PDA

Zobacz pełną wersję : Polityka



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 [72] 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157

Paweł
06-06-2010, 11:33
http://www.polskatimes.pl/opinie/dwaognie/229191,szeremietiew-komorowski-nie-ma-moralnego-prawa-kandydowac,id,t.html#material_1

Polecam...

Tak z ciekawości - nie widzisz podobieństwa między tym co Komorowski zrobił z Szeremietiewem, a tym co Kaczyński zrobił z Lepperem?

Dymisja z powodu podejrzeń o korupcję, których prawdziwości nigdy nie dowiódł sąd?

Foxx
06-06-2010, 11:52
:cool: :roll:

Tyle, jako autor wielu elaboratów w tym temacie mogę napisać w ramach komentarza...

Nazgul
06-06-2010, 14:53
Tak z ciekawości - nie widzisz podobieństwa między tym co Komorowski zrobił z Szeremietiewem, a tym co Kaczyński zrobił z Lepperem?

Dymisja z powodu podejrzeń o korupcję, których prawdziwości nigdy nie dowiódł sąd?

No jeśli nie widzisz różnic...

Foxx
06-06-2010, 18:33
Komorowski, Bielan i "kłamstewko" (http://foxx-news.blogspot.com/2010/06/kamstewko-komorowskiego-czyli-lek-przed.html)

Jaco
07-06-2010, 12:18
Wrzucam w ten temat, bo w wątku o katastrofie nie wypada wrzucać takich ikonek: :lol::lol::lol::lol::lol::lol:


To "tylko" błąd w komunikacji - tak rzecznik rządu Paweł Graś tłumaczy poważną wpadkę w sprawie kart kredytowych Andrzeja Przewoźnika, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Nie chce jednak wytłumaczyć, kto ów błąd popełnił.


Graś bagatelizuje pomyłkę, sugerując, że nastąpiło nieporozumienie na linii ABW - rzecznik rządu. W telefonicznej rozmowie z reporterem RMF FM Mariuszem Piekarskim nie wyjaśnia, czy został wprowadzony w błąd przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy nie zrozumiał informacji z ABW. To wynik złej komunikacji. (...) Najważniejsze, że sprawcy zostali zatrzymani - twierdzi.
Rzecznik rządu nie tłumaczył też, jak pomylił milicjantów z żołnierzami. Nie raczył również odnieść się do ostrych słów rosyjskiego MSW, które oskarżenia pod adresem funkcjonariuszy OMON-u nazywa bluźnierczymi i cynicznymi.
Dodał tylko, że wszystko wyjaśnia komunikat ABW. Co ciekawe, gdy w tej sprawie dziennikarz RMF FM zadzwonił do Agencji, tam dopiero od niego dowiedzieli się, że jakiś komunikat ma być... Przypomnijmy, w sobotę "Rzeczpospolita" doniosła: ktoś skradł karty i wybrał pieniądze z konta Andrzeja Przewoźnika już w dniu katastrofy 10 kwietnia. Następnego dnia Paweł Graś twierdził, że sprawcami kradzieży są trzej rosyjscy milicjanci z OMON-u, którzy już zostali zatrzymani. Wtedy odezwało się oburzone rosyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych, twierdząc, że oskarżenia są bluźniercze i cyniczne.
Dzisiaj Dowództwo Wojsk Wewnętrznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji zaprzeczyło, jakoby żołnierze tej formacji okradli Andrzeja Przewoźnika, wykorzystując jego karty kredytowe.
"Doniesienia te są niezgodne z rzeczywistością" - przytoczyło radio Echo Moskwy oświadczenie dowództwa Wojsk Wewnętrznych MSW Federacji Rosyjskiej.


Oni są nie do podjebania. :modli:

Pan Artysta
07-06-2010, 14:40
Komorowski, Bielan i "kłamstewko" (http://foxx-news.blogspot.com/2010/06/kamstewko-komorowskiego-czyli-lek-przed.html)

a co by się działo jak by Kaczor powiedział to co powiedział Komorowski :)
zdrada
ucieka
moralne zwycięstwo Komorowskiego :lol:

Z.
07-06-2010, 15:10
http://wyborcza.pl/1,75968,7978964,Jarucka___sprawa_niezalatwiona.htm l

Przeczytajcie to :lol:

Tekst o aferze Jaruckiej, w ktorej pada tylko nazwisko Cimoszewicza i Kaczyńskiego oraz, ze chyba nareszcie kończą się czasy IV RP (w ogole to jest afera IV RP, czekam az PiS zostanie oskarzony o afere Rywina) :lol:

Piękna robota :lol:

legart
07-06-2010, 15:33
http://wyborcza.pl/1,75968,7978964,Jarucka___sprawa_niezalatwiona.htm l

Przeczytajcie to :lol:

Tekst o aferze Jaruckiej, w ktorej pada tylko nazwisko Cimoszewicza i Kaczyńskiego oraz, ze chyba nareszcie kończą się czasy IV RP (w ogole to jest afera IV RP, czekam az PiS zostanie oskarzony o afere Rywina) :lol:

Piękna robota :lol:

a jak zgrabnie udało się uniknąć użycia nazwisk Brochwicza czy Miodowicza

Nazgul
07-06-2010, 18:28
http://wyborcza.pl/1,75968,7978964,Jarucka___sprawa_niezalatwiona.htm l

Przeczytajcie to :lol:

Tekst o aferze Jaruckiej, w ktorej pada tylko nazwisko Cimoszewicza i Kaczyńskiego oraz, ze chyba nareszcie kończą się czasy IV RP (w ogole to jest afera IV RP, czekam az PiS zostanie oskarzony o afere Rywina) :lol:

Piękna robota :lol:

Autor tekstu wszystko wyjaśnia :)

Edit: A co do IV RP to chciałbym przypomnieć, że hasło ukute zostało w obozie PO (Śpiewak chyba) więc coś jest na rzeczy ;)

Peace
07-06-2010, 19:06
- Nie przyjmuję do wiadomości, że coś ustalił pan prezes Jarosław Kaczyński, czy jego sztab, z prezesem telewizji, PiS-owskiej głównie. Nie przyjmuję tego do wiadomości i uważam, że to jest kiepski pomysł. Rozumiem, że jeszcze może pan Adam Bielan wystąpi w roli dziennikarza przepytującego kontrkandydatów - powiedział Komorowski, odnosząc się do zaplanowanej w TVP debaty.

- Nadarza się okazja do debaty "jeden na jeden", na neutralnym gruncie, już 15 czerwca. Telewizja TVN i TVN24 wysłała i do nas i do sztabu Jarosława Kaczyńskiego zaproszenie na taką debatę - powiedział Nowak na konferencji prasowej w Warszawie.
No bez jaj TVP PiSowska, a TVN neutralny:rotfl2:

Ja tylko chciałbym się jeszcze odnieść do odmowy Komorowskiego w debacie ,,czterech''. To dobitnie świadczy jak słabym jest kandydatem. Łatwiej byłoby wpajać telewidzom kto był zwycięzcą debaty po ewentualnej przegranej jeden-na-jeden, trudniej byłoby przekonać publikę gdyby był najgorszy spośród czterech kandydatów(stawiam dolary przeciw orzechom, że tak by było).

Jaco
07-06-2010, 19:12
Ktoś to wklejał już? Fascynująca lektura:

http://www.prezydent.pl/aktywnosc/ordery-i-odznaczenia/art,824,odznaczenia-w-moskwie.html

6 maja 2010 r. Marszałek Sejmu RP wykonujący obowiązki Prezydenta RP, na wniosek Ministra Spraw Zagranicznych, nadał obywatelom Federacji Rosyjskiej, za wybitne zasługi i zaangażowanie w działania podjęte przez stronę rosyjską po katastrofie polskiego samolotu specjalnego pod Smoleńskiem odznaczenia państwowe.

Odznaczeni zostali
KRZYŻEM OFICERSKIM ORDERU ZASŁUGI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 1. mjr Balakin Vitaliy
2. Chernolikhova Irina
3. Chizhova Elena
4. mjr Gaenkov Sergey
5. Khizhniak Andrey
6. mjr Kremen Pavel
7. Kryukov Roman
8. Leonov Sergey
9. Lyanenko Vladimir
10. Makarova Olga
11. Momot Dmitriy
12. Moshenskaya Svetlana
13. por. Naryshkin Andrey
14. Nazarov Igor
15. Nikonov Dmitriy
16. Reshetun-Belikov Aleksey
17. Reunov Denis
18. kpt. Spravceva Olga
19. Utenkova Rogneda
20. Yakovlev Aleksandr.

:roll: :? :efoch:

Fizi
07-06-2010, 21:24
pojawił się nowy spot dowcipnego Bronisława znanego wśród honorowych członków jako Władysław

tak się zastanawiam nad jedną rzeczą, zarówno na stronie znanego z poczucia humoru ( jeden z lepszych żarcików to ponoć ten o kaszalotach, którymi są Dunki służące w tamtejszej marynarce wojennej), jak i w tym właśnie spocie małżonka czcigodnego kandydata pojawia się w sposób wyraźny tylko na archiwalnych zdjęciach - nie wiem ile lat temu zrobionych ale na pewno bardzo wiele kilogramów temu, natomiast w wersji , że tak powiem aktualnej pokazywana jest jedynie w perspektywie , w której wypełnia bardzo znikomą część kadru

czy honorowy i taktowny Bronisław jest aż tak honorowy i taktowny, żeby wstydzić się wyglądu własnej żony ? przecież rodzina jest dla niego podobno najważniejsza, tzn. prawie najważniejsza , bo najpierw jest Polska a potem jeszcze odwaga jest bardzo ważna. odwaga - więc pewnie nie chodzi o to, że Bronisław obawia się pokazywać wizerunku własnej małżonki, który mógłby np. zniechęcić część (oczywiście młodych, wykształconych, z wielkich miast, nowoczesnych, wolnych od uprzedzeń i stereotypów) wyborców, dla których np. taki Donald ufarbował włosy na wypadek, gdyby przeszkadzało im, że jest rudy ?

czy nie dałoby się napuścić jakiejś Środy Magdaleny czy innej niezwykle wyczulonej na punkcie stereotypowego i prymitywnego sposobu postrzegania kobiet istoty ? właściwie to czemu trzeba by było je napuszczać ? czyżby wytraciły swój niezawodny instynkt wyłapywania wszelkich objawów seksizmu czy jak je tam zwał form dyskryminacji lub przedmiotowego traktowania kobiet ?

Pan Artysta
07-06-2010, 22:21
- Nadarza się okazja do debaty "jeden na jeden", na neutralnym gruncie, już 15 czerwca. Telewizja TVN i TVN24 wysłała i do nas i do sztabu Jarosława Kaczyńskiego zaproszenie na taką debatę - powiedział Nowak na konferencji prasowej w Warszawie.

mistrzostwo :lol:

Maciej P-ń
07-06-2010, 23:20
Rzeczywiście TVN to neutralny grunt jak się patrzy :lol: ale co tam, lepsze to przecież niż ta przeklęta pisowska Telewizja !

Się tylko zastanawiam, czy sztabowcy Komorowskiego mają naprawdę aż tak niskie zdanie o inteligencji własnego elektoratu, czy oni naprawdę uważają ludzi za tak naiwnych i głupich ...

miaski
08-06-2010, 01:07
Muszę napisać pracę na WOS o moim stosunku do atmosfery odtajnienia czarnych skrzynek. Temat nie jest jakiś ciekawy no i też wymagający, a sama praca ma być raptem na 2 stronki, ale postanowiłem, że się przyłożę. Jakby ktoś mógłby wysłać mi na pm-a linki, bądź nawet linka, do jakichś dobrych artykułów na stronach, a najlepiej blogach. A na blogach zbytnio nie siedzę, a z googli czasem trudno trafić. Z góry dzięki ;)

Nazgul
08-06-2010, 10:02
Muszę napisać pracę na WOS o moim stosunku do atmosfery odtajnienia czarnych skrzynek. Temat nie jest jakiś ciekawy no i też wymagający, a sama praca ma być raptem na 2 stronki, ale postanowiłem, że się przyłożę. Jakby ktoś mógłby wysłać mi na pm-a linki, bądź nawet linka, do jakichś dobrych artykułów na stronach, a najlepiej blogach. A na blogach zbytnio nie siedzę, a z googli czasem trudno trafić. Z góry dzięki ;)

Wszystko masz w wątku "Katyń...".

rolnik
08-06-2010, 12:05
Kolejna wpadka Komorowskiego

Nie powinniśmy domagać się od USA zniesienia wiz - stwierdził Bronisław Komorowski w ankiecie TVN24 i tvn24.pl. Jest jedynym kandydatem na najważniejszy urząd w państwie, który ma taki pogląd.

Stany Zjednoczone w tym tygodniu po raz kolejny podniosły opłaty wizowe. Złożenie wniosku kosztuje już ok. 150 dolarów. Polacy są oburzeni, a większość z nich uważa, że powinniśmy mieć możliwość jeżdżenia do USA bez wiz.

Tymczasem - jak informuje portal TVN24 - kandydat Platformy zaleca powściągliwość. - Przyjdzie taki moment, kiedy nasz partner dojrzeje do decyzji o zniesieniu wiz - twierdzi.

Według ekspertów to jasny sygnał dla wyborców: Komorowski będzie realizował politykę zagraniczną swojego ugrupowania. Podobne oświadczenia o tym, iż "żadnych procesji proszalnych nie będzie" składał ostatnio Donald Tusk.

Znowu zmiana zdania

To kolejny przypadek, kiedy Bronisław Komorowski (http://wiadomosci.wp.pl/query,bronis%B3aw%20komorowski,szukaj.html) zmienia zdanie. W 2004 roku Komorowski domagał się bowiem "bardzo ostrego" naciskania na USA (http://wiadomosci.wp.pl/query,usa,szukaj.html) ws. zniesienia wiz. Trzy lata później chciał powołać specjalny zespół do zbadania kilkuset przypadków osób, którym odmówiono wjazdu do USA.

O zniesienie wiz do USA polskie władze zabiegają od roku 1991, kiedy to jednostronnie zostały zniesione wizy (http://wiadomosci.wp.pl/query,wizy,szukaj.html) dla Amerykanów.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kolejna-wpadka-Komorowskiego,wid,12343225,wiadomosc.html?ticaid=1 a4f3

:kawa:

Raffi
08-06-2010, 12:10
no, po wypowiedzi z łupkami i ich rzekomym wydobyciem odkrywkowym, to kolejny przejaw nazwijmy to "oryginalności" pana marszałka

:kac:

MAYDAY
08-06-2010, 12:23
Niewiem czy było ?
http://smolensk-2010.pl/2010-06-06-45-ustaw-w-niecale-2-miesiace.html
ale im sie spieszy :wsciekly:

Fizi
08-06-2010, 12:33
"Niewiele wiemy o jego życiorysie, poza tym, że zagrał kiedyś w filmie. Jak zachowywał się w czasach opozycji, podziemia? Czy był internowany, czy siedział w więzieniu , czy nie? Jak działał w opozycji? Jaką szkołę skończył?" - pytał Nowak.


http://www.dziennik.pl/polityka/wybory-prezydenckie-2010/article622628/Kaczynski_nigdy_nie_byl_odwazny.html

myślę, że najlepszym ruchem sztabu Kaczyńskiego w odpowiedzi na te pytania byłoby uroczyste wręczenie przy fleszach i kamerach Panom Nowakowi i Komorowskiemu wydruku z wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Jaros%C5%82aw_Kaczy%C5%84ski , z której tak chętnie przecież korzystają :lol:

Fizi
08-06-2010, 12:43
Monika Olejnik: : A kto podpowiedział Bronisławowi Komorowskiemu to, że gaz łupkowy wydobywa się metodą odkrywkowką?

Sławomir Nowak: : Gaz łupkowy wydobywa się metodą odwiertów i to Bronisław Komorowski...

Monika Olejnik: : Ale powiedział, że odkrywkową.

Sławomir Nowak: : To Bronisław Komorowski miał na myśli, mówił...

Monika Olejnik: : Nie, nie miał, nie można mieć na myśli...

Sławomir Nowak: : Nie, ja byłem na tym spotkaniu pani redaktor. Pewnie w odróżnieniu....

Monika Olejnik: : Ale powiedział, że metodą odkrywkową.

Sławomir Nowak: : Nie, powiedział tak, dokładnie na pytanie jednej ze studentek:

Monika Olejnik: : "Może się zniszczyć krajobraz przez to, że gaz wydobywa się metodą odkrywkową"

Sławomir Nowak: : Dlatego, że dokonuje się kilka tysięcy odwiertów, w odległości kilku metrów od siebie.

Monika Olejnik: : Ale to nie jest metoda odkrywkowa.

Sławomir Nowak: : No dobrze, nie jest to metoda wprost odkrywkowa, tak jak się mówi, że zrzuca się...

Monika Olejnik: : to w ogóle nie jest metoda odkrywkowa.

Sławomir Nowak: : To jest metoda odkrywkowa, bo żeby coś znaleźć trzeba najpierw odkryć.

Monika Olejnik: : Nie, no o czym pan mówi.

Sławomir Nowak: : Żeby coś wydobywać trzeba najpierw odkryć.


no przedebil

:rotfl2::rotfl2::rotfl2:

Nazgul
08-06-2010, 12:48
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kolejna-wpadka-Komorowskiego,wid,12343225,wiadomosc.html?ticaid=1 a4f3

:kawa:

A tu akurat ma rację, bo o tym nie decydują władze USA - one po prostu ogłaszają, kto spełnia kryteria do wjazdu bezwizowego. A o bezwizowym wjeździe decyduje współczynnik naruszeń reżimu wizowego. Czyli krótko: Jesli dostajesz wizę turystyczną na miesiąc a wyjeżdżasz po dwóch to to jest naruszenie reżimu wizowego. Po prostu umowa była na miesiąc. Jeśli odsetek naruszeń spadnie poniżej 5% wizy zniosą się automatycznie. Wszystko w naszych rękach i prośby ani groźby nic nie dadzą. W USA w przeciwieństwie do Polski prawa nie zmienia się jak wiatr zawieje...

emse
08-06-2010, 12:55
http://www.youtube.com/watch?v=DScOE5QIQ2c&feature=player_embedded#at=33

Inicjatywa Obywatelska z tego co wiem nie podlega dyskontynuacji? czy moze cos sie zmienilo?

Fizi
08-06-2010, 12:58
A tu akurat ma rację, bo o tym nie decydują władze USA - one po prostu ogłaszają, kto spełnia kryteria do wjazdu bezwizowego. A o bezwizowym wjeździe decyduje współczynnik naruszeń reżimu wizowego. Czyli krótko: Jesli dostajesz wizę turystyczną na miesiąc a wyjeżdżasz po dwóch to to jest naruszenie reżimu wizowego. Po prostu umowa była na miesiąc. Jeśli odsetek naruszeń spadnie poniżej 5% wizy zniosą się automatycznie. Wszystko w naszych rękach i prośby ani groźby nic nie dadzą. W USA w przeciwieństwie do Polski prawa nie zmienia się jak wiatr zawieje...



akurat to nie jest prawda: vide zniesienie wiz choćby dla Czechów czy Greków - porozumienia w tych sprawach osiągnięto w drodze negocjacji rządów tych poaństw z rządem US, a nie z powodu jak to sugerujesz automatycznego ogłoszenia spełniania jakichś z góry określonych przesłanek

rolnik
08-06-2010, 13:01
Głównie chodziło mi o podkreślony fragment.

paleczka
08-06-2010, 13:14
Sławomir Nowak: : To jest metoda odkrywkowa, bo żeby coś znaleźć trzeba najpierw odkryć.

No po prostu ***** nad debilami. Czekam na inne- nowe równie ciekawe objaśnienia naukowych stwierdzeń. Ciekawe, czy na egzaminach z geografii uznali by taką odpowiedź. Pewnie trafiłaby do "humorów z zeszytów"... Czasem po prostu najlepiej przyznać się do błędu, zamiast robić z siebie idiotę...

Fizi
08-06-2010, 13:18
http://www.youtube.com/watch?v=DScOE5QIQ2c&feature=player_embedded#at=33

Inicjatywa Obywatelska z tego co wiem nie podlega dyskontynuacji? czy moze cos sie zmienilo?

nie podlega. jest o tym nawet w wikipedii. :gwizdze:

KBK
08-06-2010, 14:05
http://www.rp.pl/artykul/490893_Byly_bojowkarz_PO_ma_dosc.html


Sławomir Wróbel, który podczas spotkania kandydata PO na prezydenta Bronisława Komorowskiego z londyńską Polonią wręczył mu gumowego penisa i skandował: „Palikot, Palikot!”, to były sympatyk Platformy. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, miał m.in. wpływ na przebieg wizyty Donalda Tuska w Londynie w 2007 roku.

Rz: Dlaczego dał pan marszałkowi Komorowskiemu akurat sztucznego penisa? Przecież Janusz Palikot używał też innych gadżetów: świńskiego łba, pistoletów i koszulek z nadrukami.

Sławomir Wróbel: Ten przedmiot jest najwyraźniejszym symbolem polityki Palikota – pozbawionej jakichkolwiek hamulców, żerującej na najniższych ludzkich instynktach. I ten człowiek, któremu normalnie nie powinno się podawać ręki, nie tylko tworzy najbliższe zaplecze polityczne kandydata na prezydenta, ale jest również jego drogim przyjacielem, któremu się wybacza wszystkie grzechy. Powstaje pytanie: a może to zaplanowana gra? Może Palikot służy tylko do odwracania uwagi od istotnych problemów? Może Palikot i Komorowski to tandem? Obawiam się, że gdyby Komorowski został prezydentem, to przeniósłby na salony europejskie nie tylko swoje gafy, ale i sposób uprawiania polityki przez Janusza Palikota.

Pana protest był tylko wyrazem tej obawy?

Nie. To oczywiście również mocna reakcja na to, że Platforma okłamała wyborców. Że jej rządy są rządami Mirów, Grzechów, Zbychów i innych Rychów ubijających interesy nawet na cmentarzach. Nie powstaje tyle autostrad. Platforma nie dba o emigrantów, bo nie ma m.in. obiecanych ułatwień w urzędach dla tych, którzy po powrocie do Polski chcą założyć firmę.

A lustrem jej rządów jest kandydat na prezydenta: nieporadny marszałek Komorowski. Kompletnie nijaki, bez krztyny wyczucia i samodzielności politycznej. Wasal polityczny do wykonywania czyichś poleceń. Polska w moim odczuciu zasługuje na lepszego prezydenta.

Nie ukrywam, że ostateczną decyzję o wręczeniu marszałkowi owego gadżetu podjąłem, widząc, że na spotkanie w Londynie wielu osobom zabroniono wstępu. Innych oszukano i zaprowadzono do sali z telebimem, choć wcześniej nikt o tym nie uprzedzał. Próbowano na siłę stworzyć akademię na cześć marszałka.

Po tym incydencie w wielu komentarzach określono pana, a także innych protestujących, jako bojówkarzy PiS.

Trzymasz transparent z napisem: „2007 obiecanki 2010 cacanki”, znaczy bojówkarz PiS jesteś! Co do mnie, bliższe prawdy byłoby określenie bojówkarz Platformy. Bo przecież z politykami tej partii kontaktowałem się w ostatnich latach najczęściej. Współpracowałem z Platformą w 2007 r., gdy do Londynu przyjechał Donald Tusk. Zależało mi, by postawić kropkę nad „i” w sprawie zniesienia podwójnego opodatkowania, o co walczyłem jeszcze w imieniu Polonii z rządem Kazimierza Marcinkiewicza. W kampanii 2007 r. chodziło o ustawę abolicyjną, która całkowicie zamknęłaby problem wynikający z podwójnego opodatkowania.

Na czym dokładnie polegała wtedy pana współpraca z Platformą?

Ze zwykłej lojalności nie chcę ujawniać szczegółów. Powiem tylko, że współpraca miała charakter zarówno logistyczny, jak i koncepcyjny. Miałem spory wpływ na to, jak wyglądał program owej wizyty.

Politycy PO twierdzą, że Platforma nigdy oficjalnie nie współpracowała ze Sławomirem Wróblem.

Platforma więc kłamie. Proszę zapytać o to Krzysztofa Liska (europoseł PO – red.), z którym bezpośrednio współpracowałem przy wizycie Donalda Tuska w Londynie. W każdej chwili mogę odświeżyć mu pamięć. Dowodów potwierdzających, że mówię prawdę, mam wiele.

W którym momencie rozczarował się pan do PO?

Już w 2007 roku, na oficjalnym spotkaniu z Donaldem Tuskiem, wręczyłem mu treść „Deklaracji londyńskiej”, którą premier miał podpisać i której realizacja pomogłaby wielu emigrantom wrócić do kraju. Chodziło w niej nie tylko o abolicję podatkową, ale również o zmniejszenie biurokracji w urzędach, sprawniejsze sądownictwo itp. Niestety, Tusk bał się złożenia podpisu. A potem było już tylko gorzej. Nawet w sprawie wspomnianej ustawy abolicyjnej to SLD chciał jej szybkiego wprowadzenia, a PO się ociągała i mówiła, że potrzeba wielu zmian ustawowych, które ten problem rozwiążą. „Profesjonaliści” z ław sejmowych Platformy długo nie umieli jej napisać.

Twierdzi pan, że w Platformie ma wielu znajomych. Jak zareagowali na podarowanie marszałkowi gumowego penisa?

Paru znajomych z PO po cichu gratulowało. Wbrew pozorom też sobie zdają sprawę, że marszałek Komorowski to kiepski kandydat na prezydenta. Przypomnę, że w prawyborach PO wzięła udział niespełna połowa jej członków. Jednak teraz przyznawanie się do znajomości ze Sławkiem Wróblem w PO nie będzie raczej popularne.

MAYDAY
08-06-2010, 15:41
http://obserwowani.pl/ Sprawdziłem na tej stronce donalda i komorowskiego, to że tacy ludzie mają władze w naszym kraju to sie w głowie nie mieści

:wkurzony:

vois
08-06-2010, 15:46
http://obserwowani.pl/ Sprawdziłem na tej stronce donalda i komorowskiego, to że tacy ludzie mają władze w naszym kraju to sie w głowie nie mieści

:wkurzony:
a da mnie ta strona o kant tyłka potłuc.
W życiorycie Kaczyńskiego piszą, że zginął w zamachu smoleńskim
masakra..

Raffi
08-06-2010, 15:50
nom, ta strona niestety brzmi jak dowicip, którym być może nawet jest

Jaco
08-06-2010, 18:58
http://www.dziennik.pl/polityka/wybory-prezydenckie-2010/article622628/Kaczynski_nigdy_nie_byl_odwazny.html

myślę, że najlepszym ruchem sztabu Kaczyńskiego w odpowiedzi na te pytania byłoby uroczyste wręczenie przy fleszach i kamerach Panom Nowakowi i Komorowskiemu wydruku z wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Jaros%C5%82aw_Kaczy%C5%84ski , z której tak chętnie przecież korzystają :lol:
Ja bym te same pytania zadał Sławomirowi Nowakowi. No, może zamiast pytania o wykształcenie, spytałbym, w jakich partiach do tej pory służył. :lol3:

I zgodnie z preferencjami swojego kandydata i pana, za wikipedią:

http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82awomir_Nowak

:brawo:

Nazgul
08-06-2010, 19:21
akurat to nie jest prawda: vide zniesienie wiz choćby dla Czechów czy Greków - porozumienia w tych sprawach osiągnięto w drodze negocjacji rządów tych poaństw z rządem US, a nie z powodu jak to sugerujesz automatycznego ogłoszenia spełniania jakichś z góry określonych przesłanek

Częściowo masz rację, nie wiedziałem tez, że w USA weszły nowe przepisy, moja powyższa informacja miała też inna nieścisłość: Chodziło nie o odsetek naruszeń reżimu wizowego ale odsetek odmów wydania wizy w danym kraju i wynosił on nie 5 ale 3% - ostatnio podniesiono to do 10% co umożliwiło ustanowienie ruchu bezwizowego z Czech, Węgier i Grecji. Okazuje się tez, że rząd USA wcale nie jest zobligowany do automatycznego zniesienia wiz dla kraju spełniającego kryteria - ich spełnienie jedynie pozwala zacząć rozmowy na ten temat - samo zniesienie jest uznaniowe :) :)

Podniesienie normy do 10% odmów okazało się jednak podniesieniem zbyt małym dla Polaków - u nas odrzucany jest co czwarty wniosek (edit: co piąty). Kryteria przyznawania poszczególnych wiz do USA nie są mi znane.

crolick
08-06-2010, 21:48
http://www.rp.pl/artykul/490249_Petelicki__Polska_zle_dowodzona.html

Peace
09-06-2010, 00:57
Marszałek Sejmu ma język swawolny
giętki i skoczny jak konik polny
kręci bon-moty niczym kiełbasy
genialny sposób by porwać masy.

Gafy, dowcipy i palikoty
sekretna broń na wszelkie kłopoty
stosując taką regułę starą
robi krajanom z mózgu makaron.

Gdy woda grozi, po nim to spływa
wzruszeniem ramion żywioły zbywa
moc i potęga z wąsa bijąca
żaden niepokój lica nie zmąca.

Do Belwederu w wybory stając
myśli do siebie: „żyrandol nie zając!”
traktując wszystko serio na poły
leci do celu… na drzwiach od stodoły.

:hasao:

Nastrój sieci dobrze skomentował RAZ(jak zwykle):

Po czym poznać, że Bronisław Komorowski zaraz palnie coś niemądrego? Po tym, że otwiera usta.

Aktualizuję kawał z długą brodą, ale, przyznają państwo, pasuje jak ulał. Mniejsza o mnie; od tygodni obserwuję, jak przerabianiem kawałów i wymyślaniem nowych zabawia się cała rzesza ukrywających swą tożsamość internautów. Jeśli w polskim społeczeństwie coś się ostatnimi czasy zmieniło, to zmieniło się właśnie tam, w sieci.

Jeszcze parę miesięcy temu jedynym zauważalnym obiektem kpin byli bracia Kaczyńscy. No, ewentualnie Lepper, Giertych i Rydzyk, ale głównie Kaczyńscy. Mędrkowie z salonowych mediów pouczali wtedy, że to dlatego, iż PO po prostu nie jest śmieszna, w przeciwieństwie do PiS. No i masz ci los; nie sposób znaleźć dziś w sieci żadnego nowego fotomontażu czy filmiku kpiącego z tego rzekomo tak oczywistego obiektu żartów. Pewien tygodnik, przyrządzany pod gust ludzi, którzy przy czytaniu poruszają ustami, wyrzucił nawet na okładkę zapowiedź “najnowszych dowcipów o Kaczyńskim”. I nic. Dowcipy o “hodowcy zwierząt futerkowych” jakoś nie chwytają.

Za to szyderstw z PO, jej kandydata i autorytetów zatrzęsienie – niektóre robione naprawdę z talentem, jak filmiki “ministerstwa prawdy” czy przerobiony metodą Jacka Fedorowicza wywiad TVN 24, w którym Władysław Bartoszewski opowiada, jak stryjeczny brat jego babki szedł do Pacanowa, żeby się podkuć. Ciekawe, jak sam Fedorowicz (który z wiekiem z kontestatora stał się salonowcem) zareagował na zastosowanie jego pomysłu do tak niewyobrażalnej jeszcze niedawno profanacji.

W każdym razie to coś znaczy. Podobnie jak dane ZKDP, że po katastrofie smoleńskiej wzrosła sprzedaż wszystkich gazet, i tylko “Gazety Wyborczej” spadła. Nie chcę przesądzać co to znaczy. Zobaczymy już za dwa tygodnie.
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/06/08/znaki-w-kioskach-i-w-sieci/

Foxx
09-06-2010, 09:00
http://grafik.rp.pl/grafika2/491244,503872,9.jpg

karakan
09-06-2010, 09:09
Monika Olejnik: : A kto podpowiedział Bronisławowi Komorowskiemu to, że gaz łupkowy wydobywa się metodą odkrywkowką?

Sławomir Nowak: : Gaz łupkowy wydobywa się metodą odwiertów i to Bronisław Komorowski...

Monika Olejnik: : Ale powiedział, że odkrywkową.

Sławomir Nowak: : To Bronisław Komorowski miał na myśli, mówił...

Monika Olejnik: : Nie, nie miał, nie można mieć na myśli...

Sławomir Nowak: : Nie, ja byłem na tym spotkaniu pani redaktor. Pewnie w odróżnieniu....

Monika Olejnik: : Ale powiedział, że metodą odkrywkową.

Sławomir Nowak: : Nie, powiedział tak, dokładnie na pytanie jednej ze studentek:

Monika Olejnik: : "Może się zniszczyć krajobraz przez to, że gaz wydobywa się metodą odkrywkową"

Sławomir Nowak: : Dlatego, że dokonuje się kilka tysięcy odwiertów, w odległości kilku metrów od siebie.

Monika Olejnik: : Ale to nie jest metoda odkrywkowa.

Sławomir Nowak: : No dobrze, nie jest to metoda wprost odkrywkowa, tak jak się mówi, że zrzuca się...
Monika Olejnik: : to w ogóle nie jest metoda odkrywkowa.

Sławomir Nowak: : To jest metoda odkrywkowa, bo żeby coś znaleźć trzeba najpierw odkryć.
Monika Olejnik: : Nie, no o czym pan mówi.

Sławomir Nowak: : Żeby coś wydobywać trzeba najpierw odkryć.

Monika Olejnik: : Gdyby wydobywać gaz łupkowy metodą odkrywkową to by ten gaz się ulotnił, to się inaczej robi, robi się najpierw pionowo, potem poziomo, potem się wpuszcza ...

Sławomir Nowak: : Widzę, że teraz wszyscy są specjalistami od wydobywania gazu. To jestem zbudowany, że jesteśmy narodem takich specjalistów.

Fragment wywiadu Olejnik z Nowakiem.:leze:

Tu całość:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Komorowski-musi-sie-teraz-wyszumiec-jak-kawaler,wid,12344120,wiadomosc.html

rolnik
09-06-2010, 09:27
Fizi o tym pisał kilka postów wyżej :)

Noris
09-06-2010, 11:07
"Żołnierze WSI nie będą głosować czwórkami, ale Komorowski ma mój głos i środowiska WSI, bo kategorycznie był przeciwny likwidacji WSI. Otworzę szampana, gdy wygra" – powiedział w wywiadzie dla „Polski. The Times” Marek Dukaczewski, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych, szkolony przez GRU w Moskwie.

Wspomniany wywiad udzielony przez Marka Dukaczewskiego jest deklaracją poparcia Komorowskiego przez całe środowisko Wojskowych Służb Informacyjnych. Nie jest to poparcie bezinteresowne – ludzie związani z tą formacją chcą wrócić. Wprawdzie nie do czynnej służby, ale jako szeroko rozumiane zaplecze eksperckie prezydenta Bronisława Komorowskiego.


– Gdyby ktokolwiek chciał skorzystać z naszej rady, z naszych opinii czy ekspertyz, absolutnie jesteśmy otwarci, żeby taką wiedzą służyć – stwierdził Marek Dukaczewski."

b.
09-06-2010, 11:19
Może bardziej nadaje się do 'linki, fotki...', ale wrzucam tu: ( fragment wywiadu z Palikotem, całość tu (http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/palikot-dzis-wytkniemy-kaczynskiemu-oszustwa,1489980) )


Dlaczego Komorowskiemu przytrafia się tyle gaf, wpadek i potknięć w tej kampanii?

- Bo jest prawdziwym, a nie sztucznym człowiekiem.

Tylko prawdziwym zdarzają się gafy?

- Tak.

Jak Lechowi Kaczyńskiemu zdarzały się wpadki czy gafy, to pan go wysyłał do psychiatry.

- Owszem, pewnego typu wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego wskazywały na pewien rodzaj jakiejś psychicznej niesubordynacji, czego nie można powiedzieć o Bronisławie Komorowskim.

Jak kandydat na prezydenta może strzelać sobie w stopę i Polsce w stopę dywagacjami o gazie łupkowym, który zniszczy polski krajobraz? Jak może nie wiedzieć, kogo zgłasza na prezesa NBP? Jak może nie wiedzieć, co konstytucja mówi o stanie klęski?

- Niech pan nie przesadza. Po pierwsze, jeżeli chodzi o kandydata na prezesa Narodowego Banku Polskiego, to Marek Belka pełnił tę funkcję w ONZ wcześniej.

Ponad półtora roku temu.A ktoś, kto popełnia tyle gaf, nadaje się na prezydenta?

- Nadaje się.

Bo jest prawdziwy?

- Jest prawdziwy, autentyczny.

A jak zostanie prezydentem i będzie popełniał te gafy? Będzie prawdziwy, autentyczny i straszny.

- Nie będzie popełniał tych gaf, bo się wyszumi teraz. Każdy prawdziwy człowiek, każdy kawaler przed ożenkiem musi się wyszumieć i to jest właśnie przypadek tych gaf Bronisława Komorowskiego.

59 lat na wyszumienie się chyba...

- Nie popełnia gaf tylko ktoś, kogo podejrzewamy o to, że jego nawet najbardziej niezręczne wypowiedzi są prawdziwe.

Komentarz chyba zbyteczny :lol2:

Pan Artysta
09-06-2010, 12:17
Cytat:
Czas przestać udawać, że mamy sprawne wojsko. Katastrofa smoleńska oraz powódź wykazały wszystkie słabości polskiej armii – pisze były dowódca GROM Sławomir Petelicki

To nie piloci Tu-154 są winni katastrofy pod Smoleńskiem, ale minister obrony narodowej Bogdan Klich, który zostawił ich bez wsparcia i pomocy, tak jak rok temu śp. kapitana Daniela Ambrozińskiego, którego patrol Talibowie bezkarnie ostrzeliwali przez sześć godzin.

Państwo, które nie potrafiło zapewnić ochrony swojemu prezydentowi, ministrom i najwyższym dowódcom wojskowym (czyli znaczącej części infrastruktury krytycznej tego państwa), nie zdało egzaminu. Wmawianie Polakom, że państwo zdało egzamin, a zawiniła pogoda, piloci, lotnisko w Smoleńsku i Kancelaria Prezydenta, kompromituje nas nie tylko w oczach sojuszników w NATO i Unii Europejskiej, ale przed całym światem.

"Warto się zastanowić, ile koni, krów i innych zwierząt domowych mogłyby uratować amfibie, które musiały transportować terenowe bmw premiera, szefów MSW i MON"

W 1990 roku oficerowie b. wywiadu PRL uratowali w Iraku życie amerykańskim oficerom CIA i DIA. Z wdzięczności za ten spektakularny akt odwagi i profesjonalizmu rząd USA (tajna dyrektywa prezydenta) nie tylko zmniejszył nasze długi o 20 miliardów dolarów i udzielił pomocy przy tworzeniu jednostki GROM, ale także przez ponad dziesięć lat uczył kolejne rządy RP zarządzania w sytuacjach kryzysowych i ochrony infrastruktury krytycznej państwa. Zdaniem Amerykanów było to niezwykle ważne dla ładu demokratycznego wolnej Polski. Nasz strategiczny partner wiedział, co mówi! My na to odpowiadaliśmy, że polski lotnik potrafi latać na drzwiach od stodoły, a procedury Ministerstwa Obrony Narodowej są najlepsze i mogą się ich uczyć inne resorty!

W tym tekście chciałbym skupić się wyłącznie na ochronie najwyższych dowódców naszego wojska. Zwracam uwagę na następujące fakty:

to minister Obrony Narodowej dysponuje samolotami CASA, Jak-40 i Bryza, mającymi między innymi służyć do transportu najwyższych dowódców (tym uzasadniał Bogdan Klich kupno samolotów Bryza po katastrofie samolotu CASA). Dysponuje też pilotami wojskowymi, technikami lotniczymi mogącymi sprawdzić i w razie potrzeby odpowiednio przygotować polowe lotnisko A i lotniska zapasowe dla najważniejszych delegacji.

To w dyspozycji ministra obrony narodowej jest Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Żandarmeria Wojskowa, do obowiązków których należy ochrona najwyższych dowódców naszego wojska. Dla wszystkich specjalistów (z wyłączeniem tych od propagandy) oczywiste jest, że ekipy SKW i Żandarmerii Wojskowej powinny znajdować się na lotnisku w Smoleńsku i lotnisku wybranym jako zapasowe przed przylotem delegacji, a nie wieczorem po porannej katastrofie!

Nie ma takich cudów techniki, które pozwoliłyby prawidłowo zabezpieczyć rządowe telefony satelitarne, laptopy i telefony ofiar katastrofy, do której doszło rano, jeśli się przybywa na jej miejsce wieczorem. A zabezpieczenie tych urządzeń jest bardzo ważne, bo aby w inny sposób zdobyć znajdujące się na nich dane, obcy wywiad musiałby pracować wiele lat.

Nie brnijmy więc dalej w ten ślepy zaułek, nie opowiadajmy, że NATO nie ma procedur bezpieczeństwa, nie mówmy, że dyskutowanie nad przyczynami katastrofy jest dolewaniem oliwy do ognia i kampanią wyborczą.

Dzięki zaufaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego mogłem w 1990 roku nie tylko zacząć tworzyć GROM, ale przejść kilkuletnie szkolenie, na które rządy USA i Wielkiej Brytanii wydały ponad milion dolarów. To dzięki zdobytym wtedy umiejętnościom w zakresie zarządzania ryzykiem, ochrony infrastruktury krytycznej państwa i zarządzania w sytuacjach kryzysowych mogłem przez ostatnie osiem lat pracować jako doradca strategiczny prezesa globalnej korporacji amerykańskiej. Także z tego powodu czuję się zobowiązany pomagać społecznie Polsce. Dlatego po katastrofie przekazałem moje przemyślenia premierowi oraz posłom, a teraz zwracam się do czytelników „Rzeczpospolitej”.

W 1920 roku wielkie zwycięstwo Polaków nad Armią Czerwoną przeciwnicy marszałka Józefa Piłsudskiego nazwali cudem nad Wisłą, choć to nie był cud. To było skoordynowane, przemyślane działanie bohaterskich profesjonalistów. Wybitni polscy matematycy rozszyfrowali system łączności wroga, dzięki czemu polskie dowództwo mogło wyprzedzać ruchy Armii Czerwonej na froncie o długości 700 km.

Pomagało wtedy całe społeczeństwo czujące, że jest dobrze dowodzone. Żołnierz w czasie wojny, tak jak strażak, policjant i ochotnik w czasie klęski żywiołowej, ma niezbywalne prawo być dobrze dowodzonym. Jednak gdyby nie ostatnia katastrofa, to oszukiwane przy pomocy piarowskich sztuczek społeczeństwo nie dowiedziałoby się pewnie o rozmiarach aroganckiego nieudacznictwa władzy.

Redaktor naczelny bardzo popularnego wśród młodzieży, żołnierzy zawodowych i miłośników wojskowości miesięcznika „Komandos” Andrzej Wojtas w ostatnim edytorialu pisze: „Historia wojskowości nie odnotowuje takiego przypadku, aby w ciągu dwóch lat w wyniku dwóch niemal takich samych incydentów, jakaś armia straciła wpierw wszystkich dowódców sił lotniczych, a następnie wszystkich głównodowodzących. Arabskie przysłowie powiada, iż tylko dureń potyka się dwa razy o ten sam kamień (...). Z całą pewnością jako naród i społeczeństwo zasługujemy na znacznie lepiej skonstruowane państwo i armię. Żądamy tego od całej (zdziesiątkowanej) klasy politycznej. Jeśli owego oczekiwania obecni politycy szybko nie spełnią, to niech się idą bujać na zieloną trawkę, tam będą mogli do woli pogrywać w szmaciankę”.

Obydwoma rękami podpisuję się pod słowami redaktora Wojtasa, napisanymi jeszcze przed powodzią. A wielka powódź potwierdza, że nasi politycy, na czele z premierem Donaldem Tuskiem, nie wyciągnęli żadnych wniosków z katastrofy pod Smoleńskiem i brną dalej w ślepą uliczkę. W liście do premiera, który wysłałem w nocy po zakończeniu żałoby narodowej, sugerowałem między innymi przywrócenie na stanowisko szefa Rządowego Centrum Bezpieczeństwa doktora Przemysława Guły, po którego skandalicznym zwolnieniu odeszło z tego centrum na znak protestu dziesięciu najlepszych w Polsce specjalistów od zarządzania w sytuacjach kryzysowych.

Premier tę szczerą radę zignorował. Gdyby z niej skorzystał, mógłby już w piątek, 14 maja, zacząć profesjonalną akcję zapobiegawczo-ratowniczą. Specjaliści z Rządowego Centrum Antykryzysowego zamiast wydawać uspokajający komunikat, że nie ma zagrożenia powodzią, przygotowaliby mu raport, na podstawie którego rozdzieliłby zadania i obowiązki pomiędzy ministrów spraw wewnętrznych i obrony Narodowej.

W czasie tak wielkiej powodzi te dwa ministerstwa muszą ze sobą ściśle współpracować, uzupełniając się i wspierając nawzajem. Ktoś musi jednak pracę tych resortów skoordynować, i od tego właśnie jest prezes Rady Ministrów. W Wielkiej Brytanii raz do roku odbywają się ćwiczenia antykryzysowe pod przewodnictwem premiera. Po 11 września bywało, że takie ćwiczenia odbywały się nawet dwa razy w roku.

Elementarną zasadą jest, że premier i ministrowie kierują akcją ratowniczą ze sztabu. Na miejsce kataklizmu wolno im przyjechać dopiero po zakończeniu tragedii, żeby ocenić straty. Przyjazd w czasie akcji ratowniczej ma charakter czysto piarowski i dezorganizuje pracę miejscowych służb ratowniczych, które zamiast zajmować się ratowaniem dobytku mieszkańców, w tym ich zwierząt, muszą zajmować się premierem i jego świtą. Wystarczy się zastanowić, ile koni, krów i innych zwierząt domowych mogłyby uratować amfibie przewożące terenowe bmw premiera, ministra spraw wewnętrznych i ministra obrony narodowej.

Użycie w pierwszym etapie katastrofy tylko 700 żołnierzy i brak ciężkich śmigłowców przystosowanych do przenoszenia specjalnych wielkich worków z gruzem, które mogą szybko uszczelnić duże wyrwy w przerwanych tamach, stanowić może nawet podstawę do wnioskowania o postawienie przed Trybunałem Stanu odpowiedzialnego za to ministra.

Ale czego można się spodziewać po członku rządu, który nie wiedział nawet, że przed przylotem do Smoleńska najwyższych dowódców Wojska Polskiego powinien znajdować się tam zespół składający się z ekspertów lotniczych od naprowadzenia samolotu na lotnisko polowe oraz oficerów Kontrwywiadu i Żandarmerii Wojskowej? Taki sam zespół powinien znajdować się na lotnisku zapasowym. Wtedy piloci nie byliby pod tak niewyobrażalną presją. Generałowie powinni byli lecieć kilkoma samolotami CASA, których wojsko ma przecież 11!

Czas przestać udawać, że mamy sprawne wojsko. Gdy Romuald Szeremietiew mówił kiedyś, że dla bezpieczeństwa obywateli potrzebne są śmigłowce, a nie samoloty F-16, po prostu go zniszczono. Brał w tym udział obecny kandydat na prezydenta Bronisław Komorowski.

To Komorowski jako minister obrony narodowej obniżył pensję komandosów GROM i zaakceptował wykreślenie z etatu jedynych w naszych Siłach Zbrojnych pilotów śmigłowców przeszkolonych w USA do nocnych lotów na niskich wysokościach. W wyniku tej decyzji odeszło z GROM kilkudziesięciu świetnie wyszkolonych specjalistów.

Wcześniej Bronisław Komorowski próbował przekazać GROM pod dowództwo gen. Jerzego Słowińskiego – szefa Żandarmerii Wojskowej, z którym polował na terenie zamkniętego ośrodka wojskowego Omulew. A generał Słowiński, powołując się na decyzję ministra Komorowskiego, zażądał od dowództwa GROM zaprezentowania sobie karabinów snajperskich, bo chciał sprawdzić, czy nadają się one do polowań.

W koszmarnym współzawodnictwie o to, kto bardziej zaszkodził naszym Siłom Zbrojnym, Bronisław Komorowski pozostaje jednak daleko w tyle za obecną ekipą rządzącą z ministrem Bogdanem Klichem.

Rok temu, po bohaterskiej, ale niepotrzebnej śmierci kapitana Daniela Ambrozińskiego w Afganistanie, premier miał szansę skorzystać z rad wybitnego dowódcy generała Waldemara Skrzypczaka, który ostrzegał, że biurokratyczny beton w wojsku może doprowadzić do kolejnej katastrofy. Jednak wtedy generała zakrzyczano, twierdząc, że naruszył świętą zasadę cywilnej kontroli nad wojskiem. To pewnie dlatego żadnemu z najwyższych dowódców wsiadających na pokład tupolewa nie przyszła do głowy myśl, że powinni polecieć innymi samolotami. Śp. kapitan Daniel Ambroziński ze swym patrolem był pozostawiony bez pomocy tak samo jak piloci samolotu Tu-154 lecącego do Smoleńska.

Największym bogactwem Polski jest świetnie wykształcone pokolenie młodych ludzi, które myśli zupełnie inaczej niż ludzie skażeni programem „BMW” (bierny, mierny ale wierny). Młodych jest ponad 13 milionów i to oni wprowadzą nas w złotą dekadę. Aż przyjemnie jest z nimi rozmawiać, gdyż myślą kategoriami państwa, a nie partii politycznej. To oni przed kilkoma laty odsunęli od władzy PiS, między innymi wysyłając esemes o treści „schowaj babci dowód”. Teraz wysyłają esemesy: „przebrała się miarka, głosuję na Jarka”, „wolę Jarka z kotem niż Bronka z Palikotem” i – najwięcej mówiący – „oni myślą, że my nie myślimy, a my wiemy, co oni o nas myślą”.

Tym młodym ludziom nie podobają się ani „chłopcy z ferajny”, ani zakładające komitet ich obrony „towarzystwo wzajemnej adoracji”. Na szczęście osoby niezależne, do niedawna należące do towarzystwa wzajemnej adoracji, pod wpływem nieprofesjonalnego prowadzenia akcji ratowniczej przy powodzi przechodzą na stronę ludzi dobrej woli. Wybitny satyryk rozesłał ostatnio esemes o następującej treści: „dobry Niemiec, u którego od 13 lat jestem dozorcą, doradza, żeby pochwalić się sukcesem w walce z powodzią, zanim powodzianie się zorientują, że nie ma obiecanych im pieniędzy. Pomóżcie proszę”.

Ten żartobliwy esemes chyba potraktował poważnie nowy redaktor naczelny tygodnika „Wprost” Tomasz Lis. Pierwszy wychwalał w mediach znakomitą koordynację wszystkich służb walczących z powodzią, a drugi w edytorialu napisał: „Zauważamy więc na dzień dobry, że premier Tusk odrobił lekcję Włodzimierza Cimoszewicza i zdał egzamin powodziowy”.

Pewien wybitny muzyk napisał do mnie: „Czas skończyć z nazywaniem ludzi krytykujących nieudacznictwo władzy pisiorami (czyli zwolennikami PiS). Ja nigdy nie będę popierał PiS, ale jak patrzę na arogancję i niereformowalność Klicha, zagłosuję na Jarka!”.

Dlaczego w ostatnim czasie poparcie Jarosława Kaczyńskiego tak bardzo wzrosło wśród młodego pokolenia? Nie dlatego, że polubili oni PiS, ale dlatego, że wiedzą, co to jest audyt zewnętrzny i czym grozi sytuacja, gdy z jednej partii będą prezydent i premier. Głęboko wierzę, że w nowym parlamencie, tak jak to ma miejsce w Wielkiej Brytanii, pokolenie ludzi ukształtowanych po 1989 będzie miało tak silną pozycję, że nie będzie można zbudować rządu bez ich udziału. Bo tylko oni mogą wprowadzić nas w złotą dekadę i zahamować tragiczną spiralę aroganckiego nieudacznictwa.

Ci młodzi ludzie świetnie rozumieją, że dla bezpieczeństwa naszych obywateli najważniejsze są profesjonalne szpitale, dobre drogi, obrona terytorialna (zbudowana na wzór państw skandynawskich) i różne rodzaje śmigłowców, a nie kadłub korwety Gawron, który zamiast 300 milionów, kosztował 1 miliard 200 milionów złotych i nie nadaje się nawet do pocięcia na żyletki.

Tragicznym symbolem nieudolności władzy są zdjęcia pokazywane w TVN 24. Na pierwszym samotna kobieta klęczy i modli się przy przerwanej tamie, a na drugim czterech żołnierzy na łodzi kręci się wkoło, bo każdy wiosłuje w inna stronę, a mieszkańcy, których mają ratować, krzyczą „O rany! Oni nie umieją wiosłować! Za chwilę rozwalą nam płot!”.

Sowicie opłacani specjaliści od piaru ministra obrony narodowej Bogdana Klicha doradzili mu, żeby jak najczęściej pokazywał się na terenach zalanych wodą w towarzystwie generałów. Jako piarowcy nie muszą oni wiedzieć, że robiący tło ministrowi dowódca Wojsk Lądowych i szef Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych powinni w tym czasie dowodzić żołnierzami. Nikt nie potrafił też wyjaśnić, co na miejscu katastrofy robił kilkakrotnie generał Gruszka, szef Dowództwa Operacyjnego odpowiedzialnego za prowadzenie działań wojennych w Afganistanie.

Całkowitą piarowską i organizacyjną klapą dla ministra Klicha okazało się uroczyste powitanie w Morągu 25 maja szkoleniowych wyrzutni rakiet Patriot i obsługujących je amerykańskich żołnierzy. W swoim długim przemówieniu minister Klich przypomniał Amerykanom nasze zwycięstwa pod Grunwaldem, Kircholmem i Wiedniem, a następnie ostrzegł ich, żeby nie nadużywali polskiej gościnności i przestrzegali polskiego prawa. Amerykanie wzięli sobie to do serca i wyjeżdżają już w czerwcu, by wrócić dopiero za trzy miesiące.

Prawdziwe problemy ministra zaczęły się, dopiero gdy ambasador USA Lee Feinstein rozpoczął swoje przemówienie. Nadleciał wtedy niezidentyfikowany śmigłowiec Mi-8, który narobił takiego hałasu, że amerykański dyplomata musiał przerwać przemówienie. Minister pytał szefa Sztabu Generalnego, czy wie, co to za śmigłowiec. Generał Mieczysław Cieniuch nie wiedział. Dopiero po dziesięciu minutach oczekiwania ambasador mógł zakończyć swoje przemówienie.

Jako następny wystąpił amerykański pułkownik, który chciał podziękować za gościnę i zapewnić, że żołnierze amerykańscy będą przestrzegali polskiego prawa – ale nikt go nie słuchał, bo ktoś dał komendę do defilady i polscy żołnierze zaczęli maszerować. Zdezorientowani Amerykanie podążyli za nimi, a TVN 24 przerwał transmisję.

Gdyby to nie dotyczyło polskiego ministra Obrony Narodowej, a happeningu zorganizowanego przez miłośników bobrów i piżmaków, to można by się z tego śmiać. To nie jest śmieszne, ale tragiczne.

To z winy obecnego ministra obrony narodowej 1 czerwca w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego 30 oficerów złożyło wypowiedzenia. A w sumie do tego dnia wypowiedzenia w wojsku złożyły ponad 5 tysięcy żołnierzy zawodowych. MON twierdzi, że to efekt plotek i insynuacji. Ale czy z winy plotek i insynuacji nastąpiły także katastrofy CASY, bryzy, mi-24 i tu-154, w których śmierć poniosło 121 osób?

MAYDAY
09-06-2010, 12:23
masz racje palikot to *****
Dziś w Lublinie spotkamy się z Kaczyńskim i przypomnimy jego oszustwa. Nawet jeśli Bronisław Komorowski zadzwoni i poprosi "odwołaj wiec", nie odwołam go - powiedział poseł PO Janusz Palikot w "Kontrwywiadzie RMF FM".

- To jest moja samodzielna, demokratyczna decyzja szefa regionu lubelskiego, żebyśmy stanęli w twarz z Jarosławem Kaczyńskim i pokazali całą jego obłudę, jaką jest podróbką Bronisława Komorowskiego - powiedział Palikot. Dodał, że na wiecu przypomniane zostaną kłamstwa Kaczyńskiego dotyczące np. kopalni Bogdanka. - Obiecywał mieszkańcom Lublina, że będzie Bogdanka na giełdzie i nie doprowadził do tego - mówi poseł PO.

Zdaniem Palikota, spotkanie w Lublinie będzie kulturalne. - Nie mam zamiaru robić żadnej bijatyki. Apeluję do wszystkich uczestników dzisiejszego spotkania w Lublinie, abyśmy zachowali kulturę, wymienili poglądy i przedstawili dwie podstawowe wizje przyszłej prezydentury Polski: Jarosława Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego - mówił szef lubelskiej PO w RMF FM. dodał, iż wiec odbędzie się pod kontrolą policji, straży miejskiej i wszystkich innych służb porządkowych

mam nadzieje że pogonią palikota

karakan
09-06-2010, 13:14
Fizi o tym pisał kilka postów wyżej :)

:jejku::wstyd:

Fizi
09-06-2010, 13:53
mam nadzieje że pogonią palikota

to jest właśnie jego intencją, aby "kaczystowscy" siepacze zaatakowali "pokojową manifestację ludu pracującego lubelszczyzny", co natychmiast pokaże jedyna niezależna stacja telewizyjna 24 godziny na dobę

Nazgul
09-06-2010, 14:41
masz racje palikot to *****

Nie *****. To kukiełka mająca na celu skupiać uwagę ciemnej masy żeby ją odwrócić od innych spraw. Na przykład:

http://wiadomosci.onet.pl/1612223,2677,1,kioskart.html.

Naguto
09-06-2010, 14:55
wrzucajcie artykuły a nie same linki :modli: ;)

Nazgul
09-06-2010, 14:57
wrzucajcie artykuły a nie same linki :modli: ;)

Bardzo długi jest. Przeklej sobie do worda...

Naguto
09-06-2010, 15:00
:foch:
Poblokowali w pracy onety i inne interie stąd moja prośba.

elano
09-06-2010, 15:02
W nocy z 21 na 22 maja 2010 roku, w miejscowości Radruż (woj. podkarpackie, powiat Lubaczów, gmina Horyniec Zdrój) dokonano zniszczenia napisu na zbiorowej mogile ludności cywilnej, ofiar OUN-UPA.

Dnia 21 maja 2010 roku do miejscowości Radruż przybyła zorganizowana grupa obywateli ukraińskich.

"Przyjechała wycieczka. Przyjeżdżają od połowy lat 90-tych. Regularnie 2-3 razy w roku stawiają nielegalne pomniki, straszą ludzi, że to wszystko jest ich" – relacjonuje jedna z mieszkanek Radruża.

Z prowizorycznej tablicy zniknął fragment napisu "…zamordowani przez faszystowskie bandy OUN-UPA".

We znaki postbanderowcy dali się również przewodnikowi w najstarszej drewnianej cerkwi w Polsce, która znajduje się w Radrużu, niedaleko od mogiły pomordowanych. "Chcieli wejść bez biletów" – krótko odpowiada przewodnik. Krzyczeli: "Tu jest nasza ziemia, nasza ojcowizna i wy tu nic nie macie", "ja nie przyjechałam do cudzego kraju". Twierdzili, że mają zezwolenie na dokonywanie zmian w wystroju zabytkowej Cerkwi i na wbijanie w niej gwoździ.

Jednak poproszeni przez przewodnika o przedstawienie pisemnego zezwolenia takiego nie okazali. Nastąpił jedynie wybuch agresji i krzyki "a tego krzyża też tu nie będzie" (krzyż ofiar OUN-UPA), "my Ci jeszcze zrobimy". Natomiast przybywającym z sanatorium w Horyńcu-Zdroju przypadkowym (również zwiedzającym zabytek) kuracjuszom rzucili się w oczy "młodzi łysole" należący do grupy Ukraińców oraz rzucane przez nich groźby i przekleństwa pod adresem mieszkańców Radruża.

Cerkiew w Radrużu pochodzi z połowy XVI wieku. W ciągu ponad czterech wieków swego istnienia była użytkowana zarówno przez wiernych prawosławnych, grekokatolickich jak i rzymskokatolickich. Jest znakiem historii tych terenów, gdzie od wieków współżyły ze sobą nacje Polaków, Rusinów, Żydów, a nawet Litwinów i Niemców.

W miejscu, na którym powstał w zeszłym roku zbiorowy nagrobek spoczywają zamordowani przez hitlerowskich policjantów narodowości ukraińskiej. Policjantom pomagały również bojówki UPA. Wśród zamordowanych byli Polacy, Żydzi, a także Ukraińcy z małżeństw mieszanych, którzy nie zgodzili się wziąć udziału w mordach. Miejsca pochówku części z nich nie są do tej pory znane. Byli to: Daniło „Dańko” Dżuhan, Roman Jakimiec, Teodor „Stefan” Gołąb, Michał ”Onyszko” Bodnar, Jan „Wasyl” Buczko, Franciszek Bohno, Michał Majdan, małżeństwo Zelików Anna i Franciszek, Wojciech i Franciszek Jacek, Józef i Kazimierz Ryba, Katarzyna Zelik, Julian, Jan i Kazimierz Benedykt, Jan Chałucha, rodzina Romaników (wymordowana od dzieci po starców). Trwają poszukiwania i weryfikacja danych o innych osobach niewyszczególnionych na tej liście.

W czasie okupacji hitlerowskiej w Radrużu zostali m.in. zakatowani dwaj Żydzi, (do tej pory nie mają żadnych nagrobków, nikt się o nich nie upomniał) ojciec i syn Abramek. Ojciec był pachciarzem czyli zajmował się przetwarzaniem mleka w radruskim majątku. Ukrywał się na strychu stajni wraz z synem. Niestety jego syn zachorował. Zostali wyciągnięci z kryjówki m.in. przez ukraińskiego sołtysa Córaka. Następnie byli wleczeni do budynku gminnego. Przez drogę kazali ojcu nieść swojego na wpółprzytomnego syna. Ukraińska ludność Radruża w tym czasie odrywała z płotów sztachety i okładała nimi młodego Abramka. Gdy dotarli (w pobliżu miejsca gdzie obecnie powstał nagrobek) jego syn już nie żył. Ojca zaś zaczęli okładać kijami. Część ukrywającej się polskiej ludności w drugim końcu rozległej wsi słyszała jego niepodobny do ludzkiego głosu skowyt. Został tam zakopany „jak pies” (cyt. z relacji świadka).

Postbanderowscy „turyści” spotykają się co dziwne z nadzwyczaj przychylnym przyjęciem ze strony władz gminy Horyniec-Zdrój. Wystarczy wspomnieć, że wójt wydał polecenie żeby za darmo ich przenocować w szkole w pobliskiej Werchracie. W tym roku wraz z grupą pojawił się przewodniczący Rady Gminy Horyniec-Zdrój pan B. M. i służył jej wsparciem. Czasami wraz z grupą starszych przybywa ukraińska młodzież, która jest przez starszych wychowywana do nienawiści wobec Polaków.

W dniu zajść na policję wpłynęły dwa zgłoszenia o awanturującej się grupie i o pogróżkach z jej strony wobec mieszkańców miejscowości. Oprócz szybko przybyłej policji z komendy w Lubaczowie, na miejscu pojawiła się również Straż Graniczna (Radruż leży w strefie nadgranicznej). Samo pojawienie się funkcjonariuszy mundurowych ostudziło atmosferę. Zostały spisane dane uczestników wycieczki.

Rok wcześniej ten sam napis również został uszkodzony „dziwnym trafem” w czasie przebywania w Radrużu tej samej grupy „turystów”.

Dwa lata temu w Radrużu pojawił się pomnik „ku chwale rycerzy-bohaterów UPA, poległych za wolną Ukrainę”(patrz.zdjęcia). Sprawa była kilkakrotnie zgłaszana, jednak nie wykryto sprawców i pomnik nadal stoi na terenie gminnym.

Bardzo podobne pomniki pojawiły się również w wielu innych miejscach powiatu Lubaczów (patrz zdj.)

Pomnik „ku chwale UPA” powstał ok. 3 metry od krzyża nagrobnego rodziny Romaników bestialsko wymordowanej przez członków UPA dlatego, że byli Polakami (patrz zdj.).

Zbiorowy nagrobek dla ofiar UPA wybudowała emerytowana nauczycielka z Radruża za odłożone z emerytury pieniądze. Od tego czasu po donosie dokonanym przez Gminę Horyniec-Zdrój do wszystkich możliwych urzędów, prokuratury, policji, nadzoru budowlanego itp. Fundatorka J.Z. musi się ze wszystkiego tłumaczyć, i odbywać długie wędrówki po korytarzach instytucji państwa polskiego.

Wsparcia moralnego pani J.Z. udzieliła jedynie, rodzina, Starosta Lubaczowski pan Józef Michalik, para prawników z Lubaczowa, kombatanci i redakcja czasopisma „Na rubieży”.

http://interia360.pl/polska/artykul/neonazistowska-turystyka-w-polsce,35606

Nazgul
09-06-2010, 15:04
:foch:
Poblokowali w pracy onety i inne interie stąd moja prośba.

Leszek Szymowski, Onet: Wiedza, która zabija

W niewyjaśnionych okolicznościach giną osoby, które mają choćby szczątkową wiedzę o głośnych zbrodniach politycznych

Grozi im tym większe niebezpieczeństwo, jeśli wiedza dotyczy udziału w tych zbrodniach osób związanych ze służbami specjalnymi.

Prokuratura w Warszawie a później w Ostrołęce w ciągu ostatnich miesięcy prowadziły intensywne śledztwo w sprawie gróźb karalnych kierowanych pod adresem detektywa Marcina Popowskiego a także wywierania na Niego wpływu w celu nie składania zeznań przed Sejmową Komisją Śledczą ds. Olewnika. Popowski przez dłuższy czas odbierał anonimowe emaile z pogróżkami, listy, nekrologi z własnym nazwiskiem, był nachodzony przez nieznanych mężczyzn, powodowano różne sytuacje drogowe z jego udziałem. O wszystkim wiedzieli śledczy i na bieżąco monitorowali zdarzenia. W sprawie podjęto szereg czynności, jednak nie doprowadziły one do zidentyfikowania sprawców. Postępowania nie ułatwił fakt, że sprawą zajmowało się już kilka prokuratur, nie tylko ze stolicy. I, co równie ważne: policja i prokuratura dokładały wszelkich starań, aby detektyw nie dostał ochrony i czuł się zagrożony.

Fot. Getty Images/FPM


Dziwna odsiadka

Problemy Marcina Popowskiego zaczęły się w roku 2004, gdy był jednym z najbardziej wziętych polskich prywatnych detektywów. Nawiązał z Nim wówczas kontakt Włodziemierz Olewnik, który rozpaczliwie poszukiwał zaginionego syna. Detektyw obiecał pomóc i rozpoczął śledztwo na własną rękę. Popowski zeznał przed Sejmową Komisją, że pisał wówczas pracę doktorską na temat profilowania i zachowań sprawców uprowadzeń i zlecenie od Olewnika potraktował również jako możliwość wzbogacenia swojej wiedzy. W czasie wielomiesięcznego śledztwa, Popowski zwrócił uwagę na skandaliczne błędy policji i prokuratury popełnione w czasie śledztwa. Wiedzą tą sukcesywnie dzielił się z rodziną Olewników.

To właśnie Popowski odkrył, że policjanci nie podjęli najważniejszych wątków i w ogóle nie starają się wyjaśnić sprawy. Spotkało się to z natychmiastową reakcją. Szef grupy policyjnej – mł. insp. Grzegorz Korsan – przyjął wersję, że Olewnik dokonał samouprowadzenia, w czym miał pomagać mu właśnie… Popowski. Ta wersja (choć nie miała żadnej podstawy w materiale operacyjnym) posłużyła za podstawę do rozpoczęcia inwigilacji detektywa i penetracji środowisk politycznych i biznesowych. Dzięki nielegalnie zakładanym podsłuchom, policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych próbowało pozyskiwać wiedzę na temat kontaktów detektywa. Robiono wszystko by ochronić sprawców zaniedbań w policyjnych mundurach a zniszczyć detektywa i nie pozwolić na ujawnienie pewnych mechanizmów rządzących w KGP. W marcu 2006 roku Popowski został zatrzymany i tymczasowo aresztowany. Wraz z nim, za kratki trafiło dwóch policjantów pomagających mu rozwikłać sprawę Olewnika. Śledztwo, które zostało bardzo nagłośnione i miało tak wiele spraw wyjaśnić, okazało się totalną klapą. Zastosowany areszt wydobywczy też nie przyniósł efektów – detektyw milczał jak grób. Jego kulisy ujawniła sejmowa komisja śledcza badająca okoliczności porwania Krzysztofa. Komenda Główna Policji poinformowała, że w mieszkaniu Popowskiego „znaleziono” nielegalną amunicję, arsenał broni, materiały wybuchowe, narkotyki i tajne dokumenty. Później okazało się, że była to tylko pożywka dla mediów, która miała zniszczyć reputację znanego detektywa. Późniejsze śledztwo prokuratury wykazało, że grupa policyjna kierowana przez G. Korsana dopuściła się bardzo poważnych nadużyć, a w jej szeregach działał „kret” czyli funkcjonariusz przekazujący informacje przestępcom. Kret do dzisiaj nie został wykryty, ale wiadomo, ze sam kierownik grupy Grzegorz K., miał postawione przez Prokuraturę zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych i przekazywania informacji ze śledztw w innej sprawie. Później, gdy detektyw i funkcjonariusze opuścili cele aresztów, ich sprawy stanęły w miejscu, a w dziwnych okolicznościach zaginęły ważne dokumenty ze śledztwa przeciwko nim. Choć od ich zatrzymania mija piąty rok, sprawa nie trafiła jeszcze na wokandę.

Rosyjski ślad

Według Włodzimierza Olewnika „sytuacja, w której się znalazł detektyw Popowski, to konsekwencja tego, że badał sprawę uprowadzenia jego syna”. Popowski zwrócił uwagę, że policja wciąż inwigiluje rodzinę Olewników zamiast podejmować inne tropy, że tworzy działania parasolowe dla swoich podwładnych a śledztwo celowo kieruje na inne ślepe tory.

W. Olewnik w liście do Premiera Donalda Tuska pisze „Jak wytłumaczyć fakt awansów policjantów, którzy brali udział w śledztwie, w świadomy sposób szkodząc sprawie…, Pomimo zarzutów prokuratorskich są nagradzani i awansowani. (…) Oburza mnie fakt aresztowania detektywa Marcina Popowskiego oraz uczestnika grupy śledczej Pana Mirosława Gruszeczki, który sprzeciwiał się nielogicznemu ukierunkowaniu śledztwa, a w obawie wykrycia prawdy został poprzez zastosowanie podstępu aresztowany. Według mnie niewinnie przesiedzial pół roku w areszcie tymczasowym. Gdzie tu jest sprawiedliwość, że jedni funkcjonariusze mogą przebywać w areszcie, a drudzy po takich celowych i negatywnych działaniach jak ukrywanie dowodów w sprawie miejsca przetrzymywania Krzysztofa oraz dowodów w postaci billingów, gdzie w sposób jednoznaczny z imienia i nazwiska wraz z miejscem zamieszkania wskazany został uczestnik grupy porywającej Krzysia są awansowani. Czy to nie woła o pomstę do nieba?”.

Z akt sejmowej komisji śledczej wynika, że detektyw Popowski jako pierwszy odkrył tzw. „rosyjski ślad” czyli tropy mogące wiązać uprowadzenie Krzysztofa z osobami związanymi z wywiadem rosyjskim, działającym pod przykryciem na rynku handlu stalą i mięsem. Ciekawa sprawa, że Popowski trafił do aresztu właśnie wtedy, gdy badał ten wątek. Zastanawiające jest również to, że choć detektyw usłyszał błahy zarzut, to od razu trafił do aresztu, za to śledztwo w jego sprawie toczyło się wyjątkowo opornie i na materiałach podkładanych przez KGP prokuraturze bez wglądu w materiały operacyjne i dowodowe..

Zabójczy raport

W 2002 roku zamach na swoje życie przeżył Jerzy Godlewski – policyjny detektyw z Hamburga, współpracujący z polską policją przy rozbijaniu najgroźniejszych grup przestępczych. W stronę samochodu, którym jechał, tajemniczy snajper oddał kilka strzałów. Kule przebiły szybę lecz nie dosięgły kierowcy. Godlewski – wykorzystywany jako łącznik niemieckiej policji – w 1998 roku wiózł do Warszawy ściśle tajny raport przeznaczony dla generała Marka Papały. Raport ten, sporządzony przez niemiecką policję kryminalną, opisywał powiązania zorganizowanej, międzynarodowej grupy przestępczej z polskimi politykami, oficerami tajnych służb, celnikami i urzędnikami. Najbardziej prawdopodobna wersja zdarzeń mówi, że Papała podzielił się swoją wiedzą z bohaterami tego raportu, a ci zorientowali się jak ogromną wiedzę na ich temat posiadł i zastrzelili go. Musiały minąć prawie cztery lata, zanim prokuratura zdecydowała się wezwać Godlewskiego na przesłuchanie. Wkrótce później doszło do próby zabicia go. Co ciekawe: detektyw znał numery samochodów, które go otaczały w momencie zamachów. Numery takie nie zostały wydane żadnemu pojazdowi w Polsce. – Samochody, na których znajdowały się te „nieistniejące” tablice, należały do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – mówi detektyw. Jak zaznacza, sprawę zgłosił w prokuraturze, jednak ta nie poradziła sobie z jej wyjaśnieniem. Nie można ustalić nazwiska kierowców samochodów obserwujących Godlewskiego, chociaż ich twarze zarejestrował system miejskiego monitoringu, a ponadto wiadomo który starosta i komu wydał przykręcone na nich tablice rejestracyjne.

Ucieczka przed śmiercią

W 2001 roku z Polski uciekać musiał Ryszard Szylhabel – polonijny biznesmen, wcześniej współwłaściciel spółki Cin&Cin. Decyzję o wyjeździe podjął po ostrzeżeniu od łódzkiej policji, że jeden z mafijnych „kilerów” otrzymał zlecenie na jego głowę. Szylhabel był kluczowym świadkiem w sprawie morderstwa byłego ministra sportu – Jacka Dębskiego. W grudniu 2000 roku, kilka miesięcy przed swoją tragiczną śmiercią, Dębski zaproponował Szylhablowi zakup dokumentów kompromitujących Andrzeja P. – znanego łódzkiego biznesmena. Andrzej P. w czasach PRL współpracował z wojskowymi służbami specjalnymi, później robił wiele interesów z mafią pruszkowską (m.in. reprezentował Jeremiasza Barańskiego „Baraninę” na terenie województwa łódzkiego). Szylhabel prowadził kilka procesów z Andrzejem P., w których domagał się zwrotu ogromnych pieniędzy. Z Andrzejem P. skonfliktowany był również Jacek Dębski. Niezależnie od sporów biznesowych, obaj panowie nie mieli powodu przepadać za sobą, ponieważ pracowali dla rywalizujących ze sobą służb (Dębski był Tajnym Współpracownikiem Urzędu Ochrony Państwa). Zaskakujące, że gdy w sprawie pojawił się Dębski, Andrzej P. natychmiast zmiękł i zaczął dążyć do zawarcia za wszelką cenę ugody we wszystkich sprawach. 12 kwietnia 2001 roku Jacek Debski miał przekazać Ryszardowi Szylhablowi dokumenty kompromitujące Andrzeja P. (miał za to dostać 70 tys. dolarów). Do przekazania pieniędzy nie doszło, ponieważ w nocy z 11 na 12 kwietnia, Jacek Debski został zastrzelony. Wkrótce potem Andrzej P. wycofał się z postępowania ugodowego, a Ryszard Szylhabel wyjechał z Polski.

Wiedza, która zabija

Wszystko wskazuje na to, że ofiarami swojej wiedzy padli także trzej oprawcy Krzysztofa Olewnika. Z akt śledztwa prowadzonego w tej sprawie wynika, że szef bandy porywaczy – Wojciech Franiewski – opowiadał strażnikom, że „się wywinie”, bo za zabójstwem Olewnika stały inne osoby, zaś on był tylko wykonawcą ich poleceń. Franiewski robił w celi notatki dotyczące przebiegu zbrodni i profesjonalnie przygotowywał się do procesu. Zanim zdążył zasiąść na ławie oskarżonych, popełnił dziwne „samobójstwo”. Sekcja zwłok wykazała w jego organizmie alkohol i narkotyki. Monitoring zainstalowany w jego celi nie posiadał funkcji archiwizacji obrazu. W kolejnych miesiącach tajemnicze „samobójstwa” popełnili Sławomir Kościuk i Robert Pazik – skazani za zamordowanie Olewnika. Powiesił się też strażnik, który jako pierwszy widział zwłoki Franiewskiego. – Wszystko wskazuje na to, że te zgony miały duży związek ze śmiercią mojego brata – mówi Danuta Olewnik – Cieplińska, siostra zamordowanego Krzysztofa. Czy oprawcy młodego biznesmena popełnili samobójstwo, ponieważ wiedzieli kto naprawdę stał za jego porwaniem i jaka była prawdziwa przyczyna? Takie pytanie jest tym bardziej uzasadnione, że w trakcie śledztwa prowadzonego w Sopocie, prokuratorzy odkryli wątki dotyczące osób związanych z polskimi i rosyjskimi służbami specjalnymi.

Długa tradycja

Tajemnicze zgony ważnych świadków mają w Polsce długą tradycję. Już w 1984 roku w dziwnym wypadku samochodowym zginęli dwaj oficerowie MSW, którzy badali działalność trzech esbeków skazanych za zabójstwo księdza Popiełuszki (odkryli wówczas, że Grzegorz Piotrowski poza wiedzą przełożonych kontaktował się z KGB). Do roku 2007 zginęły dalsze cztery osoby, które znały część prawdy o tej zbrodni. W niewyjaśnionych do dziś okolicznościach zmarło 13 osób, które mogły pomóc rozwiązać zagadkę zabójstwa Marka Papały. Prawdziwi inspiratorzy głośnych zbrodni zza kulis wciąż uciszają niewygodnych świadków. Jak długo jeszcze?

Naguto
09-06-2010, 15:05
Dzięki.

TNTP
09-06-2010, 18:19
"Palikot wskazał palcem i krzyknął "Poparzcie, pisowcy rzucaja w nas kamieniami" . Zarzut Palikota był bezzasadny. Tłum z grupy Kaczyńskiego był wyjatkowo spokojny i pokojowo nastawiony.

"Łapcie tego człowieka, to jest przebrany Jarosław Kaczyński" - pokrzykiwał Palikot. "



mhhh zażywasz przegrywasz

Z.
09-06-2010, 18:25
Zaczynam wierzyć w cuda w drugiej turze. PO robi pare rzeczy (plany powołania Belki, brak stanu klęski żywiołowej) wbrew więszkości opinii publicznej - i to jest inicjatorem tych akcji, a nie zgadzającym się czy znoszącym czyjes pomysły - do tego sondaże pokazują, że głosy Pawlaka i Napieralskiego mogą być decydujące w kwestii drugiej tury, a PiS z SLD ma już w partyjnym... większość.

Dzieje się.

Teraz JA
09-06-2010, 18:34
Mam pytanie odnośnie stanu klęski żywiołowej.
Jak wiadomo, obecnie Marszałek pełni obowiązki Prezydenta RP (i to tylko na określony czas). Powiedzmy, że wprowadzają stan klęski żywiołowej, co automatycznie przesuwa wybory prezydenckie o 3 miesiące. W tym czasie mija czas 'prezydentury' Komorowskiego. I co, zostajemy bez Prezydenta i bez osoby pełniącej tą funkcję? Kto w takim wypadku podpisywałby ustawy?

Czyżby nasza Konstytuacja miała lukę?

Czaruś
09-06-2010, 18:38
Mam pytanie odnośnie stanu klęski żywiołowej.
Jak wiadomo, obecnie Marszałek pełni obowiązki Prezydenta RP (i to tylko na określony czas). Powiedzmy, że wprowadzają stan klęski żywiołowej, co automatycznie przesuwa wybory prezydenckie o 3 miesiące. W tym czasie mija czas 'prezydentury' Komorowskiego. I co, zostajemy bez Prezydenta i bez osoby pełniącej tą funkcję? Kto w takim wypadku podpisywałby ustawy?

Czyżby nasza Konstytuacja miała lukę?

Komorowski nadal jest po, do czasu wyborów - przynajmniej tak m się wydaje

RadO
09-06-2010, 19:05
Czyżby nasza Konstytuacja miała lukę?

prawnikiem nie jestem ale art 228 pkt. 7 konstytucji mówi, że:

W czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja Sejmu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. Wybory do organów samorządu terytorialnego są możliwe tylko tam, gdzie nie został wprowadzony stan nadzwyczajny.


czyli na logikę Komorowski jest po do wyborów.

Teraz JA
09-06-2010, 19:13
W sumie racja/ Wynika z tego, że Komorowski nadal pełniłby swoją funkcję. Dzięki.

b.
09-06-2010, 20:27
mhhh zażywasz przegrywasz

Słowa Jarka na wiecu:



są tacy, którzy wiedzą, że Norwegia nie należy do UE, odróżniają dług publiczny od deficytu i tacy, z których to wyparowało jak gaz z kopalni odkrywkowej

:lol: :brawo:

eMeL
09-06-2010, 21:21
http://idzpodprad.salon24.pl/192118,palikot-prowokator-napasc-w-lublinie




-------------------------------

http://fronda.pl/news/czytaj/samochod_wojciecha_sumlinskiego_uderzyl_w_mur_wypa dek

We wtorek rano dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński uderzył w Białej Podlaskiej samochodem w mur cmentarny. W oponie znaleziono poziomo wbity gwóźdź, który ją przedziurawił. Dziennikarz chce złożyć do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.


- Jechałem z prędkością ok. 60 km/h po Białej Podlaskiej, kiedy nagle samochód szarpnął, aż wyrwało mi kierownicę z rąk. Uderzyłem w mur cmentarny. Nie wiem, czy pojazd pójdzie do kasacji, czy do naprawy – mówi portalowi Fronda.pl Wojciech Sumliński. Sam dziennikarz trafił do szpitala, miał wymioty i duszności. Po tomografii komputerowej, która nie wykazała wewnętrznego krwiaka, wypisał się na własne życzenie.

W warsztacie samochodowym znaleziono wbity w oponę gwóźdź, który spowodował jej pęknięcie. Jest wbity poziomo, co czyni mało prawdopodobnym najechanie nań podczas jazdy. - Jutro rano w Białej Podlaskiej złożę powiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Nie chcę snuć teorii spiskowych, ale chcę też, by ta sprawa została rzetelnie zbadana – mówi Sumliński. Policja ma wykazać ekspertyzę.

Wojciech Sumliński jest dziennikarzem śledczym, autorem m.in. książek „Teresa, Trawa, Robot” i „Kto naprawdę go zabił” o ks. Jerzym Popiełuszce, w których udowadnia, że zleceniodawcy morderstwa kapłana znajdowali się wyżej w hierarchii i nie zostali osądzeni. Na podstawie zeznania oskarżonego o krzywoprzysięstwo byłego pułkownika WSI Leszka Tobiasza i jego przyjaciela pułkownika Aleksandra Lichockiego oskarżono go o płatną protekcję w sprawie raportu WSI. Sam Sumliński uważa, że jest niewinny i padł ofiarą prowokacji byłych oficerów WSI.

Fizi
09-06-2010, 22:20
Palikot osiągnął swój cel. Swoją manifestacją zagłuszał dzisiejszy wiec Jarosława Kaczyńskiego w Lublinie. Prowokując konflikt i podburzając swoich zwolenników przeciw kandydatowi PiS, doprowadził do ogromnej eskalacji emocji. Czy weźmie odpowiedzialność za napaść fizyczną na osobę popierającą Kaczyńskiego?

Gdy publiczność już się rozchodziła, dwóch groźnie wyglądających mężczyzn dalej prowokowało spokojnie stojących zwolenników Jarosława. Z ich ust padały słowa miłości: „Gdzie jest ten s...n Kaczyński?!”, „Trzeba ich wszystkich wyrżnąć!”. Słowom towarzyszyły splunięcia. W pewnym momencie jeden z nich zaatakował członka redakcji miesięcznika „Idź Pod Prąd”, trzymającego flagę z kirem. Starał się ją wyrwać i go uderzył. Gdy zbiegło się więcej osób, uciekł. Zatrzymała go policja. Obecnie trwa przesłuchanie w komendzie policji na ulicy Okopowej w Lublinie.


Nie ma słów, którymi można właściwie opisać zachowanie Platformy Obywatelskiej. Bronisław Komorowski, pomimo próśb ze strony PiS, nie powstrzymał swojego pomocnika. Bierze więc pełną odpowiedzialność za to, co się stało w Lublinie. Polityka miłości Platformy to jedna wielka „podróba”. To ludzie, którzy dla swoich celów politycznych nie wahają się napuszczać na siebie Polaków, za nic mając ich zdrowie i życie.

http://niezalezna.pl/article/show/id/35163

Z.
09-06-2010, 22:56
Obejrzałem debate na UW i jestem podłamany infantylnoscią i naiwnością niektórych. Przeżyłem podobną sytuacje gdy byłem na tym samym uniwerku na debacie z Bartoszewskim ze dwa lata temu. Mianowicie na taki 'event' jakby powiedział Miklas zawsze przychodzi banda idiotów, która traktuje polityków z większym fanatyzmem niż kibice swoje kluby.

Burza oklasków dla Komorowskiego przy każdej jego wypowiedzi: czy jest za euro czy nie jest, czy jest za stanem klęski czy nie, czy beknie czy mu się odbije. Nie ma znaczenia co mówi, to się kompletnie nie liczy. Ważne żeby przez jak najgłośniejsze klaskanie i wycie dołączyć do jakieś wyimaginowanej elity.

To samo było wtedy z Bartoszewskim, nikt go nie słuchał tylko 1/3 sali się masturbowała (sorry) jak powiedział coś zabawnego.

Banda dziwaków, która jest wpędzona w jakieś kompleksy (przez wyścig szczurów?) musi 'dołączać' do wyimaginowanej elity waląc oklaskami po kazdym 'a' co najmniej 10 sekund, bo inaczej nie będą mądrzy i fajni. Te same twarze widziałem dziś u Palikota z tabliczkami "Jarek Podróbka". Ta sama banda krzyczała dzisiaj po debacie 'gdzie jest Kaczor', co owszem jest pytaniem zasadnym, ale przecież tym ludziom nie chodzi o odpowiedz tylko o głośne samookreślenie się pt 'przede wszystkim sram na Kaczora, a Bronka kocham, wezcie mnie wreszcie do tej elity'.

Pewnie jakby Kaczor był to byłoby podobnie, aczkolwiek w mniejszym stopniu. W sensie druga drużyna też by się pojawiła. Przyczym ta druga drużyna nie ma takich pobudek jak ta pierwsza. Im nie chodzi o elitarność, a mnie własnie to najbardziej obrzydza.

Co za ludzie - transy 'dość Kaczora, głosuj na Komora' (jakby Kaczor rządził..), zajęte pierwsze rzedy i burze oklasków przy każdym oddechu Bronka, no ludzie...

Jestescie elitą, ale idzcie już do domu.


I chyba o to mam największe pretensje do PO i mediów. Nakręcili zdecydowanie wiecej ludzi niż Rydzyk, dając im miejsce na wylanie frustracji, a jednoczesnie poczucie jakiegoś awansu społecznego poprzez 'nicnierobienie' tylko darcie mordy.

Wkurzają mnie i jednocześnie jest mi ich żal. Bo pewnie w takich środowiskach dowcipy z opętanych przez radyjko starych bab są najbardziej trendy i ok.

Dramat.

Pan Kamil
09-06-2010, 22:57
ciekawe czy poinformują o tym w tvn czy polsacie? może w tvp chociaż wspomną, ale mówiąc o tym narażą się na kolejne zarzuty "tvp=telewizja pisowska".

Po debacie na uw, raczej słaby poziom. Piski i brawa po każdej wypowiedzi BK, ale to było raczej do przewidzenia, no i burza braw na pograniczu orgazmu po słowach o niedopuszczeniu do władzy JK i pisu.

Obejrzałem debate na UW i jestem podłamany infantylnoscią i naiwnością niektórych. Przeżyłem podobną sytuacje gdy byłem na tym samym uniwerku na debacie z Bartoszewskim ze dwa lata temu. Mianowicie na taki 'event' jakby powiedział Miklas zawsze przychodzi banda idiotów, która traktuje polityków z większym fanatyzmem niż kibice swoje kluby.

Burza oklasków dla Komorowskiego przy każdej jego wypowiedzi: czy jest za euro czy nie jest, czy jest za stanem klęski czy nie, czy beknie czy mu się odbije. Nie ma znaczenia co mówi, to się kompletnie nie liczy. Ważne żeby przez jak najgłośniejsze klaskanie i wycie dołączyć do jakieś wyimaginowanej elity.

To samo było wtedy z Bartoszewskim, nikt go nie słuchał tylko 1/3 sali się masturbowała (sorry) jak powiedział coś zabawnego.

Banda dziwaków, która jest wpędzona w jakieś kompleksy (przez wyścig szczurów?) musi 'dołączać' do wyimaginowanej elity waląc oklaskami po kazdym 'a' co najmniej 10 sekund, bo inaczej nie będą mądrzy i fajni. Te same twarze widziałem dziś u Palikota z tabliczkami "Jarek Podróbka". Ta sama banda krzyczała dzisiaj po debacie 'gdzie jest Kaczor', co owszem jest pytaniem zasadnym, ale przecież tym ludziom nie chodzi o odpowiedz tylko o głośne samookreślenie się pt 'przede wszystkim sram na Kaczora, a Bronka kocham, wezcie mnie wreszcie do tej elity'.

Pewnie jakby Kaczor był to byłoby podobnie, aczkolwiek w mniejszym stopniu. W sensie druga drużyna też by się pojawiła. Przyczym ta druga drużyna nie ma takich pobudek jak ta pierwsza. Im nie chodzi o elitarność, a mnie własnie to najbardziej obrzydza.

Co za ludzie - transy 'dość Kaczora, głosuj na Komora' (jakby Kaczor rządził..), zajęte pierwsze rzedy i burze oklasków przy każdym oddechu Bronka, no ludzie...

Jestescie elitą, ale idzcie już do domu.Nic dodać, nic ująć.

Mimo wszystko dobra decyzja Kaczyńskiego o nie pojawieniu się (niezależnie czy nie mógł czy nie chciał), jestem przekonany, że po każdej wypowiedzi (niezależnie co miałby do powiedzenia) zostałby poczęstowany buczeniem.
Nie wiem tylko czy wśród tych "klaskaczy" była ekipa sproszona przez nowaka, czy może "elyta" współczesnej, pięknej młodzieży. Może Z odpowie na to pytanie?

Z.
09-06-2010, 23:09
Oglądałem w TV, bo wiedziałem co będzie. Ale nie sądziłem, że aż tak. Jakby Kaczor przyszedł to byłaby pewnie zadymka 'fanów' obu 'klubów' i koniec imprezy.

karakan
09-06-2010, 23:15
Wczoraj u Wojewódzkiej był Palikot.W ramach kampanii Komorowskiego.Większosć tekstów na JK.Żenada.

Pan Kamil
09-06-2010, 23:16
Wczoraj u Wojewódzkiej był Palikot.W ramach kampanii Komorowskiego.Większosć tekstów na JK.Żenada.

Oglądasz to gówno?

karakan
09-06-2010, 23:20
Tak jestem fanem.

Pan Kamil
09-06-2010, 23:44
Tak jestem fanem.

Niepotrzebna ironia. Ja swego czasu oglądałem, ale po popisach tej pizdeczki zrezygnowałem.

karakan
10-06-2010, 00:02
Pytanie też dziwne.

Pstrykając po kanałach zobczyłem Palikota i zwyczajnie zostawiłem ,żeby posłuchać co będzie grane.Nie zawiodłem się.

Lubię czasem poobcowac z "elytami" Czasem SK obejrzę(niestety nudzą już) czy posłucham TokFM jak jadę autem.

Ar2ras
10-06-2010, 01:11
...
Lubię czasem poobcowac z "elytami" Czasem SK obejrzę(niestety nudzą już) czy posłucham TokFM jak jadę autem.

Gratuluje silnej woli. ;) Ja trafiłem ostatnio na "teraz my" i usłyszałem: naciski, presja, presja, presja, naciski, błąd pilotów i tak w kółko po minucie przełączyłem. A widząc Wojewódzkiego lub Paligłupa natychmiast przełączam.

Pan Kamil
10-06-2010, 01:50
http://www.youtube.com/watch?v=8C76ZOS35XM&feature=player_embedded

mimo iż tvn24 to ładnie obrazuje zwolenników jedynej słusznej partii.

Foxx
10-06-2010, 08:47
Ciekawy przykład w jaki sposób udzielając wywiadu nie dać się wkręcać dziennikarzowi i kończyć to, co się chce powiedzieć ;)



Onet - Decyzja o kandydowaniu na urząd prezydenta była pańską samodzielną decyzją, czy ktoś panu doradzał, przekonywał pana do niej? Czytając pana wypowiedzi sprzed lat, nawet te sprzed lat 20. i więcej, nie znalazłem wypowiedzi, w której wykazuje pan pragnienie zostania prezydentem.

Kaczor - To prawda, nigdy nie miałem takich planów. To jednak jest sytuacja nadzwyczajna. Decyzje podjąłem po konsultacjach, czego nie będę ukrywał, namowach moich politycznych przyjaciół oraz osób, które dotąd nie były związane z moim ugrupowaniem. Bardzo liczę się z ich opiniami i w tym przypadku przychyliłem się do nich.

- Dlaczego przychylił się pan do decyzji o kandydowaniu w wyborach prezydenckich?

- Bo Polska, w której władza troszczy się o obywatela i o państwo jako całość - a nie jest tylko władzą dla samej siebie - jest dla mnie najważniejsza. Tak zawsze było. Tak zawsze myślałem. Dla mnie rozwój Polski, jej modernizacja, pomyślność, są priorytetem – życiowym celem, który świadomie wybrałem. Wygrana Bronisława Komorowski ma być tylko poszerzeniem władztwa Donalda Tuska. A jak wiadomo, monopol władzy nie przynosi niczego dobrego.

- O jakim monopolu pan mówi? PiS rządziło, gdy prezydentem był Lech Kaczyński, podobnie jak sprawowało władzę SLD, gdy głową państwa był Aleksander Kwaśniewski.

- Mówię o monopolu jednej formacji politycznej, która jest poza jakąkolwiek kontrolą. Mam tu na myśli nie tylko instytucje państwa, ale także media. To jeden z członków komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego mówił o przyjaciołach w jednej i drugiej telewizji oraz nawoływał do zdobycia "przyjaciół" jeszcze w trzeciej. PO nie pozostała głucha na te apele. Dziś widać, że bardzo chce telewizji publicznej po swojej stronie. To, co grozi nam dzisiaj, to sytuacja, w której możemy mieć całkowite wyłączenie mechanizmów kontroli nad władzą. A to nie jest sytuacja dobra.

- Dlaczego prezydentura Komorowskiego i rządy Tuska niosą z sobą takie zagrożenia, a pańskie rządy i prezydentura Lecha Kaczyńskiego była od tego wolna?

- Dziś widać, że PO ulega pokusie władzy absolutnej, wyjętej spod kontroli, mogącej właściwie wszystko.

- A co mogą przynieść, według pana, monopolistyczne rządy, jak pan sugeruje, PO z Bronisławem Komorowskim jako prezydentem?

- Byłoby lepiej, żeby takich rządów nie było.

- Ale dlaczego, bo wcześniejsza argumentacja jest mało przekonująca.

- Dlatego, że władza niekontrolowana jest zawsze władzą złą. Władza totalna nie rozwija, nie polepsza, nic nie robi, bo po prostu nie musi. Jedynym jej zadaniem jest utrzymanie status quo. A to nie jest dobre. Polsce potrzebna jest modernizacja, a nie gra na przeczekanie. Kropka.

- Interesujące byłoby rozwinięcie po kropce, ale zapytam inaczej. W czym pan, jako prezydent, byłby lepszy i dlaczego Polska miałaby potrzebować akurat pana jako prezydenta?

- Dlatego, że ja jestem człowiekiem, który nie chce być od żyrandoli i ładnych wnętrz. Bronisław Komorowski, godząc się na start w tych wyborach, zaakceptował wizję prezydentury jaką ma Donald Tusk. To było widać, gdy Bronisław Komorowski asystował premierowi Tuskowi w wizytach na wałach przeciwpowodziowych. Tusk grał pierwsze skrzypce, pan Komorowski był jego cieniem. Ja uważam, że urząd prezydenta jest urzędem niezwykle ważnym. W dodatku o najsilniejszym mandacie społecznym.

- Słowa o żyrandolu są słowami Donalda Tuska, a nie Bronisława Komorowskiego, pod którymi Komorowski się nie podpisał.

- Ale można przyjąć, że akceptuje tę postawę i to nie jest dobre z punktu pełnienia funkcji prezydenta, to po pierwsze. Kolejną rzeczą jest element kontroli, o którym mówiłem. Pan Komorowski był zawsze przedstawicielem bardzo skrajnego skrzydła PO. To on był przeciwko koalicji PO z PiS, ale też, jako jedyny z PO, był przeciwko rozwiązaniu WSI. Nigdy też nie zwalczał tego bardzo złego politycznego języka, tej "palikotyzacji" polskiego języka, a wręcz bronił swojego przyjaciela, politycznego druha pochodzącego z Biłgoraja. Stwierdził nawet, że wycofa się z wyborów, gdy jego przyjaciela spotka ze strony Platformy jakaś kara. Komorowski jako marszałek Sejmu powinien ten język powściągać, a broniąc swojego przyjaciela, de facto ten język wspierał. Jest też kwestia respektowania dobrych obyczajów, jakie dotąd obowiązywały w Sejmie. Zanim pan Komorowski został marszałkiem Sejmu, regułą było, że marszałek, mimo swojego partyjnego pochodzenia, starał się, by wszystkie polityczne barwy były sprawiedliwie reprezentowane. Marszałek Komorowski tę zasadę zakwestionował, powodując, że Sejm stał się faktycznie maszynką do głosowania działającą na zamówienie rządu. To źle zapowiada jego ewentualną prezydenturę.

- Ale przypomina pan sobie Ludwika Dorna, marszałka PiS, któremu również wiele można było zarzucić?

- Marszałek Komorowski, kierując obradami Sejmu, pokazał, że nie jest człowiekiem kompromisu. A Polsce dla rozwiązania najważniejszych spraw kompromis jest potrzebny. Poza tym jest między nami wiele różnic programowych. Ja jestem zwolennikiem publicznej służby zdrowia jako obowiązującego modelu opieki zdrowotnej, tak, aby wszyscy, bez względu na zasobność portfela czy status społeczny, mieli takie same szanse na ratowanie zdrowia czy życia. Marszałek jest za prywatyzacją szpitali, która równy dostęp do opieki zdrowotne z pewnością ograniczy. Ja jestem zwolennikiem zrównoważonego rozwoju kraju, tak, aby osoby mieszkające w miastach średniej wielkości i na wsi miały równe szanse z mieszkańcami metropolii. Pan Komorowski reprezentuje koncepcję zwaną modelem lokomotyw, w której chodzi o koncentrowanie się na metropoliach kosztem reszty kraju. To jest zły model i to jest wielka różnica między nami. Pan Komorowski jest zdecydowanym zwolennikiem prywatyzacji prawie wszystkiego, ja uważam, że są tzw. srebra rodowe, które z uwagi na interes państwa, powinny zostać pod jego kontrolą.

- Nie słyszałem o takich planach kandydata PO.

- Różnią nas też takie rzeczy jak chociażby sytuacja, gdy Bronisław Komorowski był całkowicie bierny wobec takich wydarzeń jak próby stosowania cenzury wobec prac magisterskich, które mogą się podobać lub nie.

- Uściślijmy, mówi pan o książce Pawła Zyzaka, autora książki "Lech Wałęsa. Idea i historia", w której pisze o przywódcy Solidarności, że był współpracownikiem SB, "obszczymurkiem" i był "miałki intelektualnie", za co sąd przyznał 20 tysięcy złotych odszkodowania Annie Domińskiej, córce Lecha Wałęsy, w związku z naruszeniem dóbr osobistych córki byłego prezydenta.

- W całej tej sytuacji najbardziej dziwiło mnie to, że za recenzowanie pracy magisterskiej niespodziewanie zabrali się politycy.

- Ale w jaki sposób Bronisław Komorowski zajmował się cenzurowaniem pracy magisterskiej?

- On nigdy nie odciął się od takich działań. Nie protestował, gdy pani minister Kudrycka powiedziała, że musi być przeprowadzona kontrola na jednym z wydziałów Uniwersytetu Jagiellońskiego – taka kontrola byłaby rzeczą niezwykłą, prawda?

- Wycofano się z tej kontroli.

- Ale to był pomysł kompromitujący jego autorów. Tego typu przykłady można by mnożyć. Bronisław Komorowski jest zwolennikiem bardzo nieasertywnej polityki zagranicznej, która jest prowadzona przez rząd Donalda Tuska. Ostatnim przykładem tego jest to, że strona polska nie wystąpiła do władz rosyjskich o przejęcie śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Teraz śledztwo prowadzą Rosjanie, ale mogli je prowadzić również Polacy. Tak mogłoby być, gdyby Polska zwróciła się do Rosji, a władze rosyjskie wyraziłyby zgodę. A powinny wyrazić zgodę w sytuacji, gdy ginie prezydent innego państwa i wielu bardzo ważnych ludzi.

- Ale zdaje pan sobie sprawę, że w świetle przepisów konwencji chicagowskiej, to śledztwo nie mogłoby zostać nam przekazane.

- Panie redaktorze, ja świetnie wiem, że w ramach tej konwencji - już abstrahuję czy ona powinna być tutaj użyta, bo jest jeszcze porozumienie rosyjsko–polskie z 1993 r., do którego w ogóle się nie odwołano - Donald Tusk miał pełne prawo zwrócić się do Rosjan o przekazanie postępowania wyjaśniającego. Rosjanie nie musieli się na to zgodzić, bo nie mają takiego obowiązku, ale mogli wyrazić zgodę i byłby to gest dobrej woli, zrozumiały w obliczu tej wielkiej tragedii. (...)

A gdy się już podsumowało różnice, można wrócić do wątków personalnych, zwłaszcza gdy dziennikarz wyraźnie próbuje wykorzystać fakt aktualnych relacji Kaczora z byłymi marszałkami z PiS:



- Wracając do marszałka Komorowskiego, mówi pan, że łamał on dobre obyczaje sejmowe, ale Ludwik Dorn, marszałek PiS do aniołów nie należał.

- Być może nie był aniołem, bo w polityce aniołowie bardzo rzadko się pokazują.

- Ale pamiętamy, że w panu jest czyste dobro.

- Mam nadzieję, że w polskiej polityce któregoś dnia będzie można żartować, bo tylko jedna prof. Jadwiga Staniszkis ucieszyła się, że żartuję i mam dystans do siebie. Wierzę, że ten poziom żartów będzie w przyszłości przyjmowany również przez dziennikarzy. Wtedy to był oczywisty żart. Ludwik Dorn, czy Marek Jurek aniołami nie byli, ale reguł przestrzegali.
http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/,1,3239998,aktualnosc.html

Maciej P-ń
10-06-2010, 10:59
Nie wiem czy już było, ale zakładam że nie:

http://www.youtube.com/watch?v=jrp8CYlrevU&feature=topvideos

Czy już Napieralskiego znasz? :lol2::bauns:

Nazgul
10-06-2010, 11:17
Państwo prawa:

http://www.fronda.pl/news/czytaj/samochod_wojciecha_sumlinskiego_uderzyl_w_mur_wypa dek


We wtorek rano dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński uderzył w Białej Podlaskiej samochodem w mur cmentarny. W oponie znaleziono poziomo wbity gwóźdź, który ją przedziurawił. Dziennikarz chce złożyć do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

- Jechałem z prędkością ok. 60 km/h po Białej Podlaskiej, kiedy nagle samochód szarpnął, aż wyrwało mi kierownicę z rąk. Uderzyłem w mur cmentarny. Nie wiem, czy pojazd pójdzie do kasacji, czy do naprawy – mówi portalowi Fronda.pl Wojciech Sumliński. Sam dziennikarz trafił do szpitala, miał wymioty i duszności. Po tomografii komputerowej, która nie wykazała wewnętrznego krwiaka, wypisał się na własne życzenie.

W warsztacie samochodowym znaleziono wbity w oponę gwóźdź, który spowodował jej pęknięcie. Jest wbity poziomo, co czyni mało prawdopodobnym najechanie nań podczas jazdy. - Jutro rano w Białej Podlaskiej złożę powiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Nie chcę snuć teorii spiskowych, ale chcę też, by ta sprawa została rzetelnie zbadana – mówi Sumliński. Policja ma wykazać ekspertyzę.

Wojciech Sumliński jest dziennikarzem śledczym, autorem m.in. książek „Teresa, Trawa, Robot” i „Kto naprawdę go zabił” o ks. Jerzym Popiełuszce, w których udowadnia, że zleceniodawcy morderstwa kapłana znajdowali się wyżej w hierarchii i nie zostali osądzeni. Na podstawie zeznania oskarżonego o krzywoprzysięstwo byłego pułkownika WSI Leszka Tobiasza i jego przyjaciela pułkownika Aleksandra Lichockiego oskarżono go o płatną protekcję w sprawie raportu WSI. Sam Sumliński uważa, że jest niewinny i padł ofiarą prowokacji byłych oficerów WSI.

karakan
10-06-2010, 11:20
W obozie PO chyba panika.Po spuszczeniu ze smyczy Palikota, postanowiono otworzyć garaż gdzie trzymają Zbyszka Hołdysa.



Legenda polskiego rocka, a ostatnio także komentator spraw wszelakich w telewizjach, obraża na swoim fejsbukowym fanpejdżu Jarosława Kaczyńskiego.

Pod fotografią przedstawiającą puste wieszaki w szafie Hołdys umieścił komentarz: "Widok z szafy Jarosława Kaczyńskiego. Ponurego średniowiecznego chu**". Tym samym eksrockman swoimi obelgami pod adresem Kaczyńskiego przerósł nawet Janusza Palikota. Co ciekawe, jego znajomi z Facebooka są zdjęciem i podpisem zachwyceni.

Jak Zbigniew Hołdys w lawinie komentarzy tłumaczy się z obrażania Jarosława Kaczyńskiego? "Żaden ubek znany mi z imienia i nazwiska nie narobił tyle gnoju w relacjach między Polakami, co ten posraniec. Najbardziej parszywa postać, jaką pamiętam, a pamiętam nawet Władka Gomułkę dobrze. Powinno się go wpakować do Wastoka i wystrzelić w kosmos bez możliwości powrotu kiedykolwiek" - konstatuje legenda polskiego rocka.

Zdjęcia i komentarze byłego frontmana zespołu Perfect widzi każdy użytkownik Facebooka. Hołdys nie blokuje dostępu do treści nieznajomym.

Jak oceniacie wulgarny język Zbigniewa Hołdysa, którym uraczył blisko 2300 znajomych na Facebooku? My w tym miejscu komentować sprawy nie będziemy


http://www.fejsik.pl/Holdys-na-FB-o-Jaroslawie-Kaczynskim-Ponury-sredniowieczny-ch-a65

Pan Kamil
10-06-2010, 11:56
http://www.facebook.com/album.php?aid=-3&id=100000485566928#!/album.php?id=100000485566928&aid=-3&s=0&hash=6339b729bbfd3b4211c74835723854c5 - proponuję przejrzeć zdjęcia tego typa (to "najfajniejsze" chyba usunął), brakuje tylko zdjęcia fiuta do kolekcji. Ciekawe czy ma konto na fotka.pl?

Foxx
10-06-2010, 12:17
Relacja z debaty na UW

Wczorajsza debata kandydatów na prezydenta na UW rozpoczęła się dziwnie. Ludzie, którzy od godziny albo kilkudziesięciu minut oczekiwali przed głównym wejściem do starej biblioteki uniwersyteckiej, nie zostali wpuszczeni. Wewnątrz, na sali, zgromadzono inną publiczność i nie były to osoby przypadkowe. Te z ulicy- po prostu pocałowały klamki. Adrian, którego przepytywałem, odczekał 40 minut, od 19.30, będąc blisko drzwi . I nic. Donosił o wchodzeniu grup młodych sympatyków Komorowskiego w sztabowych koszulkach bocznym wejściem. W środku ci ludzie rozłożyli swoje transparenty. Stronników innych kandydatów nie wpuszczano. Około 20.10 tłum zrzedniał, ludzie się rozchodzili, debata już trwała.

Organizator debaty, stow. „Młoda RP”, podaje iż jest organizacją ponadpolityczną. Choć obchodzili 1989 rok jako rocznicę „odzyskania wolności”, o co można mieć pretensje. Wszak Polska wciąż zaliczana jest do grupy krajów „flawed democracies”- zwichnięte demokracje, demokracje fasadowe (por. Democracy Index czasopisma The Economist).

W pierwszej turze pytań jedynie Janusz Korwin-Mikke mówił o potrzebie zmiany systemu politycznego. Komorowski twierdził że szuka kompromisu. Waldemar Pawlak stawiał na innowacyjność, Olechowski twierdził że jest kandydatem który najwięcej uwagi poświęci obywatelom, nie partiom. Chce też szanować wszystkich obywateli.

W pytaniu o wykorzystanie władzy prezydenckiej, Janusz Korwin-Mikke mówi że rolą prezydenta jest „blokować głupoty tworzone przez parlament”. Wg Komorowskiego zaś prezydent jest strażnikiem ładu konstytucyjnego i osobą łączącą całe społeczeństwo. O „figurze łączącej naród” wspomniał też Kornel Morawiecki.

W polityce zagranicznej- Korwin-Mikke zapowiada zablokowanie dołączenia Polski do strefy euro (Eurolandii, jak wspomniał). Komorowski mówi o sukcesie polskiej polityki ostatnich dwóch dekad (?). Ziętek chce integracji z nowymi potęgami gospodarczymi- Indiami i Chinami. Kornel Morawiecki uważa że polska nie odzyskała pełnej niepodległości i powinna być łącznikiem między wschodem a zachodem. Andrzej Olechowski chciał poprawy stosunków z sąsiadami, zwłaszcza z Niemcami i Rosją. A.Lepper krytykował udział Polski w operacjach wojennych w Iraku i Afganistanie. B. Ziętek nazwał te wojny „wojnami o surowce”.

W Polityce bezpieczeństwa- A. Olechowski chce odbiurokratyzować i zmodernizować polskie siły zbrojne. Morawiecki wskazuje na brak odpowiedniej hierarchii w wojsku, Lepper nie wierzy w lojalność partnerów z NATO i twierdzi że Polska powinna być w stanie obronić się sama, zaznaczając że pozostając w sojuszu. Korwin-Mikke twierdzi że karta NATO wcale nie gwarantuje nam bezpieczeństwa. Co najmniej połowa wojska winna brać stale udział w operacjach wojennych, by nabrać wprawy. Komorowski zaś mówi o szacunku należnym polskiej armii, mówi też o zmianach w strukturze kadrowej i zakupach uzbrojenia. Marek Jurek mówi o samodzielności wojskowej Polski.

W pytaniu o wizję szkolnictwa wyższego zarówno Jurek jak i Komorowski opowiedzieli się za bezpłatnymi studiami wyższymi na państwowych uczelniach. Korwin-Mikke stwierdził że szkoły państwowe to nieuczciwa konkurencja. Wg niego spadek poziomu studiów jest katastrofalny, a zle uczelnie muszą splajtować. Ziętek opowiedział się za bezpłatną edukacja dla wszystkich oraz stwierdził że państwo musi tworzyć miejsca pracy by powstrzymać emigrację najlepszych.



Ciąg dalszy relacji nastąpi.

Relacja w oparciu o materiały stow. Młoda RP

Fot. Zdjęcie z komentarza internauty Cerbera- stronnicy Komorowskiego podczas debaty:

http://img812.imageshack.us/img812/7915/komm.jpg
http://rasfufu.salon24.pl/192382,relacja-z-debaty-na-uw

Comorra :cool:

I EDYTKA:



I lżyli długo i szczęśliwie…
Rafał Ziemkiewicz 10-06-2010, ostatnia aktualizacja 10-06-2010 11:09

„Sondaże przynoszą niepokojące wieści, rośnie poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego… eee, to znaczy, niepokojące dla kandydata Platformy wieści…” − tymi słowami powitał mnie przy śniadaniu dziennikarz pewnej komercyjnej całodobowej stacji informacyjnej, relacjonującej wybory obiektywnie i rzetelnie, bez angażowania się po żadnej ze stron.

Wieści zaiste niepokojące: sondażowa przewaga Bronisława Komorowskiego nad Jarosławem Kaczyńskim stopniała do zaledwie sześciu procent!

Wstaję i już wiem, że zaraz się zacznie. Na salonach, oczywiście, nie wolno kwestionować sondaży, bo to oszołomstwo, ale jeśli sondaże przyznają ich kandydatowi zwycięstwo z przewagą mniejszą niż dziesięć procent, to zaczyna się histeria. Przy sześciu procentach możemy spodziewać się początków amoku.

I faktycznie. Znajduję w sieci wypowiedź Zbigniewa Hołdysa. Znany artysta, aby pokazać, że świat kultury stoi murem za partią reprezentującą wyższe wartości, nazywa Kaczyńskiego „ponurym ch…”. I dodaje „parszywego posrańca”, który „narobił gnoju w relacjach między Polakami” i należy go „wystrzelić w kosmos”.

Poznać kandydata po autorytetach, które go wspierają. „Inteligentna ironia” Bartoszewskiego i Wajdy najwyraźniej okazała się dla wyborców, o których walczy kandydat „Polski jasnej” zbyt inteligentna, więc do boju ruszają autorytety młodsze, posługujące się językiem bardziej zrozumiałym dla młodzieży. Kuba Wojewódzki również porzuca cięte, intelektualne riposty w rodzaju „w Krakowie przybywa miejsc, wartych omijania szerokim łukiem”. Wyzwania naszych czasów każą się wypowiadać prosto, jak to mówiły autorytety stalinowskie (czyli te same, tylko znacznie młodsze) − „po robociarsku”. „Nie głosuj na buraka!” − wzywa szołmen, na co dzień pozujący na ziomala, co to cznia politykę jako taką i polityków w ogólności, choć zdaniem Grzegorza Schetyny mający jako współpracownik sztabu wyborczego swój udział w wielkim sukcesie PO w roku 2007.

Ciekawe, kogo może mieć Wojewódzki na myśli? Gdyby traktować poważnie jego bełkoty, to za buraka musi uważać wąsatego dziadka z dwururką, piątką dzieci i żoną zadbaną inaczej, plotącego o patriotyzmie, sarmackich przodkach, kresach i innych obciachach. Skądinąd można jednak sądzić, że to właśnie ów dziadek obu wyliniałym rockmanom imponuje.

To szczególna cecha kampanii PO. Na tuskowy awatar wybrano człowieka, który ma się kojarzyć z dawną Polską, dworkiem, tradycją, rodziną etc. Ale zajadle wspierają go ludzie, którzy bynajmniej się z tym zestawem wartości nie kojarzą, wręcz przeciwnie, zwykli po nich jeździć jak po przysłowiowej burej suce. Są tylko dwa możliwe wyjaśnienia: albo ich liberalno-lewicowy imidż jest zwykłym picem, modą, w istocie zaś są zwykłymi konformistami, czapkującymi władzy, bo władza rozdaje miejsca w ramówce gwarantujące wielką oglądalność, pieniądze z PiSF czy inne granty, a dobrze przez nią widziani ludzie kultury mogą liczyć na niemieckie stypendia i nagrody − albo też wiedzą doskonale, iż obce im wartości są w wypadku Drogiego Bronisława II propagandowym kitem, zwykłym mamieniem ciemnego ludu, który jest u nas katolicki, patriotyczny i prorodzinny, i żeby wydrwić jego głosy trzeba ściemniać. Trzeciej możliwości nie ma.

Na deser mogliśmy sobie tego dnia obejrzeć po raz kolejny Palikota, mimo wszelkich montażowych sztuczek komercyjnej i niezaangażowanej telewizji po raz kolejny dostrzegając jego świńską twarz (lepiej widoczną w obszerniej cytujących „Wiadomościach”) oraz szalonego marszałka Niesiołowskiego u Moniki Olejnik, którą swą furią ustawił w nietypowej dla niej pozycji obrończyni PiS. Niesiołowski powtarzał w kółko swą mantrę, że „Pospieszalscy, Wildsteiny i Ziemkiewicze” to „szczekacze pisu”, którzy są znacznie bardziej agresywni, właściwie tylko oni są agresywni, bo po stronie PO żadnej agresji nie ma, przeciwnie, jest ręka wyciągana do zgody. Nie odniósł się w żaden sposób do uwag pani redaktor, iż na Wildsteina, Ziemkiewicza i Pospieszalskiego PiS wpływu nie ma, natomiast Palikot jest wiceprzewodniczącym klubu poselskiego PO i szefem jej regionalnej struktury.

Można by dodać Kutza, Nowaka, członków komitetu honorowego i samego kandydata, jak również zwrócić uwagę na fakt, że żaden z polityków PiS nie próbował obciążyć Komorowskiego odpowiedzialnością za osoby takie, jak panie z Krakowa, które demolowały wieńce i znicze żałobne „ze złości” że Kaczyńskich pochowano na Wawelu, czy inni tego rodzaju wandali, którzy podobnych ekscesów się dopuścili. Że salony, które takiego wstrząsu doznały słysząc wypowiedzi przypadkowych osób o krwi na rękach Tuska, nie protestują, gdy znani politycy, z nazwiskami, powtarzają, jakoby Kaczyński miał na rękach krew Barbary Blidy. Można by też spytać, kiedy i gdzie, na przykład, „Pospieszalscy, Ziemkiewicze i Wildsteiny” nazwały p. o. kandydata „ponurym ch…” albo nawet znacznie, znacznie łagodniej, powiedzmy, mordercą zwierząt futerkowych? Można by, ale z dawna już wiadomo, że „na Putramenta szkoda atramenta”, a na Niesiołowskiego żal by było nawet substancji znacznie tańszych.

Wybory się zbliżają, wyniki sondaży ulegają korekcie do przewidywanego wyniku rzeczywistego głosowania, można się więc spodziewać, że amok platformersów i wspierających ich celebrytów intelektu będzie narastał. Ciekawe, jakiej to jeszcze − mówiąc językiem profesor Janion − „transgresji” dokonają oni, gdy „trumienny upiór polskiego patriotyzmu” (copyright by Paweł Huelle, krytykapolityczna.pl 2010) wzrośnie w siłę jeszcze bardziej?

Miało być jak w bajce: wygrali, przez poparcie, słusznych kandydatów, obie izby parlamentu i prezydenturę, i pławiąc się w grantach, nagrodach i laudacjach lżyli długo i szczęśliwie pokonanych oszołomów… A tu coraz bardziej prawdopodobne się staje, że z tego snu spełnią się tylko obelgi, i to bynajmniej nie jako radosne opluwanie prawych Polaków, gnojonych i rugowanych z życia publicznego, jak w ostatnich latach, tylko jako bezsilne zgrzytanie zębów pseudoelity kopniętej przez naród w de.
http://www.rp.pl/artykul/2,492066.html

MAYDAY
10-06-2010, 14:24
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Spodziewam-sie-ze-w-kampanii-Kaczynski-splodzi-syna,wid,12353259,wiadomosc.html

K...A ten palikot to jest do odstrzału :wkurzony:

Foxx
10-06-2010, 14:27
E, tam - raczej do wysmiania :]



Onet - Paweł Poncyljusz, rzecznik pańskiego sztabu wyborczego, tłumacząc, skąd się wziął dąb w pańskim spocie, powiedział, że w tym spocie są trzy rzeczy, które każdy mężczyzna powinien zrobić, czyli: "zasadzić drzewo, zbudować dom i spłodzić syna".

- Wie pan, w tej sprawie do wyborów raczej nie zdążę (śmiech).

- A kłopot ma Paweł Poncyljusz?

- O ile mi wiadomo, to wśród jego dzieci są też synowie (śmiech).

- Dziękuję za rozmowę.
http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/,1,3240169,aktualnosc.html

Pan Kamil
10-06-2010, 16:13
lepszego zdjęcia nie mieli?

Z.
10-06-2010, 16:19
Jako że miałem przyjemność bardzo dobrze znać jednego z zadających pytania kandydatom na UW, bardzo dobrze znam jego poglądy i całego stwowarzyszenia Młoda RP. Czysta Unia Wolności i odpieprzcie się od generała. Słowo.

:cool:

P.S. Zreszta to byl kolejny powód dla którego nawet nie byłem zdziwiony, gdy widziałem ten absurdalny fanatyzm. Chociaż musze przyznać, że babka od "Tylko Palikot, Palikot i Platforma' jest mocniejsza.

EDIT:

Foxx, myślę ze z wywiadu jeszcze to warto zacytować:


- Pan rozmawiał z bratem kilkanaście minut przed katastrofą. Czy brat informował pana, że są złe warunki atmosferyczne?

- O niczym mnie nie informował, poza stanem zdrowia naszej mamy. Powiedział mi, że z rozmowy z lekarzem wynika, że stan mamy jest stabilny. Brat powiedział mi jeszcze, żebym się przespał.

- O niczym więcej panowie nie rozmawiali?

- O niczym. Gdyby wiedział, że coś jest nie tak z pogodą, na pewno by mi o tym wspomniał.


EDIT 2: a to musze zacytować :lol:

fragment felietonu Paradowskiej:


a może wygra Kaczyński, który wskaże innego kandydata, chociaż do kwalifikacji Belki w PiS zastrzeżeń nie ma? Wszędzie czystej wody partyjniactwo. Czy to jest myślenie godne kandydatów na urząd prezydenta, niech oceniają wyborcy. Dla mnie ono raczej kandydatów dyskwalifikuje i na ich tle marszałek Komorowski ze swoimi gafami nie gafami jawi się jako mąż stanu, który po prostu wie, co jest ważne.

Reakcji salonu na podobny tekst Janeckiego o Kaczyńskim wrzucać nie będę. W skrócie powiesili go, wczesniej wkładajac w madejowe łoże czy tam hiszpańskie buty za to że łamie zasady dziennikarstwa. W Wyborczej nawet cytowali jakieś dyrektywy chyba z KRRiTV.

Leżę :lol2:

Foxx
10-06-2010, 18:15
A ja właśnie pozbierałem materiał na temat wczorajszych wydarzeń: "Młoda R.P." i "Krzychu", czyli putinowski wzór debaty wdrażany przez PO (http://foxx-news.blogspot.com/2010/06/moda-rp-i-krzychu-czyli-putinowski-wzor.html)

To naprawdę nie przesada... :cool:

Z.
10-06-2010, 18:22
Czy ja dobrze widze czy typ rzucajacy kamieniem w Palikota był podstawiony? :o :lol:

P.S. I Marek 'nie mam zastrzeżeń' Belka będzie szefem NBP.

Foxx
10-06-2010, 22:46
Tymczasem życie dopisuje ciąg dalszy do naszych dyskusji sprzed kilku miesiecy.



PO w panice. Konflikt w sztabie marszałka

W sztabie wyborczym kandydata Platformy iskrzy. Nerwową atmosferę potęgują także wyniki sondaży, które zamawiają jego współpracownicy. Jak ustalił "DGP", wynika z nich, że różnica między Bronisławem Komorowskim i Jarosławem Kaczyńskim to już zaledwie cztery punkty procentowe.

Spadające notowania marszałka Sejmu to efekt jego kolejnych wpadek, ale przede wszystkim braku jasno sprecyzowanej strategii kampanii. Przyczyną tego braku jest z kolei wewnętrzny konflikt. Komorowski nie ufa szefowi swojego sztabu Sławomirowi Nowakowi. Nowak boi się natomiast wpływów Grzegorza Schetyny, który nieformalnie starał się wyznaczać kierunki kampanii. Na sojuszu z Komorowskim szef klubu PO próbował odbudować swoją pozycję w partii. Ale i on, gdy tendencje stały się niekorzystne dla marszałka, zaczął usuwać się w cień.

W to miejsce próbował wejść Janusz Palikot. On chce oczywiście kampanię robić po swojemu: prowokować i próbować ośmieszać lidera PiS. W efekcie Platforma, która do tej pory starała się utrzymywać wizerunek partii spokojnej, staje się stroną atakującą. Tak było w środę w Lublinie, gdzie Palikot zorganizował wiec, który miał zakłócić spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z wyborcami. "Ta akcja nie było konsultowana ani ze sztabem, ani z marszałkiem" - zastrzega Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu Komorowskiego. I dodaje: "Mamy prośbę do Janusza Palikota, by w przyszłości konsultował z nami swoje przedsięwzięcia".

Zdaniem dr. Jarosława Flisa, politologa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, działania lubelskiego posła PO nie pozostaną bez wpływu na wynik wyborczy. "One oczywiście nie będą miały decydującego znaczenia, ale dołączają się do serii wpadek kandydata PO" - mówi dr Flis. Uważa działania Palikota za zniechęcające, nieskuteczne i niesmaczne.

A to właśnie kolejne błędy Komorowskiego powodują dezorganizację kampanii. "Niemal codziennie praca w sztabie zaczyna się od wybuchu złości Sławomira Nowaka, który rzuca ostrymi słowami po kolejnych wpadkach Komorowskiego" - opowiada osoba związana ze sztabem. Zdeterminowany Nowak przydzielił nawet marszałkowi osobę, która ma pilnować go przed wpadkami. Aniołem stróżem został Dariusz Dolczewski, szef młodzieżówki Platformy. Ale nie jest on w stanie zapobiec błędom. "Współpraca z Komorowskim jest wyjątkowo trudna nie tylko ze względu na jego nieufność, ale także dlatego, że nie chce przyjmować argumentów od osób spoza swojego ścisłego otoczenia" - przyznaje ważny poseł Platformy.

Sposobem na ucieczkę do przodu i odbudowanie wizerunku poważnego polityka miało być zwołanie na wczoraj Rady Gabinetowej. Komorowski domagał się na niej, by rząd sowicie nagrodził tych, którzy walczyli z powodzią. "To potworny kiks w sytuacji, gdy nie rozdano jeszcze nawet połowy zasiłków dla powodzian" - mówi dr Wojciech Jabłoński, ekspert od marketingu politycznego i politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Uważa, że wyborcy oczekiwaliby bardziej, że urzędnicy zrzekną się swoich nagród na rzecz poszkodowanych przez żywioł.

Powagę sytuacji rozumie doskonale Kidawa-Błońska. "Nie chcemy wchodzić w kolejne konflikty, w niedzielę organizujemy koncert dla powodzian" - zapowiada. Później dwudziestoma autobusami w Polskę ruszą wolontariusze PO. Do końca tygodnia mają odwiedzić pięćset miast. To oni mają sprawić, że notowania Komorowskiego znów zaczną rosnąć.
http://www.dziennik.pl/polityka/wybory-prezydenckie-2010/article624719/PO_w_panice_Konflikt_w_sztabie_marszalka.html

Peace
10-06-2010, 22:49
Foxx: Z tą prowokacją Palikota to prawda?

Bo zadałem sobie trud przeczytania źródła i.. : Niektórzy wzięli tę notkę na poważnie. Wyjaśnienie - to jest żart oparty na podobieństwie dwóch osób. Skoro człowiek ze świńskim ryjem i gumowym penisem może pytać się o różne rzeczy, to mogę i ja się zapytać, czy to ta sama osoba.


( Sorry że na czerwono i pogrubione ale kopiowałem i nie chce mi się teraz to zmienić )

Foxx
10-06-2010, 23:02
Gdy pisałem swoją notkę, tego tekstu nie było. Wiem natomiast, że w podobnych sytuacjach administracja Salonu24 grozi procesami, więc być może autor się zabezpieczył przed banem.

Poszlaką, która mogłaby to potwierdzać, jest dodanie przez lubelską "G.W." podtytułu. Było tylko:

To on rzucił kamieniem w Palikota. Kim jest?

Jest:

Fotoreporter "Gazety Wyborczej Lublin" zrobił zdjęcie mężczyźnie, który dziś po południu podczas wiecu Palikota rzucił w niego kamieniem. Zwolennik Kaczyńskiego, czy prowokator polityka Platformy?

http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,7994654,To_on_rzucil_kamieniem_w_Palikota_ _Kim_jest___ZDJECIA_.html

Peace
10-06-2010, 23:23
Zwróciłem uwagę na daty;)

No cóż dowodów nie ma więc na razie jest to prowokacja romank'a.

Foxx
10-06-2010, 23:28
Ja to widzę inaczej. Salon24 to "magiczne" miejsce w blogosferze. Przykład:

http://foxx-news.blogspot.com/2009/01/czy-odpowiedzie-na-notk.html

Na dzisiaj więc wierzę Romanowi (zwłaszcza, że nie zmienił treści swojej notki, tylko wrzucił "aneks").

Z.
11-06-2010, 01:04
No cóż dowodów nie ma więc na razie jest to prowokacja romank'a.


Znaczy, że to jest aż tak wielki zbieg okoliczności, że Palikot ma kumpla bardzo podobnego do wroga rzucającego kamieniem?

hmB.
11-06-2010, 02:07
Oglądał ktoś z Was "Warto Rozmawiać"?
Doszło do sporej kłótni między Zbonikowskim z PiSu a Sawickim (obecnym ministrem Rolnictwa). Tematem plany przeciwdziałania powodziom ŚP.Grażyny Gęsickiej. Z. twierdził, że plany były zaakceptowane przez Unię, S. nazywał je "nierealnymi", itp. Jeden drugiemu zarzucali kłamstwa. Na koniec S. stwierdził, że "z marzeniami nie będzie rozmawiał" i uciął temat.
Jestem mocno ciekaw jaki finał (o ile w ogóle) będzie miała ta sprawa.

Foxx
11-06-2010, 08:58
Na szczęście są tacy, którzy zarchiwizowali konkrety (http://foxx-news.blogspot.com/2008/02/pomidor-ber-alles.html) ;)

(z perspektywy czasu okazało się, że J. Kaczyński miał rację...)

EDIT: Bym zapomniał. Wczoraj u Rymanowskiego Migalski przeczołgał Kutza gorzej, niz niedawno Hiszpanie polskich grajków :]. Wprawdzie relacja na portalu tvn24 taka, jak zwykle:

http://www.tvn24.pl/-1,1660196,0,1,nadzieje-po-o-pierwszej-turze-sa-nieaktualne,wiadomosc.html

ale w sieci jest już kilka komentarzy:

http://kosikm.salon24.pl/192646,migalski-vs-kutz

http://4wladza.salon24.pl/192661,migalski-vs-kutz-k-o

Jak pojawi się na youtube, wrzucę. Warto :)

MAYDAY
11-06-2010, 09:34
tak właśnie działa KOMORRA
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Przykaz-w-PO-zorganizowac-tlumy-dla-Komorowskiego,wid,12357258,wiadomosc_prasa.html

:protestuje:

MAYDAY
11-06-2010, 10:07
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Komorowski-wyzywam-Kaczynskiego-na-solowe,wid,12357324,wiadomosc_prasa.html

mam nadziejae że jarek go zniszczy :box:
komorowski i solówa na podwórku he,he jakoś tego nie widze

Ar2ras
11-06-2010, 11:27
... Bym zapomniał. Wczoraj u Rymanowskiego Migalski przeczołgał Kutza gorzej, niz niedawno Hiszpanie polskich grajków :]. Wprawdzie relacja na portalu tvn24 taka, jak zwykle...

Jak pojawi się na youtube, wrzucę. Warto :)

Po przeczytaniu komentarzy nie mogę się doczekać całego filmu. :) Niestety, w sieci na razie nie znalazłem.


a to dla poprawienia humoru:

http://niewolnik.salon24.pl/191426,obrazki-salonowe-90

Peace
11-06-2010, 11:53
Znaczy, że to jest aż tak wielki zbieg okoliczności, że Palikot ma kumpla bardzo podobnego do wroga rzucającego kamieniem?Nie, biorąc pod uwagę dokonania Palikota jest to całkiem możliwe, ale nie mam zamiaru brać za dowód notki gościa z której się potem wycofuje.

PS. MAYDAY wrzucaj cytaty, a nie linki - byłbym wdzięczny ;)

MAYDAY
11-06-2010, 12:13
[QUOTE=Peace;659874]Nie, biorąc pod uwagę dokonania Palikota jest to całkiem możliwe, ale nie mam zamiaru brać za dowód notki gościa z której się potem wycofuje.

PS. MAYDAY wrzucaj cytaty, a nie linki - byłbym wdzięczny ;)

tak właśnie działa KOMORRA
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...osc_prasa.html


Każdy poseł PO dostał polecenie: zorganizować autokar ludzi na niedzielną imprezę w stolicy - ustaliła "Rzeczpospolita". - Już zarezerwowałem 40-osobowy autobus - przyznaje w rozmowie z gazetą jeden z posłów Platformy.

Kierownictwo sztabu Bronisława Komorowskiego ogłosiło kilka dni temu: nie będzie wiecu wyborczego w Warszawie, tylko akcja na rzecz powodzian - koncert charytatywny "Solidarni dla powodzian" na warszawskiej Agrykoli. Jak dowiedziała się "Rz", Platforma sama postanowiła zadbać o frekwencję. - Dostaliśmy wewnętrzne polecenie, by każdy poseł zorganizował ze swojego regionu autokar pełen ludzi na tę imprezę. Chodzi o to, by pokazać rozmach - mówi inny z posłów PO.

W autokarze mają być działacze partii i zwykli wyborcy. W kuluarowych rozmowach politycy Platformy zaczynają jednak wątpić w skuteczność działań sztabu Komorowskiego. - PiS nas przegania, mają lepsze wyczucie społeczne, a nam szkodzą wyreżyserowane pomysły, widać to na przykładzie Palikota - uważa jeden z rozmówców gazety.

MAYDAY
11-06-2010, 12:34
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...osc_prasa.html

- Proponuję prezesowi PiS debatę jeden na jednego, honorowo. U mnie na podwórku to się nazywało "solówą". Ale jak pamiętamy Jarosław Kaczyński szczyci się tym, że się na podwórku nie wychowywał - mówi w wywiadzie dla Faktu Bronisław Komorowski, kandydat PO na prezydenta

Co pan odpowie szefowej sztabu Jarosława Kaczyńskiego Joannie Kluzik-Rostkowskiej, która zachęca pana do niedzielnej debaty w TVP mówiąc "Odwagi, panie marszałku"?

- To ja oczekuję odwagi od pana Jarosława Kaczyńskiego i przyjęcia mojej propozycji debaty w ramach uczciwego pojedynku jeden na jednego. Jak na razie Jarosławowi Kaczyńskiemu zabrakło tej odwagi i nie stawił się na debatę wszystkich kandydatów organizowaną przez studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Ani on ani pan Napieralski.

Pan jest - rozumiemy - gotowy

- Tak, ale czy dojdzie do takiej debaty zależy od pana Kaczyńskiego.

Dlaczego nie chce pan wziąć udziału w debacie z Kaczyńskim, ale i Grzegorzem Napieralskim oraz Waldemarem Pawlakiem?

- Z propozycji złożonej przez pisowską telewizję zrezygnowali też Andrzej Olechowski i Marek Jurek. Nie rozumiem formuły tej dyskusji. Dlaczego akurat ci kandydaci? Że szefowie partii i ja na dokładkę? To byłaby próba podzielenia przez telewizję publiczną, czyli "drugi sztab" Jarosława Kaczyńskiego, kandydatów wedle dziwnych zasad. Dla mnie jest nie do przyjęcia, że sztab z Nowogrodzkiej uzgadnia ze sztabem z Woronicza kto ma debatować, a dopiero potem zgłasza tę propozycję mojemu sztabowi.

Odbiór może być jednak taki, że boi się pan konfrontacji.

- Proponuję jeden na jednego, honorowo. U mnie na podwórku to się nazywało "solówą". Ale jak pamiętamy Jarosław Kaczyński szczyci się tym, że się na podwórku nie wychowywał.
Bronisław KomorowskiProponuję jeden na jednego, honorowo. U mnie na podwórku to się nazywało "solówą". Ale jak pamiętamy Jarosław Kaczyński szczyci się tym, że się na podwórku nie wychowywał. Zatem niech przyjmie propozycję debaty wszystkich kandydatów na tych samych prawach.

Nie obawia się pan tego, że Napieralski, Pawlak, a może też ich wyborcy poczują się zlekceważeni pańską odmową?

- Zgodziłem się na debatę ze wszystkimi kandydatami na zaproszenie studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Ale Jarosława Kaczyńskiego tam nie było.

W 2005 roku Lech Kaczyński wygrał także dzięki temu, że swoje głosy przekazał mu Andrzej Lepper. Donald Tusk z kolei zniechęcał do siebie elektorat Samoobrony i lewicy. Nie powiela pan jego błędu?

- Cały czas zwracam się także do wyborców i lewicy, i prawicy. Do Rady Bezpieczeństwa Narodowego zaprosiłem przedstawicieli opozycji prawicowej i lewicowej. Moim kandydatem na prezesa NBP nie został nikt z kręgu mojej partii. Nie zaproponowałem kolegów tylko Marka Belkę, choć być może kogoś tym w PO zawiodłem. Wydaje mi się, że wysyłam wystarczającą liczbę sygnałów, że jestem otwarty na współpracę ze wszystkimi środowiskami politycznymi i dialog z wyborcami zarówno PiS, jak i SLD.

U których kandydatów będzie pan zabiegał o poparcie po I turze?

- Na razie wszyscy ze sobą konkurujemy. Ale w odpowiedniej chwili będę gotowy, żeby rozmawiać o uzyskaniu poparcia tych, którzy do II tury nie wejdą.

Czy Pawlak jako koalicjant powinien pana poprzeć w II turze?

- Koalicja nie dotyczy kwestii prezydentury, tak jak nie dotyczy kwestii NBP. Koalicja ma realizować program rządowy i wspólną strategię w parlamencie.

A sprawdza się ta współpraca?

- Jestem zwolennikiem utrzymania koalicji, a nawet zamiany jej w trwały sojusz na wzór niemieckiej CDU-CSU, dlatego, że według mnie się sprawdza.

Czyli jest pan zadowolony z koalicji?

- Każda koalicja wymaga kompromisów i czasem bywa trudna. Ale proszę zwrócić uwagę, że teraz nie ma żadnych awantur podobnych do tych, które nieustannie wstrząsały koalicją PiSu, Samoobrony i LPR a sprawy polskie idą dzisiaj do przodu. Więc jest w porządku.

A czy za cenę scedowania na pana poparcia Napieralskiego możliwa byłaby koalicja PO i SLD?

- Szanuję konkurentów, więc o ewentualnym poparciu przez innych będę mówił po I turze.

Ucieszył się pan jak przeczytał, że generał Dukaczewski otworzy szampana po pańskiej wygranej?

- Tak, oczywiście. Absolutna większość generałów i żołnierzy ma podobne zdanie, bo pamięta czasy, kiedy byłem jednym z nielicznych polityków, którzy potrafili się upomnieć o honor polskiego żołnierza, o honor służby wywiadu i kontrwywiadu wojskowego bez których nie ma armii.

Jeśli mówimy już o pańskich zwolennikach to wróćmy do spotkania pańskiego komitetu honorowego. Nic z tego, co się tam wydarzyło nie wzbudziło pańskich zastrzeżeń, nie ma pan żadnych zarzutów?

- Zarzutów?

Na przykład wobec Andrzeja Wajdy, którego wystąpienie można zinterpretować jako wypowiedzenie części społeczeństwa wojny w pańskim imieniu.

- Jeżeli ktoś chce z Andrzeja Wajdy zrobić brutalnego wojownika, to mu się naprawdę nie uda. Jest to szczególnie mało wiarygodne, gdy robią to ci, którzy prowadzą permanentną wojnę polityczną. Andrzej Wajda nigdy nie miał nic wspólnego z wywoływaniem wojny, on stwierdził istnienie pewnego faktu. Tę wojnę wywołali inni. Teraz proponują zakopanie topora wojennego. - Stąd moja rada - najlepiej wojen nie wywoływać, to wtedy ich nie trzeba kończyć.

Jaki jest pana stosunek do ręki wyciągniętej przez PiS?

- Gdzie panie widziały tę wyciągniętą rękę?

Grażyna Gęsicka, jeszcze przed katastrofą oferowała współpracę Platformie, a Jarosław Kaczyński w wielu wywiadach mówił o potrzebie współdziałania.

- Uważam, że teraz, po katastrofie smoleńskiej jest szansa na pojednanie polsko-polskie, o którym mówiłem nad trumną Lecha Kaczyńskiego. Cieszę się, że PiS przejmuje te moje słowa, poczekam jednak z oceną, czy można to traktować serio. Będę czekał z nadzieją, bo bardzo bym tego chciał. Ja nie jestem typem wojującym, niekoniecznie dobrze się czuję w ostrym konflikcie. A odnoszę wrażenie, że w szeregach PiS dominowała grupa agresywnych wojowników, którzy się świetnie czuli na politycznej wojnie.Ja się zmieniać nie muszę, daj Boże, by inni się zmienili, ale tak naprawdę, a nie tylko "wyborczo"
Bronisław KomorowskiJa się zmieniać nie muszę, daj Boże, by inni się zmienili, ale tak naprawdę, a nie tylko "wyborczo"

Jak pan ocenia nowego Jarosława Kaczyńskiego?

- Jestem w polskiej polityce długo i już widziałem nie takie przemiany. Z każdej przemiany w dobrą stronę się cieszę i przyjmuję ją z nadzieją. Niezależnie od tego, czy wierzę w jej autentyczność. Co do prawdziwości i głębokości przemiany prezesa PiS mam wątpliwości, ale i nadzieję. Jest pytanie, czy to się nie zmieni drugiego dnia po wyborach.

Jak na razie Jarosław Kaczyński się stara i wypada nieźle, także w sondażach.

- Ale czy jest autentyczny? Oczekuję od osób publicznych jednoznaczności. Nie lubię, kiedy ktoś inaczej mówi u siebie, a inaczej na zewnątrz. A tak właśnie postępuje prezes Kaczyński. Na przykład mówi o euroarmii budowanej razem z Niemcami, ale nie mówi tego w Polsce, tylko w Niemczech - raz w gabinecie pani Merkel, a raz w niemieckiej gazecie. W Polsce nie powiedział o tym nigdzie. To ekwilibrystyka - ma pokusę być jednocześnie proniemiecki i antyniemiecki, proeuropejski i antyeuropejski, prorosyjski i antyrosyjski.

A może to po prostu trzeźwe podejście do spraw europejskich, bez huraoptymizmu?

- Jaka to trzeźwość mówienia rzeczy ze sobą sprzecznych. Uważam, że to co robi PiS jest nie fair. To przyczynek do tego, by pomówić o odwadze. Czy ma się odwagę dokonywać jednoznacznych wyborów, czy też ciągle się kluczy i ma się dwie twarze. To brzydka taktyka i wyjątkowa zdolność do zaprzeczania własnym poglądom, kiedy to jest wygodne politycznie. Posiadanie kilku twarzy jest nie w porządku, nie wiadomo co jest prawdą, a co fałszem.

Jarosław Kaczyński przedstawił dość jasno swój program np. w wywiadzie dla Faktu. Co więcej mówił w nim również o pańskich poglądach."Ja jestem przeciwko prywatyzacji służby zdrowia, pan Komorowski, jak rozumiem, jest zdecydowanie za. Jestem za utrzymaniem mediów publicznych jako bardzo silnej instytucji. Rozumiem, że pan Komorowski jest w tej sprawie odmiennego zdania" Ma rację?

- Pan prezes rozumie tak jak chce, jak mu jest wygodnie, czyli generalnie tak żeby wyszło przeciwko mnie. Albo nie zna moich poglądów, nie czytał w ogóle programu Platformy Obywatelskiej, który miałem przyjemność pisać, albo chce się mijać z prawdą.

A może pański program nie jest szerzej znany? Nawet przychylni panu komentatorzy zwracają uwagę, że nie prezentuje pan swoich poglądów.

- Program Platformy Obywatelskiej nie tylko jest znany, ale wygrał ostatnie wybory. Można oczywiście jeszcze dodać kwestie dotyczące wizji prezydentury. Ale to prezentuję już od czasów prawyborów w PO.

A co jeśli chodzi o konkrety dotyczące m.in. prywatyzacji służby zdrowia?

- Proszę się zastanowić, czy mylenie pojęć "prywatyzacja" i "komercjalizacja", to nie przejaw większej ignorancji niż pomyłka co do metody wydobywania gazu? A sprawa jest prosta jak drut. Artykuł 68 Konstytucji mówi wyraźnie:"Każdy ma prawo do ochrony zdrowia" i "Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych". Tyle i kropka. Można służbę zdrowia reformować poprzez komercjalizację, ale prywatyzować nie wolno. Mogą powstawać i powstają prywatne lecznice, ale nie w wyniku prywatyzacji szpitali publicznych. A reforma jest konieczna, by służba zdrowia nie wpadała w ciągłe zadłużenie i aby opieka nad pacjentami była lepsza na zasadzie lepszego wydawania pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia, a nie z naszych indywidualnych kieszeni.

A co z pańską opinią dotyczącą mediów publicznych?

- Byłoby dobrze, aby pan prezes dostrzegł różnicę pomiędzy mediami publicznymi a partyjnymi, a takimi są dziś media publiczne. PiS i SLD podzieliły się wpływami w mediach. One nie realizują więc misji publicznej, tylko partyjną. Takiej misji jestem przeciwnikiem. Media publiczne powinny być silnym i ważnym elementem systemu demokratycznego i wtedy warto o nie dbać.

Platforma w 2009 roku dogadała się już z lewicą w sprawie nowelizacji ustawy o RTV. Premier Tusk jednak w ostatniej chwili wycofał się z uzgodnień, więc sytuacja w TVP to też trochę wina Platformy.

- Miałem i mam w tej kwestii odrębne zdanie.

Czyli to był błąd?

- Uważałem i uważam, że trzeba zrobić wszystko, by odpartyjnić media publiczne. Dlatego jestem zwolennikiem oparcia przyszłych rozwiązań o projekt ustawy przygotowany przez środowiska twórcze a nie partie.

Popiera pan proces poszukiwania gazu łupkowego w Polsce? Zaliczył pan poważną wpadkę mówiąc o tym w Londynie.

-Kto nic nie mówi, nic nie robi, nie popełnia błędów, nie można się do niego przyczepić. Moi konkurenci nic nie robią, poza kampanią wyborczą, a ja pracuję bardzo ciężko
Bronisław KomorowskiKto nic nie mówi, nic nie robi, nie popełnia błędów, nie można się do niego przyczepić. Moi konkurenci nic nie robią, poza kampanią wyborczą, a ja pracuję bardzo ciężko. Ale jeszcze raz podkreślę, że większą ignorancję ujawnia polityk myląc prywatyzację z komercjalizacją. Łupek to domena geologów.

Jeśli zaś chodzi o gaz łupkowy, jaka jest pańska prawdziwa opinia?

- Gaz łupkowy może być polską szansą, bo każde nowe źródło energii, zwłaszcza własne, byłoby bardzo cenne. Tyle tylko, że jeszcze nikt do końca nie zbadał czy w złożach łupków w Polsce jest gaz. Dopiero okaże się, czy mamy ten gaz w ilościach pozwalających na opłacalną eksploatację. Byłoby świetnie. Jestem ostatni, który by chciał zabijać nadzieję, ale też ostatni, który by chciał Polakom mówić, że już zaraz zaczniemy być "drugim Kuwejtem|. Ale też jest ta druga strona medalu - problem natury ekologicznej, bo to wcale nie jest metoda obojętna dla środowiska.

Ale jako prezydent nie będzie pan się opierał tej inicjatywie?

- Absolutnie nie. Ja też mam nadzieję, że ten gaz da nam poczucie pewnej niezależności. Ale czym innym jest namawianie do niezawierania umów wieloletnich z Rosją na gaz z powodu samej nadziei wydobycia własnego gazu. Sztuką jest zawierać takie umowy, które można by renegocjować. Nie należy się kierować ideologią czy czystą polityką, ale pragmatyzmem.

Jak już mówimy o Rosji, to jak pan postrzega perspektywę stosunków polsko-rosyjskich. Pańscy przeciwnicy widzą w panu polityka uległego wobec Rosji.

- A ja w nich awanturników politycznych, którzy chętnie toczyliby wojny na wszystkich kierunkach. Z Niemcami, z Rosją, Ukrainą i całą Europą. To zresztą śmieszne, bo zawsze byłem podejrzewany o antyrosyjskość ze względu na kresowe korzenie i doświadczenia z Rosjanami. Również dlatego, że byłem wydawcą jednego z dwóch podziemnych pism, które zajmowały się szeroko pojętą tematyką wschodnią i były naznaczone ogromną podejrzliwością wobec Rosji. To tak, jak z nazywaniem mnie liberałem. Gdy byłem w Unii Wolności nazywano mnie chadekiem, a gdy jestem w PO, polskim odpowiedniku chrześcijańskiej demokracji, to chce się ze mnie zrobić liberała. Podobnie z Rosją - w zależności od tego, co jest dla kogo wygodne, mam być albo rusofobem, albo rusofilem. A ja nie jestem ani tym, ani tym. Staram się myśleć w kategoriach interesu polskiego, racjonalnie, bez emocji, ale też bez euforii.

Widzi pan realną szansę poprawy stosunków z Rosją?

- Coś się wydarzyło w relacjach polsko-rosyjskich. Poczyniono kroki w kierunku pojednania, ale to dopiero pierwsze kroki. Trzeba starać się nie psuć tej atmosfery. Z największą satysfakcją przyjmuję słowa Jarosława Kaczyńskiego w tej sprawie po katastrofie smoleńskiej. I nie stawiam mu zarzutu rusofilstwa. Trzymam go za słowo. Jako prezydent będę bowiem proponował, by w sprawach pojednania i współpracy Polski i Rosji zbudować porozumienie głównych sił politycznych, na wzór tego, które obowiązywało przy okazji akcesji Polski do NATO i UE.

Nie ma pan żadnych zastrzeżeń do tego jak strona rosyjska prowadzi śledztwo w sprawie smoleńskiej katastrofy?

- Nie zajmuję się bezpośrednio tymi sprawami, więc nie mam wystarczającej wiedzy na temat przebiegu śledztwa rosyjskiego. Jedno wiem, że strona rosyjska, jak na swoje standardy, wykazała dużą otwartość i wolę współpracy i byłoby źle, gdyby niepoparte żadnymi dowodami pogłoski i podejrzenia, na nowo, w zły sposób, kształtowały relacje polsko-rosyjskie. Jeśli chodzi o przyczyny katastrofy, to już chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie snuł takich teorii jak na przykład ta o zestrzeleniu samolotu. Ale ewentualnej winy rosyjskich kontrolerów lotu te stenogramy nie wykluczają. - Poczekajmy, ja nie jestem specjalistą od badania katastrof lotniczych. Mam swoją opinię na temat tej katastrofy - takie przypadki są najczęściej wypadkową różnych działań. Nikt nie kazał stronie polskiej lecieć w takiej liczbie, tak ważnych osób w jednym samolocie. Nie budujmy więc atmosfery podejrzeń. Natomiast wątpliwości, czy np. wieża kontrolna powinna nakazać odlot, zamknąć lotnisko, można zgłaszać, tylko trzeba dla uczciwości zapytać, co by polska prasa i Polacy mówili, gdyby polskiego prezydenta nie wpuszczono do Katynia?

Ma pan swoją wersję przyczyn tej katastrofy?

- Uważam, że to był splot okoliczności, różnorakich błędów oraz uwarunkowań, takich jak pogoda, błędy popełnione przy organizowaniu wylotu, brak jednoznaczności w decyzjach wieży kontrolnej i pewnie atmosfera na pokładzie samolotu - że musimy wylądować.

A zgadza się pan z opiniami, że odczyt z czarnych skrzynek potwierdza, że prezydent wywierał presję na lądowanie w Smoleńsku?

- Nie znajduję takiego pełnego potwierdzenia, ale to problem do zbadania. Zapisy z czarnych skrzynek nie mówią tego wprost, ale taką opcję też otwierają. W wielu krajach jest w ogóle niemożliwe, by ktokolwiek wchodził do kabiny pilota, a ja znam takie przypadki, że nawet takim samolotem kierował VIP, jako drugi pilot. To jest niestety przejaw polskiej bylejakości, na zasadzie - jakoś to będzie.

A czy nie jest bylejakością to, że nie przekładamy wyborów? Część powodzian nie będzie mogła głosować z powodu utraty dokumentów.

- Jestem pewien, że odpowiednie organa państwa polskiego nie dopuszczą do tego, żeby ktokolwiek nie mógł głosować o ile zechce. Miały być wydane uproszczone przepisy pozwalające na szybkie wydanie dowodów osobistych osobom, które je utraciły, więc wydaje mi się, że takiej sytuacji nie będzie.

Czyli pan przesłanek do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej nie widzi?

- To pytanie do rządu, do PKW. Oczywiście mamy do czynienia z klęską żywiołową. Jednak „stan klęski żywiołowej” jest kategorią prawną i może być wprowadzony, jeśli rząd uzna, że to jest konieczne dla rozwiązywania problemów ludzkich w czasie powodzi. Wtedy nikt się nie zawaha. Pytanie czy ludzie zdają sobie sprawę, że po ogłoszeniu takiego stanu można każdemu zabrać samochód, motocykl, nawet rower, że jest ograniczenie wolności słowa itd.

Jakiego wyniku się pan spodziewa?

- Zwycięstwa, choć żadnej liczby nie podam. Muszę na nie zapracować, ale reszta jest w rękach wyborców, nie można tu grzeszyć ani arogancją, ani nadmierną skromnością.

Liczy pan jeszcze na wygraną w pierwszej turze?

- Jak się da, to trzeba wygrać w pierwszej. Byłoby to oszczędniejsze dla państwa, ale jak się nie da, to trzeba będzie walczyć w drugiej. Do zwycięstwa.

Z Bronisławem Komorowskim rozmawiały Sonia Termion i Anita Sobczak

RG
11-06-2010, 12:40
EDIT: Bym zapomniał. Wczoraj u Rymanowskiego Migalski przeczołgał Kutza gorzej, niz niedawno Hiszpanie polskich grajków :].

Trafiłem na to od połowy :)
Widok Kutza bezcenny. Nawet Rymanowski wydawał się rozbawiony bezradnością reżysera-polityka i zmieniał temat po "odliczeniu do dziewięciu".

Noris
11-06-2010, 12:58
sorry -dubel

legart
11-06-2010, 13:05
było stronę wcześniej

Pan Kamil
11-06-2010, 13:25
Trafiłem na to od połowy :)
Widok Kutza bezcenny. Nawet Rymanowski wydawał się rozbawiony bezradnością reżysera-polityka i zmieniał temat po "odliczeniu do dziewięciu".
Jeśli znajdziecie gdzieś całość wrzućcie koniecznie ;)

Peace
11-06-2010, 13:51
Poseł PO twierdzi, że po wydarzeniach boi się o życie i zdrowie swojej rodziny. - Wynająłem dodatkową ochronę swojego domu, ale mimo to wyjeżdżam dzisiaj z rodziną z Lublina. Taka decyzja była niezbędna, bo inaczej zapewne polałaby się krew. Atmosfera, którą stworzył Jarosław Kaczyński jest atmosferą strachu – oświadczył Palikot, przekonując, że uczestnicy jego happeningu byli spokojni i zachowywali się przyjaźnie.


http://www.rp.pl/artykul/492673_Prokuratura_na_tropie_happeningu_Palikota.h tml
(http://www.rp.pl/artykul/492673_Prokuratura_na_tropie_happeningu_Palikota.h tml)


:|
(http://www.rp.pl/artykul/492673_Prokuratura_na_tropie_happeningu_Palikota.h tml)

Pan Kamil
11-06-2010, 13:55
Właśnie na agresje zwolenników JK liczył ten pajac. Niestety dla niego nic takiego nie miało miejsca, więc nikt poważnie nie traktuje tego chujka. Niech działa dalej, sondaże polecą :]

Esk
11-06-2010, 13:59
Poseł PO twierdzi, że po wydarzeniach boi się o życie i zdrowie swojej rodziny. - Wynająłem dodatkową ochronę swojego domu, ale mimo to wyjeżdżam dzisiaj z rodziną z Lublina. Taka decyzja była niezbędna, bo inaczej zapewne polałaby się krew. Atmosfera, którą stworzył Jarosław Kaczyński jest atmosferą strachu – oświadczył Palikot, przekonując, że uczestnicy jego happeningu byli spokojni i zachowywali się przyjaźnie.


http://www.rp.pl/artykul/492673_Prokuratura_na_tropie_happeningu_Palikota.h tml
(http://www.rp.pl/artykul/492673_Prokuratura_na_tropie_happeningu_Palikota.h tml)


:|
(http://www.rp.pl/artykul/492673_Prokuratura_na_tropie_happeningu_Palikota.h tml)

Co za obłuda...
Brak słów :(
Niestety sporo ludzi weźmie te wypowiedzi za dobrą monetę.
A kłamstwo powtarzane 100 razy staje się "prawdą".

Nazgul
11-06-2010, 14:04
Co za obłuda...
Brak słów :(
Niestety sporo ludzi weźmie te wypowiedzi za dobrą monetę.
A kłamstwo powtarzane 100 razy staje się "prawdą".

Za to mu płacą. Za to im wszystkim płacą...

Pytanie: Kto? Bo tego wątku w pewnym wywiadzie nie podążono...

MAYDAY
11-06-2010, 14:33
Z tego co sie orientuje to raczej ktoś od pojebkota atakował zwolenników Jarka i nawet podobno jeden z agresorów został zatrzymany przez psy

kiubz
11-06-2010, 17:25
z tvn24



Po pomyleniu deficytu budżetowego z długiem publicznym marszałek Bronisław Komorowski zaliczył kolejną ekonomiczną wpadkę. Jak wynika z internetowej ankiety wyborczej, kandydat PO na prezydenta miał tym razem problem z pojęciem "płatnik netto".Chodzi o formularz "Latarnik wyborczy" przygotowany przez koalicję organizacji pozarządowych związanych z kampanią frekwencyjną "Gdziekolwiek będziesz, zagłosuj".
Wypełniając formularz na stronie internetowej, można dowiedzieć się jak nasze poglądy korespondują z poglądami kandydatów. Gdy już wypełnimy formularz, dowiemy się, jak na te same pytania odpowiadali kandydaci.
Pytania o integrację europejską
W pytaniu problemowym nr 10: Polska powinna wspierać pogłębienie integracji europejskiej w dziedzinie gospodarki, polityki zagranicznej i obronnej do wyboru mamy odpowiedzi: zgadzam się, nie zgadzam się; nie mam zdania w tej sprawie.
Główni kandydaci jednak nie odpowiadali wprost. Jarosław Kaczyński nie wskazał żadnej z opcji, a w komentarzu napisał: "Tak, ale w tych sprawach, w których przyjmowane na szczeblu unijnym wspólne rozwiązania, zamiast samodzielnych kroków państw członkowskich, będą lepiej służyć ludziom i wspólnemu bezpieczeństwu. W prawie europejskim obowiązuje zasada pomocniczości, według której Unia podejmuje te problemy, których nie mogą lepiej od niej samodzielnie rozwiązać państwa członkowskie. Do takich problemów na pewno należy np. bezpieczeństwo energetyczne. Takich tematów można wskazać więcej".
Ciekawszej odpowiedzi udzielił jednak Bronisław Komorowski: "Najważniejszym obszarem polskich nadziei i szans jest Unia Europejska. Polska bardzo zyskała na wejściu do niej - jesteśmy płatnikiem netto, czyli więcej pieniędzy otrzymujemy niż wpłacamy do budżetu Unii. Według KE Polska jest krajem, który najlepiej wykorzystuje środki UE."
I tu marszałek Komorowski się pomylił. Płatnikiem netto jest bowiem taki kraj członkowski Unii Europejskiej, który do budżetu unijnego wpłaca więcej niż z niego otrzymuje.
Tymczasem jak można przeczytać choćby na stronach internetowych Parlamentu Europejskiego: "W wypadku Polski, w okresie 2004-2006, różnica pomiędzy tym, co powinniśmy wpłacić do unijnej kasy z tytułu członkowstwa a sumą otrzymaną z budżetu Unii z tytułu instrumentów pomocowych (funduszy strukturalnych itp.) wyniosła około 7 miliardów euro na korzyść naszego kraju. W nowych Ramach Finansowych 2007-2013 również otrzymujemy więcej, niż wynosi nasza składka".
Można się domyślać, że w przypadku ankiety Bronisława Komorowskiego doszło do pomyłki - zamiast "płatnik" powinno być "beneficjent", co oznacza kraj członkowski, który otrzymuje z budżetu UE więcej niż do niego wpłaca.

:hasao:
I love this guy :lol:
Odnoszę wrażenie, że panika w sztabie rośnie, stąd kolejne płaczliwe i desperackie ruchy wibratormena.... to jemu się by przydała kampania w stylu siedzieć cicho i się nie odzywać a nie Jarkowi. Dobre przygotowania Kaczyńskiego do debaty i wytknięcie Komorowskiemu bzdur na gorąco to imho nawet kilka % można automatycznie o 180 stopni zamienić… facetowi po prostu trzeba pozwolić mówić i będzie PO wyborach. Bez kitu, facet się chyba założyć z kimś, że roztrwoni całe poparcie jakie miał w lutym w miesiąc.

Ciężko nawet tu go próbować wytłaczyć skoro on NAPISAŁ!

Foxx
11-06-2010, 18:11
Jedna z piewszych relacji do wyboru Marka Belki na szefa NBP (http://www.youtube.com/watch?v=WPfKHZxOyfQ&feature=player_embedded)

Peace
11-06-2010, 18:39
W Mieście ślepców Jose Saramago opisuje dziwną epidemię, która niespodzianie spadła na ludzi. Jak i dlaczego następuje utrata wzroku, nikt nie potrafi powiedzieć.

Te dramatyczne opisy portugalskiego pisarza przypomniały mi się, kiedy obserwowałem poczynania Janusza Palikota w Lublinie. Bo też jak, jeśli nie nagłą chorobą wytłumaczyć postępowanie polityka PO?

Sprawa jest dość prosta. Przed 10 kwietnia, przed katastrofą pod Smoleńskiem, brutalność i chamstwo wobec PiS popłacały. W oczach opinii publicznej „Kaczory” reprezentowały wszystko to, co obciachowe. Wydawali się niewspółcześni, zaściankowi, pozbawieni wizji przyszłości. Nie mieli – mówiono – poczucia humoru, nie potrafili zdobyć się na ironię, byli małostkowi, nastroszeni, ograniczeni. Jednym słowem idealni przeciwnicy polityczni, raz na zawsze zamknięci, wydawało się, w swych pociesznych rolach naburmuszonych nieudaczników. Można ich było wykpiwać i wyszydzać. Widownia, która się temu przyglądała, nie była wybredna. Jak każdy tłum, tak i ten pragnął widzieć poniżenie i gnębienie. Tyle że po 10 kwietnia tłum zniknął. Częściowo przemienił się we wspólnotę, częściowo się zawstydził.

Teraz zmaganiom polityków przypatruje się już inna widownia, w innym nastroju. Dominującymi emocjami stały się współczucie wobec zarówno tragicznie zmarłego prezydenta, jak i jego brata oraz poczucie wyrządzonej im krzywdy. Temu nastawieniu towarzyszy chęć zadośćuczynienia. W języku polityki oznacza to zmianę sympatii partyjnych. Zrozumiał to tak Kaczyński, jak i jego sztab. Stąd przekaz łagodny, ostrożny. Stąd hasło o końcu wojny polsko-polskiej trafiające do tych wyborców, którzy wskutek żałoby narodowej zwątpili w wizerunek Kaczyńskiego-agresora.

Dlatego, mniemam, ostre ataki na kandydata PiS jedynie mu służą, bo wzmacniają i rozbudzają współczucie. Im więcej błazeństw Palikota, im więcej rozważań profesora Bartoszewskiego o nekrofilii, im więcej wyzwisk Kutza i tyrad Niesiołowskiego, tym bardziej rosną szanse Kaczyńskiego. Palikot wołał w Lublinie: „Jarosław Kaczyński nie zbudował domu, nie ma żony ani dzieci, więc nie zna problemów większości Polaków”. A mówił to o człowieku, który kilka tygodni temu stracił brata bliźniaka i bratową. Którego matka znalazła się nad grobem. Który w oczach Polaków stał się symbolem cierpienia!

A może to nie ślepota? Może wszyscy oni, Palikot, Niesiołowski, Bartoszewski i Wajda potajemnie przeszli na stronę PiS? Być może istnieje umowa, o której nic nie wiadomo, na mocy której panowie ci zdradzili PO i postanowili wspierać Kaczyńskiego? I w zamian za swoje występy zostaną przez niego wynagrodzeni? Uznani za niewinnych? Co ciekawe, i co każe mi domniemywać, że zdrada zatacza coraz szersze kręgi, to drobny fakt, że Palikota et consortes telewizje, także prywatne, pokazują ile wlezie. Naprawdę, Komorowski jest w opałach.
http://blog.rp.pl/lisicki/2010/06/11/jeszcze-wiecej-palikota/

Biorąc pod uwagę zmniejszającą się różnicę między kandydatami, oraz fakt, że ankiety zawyżają poparcie dla Komorowskiego nie zdziwiłbym się jakby Kaczyński wygrał w pierwszej turze(tak się rozmarzyłem hehe).

Pan Artysta
11-06-2010, 19:28
Trafiłem na to od połowy :)
Widok Kutza bezcenny. Nawet Rymanowski wydawał się rozbawiony bezradnością reżysera-polityka i zmieniał temat po "odliczeniu do dziewięciu".


jest gdzieś w matrixie ?

Nazgul
11-06-2010, 23:51
Coś dla odprężenia:

http://nazimno.salon24.pl/192688,premier-tusk-w-sandomierzu-jak-klamia-media-jak-klamie-wladza

Warszawa dziękuje Sandomierzowi...

hmB.
12-06-2010, 01:36
jest gdzieś w matrixie ?

:prosze:
Marek Migalski i Kazimierz "chinskie gadanie" Kutz u Rymanowskiego
(w 4 częściach)

http://www.youtube.com/watch?v=dr4XPumV--Q
http://www.youtube.com/watch?v=MLUzW7kHIL8
http://www.youtube.com/watch?v=h1kL5Y-I-Ew
http://www.youtube.com/watch?v=gwAbp6a9_Bw


p.s. Kutz to gada jakby na ostrym kacu był. Nie mówiąc już o tym, że czasem chyba sam nie wiedział o czym nawija. Szkoda tylko, że Rymanowski nie miał na tyle jaj, żeby przywołać go do jakiejś konkretniejszej odpowiedzi - myślę, że akurat w tym aspekcie Olejnik była by dużo lepsza.
I jeszcze to na co uwagę zwrócił Foxx - na stronie tvn24 wyselekcjonowany jedyny moment, w którym K. wypadł nieźle.

Magik2501
12-06-2010, 02:10
Coś dla odprężenia:

http://nazimno.salon24.pl/192688,premier-tusk-w-sandomierzu-jak-klamia-media-jak-klamie-wladza

Warszawa dziękuje Sandomierzowi...

PIĘKNIE!
Duch w Polskim narodzie nie ginie moi państwo! Zamiast podniecać się, że premier przyjechał obejrzeć wały wku*wiony tłum dał mu w ryj. Po prostu. Jak na osiedlu, poleciałeś w ch*ja to teraz wyplujesz ząbka. Można mówić, że to prymitywne...ale "przemocy drogą krocząc znów, gdy innych nie ma już dróg" :D

Z.
12-06-2010, 02:13
Coś dla odprężenia:

http://nazimno.salon24.pl/192688,premier-tusk-w-sandomierzu-jak-klamia-media-jak-klamie-wladza

Warszawa dziękuje Sandomierzowi...

http://wwwybory.pl/?p=640

:kawa:


Dla forumowych 'liberałów', głosujących na PO:


Kandydat PO na prezydenta Bronisław Komorowski zapowiedział, że jeśli politycy PiS będą przyklejać jemu samemu i PO "łatkę zwolenników prywatyzacji służby zdrowia", sprawa trafi do sądu w trybie wyborczym.

:lol:


Mucha odniosła się także do kolejnej wpadki Bronisława Komorowskiego, który pomylił "płatnika netto" z "beneficjentem netto". Posłanka tłumaczyła, że nie był to błąd czy niewiedza marszałka, ale pomyłka pracownika sztabu. - Podobno jeden z naszych pracowników przy przepisywaniu wywiadu pomylił się. Wszyscy w sztabie są już naprawdę zmęczeni - wyjaśniła.

:lol: :lol:

Europeanintellectual
12-06-2010, 05:50
Wniosek jest ważny dla wyborów prezydenckich. (Wysunę wniosek.). Ja jestem w stanie pomóć zostać nowym Prezidentem Waszemu kandidatu.

Ja Serhej Iwahnoff, jestem bardzo niezwykłym wąskim specjalistą-wynalazcą super-technologii przedwyborczych, kreatorem (kriejtorem), analitykiem politicznym i specijalistą kampanii wyborczych wszystkich urowni. Mam doświadczenie w tej dziedzinie pracy piętnaście (15) lat. Obmyślełem więcej niż trzydzieści (30) kompanii (kampanii) wyborczych. Brałem udział w dziewięciu (9) z nich. Ostatnim razem pracowałem w miaście Tułe, na dzielnicy wyborczej numer czterysta pięcdziesiąt jeden (№ 451). Zaledwie za cztery (4) dni robocze i tylko jedą-jedyną ulotką formatu a-ćtery („A4”), rozpowszechnianą w piatek przed wyborami czternastego (14) marca roka bieżącego, ja zmniejszyłem reting partii Putinców o dwanaśce (12) procent i zwiększyłem popularność partii opozycyjnej demokratycznej „Jabloko” (po polsku – „Jabłko”) o cztery (4) procenta. Niech Panowie porównają moją pracę z śriednim rezultatem na dzielnicach wyborczych całostkowych (jednolitych) sąsiednich, to jest na dzielnicach numerami (№№) czterysta pięćdziesiąta piąta (№ 455), czterysta pięćdziesiąta dziewiąta (№459) i czterysta cześćdziesiąta (№ 460). Elektroniczny adres: cikrf.ru, okreg wyborczy „Proletarski”, jego numer czternasty (№ 14). To jest oficjalny sajt Centralnej Wyborczej Komisji Rosyjskiej Federacji. (+++) Ja mogę zrobić wiele więcej dla zwiekszenia retingu, popularnośći za krótki czas (za 4 dni jak w Tule). Ale im wcześniej ja zaczę pracować, tym lepszy będzie rezultat.
Jestem pnekonany, że jestem tym wiaściwym człowiekiem, który może wpłynąć (wywrzeć wpływ) na wybory więcej, niż każdy inny specjalista. Mam jedną bardzo waźną informację, ktora dotyczy kampanii bieżącej. I ja mam już trzy (3) originalnye, niezwykłe, bardzo efektywne ideje. To jest trzy mini-plany imprezy agitacyjne (nie od sztabu! od mnia! jako 12 marca) ktore mogą pomóc Waszemu kandydatowi zwyciężyć: jeden dla Kaczyńskiego, jeden dla Komorowskiego, i jeszcze jeden dla każdego z nich dowolny. One mogą zmienić wynik ostateczny wyborów na rzecz każdego z dwóch (2) liderów kampanii. W szczególności, te trzy (3) plany mogą zmienić różę między (pomiędzy) retingami Komorowskiego i Kacińskiego, najmniej na trzy (3) procenty, lub najlepiej na piętnaście (15) procentów.
Jestem tego pewien, że nie powinno się korzystać z telefonu lub internetu jako sposóby utrzymywnia łączności dla takiego ważnego dzieła. Najlepiej, niech Panowie lub sponsor wyślą do mnie tajnie do Kursku na okres dwadzieścia dni swojego człowieka, ktory umie mówić po rosyjski lub po angelski. On powinien mnie znaleźć, podać swój adres tymczasowy w Kursku, nawiązać z mną kontakt, spotkać się, dojść do ladu i umówić plan pracy. Można się ze mną skontaktować tawać przez Witalii Jefimowicz Kupierman, który był liderem opozycyjnej demokratycznej frakcii „Jabłoko” w Kursku. Jego adres: Kursk, Owieczkina (Овечкина), 1, 13. Mój: Kursk, Orlowskaja, 6, ***

Mój udział w pracy przedwyborczej powinien być utajonionym, ponieważ polący wyborcy mogą zrozumieć i ocenić to nieprawidłowo, mimo tego, że ja nie jestem rasowy rosjanin: moja matka jest Ukrainką a ojciec Rosjaninem. (++++)
Ja mogę także pracować jako zwyczajny specjalistą. W takim razie jestem zdolny zwiększyć popularność każdego polskiego kandydata tylko na połowę procenty (+0,5%), maksimum na dwa z połową procenta (+2,5%).
Nie jestem zwolennikiem ani Komorowskiego, ani Kaczyńskiego, i mogę pracować (być czynnym) na każdego kandidata, prócz komunistów. Nie wiem, kto zwycięży w tych wyborach, ale jestem przekonany, że ja jestem w stanie jednemu z dwóch kandydatów pomóć zostać nowym Prezydentem, na ktorego będę pracować. Musimy się z sobą porozumiec. Dziękuję: niech panowie pomogą mi znaleźć wspólny język porozumieć się z ważnymi ludzmi waszego kandydata. Niech panowie poinformują o moich propozycjach przywódcom kampanii wyborczej i sponsorom osobiście. Najważniejsze żeby wniosek mogę dojść do sponsorów. Niech Panowie użyją mój telefon i E-mejl tylko dla wyznaczenia spotkanią z mnią osobiście w Kursku w obecności Kupermana który moge potwierdzić, że ja specjalista i nie jestem nie czyjkołwiek szpiegiem.
Mój sajt: sites.google.com/site/europeanintellectual
Mój E-mejl: europeanintellectual @ gmail.com
(“Europeanintellectual” – to jest „Europejski intelektualista” po angelsku.)

Kto będzie pomóc mię (mnie), tot wspólnik będzie mieć present oa mnie (mię) (pieniądz) eden procent od mójego dochódu. -------------------------------------------------------------------------------------------------
++++: Ale jeżeli wash kandidat albo jego ludowie ocenić człowieka po narodowości, to to jest smutne i ja powiedziem: ja nie będę pracować na faszystów (jak gdyby i na komunistów) i u takim razie proszę nie pytać się o mnie.

Foxx
12-06-2010, 09:41
Nowe, ciekawe zjawisko w mediach głównego nurtu...



Pisarz okpił Komorowskiego. "Ty hot-dogu"

"Ty hot-dogu" to tytuł felietonu Tomasza Piątka, w którym pisarz obśmiewa spotkanie Bronisława Komorowskiego z artystami. Piątek pisze, że środowisko podlizywało się marszałkowi Sejmu. Drwi też z odpowiedzi, jakie gospodarz miał udzielać na pytania o stosunek do Kościoła czy kultury.

Piątek pisze w felietonie dla "Krytyki Politycznej", że podczas spotkania Komorowski najpierw podpisał petycję, aby jeden procent budżetu przeznaczyć na kulturę, a później dziwnie tłumaczył, co stałoby się z tym pomysłem, jeśli nie poprze go Platforma.

"Panie Marszałku, jeśli zostanie pan prezydentem, to czy zawetuje pan ustawę budżetową, jeżeli kwota przeznaczona w niej na kulturę będzie niższa niż jeden procent?" - miał zapytać Piątek.

"Dostojne ciało uśmiechnęło się w odpowiedzi i to dwukrotnie. Za drugim razem był to uśmiech pobłażliwy i łagodny, ale ten pierwszy był raczej brzydki. <Proszę pana, hmmm, hmmlllm, hmmmlummm, pezydent nie może zawetować budżetu, tak samo, jak nie może zawetować konstytucji> - powiedziało" - tak zrelacjonował odpowiedź Komorowskiego Piątek.

"Drugie głupie pytanie, które zadałem brzmiało tak: Panie Marszałku, jeśli zostanie pan prezydentem, to czy podpisze pan ustawę wywłaszczającą tak zwany Kościół katolicki z muzeów, teatrów i szkół przejętych przez tę organizację? <Hmm, hmmlll, hmmmlum> - zabulgotał Komorowski w odpowiedzi - <To skomplikowane pytanie… Proszę pana, my się lepiej z Kościołem nie rozliczajmy, bo jeszcze te rozliczenia wyjdą na naszą niekorzyść, no bo dzieła sztuki na przykład. Nie możemy na pewno Kościoła wywłaszczyć, tylko coś wykupić, bo własność jest święta>” - cytuje marszałka Piątek w "Krytyce Politycznej".

"Później popatrzyłem sobie jeszcze przez chwilę, jak artyści, którzy przed chwilą kuluarowo przeklinali marszałka, teraz mu się kłaniają, łapią za rękę, przyciągają do swych stolików, jak marszałek łaskawie się nachyla, jak próbują rozpaczliwie tłumaczyć, błagać, nadskakiwać - i wyszedłem" - napisał Piątek.
http://www.dziennik.pl/polityka/article625404/Pisarz_okpil_Komorowskiego_Ty_hot_dogu.html

cały tekst (http://www.krytykapolityczna.pl/content/view/8231/215/)

Nazgul
12-06-2010, 11:14
http://wwwybory.pl/?p=640

:kawa:

Może to i plotka. Ważne że plotka żyje własnym życiem :)

eMeL
12-06-2010, 16:45
Debata pod hasłem "Współczesna polska armia" odbędzie się w Hotelu Europejskim. Jest kolejną z cyklu dyskusji, które odbędą się w centrum Warszawy w ramach kampanii wyborczej prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. Prowadzą je z reguły członkowie PiS, albo osoby z tym ugrupowaniem sympatyzujące, m.in. Elżbieta Jakubiak, profesorowie Jadwiga Staniszkis, Ryszard Legutko, czy Ryszard Terlecki. Teraz będzie inaczej. - Nie przeszkadza nam, że generał Skrzypczak poparł Andrzeja Olechowskiego. Zapowiadaliśmy przecież, że debaty nie są skierowane wyłącznie do naszych wyznawców - podkreśla Paweł Poncyljusz, rzecznik sztabu Kaczyńskiego. W podobnym tonie wypowiada się Dominika Domańska z biura prasowego sztabu Olechowskiego.

Tymczasem generał Skrzypczak mówi krótko: nie dam się wmanewrować w politykę. - Nie staję po stronie Jarosława Kaczyńskiego. Po prostu uważam, że o funkcjonowaniu i potrzebach wojska należy rozmawiać dużo i ze wszystkimi. Mam nadzieję, że będzie to debata prezentująca bardzo różne poglądy i propozycje. Jeśli nie, nie ma sensu, by brać w niej udział - mówi. Na tym jednak nie koniec. Generał zaprzecza bowiem, by kiedykolwiek angażował się w kampanię Olechowskiego.

- Andrzej Olechowski czasami do mnie dzwoni i prosi o konsultacje. Pyta o sprawy armii, więc rozmawiamy. Nigdy jednak nie przystąpiłem do żadnego komitetu, który popiera jego kandydaturę - przekonuje. Domańska odbija piłeczkę: - Nie powoływaliśmy komitetu poparcia w ścisłym tego słowa znaczeniu. Pokazaliśmy raczej grupę przyjaciół Andrzeja Olechowskiego. A pan generał był na spotkaniu - mówi.

- Jak dotąd nie spotkałem się z takim przypadkiem - przyznaje dr Jarosław Flis, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Można próbować to wyjaśnić na kilka sposobów. W żadnym wypadku jednak nie czyniłbym generałowi zarzutów - dodaje.

Generał Skrzypczak do ubiegłego roku był dowódcą Wojsk Lądowych. Z armii odszedł po tym, jak skrytykował swoich przełożonych z MON. Zarzucił im biurokrację, która w efekcie zagraża bezpieczeństwu żołnierzy. Generał do dziś cieszy się ogromną popularnością w wojsku. Jak widać - nie tylko w wojsku.

rp.pl


Sprawność i konsekwencja prowadzenia kampani PiS prowadzi do tego, że platformie zostanie już zaraz naprawdę tylkio eskalacja paliotyzacji :)

Jaco
12-06-2010, 21:56
Dziś:


- Tak się złożyło, że dzisiaj miał miejsce ten dramatyczny zamach na polskich żołnierzy. Jednak już wcześniej rozmawiałem z premierem w sprawie planu wycofania polskich żołnierzy z Afganistanu - mówił marszałek Bronisław Komorowski, który dodał, że zwróci się do rządu z propozycją opracowania planu wycofania polskich żołnierzy z Afganistanu.
- Nową sytuacją jest to, ze trzeba dokonać oceny co może się zdarzyć w Afganistanie w najbliższym czasie i kiedy Afgańczycy będą w stanie sami zajmować się swoimi sprawami - mówił pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski. Marszałek powiedział, że wspólnie z premierem doszli do wniosku, że nadchodzi już czas, aby polska misja w Afganistanie zaczęła się zbliżać do końca i jest potrzeba opracowania strategii wyjścia polskich wojsk z tego kraju. Komorowski dodał, że dzisiejszy tragiczny zamach, w którym zginął polski żołnierz w Afganistanie, nie miał na to wpływu, ponieważ z premierem rozmawiał o tym kilka dni temu.
14 kwietnia 2010 :


Pełniący obowiązki Prezydenta RP Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podpisał postanowienie o przedłużeniu użycia polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie o kolejne pół roku. Kontyngent będzie zwiększony.

Marszałek Komorowski podjął tę decyzję jako pełniący obowiązki głowy państwa po tragicznej śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Uprawnienia te wynikają z artykułu 131 Konstytucji RP.

Decyzja, która dotychczas obowiązywała, regulowała status naszej misji do 13 kwietnia. Według nowego postanowienia, polski kontyngent zostanie zwiększony do 3000 żołnierzy i pracowników - 2600 na miejscu i kolejnych 400 w odwodzie w kraju.

Obecnie w Afganistanie jet ok. 2140 polskich żołnierzy.

http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/komorowski-podpisal-decyzje-o-dalszym-uzyciu-wojska-w-afganistanie-,56694,1

:-

karakan
12-06-2010, 22:10
Ludzie to i tak kupią..

W PO to już nie jest sraczka.To jest regularne sranie sobie po nogach :)

RG
13-06-2010, 00:00
za wp.pl

" Jest przygotowywana strategia wyjścia z NATO [Komorowski prawdopodobnie się pomylił - chodziło mu o Afganistan (http://wiadomosci.wp.pl/query,afganistan,szukaj.html)]. Całkiem zwyczajnie, jestem po rozmowie z panem premierem na ten temat właśnie"

:yeah: Mistrz, mistrz, Komor mistrz!

A może sie nie przejęzyczył? Może uściski Tuska z Putinem były szczersze niż sie wydawało... ;)

karakan
13-06-2010, 00:06
Całkiem przypadkiem WSI24 pier.. o minusach bycia w Afganistanie.
Tak samo wp.pl przypadkiem wrzuca ten news drugi raz na pierwsze miejsce.

Wszystkie rączki na pokład!Jak nie kupimy ich Afganistanem to czym?! :-

Jaco
13-06-2010, 00:10
Całkiem przypadkiem WSI24 pier.. o minusach bycia w Afganistanie.
Tak samo wp.pl przypadkiem wrzuca ten news drugi raz na pierwsze miejsce.

Wszystkie rączki na pokład!Jak nie kupimy ich Afganistanem to czym?! :-
No właśnie... I dokładna lektura tego topicu od czasu wpisu jednego z forumowiczów o chujach do dupy powinna dać do myślenia myślącym. :foto:
Dla ułatwienie dodam, że było to niecałe 5 lat temu. :cinkciarz:

Foxx
13-06-2010, 07:49
Znalezione w internecie (komentarz do wypowiedzi o wyjściu z NATO)



Przyrost kompromitacji marszałka spowoduje wkrótce przeciążenie polskiej sieci.
:lol:

EDYTKA:



Wszystkie furie Donalda Tuska

Subotnik Ziemkiewicza

Jeśli by wierzyć anonimowo udzielanym mediom wypowiedziom posłów PO, to w codziennej pracy Donald Tusk musi zachowywać się jak nie przymierzając Hitler w sławnej scenie z „Upadku”.

Wystarczy przeguglać publikacje z paru miesięcy z zastosowaniem jako klucza np. słów „Donald był wściekły”. Ilekroć się przydarzy Platformie jakaś obsuwa, ilekroć padną na nią jakieś podejrzenia albo ktoś powie coś haniebnego, tylekroć po gazetach krąży: „Donald był wściekły, mówią jego pragnący zachować anonimowość współpracownicy”. A że obsuwy takie zdarzają się coraz częściej, dziś, po prawie trzech latach wręcz trudno mi wyobrazić sobie Tuska inaczej, niż jako wiecznie się miotającego furiata. Gazety ujawniły, że nie będzie żadnych autostrad na Euro 2012?! Aghhh, dawać mi tu Grabarczyka, Czarek, ty… ja cię… Komorowski znowu powiedział coś od rzeczy? Nowak, ty… twoja… ciebie… Ja ci! Ja wam wszystkim! I tak dalej.

Oczywiście, ani przez chwilę nie wierzę, żeby Tusk, którego przecież wszyscy znamy z telewizji jako człowieka wszystkim przyjaznego, otwartego, w typie „serce na dłoni”, miał się naprawdę bezustannie wściekać na swoich ludzi. Sam ich przecież mianował na odpowiedzialne stanowiska i konsekwentnie na nich utrzymuje − a jeśli nawet czasem zapowie, że któregoś dymisjonuje, czy nawet ogłosi dymisję niczym fakt, to, jak z panami Gradem czy Grasiem, okazuje się potem, że tylko tak mówił, by zmobilizować podwładnego do jeszcze lepszej pracy.

Jak w takim razie wytłumaczyć ten sączony uparcie, od wielu miesięcy do podświadomości czytelników obraz premiera jako nieudacznika, potrafiącego się tylko bezsilnie wściekać na nieudolnych współpracowników, których sam sobie dobrał pod takim kątem, aby go przypadkiem nie przerośli? Przyznam, że z początku, gdy wzmianki że jakoby „Donald się wściekł” i temu czy owemu nagadał do słuchu pojawiały się jeszcze rzadko, uważałem to za kontrolowane przecieki platformerskich piarowców, jeden z elementów w kampanii zdejmowania z premiera odpowiedzialności za cokolwiek. Wiadomo, car dobry, tylko ma złych ministrów, on zrobił co mógł, ochrzanił winnych, nie można mieć do niego pretensji. Ale teraz, gdy frazy o wściekłości premiera powtarzają się tak natrętnie, ba, gdy wizerunek rozwrzeszczanych histeryków przenosi się z szefa na kapciowych („Niemal codziennie praca w sztabie zaczyna się od wybuchu złości Sławomira Nowaka” − cytuje „Dziennik. Gazeta Prawna” „osobę związaną ze sztabem”) nie można mieć wątpliwości. To celowa robota pisowców.

Pisowcy, jak wiadomo z wystąpień nieocenionego Stefana Niesiołowskiego, są wszędzie. Pełne są ich media, nie tylko publiczne. Pisowski jest, wbrew naiwnemu zaufaniu Wajdy także i TVN, skoro pokazuje kandydata Platformy jako jegomościa wystarczająco rozgarniętego, by wygłosić toast, ale nic ponadto, a spotkanie w Pałacu na Wodzie jako nienawistny sabat, a nie elitarną imprezę pełną intelektualistów z najwyższej półki. Pisowskie okazują się struktury międzynarodowe − Europejski Bank Centralny, który stanowczo przeciwstawił się próbie podłatania budżetu pieniędzmi zabranymi z NBP czy Komisja Europejska, która wylicza nam dług publiczny na poziomie 57 proc. PKB zupełnie ignorując wysiłki ministra Rostowskiego, który wyprowadzając na papierze kolejne zobowiązania poza budżet wciąż trzyma je pod konstytucyjnym progiem 50 procent.

Co najgorsze, pisowcy zalęgli się też w samej Platformie. Chyba tylko ich krecią robotą można wytłumaczyć postawienie przez PO na kandydata, który do jej utrwalonego wizerunku pasuje mniej więcej tak, jak Kazimiera Szczuka na kandydatkę „Samoobrony”. Nie wiadomo tylko, która połowa działaczy PO okazała się agentami PiS − ta, która wzięła udział w „prawyborach”, czy ta, która uchyleniem się od partyjnego obowiązku taki wybór umożliwiła. Tymczasem Niesiołowski, co zapewne czyni dźwigane przez niego brzemię czyni jeszcze cięższym, może pomstować tylko na „Pospieszalskich, Ziemkiewiczów, Gmyzów”, ale nie może powiedzieć nic o tych naprawdę groźnych, wewnętrznych agentach. Na czele z Palikotem, z którym, najniesłuszniej, często bywa wicemarszałek Sejmu stawiany na jednym poziomie. Najniesłuszniej, bo Niesiołowski jest szczerym, autentycznym maniakiem i nienawistnikiem, Palikot zaś ćwiczy po prostu przebrania. Swego czasu usiłował zrobić karierę jako chrześcijański konserwatysta, nauczający w „Tygodniku Powszechnym” jak kierować się w biznesie ewangelią i wydający arcychrześcijański „Ozon”, potem uznał, że to nie jest dobra droga do sukcesu i przekształcił się w Urbana PO.

Coraz więcej komentatorów, mówię o tych życzliwych Platformie, przestrzega, że chamskie błazenady polityka-intelektualisty z Biłgoraja mogą zaszkodzić kampanii Komorowskiego i całej partii. Problem Tuska polega na tym, że, nawet jeśli uzna tak jak ci przestrzegający, że czasy się zmieniły, nastroje się zmieniły i to, co się opłacało, teraz się nie opłaca − to i tak już nic nie może Palikotowi zrobić. Bo niepostrzeżenie stał się on sercem platformerskiego, jeśli tak to można nazwać, mitu założycielskiego. Uosobieniem konstytuującego popularność partii sojuszu zeskleroziałego profesora z chamowatym gówniarzem, czy, mówiąc bardziej poprawnie, inteligencji „starej” − tak starej, że zdążyła jeszcze w młodości pisać ody na cześć Lenina i Stalina − z młodą „inteligencją” z gatunku „wytnij-wklej”. Palikot, łączący w sobie harmonijnie Bartoszewskiego z Wojewódzkim stał się dla partii postacią niezbędną. Bez niego i emocji, którymi zarządza, do kogo się Platforma − popatrzmy − zwraca? Do tradycjonalistów zapatrzonych we wzorce zachodnie, oczekujących otworzenia młodym szerokich możliwości awansu i zagwarantowania grupom uprzywilejowanym zachowania przywilejów, oczekujących od rządu, że zreformuje Polskę, ale bez podejmowania jakichkolwiek wielkich planów, ograniczając się do dostarczania „ciepłej wody” do kranów? Palikot z gumowym sobowtórem w dłoni, przykrywając ten jakże spójny przekaz emocjami dla obu wspomnianych filarów „elitarnego” elektoratu bardziej zrozumiałymi, jest w tej sytuacji na dłuższą metę niezastąpiony. Na krótszą zresztą też, bo odciąga uwagę wyborców od kandydata, co wobec okazanych przez niego przymiotów wydaje się ostatnią szansą na szczęśliwą elekcję.

I choć wszystko nadal się udaje, IPN rozwalony, NBP nasze, RPO z właściwym rodowodem, „odpolityczniona” prokuratura znowu upolityczniona, to na miejscu Tuska każdy by się zirytował. A on nawet tego nie może, bo zaraz jacyś pisowscy agenci lecą do gazet i kablują: „Donald był wściekły”. Jak tu nie życzyć udręczonemu przywódcy, żeby tropionych przez Niesiołowskiego „pisowskich lizusów” okazało się tak wielu, iż większością głosów uwolnią steraną rządzeniem Platformę od konieczności kontrolowania absolutnie już wszystkiego w zdemolowanym państwie?
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/06/12/wszystkie-furie-donalda-tuska/

AdiMar
13-06-2010, 14:02
Całkiem przypadkiem WSI24 pier.. o minusach bycia w Afganistanie.
Tak samo wp.pl przypadkiem wrzuca ten news drugi raz na pierwsze miejsce.

Wszystkie rączki na pokład!Jak nie kupimy ich Afganistanem to czym?! :-

Tym - mail, który z różnych źródeł do mnie dotarł:

Jak widzicie otrzymałem tego maila 2,5 roku temu. Sami oceńcie, czy nadal jest aktualny

Dnia 13-09-2007 o godz. 6:37 ***** napisał(a):

Kampania jak widać rozpoczęła się również w internecie... pozdr.
NO TO PRZYPOMNIJMY KŁAMCZUCHOWI TE JEGO ZASADY!!
1. Nie będę premierem, gdy mój brat będzie prezydentem
2. Nie będzie koalicji z Samoobrona
3. Cieszę się, ze będę na pierwszej linii walki z Samoobroną.
4. My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy
5. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sadu lub przeciwko komu toczą się sprawy sadowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS
6. V-ce minister sprawiedliwości nie ścigał i nie osadzał w wiezieniu działaczy opozycji w latach 70
7. Wybudujemy trzy miliony mieszkań.
8. Wprowadzimy szybko niższe podatki.
9. Wycofamy wojsko polskie z Iraku.
10. Prawie 200 km autostrad w 2006, to nasza zasługa.
11. Tylko 6 km autostrad w 2007, to wina SLD.
12. Marcinkiewicz, to premier na całą kadencje.
13. Pomożemy Stoczni (UE chce zwrotu 4 mld).
14. Zredukujemy administrację państwową
15. W rządzie nie będzie byłych członków PZPR.
Dla mnie, raz dane słowo, jest święte... (Jarosław Kaczyński 10 VII 2006)

Wyślijcie tego maila gdzie się da! Jeśli kilkanaście milionów ludzi go przeczyta to może wygramy i paranoja zniknie z tego kraju !!!!!!!!!!!!

Nazgul
13-06-2010, 14:07
LOL! A o FOZZ, Telegrafie i Expressie Wieczornym nic nie ma? Dziwne...

AdiMar
13-06-2010, 16:29
nie jestem prawnikiem ale, wygląda na to że jednak Tusk nie chce zbytnio pomagać poszkodowanym:


Dz.U. 2010 nr 92 poz. 597
Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 28 maja 2010 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie gmin i miejscowości, w których stosuje się szczególne zasady odbudowy, remontów i rozbiórek obiektów budowlanych zniszczonych lub uszkodzonych w wyniku działania żywiołu
...
"§ 2. 1. Wykaz gmin i miejscowości, o których mowa w § 1, poszkodowanych w wyniku działania powodzi, osunięcia ziemi, wiatru lub intensywnych opadów atmosferycznych, które miały miejsce w 2008 r. i w miesiącach od stycznia do sierpnia 2009 r., określa załącznik nr 1 do rozporządzenia.

2. Wykaz gmin, o których mowa w § 1, poszkodowanych w wyniku powodzi, która miała miejsce w maju 2010 r., określa załącznik nr 2 do rozporządzenia.";
... http://www.legeo.pl/prawo/dziennik-ustaw-2010/92/597/
A co z czerwcową falą powodziową i z wioskami gdzie nastąpiły osunięcia ziemi (a to nie to samo co powódź patrz § 1)

karakan
13-06-2010, 20:29
Właśnie na WSI24 jest przykład bezstronności tej stacji.

Dwóch gości i prowadzący.Gość , który jest za JK jest dojeżdżany przez prowadzącego i drugiego gościa.

Wczoraj to samo było w innym programie.Środa grała pierwsze skrzypce.

Nazgul
13-06-2010, 20:37
na S24 pojawił się kolejny wywiad blogerów z kandydatem na Prezydenta RP - tym razem ostrzeliwany był Olechowski. Całość tutaj:

http://jankepost.salon24.pl/193667,olechowski-dla-salon24-pl-dosc-jalowej-polityki

Zwracam uwagę wszystkich, a zwłaszcza tych "liberalnych" na jedno zdanie "liberała" Olechowskiego:


Kurier z Munster: Powiedzmy sobie wprost – jest Pan liberałem. Deklaruje to Pan od wielu lat. Jednak w trakcie kampanii wyborczej zabiegał Pan o poparcie lewicy. Przyzna Pan, iż jest tu pewien zgrzyt, poznawczy dysonans. Kim jest Andrzej Olechowski? Jakie posiada poglądy?

AO: Andrzej Olechowski jest człowiekiem, któremu najbliższe są wartości liberalne, i który stwierdza, że w dzisiejszej Europie, nie tylko w Polsce, liberałom bliżej jest do socjaldemokratów niż do konserwatystów.

Komunizm niejedno ma imię ;)

Romanov
13-06-2010, 21:13
Dzisiaj na polsat news gościem był gen. Petelicki, który bardzo trafnie wypowiedział się o ostatnich działaniach PO na temat Smoleńska i powodzi. Jakby ktoś znalazł linka do tego wywiadu niech wrzuci tu bo warto posłuchać tej wypowiedzi.

karakan
13-06-2010, 22:23
Jadwiga Staniszkis wyszła dzis ze studia TVN podczas programu "Fakty po Faktach". Pisałem o tym w poprzednim moim poście.

Nazgul
13-06-2010, 22:34
No i co powiecie na debatę? ja stwierdzam, że Pawlak zdeklasował konkurentów.

karakan
13-06-2010, 22:37
Uffff! Napieralski zatrzyma IV RP.Obiecał.Prosił by rozważyć głos dla niego.

Nazgul
13-06-2010, 22:39
Uffff! Napieralski zatrzyma IV RP.Obiecał.Prosił by rozważyć głos dla niego.

Komorowski miał WIELKI FINAŁ :rotfl:

mkr
13-06-2010, 22:44
No i co powiecie na debatę? ja stwierdzam, że Pawlak zdeklasował konkurentów.
Podobne odniosłem wrażenie.

Ogólnie taka forma debaty to jedna wielka lipa. Ogólniki ogólniki.

Teraz JA
13-06-2010, 23:55
Szkoda, że nie zaprosili Korwina Mikke. W końcu wg niektórych sondaży jest na 4 miejscu, przed Pawlakiem. Ten gość ma często zbyt skrajne poglądy, aby go wybrali na ten urząd, ale przynajmniej byłoby ciekawiej :D

http://www.wybory.xaa.pl/index.htm
Korwin rulez ;)

Z.
14-06-2010, 02:56
No i co powiecie na debatę? ja stwierdzam, że Pawlak zdeklasował konkurentów.

Merytorycznie?

Moim zdaniem PRowsko najlepiej wypadł... Napieralski.

Generalne uwagi:

1. Wygrana Komorowskiego poprzez samo pojawienie się w stacji. Może nie wygrana, ale zdominowanie wszystkich sprawozdań tym faktem. Inicjatywa troche w stylu przemowy Kaczora do Rosjan. Nie ważne co, ważne jak.

2. TVP stanęło po raz pierwszy od dawna na wysokości zadania. Żadnych chamskich chwytów, żadnej propagandy, zrobili to naprawde profesjonalnie tzn. może 'profesjonalnie' jak na warunki światowe (piszę tak, żeby zaraz ktoś nie wyskoczył, że do jakiegoś X się nie umywa), ale jak na nasze warunki dobrze. Aczkolwiek debata pt 'Kaczora pyta Wołek, Komorowskiego Ziemkiewicz, Pawlaka ktoś od Leppera, a Napieralskiego Olejniczak' dalej pozostaje marzeniem.

3. Brak bydła-publiczności. Nie inaczej jak plus. Już widzę ewentualną debatę w Teatrze Polski z bandą fanatyków.

4. Komorowski udowodnił ostatecznie, że w razie starcia dwóch gigantów (przy średniej wzrostu 172cm) na pewno nie zostanie zmasakrowany przez Jarosława.

5. Sztab Jarosława musi, jeżeli będą się jeszcze pakować w debaty, zdecydowanie optować za taką organizacją, by politycy stali. Przynajmniej taki mi się wydaje, ze Kaczyński masakrycznie traci siedząc. Dzisiaj rozkręcał się do połowy programu. Początkowo mlaskanie, brak spójności, spięty był po prostu. To samo było sto lat temu z Tuskiem (pamiętam Twoje zdanie Foxx - :cool:). Strasznie to dziwne, bo na wiecach jest największym kozakiem z nich wszystkich (reszta to uczniaki), a w studio na siedząco, przy stole jest straszna lipa. Nie wiem czy to kwestia siedzenia, ale na razie nie znalazlem lepszego wytłumaczenia. Może to być też np kwestia tego, że nie znał pytań, a na wiecach wie co powie - ale w to akurat wątpie, bo to jednak TVP PiS więc pytania pewnie znał ;)

6. Na miejscu Korwina, Jurka, Olechowskiego and c.o. już bym szykował pozew do sądu, bo to skandal, że TVP w najlepszym czasie zrobiła coś takiego dla 4 kandydatów. Nie wiem co ma siła w parlamencie do debaty prezydenckiej. Albo dać cenzus 500 tys lub milion podpisów i się w to bawić albo dać 100 tys i dopuszczać wszystkich.


Żeby nie było do Komorowskiego też by się znalazło pare zastrzeżeń, ale po locie z Ojcem Założycielem Wojciechem J. do centrali i załatwieniem Belki, zdecydowanie wysiadłem (jeżeli kiedyś w ogole tam siedziałem) z tej marszrutki. 8)

Foxx
14-06-2010, 08:45
No ja debaty nie widziałem. Trafiłem natomiast na taki filmik:

http://www.youtube.com/watch?v=a4a4KBSUwVQ

Jak dla mnie, za dużo patosu, ale z drugiej strony w przypadku takiej stawki jak Polska "nie chodzi o drobne"...

EDIT:

Komentarze do debaty są takie:



Trudno wskazać wyraźnego zwycięzcę debaty prezydenckiej, która odbyła się w niedzielę wieczorem w TVP - ocenił socjolog prof. Jacek Raciborski.

Według niego J. Kaczyński wypadł dobrze, B. Komorowski w ostatniej części debaty stracił, gdyż "wyszedł z formatu męża stanu".

W opinii Raciborskiego obecność Bronisław Komorowskiego na debacie jest konsekwencją załamania się sondaży. Marszałek Sejmu wcześniej zapowiadał, że nie weźmie w niej udziału. - To nieoczekiwanie daje pewne szanse kandydatom drugoligowym. Napieralskiemu, Pawlakowi i nieco może na tym skorzystać Olechowski - powiedział. - Ale nie na tyle, by to radykalnie zmieniło sytuację - uważa.

W opinii socjologa dobrze wypadł prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Dość równo. On nie miał takich kwestii, w których byłby wyraźnie nieprzekonywujący - za wyjątkiem wypowiedzi dotyczącej drugiej Norwegii, którą oceniam negatywnie - podkreślił.

(Jarosław Kaczyński nazwał gaz łupkowy "nową wielką szansą". - Gaz łupkowy to jest wielka szansa dla Polski, to jest szansa na to, że Polska stanie się drugą Norwegią - mówił).

Jak podkreślił socjolog, Komorowski "był różny w różnych miejscach". - Kilka kwestii miał udanych, kilka nieudanych - uważa. W końcowej części debaty "wyszedł z formatu męża stanu" - ocenił Raciborski.

W ocenie socjologa dobrze był przygotowany Grzegorz Napieralski (SLD), ale - jak zaznaczył - jest w nim pewna sztuczność. - Był przeaktoryzowany - uważa Raciborski.

Za dobrze przygotowanego uznał też Waldemara Pawlaka (PSL). Ocenił jednak, że lider Ludowców jest "zimny". - Trudno liczyć, aby coś zyskał w tej debacie, ale i nie stracił. Dla Pawlaka sukcesem będzie, jeśli uzyska wynik w okolicach poparcia dla partii - ocenił.

Również według politologa dr Radosława Markowskiego, "trafne racje" były podzielone między kandydatów. Podkreślił jednocześnie, że za każdym razem, kiedy podczas debaty jakaś teza padała, "oczekiwało się, że jakiś kontrkandydat, albo ktoś z dziennikarzy zada "pytanie dociskowe". - To było wszystko na poziomie takich deklaracji - uważa.

- Konwencja debaty, w której liczy się minuty i sekundy jest bardzo trudna. To nie jest konwencja, w której można zbudować jakąś tezę - zaznaczył. - Konwencja debaty pozbawiła nas możliwości, abyśmy się od kandydatów dowiedzieli czegoś, więcej - ocenił Markowski.
http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/trudno-wskazac-wyraznego-zwyciezce-debaty,1491918,6588



Ekspert pytany, czy nagłe pojawienie się marszałka nie będzie odebrane jako „mówi jedno, a robi drugie”, odpowiada, że „być może tak będzie”. – Odnoszę wrażenie, że cel tego zachowania był taki, żeby pokazać widzom telewizji publicznej, że nie jest z nią najlepiej – mówi dr Kessler i dodaje, że na chwilę obecną trudno jest ocenić czy w ogóle i na ile taka zmiana decyzji może marszałkowi zaszkodzić. Jego zdaniem elektorat, który oglądał debatę, będzie zastanawiał się, co mówił marszałek, a nie dlaczego wziął udział w debacie, skoro wcześniej deklarował swoją nieobecność. – Może to być uznane za zachowanie niekompetentne. Ale z drugiej strony wyborcy oczekują lidera. Komorowski przychodząc na to spotkanie jak gdyby spróbował być liderem. Na pewno był liderem tej debaty, która się odbyła. I być może z konsekwencją na tym wygra – mówi dr Kessler.

- Zaskoczyło na pewno zachowanie Jarosława Kaczyńskiego, który odpowiadał w spokoju na pytania. Nie szarżował, niejako wbrew pytaniu, które zadajemy sobie od kilku dni „Kiedy Jarosław Kaczyński straci nad sobą panowanie?”. Nie stało się to dnia dzisiejszego – mówi dr Kessler i zauważa, że wpływ na to miała na pewno sama forma prowadzonej debaty – brak dyskusji między kandydatami, pytanie i jedna minuta na odpowiedź dla każdego. – Niczym nas nie zaskoczył Waldemar Pawlak. To jest ten sam Waldemar Pawlak, którego znamy z mediów. Grzegorz Napieralski w pierwszej części bardzo dobrze przygotowany przez specjalistów ds. marketingu (dużo odniesień do siebie m.in. nawiązanie do szczęścia z posiadania córek). Nieudane było zakończenie, kiedy trzykrotnie powtórzył tę samą frazę, po czym został zupełnie skontrowany przez Komorowskiego – mówi dr Kessler.

Kto wypadł lepiej: Komorowski czy Kaczyński? – Wszyscy czekaliśmy jak się zachowa, czy popuszczą mu nerwy czy pokaże coś innego. Był stabilny, mówił głosem spokojnym, gestykulację miał prawidłową, tak więc nie popełnił od tej strony żadnego błędu. Komorowski był swobodniejszy, ale to też chyba nie zaskakuje i nikt chyba nie oczekiwał od Kaczyńskiego, że będzie w tej debacie swobodny – mówi ekspert i zwraca uwagę na zasadę, że przychodząc na debatę można niewiele zyskać, ale dużo stracić. – Niewątpliwie Kaczyński nie stracił, a Komorowski zyskał – ocenia dr Kessler.
http://wybory.wp.pl/kat,1329,title,Kaczynski-zaatakowal-Komorowski-starl-sie-z-Napieralskim,wid,12364426,wiadomosc.html?ticaid=1a 57f



Komorowski był rozluźniony i uniknął istotnych gaf. Kaczyński - stoicko spokojny, odgrywający konsekwentnie swą rolę. Napieralski bywał zapalczywy. Pawlak - taki jak zawsze.
http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8009926,Kandydaci__do_tablicy.html



Debata była jak na warunki naszej polityki rzeczowa, spokojna i bez wzajemnej napastliwości. Każdy z kandydatów osiągnął najważniejsze cele. Odstawał troszkę Waldemar Pawlak, który w przeciwieństwie do konkurentów przemawiał do konkretnych grup społecznych typu górnicy czy rolnicy. Jarosław Kaczyński imponował siłą spokoju. Nic nie było w stanie wyprowadzić go z równowagi. To uwiarygodnia w oczach wyborców jego przemianę. Grzegorz Napieralski był przez całą debatę niemal perfekcyjny. Odróżniał się od swoich dwóch głównych konkurentów. Bronisław Komorowski zaprezentował wszystkie swoje wady i zalety. Odpowiadał spokojnie, ale przydarzyły mu też się lapsusy jak ten z sądami 48-godzinnymi.
http://www.rp.pl/artykul/493709_Rywali_poroznilo__in_vitro_i_euro.html



(...) Może gdy na placu boju zostanie ich tylko dwóch, łatwiej będzie ich zmusić do rzetelnej debaty? Łatwiej będzie się dowiedzieć, jakimi chcą być prezydentami. Bo dziś jeden woli krzyczeć „Make PiS not war!”, a drugi szukać wsparcia w lubelskim skandaliście. Właśnie takiej kampanii się obawialiśmy.
http://www.dziennik.pl/opinie/article624867/Zamiast_debaty_mamy_pustoslowie.html



Skądinąd cała czwórka kurs z szybkiej recytacji zdała. Z lania wody też, co tylko po części jest zarzutem do nich, bo zderzeni z zadaniami bliskimi niewykonalności radzili sobie, jak umieli. Pewnym zaskoczeniem było jedynie wykorzystanie ostatniej minuty przez Grzegorza Napieralskiego. Kopiując pomysł Donalda Tuska z debaty z Aleksandrem Kwaśniewskim w 2007 roku, zamiast ogólnych dyrdymałów zaapelował do wyborców, aby głosowali na niego, nie na Bronisława Komorowskiego, bo on twardziej walczy z IV RP. Komorowski odpłacił mu jednak pięknym za nadobne, zarzucając nieczułość na śmierć Barbary Blidy i... gdy zaczęło się robić ciekawie, program musiał się skończyć.

Można było podziwiać ich czysto techniczne przygotowanie. Idealny olimpijski spokój Jarosława Kaczyńskiego - tak kontrastujący z jego dawną, czasem malowniczą i ciekawą wojowniczością. Albo refleks Waldemara Pawlaka, tak inny od jego dawnej powolności. Albo fakt, że Bronisław Komorowski ustrzegł się tym razem jakiejkolwiek gafy. To jedynie Napieralski oznajmił, że "Marek Belka wprowadzi nas do Unii Europejskiej". Ale wszystko działo się w takim biegu, że nikt tego nie wykorzystał.
Trudno było wyłowić realne różnice wizji, bo zderzeni z tematami gigantami kandydaci brnęli w ogólnie słuszne ogólniki.
http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/268372,debate-kandydatow-w-tvp-zabila-formula,id,t.html


A teraz sobie słucham wersji audio:

http://www.polityczni.pl/debata_czterech,audio,51,5101.html

EDIT 2:

No i odsłuchałem. Moim zdaniem ta debata nie będzie miała znaczenia, chociaż Napieralski może nieco osłabić Komorowskiego, ale w niewielkiej skali. To wyglądało (brzmiało) jak zestaw spotów komitetów wyborczych. Kaczyński dobrze wybrnął z bardzo trudnej biorąc pod uwagę strukturę jego elektoratu kwestii in-vitro, zwłaszcza mimo zaczepki Komorowskiego, dobra była też jego wypowiedź o przyjęciu Euro. Nokaut Komorowskiego po kolejnej jego zaczepce - w kwestii prywatyzacji służby zdrowia. Ogólnie nuda. Opinii Nazgula o Pawlaku nie rozumiem, chociaż zwraca uwagę bardzo dobra i treściwa wypowiedź o strukturze własności w gospodarce.

Pan Artysta
14-06-2010, 09:36
"Bronisław Komorowski zaprezentował wszystkie swoje wady i zalety. Odpowiadał spokojnie, ale przydarzyły mu też się lapsusy jak ten z sądami 48-godzinnymi. "

idąc do kościoła wstąpił omyłkowo do burdelu :)
gafa za gafą
wpadka goni wpadkę :lol:

Paluch
14-06-2010, 10:02
znalezione na niezależna.pl

"- Kto ty jesteś?
- Jestem Bronek, prosty jak od szpadla trzonek!
- Jaki znak twój?
- Fałsz, obłuda!
- A w co wierzysz?
- w Tusku cuda!
- Gdzie ty mieszkasz?
- W polskim grodzie!
- W jakim kraju?
- Gdzie powodzie!
- Czy Kraj kochasz?
- Jak pieniądze!
- A w co wierzysz?
- Że porządzę!
- Czyli wygrać chcesz wybory?
- Tak! Choć mam z tym problem spory!
Lud me kłamstwa, zdrady czuje i z poparcia
rezygnuje!
- Cóż byś zrobił zatem chętnie?
- Zniszczył Jarka dokumentnie!"

:oczko:

Nazgul
14-06-2010, 10:16
Merytorycznie?

Wizerunkowo moim zdaniem. Jako jedyny nie mówił do swojego żelaznego elektoratu. Kaczyński też próbował, ale wyszło mu to moim zdaniem średnio. Komorowski z Napieralskim polecieli po fobiach związanych z IV RP i skompromitowali się IMO doszczętnie. Pytanie, czy taki był plan czy nerwy im puściły? W kazdym razie prawda okazało się to, co napisał ostatnio Ziemkiewicz a co linkował Foxx:


Jeśli by wierzyć anonimowo udzielanym mediom wypowiedziom posłów PO, to w codziennej pracy Donald Tusk musi zachowywać się jak nie przymierzając Hitler w sławnej scenie z „Upadku”.

I po wczorajszym występie Komorowskiego na miejscu Tuska poszedł bym do teatru...

legart
14-06-2010, 10:17
"Bronisław Komorowski zaprezentował wszystkie swoje wady i zalety. Odpowiadał spokojnie, ale przydarzyły mu też się lapsusy jak ten z sądami 48-godzinnymi. "

idąc do kościoła wstąpił omyłkowo do burdelu :)
gafa za gafą
wpadka goni wpadkę :lol:

Ja to się zastanawiam jak facet, który jest nieprzerwanie posłem od 1989 roku, sprawował wazne funkcje w rządach (wiceminister i minister obrony narodowej), sprawował funkcje wicemarszałka i marszałka Sejmu, był czołową postacią we wpływowch partiach politycznych (UD, UW, PO) może w co trzecim zdaniu popełniać kardynalne błędy. 20 lat w "pierwszej linii" polskiej polityki a jednego logicznego zdania nie jest sam w stanie sklecić. Przez ten okres to i małpę mozna poprzez osmoze nauczyc, żeby nie myliła podstawowych pojęć....

Foxx
14-06-2010, 11:52
Tak, panie premierze!

“Kłamców trzeba karać” – oznajmił premier Tusk. Zgadzam się w całej rozciągłości. Tylko czy aby premier, a raczej, w tym kontekście, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, przemyślał swoją wypowiedź?

Kłamstwem, które ubodło Platformę, jest przypomnienie, że chciała ona prywatyzować szpitale. Między nami to nic, czego by się miała wstydzić – pod warunkiem oczywiście, że prywatyzację poprzedziłaby demonopolizacja, czyli obiecana przez PO w programie wyborczym likwidacja NFZ. Ale zaatakowana z pozycji “Polski solidarnej” PO lękliwie wycofała się z otwartego głoszenia liberalnych postulatów. O urynkowieniu ubezpieczeń zapomniała w ogóle, prywatyzację przychodni chciała zaś przeprowadzić pod maską “komercjalizacji” według formuły: nie my sprywatyzujemy, tylko samorządy, my “tylko” przekształcimy obligatoryjnie przychodnie i szpitale w spółki prawa handlowego.

Zgodnie z ordynacją kandydat nie odpowiada za partię, patrząc więc na sprawę kazuistycznie, można uznać, że Bronisław Komorowski ma szansę metodą Michnika uzyskać sądowy kwit, że on osobiście nie wypowiadał się za prywatyzacją szpitali. Ten kwit będzie miał jednak znaczenie szersze: sąd, na wniosek zainteresowanych, stwierdzi, że jest kłamstwem twierdzenie, jakoby PO była partią liberalną i wolnorynkową.

I tu się właśnie zgadzam – to jest kłamstwo. PO nie jest taką partią, nie ma nic wspólnego z liberalizmem, zresztą nie może mieć jako partia tzw. sfery budżetowej. Ktokolwiek nazywa PO partią wolnorynkową, liberalną, a nawet szerzej, prawicową, jako żywo jest kłamcą. Ukarać za to kłamstwo? Jestem za. Przypominam tylko, że to nie PiS pierwszy przedstawiał Platformę w ten kłamliwy sposób.

Jestem i tak mniej od premiera radykalny – nie żądam kar sądowych. Kartka wyborcza wystarczy.
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/06/13/tak-panie-premierze/

Peace
14-06-2010, 15:12
Zbigniew Hołdys zawitał na łamach Wprost, pewnie w nagrodę za wypowiedzi na fejsiku:hasao:

Z.
14-06-2010, 15:17
Jeszcze wczoraj chwaliłem TVP, a dziś jakieś kuriozum (które zostanie rozdmuchane przez salon i trafi w stopę Jarkowi). Dlaczego Kaczyński nie chce przyjść też nie rozumiem, boi się?

Foxx
14-06-2010, 16:27
Serio nie rozumiesz? Na debatę organizowaną przez "zaprzyjaźnioną" telewizję z pałkarzami PO na publice? To raz. A dwa - zapowiadał wcześniej, że 1:1 planuje na drugą turę. Ma zmieniać zdanie, bo pan hrabia z TVN-em sobie tego życzy? Dlaczego?

Nie wiem, jak będzie, ale nie powinien zmieniać zdania.

EDIT: Czy chodzi o program Lisa? Kwestia publiki ta sama, chociaż TVP wyraźnie odpierdala. Powinna być debata zainteresowanych kandydatów i tyle.

Marek.Only
14-06-2010, 16:37
http://newsphoto.epoznan.pl/news_sys/photo/19881.jpg

Nie sledze tego watku na biezaco. Tak tylko chcialem sie podzielic tym jak mnie takie rzeczy raza. Nagle sympatek Lecha :)

Przy okazji przypomniala mi sie jeszcze jedna sytuacja odnosnie Bronka. Otoz Bronek przez kilkanascie lat byl mysliwym (w sejmie takich osob jest ok 50). Nic w tym zlego, a wrecz odbieram to pozytywnie jednak zaznaczam ze BYŁ. Gdy sie z prasy zaczeli dopytywac o tym jak z Paikotem ganiaja po lasach to po kilku dniach zrzekl sie czlonkostwa w Polskim Zwiazku Lowieckim (zrzeszajacym wszystkich mysliwych w Polsce, pozbawiajac sie uprawnien do polowan).

Cyniczne to wszystko....

Tylko Korwin-Mikke!! :)

Pan Kamil
14-06-2010, 17:11
Nie sledze tego watku na biezaco. Tak tylko chcialem sie podzielic tym jak mnie takie rzeczy raza. Nagle sympatek Lecha :)

******, a w trakcie debaty na facebooku twierdził, że jest kibicem Legii ;)

Foxx
14-06-2010, 17:27
Neverending Stooory, aaa, aaa, aaa... ;)



Szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego, Joanna Kluzik-Rostkowska, ujawniła kolejną wpadkę Bronisława Komorowskiego. Mówiąc dziś o prawie do równego dostępu do opieki zdrowotnej, kandydat PO powiedział, że zapisane jest ono w artykule 70. polskiej konstytucji.

- Artykuł 70. konstytucji mówi wyraźnie o tym, że podstawowym systemem zabezpieczenia zdrowotnego w Polsce musi być publiczna służba zdrowia. I w tym duchu się wypowiadam stale - powiedział podczas wizyty w Poznaniu Bronisław Komorowski.

Kluzik-Rostkowska wytknęła na początku konferencji prasowej kandydatowi PO, że przytoczony przez niego artykuł ustawy zasadniczej nie dotyczy służby zdrowia, lecz prawa do nauki.

"Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa" - czytamy w art. 70, pkt. 1. konstytucji.

Natomiast w art. 68, który rzeczywiście traktuje o prawie do opieki zdrowotnej czytamy m.in.: "Każdy ma prawo do ochrony zdrowia. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa".
http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/,1,3244948,aktualnosc.html

Nazgul
14-06-2010, 17:33
Dodam od siebie, że w Polsce leczenie nie jest finansowane ze środków publicznych, ale ze składek celowych. NAZYWA się to finansowaniem przez Państwo, bo monopolistyczna firma ubezpieczeniowa jest państwowa a składki na nią zgarniane są pod przymusem. Ze stricte środków publicznych przeprowadzane są jedynie kolejne oddłużenia...

Jaco
14-06-2010, 18:04
Kandydat na prezydenta Janusz Korwin-Mikke (Wolność i Praworządność) złożył dziś w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew w trybie wyborczym przeciwko telewizji TVN. Żąda od stacji wpłaty 50 tys. dla Caritas Polska na rzecz powodzian.
Korwin-Mikke poinformował na konferencji prasowej przed siedzibą sądu, że składa pozew w związku z materiałem informacyjnym przygotowanym przez TVN, w którym - jak mówił - przedstawia się go jako osobę wykonującą hitlerowskie pozdrowienie. - Nie mam pojęcia, co ja mam wspólnego z socjalistą Adolfem Hitlerem - mówił. Po raz kolejny - dodał - ludzie kojarzą go z człowiekiem, którego on "wykpiwa".
"29 maja 2010 roku stacja TVN w programie Fakty (19.00) wyemitowała materiał filmowy przedstawiający propozycje piosenek najbardziej pasujących do spotów poszczególnych kandydatów na prezydenta RP wraz z komentarzem redaktora Pawła Abramowicza, w którym, poprzez manipulacyjne zestawienie obrazu i komentarza sprawiono wrażenie, sugestię, że kandydat na prezydenta pan Janusz Korwin-Mikke jest przedstawicielem lub zwolennikiem faszyzmu i zapewne piosenka o takiej konotacji byłaby dla niego najwłaściwsza - napisano w uzasadnieniu pozwu.
"W rzeczywistość nagranie, a właściwie wyrwany z niego dwusekundowy obraz, pochodzi sprzed ponad roku, w którym pan Janusz Korwin-Mikke komentuje plany wprowadzenia jednolitej waluty europejskiej, nie bez słuszności przyrównując je do pomysłów hitlerowskich" - napisano w pozwie.
Rzecznik TVN Karol Smoląg powiedział, że nie będzie tej sprawy komentował, gdyż została ona skierowana do sądu.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

Jaco
14-06-2010, 18:09
Jeszcze wczoraj chwaliłem TVP, a dziś jakieś kuriozum (które zostanie rozdmuchane przez salon i trafi w stopę Jarkowi). Dlaczego Kaczyński nie chce przyjść też nie rozumiem, boi się?


http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/tvp-jednak-zgodzila-sie-na-program-lisa,1492184

:muza:

Z.
14-06-2010, 19:07
Serio nie rozumiesz? Na debatę organizowaną przez "zaprzyjaźnioną" telewizję z pałkarzami PO na publice? To raz. A dwa - zapowiadał wcześniej, że 1:1 planuje na drugą turę. Ma zmieniać zdanie, bo pan hrabia z TVN-em sobie tego życzy? Dlaczego?

Nie wiem, jak będzie, ale nie powinien zmieniać zdania.

EDIT: Czy chodzi o program Lisa? Kwestia publiki ta sama, chociaż TVP wyraźnie odpierdala. Powinna być debata zainteresowanych kandydatów i tyle.

Tak, chodzi o program Lisa.. :roll: I pisałem o zachowaniu TVP, natomiast nie rozumiem pewnych zagrań z kampanii Kaczora - brak na UW (czyżby dlatego, że wiedział, że nie będzie transmisji na TVP?), odwołanie tej pierwszej konferencji z miesiąc temu, teraz odmówienie spotkania z Komorowskim w TVP. Można się spodziewać 20-30 minut jechania w prime time Kaczorowi przez Komorowskiego, że jest tchórzem - nie będzie czasu na odpowiedz przed pierwszą turą.

Pisałem że zachowanie TVP to kuriozum, po przeczytaniu linku wrzuconego przez użytkownika Jaco, przychylam się do zdania, że TVP 'odpierdala'.

Jaco
14-06-2010, 19:18
Można się spodziewać 20-30 minut jechania w prime time Kaczorowi przez Komorowskiego, że jest tchórzem - nie będzie czasu na odpowiedz przed pierwszą turą.

Niewykluczone, że Jarosław wcale nie chce wygrać pierwszej tury. Jestem nawet tego prawie pewien. 8)

Z.
14-06-2010, 19:19
A może, może.. coby wścieklizna nie miała czasu na rozpętanie wielkiej akcji mobilizacyjnej. Specjalnie dla Ciebie w ramach podziękowań za link z interii, świeżutkie jeszcze:


My nie chcemy ustawiać nikogo, tam gdzie nas próbowano ustawiać: tam gdzie stoi NATO, tam gdzie stoi ZOMO

:lol:

Jaco
14-06-2010, 19:22
:piwko:
Skoro wychodzimy z NATO, to może oni chcą wyjść z miejsca gdzie stało ZOMO. :pociesza:

Z innej beczki:

o cenzurze słów kilka:

http://fakty.interia.pl/prasa/tygodnik_solidarnosc/news/polowanie-z-nagonka,1491450,3406

:modli:

Foxx
14-06-2010, 19:43
http://newsphoto.epoznan.pl/news_sys/photo/19881.jpg

Nie sledze tego watku na biezaco. Tak tylko chcialem sie podzielic tym jak mnie takie rzeczy raza. Nagle sympatek Lecha :)

Przy okazji przypomniala mi sie jeszcze jedna sytuacja odnosnie Bronka. Otoz Bronek przez kilkanascie lat byl mysliwym (w sejmie takich osob jest ok 50). Nic w tym zlego, a wrecz odbieram to pozytywnie jednak zaznaczam ze BYŁ. Gdy sie z prasy zaczeli dopytywac o tym jak z Paikotem ganiaja po lasach to po kilku dniach zrzekl sie czlonkostwa w Polskim Zwiazku Lowieckim (zrzeszajacym wszystkich mysliwych w Polsce, pozbawiajac sie uprawnien do polowan).

Cyniczne to wszystko....

Tylko Korwin-Mikke!! :)

http://www.epoznan.pl/index.php?section=news&subsection=news&id=19898

:]

Jaco
14-06-2010, 20:09
Ja macham szalem za Lechem... :hyhy:

Piotrek, Ty wiesz co... :kowboi:

Michu
14-06-2010, 20:18
Świetny ruch Bronka, PR jak siemasz...

Z.
14-06-2010, 21:07
Ma ktoś może liste gości u Lisa powiedzmy od katastrofy? Bo wydaje mi się, że Komorowski będzie trzeci raz, Tusk też się zdarzył..

Jaco
14-06-2010, 21:11
Ma ktoś może liste gości u Lisa powiedzmy od katastrofy? Bo wydaje mi się, że Komorowski będzie trzeci raz, Tusk też się zdarzył..

Tfu!!!! :sedzia:

http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo

AdiMar
14-06-2010, 21:15
Ma ktoś może liste gości u Lisa powiedzmy od katastrofy? Bo wydaje mi się, że Komorowski będzie trzeci raz, Tusk też się zdarzył..

Piloci o stenogramach, 07.06.2010
Donald Tusk, 31.05.2010
Małgorzata Kidawa-Błońska, Paweł Poncyljusz, Bartosz Arłukowicz. W programie również prof. Leszek Balcerowicz 24.05.2010
Jarosława Kaczyńskiego Joanna Kluzik-Rostkowska i szef sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego Sławomir Nowak oraz Daniel Olbrychski, Jerzy Zelnik i Zbigniew Hołdys.
17.05.2010
prof. Magdalena Środa, Waldemar Kuczyński, Marek Magierowski i Zbigniew Girzyński.
10.05.2010
Grzegorz Napieralski, Adam Bielan, 26.04.2010
Po tragedii w Smoleńsku, 19.04.2010
W programie udział wzięli: Grzegorz Napieralski (SLD), Zbigniew Romaszewski, Michał Boni oraz Beata Kempa, Katarzyna Piekarska i Małgorzata Kidawa-Błońska.
Tadeusz Mazowiecki i Aleksander Kwaśniewski, 12.04.2010

http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo

Noris
14-06-2010, 21:17
(...)

Foxx
14-06-2010, 21:25
Tymczasem nieznany wcześniej kandydat na prezydenta:

http://www.youtube.com/watch?v=JHTFpQTjwZ0&feature=player_embedded

Jaco
14-06-2010, 21:45
I znany kandydat na prezydenta:


http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/jaroslaw-kaczynski-przedstawil-swoj-program,1492411

Jak ktoś znajdzie gdzieś program głównego rywala, to prośba o wrzutkę. :pimp:

Z.
14-06-2010, 22:25
Piloci o stenogramach, 07.06.2010
Donald Tusk, 31.05.2010
Małgorzata Kidawa-Błońska, Paweł Poncyljusz, Bartosz Arłukowicz. W programie również prof. Leszek Balcerowicz 24.05.2010
Jarosława Kaczyńskiego Joanna Kluzik-Rostkowska i szef sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego Sławomir Nowak oraz Daniel Olbrychski, Jerzy Zelnik i Zbigniew Hołdys.
17.05.2010
prof. Magdalena Środa, Waldemar Kuczyński, Marek Magierowski i Zbigniew Girzyński.
10.05.2010
Grzegorz Napieralski, Adam Bielan, 26.04.2010
Po tragedii w Smoleńsku, 19.04.2010
W programie udział wzięli: Grzegorz Napieralski (SLD), Zbigniew Romaszewski, Michał Boni oraz Beata Kempa, Katarzyna Piekarska i Małgorzata Kidawa-Błońska.
Tadeusz Mazowiecki i Aleksander Kwaśniewski, 12.04.2010

http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo

Dzięki, ominałeś Komorowskiego w programie z Środą, Kuczyńskim i Girzyńskim - oglądałem ten program i Magierowskiego nie było :)

Czyli pojedynczo wystąpili od tamtej pory: Komorowski dwa razy, raz Tusk, raz Balcerowicz. Komentarz zbędny :cool:

Jaco
14-06-2010, 22:28
Jeszcze Jaruzelski bywał. \') Ale to na pewno przypadek. :ucieszony:

AdiMar
14-06-2010, 22:33
Ominąłem BK bo się ch... kopiowało z tej strony. przepraszam za niecelową cenzurę.

Peace
14-06-2010, 22:47
Fugas chrustas

Dowcip jest dobry, kiedy śmieją się z niego słuchacze, a nie opowiadający. Podobnie z propagandą; mają w nią wierzyć ci, do których jest kierowana, a nie ci, którzy ją robią. W ostatnich dniach kampanii wyborczej stronnicy Bronisława Komorowskiego chyba o tej oczywistej prawdzie zapomnieli

„Gazeta Wyborcza” upaja się sukcesem swego idola, bo pojawił się na debacie, na której zapowiadał, że go nie będzie. Zaskoczył rywali, popsuł im szyki! PiS i SLD już witały się gąską, a tu przyszedł „gajowy z dwururką” i pogonił ich z lasu − cieszy się Jarosław Kurski. I chyba tylko on. Wszyscy inni widzą, że kandydat PO prostu przestraszył się zapowiedzi szefów TVP, że będą pokazywać pusty fotel i odliczać w ciszy czas po każdym skierowanym do niego pytaniu; a i bez tego przecież stale traci poparcie.

Piszę te słowa, zanim sztab Komorowskiego podjął decyzję, czy pozywa PiS do sądu, czy nie. Ale domyślam się, że Jarosław Kurski ma już przygotowane do publikacji dwa wstępniaki. Jeśli pozwą, zachwyci się, że Komorowski twardy jest, słowa na wiatr nie rzuca, powiedział, że pozwie, potem, że nie pozwie, i pozwał; brawo! Jeśli nie pozwą, zachwyci się, że Komorowski nieźle nastraszył PiS, że naprawdę pozwie, a nie pozywając, dokonał po prostu mistrzowskiego posunięcia; a Jarosław Kaczyński miał taką przerażoną minę, że ha-ha-ha, brawo!

Tak się zdobywa dziennikarską wiarygodność.

Zdobywa się ją także świeżo skolonizowany przez „Polskę jasną” „Wprost” (czy może raczej już „Polityka light”). Zgodnie z zapowiedzią nowego naczelnego, iż pismo nie będzie się angażować partyjnie, najnowszy numer utrzymany jest w poetyce biuletynu wyborczego PO. Piszę „zgodnie”, bo kto choć raz przeczytał felieton Tomasza Lisa albo wysłuchał jego tyrady wie doskonale, że nieprzejednanego tępienia PiS i „pisowców” nie uważa on bynajmniej za zaangażowanie partyjne, ale za zaangażowanie obywatelskie. To wybór moralny: stanąć po stronie cywilizacji i postępu przeciw zaściankowi i kompleksom, po stronie politycznego rozumu przeciwko ciemnocie, i w ogóle za dobrem, przeciwko złu. Nie ma to nic wspólnego z polityką, to służba najwyższym wartościom, wedle najlepszych wzorów Michnika i Bartoszewskiego.

Szczególnie ciekawy objaw „nowej bezstronności” tygodnika stanowi otrąbiony jako przełomowe wydarzenie polityczne wywiad z Januszem Palikotem, który ogłasza triumfalnie, że wszystkich nas nabrał. Wszyscy uwierzyliśmy, że się zmienił, a on nagle mówi, że wcale się nie zmienił, dalej jest, jaki był! Ha-ha! A to nas zaskoczył! I jak przebiegle skompromitował przemianę Kaczyńskiego! No, po prostu, ostatecznie go pogrążył! Zachwyt „Wprost” Palikotem i Palikota samym sobą byłby może bardziej uzasadniony, gdyby udało się znaleźć choć jedną osobę, która bodaj na chwilę potraktowała zmianę fryzury i bredzenie platformerskiego pajaca, iż jest drugim Księdzem Robakiem, Konradem, Chrystusem i Panią Walewską (coś pomyliłem? Nieważne, równie dobrze mógłby się ogłosić i nią) jako cokolwiek więcej niż kolejną żenuę. A, podobno Bronisław Komorowski pytał, czy on to on. Więc to ten jedyny nabrany? Ale i tu wątpię, bo Komorowski zagrał zdziwienie równie przekonująco, jak w pamiętnej scenie ze „Zmienników” − „ojej, pękł mi pasek klinowy, co ja teraz zrobię…” Wielbiciele Barei wiedzą, co mam na myśli, inni niech się wstydzą i zarepetują czym prędzej klasyka, to też będą wiedzieć.

Sławomir Nowak również jest zachwycony sobą, kierowaną przez siebie kampanią i kolejnego sukcesu kandydata, który w czasie debaty pomylił tylko artykuł 68 Konstytucji RP z art. 70 i nazwał sądy 24-godzinne sądami 48-godzinnymi. Jak na niego, to prawie nic, tym bardziej, że liczba 48 gdzieś tam się w procedurach karnych też pojawia, więc kandydat prawie się nie pomylił. No i sam Komorowski też jest zachwycony, że tak zręcznie zamienił wtopę o skąpych Poznaniakach w sukces, opowiadając im „po poznańsku”, że jeśli unikniemy II tury, zaoszczędzimy 100 milionów. A ileż byśmy zaoszczędzili, w ogóle kasując urząd, który, zdaniem człowieka sterującego wyborczym awatarem, służy tylko radosnemu kontemplowaniu pałacowego żyrandola?

W tymże Poznaniu ekipa z „Naszości” oczekiwała na p.o. kandydata pod wejściem z pluszowym kaszalotem. Tego rodzaju wygłupy, czy też, z angielska, happeningi, stanowią dla polityka dobre ćwiczenie w umiejętności szybkiej, błyskotliwej riposty, ale Komorowski takich ćwiczeń nie potrzebuje, bo, jak wielokrotnie dowiódł, w bon-motach i tak jest znakomity. Posłał więc do przepędzenia żartownisiów policję, a gdy ta nie znalazła podstaw prawnych do usunięcia ich na zadowalającą p.o. odległość, umknął przed kaszalotem tylnym wyjściem. Jutro Jarosław Kurski napisze wstępniak o jego kolejnym miażdżącym zwycięstwie. Trzeba się nacieszyć póki czas, bo w poniedziałek, jak się zdaje, powodów do radości nie będzie.
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/06/14/fugas-chrustas/
Ja od siebie dodam, że w najnowszym Wprost oprócz felietonu Lisa i wywiadu z Palikotem, możemy przeczytać wywiad z Aleksandrem Kwaśniewskim, na deser felieton Magdaleny Środy:kowboi:

Jaco
14-06-2010, 23:12
http://www.youtube.com/watch?v=xOKuEC9zqGs&feature=player_embedded

\')
Nie pij Piotrek... :gwiazda:

elano
14-06-2010, 23:19
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/06/14/fugas-chrustas/Ja od siebie dodam, że w najnowszym Wprost oprócz felietonu Lisa i wywiadu z Palikotem, możemy przeczytać wywiad z Aleksandrem Kwaśniewskim, na deser felieton Magdaleny Środy:kowboi:

Konkret :lol2:

Gawriosz
15-06-2010, 00:04
Kandydat na prezydenta Janusz Korwin-Mikke (Wolność i Praworządność) złożył dziś w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew w trybie wyborczym przeciwko telewizji TVN. Żąda od stacji wpłaty 50 tys. dla Caritas Polska na rzecz powodzian.
Korwin-Mikke poinformował na konferencji prasowej przed siedzibą sądu, że składa pozew w związku z materiałem informacyjnym przygotowanym przez TVN, w którym - jak mówił - przedstawia się go jako osobę wykonującą hitlerowskie pozdrowienie. - Nie mam pojęcia, co ja mam wspólnego z socjalistą Adolfem Hitlerem - mówił. Po raz kolejny - dodał - ludzie kojarzą go z człowiekiem, którego on "wykpiwa".
"29 maja 2010 roku stacja TVN w programie Fakty (19.00) wyemitowała materiał filmowy przedstawiający propozycje piosenek najbardziej pasujących do spotów poszczególnych kandydatów na prezydenta RP wraz z komentarzem redaktora Pawła Abramowicza, w którym, poprzez manipulacyjne zestawienie obrazu i komentarza sprawiono wrażenie, sugestię, że kandydat na prezydenta pan Janusz Korwin-Mikke jest przedstawicielem lub zwolennikiem faszyzmu i zapewne piosenka o takiej konotacji byłaby dla niego najwłaściwsza - napisano w uzasadnieniu pozwu.
"W rzeczywistość nagranie, a właściwie wyrwany z niego dwusekundowy obraz, pochodzi sprzed ponad roku, w którym pan Janusz Korwin-Mikke komentuje plany wprowadzenia jednolitej waluty europejskiej, nie bez słuszności przyrównując je do pomysłów hitlerowskich" - napisano w pozwie.
Rzecznik TVN Karol Smoląg powiedział, że nie będzie tej sprawy komentował, gdyż została ona skierowana do sądu.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

Korwin nie po raz pierwszy raz ma zatargi z tą stacją.
Pamiętna sytuacja, do której jak widać Tv WSI chętnie wraca

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5731986,Korwin_Mikke_robi__Sieg_Heil__w_TV N24.html

Oni zrobią wszystko, aby w jak najskuteczniejszy sposób wyeliminować oponentów. A to jeden z nielicznych przykładów jak można zniechęcić wybrców. Wszak wyciągnięta rękę jeszcze przez długi czas będzie się odbijać czkawką i kojarzona z Adolfem. Cóż wykształciuchy i tak dadzą się wciągnąć w tą grę.
Notabene zdaje się ONR, czy NOP też miało problem z oskarżeniami o faszystowskie konotacje.

Jaco
15-06-2010, 00:10
Mości Gawrioszu... W tem celu to wrzuciłem, żeby wywołać dyskusję względem tegoż i w ogóle.. Niestety, interlokutorów wcięło.. :popcorn:

Nie idźcie tą drogą, oponenci sprzed roku czy dwóch albo trzech lub czterech... Dajcie głos.... :zlosliwy:

Pan Kamil
15-06-2010, 00:18
Oglądali "teraz my"? Podobał mi się tekst Staniszkis o pasji i to "pana nie ma". Januszek chyba odrobinę się zdenerwował i zaczął zarzucać Kaczyńśkiemu iż jest tchórzem i nic nie robił za czasów opozycji, polecą sondaże? :]

Jaco
15-06-2010, 00:21
Januszek chyba odrobinę się zdenerwował i zaczął zarzucać Kaczyńśkiemu iż jest tchórzem i nic nie robił za czasów opozycji, polecą sondaże? :]
Januszek za czasów opozycji był King Kongiem. Gdzie tam Jarosławowi do niego... :lol: Kombatant ze świńskim ryjem. :cinkciarz:

Gawriosz
15-06-2010, 00:25
Monsieur Jaco

pozwoli Jegomość,że z lekka odbiegnę od clue dyskursu. Ludzie charyzmatyczni, a przede wszystkiem określeni ideologicznie tak już widac mają. Ich wybryki biorą górę nad sednem tego co głoszą. I to nie ot dziś, czy wczoraj, ale zgoła lat 15-20.
Popartrzeć należy na przeciwległy biegun w postaci PPS i Ikonowicza. To przecież drugi "oszołom" obok Korwina, którego w mediach jest wcale???
Czy nie o wiele ciekawiej wyglądałaby scena polityczna. Brakowałoby tylko jakiś Narodowców, bo ludowcy i tak by byli. Oni są zawsze:lol:

Zresztą pewnie Monsieur wie to lepiej ode mnei :p

Pan Kamil
15-06-2010, 00:27
Januszek za czasów opozycji był King Kongiem. Gdzie tam Jarosławowi do niego...A jak! Siedział i wyrzucili go ze szkoły, za chwilę okaże się, że wojewódzki działał w solidarności, a figurski był internowany.

karakan
15-06-2010, 00:31
Ciekawe kiedy się w sztabie Komorowskiego zorientują ,że Palikot im tylko szkodzi?Czasu już jakby mało :nienormalny:

Jaco
15-06-2010, 00:45
Popartrzeć należy na przeciwległy biegun w postaci PPS i Ikonowicza. To przecież drugi "oszołom" obok Korwina, którego w mediach jest wcale???

Brat pani Magdy Gessler, który zdejmuje krawat po swoich happeningach i zapierdala na obiad do restauracji siostrzyczki jest idealnym przełożeniem jednego z kandydatów na prezydenta... Też wyższe sfery wszak... :rotfl:
W gronie znajomych zastanawialiśmy się kiedyś, czy prawdziwe damy srają... Okazuje się, że srają jak każdy... Problem mają tylko te z długimi paznokciami... Bo trudniej się podcierać, mości Gawrioszu, o czym zapewne wiesz, jako znający życie swojak. :pijemy:

Z.
15-06-2010, 00:55
Wierzy ktoś w opcję całkowitego zaprzeczenia sondażom (czyli, że ta połowa zamykająca drzwi jak jeden mąż na PiS), marnej moblizacji PO (zwłaszcza tych od 'zmień kraj, idz na wybory'), wielkiej mobilizacji elektoratu Kaczora i ponad 50% w I turze?

Macie jakies przewidywania jak to wyjdzie?

Czy raczej tylko Komorowski - gdzies minus 3 od sondażowych wyników, a Kaczyński plus trzy i ogólnie 2-3 procent różnicy..

O Bronka w pierwszej i zakończenia zabawy nie pytam, bo nawet Wołek u Lisa w to nie wierzył. ;)

Ar2ras
15-06-2010, 01:39
http://www.youtube.com/watch?v=xOKuEC9zqGs&feature=player_embedded

\')
Nie pij Piotrek... :gwiazda:

Kozackie :lol:

A Wprost proponuje uczcić minutą ciszy.

AdiMar
15-06-2010, 02:33
W necie pojawiło się dużo wpisów typu "Komorowski vel Szczykunow".
Czy to może jakiś żarcik?



Rodzina Komorowskich!!!. ON NIE POWINIEN NAZYWAC SIE KOMOROWSKI, BO TO NAZWISKO POLSKIEJ SZLACHTY Z LITWY. JEGO DZIADEK ROSYJSKI POP Z BIAŁEJ CERKWI W ROSJI NAZYWAŁ SIE OSIP SZCZYNUKOW...GDY UCIEKA Z ROSJI DOTARŁ NA LITWE DO ZRUINOWANGEO MAJATKI KOMOROWSKICH W KOWALISZKACH...I TAM OGŁOSIŁ,ZE JEST RODZINA KOMOROWSKICH. POTEM URODZIŁ SIE OJCIEC BRONISŁAWA ZYGMUNT LEON I TEZ ZAPISANY POD NAZWISKIEM PRZEJETYM BEZPRAWNIE KOMOROWSKI... CZYLI WYCHODZI NA TO,ZE POLSKA BEDZIE MIAŁA PREZYDENTA Z KORZENIAMI ROSYJSKIMI SZCZYNUKOWA VEL KOMOROWSKI. JAK PISZA AUTORZY NA NIEPOPRAWNI I WPROST I TD. PRZYPISYWANIE SOBIE KOLIGACJI Z P.BÓR-KOMOROWSKIM JEST NIEETYCZNE!!


http://donata25.blog.onet.pl/hrabia-Komorowski,2,ID407216595,n

MAYDAY
15-06-2010, 09:38
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,BOR-przydzielilo-ochrone-Wladyslawowi-Bartoszewskiemu,wid,12370203,wiadomosc_prasa.html

wreszcie żyd powiedział co naprawde myśli " Przeżyłem Hitlera, Stalina i szereg różnych wstrząsów, to przeżyję też "Prawdziwych Polaków".

Foxx
15-06-2010, 09:47
Z. - moim zdaniem wszystko zależy od frekwencji. Inne czynniki są wtórne. Tymczasem dzisiaj w necie przeczytałem, że wczoraj było ciekawie w "Teraz My". Czekam z niecierpliwościa na youtube, bo relacja w wersji "z jaskini lwa" wygląda, jak niżej (a pamiętam jak "relacjonowali" i przemontowywali nokaut Kutza przez Migalskiego).



W "Teraz My" TVN ostre starcie prof. Jadwigi Staniszkis i Janusza Palikota. - Tusk otacza się technokratami i nie ma miejsca dla takiego anachronicznego frajera jak Palikot - tak posła PO atakowała socjolog i dorzucała, że "jest atrapą". - Pani prognozy nigdy się nie sprawdziły. To miód na moje serce, jutro wysyłam kwiaty i butelkę dobrego czerwonego wina - odparł polityk.

Prof. Jadwiga Staniszkis powiedziała, że "nie trzeba". To nie pierwszy prezent od Palikota, który podczas programu "Teraz My" w TVN zignorowała. Wcześniej bowiem otrzymała od niego "tybetańskie kadzidełka".

- Mam astmę. W Peru nabawiłam się rozedmy płuc - powiedziała, a po programie prezent oddała jednemu z prowadzących, Andrzejowi Morozowskiemu. Wcześniej jednak wymieniła z nim garść ostrych zdań.

"Anachroniczny frajer"

- W dzisiejszym projekcie (Platformy Obywatelskiej - red.) nie ma miejsca dla takiego anachronicznego frajera, jak Palikot. Premier Tusk, który nie ma już Lecha Kaczyńskiego jako alibi dla nierządzenia, otoczył się wianuszkiem technokratów i dla człowieka, który do studia przychodzi z tacą świńskich ryjów, nie ma miejsca - atakowała posła prof. Staniszkis.

Prognozy

- Na szczęście pani prognozy nigdy się nie sprawdzały, dlatego myślę, że nie sprawdzi się również dotycząca mojej skromnej osoby - odparł Janusz Palikot.

Do kwestii przewidywań Staniszkis wrócił także później. Kiedy socjolog została zapytana, czy będzie druga tura wyborów prezydenckich, odparła, że "będzie i wygra w niej Jarosław Kaczyński", polityk zakwestionował jej zdolności analityczne. - Pani prognozy nigdy się nie sprawdziły. To miód na moje serce, jutro wysyłam kwiaty i butelkę dobrego czerwonego wina. Drugiej tury nie będzie, w pierwszej wygra Komorowski - zapewniał Janusz Palikot.

"Atrapa" i "maminsynek"

Atakowana za swoje poparcie dla kandydata Prawa i Sprawiedliwości, Staniszkis zadawała kolejne ciosy. - Widział pan filmy o starzejących się muzykach jazzowych, jaką oni mają pasję? Ja mam taką pasję i Kaczyński ją ma. A pan jest atrapą - rzuciła socjolog.

- Różnica między mną a Kaczyńskim jest taka, że w 1981 roku ja siedziałem w więzieniu, a on nie. On w tym czasie moczył nogi w soli u mamy. Był maminsynkiem i tchórzem - stwierdził Janusz Palikot. - Może nie dał się złapać? Tak działają dobrzy konspiratorzy - odpowiedziała Staniszkis.

"jest", i "nie ma"

Kiedy program dobiegł końca, Jadwiga Staniszkis była wyraźnie zaskoczona. - To już koniec? Koniec, a pana wciąż nie ma - na odchodnym dopiekła jeszcze Palikotowi. - A pani wciąż jest - odpowiedział poseł PO.
http://www.tvn24.pl/-1,1660727,0,1,pan-jest-anachronicznym-frajerem--atrapa--pana-nie-ma,wiadomosc.html

Pierwszy komentarz znaleziony w sieci:



Kocham Panią Staniszkis

1. Za "anachronicznego frajera", co wprost rzuciła Palikotowi.

2. "Pana nie ma, Pan bez gadżetów nie istnieje" i na koniec "Pana wciąż nie ma".

3. "Polecam Komorowskiemu geriavit na sklerozę".

4. "A to kadzidło, bo z czymś innym mi się skojarzyło".

5. "Tusk wybrał pajaca zamiast Schetynę".

6. Merytoryczne argumenty, przemawiające za Skrzypkiem, kiedy Palikot słuchał jak głupi nieuk.

7. Za wzrok, który potęgował emocje u chama - zaczął się pieklić, iż siedział w więzieniu w 1981, a Kaczyński moczył nóżki u mamusi w misce.

8. Za nokaut na politycznym nekrofilu.

Debata Staniszkis - Palikot pokazała, gdzie jest miejsce tego kogoś. Tego kogoś, kto przybliża każdym swoim chłamowatym wystąpieniem Kaczyńskiego do wygranej w wyborach. I za to kocham Panią Jadwigę ;-)
http://wszolek.salon24.pl/194394,kocham-pania-staniszkis

Dla zainteresowanych, którzy tej postaci nie kojarzą:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jadwiga_Staniszkis

karakan
15-06-2010, 10:33
Jak dla mnie Palikot się sompromitował.Wykrzykiwał coś o bolszewikach Kaczyńskich , którzy w latach 90 zmienili poglądy na prawicowe.

Merytorycznie nie istniał.

Najlepsze ,że te dwa gamonie z TM , już wywracali oczami czasami.Szczególnie gruby , który nawet czasem coś komentował.

Wczorajszy program pokazał ,że strategia jazgotu o złym PIS-e juz się kończy.
Staniszkis wczoraj bardzo dobrze wszystko rozegrała.Od poczatku pokazała ,że rozmawia z głupkiem i tak to do końca prawdziła.

Pilot
15-06-2010, 10:36
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,BOR-przydzielilo-ochrone-Wladyslawowi-Bartoszewskiemu,wid,12370203,wiadomosc_prasa.html

wreszcie żyd powiedział co naprawde myśli " Przeżyłem Hitlera, Stalina i szereg różnych wstrząsów, to przeżyję też "Prawdziwych Polaków".

Podaj link do strony w którym jest napisane że ma korzenie żydowskie. :look:
Oczywiście nie staję w obronie tego chorego na umyśle dziadka. :)

Naguto
15-06-2010, 10:44
Jeden znajomy nielat ma 29 czerwca 18-naste urodziny i chciałby zagłosować. Jest jakiś przepis umożliwiający takiej osobie głosowanie ? Pytam poważnie :pokemon:

rey
15-06-2010, 10:46
Wczorajszy program pokazał ,że strategia jazgotu o złym PIS-e juz się kończy.
Staniszkis wczoraj bardzo dobrze wszystko rozegrała.Od poczatku pokazała ,że rozmawia z głupkiem i tak to do końca prawdziła.

Zaczynam żałować, że nie oglądałem... Skacząc po kanałach zobaczyłem Morozowskiego i za chwilę Palikota i czym prędzej przełączyłem, żeby się nie wkurwić przed snem, nie sprawdzając kto jest drugim gościem... No nic, zostaje obejrzeć w sieci. A'propos felietonu Ziemkiewicza wrzuconego przez Peace, to również dobry tekst Wildsteina:



Są autorzy i teksty wprawiające felietonistę w zakłopotanie. Bo jak tu robić żarty z czegoś, co samo jest niezamierzoną kpiną. A jeśli to coś nazywa się komentarz, zamieszczone jest na pierwszej stronie opiniotwórczego dziennika i podpisane przez jego realnego szefa (formalnie pierwszego zastępcę)? Pozostawałoby tylko cytować. No, ale cóż, powinność felietonisty…

Może więc Jarosław Kurski na pierwszej stronie “Gazety Wyborczej” postanowił zrobić sobie jaja ze swoich czytelników i przelicytować swojego nominalnego szefa? Trudno przecież uwierzyć, że w tak małym poważaniu mieć może inteligencję swoich czytelników, aby karmić ich tak prymitywną propagandą. Oddajmy głos Jarosławowi Kurskiemu: “W SLDowsko-PiSowskim scenariuszu wszystko już było rozpisane na role. Przez parę dni TVP używała sobie na marszałku Komorowskim za to że nie chce przyjść na debatę w arbitralnej formule”.

“Arbitralna formuła” to identyczne traktowanie kandydatów reprezentujących znajdujące się w Sejmie partie. Propozycja ich debaty – rutyna w krajach demokratycznych – to, zdaniem Kurskiego pułapka na kandydata PO. Została zorganizowana, aby “pokazywać pusty fotel i faryzejsko ubolewać” – bezlitośnie demaskuje TVP wiceMichnik. A tu jego kandydat dokonał genialnego posunięcia i… pojawił się w telewizji. Tym samym rozprawił się z przekonanym o swoim sukcesie towarzystwem. “A tu przyszedł gajowy z dwururką i wszystkich pogonił”.

Że też Kurski nie boi się procesu. Przecież Komorowski był bez dwururki i nikogo nie gonił. WiceMichnika niosły jednak marzenia i oczyma duszy widział… Możemy sobie wyobrazić, co widział.

Na tej samej stronie, w czołówkowym artykule na tematy gospodarcze wyeksponowane zostało pytanie dezyderat: “Czy nowy prezes NBP posprząta po PiS?”. Z tekstu wynika niedwuznacznie, że chodzi o eliminację osób, które mianował poprzedni prezes Sławomir Skrzypek, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Kwestie kompetencji nie mają znaczenia. Ludzi napiętnowanych nominacjami PiS należy eksterminować. Najlepiej za pomocą dwururki.


http://blog.rp.pl/wildstein/2010/06/14/marzenie-o-dwururce/

MAYDAY
15-06-2010, 11:03
Podaj link do strony w którym jest napisane że ma korzenie żydowskie. :look:
Oczywiście nie staję w obronie tego chorego na umyśle dziadka. :)

prosze bardzo
http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_326.html :ok:

MAYDAY
15-06-2010, 11:18
i jeszcze jedno

Władysław Bartoszewski - wróg #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodległego Państwa Polskiego, polonofob, komuch, dywersant, mason, senator, świnia Orwell'owska, znawca i piewca tematyki żydowskiej, minister spraw zagranicznych w postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego, związany z redakcją żydo-katolewackiego "Tygodnika Powszechnego" od bardzo długiego czasu, jak i filosemickiej elitki PEN-Clubu, od 1972 r., gdy Bartoszewski został sekretarzem generalnym tej organizacji;

członek "Klubu Krzywego Koła"; "Klub Krzywego Koła" to nazwa klubu dyskusyjnego działającego w Warszawie w latach 1955-1962; który został założony w 1955 roku z inicjatywy i pod nadzorem pułkownik UB Julii Brystigierowej w celu sterowania i infiltrowania przeciwników ówczesnej władzy; klub skupiał ówczesną elitkę intelektualną, tzw. (żydokomunistyczną) opozycje inteligencką, dyskusje w nim prowadzone dotyczyły m.in. problematyki kulturowej, politycznej, filozoficznej, artystycznej i ideologicznej; w zebraniach brali udział m.in.: Jan Józef Lipski żyd i mason, Witold Jedlicki żyd i komuch, Aleksander Małachowski żyd i mason, Stanisław Ossowski, Paweł Jasienica żyd, Antoni Słonimski żyd stalinowiec i mason, Władysław Bartoszewski żyd i mason, Jerzy Urban żyd i komuch, Jan Olszewski żyd i mason, Ludwik Hass żyd i mason, Leszek Kołakowski żyd i fanatyczny marksista stalinowiec, Aniela Steinsbergowa żydówka, Antoni Zambrowski żyd i komuch, a teraz "prawicowiec", Karol Modzelewski żyd i komuch, Jacek Kuroń żyd i komuch trockista, Adam Michnik żyd i komuch trockista, Anna Rudzińska, Jerzy Kornacki, Adam Schaf żyd stalinowiec i marksista; po więcej szczegółów zapraszamy -- KKK - "Klub Krzywego Koła"

Wsławił się" niechlubnym "donosem na Polskę" w przemówieniu w izraelskim Knesecie (mówił w nim o antysemickich "ciemniakach" na polskiej prowincji, dziwnie zapominając o antypolskich wypowiedziach "jaśnie oświeconych" premierów Bergina i Szamira. Został Honorowym Obywatelem Izraela; odznaczony Orderem Orła Białego przez rząd żydokomunistyczny; aktywny wszędzie tam gdzie jest żydostwo, ...nigdy tam gdzie jest sprawa polska; członek rady programowej "Otwarta Rzeczpospolita"

"Otwarta Rzeczpospolita" oficjalnie: Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii powstałe w 1999 r. Stowarzyszenie liczy ponad 300 członków o różnych przekonaniach politycznych, różnych wyznań i bezwyznaniowych; głównie jednak pochodzenia żydowskiego; finansowe wsparcie ze strony antypolskiej Fundacji im. Stefana Batorego - założona i finansowana przez żydowskiego hochsztaplera giełdowego Sorrosa;

Ciekawostka: wczasie okupacji hitlerowskiej Władysław Bartoszewski został zwolniony przez Niemców z obozu w Oświęcimiu - Powód? Zły stan zdrowia! ... ...Ha, ha, ha ...Dobry kawał!

meraś
15-06-2010, 11:20
A jak! Siedział i wyrzucili go ze szkoły, za chwilę okaże się, że wojewódzki działał w solidarności, a figurski był internowany.

:hyhy::hyhy::hyhy:

Profesor Sztaniskis baaardzo ładnie wczoraj z Palikotem się rozprawiła, już pod koniec myślałem, że wybuchnie...

b.
15-06-2010, 11:20
Jeden znajomy nielat ma 29 czerwca 18-naste urodziny i chciałby zagłosować. Jest jakiś przepis umożliwiający takiej osobie głosowanie ? Pytam poważnie :pokemon:

Nie może głosować. Mógłby, gdyby 20 czerwca kończył 18 lat - wówczas powinien być ujęty w spisie wyborców.

legart
15-06-2010, 11:21
nie uzywajmy poloniki czy czegoś w tym rodzaju jako żródła.....

(to do Maydaya)

Pilot
15-06-2010, 11:31
prosze bardzo
http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_326.html :ok:


i jeszcze jedno

Władysław Bartoszewski - wróg #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodległego Państwa Polskiego, polonofob, komuch, dywersant, mason, senator, świnia Orwell'owska, znawca i piewca tematyki żydowskiej, minister spraw zagranicznych w postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego, związany z redakcją żydo-katolewackiego "Tygodnika Powszechnego" od bardzo długiego czasu, jak i filosemickiej elitki PEN-Clubu, od 1972 r., gdy Bartoszewski został sekretarzem generalnym tej organizacji;

członek "Klubu Krzywego Koła"; "Klub Krzywego Koła" to nazwa klubu dyskusyjnego działającego w Warszawie w latach 1955-1962; który został założony w 1955 roku z inicjatywy i pod nadzorem pułkownik UB Julii Brystigierowej w celu sterowania i infiltrowania przeciwników ówczesnej władzy; klub skupiał ówczesną elitkę intelektualną, tzw. (żydokomunistyczną) opozycje inteligencką, dyskusje w nim prowadzone dotyczyły m.in. problematyki kulturowej, politycznej, filozoficznej, artystycznej i ideologicznej; w zebraniach brali udział m.in.: Jan Józef Lipski żyd i mason, Witold Jedlicki żyd i komuch, Aleksander Małachowski żyd i mason, Stanisław Ossowski, Paweł Jasienica żyd, Antoni Słonimski żyd stalinowiec i mason, Władysław Bartoszewski żyd i mason, Jerzy Urban żyd i komuch, Jan Olszewski żyd i mason, Ludwik Hass żyd i mason, Leszek Kołakowski żyd i fanatyczny marksista stalinowiec, Aniela Steinsbergowa żydówka, Antoni Zambrowski żyd i komuch, a teraz "prawicowiec", Karol Modzelewski żyd i komuch, Jacek Kuroń żyd i komuch trockista, Adam Michnik żyd i komuch trockista, Anna Rudzińska, Jerzy Kornacki, Adam Schaf żyd stalinowiec i marksista; po więcej szczegółów zapraszamy -- KKK - "Klub Krzywego Koła"

Wsławił się" niechlubnym "donosem na Polskę" w przemówieniu w izraelskim Knesecie (mówił w nim o antysemickich "ciemniakach" na polskiej prowincji, dziwnie zapominając o antypolskich wypowiedziach "jaśnie oświeconych" premierów Bergina i Szamira. Został Honorowym Obywatelem Izraela; odznaczony Orderem Orła Białego przez rząd żydokomunistyczny; aktywny wszędzie tam gdzie jest żydostwo, ...nigdy tam gdzie jest sprawa polska; członek rady programowej "Otwarta Rzeczpospolita"

"Otwarta Rzeczpospolita" oficjalnie: Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii powstałe w 1999 r. Stowarzyszenie liczy ponad 300 członków o różnych przekonaniach politycznych, różnych wyznań i bezwyznaniowych; głównie jednak pochodzenia żydowskiego; finansowe wsparcie ze strony antypolskiej Fundacji im. Stefana Batorego - założona i finansowana przez żydowskiego hochsztaplera giełdowego Sorrosa;

Ciekawostka: wczasie okupacji hitlerowskiej Władysław Bartoszewski został zwolniony przez Niemców z obozu w Oświęcimiu - Powód? Zły stan zdrowia! ... ...Ha, ha, ha ...Dobry kawał!

A oprócz dwóch zdań z podanego linka i zero wzmianki z super wiarygodnej strony polonica.net, to mógłbyś coś jeszcze podać? Może być ostatnio modna wikipedia. :|

Ar2ras
15-06-2010, 11:37
Jeśli się nie brzydzicie onetu :)

video z teraz my, całe:

http://wiadomosci.onet.pl/6933893,33,relacjetv.html

AdiMar
15-06-2010, 11:59
Zaczynam żałować, że nie oglądałem... Skacząc po kanałach zobaczyłem Morozowskiego i za chwilę Palikota i czym prędzej przełączyłem, żeby się nie wkurwić przed snem, nie sprawdzając kto jest drugim gościem...

http://www.youtube.com/watch?v=54cs7mJSf4Q
Wycinki ale … można obejrzeć
No i znalazłem całość
http://www.youtube.com/watch?v=3kzH1_IV2Hc

rey
15-06-2010, 12:07
Dziękuję :)

Ardiano
15-06-2010, 12:32
Jeden znajomy nielat ma 29 czerwca 18-naste urodziny i chciałby zagłosować. Jest jakiś przepis umożliwiający takiej osobie głosowanie ? Pytam poważnie :pokemon:

ale w drugiej turze juz jak najbardziej tak

Nazgul
15-06-2010, 12:34
nie uzywajmy poloniki czy czegoś w tym rodzaju jako żródła.....

(to do Maydaya)

PWN się nie brzydzi - więc bez przesady.

legart
15-06-2010, 12:45
PWN się nie brzydzi - więc bez przesady.


Ale jak czytam listę inwektyw żywcem przedrukowanych z Völkischer Beobachter (no może ze zmianą niektórych przymiotników) to nie wiem czy śmiać czy płakać....

Naguto
15-06-2010, 13:12
ale w drugiej turze juz jak najbardziej tak

To się chłopak ucieszy :)

Foxx
15-06-2010, 13:20
A jak! Siedział i wyrzucili go ze szkoły, za chwilę okaże się, że wojewódzki działał w solidarności, a figurski był internowany.
Szkoda, że po pytaniu Palikota "skąd wypieprzyli Kaczyńskiego?!" nie padło, iż będąc doktorem prawa pracował jako adiunkt w ówczesnej białostockiej filii UW, by po wyleceniu na bruk w 1981 i roku praktycznego bezrobocia z "wilczym biletem", w 1982 "złapać akademicką fuchę"... na stanowisku starszego bibliotekarza w BUW-ie.

EDYTKA:



- W najbliższą niedzielę oddam głos na pana Bronisława Komorowskiego - zapowiedział Włodzimierz Cimoszewicz na wspólnej konferencji prasowej z marszałkiem Sejmu.
http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/cimoszewicz-poparl-komorowskiego,1,3245546,aktualnosc.html

Jest to kolejna dobra okazja do przypomnienia tekstu z poczatku wrzesnia 2008: Sen A. Michnika, A. Kwaśniewskiego i W. Cimoszewicza zbliża się... (http://foxx-news.blogspot.com/2008/09/sen-michnika-kwaniewskiego-i-w.html)

Na zachetę ;)



Wygląda więc na to, że faktycznie tworzony jest postkomunistyczny twór, grupujący bezideowych "pragmatyków". W oczywisty sposób ich celem będą IPN, CBA, czy media publiczne. No, i prawdopodobnie zmiana ustawy lustracyjnej w taki sposób, by postawienie pytania o przeszłość L. Wałęsy, czy ludzi mediów było karane chłostą i przymusową lekturą "Wysokich Obcasów" z zakazem kartkowania pod rygorem oglądania wyłącznie Superstacji przez 48 godzin.
:cool:

Z.
15-06-2010, 13:44
Z. - moim zdaniem wszystko zależy od frekwencji. Inne czynniki są wtórne.

Domyślam się. Tylko kogo będzie promować wysoka frekwencja, a kogo niska? Czy będzie jak ostatnio - czyli im wyższa frekwencja, tym wiecej młodych z wielkich i średnich miast czy może tym razem (paradoksalnie) im wyższa frekwencja tym więcej tych 'co nie wpuszczają OBOPu czy CBOSu'.

Foxx
15-06-2010, 13:54
Z tego, co widzę, mobilizacja po stronie Kaczyńskiego jest największa od wyborów 2005, natomiast spodziewam się, że w niedzielę wielu "młodych wykształconych z wielkich miast" odpuści. Jak to się konkretnie przełoży na wynik? Trudno powiedzieć. Zwłaszcza, że nie wiadomo, jak wyborcy Platformy i SLD zareagują na personalną koalicję PO z ludźmi Kwaśniewskiego.

Poza tym, tradycyjnie nie wiemy, co się dzieje "pod dywanem"...

Nazgul
15-06-2010, 14:12
Ratujemy strefę Euro:

daR0D6fZPyY

MAYDAY
15-06-2010, 15:37
Przeczytaj sobie "Wywiad rzeka" Bartoszewskiego. Kilka różnych opracowań, opisujących Oświęcim kiedy jeszcze był obozem pracy.

Źródła podajesz kapitalne, w sam raz do rzeczowej dyskusji... Rozbiegnij się kolego o ścianę może co?

nie no Bartoszewski jest super Polakiem dla tego ciągle oskarża nasz naród o antysemityzm, szkoda że jego biografia ma wiele luk, co do zwolnienia go z obozu to pozostawie to bez komentarza :lol3:
pseudo profesor i pseudo Polak
dla mnie to żydowski agent i tyle

MAYDAY
15-06-2010, 15:56
http://wybory.wp.pl/kat,1025913,title,J.-Kaczynski-sprawia-wrazenie-psychopatycznego-mordercy,wid,12372002,wiadomosc.html

a pojebkot dalej działa

AdiMar
15-06-2010, 15:58
W marcu i na początku kwietnia:


Narodowy Bank Polski uważa, że sytuacja gospodarcza Polski pozwala zrezygnować z odnowienia elastycznej linii kredytowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Chce teraz zasilać Fundusz w celu wsparcia krajów dotkniętych kryzysem. Ministerstwo Finansów nie podziela tego optymizmu. Nadal istnieje konieczność zapewnienia Polsce dodatkowych rezerw - odpowiada resort.
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/spor;o;linie;kredytowa;mfw,84,0,603988.html
Dziś dopieli swego

Obecne czasy pokazują, że nikt nie może być do końca pewien swego. Oczywiście są kraje bardziej wrażliwe na zawirowania i te padły w pierwszej kolejności. Ale są kraje, które naprawdę były takimi „niewinnymi przechodniami”, zostały zahaczone przez światową dekoniunkturę i wpadły w korkociąg. Przykładem są choćby Czechy, które w 2009 roku doświadczyły sporego spadku PKB. W takiej sytuacji lepiej mieć więcej zabezpieczeń, rezerw i możliwości, które pomogłyby nam uniknąć trudności z finansowaniem potrzeb pożyczkowych, czy też nadmierną niestabilnością kursu waluty. W takiej sytuacji FCL wydaje się być korzystny dlatego, że tworzy dodatkowe zabezpieczenie i daje nam legitymację kraju z najwyższej półki – platynowego członka MFW.http://www.parkiet.com/artykul/939137_Polska_na_tle_innych_krajow_Europy_to_enkla wa_stabilnosci.html
a ile to będzie nas kosztowało rocznie?

Według NBP, koszt kredytu to ok. 182 mln zł, które obciążają wynik NBP. Bank centralny szacuje, że gdyby Polska faktycznie chciała skorzystać z linii kredytowej, to w przypadku wykorzystania 30 proc. przyznanych środków na pięć lat opłata wyniosłaby powyżej 1 mld zł, a przy wykorzystaniu 100 proc. środków - 1,4 mld zł.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Resort-finansow-oficjalnie-do-NBP-ws-elastycznej-linii-kredytowej-2136444.html

Nazgul
15-06-2010, 16:38
Ale jak czytam listę inwektyw żywcem przedrukowanych z Völkischer Beobachter (no może ze zmianą niektórych przymiotników) to nie wiem czy śmiać czy płakać....

Mnie emocjonalny sposób pisania tekstów dostępnych publicznie też nie bardzo pasuje ale problem numer jeden to pytanie, czy opublikowany tekst opowiada prawdę?

AdiMar
15-06-2010, 16:46
http://wybory.wp.pl/kat,1025913,title,J.-Kaczynski-sprawia-wrazenie-psychopatycznego-mordercy,wid,12372002,wiadomosc.html

a pojebkot dalej działa


Palikot- Wczoraj arcybiskup kielecki, ten sam, który powiedział, że lepiej, aby spadł ten pierwszy samolot, lecący z premierem do Katynia, powiedział, że nie wie, czy Komorowski był w ogóle chrzczony.

i znów warto jeszcze raz przeczytać artykół dla przypomienia
http://blog.rp.pl/wildstein/2010/05/24/komu-wolno-pomawiac/

Fizi
15-06-2010, 17:04
pięknie wbiła nóż w plecy swojemu mocodawcy pani pełnomocnik Komorowskiego podczas rozprawy w sądzie wskazując na to, że Bronek głosował przeciwko poprawce do ustawy komunalizującej i pozwalającej na komercjalizację szpitali dlatego, że dostał pismo z UKiE wskazujące, iż Komisja Europejska uważa taką poprawkę za niedopuszczlną, bo blokującą prywatyzację szpitali, dyskryminującą w ten sposób podmioty prywatne w mozliwości ich nabycia

:mf:

Pilot
15-06-2010, 17:16
nie no Bartoszewski jest super Polakiem dla tego ciągle oskarża nasz naród o antysemityzm, szkoda że jego biografia ma wiele luk, co do zwolnienia go z obozu to pozostawie to bez komentarza :lol3:
pseudo profesor i pseudo Polak
dla mnie to żydowski agent i tyle

ok, dla Ciebie, to żyd, może dla mnie również będzie, ale podeślij jakieś inne źródło potwierdzające jego żydowskie pochodzenie niż to wcześniejsze. :) Najlepiej niech, to będzie jakieś w miarę poważne źródło.

A ja nie zostawię bez komentarza zwolonienie Bartoszewskiego z obozu. Zacytuję kawałek jego biografii z Wprost:

"We wrześniu 1940 r., zatrzymany w łapance na Żoliborzu, trafił do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (numer obozowy 4427), skąd został zwolniony 8 kwietnia 1941 dzięki staraniom PCK."

Chociaż Wprost może być żydowską gazetą i mogą kłamać odnośnie jego życiorysu? :zapomnialem:

Fizi
15-06-2010, 17:19
"Bronisław Komorowski zaprezentował wszystkie swoje wady i zalety. Odpowiadał spokojnie, ale przydarzyły mu też się lapsusy jak ten z sądami 48-godzinnymi. "



czy to akurat była wpadka Bronka, czy tego, który nazwał to wpadką , możnaby się spierać

kiedyś doprowadzenie do sądu miało być w 24 h od zatrzymania, teraz w 48 h

stąd te 48 godzinne teraz to fakt, chociaż w potocznym obiegu nadal się mówi 24godzinne

Tuzin
15-06-2010, 17:33
Ale tu chodzi o to, że sąd działa 24h na dobę - w sensie, że sędziowie na dyżurach po nocy siedzą, adwokaci z urzędu też itd.

Peace
15-06-2010, 18:48
Platforma Obywatelska w pocie czoła montuje spoty, które mają być takim zbiorem "the best of Jarosław Kaczyński" - Jarosław Kaczyński oczywiście sprzed tragedii 10 kwietnia. Początkowe plany były dość finezyjne. Filmiki chciano zmontować na zasadzie quizu, która twarz prezesa PiS-u jest prawdziwa: tu miały pojawiać się obrazy z przeszłości na przemian z tymi obecnymi. Jednak - jak w sztabie usłyszała nasza dziennikarka - na finezję nie ma już czasu. Będą więc zebrane najostrzejsze wypowiedzi Kaczyńskiego w stylu: Stoicie tam, gdzie stało ZOMO itd.
http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/tajna-bron-po-kaczynski-sprzed-przemiany,1492889

Oby tak dalej!:]

Gawriosz
15-06-2010, 19:50
W gronie znajomych zastanawialiśmy się kiedyś, czy prawdziwe damy srają... Okazuje się, że srają jak każdy... Problem mają tylko te z długimi paznokciami... Bo trudniej się podcierać...


Co do dam, nasuwa mi się znane wszem i wobec pewne sformułowanie.
Mianowicie "temu, damy, tamtemu damy".
A te z długimi paznkociami to zdaje się korzystają z pomocy szczoty do klopa :jamaica:
bo inaczej się wszak nie da. Ale jak rzecze powiedzenie dla chcącego nic trudnego przecież:chytry:

Z.
15-06-2010, 20:14
Z tego, co widzę, mobilizacja po stronie Kaczyńskiego jest największa od wyborów 2005, natomiast spodziewam się, że w niedzielę wielu "młodych wykształconych z wielkich miast" odpuści.

Gdyby tak się stało i gdyby Kaczor ustrzelił 5 milionów głosów to wygra pierwszą i będzie druga. Gorzej gdy tak się stanie, a Komorowski i tak wygra bez tych zmobilizowanych np 2 % głosów.

Bardzo ciekawie będzie w drugiej turze - co z głosami Napieralskiego, a obstawiam, że będzie to około 10, może nawet 12%. Salonowa, postkomunistyczna lewica zagłosuje na PO w drugiej, ale już socjalisci nie mając legitki PZPR kto wie.

Zastanawiam się co taktycznie jest lepsze dla Jarka. Wygrać pierwszą turę i spowodować gigantyczną mobilizacje różowych (będzie się działo u Wojewódzkiego, Majewskiego, TOK FM und co.) czy może przegrać pierwszą turę paroma procentami wyciszać się do samego końca licząc na głosy Jurka, Napieralskiego, Korwina czy Pawlaka.

I mimo wszystko chyba jednak lepiej zeby Jarek wygrał tą prezydenturę. Bo w parlamentarnych wyjdzie jeszcze niestety PiSowi bokiem brak 'gwiazd' na jedynkach, które będą ciągnąć listy w górę (przez katastrofę)

Gawriosz
15-06-2010, 20:48
Bo w parlamentarnych wyjdzie jeszcze niestety PiSowi bokiem brak 'gwiazd' na jedynkach, które będą ciągnąć listy w górę (przez katastrofę)

W parlamentarnych wygra sojusz UPR und WiP:prawi:

karakan
15-06-2010, 21:18
http://i49.tinypic.com/28a2rfk.jpg

:chytry:

Zajacc
15-06-2010, 21:58
Zastanawiam się co taktycznie jest lepsze dla Jarka. Wygrać pierwszą turę i spowodować gigantyczną mobilizacje różowych (będzie się działo u Wojewódzkiego, Majewskiego, TOK FM und co.) czy może przegrać pierwszą turę paroma procentami wyciszać się do samego końca licząc na głosy Jurka, Napieralskiego, Korwina czy Pawlaka.


Myślę, że zdecydowanie lepiej dla Kaczyńskiego będzie zając 2 miejsce w I turze. Gdyby tak się nie stało, doszłoby do wspomnianej przez Ciebie mobilizacji, która mogłaby się skończyć podobnie jak w przypadku ostatnich wyborów parlamentarnych. A w razie zwycięstwa Komorowskiego w pierwszej turze nie będzie paniki. Ba, nawet święty spokój będzie, bo wyborcy Napieralskiego, czy Pawlaka nie będą musieli oddawać głosu na Komorowskiego, tylko w spokoju oleją drugą turę, bo Bronek "i tak wygra"...

eMeL
15-06-2010, 22:24
- Właściwie to nic się nie stało – miał stwierdzić sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Władysław Bartoszewski, gdy 10 kwietnia zadzwonił do niego jeden z dziennikarzy. Historię w poranku radia TOK FM opowiedział dziennikarz "Newsweeka" Andrzej Stankiewicz.

Poranek radia TOK FM prowadził Grzegorz Kozak, a publicyści (zaproszeni byli jeszcze Michał Szułdrzyński z „Rzeczpospolitej” i Łukasz Lipiński z „Gazety Wyborczej”) komentowali niedzielną prezentację komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego.

- Komitet bardzo honorowy, ale wypowiedzi mało honorowe, miejscami retoryka wojenna – zagaił Kozak. - Po raz kolejny minister Bartoszewski jest mnie w stanie zadziwić – przyznał Stankiewicz. - Mam szacunek dla jego siwych włosów, zawsze to powtarzam. I dla jego biografii. Natomiast on w ostatnim czasie opowiada rzeczy zupełnie niebywałe – stwierdził dziennikarz „Newsweeka”.

I w tym miejscu opowiedział historię, która jak podkreślił, krążyła dotąd wśród dziennikarzy i nie była nigdzie w mediach podawana. - Ja ją opowiem, bo to co ostatnio robi Bartoszewski uwiarygadnia tę historię – tłumaczył Stankiewicz. Istotą tej opowieści jest reakcja sekretarza stanu w Kancelarii Premiera na tragedię pod Smoleńskiem. - Właściwie nic się nie stało – miał powiedzieć Bartoszewski jednemu z dziennikarzy.

http://fronda.pl/news/czytaj/co_powiedzial_bartoszewski_na_wiesc_o_katastrofie

Z.
15-06-2010, 22:26
Jarosław Kaczyński chce wsadzać do więzienia ludzi, którzy chcą stosować metodę in vitro - mówi szef sztabu Bronisława Komorowskiego Sławomir Nowak w "Faktach po Fakatch"

Czekam na pozew :kawa:

AdiMar
15-06-2010, 23:05
Nie wiem czy to już było ale warto przeczytać. Czy ten wywiad może być dowodem w sprawie?


Donald Tusk: Nie może być tak, że ktoś jest ofiarą powtarzanego ciągle kłamstwa
i że będzie taką bezradną ofiarą. Kłamstwo i insynuacja jest jedną z głównych
metod postępowania obozu Jarosława Kaczyńskiego. Nie ma innej metody, ponieważ
do tej pory byli bezkarni, trzeba kłamcę podać do sądu.

...

Konrad Piasecki: "Rząd otwiera drogę do prywatyzacji szpitali" - tak piszą
"Dziennik" i "Rzeczpospolita". Pełnej i nieograniczonej prywatyzacji, panie
ministrze?


Aleksander Grad: Ta sprawa nie stawała na posiedzeniu rządu.


Konrad Piasecki: Ale stawała podobno wczoraj na spotkaniu Donalda Tuska z
przedstawicielami klubu parlamentarnego.


Aleksander Grad: Ja nie brałem udziału w tym spotkaniu, więc trudno mi się do
tego odnosić.


Konrad Piasecki: Ale pan uważa, że to dobry pomysł?
Aleksander Grad: Samorządy muszą działać rozważnie. Muszą zawierać określone
umowy prywatyzacyjne, w których muszą być długoterminowe gwarancje, ważne z
punktu widzenia bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców tych terenów. Wierzę w
odpowiedzialność i rozsądek samorządów. Osobiście uważam, że należy dać większą
swobodę samorządom w dysponowaniu majątkiem, ale również ustalaniu, jak mają
funkcjonować szpitale na ich terenie. (...) (...) Samorząd, jeśli jest
odpowiedzialną władzą publiczną, a musimy zakładać, że jest - jest rozliczany
przez opinię publiczną, czuje oddech swoich wyborców na plecach - musi zawierać
umowy prywatyzacyjne w taki sposób, aby zagwarantować swoim obywatelom,
mieszkańcom dostęp do świadczeń medycznych. W związku z tym, jeśli byśmy
zakładali z góry, że jakiś prezydent, wójt, burmistrz, starosta, marszałek, to
są nieodpowiedzialni ludzie, to byłoby błędne założenie. (...) Uważam, że
samorządy powinny mieć prawo do prywatyzacji szpitali.Są bardzo pozytywne
przykłady w Polsce prywatyzacji szpitali. Samorządy muszą ustalić reguły gry dla
tych szpitali i nowych inwestorów.


Konrad Piasecki: Panie ministrze, ale przysięgaliście, że tego nie będzie. W
kampanii wyborczej - pamięta pan - był to bardzo ważki temat i wtedy Platforma
mówiła nie.


Aleksander Grad: Nie wiem, kto przysięgał, a kto nie. Uważam, że należy się
kierować zdrowym rozsądkiem, a dziś zdrowy rozsądek nakazuje, żeby również w
całej gamie publicznej opieki zdrowotnej była niepubliczna, prywatna, która
dobrze też funkcjonuje, która ma kontrakty.


Konrad Piasecki: Ale marszałek Sejmu Bronisław Komorowski mówił, że oskarżenia
Platformy o chęć prywatyzacji to skandal i faryzeizm.


Aleksander Grad: To nie jest tak, że Platforma prywatyzuje. Prywatyzują
samorządy, lokalna władza.


Konrad Piasecki: Ale wy mówiliście, że dacie temu tamę; że na to nie będziecie
pozwalać; że będzie musiał być jakiś bezpiecznik,który spowoduje, że samorząd
będzie musiał zachować 51 proc. udziałów.


Aleksander Grad: Moim zdaniem najlepszych bezpieczników jest odpowiedzialność
rady powiatu, sejmiku województwa, rady gminy, która ustali ostatecznie, jaki
będzie kształt umowy prywatyzacyjnej. W tej umowie musi być wszystko - muszą być
gwarancje, kary, zabezpieczenia.


Konrad Piasecki: To dlaczego nie przyznawaliście tego w kampanii wyborczej?


Aleksander Grad: Kampania rządzi się różnymi prawami

Konrad Piasecki: Ale nie rządzi się prawami oszukiwania wyborców.

Aleksander Grad: To nie jest oszukiwanie wyborców

Konrad Piasecki: No nie? Jak się mówi, że nie będzie prywatyzacji szpitali, a
potem czytamy, że będzie, to jest oszukiwanie wyborców.

Aleksander Grad: Prywatyzacja szpitali będzie domeną samorządów lokalnych (czyt. nie PO -mój przypis), które
są organami nadzorującymi szpitale. Jeśli się zdecydują i uznają, że to jest
dobre dla tej społeczności lokalnej, niech to zrobią.

http://manager.money.pl/strategie/grupy/pl-soc-polityka/do-zobaczenia-w-sadzie---baranku-komoruski-184473.html

Pan Kamil
16-06-2010, 00:27
Czekam na pozew :kawa:

Ten cały nowak to ta sama liga co palikot, oby jak najmniej takich szmaciarzy przy władzy. Nie mogę patrzeć na ten cyniczny uśmieszek.
Choć z drugiej strony takiego Karskiego też nieść nie mogę

Andrus
16-06-2010, 02:21
http://partiawip.pl/wydarzenia/2010/06/15/konwencja-wyborcza-warszawa-17062010/

Zapraszamy wszystkich sympatyków i wyborców na Konwencję Wyborczą Janusza Korwin-Mikkego, która odbędzie się 17.06 (czwartek), o godz. 18:00 na Placu Zamkowym w Warszawie.

Liczmy na jak najwyższą frekwencję, by w końcówce kampanii pokazać, po raz kolejny, że idee konserwatywno-liberalne mają się dobrze oraz, że za Januszem Korwin-Mikkem stoi rzesza ludzi podzielających jego wolnościowe pomysły na zarządzanie Polską.

Foxx
16-06-2010, 07:28
To trzeba było się specjalnie rejestrować, by poagitować? :cool: ;)

EDIT: A tymczasem...



Wbrew Trybunałowi Konstytucyjnemu
Partia Tuska spuszcza CBA ze smyczy

Po dwóch latach narzekań na Centralne Biuro Antykorupcyjne i bezkarność agentów rząd Donalda Tuska robi z CBA supersłużbę. O takich uprawnieniach Mariusz Kamiński za czasów PiS mógł pomarzyć. Wbrew wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego PO robi zamach na wolności obywatelskie.

Biuro ma teraz zbierać bez kontroli dane o chorobach, przekonaniach politycznych i religijnych oraz preferencjach seksualnych obywateli. Nie będzie się ograniczać do korupcji urzędników. Teraz ma ścigać wszystkich i wszystkie rodzaje przestępstw. Czy może zostać wolne od nacisków polityków?

„DGP” dotarł do projektu zmian ustawy o CBA. Nowela jest sprzeczna z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego oraz europejskimi standardami wolności obywatelskiej. Zmiany przyjął właśnie Komitet Stały Rady Ministrów. Nowa ustawa pomija wyrok Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2009 r., który domagał się doprecyzowania definicji korupcji. Stwierdzał też, że gromadzenie wrażliwych danych zbędnych do prowadzenia śledztwa jest sprzeczne z konstytucją. TK nakazał korektę tych rozwiązań w nowej ustawie. Ta jednak nie tylko nie usuwa błędów, ale jeszcze bardziej zwiększa pole do nadużyć.

Z nowelizacji w ogóle zniknęła definicja korupcji. Za to pojawiła się możliwość gromadzenia bez zgody sądu tzw. danych wrażliwych.

– Pomysły są niebezpieczne i szkodliwe. To zamach na wolność obywatelską – mówi prof. Piotr Kruszyński, ekspert od prawa karnego oraz konsultant sejmowy. – Jeśli taki projekt dotrze do Sejmu, na pewno wydam mu negatywną opinię.

Rozwiązaniem zaniepokojony jest prof. Antoni Kamiński, ekspert od walki z korupcją i założyciel Transparency International Polska. – Każda służba gromadzi dane wrażliwe. Ale to musi się dziać pod kontrolą, a obywatele muszą mieć gwarancję, że informacje zostaną zniszczone, jeśli nie będą potrzebne do prowadzenia śledztwa – twierdzi prof. Kamiński.

Nowa ustawa idzie jeszcze dalej. Pozwala CBA ścigać wszystkie przestępstwa „związane z korupcją lub godzące w interesy ekonomiczne państwa”. Zapis ten jest tak nieprecyzyjny, że biuro będzie mogło ścigać niemal wszystkie rodzaje przestępstw.

– Takie rozszerzanie kompetencji jest zrozumiałe w państwie totalitarnym, ale jest nie do przyjęcia w kraju demokratycznym – przyznaje prof. Kruszyński.

Funkcjonariusze będą mogli gromadzić dane nawet o tych przedsiębiorcach, którzy nie wykonują zleceń na rzecz podmiotów państwowych. Tymczasem już w marcu organizacje pracodawców apelowały do ministra sprawiedliwości o takie zmiany w prawie, by biznesmeni przestali być traktowani jak potencjalni przestępcy. W odpowiedzi otrzymali zapewnienie, że resort sprawiedliwości pracuje właśnie nad ustawą o areszcie domowym.
http://www.dziennik.pl/dziennik/dziswdzienniku/article627609/Partia_Tuska_spuszcza_CBA_ze_smyczy.html?page=1



Lewa strona Platformy

Po wejściu Cimoszewicza lewica boi się losu przystawki. PO myśli o zagospodarowaniu dalszych kadr SLD.

Włodzimierz Cimoszewicz, były premier i były prominentny polityk SLD, wsparł wczoraj w wyborach prezydenckich kandydata PO Bronisława Komorowskiego. Zrobił to, zaskakując wszystkich, jeszcze przed pierwszą turą wyborów. A przecież o głosy walczy w niej, dwojąc się i trojąc, lider SLD Grzegorz Napieralski.

Jak ustaliliśmy, to nie koniec działań PO mających na celu pozyskanie lewicowych wyborców. - To zapowiedź dalszego porozumienia ponad podziałami - mówił wczoraj Bronisław Komorowski, komentując poparcie dla niego byłego premiera.

Już wcześniej Platforma Obywatelska sięgnęła po związanych z lewicą Danutę Hübner, Jerzego Hausnera i Marka Belkę. Być może poparcia przed pierwszą turą wyborów Komorowskiemu udzieli też Marek Borowski. - Wiele decyzji marszałka skłania do tego, by oddać na niego głos w pierwszej turze - mówił wczoraj Borowski. Wielu zastanawiało się, czy poparcia kandydatowi PO udzieli Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent zadeklarował, że w pierwszej turze wyborów zagłosuje na Napieralskiego. Uznał, że teraz za wcześnie na poparcie kandydata PO. Ale kierunek jest oczywisty.

- PO sięga po ludzi mających przygotowanie do służby państwowej - mówi "Polsce" politolog z Uniwersytetu Warszawskiego Wojciech Jabłoński. Politycy SLD jednak upatrują w tym przemyślanej taktyki Platformy. - Takie przeciąganie ludzi lewicy dowodzi, że PO chce z nas zrobić przystawkę. Partię satelicką z Wojciechem Olejniczakiem i Ryszardem Kaliszem na czele. A ci od dawna spiskują z partią Tuska. Platforma zrozumiała, że na PSL nie ma już co liczyć - twierdzi osoba z otoczenia Napieralskiego. Nasz informator mówi, że docierają do niego głosy, iż Komorowski, polityk zawsze mający dobre kontakty na lewicy, prze do takiej koalicji. Warunek jest jeden: SLD musiałby zmienić lidera. Albo się rozłamać. - Nie potrafię prowadzić polityki z takimi ludźmi jak Napieralski. Ale w klubie SLD jest wielu rozsądnych ludzi - podkreślał w niedawnym wywiadzie Grzegorz Schetyna.

Politycy PO równolegle myślą o zbudowaniu w partii silnej lewej nogi. Tak, by przed przyszłymi wyborami parlamentarnymi przyciągnąć lewicowy elektorat i być może móc rządzić samodzielnie. Tylko że dla samej Platformy może to być kosztowny ruch. Jarosław Gowin, lider skrzydła konserwatywnego PO, mówi, że gdyby jego formacja miała nadal wzmacniać lewe skrzydło, to on się w tej partii nie widzi. - Patrzę bez entuzjazmu na umizgi PO najpierw do Belki, a potem do Cimoszewicza. Mam nadzieję, że po wyborach prezydenckich skończą się te ukłony w lewą stronę - mówi nam Gowin. Inny polityk PO Antoni Mężydło też jest sceptyczny. Twierdzi, że pozyskanie Cimoszewicza nie pomoże PO w wygraniu wyborów. - Podobnie mówiło się o Marku Belce. A jego nominacja nie przyniosła zamierzonych efektów. Przeciwnie: poparcie dla Napieralskiego zaczęło wzrastać - mówi Mężydło. Ale już np. Stefan Niesiołowski jednoznacznie ocenia, że poparcie udzielone Komorowskiemu przez Cimoszewicza zwiększa jego szanse na wybór już w pierwszej turze.

Wojciech Jabłoński twierdzi, że wyciągnięcie w ostatniej chwili byłego premiera świadczy o zaniepokojeniu w Platformie. - Cimoszewicz udzielił poparcia Komorowskiemu w chwili, kiedy słupki poparcia dla Napieralskiego poszły w górę. A kandydata PO zaczyna doganiać Kaczyński. Tonący kandydat PO Cimoszewicza się chwyta - ocenia Jabłoński. Politycy Sojuszu też deklarują spokój. Chwalą się, że z ich sondażu - wykonanego już po wejściu Cimoszewicza - wynika, że poparcie dla szefa SLD nie spadło, a wzrosło.

Jak przekonują działacze SLD, teraz ma wynosić 15 proc. - Napieralski sam wywalczył sobie pozycję, a nie dostał jej od dawnych baronów lewicy. I dlatego baronowie niewiele mogą mu zrobić - mówi polityk SLD. Już teraz słychać głosy w Sojuszu, że Napieralski weźmie odwet. - Po wyborach, może już 21 czerwca, powinien podziękować tym swoim kolegom, którzy chcą osłabienia jego pozycji w Sojuszu - mówił w TVN Leszek Miller. Nasze źródło w SLD stwierdza: - Będzie rzeź. Kolejnego upokorzenia Napieralski im nie daruje.

Polska potrzebuje pełnego oddechu - mówił Włodzimierz Cimoszewicz, wskazując, że kandydat Platformy gwarantuje "okres spokoju i sprawną współpracę na linii rząd - parlament-prezydent". I tymi słowami ostatecznie wbił nóż w plecy Grzegorza Napieralskiego. Wcześniej otwarcie deklarował, że jego zdaniem szef Sojuszu jest złym kandydatem na prezydenta, bo jest niedojrzały.
- Cimoszewicz poszedł o jeden krok za daleko. Lokalni działacze są na niego wściekli - mówi współpracownik Grzegorza Napieralskiego. Loża szyderców złożona z prominentnych polityków lewicy, która po nominowaniu przewodniczącego Sojuszu na kandydata na prezydenta po tym, jak przez ostatnie tygodnie krytykowała lidera SLD, w końcu postanowiła przejść na stronę Platformy Obywatelskiej. A i partia Donalda Tuska oprócz przechwycenia ludzi lewicy zajęła się atakowaniem kandydata SLD. Bo w ostatnich dniach politycy Platformy w medialnych wypowiedziach coraz częściej uderzają w Grzegorza Napieralskiego.

- Jemu wystarcza 8-proc. poparcie. I jest zadowolony, że ma kilka posad dla swoich kumpli. Takie zachowanie wypacza ideę demokracji. Na takim myśleniu Napieralski nie zbuduje dużej partii lewicowej, ale to już jego zmartwienie - mówił w wywiadzie Grzegorz Schetyna. I w Platformie nie jest odosobniony.

Nie jest jest tajemnicą, że w Polsce następuje polaryzacja sceny politycznej, co w konsekwencji prowadzi do zjadania przystawek. A jeśli uda nam się zbudować lewe skrzydło w PO, to nią może wkrótce stać się SLD - mówi polityk Platformy. I przekonuje, że wybory prezydenckie i pozyskiwanie kolejnych twarzy lewicy są dopiero zaczątkiem do wzmocnienia Platformy. A w tym planie przeszkadza nie kto inny, a lider SLD. Bo do tej pory uśpiony aktyw lewicy zaczął włączać się w życie polityczne. O tym , że Platforma poczuła zagrożenie ze strony szefa SLD, świadczą słowa znanego polityka Platformy.

- Jestem pewny, że Napieralski z tych wyborów wyjdzie wzmocniony. A przyciągnięcie Włodzimierza Cimoszewicza, który według badań socjologicznych jest najbardziej wiarygodnym człowiekiem lewicy, w ostatnim tygodniu kampanii miało na celu odebranie przewodniczącemu SLD 2,3 proc. poparcia. - mówi Jarosław Gowin (PO). Inni politycy Platformy wprost przyznają, że włączenie się w kampanię marszałka Sejmu przez Cimoszewicza to był mocny cios wymierzony w szefa Sojuszu. Bo jak twierdzą chcieli nie tylko pokazać, że za marszałkiem Sejmu stoją autorytety lewicy, lecz także, a może przede wszystkim, iż za Napieralskim nie stoją.

Taki rozwój sytuacji wyraźnie cieszy sztab Jarosława Kaczyńskiego. Według PiS to znak, że marszałek słabnie.

- Wszystko przyjmujemy z pokorą i czekamy jeszcze tylko na moment, gdy za Bronisławem Komorowskim stanie generał Jaruzelski. Rozumiem, że na to potrzeba jeszcze kilku dni - powiedział rzecznik sztabu kandydata PiS Paweł Poncyljusz. Podkreślił, że część obecnych zwolenników PO to osoby, które w 2005 r. głosowały na Prawo i Sprawiedliwość. - Teraz jest pytanie, czy takie czułe poparcie Włodzimierza Cimoszewicza, jakie się pojawia, nie jest zastanawiające dla tych wyborców, którzy mają jednak poglądy antykomunistyczne, antylewicowe - mówił. Ale i PiS w rozgrywkach względem SLD nie ustępuje Platformie Obywatelskiej. I traktuje przewodniczącego Sojuszu instrumentalnie, chwaląc go w mediach po to, by odebrać potencjalnych wyborców marszałkowi Sejmu.
http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/269514,lewa-strona-platformy,id,t.html#material_1

Zważywszy na przytoczony niedawno mój tekst z 2008, chyba skomentuję to tak: :pimp:

;)

MAYDAY
16-06-2010, 09:40
Odpowiem krótko. Bartoszewski jest Polakiem czy to się Tobie podoba czy nie. Bardzo proszę przedstaw mi owe luki w jego biografii, opierając je na jakichś wiarygodnych źródłach. Co do zwolnienia z obozu, to ja to pozostawię bez komentarza, ponieważ mylisz wiedzę, z jakimiś gminnymi wieściami, którymi się sugerujesz. Najpierw nieco poczytaj, później zacznij się wypowiadać na jakiekolwiek tematy.

pseudo Polak, i żydowski agent... Ciekawi mnie, gdyby hipotetycznie, porozkładać na czynniki pierwsze życie Bartoszewskiego i Twoje, to kim Ty byś został w naszych oczach przy jego życiorysie? (nie ma to być personalny pojazd, ale zastanowienie się nad samym sobą, a siebie chyba znasz)

tyle.


Traba żal mi ciebie bo albo nie potrafisz myśleć albo nie umiesz.
To że według ciebie pseudo profesor Bartoszewski jest polakiem wcale mnie
specjalnie nie dziwi, wszak żydowskie media robią mu Pr jakich mało, z niego jest taki sam polak jak z bugaja,michnika czy borowskiego to że żyd podszył się pod polskie nazwisko wcale nie oznacza ze jest polakiem natomiast co do książek to polecam ci lekturę takich dzieł jak Operacja "Jedwabne" mity i fakty lub Przedsiębiorstwo holocaust jak pomyślisz to już będziesz wiedział dla czego następny pseudo polak Gross napisał sąsiadów czy strach a niby profesorek Bartoszewski oczernia cały czas polaków o antysemityzm, żydki spokojnie powoli realizują swój plan przejeli media, obsadzili ważne stanowiska w państwie niby polakami i tylko czekają na swoje majątki, tylko patrzeć jak będziemy niewolnikami w swoim kraju. Co do wiarygodnych żrudeł to nie będę się spierał przecież każda antyżydowska inicjatywa jest niewiarygodna i robią ją bezmózdzy Naziole. Natomiast co do zwolnienia z obozu koncentracyjnego to powiem ci tyle w tym obozie był więzniem mój pradziadek i wyszedł z niego dopiero jak obóz został wyzwolony z tego co pamiętam to mówił mi że były dwa wyjścia z obozu jedno przez komin drugie przez współprace, a bajka z PCK po prostu się kupy nie trzyma straszny farciarz z tego pseudo profesorka

Włącz mózg to nie boli (nie ma to być personalny pojazd, ale zastanowienie się nad samym sobą, a siebie chyba znasz) :prawi:

RadO
16-06-2010, 09:44
mayday, zastanów się co poza pieniactwem wnosisz do tego tematu.

Mniej pisz, więcej czytaj bo można się naprawdę ciekawych rzeczy z niego dowiedzieć...

Praha
16-06-2010, 10:12
Wszędzie Żydzi, Masoni spiski i dotego inwazja muzułmanów na Europę... Ciężkie czasy idą...

p.s. Do RadO: Pieniactwo to przecież taka polska cecha...

RadO
16-06-2010, 10:24
p.s. Do RadO: Pieniactwo to przecież taka polska cecha...

dlatego ostatnio ograniczam się w tym temacie :lol:

Foxx
16-06-2010, 10:50
Wszędzie Żydzi, Masoni spiski i dotego inwazja muzułmanów na Europę... Ciężkie czasy idą...

Muzułmanie, jak muzułmanie...



Chiny bezlitośnie wykorzystują kłopoty, w jakie wpadła europejska waluta. Pekin, który od kilku lat robi użytek ze swoich nadwyżek kapitału do uprawiania geopolityki, postanowił rozpocząć ekspansję od stojącej na krawędzi bankructwa Grecji.

"To będą inwestycje warte setki miliardów dolarów" - powiedział dziennikowi "Financial Times” przedstawiciel greckiego rządu przed wczorajszą wizytą w Atenach wicepremiera Chin Zhang Dejianga. Pekin jest zainteresowany przede wszystkim wejściem na rynek transportu morskiego i lotniczego. Jeszcze w styczniu Grecja stawiała Państwu Środka warunki. Jednak od tego czasu jej sytuacja gospodarcza znacząco się pogorszyła - w poniedziałek agencja ratingowa Moody’s zdegradowała greckie obligacje do poziomu śmieciowego - i każda zagraniczna inwestycja jest teraz dla Aten nie do przecenienia.

Pekin kusi miliardami

"Jesteśmy przekonani, że Grecja powróci na drogę stabilnego wzrostu" - mówił w Atenach Zhang Dejiang. Chińczycy nie żałują pieniędzy na wykupienie Grecji, którą przed bankructwem uratowała jedynie finansowa pomoc innych państw UE. Zawarli kontrakty z armatorami na sumę 0,5 mld euro – do tamtejszych firm należy 15 proc. światowej floty kontenerowców i tankowców. Za wsparcie Grecy będą kupować nowe statki nie w Korei czy Japonii, ale w chińskich stoczniach. Pekin jest zainteresowany rynkiem telefonii komórkowej, a w zamian w swojej inwestycyjnej dobroci jest gotowy odnowić zaniedbaną, historyczną część Pireusu i kupić kolej OSE, która nie jest sama w stanie zarobić nawet na połowę pensji swoich pracowników.

"Pekin od dłuższego czasu przygotowywał się do ekspansji, bo dzięki temu otwiera sobie drogę do Europy" - powiedział "DGP” Mui Pong Goh z brytyjskiego Chatham House. To dlatego firma Cosco Group już w ubiegłym roku kupiła za 3,4 mld dol. prawo do zarządzania przez 35 lat dwoma terminalami kontenerowymi w Pireusie, jednym z największych portów Starego Kontynentu. Jeszcze w tym roku ma podpisać umowę na stworzenie niedaleko Aten hubu transportowego, z którego chińskie towary – właśnie poprzez Pireus – będą trafiały na Bałkany. Cosco kusi również grecki rząd wizją zbudowania wielkiego lotniska na południu Krety. Inwestycja ma być warta 3 mld dol.

Potem inne kraje UE

Szansa, że Chińczycy osiągną wszystko, co zamierzają, jest ogromna. Jeszcze w styczniu grecki rząd odmówił sprzedaży Pekinowi obligacji za 20 mld dol. Nie zgodził się na transakcję, choć bardzo potrzebował tych pieniędzy, ponieważ Chińczycy chcieli w zamian przejąć część udziałów w komercyjnym Narodowym Banku Grecji, największym krajowym pożyczkodawcy.

Teraz Ateny są niemal w sytuacji bez wyjścia i nie mogą sobie pozwolić na pogardzenie chińskim kapitałem. Trwają tylko dzięki wielomilionowej unijnej pomocy, a by zmniejszyć ogromny dług publiczny i deficyt budżetowy, tną wydatki na emerytury, szkolnictwo, szpitale, zapomogi. Chińskie inwestycje łatają dziury w państwowej kasie i gwarantują miejsca pracy.

"Pekin nie przepuści takiej okazji, jaką jest kryzys euro. Można się teraz spodziewać, że zacznie inwestować w kolejnych unijnych państwach, które przeżywają gospodarcze kłopoty: Hiszpanii, Portugalii czy Irlandii" - dodaje Mui Pong Goh.

Analitycy spodziewają się, że Chiny powtórzą przy tym taktykę, którą z sukcesem wypróbowały na Stanach Zjednoczonych. Dzięki utrzymywaniu zaniżonej wartości juana zalały tamtejszy rynek tanimi towarami. Szybko pojawił się deficyt w obrocie handlowym, potem komuniści z Pekinu zaczęli na potęgę skupować amerykańskie rządowe obligacje. I teraz de facto USA i Chiny są od siebie współzależne. Czy Unia Europejska i euro podzieli ten los, zależy od zdecydowania Baracka Obamy. Amerykański prezydent nie ustaje w naciskach na Pekin, by urealnił wartość swojego pieniądza.
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article627657/Supermocarstwo_wykupuje_Europe.html

Pilot
16-06-2010, 13:12
Co do wiarygodnych żrudeł to nie będę się spierał przecież każda antyżydowska inicjatywa jest niewiarygodna i robią ją bezmózdzy Naziole.

MAYDAY, ja nadal czekam na link. Tylko z poważnego zródła. :kawa:

daimler
16-06-2010, 13:23
Skoro nabijamy się (i słusznie) z wpadek Bronka, to trzeba też przyznać że tutaj sztab Jarka (obiektywnie pewnie on nie miał z tym wiele wspólnego, ale niesmak pozostał) teżzaliczył małą wtopę ;)
http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,8020515,Wybory_2010__To_samo_tlo__ten_sam _mikrofon___Spontaniczne_.html


Sztab Jarosława Kaczyńskiego przygotował specjalną stronę, na której Polacy mogą spontanicznie wyrazić poparcie dla kandydata PiS: ludzie z różnych regionów Polski sami mieli wysyłać filmy ze swoimi nagraniami. W rzeczywistości, wszyscy nagrani wypowiadają się do tego samego mikrofonu, a część z nich występuje na tym samym tle, mimo że pochodzą z innych miast.

wfh85
16-06-2010, 13:28
Ja może troszkę odbiegając od tematu chciałbym zapytać jaki wpływ na zamieszczane "reklamy google" ma redakcja serwisu? Byłem mocno zaskoczony widząc Bronka na Legialive...

MAYDAY
16-06-2010, 13:28
MAYDAY, ja nadal czekam na link. Tylko z poważnego zródła. :kawa:


poszukam jak będe w domu w tyrce nie mam czasu natomiast nie wiem co wam nie pasuje w tej stronce to że jest antysemicka wcale nie musi oznaczać że jest nie poważna :hyhy:

AdiMar
16-06-2010, 13:31
I ogłoszono:
- JK musi sprostować wypowiedz
- BK nie musi przepraszać

Co to oznacza. Myślę, że w tym „werdyktem” dano pełne pole do popisu dla zaprzyjaźnionych telewizji i gazet. Powiem więcej dzięki temu każdy będzie mógł w sposób legalny nazwać JK kłamcą. Czyżby PO już wczoraj wiedziało jaki będzie wyrok – koszulki „Pinokio-kaczyński”.

Foxx
16-06-2010, 13:40
Daimos - bo ja wiem? Pomijając pewną różnicę skali - w porównaniu np. z wyjściem z NATO - może to oznaczać tyle, że "na rozruch" poszły nagrania z warszawskiego sztabu, a "w terenie" nagrywają np. na tle identycznych banerów. Zobaczymy, co będzie dalej. Przy czym, ja się z wpadek Komorowskiego już przestaję nabijać. To dramat.

Tak czytam tu wymianę zdań o Bartoszewskim. Od razu napiszę, że jakieś 7 lat temu był również moim autorytetem - po prostu przyjmowałem jego obraz wykreowany "w eterze". Jednak od chwili, gdy najpierw przyjął od PiS fotel szefa rady nadzorczej LOT-u (!), a później okazało się, że tytułowanie go "profesorem" jest kłamstwem, zaczęłem nabierać dystansu.

I tak, wiedza o tym, co robił w Powstaniu jakoś nie ścina mnie z nóg, gdy chcę o nim napisać coś krytycznego - zwłaszcza w kontekście aspiracji do stania się symbolem PW w wielu publicznych wystąpieniach, co przez wielu kombatantów walczących w pierwszej linii jest odbierane, powiedzmy, z dystansem. Podobnie niejasności na temat Radia Wolna Europa, które za komuny było ikoną starań o polską niepodległość niespecjalnie mnie onieśmielają. A krytykować jest za co:

http://foxx-news.blogspot.com/2009/07/do-sztambucha-kilka-sow-z-obory-sle.html

Pogooglowałem sobie jednak w kwestii, o którą się spieracie. Znalazłem coś nie wprost - ale...



Władysław Bartoszewski urodził się 19. lutego 1922 roku w Warszawie. Jego ojciec pracował w banku emisyjnym, rodzinie przydzielono mieszkanie w dzielnicy żydowskiej, do wspomnień z tego okresu profesor Bartoszewski niejednokrotnie wraca, bo był to czas wielkich nadziei Polaków na ułożenie sobie życia w nowo odrodzonym kraju, budowania ojczyzny i tworzenia planów na przyszłość. Rzeczywistość II wojny światowej pokrzyżowała je jednak, sprawiła, iż życiorysu wielu ludzi uznać można za tragiczne. Bohater tego tekstu również doświadczył okrucieństw tamtego czasu, w październiku 1940 roku, po jednej z obław zorganizowanych przez niemieckich żołnierzy, został uwięziony w obozie koncentracyjnym w Auschwitz, zwolniono go zeń w kwietniu 1941 roku dzięki działalności Polskiego Czerwonego Krzyża.
http://www.ludzie.senior.pl/137,0,Wladyslaw-Bartoszewski-po-pierwsze-przyzwoitosc,2004.html

daimler
16-06-2010, 14:31
Daimos - bo ja wiem? Pomijając pewną różnicę skali - w porównaniu np. z wyjściem z NATO - może to oznaczać tyle, że "na rozruch" poszły nagrania z warszawskiego sztabu, a "w terenie" nagrywają np. na tle identycznych banerów. Zobaczymy, co będzie dalej. Przy czym, ja się z wpadek Komorowskiego już przestaję nabijać. To dramat.
zobaczymy. co do oceny Komorowskiego w pełni się zgadzam, niestety. Tekst o nekrofilii autentycznie wygoogolowałem bo nie mogłem uwierzyć że on to autentycznie powiedział...

Z.
16-06-2010, 14:47
To raczej kolejny powód dla którego należy mieć pretensje do PO. Za wykorzystywanie w bieżącej walce politycznej kogoś kto nie do końca panuje już nad tym co mówi, kiedy mówi. Bartoszewski jest na granicy życia i śmierci. Panicznie chce po sobie zostawić jeszcze coś, jeszcze odrobinę uwielbienia. I paradoksalnie przez to swoje dążenie zostawia coraz większy niesmak. Tylko, że to jest jedno, a dwa to wykorzystywanie jego osoby. PO, gdyby Bartoszewski faktycznie się dla niej liczył - a nie tylko korzysci z tego mariażu płynących - zaproponowałaby milczenie i usunięcie się w cień. A nie wystawianie faceta na wiece.

Jeszcze z 10 lat temu Bartoszewski był powszechnie ceniony i lubiany. Został wykorzystany przez jedną cześć sporu i dramatycznie zmalała liczba 'uwielbiajacych', a wzorsła liczba 'gardzących'. Szkoda.

W tym kontekscie ciesze się, choć jest to brutalne, że Papież już nie żyje.

P.S. Ostatni przez Nowaka Cimoszko został nazwany autorytetem :D Czekam na Janika.

Ciekawe jakie bedą konsekwencje wyroku sądowego.

Fizi
16-06-2010, 15:04
po dzisiejszym orzeczeniu sądu nasunęło mi się takie skojarzenie, że zgodnie z tokiem rozumowania przyjętym w uzasadnieniu, gdyby ten sąd orzekał w sprawie sporu co do tego , czego zwolennikiem byli Adolf Hitler i Józef Stalin, to orzeczenie byłoby mniej więcej takie:

"W imieniu RP Sąd orzeka, że: Nie jest prawdą , że Adolf Hitler i Józef Stalin dążyli do wywołania wojny. Żaden dokument programowy ww. polityków , ani żadna publiczna wypowiedź żadnego z nich nie zawierała takiego stwierdzenia. Wręcz przeciwnie. W każdym niemal ze swoich wystąpień publicznych podkreślali oni zawsze, że celem ich polityki jest zachowanie światowego pokoju. Należy tutaj w szczególności podkreślić, że "Mein Kampf" nie jest oficjalnym programem wyborczym kandydata A.H. W tym rozumieniu zarówno A.H., jak i J.S. są uprawnieni do twierdzenia, że każdy, kto twierdzi inaczej mija się z prawda, a więc kłamie."

:help:

Fizi
16-06-2010, 15:19
oddajmy głos przyjacielowi szanownego Bronisława Komorowskiego:


Zastanawiałem się, co połączyło prof. Jadwigę Staniszkis z Jarosławem Kaczyńskim, który zmienił się na gorsze, jest zacięty, zapiekły, sprawia wrażenie psychopatologicznego mordercy. Do końca, z zimną krwią, gra rolę ofiary, jest zombie - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Janusz Palikot. - Największy błąd, jaki do tej pory popełnił sztab PiS-u, to wypuszczenie Marty Kaczyńskiej. I to jeszcze w luksusowym samochodzie z torebką Burberry i w super ciuchach, prawdopodobnie kupionych z odszkodowania. Skończyło się współczucie dla niej - dodaje poseł PO.

http://wybory.wp.pl/kat,1025913,title,Najwiekszym-bledem-PiS-bylo-wypuszczenie-Kaczynskiej,wid,12372002,wiadomosc.html?ticaid=1a5 b6

Pan Kamil
16-06-2010, 17:07
http://www.tvn24.pl/-1,1660930,0,1,komorowski-z-kluczem-francuskim-i-ziomalami,wiadomosc.html

trzeci spot Bronka. Czy mi się wydaje czy ludzie czytający teksty trochę seplenią się?

hmB.
16-06-2010, 18:15
oddajmy głos przyjacielowi szanownego Bronisława Komorowskiego:


http://wybory.wp.pl/kat,1025913,title,Najwiekszym-bledem-PiS-bylo-wypuszczenie-Kaczynskiej,wid,12372002,wiadomosc.html?ticaid=1a5 b6


Obserwując zachowanie Palikota i to jak zlewa go Kaczyński, przypomina mi się pewna zwrotka:

http://karsomir81.wrzuta.pl/audio/7fvINe3vw7r/wwo_lil_dap_soundkail_-_you_don_t_exist

od 3:26.

b.
16-06-2010, 18:35
Największy błąd, jaki do tej pory popełnił sztab PiS-u, to wypuszczenie Marty Kaczyńskiej. I to jeszcze w luksusowym samochodzie z torebką Burberry i w super ciuchach, prawdopodobnie kupionych z odszkodowania. Skończyło się współczucie dla niej

Jak można być takim skurwysynem? Wiem, że to chore, ale szczerze mu życzę, żeby zmarły mu dwie najbliższe osoby. I niech dostanie odszkodowanie, za które kupi sobie nawet Maybacha.

Pilot
16-06-2010, 18:48
poszukam jak będe w domu w tyrce nie mam czasu natomiast nie wiem co wam nie pasuje w tej stronce to że jest antysemicka wcale nie musi oznaczać że jest nie poważna :hyhy:

Czekam z niecieprpliwością. :)



Tak czytam tu wymianę zdań o Bartoszewskim. Od razu napiszę, że jakieś 7 lat temu był również moim autorytetem - po prostu przyjmowałem jego obraz wykreowany "w eterze". Jednak od chwili, gdy najpierw przyjął od PiS fotel szefa rady nadzorczej LOT-u (!), a później okazało się, że tytułowanie go "profesorem" jest kłamstwem, zaczęłem nabierać dystansu.

I tak, wiedza o tym, co robił w Powstaniu jakoś nie ścina mnie z nóg, gdy chcę o nim napisać coś krytycznego - zwłaszcza w kontekście aspiracji do stania się symbolem PW w wielu publicznych wystąpieniach, co przez wielu kombatantów walczących w pierwszej linii jest odbierane, powiedzmy, z dystansem. Podobnie niejasności na temat Radia Wolna Europa, które za komuny było ikoną starań o polską niepodległość niespecjalnie mnie onieśmielają. A krytykować jest za co:

http://foxx-news.blogspot.com/2009/07/do-sztambucha-kilka-sow-z-obory-sle.html

Pogooglowałem sobie jednak w kwestii, o którą się spieracie. Znalazłem coś nie wprost - ale...


http://www.ludzie.senior.pl/137,0,Wladyslaw-Bartoszewski-po-pierwsze-przyzwoitosc,2004.html

Foxx z mojej strony nie ma za bardzo konkretnej wymiany zdań(bardziej trąba prowadzi :) ), ja tylko z uporem maniaka proszę o podanie linków, gdzie jest napisane czarno na białym, że Bartoszewski to żyd. ;)
Tak jak pisałem wcześniej nie staję w obronie tego chorego na umyśle dziadka, ale pisanie że ktoś, w tym wypadku dziadziunio jest żydem bez żadnych dowodów(o przepraszam była dowody w postaci dwóch zdań :chytry: ) jest mało poważne, nie mówiąc że śmieszne. :bobas:
W taki sposób można jechać po każdej osobie w stylu Leszka B. (nie tego od NBP, ale od złotnictwa :) ), a przecież nie oto chodzi?

Esk
16-06-2010, 19:09
Jak można być takim skurwysynem? Wiem, że to chore, ale szczerze mu życzę, żeby zmarły mu dwie najbliższe osoby. I niech dostanie odszkodowanie, za które kupi sobie nawet Maybacha.
A daj spokój.
W zwykłych dżinsach i kurtce.

Jak chodziła mniej więcej rok temu z torebkę Fendi to jej wytykano, że to podróbka i obnosi się z falsyfikatem.
Teraz nagle ma oryginal za kilka tysięcy.

Do swojej teorii można wszystko dopasować.

Czekam aż pan Komorowski nazwie kłamcą Palikota...

b.
16-06-2010, 19:27
Esk - oczywiście zgoda. Chodziło mi o to, że trzeba być skurwysynem, żeby wykorzystywać czyjąś osobistą tragedię do swojej brudnej gry. Po trupach do celu. Żadnych zasad, zero smaku, przyzwoitości.

I nic mu do tego, na co rodziny ofiar przeznaczają odszkodowania.

Zresztą szkoda czasu, żeby komentować tego gnoja.

Gawriosz
16-06-2010, 19:34
P.S. Ostatnio przez Nowaka Cimoszko został nazwany autorytetem :D Czekam na Janika.

Z.
brakuje jeszcze tylko Millera i niezatapialnego krążownika spod czerwonej bandery W.Cz. Józka Oleksego vel "Olin".
O, przy Józku Wołodzia to się chowa w gęstwinie Puszczy.

"Doborowa" obsada. :lol2:

Same asy ferajny.

AdiMar
16-06-2010, 20:52
Czekam z niecieprpliwością. :)

Foxx z mojej strony nie ma za bardzo konkretnej wymiany zdań(bardziej trąba prowadzi :) ), ja tylko z uporem maniaka proszę o podanie linków, gdzie jest napisane czarno na białym, że Bartoszewski to żyd. ;)
Tak jak pisałem wcześniej nie staję w obronie tego chorego na umyśle dziadka, ale pisanie że ktoś, w tym wypadku dziadziunio jest żydem bez żadnych dowodów(o przepraszam była dowody w postaci dwóch zdań :chytry: ) jest mało poważne, nie mówiąc że śmieszne. :bobas:
W taki sposób można jechać po każdej osobie w stylu Leszka B. (nie tego od NBP, ale od złotnictwa :) ), a przecież nie oto chodzi?

Nie chcę nikogo bronić, ale rozumuję w następujący sposób. Może się mylę.
Czy Bartoszewski jest żydem? Nie wiem.
Czy Bartoszewski jest polakiem? Tak.
Dlaczego takie odpowiedzi.
Kazimierz Funk - Polak, odkrywca witamin, wyznania mojżeszowego,
Helena Rubinstein - Polka, właścicielka znanych na świecie licznych zakładów branży kosmetycznej, wyznania mojżeszowego.
Janusz Korczak - Polak, polski pedagog, publicysta, pisarz, lekarz, działacz społeczny żydowskiego pochodzenia
Zygmunt Berling - Polak, polski dowódca wojskowy, wyznanie - judaizm
Jarosław Kaczyński - Polak, polityk, wyznania rzymskokatolickiego.

Czy Bartoszewski szkodzi Polsce?


Jeszcze z 10 lat temu Bartoszewski był powszechnie ceniony i lubiany. Został wykorzystany przez jedną cześć sporu i dramatycznie zmalała liczba 'uwielbiajacych', a wzorsła liczba 'gardzących'. Szkoda.

Osobiście jakoś od samego początku nie trawiłem pana B.

Foxx
16-06-2010, 21:26
AdiMar - zgoda.

PS Prośba do modów o wywalanie agitek, zwłaszcza jeżeli są dziełem przedwyborczych "świeżaków".

Fizi
16-06-2010, 21:31
żeby potwierdzić słowa uzasadnienia dzisiejszego wyroku o tym, że poglądy kandydata Komorowskiego to co innego niż poglądy partii, na wezwanie Kaczyńskiego do Komorowskiego w sprawie debaty o służbie zdrowia na tą debatę chce przyjść Kopacz, a nie Komorowski

:boshe: