PDA

Zobacz pełną wersję : Błogosławione Browary Warszawskie.. Królewskie Holenderskie?



Joker
04-07-2003, 15:15
Oto artykuł ktory ukazał sie w dzisiejszej Wyborczej http://www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1558117.html Do podpisania trzymanych w ścisłej tajemnicy umów - jak wynika z naszych informacji - może dojść nawet w najbliższych dniach. Kaskada transakcji byłaby pokłosiem przejęcia austriackiej grupy BBAG przez holenderskiego Heinekena, który kontroluje Grupę Żywiec.Brau Union, piwne ramię BBAG, posiada w Polsce trzy średnie zakłady: rzeszowskiego Van Pura, bydgoskiego Kujawiaka i warszawskie Królewskie. Na powodzeniu operacji skorzystaliby wszyscy.Dla Grupy Żywiec, która ma odgrywać wiodącą rolę w przejmowaniu aktywów BBAG w Polsce, pozbycie się Van Pura i Kujawiaka praktycznie przesądzałoby otrzymanie zgody z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na przejęcie Brau Union Polska. Dziś Żywiec kontroluje aż 32 proc. piwnego rynku i po dołączeniu dalszych 5 proc. (suma udziałów "Królewskich", "Kujawiaka" i Van Pura) zbliżyłby się do progu 40 proc., który według naszego prawa może podpadać pod praktyki monopolistyczne. Alternatywą dla oddania Van Pura i Kujawiaka byłoby po prostu zamknięcie tych browarów, co mogłoby łączyć się z protestami lokalnych społeczności, a to - zdaniem analityków - byłoby kłopotliwe dla Żywca, bo mógłby ucierpieć na tym wizerunek firmy.
Do chwili zamknięcia tego wydania nie udało się nam uzyskać komentarza w tej sprawie od BBAG ani Strzelca. Z kolei Krzysztof Rut, dyrektor ds. korporacyjnych Grupy Żywiec powiedział nam po konsultacjach, że nie słyszał o takich rozmowach.
Lubelska Perła byłaby cennym nabytkiem dla Grupy Żywiec, bowiem dzięki ostatniej transakcji zakupu białostockiego browaru Dojlidy swoją pozycję na tzw. ścianie wschodniej znacznie umocniła Kompania Piwowarska (producent Tyskiego i Lecha). Wejście do Perły dałoby Żywcowi szansę na zrównoważenie tam pozycji w stosunku do tego największego konkurenta, który po przejęciu Dojlidów będzie kontrolować już ok. 34 proc. rynku.Sprzedaż, a w zasadzie wymiana z Grupą Heinekena na nieznanych nam bliżej warunkach finansowych, 48 proc. udziałów w lubelskiej Perle na Kujawiaka i Van Pura, byłoby też korzystna dla Browarów Polskich Brok-Strzelec. Od kilku lat trwa bowiem w akcjonariacie Perły konflikt z posiadającym ponad 50 proc. udziałów znanym prywatnym inwestorem giełdowym Hubertem Gierowskim. Strzelec, sprzedając Perłę, odblokowałby część swoich aktywów zamrożonych w tej inwestycji (kilkadziesiąt milionów złotych), a Żywiec przejąłby od niego rolę kłopotliwego partnera dla Gierowskiego. Po zakupie Van Pura i Kujawiaka Brok Strzelec miałby już 6-7 proc. udział w rynku.
Po tych transakcjach karty na polskim rynku piwowarskim zostałyby już ostatecznie rozdane. Czterech największych producentów (Grupa Żywiec, Kompania Piwowarska, Carlsberg Okocim i Brok-Strzelec) podzieliłoby między siebie aż ok. 90 proc. rynku. Reszta przypadałaby na kilkadziesiąt małych i średnich browarów. W ten sposób nasz rynek upodobniłby się pod względem struktury do największych na świecie.
Polski rynek piwa jest uznawany za atrakcyjny. Od 1993 r. konsumpcja rośnie rocznie średnio o 6-12 proc. W ub.r. rynek urósł o 8 proc., zaś statystyczny Polak wypił 66 litrów piwa (dziesięć lat temu było to tylko 30 litrów). Największymi piwoszami w Europie są Czesi i Niemcy na głowę przypada tam ok. 160 litrów rocznie.Piwne roszady w Polsce są wynikiem konsolidacji na rynku europejskim. Heineken, jeden z czterech największych producentów piwa na świecie przejmuje największą austriacką grupę piwowarską BBAG (najpopularniejsze jej marki to Zipfer czy Goesser). W ten sposób Heinekenowi, produkującemu rocznie 109 mln hl piwa, przybędzie 13 mln hl BBAG. Austriacy poszukiwali strategicznego partnera już od pewnego czasu.
Zainteresowanie wyrażali najwięksi gracze na rynku: SAB Miller, Carlsberg czy Scottish & Newcastle. Dla dwóch ostatnich przejęcie BBAG oznaczałoby przebicie Heinekena w udziale w europejskim rynku. Dodatkowym atutem austriackiej grupy była wyjątkowo silna pozycja w Europie Centralnej. W efekcie po fuzji wartej 1,9 mld euro Heineken zostanie numerem jeden aż na ośmiu lokalnych rynkach tej części Europy (Austria, Polska, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Słowacja, Macedonia i Albania). http://www1.gazeta.pl/im/1558/z1558279G.jpg Najlepiej gdyby Krolewskie było po prostu polskie ale cóz zrobic. Wykupili nas strasznie. Zeby tylko smak tego najlepszego piwka na swiecie nie zmienił sie zbytnio! bo te zachodnie sikacze sa straszne.

Q_(L)
04-07-2003, 15:20
Heineken - moje ulubione piwko 8)

R@dek (L)
04-07-2003, 15:51
Niema to jak nasz rodowity Kasztelan ;) i cena przyzwoita

Adams_
04-07-2003, 17:10
Krolewskie moze byc i australijskie (byle nie zydowskie) i byleby byla marka "Piwo Krolewskie" na lokalnym, Warszawskim rynku. Jedyny Lech, ktorego lubie to Lech Pils, dostepny jedynie w Pyrlandii.
Juz za tydzien na Mazurach w Gizycku beda kosztowal Krola z beczki za jednyne 2,50zl! Gdzie? Knajpa przy dworcu pekape w Gizycku. Powtorze. Kufel za 2,50 :D

MaxyM
04-07-2003, 17:14
Heineken do Legii, a obiecuje, że będe tyle go chlał, że się wykończe :D .

Mini
04-07-2003, 17:24
od pewnego czasu z Królewskim było coraz gorzej.ustawa ich zmusiła do wycofania z Legii a potem zamknęli sklep gdzie piwo kosztowało 1,8.to był taki sklep koło samych browarów tuż obok mojej szkoły(na szczęscie już byłej szkoły) ;)

MaxyM
04-07-2003, 17:25
od pewnego czasu z Królewskim było coraz gorzej.ustawa ich zmusiła do wycofania z Legii a potem zamknęli sklep gdzie piwo kosztowało 1,8.to był taki sklep koło samych browarów tuż obok mojej szkoły(na szczęscie już byłej szkoły) ;)

nr. 7 8-

Tuzin...
05-07-2003, 01:04
Krolewskie moze byc i australijskie (byle nie zydowskie) i byleby byla marka "Piwo Krolewskie" na lokalnym, Warszawskim rynku.

Tyyaaaaa nie to co sku:*ysyny zrobili z Wedlem albo Bankiem Handlowym....

Najpotężniejszym piwowarem XIX-wiecznej Warszawy był Herman Jung. Nie bez racji nazywano go królem piwa. Jednak już na początku XX stulecia w produkcji złotego napoju dominowała firma Haberbusch i Schiele. W samym tylko 1910 r. sprzedała ogółem 1,2 miliona wiader swego produktu. Piwo ze znakiem sfinksa pito wówczas m.in. w Warszawie, Wilnie, Grodnie i Odessie.

Pochodzący z Dagendorfu Błażej Haberbusch i syn przybyłego z księstwa Reuss producenta powozów Konstanty Schiele swój pierwszy browar założyli w 1846 r. W rozkręceniu interesu pomógł im wspólny teść Henryk Klawe. Już od 1850 r. firma zaczęła kupować inne warszawskie browary. W końcu XIX w. była najnowocześniejszym tego typu przedsiębiorstwem w mieście. W latach międzywojennych wraz z kilkoma mniejszymi browarami utworzyła koncern Zjednoczone Browary Warszawskie Haberbusch i Schiele. Po wojnie firmę przejęło państwo. Dziś działa ona pod nazwą Browary Warszawskie SA.

*PRZEMO*
05-07-2003, 09:14
Ja sobie nie wyobrazam warszawy bez Krolewskiego!!! Heineken'a moge pic szczegolnie te duze butle :D

ale krolewskie musi byc!

Mini
05-07-2003, 10:40
od pewnego czasu z Królewskim było coraz gorzej.ustawa ich zmusiła do wycofania z Legii a potem zamknęli sklep gdzie piwo kosztowało 1,8.to był taki sklep koło samych browarów tuż obok mojej szkoły(na szczęscie już byłej szkoły) ;)

nr. 7 8-

Zespół Szkoł (już nie ekonomicznych) nr 7.

*PRZEMO*
05-07-2003, 11:27
jezeli chodzi o tanoiosc piwa to ja czesto kupuje Van Pury. za 1.70 w carefurze na bemowie.. i samkuja tak samo jak krolewskie czy lech wiec nie ma co przesadzac z kaska.. a za 17 pln mozna juz 10 kupic :rotfl: :rotfl: no i jak to nie pic i nie zostac alkoholikiem? 8)

Aureliusz
05-07-2003, 19:39
Heineken do Legii, a obiecuje, że będe tyle go chlał, że się wykończe :D .
Ja się założe, że jakby do Legii wszedł nawet jakiś Gulman albo Mocny Full, to byś sie Maksiu na nie przerzucił i pił je tyle, aż byś się wykończył. ;) :rotfl: :>

PS: Właśnie sobie pomyślałem co by było, jakby do Legii wszedł Bols, Absolut lub inna wódka. Oj, biedna to by była Twoja wątroba MaxyM.

*PRZEMO*
06-07-2003, 10:02
ja wczoraj i dzis zalewalem pale carlsbergami w geancie na grochowie sa po 2.49 8- promocja ze szok.. brac ile wlezie

Q_(L)
06-02-2004, 12:58
Pozwoliłem sobie odgrzebać temat, bo przecztałem w innym miejscu wypowiedź, która mnie zatrwożyła niemiłosiernie ;) , mianowicie...


...tylko Heineken to takie obleśne piwo (i nie wiem czemu tyle osób je uważa za najlepsze - chyba dla popisu bo "zagraniczne i reklamowane" :hmm: )

8-
O gustach niby się nie dyskutuje, ale może szanowny forumowicz zechce sie podzielić informacją, jakie piwa według jego wybrednego podnienienia są dobre? 8)
Dodam, że chętnie skosztuję i podzielę sie opinią :]

m84
06-02-2004, 13:34
Ja polecam Carlsberga 8)
Osobiście lubię też Lecha 8-

Panie daj pan spokój... :help:

Ja często pijam np. Steffla 8- :]

Nova
06-02-2004, 13:44
Ja polecam Carlsberga 8)
Osobiście lubię też Lecha 8-
Ja osobiście to wresz kocham Lecha :>

(wiem ze o piwo biega ale łapie Cie za słówka ;) )

kud(L)aty68
06-02-2004, 13:55
Wiem, ze sporo ludzi lubi piwo Lech bo ponoc dobre, ja tam nie wiem, nie probowalem i nie chce probowac. Patriotyzm lokalny nie pozwala mi spozywac innego piwa niz Krolewskie. Jedyny wyjatek robie dla Guinessa.
dla mnie picie Lecha w Warszawie traca zdrada ;)

Kawa
06-02-2004, 14:03
Lech- nie dziekuje, zupełni mi nie smakuje. Jak musze juz cos innego niz król to kupuje Tyszczaka lub Zywca.

kud(L)aty68
06-02-2004, 14:03
Krotki wiesz co? Tlumacza sie tylko winni.... :>

Mini
06-02-2004, 14:17
czytam czytam i gdzies już to widziałem patrze a tu 4 lipiec 8- ja wiem ze slońce rano swieciło ale żeby aż tak :help:
;)
co do Heinekena to.......... no mi też nie smakuje

kozer
06-02-2004, 14:31
Kiedyś piłem duuuuuuużo Lecha, ale to ze 3-4 lata temu, później straszna woda się z tego zrobiła i więcej nie piłem.

kud(L)aty68
06-02-2004, 14:39
Jeszcze przy okazji wielkopolskiego produktu Kompanii Piwowarskiej.
Swego czasu, w "Zrodelku" przed meczem, zaordynowalismy po piwie, wyszlo, ze bierzemy trzy Zywce i jednego Lecha wasnie. Mowie ja tedy kumplowi - nie bierz Lecha bo Cie spotka cos zlego. Ten do mnie, a tam glupoty gadasz...No wiec pijemy, stolik byl z lekka chybotliwy, ale nic to pijemy..Wreszcie w ktoryms momencie stolik zachybotal sie bardziej, Zywcem zakolysalo, a butelka Lecha hyc i w calosci wyladowala na ziemi... Od tego czau kumpel Lecha do ust nie bierze, mowiac ze jako Legioniscie mu nie przystoi, raz juz zgrzeszyl i ma nauczke na cale zycie :)