko stuletni partner upada, czy będą wytrwale trwać u jego boku, czy też go dobiją? Nie należy jednak zapominać, że obecnie dwie wiodące giełdy naftowe to nowojorski NYMEX i londyńska Międzynarodowa Giełda Ropy Naftowej (International Petroleum Exchange - IPE), obie praktycznie w rękach Amerykanów. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że Brytyjczycy będą musieli pójść na dno razem z tonącym okrętem, w przeciwnym bowiem razie strzeliliby sobie w nogi, szkodząc własnym interesom na londyńskiej IPE. Warto zauważyć, że bez względu na retorykę objaśniającą powody utrzymania funta szterlinga, Brytyjczycy nie przeszli na euro najprawdopodobniej właśnie dlatego, że sprzeciwiali się temu Amerykanie: gdyby tak się stało, londyńska IPE musiałaby się przestawić na euro, tym samym zadając śmiertelną ranę dolarowi i strategicznemu partnerowi Wielkiej Brytanii.
W każdym razie bez względu na to, co postanowią Brytyjczycy, jeśli Irańska Giełda Naftowa nabierze tempa, liczące się siły interesu - europejskie, chińskie, japońskie, rosyjskie i arabskie - z zapałem przyjmą w rozliczeniach euro, a wówczas los dolara będzie przypieczętowany. Amerykanie nie mogą do tego dopuścić, i użyją, jeśli zajdzie konieczność, szerokiego wachlarza strategii, aby powstrzymać lub zahamować funkcjonowanie planowanej giełdy:

* Sabotaż giełdy - mógłby polegać na wprowadzeniu wirusa komputerowego, ataku na sieć, system łączności lub serwery, rozmaitych naruszeniach bezpieczeństwa serwerów, albo też na zamachu bombowym na główne i pomocnicze obiekty giełdy w stylu 11 września.
* Zamach stanu - zdecydowanie najlepsza strategia długoterminowa, jaką dysponują Amerykanie.
* Wynegocjowanie takich warunków i ograniczeń prowadzenia giełdy, które będą do przyjęcia dla USA - inne znakomite rozwiązanie dla Amerykanów. Oczywiście, rządowy zamach stanu jest strategią wyraźnie preferowaną, gdyż zagwarantowałby, że giełda wcale nie będzie funkcjonować, a więc niebezpieczeństwo dla amerykańskich interesów będzie zażegnane. Gdyby jednak próby sabotażu czy zamachu stanu się nie powiodły, wówczas negocjacje byłyby z pewnością najlepszą dostępną opcją.
* Wspólna rezolucja wojenna ONZ - tę będzie bez wątpienia trudno uzyskać, zważywszy na interesy wszystkich pozostałych państw członkowskich Rady Bezpieczeństwa. Gorączkowa retoryka o tym, jak to Irańczycy opracowują broń jądrową niewątpliwie ma na celu utorowanie drogi do tego typu działań.
* Jednostronne uderzenie nuklearne - to byłby straszliwy wybór strategiczny, z tych samych względów, co strategia następna - jednostronna wojna totalna. Do wykonania tej brudnej roboty Amerykanie prawdopodobnie posłużyliby się Izraelem.
* Jednostronna wojna totalna - to jawnie najgorszy możliwy wybór strategiczny. Po pierwsze, zasoby wojskowe USA zostały już nadwerężone przez dwie poprzednie wojny. Po drugie, Amerykanie jeszcze bardziej zraziliby do siebie inne silne narody. Po trzecie, państwa posiadające największe rezerwy dolarowe mogłyby się zdecydować na cichą zemstę w postaci pozbycia się swoich gór dolarów, tym samym utrudniając Stanom Zjednoczonym dalsze finansowanie ich ambitnych wojowniczych planów. Po czwarte wreszcie, Iran ma strategiczne sojusze z innymi silnymi narodami, co mogłoby doprowadzić do ich zaangażowania się w wojnę; mówi się, że Iran ma takie przymierze z Chinami, Indiami i Rosją, znane pod nazwą Szanghajskiej Grupy Współpracy, a także osobny pakt z Syrią.

Bez względu na to, która strategia zostanie wybrana, z czysto ekonomicznego punktu widzenia można stwierdzić, że o ile Irańska Giełda Naftowa nabierze rozpędu, główne potęgi gospodarcze z zapałem zaczną z niej korzystać, a to pociągnie za sobą zgon dolara. Upadanie dolara dramatycznie przyspieszy amerykańską inflację i stworzy presję na dalszy wzrost długoterminowych stóp procentowych w USA. W tym momencie Bank Rezerwy Federalnej znajdzie się między Scyllą a Charybdą - między groźbą deflacji a hiperinflacji - i będzie musiał pospiesznie albo zażyć swoje "klasyczne lekarstwo" deflacyjne, polegające na podniesieniu stóp procentowych, co wywoła poważną depresję gospodarczą, zapaść na rynku nieruchomości oraz załamanie się rynku obligacji, akcji i walorów pochodnych, a w następstwie - totalny krach finansowy, albo, alternatywnie, wybrać wyjście weimarskie, czyli inflacyjne, a więc utrzymać na siłę oprocentowanie obligacji długoterminowych, odpalić "helikoptery" i "zatopić" rynek powodzią dolarów, ratując przed bankructwem liczne fundusze długoterminowe (LTCM) i wywołując hiperinflację.

Austriacka teoria pieniądza, kredytu i cykli gospodarczych uczy nas, że pomiędzy ową Scyllą a Charybdą nie ma rozwiązania pośredniego. Prędzej czy później system monetarny musi się przechylić w jedną lub w drugą stronę, co zmusi Rezerwę Federalną do podjęcia decyzji. Głównodowodzący Ben Bernanke (nowy prezes Fed - przyp. red.), renomowany znawca Wielkiego Kryzysu i wprawny pilot śmigłowca "Black Hawk", bez wątpienia wybierze inflację. "Helikopterowy Ben" nie pamięta wprawdzie America's Great Depression Rothbarda, ale dobrze zapamiętał lekcje płynące z Wielkiego Kryzysu i zna niszczycielskie działanie deflacji. Maestro nauczył go, że panaceum na każdy problem finansowy jest wywołanie inflacji, choćby się paliło i waliło. Uczył on nawet Japończyków własnych niekonwencjonalnych metod zwalczania deflacyjnej pułapki płynności. Podobnie jak jego mentorowi, marzy mu się przezwyciężenie "zimy Kondratiewa". Żeby nie dopuścić do deflacji, ucieknie się do drukowania pieniędzy; odwoła wszystkie helikoptery z 800 zamorskich baz wojskowych USA; a jeśli będzie trzeba, nada stałą wartość pieniężną wszystkiemu, co mu się nawinie. Jego ostatecznym dokonaniem będzie hiperinflacyjna destrukcja amerykańskiej waluty, z której popiołów powstanie nowa waluta rezerwowa świata - barbarzyński relikt zwany złotem.


Tegoż autora:
"China's Great Depression"
"Masters of Austrian Investment Analysis"
"Austrian Analysis of U.S. Inflation"
"Oil Performance in a Worldwide Depression"
Zalecana lektura:
William Clark "The Real Reasons for the Upcoming War in Iraq"
William Clark "The Real Reasons Why Iran is the Next Target"

O autorze
Krassimir Petrov (Krassimir_Petrov@hotmail.com) uzyskał doktorat z ekonomii w USA, a obecnie wykłada makroekonomię, finanse międzynarodowe i ekonometrię na Uniwersytecie Amerykańskim w Bułgarii.

Tłum. Paweł Listwan

Wpadliśmy w schizofrenię.

Wspieramy USA w wojnie o dolara a jednocześnie aspirujemy do przejścia ze złotego na euro. Czyli ordynarnie mówiąc sramy sobie w wyro...

Rafał
15-07-2006, 16:23
tak jest zawsze....
i w gruncie rzeczy jesteśmy bezsilni-niczego niemożemy zmienić

Nazgul
16-07-2006, 17:27
Fajne forum znalazłem:

http://forum.oilpeak.pl/about192.html&sid=2d6ec65990af41374dbd06e46a08501b

Nazgul
16-07-2006, 18:01
głównym elementem układanki tej spiskowej teorii był udział w rynku transakcji w USD i to, że Irak wyłamując się z tego zadaje jakiś straszliwy cios dolarowi


Zadaje cios bo tworzy precedens.



gdy okazuje się, że Irak ze swoim ledwie 5% udziałem w rynku guzik mógł , zamiast wydobycia wrzucasz dane o zasobach

Nie zapominaj o embargach którymi został obłożony Irak i potem o wojnie. Natomiast w myśleniu przyszlościowym - jak to czynię - lepiej jest brać pod uwagę potencjal a nie wydobycie bieżące - co zresztą wykazałeś w dalszej części swojego postu. Dalej - podaż ropy będzie musiała się zwiększać bo zwiększa się popyt - Irak ze swoimi zasobami może za jakiś czas doszlusować do czołówki, ma po temu możliwości. Co do cen zaś to ropa jest surowcem na który będzie popyt bez względu na jej cenę - w artykule który widziałeś wymienia się cenę 38 USD za baryłkę, obecnie cena wynosi circa 75 USD za baryłkę czyli drobne 100% więcej. Ile musi kosztować ropa aby świat z niej zrezygnował?

Fizi
16-07-2006, 18:26
głównym elementem układanki tej spiskowej teorii był udział w rynku transakcji w USD i to, że Irak wyłamując się z tego zadaje jakiś straszliwy cios dolarowi


Zadaje cios bo tworzy precedens.

nie tworzy żadnego precedensu, bo nie jest /nie był ani jedynym, ani pierwszym , ani ostatnim sprzedającym ropę za inna walutę niż USD

Fizi
16-07-2006, 18:29
Nie zapominaj o embargach którymi został obłożony Irak i potem o wojnie. Natomiast w myśleniu przyszlościowym - jak to czynię - lepiej jest brać pod uwagę potencjal a nie wydobycie bieżące - co zresztą wykazałeś w dalszej części swojego postu. Dalej - podaż ropy będzie musiała się zwiększać bo zwiększa się popyt - Irak ze swoimi zasobami może za jakiś czas doszlusować do czołówki, ma po temu możliwości. Co do cen zaś to ropa jest surowcem na który będzie popyt bez względu na jej cenę - w artykule który widziałeś wymienia się cenę 38 USD za baryłkę, obecnie cena wynosi circa 75 USD za baryłkę czyli drobne 100% więcej. Ile musi kosztować ropa aby świat z niej zrezygnował?


przed embargiem nie wychylał sie Irak poza ten sam poziom eksportu

zresztą , kraje eksportujące ropę tworzą kartel, mający na celu utrzymywanie wysokich jej cen na wysokim poziomie, głównie poprzez regulację jej podaży na rynku - wyłamanie się pojedynczego wydobywcy niewiele tu zmienia, jeśli nie nic, a jesli nawet to zostałobyjego działanie z łatwością spacyfikowane przez kartel

co do obecnego poziomu cen - to jest to już poziom opłacalności produkcji paliwa syntetycznego

Nazgul
16-07-2006, 19:22
głównym elementem układanki tej spiskowej teorii był udział w rynku transakcji w USD i to, że Irak wyłamując się z tego zadaje jakiś straszliwy cios dolarowi


Zadaje cios bo tworzy precedens.

nie tworzy żadnego precedensu, bo nie jest /nie był ani jedynym, ani pierwszym , ani ostatnim sprzedającym ropę za inna walutę niż USD

http://www.energybulletin.net/123.html

Artykuł jest datowany niecały rok PO inwazji Iraku.

I jeszcze to:

http://www.americanprogress.org/site/pp.asp?c=biJRJ8OVF&b=258795

8)

No i na koniec pytanie: Ile euro kosztuje ropa na giełdzie w Londynie?
Hint: W Carrefour możesz płacić za zakupy w euro.

Fizi
16-07-2006, 20:35
wyłacznie za dolary sprzedają kraje OPEC

ja nie przeczę, że walutą rozliczeniową jest głównie dolar, ale nie jest też tak, że Irak czy Iran to jedyne kraje, które od niego odchodzą lub chcą odejść na korzyśc euro lub innej waluty

sa tu też: Rosja, Wenezuela, Kuwejt, Arabia Saudyjska, Katar, Libia , Indonezja

jako uzasadnienie ataklau na Irak i ew Iran wydaje mi się to nonsensowne o tyle, że nie jest ten atak w stanie zatrzymac ogólnego trendu

Nazgul
16-07-2006, 21:08
wyłacznie za dolary sprzedają kraje OPEC

To jaki to jest odsetek ogólnego obrotu ropą naftową? IMO raczej wystarczający by się zacząć denerwować gdyby coś rypło ;)

A Irak to był właśnie wyłom w samym środku OPEC :) Zresztą nie pierwszy raz - to przywódca Iraku znacjonalizował złoża i był inicjatorem założenia OPEC w 1960. W 1958 roku Abdul Kassem obalił monarchię i ustanowił republikę, Amerykanie razem z Turcją zaplanowali wspólną interwencję, która nie doszła do skutku tylko z powodu ostrej reakcji Związku Radzieckiego. Kassema okrzyknięto komunistą chociaż nie wprowadził komunistów do swojego rządu, nie zezwolił im na pełną legalność działalności a w zimnej wojnie chciał być neutralny. W 1960 r. Amerykanie zorganizowali nieudany zamach stanu. W następnych latach polityka Kassema stała się jeszcze bardziej "odrażająca" - był współzałożycielem OPEC i zorganizował iracką firmę naftową dla wydobywania narodowego bogactwa. Wysuwał także roszczenia terytorialne wobec Kuwejtu wynikające z kontrowersji przy podziale dawnego Imperium Osmańskiego. Kassema zamordowano w roku 1963. Reżim który przejął władzę w Iraku zobowiązal się do przestrzegania poprzednich ustaleń i zrezygnował z nacjonalizacji złóż eksploatowanych przez zachodnie koncerny.

Na podstawie William Blum "Rogue State, A Guide to the World's Only Superpower"

A co do ataku - sam już nie wiem co mam o tym myśleć (Iran mam na myśli). Wydaje mi się że USA są zbyt osłabione Afganistanem i Irakiem, morale też raczej podupadlo. Niemniej muszą coś z tym robić. Może na drodze dyplomatycznej?

Sharn
17-07-2006, 09:21
A co do ataku - sam już nie wiem co mam o tym myśleć (Iran mam na myśli). Wydaje mi się że USA są zbyt osłabione Afganistanem i Irakiem, morale też raczej podupadlo. Niemniej muszą coś z tym robić. Może na drodze dyplomatycznej?

Dyplomatycznie raczej nie mają żadnych szans na rozwiązanie tej sytuacji. Zresztą nie wiem czy już rozpoczęła się interwencja w tej sprawie, a sygnał do ataku dali bracia po mycce. Rozwój wydarzeń łatwo przewidzieć - do konfliktu zostanie wciągnięta Syria, a za eskalację konfliktu obarczy się Iran który pomaga (skale i zakres "pomocy" określą oczywiście reakcje i nastroje na świecie). Rezolucją ONZ wyśle tam jakiś kontyngent (z wypowiedzi Merkel samo się nasuwa, że juz o tym z Bushem gadała), a razem z nim wojska amerykańskie które znowu będą robiły za szeryfa. Wtedy usiądą do rozmów z Iranem i zarządają czego będą chcieli, czyli odstąpienia od projektów uwolnienia się od pomysłów mogących powalić kolosa konsumpcji na kolana, poprzez dewaluację dolara na rynkach światowych.
Problemem są dwie sprawy - prezydent Iranu, który stara się nie wyglądać na chłopca do bicia i postawa Rosji, a także po części reszty Europy (poza niestety Polską która umoczy się jeszcze głębiej w amerykańskiej dupie).
Rosja dość szybko zapomni (zwłaszcza że Czeczeńcy wczoraj oficjalnie się poddali) o zamykaniu przez USA oczu na "wewnętrzne sprawy Rosji" na zakaukaziu, bo nie będzie chciała być znowu na marginesie podziału łupów, więc pewnie zajmnie stanowisko może nie całkiem proirańskie, ale napewno nie proamerykańskie.
Boję się, że w tym rejonie czeka nas niedługo rozpierducha jaka nie miała tam miejsca jeszcze nigdy. :roll:

Nazgul
18-07-2006, 00:38
Są jeszcze Chiny. I należy je także brac pod uwagę. To główny odbiorca irańskiej ropy...

Nazgul
11-11-2006, 18:40
Ciekawa rzecz - Chiny wyzbywają się dolarów USA z rezerw walutowych zastępując je Euro - a nawet walutami krajów Europy Środkowej - w tym czeskimi Koronami i ZŁOTÓWKAMI :D Kurs USD spadł wczoraj poniżej 3 złotych ;)

Ciekawe jaki to ma związek z planami otwarcia Irańskiej Giełdy Naftowej o której wspominałem wcześniej...

A z innej beczki:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3730164.html

No comments 8)

Nazgul
30-03-2007, 21:27
Wydarzenia powoli idą w stronę strasznej konfrontacji. Oto news z dziś:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4027732.html

Prawda jaki milutki? Okaże się czy prawdziwy niebawem, bo już za tydzień. Ale dni temu kilkanaście pojawił sie inny news, jak mi się zdaje skrupulatnie olany przez nasze polskie publikatory:

http://www.rgemonitor.com/blog/setser/185989

http://www.globalresearch.ca/index.php?context=viewArticle&code=CLA20060210&articleId=1937

A więc to, o czym pisał Krasimir Petrow w swoim artykule "Dlaczego USA muszą zaatakować Iran" sprawdza się. Ciekaw tylko jestem reakcji Chin...