PDA

Zobacz pełną wersję : Polityka



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 [12] 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156

Kocur
29-03-2006, 11:54
Walka wieczoru
Nazgul vs Lleyton :box:
o wolność słowa i demokrację w Rzeczpospolitej

:popcorn:


to są właśnie stereotypy o których niedawno ktoś pisał - to że wytykamy prezydentowi że strzelił gola samobója nie znaczy że jesteśmy po "tamtej stronie"

błędy sie wytyka każdemu rządzącemu - można zobaczyc jak w USA co chwile Bush dostaje po dupie od wszystkich - zachciało mu się rządzenia to ma

naturalne że pozostali politycy są ciut na dalszym planie - co nie znaczy że jak puszczą pawia to nikt nie zwróci uwagi :)

Lleyton
29-03-2006, 11:58
Wyjaśniłem zanim jeszcze napisałeś swój post.

:)))

No to jednak , przy okazji , przypomnij żebym opowiedział te parę dowcipów o Tobie .


Lleyton wedle prawidel logiki Twoja "swoja strona" jest dla mnie "tamta strona".

Toteż nie byłem zaskoczony tym , że nie byłeś zdziwiony :)

ems
29-03-2006, 12:00
Kocur dlaczego jednak mam wrazenie ze jak opozycja cos dopierdoli to wszyscy biora to za dobra monete, a kazda kontrowersyjna wypowiedz rzadzacych to zapowiedz rzadow ciemnogrodu (NIENAWIDZE tego okreslenia) ?

Nazgul
29-03-2006, 12:02
Ja tam z nikim nie walczę, nawołuje do odrobiny dystansu i tyle. Dziwne to wszystko BTW - przeszłość jednych i drugich jest znana, priorytety polityczne także, sympatie powinny być wiec teoretycznie skierowane w jedną określoną stronę gdy tymczasem przy byle okazji wybucha niezdrowe podniecenie. A w ninejszym wątku wszystko zostało powiedziane, przypomniane i wyjaśnione milion razy, wystarczy się cofnąć, poczytać, skojarzyć jedno z drugim, wnioski nasuną się same.

Przypomina mi się wywód Heldbauma na temat mściwości Polaków - to z "Dobrego" Łysiaka...





Wyjaśniłem zanim jeszcze napisałeś swój post.

:)))

No to jednak , przy okazji , przypomnij żebym opowiedział te parę dowcipów o Tobie

Masz i nie marudź.

http://forum.legialive.pl/viewtopic.php?p=393260&highlight=#393260

Kocur
29-03-2006, 12:07
eee, to lekkie przewrażliwienie :)


1. becikowe - debilna decyzja opozycji
2. sprawa wiosennych wyborów - akurat jedni i drudzy na odstrzał
3. Piskorski i jego mafia warszawska - na odstrzał
4. Zamieszanie z rozliczeniem kampanii PO - też potępiam bo nie powinno sie zdarzyć
5. Mianowania ministrów i sędziów z przeszloscia PRL - obciąża rządzących
6. Jaruzel - ewidentny byk rzadzących
7. Wycieranie sobie gęby mediami - jedni i drudzy i trzeci itd na odstrzał

nie mam czasu wymieniać - bo mnie z roboty wywalą zaraz :)

ale ogólnie po prostu więcej wpadek zaliczyła ekipa przy władzy - ale nikt nie mówi (oprócz Donalda) że opozycja jest cacy :)

Foxx
29-03-2006, 12:08
Koalicja PO - SLD.
Smieszy troche przewidywanie tej koalicji ze strony osob, ktore kiedys twierdzily, ze koalicja PiS z Samoobrona to tylko wymysl "Gazietki".


Tej wypowiedzi nie rozumiem.

1. "Gazietka" w styczniu ogłosiła, że Lepper już jest dogadany na wicepremiera - zrobiła to "przypadkowo" przed kolejną próba rozmów PiS - PO. Wszyscy (poza Ryszardem Czarneckim) zgodnie temu zaprzeczyli. Lepper nie został wicepremierem. Gdyby PiS takie plany miało - nie byłoby żadnego paktu (ani - tym bardziej "kryzysu" z przyspieszonymi wyborami), tylko od poczatku roku koalicja z mulatem.

2. Zarówno platformersi, jak i SLD-owcy otwarcie wzywają do takiego wariantu - zwłaszcza, że badanie przekształceń w sektorze bankowym obnaży ich kolejne wspólne interesy. Będą musieli przeciwdziałać. No, i - co jest dość ważne - środowiska "Gazietkowe" widzą w takiej opcji powrót do gry ludzi dawnej Mumii Wolności.

W sumie to, co napisałeś jest nielogiczne. Albo sugerujesz, że "Gazietka" miała rację, bo obecnie wiele wskazuje na to, że Lepper mógłby byc wicepremierem. W takim wypadku - wypadałoby również przyznać jej rację w kwestii narastającego zbliżenia PO z SLD. Albo, że nie miała racji. Tylko co wtedy zrobić z publikowanymi w niej esejami największych autorytetów "łże-elit", którzy wręcz błagają o taki układ ( 8) ), oraz... z rosnącym w siłę Piskorskim? Jak to się ma do odosobnionych wynurzeń Rycha Czarneckiego, tak chetnie cytowanego przez "Gazietkę"?

Dżon Łejn
29-03-2006, 12:15
Foxxie a jak do tego ma się lodówka pisu?

czy babie której ze ściany odpadł obrazek bardziej zależy na tym żeby mieć oprócz żarówki w tej lodówce jeszcze serek i kiełbase czy żeby pajacować z komisjami i scigać ludzi którzy jakoś nie uciekają

Nazgul
29-03-2006, 12:17
Foxxie a jak do tego ma się lodówka pisu?

czy babie której ze ściany odpadł obrazek bardziej zależy na tym żeby mieć oprócz żarówki w tej lodówce jeszcze serek i kiełbase czy żeby pajacować z komisjami i scigać ludzi którzy jakoś nie uciekają

Nie uciekaja bo jak na razie szczekają, warczą, ślinią się i próbują kąsać. I dopóki się z nimi nie skończy nie będzie masełka i serka w lodówce bo to oni wlaśnie trzęsą gospodarką.

Foxx
29-03-2006, 12:31
BAS - nie wiem, jak tam babie - ale większości głosujących na PiS zależało raczej, żeby kopnąć w tyłek czerwono-różowych delikwentów, którzy sie tu ładnie urządzili, opierają się na nieformalnych powiązaniach i nazywaja to "demokratycznym państwem prawa" :)

"Lodówka" była komentarzem do pomysłu PO z kampanii, żeby z roku na rok wprowadzić podatek liniowy i zlikwidować wszystkie ulgi. Cały system socjalny by zwyczajnie poszedł... na spacer. Nie byłoby kasy.

Na razie:



Gospodarkę Polski charakteryzują poprawiające się wskaźniki makroekonomiczne, do czego przyczynił się duży wzrost eksportu, inwestycji oraz poziomu produkcji przemysłowej. Pozytywnym sygnałem dla gospodarki jest również nieznacznie obniżający się wskaźnik bezrobocia obserwowany w ciągu ostatnich miesięcy. Poniżej prezentujemy dokładne informacje o poszczególnych wskaźnikach makroekonomicznych.

Produkt Krajowy Brutto (PKB)
(ostatnia aktualizacja: 13.02.2006)

Od połowy lat dziewięćdziesiątych Polska notowała wysokie tempo rozwoju gospodarczego. W 2004 wyniósł on 5,3%, zaś prognozy na PKB za rok 2005 podają wartość 3,2%. Wstępne szacunki PKB w cenach bieżących za 2005 kształtują się na poziomie około 967,7 mld zł.

Szybsze tempo wzrostu płac realnych, poprawa rynku pracy i niskie oprocentowanie przyczynią się do stymulacji konsumpcji i inwestycji w latach 2006 - 2007. Export może wzrosnąć nawet o 8,4% w 2006 i o 8,7% w 2007. Import także utrzyma tendencję wzrostową, gdyż wzrost w inwestycjach spowoduje zwiększenie wartości środków trwałych.
http://www.paiz.gov.pl/index/?id=ec47a5de1ebd60f559fee4afd739d59b

Nazgul
29-03-2006, 12:43
"Lodówka" była komentarzem do pomysłu PO z kampanii, żeby z roku na rok wprowadzić podatek liniowy i zlikwidować wszystkie ulgi. Cały system socjalny by zwyczajnie poszedł... na spacer. Nie byłoby kasy.

I bardzo dobrze. panstwo to nei instytucja charytatywna a socjal dodatkowo demoralizuje ludzi. Naprawdę potrzebujący powinni mieć opiekę ze strony instytucji niepublicznych a tych jest sporo: Fundacja Ochojskiej, fundacja Owsiaka, Caritas, Czerwony Krzyż, Armia Zbawienia etc. I na pewno dostawaliby ci, którzy NAPRAWDĘ potrzebują.

Lleyton
29-03-2006, 12:56
Masz i nie marudź.

http://forum.legialive.pl/viewtopic.php?p=393260&highlight=#393260

Ten facet od numeru cyrkowego - z balonami wypełnionymi gównem - to musiałeś być Ty :)))

Adios

Yevaud
29-03-2006, 13:13
Koalicja PO - SLD.
Smieszy troche przewidywanie tej koalicji ze strony osob, ktore kiedys twierdzily, ze koalicja PiS z Samoobrona to tylko wymysl "Gazietki".


Tej wypowiedzi nie rozumiem.

1. "Gazietka" w styczniu ogłosiła, że Lepper już jest dogadany na wicepremiera - zrobiła to "przypadkowo" przed kolejną próba rozmów PiS - PO. Wszyscy (poza Ryszardem Czarneckim) zgodnie temu zaprzeczyli. Lepper nie został wicepremierem. Gdyby PiS takie plany miało - nie byłoby żadnego paktu (ani - tym bardziej "kryzysu" z przyspieszonymi wyborami), tylko od poczatku roku koalicja z mulatem.

2. Zarówno platformersi, jak i SLD-owcy otwarcie wzywają do takiego wariantu - zwłaszcza, że badanie przekształceń w sektorze bankowym obnaży ich kolejne wspólne interesy. Będą musieli przeciwdziałać. No, i - co jest dość ważne - środowiska "Gazietkowe" widzą w takiej opcji powrót do gry ludzi dawnej Mumii Wolności.

W sumie to, co napisałeś jest nielogiczne. Albo sugerujesz, że "Gazietka" miała rację, bo obecnie wiele wskazuje na to, że Lepper mógłby byc wicepremierem. W takim wypadku - wypadałoby również przyznać jej rację w kwestii narastającego zbliżenia PO z SLD. Albo, że nie miała racji. Tylko co wtedy zrobić z publikowanymi w niej esejami największych autorytetów "łże-elit", którzy wręcz błagają o taki układ ( 8) ), oraz... z rosnącym w siłę Piskorskim? Jak to się ma do odosobnionych wynurzeń Rycha Czarneckiego, tak chetnie cytowanego przez "Gazietkę"?

W sumie to sie dziwie, ze nie rozumiesz. Bo przeciez madry i inteligentny z Ciebie dyskutant.
Otoz sprawa jest prosta - smieszy mnie to, ze osoby, ktore stale podwazaja wiarygodnosc GW jako zrodla, nagle uwazaja, ze jest zrodlem bardzo powaznym.
Ze skoro Osiatynski w GW pisal (ani on czlonkiem Sld ani PO nie jest) iz chcialby aby koalicja PO-SLD powstala, to ona jest faktem.

To co napisalem zas nie jest w zadnym stopniu nielogiczne, bo ja ani w jednym ani w drugi przypadku GW racji nie przyznaje, ani tez nie odbieram. Po prostu sie do tego nie ustosukowalem. :efoch:

jaksa
29-03-2006, 13:28
....a jak do tego ma się lodówka pisu?


hmmm.... swieci ?

Foxx
29-03-2006, 13:40
Yevaud - napiszę jeszcze raz:

- o koalicji PiS - SO, w styczniu mówili tylko Czarnecki i... Olejniczak. "Gazietka" to dała wielkimi literami na pierwszej stronie "Lepper wicepremierem".

- o koalicji PO - SLD, pisze jeden z wpływowych platformersów (Palikot), jeden z wpływowych "liberalnych" autorytetów moralnych (Osiatyński) oraz coraz głośniej - liderzy SLD i... PD. Poza tym faktem jest przejęcie przez piskorczyków władzy w warszawskiej PO.

Niby w obu wypadkach info "Gazietki", ale jednak o nieco innym ciężarze gatunkowym (z jednej strony szkodliwe politycznie plotki, a z drugiej... wypowiedzi samych zainteresowanych).


Nazgul - nie zgadzam się z Tobą. Nawet w grze komputerowej typu Cywilizacja, gdybys nagle drastycznie poobniżał podatki bez stopniowych zmian systemowych, uzyskałbyś wyłącznie radość ludu. Krótkotrwałą, bo szybko zajrzałby Ci w oczy deficyt. Jak by to wyglądało w realu - lepiej sobie nawet nie wyobrażać... Poza tym fundacje mogą działać powszechnie, gdy donatorzy mogą swoje dary odpisać od podatku (jak w USA). W projekcie PO niczego nie mógłbyś odpisać od podatku...
Najpierw uzdrowienie i restrukturyzacja finansów publicznych, później obniżka stóp PiT i np. składki rentowej.

Nazgul
29-03-2006, 14:01
Nazgul - nie zgadzam się z Tobą. Nawet w grze komputerowej typu Cywilizacja, gdybys nagle drastycznie poobniżał podatki bez stopniowych zmian systemowych, uzyskałbyś wyłącznie radość ludu. Krótkotrwałą, bo szybko zajrzałby Ci w oczy deficyt. Jak by to wyglądało w realu - lepiej sobie nawet nie wyobrażać... Poza tym fundacje mogą działać powszechnie, gdy donatorzy mogą swoje dary odpisać od podatku (jak w USA). W projekcie PO nieczego nie mógłbyś odpisać od podatku...
Najpierw uzdrowienie i restrukturyzacja finansów publicznych, [b]później[/b0 obniżka stóp PiT i np. składki rentowej.

Ale ja nie piszę o cięciu podatkow na hurrra, ciąć bo są wysokie. Podatki musza być i musi być ich tyle, aby państwo mogło sprawnie funkcjonować. Ja pisze o państwowym socjalu który deprawuje ludzi i na który państwa zwyczajnei nie stać. Nie otwiera Ci się scyzoryk w kieszeni że na koszt ogółu alkoholik który narobi bachorów jest utrzymywany przez państwo a na połowie bylo nei było publicznych warszawskich ulic można urwać zawieszenie? Jest na co wydawać IMO...

Akcyzę na paliwo mogliby zmniejszyć. Komu przeszkadzalo jak ON był po 2,60 za litr a etylina po 3,20 - 3,40? A to całkiem niedawno było...

cnm
29-03-2006, 14:13
Ale ja nie piszę o cięciu podatkow na hurrra, ciąć bo są wysokie. Podatki musza być i musi być ich tyle, aby państwo mogło sprawnie funkcjonować. Ja pisze o państwowym socjalu który deprawuje ludzi i na który państwa zwyczajnei nie stać. Nie otwiera Ci się scyzoryk w kieszeni że na koszt ogółu alkoholik który narobi bachorów jest utrzymywany przez państwo a na połowie bylo nei było publicznych warszawskich ulic można urwać zawieszenie? Jest na co wydawać IMO...

Akcyzę na paliwo mogliby zmniejszyć. Komu przeszkadzalo jak ON był po 2,60 za litr a etylina po 3,20 - 3,40? A to całkiem niedawno było...

Poniewaz kolejny raz pojawia sie tutaj kwestia wyolbrzymiania wplywow z podatku od osob fizycznych do budzetu i wieszczenia katastrofy w przypadku obnizki PIT, i dodatkowo lekcewazace podejscie do wplywow z akcyzy, dlatego proponuje w ramach akcji edukacji obywatelskiej ;) przyjrzec sie jak to wyglada naprawde. Oto struktura przychodow budzetowych w roku biezacym (w tysiacach zlotych):

1. Dochody podatkowe 174 448 486
1.1. Podatki posrednie128 096 500
a) podatek od towarów i usług 84 509 400
b) podatek akcyzowy 42 687 100
c) podatek od gier 900 000
1.2. Podatek dochodowy od osób prawnych 20 126 000
1.3. Podatek dochodowy od osób fizycznych 26 225 986
2. Dochody niepodatkowe 18 682 571
2.1. Dywidenda 3 205 000
2.2. Wpłaty z zysku NBP 1 168 500
2.3. Cło 1 257 000
2.4. Dochody jednostek budzetowych 10 987 218
2.5. Pozostałe dochody niepodatkowe 380 886
2.6. Wpłaty jednostek samorzdu terytorialnego 1 683 967
3. Dochody zagraniczne 107 620
4. Wpłaty do budetu pastwa z Unii Europejskiej 2 043 282

Prosze zwroccie uwage jak wyglada stosunek wplywow z PIT do wplywow z akcyzy. Proponuje porownac tez wplywy z PIT do wysokosci deficytu budzetowego jaki w tym roku wynosi 30.546.716 tys. zl.

To tak tylko w ramach sprowadzenie na ziemie dyskusji i wyobrazenia o jakich rzedach wielkosci mowimy.

Nazgul
29-03-2006, 14:17
Tym bardziej mogliby obniżyć akcyzę na paliwo - jak widać straty dużej nie będzie a niewykluczone, że gdyby zrobili to spektakularnie ożyłby nieco rynek samochodowy bo dealerzy robią bokami od jakiegoś czasu... :( A ożywienie na rynku to większy wpływ do budżetu :)

Yevaud
29-03-2006, 14:24
Yevaud - napiszę jeszcze raz:

- o koalicji PiS - SO, w styczniu mówili tylko Czarnecki i... Olejniczak. "Gazietka" to dała wielkimi literami na pierwszej stronie "Lepper wicepremierem".

- o koalicji PO - SLD, pisze jeden z wpływowych platformersów (Palikot), jeden z wpływowych "liberalnych" autorytetów moralnych (Osiatyński) oraz coraz głośniej - liderzy SLD i... PD. Poza tym faktem jest przejęcie przez piskorczyków władzy w warszawskiej PO.

Niby w obu wypadkach info "Gazietki", ale jednak o nieco innym ciężarze gatunkowym (z jednej strony szkodliwe politycznie plotki, a z drugiej... wypowiedzi samych zainteresowanych).



Osiatynski pisal, ze chcialby.
Olejniczak tez wspominal, ze "w obronie wartosci demokratycznych" wartoby zawiazac swoista koalicje (jednakze mowy o wspolnym rzadzeniu tam nie bylo).

Dodam jeszcze, ze do podpisania takiego porozumienia, ktorego celem byloby pietnowanie dyktatorskich metod PiSu zapraszal tez Placforme Marek Borowski. Twierdzil, ze z faktu iz Olejniczak z Borowskim cos podpisza nic nie wyniknie i stad pomysl, zeby sie i PO dolaczyla.
Do niczego takiego nie doszlo z prostego powodu - PO nie ma zadnego interesu w tym, zeby wchodzic w uklad z SLD.

A jak na razie SLD wina za obecna sytuacje obarcza zarowno PiS jak i PO i laczy tak zwana "lewice" (moze lewizne, byloby lepsze?).

http://www.sld.org.pl/index.php?view=1&art_id=9313&pid=18&ret_id=16&rsid=4

Kocur
29-03-2006, 14:39
Tym bardziej mogliby obniżyć akcyzę na paliwo - jak widać straty dużej nie będzie a niewykluczone, że gdyby zrobili to spektakularnie ożyłby nieco rynek samochodowy bo dealerzy robią bokami od jakiegoś czasu... :( A ożywienie na rynku to większy wpływ do budżetu :)


paliwo nic nie pomoże w tym kraju - powiedz dlaczego to samo auto produkowane np. w Hiszpanii czy Anglii):

- u nas kosztuje 100 tys zł
- w Hiszpani 20 tys ojro
- w Angli 15 tys funciaków
- w Niemczech 19 tys ojro
- w Estoni - po przeliczeniu 17 tys ojro

???? i dealerzy gryzą ściany - niech spierd.... taką politykę prowadzą wspólnie z państwem to niech mają

co z tego że paliwo będzie tansze jak ludzi i tak na auta (nowe) nie stać - a to wlasnie pcha też gospodarkę

Foxx
29-03-2006, 14:51
cnm - zakladając, że wkleiłeś właściwe dane (w sensie - aktualne i własciwie usystematyzowane - brutto/netto), sprawa wygląda tak - w pierwszym (ew. również drugim) roku po obniżce stóp PiT pojawi się wyrwa w budżecie. Możemy się spierać o jej skalę, jednak nie w kwestii samego zjawiska.
Jeżeli budżet by pozostawał w konstrukcji niezmienionej, czyli sprzed obniżki - system się po prostu zadławi. Dlatego do momentu, w którym będzie można skonsumować większe wpływy z niższych podatków, trzeba użyć jakichs instrumentów amortyzujących.
Koniuktura jest niezła, Polacy biorą dużo kredytów, więc rosną dochody z VAT (gdyby Jego Wysokość Balcerowicz obniżył stopy, być może byłoby pod tym wzgledem jeszcze lepiej). Marcowa rewaloryzacja rent i emerytur już zaczyna się odbijac na wysokości sprzedaży.
Gdyby rząd obniżył koszty pracy, zgodnie z koncepcją Zyty zmniejszając składkę rentową, w ten, czy inny sposób - kolejna kasa zasiliłaby budżet (VAT, inwestycje).
Podobnie, gdyby dalej obniżać CiT.

Bardziej racjonalne wydaje mi się więc działanie w dwóch sekwencjach. Najpierw w tych mniej spektakularnych punktach - obniżka kosztów pracy i CiT, a później PiT. Dzięki temu budżet mógłby złapać oddech z pierwszych wyższych wpływów wynikających z powyższych zmian, gdy przyjdzie "skok" związany z pierwszym rokiem po obniżce.

A później ciąć PiT.

Szukanie tych pieniędzy w miejscach, w których robiła to PO przy okazji budżetu 2006 (cięcia kasy dla Kancelarii Prezydenta, Premiera, KRRiT i Senatu) uważam za populistyczną demagogię.

Nazgul - oczywiście, że nie zamierzam finansowac alkoholików. Nie zmienia to faktu, ze miejsca z wysokim bezrobociem strukturalnym istnieją naprawę i zakręcenie jednym ruchem ręki "kraniku" z dopływem tych kilkuset zeta na rodzinę (np. z tekstem, że kazdy może załozyć firme i działac na tzw. "wolnym rynku"), jest jakimś pomysłem, ale znam lepsze.

cnm
29-03-2006, 15:00
Tym bardziej mogliby obniżyć akcyzę na paliwo - jak widać straty dużej nie będzie

To dosc odwazna teza, biorac pod uwage, ze wplywy z akcyzy paliwowej stanowia jakies 40% calkowitych wplywow z akcyzy. W tym roku wplywy z akcyzy paliwowej szacowane sa na mniej wiecej 19 miliardow zl. (proponuje jeszcze raz zajrzec jaki jest calkowity wplyw z podatku dochodowego od osob fizycznych). Dlatego nie czynilbym specjalnie zarzutu aktualnemu rzadowi, ze nie dokonuje drastycznej obnizki akcyzy na paliwo. Oczywiscie jestem za obnizeniem akcyzy, ale nie ma nic za darmo - gdzies trzeba uciac wydatki i to zdrowo a tego bym sie po rzadzie specjalnie nie spodziewal.

Pesto
29-03-2006, 15:12
Nazgul - oczywiście, że nie zamierzam finansowac alkoholików. Nie zmienia to faktu, ze miejsca z wysokim bezrobociem strukturalnym istnieją naprawę .

Ano istnieją. Tyle że pompowanie pieniędzy w zasiłki to droga donikąd.
Spójrz Foxxie na dwa przykłady : była NRD i Estonia. Pierwsi dostali duuuuużo zasiłków i zapomóg , skutek był odwrotny do zamierzonego. Drudzy postawili sprawę jasno : nie ma sponsorowania nieudaczników , i dziś są liderem rozwoju wśród nowych członków UE.

Myśmy już przerabiali politykę "wrażliwości społecznej" , celował w tym nieszczęsny AWS (dobrze , że choć Balcerowicz trzymał ich w ryzach). Skutek - najwyższe bezrobocie w UE , a ludzie głosują nogami (już pół miliona na Wyspach brytyjskich).

Wydatków mamy dość - trzeba inwestować w infrastrukturę , w edukację , w nowe miejsca pracy. Nie stać nas na dopłacanie do nierobów i "cfaniakuw" wyłudzających świadczenia. Po prostu nas nie stać.

I w tej akurat kwestii zgadzam się z Nazgulem.

cnm
29-03-2006, 15:31
cnm - zakladając, że wkleiłeś właściwe dane (w sensie - aktualne i własciwie usystematyzowane - brutto/netto),

Dane sa rzecz jasna z aktualnej ustawy budzetowej.



sprawa wygląda tak - w pierwszym (ew. również drugim) roku po obniżce stóp PiT pojawi się wyrwa w budżecie. Możemy się spierać o jej skalę, jednak nie w kwestii samego zjawiska.
Jeżeli budżet by pozostawał w konstrukcji niezmienionej, czyli sprzed obniżki - system się po prostu zadławi. Dlatego do momentu, w którym będzie można skonsumować większe wpływy z niższych podatków, trzeba użyć jakichs instrumentów amortyzujących.

Zgadzam sie, ze pozytywne efekty obnizki podatkow nie przyjda od razu w tym samym budzecie.



Koniuktura jest niezła, Polacy biorą dużo kredytów, więc rosną dochody z VAT (gdyby Jego Wysokość Balcerowicz obniżył stopy, być może byłoby pod tym wzgledem jeszcze lepiej).

Moze daj jednak ludziom zarobic troche na oszczednosciach, juz i tak wszyscy zaczynaja odczuwac odplyw zagranicznych funduszy inwestycyjnych z naszej czesci Europy bo Fed znowu podniosl stopy i ma zamiar robic to dalej (jest juz 0.75 punktu roznicy miedzy stopa referencyjna NBP - 4.00 a stopa amerykanska - 4.75). Nie wspominajac juz o oprocentowaniu lokat. A zwlaszcza, ze w zeszlym roku 70% kredytow hipotecznych bylo wzietych we frankach szwajcarskich wiec znacznie bardziej ludzi interesuja stopy procentowe Banku Szwajcarskiego i kurs franka niz stopa referencyjna NBP.



Gdyby rząd obniżył koszty pracy, zgodnie z koncepcją Zyty zmniejszając składkę rentową, w ten, czy inny sposób - kolejna kasa zasiliłaby budżet (VAT, inwestycje).
Podobnie, gdyby dalej obniżać CiT.

Bardziej racjonalne wydaje mi się więc działanie w dwóch sekwencjach. Najpierw w tych mniej spektakularnych punktach - obniżka kosztów pracy i CiT, a później PiT. Dzięki temu budżet mógłby złapać oddech z pierwszych wyższych wpływów wynikających z powyższych zmian, gdy przyjdzie "skok" związany z pierwszym rokiem po obniżce.

A później ciąć PiT.

Tutaj jest analogiczna sytuacja jak z PIT-em - korzysci nie przyjda od razu. Koszty natomiast sa wysokie, poniewaz samo obnizenie skladki rentowej (ktore jak najbardziej popieram) bedzie kosztowalo budzet 7 miliardow zlotych. Jezeli bedziemy czekac jedynie na to, ze nadejda oczekiwane korzysci z obnizenia obciazen (bo nadejda - co do tego nie ma watpliwosci), obojetnie jak je uszeregujemy - czy najpierw PIT, czy koszty pracy, to na zrealizowanie obu postulatow trzeba bedzie czekac zapewne kilka lat.



Szukanie tych pieniędzy w miejscach, w których robiła to PO przy okazji budżetu 2006 (cięcia kasy dla Kancelarii Prezydenta, Premiera, KRRiT i Senatu) uważam za populistyczną demagogię.

I tutaj sie nie zgodze ani ja ani Zyta Gilowska.;) Absolutna koniecznoscia jest szukanie oszczednosci wszedzie - od Kancelarii Prezydenta, przez likwidowanie zbednych urzedow, gospodarstwa pomocnicze rzadu po odbieranie wyludzonych rent i zasilkow. Gilowska wypowiada sie o tym w nastepujacy sposob, w rozmowie o obnizeniu skladki rentowej:

"(...) Tam gdzie zamierzam znaleźć wszelkie pieniądze niezbędne na to, aby sfinansować choćby niewielkie obniżki podatków, a także dostosować nasz system finansów publicznych do kryteriów konwergencji. Poprzez oszczędności, oszczędności, oszczędności. (...) Trzeba ciąć wydatki wszelkie, powiedziałabym wszelkie. Jedni powiadają: głównie administracyjne, inni powiadają: głównie socjalne.(...)"

I dlatego nie uwazam, zeby ciecia "na szczytach wladzy" mialy byc populizmem - oczywiscie, maja pewien symboliczny charakter, ale sa niezbedne, jezeli jakiekolwiek podatki chcemy obnizac. I oczywiscie na cieciach "na gorze" nie moze sie skonczyc - na pewno jest to jednak dobry poczatek.

Foxx
29-03-2006, 15:59
No, wydaje mi się, że jestesmy blisko kompromisu - możnaby zaczynac rozmowy o koalicji ;) :hyhy:

Widzisz, pisząc o pomysłach PO miałem na myśli taka sytuację:

- jest koniec roku 2005, przyjęcie autopoprawki do budżetu Belki

- jednostki budżetowe mają już rozpisane dochody i wydatki na 2006

- w takim momencie pojawiają się spektakularne pomysły cięcia tego i owego (bez żadnej wizji całościowej - byle dokopać rządowi)

- jednocześnie PO popiera niezaplanowane przez rząd wydatki (np. double-becik)

Natomiast, jezeli chodzi o zasadę, oczywiście oczekuje zdecydowanych ruchów w tym kierunku (taniego państwa) w budżecie na 2007 - zobaczymy jak będzie.

cnm
29-03-2006, 16:21
No, wydaje mi się, że jestesmy blisko kompromisu - możnaby zaczynac rozmowy o koalicji ;) :hyhy:

Widzisz, pisząc o pomysłach PO miałem na myśli taka sytuację:

- jest koniec roku 2005, przyjęcie autopoprawki do budżetu Belki

- jednostki budżetowe mają już rozpisane dochody i wydatki na 2006

- w takim momencie pojawiają się spektakularne pomysły cięcia tego i owego (bez żadnej wizji całościowej - byle dokopać rządowi)

- jednocześnie PO popiera niezaplanowane przez rząd wydatki (np. double-becik)

Natomiast, jezeli chodzi o zasadę, oczywiście oczekuje zdecydowanych ruchów w tym kierunku (taniego państwa) w budżecie na 2007 - zobaczymy jak będzie.

To jeszcze tylko kilka slow. Ciezko bylo mowic o koncepcji calosciowej w sytuacji, ktora nakreslasz - jezeli jest juz ustalony budzet ale jednak jest szansa na autopoprawke to nalezalo szukac doraznych mozliwosci ciec, a mysle, ze takie byly, i nie kazda z kilkudziesieciu poprawek PO miala za zadanie dokopac rzadowi. Zwiekszanie wydatkow przychodzilo i rzadowi, i parlamentowi lekka reka, mozna bylo rownie lekko cos uciac, chocby dla wyznaczenia kierunku i dania nadziei na nastepny rok.

Co do podwojnego becikowego - oczywista sprawa jest, ze pod wzgledem finansow panstwa byla to bardzo zla decyzja i mam nadzieje, ze przynajmniej czesc poslow PO czerwienila sie ze wstydu podnoszac reke za ta ustawa. Taki byl koszt powrotu Platformy "do gry", bo do tego momentu ta partia w nowym sejmie i nowej powyborczej rzeczywistosci politycznej nie istniala, a ten dzien przywrocil ich do zycia i zaczeli odrabiac straty. Szkoda tylko, ze to my uregulujemy rachunek za ich polityczne zmartwychwstanie. Ale coz, skoro nasze pieniadze sa wydawane na kampanie promocyjna rzadu to w sumie niech i opozycja sobie wyda, a co, stac nas przeciez...

Nazgul
29-03-2006, 18:21
Tym bardziej mogliby obniżyć akcyzę na paliwo - jak widać straty dużej nie będzie

To dosc odwazna teza, biorac pod uwage, ze wplywy z akcyzy paliwowej stanowia jakies 40% calkowitych wplywow z akcyzy. W tym roku wplywy z akcyzy paliwowej szacowane sa na mniej wiecej 19 miliardow zl. (proponuje jeszcze raz zajrzec jaki jest calkowity wplyw z podatku dochodowego od osob fizycznych). Dlatego nie czynilbym specjalnie zarzutu aktualnemu rzadowi, ze nie dokonuje drastycznej obnizki akcyzy na paliwo. Oczywiscie jestem za obnizeniem akcyzy, ale nie ma nic za darmo - gdzies trzeba uciac wydatki i to zdrowo a tego bym sie po rzadzie specjalnie nie spodziewal.

No cóż - miałem raczej na myśli stosumek wpływów z akcyzy do ogółu wpływów. Myślę, że gdyby obniżyć akcyzę nan paliwo z odpowiednią otoczką propagandową strata z tego tytułu zostałaby z naddatkiem wyrównana przez inne podatki - choćby CIT :) Skoro pogłoski mogą niekorzystnie wpływać na gospodarkę (panika na giełdzie na przykład) to czemu nie spróbować w drugą stronę - wpłynąć na obniżkę cen paliwa i wytworzyć dobrą atmosferę - zwłaszcza po strachach o benzynie po 6 PLN :D

Chciałem coś jeszcze napisać o socjalu ale Pesto mnie wyręczył :D

Tak to już jest - jeśli masz do wyboru dwie drogi zawsze wybierzesz łatwiejszą i to jest prawo fizyki :D Mobilizujący jest dopiero brak wyboru. Ludzie przyparci do muru zadziwiają samych siebie :D

Oczywiście nie mowię o ludziach chorych, niezdolnych do podejmowania takich wyzwań tylko o zdrowych jak byki obibokach żerujących na przeciętnym podatniku.

cnm
29-03-2006, 18:33
No cóż - miałem raczej na myśli stosumek wpływów z akcyzy do ogółu wpływów. Myślę, że gdyby obniżyć akcyzę nan paliwo z odpowiednią otoczką propagandową strata z tego tytułu zostałaby z naddatkiem wyrównana przez inne podatki - choćby CIT :)

To nie jest takie proste, znowu funkcjonuje tu ten mechanizm, który omowilismy przed momentem z Foxx-em - potencjalne wplywy (o ile jestesmy po prawej stronie od maksimum na Krzywej Laffera ;) ) nie zrownowaza od razu kosztow, wiec nie ma sily - trzeba gdzies przyciac, zwlaszcza, ze nie tak znowu wielkie obnizki akcyzy pociagna za soba koszty rzedu kilku miliardow zlotych. Ja jestem jak najbardziej za, ale nie ma wyjscia - trzeba ciac koszty.



Tak to już jest - jeśli masz do wyboru dwie drogi zawsze wybierzesz łatwiejszą i to jest prawo fizyki :D Mobilizujący jest dopiero brak wyboru. Ludzie przyparci do muru zadziwiają samych siebie :D

Z tym sie jak najbardziej zgadzam. I jeszcze bym to rozszerzyl dalej na sfere budzetowa, np. wierze w to, ze gdyby uciac Kancelarii Prezydenta x procent to doskonale by sobie poradzili bo nie byloby innego wyjscia. Podobnie z wieloma innymi ograniczeniami wydatkow, ktore teraz podobno sa "niezbedne".

Nazgul
29-03-2006, 19:53
Tak to już jest - jeśli masz do wyboru dwie drogi zawsze wybierzesz łatwiejszą i to jest prawo fizyki :D Mobilizujący jest dopiero brak wyboru. Ludzie przyparci do muru zadziwiają samych siebie :D

Z tym sie jak najbardziej zgadzam. I jeszcze bym to rozszerzyl dalej na sfere budzetowa, np. wierze w to, ze gdyby uciac Kancelarii Prezydenta x procent to doskonale by sobie poradzili bo nie byloby innego wyjscia. Podobnie z wieloma innymi ograniczeniami wydatkow, ktore teraz podobno sa "niezbedne".

Zresztą co my daleko przykładów szukamy - kibicowskie poletko, liga :) Jak wymogiem stały się jupitery - wszyscy zainstalowali... z grzaną trawą to samo będzie / już jest - vide KSP :D

Foxx
30-03-2006, 09:24
Tak to już jest - jeśli masz do wyboru dwie drogi zawsze wybierzesz łatwiejszą i to jest prawo fizyki :D Mobilizujący jest dopiero brak wyboru. Ludzie przyparci do muru zadziwiają samych siebie :D

Z tym sie jak najbardziej zgadzam. I jeszcze bym to rozszerzyl dalej na sfere budzetowa, np. wierze w to, ze gdyby uciac Kancelarii Prezydenta x procent to doskonale by sobie poradzili bo nie byloby innego wyjscia. Podobnie z wieloma innymi ograniczeniami wydatkow, ktore teraz podobno sa "niezbedne".
Tu oczywiście również zgoda - jedyny warunek: cięcia planować z odpowiednim wyprzedzeniem.

Foxx
30-03-2006, 09:25
Tak to już jest - jeśli masz do wyboru dwie drogi zawsze wybierzesz łatwiejszą i to jest prawo fizyki :D Mobilizujący jest dopiero brak wyboru. Ludzie przyparci do muru zadziwiają samych siebie :D

Z tym sie jak najbardziej zgadzam. I jeszcze bym to rozszerzyl dalej na sfere budzetowa, np. wierze w to, ze gdyby uciac Kancelarii Prezydenta x procent to doskonale by sobie poradzili bo nie byloby innego wyjscia. Podobnie z wieloma innymi ograniczeniami wydatkow, ktore teraz podobno sa "niezbedne".
Tu oczywiście również zgoda - jedyny warunek: cięcia planować z odpowiednim wyprzedzeniem.

cnm
30-03-2006, 10:14
Zrobiłem mały research i rzeczywiście wygląda to skandalicznie. Mam jednak pytanie pomocnicze: kto obecnie ręcznie steruje prokuraturą?


Bardzo dobrze, ze tematem zainteresowala sie prokuratura, ale z ocenami mysle, ze nalezy poczekac na efekty jej dzialania. Oczywiscie samo zainteresowanie to dobry poczatek, ale szkoda, ze nastapilo dopiero po artykule w gazecie, afery SLD tez byly opisywane przez prase i wtedy tez prokuratury roznych szczebli musialy wykazywac zainteresowanie, wyznacznikiem tego czy cos sie zmienilo bedzie efekt dzialania. Czy bedzie jak za recznego sterowania prokuratura przez SLD sprowadzenie afery Rywina do 'pomocnictwa w platnej protekcji' dla jednej osoby czy bedzie to uczciwe sledztwo i jezeli zarzuty sie potwierdza to stanowcze dzialania. Ktokolwiek nie bylby aferzysta.

Pojawila sie nowa informacja w sprawie Insbudu, osiedla na Olimpii i dzialan prokuratury:

"Przez transakcje Mariana Parchowskiego, prezesa Olimpii, należący do tego klubu grunt o astronomicznej wartości stał się za bezcen własnością prywatnej spółki. Po naszym artykule na ten temat prokuratura postanowiła zbadać sprawę, ale doszła do wniosku, że żadnego przestępstwa nie było

W sprawę zamieszany jest wysoko postawiony działacz Porozumienia Centrum i prezes Olimpii Marian Parchowski. Usankcjonowanie jego transakcji otwiera drogę do zabudowy zielonych terenów kolejnego po Sarmacie klubu na Woli."

Caly artykul tutaj (http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3245800.html).

Foxx
30-03-2006, 10:26
Tak, czytałem już w wersji papierowej. Nieciekawie to wygląda - mam nadzieję, że przełożeni kopną warszawską prokuraturę w odwłok - inaczej będzie kiszka.

Yevaud
30-03-2006, 13:46
W Przekroju byl wywiad z byla wiceminister rolnictwa

http://www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=6&Itemid=48

tytul artykulu:
"Jak nie zostalam Jurandem ze Spychowa".

Ciekawa lektura.

Ziobro wedlug exminister to czlowiek "krysztalowy". Szczerze.

Nazgul
30-03-2006, 16:07
Wracam do sprawy orderu dla Wojciecha Jaruzelskiego. Powiem szczerze - jestem zdegustowany. W tej sprawie Prezydent strzelił sobie pięknego samobója...
Dlaczego?
Kiedy dowiedziałem się o fakcie otrzymania przez Jaruzelskiego orderu pomyślałem sobie, że Lech Kaczyński mimo wiadomo jakiego jego stosunku do komuny w ogóle a Jaruzelskiego w szczególności udowodnił, że jest prezydentem wszystkich Polaków i wie co podpisuje. Przyznając się do tego że nie wiedział co podpisuje zarobił u mnie wielkiego minusa. IMO powinien palic Niemca bo przyznając się zarabia minusa u tych, co odznaczenie Jaruzelskiego odebrali pozytywnie a nie punktuje u tych którzy mieli mu to za złe - oni pewnie zdania w tym temacie na lepsze nie zmienią. Raczej na gorsze...
Zrobił sobie fatalnie po prostu, zagonił się w kozi róg...
A może być gorzej.
Jak teraz Jaruzelskiemu ten order zabierze i jak wywalą Turowicza.

P.S.: Jaruzelski sam oddał ten order. Jutro będzie jego oświadczenie w prasie.

Foxx
30-03-2006, 19:02
W Przekroju byl wywiad z byla wiceminister rolnictwa.
Ale to jest sprzed ponad dwóch tygodni :roll:

CywiL
30-03-2006, 21:04
Wasserman to jednak cwel jakich mało... :zly:
"Odciąża" prokuraturę raz za razem ,ciekawe ile on juz ma na koncie wytoczonych procesów.
Najlepsza była wypowiedż w Faktach tej babki która jest oskarżona :

"Komunistów się nie bałam to i Wassermana się nie boję ,a niech mnie do więzienia zamkną !" Zuch - baba :hyhy:


Co do orderu dla "wrony" to trochę dziwnie wygląda jak się odwołuje wszystkich jak Polska długa i szeroka i zastępuje swoimi ludżmi ,a o najbliższych pracownikach się zapomina :hmm:
Ktoś tu sie zastanawiał co by się działo w tym temacie gdyby to Kwach dał ten order za czasów swojej prezydentury....a ja się zastanawiam co by było gdyby Tusk został prezydentem i zrobił coś takiego. :kurde:
Coś mi mówi ,że nikt na tym forum by w pomyłke nie uwierzył.

Kocur
30-03-2006, 22:37
Generał Wojciech Jaruzelski zwrócił prezydentowi Kaczyńskiemu Krzyż Zesłańców Sybiru wraz z legitymacją

Jaruzelski zapowiedział, że uzasadnienie tej decyzji znajdzie się w piątkowej prasie.


aż mnie zaskoczył tą decyzją - przyznam że nie brałem pod uwagę - wszyscy czekali aż sie Kaczyński sam udupi a tutaj Jaruzel go wyręczył.

Czekam z niecierpliwością na ten komentarz jutro.

Pesto
31-03-2006, 00:41
...a ja się zastanawiam co by było gdyby Tusk został prezydentem i zrobił coś takiego. :kurde:
Coś mi mówi ,że nikt na tym forum by w pomyłke nie uwierzył.

uuuu , naczytalibyśmy się na forum o układach , salonach , "Gazietkach" , słabych chłopczykach bez odwagi i czerwono - różowo - liberalnych spiskach

:kawa: :pimp: :hasao: :imprezowicz: :kowboi: :kawa:

Jaco
31-03-2006, 07:25
...a ja się zastanawiam co by było gdyby Tusk został prezydentem i zrobił coś takiego. :kurde:
Coś mi mówi ,że nikt na tym forum by w pomyłke nie uwierzył.

uuuu , naczytalibyśmy się na forum o układach , salonach , "Gazietkach" , słabych chłopczykach bez odwagi i czerwono - różowo - liberalnych spiskach

:kawa: :pimp: :hasao: :imprezowicz: :kowboi: :kawa:

To pewne info, czy tylko prognoza pana Miecugowa z programu "szkło kontaktowe" ? :kawa:

CywiL
31-03-2006, 10:02
To pewne info, czy tylko prognoza pana Miecugowa z programu "szkło kontaktowe" ? :kawa:




O Miecugowie piszemy tu :

http://forum.legialive.pl/viewtopic.php?t=9484


8)

cnm
31-03-2006, 10:04
Dla poruszenia wyobrazni i refleksji na temat tego czym rzad naprawde powinien sie zajmowac, proponuje lekture artykulu:

Polska rajem dla osob wyludzajacych pomoc spoleczna (http://www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1410146)

Czekam na deklaracje premiera Marcinkiewicza w tym temacie...

Nazgul
31-03-2006, 10:22
Dla poruszenia wyobrazni i refleksji na temat tego czym rzad naprawde powinien sie zajmowac, proponuje lekture artykulu:

Polska rajem dla osob wyludzajacych pomoc spoleczna (http://www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1410146)

Czekam na deklaracje premiera Marcinkiewicza w tym temacie...

Czarna polska rzeczywistość, popatrz tutaj:

http://forum.legialive.pl/viewtopic.php?t=8653

Niby coś innego a jednak to samo...

Nazgul
31-03-2006, 10:26
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3248492.html



DOKUMENT

30 marca 2006 r.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Lech Kaczyński

Szanowny Panie Prezydencie,

Fakt nadania mi Krzyża Zesłańców Sybiru wywołał burzliwe medialne komentarze. Nastąpiły też wypowiedzi oficjalne, w szczególności Szefa Kancelarii Prezydenta RP Pana Andrzeja Urbańskiego. Z szacunkiem dla reprezentatywnego przezeń Urzędu, głos ten odebrałem ze szczególną uwagą. Dowiedziałem się, że podpis na wręczonej mi legitymacji znalazł się tam bez Pańskiej wiedzy i woli. Wskazany został "łańcuszek odpowiedzialnych". Zapowiedziano surowe konsekwencje. Ubolewam, że powstała sytuacja może sprawiać Panu Prezydentowi osobistą przykrość. Nie mogłem tego przewidzieć. Przyjąłem to odznaczenie z błędnym - jak się okazało - założeniem, iż są pewne okoliczności pozwalające wznieść się ponad historyczne animozje i podziały.

Nie cierpię na niedosyt odznaczeń. Mam ich wiele. Szczególnie cenię te, które dobitnie poświadczają moją frontową drogę. Krzyż Zesłańców Sybiru - w odróżnieniu od bojowych - nie jest nadawany za konkretne czyny i zasługi. Poświadcza jedynie w sposób symboliczny dramatyczny fragment ludzkiego losu. Mam za sobą to syberyjskie doświadczenie. Tam pozostał na zawsze mój ojciec. Rozumiałem dotychczas, że Ustawa Sejmu RP z 17 października 2003 roku uprawnia mnie do otrzymania tego odznaczenia. Nigdy o nie jednak nie zabiegałem. Najlepszy dowód, że - jak mnie poinformowano - Prezydent Aleksander Kwaśniewski nadał ich 25.997, zaś Pan Prezydent już 3.340.

Z niektórych komentarzy wynika, że co prawda zesłanie na Syberię daje mi formalnie stosowne uprawnienia, ale jest jeszcze kwestia wolności i niepodległości - czemu "uchybiłem".

Panie Prezydencie.

Większość stutysięcznej l. Armii Wojska Polskiego to deportowani w latach wojny na Syberię, do Kazachstanu i północnej Rosji. Dane nam było wrócić do kraju z bronią w ręku. Przejść długi, ciężki szlak bojowy. Wszystko z myślą o wolnej, niepodległej Polsce, w najkorzystniejszych realnie granicach. Powojenne lata i dziesięciolecia stanowią temat odrębny i wielce złożony. Nie powinno opisywać się go wyłącznie w czarno-białym kolorze. To nie unik z mojej strony. Jako porucznik na przedpolach Berlina w kwietniu 1945 roku i jako generał armii na najwyższych urzędach czuję się - w stosownym oczywiście zakresie - odpowiedzialny za wszystko, co działo się w Polsce takiej, jaką w realiach ówczesnego podzielonego świata ona była. Za to, co było dobre, i za to, co było złe. O tym pierwszym myślę i mówię z satysfakcją. O tym drugim przypomnę, że w kilku napisanych przeze mnie książkach, chyba już setkach artykułów, wywiadów, wypowiedzi, często pojawiają się słowa: żałuję, ubolewam, przepraszam. Odnosi się to szczególnie do wszystkich tych okoliczności i faktów, jakie niosły ze sobą jakąś ludzką krzywdę i ból. Jeśli przyczyniłem się do nich w sposób bezpośredni lub pośredni, widzę to tym ostrzej.

Odchodząc z Urzędu Prezydenta RP, w orędziu radiowo-telewizyjnym 11 grudnia 1990 roku m.in. powiedziałem: "Jako żołnierz wiem, że dowódca, a więc każdy przełożony odpowiada za wszystkich i za wszystko". I dalej: "Jeśli czas nie ugasił w kimś gniewu lub niechęci, niechaj będą one skierowane przede wszystkim do mnie". I tak się od lat dzieje, przy tym - jak wiadomo - ostatnio zaostrza się coraz bardziej.

Nie spodziewałem się, że po 65 latach to formalne zaznaczenie syberyjskiego etapu mojej zbliżającej się do końca życiowej drogi wywoła takie kontrowersje i emocje. Wpisują się one w aktualną polityczną temperaturę, odgrzewają stare podziały. Nie służą temu, co najważniejsze - myśleniu i działaniu dla przyszłości Polski. Dlatego też zwracam Krzyż Zesłańców Sybiru wraz z legitymacją. Pragnę, aby w ten sposób ów - tak obecnie wyeksponowany - temat został zamknięty. Przy tym rozgłos mu nadany uzasadnia, aby traktować ten list jako otwarty.

Życzę Panu Prezydentowi owocnej dla Polski i Polaków realizacji wysoce odpowiedzialnej misji

z szacunkiem

I tutaj:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3249549.html

Dla równowagi.

ems
31-03-2006, 10:27
Jak dla mnie rajem takim to moze sobie byc Szwecja a nie Polska. Nie czytalem tego artykulu, ale z tego co mialem na zajeciach to liczba konstruktywnej pomocy spolecznej jaka otrzymuja najubozsi to jakas parodia.

cnm
31-03-2006, 10:43
Jak dla mnie (...). Nie czytalem tego artykulu, (...)

Mysle, ze przed komentarzem nalezaloby jednak przeczytac.;)

yusta
31-03-2006, 11:04
To pewne info, czy tylko prognoza pana Miecugowa z programu "szkło kontaktowe" ? :kawa:

Wczoraj po powrocie do domu zarzuciłam tvn24, bo chciałam zobaczyć jakie ta szmata miny robi przepraszając za "przejęzyczenie", no i trafiłam na te szkiełko w pewnym momencie.
*****... co to za cyrk? To taka wizualna wersja RM. Jak telewidz dzwoni i chwali to wtedy jest git, jak zadzwoniła jakaś kobieta i zarzuciła borsukowi to i owo, to ***** takiego popisu żenady nie widziałam od dawna. Koleś zaczął napierdalać lekceważące miny, przerywać, próbował zrobić z niej jakąś nieszkodliwą idiotkę. Zachowywał się poprostu chamsko.

Bez kitu, od razu mi się skojarzył telefon do RM typa, który się żalił, że jak nie miał pieniędzy na pogrzeb ojca, to ksiądz mu powiedział, żeby sobie go zasuszył czy coś w tym stylu, a prowadzący pierdolnął: Pan, to na pewno jest komunistą!

Nazgul
31-03-2006, 11:21
Zamarynował, dokładnie.

ems
31-03-2006, 11:43
cnm - nie mam czasu :) ale mowie Ci ze w porownaniu ze Szwecja to u nas jest dupa. Tam popracujesz pol roku (a przynajmniej do niedawna tak bylo) i masz prawo do dwuletniego urlopu platnego. A powod urlopu ? Uwaga - MOŻNA POCZUĆ SIĘ WYPALONYM W PRACY I Z TEGO POWODU MIEC DEPRESJE. Po pol roku !!

cnm
31-03-2006, 12:04
cnm - nie mam czasu :) ale mowie Ci ze w porownaniu ze Szwecja to u nas jest dupa. Tam popracujesz pol roku (a przynajmniej do niedawna tak bylo) i masz prawo do dwuletniego urlopu platnego. A powod urlopu ? Uwaga - MOŻNA POCZUĆ SIĘ WYPALONYM W PRACY I Z TEGO POWODU MIEC DEPRESJE. Po pol roku !!

Ja nie przecze, ze socjal w Szwecji jest rozbudowany do absurdu, ale nie o to chodzi. Zwroc uwage, ze tam jest to zapisane w prawie i ludzie tego chca. U nas chodzi o *wyludzanie* nienaleznych wedlug prawa zasilkow. Jako przyklad chocby ostatnio ujawniona sprawa w Szczecinie gdzie mozna bylo sobie zalatwic rente za bodajze 4000 zl. Gdybys przeczytal artykul ;) to wiedzialbys, ze chodzi o gigantyczna skale wyludzen i mniejszych lub wiekszych oszustw a nie o to, ze renty w ogole istnieja w systemie socjalnym i nie toczylibysmy dyskusji o czyms czego tam nie ma.:)

ems
31-03-2006, 12:44
no dobrze juz dobrze
wyludzacze to hwdp!
ide cos zjesc

Yevaud
31-03-2006, 14:54
odnosnie koalicji PO-SLD:

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3248485.html


Media odgrywają ogromną rolę w kształtowaniu wyobrażeń o rzeczywistości, w tym o rzeczywistości politycznej. A jeśli rzeczywistość do tych wyobrażeń nie pasuje - to tym gorzej dla rzeczywistości. Jak się wydaje, dziś marzeniem większości mediów jest, aby przeciwwagą dla PiS stała się bardziej cywilizowana i neoliberalna prawica spod znaku PO. Niestety, samo PO jest zbyt słabe, należy więc je wzmocnić. Kim? Oczywiście SLD. Tak zdaje się myśleć wielu dziennikarzy.

I tak Rafał Kalukin w tekście dotyczącym kondycji SLD ("Kilka recept na wzmocnienie SLD", "Gazeta", 27 marca) po raz kolejny stawia tezę, że Sojusz podąża w kierunku Platformy. Doprawdy nie wiem, skąd u dziennikarza "Gazety" taka determinacja, żeby ożenić nas z PO. Tym bardziej że za podstawę do tych przypuszczeń służą Kalukinowi nie wypowiedzi szefostwa SLD albo oficjalne komunikaty partii, ale deklaracje tajemniczego "jednego z liderów Sojuszu".

Sprawa byłaby może komiczna - bo czy ktoś widział kiedykolwiek lidera jakiejś partii, który nie wypowiada się pod własnym nazwiskiem w mediach, gdy mówi o zasadniczych celach własnej partii - gdyby nie to, że w ten sposób przekazuje się Polakom mylne informacje na temat celów SLD, mówiąc przy tym, że Sojusz słabo przebija się do mediów. Zgadzamy się, że słabo, skoro nawet dziennikarz "Gazety" woli powoływać się na pojedyncze i niepodpisane wypowiedzi, zamiast czytać uważnie, jeśli nie program SLD, to chociaż swoją własną gazetę.

Przecież nie dalej jak trzy tygodnie temu "Gazeta" opublikowała mój artykuł "SLD: nam nie po drodze z Platformą". Na wszelki wypadek oświadczam jeszcze raz: SLD wyklucza współpracę z PO. Skończyły się w SLD czasy uczestniczenia w polityce wyłącznie dla sprawowania władzy. Jeśli Rafał Kalukin żyje ciągle dawnym wyobrażeniem o Sojuszu, to uprzejmie informuję, że my już nim nie żyjemy. Bez wątpienia ciągle wiele wad można wytknąć naszej partii, ale traktowanie jej, jakby nic się nie zmieniło, na pewno nie służy niczemu dobremu.

Sojusz jest dziś i będzie formacją lewicową. Platforma jest partią konserwatywnej prawicy. Nikt poważny nie powinien wyobrażać sobie koalicji obu tych ugrupowań. Przede wszystkim dlatego, że uważamy, iż program Platformy nic dobrego Polsce nie przyniesie. Nie zamierzamy także mamić wyborców - jak niedawno PO i PiS - koalicją, która nie dojdzie później do skutku. Nie zamierzamy także jak Samoobrona czy LPR stać się niczyją "przystawką". Nie widzimy także żadnej poważnej programowej różnicy między obecnie rządzącym PiS a propozycjami PO. Platforma nie tylko dostarczyła Jarosławowi Kaczyńskiemu wicepremiera i ministra finansów, ale także zgłosiła niedawno projekty ustaw podatkowych, które PiS proponowało w kampanii wyborczej.

Na wtorkowej Radzie Krajowej SLD ogłosiliśmy "Założenia do Konstytucji Programowej SLD", którą zamierzamy przyjąć w czerwcu. To jest jedyne stanowisko partii i wszystkich jej liderów. Polecam je uwadze Rafała Kalukina. Naszym celem jest przeciwstawienie socjalnej demagogii PiS socjalnego programu lewicy. Zdajemy sobie sprawę, że ceną stabilnych rządów bywają kompromisy. Nie zamierzamy jednak handlować interesami milionów Polaków krzywdzonych przez zbyt liberalny kurs gospodarczy. Nie sprzedamy też fundamentalnych praw człowieka w zamian za podlizywanie się moralnej większości. Szczególnie dzisiaj, kiedy ośmielona przez PiS pokazuje ona swoje prawdziwe oblicze - pełne nienawiści, uprzedzeń i pogardy dla wolności.

* Wojciech Olejniczak - przewodniczący SLD


jak mowilem, GW generalnie nie czytam. link zostal mi podeslany.
Moze to tez starszy artykul i Foxx sie bedzie dziwil, ze go wklejam, skoro sie pojawil wczesniej.

Kocur
31-03-2006, 21:34
Premier Kazimierz Marcinkiewicz odwołał w piątek kierownika Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jana Turskiego - poinformowało ministerstwo pracy i polityki społecznej.


Obowiązki kierownika Urzędu, do czasu rozstrzygnięcia trwającego konkursu na to stanowisko, będzie pełnił wiceminister pracy i polityki społecznej Paweł Wypych.

Rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz pytany w piątek o powody odwołania Turskiego powiedział PAP, że była to "planowana wcześniej decyzja - nie ma w tym nic nadzwyczajnego".

W środę o odwołanie Turskiego zwrócił się do ministra pracy i polityki społecznej Krzysztofa Michałkiewicza klub parlamentarny PiS. Posłowie uznali, że Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, który wysłał wniosek o przyznanie gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu Krzyża Zesłańców Sybiru nie sprawdził czy wniosek jest zgodny z prawem i czy spełnia kryteria ustawy.

Szef Kancelarii Prezydenta Andrzej Urbański w wydanym w środę oświadczeniu napisał, że "pracownicy Kancelarii Prezydenta RP, z wieloletnim w niej stażem, wbrew woli prezydenta, a także bez wiedzy i zgody Dyrektora Biura Kadr i Odznaczeń, wpisali nazwisko generała na listę odznaczonych (listy zawierały nazwiska 1293 osób) i przekazali do podpisu prezydentowi". Zapowiedział, że wyciągnie surowe konsekwencje wobec odpowiedzialnych za umieszczenie na liście nazwiska gen. Jaruzelskiego.

W czwartek kierownik Urzędu ds. Kombatantów Jan Turski przeprosił "wszystkich Sybiraków i osobiście pana gen. Jaruzelskiego" za to, że ich martyrologia stała się - jak pokreślił - przedmiotem utarczek politycznych i agresywnej kampanii medialnej".

Gen. Jaruzelski w 1941 roku w czerwcu wraz ze swoją matką i siostrą był deportowany na teren Ałtajskiego kraju, tam przez dwa lata pracował przy wyrębie lasu; jego ojciec po wyjściu z łagrów zmarł na Syberii i jest pochowany w Bijsku. Wojciech Jaruzelski w 1943 roku zgłosił się do utworzonej na terenie ZSRR I Armii WP.

W czwartek po południu gen. Jaruzelski poinformował, że zwrócił medal wraz z legitymacją.

Krzyż Zesłańców Sybiru został ustanowiony ustawą z 17 października 2003 roku jako "wyraz narodowej pamięci o obywatelach polskich deportowanych w latach 1939-1956 na Syberię, do Kazachstanu i północnej Rosji, w hołdzie dla ich męczeństwa oraz wierności ideałom wolności i niepodległości". Dotychczas nadano blisko 30 tys. takich odznaczeń.

Obecnie trwa konkurs na stanowisko kierownika Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Jednym z ubiegających się o to stanowisko jest Jan Turski; pozostali dwaj to wiceprezes IPN Janusz Krupski i Stefan Kraszewski z Warszawy. Ostatni, trzeci etap konkursu przewidziano na 25 kwietnia.

Konkurs został rozpisany przez ministra pracy i polityki społecznej w oparciu o ustawę z 27 lipca 2005 roku o przeprowadzaniu konkursów na stanowiska kierowników centralnych urzędów administracji rządowej.


co za .....

zamiast zostawić sprawę i dziękowac opatrznosci że Jaruzel oddał medalik to jeszcze Marcinkiewicz udowodnił że zatańczy jak Bliźniak zagra :/ ciekawe który tym razem wydał polecenie ...


"wczesniej planowana decyzja" :rotfl: jaja sobie z siebie sam robi takimi tekstami

Kocur
01-04-2006, 09:56
jeszcze jeden kwaitek - z dnia na dzień panowie się rozkręcają w swojej głupocie


Kazimierz Marcinkiewicz zrobi wszystko, by inwestycja Polskich Kolei Linowych w Tatrzańskim Parku Narodowym rozpoczęła się już w maju - ogłosił wczoraj w Zakopanem Jacek Tarnowski, szef gabinetu politycznego prezesa Rady Ministrów. Ekolodzy zapowiadają protesty.


Polskie Koleje Linowe - które chcą tak przebudować kolejkę linową na Kasprowy Wierch, by mogło nią wyjeżdżać na szczyt 360 osób na godzinę, czyli dwa razy więcej niż obecnie - uzyskały poparcie rządu dla swoich planów. Wczoraj planom inwestycji przyglądali się w Zakopanem członkowie rządu i posłowie.

- Zrobimy wszystko, by prace ruszyły już w maju - zadeklarował Jacek Tarnowski, szef gabinetu politycznego prezesa Rady Ministrów. - Premier popiera tę inwestycję. Kazimierz Marcinkiewicz był tu w grudniu i wtedy kazał rządowi zająć się tym tematem. Przebudowaną kolejkę powinien otworzyć już w grudniu prezydent Kaczyński. Przecież w Alpach są jeszcze większe kolejki linowe, przewożące nawet 2500 osób na godzinę. Co z tego, że Tatry są dużo mniejsze? Przecież też byśmy mogli taką dużą kolejkę wybudować. Będziemy popierać takie inicjatywy.

- Polska racja stanu wymaga, by powiększać infrastrukturę narciarską w Tatrach - dodał Krzysztof Tchórzewski, zastępca przewodniczącego Sejmowej Komisji Infrastruktury. - Tymczasem toczy się dyskusja, czy można to robić ze względu na środowisko. Tylko po co? Przecież to tylko opóźnia inwestycję.

- Jesteśmy gotowi, by rozpocząć budowę w maju - oznajmił Andrzej Laszczyk, dyrektor PKL.

To nie podoba się ekologom, którzy wczoraj pikietowali w Kuźnicach pod dolną stacją kolejki linowej na Kasprowy Wierch.

- Inwestorzy nie sporządzili raportu oddziaływania inwestycji na tatrzańskie środowisko. A to jest sprzeczne z unijnym prawem, dotyczącym terenów cennych przyrodniczo, objętych europejską siecią "Natura 2000" - twierdzi Radosław Ślusarczyk z ekologicznej Koalicji "Ratujmy Karpaty". - Dlatego, jeśli mimo to inwestycja ruszy, zaskarżymy ją do Komisji Europejskiej - zapowiada.

Co na to rząd?

- Nie potrafię powiedzieć, czy Komisja Europejska może wstrzymać inwestycję na Kasprowym Wierchu. Mogę tylko powtórzyć w imieniu premiera, że zrobimy wszystko by budowa rozpoczęła się bez zbędnej zwłoki już w maju tego roku i żeby przed Bożym Narodzeniem przebudowaną kolejkę otworzył prezydent Lech Kaczyński - powtórzył Jacek Tarnowski, szef gabinetu politycznego prezesa Rady Ministrów.



przyjedzie wódz Kim-Ir-Sen - kolejna bedzie otwarta :zly: :zly: :zly:

już nie wiem czy aż tak wiele ich rózni między sobą...

Fizi
01-04-2006, 14:01
mając w pamięci dotychczasowe historie protestów ,,ekologów,, ciekaw jestem jednej kwestii :

ile tym razem ,,ekologowie,, sobie życzą ?

Kocur
01-04-2006, 14:53
:)

myślę że tym razem nie do końca chodzi o pieniądze ponieważ to nie od ekologów zależy inwestycja - po prostu chcą ją zrobić z rażącym naruszeniem przepisów unijnych - a ekologowie po prostu chcą zaistnieć

ale dla mnie, jako kogoś kto chodzi po górach od urodzenia, dba o każdy kamień na szlaku itp - mają sto procent racji moje pełne poparcie

jak się ministrom i prezydentowi tłustej dupy nie chce ruszac tylko chcą kolejką to polecam im 10 róznych ciekawych i pieknych widokowo tras na Kasprowy

niech sobie kolejkę na Ujazdowskich robią - bez urazy

Nazgul
01-04-2006, 16:07
Moim zdaniem wchodzi w 100% o pieniądze. Zresztą, co się będziemy certolić, Kocurze: To wszystko jest bez znaczenia. Jak cała ta cywilizacja w końcu pieprznie w drobny mak to Tatry czy jakikolwiek inny region Ziemii zregeneruje się w 50 lat :)

Kocur
01-04-2006, 18:56
:) można i tak

ale ja nie chciałbym dla potomnych gówna zostawiać - jeśli za 500 lat ktoś będzie narzekał to nie chciałbym żeby wymieniał mnie :)

a co do Tatr- są mi szczególnie bliskie bo jestem tam wiele razy w ciągu roku i takie pieprzenie o konieczności obywatelskiej wkurw... mnie podwójnie :/

Skipper
01-04-2006, 20:35
mnie tak samo wk..... chromolenie o tym że większa przepustowość kolejki o tyle samo zwiększy ilość turystów :zly: jeśli już wzrośnie to o max. 10%, co wpływu na przyrodę nie będzie miało, a za to uda się o wiele zmiejszyć kolejki przed wyjazdem na górę - kto choć raz był w zimie ten wie, czekanie 1h-2h na sam wjazd to przegięcie

z mojej strony :brawo: dla premiera

Kocur
02-04-2006, 09:01
Skipper :hyhy: :hyhy:

powiedz - szedłeś piechotą na Kasprowy w lecie ?
a jak idziesz na narty to idziesz pieszo na Goryczkową czy idziesz do kolejki ? :oczko:


ja nie napisałem że zwiekszenie rozmiarów wagonika zwiekszy ruch - to pic na wodę - mnie chodzi o to jak remont bedzie wykonany

przykład - Zakopianka za Myslenicami

2 tygodnie temu wyszło na jaw ze wykonawca - firma z Portugalii dostała zgodę od Zarządu Dróg na zmiane projektu umocnienia wału - zamiast ładnego ekologicznego - będzie wylany beton chu..owy jak nie wiadomo co - podobno Zarząd Dróg dostał co nieco pod stołem bo nie powinien sie zgodzić nigdy na cos takiego


jaką masz gwarancje ze nie zrobia tego samego w górach ????
to jest Polska ! - wygra ktos przetarg po kosztach a pózniej bedzie kombinowac - tego sie boję - a nie wiekszej ilosci dupków w sandałkach na Kasprowym

Pesto
02-04-2006, 10:51
do pierona ciężkiego , niechże ten Marcinkiewicz zrozumie - Tatry są 1 000 razy mniejsze od Alp (obszar) , a Polska ma tylko 1/5 wspomnianych Tatr.

robienie z gór lunaparku mija się z celem - i tak coraz więcej ludzi jeździ na Słowację albo od razu do Austrii. ten mały kawałek gór nalezy chronić przed dewastacją.

co do zakopianki - przydałaby się ta druga nitka do Lubnia , co stwierdzam po wczorajszym powrocie z Rabki 8)

Skipper
02-04-2006, 13:58
Kocurze,

na narty zawsze się udaję do kolejki, i spędziłem tam na czekaniu łacznie dobre kilkadziesiąt godzin. Na Goryczkową się nigdy pieszo latem czy zimią nie udawałem, natomiast byłem ostatnio na Gąsienicowej pieszo teraz w zimie, ale to był raczej wyjątek od reguły.

Kwestia wykonania przebudowy jest rzeczywiście istotna, przyznaję :hyhy: z tym chyba by był jeszcze przetarg, co też by czasu sporo zabrało, i to kto by w tym przetargu wystartował. Porównanie z drogami jest moim zdaniem raczej nie na miejscu, bo i nie ta skala robót, i przedmiot bardziej ściśle określony, i liczba firm które startują do wykonania (kolejki) na pewno będzie znacznie mniejsza. I raczej na pewno nie będą startowały przedsiębiorstwa z Polski bo u nas nikt tego nie robi, tylko naprawdopodobniej z Austrii, Francji, Czech.

Gwarancji nie mam, i najbardziej sie boje podwykonawców z naszego kraju.

Foxx
03-04-2006, 18:40
Jak starsze linki, to starsze linki :)



Okiem barbarzyńcy - Z dziejów układu, którego nie ma
Tygodnik "Wprost", Nr 1216 (02 kwietnia 2006)

Grzegorz Gauden zrobił wszystko, aby "Rzeczpospolita" zaczęła funkcjonować jako cień "Gazety Wyborczej"


Bronisław Wildstein

Właściciele 51 proc. akcji spółki wydającej dziennik "Rzeczpospolita", Norwegowie z koncernu Orkla, doszli do wniosku, że należy zmienić redaktora naczelnego pisma Grzegorza Gaudena. Decyzja ta może zaskakiwać, gdyż Gauden ma atut nie do przecenienia - zna język. To znaczy zna szwedzki, a to wystarczy, by się porozumieć z Norwegami. Trudno znaleźć inną przyczynę jego błyskotliwej kariery w polskich strukturach norweskiego koncernu.
Gauden został prezesem firmy niedługo po nabyciu jej większościowego pakietu przez Orklę. Od tego czasu do dziś sprzedaż dziennika spadła z 250 tys. egzemplarzy do 180 tys. To oficjalnie, bo realnie sprzedaż dziennika jest niższa. Wskaźnik czytelnictwa wynosił w momencie nabycia jej przez Norwegów 3,6 proc., dziś wynosi 1,5 proc. W nagrodę za swe osiągnięcia dwa lata temu Gauden został dodatkowo mianowany redaktorem naczelnym, nie tracąc stanowiska prezesa. Tak wzmocniony doprowadził dziennik do stanu, w którym znalazł się on dziś. Było to przyczyną poważnego spadku przychodów z reklam. Być może tego właśnie, nawet po szwedzku, Gauden nie był w stanie wytłumaczyć zarządowi spółki.
Konkurs, który Orkla zleciła zewnętrznej firmie, wygrał Paweł Lisicki. Były wicenaczelny "Rzeczpospolitej", autor nagradzanych esejów filozoficznych, przedstawił Norwegom projekt, który spotkał się z ich uznaniem. Również zarząd polskiej spółki (skarbu państwa) zaakceptował Lisickiego. Było jasne, że to on zostanie naczelnym. Wtedy w "Gazecie Wyborczej" ukazał się artykuł nieduży, ale podpisany aż przez trójkę dziennikarzy, z czego dwoje (Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski) to specjaliści gazety do szczególnych poruczeń. Kublik zajmuje się głównie tropieniem, czy aby telewizja nie wpuściła na wizję niewłaściwych (prawicowych) dziennikarzy, a zabłysła, wspomagając swojego naczelnego w operacji przyznania Czesławowi Kiszczakowi tytułu "człowieka honoru". Czuchnowski opisuje ohydę lustracji i jej rzeczników, a także cierpienia niewinnych agentów SB.
Dobrani autorzy odkryli, że za zwolnieniem Gaudena "stoi rząd". Powiedzieli im to, anonimowo, dziennikarze "Rzeczpospolitej". Anonimy boją się o "niezależność gazety". "Pod nowym kierownictwem będziemy mogli pisać tylko o aferach PO czy SLD - przewiduje reporter 'Rzeczpospolitej' ". Oczywiście anonimowy. Ciekawe, że nie obawiał się o jej niezależność, gdy za czasów Belki "Rzeczpospolita" i Gauden organizowali po całej Polsce konferencje promocyjne rządu, na których nigdy nie zabrakło naczelnego w towarzystwie premiera lub wicepremiera.
Norwegowie, którzy na czas dostali tłumaczenie artykułu "Wyborczej", zmienili zdanie i zrezygnowali z Lisickiego. Oczywiście, następstwo czasowe tych wydarzeń, czyli artykułu i wycofania kandydatury Lisickiego, musi być tylko czystą koincydencją. W innym wypadku trzeba by przyjąć istnienie układu, a przecież wiemy, że żadnego układu nie ma i być nie może.
Swoją karierę Grzegorz Gauden zawdzięcza protekcji Jana Lindha, byłego szefa polskich przedsięwzięć medialnych Orkli. W zeszłym roku Lindh ustąpił ze stanowiska prezesa. Biorąc pod uwagę jego osiągnięcia, może zdumiewać, dlaczego nastąpiło to tak późno. Pozostał jednak członkiem zarządu Orkli, mimo że stał się przedstawicielem grupy Dagbladet, która chce kupić polskie udziały Orkli. Jej głównym właścicielem jest Jens Heyerdahl, członek Norweskiej Partii Pracy. Lindha również cechuje szczególna sympatia do przedstawicieli lewicy, co doprowadziło go nawet do mianowania na czołowe stanowiska w polskiej części koncernu osób wywodzących się z komunistycznych tajnych służb. Kiedy sprawa wyszła na światło dzienne, dość długo zwlekał z ich zwolnieniem.
Dlaczego Norwegowie wycofują się ze swojej decyzji i rezygnują z najlepszego kandydata? Przecież trudno uwierzyć, by robili to pod dyktando konkurencji, którą jest wobec "Rzeczpospolitej" "Gazeta Wyborcza". A może nie powinna, bo Gauden zrobił wszystko, aby redagowany przez niego dziennik zaczął funkcjonować jako cień "Wyborczej". Dziennikowi służy to kiepsko, ale za to Gauden zarobił na życzliwość salonu.
Orkla chce się wycofać z Polski, powinna więc zrobić wszystko, aby się porozumieć z polskim udziałowcem i w miarę możliwości wyklarować sprawę "Rzeczpospolitej". Okazuje się jednak, że przynajmniej na razie jest coś silniejszego niż racjonalna kalkulacja. Ciekawe co?
http://www.wprost.pl/ar/?O=88382&C=57

Yevaud
03-04-2006, 19:00
Tropiciel Widstein :ucieka:
Oj Bronek moglby sie zajac czyms konstruktywnym.
oczywiscie, mozna nie zauwazyc, ze w miedzyczasie wszedl na rynek "Fakt" i zgarnal duza czesc reklamowego tortu dla siebie i uznawac, ze wszystkiemu winny Gauden.
Troche to wyglada, jak zal, za to, ze go Gauden wyrzucil.
Co chcialby Widstein udowodnic - nie wiadomo. To ze, Gazeta jest niedobra? Ciekawe czy zaplacil Ziemikiewiczowi (wydaje mi sie, ze Ty, Foxxie tutaj cytat Ziemkieiwcza na temet GW i jej artykulu o konkurencji wklejales) tantiemy.

Jest pozno, cala noc spedzilem w pociagu, moze, jak jutro przeczytam, to cos sensownego z lektury wklejonego artykulu wynise.

Foxx
03-04-2006, 19:54
Chcesz powiedzieć, że "Fakt" stał się konkurencją dla "Rzepy" i miłośnicy biustu Dody i pikantnych historyjek z życia Renaty Beger rzucili się na eseje Życińskiego, polemiki Rybińskiego z Majcherkiem, czy felietony Tyma? :roll: Wyśpij się, a później porównaj reklamy w "Fakcie" i "Rzepie" :).

Tekst o tantiemach dla Ziemkiewicza jest niezły - rozumiem, że gdy dwóch publicystów z konkurencyjnych tygodników ma podobną opinię, która nie jest zgodna z salonową poprawnością - w grę muszą wchodzić "tantiemy" :ucieka:.

Pozostaje pewien "szczegół" - suche fakty z tego artykułu, oraz ich sekwencja.

Kocur
04-04-2006, 09:13
PRZEGLĄD PRASY. Czy szef Kancelarii Prezydenta Andrzej Urbański miał związki z przetargiem na pociągi dla Warszawy? Sprawdza to prokuratura - pisze "Rzeczpospolita"

Jak podaje "Rzeczpospolita" prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie przetargu na dostawę pociągów dla Szybkiej Kolei Miejskiej (SKM) w Warszawie. Sześć pociągów SKM władze miasta kupiły na przełomie 2004 i 2005 roku za 55 mln zł w zakładach ZNTK Nowy Sącz (teraz nazywają się Newag). Śledczy zajęli się sprawą po tekście "Rz" ze stycznia tego roku.

Za rządów Lecha Kaczyńskiego za komunikację w Warszawie odpowiadał wiceprezydent Andrzej Urbański, dzisiejszy szef Kancelarii Prezydenta RP. Wcześniej, w 1997 r., Urbański był redaktorem naczelnym "Życia Warszawy" (do 2000 r. gazeta należała do inwestora Zbigniewa Jakubasa).

Zbigniew Jakubas jest właścicielem zakładów w Nowym Sączu, które sprzedały Warszawie pociągi za 55 mln zł. Według niektórych przedstawicieli branży kolejowej warunki przetargu mogły spełnić tylko zakłady Jakubasa. I tylko one zgłosiły się do przetargu.

Prokuratorzy i policjanci sprawdzają, czy podczas organizowania przetargu mogło dojść do nieprawidłowości. Dziennikarze "Rz", autorzy tekstu o wagonach za 55 mln zł, już zostali przesłuchani.

Czy śledczy będą badać wątek znajomości ministra Urbańskiego z Jakubasem? - Przesłuchanie Andrzeja Urbańskiego na pewnym etapie śledztwa może być koniecznością. Nastąpi to jednak najprawdopodobniej dopiero za kilka miesięcy - mówi "Rzeczpospolitej" Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

Andrzej Urbański twierdzi, że ze sprawą SKM nie miał nic wspólnego: SKM nie podlegała mu jako wiceprezydentowi stolicy do spraw komunikacji. Oficjalnie tę dziedzinę nadzorował wiceprezydent Sławomir Skrzypek (dzisiaj wiceprezes banku Pekao SA).


ale ma pecha koleś - już kilka razy był do wylotu ale zawsze szef go obronił - ale w końcu chyb znaleźli haka na niego :oczko:

Raffi
04-04-2006, 09:22
jakoś wątpię, sprawa nie jest nowa wcale

Yevaud
04-04-2006, 10:02
Chcesz powiedzieć, że "Fakt" stał się konkurencją dla "Rzepy" i miłośnicy biustu Dody i pikantnych historyjek z życia Renaty Beger rzucili się na eseje Życińskiego, polemiki Rybińskiego z Majcherkiem, czy felietony Tyma? :roll: Wyśpij się, a później porównaj reklamy w "Fakcie" i "Rzepie" :).

Tekst o tantiemach dla Ziemkiewicza jest niezły - rozumiem, że gdy dwóch publicystów z konkurencyjnych tygodników ma podobną opinię, która nie jest zgodna z salonową poprawnością - w grę muszą wchodzić "tantiemy" :ucieka:.

Pozostaje pewien "szczegół" - suche fakty z tego artykułu, oraz ich sekwencja.

Wyspalem sie.
Nieco lepiej widze, o co chodzi Widsteinowi.

Fakt- gdy wszedl zachwial rynkiem. Calym. Dopiero od niedawna rynek wraca do rownowagi. A reklamy w Rzepie niestety widze np. - dwie strony reklam tego, co w EuroAGD, czy MediaMarkt najtansze.

Nie wiem, czy tekst Ziemkiewicza czy Wildsteina jest zgodny, czy nie jest zgodny z salonowa poprawnoscia i mnie to szczerze nie obchodzi. Tylko jeden wyglada w czesci jak zerzniety od drugiego (przynajmniej wczoraj wieczorem mialem takie odczucie, dzis mniej). Gdy chodzi o prace naukowe to mowi sie o plagiacie. Gdy o dziela artystyczne, to za ich wykorzystanie placi sie tantiemy.

I wreszcie "suche fakty" - ocena ludzi jest subiektywna. To, ze ktos jest wedlug Wildsteina najlepszym kandydatem nie znaczy jeszcze, ze tak jest. To, ze wedlug Wildsteina Gauden jest kiepski jeszcze nie swiadczy o tym ze tak jest.
Jak sie z artykulu wytnie opinie to pozostaja suche fakty.

ems
04-04-2006, 10:45
ej ale Rzepa nigdy nie bedzie pokazywac tych reklam ktore zagarnal Fakt z prostego powodu ze ma inny target. Inny target=inne reklamy (nie tam zadne "nie dla idiotow" bo powazny czytelnik Rzepy na takie dictum wyrzucilby ja do kosza)

Yevaud
04-04-2006, 12:25
ej ale Rzepa nigdy nie bedzie pokazywac tych reklam ktore zagarnal Fakt z prostego powodu ze ma inny target. Inny target=inne reklamy (nie tam zadne "nie dla idiotow" bo powazny czytelnik Rzepy na takie dictum wyrzucilby ja do kosza)

Ale ja kupuje Rzepe. (w przeciwienstwie do GW). I niestety tam sa wlasnie takie reklamy.
Teraz nie mam pod reka. Wiec jutro podam np. numer gazety, dzien wydania i nr stron, na ktorych owe sie znajduja.
Nie wiem, moze nie z MediaMarktu, tylko Geanta. Ale wlasnie tego typu reklamy.

Lawy
04-04-2006, 13:51
Chcesz powiedzieć, że "Fakt" stał się konkurencją dla "Rzepy" i miłośnicy biustu Dody i pikantnych historyjek z życia Renaty Beger rzucili się na eseje Życińskiego, polemiki Rybińskiego z Majcherkiem, czy felietony Tyma? :roll: Wyśpij się, a później porównaj reklamy w "Fakcie" i "Rzepie" :).



Fakt- gdy wszedl zachwial rynkiem. Calym. Dopiero od niedawna rynek wraca do rownowagi. A reklamy w Rzepie niestety widze np. - dwie strony reklam tego, co w EuroAGD, czy MediaMarkt najtansze.

:roll: Co to znaczy: rynek wraca do równowagi?? :roll:
to jedno a drugie - tak tak, Fakt i Rzepa sa konkurentami, choć nie do końca - różny target ale mimo wszystko są dziennikami. Warto wspomnieć, że 11% czytelników Rzepy czyta Fakt, dużo i nie dużo, ale mimo wszystko współczytelnictwio istnieje.
Fakt pokazał że na rynku sopkojnie było miejsce na dodatkowy dziennik - rozszerzył grono ludzi czytających prasę codzienną w Polsce. Rynek reklamowy - tutaj mozna wydzielić te produkty które idą do dzienników, i to i do opiniotwórczych i do F oraz SE. Zawsze będą produkty kierowane do różnych ludzi, ale istnieje spora grupa takowych które są kierowane do szerokiego grona odbiorców, a zasięg kampanii się liczy (tutaj Rzepa idzie wraz z lokalnymi gazetami bo sama nie powalczyłaby o ogólnopolskie budżety).
W Fakcie i Rzepie te same reklamy można zobaczyć, często te same produkty, a często ten sam reklamodawca ale inny produkt (co normalne bo tg się liczy)

ems
04-04-2006, 14:08
ej ale Rzepa nigdy nie bedzie pokazywac tych reklam ktore zagarnal Fakt z prostego powodu ze ma inny target. Inny target=inne reklamy (nie tam zadne "nie dla idiotow" bo powazny czytelnik Rzepy na takie dictum wyrzucilby ja do kosza)

Ale ja kupuje Rzepe. (w przeciwienstwie do GW). I niestety tam sa wlasnie takie reklamy.
Teraz nie mam pod reka. Wiec jutro podam np. numer gazety, dzien wydania i nr stron, na ktorych owe sie znajduja.
Nie wiem, moze nie z MediaMarktu, tylko Geanta. Ale wlasnie tego typu reklamy.

ok zacytuj, to zwroce honor... moze po prostu nie zauwazam tego gowna ?

Lawy
04-04-2006, 14:22
W zeszłym roku w Rzepie była Biedronka..... :chytry: dodatkowo obecny był Lidl.

2006 - dużo reklam Euro RTV, i w Fakcie i w Rzepie

Ale prawdą jest że Rzepa zgarnia mało reklam z segmentu supermarkety/sklepy/hurtownie

Yevaud
04-04-2006, 16:19
W zeszłym roku w Rzepie była Biedronka..... :chytry: dodatkowo obecny był Lidl.

2006 - dużo reklam Euro RTV, i w Fakcie i w Rzepie

Ale prawdą jest że Rzepa zgarnia mało reklam z segmentu supermarkety/sklepy/hurtownie
Dziekuje za wsparcie.
Bo mi sie nie chce makulatury przegladac. Ale naprawde latwo przeoczyc te reklamy, bo to czesto dwie strony obok siebie - wiec sie po prostu przerzuca. (moj brat sklejal od razu.

Yevaud
04-04-2006, 16:22
:roll: Co to znaczy: rynek wraca do równowagi?? :roll:

to znaczy, ze ci, co chca czytac powazne gazety juz nie siegaja do Faktu. A poczatkowo tak bylo. z racji ceny i z racji tego, ze nikt na poczatku nie wiedzal, czym jest "Fakt"

Kocur
05-04-2006, 07:47
Podchorąży Andrzej Urbański, szef Kancelarii Prezydenta RP i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, został oficerem. Jak mówi - sam nic o tym nie wiedział. Sztab Generalny twierdzi co innego.

- Jestem oficerem? Dziwnie działa to państwo, skoro od pana o tym się dowiaduję - tak zareagował Urbański na nasz wczorajszy telefon. Postanowił sprawdzić informację, dzwoniąc do szefa MON. Po chwili: - Rzeczywiście, dwa tygodnie temu minister Radek Sikorski podpisał mój awans na podporucznika. Zapewniam, że w żaden sposób o to nie zabiegałem.

W styczniu prezydent Lech Kaczyński powierzył Andrzejowi Urbańskiemu obowiązki szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Miesiąc później rozpoczęła się procedura wojskowego awansu.

Jak można awansować podchorążego, którym Urbański był od zakończenia szkolenia wojskowego na studiach?

Minister mógłby zostać oficerem, gdyby wykazał się "szczególnym męstwem" na polu walki. To odpada. Inne wyjście - powinien wziąć udział w ćwiczeniach wojskowych "w wymiarze co najmniej dziesięciu dni na stanowisku określonym posiadanym przydziałem mobilizacyjnym". Ale rok temu, po skończeniu 50 lat, Andrzej Urbański został wykreślony z wojskowej ewidencji i na ćwiczenia nie można go było mobilizować.

Mimo to w lutym Sztab Generalny polecił stołecznej Wojskowej Komendzie Uzupełnień Praga Południe, by ta wystąpiła z wnioskiem o oficerski awans dla ministra.

WKU uznała, że nie może tego zrobić. Do sztabu został wysłany pusty blankiet wniosku.

Sztab rozwiązał problem.

Od 1 do 7 marca odbywały się w Warszawie ćwiczenia reagowania kryzysowego. Z zagrożeniem terrorystycznym musiały sobie poradzić władze wojskowe i cywilne we współpracy z sojusznikami z NATO. Andrzej Urbański pojawiał się na porannych zebraniach sztabowców i podpisywał listę obecności.

- Nie wiedziałem, że te ćwiczenia są warunkiem mojej nominacji oficerskiej, bo nic nie wiedziałem o samym pomyśle awansu - zapewnia minister.

Piotr Paszkowski, rzecznik MON: - Pan Urbański w marcu uczestniczył w dziesięciodniowych ćwiczeniach i tym samym spełnił warunki do nominacji na stopień oficerski. Awans podpisał już minister Radek Sikorski.

Udział w sztabowych ćwiczeniach został wpisany do pustego dotąd wniosku z WKU. W ten sposób ministra ominął obowiązek biegania z bronią po poligonie. Przy okazji z siedmiodniowych ćwiczeń zrobiły się dziesięciodniowe po ich odpowiednim rozpisaniu - od przygotowań aż do podsumowania.

Informacje o zastosowanej przez wojskowych procedurze uzyskaliśmy z dwóch niezależnych źródeł. Według naszych rozmówców, zawodowo zajmujących się nominacjami wojskowymi, doszło do złamania prawa. Ministra nie można było awansować na wyższy stopień wojskowy, gdyż nie był zmobilizowany i nie dostał przydziału mobilizacyjnego na ćwiczenia.

Rzecznik Paszkowski twierdzi co innego: - Pan minister został powołany na te ćwiczenia do wojska. Był tam niejako w dwóch kapeluszach, szefa BBN i podchorążego. Przecież za udział w nich w tej drugiej roli otrzymał nawet wynagrodzenie, które przekazał na cele charytatywne.

Andrzej Urbański zaprzecza: - Nie dostałem powołania na ćwiczenia, nie mówiąc już o powołaniu do wojska. Byłem tam wyłącznie w charakterze szefa BBN.

Jeszcze inną wersję przedstawia szef zarządu personalnego Sztabu Generalnego pułkownik Andrzej Bargłowicz: - Pan minister Urbański rzeczywiście nie miał przydziału mobilizacyjnego na marcowe ćwiczenia. Zgłosił się na ochotnika, aby spełnić warunki awansu.



z dnia na dzień coraz większy smród po sobie zostawia
******* skończ waść wstydu oszczędź :zly:

Yevaud
05-04-2006, 08:44
ej ale Rzepa nigdy nie bedzie pokazywac tych reklam ktore zagarnal Fakt z prostego powodu ze ma inny target. Inny target=inne reklamy (nie tam zadne "nie dla idiotow" bo powazny czytelnik Rzepy na takie dictum wyrzucilby ja do kosza)

Ale ja kupuje Rzepe. (w przeciwienstwie do GW). I niestety tam sa wlasnie takie reklamy.
Teraz nie mam pod reka. Wiec jutro podam np. numer gazety, dzien wydania i nr stron, na ktorych owe sie znajduja.
Nie wiem, moze nie z MediaMarktu, tylko Geanta. Ale wlasnie tego typu reklamy.



ok zacytuj, to zwroce honor... moze po prostu nie zauwazam tego gowna ?

juz sie balem, ze nic nie bede mogl zrobic, bo zona zaczela makulatrue wyrzucac.
Ale jedna Rzepke z 17 marca 2006 dorwalem.
Strony 18-19 to dwie strony reklam EuroAGD. Nic poza tym na tych stronach nie ma. tylko reklamy, reklamy, reklamy.
Jak masz blisko jakas biblioteke, to tam i taka gazete powinines znalezc.

Yevaud
05-04-2006, 08:48
[quote]
Podchorąży Andrzej Urbański, szef Kancelarii Prezydenta RP i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, został oficerem. Jak mówi - sam nic o tym nie wiedział. Sztab Generalny twierdzi co innego.



Bo PiS jest tak bardzo chrzescijanski, ze tam "nie wie lewica, co czyni prawica". Nawet, jesli dotyczy to jednej tylko osoby :hyhy: :hyhy: :hyhy: :hyhy:

ems
05-04-2006, 09:07
zgodnie z zapowiedzia - zwracam honor

Yevaud
05-04-2006, 09:12
zgodnie z zapowiedzia - zwracam honor

Dziekuje.
:ucieszony:

Lawy
05-04-2006, 10:28
:roll: Co to znaczy: rynek wraca do równowagi?? :roll:

to znaczy, ze ci, co chca czytac powazne gazety juz nie siegaja do Faktu. A poczatkowo tak bylo. z racji ceny i z racji tego, ze nikt na poczatku nie wiedzal, czym jest "Fakt"

A skąd ten wniosek??
IMO: błędna teoria, dodatkowo z tym rynkiem i jego równowagą też coś pokręcone.

Yevaud
05-04-2006, 11:09
Ok. powiedzmy sobie tak: uzycie zwrotu "rynek wraca do rownowagi" bylo niefortunne.
Ale nie wiem, ktory wniosek bledny. Ze czytelnicy Rzept juz do Faktu nie siegaja, czytez, ze kiedys siegali?

Lawy
05-04-2006, 12:21
Ale nie wiem, ktory wniosek bledny. Ze czytelnicy Rzept juz do Faktu nie siegaja, czytez, ze kiedys siegali?

ten:



ci, co chca czytac powazne gazety juz nie siegaja do Faktu. A poczatkowo tak bylo. z racji ceny i z racji tego, ze nikt na poczatku nie wiedzal, czym jest "Fakt"

Fakt jest już od 2,5 roku. .. pierwsze numery to i owszem ludziska kupowali żeby zobaczyć co to jest, ale bez przesady.....a zresztą, domysły domysłami ale wskaźniki mówią jedno: wspólczytelnictwo Faktu z Rzepą istotnie się nie zmieniło przez ten okres, czyli Rzepowców doczytujących Fakt jest wciaż tyle samo co te 2 lata temu.

Yevaud
05-04-2006, 13:16
Ale nie wiem, ktory wniosek bledny. Ze czytelnicy Rzept juz do Faktu nie siegaja, czytez, ze kiedys siegali?

ten:



ci, co chca czytac powazne gazety juz nie siegaja do Faktu. A poczatkowo tak bylo. z racji ceny i z racji tego, ze nikt na poczatku nie wiedzal, czym jest "Fakt"

Fakt jest już od 2,5 roku. .. pierwsze numery to i owszem ludziska kupowali żeby zobaczyć co to jest, ale bez przesady.....a zresztą, domysły domysłami ale wskaźniki mówią jedno: wspólczytelnictwo Faktu z Rzepą istotnie się nie zmieniło przez ten okres, czyli Rzepowców doczytujących Fakt jest wciaż tyle samo co te 2 lata temu.
wlasnie o to, co wytluscilem, mi chodzi
nie na domyslach sie opieralem, tylko na doswiadczeniu, ze wsrod znajomych kilka osob z faktu zrezygnowalo gdzies w okolicach wyborow i wtedy wrocili do Rzepy (1 osoba) lub przestali kupowac gazety wogole
wydawalo mi sie, ze moze wiecej takich jest. Ale skoro znasz jakies wskazniki, to przyjmuje je do wiadomosci i na tym dyskusje w tym temacie skonczyc mozna.
dzieuje za oswiecenie

Yevaud
05-04-2006, 13:44
Jest porozumienie rzadu z UniCredit
Brawo Marcinkiewicz.

Pozostaje pytanie, czy nie mozna bylo do porozumienia dojsc bez awantur? Najpierw postarac sie porozumiec, skoro to bylo dla rzadu wazne, a dopiero w momencie, gdy nie wyszlo robic zamieszanie?

Porozumienie polega na tym, ze Unicredito sprzeda 200 placowek. Prawdopodobnie takie, ktore stoja blisko placowek PEKAO SA i by sobie nawzajem niepotrzebna konkurencje robily.
Ponadto UC ma tez sprzedac prawa do znaku firmowego BPH.
Argument, ze BPH po fuzji z PEKAO SA mialby stac sie monopolista okazal sie byc pusty, gdyz w tej materii nic sie nie zmieni. To, co najlepsze z BPH przejdzie do PEKAO.

Jednakze bylaby szansa, zeby te 200 niechcianych placowek pod nazwa BPH dalej funkcjonowaly. Tylko pytanie, kto je kupi? Rzad twierdzi, ze sa chetni. Jesli tak to bardzo dobrze. A jesli nie? To co z tymi placowkami sie stanie? same sie beda rzadzic?

Narazie jest dobrze, ze doszlo do porozumienia.

cnm
05-04-2006, 14:50
Porozumienie polega na tym, ze Unicredito sprzeda 200 placowek. Prawdopodobnie takie, ktore stoja blisko placowek PEKAO SA i by sobie nawzajem niepotrzebna konkurencje robily.
Ponadto UC ma tez sprzedac prawa do znaku firmowego BPH.
Argument, ze BPH po fuzji z PEKAO SA mialby stac sie monopolista okazal sie byc pusty, gdyz w tej materii nic sie nie zmieni. To, co najlepsze z BPH przejdzie do PEKAO.


Premier Marcinkiewicz ma racje. Prezes UniCredit rzeczywiscie wyjedzie z Polski bardzo szczesliwy. Zamiast likwidowac zbedna marke BPH - bedzie mogl ja sprzedac. Zamiast ponosic koszty likwidacji oddzialow i odpraw dla pracownikow - bedzie mogl zarobic na ich sprzedazy. A efekt jaki chcial osiagnac z fuzji i tak osiagnie. Przy zwyklej fuzji tak dobrze i latwo by nie bylo...

No i miedzy bajki mozna wsadzic wszystkie hasla o koncentracji, monopolu, kosztach uslug bankowych itp. rzeczach o jakie podobno chodzilo rzadowi. Jedyny zysk 'spoleczny' to szansa na to, ze uda sie uniknac masowych zwolnien, choc i tu nie mozna wykluczyc wariantu, ze zwolnien z grupy UniCredit teoretycznie nie bedzie ale w praktyce 'niepotrzebni' pracownicy zostana przesunieci do tej czesci, ktora ma byc odsprzedana i tak czy inaczej wloska grupa bedzie miala i te sprawe zalatwiona po swojej mysli.

Yes, yes, yes...?

Jaco
05-04-2006, 20:59
tjaa niezla muka, ktos powinien wyleciec na zbity pysk z kancelarii prezydenta...

Sprawa jest jasna - żadna z organizacji kombatanckich go nie zgłaszała, czyli papiery były dorzucone.



ale Foxx powiedzmy sobie szczerze nie wazne kto popelnil blad czy to ktos ze "starej ekipy" ktora sie jeszcze ostala w kancelarii czy juz ktos z "nowej"...

takie rzeczy nie powinny sie zdarzac... i nie wierze w to ze w KANCELARII PREZYDENTA dokumenty sklada, odbiera i sprawdza jedna i ta sama osoba... to pismo przechodzi przez wiele rak...

a do tego w ladnym swietle stawia to Kaczynskiego... nawet nie wie co podpisuje... :/ ciekawe jak sie bedzie tlumaczyl :/

Post scriptum:
Akurat córka skanowała dla mnie pewien artykuł, ale widzę, że przedruk znalazł się na Onecie, więc pozwalam sobie wkleić:

http://wiadomosci.onet.pl/1326496,2677,1,kioskart.html

Mam nadzieję, że nie potrzeba komentarza. :pimp:

bob-GKS
05-04-2006, 22:39
http://wiadomosci.onet.pl/1326496,2677,1,kioskart.html

Mam nadzieję, że nie potrzeba komentarza.
no komentarza faktycznie nie trzeba...


ale poczytajcie sobie komentarze ludzi pod tym artykulem, ja pierdole... :ucieka: :kurde:

Kocur
11-04-2006, 07:50
Niemożliwe żeby taki fajny temat tak nisko spadł :oczko:

Tyle sie dzieje dookoła, w ciągu tygodnia już 3 razy podpisywali umowe koalicyjną i za kazdym razem cos przeszkodziło, a to Pawlak musiał ratować zalewane przez powódź plony, a to znowu Lepper na Zachód pojechał, a to jeszcze wstrętna Gilowska mówi że niebędzie realizować polityki przyszłych byc moze koalicjantów ...
no plagi egipskie dosłownie 8)

i jeszcze cos :

Panie prezydencie, nie niszczmy tradycji Virtuti Militari - apelują historycy i kombatanci. Prezydent i szef MON chcą, żeby order mogli dostać polscy żołnierze w Iraku


- To najpiękniejszy i najwspanialszy order w Polsce. Nadawany za wielkie bohaterstwo w walce o wolność i niepodległość ojczyzny - mówi historyk Andrzej Krzysztof Kunert. - Przy całym szacunku dla powodów naszej obecności w Iraku i dla walczących tam żołnierzy uważam, że to nie jest order dla nich.

Podobnie argumentuje Krzysztof Filipow, historyk i autor książki o najwyższym polskim orderze. - Virtuti Militari to nagroda za obronę ojczyzny i za wybitne czyny na polu walki. Czy my jesteśmy na wojnie? Poza tym nigdy nie był nadawany żołnierzom armii najemnej, którzy służą za pieniądze! -mówi historyk. Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowało zmiany w przepisach, według których ustanowiony w1792 roku przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego order Virtuti Militari mógłby być przyznany w czasie pokoju, np. żołnierzom polskich kontyngentów służącym poza granicami kraju. Tę wiadomość ogłosił podczas wizyty w Iraku pod koniec ubiegłego tygodnia prezydent Lech Kaczyński. Dostał brawa od żołnierzy. Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent Rzeczypospolitej na uchodźstwie, mówi: Virtuti Militari ma chwalebną tradycję i zmiana zasad nadawania obniżyłaby jego rangę. Nie sądzę, by została dobrze przyjęta przez kawalerów tego orderu. Protestują kombatanci z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych.

Kanclerz kapituły orderu gen. Stanisław Nałęcz-Komornicki jest przeciwny zmianom. Wśród członków kapituły są jednak i zwolennicy możliwości dekorowania orderem w czasie pokoju. - Mówienie o misji stabilizacyjnej w Iraku to zawracanie głowy. Tam prowadzone są działania wojenne. A żołnierze powinni mieć szansę na najwyższą nagrodę za bohaterstwo dla ojczyzny - uważa członek kapituły kpt. Stefan Bałuk.

Zdaniem szefa MON, żołnierze walczący w Iraku zasługują na takie same prawa, jak walczący w największych polskich wojnach. - Jestem wdzięczny prezydentowi za skierowanie projektu do Sejmu -mówi Radosław Sikorski. - Jeśli dowódca patrolu w Iraku wychodzi przed żołnierzy, bada ładunek wybuchowy i ginie, to trudno mówić o przykładzie większego bohaterstwa - dodaje.

Przeciwnicy zmian proponują inne rozwiązanie: ustanowienie nowego orderu, który dostawaliby bohaterscy żołnierze służący w polskich kontyngentach. - Na przykład specjalnego orderu za bohaterstwo podczas misji w Iraku - mówi prof. Władysław Bartoszewski.


a moze order Urbańskiemu ?? no w końcu oficerem miał zostać bo podobno ma krok defiladowy i potrafi jeść z menażki to i order Virtuti może mu się należy za walkę ... tylko z kim

za to na pewno za bohaterską walke z układem powinni zostać odznaczeni Dorn, Wasserman no i Ojciec Dyrektor :zlosliwy:


to tak na wesoło na smutną pogodę :oczko:

cnm
11-04-2006, 11:43
Niemożliwe żeby taki fajny temat tak nisko spadł :oczko:

Tyle sie dzieje dookoła

Tak realna perspektywa Pierwszego Mulata RP w rzadzie prawdopodobnie sprawia, ze jednym wstyd nie pozwala bronic tej sytuacji a drugim zazenowanie nie pozwala sie nad sytuacja pastwic. No i mamy blogoslawiona cisze.;)

ems
11-04-2006, 11:56
ad orderu, to watpie by ktokolwiek nań zasluzyl w Iraku.


ad perspektywy..

wlos sie jezy na glowie, oby to byly kolejne farmazony...

daimler
11-04-2006, 17:31
Tak a propos, troche cytatow z przeszlosci:



Poseł Ludwik Dorn (polemika z posłem Szteligą z SLD, który kwestionował powołanie Ujazdowskiego na wicemarszałka sejmu, 13.11.2003):
"Najzabawniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że mówi to przedstawiciel klubu, który głosował za powołaniem pana posła Andrzeja Leppera w skład Prezydium Sejmu i który jest głównym autorem - bo bez Sojuszu Lewicy Demokratycznej byłoby to niemożliwe"

(w innym słynnym cytacie Dorna o obecnym koalicjancie nazwał go `zaplutą wycieraczką SLD")


jedziemy dalej:



Jarosław Kaczyński, 16 lutego 2004, PR3:
"My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy, bo proszę zauważyć, że kolejne takie rządy w Polsce jak te, które mamy obecnie, albo te które były w poprzedniej kadencji i mamy do czyniena z Samoobroną przy władzy i naprawdę z nieszczęściem dla naszego kraju."

Jarosław Kaczyński, 22 marca 2004, Czat gazeta.pl
"Ja jestem przeciwnikiem mówienia o koalicjach przed wynikiem wyborów. Mamy dwa wyraźne zakazy, które dziś obowiązują w samorządach, a będą też obowiązywać w nowym parlamencie - SLD i Samoobrona. A dziś powinno się powiedzieć odwrotnie - Samoobrona i SLD."


a teraz moje ulubione:



Jarosław Kaczyński, 15 listopada 2002, Trójka
"Władza Samoobrony w Polsce to będzie kryzys europejski, dużo większy niż ten austriacki."

Marzec 2005 rok / antena RMF FM
RMF FM: Czy w przyszłej kadencji Sejmu będzie możliwa sytuacja kiedy partia poprze ludzi mających kłopoty z prawem ?

Lech Kaczyński: Nie ma takiej możliwości. PIS jest partią ludzi praworządnych, którzy dążą do rozliczeń krzywd. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sądu lub przeciwko komu toczą się sprawy sądowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS.

RMF FM: Czyli poparcie dla takiego polityka jak na przykład Andrzej Lepper gdyby starał się o fotel marszałka jest niemożliwe?

Lech Kaczyński: Nie ma takiej możliwości. Najwyższe funkcje w państwie muszą sprawować ludzie czyści jak łza. Andrzej Lepper udowodnił, że ma za nic prawo i jest politycznym awanturnikiem. Poparcie PISu dla tego polityka w jakiejkolwiek sytuacji jest nierealne.


w kontekscie ostatniej przytoczonej tu wypowiedzi:

- Renata Beger - Zatrudniała w swoim biurze poselskim - córkę Anitę. Oskarżona o posługiwanie się sfałszowanymi listami z poparciem partii. Sprawa w sądzie

- Poseł Andrzej Grzesik oskarżony przez członka Samoobrony o fałszowanie list z poparciem. Sprawa w prokuraturze.

- Poseł Danuta Hojarska zwolniła swoją asystentkę z naruszeniem prawa: poinformowała ją o zwolnieniu faxem i to wtedy, gdy ta była na zwolnieniu lekarskim. Skazana prawomocnym wyrokiem na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 5 lat za przywłaszczenie maszyn rolniczych, wartych ponad 200 tysięcy złotych. Skazana prawomocnym wyrokiem na rok więzienia, w zawieszeniu na trzy lata oraz grzywnę i pokrycie kosztów procesu za sfałszowanie przepustki na widzenie z przebywającym w areszcie synem Łukaszem.

- Poseł Lech Kuropatwiński skazany na 1 rok więzienia w zawieszeniu i 5 tys. zł. grzywny za sfałszowanie kilkunastu podpisów na listach płac swoich byłych pracowników .

- Poseł Stanisław Łyżwiński w 2004 roku skazany na grzywnę za oszustwa podatkowe.
W ciągu czterech lat Stanisław Łyżwiński (52 l.) z kieszeni podatników wydał na paliwo prawie 175 tys. zł. Jego żona Wanda (53 l.) - 131 tys. zł. Żadne z nich nie ma ani służbowego, ani prywatnego samochodu. Do tej pory tłumaczyli, że pożyczali auta od znajomych i rodziny. Za pieniądze, które Łyżwińscy pobrali z sejmowej kasy, można by 26 razy okrążyć ziemię!

- Poseł Renata Rochnowska skazana prawomocnie na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata i karę grzywny w wysokości 2,5 tys. zł. za przywłaszczenie 5 tysięcy indyków, o wartości 110 tysięcy zł, które były zabezpieczeniem płatności za paszę.

- Poseł Renata Rochnowska skazana prawomocnie na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata i karę grzywny w wysokości 2,5 tys. zł. za przywłaszczenie 5 tysięcy indyków, o wartości 110 tysięcy zł, które były zabezpieczeniem płatności za paszę.

- Poseł Marek Wojtera. Pierwszy wyrok - nakaz karny z 2001 r. za samowolę budowlaną i za pobierania nielegalnie wody krótko mówiąc: kradzież wody. Drugi wyrok - 2 lata w zawieszeniu na 3 lata za znaczne przekroczenie prędkości na terenie zabudowanym i spowodowanie śmierci 15-letniego chłopca.


komentarz wydaje mi sie zbedny... :kurde:

Foxx
11-04-2006, 19:37
Niemożliwe żeby taki fajny temat tak nisko spadł :oczko:

Tyle sie dzieje dookoła

Tak realna perspektywa Pierwszego Mulata RP w rzadzie prawdopodobnie sprawia, ze jednym wstyd nie pozwala bronic tej sytuacji a drugim zazenowanie nie pozwala sie nad sytuacja pastwic. No i mamy blogoslawiona cisze.;)
Ja tam tradycyjnie nie zmieniam zdania 8) (wybory).

daimler
11-04-2006, 19:49
Niemożliwe żeby taki fajny temat tak nisko spadł :oczko:

Tyle sie dzieje dookoła

Tak realna perspektywa Pierwszego Mulata RP w rzadzie prawdopodobnie sprawia, ze jednym wstyd nie pozwala bronic tej sytuacji a drugim zazenowanie nie pozwala sie nad sytuacja pastwic. No i mamy blogoslawiona cisze.;)
Ja tam tradycyjnie nie zmieniam zdania 8) (wybory).

Popieram w 100%!! :brawo:

I bez najmniejszej dozy zlosliwosci przypominam, ze PiS moze do tych wyborow doprowadzic w kazdym momencie, i to "wbrew woli" opozycji :chytry:

Tylko trzeba chciec. 8)

CywiL
11-04-2006, 23:29
Zawisza w "Teraz my" skompromitował sie IMO totalnie :ucieka:
Przeciez to ***** jest jakich mało....jak mozna defraudację ok 100 milionów złotych nazwac drobną sprawą ???
Lepper tez na zadowolonego nie wyglądał ,mam nadzieję ,że spełni obietnicę i odda sprawę do prokuratury ,a Łyżwiński będzie ogladał swiat w kratkę. :zlosliwy:

daimler
12-04-2006, 00:19
Zawisza w "Teraz my" skompromitował sie IMO totalnie :ucieka:
Przeciez to ***** jest jakich mało....jak mozna defraudację ok 100 milionów złotych nazwac drobną sprawą ???
Lepper tez na zadowolonego nie wyglądał ,mam nadzieję ,że spełni obietnicę i odda sprawę do prokuratury ,a Łyżwiński będzie ogladał swiat w kratkę. :zlosliwy:

Pan marszalek Lepper :prawi:

cnm
12-04-2006, 01:36
Zawisza w "Teraz my" skompromitował sie IMO totalnie :ucieka:
Przeciez to ***** jest jakich mało....jak mozna defraudację ok 100 milionów złotych nazwac drobną sprawą ???

Pan Zawisza jest filozofem. A czymze jest 100 milionow w obliczu wiecznosci...?

Yevaud
12-04-2006, 12:00
to naprawde sa pierdoly. dojdzie do koalicji? nie dojdzie?

Tymczasem pani Zyta oglosila swoje propozycje finansowe (o matko! dlaczegoz ona? gdzie Zuber - glowny wydawalo sie strateg finansowy PiS przed wyborami?).

skomentowal propozycje Gilowskiej Marek Borowski:


NOWE PROPOZYCJE PODATKOWE TO PIS NA WODĘ

Minister Gilowska ogłosiła niedawno swoje pomysły na zmiany podatkowe. Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, to całkowite rozminięcie się propozycji Zyty Gilowskiej z obietnicami przedwyborczymi PiS - pisze Marek Borowski w "Gazecie Wyborczej".


Okazuje się, że sztandarowy pomysł PiS, czyli dwie stawki podatkowe, został odłożony ad Calendas Graecas, czyli do 2009 r. Nigdy nie ukrywałem, że w obecnej sytuacji budżetowej jestem przeciwny dalszemu obniżaniu podatków od osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, a zwłaszcza spłaszczaniu skali podatkowej. Z tego powodu decyzja Zyty Gilowskiej nie martwi mnie szczególnie. Po raz kolejny jednak potraktowano program partii głoszony w kampanii wyborczej - w tym tak podstawowy jego element jak skala podatkowa - nie jako zobowiązanie wobec społeczeństwa, ale jako kiełbasę, którą "ciemny lud" kupi. Jak bowiem inaczej traktować przełożenie najważniejszej propozycji na koniec kadencji Sejmu? Czy obciążenie następnego rządu kosztami 7 mld zł (wg wyliczeń premier Gilowskiej), bo tego rządu na to nie stać, nie jest przypadkiem kpiną z wyborców?

W tej sprawie za puentę niech posłużą słowa premiera Marcinkiewicza, które wypowiada ze szczególnym naciskiem i belferskim zacięciem: "Ja zawsze dotrzymuję słowa". Słowa, słowa, słowa.

Przyjrzyjmy się teraz niektórym proponowanym rozwiązaniom nieco bliżej. Zgadzam się z wicepremier Gilowską, że najważniejszym obecnie problemem naszego kraju jest wysokie bezrobocie. Do pewnego momentu wydawało mi się nawet, że propozycje rozwiązań przygotowywane w Ministerstwie Finansów będą spójne z propozycjami Socjaldemokracji Polskiej, czyli że najważniejsze będzie obniżanie kosztów pracy.

Jakież było moje zdumienie, kiedy przeczytałem i usłyszałem, że pani wicepremier zacznie od "aktu elementarnej uczciwości", jakim będzie odmrożenie skali podatkowej. Ten akt elementarnej uczciwości (za 2,5 mld zł) przyniósłby ponad 90 proc. podatników aż 60 zł rocznie. Fortuna. Każdy z podatników płacący podatki wg stawki 19-proc. zyskiwałby bowiem 5 zł miesięcznie. Już mogą się państwo zastanawiać, na co przeznaczą te pieniądze. A mówiąc serio, jedynie dobrze zarabiający podatnicy płacący PIT według stawek 30 i 40 proc. odczują zmianę w swoich dochodach: od kilkuset do kilku tysięcy złotych rocznie. Tym pierwszym wszystko zje podwyżka cen benzyny i oleju opałowego, ci drudzy jakoś się wybronią. Szykuje się ciekawa debata sejmowa. Przemysław Gosiewski i Tadeusz Cymański już przygotowują się do wytłumaczenia społeczeństwu, że to jest właśnie obiecywane "solidarne państwo". Nawet oni jednak nie zdołają wyjaśnić, w jaki sposób zmiany te wpłyną na zmniejszenie bezrobocia.

Propozycją, która ma to na celu, jest natomiast obniżenie składek ZUS. I to jest rzeczywiście ruch w dobrym kierunku. Tyle że zbyt niewielki, aby w jakikolwiek sposób pomóc bezrobotnym Polakom. Zmniejszenie składki rentowej z 13 do 9 proc., przy czym jedynie 2 pkt proc. to faktyczny zysk pracodawcy (pozostałe 2 pkt proc. to wyższy dochód pracownika), nie może stanowić impulsu i zachęty do zatrudniania bezrobotnych. W to chyba sama pani minister nie wierzy. Propozycja obniżenia składki na ubezpieczenie chorobowe z 2,45 do 1,8 proc. przy jednoczesnym przerzuceniu ciężaru tej składki na pracodawcę jest kolejnym niezrozumiałym posunięciem. Niby chodzi o to, aby pracownicy nie skonsumowali tej obniżki (podwyżka płacy o 0,65 proc. rzeczywiście mogłaby ich rozzuchwalić), ale skąd to nagłe skąpstwo? To 2 proc. składki rentowej można im było oddać, a 0,65 proc. chorobowej już nie?! W sumie powstała jakaś hybryda, która ani nie sprzyja zwiększaniu zatrudnienia, ani nie poprawi bytu pracowników. Jedyny efekt to zmarnowanie kilku miliardów złotych.

Czy nie lepiej byłoby, aby w tym miniplanie Gilowskiej skoncentrować się wyłącznie na obniżaniu kosztów pracy? Aby zamiast odmrażać progi podatkowe, fundując większości podatników dodatkową słodką bułkę co miesiąc, i rozdrabniać składkę rentową - po prostu bardziej zdecydowanie obniżyć składki ZUS? Obniżka wyniosłaby wtedy ok. 7 pkt proc. (ok. 170 zł miesięcznie od pracownika), a nie 2,65 proc. (55 zł) jak w propozycji. Wtedy obciążenia pracodawców rzeczywiście wyraźnie zmalałyby i mogłoby się to okazać ważnym czynnikiem wspomagającym spadek bezrobocia.

Gdyby jeszcze - niechby i w roku 2009, jeśli sytuacja budżetowa pozwoli - dorzucić do tego kolejne 3 pkt proc. (7 mld zł!), zamiast zmieniać skalę podatkową na 18 i 32 proc., to obniżka kosztów pracy sięgnęłaby aż 240 zł od jednego pracownika! Takie posunięcie z pewnością zostałoby zauważone przez inwestorów. Niższe stawki PIT ich nie interesują. Sama Zyta Gilowska przyznaje, że wprowadzanie dwóch stawek jest konkurencyjne względem obniżania kosztów pracy. Po co zatem kombinować? Może warto po prostu porządnie obniżyć koszty pracy.

Co jeszcze proponuje profesor Gilowska? Otóż kontynuując politykę prorodzinną, w coraz większym stopniu prowadzi nas w kierunku złego adresowania środków publicznych. Jak inaczej określić bowiem sytuację, w której rodzice trójki dzieci otrzymają ulgę niezależnie od tego, czy miesięcznie zarabiają 12 000, czy 1200 zł? Pani minister ostro skrytykowała becikowe dla bogatych, ale sama robi to samo. Więcej - ewidentnie psuje system podatkowy. Przecież funkcjonuje już system zasiłków na dzieci dla rodzin o dochodach niższych niż przeciętne. Jeśli są jakieś pieniądze, to dlaczego nie skierować ich do potrzebujących tym kanałem? A co z rolnikami, bezrobotnymi i innymi osobami, których dochody nie są objęte podatkiem dochodowym albo są zbyt niskie, aby było od czego dać ulgę? Po co nam dwa systemy wspierania rodzin z dziećmi?!

Już tylko z kronikarskiego obowiązku przypomnę, że w jednym z wywiadów dla "GW" pani wicepremier stwierdziła, że polityka "pro- czy antynatalistyczna przynosi nikłe efekty". Rozdaje więc pieniądze, nie bardzo rozumiejąc po co. To smutne. Premier Gilowska mówi, że to "sygnał społeczny". Jak na sygnał społeczny to trochę zbyt drogi. Już lepiej byłoby zafundować Polakom kolejne orędzie. Efekt byłby taki sam, a za jego transmisję telewizja publiczna nie wzięłaby nawet grosza.

Kolejnym niezrozumiałym pomysłem jest likwidacja ryczałtu i karty podatkowej. Skoro podatki mają być upraszczane, to dlaczego odbierać przedsiębiorcom tę najprostszą formę opodatkowania? Dlaczego rezygnować z tego, że mały przedsiębiorca płaci stałą kwotę podatku niezależnie od swoich wyników finansowych. Nawet wtedy, kiedy nie ma zysku, płaci podatki! Co proponuje mu się w zamian? Konieczność prowadzenia skomplikowanej rachunkowości (zatrudnienie księgowej?)? Rekompensatą ma być zryczałtowane opłacanie VAT. Tyle że skorzysta na tym może 100 tys. podatników, a kartę i ryczałt straci 800 tys. firm!

I znowu trudno powstrzymać się od pytania: o co tu chodzi?

Analizując propozycje min. Gilowskiej, takich pytań można postawić więcej, w tym zwłaszcza o koszty budżetowe wszystkich tych pomysłów i sposób ich sfinansowania. Liczby podane przez panią minister są ewidentnie zaniżone po stronie kosztów i zawyżone po stronie źródeł ich pokrycia. Żadnych realnych planów redukcji wydatków nie widać, za to opowieściom o planowanych oszczędnościach budżetowych nie ma końca. Najpierw 5 mld zł miano zaoszczędzić na administracji, teraz - zapominając o tej absurdalnej zresztą obietnicy - pani minister mami publikę nowym pomysłem: 8-10 mld zł uzyska z centralizacji różnych funduszy i agencji. Oczywiście nic z tego nie będzie. Po pierwsze dlatego, że taka kwota jest kompletnie nierealna, a po drugie - bo w niekończącej się kampanii wyborczej PiS nie wolno narazić się wyborcom.

Otwarte pozostaje także pytanie, jak pani wicepremier zamierza sfinansować pomysły innych członków rządu? W jaki sposób znaleźć pieniądze na wzrost wydatków na zdrowie po 5 mld zł co roku, zapowiedziany przez ministra Religię? Jak sfinansować program budowy dróg, którego koszt musi wynieść kilka miliardów złotych rocznie z budżetu państwa? Skąd wziąć pieniądze na dopłaty do kredytów mieszkaniowych, które będą kosztować ok. 600 mln zł rocznie?

Po raz kolejny przekonujemy się, że głównym powodem wszystkich tych problemów jest to, że wybory - niespodziewanie dla siebie - wygrała partia niemająca spójnego i realistycznego programu gospodarczego. Sensowne propozycje (bo są i takie) giną w zalewie kolejnych pustych obietnic, łataniny i zwykłej amatorszczyzny. Ani to solidarne, ani liberalne - po prostu taki PiS na wodę. Przykre, że bierze w tym udział prof. Zyta Gilowska, która na dodatek co miesiąc wygłasza na te same tematy krańcowo odmienne poglądy i wyraźnie podąża tropem premiera Czernomyrdina, autora dwóch pasujących do naszej sytuacji powiedzeń: "Chcieliśmy jak najlepiej, a wyszło jak zwykle" oraz "Nikt nam nie może zarzucić, że mamy dobre pomysły".

Rzeczywiście - trudno o taki zarzut.


http://www.sdpl.org.pl/informacje.php?id=329

Kocur
13-04-2006, 14:44
Byli opozycjoniści protestują przeciwko zmianom kadrowym w częstochowskiej policji, gdzie awanse dostali byli esbecy. - To kompromitacja resortu ministra Dorna. Nie o taką demokrację walczyłem - mówi jeden z nich

Na zmiany zanosiło się od jesieni, po zapowiedziach ministra spraw wewnętrznych o czystkach wśród byłych esbeków. Atmosferę podgrzał poprzedni częstochowski komendant Tadeusz Kowalik, który - choć zaprzeczał esbeckim epizodom w swoim milicyjnym życiorysie - odszedł w styczniu ze służby i znalazł pracę jako dyrektor ds. bezpieczeństwa w Hucie Donbas-Częstochowa.

Po objęciu funkcji komendanta przez Mieczysława Smolarka zmieniono szefów niemal wszystkich komisariatów i wydziałów w komendzie.

Kilka nominowanych nazwisk figuruje na liście oficerów SB.

Najwięcej kontrowersji, nie tylko w policyjnych kręgach, wzbudził Jerzy Żurawski. Do niedawna szef kadr w komendzie, obecnie awansował na wicekomendanta VI komisariatu, utworzonego przed miesiącem przy ul. Łukasińskiego (jego szefem został Tomasz Kozik). Przed 1989 r. Żurawski pracował w zwalczającym opozycję wydziale śledczym SB - ramię w ramię z Barbarą W. sądzoną za znęcanie się podczas przesłuchań. Esbeckim szefem Żurawskiego był Marek Ł. Przed częstochowskim sądem toczy się właśnie jego proces o zmuszanie do zeznań w latach 80. bezprawnymi groźbami - od pobicia do utraty pracy - dziewięciu działaczy "Solidarności". IPN zakwalifikował to jako zbrodnię komunistyczną.

Komendant Smolarek broni swoich nominacji, nie chce wracać do esbeckiej przeszłości podwładnych. - Odkąd przyszedłem do Częstochowy, spadła przestępczość, wzrosły wskaźniki wykrywalności i zatrzymania przestępców na gorącym uczynku. Te wyniki potwierdzają, że ludzie wzięli się ostro do roboty - mówi.

Tymczasem dla opozycjonistów awanse byłych esbeków są skandalem. Posłanka PO Halina Rozpondek: - Esbecy przesłuchiwali mnie kilkanaście razy. Potem w IPN-ie rozpoznawałam ich na zdjęciach. Jest dla mnie nieporozumieniem i klęską demokracji, że tacy ludzie dostają dziś nominacje i awanse. Czynienie ich szefami ma demoralizujący wpływ na społeczeństwo i innych policjantów.

Jerzy Zając, opozycjonista, poseł Unii Wolności, zasiadający w 1989 r. w komisji weryfikacyjnej: - To potwierdzenie dla tezy "lepszy swój esbek niż nie swój policjant". Wielu, których w komisji weryfikacyjnej ocenialiśmy negatywnie, przywracała do pracy komisja centralna lub Naczelny Sąd Administracyjny. Mogę się zgodzić, że ktoś taki pracuje jako szeregowy policjant, ale nagradzanie awansami jest dla mnie niewyobrażalnym skandalem. Nie o taką demokrację walczyłem. Minister Dorn natychmiast się o tym dowie, prowincja kompromituje zarządzenia resortu.

Sam Żurawski niewiele miał do powiedzenia. - Byłem w SB, nigdy z tego tajemnicy nie robiłem, to jest w moich aktach osobowych, wszyscy o tym wiedzą. Protesty opozycjonistów pozostawię bez komentarza - odrzekł i wyłączył telefon.

Ruchy kadrowe

I komisariatem przy ul. Popiełuszki kieruje Zbigniew Legodziński, wcześniej szef komisariatu z ul. Strażackiej. Zamienił się miejscami z Mirosławem Plaminiakiem. "Dwójkę" przy ul. Bór objął Lech Bugaj, zastępcą jest Robert Filak. "Odwieczny" szef III komisariatu (Kiedrzyńska) Jerzy Guzek dostał za zastępcę Rafała Grondysa. Zastępcą w "czwórce" został Waldemar Morawski, dotychczasowy szef sekcji dochodzeniowej, którą połączono z kryminalną. Po aresztowaniu naczelnika tej ostatniej Sławomira J., na jego miejsce powołano Tomasza Norberciaka, wieloletniego podwładnego J., który przez ostatni rok pracował w śląskiej komendzie. Jego dwaj zastępcy to Zbigniew Syguła i Włodzimierz Nalewajka.


to jest gorsze niż ptasia grupa ... :zly:

zima, lato, mrozy, upały - a trzyma się taki jeden z drugim jak glonojad szyby w akwarium...

Foxx
15-04-2006, 19:09
Ciekawy wywiad:



Polska kwadratura koła

Która partia jest dziś w lepszym położeniu? Moim zdaniem Platforma Obywatelska. Nie mając realnej władzy, czyli większości w Sejmie, PiS nie jest w stanie spełnić swoich obietnic przedwyborczych. A Platforma skutecznie działa na rzecz spadku popularności tej partii, wymuszając koalicję PiS z Lepperem - mówi socjolog.


Jarosław Kurski: Jakie będą konsekwencje polityczne koalicji PiS z Samoobroną?

Barbara Fedyszak-Radziejowska: Koalicja PiS-Samoobrona-PSL-LPR nie leży w interesie żadnej z tych partii. Wszystkie na niej tracą. Jedyne, które zyskują w dłuższej perspektywie, to PO i SLD.

Czy ta koalicja stanowi zagrożenie dla PiS?

- Może raczej - poważne ryzyko polityczne. Wielu zwolennikom PiS będzie ją bardzo trudno zaakceptować. Co więcej, koalicja z Samoobroną nie jest dobrą gwarancją realizacji programu wyborczego PiS. W efekcie bardzo prawdopodobne wydaje się przejście części elektoratu do Platformy. Kwietniowy sondaż CBOS pokazuje, że już perspektywa koalicji z Lepperem zmniejszyła poparcie dla PiS, dając Platformie prowadzenie i kilka procent nowych zwolenników. Także Samoobrona zaczyna odbierać PiS wiejski elektorat i - wyraźnie - głosy rolników.

PiS jest pierwszą nie ludową czy związkową, lecz centroprawicową formacją, która poważnie potraktowała wiejski i rolniczy elektorat. Miał - i nadal ma szansę - na trwałe poparcie tej grupy wyborców. Partie centroprawicowe większości krajów europejskich wchłonęły ruch ludowy i w swojej politycznej ofercie mają program rolny. Finlandia, która przecież nie jest potęgą rolniczą, negocjowała z UE dobre warunki dla swojego rolnictwa znacznie ostrzej niż Polska, bo domagała się tego tamtejsza partia o charakterze ludowo-prawicowym.

(...)

A jak Pani ocenia Leppera jako partnera koalicyjnego?

- Nie ufam mu. I nie dlatego, że organizował blokady czy wysypywał zboże, bo to akurat ustawa o związkach zawodowych rolników uznaje, pod pewnymi warunkami, za jedną z dopuszczalnych form protestu. Rolnicy nie mają zakładów pracy, w których mogliby strajkować, dlatego ustawa dopuszcza blokady dróg.

Zbyt dobrze pamiętam wypowiedzi Leppera na temat PRL czy Łukaszenki. I jego wezwania, by nie zawracać Polakom głowy lustracją i dekomunizacją, "bo to nie są rzeczy ważne". Lepper nie ukrywa też swego autorytarnego stylu rządzenia w partii. Profil wyborcy Samoobrony przypomina profil wyborcy SLD. Z takim koalicjantem PiS nie uda się zrealizować programu IV RP. Zwolennicy tej partii znów będą rozczarowani niespełnieniem obietnic wyborczych. Dlatego ta koalicja jest kwadraturą koła i tylko pozornie rozwiązuje problem PiS.

Jak Pani ocenia postawienie przez PiS na słuchaczy Radia Maryja?

- Bez przesady, PiS po prostu wciąga w orbitę swoich wpływów grupy z marginesu polityki traktowane wcześniej jako "gorsze", bo niepoprawne politycznie. To w istocie część tego samego planu budowy dużej, centroprawicowej formacji z rolnikami i mieszkańcami wsi. Nawet Donald Tusk ma w rodzinie kogoś, kto słucha Radia Maryja.

Ten wybór okazał się trafny nie tylko z punktu widzenia interesu politycznego PiS. Był też racjonalny - pozwala bowiem zabudować tę część sceny politycznej, po której zwykle "harcowały" partie skrajne i nieobliczalne.

Dla PiS Radio Maryja jest też odtrutką na "jednostronność mediów liberalnych"...

- Rzeczywiście w TV Trwam pojawili się przedstawiciele rządu. I powiem panu szczerze, że chcąc dowiedzieć się o planach Ministerstwa Rolnictwa na lata 2007-13, w tej właśnie telewizji wysłuchałam merytorycznej rozmowy dziennikarza z ministrem i trzema wiceministrami rolnictwa. I było to jedyne miejsce w polskich mediach, gdzie mogłam się tego dowiedzieć. Na co dzień nie słucham Radia Maryja, wiedzę o nim czerpię z innych mediów. Może dlatego jestem, jak inni, zaniepokojona zaangażowaniem politycznym tego radia czy przypisywanymi mu antysemickimi wypowiedziami.

Rozumiem, że zaangażowanie rozgłośni o. Rydzyka w sprawy polityczne uważa Pani za problem Kościoła, a nie PiS?

- Budzi we mnie opór, że większość mediów zdaje się walczyć z tą rozgłośnią jak z groźnym rywalem. Czy to aby w pełni normalne? Wszyscy przeciw jednemu radiu? Prowokacja z podstawieniem limuzyny przez ministra Krzysztofa Jurgiela jest tego dobrym przykładem. A gdyby dziennikarz podał się za asystenta któregoś z biskupów, np. kardynała Dziwisza, to czy Jurgiel odmówiłby podstawienia samochodu? I czy wówczas byłoby o to tyle szumu? Co oczywiście nie zmienia faktu, że chciałabym wiedzieć, co dokładnie stało się ze świadectwami NFI zebranymi na ratowanie Stoczni Gdańskiej.

(...)

Dlaczego scena polityczna do dziś nie uformowała się podług interesów poszczególnych grup społecznych, ekonomicznych czy światopoglądowych?

- Złożyło się na to kilka czynników. Ignorancja i lekceważenie przez postsolidarnościowe elity opiniotwórcze 14 mln wyborców wiejskich. Jak można było planować budowę trwałej formacji politycznej bez 38 proc. Polaków mieszkających na wsi! Po wtóre, powszechność polskiej religijności utrudnia powstanie normalnej,
niepostkomunistycznej partii lewicowej. Powiedziałabym, że najbardziej laicką partią zdolną do pełnienia takiej roli jest dzisiaj Platforma. Ale oni nie mają ochoty na uczciwe postawienie tej kwestii.
I wreszcie byłoby nam łatwiej, gdybyśmy nie byli obarczeni postpeerelowskim balastem w postaci partii postkomunistycznej.
I jeszcze jedno. Pamięta pan Obywatelski Klub Parlamentarny w 1990 r. i ten lęk przed podziałem na partie polityczne, kiedy każdy podział traktowany był jak "wojna na górze" i coś nagannego? Za ówczesną atmosferę i blokowanie normalnych dla demokracji podziałów obarczam odpowiedzialnością "Gazetę Wyborczą" i jej środowisko. Na miły Bóg, trzeba się było podzielić! Byliśmy razem, a teraz budujemy partie polityczne.


Obserwowałem z bliska ten konflikt. Byłem wówczas rzecznikiem Lecha Wałęsy, który proklamował "wojnę na górze". To był konflikt głęboko personalny, emocjonalny, pełen urazów. Podział i tak by nastąpił - wówczas jednak dokonał się w taki sposób, że przyśpieszył erozję mitu "Solidarności", odbierając nowej ekipie legitymizację i siłę reformatorską. W konsekwencji już w 1993 r. władzę w Polsce przejęli postkomuniści.

- To było postpeerelowskie przywiązanie do myśli, że rządzić ma jedna elita - tolerancyjna, laicka, "sama doskonałość" w sensie intelektualnym i moralnym, z lewicowymi sympatiami, jak chce prof. Barbara Skarga. Elita tak mądra i samowystarczalna, że opozycja nie wydawała się jej do niczego potrzebna. Sama zamierzała przeprowadzić "gawiedź" przez wszystkie rafy.

Czy nie przeszkadza Pani język dzisiejszej debaty publicznej? Ta permanentna wojna werbalna?

- Nie chcę oceniać. Szukam raczej odpowiedzi na pytanie o przyczyny. Dostrzegam je w braku przejrzystości w nazywaniu różnic politycznych, a także w zaskoczeniu przywódców politycznych tym, że naprawdę muszą ze sobą rywalizować. Stąd biorą się te wszystkie niejasne podziały polityczne, te zagmatwane oferty, ten język pełen "przymiotników" i ubogi w racje merytoryczne. We Włoszech poszło do urn ponad 80 proc. wyborców. Czy tam język był wyłącznie elegancki? Nie, przeciwnie. Ale tam były zdefiniowane i jasno wyrażone interesy polityczne obu formacji. W Polsce wykształcenie wyższe ma zaledwie 11 proc. obywateli. To znaczy, że 89 proc. Polaków go nie ma. Jak można wymagać od wyborców studiowania niejasnych programów politycznych, porównywania szczegółów i doszukiwania się różnic między PiS i PO? Mrzonka!

Ale czy brutalny język polityki podkreśla przejrzystość podziałów?

- Słowo "brutalny" odrzucam, ale cenię przejrzystość rozumianą jako przyjmowanie w spokoju do wiadomości: tak, panie Tusk i panie Kaczyński - różnimy się. Mówmy to sobie uczciwie, otwarcie i zrozumiale.

Od pół roku trwa w naszym kraju kryzys polityczny...

- Platforma nie zaakceptowała wyników wyborów. Dosyć szybko dotarło do mnie, że jej liderzy zamierzają doprowadzić do ich poprawki, ale dopiero wtedy, gdy będą mieli szansę na zwycięstwo. Pisałam o tym w "Arcanach" już w styczniu br. Media nie ukrywały, że zamierzają PO w tym dopomóc. Tak czasem bywa rozumiana wolność i niezależność, jako prawo do wspierania jednej partii politycznej.

Uważa więc Pani, że Platforma od początku sabotowała koalicję z PiS?

- Nie tyle od początku, co od chwili, gdy politycy PO zrozumieli szansę tkwiącą w przegranej minimalną różnicą głosów. Wtedy pojawił się ciekawy plan prof. Pawła Śpiewaka podzielenia sceny na dwie formacje postsolidarnościowe - PO i PiS. Zbyt szybko zrodził się ten plan, by wierzyć, że był on owocem nieudanych negocjacji. Potwierdzają to zresztą ostatnie wypowiedzi liderów Platformy o możliwości przeprowadzenia wyborów na jesieni - a więc wtedy, gdy PO będzie miała znacznie większe szanse na zwycięstwo.

Która partia lepiej realizuje swój plan powyborczy? Oczywiście - PO, która tuż po wyborach zapowiadała koalicję PiS z moherowymi beretami i Lepperem. Celem PiS było spełnienie obietnic: budowa silnego państwa, powołanie biura antykorupcyjnego, likwidacja WSI, deesbekizacja policji, polityka prorodzinna, wsparcie dla wsi i rolnictwa. Na razie z braku realnej władzy PiS tych zapowiedzi nie jest w stanie spełnić. A Platforma jest opozycją skuteczną - doprowadziła do koalicji PiS z Lepperem. A zatem władza rozumiana jako zdolność osiągania założonych celów jest bardziej po stronie PO. Udało się jej odłożyć wybory na lepszy dla niej czas. Bracia Kaczyńscy już wiedzą, że 13 lutego popełnili bardzo kosztowny politycznie błąd.

W takiej interpretacji zdarzeń PiS jest bez winy.

- W pierwszych ocenach wyników wyborów politycy PiS popełniali niesłychanie widoczny i utrudniający negocjacje błąd, "psychologizowali" na temat intencji liderów Platformy: "nie potrafią pogodzić się z przegraną", "media wróżyły im sukces, więc chłopcy są naburmuszeni i obrażeni i dlatego stawiają wygórowane warunki" etc. W diagnozie PiS nie było ani rzetelnej analizy interesów, ani cienia prognozy co do dalszego biegu wydarzeń.

Oferta wyjściowa PiS dla PO była niezła. Ale liderom PiS nie przyszło do głowy, że Platforma - dzięki przewadze w mediach i pomysłowi na rozszczepienie sceny politycznej - zamierza zapędzić PiS do narożnika, co właśnie się dzieje. Jarosław Kaczyński zachwycony zwycięstwem nie dostrzegł w sytuacji po wyborach czegoś znacznie głębszego.

Czego?

- Platforma ma świadomość, że wielu jej wyborców to ludzie, którzy głosowali na nią nie dlatego, że ją lubią, ale dlatego, że nie chcieli u władzy braci Kaczyńskich. Ci ludzie to elektorat Aleksandra Kwaśniewskiego. I to od nich zależy przyszłość PO. Gdyby powstała zapowiadana koalicja PO-PiS, ten elektorat wróciłby do SLD. Mamy więc do czynienia z kwadraturą koła. Platforma wie, że na podzielonej scenie musi wziąć pod swe skrzydła elektorat Kwaśniewskiego. A ten elektorat nie poprze PO, jeśli ta zgodzi się na radykalną zmianę, na budowanie IV RP.

Mimo wszystko nie rozumiem reakcji Platformy na plan powołania Centralnego Biura Antykorupcyjnego, jej zachowania w sprawie sporu o fuzję banków należących do UniCredito i w sporze o Komisję Nadzoru Bankowego. Gdy Platforma podwoiła becikowe, głosując razem z LPR, dotarło do mnie, że jej opozycyjność wobec PiS to konieczność. Ma w swym składzie zwolenników kontynuacji III RP, którzy nigdy nie zgodzą się na radykalne pomysły PiS, np. na likwidację Wojskowych Służb Informacyjnych.

Akurat Jan Rokita był za tym.

- Rokita tak, ale nie cała Platforma.

Jednak to on miał być premierem. Myśli Pani, że jest szansa na dwubiegunową scenę polityczną?

- Jest taka konieczność, ale czy jest szansa? Nie wiem. Gdyby się udało, byłby to koniec kolejnych mutacji postkomunistów na politycznej scenie. Za to mogłabym politykom Platformy podziękować.
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3284554.html?as=1&ias=3


:brawo:

Nazgul
16-04-2006, 14:16
Pozornie offtopic będzie :)


Kiedy w przyszłym tygodniu chiński prezydent wybierze się z wizytą do Stanów Zjednoczonych, zajrzy do domu jednego z najpotężniejszych ludzi świata. Pierwsza wystawna kolacja Chińczyka nie odbędzie się jednak przy boku George’a W. Busha, amerykańskiego prezydenta, ale... Billa Gatesa. Prezydent Hu Jintao we wtorek zajrzy w Seattle do wartej 100 mln dolarów posiadłości najbogatszego człowieka świata. W sumie w uroczystym obiedzie wziąć może udział około 100 osób. Agencje wspominają o menu, które zostanie zaproponowane gościowi z odległego kraju. Znajdzie się w nim m.in. sałata z wędzonymi perliczkami, wołowina z cebulkami Walla Walla i alaskański halibut oraz krewetki. Całość zostanie zamknięta deserem, na który Gates zaserwuje rabarbarowe ciasto z migdałami.

Hu nie przyjdzie do gospodarza bez żadnego podarku. Dwa tygodnie temu w Chinach nowe przepisy nakazały, by każdy z nowych komputerów PC opuszczających fabryki miał już zainstalowany oryginalny system operacyjny. W rezultacie tego postanowienia trzej chińscy producenci komputerów PC zapowiedzieli plany zakupienia w ciągu najbliższych trzech lat oprogramowania operacyjnego Microsoftu za w sumie ponad 400 mln dolarów. Dodatkowo oczekuje się, że już w poniedziałek podobne posunięcie ogłosi największych chiński producent komputerów PC, Lenovo.

Kontrakcik na 400 mln dolców to w skali globalnej niezbyt wiele, ledwie czterokrotne przebicie wartości posiadlości Gatesa ale to tylko jeden z wielu takich... Wystarczająco wielu aby zamknąć gęby tzw. "obrońcom praw człowieka"... Np. w Tybecie, ale nie tylko...

Yevaud
19-04-2006, 08:56
Nie bardzo rozumiem, jak wedlug pani Fedyszak Radziejowskiej, z glosowania nad becikowym ma wynikac stosunek PO do WSI, CBA i innych koniecznych reform. Co zrobi PO dowiemy sie dopiero wtedy, kiedy odpowiednie projekty beda w Sejmie i bedzie nad nimi glosowanie.
Przedtem tak naprawde niczego sie nie dowiemy, bo zapewne PO sama nie wie, jaki ma do czegokolwiek stosunek.A swoja droga narazie PiS nie przedstawia jakis "radykalnych" pomyslow. Sa one niczym w porownaniu z zapowiedziami sprzed wyborow tak PO jak i PiSu.

Nazgul
19-04-2006, 10:16
A tymczasem w Warszawie...

http://fakty.interia.pl/news?inf=739763

:O

RadO
19-04-2006, 14:20
Tylko, że z tego co pamiętam SLD ma już swojego kandyta na prezydenta Warszawy... Nawet ta sama mazowiecka organizacja go wybrała...

Ponadto wciąż gadają o wspólnym starcie z SDPL i kandydacie Borowskim...

Jak dla mnie kaczka dziennikarska i tyle... Poza tym wątpię, że Kwachowi będzie się chciało.

Foxx
19-04-2006, 19:28
Nie bardzo rozumiem, jak wedlug pani Fedyszak Radziejowskiej, z glosowania nad becikowym ma wynikac stosunek PO do WSI, CBA i innych koniecznych reform. Co zrobi PO dowiemy sie dopiero wtedy, kiedy odpowiednie projekty beda w Sejmie i bedzie nad nimi glosowanie.
A ja to rozumiem bardzo dobrze. Tok myślenia pani FR jest taki, że skoro raz z przyczyn partykularnych PO zagłosowała wbrew deklarowanej przez siebie wizji państwa, zasadne jest przypuszczenie, że nie będzie miała oporów, by zrobić to ponownie.

Yevaud
20-04-2006, 15:52
Nie bardzo rozumiem, jak wedlug pani Fedyszak Radziejowskiej, z glosowania nad becikowym ma wynikac stosunek PO do WSI, CBA i innych koniecznych reform. Co zrobi PO dowiemy sie dopiero wtedy, kiedy odpowiednie projekty beda w Sejmie i bedzie nad nimi glosowanie.
A ja to rozumiem bardzo dobrze. Tok myślenia pani FR jest taki, że skoro raz z przyczyn partykularnych PO zagłosowała wbrew deklarowanej przez siebie wizji państwa, zasadne jest przypuszczenie, że nie będzie miała oporów, by zrobić to ponownie.

1. To, ze PO bez wahania glosuje przeciw wlasnej wizji jest wiadome od dawna. Co nie znaczy, ze za kazdym razem tak robi. Nigdy PO nie lubilem przede wszystkim dlatego, ze jest to partia troche lepperowska. nie wiadomo, czego tak naprawde chce.
2. Z tego jednak jeszcze nie wynika nic pewnego. Jak slusznie piszesz - PO nie bedzie miala oporow zaglosowac przeciw wlasnej wizji panstwa. Jednakze nie bedzie miala takze oporow przed zaglosowaniem zgodnie z wlasna wizja.
3. Czyli - o tym, jak PO zaglosuje, dowiemy sie dopiero przy glosowaniach.
Bardzo prawdopodobne jest, ze czesc projektow poprze, czesc nie. Czasami bedzie miala pewnie jakies dobre wytlumaczenie na swoje "niepoparcie", czasami zrobi to bez zadnego powodu, czasami cos poprze, chocby byl to zly projekt.

cnm
21-04-2006, 12:20
Tak zbierajac sobie kilka historii dotyczacych rzadow PiS-u w Warszawie wychodzi nam:

1. Omawiana tu juz wczesniej sprawa Insbudu i osiedla na Olimpii:
- przekazanie prywatnej spolce terenow klubu Olimpia (http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3143286.html)
- Lech Kaczynski wydaje korzystna decyzje o zabudowie osiedla Olimpia (http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3143287.html)
- prokuratura nie podejmuje tematu kontrowersyjnego przekazania atrakcyjnych terenow prywatnej spolce (http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3245800.html)

2. Sprawa mieszkan komunalnych na Pradze:
- dzialacze PiS rozdaja sobie mieszkania komunalne (http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3288521.html)
- burmistrz z PiS-u wyjasnia, ze wzial mieszkanie ze wzgledu na lokalny patriotyzm (http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3291739.html)

3. I najswiezszy temat czyli dotacje dla organizacji sportowych:
- dzialacze PiS rozdaja dotacje dzialaczom PiS i "mostowiakom" (http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3296182.html)

4. Przy okazji poprzedniego tekstu o dotacjach, z ktorych korzysta m.in. uczestnik afery mostowej, warto moze jeszcze dorzucic co nieco o wspolpracy PiS z "mostowiakami":
- Lech Kaczynski buduje koalicje z zamieszanymi w afere mostowa (http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2675030.html)
- Ławniczak i "mostowiacy" znow wygrywaja miejskie przetargi (http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2898987.html)
- Ławniczak i "mostowiacy" robia z PiS-em Miss Polonia (http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3252229.html)
- Bujalski z "ukladu warszawskiego" tez zrobi z PiS-em Miss Polonia (http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3227958.html)

Troszke sie tego wszystkiego ostatnio nazbieralo, wraca stare...?

Foxx
21-04-2006, 23:35
Na to odpowiedzi mam trzy:

1. Należy ścignąć każdy wałek.

2. Do momentu poparcia przez "mostowiaków" PiS w Radzie Miasta, wszystko było OK. Wtedy ci goście byli czyści jak łza (z punktu widzenia zwolenników PO)

3. Gdzie się kryje mroczna tajemnica konkursu "Miss Polonia"?

"Wraca stare"? Czyli standardy rządów PO - SLD? To z Waszego punktu widzenia chyba dobrze? A serio - póki co - proporcje sa, jak kropla przy oceanie (co oczywoście nie zmienia faktu, że nic podobnego nie powinno mieć miejsca - ale warto pamiętać o różnicy skali...)

yusta
22-04-2006, 01:43
3. I najswiezszy temat czyli dotacje dla organizacji sportowych:
- dzialacze PiS rozdaja dotacje dzialaczom PiS i "mostowiakom" (http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3296182.html)


W ubiegłym roku dał 250 tys. zł na kuriozalne mistrzostwa świata dziennikarzy w tenisie, bo twierdził, że miasto na to stać.

Mendy.
Nie było ich stać za to, by przeznaczyć kilka tys zł na dotacje dla ligi w której gra ok. 400 osób (głownie młodzieży, m.in z Domu Dziecka).
Ogólnie zajebista promocja sportu jest w tym mieście.
Właśnie wyjebali nas z Warszawianki mimo, że umowę mieliśmy ważną do czerwca. Będą tam teraz boiska ze sztuczną trawką. 350 za godzinkę grania. Dla dzieciaków jak znalazł :/

cnm
22-04-2006, 10:07
2. Do momentu poparcia przez "mostowiaków" PiS w Radzie Miasta, wszystko było OK. Wtedy ci goście byli czyści jak łza (z punktu widzenia zwolenników PO)


Z mojego punktu widzenia nie byli.



3. Gdzie się kryje mroczna tajemnica konkursu "Miss Polonia"?


W ludziach, ktorzy za tym stoja.



"Wraca stare"? Czyli standardy rządów PO - SLD? To z Waszego punktu widzenia chyba dobrze?


Nie wiem co to jest "wasz punkt widzenia" - ja uwazam, ze to bardzo zle.



A serio - póki co - proporcje sa, jak kropla przy oceanie (co oczywoście nie zmienia faktu, że nic podobnego nie powinno mieć miejsca - ale warto pamiętać o różnicy skali...)

Pewnie dlatego, ze niewyobrazalne jest, zeby obecna ekipa wybudowala jakis most czy inny tunel, wiec faktycznie na taka skale to przekretu nie bedzie...

RadO
22-04-2006, 10:48
Mendy.
Nie było ich stać za to, by przeznaczyć kilka tys zł na dotacje dla ligi w której gra ok. 400 osób (głownie młodzieży, m.in z Domu Dziecka).
Ogólnie zajebista promocja sportu jest w tym mieście.
Właśnie wyjebali nas z Warszawianki mimo, że umowę mieliśmy ważną do czerwca. Będą tam teraz boiska ze sztuczną trawką. 350 za godzinkę grania. Dla dzieciaków jak znalazł :/

He he... Standard.

U mnie właśnie na boisku blok stawiają... Na pytanie zadane radnemu co teraz ze sobą mają zrobić dzieciaki usłyszałem, że "Przecież są dwie hale sportowe w waszej części Bemowa". Jedna za 160 PLN/h (tam gdzie nasi koszykarze grają), druga za 250 PLN/h (ta ze sztuczną nawierzchnią znana niektórym z Was). Dla dzieciaków idealne rozwiązanie...

cnm
22-04-2006, 11:31
He he... Standard.

U mnie właśnie na boisku blok stawiają... Na pytanie zadane radnemu co teraz ze sobą mają zrobić dzieciaki usłyszałem, że "Przecież są dwie hale sportowe w waszej części Bemowa". Jedna za 160 PLN/h (tam gdzie nasi koszykarze grają), druga za 250 PLN/h (ta ze sztuczną nawierzchnią znana niektórym z Was). Dla dzieciaków idealne rozwiązanie...

U mnie w okolicy tez postawili bloki na boisku, ale w zamian za to powstalo kilka boisk ze sztuczna nawierzchnia, wiec nie nalezy bardzo narzekac. No moze z ta drobna uwaga, ze na jednym wybudowanym ponad roku temu... zapomnieli postawic bramek i dzieciaki stawiaja plecaki jak za starych dobrych czasow.;)

Yevaud
24-04-2006, 11:48
Apropos boisk - moze inny temat powinien byc, bo wielkeigo zwiazku z polityka nie widze - niech sobie powstaja takie, ktore na siebie zarabiaja. A dzeiciaki powinny miec mozliwosc grania na porzadnych przyszkolnych boiskach. Jest kilka takich w Warszawie. I chyba (cale szczescie) robi sie ich coraz wiecej. Wstep tam jest darmowy. Takze, zeby nawiazac do polityki, wladze gminne powinny doinwestowywac boiska szkolne. szczegolnie, ze sztuczna trawa wiele pielegnacji nie wymaga a jest bardzo wytrzymala.

cnm
24-04-2006, 16:30
Apropos boisk - moze inny temat powinien byc, bo wielkeigo zwiazku z polityka nie widze - niech sobie powstaja takie, ktore na siebie zarabiaja. A dzeiciaki powinny miec mozliwosc grania na porzadnych przyszkolnych boiskach. Jest kilka takich w Warszawie. I chyba (cale szczescie) robi sie ich coraz wiecej. Wstep tam jest darmowy. Takze, zeby nawiazac do polityki, wladze gminne powinny doinwestowywac boiska szkolne. szczegolnie, ze sztuczna trawa wiele pielegnacji nie wymaga a jest bardzo wytrzymala.

Ja mysle, ze taka sprawa jak budowanie boisk przez gminy to wlasnie ta polityka, ktora nas najbardziej dotyczy, a nie jakies tam wirtualne historie z rownoleglego swiata, w ktorym dziennikarze caly dzien rozwazaja co mial na mysli Jaroslaw Kaczynski jedzac na sniadanie zupe mleczna zamiast kanapki z szynka.;)

ems
24-04-2006, 16:39
na stanowisko przewodniczacego mazowieckiej PO wraca glowny aktor ukladu warszawskiego :tanczy:

Foxx
24-04-2006, 19:59
Pewnie dlatego, ze niewyobrazalne jest, zeby obecna ekipa wybudowala jakis most czy inny tunel, wiec faktycznie na taka skale to przekretu nie bedzie...
Napisz proszę, w której kadencji urzędowania koalicja PO-SLD wybudowała oba mosty, tunel wzdłuż rzeki oraz Wodny Park "Warszawianka"? :roll:

Z innej beczki:



Święte krowy

Poniedziałek, 24 kwietnia 2006 - 12:24 CEST (10:24 GMT)

Trybunał Konstytucyjny to nie jest grupa nieomylnych mędrców, "apolitycznych fachowców". Warto przypomnieć, że TK jest sądem złożonym m. in. z polityków i wybieranym przez polityków do sądzenia politycznych działań.

Już chociażby z tego faktu wynika, że orzeczenia TK mogą być kontrowersyjne. Praktyka pokazała, że sędziowie TK bardziej są politykami niż obrońcami praworządności. Oficjalnie sędziowie TK mają bronić wolności obywateli przez ochronę Konstytucji. Faktycznie ochrona jest żadna, bo ilekroć TK stwierdza, że jakaś ustawa była niezgodna z Konstytucją, to zarazem pozwala nie oddawać zabranych bezprawnie pieniędzy (tak było m. in. w przypadku opłat za parkowanie, abonamentu RTV czy niesłusznie pobranych składek emerytalnych).

Co więcej krytyka orzeczenia jest jak najbardziej zasadna, chociażby od strony formalnej, bo w orzeczeniu o przywilejach adwokatów orzekali członkowie TK - adwokaci. Najciekawszy jest przypadek sędziego Janusza Niemcewicza (byłego członka Naczelnej Rady Adwokackiej). W 2003 r. wyłączył się ze sprawy, w której badano przywileje adwokatów. Czy w 2006 r. już nie był stronniczy i mógł głosować w tej samej sprawie?! Zamiast zamknąć usta krytykom prezes TK powinien wyjaśnić wszystkie wątpliwości i odpowiedzieć na zarzuty. Kto jak kto, ale prezes Trybunału Konstytucyjnego powinien wiedzieć, że w demokracji nie ma świętych krów.

Jan Piński
http://wprost.pl/ar/?O=89562

cnm
24-04-2006, 21:56
Napisz proszę, w której kadencji urzędowania koalicja PO-SLD wybudowała oba mosty, tunel wzdłuż rzeki oraz Wodny Park "Warszawianka"? :roll:


Napisz prosze, do jakiej spektakularnej inwestycji przygotowywal sie PiS w tej kadencji i tylko brakuje kolejnej kadencji aby dokonczyc planowane przedsiewziecie? Moze Most Polnocny? POW? Druga linia metra?

Uwierz mi, ze nie mam zadnej schadenfreude z tego, ze PiS rzadzi tym miastem nieudolnie i boi sie zrobic cokolwiek wiekszego, zeby nie byc posadzonym o korupcje, bo rozumiem, ze to ma byc jakims wytlumaczeniem obecnego paralizu.

Mozna wieszac psy na Piskorskim i reszcie jego podejrzanej bandy ale koniec koncow mozemy jezdzic tymi cholernymi mostami...

Foxx
24-04-2006, 22:58
Napisz proszę, w której kadencji urzędowania koalicja PO-SLD wybudowała oba mosty, tunel wzdłuż rzeki oraz Wodny Park "Warszawianka"? :roll:


Napisz prosze, do jakiej spektakularnej inwestycji przygotowywal sie PiS w tej kadencji i tylko brakuje kolejnej kadencji aby dokonczyc planowane przedsiewziecie? Moze Most Polnocny? POW? Druga linia metra?
Nie wchodzę w "gdybanie", jednak nie odpowiedziałeś na moje pytanie 8). Co mogliby zrobić w drugiej kadencji? Dokończyć pierwszą linię metra (właśnie wygrali proces) i np. ten Most Pólnocny.



Mozna wieszac psy na Piskorskim i reszcie jego podejrzanej bandy ale koniec koncow mozemy jezdzic tymi cholernymi mostami...
Tyle, że mieli na to 8 lat, a sprawy szły wyjątkowo szybko, bo "przetargi" rozprowadzali wśród swoich.

cnm
25-04-2006, 01:01
Co mogliby zrobić w drugiej kadencji? Dokończyć pierwszą linię metra (właśnie wygrali proces) i np. ten Most Pólnocny.


To dosc malo prawdopodobne bo na razie najnowsza data wybudowania mostu jest rok 2011 (http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34884,3266279.html) czyli nawet i kolejnej kadencji nie starczy bo sprawa jest w punkcie zero. A co do metra to juz szczegolnie temat do przemilczenia dla nieudolnych urzednikow, przez ktory stracilismy szanse na duze dofinansowanie z UE.





Mozna wieszac psy na Piskorskim i reszcie jego podejrzanej bandy ale koniec koncow mozemy jezdzic tymi cholernymi mostami...
Tyle, że mieli na to 8 lat, a sprawy szły wyjątkowo szybko, bo "przetargi" rozprowadzali wśród swoich.

Natomiast w tej chwili sprawy ida wyjatkowo wolno, a w zasadzie kreca sie w kolko, czego dowodem wlasnie sprawa Mostu Polnocnego, ktory wrocil do punktu wyjscia. Poza tym Piskorski byl prezydentem jednak 3 lata a nie 8 - to nie bylo tak, ze koalicja UW-SLD wszystko mu przygotowala po to, zeby akurat za jego kadencji zakonczylo sie kilka poteznych inwestycji infrastrukturalnych. A z drugiej strony Kaczynski w Warszawie nie przyszedl na spalona ziemie.

jasin
25-04-2006, 01:33
ciekawe:

http://www.dailymotion.com/visited/ndekeluka/video/128695

Foxx
25-04-2006, 07:07
Może i ciekawe, ale my to tu omówiliśmy w grudniu :chytry:



A co do metra to juz szczegolnie temat do przemilczenia dla nieudolnych urzednikow, przez ktory stracilismy szanse na duze dofinansowanie z UE.
Dyskutowaliśmy już o tym. Ich "nieudolność" polegała na tym, że nie byli obecni w dniu ogłoszenia decyzji, która zapadła wcześniej głosami platformerskich prezydentów miast (Gdańska, Poznania i Wrocławia). Akurat trwała prezydencka kampania wyborcza.



Natomiast w tej chwili sprawy ida wyjatkowo wolno, a w zasadzie kreca sie w kolko, czego dowodem wlasnie sprawa Mostu Polnocnego, ktory wrocil do punktu wyjscia.
Czym się różni sytuacja prawna gruntów na dojazdy pod Most Północny od Świętokszyskiego i Siekierkowskiego?



Poza tym Piskorski byl prezydentem jednak 3 lata a nie 8 - to nie bylo tak, ze koalicja UW-SLD wszystko mu przygotowala po to, zeby akurat za jego kadencji zakonczylo sie kilka poteznych inwestycji infrastrukturalnych. A z drugiej strony Kaczynski w Warszawie nie przyszedl na spalona ziemie.
To ciekawe :roll: Czyli zgodnie z Twoją teorią, jest niewielka ciągłość między rządami tych samych osób (mam na myśli radnych i urzędników), jest natomiast jakaś gdy się przychodzi, kilka tysięcy przetargów jest w toku, terminy mijają, a ma się świadomość, że cały ich system jest przegniły i prawdopodobieństwo ustawiania przez poprzednich bonzów jest bardzo duże? :hmm:
Żeby nie wiem, jak się wytężał, paraliżu nie uniknie... Chociaż oczywiście w żadnycm wypadku nie zamierzam wybielać tych motywów, które faktycznie wynikają z nieudolności urzędników. Chodzi mi o sytuację ogólną.

PS Z lokalnych spraw - cieszę się, że obecna ekipa wreszcie kończy kolejną (obok tunelu wzdłuż rzeki) tajemnicę piskorczyków. Tak odremontowali oś Marszałkowskiej, że na odcinku Pl. Konstytucji - Pl. Unii Lubelskiej zostawili stare gruzowisko, a od Rakowieckiej pociągnęli dalej z remontem :ucieka:. Kto w ostatnich dniach widział Pl. Zbawiciela, ten wie ;).

EDIT: W PO do rządów wracają piskorczycy - mająca "oczyścić szeregi" HGW dogadała się z nimi, że za stanowisko szefa organizacji warszawskiej, poprą jej kandydaturę na prezydenta Warszawy. W związku z powyzszym Pitera rozwaza odejście z Platformy... A w PIS afera na skalę 10-krotnie mniejszą kończy się tak...



Warszawa: czyszczenie szeregów PiS na Pradze Północ

Dominika Dziobkowska, Jan Fusiecki 25-04-2006, ostatnia aktualizacja 24-04-2006 23:30

W warszawskiej dzielnicy Praga Północ burmistrz z PiS załatwił mieszkanie komunalne swojej żonie. Większość radnych partii braci Kaczyńskich ma atrakcyjne posady w miejskich instytucjach lub mieszkania od gminy. Tydzień po ujawnieniu tych faktów w "Gazecie" Jarosław Kaczyński zarządził wielkie czyszczenie szeregów partii w dzielnicy

Cały komitet PiS na Pradze Północ został rozwiązany. Zarząd regionu polecił też, aby radni jak najszybciej odwołali ze stanowiska Roberta Sosnowskiego, burmistrza Pragi Północ.

Żona burmistrza, szefowa PiS w innej dzielnicy Warszawy, wystąpiła z partii.

- Nie podobają się nam praktyki naszych działaczy na Pradze Północ - powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Wojciech Dąbrowski, szef warszawskiego PiS. Dodał, że lider PiS Jarosław Kaczyński zażądał ukarania praskich samorządowców. Warszawskie władze PiS powołały wczoraj specjalną komisję do zbadania nadużyć praskich radnych.

W zeszłym tygodniu bronili oni jeszcze burmistrza. Teraz mówią, że podporządkują się woli liderów.

- Najpewniej 10 maja odbędzie się sesja, na której będziemy odwoływać burmistrza - mówi Zbigniew Cierpisz, szef klubu PiS w radzie Pragi Północ.
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3304463.html
Może jednak wraca stare (przedwyborcze)... PIS :zlosliwy:

cnm
25-04-2006, 11:11
Natomiast w tej chwili sprawy ida wyjatkowo wolno, a w zasadzie kreca sie w kolko, czego dowodem wlasnie sprawa Mostu Polnocnego, ktory wrocil do punktu wyjscia.
Czym się różni sytuacja prawna gruntów na dojazdy pod Most Północny od Świętokszyskiego i Siekierkowskiego?


Rozpoczecie budowy nie opoznia sie przez sprawe gruntow, bo to akurat jakos idzie, to chyba Trasa Siekierkowska stoi przez problemy z wykupem gruntow.

Jeszcze krotkie podsumowanie inwestycji w Warszawie. (http://dom.gazeta.pl/inwestycje/1,69269,3003734.html)



To ciekawe :roll: Czyli zgodnie z Twoją teorią, jest niewielka ciągłość między rządami tych samych osób (mam na myśli radnych i urzędników), jest natomiast jakaś gdy się przychodzi, kilka tysięcy przetargów jest w toku, terminy mijają, a ma się świadomość, że cały ich system jest przegniły i prawdopodobieństwo ustawiania przez poprzednich bonzów jest bardzo duże? :hmm:
Żeby nie wiem, jak się wytężał, paraliżu nie uniknie... Chociaż oczywiście w żadnycm wypadku nie zamierzam wybielać tych motywów, które faktycznie wynikają z nieudolności urzędników. Chodzi mi o sytuację ogólną.


Oczywiscie nie napisalem nic takiego jakoby nowej wladzy mialoby byc latwiej kontynuowac rozgrzebane sprawy niz kontynuatorom wlasnych rzadow. Zalezy mi tylko na zachowaniu proporcji i obalenie sugestii jakoby koniecznosc "posprzatania po poprzednikach" miala zajac cala kadencje, tak, ze nie bylo czasu przeprowadzic ani chociazby porzadnie przygotowac zadnej powaznej inwestycji infrastrukturalnej.




PS Z lokalnych spraw - cieszę się, że obecna ekipa wreszcie kończy kolejną (obok tunelu wzdłóż rzeki)


Uwazasz sama koncepcje tunelu wzdluz rzeki za cos niezwyklego?



tajemnicę piskorczyków. Tak odremontowali oś Marszałkowskiej, że na odcinku Pl. Konstytucji - Pl. Unii Lubelskiej zostawili stare gruzowisko, a od Rakowieckiej pociągnęli dalej z remontem :ucieka:. Kto w ostatnich dniach widział Pl. Zbawiciela, ten wie ;).


A to kolejny temat, przy ktorym mozna sie niezle wkurzyc. Na codzien powazne remonty ulic w Warszawie to kompletna porazka - albo niekonczace sie inwestycje, albo poloza nowa nawierzchnie, zeby ja po miesiacu zerwac, bo pod spodem trzeba rury wymienic itd. A tu pojawia sie informacja, ze Benedykt XVI ma przejechac tym odcinkiem Marszalkowskiej i nagle okazuje sie, ze z kopyta rusza remont pelna para. Tak to wszystko lezy odlogiem - Krakowskie, Marszalkowska, Pulawska i tak dalej, ale jak trzeba pomalowac trawe na zielono to okazuje sie, ze jednak sie da, tylko trzeba sie odrobine wysilic. Mozna miec delikatne poczucie, ze nasze miasto stracilo przez nieudacznikow kolejne cztery lata...



EDIT: W PO do rządów wracają piskorczycy - mająca "oczyścić szeregi" HGW dogadała się z nimi, że za stanowisko szefa organizacji warszawskiej, poprą jej kandydaturę na prezydenta Warszawy. W związku z powyzszym Pitera rozwaza odejście z Platformy... A w PIS afera na skalę 10-krotnie mniejszą kończy się tak...

- Najpewniej 10 maja odbędzie się sesja, na której będziemy odwoływać burmistrza - mówi Zbigniew Cierpisz, szef klubu PiS w radzie Pragi Północ.

Jezeli skonczy sie konsekwentnym przeczyszczeniem szeregow to oczywiscie brawo, bardzo dobrze, ale...



http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3304463.html
Może jednak wraca stare (przedwyborcze)... PIS :zlosliwy:

... ano wlasnie - dobrze, ze zwrociles na ten szczegol uwage. Przed wyborami parlamentarnymi tez mielismy szlachetny PiS, bezwzgledny wobec nieprawych, nawet we wlasnych szeregach. Tylko wybory minely, a pewnego znanego detektywa moglismy widziec szybciutko przesuwajacego sie z ostatniej lawki sejmowej do pierwszej. A wybory samorzadowe juz za pasem...

Foxx
25-04-2006, 12:22
1. Ciekawe jest włączenie, nawet w to, Benedykta. Kiedy został zaplanowany, zaprojektowany i rozpoczęty pełny (włącznie z wymianą rur) remont, a kiedy ustalona trasa przejazdu? (swoją drogą inna, niż JPII, czyli nie mogła być przewidywana wcześniej). Już się przyzwyczaiłem, że imputowano wykorzystanie wizyty Ratzingera w kampanii wyborczej, w momencie gdy proponowany termin wyborów miał być przed nią... Jednak to zaczyna tracić lekką obsesją :).

2. Puławska już była remontowana (na odcinku Rakowiecka - Wiktorska) przez udaczników z poprzedniej kadencji. Legendarne słupki, na które "przetarg" wygrał kolejny z kumpli mocarzy z ex-gminy Centrum, po kilku latach rozpadają się z rdzy. Nawierzchnia jest dziurawa (a żaden papiez nia jechać nie miał), a użyta kostka bauma popękana. Oczywiście w tym wypadku nic nie jest "stracone" i zrobione "po łebkach"...

3, Tunel wzdłuż rzeki - w sytuacji, gdy służy tylko napełnieniu kieszeniu krewnym i znajomym królika, a na górze rosnie trawa i srają psy... Tak... taka "koncepcja" odpowiada mi umiarkowanie.

4. PIS "przedwyborcze". Takie są prawa polityki. Widać już, że wchodząc w koalicję z PO, byliby skazani na identyczne "kompromisy z własnym sumieniem" - vide Lewandowski (NFI), czy samorządy Poznania, Gdańska i Wrocławia (w sumie w każdym większym samorządzie Platforma serwuje sprawną administrację... wałkami).
Natomiast we własnej partii nie może być "przebacz" i tego twardo oczekuję od Kaczorów i pierwszy to będę piętnował, jeżeli będą postępować inaczej.
Od Tuska dla odmiany nigdy nie oczekiwałem niczego podobnego (już w momencie "zesłania" Piskorskiego do Parlamentu Europejskiego). Widząc, co się w PO dzieje w opozycji i samorządach, raczej trudno mieć watpliwości, jakby to wyglądało, gdyby te swoje wymarzone stołki dostali...

cnm
25-04-2006, 12:50
1. Ciekawe jest włączenie, nawet w to, Benedykta. Kiedy został zaplanowany, zaprojektowany i rozpoczęty pełny (włącznie z wymianą rur) remont, a kiedy ustalona trasa przejazdu? (swoją drogą inna, niż JPII, czyli nie mogła być przewidywana wcześniej). Już się przyzwyczaiłem, że imputowano wykorzystanie wizyty Ratzingera w kampanii wyborczej, w momencie gdy proponowany termin wyborów miał być przed nią... Jednak to zaczyna tracić lekką obsesją :).


Ale nikt nie ukrywa (http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3288479.html), ze ten odcinek przygotowany jest na wizyte papieza i nie ma w tym nic zlego. Chodzi tylko o to, ze to pokazuje, ze kompletny paraliz w zblizonych tematach nie jest wina jakiegos ukladu czy Bog wie czego, a jedynie tego, ze "nie chcialo sie chciec", a jak jest nagla potrzeba to jedna mozna. I szukanie usprawiedliwien jest zwykla sciema.




2. Puławska już była remontowana (na odcinku Rakowiecka - Wiktorska) przez udaczników z poprzedniej kadencji. Legendarne słupki, na które "przetarg" wygrał kolejny z kumpli mocarzy z ex-gminy Centrum, po kilku latach rozpadają się z rdzy. Nawierzchnia jest dziurawa (a żaden papiez nia jechać nie miał), a użyta kostka bauma popękana. Oczywiście w tym wypadku nic nie jest "stracone" i zrobione "po łebkach"...


Kolejny raz odpowiadasz na cos czego ja nie napisalem. Nie wiem gdzie zauwazyles gloryfikowanie poprzedniego ukladu - po pierwsze zwracam Twoja uwage na to, ze napisalem "kolejne cztery lata zostaly zmarnowane", a po drugie - poprzednia wladza rowniez ma ogromne zaniedbania, wymienic chociazby okolice Palacu Kultury czy jakakolwiek obwodnice, a do tego sa powszechnie znane rozne niejasne historie, ale jednak jakies tam proby powazniejszych inwestycji infrastrukturalnych mialy miejsce.



3, Tunel wzdłuż rzeki - w sytuacji, gdy służy tylko napełnieniu kieszeniu krewnym i znajomym królika, a na górze rosnie trawa i srają psy... Tak... taka "koncepcja" odpowiada mi umiarkowanie.


I znowu odpowiedz na inne pytanie... To co napisales poprzednio sprawialo wrazenie, ze czynisz zarzut z koncepcji "tunelu wzdluz rzeki" i tylko o to chcialem dopytac. Przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie broni "moralnego" aspektu tej inwestycji.



4. PIS "przedwyborcze". Takie są prawa polityki.

Ano wlasnie - i dlatego przesadnie szlachetnych wnioskow bym na razie nie wyciagal.

Foxx
25-04-2006, 19:11
Ale nikt nie ukrywa (http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3288479.html), ze ten odcinek przygotowany jest na wizyte papieza i nie ma w tym nic zlego.
Z wklejonego linku wynika tylko, że mają zdąrzyć przed przyjazdem papieża, a nie, że remontują z powodu pielgrzymki (zwłaszcza, że wcale się nie zdziwię, jak on tamtendy wogule nie będzie jechał, tylko - podobnie jak JPII) będzie się poruszał traktem królewskim jadąc z Pałacu Prymasowskiego.




2. Puławska już była remontowana (na odcinku Rakowiecka - Wiktorska) przez udaczników z poprzedniej kadencji. Legendarne słupki, na które "przetarg" wygrał kolejny z kumpli mocarzy z ex-gminy Centrum, po kilku latach rozpadają się z rdzy. Nawierzchnia jest dziurawa (a żaden papiez nia jechać nie miał), a użyta kostka bauma popękana. Oczywiście w tym wypadku nic nie jest "stracone" i zrobione "po łebkach"...


Kolejny raz odpowiadasz na cos czego ja nie napisalem. Nie wiem gdzie zauwazyles gloryfikowanie poprzedniego ukladu - po pierwsze zwracam Twoja uwage na to, ze napisalem "kolejne cztery lata zostaly zmarnowane", a po drugie - poprzednia wladza rowniez ma ogromne zaniedbania, wymienic chociazby okolice Palacu Kultury czy jakakolwiek obwodnice, a do tego sa powszechnie znane rozne niejasne historie, ale jednak jakies tam proby powazniejszych inwestycji infrastrukturalnych mialy miejsce.
Po prostu generalnie mam wrażenie, że o ile zwracasz uwagę na potknięcia PIS-u, to z drugą stronę jest już nieco inaczej...




3, Tunel wzdłuż rzeki - w sytuacji, gdy służy tylko napełnieniu kieszeniu krewnym i znajomym królika, a na górze rosnie trawa i srają psy... Tak... taka "koncepcja" odpowiada mi umiarkowanie.


I znowu odpowiedz na inne pytanie... To co napisales poprzednio sprawialo wrazenie, ze czynisz zarzut z koncepcji "tunelu wzdluz rzeki" i tylko o to chcialem dopytac. Przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie broni "moralnego" aspektu tej inwestycji.
To jest odpowiedź dokładnie na postawione pytanie. Czynię zarzut z "koncepcji tunelu wzdłuż rzeki", o ile nie przyświeca jej jakiś funkcjonalny cel. A dzieje się tak nieczęsto.





4. PIS "przedwyborcze". Takie są prawa polityki.

Ano wlasnie - i dlatego przesadnie szlachetnych wnioskow bym na razie nie wyciagal.
Cóż, idąc Twoim tokiem myślenia PIS nie jest w stanie postąpić prawidłowo (podejmie działanie - "polityka"; nie podejmie - korupcja). A moim zdaniem wyraźnie widać na przykładzie PO, czy SLD, że ta "polityka" tak nie działa. Ja miałem na myśli tylko to, że można współrządzić wyłącznie z tymi, którzy chcą i dostali mandat od wyborców. Wpływ Kaczorów na te czynniki jest żaden.
Co innego własna partia - tu wpływ jest totalny i takich działań oczekuję.

cnm
25-04-2006, 20:14
Z wklejonego linku wynika tylko, że mają zdąrzyć przed przyjazdem papieża, a nie, że remontują z powodu pielgrzymki

O tym czytalem w jakiejs papierowej gazecie i niebardzo chcialo mi sie szukac gdzie dokladnie, tutaj rzeczywiscie jest tylko nawiazanie do tego a nie bezposrednia informacja.



Po prostu generalnie mam wrażenie, że o ile zwracasz uwagę na potknięcia PIS-u, to z drugą stronę jest już nieco inaczej...


Bynajmniej. A juz zwlaszcza w sprawie "ukladu warszawskiego", wobec ktorego jestem bardzo negatywnie nastawiony i jego resztki nadal rzucaja bardzo zle swiatlo na cale PO. Zreszta nawet tutaj o tym jakis czas temu pisalem przy jakiejs okazji. A teraz Warszawa rzadzi PiS z innymi popluczynami po "ukladzie warszawskim", wiec oni sa "na topie".



To jest odpowiedź dokładnie na postawione pytanie. Czynię zarzut z "koncepcji tunelu wzdłuż rzeki", o ile nie przyświeca jej jakiś funkcjonalny cel. A dzieje się tak nieczęsto.


Cel byl jasno postawiony od poczatku - mialo byc jakies centrum naukowe, planetarium czy cos takiego. I nawet ostatnio znowu ktos to przypomnial, chyba Borowski.




Cóż, idąc Twoim tokiem myślenia PIS nie jest w stanie postąpić prawidłowo (podejmie działanie - "polityka"; nie podejmie - korupcja). A moim zdaniem wyraźnie widać na przykładzie PO, czy SLD, że ta "polityka" tak nie działa.

A ja tylko zwrocilem uwage, ze jak zblizaja sie wybory to PiS potrafi podejmowac radykalne decyzje we wlasnych szeregach. Natomiast jest dosc spektakularny i negatywny przyklad, ze po wyborach mozna takie radykalne decyzje odkrecic z nawiazka i dlatego proponuje ostroznosc w ocenach.



Ja miałem na myśli tylko to, że można współrządzić wyłącznie z tymi, którzy chcą i dostali mandat od wyborców. Wpływ Kaczorów na te czynniki jest żaden.
Co innego własna partia - tu wpływ jest totalny i takich działań oczekuję.

To chyba juz troche inny temat, ale ja stawiam teze, ze rzadzenie nie jest absolutna koniecznoscia i jak bardzo potencjalny partner nie pasuje, to przeciez "nikt nikogo pod pistoletem nie trzyma"...

Foxx
25-04-2006, 21:42
To chyba juz troche inny temat, ale ja stawiam teze, ze rzadzenie nie jest absolutna koniecznoscia i jak bardzo potencjalny partner nie pasuje, to przeciez "nikt nikogo pod pistoletem nie trzyma"...
Owszem. Stąd wniosek o samorozwiązanie Sejmu przy nieciekawych sondażach... Co będzie dalej... Zobaczymy.

cnm
26-04-2006, 00:44
To chyba juz troche inny temat, ale ja stawiam teze, ze rzadzenie nie jest absolutna koniecznoscia i jak bardzo potencjalny partner nie pasuje, to przeciez "nikt nikogo pod pistoletem nie trzyma"...
Owszem. Stąd wniosek o samorozwiązanie Sejmu przy nieciekawych sondażach... Co będzie dalej... Zobaczymy.

Sondaze zrobily sie nieciekawe dopiero ostatnio. Poprzednie - jak na pol roku "rzadzenia" byly bardzo dobre. I nadal nikt i nic nikogo nie zmusza...

Foxx
26-04-2006, 07:18
Sondaże zrobiły się gorsze przed złożeniem wniosku o samorozwiązanie Sejmu.

Czy nikt "nie zmusza"? Pewnie, tyle, że jeżeli teraz oni nie wezmą się za WSI i wyjasnienie szeregu spraw "zamiecionych pod dywan III RP", już nikt tego nie zrobi.

Wybór mają ciężki, ale w moim przekonaniu świadomość tego faktu w nie-radiomaryjnej (dominującej) części elektoratu jest jednym z fundamentów przyzwoitych sondaży... oraz powodem, z którego tacy ludzie jak ja, czy Pawełek wciąż im kibicują.

Dzisiaj nie można mieć wątpliwości, że PO "łowiąc" część elektoratu Kwaśniewskiego, wkomponowała się w tamten system (do tego stopnia, że dla wątłej aprobatki salonu nazywa bublem prawnym ustawę o otwarciu korporacji prawniczych, za którą... mocno gardłowała i - przede wszystkim - głosowała). "Socjaliści" z PIS walczą o urynkowienie dostępu do pracy, a "liberałowie" z PO o utrzymanie decydującej roli korporacji.
Oczywiście, jak zwykle, Rokita pobrzękuje szabelką, rzuca hasła... Ale chyba poza nim samym, już nikt go nie słucha...

Reasumując: trzeba wybrać - wykorzystać tą szansę i przejść przez rzekę gówna, czy się poddać, mówiąc że się nie umie/nie chce rządzić...

Skoro Panowie Posłowie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej samorozwiązać się nie raczyli, bo pobrali kredyty, a sondaże PO są dla zainteresowanych jeszcze zbyt mało korzystne, by to zrobić... PIS powinien spróbować.

PS Chociaż, konsekwentnie, przyśpieszonych wyborów rozpisanych w sytuacji innej, niż kapitulacja rządu bardzo bym chciał... Coś mi mówi, że ktoś znów by się przewiózł na sondażach :]

Yevaud
26-04-2006, 09:19
Czy nikt "nie zmusza"? Pewnie, tyle, że jeżeli teraz oni nie wezmą się za WSI i wyjasnienie szeregu spraw "zamiecionych pod dywan III RP", już nikt tego nie zrobi.

Jesli chodzi o WSI - i powolanie normalnego wojskowego wywiadu i kontrwywiadu to chyba zdecydowana wiekszosc spoleczenstwa jest za tym. Takze "salon". Tylko, ze znow wersja, ktora zaproponowal PiS nie jest najciekawsza.
Na tych stronach pisalem, ze byloby mi wszystko jedno ktory cywilny zwierchnik mialby nad nimi piecze - prezydent, czy minister. Tymczasem PiS w koncu zaproponowaly jakas mieszanke, w ktora wlaczono jeszcze "ministra koordynatora". Robi sie toto niecalkiem przejzyste. I w sumie nie dziwie sie, ze moznaby glosowac przeciw takiemu rozwiazaniu, jednoczesnie popierajac uzdrowienie sytuacji specsluzb w wojsku.



Dzisiaj nie można mieć wątpliwości, że PO "łowiąc" część elektoratu Kwaśniewskiego, wkomponowała się w tamten system (do tego stopnia, że dla wątłej aprobatki salonu nazywa bublem prawnym ustawę o otwarciu korporacji prawniczych, za którą... mocno gardłowała i - przede wszystkim - głosowała). "Socjaliści" z PIS walczą o urynkowienie dostępu do pracy, a "liberałowie" z PO o utrzymanie decydującej roli korporacji.
Oczywiście, jak zwykle, Rokita pobrzękuje szabelką, rzuca hasła... Ale chyba poza nim samym, już nikt go nie słucha...

Niestety Rokity jeszcze niektorzy chca sluchac.
A salon (ja nie wiem, co rozumiesz pod tym haslem, dla mnie to elity III RP wokol dawnej UD z takim czasopismem jak POLITYKA jako glownym przekaznikiem informacji) przyklaskiwal pomyslowi uwolnienia zawodu adwokata od dyktatu korporacji.



Skoro Panowie Posłowie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej samorozwiązać się nie raczyli, bo pobrali kredyty, a sondaże PO są dla zainteresowanych jeszcze zbyt mało korzystne, by to zrobić... PIS powinien spróbować.



Alez byli tacy, co chciali skrocenia kadencji. Np. SLD. Czyz to nie dziwne, ze SLD zachowuje sie jako jedyna partia w miare czytelnie? Uwazaja, ze rzady PiS sa zle, wiec glosuja za skroceniem meki.
PiS uwaza (Gosiewski) za dzieje sie swietnie, wiec chce z tym skonczyc.
PO uwaza, ze jest fatalnie, wiec chce, zeby taka sytuacja trwala dalej.

cnm
26-04-2006, 10:11
Sondaże zrobiły się gorsze przed złożeniem wniosku o samorozwiązanie Sejmu.

Gorsze (aczkolwiek nadal sa bardzo dobre) zrobily sie dopiero niedawno - po decyzji o rozpoczeciu rozmow koalicyjnych z Lepperem.



Czy nikt "nie zmusza"? Pewnie, tyle, że jeżeli teraz oni nie wezmą się za WSI i wyjasnienie szeregu spraw "zamiecionych pod dywan III RP", już nikt tego nie zrobi.

Trzeba bylo to robic jak Giertych z Lepperem byli na krotkiej smyczy. Ale wtedy wazniejsza byly stolki w Radzie, stolki w KRS, stolek komisarza Warszawy, stolki w spolkach czy rozkrecanie pokazowek w rodzaju komisji bankowej i tak dalej. Skoro postanowili puscic cala pare w tak istotne dla kraju sprawy to teraz nie pozostaje nic innego jak "sie zmusic". Minelo 7 miesiecy, podczas ktorych praktycznie wszystko co chcieli mogli glosami przystawek przeglosowac. Ile razy sprawa WSI spadala z posiedzenia RM?



Wybór mają ciężki, ale w moim przekonaniu świadomość tego faktu w nie-radiomaryjnej (dominującej) części elektoratu jest jednym z fundamentów przyzwoitych sondaży... oraz powodem, z którego tacy ludzie jak ja, czy Pawełek wciąż im kibicują.

A ja mysle, ze ludzie wierzacy w cos wyjatkowego to juz margines - wiekszosc to jeszcze nadal urzeczeni urokiem premiera Kazimierza.



Dzisiaj nie można mieć wątpliwości, że PO "łowiąc" część elektoratu Kwaśniewskiego, wkomponowała się w tamten system

Niebardzo rozumiem skad ten wniosek.



(do tego stopnia, że dla wątłej aprobatki salonu nazywa bublem prawnym ustawę o otwarciu korporacji prawniczych, za którą... mocno gardłowała i - przede wszystkim - głosowała).

To nie jest kwestia zabiegania o aprobate jakiegos salonu (zreszta - jakiego salonu? kto go teraz reprezentuje - Kwasniewski, Michnik czy jakis inny czlowiek bez znaczenia? po co komu bycie w takim salonie?), a cyniczna antypisowska gra polityczna.



Reasumując: trzeba wybrać - wykorzystać tą szansę i przejść przez rzekę gówna, czy się poddać, mówiąc że się nie umie/nie chce rządzić...

A ja bede sie upieral przy tym, ze to wszystko mozna bylo miec znacznie mniejszym kosztem - wystarczylo tak bardzo nie wyolbrzymiac wybrykow Giertycha i sie nimi nie unosic, a pakt stabilizacyjny wytrzymalby pare miesiecy, podczas ktorych przepchneliby przynajmniej kilka z tych mitycznych ustaw.



PS Chociaż, konsekwentnie, przyśpieszonych wyborów rozpisanych w sytuacji innej, niż kapitulacja rządu bardzo bym chciał... Coś mi mówi, że ktoś znów by się przewiózł na sondażach :]

Roznie mogloby byc - Bielan z Kaminskim popadli w nielaske.;)

cnm
26-04-2006, 10:14
Alez byli tacy, co chciali skrocenia kadencji. Np. SLD. Czyz to nie dziwne, ze SLD zachowuje sie jako jedyna partia w miare czytelnie? Uwazaja, ze rzady PiS sa zle, wiec glosuja za skroceniem meki.
PiS uwaza (Gosiewski) za dzieje sie swietnie, wiec chce z tym skonczyc.
PO uwaza, ze jest fatalnie, wiec chce, zeby taka sytuacja trwala dalej.

A czy jak bierzesz pod uwage perspektywe zmiany sondazy w sytuacji skrocenia kadencji i w przeciwnym przypadku, to nie klaruje Ci sie dokladnie taki podzial stanowisk?:) Nie rozumiem czemu doszukujesz sie w tym jakiejs innej logiki - chyba jestes niepoprawnym idealista.;)

Yevaud
26-04-2006, 10:26
Alez byli tacy, co chciali skrocenia kadencji. Np. SLD. Czyz to nie dziwne, ze SLD zachowuje sie jako jedyna partia w miare czytelnie? Uwazaja, ze rzady PiS sa zle, wiec glosuja za skroceniem meki.
PiS uwaza (Gosiewski) za dzieje sie swietnie, wiec chce z tym skonczyc.
PO uwaza, ze jest fatalnie, wiec chce, zeby taka sytuacja trwala dalej.

A czy jak bierzesz pod uwage perspektywe zmiany sondazy w sytuacji skrocenia kadencji i w przeciwnym przypadku, to nie klaruje Ci sie dokladnie taki podzial stanowisk?:) Nie rozumiem czemu doszukujesz sie w tym jakiejs innej logiki - chyba jestes niepoprawnym idealista.;)

Chcialbym tylko spojnosci miedzy slowami a czynami. A wlasnie obie partie PO i PiS deklarowaly przed wyborami, ze nam przezystosc zagwarantuja. Tymczasem wlasnie doszukujemy sie innych niz deklarowane mytywow dzialan.

cnm
26-04-2006, 10:30
Chcialbym tylko spojnosci miedzy slowami a czynami. A wlasnie obie partie PO i PiS deklarowaly przed wyborami, ze nam przezystosc zagwarantuja. Tymczasem wlasnie doszukujemy sie innych niz deklarowane mytywow dzialan.

Tusk nawet pozwolil sobie na odrobine szczerosci, mowiac, ze zasadniczym powodem glosowania przeciwko skroceniu kadencji jest wlasnie korzysc polityczna, wiec jakas przejrzystosc tu jest. Ale oczywiscie zgadzam sie z Toba, ze jakby nie o taka przejrzystosc nam chodzilo...

cnm
26-04-2006, 16:27
Natomiast we własnej partii nie może być "przebacz" i tego twardo oczekuję od Kaczorów i pierwszy to będę piętnował, jeżeli będą postępować inaczej.
Od Tuska dla odmiany nigdy nie oczekiwałem niczego podobnego (już w momencie "zesłania" Piskorskiego do Parlamentu Europejskiego).

A tymczasem i Tusk moze zaskoczyc... Ciekawe czy w PO mozna sie z powodzeniem odwolac od takiej decyzji, jak w "pewnej wiodacej partii".;)

Foxx
26-04-2006, 18:15
Pwenie nie, bo pewna "liberalna" partia załatwiła to decyzją zarządu. Natomiast w "czarnej sotni" to był sąd koleżeński, od którego decyzji obowiązuje odwołanie (i druga instancja).

Swoją drogą niezłe porównanie tych dwóch spraw... Faktycznie dobrze ilustruje skalę wykroczeń w tych dwóch partiach 8).

cnm
26-04-2006, 18:25
Pwenie nie, bo pewna "liberalna" partia załatwiła to decyzją zarządu. Natomiast w "czarnej sotni" to był sąd koleżeński, od którego decyzji obowiązuje odwołanie (i druga instancja).

Sluszne spostrzezenie - "demokratyczne reguly" rzeczywiscie pozwalaja czasem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.:)



Swoją drogą niezłe porównanie tych dwóch spraw... Faktycznie dobrze ilustruje skalę wykroczeń w tych dwóch partiach 8).

Oczywiscie wolalbym porownywac z usunieciem Gosiewskiego za branie kredytow ze SKOK-u, ale nie mozna miec wszystkiego...;)

Foxx
26-04-2006, 19:12
Napisz coś więcej o Gosiewskim. Od razu mozemy na bieżąco rzecz porównać z Piskorskim.

PS Gdzieś wyżej znowu pytałeś, czym jest salon. No, naprawdę nie chce mi się pisać tego samego, co 10 stron 8).

cnm
26-04-2006, 19:18
Napisz coś więcej o Gosiewskim. Od razu mozemy na bieżąco rzecz porównać z Piskorskim.

Juz o tym kiedys dyskutowalismy tutaj. Naprawde nie chce mi sie pisac tego samego co 10 stron.;)



PS Gdzieś wyżej znowu pytałeś, czym jest salon. No, naprawdę nie chce mi się pisać tego samego, co 10 stron 8).

Interesowalo mnie czym wedlug Ciebie salon jest dzisiaj i dlaczego mialoby byc korzystne w aktualnej sytuacji zdobywanie jego uznania. Ale ok, nie nalegam na rozwijanie tego tematu.

Foxx
26-04-2006, 19:39
Napisz coś więcej o Gosiewskim. Od razu mozemy na bieżąco rzecz porównać z Piskorskim.

Juz o tym kiedys dyskutowalismy tutaj. Naprawde nie chce mi sie pisac tego samego co 10 stron.;)
Nie dyskutowaliśmy. Padło tylko, że wielu PiS-owców pobrało tam kredyty, no i co z tego?



PS Gdzieś wyżej znowu pytałeś, czym jest salon. No, naprawdę nie chce mi się pisać tego samego, co 10 stron 8).

Interesowalo mnie czym wedlug Ciebie salon jest dzisiaj i dlaczego mialoby byc korzystne w aktualnej sytuacji zdobywanie jego uznania. Ale ok, nie nalegam na rozwijanie tego tematu.[/quote]
Ależ proszę bardzo. Jest tym samym, czym był, tyle że stan frustracji wynikającej ze stopniowej utraty wpływów powoduje szczególne spazmy. Przykłady?
- wypowiedzi Safjana

- bombardowanie w "G.W." i "Polityce" tekstami o zagrożeniu "państwa prawa", serwowane przez ciągle te same osoby - Smolar, Osiatyński, Krzemiński... oraz mniejszego kalibru: Żakowski, Paradowska, Lis, Milewicz, Łuczywo, Stasiński, itd. Czyli bez zmian.

- ostatnio jakby zmniejszyła się fala rozmaitych "listów" - najsmakowitszy: list środowisk twórczych sprzed dwóch lat w obronie... Lwa Rywina (bo zdolnym producentem był).

A jakie z tego korzyści? Otóż obiektywnie niewielkie. Jednak PO, podobnie jak wcześniej UW/PD, wydaje się nie zdawać sobie z tego sprawy. Owszem, jest pewna grupa wyborców, którzy mają identyczny stosunek do swojego Ojca Redaktora, jak moherki do Ojca Dyrektora. O ile w miastach można ich spotkać dość często, to jednak w skali kraju wygląda to zupełnie inaczej. Nie pierwszy raz jednak polskie "środowiska liberalne" dowartościowują się akceptacją warszawsko/krakowskich "tuzów". I nie pierwszy raz to je uśpi.
Swoją drogą, jeżeli "Dziennik" utrzyma dotychczasową formę, medialna siła salonu zostanie ostatecznie zmieciona. Ojej.

cnm
26-04-2006, 20:34
Nie dyskutowaliśmy. Padło tylko, że wielu PiS-owców pobrało tam kredyty, no i co z tego?

Podobnie jak w kupieniu sobie kawalka lasu albo paru mieszkan - zupelnie nic.;)

Foxx
26-04-2006, 21:28
Jeżeli masz źródła wskazujące na to, że brali nie swoje, albo niezgodnie z prawem, to po prostu je wklej. Takie aluzyjki może są ciekawe, ale... Z rachunków Piskorskiego wynika, że uciułał 100 tys. więcej, niż zarobił. Tytuł z dzisiejszego "Dziennika". To w kontekście kasy, za którą zafundował sobie ten las. Problem więc leży w tym, że nie potrafi wskazać legalnych źródeł finansowania przesięwzięcia.

Konkrety proszę :).

cnm
26-04-2006, 21:46
Jeżeli masz źródła wskazujące na to, że brali nie swoje, albo niezgodnie z prawem, to po prostu je wklej.

Nie niezgodnie z prawem ale byli aktywni w sejmowych dzialaniach na rzecz korzystnych warunkow dzialania dla SKOK-ow. Tak jak u Piskorskiego - przestepstwa nie ma, ale dwuznacznosc jakas sie pojawia.



Takie aluzyjki może są ciekawe, ale... Z rachunków Piskorskiego wynika, że uciułał 100 tys. więcej, niż zarobił. Tytuł z dzisiejszego "Dziennika". To w kontekście kasy, za którą zafundował sobie ten las. Problem więc leży w tym, że nie potrafi wskazać legalnych źródeł finansowania przesięwzięcia.

Konkrety proszę :).

No to tlumaczyl dzisiaj przeciez na konferencji, ze zle obliczyli dochody eurodeputowanych i tak naprawde zarabiaja znacznie wiecej. Czy teraz bedziesz bronil Piskorskiego skoro wskazal legalne zrodla finansowania?:)

Foxx
26-04-2006, 22:05
Jeżeli masz źródła wskazujące na to, że brali nie swoje, albo niezgodnie z prawem, to po prostu je wklej.

Nie niezgodnie z prawem ale byli aktywni w sejmowych dzialaniach na rzecz korzystnych warunkow dzialania dla SKOK-ow. Tak jak u Piskorskiego - przestepstwa nie ma, ale dwuznacznosc jakas sie pojawia.
... konkret proszę. Co, kto, gdzie i jak?




Takie aluzyjki może są ciekawe, ale... Z rachunków Piskorskiego wynika, że uciułał 100 tys. więcej, niż zarobił. Tytuł z dzisiejszego "Dziennika". To w kontekście kasy, za którą zafundował sobie ten las. Problem więc leży w tym, że nie potrafi wskazać legalnych źródeł finansowania przesięwzięcia.

Konkrety proszę :).

No to tlumaczyl dzisiaj przeciez na konferencji, ze zle obliczyli dochody eurodeputowanych i tak naprawde zarabiaja znacznie wiecej. Czy teraz bedziesz bronil Piskorskiego skoro wskazal legalne zrodla finansowania?:)
Ale kto obliczył? Dowcip polega na tym, że to on sam przedstawił rachunki do obliczenia...

cnm
26-04-2006, 22:47
... konkret proszę. Co, kto, gdzie i jak?

"Przyszły poseł posiadał dochód miesięczny ledwie przekraczający kwotę 1000 zł. Tak wysoka pożyczka nie powinna była mu zostać udzielona. Świadczy o tym jego zeznanie majątkowe z 2001 roku. Wynika z niego, że Gosiewski, jako zasiadający w sejmiku województwa mazowieckiego, pobierał dietę w wysokości 1191 zł. To za mało, aby móc otrzymać roczną, korzystnie oprocentowaną pożyczkę. Ponadto poseł spłacił ją dużo później, bo dopiero w maju 2003 roku. Tak, więc SKOK dwukrotnie poszedł mu na rękę."

"Podczas prac nad ustawą klub PiS reprezentuje poseł Przemysław Gosiewski. Okazuje się, że także on był niegdyś związany z Kasami. W latach 1993"1995 pracował jako specjalista w biurze pełnomocnika zarządu Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych, która powstała, by promować system SKOK w Polsce. Pełnomocnikiem zarządu Fundacji była ówczesna żona Gosiewskiego " Małgorzata, do ubiegłego roku dyrektor Biura Klubu Parlamentarnego PiS. " Prowadziłem wtedy aktywną działalność społeczną. Byłem sekretarzem Porozumienia Centrum. Musiałem się gdzieś zatrudnić, żeby żona nie mówiła, że mnie utrzymuje " tłumaczy Gosiewski. Później współpracował z Krajową SKOK. Jak twierdzi, opracowywał dla niej ekspertyzy prawne."

"Gosiewski zawdzięcza Kasom także swój sukces wyborczy. W 2001 r. SKOK im. Stefczyka pożyczyła mu 30 tys. zł na kampanię wyborczą i osobiste wydatki. Miał spłacać pożyczkę w ponadtysiączłotowych ratach " a zarabiał wówczas około tysiąca złotych miesięcznie."

Ale pewnie "nic z tego nie wynika"...



Ale kto obliczył? Dowcip polega na tym, że to on sam przedstawił rachunki do obliczenia...

On wskazal, ze w obliczeniach pomylil sie "Dziennik" bo dochody eurodeputowanego zostaly niedoszacowane.

Foxx
27-04-2006, 07:05
Skąd ten cytat o Gosiewskim? I dlaczego w obecnej - "przychylnej" PiS - sytuacji medialnej o takiej sprawie tak cicho? :zlosliwy: (skoro na tapecie byli radni z Pragi - rzecz o charakterze czysto lokalnym...). A tu nic... poza "Trybuną", "Polityką" oraz "Gazietką" (cóż za przypadkowe zestawienie tytułów :ucieka:; "czym jest salon?" :roll: :) ). Jeżeli chodzi o najistotniejsze kwestie podnoszone przez te "źródła" w kontekście związków PiS ze SKOKami:



Sprostowanie Przewodniczącego KP PiS przesłane do Redaktora Naczelnego „Trybuny”

Szanowny Pan
Redaktor Naczelny „Trybuny”
Wiesław S. Dębski

Na podstawie art. 31 i 32 ustawy z dnia 26.01.1984 r. Prawo Prasowe w związku z podaniem nieprawdziwej informacji w tekście „Prześwietlić SKOK-i” w dzienniku Trybuna z dnia 15 marca br. Prawo i Sprawiedliwość wnosi o opublikowanie w ciągu siedmiu dni od otrzymania sprostowania, w tym samym dziale, równorzędną czcionką oraz pod widocznym tytułem sprostowania wiadomości nieprawdziwej o poniższej treści:

Informacja zawarta w artykule, jakobym był odpowiedzialny za wywalczenie przywilejów dla SKOK-ów jest kłamstwem. SKOK i Krajowa Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa działają na podstawie przepisów ustawy z dnia 14 grudnia 1995 (partia PiS wtedy nie istniała), o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych. Z dniem 1 stycznia 1999 wprowadzono zmiany do ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (ministrem finansów był wtedy Leszek Balcerowicz), zwalniające od podatku dochody z działalności nie zarobkowej SKOK-ów, w części przeznaczonej na cele statutowe.

Z dniem 1 stycznia 2004 zwolnienie to uchylono (u władzy stał rząd Marka Belki, popierany przez SLD, a nie przez PiS), jednocześnie zachowując moc zwolnienia do 31 grudnia 2004.

Z dniem 18 listopada 2004 (u władzy stał rząd Marka Belki), przedłużono obowiązywanie zwolnienia dla SKOK-ów i Kasy Krajowej do 31 grudnia 2006. W żadnym z okresów gdzie przyznawano przywileje PiS nie miał możliwości wpływania na ich treść i formę. Jest to oczywiste nawet dla mocno ograniczonego obserwatora polskiego świata polityki.

Sugerowanie jakoby SKOK-i powstały tylko po to, by ułatwić politykom gromadzenie pieniędzy jest kłamstwem i oszczerstwem godzącym w ludzi, którzy poświęcili lata swej pracy na ich stworzenie. Gdyby autor artykułu zamiast wymyślać kłamstwa i pomówienia poszedł do najbliższego SKOK-u zobaczyłby, że przed odziałem nie stoją limuzyny wojewódzkich baronów. Spotkałby tam dziesiątki zadowolonych klientów, ludzi ubogich, emerytów i rencistów. W końcu żaden bank utworzony przez PZPR-owskich towarzyszy nie chciał ich pieniędzy.


Z poważaniem
/-/ Przemysław Gosiewski
Przewodniczący KP PiS
http://www.pis.org.pl/article.php?id=3755

Tu (http://www.pis.org.pl/article.php?id=3757) list w tej samej sprawie do "Gazietki".
Swoją drogą zdecydowanie na miejscu jest tu "mój test" dot. rozmaitych aferalnych zarzutów wobec PiS. Dlaczego totalnie dyspozycyjne za Millera prokuratura i służby nie zajęły się tak smakowitym kąskiem?


Co do barona PO - Piskorski tak "wykazał", że go wywalili z partii bez możliwości odwołania się od tej decyzji :ucieka:. Chyba powinieneś do tej kwestii przekonać posłankę Piterę, która wydaje się mieć najwięcej wątpliwości dot. źródeł finansowania operacji ex-prezydenta...

cnm
27-04-2006, 11:13
Tu (http://www.pis.org.pl/article.php?id=3757) list w tej samej sprawie do "Gazietki".


Piskorski tez przekonujaco bronil sie na konferencji. Ale na szczescie wylecial.



Swoją drogą zdecydowanie na miejscu jest tu "mój test" dot. rozmaitych aferalnych zarzutów wobec PiS. Dlaczego totalnie dyspozycyjne za Millera prokuratura i służby nie zajęły się tak smakowitym kąskiem?

Nie wiem, moze dlatego, ze uwazali go za niegroznego pionka i nie mieli czasu na niszczenie jakis leszczy bo trzeba bylo napelniac sobie sakiewke.



Co do barona PO - Piskorski tak "wykazał", że go wywalili z partii bez możliwości odwołania się od tej decyzji :ucieka:. Chyba powinieneś do tej kwestii przekonać posłankę Piterę, która wydaje się mieć najwięcej wątpliwości dot. źródeł finansowania operacji ex-prezydenta...

Wywalili go bez analizowania czy tlumaczyl sie wiarygodnie, czy nie - chodzilo o kolejna sprawe, ktora stoi w etycznym konflikcie z uprawianiem polityki. Dla mnie jego tlumaczenia brzmialy wiarygodnie, co nie zmienia faktu, ze bardzo mnie cieszy to, ze wylecial. Tyle.

Jastrząb
27-04-2006, 16:19
Onet napisał:

PSL nie przystąpi do koalicji rządowej - zdecydowała Rada Naczelna partii.
"Pod niewinnymi nazwami ustaw odkryliśmy groźne dla kraju rozwiązania" - poinformował prezes PSL Waldemar Pawlak.

"Nie o taką koalicję nam chodziło; liczyliśmy na współpracę i partnerstwo" - podkreślił.

Pawlak tłumaczył, że jeśli chodzi o stanowiska w rządzie, ludowcom zaproponowano "więcej, niż mogli się spodziewać. Ale nie o stanowiska chodzi" - podkreślił Pawlak.

:brawo: dla ludowców.

Kurde, uratowali sobie mój głos w następnych wyborach.


Ciekawe co na to Roman... :hmm:

daimler
28-04-2006, 08:15
Dawno nic nie pisalem to tylko pare uwag:

1. "tanie panstwo" PiSu ma sie dobrze, dziela istniejace resorty zeby stworzyc nowe posady ministerialne dla "koalicjantow". Nie ma co, jest dobrze. Dzis w Antyradiu mowili ze gabinet Marcinkiewicza na swoja dzialalnosc wydal juz wiecej niz poprzednie rzady wydawaly przez rok :ucieka:

2. koalicji z SO i "spadochroniarzami" z LPR z pewnoscia duzo dobrego Polsce przyniesie.

3. Konsekwencja Jaroslawa Kaczynskiego w stosunku do Andrzeja Leppera jest porazajaca. Od przewodniczacego partii stworzonej przez sluzby specjalne do koalicjanta :O Pogratulowac.

3.1. Konsekwencja Andrzeja Leppera rowniez: "nie interesuje nas koalicja mniejszosciowa" byl laskaw powiedziec. Wczoraj zobaczylismy jak bardzo...

4. Sprawa Piskorskiego: jak dla mnie rozwiazana zle. Najlatwiej niewygodnego czlowieka wyrzucic, ale jakos mi to smierdzi. Piskorskiego nie lubie, ale faktem jest ze w papierach wszystko ma w jak najlepszym porzadku, i generalnie pod tym wzgledem jest nie do ruszenia. Nie mowie ze jest czysty, bo pewnie nie jest, ale papiery ma mocne ;)

5. na koniec cos dla rozluznienia:

http://www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1585&news_id=102436&scroll_article_id=102436&layout=1&page=text&list_position=1



Nad głową ojca dyrektora od kilku tygodni gromadzą się czarne chmury. O losach założyciela Radia Maryja już niedługo zadecyduje jego przełożony, generał zakonu redem ptorystów, o. Joseph W. Tobin. Według "Rzeczpospolitej", o. Tadeusz Rydzyk może zostać odesłany na misję do Afryki. Chodzi prawdopodobnie o Burkina Faso.

est to jeden z najbiedniejszych krajów świata, gdzie do niedawna trwała wojna domowa.

Malaria, upał i nędza. Telefony prawie nie działają, a do tego ciągły problem z elektrycznością. Czy o. Tadeusz Rydzyk (61 l.), przyzwyczajony do wystawnego życia, sprosta zadaniu? Jeśli zapadnie decyzja o skierowaniu go na afrykańską misję, będzie musiał się jej bezwzględnie podporządkować.



:hyhy:

EDIT:

tu juz mniej wesolo:

http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=9911&wid=8290932&rfbawp=1146206708.970



"Wy już tu nie rządzicie!" - PiS zwalnia speców od prywatyzacji

Kilkunastu wieloletnich dyrektorów departamentów Ministerstwa Skarbu straciło w czwartek pracę. Według "Rzeczpospolitej" to bezprecedensowa czystka w dziejach resortu.

Po południu ministerstwo obiegła wieść o nominacji Moniki Nowosielskiej na stanowisko dyrektora generalnego. Nowa szefowa zaprosiła kadrę ministerstwa na spotkanie w Sali Kolumnowej.


REKLAMA Czytaj dalej



Na stołach leżały kartki z nazwiskami. Zrobiło się wesoło, żartowaliśmy, że będzie wesele - mówi jeden z zaproszonych.

Jednak dyrektorom wkrótce przestało być do śmiechu - pisze gazeta. Według ich relacji towarzyszący Nowosielskiej młody człowiek zamknął na klucz drzwi do sali: Dyrektor powiedziała, że zostaniemy zwolnieni. Wyczytywała nazwiska. Ludzie podchodzili i wręczała im wypowiedzenia. Młody człowiek robił zdjęcia - opowiada kolejna osoba.

Jeden z dyrektorów zaprotestował przeciw fotografowaniu: Wy już tu nie rządzicie - usłyszał. Kolejny z wypowiedzeniem w ręce chciał wyjść z sali. Usłyszał, że ma grzecznie czekać - relacjonuje pracownik ministerstwa.

Pracę stracili wieloletni wysocy urzędnicy ministerstwa. Niektórzy przetrwali siedmiu ministrów. Pechowy dla nich okazał się kierujący od dwóch miesięcy resortem Wojciech Jasiński.


takich numerow to nawet czerwoni nie robili. PiS wyraznie ma symptomy zachlysniecia sie wladza :roll: IV RP wyglada coraz ciekawiej, bez kitu...

w swietle tych wydarzen jakiekolwiek mowienie przez czlonkow PiS o sluzbie cywilnej jest jakims kolejnym ponurym zartem...

cnm
28-04-2006, 17:29
na stanowisko przewodniczacego mazowieckiej PO wraca glowny aktor ukladu warszawskiego :tanczy:

Mysle, ze juz mozesz przestac tanczyc.;)

Beny
28-04-2006, 17:32
To wreszcie jest koalicja? :O Gratuluje.

ems
28-04-2006, 17:48
na stanowisko przewodniczacego mazowieckiej PO wraca glowny aktor ukladu warszawskiego :tanczy:

Mysle, ze juz mozesz przestac tanczyc.;)

idz... dosyc mam tej polityki

PRECZ Z KOMUNĄ

w tym hasle czlowiek kumaty bez trudu odnajdzie moj stosunek do tej koalicji :P

cnm
28-04-2006, 19:18
na stanowisko przewodniczacego mazowieckiej PO wraca glowny aktor ukladu warszawskiego :tanczy:

Mysle, ze juz mozesz przestac tanczyc.;)

idz... dosyc mam tej polityki

PRECZ Z KOMUNĄ

w tym hasle czlowiek kumaty bez trudu odnajdzie moj stosunek do tej koalicji :P

Heh, tematu koalicji nie poruszam bo ciezko sie cieszyc, ze odmrozilismy sobie uszy, dlatego pisze sobie o pobocznych sprawach, w ktorych mozna znalezc chociaz odrobine satysfakcji.;)

ems
28-04-2006, 19:53
dla odrobiny satysfakcji to ja wole walnac browarka :P

cnm
28-04-2006, 23:45
dla odrobiny satysfakcji to ja wole walnac browarka :P

W tej sytuacji oczywiscie nie pozostaje nic innego, co wiecej - mysle, ze jeden zdecydowanie nie wystarczy.;)

jarcyś
29-04-2006, 02:15
SamoPIS jego mać :lol:

żenada.

daimler
29-04-2006, 12:09
SamoPIS jego mać :lol:

żenada.

uwazaj bo cie pozwa do sadu za obraze partii rzadzacej :nie: :ucieka:

Pesto
29-04-2006, 12:30
Jarcyś - przecież wiesz co to jest "polityka realna"... Napiszę tak - jezeli Lepper zostanie wicemarszałkiem, przyznam Wam rację. To będzie dno i prostytucja.

Ciekaw tylko jestem, czy jeżeli się potwierdzi, że w Prezydium Sejmu Leppera nie będzie - Wy będziecie umieli przyznać rację. Szczerze pisząc - wątpię.

Buhaha.


:cicho:

Nazgul
29-04-2006, 17:19
SamoPIS jego mać :lol:

żenada.

Tia. Zwłaszcza kiedy się patrzyło jak PiS parł do tej koalicji...

Każda polityczna prostytutka z naszego parlamentu która głosowała przeciwko samorozwiązaniu powinna dostać w ryj za każdą próbę skrytykowania PiS-u za alians z Samoobroną.

daimler
29-04-2006, 17:23
SamoPIS jego mać :lol:

żenada.

Tia. Zwłaszcza kiedy się patrzyło jak PiS parł do tej koalicji...

Każda polityczna prostytutka z naszego parlamentu która głosowała przeciwko samorozwiązaniu powinna dostać w ryj za każdą próbę skrytykowania PiS-u za alians z Samoobroną.

Pozwole sie nie zgodzic. PiS mial mozliwosc skrocenia kadencji sejmu w kazdej chwili i to bez wzgledu na to co mowila opozycja i calkowicie wbrew jej woli.

Nie zrobili tego, skumali sie z SO. i SO pociagnie ich na dno. Bo wybory i tak beda i tak. Predzej czy pozniej i na pewno wczesnij niz za 4 lata.

Nazgul
29-04-2006, 17:25
SamoPIS jego mać :lol:

żenada.

Tia. Zwłaszcza kiedy się patrzyło jak PiS parł do tej koalicji...

Każda polityczna prostytutka z naszego parlamentu która głosowała przeciwko samorozwiązaniu powinna dostać w ryj za każdą próbę skrytykowania PiS-u za alians z Samoobroną.

Pozwole sie nie zgodzic. PiS mial mozliwosc skrocenia kadencji sejmu w kazdej chwili i to bez wzgledu na to co mowila opozycja i calkowicie wbrew jej woli.

Nie zrobili tego, skumali sie z SO. i SO pociagnie ich na dno. Bo wybory i tak beda i tak. Predzej czy pozniej i na pewno wczesnij niz za 4 lata.

No cóż.
Lech Kaczyński przyznał swego czasu iż podpisanie budżetu w lutym było błędem...

RadO
29-04-2006, 18:02
SamoPIS jego mać :lol:

żenada.

Tia. Zwłaszcza kiedy się patrzyło jak PiS parł do tej koalicji...

Każda polityczna prostytutka z naszego parlamentu która głosowała przeciwko samorozwiązaniu powinna dostać w ryj za każdą próbę skrytykowania PiS-u za alians z Samoobroną.

:lol:

Napisz jeszcze że Andzrej Lepper to wielki i uczciwy mąż stanu... A Prezydent mógł jednak pomyśleć zamiast słuchać debilnych pomysłów braciszka...

Nazgul
29-04-2006, 18:08
A gdzieś to w moim poście wyczytał?

daimler
29-04-2006, 18:45
SamoPIS jego mać :lol:

żenada.

Tia. Zwłaszcza kiedy się patrzyło jak PiS parł do tej koalicji...

Każda polityczna prostytutka z naszego parlamentu która głosowała przeciwko samorozwiązaniu powinna dostać w ryj za każdą próbę skrytykowania PiS-u za alians z Samoobroną.

Pozwole sie nie zgodzic. PiS mial mozliwosc skrocenia kadencji sejmu w kazdej chwili i to bez wzgledu na to co mowila opozycja i calkowicie wbrew jej woli.

Nie zrobili tego, skumali sie z SO. i SO pociagnie ich na dno. Bo wybory i tak beda i tak. Predzej czy pozniej i na pewno wczesnij niz za 4 lata.

No cóż.
Lech Kaczyński przyznał swego czasu iż podpisanie budżetu w lutym było błędem...

Ale to nie Lech Kaczynski (ktory kiedys byl laskaw stwierdzic ze dopuszczenie Andrzeja Leppera do wladzy to zagrozenie dla demokracji )podpisal umowe koalicyjna tylko jego brat - Jaroslaw. (ktory kiedys byl laskaw stwierdzic ze Samoobrona to partia zalozona przez sluzby specjalne).

Krzyz im na droge.

RadO
29-04-2006, 23:03
A gdzieś to w moim poście wyczytał?

Nigdzie... Ze zrozumieniem czytaj.
Ale fascynuje mnie jak wzorem Jareczka szukasz winnych wszędzie wokół, a nie tam gdzie należy...

W każdym razie serdecznie gratuluję nowych przyjaciół.

Nie odpisuj. Dla mnie EOD.

Nazgul
29-04-2006, 23:11
A gdzieś to w moim poście wyczytał?

Nigdzie... Ze zrozumieniem czytaj.
Ale fascynuje mnie jak wzorem Jareczka szukasz winnych wszędzie wokół, a nie tam gdzie należy...

W każdym razie serdecznie gratuluję nowych przyjaciół.

Nie odpisuj. Dla mnie EOD.

A jednak odpiszę, bo nie mogę nie skonstatować że po prostu PiS nie miał wyboru i tyle (pomijam mozliwość braku jakiejkolwiek koalicji). Zresztą zobaczymy co będzie z tym mariażem dalej. Zgadzam się, iż zapewne ta kadencja parlamentu nie dozyje 2009 roku...

daimler
30-04-2006, 11:46
A gdzieś to w moim poście wyczytał?

Nigdzie... Ze zrozumieniem czytaj.
Ale fascynuje mnie jak wzorem Jareczka szukasz winnych wszędzie wokół, a nie tam gdzie należy...

W każdym razie serdecznie gratuluję nowych przyjaciół.

Nie odpisuj. Dla mnie EOD.

A jednak odpiszę, bo nie mogę nie skonstatować że po prostu PiS nie miał wyboru i tyle (pomijam mozliwość braku jakiejkolwiek koalicji). Zresztą zobaczymy co będzie z tym mariażem dalej. Zgadzam się, iż zapewne ta kadencja parlamentu nie dozyje 2009 roku...

oczywiscie ze mial (i ma nadal). tylko uznal ze bedzie to polityczny samoboj. widac dla wladz PiSu koalicja z Lepperem takim swojakiem nie jest. pogratulowac.

dyha
02-05-2006, 00:37
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3313552.html

M@+
02-05-2006, 00:51
o rukva :D
Beckham na MŚ mial droższe :]

daimler
05-05-2006, 10:14
troche off-topic, ale na prawde swietny tekst:

http://media.wp.pl/kat,38202,wid,8297457,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1




Młody człowiek ubrany w koszulkę z podobizną Hitlera lub swastyką wywołałby skandal. Dlaczego wizerunek Lenina albo sierpa i młota spotyka się z uśmiechem i przyzwoleniem?


Commies arent cool 8)

baranek
05-05-2006, 11:27
http://wiadomosci.onet.pl/1316974,11,item.html

No to chyba czas uciekać

cnm
05-05-2006, 11:30
http://wiadomosci.onet.pl/1316974,11,item.html

No to chyba czas uciekać

Ze szkoly? No teraz to bym nie radzil...;)

Jastrząb
05-05-2006, 11:44
Roman stadiony nam zbuduje...

wokulski
05-05-2006, 12:16
Roman stadiony nam zbuduje...

Chyba ośrodki do 3 tygodniowych,obowiązkowych wakacyjnych oaz ...

Jastrząb
05-05-2006, 15:46
O 17 ceremonia "dekoracji" nowych ministrów...

Pozostało nam jeszcze 65 minut....

EDIT: koalicja moze liczyc na 240 poslow brakuje im 3 miejsc

:zlosliwy:

EDIT2: Jednak o 16...

Yevaud
05-05-2006, 16:15
W sumie to nie wiem, czy warto marudzic.
O gorszego ministra rolnictwa niz Jurgiel naprawde trudno. Lepper, jak sadze, nie bedzie gorszy. A wystawiony do boju w UE o kwoty mleczne itp. moze okazac sie skuteczny.
Bardziej zakreconych pomyslow na edukacje niz Instytut Wychowania chyba i Giertych nie bedzie mial.
Z programem "tanie panstwo" (powinno byc chyba "oszczedne") juz i tak sie pozegnalismy m.in. za sprawa Placformy.

A przynajmniej skoncza sie narzekania, ze rzad by chcial, a nie moze, bo nie ma wiekszosci.

Jastrząb
05-05-2006, 16:24
Dla rozluźnienia, relacja na gg mojego kumpla, który oglądał transmisję:

:prosze:


o 17 live na TVN 24 wreczenie nominacji ministerialnych. Budownictwo i Praca dla Samoobrony, Oświata i Ryby dla LPR. Prawdopodobnie Giertych tez bedzie wicepremierem. Lepper juz jest. Polityczni Hunowie przy władzy.

Os 116:00:55

kije na patyku

os.2 16:04:16

koalicja moze liczyc na 240 poslow brakuje im 3 miejsc
OS. 2 16:04:16




Os 2 16:09:35

teraz jest LIve nominacje

Feltz 16:09:45

relacjonuj

Feltz 16:09:47

pls

Os. 2 16:09:54

giertych kolo leppera

Os. 2 16:09:58

dwie głowy wiekszy

Os. 2 16:10:20

jak flip i flap z tym ze ten nizszy wcale nie jest madrzejszy


Os. 2 16:11:05

my tu o polityce

Robcyk 16:11:13

robote mam a mnie tu miga, nudzi Ci sie to przyjdź do na s pogadać na miejsce

Os. 2 16:11:31

wchodzi Kaczor

Os. 216:11:39

zapowiedzieli go jako prezydenta

Os. 216:11:49

a to on wygral wybory

Feltz 16:11:53

a za nim łabędzie

Jastrząb 16:11:57

podobno

Feltz 16:12:06

gęsiego

Os. 2 16:12:11

jest tez z nim Ludwik Żelazny

Jastrząb 16:12:13

Andrzej się cieszy ?

Os. 216:12:23

zwany jako Ludwik Dornowaty

Feltz 16:12:29

hehe

Os. 2 16:12:32

nie pokazuja

Feltz 16:12:44

przez przyjaciół zwany Ludek
Os. 2 16:12:52

jest tez Zyta. chyba płacze

Feltz 16:12:59

tudziez Ludzik

Feltz 16:13:03

heheh


Feltz 16:13:19

a pierwsza kaczka tez jest?
Os. 216:13:34

odwolali Jurgiela z rolnictwa

Os. 216:13:48

MIchałkiewicza z Pracy

Jastrząb 16:13:50

o, a kto bierze

Jastrząb 16:13:56

rolnictwo

Os. 216:14:05

Polaczka z Transportu i buydownictwa

Os. 2 16:14:10

i ministra oswiaty

OS. 2 16:14:23

Lepper wicepremier i rolnictwo

Jastrząb 16:14:31

cieszy się?

OS. 2 16:14:35

sklada przysiege
OS. 2 16:14:39

nie jaka sie

Robcyk 16:14:40

prosze zróbcie osobną grupe jak chcecie dyskutować

Feltz 16:14:40

papa smerf na prezydenta

OS. 2 16:14:42

oj
OS. 2 16:14:45

cos sie zacial

Feltz 16:14:53

równość i białe czapeczki dla wszytkich

Jastrząb 16:14:56

moż ezrezygnuje....

OS. 2 16:15:00

nastepny tearz

Pan Artysta 16:15:14

Giertych WICEPOREMIER i Oswiata

Pan Artysta 16:15:24

ciagnie niskim glosem przysiege

Jastrząb 16:15:25

czyli nie sport

OS. 2 16:15:41

sport w oswiacie glabie
OS. 2 16:15:48

Jaszczak Budownistwo

Jastrząb 16:15:58

a, to spoko

Feltz 16:16:00

sport i oswiata to jeden resort?

Jastrząb 16:16:04

i sam ***** baran

OS. 2 16:16:16

tak

Feltz 16:16:52

to troche duzo qrde, nie wiedziałem,

OS. 2 16:16:53

Kalata ma prace i polityke spoleczna. ona z samoobrony jaby kto nie wiedzial

OS. 2 16:17:04

Samoobrona ma 3 resoty
OS. 2 16:17:08

LPR 2

OS. 2 16:17:25

POlaczek dostaje transport

Psi 16:17:43

wywal robcyka jesli mozesz bo sie burzy strasznie
OS. 2 16:18:03

jak mam go wujebac
OS. 2

Szkolnictwo wyzsze jakis inny ****

Psi 16:18:33

jesli jest taka funkcja

Psi 16:18:39

hehe

OS. 2 16:18:43

Wiechecki ma Ryby i morze
OS. 2 16:19:01

oj ten sie jąka

Pan Artysta 16:19:03

jąka

OS. 2 16:19:30

blyskaja flesze

OS. 2 16:19:34

Kaczor mowi
OS. 2 16:21:32

ojojoj
OS. 2 16:21:44

Kaczor jedzie po PO
OS. 2 16:21:45

ze to ich wina

Socios
05-05-2006, 17:03
Dla rozluźnienia, relacja na gg mojego kumpla, który oglądał transmisję:

:prosze:

(...)

OS. 2 16:19:30
blyskaja flesze

OS. 2 16:19:34
Kaczor mowi

OS. 2 16:21:32
ojojoj

OS. 2 16:21:44
Kaczor jedzie po PO

OS. 2 16:21:45
ze to ich wina

:hyhy: :hyhy: :hyhy:
Nie wierzę... Podczas oficjalnej nominacji nowych ministrów? :O
:rotfl: :leze:

cnm
05-05-2006, 17:15
:hyhy: :hyhy: :hyhy:
Nie wierzę... Podczas oficjalnej nominacji nowych ministrów? :O
:rotfl: :leze:

Od pewnego czasu powtarza to niemal codziennie i niewazne czy to wywiad w TV u Gawryluk, oficjalna wizyta na Litwie (!), czy nominacja ministrow...

RadO
05-05-2006, 17:42
Niedługo posłowie PiS-u będą to mówić zamiast "Wysoka Izbo" na początku wystąpień :lol:

Ale dobrze. Miło jest oglądać polityczne samobójstwo partii "brzydzącej się przestęców".

daimler
06-05-2006, 17:12
Taaaaa


teraz dzieci w podstawowkach zapewne beda sie uczyc "nowej prawdziwej lepszej" historii Polski, do tego Religia bedzie obowiazkowa jak na laicki kraj przystalo i oczywiscie bedzie wliczana do sredniej.... :roll:

ktos mi moze wytlumaczyc jakim imbecylem trzeba byc zeby dawac ministerstwo rolnictwa i edukacji politycznym oszolomom ktorych miejsce jest albo w wiezieniu albo w domu wariatow?? :kurde:

"Tanie panstwo" dziala w najlepsze, resortow coraz wiecej, a do tego "brzydzacy sie przestepcami" "prawi i sprawiedliwi" zawiazuja koalicje z "polityczna wycieraczka SLD"* i "partia zalozona przez sluzby specjalne"** i partia ktora chce renegocjacji traktatu akcesyjnego z UE. :ucieka:

ps. ktos widzial jak wygladal "Prezydent wszystkich polakow" na paradzie 3. maja? Wstyd i zenada, i to ma byc glowa panstwa??


______
*cytat rzecz jasna, chyba nie musze mowic czyj.
** jak wyzej

CywiL
06-05-2006, 17:44
Daimos ***** jaki Ty niekumaty jesteś :roll:

Przeciez kto jak kto ale platformers powinien wiedzieć czyja to wina...

Rohrau
06-05-2006, 18:32
Taaaaa


teraz dzieci w podstawowkach zapewne beda sie uczyc "nowej prawdziwej lepszej" historii Polski, do tego Religia bedzie obowiazkowa jak na laicki kraj przystalo i oczywiscie bedzie wliczana do sredniej.... :roll:

ktos mi moze wytlumaczyc jakim imbecylem trzeba byc zeby dawac ministerstwo rolnictwa i edukacji politycznym oszolomom ktorych miejsce jest albo w wiezieniu albo w domu wariatow?? :kurde:

"Tanie panstwo" dziala w najlepsze, resortow coraz wiecej, a do tego "brzydzacy sie przestepcami" "prawi i sprawiedliwi" zawiazuja koalicje z "polityczna wycieraczka SLD"* i "partia zalozona przez sluzby specjalne"** i partia ktora chce renegocjacji traktatu akcesyjnego z UE. :ucieka:

ps. ktos widzial jak wygladal "Prezydent wszystkich polakow" na paradzie 3. maja? Wstyd i zenada, i to ma byc glowa panstwa??


______
*cytat rzecz jasna, chyba nie musze mowic czyj.
** jak wyzej

Zycze Ci, bys w Twoim zawodzie byl tak samo biegly jak Giertych w prawie. Chyba, ze "oszolom" u Ciebie nie jest wyznacznikiem poziomu wyksztalcenia lecz stanu uzmyslowego (czytaj nienormalny = majacy inne poglady niz ja- myslenie typowe dla platformersa).
Co do religii- typowy populizm :chytry: w Twoim wykonaniu. Zakladajac, ze rzeczywiscie bedzie tak jak mowisz to uczen bedzie mial wybor miedzy religia a etyka. Nikt Cie nie bedzie przymuszal, zebys do kruchty chodzil, ani bys (lub Twoje dzieci) w szkole ksiedza sluchal. Zawsze masz do wyboru edukowanie w spusciznie wielkich filozofow.
Choc osobiscie Giertycha nie lubie (malo powiedziane), to jest szansa, ze bedzie przeciwwaga dla bajzlu jaki w oswiacie zrobilo SLD ( vide wizyty pederastow w szkolach, "tolerancja" obowiazkowa na kazdym kroku, ograniczona wolnosc przekonan). Kwestia jest tylko czy nowy minister pojdzie droga koscielna (oby nie) czy endecka ( z naciskiem na patriotyzm).

Co do Leppera- w pelni sie zgadzam, nie tylko nie powinien byc w rzadzie, ale tez nigdy nie powinien przekroczyc drzwi sejmu. Pomijam fakt, ze juz dawno powinni go zamknac.

Pozdrawiam

daimler
06-05-2006, 18:37
zeby bylo jasne wyksztalcenia Romana G. nie kwestionuje, bo przynajmniej skonczyl jaks szkole w przeciwienstwie do Leppera. Co nie zmienia faktu ze jego obecnosc w rzadzienic dobrego naszemu krajowi z pewnoscia nie przyniesie. pomijam juz kwestie ukladania sie PiSu zarowno z LPR jak i SO.

swoja droga, ciekawe co na to Radio M, ktore ostatnimi czasy jechalo po Giertychu jak po lysej kobyle a wychwalalo pod niebiosa PiS :hyhy: a tu taki psikus - dogadali sie :oczko:

Pesto
06-05-2006, 18:39
hipokryzja PiS siegnela zenitu. rewolucja moralna pełna gęba.

Nazgul
06-05-2006, 18:40
zeby bylo jasne wyksztalcenia Romana G. nie kwestionuje, bo przynajmniej skonczyl jaks szkole w przeciwienstwie do Leppera. Co nie zmienia faktu ze jego obecnosc w rzadzienic dobrego naszemu krajowi z pewnoscia nie przyniesie. pomijam juz kwestie ukladania sie PiSu zarowno z LPR jak i SO.

swoja droga, ciekawe co na to Radio M, ktore ostatnimi czasy jechalo po Giertychu jak po lysej kobyle a wychwalalo pod niebiosa PiS :hyhy: a tu taki psikus - dogadali sie :oczko:

Nie wierzę w to że Giertych na MENiS-ie cos zdziała ale cieszy mnie jedno - że anarchy, pedały i inne lewackie ścierwo jest obsrane po pachy. Dla samego tego warto bylo... 8)

Żabojadom się czka:

http://www.rmffm.pl/fakty/?id=99258

http://www.rmffm.pl/fakty/?id=99239

baranek
06-05-2006, 23:29
Zycze Ci, bys w Twoim zawodzie byl tak samo biegly jak Giertych w prawie. Chyba, ze "oszolom" u Ciebie nie jest wyznacznikiem poziomu wyksztalcenia lecz stanu uzmyslowego (czytaj nienormalny = majacy inne poglady niz ja- myslenie typowe dla platformersa).
Co do religii- typowy populizm chytry w Twoim wykonaniu. Zakladajac, ze rzeczywiscie bedzie tak jak mowisz to uczen bedzie mial wybor miedzy religia a etyka. Nikt Cie nie bedzie przymuszal, zebys do kruchty chodzil, ani bys (lub Twoje dzieci) w szkole ksiedza sluchal. Zawsze masz do wyboru edukowanie w spusciznie wielkich filozofow.
Choc osobiscie Giertycha nie lubie (malo powiedziane), to jest szansa, ze bedzie przeciwwaga dla bajzlu jaki w oswiacie zrobilo SLD ( vide wizyty pederastow w szkolach, "tolerancja" obowiazkowa na kazdym kroku, ograniczona wolnosc przekonan). Kwestia jest tylko czy nowy minister pojdzie droga koscielna (oby nie) czy endecka ( z naciskiem na patriotyzm).

Co do Leppera- w pelni sie zgadzam, nie tylko nie powinien byc w rzadzie, ale tez nigdy nie powinien przekroczyc drzwi sejmu. Pomijam fakt, ze juz dawno powinni go zamknac.

Pozdrawiam


:brawo: Nic dodać, nic ująć.

Jaco
06-05-2006, 23:37
Zycze Ci, bys w Twoim zawodzie byl tak samo biegly jak Giertych w prawie. Chyba, ze "oszolom" u Ciebie nie jest wyznacznikiem poziomu wyksztalcenia lecz stanu uzmyslowego (czytaj nienormalny = majacy inne poglady niz ja- myslenie typowe dla platformersa).
Co do religii- typowy populizm :chytry: w Twoim wykonaniu. Zakladajac, ze rzeczywiscie bedzie tak jak mowisz to uczen bedzie mial wybor miedzy religia a etyka. Nikt Cie nie bedzie przymuszal, zebys do kruchty chodzil, ani bys (lub Twoje dzieci) w szkole ksiedza sluchal. Zawsze masz do wyboru edukowanie w spusciznie wielkich filozofow.
Choc osobiscie Giertycha nie lubie (malo powiedziane), to jest szansa, ze bedzie przeciwwaga dla bajzlu jaki w oswiacie zrobilo SLD ( vide wizyty pederastow w szkolach, "tolerancja" obowiazkowa na kazdym kroku, ograniczona wolnosc przekonan). Kwestia jest tylko czy nowy minister pojdzie droga koscielna (oby nie) czy endecka ( z naciskiem na patriotyzm).

Co do Leppera- w pelni sie zgadzam, nie tylko nie powinien byc w rzadzie, ale tez nigdy nie powinien przekroczyc drzwi sejmu. Pomijam fakt, ze juz dawno powinni go zamknac.

Pozdrawiam
Kolejny raz z przyjemnością podpisuję się pod Twoim postem, Rohrau. 8)
Pozdrawiam. J.

Rohrau
06-05-2006, 23:48
Hehe, damy rade :oczko:

Wasil
06-05-2006, 23:50
Zycze Ci, bys w Twoim zawodzie byl tak samo biegly jak Giertych w prawie. Chyba, ze "oszolom" u Ciebie nie jest wyznacznikiem poziomu wyksztalcenia lecz stanu uzmyslowego (czytaj nienormalny = majacy inne poglady niz ja- myslenie typowe dla platformersa).
Co do religii- typowy populizm chytry w Twoim wykonaniu. Zakladajac, ze rzeczywiscie bedzie tak jak mowisz to uczen bedzie mial wybor miedzy religia a etyka. Nikt Cie nie bedzie przymuszal, zebys do kruchty chodzil, ani bys (lub Twoje dzieci) w szkole ksiedza sluchal. Zawsze masz do wyboru edukowanie w spusciznie wielkich filozofow.
Choc osobiscie Giertycha nie lubie (malo powiedziane), to jest szansa, ze bedzie przeciwwaga dla bajzlu jaki w oswiacie zrobilo SLD ( vide wizyty pederastow w szkolach, "tolerancja" obowiazkowa na kazdym kroku, ograniczona wolnosc przekonan). Kwestia jest tylko czy nowy minister pojdzie droga koscielna (oby nie) czy endecka ( z naciskiem na patriotyzm).

Co do Leppera- w pelni sie zgadzam, nie tylko nie powinien byc w rzadzie, ale tez nigdy nie powinien przekroczyc drzwi sejmu. Pomijam fakt, ze juz dawno powinni go zamknac.

Pozdrawiam


:brawo: Nic dodać, nic ująć.
Myślałem, że chociaż "młode pokolenie" skrytykuje nowego superministra :roll:
A to jak bardzo Roman jest biegłym prawnikiem mało mnie interesuje i z kierowaniem edukacją ma raczej niewiele wspólnego.

baranek
07-05-2006, 00:04
Zycze Ci, bys w Twoim zawodzie byl tak samo biegly jak Giertych w prawie. Chyba, ze "oszolom" u Ciebie nie jest wyznacznikiem poziomu wyksztalcenia lecz stanu uzmyslowego (czytaj nienormalny = majacy inne poglady niz ja- myslenie typowe dla platformersa).
Co do religii- typowy populizm chytry w Twoim wykonaniu. Zakladajac, ze rzeczywiscie bedzie tak jak mowisz to uczen bedzie mial wybor miedzy religia a etyka. Nikt Cie nie bedzie przymuszal, zebys do kruchty chodzil, ani bys (lub Twoje dzieci) w szkole ksiedza sluchal. Zawsze masz do wyboru edukowanie w spusciznie wielkich filozofow.
Choc osobiscie Giertycha nie lubie (malo powiedziane), to jest szansa, ze bedzie przeciwwaga dla bajzlu jaki w oswiacie zrobilo SLD ( vide wizyty pederastow w szkolach, "tolerancja" obowiazkowa na kazdym kroku, ograniczona wolnosc przekonan). Kwestia jest tylko czy nowy minister pojdzie droga koscielna (oby nie) czy endecka ( z naciskiem na patriotyzm).

Co do Leppera- w pelni sie zgadzam, nie tylko nie powinien byc w rzadzie, ale tez nigdy nie powinien przekroczyc drzwi sejmu. Pomijam fakt, ze juz dawno powinni go zamknac.

Pozdrawiam


:brawo: Nic dodać, nic ująć.
Myślałem, że chociaż "młode pokolenie" skrytykuje nowego superministra :roll:
A to jak bardzo Roman jest biegłym prawnikiem mało mnie interesuje i z kierowaniem edukacją ma raczej niewiele wspólnego.

Heh, Rohrau, jesteś nowym superministrem :chytry:

Ja nie twierdzę, że Giertych się nada. Bo z edukacją jako taką wspólnego ma niewiele. Jednakże jestem przeciwny tej całej pseudotolerancyjności czy jak to dziwne i niewiadomo do czego dążące zjawisko nazwać, które ostatnio tak modne jest wśród młodzieży szkolnej. Za to takie wartości jak honor, duma narodowa czy patriotyzm coraz bardziej odchodzą w zapomnienie. Jak słucham na lekcjach wywodów tych moich miłujących wszystko "liberałów", to mi się odechciewa. I choć nie wierzę, by Giertych coś zmienił, to jednak od razu go nie skreślam. W sumie - wiele to mnie nie obchodzi.
Heh, popatrzcie kto strajkował dziś w Warszawie... "Inicjatywa Anarchistyczna". :ucieka:

jarcyś
07-05-2006, 00:07
GW:

Giertych już kierował edukacją ... żony

Poznańskie środowisko akademickie jest zbulwersowane kandydaturą Giertycha na ministra oświaty. Jeden z dziekanów Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza mówi wprost: - Minister oświaty Roman Giertych to upadek dobrych obyczajów. Człowiek, który sugerował dobrą ocenę dla żony, ma odpowiadać za poziom oświaty? Dziekan prosił, aby nie ujawniać jego nazwiska.

A chodzi o aferę z końca 2004 r. Żona Giertycha, a zarazem studentka UAM zdawała egzamin na wydziale prawa i administracji. Egzaminował ją dr Ryszard Sowiński. Tuż przed egzaminem do Sowińskiego wszedł Giertych i powiedział: "Za chwilę wejdzie tu moja żona. Chcę, żebyś wiedział, że egzaminujesz właśnie ją". Giertych miał również zasugerować, że LPR będzie niedługo potrzebować ekspertów. Ale Sowiński się wściekł. O sprawie powiadomił przełożonych, a jako świadków wskazał dwóch adiunktów. I nie zważał nawet na to, że znał Giertycha z czasów studiów. Sprawą zajęła się prokuratura, ale umorzyła ją, nie dopatrując się przestępstwa. Jednak wskazała, że zachowanie posła było "naganne etycznie".

Giertych po wybuchu afery zaprzeczał, aby naciskał na dobrą ocenę dla swojej żony.


rewolucja moralna pełną , końską, gębą

CywiL
07-05-2006, 00:13
Ja nie twierdzę, że Giertych się nada. Bo z edukacją jako taką wspólnego ma niewiele.


Nie sądzisz ,że jest to jakis argument ?



Za to takie wartości jak honor, duma narodowa czy patriotyzm coraz bardziej odchodzą w zapomnienie.


Tutaj 100% racji.




Heh, popatrzcie kto strajkował dziś w Warszawie... "Inicjatywa Anarchistyczna". :ucieka:

A to nie te sraluchy co tyle ich vlepek (nawiasem mówiąc czarno -biało-czerwone :/ ) jest na mieście ?

baranek
07-05-2006, 00:31
Przeca mówię, że się nie nada :chytry:

To jednak nie "Inicjatywa Anarchistyczna" tylko nawet "Federacja" 8) jak komuś się już wybitnie nudzi po nocach to może zajrzeć, choć nie wiem po co: http://www.fa.most.org.pl/

Depesz
07-05-2006, 02:09
GW:

Giertych już kierował edukacją ... żony

Poznańskie środowisko akademickie jest zbulwersowane kandydaturą Giertycha na ministra oświaty. Jeden z dziekanów Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza mówi wprost: - Minister oświaty Roman Giertych to upadek dobrych obyczajów. Człowiek, który sugerował dobrą ocenę dla żony, ma odpowiadać za poziom oświaty? Dziekan prosił, aby nie ujawniać jego nazwiska.

A chodzi o aferę z końca 2004 r. Żona Giertycha, a zarazem studentka UAM zdawała egzamin na wydziale prawa i administracji. Egzaminował ją dr Ryszard Sowiński. Tuż przed egzaminem do Sowińskiego wszedł Giertych i powiedział: "Za chwilę wejdzie tu moja żona. Chcę, żebyś wiedział, że egzaminujesz właśnie ją". Giertych miał również zasugerować, że LPR będzie niedługo potrzebować ekspertów. Ale Sowiński się wściekł. O sprawie powiadomił przełożonych, a jako świadków wskazał dwóch adiunktów. I nie zważał nawet na to, że znał Giertycha z czasów studiów. Sprawą zajęła się prokuratura, ale umorzyła ją, nie dopatrując się przestępstwa. Jednak wskazała, że zachowanie posła było "naganne etycznie".

Giertych po wybuchu afery zaprzeczał, aby naciskał na dobrą ocenę dla swojej żony.


rewolucja moralna pełną , końską, gębą

Jakby nie patrzeć Giertych w porównaniu do Michnika i całej jego ekipy wygląda blado jeżeli chodzi o liczbę afer... 8) jakaś tam gadka z dziekanem i od razu "salon" rozdmuchał.

jarcyś
07-05-2006, 09:10
a) czy Michnik jest wicepremierem i ministrem w tym rządzie?
b) co w ogole Michnik ma do rzeczy jeżeli mowimy o zbożnym dziele odnowy moralnej i budowy IV RP?
c) w krajach cywilizowanych (politycznie) facet byłby skreślony.
w tym przypadku oczywiście chodzi o drobiazg ale drobiazg obrazujący jaką mendą jest Giertych

daimler
07-05-2006, 09:22
Meal culpa, mea culpa, mea maxima culpa.

b3nito
07-05-2006, 13:07
kurcze tyle watkow a ja nie moglem sie wypowiedziec...fuck :kurde:


:efoch:

Foxx
07-05-2006, 16:16
Jarcyś - przecież wiesz co to jest "polityka realna"... Napiszę tak - jezeli Lepper zostanie wicemarszałkiem, przyznam Wam rację. To będzie dno i prostytucja.

Ciekaw tylko jestem, czy jeżeli się potwierdzi, że w Prezydium Sejmu Leppera nie będzie - Wy będziecie umieli przyznać rację. Szczerze pisząc - wątpię.

Buhaha.


:cicho:
Wszystko na ten temat w weekendowym wydaniu "Dziennika" (wywiad z Marcinkiewiczem).

Nie mam nic do dodania 8)

Beny
07-05-2006, 21:40
Człowiek na tydzień wyjedzie z kraju, to mu z Giertycha ministra zrobią. :foch:


Żenada.

daimler
07-05-2006, 22:21
Człowiek na tydzień wyjedzie z kraju, to mu z Giertycha ministra zrobią. :foch:


Żenada.

Czymze jest tydzien w oceanie historii najjasniejszej IV Rzeczypospilitej?

:zlosliwy:

jarcyś
07-05-2006, 22:45
Jarcyś - przecież wiesz co to jest "polityka realna"... Napiszę tak - jezeli Lepper zostanie wicemarszałkiem, przyznam Wam rację. To będzie dno i prostytucja.

Ciekaw tylko jestem, czy jeżeli się potwierdzi, że w Prezydium Sejmu Leppera nie będzie - Wy będziecie umieli przyznać rację. Szczerze pisząc - wątpię.

Buhaha.


:cicho:
Wszystko na ten temat w weekendowym wydaniu "Dziennika" (wywiad z Marcinkiewiczem).

Nie mam nic do dodania 8)

fajnie Foxx , że zasłaniasz się jakims tam wywiadem, nawet bez podania jego treści i swoje stanowisko w tej sprawie sprowadzasz do "poczytajcie co tam Kazimierz powiedział"

RadO
07-05-2006, 22:53
Jarcyś proszę/. Z Onetu bo "Dziennik" nie ma strony z artykułami tylko e-reklamę:


Premier dla "Dz": Wzrost gospodarczy naszą zasługą
(PAP, pb/06.05.2006, godz. 08:17)
Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział na łamach "Dziennika", że "już w tym roku będziemy mieli spadek bezrobocia do poziomu 16,5 proc., tempo wzrostu gospodarczego osiągnie 5 proc., co przełoży się tylko w tym roku na 200 tys. nowych miejsc pracy".

Na sugestię dziennikarzy "Dziennika", że obecny wzrost gospodarczy nie jest chyba wyłączną zasługą jego rządu, Marcinkiewicz odpowiada: "A czyjego? Skąd to przekonanie? (...) To my już od listopada ub.r. podjęliśmy działania, które spowodowały wzrost gospodarczy. To my zwiększyliśmy chłonność środków z UE, doprowadziliśmy do zwiększenia wynagrodzeń już w ostatnim kwartale 2005 r, przez co nastąpiło zwiększenie konsumpcji. Pomagamy utrzymać na odpowiednim poziomie złotówkę. To wszystko powoduje, że wzrost gospodarczy przyspieszył. Dziś widać go przede wszystkim w konsumpcji, nadal dobrym eksporcie i wzroście inwestycji".

W kwestii relacji z Platformą Obywatelską, premier powiedział, że ta partia "trwoni swój dorobek". Zdaniem Marcinkiewicza "PO jest wprawdzie dzisiaj dużym ugrupowaniem, ale dla Polski nie robi kompletnie nic. Pół roku jej działalności w Sejmie to jedynie druga ustawa becikowa. Uchwalili dwie ustawy w tej samej sprawie, co jest rzeczywiście wyczynem i rekordem, jeśli nie świata, to Polski. Proszę mi pokazać jakikolwiek sensowny projekt ustawy, który zgłosili. A krytyka? To recenzje prawie zupełnie niemerytoryczne. Cała masa epitetów i to zazwyczaj skierowanych personalnie. I pytam publicznie: co PO zrobiła dla Polski w tym roku"? - mówi w wywiadzie dla "Dziennika" premier Marcinkiewicz.

Jednym zdaniem: Polska 10 potęgą gospodarczą świata!

Foxx
07-05-2006, 23:07
jarcyś - słabe. Zwyczajnie nie ma wersji netowej tego tekstu. Ja swój egzemplarz "Dziennika" zostawiłem na działce, a kolejny podrzucił mi Jaco (wielkie dzięki) dzisiaj wieczorem.

Poniżej mój lekko zmieniony post z innego forum, zawierający najważniejsze cytaty. Wklepałem specjalnie w odpowiedzi na takie uwagi, jak Twoja.



(...)

Pytanie: Mówi pan o tych siedmiu miesiącach jako o okresie energicznego realizowania programu PiS, a my widzielismy nieustanną walkę o uzyskanie większości parlamentarnej, która pozwoliłaby temu rządowi skutecznie działać. I były to kolejne nieudane próby.

Odpowiedź: Ale przez cały ten czas robiliśmy swoje. Budżet po poprzednikach poprawilismy i przeprowadziliśmy bez żadnych problemów - ze zmianami prorozwojowymi. To miało kolosalne znaczenie dla inwestycji i krajowych i zagranicznych, bo nikt nie zainwestuje pieniędzy w kraju z niestabilnymi publicznymi finansami. Pokazaliśmy, że wiemy, co trzeba zrobić w gospodarce, i dlatego inwestycji w Polsce przybywa. Tym budżetem daliśmy więcej środków na konsumpcję i dlatego wzrost gospodarczy jest wyższy. Obniżenie deficytu budżetowego o dwa miliardy też było fundametalną sprawą. To było pokazanie, że trzymamy finanse w ryzach.

Mieliście wpływy zwiększone przez wzrost gospodarczy, który zaczął się w czwartym kwartale ubiegłego roku, dzięki czemu mógł pan zmniejszyć deficyt bez obniżania wydatków budżetowych.

Jeśli to wszystko takie łatwe, to dlaczego nikt nie powiedział, że będzie pięcioprocentowy wzrost gospodarczy? Dlaczego wysmiewano się ze mnie, gdy mówiłem, że tak własnie będzie, a nasze wyliczenia budżetowe są realistyczne? Może nawet się pomyliłem, bo istnieje szansa, że będzie wiekszy. Będę kłócił się o swoje. Chcę, żeby nazywać rzeczy po imieniu, i mówić "tak tak", "nie nie".

To porozmawiajmy teraz o koalicji z Lepperem. W kontekście gospodarki właśnie. Jakie są te najważniejsze cele rządu, dla realizacji których warto było tę żabę zjeść? Lider PiS, Jarosław Kaczyński, mówi o zmianie układu społecznego. Na czym ma on polegać?

Jeśli mówimy o jedzeniu, to wolałbym mówić o żabich udkach, które są bardzo smaczne. Żaby nie jadłem, żabie udka owszem. Jeśli chodzi o ustawy, to w sferze gospodarczej najważniejsze są: o zamówieniach publicznych, która już wchodzi w życie, przygotowane - o finansach publicznych i cały zestaw ustaw podatkowych, które znacząco zmienią system podatkowy w naszym kraju. I jeszcze ustawa o działalności gospodarczej oczekiwana przez biznes, która w maju będzie przez rząd przyjęta (...) i oczywiście przyjęte już przez rząd zmiany dotyczące sądownictwa gospodarczego.

(...)

Ale pan wciąż nie odpowiada na pytanie: jak ma być złamany patologiczny "układ" społeczny? O co w tym haśle hodziło?

Mówię na razie o gospodarce. Bo najpierw musimy postawić na parę elementów, które dla wzrostu gospodarczego są najważniejsze. (...)
I cały ten pakiet znajduje się w umowie koalicyjnej, a wdrożony w życie zapewni nam utrzymanie 4-, 6-procentowego wzrostu gospodarczego.
(...)

Pakiet ustaw gospodarczych dałoby się przecież łatwiej realizować w koalicji z PO. Nie mieliście do siebie zaufania w kwestiach bardziej rewolucyjnych, dotyczących przebudowy państwa i prawa, nadzoru nad resortami siłowymi...

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. Jeśli chodzi o PO, to przychodzą mi na myśl dwie rzeczy. Pierwsza to taka - w pewnej mądrej księdze opisano taki przykład: człowiek chciał urządzić ucztę, zabił zwierzynę, poczynił przygotowania i zaprosił sąsiadów. Sąsiedzi się zgodzili, ale nie przyszli, każdy miał swoją wymówkę. Zatem ów człowiek zaprosił na tę ucztę napotkanych na drodze ludzi i ją z nimi spożył. I taką sytuację mamy dziś w Polsce - nasi sąsiedzi nie chcieli z nami zmieniać Polski. W związku z tym będziemy ją zmieniać z kim innym.
PO jest wprawdzie dzisiaj dużym ugrupowaniem, ale dla Polski nie robi kompletnie nic. Pół roku działalności w Sejmie to jedynie druga ustawa becikowa. Uchwalili dwie ustawy w tej samej sprawie, co jest rzeczywiście rekordem, jesli nie świata, to Polski. I to wszystko. Proszę mi pokazać jakikolwiek sensowny projekt ustawy, który zgłosili. A krytyka? To recenzje, prawie zupełnie niemerytoryczne. Cała masa epitetów i to zazwyczaj skierowanych personalnie. I pytam publicznie: co PO zrobiła dla Polski w tym roku? Co zrobił Jan Rokita, który w samej Platformie był rzecznikiem radykalnych zmian, a dzisiaj jego pozycja jets coraz słabsza?
(...)

Czy ten rząd będzie tak samo dobry z Andrzejem Lepperem i jego ministrami?

(...)
Zmiany w rządzie nie są dramatyczne. To w gruncie rzeczy będzie ten sam gabinet, uzupełniony o kilka osób na poziomie ministrów i kilkadziesiąt osób na nizszym poziomie. Program także nie został znacząco zmodyfikowany.
(...)
Jeśli przyjrzymy się temu, co się dzieje we Włoszech, w Austrii, Holandii, także temu, co zrobił Victor Orban na Węgrzech, a wreszcie strategii Nicolasa Sarkozy'ego we Francji - to jest własnie współdziałanie ugrupowań centroprawicowych z takimi, które w Europie nazywa się populistycznymi. Zrozumienie pewnych postulatów i wprowadzenie ich na poziom demokratycznej władzy. Te rządy i koalicje mają na swym koncie sukcesy. Takim sukcesem okazała się w Austrii koalicja konserwatystów z Partią Wolności. Europa wcale Austrii nie ukarała, a konserwatyści są dzisiaj najsilniejszą partią.

Zakłada pan, że Andrzej Lepper będzie lojalnie współdziałał w tym rządzie. To byłoby sprzeczne z tradycją polityczną III RP, gdzie taka lojalność nigdy nie występowała.

W polityce nie można wykluczyć niczego, my jesteśmy gotowi na wybory w każdym momencie.


Dziwią mnie trochę głosy tych osób, które głosowały na PiS (po to, by konkretne rzeczy zostały wprowadzone - a do tego potrzebna jest większość w parlamencie), a teraz płyną z nurtem "cywilizowanych" mediów... Żygać mi się chce, gdy patrzę na Leppera i Giertycha, ale to nie PiS ich wybrał, tylko Polacy. A dziś już widać, że z PO zrobić nie można było literalnie nic. Zza "wojowniczej" retoryki Rokity wygląda Unia Wolności bis.
Tą falę oburzenia widzę w ten sposób, że jest jakieś oczekiwanie, iż skoro Donaldzio z Jasiem się obrazili i zabrali swoje foremki, partia która wygrała wybory ma ogłosić kapitulację (po nie głosowaniu PO za samorozwiązaniem Sejmu, została tylko dymisja Marcinkiewicza) i nie realizować postulatów, które to środowisko wysuwało od kilkunastu lat.
Na dzień dzisiejszy nie rozumiem, dlaczego towarzystwo z PGR-u ma być większym powodem do wstydu, niz sojusz z Lewandowskim, czy piskorczykami (którzy mimo cyrku z wywaleniem swojego lidera - wciąż są w Platformie i stoją za nim murem). Tyle.

PS RadO - możesz sobie porównać zacytowany Onet z wywiadem (pominęłem duży fragment dotyczący autorów obecnych wyników gospodarczych - nie chciało mi się, w odpowiedzi na konkretne kwestie mogę wrzucić).

jarcyś
07-05-2006, 23:13
dzieki Rado

chociaż dalej nie wiem co ten tekst ma wspolnego z faktem zawiązania koalicji z SO i LPR
(i poglądami Foxxa na tą sprawę)

edit : post nieaktualny

RadO
07-05-2006, 23:13
Ok. Widzę różnice.
Ale całości wywiadu w necie nie ma, a dzienników zwyczajnie nie kupuję, bo nie mam kiedy czytać. Dlatego oparłem się na tym co napisali na onecie.

jarcyś
07-05-2006, 23:20
to ja już podziekuję za rozmowę w tym temacie

na odchodne napiszę tylko tyle

FOXX JEŻELI NIE WIDZISZ NIC ZŁEGO W KOALICJI ZE SKURWYSYNEM, PZPR-owskim KOMUNISTĄ I BANDYTĄ JAKIM JEST LEPPER TO NIE MAMY O CZYM GADAĆ

a ten Twój cytat z okrągłymi i pustymi pogaduszkami Kazia mozna sobie wsadzić ....

daimler
07-05-2006, 23:27
Foxx a ja powiem tak: jezeli Ty rowniez twierdzisz, ze dzialania podjete przez rzad Marcinkiweicza na jesieni ubieglego roku dlay efekty juz dzis, i ze spadek bezrobocia w drugiej polowie tego roku bedzie zasluga Marcinkiewicza i jego ministrow, to chyba padne.

przeciez to z ekonomicznego punktu widzenia nierealne i dziwie sie ze sam Marcinkiwicz takie fasrmazony prawi. Przeciez to co teraz dzieje sie w gospodarce jest efektem decyzji podjetych w najlepszym wypadku 2 lata temu. Mozna czerwonych nie lubic ale obecny stan gospodarki, stopien jej ozywienia i co za tym idzie poziom bezrobocia jest wynkiem ICH dzialan a nie gabinetu Marcinkiewicza.

przeciez cykl gospodarczy na litoc Pana Boga nie trwa 6 miesiecy :ucieka:

EDIT:


Marcinkiewicz:
Pomagamy utrzymać na odpowiednim poziomie złotówkę.

o to akurat to dba NBP z Leszkiem B. na czele :cicho:

Foxx
07-05-2006, 23:40
to ja już podziekuję za rozmowę w tym temacie

na odchodne napiszę tylko tyle

FOXX JEŻELI NIE WIDZISZ NIC ZŁEGO W KOALICJI ZE SKURWYSYNEM, PZPR-owskim KOMUNISTĄ I BANDYTĄ JAKIM JEST LEPPER TO NIE MAMY O CZYM GADAĆ

a ten Twój cytat z okrągłymi i pustymi pogaduszkami Kazia mozna sobie wsadzić ....
To wsadź, byle mocno. Pytanie jest proste - czy celem parti politycznej jest realizacja programu, czy hamletyzowanie? Co i w czym widzę złego - pisałem już tu wielokrotnie (również w ostatnim poście). I mogę "na odchodne" powtórzyć. Politycy PO okazali się takimi samymi skurwysynami (więc bagno by było identyczne, tylko w lepszych garniturach) i śmieszą mnie te wszystkie caps-locki :].

daimos - :). Poczekam chwilę i wrzucę odpowiednie części wywiadu. Dzisiaj już mi się nie chce. Dwa lata? A jakie środowiska głosiłył, że na drugi dzień po objęciu władzy przez PiS kurs złotego znacząco spadnie, zagraniczni inwestorzy uciekną z Giełdy (i Polski), a inflacja wzrośnie? I co - te efekty miałyby być natychmiastowe, a inne "po dwóch latach"? Niezłe.

EDIT: Zwróciłeś może uwagę na drobne słówko "pomagamy"?

daimler
07-05-2006, 23:42
to ja już podziekuję za rozmowę w tym temacie

na odchodne napiszę tylko tyle

FOXX JEŻELI NIE WIDZISZ NIC ZŁEGO W KOALICJI ZE SKURWYSYNEM, PZPR-owskim KOMUNISTĄ I BANDYTĄ JAKIM JEST LEPPER TO NIE MAMY O CZYM GADAĆ

a ten Twój cytat z okrągłymi i pustymi pogaduszkami Kazia mozna sobie wsadzić ....
To wsadź, byle mocno. Pytanie jest proste - czy celem parti politycznej jest realizacja programu, czy hamletyzowanie? Co i w czym widzę złego - pisałem już tu wielokrotnie (również w ostatnim poście). I mogę "na odchodne" powtórzyć. Politycy PO okazali się takimi samymi skurwysynami (więc bagno by było identyczne, tylko w lepszych garniturach) i śmieszą mnie te wszystkie caps-locki :].

daimos - :). Poczekam chwilę i wrzucę odpowiednie części wywiadu. Dzisiaj już mi się nie chce. Dwa lata? A jakie środowiska głosiłył, że na drugi dzień po objęciu władzy przez PiS kurs złotego znacząco spadnie, zagraniczni inwestorzy uciekną z Giełdy (i Polski), a inflacja wzrośnie? I co - te efekty miałyby być natychmiastowe, a inne "po dwóch latach"? Niezłe.

EDIT: Zwróciłeś może uwagę na drobne słówko "pomagamy"?

a coma ze tak powiem piernik do wiatraka? to ze "srodowiska" podnosily lament i byly w bledzie oznacza ze Marcinkiwicz moze sobie przypisywac wyniki dzialan poprzedniej ekipy?

a wiesz co by bylo gdyby nie bylo tak dobrze? mowilby ze obecny stan gospodarki to skutek dzialan poprzedniej ekipy i oni mieli za malo czasu zeby cokolwiek zdzialac. ale ze jest na prawde dobrze to przypisuje to sobie i swojemu gabinetowi.

na prawde tego nei widzisz?

Foxx
07-05-2006, 23:56
Wyjaśnij mi w takim razie proszę:

- dlaczego Giełda nie zareagowała na info o koalicji?

- co jest powodem, ogólnie, znacznie słabszego uzależnienia kursów od volt politycznych, które pojawiło się za rządów PiS

- dlaczego akurat teraz wchodzą (na raz) duże inwestycje zagraniczne? (SHARP, LG)

- dlaczego przewidywane negatywne działania rządu w gospodarce miały przynieść skutki natychmiastowe (wciąż na to nie odpowiedziałeś), a działania pozytuwne mają być odczuwalne w ciągu tych "dwóch lat"?

PS Pytanie pomocnicze, pozornie z innej beczki, kto jest mianowanym przez PiS nowym prezesem rady nadzorczej ZUS, z jakich poglądów (oraz instytucji) jest znany?

Nazgul
08-05-2006, 00:15
a coma ze tak powiem piernik do wiatraka? to ze "srodowiska" podnosily lament i byly w bledzie oznacza ze Marcinkiwicz moze sobie przypisywac wyniki dzialan poprzedniej ekipy?

A co ta poprzednia ekipa zdziałała? Może wymienisz?

Oto dlaczego następne wybory też wygra SLD... :[

daimler
08-05-2006, 00:19
Wyjaśnij mi w takim razie proszę:

- dlaczego Giełda nie zareagowała na info o koalicji

- co jest powodem, ogólnie, znacznie słabszego uzależnienia kursów od volt politycznych, które pojawiło się za rządów PiS

- dlaczego akurat teraz wchodzą (na raz) duże inwestycje zagraniczne (SHARP, LG)

ad1. trudno powiedziec, w mojej opinii dlatego ze rynek jest w duzej mierze uniezalezniony od dzialan politykow, wiaze sie to z obecnoscia kapitalu zagranicznego i duzym stopniem prywatyzacji przedsiebiorstw .ale przyznaje ze ekonomii nie studiowalem i moja teoria moze byc o kant dupy potluc.

ad2. w duzej mierze to co wyzej, plus obecnosc w UE i ustalenia traktatu akcesyjnego, ktore sprawiaja ze inwestorzy moga spac spokojniej, bo jak wiemy prawo wspolnotowe jest nadrzedne.

ad3. jak wiesz decyzji o tak duzych inwestycjach nie podejmuje sie ani z dnia na dzien, ani z miesiaca na miesiac. to efekt kilkuletnich obserwacji gospodarki, tego jak sie rozwija i w jakim kierunku podarza. a podarza w dobrym, o ile na skutek naciskow SO i LPR nie skreci w zla strone. bo tak na prawde to gospodarka poradzi sobie wysmienicie, jesli politycy sie od niej - przepraszam za wyrazenie - odpierdola. jest dobrze, i zpewnoscia ZADNA decyzja gabinetu Marcinkiewicza nie miala na to wplywu.

EDIT ad2. obojetnosc gieldy na wydarzenia polityczne pjawila sie juz przed wyborami tak w woli scislosci drogi Foxxie :chytry:

daimler
08-05-2006, 00:22
a coma ze tak powiem piernik do wiatraka? to ze "srodowiska" podnosily lament i byly w bledzie oznacza ze Marcinkiwicz moze sobie przypisywac wyniki dzialan poprzedniej ekipy?

A co ta poprzednia ekipa zdziałała? Może wymienisz?

Oto dlaczego następne wybory też wygra SLD... :[

1. co zdzialala? no COS musiala skoro jest jak jest, a jest dobrze i chyba nie zaprzeczysz? ;)

2. co do tego czemu wygra - w polsce niestety od poczatku lat 90 jest tak ze jedna ekipa zbiera owoce pracy poprzedniej, czy to dobre czy to zle. a czy wygra? nie, bo wygra PO :hyhy:

Foxx
08-05-2006, 00:30
w polsce niestety od poczatku lat 90 jest tak ze jedna ekipa zbiera owoce pracy poprzedniej, czy to dobre czy to zle. a czy wygra? nie, bo wygra PO :hyhy:

:leze:

Co do reszty - no, niestety - niby odpowiadasz, ale nie do końca. Dlaczego jeszcze jesienią wahania kursów były bardzo zależne od polityki, a po grudniu - coraz mniej? Dlaczego za rządów tych euroentuzjastycznych lewicowych geniuszy - w przeliczeniu na rok - inwestycji zagranicznych było mniej, niż za "czarnej sotni"? "ŻADNA" (:O) decyzja? Muszę stwierdzić, że opierając się na Twojej metodologii trudno byłoby wyjasnić np. kryzys argentyński sprzed kilku lat, którego dynamika trwała miesiące, a nie lata...

PS Co z tym szefem ZUS?

daimler
08-05-2006, 00:40
Foxx,

Niemozliwym jest, powtarzam niemozliwym jest (kurde czuje moc Marcinkiewicza, ten to umie przemawiac) zeby decyzja gospodarcza podjeta 4-6 miesiecy temu przyniosla efekty dzis, ani nawet jutro.

a przyklad argentyny naciagany jak diabli :chytry: tamten kryzys byl wynikiem wieloletnich zaniedban ktore w polsce nie maja miejsca.

i tak mozemy w nieskonczonosc a ja nadal robote mam do zrobienia. zycze przyjemnej nocy. 8)

Foxx
08-05-2006, 00:42
:) Wzajemnie.

PS Co z tym szefem ZUS?

Nazgul
08-05-2006, 00:54
Daimos, co niby jest dobrze? Bo ja widzę tylko przekształcanie Polski w europejskie slumsy...

cnm
08-05-2006, 01:20
Foxx a ja powiem tak: jezeli Ty rowniez twierdzisz, ze dzialania podjete przez rzad Marcinkiweicza na jesieni ubieglego roku dlay efekty juz dzis, i ze spadek bezrobocia w drugiej polowie tego roku bedzie zasluga Marcinkiewicza i jego ministrow, to chyba padne.

Ale przynajmniej premier Marcinkiewicz uczciwie przyznal, ze dzialania rzadu to bylo "zwiekszenie konsumpcji". Tu ciezko sie nie zgodzic.



Mozna czerwonych nie lubic ale obecny stan gospodarki, stopien jej ozywienia i co za tym idzie poziom bezrobocia jest wynkiem ICH dzialan a nie gabinetu Marcinkiewicza.

Ja bym powiedzial, ze najwieksza zasluga to wejscie do Unii Europejskiej, chociaz inne kraje, ktore weszly razem z nami pokazuja, ze moglo byc znacznie lepiej, ale faktem jest, ze Marcinkiewicz mial z czego rozdawac.





Marcinkiewicz:
Pomagamy utrzymać na odpowiednim poziomie złotówkę.

o to akurat to dba NBP z Leszkiem B. na czele :cicho:

To raz, a dwa - co to jest "odpowiedni poziom zlotowki"? Bo jak tak sobie patrze na wykres kursu euro (http://www.money.pl/u/chart_NBP.php?waluta=978&date_from=2005-11-01&date_to=2006-05-08&period=0) albo dolara (http://www.money.pl/u/chart_NBP.php?waluta=787&date_from=2005-11-01&date_to=2006-05-08&period=0) do zlotowki to jakiejs przesadnej stabilnosci nie dostrzegam...

cnm
08-05-2006, 01:25
Dwa lata? A jakie środowiska głosiłył, że na drugi dzień po objęciu władzy przez PiS kurs złotego znacząco spadnie, zagraniczni inwestorzy uciekną z Giełdy (i Polski), a inflacja wzrośnie? I co - te efekty miałyby być natychmiastowe, a inne "po dwóch latach"? Niezłe.

Abstrahujac od tego co glosily jakies tam srodowiska i co sie naprawde wydarzylo, to kursy walut lub kursy akcji na gieldzie moga sie zmieniac z dnia na dzien pod wplywem jakis istotnych wydarzen, czego o wskazniku wzrostu gospodarczego powiedziec nie mozna, wiec w samej prognozie nic kuriozalnego nie bylo.

Nazgul
08-05-2006, 01:26
Foxx a ja powiem tak: jezeli Ty rowniez twierdzisz, ze dzialania podjete przez rzad Marcinkiweicza na jesieni ubieglego roku dlay efekty juz dzis, i ze spadek bezrobocia w drugiej polowie tego roku bedzie zasluga Marcinkiewicza i jego ministrow, to chyba padne.

Ale przynajmniej premier Marcinkiewicz uczciwie przyznal, ze dzialania rzadu to bylo "zwiekszenie konsumpcji". Tu ciezko sie nie zgodzic.

Ale czyjej konsumpcji?

cnm
08-05-2006, 01:37
Wyjaśnij mi w takim razie proszę:

- dlaczego Giełda nie zareagowała na info o koalicji?

- co jest powodem, ogólnie, znacznie słabszego uzależnienia kursów od volt politycznych, które pojawiło się za rządów PiS


To akurat nie do konca dobry objaw, ze rynek uznal, ze polityka przeniosla sie do jakiegos wirtualnego swiata, ktory ich przestal dotyczyc bo sie mozna lekko zaskoczyc...



- dlaczego przewidywane negatywne działania rządu w gospodarce miały przynieść skutki natychmiastowe (wciąż na to nie odpowiedziałeś), a działania pozytuwne mają być odczuwalne w ciągu tych "dwóch lat"?


A ktos mowil, ze z dnia na dzien spadnie PKB? Podaj cytat, chcialbym obsmiac tego glaba.

cnm
08-05-2006, 01:38
Ale czyjej konsumpcji?

Moze tych rolnikow, co dostali pol miliarda doplat do paliwa.

Foxx
08-05-2006, 08:53
cnm - na razie krótko, bo w fabryce nie mam warunków:

1. Inaczej interpretujemy coraz spokojniejsze reakcje rynków na politykę. Moje pytanie o osobę prezesa ZUS nie jest przypadkowe.

2. Że "z dnia na dzień spadnie PKB" oczywiście nie mówił nikt. Natomiast, że tendencja wzrostu zostanie zahamowana, a w ostatnim kwartale zacznie wyraźnie maleć mówiło i pisało wielu "analityków", np. Gadomski z "Gazietki".

Nazgul
08-05-2006, 08:59
Ale czyjej konsumpcji?

Moze tych rolnikow, co dostali pol miliarda doplat do paliwa.

To był wypadek przy pracy. W tym roku już się skończy babci sranie - formularzy nie dowieźli. 8)

Szybko sie uwijają - a mówi się że to skostniały, biurokratyczny twór ;)

A na poważnie - konsumpcja determinuje potrzebę produkcji... Znacząco poprawiona wpływa na całość gospodarki.

Yevaud
08-05-2006, 09:50
Ja nie twierdzę, że Giertych się nada. Bo z edukacją jako taką wspólnego ma niewiele. Jednakże jestem przeciwny tej całej pseudotolerancyjności czy jak to dziwne i niewiadomo do czego dążące zjawisko nazwać, które ostatnio tak modne jest wśród młodzieży szkolnej. Za to takie wartości jak honor, duma narodowa czy patriotyzm coraz bardziej odchodzą w zapomnienie. Jak słucham na lekcjach wywodów tych moich miłujących wszystko "liberałów", to mi się odechciewa. I choć nie wierzę, by Giertych coś zmienił, to jednak od razu go nie skreślam. W sumie - wiele to mnie nie obchodzi.
Heh, popatrzcie kto strajkował dziś w Warszawie... "Inicjatywa Anarchistyczna". :ucieka:

Widziales, jak wygladalo zawiazywanie koalicji?
Giertych sie obraza. Do koalicji nie wchodzi. Potem rura mu mieknie i na stoleczek jednak laskawie sie godzi.
O tym, jak opisywana byla Samoobrona przez PiS wszyscy wiemy. Teraz nagle okazala sie najlepszym parnterem do koalicji.
To ma byc rzeczony honor? Albo moze patriotyzm?

cnm
08-05-2006, 10:09
cnm - na razie krótko, bo w fabryce nie mam warunków:

1. Inaczej interpretujemy coraz spokojniejsze reakcje rynków na politykę. Moje pytanie o osobę prezesa ZUS nie jest przypadkowe.

Ja nie interpretuje tylko podaje za analitykami, komentujacymi wydarzenia gieldowe. Nie spotkalem sie z opiniami, ze dobra koniunktura na gieldzie jest wynikiem prorynkowych posuniec rzadu.:)

cnm
08-05-2006, 10:11
To był wypadek przy pracy. W tym roku już się skończy babci sranie - formularzy nie dowieźli. 8)

Ja mowie o doplatach z naszego budzetu a nie z Unii.



A na poważnie - konsumpcja determinuje potrzebę produkcji... Znacząco poprawiona wpływa na całość gospodarki.

To prawda ale wtedy kiedy wzrost konsumpcji jest wynikiem wzrostu gospodarczego a nie rozdawnictwa budzetowego.

Nazgul
08-05-2006, 10:19
To był wypadek przy pracy. W tym roku już się skończy babci sranie - formularzy nie dowieźli. 8)

Ja mowie o doplatach z naszego budzetu a nie z Unii.

Acha, kumam. No ale na ten temat niewiele wiem to nei mówię :)




A na poważnie - konsumpcja determinuje potrzebę produkcji... Znacząco poprawiona wpływa na całość gospodarki.

To prawda ale wtedy kiedy wzrost konsumpcji jest wynikiem wzrostu gospodarczego a nie rozdawnictwa budzetowego.

Nie wydaje mi się aby konsumpcja z rozdawnictwa była tak duża że wpływa na obraz w skali makro choc zdecydowanie zgadzam się że i tak owo rozdawnictwo jest zbyt wielkie...

Religa podaje się do dymisji? :O

http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=50316&wid=8300057&rfbawp=1147076320.941&ticaid=11912

Będzie broń? ;)

cnm
08-05-2006, 10:44
Nie wydaje mi się aby konsumpcja z rozdawnictwa była tak duża że wpływa na obraz w skali makro choc zdecydowanie zgadzam się że i tak owo rozdawnictwo jest zbyt wielkie...

Zatem tym bardziej ciezko szukac jakiejkolwiek zaslugi rzadu Marcinkiewicza w aktualnym poziomie wzrostu PKB.

Nazgul
08-05-2006, 11:54
Nie wydaje mi się aby konsumpcja z rozdawnictwa była tak duża że wpływa na obraz w skali makro choc zdecydowanie zgadzam się że i tak owo rozdawnictwo jest zbyt wielkie...

Zatem tym bardziej ciezko szukac jakiejkolwiek zaslugi rzadu Marcinkiewicza w aktualnym poziomie wzrostu PKB.

A jaki był za schyłkowego Belki?

cnm
08-05-2006, 12:04
Nie wydaje mi się aby konsumpcja z rozdawnictwa była tak duża że wpływa na obraz w skali makro choc zdecydowanie zgadzam się że i tak owo rozdawnictwo jest zbyt wielkie...

Zatem tym bardziej ciezko szukac jakiejkolwiek zaslugi rzadu Marcinkiewicza w aktualnym poziomie wzrostu PKB.

A jaki był za schyłkowego Belki?

Taki, na jaki zapracowano rok czy dwa lata wczesniej.:)

daimler
08-05-2006, 13:42
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8300371&rfbawp=1147088281.057



Sąd Apelacyjny (SA) w Warszawie utrzymał wyrok roku i trzech miesięcy w zawieszeniu dla wicepremiera Andrzeja Leppera, skazanego za pomówienie w 2001 r. z trybuny sejmowej pięciu polityków PO i SLD.



Wiwat IV Rzeczypospolita!
Wiwat sejm!
Wiwat rzad!
Wiwat praworzadnosc!
Wiwat przestepca skazany prawomocnym wyrokiem sadu z teczka wiceministra!*




----
*wiem wiem, mea culpa.




:zlosliwy:

cnm
08-05-2006, 13:50
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8300371&rfbawp=1147088281.057



Sąd Apelacyjny (SA) w Warszawie utrzymał wyrok roku i trzech miesięcy w zawieszeniu dla wicepremiera Andrzeja Leppera, skazanego za pomówienie w 2001 r. z trybuny sejmowej pięciu polityków PO i SLD.



Wiwat IV Rzeczypospolita!
Wiwat sejm!
Wiwat rzad!
Wiwat praworzadnosc!
Wiwat przestepca skazany prawomocnym wyrokiem sadu z teczka wiceministra!*


Ciekawe czy kolega z lawki (rzadowej) - Zbigniew Ziobro - wniesie kasacje nadzwyczajna.;)

Yevaud
08-05-2006, 15:12
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8300371&rfbawp=1147088281.057



Sąd Apelacyjny (SA) w Warszawie utrzymał wyrok roku i trzech miesięcy w zawieszeniu dla wicepremiera Andrzeja Leppera, skazanego za pomówienie w 2001 r. z trybuny sejmowej pięciu polityków PO i SLD.



Wiwat IV Rzeczypospolita!
Wiwat sejm!
Wiwat rzad!
Wiwat praworzadnosc!
Wiwat przestepca skazany prawomocnym wyrokiem sadu z teczka wiceministra!*


Ciekawe czy kolega z lawki (rzadowej) - Zbigniew Ziobro - wniesie kasacje nadzwyczajna.;)

No kurde. Tez jestem ciekaw.
Bo do tej pory pomysly Ziobry mi sie podobaly i choc zachowywal sie jak slon w skladzie porcelany, wierzac chyba w nieomylnosc swego idola, a przy okazji swoja wlasna, to kierunek jego dzialan byl bardzo dobry.

Foxx
08-05-2006, 22:51
cnm - na razie krótko, bo w fabryce nie mam warunków:

1. Inaczej interpretujemy coraz spokojniejsze reakcje rynków na politykę. Moje pytanie o osobę prezesa ZUS nie jest przypadkowe.

Ja nie interpretuje tylko podaje za analitykami, komentujacymi wydarzenia gieldowe. Nie spotkalem sie z opiniami, ze dobra koniunktura na gieldzie jest wynikiem prorynkowych posuniec rzadu.:)

:) A ja się się wielokrotnie spotkałem z opiniami, że pewne ruchy personalne budzą w tzw. "rynkach" poczucie bezpieczeństwa bez względu "spodziewane" decyzje (począwszy od rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich po "pakt stabilizacyjny").

Upierdliwie pytam o tego szefa rady nadzorczej ZUS, bo oczywiście jest, że tego typu szczegóły umykają zarówno medialnym, jak i netowym fighterom (swoją drogą nie doczekałem się komentarza PO do tej nominacji, która dotąd zawsze była polityczna). Każdy myślący sam wyciągnie wnioski jak wygląda polityka kadrowa, gdy nie musi być przedmiotem partyjnego kompromisu.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Robert-Gwiazdowski-podejmuje-sie-mission-impossible-1413013.html

baranek
09-05-2006, 09:35
Ja nie twierdzę, że Giertych się nada. Bo z edukacją jako taką wspólnego ma niewiele. Jednakże jestem przeciwny tej całej pseudotolerancyjności czy jak to dziwne i niewiadomo do czego dążące zjawisko nazwać, które ostatnio tak modne jest wśród młodzieży szkolnej. Za to takie wartości jak honor, duma narodowa czy patriotyzm coraz bardziej odchodzą w zapomnienie. Jak słucham na lekcjach wywodów tych moich miłujących wszystko "liberałów", to mi się odechciewa. I choć nie wierzę, by Giertych coś zmienił, to jednak od razu go nie skreślam. W sumie - wiele to mnie nie obchodzi.
Heh, popatrzcie kto strajkował dziś w Warszawie... "Inicjatywa Anarchistyczna". :ucieka:

Widziales, jak wygladalo zawiazywanie koalicji?
Giertych sie obraza. Do koalicji nie wchodzi. Potem rura mu mieknie i na stoleczek jednak laskawie sie godzi.
O tym, jak opisywana byla Samoobrona przez PiS wszyscy wiemy. Teraz nagle okazala sie najlepszym parnterem do koalicji.
To ma byc rzeczony honor? Albo moze patriotyzm?

Widziałem i też nie napawa mnie ten skład optymizmem, delikatnie mówiąc. Ale ja nie o tym, tylko o zaślepieniu polskiej młodzieży przez wrzeszczących polityków, dziennikarzy itp. którzy tłuką bezmyślnie o wszechogarniającej tolerancji, z którą się poprostu nie zgadzam. I liczę, że R.G. może postara się jakoś 'nawrócić' tych tępaków, co drą japę o antysemityźmie a nie wiedzą, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie itp.

Flip
09-05-2006, 10:05
12:00 pod UW demonstrujemy :zly:

baranek
09-05-2006, 10:10
12:00 pod UW demonstrujemy :zly:

A kto tą manifestację organizuje? bo się zastanawiam, czy tam iść.

Porter
09-05-2006, 10:15
Ale przeciez jurysdykcja Romana nie obejmuje uczelni wyższych :hmm:

Flip
09-05-2006, 10:24
Manifestacja jest studencka ale zapraszamy też licealistów i wszystkich chcących wyrażać sprzeciw.

Nie wiem co obejmuje dokładnie jurysdykcja Fajnego Romana wiem że nie można pozostać obojętnym.

Rohrau
09-05-2006, 11:50
Wypowiedź szefowej tego wiecu: „uważamy się za ludzi wykształconych i inteligentnych a to znaczy, że nie popieramy Romana Giertycha (…)” – od dzisiaj kto śmiał na niego zagłosować jest przygłupem.

„Roman Giertych będzie kierował się w swojej pracy ideologią!” , 2 minuty późnej „Roman Giertych poprosił o nie komentowanie jego poczynań a to znaczy, że w swojej pracy nie kieruje się żadną ideologią!” – porażająca konsekwencja.


Nie wiem co obejmuje dokładnie jurysdykcja Fajnego Romana wiem że nie można pozostać obojętnym.

Ale zawsze można szabelką pomachać :chytry: . Szefowa też jest zorientowana w programie Giertycha; burzyła się o zwiększanie liczby godzin religii w szkołach, podczas gdy Giertych o niczym takim jako minister nie wspominał. Chyba, że się mylę, proszę mnie wtedy poprawić.

Nazgul
09-05-2006, 13:13
Nie wydaje mi się aby konsumpcja z rozdawnictwa była tak duża że wpływa na obraz w skali makro choc zdecydowanie zgadzam się że i tak owo rozdawnictwo jest zbyt wielkie...

Zatem tym bardziej ciezko szukac jakiejkolwiek zaslugi rzadu Marcinkiewicza w aktualnym poziomie wzrostu PKB.

A jaki był za schyłkowego Belki?

Taki, na jaki zapracowano rok czy dwa lata wczesniej.:)

A zatem prolongata społecznego zaufania dla jakiejkolwiek parii rządzącej to mrzonka - niezależnie od dokonań tej partii ergo: Hulaj dusza piekła nie ma drugi raz i tak nas nie wybiorą :)

Jeden Kwach co wyłamal się ze schematu...

Fizi
09-05-2006, 13:20
Manifestacja jest studencka ale zapraszamy też licealistów i wszystkich chcących wyrażać sprzeciw.

Nie wiem co obejmuje dokładnie jurysdykcja Fajnego Romana wiem że nie można pozostać obojętnym.

acha, czyli, że nie bardzo wiem, przeciwko czemu protestuję, ale protestuję


brawo

Depesz
09-05-2006, 13:24
Aha, czyli jestem debilem i ciemniakiem. Dziękuję :wsciekly:

A jedyna słuszna droga to Platforma albo....Racja polskiej lewicy :hmm:

Yevaud
09-05-2006, 14:08
A jaki był za schyłkowego Belki?

Taki, na jaki zapracowano rok czy dwa lata wczesniej.:)

A zatem prolongata społecznego zaufania dla jakiejkolwiek parii rządzącej to mrzonka - niezależnie od dokonań tej partii ergo: Hulaj dusza piekła nie ma drugi raz i tak nas nie wybiorą :)

Jeden Kwach co wyłamal się ze schematu...

Kadencja trwa 4 lata. czyli efekty poczatkow dzialania widac by bylo w srodku kadencji.
Nie jest to jakas moja opinia, tylko wniosek z powyzszego.

Nazgul
09-05-2006, 15:13
Manifestacja jest studencka ale zapraszamy też licealistów i wszystkich chcących wyrażać sprzeciw.

Nie wiem co obejmuje dokładnie jurysdykcja Fajnego Romana wiem że nie można pozostać obojętnym.

acha, czyli, że nie bardzo wiem, przeciwko czemu protestuję, ale protestuję

Cytat z pl.soc.polityka:

"No pasaran!

Pelna mobilizacja. Studenci z Uniwersytetu Warszawskiego zwolnieni z zajęc
jak za dobrych starych czasów gdy naszą kochana stolice nawiedzał największy
przyjaciel Polski tow. Leonid Breżniew zgromadzili się w pochodzie by
zademonstrować przeciwko Giertychowi i Lepperowi. Szturmówki i elementy
dekoracyjne, pozostałości z pochodów pierwszomajowych ze starej PRL-owskiej
epoki wyciągniete z piwnic Uniwesytetu znowu radośnie na ulicach
Warszawy!!. Mówimy nie dodatkowym zajęciom z religii!!! - wznosi okrzyki
studencka młodzież w tak komend wychowawców, przypominającą okrzyki z czasów
kochanego prezydenta tow. Bieruta: "W odpowiedzi na atomy budujemy nowe
domy!!" - chciałoby się zawtórować okrzykiem.
Co za czasy, co za wspomnienia aż sie łza w oczach kręci. Nie marzyłem
nawet, że dożyję takich wspaniałych czasów!! Chciałoby sie wznieść okrzyk:
Niech żyje kierownictwo partii Lenin! Stalin! Bierut! Wieczna chwała
bratniej leninowskiej partii KPZR!"

Myślę, że ludzie po prostu tego potrzebują... 8)

A.LEPPER w sejmie:

[...]

Przejdźmy teraz do konkretnych spraw, które Polska musi usłyszeć; zażądamy
na to odpowiedzi. Kto sprzedał FSM Bielsko-Biała? Straty według Najwyższej
Izby Kontroli * 20 326 mln zł. Jeden z ojców chrzestnych Platformy
Obywatelskiej. Czy postępowanie się toczy? Olechowski dopuścił się
przestępstwa. Nie, co to za przestępstwo? 20 mld zł? To przecież żadna
kwota. Brakuje dwóch, to sięga się do kieszeni wyborców, ludzi
najbiedniejszych. Kto odpowiada za prywatyzację PZU SA i PZU Życie? Strata:
37*40 mld zł. Pan Wąsacz. Nie ma go. On już nie jest od was. On chyba jest z
Samoobrony? (Wesołość na sali) Kto sprzedał PKO SA? 10 mld zł straty. TPS
SA * pani Kamela-Sowińska * 4 mld zł straty. Stocznia Gdańska, panie
marszałku Płażyński, pana sprawa. Jak już powiedziałem, nie potrafiliście
uratować kolebki, a chcecie ratować Polskę. (Wesołość na sali, oklaski)

Zakłady w Kwidzynie * pan Lewandowski. I co? Półtora miliarda złotych w
tamtych latach; dzisiaj przez dwa trzeba pomnożyć. Siedzi podparty,
spokojny. A jakże, dobrze się żyje. (Oklaski)

(Głos z sali: Brawo.)

Następnie Gerber Alima, Polkolor. Strata * miliard złotych. Pan
Lewandowski. Na szczęście Trybunał Konstytucyjny uchwalił wczoraj, że
immunitet nie będzie chronić przestępców. Szukacie ich w Samoobronie?
(Oklaski) Znajdziemy ich! Znajdziemy was! Przypomnicie sobie moje słowa z
tej trybuny. Znajdziemy was! Prokuratorzy wezmą się za was, a pana
postępowanie w Krakowie, panie Lewandowski, powinno być dawno wznowione.
Jakoś wykładnię Trybunał przedstawił dopiero teraz, kiedy Samoobrona jest w
Sejmie. Dlaczego nie zrobił tego wcześniej? Była jasna wykładnia. Mówiliśmy
cały czas, że ona była jasna. Postępowanie musi się toczyć. Czy kiedykolwiek
powiedziałem, że nie chcę być sądzony? Chcę. Pisma składałem do sądów. Wy
jakoś nie składaliście przedtem. Nie wiem, czego się baliście. Wiadomo
jednak: jeśli nie wiemy, o co chodzi, to wiemy, o co chodzi. (Oklaski)

Browar Leżajsk, to już pan Kaczmarek. Teraz powiem to, co miałem...

(Głos z sali: I to wszystko dotyczy pana Kaczmarka?)

Nie, więcej jest, ale podajemy tylko przykłady. Panie pośle, nie
polemizujmy jednak, bo nie o to chodzi, żebym tu polemizował z panem.

Sprawa tych bogaczy polskich. Chciałbym spytać, bo jestem w posiadaniu
dokumentów, dokumentów i świadków. Powtarzam: jestem w posiadaniu. Nie
jestem tutaj sędzią, żebym mówił, że są winni.

Panie Pośle Piskorski! Czy prawdą jest, że w hotelu Viktoria spotykał
się pan 4-krotnie z niejakim panem S. Było to 7 marca 1998 r. i wtedy
wręczył panu 50 tys. dolarów. Po raz drugi 16 lipca 1999 r. wręczył panu 120
tys. dolarów. Trzeci raz * 23 października * 110, czwarty raz * 17 kwietnia
2000 r. * 150

zrodlo http://ks.sejm.gov.pl:8009/kad4/006/40062191.htm

Foxx
09-05-2006, 18:50
Manifestacja jest studencka ale zapraszamy też licealistów i wszystkich chcących wyrażać sprzeciw.

Nie wiem co obejmuje dokładnie jurysdykcja Fajnego Romana wiem że nie można pozostać obojętnym.
:leze:

Foxx
09-05-2006, 19:58
Poniżej doskonałe podsumowanie aktualnej sytuacji politycznej:



Znowu ogłoszono katastrofę narodową, tym razem z powodu wejścia Samoobrony i LPR do koalicji rządowej. Mamy do czynienia z galopującą inflacją słów i gestów. Gdyby krytycy rozważnie zaczekali, brzmieliby dzisiaj o wiele bardziej wiarygodnie.

Udawanie, jakoby powstanie tej koalicji spadło na nas jak grom z jasnego nieba, jest szczytem obłudy. Jeśli bowiem udział Samoobrony i LPR w rządzie oznacza tak wielkie zagrożenie dla Polski, to trzeba było zrobić wszystko, by do niego nie dopuścić. Tymczasem postępowano wręcz przeciwnie, najpierw starając się pogłębić podziały miedzy PiS i PO, a potem udaremnić ideę rozwiązania Sejmu przez prezydenta oraz podburzając partnerów układu stabilizacyjnego. Od dawna było wiadomo - szczególnie tym, którzy drwili z paktu stabilizacyjnego, nie dając mu żadnych szans - że jedyną alternatywą stworzenia stabilnej większości są nowe wybory.

(...)

Jednak ci sami ludzie, którzy obecnie wyrzucają prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, że nie rozwiązał w styczniu parlamentu, pierwsi krzyczeliby o pogwałceniu konstytucji, o dyktaturze, wzywaliby do nieposłuszeństwa obywatelskiego i do postawienia prezydenta przed Trybunałem Stanu. Można było nakłaniać PO do wyrażenia zgody na samorozwiązanie parlamentu. Nie tylko nie czyniono tego, lecz nie było słychać krzyku, że PO odrzucając tę możliwość, wystawia kraj na niebezpieczeństwo w obronie partyjnych interesów.
Można było wreszcie przekonywać przywódców PiS, że jedynym wyjściem jest doprowadzenie do wotum nieufności dla rządu premiera Marcinkiewicza.

Tak się jednak nie stało. Zamiast tego słyszeliśmy, że wybory niczego nie zmienią - argument całkowicie fałszywy nie tylko ze względu na element nieprzewidywalności, jaki tkwi w każdych wyborach, lecz także ze względu na to, czego tymczasem dowiedzieliśmy się o dwóch największych partiach, ich polityce i przywódcach. Każdy z nas, oddając głos na PiS lub na PO, czyniłby to z zupełnie inną świadomością i w zupełnie innym, bardziej minorowym nastroju, niż jesienią ubiegłego roku.
Skąd się to wszystko brało? Stąd, że wejście Andrzeja Leppera i Romana Giertycha do rządu jest w gruncie rzeczy korzystne dla parlamentarnej i pozaparlamentarnej opozycji. Tak naprawdę tylko na to czekano. Teraz dopiero będzie mozna straszyć Polaków - i nie tylko Polaków - z lepszym, niż dotąd skutkiem.

(...)

Przypomina się także pogłoski o roli, jaką w zakładaniu Samoobrony miały odgrywać służby specjalne. Są to pogłoski niepokojące i na pewno powinny zostać sprawdzone. Jan Rokita słusznie złożył interpelację poselską. Z drugiej jednak strony - przez lata całe rządziła w Polsce partia, która u swego zarania uzyskała pożyczkę od KGB za pośrednictwem Władimira Ałganowa, i nie wywoływało to szczególnego oburzenia, nie budziło wstrętu wśród elit III RP. Ot, młodzieńczy, niewinny wybryk. Inna znacząca partia została założona przez Andrzeja Olechowskiego, który w czasie poprzednich wyborów prezydenckich przyznał się do współpracy ze słuzbami specjalnymi PRL. Bynajmniej mu to wówczas nie zaszkodziło, nigdy też nie próbowano dociec, o jaką działalność chodziło.

(...)

Przez całe lata słyszeliśmy, że demokracja nie może być moralistyczna i że musimy zaakceptować tych, którzy zostali wybrani w wolnych wyborach bez względu na to, co robili w przeszłości. Ci, którzy dzisiaj z takim wstrętem piszą o udziale Leppera i Giertycha w rządzie tolerowali bez sprzeciwu ludzi mających na sumieniu gorsze rzeczy, niż wysypywanie przenicy i krytykę akcesji Polski do UE. Ba, rozwinięto całą filozofię polityczną, która miała to uzasadnić. Nie chodzi nawet o korupcję, którą aż do czasu afery Rywina nikt się specjalnie nie interesował (dopiero dzisiaj zaczyna się docierać do szwajcarskich kont), lecz o łamanie praw obywatelskich i praw człowieka za czasów komunizmu. Liberalna profesura nie uniosła się oburzeniem i nie zaniosła płaczem, gdy Czesława Kiszczaka nazwano człowiekiem honoru, nie była porażona, gdy zdemaskowano Lesława Maleszkę, nie przeszkadzał jej pan Majkowski, ani pan Ungier w Kancelarii Prezydenta.

(...)

Dziś tylko nieliczne osoby mają odwagę wyłamać się z agresywnej, pełnej hipokryzji, skrajnie emocjonalnej krytyki obozu rządzącego. Ale to właśnie im zarzuca się lizusostwo, konformizm, ideologizację.

(...)

Przykłady można mnożyć. Polskę żżera hipokryzja, która nie jest w żadnym razie hołdem złozonym cnocie, lecz próbą obrony własnej pozycji przez tych, którzy świetnie sobie w III RP radzili, oraz świadectwem korupcji ducha, wygodnego przyzwyczajenia do stosowania podwójnych standardów - jednych dla siebie, swoich krewnych i znajomych, i zupełnie odmiennych dla innych, tych nie z towarzystwa, a zwłaszcza dla przeciwników politycznych tegoż towarzystwa. Próba wmówienia nam, że III RP była republiką cnót obywatelskich i zasad merytokratycznych, a teraz odbywa się zawłaszczanie państwa jest naigrywaniem się z naszego zdrowego rozsądku.
:)

Raffi
09-05-2006, 20:43
widziałem flagę Antyklerykalnej Partii Postępu "Racja" :P
ale ogólnie to Młodzi Demokraci chyba to organizowali

Depesz
09-05-2006, 21:55
APP "Racja" zmieniła nazwę na "Racja Polskiej Lewicy" :kurde:

Możliwe że zorganizował to ktoś powiązany z PO. Oni trzymają cały uniwersytecki NZS i już kiedyś próbowali zrobić protest przeciw PiSuaryzacji Polski :ucieka: