PDA

Zobacz pełną wersję : Polityka



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 [11] 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156

Fizi
20-03-2006, 00:06
na dzień dzisiejszy ordynacja większościowa lub mieszana najprawdopodobniej doprowadziłaby do tego, że jedyną koalicją , mogącą powstać po wyborach byłaby PO - SLD - a to oznacza kolejne 4 lata konserwowania ubecko- mafijnego układu trzymającego łapę na gospodarce

dlatego jak mniemam zgody PiS na taka zmianę ordynacji nie będzie

cnm
20-03-2006, 00:16
na dzień dzisiejszy ordynacja większościowa lub mieszana najprawdopodobniej doprowadziłaby do tego, że jedyną koalicją , mogącą powstać po wyborach byłaby PO - SLD - a to oznacza kolejne 4 lata konserwowania ubecko- mafijnego układu trzymającego łapę na gospodarce

dlatego jak mniemam zgody PiS na taka zmianę ordynacji nie będzie

Niebardzo wiem na czym opierasz swoja pewnosc.

rolnik
20-03-2006, 00:19
Ja oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze dymisja rzadu PiS wystawilby sie na dodatkowe razy, ale gdyby byla naprawde duza determinacja do przeprowadzenia nowych wyborow to pewnie jakos zdolni harcerze Bielan i Kaminski by to zgrabnie odwrocili.;) Mysle, ze bardziej chodzi o to, zeby w kampanii moc mowic, ze wybory byly decyzja wszystkich sil politycznych a nie tylko PiS-u, bo wobec niezbyt wysokiego poparcia spolecznego dla rozwiazania parlamentu juz teraz cena moglaby byc dla PiS-u zbyt wysoka.

:brawo: 100% poparcia.

Zastanawiam się czy wg. kolegów "Pisaków" jest coś za co nie odpowiedzialna byłaby PO? Jakiś czas temu takie pytanie nalezało do kategorii żartobliwych ale dziś ... :ucieka:

Platforma jest be bo nie poprze wniosku o samorozwiązanie Sejmu? :O A co to k... frajerów szukacie? Co sie zmieni po wyborach, gdyby miały się odbyć "teraz"? Sondaże wszyscy znamy...
Czy ktoś jest zdziwiony, że pakt się posypał? Na co koledzy "z PiSu" liczyliscie, na prawdziwą stabilizację? :roll:

Może zamiast tradycyjnego odwracania kota ogonem - mówię o politykach PiS - i szukania po raz n-ty winnych wszędzie jak zwykle pomijając siebie należałoby spuścić trochę ciśnienie z majtek i zastanowić się nad pewnymi rzeczami? Można należy zmienić nastawienie do wszystkich i porzucić zasadę "kto nie z nami, ten przeciwko nam, Polsce, światu, Bogu, społeczeństwu, rodzinie itd"? Może warto zmienić język dyskusji i debat? Może warto choć na chwilę pochylić się nad krytyką, a nie wyjeżdżać krytykującym "na dzień dobry", że reprezentują układ? Podobnych pytań napewno znajdzie sie jeszcze trochę... absolutnie nie twierdzę, że wszystko co zrobił PiS jest złe. Trzeba Kaczorom oddać, że "parę" spraw wyprostowali i chwała im za to. Ale nie można wszędzie mnian zaczynać od totalnej rozpierduchy.

Miłościwie nam panującemu J. przydałby sie jakiś dwutygodniowy urlop na Jamajce albo w Holandii, może wreszcie ochłonie :hyhy:

Foxx
20-03-2006, 00:21
Ale przeciez dzisiaj Jaroslaw Kaczynski powiedzial wyraznie - PiS nie poprze okregow jednomandatowych bo uwazaja, ze inne partie poza PO i PiS tego nie popra, a ordynacji mieszanej tez nie chce, bo uwaza, ze bedzie jeszcze gorzej niz teraz. Na dzisiejszej konferencji o tym mowil.
To musimy sprawdzić. Ja jestem przekonany, że powiedział, iż złym rozwiązaniem są okręgi jednomandatowe, natomiast każda zmiana ordynacji (np. na mieszaną) jest niemożliwa w obecnym Sejmie, gdyż nie ma wystarczającej większości konstytucyjnej, która mogłaby ją poprzeć, więc z tego punktu widzenia propozycja PO jest nierealna i jako taka stanowi "warunek zaporowy".




Paradoks polega na tym, że PiS gotowy jest ją zapłacić... I wszyscy jego przeciwnicy mają doskonałą okazję do wystawienia rachunku. Jednak od głównego przeciwnika to wymagałoby podjęcia zdecydowanej decyzji... a nie jest to jego najmocniejsza strona...

No wlaśnie nie chce jej zaplacic - chce sie podzielic odpowiedzialnoscia z pozostalymi. Po to potrzebne jest poparcie PO.
Nie rozumiem. Każda większość w Sejmie musi się z kogos składać. Ponieważ PO jest najsilniejsza i, jednocześnie, najbardziej krytyczna wobec rządu - propozycja w naturalny sposób jest adresowana właśnie do niej.

cnm
20-03-2006, 00:39
To musimy sprawdzić. Ja jestem przekonany, że powiedział, iż złym rozwiązaniem są okręgi jednomandatowe, natomiast każda zmiana ordynacji (np. na mieszaną) jest niemożliwa w obecnym Sejmie, gdyż nie ma wystarczającej większości konstytucyjnej, która mogłaby ją poprzeć, więc z tego punktu widzenia propozycja PO jest nierealna i jako taka stanowi "warunek zaporowy".


We "Wprost" jakis czas temu byl artykul, w ktorym byl projekt ordynacji niewymagajacy zmian w konstytucji, a ktory byl czyms w rodzaju ordynacji mieszanej. To jednak nie jest taki do konca zaporowy warunek jak to Jaroslaw Kaczynski dzisiaj powiedzial.



Nie rozumiem. Każda większość w Sejmie musi się z kogos składać. Ponieważ PO jest najsilniejsza i, jednocześnie, najbardziej krytyczna wobec rządu - propozycja w naturalny sposób jest adresowana właśnie do niej.

A ja stawiam teze, ze nie chodzi o to, zeby pomoc Platformie pokazac, ze jest opozycja tylko o to, zeby ja uczynic wspolodpowiedzialna za decyzje o rozwiazaniu sejmu i stad upor, ze sejm moze rozwiazac sie wylacznie przez uchwale o skroceniu kadencji.

Foxx
20-03-2006, 00:50
A do mnie przemawia tłumaczenie, że problem nie dotyczy rządu, tylko jego zaplecza. Czyli, że sprawę trzeba rozwiązać na poziomie parlamentu, a nie premiera. Inna rzecz - podtrzymuję, iż w kampanii wyborczej PiS po dymisji Marcinkiewicza (i prawdopodobnymi wieloma jazdami z konstytucyjnymi 'trzema krokami") by się nie podniósł.

b3nito
20-03-2006, 00:59
CNM to jednak byl zaporowy warunek , chyba niezbyt uwaznie sluchales Tuska.
Powiedzial on , ze w ogole nie uwaza przedwczesnych wyborow za dobry pomysl
bo " PIS wygral wybory to niech sobie teraz rzadzi". Poza tym nowe wybory niczego
nie zmienia wg. Tuska (zdaje sobie sprawe ze PIS ma poparcire spoleczne czemu jednak zaprzecza w swoich wystapieniach) Zgodzi sie na nie po zmianie ordynacji
wyborczej ale i tak dopiero jesienia (jak podskocza notowania)

Rolnik sugerujesz ze dla swietego spokoju powinni wszystkich przeprosic ,
obiecac ze nie beda rozgrzebywac spraw niewygodnych dla co niektorych ,
oddac PO tyle wladzy zeby mogla kontrolowac aby przypadkiem
PIS-owi nie przyszlo do glowy zmienic istniejacy "lad" i "porzadek"?
Wtedy skonczy sie nagonka w mediach, PIS znowu bedzie "fajny"
(ale to tylko dzieki kontroli PO) a ludzie w Polsce w koncu nie beda
informowani o wojnie domowej, zamachach stanu i Jaroslawie
Kaczysnkim Lukaszence....

Znowu bedzie "normalnie " jak w "demokratycznym " panstwie
wszyscy beda zyli w zgodzie ,(poza SLD bo to znowu bedzie wroga komuna )

Foxx
20-03-2006, 01:07
Tak.. Rolnik poruszył ciekawą kwestię... PiS ma zmienić język debat... Otóż sobotnie i niedzielne wypowiedzi doskonale ilustrują, kto jakim językiem operuje - do tego stopnia, że Tusk w sobotę porównał Kaczyńskiego do Lenina i Łukaszenki, a dzisiaj narzekał, że się PO nazywa "stalinistami"... chociaż wypowiedź tego typu pojawiła się dopiero w piątkowym "Fakcie" (pomijam teksty Dorna, któremu mimo niewątpliwej inteligencji, władza jakoś dziwnie wpłynęła na głowę...).... W sytuacji, gdy PO już od czasów kampanii nazywała PiS socjalistami, sugerując mentalne związki z PRL. A tu proszę - po pół roku takie "zaostrzenie jezyka" wobec Platformy, w której sa przecież same miłujące baranki boże i polityczni dżentelmeni...

b3nito
20-03-2006, 01:18
Tusk porownuje Kaczynskiego do Lukaszenki, Gosiewskiego do Goebelsa
za chwile informuje spoleczenstwo ze to PIS wszystkich obraza....
i to nie PO ...a Polakow! Jesli juz to moze POlakow :oczko:

Nazgul
20-03-2006, 09:00
Ja oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze dymisja rzadu PiS wystawilby sie na dodatkowe razy, ale gdyby byla naprawde duza determinacja do przeprowadzenia nowych wyborow to pewnie jakos zdolni harcerze Bielan i Kaminski by to zgrabnie odwrocili.;) Mysle, ze bardziej chodzi o to, zeby w kampanii moc mowic, ze wybory byly decyzja wszystkich sil politycznych a nie tylko PiS-u, bo wobec niezbyt wysokiego poparcia spolecznego dla rozwiazania parlamentu juz teraz cena moglaby byc dla PiS-u zbyt wysoka.

:brawo: 100% poparcia.

Zastanawiam się czy wg. kolegów "Pisaków" jest coś za co nie odpowiedzialna byłaby PO? Jakiś czas temu takie pytanie nalezało do kategorii żartobliwych ale dziś ... :ucieka:

Za wszystko. Znaczy za nic. Zero odpowiedzialności (vide cytat Fiziego - "my przegłosowaliśmy tylko, a co dalej to już problem rządu"). Za to pole do krytyk ogromne :D czego chcieć więcej? :D

cnm
20-03-2006, 10:11
Tak.. Rolnik poruszył ciekawą kwestię... PiS ma zmienić język debat... Otóż sobotnie i niedzielne wypowiedzi doskonale ilustrują, kto jakim językiem operuje - do tego stopnia, że Tusk w sobotę porównał Kaczyńskiego do Lenina i Łukaszenki, a dzisiaj narzekał, że się PO nazywa "stalinistami"... chociaż wypowiedź tego typu pojawiła się dopiero w piątkowym "Fakcie" (pomijam teksty Dorna, któremu mimo niewątpliwej inteligencji, władza jakoś dziwnie wpłynęła na głowę...).... W sytuacji, gdy PO już od czasów kampanii nazywała PiS socjalistami, sugerując mentalne związki z PRL. A tu proszę - po pół roku takie "zaostrzenie jezyka" wobec Platformy, w której sa przecież same miłujące baranki boże i polityczni dżentelmeni...

Jedni i drudzy maja tendencje do niepotrzebnych historycznych wycieczek. Porownanie Balcerowicza do ataku Hitlera na Polske w 1939 r. przez premiera Marcinkiewicza czy opowiadanie, ze PO realizuje interesy Komunistycznej Partii Polski(?) przez Jaroslawa Kaczynskiego to tylo przyklady z ostatnich kilku dni.

cnm
20-03-2006, 10:15
CNM to jednak byl zaporowy warunek , chyba niezbyt uwaznie sluchales Tuska.
Powiedzial on , ze w ogole nie uwaza przedwczesnych wyborow za dobry pomysl
bo " PIS wygral wybory to niech sobie teraz rzadzi". Poza tym nowe wybory niczego
nie zmienia wg. Tuska (zdaje sobie sprawe ze PIS ma poparcire spoleczne czemu jednak zaprzecza w swoich wystapieniach) Zgodzi sie na nie po zmianie ordynacji
wyborczej ale i tak dopiero jesienia (jak podskocza notowania)


Wyciagasz bledne wnioski - sam piszesz, ze uwaza wybory teraz na takich warunkach za zly pomysl, ale podaje w jakich warunkach moglby sie zgodzic. Oba warunki sa realne - odsuniecie wyborow na jesien to chyba nie jest nic az tak niewykonalnego, a o mozliwosci zmiany ordynacji pisalem juz wczesniej. To, ze Donald Tusk nie od razu zgadza sie na realizowanie planu politycznego Jaroslawa Kaczynskiego, nie oznacza, ze nie jest w stanie zaakceptowac wariantu, ktory bedzie w wiekszym stopniu realizowal jego pomysl polityczny. Na co oczywiscie nie musi sie zgodzic Jaroslaw Kaczynski.

rolnik
20-03-2006, 10:42
Tak.. Rolnik poruszył ciekawą kwestię... PiS ma zmienić język debat... Otóż sobotnie i niedzielne wypowiedzi doskonale ilustrują, kto jakim językiem operuje - do tego stopnia, że Tusk w sobotę porównał Kaczyńskiego do Lenina i Łukaszenki, a dzisiaj narzekał, że się PO nazywa "stalinistami"... chociaż wypowiedź tego typu pojawiła się dopiero w piątkowym "Fakcie" (pomijam teksty Dorna, któremu mimo niewątpliwej inteligencji, władza jakoś dziwnie wpłynęła na głowę...).... W sytuacji, gdy PO już od czasów kampanii nazywała PiS socjalistami, sugerując mentalne związki z PRL. A tu proszę - po pół roku takie "zaostrzenie jezyka" wobec Platformy, w której sa przecież same miłujące baranki boże i polityczni dżentelmeni...
Foxx proszę Cię... nie mówię o ostatnich 2 dniach :roll:
Kiedy ktoś krytykuje PiS (niezależnie w jakiej kwestii) w odpowiedzi uzyskuje jedną odpowiedź - "Reprezentujesz układ niszczący Polskę". To jest właśnie retoryka PiSu. ***** jak tu można rozmawiać bez ciśnienia kiedy non stop słyszysz to samo? Jeszcze czasem dojdzie kwestia, że kłamiesz jak bura suka i już w ogóle warunki debaty są wymarzone.
Rządy SLD można podsumować jednym słowem - afera. Analogicznie dotychczasowe rządy PiS - awantura. Tak to odbieram.

A tak w ogóle to nasunęła mi się pewna kwestia w tej chwili: do znudzenia słyszę z ust J. "pewien układ" "układ trawiący Polskę" itp. ale żadnego wyjaśnienia dokładnie ocb. Może któryś z Was go wyręczy i mnie oświeci? ;)



Rolnik sugerujesz ze dla swietego spokoju powinni wszystkich przeprosic ,
obiecac ze nie beda rozgrzebywac spraw niewygodnych dla co niektorych ,
oddac PO tyle wladzy zeby mogla kontrolowac aby przypadkiem
PIS-owi nie przyszlo do glowy zmienic istniejacy "lad" i "porzadek"?
Wtedy skonczy sie nagonka w mediach, PIS znowu bedzie "fajny"
(ale to tylko dzieki kontroli PO) a ludzie w Polsce w koncu nie beda
informowani o wojnie domowej, zamachach stanu i Jaroslawie
Kaczysnkim Lukaszence....

Znowu bedzie "normalnie " jak w "demokratycznym " panstwie
wszyscy beda zyli w zgodzie ,(poza SLD bo to znowu bedzie wroga komuna)

A gdzie ja wspomniałem o obietnicy nie rozgrzebywania niewygodnych spraw?
Reszty nawet nie chce mi się prostować... Idziesz tropem nadinterpretacji. Wyluzuj. W zasadzie to jeszcze nie przeczytałem, że PO to mordercy... chociaż pewnie i to jest kwestią czasu :ucieka:

Yevaud
20-03-2006, 11:11
W sytuacji, gdy PO już od czasów kampanii nazywała PiS socjalistami, sugerując mentalne związki z PRL.

Troche zartobliwie, troche nie.
Kaczynski twierdzil, ze Luczywo (kiedys w krzyzowce Przekroju bylo haslo "pochodnia Agory" - chodzilo wlasnie o Helene Luczywo) to jest inspirowana przez komunistyczna partie Polski. To grube przegiecie.
Sami Kaczynscy bardzo mocno podkreslaja swoje przywiazanie do tradycji Pilsudskiego - tworcy Polskiej Partii Socjalistycznej. Nazywanie ich "socjalistami" mozna potraktowac jako mrugniecie oka w kierunku tradycji przedwojennej. Choc oczywiscie nie to PO ma na mysli.

Foxx
20-03-2006, 11:35
Jedni i drudzy maja tendencje do niepotrzebnych historycznych wycieczek. Porownanie Balcerowicza do ataku Hitlera na Polske w 1939 r. przez premiera Marcinkiewicza czy opowiadanie, ze PO realizuje interesy Komunistycznej Partii Polski(?) przez Jaroslawa Kaczynskiego to tylo przyklady z ostatnich kilku dni.
To brzmiało trochę inaczej - Kaczyński porównał cele "Wyborczej" i przedwojennej KPP, przypisując tym pierwszym tradycje tych drugich. Po kolejnych wypowiedziach Tuska i Rokity, "dopisał" do tej druzyny PO. Ogólnie rzecz biorąc bez sensu, ale tak to w rzeczywistości wyglądało.

Yevaud - w kwestii Łuczywo chodziło o to, że dorastała w rodzinie komunistów z KPP i Kaczyński uważa, że nie pozostało to bez wpływu na jej sposób myślenia. Pamiętając jej głośny tekst, którego sens był następujący: "Wildstein to wyrodny Żyd, bo sympatyzuje z prawicą" (rzucony na jednym z "układowych" rautów, i bez problemu nagrany przez dziennikarzy "Nowego Państwa", o ile dobrze pamiętam), wcale nie jestem pewien, czy to taki zupełny absurd.



Foxx proszę Cię... nie mówię o ostatnich 2 dniach :roll:
Kiedy ktoś krytykuje PiS (niezależnie w jakiej kwestii) w odpowiedzi uzyskuje jedną odpowiedź - "Reprezentujesz układ niszczący Polskę". To jest właśnie retoryka PiSu. ***** jak tu można rozmawiać bez ciśnienia kiedy non stop słyszysz to samo? Jeszcze czasem dojdzie kwestia, że kłamiesz jak bura suka i już w ogóle warunki debaty są wymarzone.
Rządy SLD można podsumować jednym słowem - afera. Analogicznie dotychczasowe rządy PiS - awantura. Tak to odbieram.
Sorry, ale dziwnym trafem dotyczy to dziennikarzy wymienianych w tym wątku wielokrotnie - polecam wklejoną przeze mnie kilka stron wcześniej polemikę Igora Janke z dziennikarzami "Polityki" - jest to po prostu prawda. Jeżeli ma miejsce spotkanie Lisa, Durczoka i Olejnik, którzy w jakiejś restauracji omawiają "strategię" wobec PiS (dwukrotnie informował o tym "Wprost"), to jak to nazwiesz? Pewnie "wolnymi mediami" :roll:. Pytanie za 3 punkty: dlaczego bardzo krytyczne opinie Ziemkiewicza, Staniszkis, czy Karnowskiego nie są kwitowane tekstem o "układzie"? Bo oni do niego nigdy nie należeli i nie należą.



A tak w ogóle to nasunęła mi się pewna kwestia w tej chwili: do znudzenia słyszę z ust J. "pewien układ" "układ trawiący Polskę" itp. ale żadnego wyjaśnienia dokładnie ocb. Może któryś z Was go wyręczy i mnie oświeci? ;)
Wszystko dokładnie opisałem już w tym temacie, bogato ilustrując cytatami. Nie będę tego wszystkiego tu wrzucał, więc tylko jeden cytat:




Antylustracyjny jazgot uderza w coraz wyższe tony. Jacek Żakowski w "Polityce" porównuje lustrację do tsunami. Co za skojarzenie! Tu tragedia, w kilkanaście minut ginie prawie dwieście tysięcy ludzi, kobiet, dzieci, rozbawionych wczasowiczów, wiążących pracowicie koniec z końcem ojców rodzin - a tu hipokryci, którym zabrakło przyzwoitości, żeby się schować, pielić grządki, zająć badaniem motyli albo starożytną Kartaginą, tylko najbezczelniej sięgnęli jeszcze po władzę, po pozycję autorytetów, rwali się do pouczania narodu, w błogim przekonaniu, że teczki spłonęły, a układowi, pilnującemu, żeby nie grzebano w popiele, nikt nigdy nie zdoła podskoczyć, teraz zaś umierają ze strachu, bo, się okazało, że "człowiek honoru" nie tylko nie spalił wszystkiego, ale jeszcze porobił jakieś mikrofilmy (faktycznie, można się od takiego strachu poważnie pochorować). Gdybym miał więcej czasu, rzuciłbym się teraz studiować dzieła wszystkie Żakowskiego - po prostu, żeby zrozumieć, jakie trzeba sobie w życiu zaaplikować "ćwiczenia duchowe", by być w stanie poczynać takowe koncepta.

"Fala, która się zbliża (lustracja, znaczy) może wgnieść nas w ziemię, jeżeli pozwolimy sobie narzucić perspektywę praczki, której świat dostarcza tylko śmierdzących brudów, więc wszystko wydaje jej się jednym wielkim brudem. Ta fala może nas pogrążyć, jeśli się zgodzimy, by zdrada i podłość zasłoniły poświęcenie i wolnościowe aspiracje ludzi, za które wielu siedziało w więzieniach. Jeśli nie przyłożymy do tej fali właściwych proporcji (przykładanie proporcji do fali - niezłe, niezłe, chyba wrzucę to sobie do "stylebooka") może nas ona odrzeć z dumy, do jakiej mamy prawo jako społeczeństwo, które własnymi rękami (...) bezkrwawo obaliło komunizm...". Nu, ja cofam ten "jazgot", to już nie jest jazgot, to rodzi się antylustracyjna poezja!

W załączeniu fragment apelu podpisanego przez Bujaka, Frasyniuka i Lisa. Z grubej rury: lustracja będzie "opluwaniem pamięci tych, którzy dla niepodległości Polski ponieśli ofiarę życia". I Bujak, i Frasyniuk (Lisowi odpuszczę, bo w politykę nie poszedł) po roku 1989 należeli do elit władzy, mieli wpływ na wydarzenia, choć oczywiście nie tak wielki, jak Wałęsa czy Michnik. I nigdy, ani razu nie użyli tego wpływu, by zrobić cokolwiek w sprawie ponad stu ofiar, księży, działaczy "Solidarności" i niepodległościowców, wymordowanych przez "nieznanych sprawców" w latach osiemdziesiątych. Ta obojętność i ich, i prawie wszystkich byłych opozycjonistów, uszlachconych Okrągłym Stołem na władzę, była i pozostaje największą hańbą III RP w ogóle, a neo-"Solidarności" szczególnie. I dopóki nie zostanie zmazana, przyznaję rację Gwieździe i Walentynowicz, że obecna "Solidarność" nie ma prawa do obchodów ćwierćwiecza Sierpnia '80, bo jest czymś innym niż tamta, stara. Ponad stu ludzi zamordowanych za Polskę, przecież każde dziecko się domyśla, przez kogo, nie zaprzątało dotąd uwagi Frasyniuka i Bujaka za grosz. Bujak za "Solidarność" przepraszał i sprzedał swoją legitymację na aukcji razem z jakimiś tam kieckami pani Kiszczakowej, Frasyniuk się z Kiszczakiem bratał i spoufalał, o czym i dziś mówi "Wyborczej" bez cienia zażenowania. Teraz sobie nagle przypomnieli o tych, co ponieśli ofiarę życia. Teraz, kiedy szukają maksymalnych emocji, żeby bronić kolegów zagrożonych ujawnieniem zdrady!

O Kiszczaku wspomina Frasyniuk w wywiadzie dla "Wyborczej". Przewodniczącemu UW, wybranemu niegdyś dla przełamania stereotypu "partii ludzi rozumnych" (przełamał skutecznie), antylustracyjna fala pozwoliła wrócić do wysokonakładowej prasy, bo ostatnio pojawiał się już tylko w "Trybunie", demaskując tam totalitarne zakusy Rokity i Kaczyńskich; mimo całej irytacji, jaką we mnie budzi, żal było to widzieć. Wali Frasyniuk jak w bęben w Giertycha i Bendera, ciekawe - dlatego, że cele łatwe, czy też to autentyczna obsesja. W ogóle wywiad obsesyjny, w stylu Kutza, stylu, którego nie trawię: mocne słowa, brak umiaru w miotaniu obelg i rozedrganie emocjonalne na granicy histerii połączone z żenującą miałkością myśli. No, więc Giertych i Bender chcą zniszczyć mit "Solidarności", bo w niej nie byli... Już ładnych parę lat temu, kiedy jakiś szwajcarski bank założył wspólnie ze związkowcami fundusz emerytalny, w którego nazwie pojawiło się słowo "solidarni", to musiał w trymiga tę nazwę zmieniać, bo ludziska pluli na akwizytorów. A tu Frasyniuk, który oczywiście do żadnej współodpowiedzialności za to się nie poczuwa, dostrzegł potrzebę, żeby mitu "Solidarności" bronić. Przed Giertychem i Benderem.

To jest w całym tym zgiełku jedyny nowy wątek: że wiedza z archiwów bezpieki zniszczy dobre imię "Solidarności". Przyjmijmy takie teoretyczne założenie, że peerelowska SB nie była głupsza od Stasi czy holenderskiego kontrwywiadu, który, jak niedawno się okazało, sam u siebie założył partię komunistyczną, kreując swojego agenta na nieprzejednanego bojownika i wielki autorytet w światku eurokomuchów. Przyjmijmy, że któryś z historycznych przywódców "Solidarności" (optymistycznie załóżmy - tylko jeden) okaże się umieszczoną tam przez ubecję wtyką. Ja powiem na to: taka wiedza wyjaśniłaby nam przyczyny wielu fatalnych w skutkach błędów i zaniechań, jakie popełniła po 1989 roku nowa władza. Zwłaszcza w połączeniu z podejrzeniem, że kopie palonych dokumentów SB zdążyły wywędrować za granicę. A teraz słucham szanownych interlokutorów: a wy, co proponujecie? Co mamy z taką wiedzą zrobić, kiedy wreszcie wyjdzie na jaw, a przecież wiecie, że wyjdzie, nie za sprawą Bendera czy Giertycha, tylko po prostu dlatego, że raz uruchomionej lustracji powstrzymać już nie jesteście w stanie. No co? Odmówić przyjęcia do wiadomości? Nadal komuś takiemu podawać rękę? A może jeszcze stawiać pomniki? Krzyknąć, że nie ten zhańbiony, kto się zhańbił, tylko cała "Solidarność", cały naród zgoła? Jak z odpowiedzialnością za Peerel - wszyscy winni, wszyscy kapowali, a tylko niektórzy z kapusiów działali przy tym w podziemiu?

Tego nie twierdzą. Nic nie mają na ten temat do powiedzenia. Tylko rwą szaty, serce krwawią, duszę krwawią, od dziewiątej do siedemnastej z przerwą na lancz. Właśnie dlatego pozwalam sobie zbywać ich takimi słowami jak "zgiełk" czy "jazgot".

I powtarzam za Dobrą Księgą: poznamy prawdę, a prawda nas wyzwoli.

(...)

Wśród bzdur wyprodukowanych przez antylustratorów grand prix należy się w kółko powtarzanej tezie, że ubecy przypisywali zmyślone przez siebie raporty niewinnym ludziom i zakładali im teczki TW, żeby skasować premię. Kolejnym, który tę bzdurę powtarza, jest Frasyniuk we wspomnianym już, żałosnym wywiadzie. A skąd to wie? Od Kiszczaka, oczywiście. "Generał Kiszczak już po Okrągłym Stole zwierzał się nam...". Widzę ich niemalże, jak upojeni pewnością władzy "co najmniej przez dwanaście lat" wysłuchują "zwierzeń" Kiszczaka, i do głowy im nie przyjdzie, że sytuacja jest dokładnie odwrotna, niż im się roi - że to ten stary lis trzyma w ręku prawdziwą władzę, wszystkie karty, i że wodzi ich za nos jak frajerów.

Oto wielka tajemnica Peerelu-bis: epidemia miłości i zaufania do Oberubeka. Łysiaka towarzystwo czytać surowo zabrania, ale kto się takich zakazów nie lęka i sięgnie po "Salon", znajdzie fotkę - zdobiącej kolekcję autora - "Wiary i winy" Kuronia z dedykacją dla Kiszczaka. Mówcie sobie o Łysiaku, co chcecie (retoryka: o Łysiaku się nie mówi w ogóle, przy czym, co najzabawniejsze, zmilczają go zgodnie i michnikowcy, i rydzykowcy) - przecież tego nie zmyślił ani sfałszował. Jacek Kuroń wyszył Kiszczakowi odręczną laurkę, którą zresztą Kiszczak potem spuścił w antykwariacie; jak sądzę, nie zmusiło go do tego ubóstwo. Potraktował Kuronia tak samo, jak komplementującego go od "ludzi honoru" Michnika, którego nie raczył poinformować, że ma tuż przy sobie "Ketmana" (Lesław Maleszka, były przyjaciel Wildsteina. Na początku lat '90-tych największy antylustrator "Wyborczej", wcześniej - co się okazało po otworzeniu własnej teczki przez Wildsteina - pełen własnej inicjatywy współpracownik ubecji. Wciąż pracuje dla "GW". - przyp. Foxx) . Najwyraźniej wcale się tym uwielbieniem, jakim go darzyły legendy podziemia, nie upajał.

Nie wierzcie archiwom, które SB gromadziła dla siebie samej - wierzcie temu, co esbecy mówią teraz, twierdzą antylustratorzy. I opowiadają, jak to Kiszczak "zwierzał się" Frasyniukowi i innym z kłopotów z niesfornym ubeckim personelem, oszukującym go i wyłudzającym premie.

Paradne.
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050205/plus_minus_a_17.html

daimler
20-03-2006, 11:38
W sytuacji, gdy PO już od czasów kampanii nazywała PiS socjalistami

a tak kompletnie na marginesie: jak okreslilibyscie program gospodarczy PiS? Ze niby PO az tak bardzo mija sie z prawda?... :hmm:


z cyklu "z przymruzeniem oka": :oczko:

ostatnio z kolega analizowalismy sobie programy i przekonania partii politycznych w Polsce. W przypadku PiSu wyszlo nam, ze to partia o programie gospodarczym dość lewicowym, a o przekonaniach swiatopogladowych dość prawicowych.

w historii Europy i Świata byla już taka jedna partia. Jej przewodniczacy tez raczej nie wyrozniaj sie wzrostem :oczko:


:zlosliwy:


(koniec cyklu "z przymruzeniem oka")

ems
20-03-2006, 11:39
Rolnik, a jak ktos popiera PiS to jest nazywany ciemnogrodem.

Pytasz w swoim poscie czy szukamy frajerow. O to samo pytalismy POpieraczy po żądaniach PO odnośnie stanowisk. I tak można do zajebania, z tym że ja to widze, a wam sie nadal wydaje ze macie monopol na "manie racji".

Co do cytatu Bielana - nie wiem czy dobrze zrozumialem, ale wypowiedz Bielana to tylko pierwsze zdanie: alternatywa jest koalicja. Reszta jest dopisana przez GW. Wszystko jasne - pieknie sugerowane, za to pierdolę tą gazetę właśnie.

ems
20-03-2006, 11:42
Daimos - wiem do czego pijesz. Przedstaw mi prosze program gospodarczy NSDAP i powiedz gdzie widzisz zwiazki z programem PiS ? Oraz dlaczego uwazasz ze mieli poglady prawicowe ? Byli zwolennikami tradycji ? Ewolucji miast rewolucji ? Stawiali na rodzinę ? Wątpię.
To o wzroscie zaczyna byc nuzące. Znam jednego kolege ktory jest dosc lichego wzrostu, ale pare walk w klatce wygral. Idz i wyskocz do niego, pokaze Ci na meczu. Zreszta pewnie sie domyslasz kto to.

Foxx
20-03-2006, 11:52
Jeszcze dla Rolnika (i częściowo Daimosa - bold)

- cytaty z 21.10.2005


Oczywiście p. Kaczyński jest etatystą - ale kto ma zajmować się państwem jak nie państwowec? Pod warunkiem, że nie pozwoli mu się dotykać gospodarki...
P. Donald Tusk popierany jest przez najgorsze elementy symbolizujące poprzedni układ: p. Aleksandra Kwaśniewskiego i p. Lecha Wałęsę; post-komunę - i jej agenturę. Gołym okiem widzimy, jak agentury bezpieki, stanowiące filar tego państwa korupcji i złodziejstwa, popierają p. Donalda Tuska. Zwolna skupia się za nim cały elektorat antylustracyjny.(...)


Nieprawdziwa polaryzacja

Kolejny problem to dyskurs o wolności, sprawiedliwości i efektywności oraz brak poważnej dyskusji na temat tego, co lepiej służy owym celom. Czy jest to program „liberalny” (płatna edukacja wyższa, dalsze urynkowienie usług medycznych i ubezpieczeń, większe rozwarstwienie dochodowe), czy też program „solidarny”, stawiający na wyrównywanie szans i zdający sobie sprawę, że ubóstwo to także brak popytu, czyli jedna z głównych barier rozwojowych. Stąd PiS-owski program „rozwoju przez zatrudnienie” i nacisk głównie na ulgi inwestycyjne, a nie na podatek dochodowy od osób fizycznych. Tu zresztą mamy do czynienia z mitem: wyliczono („Gazeta Wyborcza” zachowała się tu dość obiektywnie), że przy dochodach w wysokości 100 tys. zł rocznie podatek w wersji PiS-u będzie tylko o 2 tys. wyższy (ulgi, wysokie progi) niż w liniowej wersji PO bez ulg.

PiS nie umie jednak przebić się przez natrętne (sprzyjające Tuskowi) polaryzowanie sceny politycznej przez media, czego wynikiem jest podział na „Polskę liberalną” przeciwstawioną „Polsce solidarnej”, interpretowanej jako „socjalna”, czyli „populistyczna”.

Jest to zabieg niegodny, z ukrytymi interesami w tle. Tusk nie powie głośno, że media (i ukryty za nimi „system”) ciągną go za uszy, a Kaczyński, że i on, i jego sztab nie potrafią skutecznie przełamać owej narzuconej polaryzacji wizerunków. Nie potrafią, ale też – co gorsza – nie chcą. Ten czarno-biały obraz pomaga im bowiem skonstruować własny image.

Postkomuniści z Kwaśniewskim na czele, wyznaczając taki, a nie inny kalendarz wyborczy, zatruli atmosferę polityczną. Zamiast radości ze zwycięstwa obozu zmian (PiS i PO) mamy niegodne chwyty, zamiast programów – konkurs osobowości. Nie mówi się o podobieństwie i komplementarności obu programów (gdzie różnice świadczą raczej o sekwencji rozwiązań niż ich wykluczaniu się, a zasoby ludzkie obu partii dopełniają się kompetencjami). Zamiast tego mówi się o konflikcie i narastającej niechęci. Za mało jest radości, wizji i charyzmy.



- mój post o układzie z 20.10.2005:

Już gdzieś pisałem: 2 miesiące temu było mi praktycznie wszystko jedno, czy wygra Tusk, czy Kaczor. Teraz natomiast wyszła cała stara Unia Demokratyczna/Wolności... Maski opadły i widzimy powtórkę ze spektaklu "ludzi rozumnych" sprzed nastu lat, którzy stoją razem z czerwonymi w obronie republiki bananowej, którą zbudowali sami dla siebie (pytanie za 3 pkt.: dlaczego Roman Kluska poparł... Kaczora?). Pozdrawiam takoż.

Napiszę szczerze, jak wielu konserwatywnych liberałów - np. Korwin w 2 turze - byłem wielkim zwolennikiem koalicji PiS - PO, z założeniem przekazania platformie gospodarki i np. obrony narodowej. Teraz optuję za rządem mniejszościowym PiS (o ile wygra Kaczor). Po wycięciu przez Tuska ludzi Rokity na listach wyborczych, obecny pierwszy szereg PO to krzyżówka mentalności Piskorskiego i AWS. Przychylność największych mediów nieco zamieszała im w łepetynach, ale mam nadzieję, że pobudka będzie równie mocna, jak po wyborach parlamentarnych.

Bonhart - Tusk się oczywiście do nikogo "nie ślini" (zwłaszcza do Wałęsy - pozdrowienia od Wachowskiego ;)), wszak jest przecież... Tuskiem :hyhy:. Uwielbiam to. Wszystkie te rzeczy są w programie PiS, jednak jak sam Rokita stwierdził - był przekonany, że PiS z niego... zrezygnuje :ucieka:, czyli - innymi słowy - że biorą udział w wyborach dla jaj, albo... by realizować program PO :leze: .

Klasyczne rozumowanie "ludzi rozumnych" :) W zakresie prowadzonego przez nich dyskursu publicznego jest oczywiste:

- prawica sama w sobie jest zła
- na lewicy zawsze są jacyś "reformatorzy", z którymi można się dogadać (zrobić zamach stanu w '92, albo napisać ustawę o radiofonii i telewizji)
- nie jest ważne czy zrobisz świństwo (Kurski vs. Tusk), tylko czy "salon" przymknie na nie oko (Miodowicz vs. Cimoszewicz, Śpiewak vs. Cimoszewicz)
- każdy kto ma nieliberalne poglądy na gospodarkę jest z definicji populistą
- każdy, kto ma konserwatywne poglądy w sferze obyczajowej - reprezentuje ciemnogród
- każdy antykomunista jest chory z nieniawiści - natomiast sami komuniści i ich przydupasy (np. Michnik próbujący zrobić z Herberta schizofrenika, bo potępił jego bratanie się z czerwonymi; albo nazywający Kiszczaka "człowiekiem honoru") - to jedyni sprawiedliwi, którzy dierżą rząd dusz
- Unia Europejska sama w sobie stanowi tak nieskończone dobro, że dyskutować o niekorzystnej dla Polski ewolucji jej struktur, czy pogarszaniu się warunków członkostwa mogą tylko eurofobii stawiani w jednym szeregu z Le Penem.
- no i najnowsze - szefostwo Rady Polityki Pieniężnej z nadania suwerena, jakim jest "salon", dziedzicznie należy do dynastii Balcerowiczów i, jak to w demokracji, sprawa nie podlega dyskusji - "dwie (7-etnie) kadencje to za mało, aby 'salon' radowało". Błędne prognozy i decyzje? Podporządkowanie rozwoju gospodarki niskiemu poziomowi inflacji? (co przy błędnych prognozach dało opłakane skutki). A co tam - żaden król nie był nieomylny...

"Demokraci" i "pluraliści" :hyhy:. I to właśnie oni mają wyznaczać co jest autorytarne, a co nie...

Głos Urbana nic nie znaczy? Ale razem z głosami Millera, Kwaśniewskiego, Frasyniuka, Kutza, Mazowieckiego, Piskorskiego, Agory, TVN, Polityki - tworzy chórek odpowiedzialny za ten stan państwa, za dogadywanie szczegółów ustaw dokonywane między prywatnym biznesem, a rządem, za plecami wyborców (i ukrywanie tego przed obywatelami - wymienione media). Ktoś, kto to nazywa "liberalizmem", niech nazywa. Nie zmienia to faktu, że nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. A cała ta trzódka nieźle się na tym upasła i wcale nie chce zmieniać swojego sposobu życia.

Pół roku temu nie śniłoby mi się, że "salon" wstanie zza grobu. Kto chce Kwaśniewskiego-bis, niech głosuje na Tuska, jednak przestańcie już z tym "liberalizmem", akurat w tej kwestii na prawo od Korwina jest tylko ściana, a jego diagnoza jest, jaka jest... O "liberalizm" będzie można się sprzeczać po demontażu bantustanu. A jak się go nie zdemontuje teraz - zostanie, jak jest i o zwykłym kapitaliźmie będzie można zapomnieć na dobre. Nie jest kapitalizmem ustrój państwa, które najpierw swoim mieniem uwłaszcza służby i aparatczyków, a później mówi reszcie: "przecież jest wolny rynek - idź i konkuruj". Bez żartów.
--------------------------

Zabawnie mi się go czytało po tych kilku miesiącach...

cnm
20-03-2006, 12:16
Nieprawdziwa polaryzacja

[b]Tu zresztą mamy do czynienia z mitem: wyliczono („Gazeta Wyborcza” zachowała się tu dość obiektywnie), że przy dochodach w wysokości 100 tys. zł rocznie podatek w wersji PiS-u będzie tylko o 2 tys. wyższy (ulgi, wysokie progi) niż w liniowej wersji PO bez ulg.




No prosze - czyli jednak wcale podatek liniowy nie faworyzuje bogatszych. A jak dodamy do tego, ze podatek liniowy uprosci system podatkowy i dla obywateli (latwiejsze wypelnienie zeznania), i z punktu widzenia urzedow (latwiejsza weryfikacja - tansze koszty obslugi systemu podatkowego) to mamy dla kazdego cos milego - dla liberala tansze panstwo, uproszczenie systemu, symbolicznie nizszy podatek, a dla socjalisty - sprawiedliwosc spoleczna.

8)

A na marginesie to mam przeczucie graniczace z pewnoscia, ze pani Staniszkis dzisiaj niechetnie wracalaby do swoich publikacji sprzed pol roku...;)

Yevaud
20-03-2006, 12:23
Antylustracyjny jazgot uderza w coraz wyższe tony. Jacek Żakowski w "Polityce" porównuje lustrację do tsunami. Co za skojarzenie! Tu tragedia, w kilkanaście minut ginie prawie dwieście tysięcy ludzi, kobiet, dzieci, rozbawionych wczasowiczów, wiążących pracowicie koniec z końcem ojców rodzin - a tu hipokryci, którym zabrakło przyzwoitości, żeby się schować, pielić grządki, zająć badaniem motyli albo starożytną Kartaginą, tylko najbezczelniej sięgnęli jeszcze po władzę, po pozycję autorytetów, rwali się do pouczania narodu, w błogim przekonaniu, że teczki spłonęły, a układowi, pilnującemu, żeby nie grzebano w popiele, nikt nigdy nie zdoła podskoczyć, teraz zaś umierają ze strachu, bo, się okazało, że "człowiek honoru" nie tylko nie spalił wszystkiego, ale jeszcze porobił jakieś mikrofilmy (faktycznie, można się od takiego strachu poważnie pochorować). Gdybym miał więcej czasu, rzuciłbym się teraz studiować dzieła wszystkie Żakowskiego - po prostu, żeby zrozumieć, jakie trzeba sobie w życiu zaaplikować "ćwiczenia duchowe", by być w stanie poczynać takowe koncepta.

"Fala, która się zbliża (lustracja, znaczy) może wgnieść nas w ziemię, jeżeli pozwolimy sobie narzucić perspektywę praczki, której świat dostarcza tylko śmierdzących brudów, więc wszystko wydaje jej się jednym wielkim brudem. Ta fala może nas pogrążyć, jeśli się zgodzimy, by zdrada i podłość zasłoniły poświęcenie i wolnościowe aspiracje ludzi, za które wielu siedziało w więzieniach. Jeśli nie przyłożymy do tej fali właściwych proporcji (przykładanie proporcji do fali - niezłe, niezłe, chyba wrzucę to sobie do "stylebooka") może nas ona odrzeć z dumy, do jakiej mamy prawo jako społeczeństwo, które własnymi rękami (...) bezkrwawo obaliło komunizm...". Nu, ja cofam ten "jazgot", to już nie jest jazgot, to rodzi się antylustracyjna poezja!



Szczerze powiedziawszy nie bardzo rozumiem, o co biega tutaj Ziemkiewiczowi.
Jesli bedziemy mniec do czynienia z lustracja taka, jak w tej chwili, uprawianej przez brukowce, to wlasnie tak to wyglada.
Przeciez spotykamy sie teraz np. z atakami na ksiezy (Trybunka) za to, ze tez informowali. A tak na prawde nie wiedzac nic o kulisach. (mozna sobie np. wyobrazic, ze ksiadz przekazuje blahe informacje na temat biskupa za tego biskupa wiedza i zgoda.) Pomijany jest fakt, ze komus na tych informacjach zalezalo, zanika w tym brudzie to, kto jest naprawde winny.

A Zakowski calkiem niedawno pisal o ustawie lustracyjnej pomyslanej przez PiS, ze proces lustracyjny cywilizuje i jest znacznie lepsza niz zapowiedzi, szczegolnie POwcow.

Odnosnie falszywek, o ktorych Kiszczak opowiadal Frasyniukowi - szczerze powiedziawszy nawet ciezko mi sobie wyobrazic, ze specsluzby takich nie produkowaly. Prowokacja jako metoada walki byla im dobrze znana. A czy mozna lepiej sparalizowac ruch niepodleglosciowy, podziemny, niz sugerujac, ze jego bohaterowie to agenci? Mozna sobie wyobrazic cos, co bardziej sparalizowaloby Solidarnosc, sklocilo liderow?

Yevaud
20-03-2006, 12:29
[quote=J. Korwin-Mikke w 'Najwyższym Czasie!' z tego tygodnia]Oczywiście p. Kaczyński jest etatystą - ale kto ma zajmować się państwem jak nie państwowec? Pod warunkiem, że nie pozwoli mu się dotykać gospodarki...
P. Donald Tusk popierany jest przez najgorsze elementy symbolizujące poprzedni układ: p. Aleksandra Kwaśniewskiego i p. Lecha Wałęsę; post-komunę - i jej agenturę. Gołym okiem widzimy, jak agentury bezpieki, stanowiące filar tego państwa korupcji i złodziejstwa, popierają p. Donalda Tuska. Zwolna skupia się za nim cały elektorat antylustracyjny.(...)

[quote]

Boze, jak mnie denerwuja takie puste argumenty.
A Kaczynski jest popierany przez Adama Gierka i Jozefa Oleksego.
I znow lustracja w tle - kiedy salon (chyba bardziej "salonowego" pisma niz Polityka nie ma) zdecydowanie woli propozycje Kaczysnkich niz PO to niby jako antylustracyjny uklad staje po stronie Placformy?

crolick
20-03-2006, 12:55
Odnosnie falszywek, o ktorych Kiszczak opowiadal Frasyniukowi - szczerze powiedziawszy nawet ciezko mi sobie wyobrazic, ze specsluzby takich nie produkowaly. Prowokacja jako metoada walki byla im dobrze znana. A czy mozna lepiej sparalizowac ruch niepodleglosciowy, podziemny, niz sugerujac, ze jego bohaterowie to agenci? Mozna sobie wyobrazic cos, co bardziej sparalizowaloby Solidarnosc, sklocilo liderow?Można. Lepiej sparaliżowałoby ruch niepodległościowy gdyby nie sugerowano, że liderzy są agentami ale gdyby tak było w rzeczywistości. Vide brytyjski system podwójnych agentów w WWII na terenie Angli. Tam całkowicie kontrolowano niemiecką siatkę, a Niemcy przez 5 lat wojny nie zdoli tego odkryć [sic!]. To tylko przykład pokazujący jak najefektywniej można wykorzystać agenta. Więc nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że UB i wywiad wojskowy mieli w Solidarności więcej szpicli niż było tam uczciwych ludzi...

b3nito
20-03-2006, 13:06
Odnosnie falszywek, o ktorych Kiszczak opowiadal Frasyniukowi - szczerze powiedziawszy nawet ciezko mi sobie wyobrazic, ze specsluzby takich nie produkowaly. Prowokacja jako metoada walki byla im dobrze znana. A czy mozna lepiej sparalizowac ruch niepodleglosciowy, podziemny, niz sugerujac, ze jego bohaterowie to agenci? Mozna sobie wyobrazic cos, co bardziej sparalizowaloby Solidarnosc, sklocilo liderow?Można. Lepiej sparaliżowałoby ruch niepodległościowy gdyby nie sugerowano, że liderzy są agentami ale gdyby tak było w rzeczywistości. Vide brytyjski system podwójnych agentów w WWII na terenie Angli. Tam całkowicie kontrolowano niemiecką siatkę, a Niemcy przez 5 lat wojny nie zdoli tego odkryć [sic!]. To tylko przykład pokazujący jak najefektywniej można wykorzystać agenta. Więc nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że UB i wywiad wojskowy mieli w Solidarności więcej szpicli niż było tam uczciwych ludzi...

Czyli nie wykluczasz ze przy okraglym stole mogli zasiadac agenci

I byc moze o taki uklad chodzi PIS-owi :chytry:

Nazgul
20-03-2006, 13:11
Odnosnie falszywek, o ktorych Kiszczak opowiadal Frasyniukowi - szczerze powiedziawszy nawet ciezko mi sobie wyobrazic, ze specsluzby takich nie produkowaly. Prowokacja jako metoada walki byla im dobrze znana. A czy mozna lepiej sparalizowac ruch niepodleglosciowy, podziemny, niz sugerujac, ze jego bohaterowie to agenci? Mozna sobie wyobrazic cos, co bardziej sparalizowaloby Solidarnosc, sklocilo liderow?

Można. Lepiej sparaliżowałoby ruch niepodległościowy gdyby nie sugerowano, że liderzy są agentami ale gdyby tak było w rzeczywistości. Vide brytyjski system podwójnych agentów w WWII na terenie Angli. Tam całkowicie kontrolowano niemiecką siatkę, a Niemcy przez 5 lat wojny nie zdoli tego odkryć [sic!]. To tylko przykład pokazujący jak najefektywniej można wykorzystać agenta. Więc nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że UB i wywiad wojskowy mieli w Solidarności więcej szpicli niż było tam uczciwych ludzi...

Jest też inna mozliwość - utworzyć całkowicie "własną" organizację opozycyjną i pozwolić się ludzion do nej przyłaczać niż czekać, aż coś powstanie samorzutnie , oddolnie. Łagodność reżimu Jaruzelskiego dla liderów Solidarności (internowania w luksusowych ośrodkach wczasowych dla kadry oficerskiej, np. w Jaworzu) i późniejsze przekazanie władzy zdaje się potwierdzać tę hipotezę.

Zwróćcie uwagę, że do dziś nie wiadomo co w 1989 i 1990 roku paliła SB...

Yevaud
20-03-2006, 13:19
Odnosnie falszywek, o ktorych Kiszczak opowiadal Frasyniukowi - szczerze powiedziawszy nawet ciezko mi sobie wyobrazic, ze specsluzby takich nie produkowaly. Prowokacja jako metoada walki byla im dobrze znana. A czy mozna lepiej sparalizowac ruch niepodleglosciowy, podziemny, niz sugerujac, ze jego bohaterowie to agenci? Mozna sobie wyobrazic cos, co bardziej sparalizowaloby Solidarnosc, sklocilo liderow?Można. Lepiej sparaliżowałoby ruch niepodległościowy gdyby nie sugerowano, że liderzy są agentami ale gdyby tak było w rzeczywistości. Vide brytyjski system podwójnych agentów w WWII na terenie Angli. Tam całkowicie kontrolowano niemiecką siatkę, a Niemcy przez 5 lat wojny nie zdoli tego odkryć [sic!]. To tylko przykład pokazujący jak najefektywniej można wykorzystać agenta. Więc nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że UB i wywiad wojskowy mieli w Solidarności więcej szpicli niż było tam uczciwych ludzi...

Wtedy bylbym niezmiernie zdziwiony, ze caly system zrobil wielkie PIERDU! jesli jego burzyciele byli w wiekszosci agentami.

Nazgul
20-03-2006, 13:28
Wtedy bylbym niezmiernie zdziwiony, ze caly system zrobil wielkie PIERDU! jesli jego burzyciele byli w wiekszosci agentami.

Nie zrobił.

Przepoczwarzył się...

Masz tu taki cytacik (już go chyba kiedyś tu wrzucałem):


"Służba Bezpieczeństwa może i powinna kreować rożne stowarzyszenia, kluby czy nawet partie polityczne. Ma za zadanie głęboko infiltrować istniejące gremia kierownicze tych organizacji na szczeblu centralnym i wojewódzkim, a także na szczeblach podstawowych, musza być one przez nas operacyjnie opanowane. Musimy zapewnić operacyjne możliwości oddziaływania na te organizacje, kreowania ich działalności i kierowania ich polityka." Czesław Kiszczak, luty 1989 roku z posiedzenia kierownictwa MSW

b3nito
20-03-2006, 13:32
Yevaud

No nie do konca.....

System zrobil wielkie PIERDU ale zobacz jak skonczyli ci ktorzy tym burdelnikiem
kierowali....

Z dnia na dzien dorobili sie fortun, dzieki kapitalizmowi ustawili siebie, dzieci
i pewnie jeszcze ich wnuki. Emeryturki dla UB-ekow po 10 tys ....slabo?


A wiadomo ze tamten system dlugo by juz nie pociagnal wiec taka
zmiana to byl dla nich dar niebios ( jak to qrwa brzmi...)

POmysl tylko o dotacjach z UE, srodki na poziomie samorzadow,
prywatyzacje...normalnie lepiej niz Amerykanski Bank Rezerw
Federalnych.

cnm
20-03-2006, 13:47
CNM to jednak byl zaporowy warunek (...)

Odpisuje drugi raz poniewaz Igor Janke (http://igorjankepost.blog.onet.pl/2,ID78464604,index.html) raczyl sie ze mna zgodzic ;) i moze on bedzie bardziej przekonujacy ode mnie.

b3nito
20-03-2006, 13:57
Ja nie mowie o tym co siedzi Tuskowi w glowie tylko o tym
co raczyl przekazac na konferencji prasowej.
A tam stwierdzil ze ze stara ordynacja przyspieszone wybory nie maja
sensu bo "niczego nie zmienia". Natomiast gdy sie ja zmieni to wybory
mialy by sie odbyc jesienia gdyz jak argumentuje Tusk


1) bylo by taniej
2) Polacy nie chca chodzic do urn co kilka miesiecy ( a skad on to wie bo
ja akurat lubie glosowac )
3) W majowych wykorzystano by autorytet Ojca Swietego a na to
swietobliwy Donald sie nie zgodzi .

crolick
20-03-2006, 14:06
Czyli nie wykluczasz ze przy okraglym stole mogli zasiadac agenci

I byc moze o taki uklad chodzi PIS-owi :chytry: Lol, b3nito. Ja nie tylko nie wykluczam, ale wręcz jestem przekonany że przy 'Okrągłym Stole' siedzieli TW po obu stronach, przy czym przewaga tych ostatnich była po stronie solidarnościowej. I tu z Kaczyńskimi całkowicie się zgadzam :oczko:


Jest też inna mozliwość - utworzyć całkowicie "własną" organizację opozycyjną i pozwolić się ludzion do nej przyłaczać niż czekać, aż coś powstanie samorzutnie , oddolnie. Łagodność reżimu Jaruzelskiego dla liderów Solidarności (internowania w luksusowych ośrodkach wczasowych dla kadry oficerskiej, np. w Jaworzu) i późniejsze przekazanie władzy zdaje się potwierdzać tę hipotezę.

Zwróćcie uwagę, że do dziś nie wiadomo co w 1989 i 1990 roku paliła SB...Hmm też możliwe.


Jest też inna mozliwość - utworzyć całkowicie "własną" organizację opozycyjną i pozwolić się ludzion do nej przyłaczać niż czekać, aż coś powstanie samorzutnie , oddolnie. Łagodność reżimu Jaruzelskiego dla liderów Solidarności (internowania w luksusowych ośrodkach wczasowych dla kadry oficerskiej, np. w Jaworzu) i późniejsze przekazanie władzy zdaje się potwierdzać tę hipotezę.

Zwróćcie uwagę, że do dziś nie wiadomo co w 1989 i 1990 roku paliła SB...System zrobił BUM nie ze względów politycznych, tylko ze względów ekonomicznych.

b3nito
20-03-2006, 14:10
i z jednego i z drugiego choc wiadomo ze zaczyna sie zwykle od pieniazka :oczko:

rolnik
20-03-2006, 14:24
2) Polacy nie chca chodzic do urn co kilka miesiecy ( a skad on to wie bo
ja akurat lubie glosowac )
3) W majowych wykorzystano by autorytet Ojca Swietego a na to
swietobliwy Donald sie nie zgodzi .

To, że akurat Ty lubisz głosować, nie znaczy, że wszyscy tak mają :roll: Argument z dupy kompletnie :kurde:
Polacy z ostatnimi wyborami wiązali ogromne nadzieje - po paru miesiącach widzą, że zmiana władzy tak naprawdę za wiele nie dała bo politycy ciągle się awanturują (nie ważne teraz kto, z kim, o co, przez kogo itd.). Obywatele chcieli zmiany na lepsze - mają narazie pierdolnik (i znów nie ważne przez kogo). Patrząc na to wszystko napewno frekwencja pobije rekord wszechczasów :roll:

A co do papieża to oczywiście nikt by go w kampanię nie mieszał ... jaaaaaaaaasne :kurde:

b3nito
20-03-2006, 14:31
Powiem inaczej...w moim otoczeniu pojscie do wyborow to ani kara ani nagroda-
to obowiazek i jesli wybory byly by co 2 tyg to przejscie sie te 100m do lokalu
wyborczego i skreslenie nazwiska czy partii nie stanowi chyba problemu. Ale jak
ktos chce znalezc problem to znajdzie.


Poza tym nie powiedzialem chyba ze Ojciec Swiety nie byl by wmieszany w
kampanie wyborcza....tego nie wiesz ani ty ani ja ale wie zapewne posel
Tusk :oczko:

rolnik
20-03-2006, 14:37
Ale jak ktos chce znalezc problem to znajdzie.


Głównym problemem jest mentalność ludzi - brak wiary w zmiany na lepsze lub też zwykły brak zainteresowania polityką/życiem publicznym.

Fizi
20-03-2006, 14:48
A co do papierza to oczywiście nikt by go w kampanię nie mieszał ... jaaaaaaaaasne :kurde:


czy tylko mi wydaje sie absurdalne nastepujace twierdzenie:

wybory nie moga sie odbyć przed wizytą papieża, bo wizyta papieża , która będzie PO KAMPANII WYBORCZEJ będzie wykorzystywana W TRAKCIE KAMPANII wyborczej, czylie wtedy, kiedy tej wizyty jeszcze NIE MA

zatem

wybory powinny odbyc się PO WIZYCIE papieża, bo wtedy wizayta papieża NIE BĘDZIE wykorzystywana w kampanii , bo jak wykorzystac w kampanii wizyte ,która ma miejsce w trakcie kampanii


jak dla mnie - mega LOL

nie wiem, czy tylko mi wydaje się oczywiste, że PO chce właśnie w trakcie kampanii uzywać instrumentalnie wizyty papieża , z jasnego powodu - chodzi o ewentualne, niekoniecznie pozytywne odniesienia Benedykta XVI do Radio Maryja i właśnie do wykorzystywania wizyty w kampanii PO zmierza, dlatego chce kampanii wyborczej w trakcie wizyty, a nie przed nią

rolnik
20-03-2006, 14:54
I znów ta jebana PO :zly:
KTO ZACZĄŁ TEMAT WYBORÓW W KONTEKŚCIE PRZYJAZDU PAPIEŻA? PO ***** TO W OGÓLE ŁĄCZYĆ?

Fizi
20-03-2006, 14:57
I znów ta jebana PO :zly:
KTO ZACZĄŁ TEMAT WYBORÓW W KONTEKŚCIE PRZYJAZDU PAPIEŻA? PO ***** TO W OGÓLE ŁĄCZYĆ?

po to, żeby tej wizyty nie wykorzystywać w kampanii

rolnik
20-03-2006, 15:00
I znów ta jebana PO :zly:
KTO ZACZĄŁ TEMAT WYBORÓW W KONTEKŚCIE PRZYJAZDU PAPIEŻA? PO ***** TO W OGÓLE ŁĄCZYĆ?

po to, żeby tej wizyty nie wykorzystywać w kampanii

:lol:




:poddaje:

b3nito
20-03-2006, 15:17
No dobra to moze tak....

wieksze mozliwosci wykorzystania wizyta Ojca Swietego sa:


a) przed wizyta, czyli de facto w czasie w ktorym nie bedzie mozna sie z nim spotkac

b) po wizycie , kiedy bedziemy mieli obraz politykow u boku papieza, politykow ktorzy
moga nadinterpretowac jego slowa ( celowo) ktorzy te wizyte beda mogli latwo wykorzystac dp wlasnych celow


???

Nie widzicie ze 2 opcja to wiecej mozliwosci ?

Foxx
20-03-2006, 15:18
Rolnik, małe pytanie, jak sobie wyobrażasz - jeżeli wybory odbędą się przed wizytą Papieża, to w jaki sposób jej przebieg można wykorzystać w kampanii? Tylko konkret proszę :).





Nieprawdziwa polaryzacja

Tu zresztą mamy do czynienia z mitem: wyliczono („Gazeta Wyborcza” zachowała się tu dość obiektywnie), że przy dochodach w wysokości 100 tys. zł rocznie podatek w wersji PiS-u będzie tylko o 2 tys. wyższy (ulgi, wysokie progi) niż w liniowej wersji PO bez ulg.




No prosze - czyli jednak wcale podatek liniowy nie faworyzuje bogatszych. A jak dodamy do tego, ze podatek liniowy uprosci system podatkowy i dla obywateli (latwiejsze wypelnienie zeznania), i z punktu widzenia urzedow (latwiejsza weryfikacja - tansze koszty obslugi systemu podatkowego) to mamy dla kazdego cos milego - dla liberala tansze panstwo, uproszczenie systemu, symbolicznie nizszy podatek, a dla socjalisty - sprawiedliwosc spoleczna.
Dowcip polega na tym, że to nie jest system zero-jedynkowy, jak próbują wmówić monetaryści i keynesiści. Ci pierwsi patrzą tylko na sumę, która zostaje w kieszeni podatnika (kłamiąc w żywe oczy, że ludzie np. sami będą się ubezpieczać), a ci drudzy - na wpływy do budżetu (by później dotować wszystko, co się da). Tymczasem w polskim systemie gospodarczym, nazwijmy go roboczo lumpen-liberalizmem (;)), opartym na nieuczciwej (np. Universal) lub nieudanej (np. NFI) prywatyzacji, jedynie słuszną retoryką pozostaje ta z czasów ojców-założycieli USA. Próbuje nam się wmówić, że to bez znaczenia, iż najpierw poumieszczano "krewnych i znajomych królika" w strategicznych punktach gospodarki. Poprostu realizujmy założenia Adama Smitha, tnijmy równo podatki i kasujmy ulgi oraz zasiłki - wszyscy będą mieli "równe szanse" oraz możliwość "wykazania się przedsiębiorczością". I jeszcze coś takiego nazywa się "liberalizmem". Toż to żart, jakich mało.

Cytowałem już kilka miesięcy temu:


W kwestiach gospodarczych PiS chce wprowadzić ulgi w CIT dla tworzących nowe miejsca pracy. Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą mogą liczyć na 18-procentowy podatek. PiS ma prowadzić politykę prorodzinną, aby ograniczyć niekorzystne trendy demograficzne. Prawo i Sprawiedliwość sprzeciwia się idei podatku liniowego, chce natomiast uprościć system poprzez wprowadzenie dwóch stawek podatkowych w wysokości 18% i 32%. Po czterech latach powinno się obniżyć drugi próg o cztery punkty procentowe. PiS domaga się utrzymania preferencyjnych stawek VAT na żywność i leki. PiS chce ustalić nieprzekraczalną barierę deficytu budżetowego do 30 mld zł oraz zapowiada jego ograniczenie do 2,3% PKB w ciągu czterech lat.

http://www.referendum.mbps.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=394

Można być więc przeciw podatkowi liniowemu i jednocześnie za np. zasiłkami (np. "becikowe" w wersji rządu), o ile nie naruszają one dyscypliny budżetowej. Można uważać, że radykalne ograniczenie ulg i zasiłków, bez systemowego "amortyzatora", skończy się dramatem "Polski B.". Od początku próbuję gospodarcze fragmenty tej dyskusji zepchąć na tor merytoryczny. Niestety wymiana zdań między nami na temat NBP należała do wyjątków... Po raz kolejny zwracam uwagę, jak to wygląda w "mediach głównego nurtu"... W "eterze" latają wyłącznie słowa-wytrychy. Dokładnie tak, jak ostatnio w kwestii Balcerowicza.



A na marginesie to mam przeczucie graniczace z pewnoscia, ze pani Staniszkis dzisiaj niechetnie wracalaby do swoich publikacji sprzed pol roku...;)
Dlaczego? Wątpię.

Kolejna rzecz na temat układu:



Jadwiga Staniszkis

To była pełna rezyserka

Jeszcze w 1988 roku kiedy wiadomo było ze nieuchronne jest oddanie władzy, czy to w formie Okrągłego Stołu, czy innego rytuału, jeździł po krajach Europy Środkowej szef KGB Kriuczkow. Wtedy decydowano, jaka część opozycji jest konstruktywna, a która część to siły alternatywne, jakich nie nalezy zapraszać do rozmów czy lokować w strukturach władzy

Polska oraz inne kraje Europy Środkowej w latach 70ych weszły w obieg gospodarki globalnej poprzez falę kredytów, która zalała nas z Zachodu. To stworzyło nowe szanse. Część tych pieniędzy weszła do prywatnego obiegu nomenklaturowego, nadzorowanego głównie przez ludzi ze służb specjalnych. Na przykład te wszystkie tzw. "firmy frontowe", które prowadziły niby działalność gospodarczą na Zachodzie, a tak naprawdę były ośrodkami szpiegowania. Wszystko to przerodziło się w zaczątki potężnej działalności gospodarczej. Co więcej, wydaje się, że służby te wiedziały bardzo wiele o zapaści systemu i nieuchronności jego końca. Idąc dalej można pokazać jak przygotowywano się do nowej sytuacji,zastępując nomenklaturę ludźmi ze służb specjalnych. Myślę zwłaszcza o zmianach w aparacie gospodarczym po 1987 roku - są to zmiany cały czas bardzo widoczne.

Oczywiście ważny był też wątek oddolny. Gdyby nie było "Solidarności", gdyby nie było lekcji kolejnych kryzysów, nie pojawiłaby się świadomość kryzysu ogólnokrajowego.Dopiero "Solidarność" ze swoją skalą protestów stworzyła jakość, której komunistom nie udało się zaabsorbować, nie udało się wbudowac w taki model jaki stosowali - regulacji przez kryzysy, gdzie kryzysy były okazją, aby na moment obniżyc napięcia poprzez jakies "kozły ofiarne" i działania symboliczne. Trzeba jednak pamiętać że "Solidarność" nie stawiała takich celów jak np. prywatyzacja. Wolność była pojmowana jako stworzenie własnej niezależnej sfery w ramach obowiązującego systemu - taka feudalna chłopska formuła własności. W pewnym sensie było to odrzucenie komunizmu w kategoriach moralnych, ale równocześnie przywołanie elementów komunizmu w imię gospodarczych wartości - np. redystrybucja.

Użyłam kiedyś takiego zwrotu " pokolenie '84". Wydaje się, że w roku 1984 zaczęto przygotowywać ludzi, którzy mieli pełnić rolę bezpartyjnych fachowców. Wysyłano takich ludzi na Zachód - myślę tu np. o Święcickim czy Balcerowiczu. Przygotowywano się do działania w gospodarce rynkowej. W roku 1987 nastąpiła wymiana kadr w aparacie, przestała już być ważna nomenklatura partyjna. W ministerstwach, w kluczowych strukturach finansowych wprowadzano ludzi ze służb specjalnych, głównie z wywiadu wojskowego. Były to osoby młode i nie kojarzone z aparatem komunistycznym. Zaczęto tworzyć instytucje finansowe, obecne banki komercyjne, które na początku lat 90-ych umożliwiły przetrwanie struktur nomenklaturowego kapitalizmu.

To co działo się w Polsce, ten Okrągły Stół, to hiperrealność. Wszystko było przedstawione w formie rytuału realniejszego niż rzeczywistość, ale przywołującego pewne realne wątki, symbole, strony. Symulacja była wtedy, kiedy trzeba było symulować drugą stronę opozycji. Simulacrum jest wtedy gdy trzeba pewne elementy podreżyserować. Najwyraźniejszy jest przykład "aksamitnej rewolucji" w Czechosłowacji, gdzie później okazało się, że wiec był przygotowany przez służby specjalne, a władza miała zostać oddana w ręce Mlynarza, ale to nie wyszło i "podkoloryzowano" Havla.




Odnosnie falszywek, o ktorych Kiszczak opowiadal Frasyniukowi - szczerze powiedziawszy nawet ciezko mi sobie wyobrazic, ze specsluzby takich nie produkowaly. Prowokacja jako metoada walki byla im dobrze znana. A czy mozna lepiej sparalizowac ruch niepodleglosciowy, podziemny, niz sugerujac, ze jego bohaterowie to agenci? Mozna sobie wyobrazic cos, co bardziej sparalizowaloby Solidarnosc, sklocilo liderow?
Rzeczywista agentura. Przykład Maleszki jest tu istotny. Wkrótce poznamy resztę ciekawostek. Widzisz, problem z fałszywkami polega na czymś, czego salon nie przewidział. Otóż slady "współpracy" TW są w teczkach osób trzecich - casus Maleszki, Karkoszki, Niezabitowskiej, czy krakowskiej kurii. Zniszczenie ich teczek personalnych (lub ich obszernych fragmentów), na co tak liczono w środowisku "socjal-liberalnym", nie rozwiązuje sprawy. Kwestia tylko, kiedy kolejne osoby pokrzywdzone znajdą we własnych teczkach podpisane donosy wieloletnich samozwańczych "autorytetów" III RP. Fałszywki więc łatwo zweryfikować - będą w sprzeczności z zawartością teczek "osób trzecich".



I znow lustracja w tle - kiedy salon (chyba bardziej "salonowego" pisma niz Polityka nie ma) zdecydowanie woli propozycje Kaczysnkich niz PO to niby jako antylustracyjny uklad staje po stronie Placformy?
Przypomnijmy, "Polityka" przez lata zwalczała każdą lustrację przy pomocy intelektualnych maczug (czego przykład w przytoczonym tekście Ziemkiewicza). Jednak tzw. "dzika lustracja" - czyli to, co napisałem wyżej o znajdowaniu we własnych teczkach donosów "znanych osób", których konta, jak się wydawało, zostały wyczyszczone - wywołało panikę. W takiej sytuacji jakiekolwiek usystematyzowanie tego procesu będzie przez salon bardzo pożądane. A to, że pomysły PO im się nie podobają, to jasne. Platforma chce po prostu unormować prawnie to, co mamy obecnie w niezmienionej formie. "Populiści", chciałoby się rzec ;)

rolnik
20-03-2006, 18:05
Rolnik, małe pytanie, jak sobie wyobrażasz - jeżeli wybory odbędą się przed wizytą Papieża, to w jaki sposób jej przebieg można wykorzystać w kampanii? Tylko konkret proszę :).


Odpowiem w pewnym stopniu Twoim stylem :cool:

Jestem generalnie przeciwnikiem mieszania osoby Ojca Świętego do kampanii wyborczej - nieważne czy to będzie PiS, PO, SO, LPR, SLD ( :oczko: ) czy jakakolwiek inna partia.
Zastanawiam się dlaczego niektórym z Was nie odpowiada opcja połączenia wyborów samorządowych z parlamentarnymi? Poprzednie wybory parl. kosztował jak ktoś policzył ok. 300 baniek. Mało? Jak to się ma do "taniego państwa"? Oczywiście wszystko można obrócić przeciwko Tuskowi i innym reprezentantom układu i powiedzieć, ze to ich wina, że Kaczor sra ogniem bo już nie ma alternatywy...
PO się nie dziwię, że teraz **** wbijają w wybory bo dokładnie wiedzą, że w obecnym stanie nic sie nie zmieni. Takie to nienormalne, że nie mają zamiaru pakować się w identyczne gówno jakie ma teraz PiS? Spokojnie przygotują kampanię i powalczą o zwycięstwo, dzięki któremu można będzie coś zdziałać. A jeśli mówią o wyborach przed przyjazdem papieża to tylko w ordynacji większościowej (względnie mieszanej). To postulat PO, który głoszą od dawna. Gdyby taka ordynacja została przyjęta - wyniki mogłby dać znacznie inny podział sił w parlamencie.
Zatem pytam: czy wybory, które nic nie dadzą mają sens? Skoro dla Was 300 baniek to mało to ja je chętnie przyjmę - mam parę mandatów do zapłacenia (z tego miejsca gorąco "pozdrawiam" straż miejską - wielki, czerwony wam w ...) i inne wyadtki.

PS. Foxx nie wiem czy już do tego nawiązywałem ale pownieneś zostać zgłoszony do księgi rekordów Guinnessa w kategorii "najdłuższy post na forum internetowym". Pierwsze 10 miejsc masz murowane :oczko: (bez napinania - ot taki żarcik 8) )

Foxx
20-03-2006, 18:19
W ogóle nie odpowiedziałeś na moje pytanie - więc to nie bardzo mój styl :).

Odpowiedź na Twój post jest natomiast taka:

1. Jedynym sposobem na nie mieszanie Papieża w kampanię jest przeprowadzenie jej przed jego wizytą, a nie po.

2. Koszty wyborów. O wiele więcej państwo płaci za populistyczny sposób uprawiania polityki. Jak już wspomniał Fizi - PO zafundowała taki, nie planowany przez rząd, wydatek tylko w jednym głosowaniu - popierając giertchowe "becikowe". i, cóż za przypadek, w tym momencie w PiS pojawiły się po raz pierwszy głosy o nowych wyborach. Po raz drugi natomiast, gdy jednocześnie PO, SO i LPR stwierdziły, że przegłosują obniżkę podatku PIT, abstrachując od wyliczeń dochodów na 2007. A tak sobie - dla sportu.

3. Właśnie z takich powodów wybory trzeba zrobić jak najszybciej. Każde kolejne głosowanie w stylu "zróbmy PiS-owi na złość i patrzmy, jak im rosną wydatki budżetu" będzie pociągało za sobą koszty znacznie wyższe, niz obsługa wyborów.

4. PO nigdy nie była za ordynacją mieszaną. W styczniu Tusk odmówił rozmów na jej temat z tekstem "po co stawać w pół drogi", mając na myśli okręgi jednomandatowe. Czyli, znowu, mamy ciekawe podejście do polityki. "Obecne rozwiązanie uważamy za najgorsze, ale nie poprzemy lepszego. Jesteśmy najmądrzejsi i doskonałe jest tylko to, co głosimy sami".

PS Ale 80% to auto-xero :cicho: - minus 10 punktów w Lidze Ultras :hmm:

b3nito
20-03-2006, 19:46
Dla mnie przyspieszone wybory to bylo by sprawdzenie czy tak
jak to probuje wszystkim wmowic posel Tusk Polacy sa przeciwni
temu co robi PIS.... :chytry:

Obawiam sie ze efekt byl by taki ze Tusk dostal by odpowiedz ze
Polacy chca rozliczenia z przeszloscia (wbrew temu co mowi) ,
ze uwazaja ze media nie sa do konca wolne ( wbrew temu co mowi Tusk)
ze uwazaja Platforme za straznika ukladu ktory zzera Polske od srodka.

Bo gdyby PIS znowu wygral to wlasnie takie mozna by wyciagnac
wnioski.

daimler
20-03-2006, 20:32
...


:zdziwiony:

Emsiu, chyba za bardzo do siebie to wszystko bierzesz.... :hmm:

Foxx
20-03-2006, 21:10
Dziwisz się? To był cios poniżej pasa. Ja go zignorowałem, EMS - nie. W każdym razie podałem zarówno kluczowy fragment programu PiS dot. gospodarki, jak i bardzo celny tekst Staniszkis.

Czekam na Twój komentarz.

Fizi
20-03-2006, 22:30
ekhm... Rolnik, nie wiem jak Ty to sobie kombinujesz z tym papieżem, ale co mi tam

najzabawniejsze jest jednak to, że tak jak sadziłem , gdy podrzucę tu to pokraczne rozumowanie , o konieczności przeprowadzania kampanii w trakcie wizyty Benedykta XVI, co ma byc gwarancją jej niewykorzystywania w tejże kampanii , bez podkreslenia autora tego nielogicznego bełkotu, to niektóre popaki niepołapawszy się zbytnio w czym rzecz , będą bronić tej idiotycznej tezy jak niepodległości


Rolniku - możesz ochłonąć - to powiedział Romek, Romek Giertych - on nie jest z PO :hyhy:

cnm
20-03-2006, 23:05
"Polska jest „czarną owcą” rankingu wdrażania reform, mających na celu realizację strategii wzrostu i zatrudnienia, wśród państw Unii Europejskiej – wynika z najnowszego rankingu przygotowanego przez renomowany londyński Centre for European Reform (CER). Liderami rankingu są Dania, Szwecja i Austria."

"Szybkie postępy jeśli chodzi o reformy czynią niektóre nowe kraje UE m.in. Litwa, Łotwa i Estonia."

Calosc informacji tutaj (http://www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1412333). Po tym krotkim przerywniku mozemy wrocic do przewracania stolika i obsmiewania liberalnego eksperymentu w innych nowych krajach Unii, w koncu spadek o 4 pozycje w porownaniu do zeszlego roku to nie tragedia...

Moze jeszcze w ramach ciekawostki - w debacie o bankach pare dni temu poslanka PiS pani Aleksandra Natalli-Swiat wypowiedziala sie w nastepujacy sposob:

"Innym istotnym tematem jest poziom koncentracji w polskim systemie bankowym. Jest on w naszym systemie bankowym wyższy niż w rozwiniętych krajach europejskich. Udział największych pięciu banków w zakresie aktywów był w Polsce już w 2004 r. większy niż na przykład w Niemczech, Włoszech, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Oczywiście można wskazać też państwa, w których jest on wyższy niż w naszym kraju, należy do nich przykładowo Bułgaria."

Nie trzeba byc specjalnie domyslnym, zeby zauwazyc, ze podana jako przyklad zostala Bulgaria a nie Czechy, Estonia czy Wegry po to, aby pokazac, ze koncentracja w systemie bankowym jest wyzsza niz u nas w panstwach "gorszych od nas". W raporcie CER zostaly uwzglednione tez panstwa kandydujace do Unii - Rumunia i Bulgaria, nie musze zapewne dodawac, ze oba nas wyprzedzily. Pani poslanka musi poszukac nowych punktow odniesienia...

Zeby nie psuc sobie humoru na noc, proponuje zakonczyc optymistycznym cytatem z naszego premiera Kazimierza Marcinkiewicza:

"Rzad pracuje bardzo dobrze, ciężko i uczciwie, a efekty tej pracy są widoczne."

cnm
20-03-2006, 23:07
najzabawniejsze jest jednak to, że tak jak sadziłem , gdy podrzucę tu to pokraczne rozumowanie , o konieczności przeprowadzania kampanii w trakcie wizyty Benedykta XVI, co ma byc gwarancją jej niewykorzystywania w tejże kampanii , bez podkreslenia autora tego nielogicznego bełkotu, to niektóre popaki niepołapawszy się zbytnio w czym rzecz , będą bronić tej idiotycznej tezy jak niepodległości


Tyle, ze PO proponuje wybory na jesieni, a to bedzie juz dlugo po wizycie papieza, zdaje sie, ze nie zapowiedzial sie jeszcze na szybka powtorke...

Foxx
20-03-2006, 23:15
... co nie zmienia faktu, że PO będzie mogła urządzić kolejne "dni skupienia" w Łagiewnikach i Krakowie, itd. Propozycja PiS jest prosta - załatwić wszystko przed wizytą i wszystko.

I kto tu chce mieć zdjęcia ze świątkami? :roll:

PS A cóż to jest "ranking wdrażania reform, mających na celu realizację strategii wzrostu i zatrudnienia"? W każdym państwie wpływają na to inne zmienne (np. bardzo zróznicowana struktura własności). Przecież to brzmi, jak czysto komunistyczna nomenklatura 8) (jedna miara do wszechrzeczy, bez względu na kontekst).

cnm
20-03-2006, 23:37
... co nie zmienia faktu, że PO będzie mogła urządzić kolejne "dni skupienia" w Łagiewnikach i Krakowie, itd. Propozycja PiS jest prosta - załatwić wszystko przed wizytą i wszystko.

I kto tu chce mieć zdjęcia ze świątkami? :roll:


Niebardzo rozumiem - wybory nie moga byc na jesieni bo pol roku po wizycie papieza PO bedzie pokazywala zdjecia z papiezem? Mhm. A juz zwiazku z Lagiewnikami i Krakowem nie widze zadnego...



PS A cóż to jest "ranking wdrażania reform, mających na celu realizację strategii wzrostu i zatrudnienia"? W każdym państwie wpływają na to inne zmienne (np. bardzo zróznicowana struktura własności). Przecież to brzmi, jak czysto komunistyczna nomenklatura 8) (jedna miara do wszechrzeczy, bez względu na kontekst).

Chodzi o wypelnienie strategii Lizbonskiej. Skladaja sie na to takie elementy jak poziom zatrudnienia, odpowiedni poziom deficytu w stosunku do PKB, dostepnosc Internetu i dostepnosc urzedow on-line, cos tam o opiece spolecznej, zwiekszenie dostepnosci edukacji i tak dalej. Nie doczytalem, zeby bylo cos o ukladzie. Moze nie nalezy sobie po takim rankingu otwierac zyl, ale mysle, ze warto go potraktowac jednak powaznie, zamiast od razu mowic o komunistycznej nomenklaturze.

rolnik
20-03-2006, 23:50
W ogóle nie odpowiedziałeś na moje pytanie - więc to nie bardzo mój styl :).

Tu bym polemizował :] kilkakrotnie prowadziłeś dyskusje z jednym forumowiczem i niemal zawsze wytykane miałeś, że odpowiadasz wymijająco. Zapewne wiesz o kogo chodzi (pozdro pozdro 8) ), osobiście nie chce mi się teraz wyszukiwac postów sprzed paru miesięcy ale kilka tematów było, gdzie nie wyrażałeś się precyzyjnie tylko sadziłeś metrowe posty z "przedrukowanymi" artykułami itd. :>
Temat zamknięty, ów forumowicz oficjalnie zaprzestał z Toba dyskusji, więc nie ma o czym mówić. Sprawę wyciągnąłem dlatego, że byłem pewien, właśnie takiej odpowiedzi z Twojej strony :P




1. Jedynym sposobem na nie mieszanie Papieża w kampanię jest przeprowadzenie jej przed jego wizytą, a nie po.

Ja mam odmienne zdanie, popieram tu pogląd cnm z powyższych postów. Dyskutować chyba nie ma co - rzeczywistość zweryfikuje.



2. Koszty wyborów. O wiele więcej państwo płaci za populistyczny sposób uprawiania polityki. Jak już wspomniał Fizi - PO zafundowała taki, nie planowany przez rząd, wydatek tylko w jednym głosowaniu - popierając giertchowe "becikowe". i, cóż za przypadek, w tym momencie w PiS pojawiły się po raz pierwszy głosy o nowych wyborach. .

Hmm mam rozumieć, że doradcy ministrów, których jest delikatnie mówiąc nadmiar pracują społecznie za uścisk ręki Kazika? ba! Jarosława?
Co do becikowego - pełna zgoda - strzał z tyłka.


Po raz drugi natomiast, gdy jednocześnie PO, SO i LPR stwierdziły, że przegłosują obniżkę podatku PIT, abstrachując od wyliczeń dochodów na 2007. A tak sobie - dla sportu.

A przegłosowały?



4. PO nigdy nie była za ordynacją mieszaną.
Sorry mój błąd, skrót myślowy użyty nie tak jak powinen. Miałem na myśli, że teraz względnie poprą mieszaną.


Jesteśmy najmądrzejsi i doskonałe jest tylko to, co głosimy sami".
Brzmi znajomo... Gosiewski, Cymański, Kurski czy Zawisza? :zlosliwy:

Foxx
20-03-2006, 23:55
... co nie zmienia faktu, że PO będzie mogła urządzić kolejne "dni skupienia" w Łagiewnikach i Krakowie, itd. Propozycja PiS jest prosta - załatwić wszystko przed wizytą i wszystko.

I kto tu chce mieć zdjęcia ze świątkami? :roll:


Niebardzo rozumiem - wybory nie moga byc na jesieni bo pol roku po wizycie papieza PO bedzie pokazywala zdjecia z papiezem? Mhm. A juz zwiazku z Lagiewnikami i Krakowem nie widze zadnego...
Sprawa jest banalnie prosta - w czasie pielgrzmki będą kręcone rozmaite filmy... Motyw Łagiewnik i Krakowa... Sprawdż/przypomnij sobie, co działacze Platformy robili w czasie, gdy Kaczki przekonywały Zytę do wejścia do rządu.




PS A cóż to jest "ranking wdrażania reform, mających na celu realizację strategii wzrostu i zatrudnienia"? W każdym państwie wpływają na to inne zmienne (np. bardzo zróznicowana struktura własności). Przecież to brzmi, jak czysto komunistyczna nomenklatura 8) (jedna miara do wszechrzeczy, bez względu na kontekst).

Chodzi o wypelnienie strategii Lizbonskiej. Skladaja sie na to takie elementy jak poziom zatrudnienia, odpowiedni poziom deficytu w stosunku do PKB, dostepnosc Internetu i dostepnosc urzedow on-line, cos tam o opiece spolecznej, zwiekszenie dostepnosci edukacji i tak dalej. Nie doczytalem, zeby bylo cos o ukladzie. Moze nie nalezy sobie po takim rankingu otwierac zyl, ale mysle, ze warto go potraktowac jednak powaznie, zamiast od razu mowic o komunistycznej nomenklaturze.
Poważnie? A czy Niemcy i Francja "strategię Lidzbońską" traktują poważnie?



W ogóle nie odpowiedziałeś na moje pytanie - więc to nie bardzo mój styl :).

Tu bym polemizował :] kilkakrotnie prowadziłeś dyskusje z jednym forumowiczem i niemal zawsze wytykane miałeś, że odpowiadasz wymijająco.
Taaak, bez żadnego konkretu. "Mieć wytykane", a coś robić to duża różnica. Napisz mi po prostu na jakie Twoje pytanie nie odpowiedziałem wprost. Doprecyzuję - bez problemu. Ów forumowicz poczuł się słabo, bo wrzuca inwektywy bez argumentów, które bardzo łatwo skontrować, więc "załatwił" unimożliwienie kontry z mojej strony... Spox, ale co to ma do dyskusji między nami?



osobiście nie chce mi się teraz wyszukiwac postów sprzed paru miesięcy ale kilka tematów było, gdzie nie wyrażałeś się precyzyjnie tylko sadziłeś metrowe posty z "przedrukowanymi" artykułami itd. :>
No i co? Chcesz polemizować, zgadzać się? Nie rozumiem.



Hmm mam rozumieć, że doradcy ministrów, których jest delikatnie mówiąc nadmiar pracują społecznie za uścisk ręki Kazika? ba! Jarosława?
Znowu - nie rozumiem związku. A doradcy Donalda, czy Jana Marii Władysława? Partie są finansowane z budżetu...



Po raz drugi natomiast, gdy jednocześnie PO, SO i LPR stwierdziły, że przegłosują obniżkę podatku PIT, abstrachując od wyliczeń dochodów na 2007. A tak sobie - dla sportu.

A przegłosowały?
Nie, bo Kaczorek podjął ruchy zapobiegawcze :).



Jesteśmy najmądrzejsi i doskonałe jest tylko to, co głosimy sami".
Brzmi znajomo... Gosiewski, Cymański, Kurski czy Zawisza? :zlosliwy:
Zgrabie, zgabnie... a może jakiś konkret? :chytry:

rolnik
21-03-2006, 00:00
Foxx jeszcze 2 kwestie.
Pierwsza dotyczy wyborów - mam pytanko. Dlaczego popierasz pomysł nowych wyborów wiedząc, że w zasadzie wiele nie zmienią? Chodzi tylko o przerzucenie odpowiedzianości na PO czy jest coś więcej?
Druga także dotyczy wyborów ale w nieco innej kwestii 8)
Od kiedy papież indywidualnie spotyka się ze zwykłymi posłami? Jeśli dobrze pamiętam to Tusk jest tylko posłem więc nie za bardzo wiem gdzie i jak mógłby sobie trzaskać fotki z Benedyktem XVI :hmm:

cnm
21-03-2006, 00:05
Sprawa jest banalnie prosta - w czasie pielgrzmki będą kręcone rozmaite filmy... Motyw Łagiewnik i Krakowa... Sprawdż/przypomnij sobie, co działacze Platformy robili w czasie, gdy Kaczki przekonywały Zytę do wejścia do rządu.

Naprawde uwazasz, ze PO przebija PiS pod wzgledem wykorzystywania Kosciola Katolickiego do swoich celow politycznych ...? Ry(d)zykowna teza. Mam tez nieprzeparte wrazenia, ze na tych rozmaitych filmach, o ktorych wspominasz, znacznie czesciej bedzie widac wysokich urzednikow panstwowych, np. marszalka, premiera czy prezydenta.



Poważnie? A czy Niemcy i Francja "strategię Lidzbońską" traktują poważnie?

Po pierwsze - wyglada, ze powazniej od nas. Po drugie - to my powinnismy innych gonic a nie cieszyc sie, ze oni nie uciekaja nam bardzo szybko a jedynie szybko. Bede sie jednak upieral, ze zamiast dezawuowac kolejny taki raport (calkiem niedawno byl raport o PKB, gdzie okazalo sie, ze Czechy przegonily pierwszy kraj starej Unii, my oczywiscie na koncu) warto pomyslec, czy skoro wszyscy dookola mowia, ze jestesmy pijani, to jednak nie nalezaloby polozyc sie do lozka.

b3nito
21-03-2006, 00:08
nie porownuj malych panstw jak Litwa Lotwa Estonia Slowacja do duzej w skali
europejskiej Polski....jak juz to porownaj do Niemiec Wloch Francji Hiszpanii
ale zachowujac
troche zdrowego rozsadku of corse

cnm
21-03-2006, 00:15
nie porownuj malych panstw jak Litwa Lotwa Estonia Slowacja do duzej w skali
europejskiej Polski....jak juz to porownaj do Niemiec Wloch Francji Hiszpanii
ale zachowujac
troche zdrowego rozsadku of corse

Z kimkolwiek bysmy sie nie porownywali, to bedac na szarym koncu, raczej nie znajdziemy sobie tla, na ktorym wypadniemy dobrze. Moze Albania?

Foxx
21-03-2006, 00:18
Foxx jeszcze 2 kwestie.
Pierwsza dotyczy wyborów - mam pytanko. Dlaczego popierasz pomysł nowych wyborów wiedząc, że w zasadzie wiele nie zmienią? Chodzi tylko o przerzucenie odpowiedzianości na PO czy jest coś więcej?
Chodzi o jasną deklarację Polaków - po tych kilku miesiącach. Chcą zachować status quo tak chołubione przez salon, czy chcą zmian postulowanych przez PiS oraz wszystkich tych, którzy przez dekadę z okładem byli wobec salonu w opozycji.


Druga także dotyczy wyborów ale w nieco innej kwestii 8)
Od kiedy papież indywidualnie spotyka się ze zwykłymi posłami? Jeśli dobrze pamiętam to Tusk jest tylko posłem więc nie za bardzo wiem gdzie i jak mógłby sobie trzaskać fotki z Benedyktem XVI :hmm:
Nie wiem od kiedy. Wiem natomaist, że PiS chce wszystko załatwić przed potancjalnymi spotkaniami. A PO jest zdecydowanie przeciw. Dlaczego?



Sprawa jest banalnie prosta - w czasie pielgrzmki będą kręcone rozmaite filmy... Motyw Łagiewnik i Krakowa... Sprawdż/przypomnij sobie, co działacze Platformy robili w czasie, gdy Kaczki przekonywały Zytę do wejścia do rządu.

Naprawde uwazasz, ze PO przebija PiS pod wzgledem wykorzystywania Kosciola Katolickiego do swoich celow politycznych ...? Ry(d)zykowna teza. Mam tez nieprzeparte wrazenia, ze na tych rozmaitych filmach, o ktorych wspominasz, znacznie czesciej bedzie widac wysokich urzednikow panstwowych, np. marszalka, premiera czy prezydenta.
Zdecydowanie tak uważam. Tytuł "Kościół Antyrydzykowy" w kontekście platformerskich "dni skupienia" mówi Ci coś? I, znowu - wszelkie "zdjęcia urzedników" w/g koncepcji PiS byłyby robione po wyborach, więc bez znaczenia... Więc?





Poważnie? A czy Niemcy i Francja "strategię Lidzbońską" traktują poważnie?

Po pierwsze - wyglada, ze powazniej od nas. Po drugie - to my powinnismy innych gonic a nie cieszyc sie, ze oni nie uciekaja nam bardzo szybko a jedynie szybko. Bede sie jednak upieral, ze zamiast dezawuowac kolejny taki raport (calkiem niedawno byl raport o PKB, gdzie okazalo sie, ze Czechy przegonily pierwszy kraj starej Unii, my oczywiscie na koncu) warto pomyslec, czy skoro wszyscy dookola mowia, ze jestesmy pijani, to jednak nie nalezaloby polozyc sie do lozka.
"Wszyscy", czy ci, w których interesie jest "wywiezienie nas na izbę"? :roll:

b3nito
21-03-2006, 00:19
ale daj 3 ml gospodarstw domowych podlaczonych do sieci na Slowacji
i podziel przez liczbe mieszkancow


to samo zrob z Polska


chujowo wypadniemy prawda?

ems
21-03-2006, 00:29
Cnm - polecam Ci dzisiejszy Ozon. Jest tam co nieco o niskiej samoocenie Polakow.
Liczby odpowiednio podane potrafia zdolowac. Zwlaszcza, ze naszym politykom zalezy zebysmy zyli w poczuciu niedostatku.

cnm
21-03-2006, 00:34
Zdecydowanie tak uważam. Tytuł "Kościół Antyrydzykowy" w kontekście platformerskich "dni skupienia" mówi Ci coś?

Jezeli porownujesz historie, ktora miala mniej wiecej jedno-dwu dniowy zywot medialny, do ukladu PiS-u z mediami ojca Rydzyka i wychodzi Ci, ze to pierwsze absolutnie przytlacza to drugie to faktycznie nie mam wiecej argumentow i jedyne co mi pozostaje to zrobic glupia mine - :O



I, znowu - wszelkie "zdjęcia urzedników" w/g koncepcji PiS byłyby robione po wyborach, więc bez znaczenia... Więc?


Dobrze, ze przynajmniej nie dyskutujemy o tym, kto ma wieksze szanse na polityczne "skonsumowanie" papieza. Cos jednak da sie uzgodnic. Natomiast w kontekscie wyborow majowych, mam wrazenie, ze raczej chodzi o niestabilna sytuacje jaka bedzie tuz po wyborach czyli wylanianie nowego rzadu, no chyba, ze PiS ma pewnosc, ze wygra na tyle zdecydowanie, ze bedzie rzadzil samodzielnie i nie bedzie zadnego problemu z tworzeniem koalicji i podobnych historii. I tu bylby raczej upatrywany problem niz w uzywaniu "zdjec z papiezem" w kampanii wyborczej.



"Wszyscy", czy ci, w których interesie jest "wywiezienie nas na izbę"? :roll:

Rozsadek nakazywalby samemu polozyc sie do lozka, zamiast czekac az ktos nas wywiezie na izbe. Ale jak rozsadku braknie to jesli juz mamy do wyboru - z jednej strony np. wyskoczyc z okna po pijaku, czy wpasc gdzies pod samochod a z drugiej byc odwiezionym sila na izbe wytrzezwien, to lepiej jednak pogodzic sie z pewnym uszczerbkiem na dumie (narodowej?) i znalezc sie w tym nieprzyjemnym przybytku. Przynajmniej da to szanse na lepsze jutro (no, moze pojutrze) zamiast braku jakiegokolwiek jutra.

cnm
21-03-2006, 00:39
Cnm - polecam Ci dzisiejszy Ozon. Jest tam co nieco o niskiej samoocenie Polakow.
Liczby odpowiednio podane potrafia zdolowac. Zwlaszcza, ze naszym politykom zalezy zebysmy zyli w poczuciu niedostatku.

Ale te liczby powinny byc wskazowka dla rzadu. Jezeli ktorys z kolei ranking pokazuje, ze ciagniemy sie w ogonie, czegokolwiek by nie porownywac, to powinno to dac sprawujacym wladze do myslenia. O ludzi bym sie nie martwil - patrzac po tym forum nie widac, zeby te rankingi kogos specjalnie martwily.

A Ozon? Przeciez nie bede czytal gazety tego posla biznesmena z ukladu (posel i biznesmen - az dwa miejsca przy stoliku zajmuje!), co sie z lewica chce bratac.;)

b3nito
21-03-2006, 00:40
to ja tym co mnie chca sila zabrac na izbe wole dac w ryj i jako wolny czlowiek
wrocic do domku spac...we wlasnym lozeczku i z duma (narodowa? )

Patrz ale ciagniemy sie w ogonie od 16 lat...i caly czas tak samo..co raport to my
na koncu czyz nie?
To moze jednak potrzebne jakies radykalne rozwiazania bo pielegnowac to
za bardzo nie ma czego...

cnm
21-03-2006, 00:44
to ja tym co mnie chca sila zabrac na izbe wole dac w ryj i jako wolny czlowiek
wrocic do domku spac...we wlasnym lozeczku i z duma (narodowa? )

Przeciez to samo napisalem - dopoki zachowuje sie resztki trzezwosci i zdrowego rozsadku lepiej wrocic samemu. Na razie jestesmy bardzo zadowoleni i opowiadamy, ze jestesmy trzezwi, a analogia zdaje sie sprawdzac - bo humor rzadzacych coraz lepszy...

cnm
21-03-2006, 00:46
Patrz ale ciagniemy sie w ogonie od 16 lat...i caly czas tak samo..co raport to my
na koncu czyz nie?
To moze jednak potrzebne jakies radykalne rozwiazania bo pielegnowac to
za bardzo nie ma czego...

Oczywiscie, ze nie. Kiedys bylismy liderem regionu, nie wiem czy pamietasz, ale to wlasnie wobec Polski uzywane bylo okreslenie "tygrys Europy". Zaryzykujesz dzisiaj powiedzienie czegos takiego publicznie?

b3nito
21-03-2006, 00:46
ja bym tego humorem nie nazwal bo mysle ze rzadzacy sa dalecy od dobrego
humoru. ale faktycznie tak to sie probuje przedstawic...

Od "zawsze" slysze ze tu jestesmy w 2 dziesiatce, tu na szarym koncu
a tu prawie na samym dnie

To skoro bylo tak dobrze to kto to spartaczyl?

Bo jak pamietam to odpowiedzialnymi za rzadzenie bylo SLD, UW, PSL, AWS
od zawsze Balcerowicz i jeszcze pare osob....no to kto to rozwalil?

Aha PIS-u tam nie bylo...to tak dla przypomnienia

cnm
21-03-2006, 01:02
ja bym tego humorem nie nazwal bo mysle ze rzadzacy sa dalecy od dobrego
humoru. ale faktycznie tak to sie probuje przedstawic...

Od "zawsze" slysze ze tu jestesmy w 2 dziesiatce, tu na szarym koncu
a tu prawie na samym dnie

To skoro bylo tak dobrze to kto to spartaczyl?

Bo jak pamietam to odpowiedzialnymi za rzadzenie bylo SLD, UW, PSL, AWS
od zawsze Balcerowicz i jeszcze pare osob....no to kto to rozwalil?

Aha PIS-u tam nie bylo...to tak dla przypomnienia

Jezeli stosujemy taka retoryke to PO tez tam nie bylo.:) Nie mam za bardzo ochoty wchodzic w spory kto bardziej psuje, bo mam wrazenie, ze bardziej przydalaby nam sie refleksja nad tym czy nasz aktualny rzad zastanawia sie co zrobic, zeby bylo lepiej zamiast wkladac cala energie w dochodzenie kto zepsul bardzo a kto troche. Zakonczenie innego artykulu na ten sam temat:

"W poniedziałek nie udało nam się uzyskać komentarza rządu. Podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Marcin Korolec (zajmuje się "sprawami europejskimi") powiedział, że nie zna szczegółów brytyjskiego raportu."

za bardzo na to nie wskazuje... Nie obwiniam rzadu PiS-u za to, ze nie wyglada to wszystko dobrze, tylko na tym tle opowiadanie, ze jest swietnie wydaje sie jakby troche na wyrost. Oczywiscie mozna uznac, ze ten raport podobnie jak poziom albo tempo wzrostu PKB czy cokolwiek innego nie uwzgledniaja naszej specyfiki czy cos w tym rodzaju, ale mam pewne watpliwosci czy to najwlasciwsze wnioski.

b3nito
21-03-2006, 01:09
qrcze jakie spory? zadalem proste pytanie i oczekiwalem prostej odpowiedzi.
Mowiles ze bylismy tygrysem europy a teraz mozemy rownac sie z ...Albania...
No wiec ktos musi byc chyba odpowiedzialny za taki stan rzeczy nieprawdaz?


PS PO moze nie bylo ale korzenie PO chyba znamy :oczko:

A PIS -u to sie specjalnie chyba czepiac nie mozna. Chca zmienic bardzo
duzo, chca miec wplyw na wiele rzeczy, chca odrzucenia tego co bylo
przez te 16 lat.
To PO broni "dorobku" III RP ale ja sie pytam jaki to jest dorobek?
Twoje porownanie nas z Albania dobitnie swiadczy co o tym okresie
mysla Polacy. Dlatego potrzebne sa radykalne zmiany a takich chce PIS.

cnm
21-03-2006, 01:12
qrcze jakie spory? zadalem proste pytanie i oczekiwalem prostej odpowiedzi.
Mowiles ze bylismy tygrysem europy a teraz mozemy rownac sie z ...Albania...
No wiec ktos musi byc chyba odpowiedzialny za taki stan rzeczy nieprawdaz?

PS PO moze nie bylo ale korzenie PO chyba znamy :oczko:

Darujmy sobie udawanie, ze ludzi PiS-u nie bylo w AWS-ie i innych partiach, a ludzi PO nie bylo w UW czy AWS. Odpowiedzialem, ze nie mam ochoty sie zastanawiac czy wina jest bardziej po stronie rzadow AWS-UW, SLD-PSL czy jakiegokolwiek innego ukladu. Nie wiem i srednio mnie to w tej chwili interesuje. Mnie interesuje to, zeby kolejne rozdanie nie sprowadzalo sie do proby odpowiedzenia na to pytanie, bo inni, jak widac, nie stoja w miejscu.

b3nito
21-03-2006, 01:17
A ja uwazam ze aby wyleczyc sie z jakiejs choroby to nalezalo by ja
najpierw odpowiednio zdiagnozowac, potem znalezc odpowiednie leki
(byc moze nawet antybiotyki) a na koncu dbac o to by choroba nie miala
nawrotu. Szczepionka tez byla by wskazana

Czekaj czekaj a czy przypadkiem posel Jan Maria nie mial zwiazkow z AWS :oczko:

cnm
21-03-2006, 01:29
A ja uwazam ze aby wyleczyc sie z jakiejs choroby to nalezalo by ja
najpierw odpowiednio zdiagnozowac, potem znalezc odpowiednie leki
(byc moze nawet antybiotyki) a na koncu dbac o to by choroba nie miala
nawrotu. Szczepionka tez byla by wskazana


Tylko na razie zostala wzieta masa strzykawek i powbijana losowo w rozne czesci ciala. Jak planety sie dobrze ustawia to moze to cos pomoze.


Czekaj czekaj a czy przypadkiem posel Jan Maria nie mial zwiazkow z AWS :oczko:

Proponowalem, zeby sie w tym nie grzebac bo nie wiem czemu mialoby to sluzyc, nie wiem po co sie przy tym upierasz, ale skoro uznajesz to za takie wazne, to moze zacznij od przeswietlenia premiera Marcinkiewicza, szefa gabinetu politycznego rzadu Jerzego Buzka. Mam wrazenie, ze to nie sa najwieksze problemy jakie mozna aktualnie zaobserwowac...

Foxx
21-03-2006, 08:47
Zdecydowanie tak uważam. Tytuł "Kościół Antyrydzykowy" w kontekście platformerskich "dni skupienia" mówi Ci coś?

Jezeli porownujesz historie, ktora miala mniej wiecej jedno-dwu dniowy zywot medialny, do ukladu PiS-u z mediami ojca Rydzyka i wychodzi Ci, ze to pierwsze absolutnie przytlacza to drugie to faktycznie nie mam wiecej argumentow i jedyne co mi pozostaje to zrobic glupia mine - :O
Nie rób proszę głupiej miny, tylko dyskutuj poważnie :). Od '90 roku frakcja skupiona wokół "Tygodnika Powszechnego" (tzw. "Kościół otwarty"), jako sympatyzująca z Unią Demokratyczną, popiera "układ". Media są pełne Pieronka i Życinskiego, którzy zajmują nie mniej stanowcze stanowiska (np. w sprawie lustracji na KUL), niż Rydzyk. Tyle, że jako lepiej wykształceni, starają się dobierać okrąglejsze słowa. Jeżeli porównasz dostęp tej frakcji (w samym Kościele - pomijając dominikanów - marginalnej) do prasy wysokonakładowej i mediów elektronicznych, szybko się okaże, ze rydzykownia (która, czy nam się to podoba, czy nie - dla Kościoła jest bardziej reprezentatywna) wysiada.
O tytule tym wspomniałem jednak z innego powodu. Otóż sprawa wyglądała tak: w poniedziałek "Gazietka" daje taki tytuł oraz wspaniałą nowinę, że Dziwisz stwierdził, iż "Platforma nie może zostać sama"... A we wtorek krytyczne stanowisko Watykanu wobec mieszania się Kościoła w politykę z satysfakcją odnosi wyłącznie do Rydzyka. Sytuacja ta sama w sobie jest doskonałą odpowiedzią na Twoje pytanie...
Zresztą nie jest ona niczym specjalnym - od początku III RP, gdy jacyś urzędnicy Kościoła zajmowali stanowisko niezgodne z poglądami "salonu" (ale zgodne z tradycją i nauczaniem Kościoła - np. w sprawie penalizacji aborcji) - mieszali się do polityki. Dla odmiany - gdy lansowali poglądy poprawne (np. w kwestii bezwarunkowego tzw. "dialogu" z organizacjami żydowskimi) - po prostu popierali społeczeństwo obywatelskie.





I, znowu - wszelkie "zdjęcia urzedników" w/g koncepcji PiS byłyby robione po wyborach, więc bez znaczenia... Więc?


Dobrze, ze przynajmniej nie dyskutujemy o tym, kto ma wieksze szanse na polityczne "skonsumowanie" papieza. Cos jednak da sie uzgodnic. Natomiast w kontekscie wyborow majowych, mam wrazenie, ze raczej chodzi o niestabilna sytuacje jaka bedzie tuz po wyborach czyli wylanianie nowego rzadu
Ale jaki to ma wpływ na pielgrzymkę? Do momentu wyłonienia nowego rządu, administruje "stary".




"Wszyscy", czy ci, w których interesie jest "wywiezienie nas na izbę"? :roll:

Rozsadek nakazywalby samemu polozyc sie do lozka, zamiast czekac az ktos nas wywiezie na izbe. Ale jak rozsadku braknie to jesli juz mamy do wyboru - z jednej strony np. wyskoczyc z okna po pijaku, czy wpasc gdzies pod samochod a z drugiej byc odwiezionym sila na izbe wytrzezwien, to lepiej jednak pogodzic sie z pewnym uszczerbkiem na dumie (narodowej?) i znalezc sie w tym nieprzyjemnym przybytku. Przynajmniej da to szanse na lepsze jutro (no, moze pojutrze) zamiast braku jakiegokolwiek jutra.
Czy Ty byłeś kiedys punkowcem?;)

cnm
21-03-2006, 09:40
Od '90 roku frakcja skupiona wokół "Tygodnika Powszechnego" (tzw. "Kościół otwarty"), jako sympatyzująca z Unią Demokratyczną, popiera "układ".


To jest historia. A mowimy o ostatniej kampanii i zastanawiamy sie jak moze wygladac sytuacja przy okazji nastepnej kampanii. Kosciol wyciagnal wnioski ze swoich bledow w zeszlej dekadzie i wyraznie sie zmienil - udzial hierarchow w poprzedniej kampanii i aktualnej polityce jest znacznie mniejszy niz kiedys to bywalo, a mocno wypaczajacym ten obraz wyjatkiem sa media ojca Rydzyka. Nie napisze nic nowego ponad to co poprzednio - jezeli popatrzymy na ostatni rok, czyli okres kampanii i biezaca kadencje sejmu, to partia o kilka dlugosci dystansujaca pozostale w probie wykorzystania Kosciola do celow politycznych jest Prawo i Sprawiedliwosc. Dyskusja o tym co bylo x lat temu to zupelnie inny temat, historia oczywiscie ma wplyw na biezace wydarzenia, ale trzeba jednak dostrzegac, ze czasy sie zmieniaja.



rydzykownia (która, czy nam się to podoba, czy nie - dla Kościoła jest bardziej
reprezentatywna)


Musisz miec smutne doswiadczenia z Kosciolem.:) Dla Kosciola najbardziej reprezentatywna jest grupa ludzi, ktorzy maja radykalne skrzydla w glebokim powazaniu, niezaleznie od tego czy bedzie to ojciec Rydzyk czy ojciec Bartos. Zgodze sie natomiast, ze grupa zwolennikow ojca Rydzyka jest najbardziej zwarta i wyrazista, ale to jeszcze nie oznacza, ze jest reprezentatywna dla calego Kosciola.



Ale jaki to ma wpływ na pielgrzymkę? Do momentu wyłonienia nowego rządu, administruje "stary".

Nie twierdze, ze to musi miec negatywny wplyw, ale mozna sobie wyobrazic sytuacje, ze w takiej sytuacji politycznej wizyta moglaby byc na przyklad odwolana, o czym wedlug Romana Giertycha wspominal biskup Glodz, skadinad zwolennik Radia Maryja. Podobnie wydaje sie lekko wstydliwe, ze papieza mialby przyjmowac p.o. premiera i nie byloby marszalka, ktory mialby reprezentowac wladze ustawodawcza. Co oczywiscie nie zmienia faktu, ze wciaganie w aktualny spor papieza jest tylko dorabianiem teorii do wlasnych planow politycznych.

Foxx
21-03-2006, 10:20
Historia?


Od '90 roku frakcja skupiona wokół "Tygodnika Powszechnego" (tzw. "Kościół otwarty"), jako sympatyzująca z Unią Demokratyczną, popiera "układ". Media są pełne Pieronka i Życinskiego, którzy zajmują nie mniej stanowcze stanowiska (np. w sprawie lustracji na KUL), niż Rydzyk. Tyle, że jako lepiej wykształceni, starają się dobierać okrąglejsze słowa. Jeżeli porównasz dostęp tej frakcji (w samym Kościele - pomijając dominikanów - marginalnej) do prasy wysokonakładowej i mediów elektronicznych, szybko się okaże, ze rydzykownia (która, czy nam się to podoba, czy nie - dla Kościoła jest bardziej reprezentatywna) wysiada.
O tytule tym wspomniałem jednak z innego powodu. Otóż sprawa wyglądała tak: w poniedziałek "Gazietka" daje taki tytuł oraz wspaniałą nowinę, że Dziwisz stwierdził, iż "Platforma nie może zostać sama"... A we wtorek krytyczne stanowisko Watykanu wobec mieszania się Kościoła w politykę z satysfakcją odnosi wyłącznie do Rydzyka. Sytuacja ta sama w sobie jest doskonałą odpowiedzią na Twoje pytanie...
Przecież to wydarzenie z tej kampanii... (podobnie, jak liczne wypowiedzi Życinskiego) Nie rozumiem :roll:

cnm
21-03-2006, 10:23
Historia?


Od '90 roku frakcja skupiona wokół "Tygodnika Powszechnego" (tzw. "Kościół otwarty"), jako sympatyzująca z Unią Demokratyczną, popiera "układ". Media są pełne Pieronka i Życinskiego, którzy zajmują nie mniej stanowcze stanowiska (np. w sprawie lustracji na KUL), niż Rydzyk. Tyle, że jako lepiej wykształceni, starają się dobierać okrąglejsze słowa. Jeżeli porównasz dostęp tej frakcji (w samym Kościele - pomijając dominikanów - marginalnej) do prasy wysokonakładowej i mediów elektronicznych, szybko się okaże, ze rydzykownia (która, czy nam się to podoba, czy nie - dla Kościoła jest bardziej reprezentatywna) wysiada.
O tytule tym wspomniałem jednak z innego powodu. Otóż sprawa wyglądała tak: w poniedziałek "Gazietka" daje taki tytuł oraz wspaniałą nowinę, że Dziwisz stwierdził, iż "Platforma nie może zostać sama"... A we wtorek krytyczne stanowisko Watykanu wobec mieszania się Kościoła w politykę z satysfakcją odnosi wyłącznie do Rydzyka. Sytuacja ta sama w sobie jest doskonałą odpowiedzią na Twoje pytanie...
Przecież to wydarzenie z tej kampanii... (podobnie, jak liczne wypowiedzi Życinskiego) Nie rozumiem :roll:

Nigdzie nie napisalem, ze wynik takiego porownania jest "do zera". Istotne jest, ze to nadal jest ledwie zauwazalny margines w porownaniu do torunskiej dzialalnosci PiS-u.

Fizi
21-03-2006, 10:30
nie bardzo rozumiem to podniecenie z związku z raportem Centre for European Reform

dotyczy on przecież 2005 roku - z tego co pamiętam wówczas w Polsce rządził SLD a nie PiS

cnm
21-03-2006, 10:31
Od "zawsze" slysze ze tu jestesmy w 2 dziesiatce, tu na szarym koncu
a tu prawie na samym dnie

To skoro bylo tak dobrze to kto to spartaczyl?

Bo jak pamietam to odpowiedzialnymi za rzadzenie bylo SLD, UW, PSL, AWS
od zawsze Balcerowicz i jeszcze pare osob....no to kto to rozwalil?

Aha PIS-u tam nie bylo...to tak dla przypomnienia

Odpisze jeszcze raz bo w GW pojawil sie w miare skondensowany komentarz, odpowiadajacy po czesci na to co poruszyles wyzej. Bohdan Wyznikiewicz (http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3224749.html) mowi:

"Bohdan Wyżnikiewicz, Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

Nie dziwią mnie wyniki raportu. Od jakiegoś czasu przeglądam różne statystyki. Z żalem stwierdzam, że jesteśmy w ogonie Europy pod wieloma względami. Nakłady na naukę są niewielkie. Aktywność zawodowa w Polsce jest najmniejsza w Unii. I nic z tym się nie robi, bo politycy mają na ogół inne problemy. W Polsce wstrzymano reformy już kilka lat temu. Zbyt wcześnie uwierzono w sukces. W połowie lat 90-tych nasza gospodarka rozwijała się szybko. Wdrażano kolejne reformy. Po czym zapał minął. W tym czasie wyprzedziły nas inne kraje. Dzisiaj widać tego rezultaty. Czesi, Słowacy, Węgrzy potrafili np. wybudować autostrady, uporządkować system drogowy. Co można zrobić? W pierwszej kolejności chociażby lepiej wykorzystać środki unijne."

I mniej wiecej to samo ja pisalem wczoraj - ze nie jest prawda, ze zawsze bylo tak zle, i ze nie jest tak, ze nalezy obciazac aktualny rzad odpowiedzialnoscia za stan rzeczy tylko patrzec co robi, zeby ten stan zmienic. Dodatkowo zaproponowal jeszcze na co zwrocic szczegolna uwage przy weryfikacji czy rzad stara sie te smutne statystyki poprawic.

A Rzeczpospolita przynosi niezbyt wesola informacje (http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060321/ekonomia/ekonomia_a_3.html) w tym temacie:

"W pierwszych dwóch miesiącach roku rząd wypłacił o wiele mniej pieniędzy, niż planował. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, przepadną nam miliardy złotych z Brukseli

W styczniu wykorzystaliśmy zaledwie 219 mln zł z funduszy strukturalnych, a w lutym niewiele więcej, bo 261 mln zł. By zrealizować ambitne plany rządu, wypłaty musiałyby wynosić ponad miliard złotych miesięcznie."

Foxx
21-03-2006, 12:25
Nigdzie nie napisalem, ze wynik takiego porownania jest "do zera". Istotne jest, ze to nadal jest ledwie zauwazalny margines w porownaniu do torunskiej dzialalnosci PiS-u.
Cóż, jeżeli naprawdę uważasz, że tego typu motyw, roztrąbiony we wszystkich największych mediach, przeprowadzany z aprobatą "elit" i tzw. "gwiazd dziennikarskich" (Stasiński, Lis, Olejnik, Morozowski itd.) ma mniejszą siłę oddziaływania, niż stały medialny sojusznik, zajmujący niewielką rynkową niszę, to nie mam pytań.

Ewentualnie mogę zrobić głupią minę ;)

cnm
21-03-2006, 12:43
Cóż, jeżeli naprawdę uważasz, że tego typu motyw, roztrąbiony we wszystkich największych mediach, przeprowadzany z aprobatą "elit" i tzw. "gwiazd dziennikarskich" (Stasiński, Lis, Olejnik, Morozowski itd.) ma mniejszą siłę oddziaływania, niż stały medialny sojusznik, zajmujący niewielką rynkową niszę, to nie mam pytań.


Przed chwila jeszcze te media byly najbardziej reprezentatywna czescia Kosciola Katolickiego, czyli organizacji zrzeszajacej jakby nie spojrzec niemala liczbe Polakow, a teraz juz sa niewielka rynkowa nisza. Szybko sie to zmienia.

Pozwole sobie pozostac przy zdaniu, ze wydarzenie, ktore mialo jedno- czy maksymalnie dwudniowy zywot medialny, chocby nie wiem jak bardzo bylo roztrabione (a nie zgadzam sie, ze to bylo jakos wybitnie reklamowane), i o ktorym dzisiaj malo kto pamieta (chyba tylko najzagorzalsi PiS-owcy ;) ), nie umywa sie do stosunkow PiS - o. Rydzyk. A zwlaszcza, ze przeciez "targetem" takiego wydarzenia jest garstka salonowych pogrobowcow UW spod znaku Tygodnika Powszechnego. ;)

Foxx
21-03-2006, 13:03
Mieszasz dwie sprawy. Napisałem, że postawa ultrakonserwatywna jest znacznie bardziej reprezentatywna dla Kościoła, niż tzw. liberalna. Stąd Rydzyk głosi poglady wyznawane przez większą liczbę praktykujących katolików, niż np. Życinski.

Siłę medialną łatwo zmierzyć wielkością nakładów i skalą oglądalności. Chcesz porównać "Nasz Dziennik" z "G,W", "Rzepą" i "Polityką"? "Trwam" z TVP, TVN i Polsatem? Radio Maryja z Zetką, RMF, Tok FM i Antyradiem? Serio?

Inna sprawa, że Kościół "salonowy" zwykle reprezentuje poglądy... ateistów, ew. niepraktykujących deistów... Przez których taka postawa jest łaskawie doceniana i tylko tyle.

Reasumując:
- dostęp do mediów od nastu lat "liberalna" część Kościoła ma nieporównywalnie większy, niż konserwatywna (tak było podczas kampanii, tak jest i dzisiaj).

- realny wpływ na praktykujących wierzących pierwszej z nich jest szczątkowy, bo prowincja jest konserwatywna, a ludzie z dużych aglomeracji ich wykładni i pouczeń potrzebują w minimalnym stopniu.

Nic się nie zmienia i sprawa jest oczywista. Howgh :).

Yevaud
21-03-2006, 13:26
"Trwam" z TVP, TVN i Polsatem? Radio Maryja z Zetką, RMF, Tok FM i Antyradiem? Serio?



no w tym przypadku akurat bardzo bym byl ciekaw, jak statystyka wyglada.

Ilu sluchaczy ma Antyradio? Ilu TOK FM? Ilu Radio Maryja?
Mowi sie, ze rodzina RM to ponad milion osob (Rzydzyk twierdzil kiedys, ze 6 milionow).

Jak masz jakies konkretne dane, to bardzo byl bym ciekaw. Moze naewt RM przebija Zetke i RMF?

druga rzecz - TV. Ciezko porownywac tutaj sile oddzialywania mierzona ogladalnoscia wogole. No bo co z tego, ze Luz Marie, czy Kiepskich oglada duza ilosc osob? Albo taniec z gwiazdami w TVN?
Porownywac nalezaloby konkretne programy. Np. "Co z ta Polska" z analogicznym (o ile istnieje) w TV Trwam. Albo ogladalnosc "Faktow" ( a najlepiej programu, w ktorym sie wypowiedzial jeden czy drugi biskup) i serwisu informacyjnego Trwam.

Fizi
21-03-2006, 13:35
"Trwam" z TVP, TVN i Polsatem? Radio Maryja z Zetką, RMF, Tok FM i Antyradiem? Serio?



no w tym przypadku akurat bardzo bym byl ciekaw, jak statystyka wyglada.

Ilu sluchaczy ma Antyradio? Ilu TOK FM? Ilu Radio Maryja?
Mowi sie, ze rodzina RM to ponad milion osob (Rzydzyk twierdzil kiedys, ze 6 milionow).

Jak masz jakies konkretne dane, to bardzo byl bym ciekaw. Moze naewt RM przebija Zetke i RMF?

.


podejrzewam , że Foxx-owi chodziło o portównanie RM z pozostałymi mediami ŁĄCZNIE - jako reprezentującymi właściwie jeden nurt

Tuzin
21-03-2006, 14:31
qrcze jakie spory? zadalem proste pytanie i oczekiwalem prostej odpowiedzi.
Mowiles ze bylismy tygrysem europy a teraz mozemy rownac sie z ...Albania...
No wiec ktos musi byc chyba odpowiedzialny za taki stan rzeczy nieprawdaz?



Odpowiedzialny jest kryzys rosyjski i poludniowoamerykanski pod koniec poprzedniej dekady i brak podjetych po nich radykalnych reform gospodarczych, na ktore poprzednim rzadom zabraklo odwagi, a obecnemu rzadowi brakuje odwagi (i chyba czasu bo lubi sie zajmowac innymi ciekawymi sprawami) zeby nawet o nich pomyslec.

Fizi
21-03-2006, 15:22
cnm - :). Co to znaczy "wybory na naszych warunkach"?

Bez zmiany ordynacji i na zasadzie skrocenia kadencji przez parlament a nie przez dymisje.


PiS jak dotąd nie mówi, że mozliwa jest koalicja z Samoobroną i PSL. To tylko moja hipoteza ;) (oraz sugestie PSL).

"Adam Bielan z PiS oświadczył, że w przypadku upadku wniosku o samorozwiązanie Sejmu, jedyną alternatywą będzie utworzenie koalicji rządowej. Wejścia do rządu chce Samoobrona. Podobną deklarację przedstawił też Waldemar Pawlak z PSL-u."

To z GW (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3221181.html), wiec raczej jest cos wiecej na rzeczy, nie sadze, zeby Bielanowi chodzilo o jakas inna koalicje.soka.

PIERWSZA wypowiedź przedstawiciela PiS nt ew koalicji z Samoobroną:

,,Wiceszef klubu PiS Tadeusz Cymański ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że na razie "mało możliwa" jest koalicja rządowa PiS i Samoobrony. "Wyobrażenie sobie koalicji z Samoobroną jest trudne" - powiedział we wtorek dziennikarzom w Sejmie.,,

cnm
21-03-2006, 16:04
Siłę medialną łatwo zmierzyć wielkością nakładów i skalą oglądalności. Chcesz porównać "Nasz Dziennik" z "G,W", "Rzepą" i "Polityką"? "Trwam" z TVP, TVN i Polsatem? Radio Maryja z Zetką, RMF, Tok FM i Antyradiem? Serio?


Jezeli chodzi o *realny* wplyw na *czlonkow Kosciola* to media ojca Rydzyka przebijaja reszte zdecydowanie. Serio.

Lawy
21-03-2006, 16:06
no w tym przypadku akurat bardzo bym byl ciekaw, jak statystyka wyglada.
Ilu sluchaczy ma Antyradio? Ilu TOK FM? Ilu Radio Maryja?
Mowi sie, ze rodzina RM to ponad milion osob (Rzydzyk twierdzil kiedys, ze 6 milionow).
Jak masz jakies konkretne dane, to bardzo byl bym ciekaw. Moze naewt RM przebija Zetke i RMF?

nie przebija 8)



druga rzecz - TV. Ciezko porownywac tutaj sile oddzialywania mierzona ogladalnoscia wogole. No bo co z tego, ze Luz Marie, czy Kiepskich oglada duza ilosc osob? Albo taniec z gwiazdami w TVN?
Porownywac nalezaloby konkretne programy. Np. "Co z ta Polska" z analogicznym (o ile istnieje) w TV Trwam. Albo ogladalnosc "Faktow" ( a najlepiej programu, w ktorym sie wypowiedzial jeden czy drugi biskup) i serwisu informacyjnego Trwam.

Niekoniecznie trzeba porównywac konkretne programy. Można potencjał stacji ocenić, a dodatkowo Trwam ma chyba najwierniejszych widzów. Ale primo zasięgiem techn. nie jest w stanie zagrozić nikomu ogólnopolskiemu ani profilem.

A wszystkie cyferki czy to liczba słuchaczy czy tez widzów jest znana, pozostaje do ocenienia wpływ stacji na postawe ludzi 8) :hyhy:

Fizi
21-03-2006, 16:08
Siłę medialną łatwo zmierzyć wielkością nakładów i skalą oglądalności. Chcesz porównać "Nasz Dziennik" z "G,W", "Rzepą" i "Polityką"? "Trwam" z TVP, TVN i Polsatem? Radio Maryja z Zetką, RMF, Tok FM i Antyradiem? Serio?


Jezeli chodzi o *realny* wplyw na *czlonkow Kosciola* to media ojca Rydzyka przebijaja reszte zdecydowanie. Serio.

sugerujesz, że osoby, na które wiekszy wpływa maja inne media, to głownie ateiści i innowiercy ?
:hyhy:

cnm
21-03-2006, 16:37
sugerujesz, że osoby, na które wiekszy wpływa maja inne media, to głownie ateiści i innowiercy ?
:hyhy:

W jakiejs czesci oczywiscie tak. W innej czesci sa to osoby, ktorych zwiazki z Kosciolem sa luzniejsze i tez mniejsza jest podatnosc na tego typu wplywy. Przypomne od czego wyszlismy - porownujemy dzialalnosc PiS-u w mediach ojca Rydzyka mniej wiecej przez ostatni rok, do sytuacji, w ktorej politycy PO zorganizowali sobie dzien skupienia w Lagiewnikach, po ktorym ponoc odbyla sie jakas ogromna akcja propagandowa we wszystkich "salonowych" mediach. I moze moj telewizor nie ma tych tajemnych salonowych kanalow, ale jakos nie moge sobie przypomniec tej druzgocacej medialnej ofensywy. W kazdym razie jakikolwiek by nie byl przekaz na temat tego wydarzenia w mediach, bo juz ostatnia rzecza na jaka mam ochote to dyskutowanie czy mowiono o tym tylko w Faktach, czy wspomniano tez w Wydarzeniach, to ja pokusilem sie o stwierdzenie, ze jednak proby wykorzystywania Kosciola przez PiS sa daleko bardziej idace i z lepszymi rezultatami politycznymi. To tak zeby uporzadkowac odrobine dyskusje, bo mam wrazenie, ze gdzies rozplynal sie wyjsciowy temat.

Yevaud
21-03-2006, 16:53
no w tym przypadku akurat bardzo bym byl ciekaw, jak statystyka wyglada.
Ilu sluchaczy ma Antyradio? Ilu TOK FM? Ilu Radio Maryja?
Mowi sie, ze rodzina RM to ponad milion osob (Rzydzyk twierdzil kiedys, ze 6 milionow).
Jak masz jakies konkretne dane, to bardzo byl bym ciekaw. Moze naewt RM przebija Zetke i RMF?

nie przebija 8)
.
.
.
A wszystkie cyferki czy to liczba słuchaczy czy tez widzów jest znana, pozostaje do ocenienia wpływ stacji na postawe ludzi 8) :hyhy:

otoz tak sie sklada, ze ich nie znam.
Ale wierze na slowo

Fizi
21-03-2006, 22:18
Druga także dotyczy wyborów ale w nieco innej kwestii 8)
Od kiedy papież indywidualnie spotyka się ze zwykłymi posłami? Jeśli dobrze pamiętam to Tusk jest tylko posłem więc nie za bardzo wiem gdzie i jak mógłby sobie trzaskać fotki z Benedyktem XVI :hmm:
Nie wiem od kiedy. Wiem natomaist, że PiS chce wszystko załatwić przed potancjalnymi spotkaniami. A PO jest zdecydowanie przeciw. Dlaczego?

odpowiedź wydaje się nasuwac sama :

PiS korzysta z poparcia Radio Maryja

Benedykt XVI juz raz w dość krytyczny sposób odniósł się do angazowania się w kwestie polityczne mediów katolickich

można się wpodziewać , że takie odniesienia miałyby miejsce również , czy raczej szczególnie, podczas wizyty w Polsce

ktos, kto nie wykorzystałby tego faktu w kampanii wyborczej do ataku na PiS i RM zarazem byłby chyba idiotą

dlatego jasne jest , że jesli komus jest na rękę kampania podczas wizyty, to jest to przede wszystkim PO

Fizi
21-03-2006, 22:27
PO nigdy nie była za ordynacją mieszaną. W styczniu Tusk odmówił rozmów na jej temat z tekstem "po co stawać w pół drogi", mając na myśli okręgi jednomandatowe. Czyli, znowu, mamy ciekawe podejście do polityki. "Obecne rozwiązanie uważamy za najgorsze, ale nie poprzemy lepszego. Jesteśmy najmądrzejsi i doskonałe jest tylko to, co głosimy sami".

co ciekawe w kwestii podatku liniowego ( wskazywanej w kampanii PO jako FUNDAMENTALNA ),, stanąc w pół drogi ,, juz można:

http://podatki.onet.pl/1281677,1,0,wiadomosci.html

ciekaw jestem, dlaczego nie jest to możliwe w wypadku ordynacji wyborczej

Tuzin
21-03-2006, 22:37
http://www.joemonster.org/article.php?sid=5741

Fizi
21-03-2006, 22:56
a powieksz sobie obrazek na górze i odpowiedz sobie na pytanie, czy ten na dole nie jest ,,nieco,, podrasowany

CywiL
21-03-2006, 23:25
a powieksz sobie obrazek na górze i odpowiedz sobie na pytanie, czy ten na dole nie jest ,,nieco,, podrasowany


Nie wydaje mi się zeby był podrasowany ,poza tym w Faktach tez pokazali te buty bo w nich występował na konwencie PiSu.
Inna sprawa ,że nie mam pojecia jakie ma znaczenie w jakich butach Kaczor chodzi skoro niedługo wicepremierem może zostac koles kóry pół życia w gumiakach zapierdalał. 8)

cnm
21-03-2006, 23:26
co ciekawe w kwestii podatku liniowego ( wskazywanej w kampanii PO jako FUNDAMENTALNA ),, stanąc w pół drogi ,, juz można:


Jest roznica miedzy "stanac w pol drogi" a "zrobic krok w dobrym kierunku".



ciekaw jestem, dlaczego nie jest to możliwe w wypadku ordynacji wyborczej

Przeciez PO mowi, ze od biedy moze byc ordynacja mieszana, skoro JOW-y sa tak kategorycznie przez PiS odrzucane. Ordynacja mieszana zostala skreslona w niedziele przez Jaroslawa Kaczynskiego, nie przez Donalda Tuska.

rolnik
21-03-2006, 23:34
Druga także dotyczy wyborów ale w nieco innej kwestii 8)
Od kiedy papież indywidualnie spotyka się ze zwykłymi posłami? Jeśli dobrze pamiętam to Tusk jest tylko posłem więc nie za bardzo wiem gdzie i jak mógłby sobie trzaskać fotki z Benedyktem XVI :hmm:
Nie wiem od kiedy. Wiem natomaist, że PiS chce wszystko załatwić przed potancjalnymi spotkaniami. A PO jest zdecydowanie przeciw. Dlaczego?

odpowiedź wydaje się nasuwac sama :

PiS korzysta z poparcia Radio Maryja

Benedykt XVI juz raz w dość krytyczny sposób odniósł się do angazowania się w kwestie polityczne mediów katolickich

można się wpodziewać , że takie odniesienia miałyby miejsce również , czy raczej szczególnie, podczas wizyty w Polsce

ktos, kto nie wykorzystałby tego faktu w kampanii wyborczej do ataku na PiS i RM zarazem byłby chyba idiotą

dlatego jasne jest , że jesli komus jest na rękę kampania podczas wizyty, to jest to przede wszystkim PO

Czyżby nagle zwolennikom PiSu zaczęło przeszkadzać poparcie rydzyka? :hmm:

Ja powiedziałem wcześniej przeciwny mieszaniu autorytetu i osoby papieża w kampanię wyborczą ale ciągle nie ogarniam Waszych obaw, że PO będzie w kampanii "przy pomocy" Ojca Świętego walczyć z PiSem. Tak jak powiedział cnm - jeśli wybory obyłyby sie na jesieni to do tego czasu już dawno ludzie "zapomnieliby" o pielgrzymce (może poza Tygodnikiem Powszechnym lub tygodnikiem Niedziela).
Poza tym mając na względzie krytykę Watykanu wobec angażowanie się politykę mediów katolickich można o tym mówić codziennie - lub tak często jak Lepper "Balcerowicz musi odejść" (czyli prawie codziennie ;) ) - nie trzeba do tego kampanii.
I ostatnia sprawa - spotykania się polityków z papieżem. W tym temacie miażdżącą przewagę ma PiS - Lech Kaczyński, Marcinkiewicz, Jurek. Kto inny? - bo chyba nie liderzy PO?

Foxx
22-03-2006, 08:32
:kurde: ... i tak "w koło Macieju"... Jeżeli wybory odbyłby się tak, jak chce PiS - z Benedyktem nie spotkałby się nikt, bo by go w Polsce nie było. Natomiast późniejsze otwierają pole dla wszystkich tych motywów, o których piszecie, bo by był w Polsce w czasie kampanii wyborczej. Przecież to proste, jak konstrukcja cepa...

PiS - owi nie przeszkadza wspieranie przez Rydzyka, chodzi o to, żeby mieć świadopmość co w różnych sytuacjach będzie się działo w "eterze".
Natomiast jeżeli chodzi o "obawy"... Wybory przed pielgrzymką zamykają najmniejsze możliwości wykonywania akcji, o których tu piszemy. Szczytem hipokryzji ze strony PO jest sugestia, że spokojniesza sytuacja w kraju bedzie w czasie dwóch prowadzonych równocześnie kampanii wyborczych, niż w czasie wyłaniania nowego rządu już po wyborach.

cnm
22-03-2006, 09:59
:kurde: ... i tak "w koło Macieju"... Jeżeli wybory odbyłby się tak, jak chce PiS - z Benedyktem nie spotkałby się nikt, bo by go w Polsce nie było. Natomiast późniejsze otwierają pole dla wszystkich tych motywów, o których piszecie, bo by był w Polsce w czasie kampanii wyborczej. Przecież to proste, jak konstrukcja cepa...

PiS - owi nie przeszkadza wspieranie przez Rydzyka, chodzi o to, żeby mieć świadopmość co w różnych sytuacjach będzie się działo w "eterze".
Natomiast jeżeli chodzi o "obawy"... Wybory przed pielgrzymką zamykają najmniejsze możliwości wykonywania akcji, o których tu piszemy. Szczytem hipokryzji ze strony PO jest sugestia, że spokojniesza sytuacja w kraju bedzie w czasie dwóch prowadzonych równocześnie kampanii wyborczych, niż w czasie wyłaniania nowego rządu już po wyborach.

Przypomne, ze wybory na jesieni i tak beda, wiec wizyta papieza i tak moze byc i pewnie bedzie wykorzystana politycznie.

Yevaud
22-03-2006, 10:02
1. Gdyby Kaczynski naprawde chcial wyborow jak najwczesniej, to sa metody, zeby do tego doprowadzic, nie tylko poprzez skrocenie kadencji Sejmu (jakaz glupota jest powtarzanie przez wszystkich, szczegolnie dziennikarzy haslo "samorozwiazanie" - Sejm nie moze sie rozwiazac, moze jedynie skrocic kadecnje).

2. PO jest niekonsekwentna w tym co mowi? (raz mieszana bylaby stanieceim wpol drogi, innym razem nie. Raz kategorycznie opowiada sie za liniowym potem akceptuje inne rozwiazania) - toz to absolutnie zadna nowosc!

3. Ciekawostka - po raz drugi w sprawach dla panstwa istotnych obserwujemy swoista koalicje PiS - SLD. Tylko te partie w ostatecznym glosowaniu odrzucaly podwojne becikowe. Tylko te dwie partie akceptuja wczesniejsze wybory.

Foxx
22-03-2006, 10:13
1. Gdyby Kaczynski naprawde chcial wyborow jak najwczesniej, to sa metody, zeby do tego doprowadzic, nie tylko poprzez skrocenie kadencji Sejmu (jakaz glupota jest powtarzanie przez wszystkich, szczegolnie dziennikarzy haslo "samorozwiazanie" - Sejm nie moze sie rozwiazac, moze jedynie skrocic kadecnje).
A jakie? Pomijajac dumisję rządu.


2. PO jest niekonsekwentna w tym co mowi? (raz mieszana bylaby stanieceim wpol drogi, innym razem nie. Raz kategorycznie opowiada sie za liniowym potem akceptuje inne rozwiazania) - toz to absolutnie zadna nowosc!
Oj, to prawda...



3. Ciekawostka - po raz drugi w sprawach dla panstwa istotnych obserwujemy swoista koalicje PiS - SLD. Tylko te partie w ostatecznym glosowaniu odrzucaly podwojne becikowe. Tylko te dwie partie akceptuja wczesniejsze wybory.
Rzeczywiście ciekawostka. Okazuje się, że mamy jedną propaństwową opozycję... I to z takiej partii :kurde:. Ktoby pomyślał... Ci przynamniej nie ściemniają - władza im się nie podoba, to zmierzają do jej demokratycznego obalenia, zamiast robić miny, czy opowadać kalambury w TVN, hamletyzować, tworzyć "gabinety cieni", czy zgłaszać projekty ustaw oparte o program gospodarczy PiS... "Politycy"...

cnm
22-03-2006, 10:18
Rzeczywiście ciekawostka. Okazuje się, że mamy jedną propaństwową opozycję... I to z takiej partii :kurde:. Ktoby pomyślał... Ci przynamniej nie ściemniają - władza im się nie podoba, to zmierzają do jej demokratycznego obalenia, zamiast robić miny, czy opowadać kalambury w TVN, hamletyzować, tworzyć "gabinety cieni", czy zgłaszać projekty ustaw oparte o program gospodarczy PiS... "Politycy"...

I dlatego, mimo wydatnej pomocy Jaroslawa Kaczynskiego, nie rosnie im poparcie.:)

Yevaud
22-03-2006, 11:08
Wlasnie dymisje rzadu mozna zorganizowac.
A co to Kaczynski jest Koziolkiem Matolkiem? I "szuka daleko, tego co jest bardzo blisko"

Argument, ze rzad jest dobry i nie ma sie wobec tego podawac do dymisji jest pusty. Przeciez z wyborami i tak jego mandat wygasnie.

Kocur
22-03-2006, 11:21
wiem że RMF to skorumpowane media ale można poczytać :oczko:
pogrubione to pytania


Polacy są narodem zawistnym. PiS atakuje te środowiska, które są kojarzone z sukcesem: politycznym, społecznym i finansowym - tak ostatnie poczynania partii rządzącej komentuje socjolog Jacek Wódz.



Kamil Durczok: O co idzie gra?

Jacek Wódz: Żebym to ja wiedział?

Gra albo gry wojenne...

W tej chwili - wydaje mi się - gry idą o to, żeby wyjaśnić elektoratowi PiS-u dlaczego trzeba się zgodzić na koalicję rządową z krytykowaną wcześniej Samoobroną, dlaczego trzeba panu Lepperowi dać stanowisko wicepremiera i dlaczego trzeba wycofać z całego programu PiS-u wszystkie hasła dotyczące sprawiedliwości, rzetelności, przejrzystości, dbania o przestrzeganie prawa, itd., bo to są hasła, które kompromitują Samoobronę.

Jak to jest, że PiS otwiera front za frontem: dziennikarze, bankowcy, środowisko ekonomistów, lekarze, a poparcie nie tylko nie spada, ale wedle tych ostatnich sondaży, nawet kosztem tych mniejszych partii lekko rośnie?

Ja myślę, że to jest przemyślane. Polacy są narodem zawistnym. PiS atakuje te środowiska, które są kojarzone z sukcesem: politycznym, społecznym i często również finansowym. W związku z tym, przeciętny człowiek sobie myśli: "O to właśnie dobrze, że im ktoś powiedział". Ta zawiść polska to jest rzecz opisywana od wieków.

Nie docenialiśmy tego, jak wielka jest niechęć do tego, co liderzy PiS-u określają mianem III Rzeczpospolitej, do ludzi, którzy tworzyli III Rzeczpospolitą?

Nie. To jest zjawisko przejściowe. Na tym można grać przez pewien czas, ale w momencie, kiedy ludzie - ci, którzy stanowią dzisiaj zaplecze PiS-u, zdadzą sobie sprawę z tego, że gaz zdrożeje im o 15 proc, że tak naprawdę bezrobocie rośnie, a nie spada, że ludzie młodzi mają coraz mniej szans na zdobycie jakiejkolwiek pracy, to w tym momencie to się zacznie odwracać. To troszeczkę przypomina taką dobrą grę marketingową, w której zły produkt dobrze się sprzedaje w ładnym opakowaniu. On się jeszcze sprzedaje, tylko że jak się zdejmie to opakowanie to widać, że te buty się rozlatują, mimo że tak pięknie wyglądały i tanio dały się kupić - to jest kwestia czasu.

W takim razie rozumiem, że stawia pan tezę, że to nie jest stabilny elektorat na 4 lata?

Nie, na pewno nie.

To gdzie PiS będzie szukał - pańskim zdaniem - elektoratu, bo zakończenie rządów z 5-procentowym poparciem to nie jest coś, co liderzy PiS-u chcieliby sobie wyobrażać?

PiS jest partią ludzi inteligentnych i oni sobie zdadzą sprawę dosyć szybko, że pewne sposoby działania się zużywają i będą musieli jednak wybrać jedną z dwóch dróg. Jedna droga - powiedziałbym - jest bardziej sympatyczna, druga - bardzo niesympatyczna. Pierwsza droga - sympatyczna, polega na tym, że się zaczną zwracać pomału do tego, co umieją, tzn. do definiowania ludzkich problemów. Wielką bolączką polskich partii politycznych jest totalna nieumiejętność definiowania ludzkich problemów. Szczytowym przykładem tutaj jest PO i pan Rokita, który opowiada takie hasła ogólne, widziane z Warszawy - ludzie to mają gdzieś, a on się dziwi, że nie jest kochany i przegrywa wybory. PiS to zrozumiał, więc jeśli PiS pójdzie w tym kierunku, że zacznie definiować, np. zbuduje sobie struktury regionalne i zacznie budować jakieś tam sposoby rozwiązywania ludzi na Śląsku, albo w Lubelskiem, albo na Pomorzu - to w pewnym momencie znajdzie tam szanse.

A ta niesympatyczna droga?

Ta niesympatyczna droga pójdzie w coś, co pobrzmiewa mi bardzo groźnie, tzn. w próbę opanowywania siłowego poprzez organy państwa wszystkich tych, na których można zrzucić winę za nasze niepowodzenie, a więc np. wprowadzanie cenzury, kontroli nauczania - niestety to nam też grozi.

Ale może jest w dużej części elektoratu przyzwolenie na tego typu zachowanie. Może jest tak, że ludzie oddają część swoich swobód obywatelskich po to, żeby państwo było rodzajem regulatora.

Jest pewne przyzwolenie, bo ludzie chcą mieć wreszcie spokój, tylko że historia uczy, że to do niczego nie prowadzi, że to nie rozwiązuje żadnych problemów. W dodatku chcę przypomnieć, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej i że pewne reguły europejskie to są reguły, które należy przestrzegać, cenić. Europa już patrzy na nas bardzo krzywym okiem. Opinia Polski dosłownie z miesiąca na miesiąc leci na pysk - jeśli można użyć takiego kolokwializmu. To faktycznie zaczyna być groźne. Zaczniemy być w tej chwili napominani.

Panie profesorze, jaką opozycją jest Platforma Obywatelska?

Bardzo słabą.

Będzie zyskiwała czy nie będzie zyskiwała w miarę jak się będzie zużywał PiS, bo rządzenie zawsze zużywa.

Będzie zyskiwała nie dzięki temu, że sama coś więcej potrafi, tylko dzięki temu, że PiS będzie tracił. Platforma ma przed sobą wielkie wyzwanie. Musi po prostu zmienić kierownictwo partii. Pan Tusk - przy całej sympatii dla sympatycznego człowieka - jest człowiekiem zużytym. Natomiast pan Rokita ciągle opowiada to samo, a przy tym ma coś co się w polityce strasznie liczy - on kumuluje porażki, a w polityce trzeba wygrać wybory, a nie przekonać przy stole redaktora Durczoka.

A wybory będą przedterminowe?

Tak, ale nie teraz.

A kiedy? Pokusiłby się pan?

Trudno przewidywać. Ja myślę, że przynajmniej do końca tego roku mamy jeszcze święty spokój.

Dziękuję za rozmowę.

Fizi
22-03-2006, 11:52
ciekawy wywiad jednego z czołowych socjogów związanych z SLD :]

Kocur
22-03-2006, 12:00
Good save the ... Fizi 8)


ja to wkleiłem do poczytania a zaraz czuje sie zacznie że ten to ten a tamten co co innego

każdu socjolog czy politolog jest zwiazany z kimś -
ci nie związani siedzą na wykładach i wciskają bzdury studentom
ci związani wciskają bzdury czytelnikom

ale poczytac mozna :)


EDIT: załapałem o co chodzi - bo źle mówił o władzy ? :chytry:


dobrze ktoś napisał kilka stron wcześniej - że ten kto odważy sie na słowo krytyki to od razu ląduje w worku z napislem "komuniści i czerwone świnie" :oczko:

rolnik
22-03-2006, 12:06
EDIT: załapałem o co chodzi - bo źle mówił o władzy ? :chytry:


dobrze ktoś napisał kilka stron wcześniej - że ten kto odważy sie na słowo krytyki to od razu ląduje w worku z napislem "komuniści i czerwone świnie" :oczko:

Raczej raczej nie inaczej joł :hyhy:

Yevaud
22-03-2006, 12:09
z cytowanego wywiadu

. Europa już patrzy na nas bardzo krzywym okiem. Opinia Polski dosłownie z miesiąca na miesiąc leci na pysk - jeśli można użyć takiego kolokwializmu. To faktycznie zaczyna być groźne

to sobie mowca na dowcip pozwolil.

b3nito
22-03-2006, 12:13
Kocur

niekoniecznie....moze byc jeszcze nieswiadomy albo miec wyprany mozg...itp.

Czasami nie tzreba miec zlych intencji a jednak reprezentowac
antynarodowe poglady :oczko:


albo naiwne 8)

legart
22-03-2006, 12:15
męczy mnie ta cała polityka

b3nito
22-03-2006, 12:27
Gazietka broni wolnych mediow :rotfl:



http://fakty.interia.pl/ziemkiewicz/news?inf=730513

Kocur
22-03-2006, 12:30
męczy mnie ta cała polityka

oo - tu się trzeba zgodzić
75 stron napisane a ja ciągle bez awansu, podwyżki i nowego mieszkania :efoch:




a'propos naiwnych i wypranych mózgów to nie znam osobiscie tego pana z wywiadu
- chyba ze to do mnie to odbij 8) - bo a'propos wypranych mózgów mam podobne zdanie w 2 stronę :oczko:


EDIT - Ziemkiewicz coś hoduje albo podjada jakieś grzybki - bo równo co tydzień jedzie raz po tych raz po tych :) nawet się już Nazgul dziwił a to poważna sprawa i trąci spiskiem :oczko:

rolnik
22-03-2006, 12:40
nawet się już Nazgul dziwił a to poważna sprawa i trąci spiskiem :oczko:

A znajdź mi coś co wg niego nie trąci spiskiem :hyhy: :zlosliwy:

żart

b3nito
22-03-2006, 12:45
jak zaczynam sie zastanawiac czy moze nie jestem czasami naiwny to
czytam sobie posty Foxxa i upewniam sie wszystko ze mna ok

a ty co robisz? :oczko:

Kocur
22-03-2006, 12:53
ja patrzę z boku - bo znudziło mnie już to co sie dzieje - od czasu do czasu jakiś komentarz i mi wystarczy :)

nie kibicuje zadnej drużynie już - po prostu chce żeby cos sie w koncu zmieniło - a od 15 lat każdy się żre o stołki i wpływy

sugestia: - dolna granica do Sejmu i Senatu 21 lat - górna - 30 lat

niektorzy młodzi też juz mają skrzywione poglądy, ale moze skonczyłoby sie raz na zawsze to bydło - że większosc ma niejasną przeszlosc z okresu transformacji albo że że ponad połowa ma 3 kadencje za soba i dalej swinia nienasycona i ma w dupie spoleczenstwo w godzine po podliczeniu głosów - dotyczy to wszystkich - od prawa przez srodek do lewa


ide na kawe

Yevaud
22-03-2006, 13:16
Ziemkiewicz jak zwykle po swojemu - dobitnie punktuje.

Jedna uwaga merytoryczna - jak juz Ziemkieiwcz pisze o czyms, to moglby sprawdzic te informacje, a nie zostawiac czytelnikow z "domniemaniem".
W koncu nie jest to jakas pisanina nawet forum "legialive", tylko artykul (felieton).

Poza artykulem:

wydaje mi sie (moze dlatego, ze GW raczej nie czytam) ze jak sie pismacy jakims tam jezykiem posluguja to jest to mniej grozne i mniej niepokojace niz sytuacja, w ktorej nieustanie insynuacja i opluwaniem wszystkich naookolo zajmuje sie osoba, ktorej preyzdent kraju sklada meldunki.

b3nito
22-03-2006, 13:23
Ziemkiewicz jak zwykle po swojemu - dobitnie punktuje.

Jedna uwaga merytoryczna - jak juz Ziemkieiwcz pisze o czyms, to moglby sprawdzic te informacje, a nie zostawiac czytelnikow z "domniemaniem".
W koncu nie jest to jakas pisanina nawet forum "legialive", tylko artykul (felieton).

Poza artykulem:

wydaje mi sie (moze dlatego, ze GW raczej nie czytam) ze jak sie pismacy jakims tam jezykiem posluguja to jest to mniej grozne i mniej niepokojace niz sytuacja, w ktorej nieustanie insynuacja i opluwaniem wszystkich naookolo zajmuje sie osoba, ktorej preyzdent kraju sklada meldunki.


nie zgodze sie ....po pierwsze polityk reprezentuje ludzi ktorzy go wybrali
i skoro ma poparcie w spoleczenstwie to moze sobie insynuowac do woli i
oskarzac kogo tylko chce - wszystko weryfikuja potem wyborcy

Natomiast dziennikarze nie sa wybierani przez narod i powinni byc z zalozenia
obiektywni i rzetelni ( mowie o dziennikarzach informacyjnych)
Powinni bo poki co nikt ich nie moze do tego zmusic.

Natomiast inna sprawa jest to ze ten ktoremu Prezydent sklada meldunki
nie opluwa wszystkich dookola...

Yevaud
22-03-2006, 13:31
1. no dobrze. Skoro uwarzasz, ze ma prawo polityk opluwac, to nic sie z tym nie da zrobic. Mozna tylko przyjac do wiadomosci takie stanowisko.

2. Jaroslaw Kaczynski dokladnie posluguje sie metoda insynuacji. Nieustannie. I wszyscy, co sie z nim nie zgadzaja natychmiast okazuja sie byc czescia ukladu (zbrodniczego, zeby nie bylo) lub przynajmniej jego obroncami.

3. Dziennikarze sami sobie robia marke. Jak sie GW chce sprowadzic do poziomu Sexpressu i Fucktu to wybor jej i wydawcy. Nikogo innego.

4. nie masz mniejszej czcionki? :hmm:

Lawy
22-03-2006, 13:41
nie zgodze sie ....po pierwsze polityk reprezentuje ludzi ktorzy go wybrali
i skoro ma poparcie w spoleczenstwie to moze sobie insynuowac do woli i
oskarzac kogo tylko chce - wszystko weryfikuja potem wyborcy

Natomiast dziennikarze nie sa wybierani przez narod i powinni byc z zalozenia
obiektywni i rzetelni ( mowie o dziennikarzach informacyjnych)
Powinni bo poki co nikt ich nie moze do tego zmusic.
(...)


Nie zgodzę się - primo pierwsze - głosujesz na dziennikarzy a w zasadzie na konkretne gazety pieniązkami które wydajesz na ich kupowanie/czytanie. Gdyby rzeczywiście wszyscy uwazali że GW to samo zło itd itp to nikt by tej nie kupował (to samo dotyczy tygodnika - Gazety Polskiej 8) ), a tak kupuja czyniąc GW drugim najpoczytniejszym dziennikiem w III/IV RP (450 tys sprzedaży i 2,2 mln czytelników).
primo drugie - rzetelni powinni być, ale obiektywni? cóż to jest ten obiektywizm? Ładne hasło które można sobie wsadzić w d....

b3nito
22-03-2006, 13:49
samo sie z czcionka zrobilo....:P

opluwac....to slowo nie bardzo mi pasuje do Jaroslawa Kaczynskiego
to ze kieruje oskarzenia pod adresem wielu srodowisk to zgoda
ale to wlasnie ma prawo robic. Poki co nie wydaje mi sie zeby
byl oskarzony o znieslawienie a tym bardziej skazany prawomocnym
wyrokiem....

Jezeli uwaza ze istnieje jakies patologiczny uklad ( mniejsza z tym czy ma racje
czy nie ) to sila rzeczy ludzie ktorzy opowiadaja sie za tym co neguje
Jarek beda obroncami jakiegos ukladu ( ktory mozna nazwac dowolnie:
demokracja wolnoscia swoboda obywatelska ...wszystko jedno)

Dokladnie sami sobie wyrabiaja. Ale nie zapominaj ze najwiekszy szajs
ma wielkie powodzenie w obecnych czasach.

No wiec wlasnie....GW jest bardzo popularna ale nie zapominajmy ze
po pierwsze zadna inna nie jest tak reklamowana jak ona (a przeciez
nie ma w tytule napisane ze jest narzedziem politycznym liberalow)
Po drugie...nawet nie tyle reklamowana co na sile wciskana.
Kto rozpowszechnil wciskanie gazietki na skrzyzowaniach
albo rozdawanie jej bezplatnego odpowiednika Metra ( gdzie
odsylaja do GW)
Jak sie to wszystko wezmie do kupy to wyglada nieco inaczej niz
takie ogolne uwielbienie GW

Lawy
22-03-2006, 14:14
No wiec wlasnie....GW jest bardzo popularna ale nie zapominajmy ze
po pierwsze zadna inna nie jest tak reklamowana jak ona (a przeciez
nie ma w tytule napisane ze jest narzedziem politycznym liberalow)
Po drugie...nawet nie tyle reklamowana co na sile wciskana.
Kto rozpowszechnil wciskanie gazietki na skrzyzowaniach
albo rozdawanie jej bezplatnego odpowiednika Metra ( gdzie
odsylaja do GW)



:ucieka: :hyhy:
tez się nie zgodzę, sprzedaż na skrzyżowaniach to marginalna ilość łącznie sprzedanych egzemparzy - mówimy o GW czyli płatnej gazecie. Więc jakie wciskanie? rozdają gdzieś GW za darmochę? trochę Ci się z tej nienawiści pomieszało. Metro to osobna sprawa - rynek bezpłatnych trochę się rózni i dotyczy jedynie najw. miast, dodatkowo mało tych cop dostają za darnmochę gazetę kojarzy ze metro to agora.
Kasa na promocję największa? I owszem, ale inne gazety nie pozostają przeciez w tyle. Promocja (reklama) mediów gdy wyrażona w kasie to ogromne pieniądze (dotyczy zarówno GW, Rzeepy czy Faktu), gdy wyrażona w kasie, ale w większości to barter plus reklama w innych mediach nalezacych do właścicieli gazetek.
GW drugim dziennikiem w Polsce nie dlatego że ktoś lubi a dlatego że wciskają na chama i promują???? :kurde:

b3nito
22-03-2006, 14:32
No wiec wlasnie....GW jest bardzo popularna ale nie zapominajmy ze
po pierwsze zadna inna nie jest tak reklamowana jak ona (a przeciez
nie ma w tytule napisane ze jest narzedziem politycznym liberalow)
Po drugie...nawet nie tyle reklamowana co na sile wciskana.
Kto rozpowszechnil wciskanie gazietki na skrzyzowaniach
albo rozdawanie jej bezplatnego odpowiednika Metra ( gdzie
odsylaja do GW)



:ucieka: :hyhy:
tez się nie zgodzę, sprzedaż na skrzyżowaniach to marginalna ilość łącznie sprzedanych egzemparzy - mówimy o GW czyli płatnej gazecie. Więc jakie wciskanie? rozdają gdzieś GW za darmochę? trochę Ci się z tej nienawiści pomieszało. Metro to osobna sprawa - rynek bezpłatnych trochę się rózni i dotyczy jedynie najw. miast, dodatkowo mało tych cop dostają za darnmochę gazetę kojarzy ze metro to agora.
Kasa na promocję największa? I owszem, ale inne gazety nie pozostają przeciez w tyle. Promocja (reklama) mediów gdy wyrażona w kasie to ogromne pieniądze (dotyczy zarówno GW, Rzeepy czy Faktu), gdy wyrażona w kasie, ale w większości to barter plus reklama w innych mediach nalezacych do właścicieli gazetek.
GW drugim dziennikiem w Polsce nie dlatego że ktoś lubi a dlatego że wciskają na chama i promują???? :kurde:

Nie imputuj mi czegos czego nie powiedzialem.
Mowiac o wciskaniu chodzi mi o taka sytuacje ze
na kazdym kroku spotykam ludzi
z GW na skrzyzowaniach ktorzy bynajmniej nie stoja w oczekiwaniu
na to ze ktos do nich podejdzie . :roll:

Moze ty tego nie dostrzegasz ( dziwne) ale caly czas w TV leca
reklamy GW ( tak mocno to sie reklamowal tylko ...Nowy dzien.... 8) oraz
wczesniej Fakt ....)
Z ta roznica ze Fakt i Nowy Dzien wchodzily na rynek i musialy to zrobic z impetem
natomiast GW jest od ...zawsze :oczko:
Kolejna sprawa to fakt ze GW byla uznawanan za gazete opozycyjna co
przysporzylo jej wieeeeelu zwolennikow. Uwazalai ja za "swoja" gazetke
i nawet jesli nie do konca im sie teraz podoba to nadal jest to "ich" gazeta.
Poza tym co mamy do wyboru? Fakt? Superexpres? .....Jedynie Rzepa
jest pewna alternatywa czyli de facto marnie z wyborem.
O Naszym dzienniku nie wpsominam bo to "obciach" czytac taka
gazetke szczegolnie jak sie jest mlodym i wyksztalconym .... :roll:

Metro...czy sie to podoba czy nie to jest to wymyslono te gazietke
po to by promowac GW i rozne poglady ( no bo chyba
wydawanie darmowej gazetki samo w sobie
sie nie opyla nie? )

I dopiero jak sie to wszystko zsumuje to pozycja GW mnie zupelnie
nie dziwi i nie bardzo przyjmuje teze ze skoor sie ja kupuje to jest dobra .
Fakt i Se tez kupuje duzo ludzi a jednak jest to gowno (zeby sie nie cackac)

Lawy
22-03-2006, 14:54
Nie imputuj mi czegos czego nie powiedzialem.
Mowiac o wciskaniu chodzi mi o taka sytuacje ze
na kazdym kroku spotykam ludzi
z GW na skrzyzowaniach ktorzy bynajmniej nie stoja w oczekiwaniu
na to ze ktos do nich podejdzie . :roll: :

No i????



Moze ty tego nie dostrzegasz ( dziwne) ale caly czas w TV leca
reklamy GW ( tak mocno to sie reklamowal tylko ...Nowy dzien.... 8) oraz
wczesniej Fakt ....)
Z ta roznica ze Fakt i Nowy Dzien wchodzily na rynek i musialy to zrobic z impetem
natomiast GW jest od ...zawsze :oczko: :

Dlatego zauważasz bo właśnie co trwa wizerunkowa kampania GW (telewizja i outdoor - billboardy i backlighty)). Naprawdę nei zauważasz reklam innych dzienników?? To znaczy że jesteś mocno nakręcony na GW (tutaj negatywnie). Piszesz że tylko ND i Fakt się takl reklamowały i tu sie mylisz, bo i Rzepa i SE także były i są obecne. A to nam wyczerpuje w zasadzie większość ogólnopolskich dzienników. Niestety bez promocji gazety by traciły swoją pozycję na rynku.




Kolejna sprawa to fakt ze GW byla uznawanan za gazete opozycyjna co
przysporzylo jej wieeeeelu zwolennikow. Uwazalai ja za "swoja" gazetke
i nawet jesli nie do konca im sie teraz podoba to nadal jest to "ich" gazeta.
Poza tym co mamy do wyboru? Fakt? Superexpres? .....Jedynie Rzepa
jest pewna alternatywa czyli de facto marnie z wyborem. :

tu fakt - mamy płytki rynek dzienników ogólnopolskich, jakąś tam lukę starają sie zapełnić lokalne ale i tak uważam ze jest jeszcze miejsce na dziennik opiniotwórczy, bo GW mało. Ale nie można zapominać też że ludzie są nieczytaci w wiekszości dlatego wszystko zweryfikuje rzeczywistość (być może niedługo gdy AS jednak wyda swój dziennik opin.)






Metro...czy sie to podoba czy nie to jest to wymyslono te gazietke
po to by promowac GW i rozne poglady ( no bo chyba
wydawanie darmowej gazetki samo w sobie
sie nie opyla nie? ) :


:ucieka: :hyhy: :ucieka:
ta jest, metro jest dla promocji a Metropol, Echo Dnia wydawane są bo właściciele są hobbystami gazeciarzami w dodatku z rozszerzoną działalnością charytatywną :hyhy:




I dopiero jak sie to wszystko zsumuje to pozycja GW mnie zupelnie
nie dziwi i nie bardzo przyjmuje teze ze skoor sie ja kupuje to jest dobra .
Fakt i Se tez kupuje duzo ludzi a jednak jest to gowno (zeby sie nie cackac)

"bo jest dobra" - rzecz bardzo względna. No właśnie - dla większości co kupuja jest dobra (dt Faktu, GW i innych). jedni lubią sensacje inni sport a jeszcze inni piwo 8) Tak więc chcesz tego czy nie, są ludzie dla których GW jest właśnie "dobra" i dlatego ją kupują.

Foxx
22-03-2006, 15:16
EDIT: załapałem o co chodzi - bo źle mówił o władzy ? :chytry:


dobrze ktoś napisał kilka stron wcześniej - że ten kto odważy sie na słowo krytyki to od razu ląduje w worku z napislem "komuniści i czerwone świnie" :oczko:

Raczej raczej nie inaczej joł :hyhy:




"Dość pozorów" - tekst opublikowany
w "Trybunie" 28 maja 2005 r.
Dodano dnia 30.05.05 o godzinie 10:53.

Prześledziłem prawie całą dyskusję o sytuacji SLD i na lewicy w ogóle. Dziękuję, że „TRYBUNA” dołożyła wielu starań i poświęciła wiele miejsca tym, którzy chcieli się wypowiedzieć. Po prawej stronie temat był podejmowany jedynie z pozycji wstrętu do lewicy i katastroficznych proroctw, że może zniknie ona ze sceny. Takie dyskusje były też niezłym żniwem dla najemnych recenzentów lewicy, jak Janusz Rolicki, który nie od dziś zarobkuje na pocieszaniu prawicy, że z SLD to już jest koniec. (Notabene w przypadku mojej osoby nie waha się posuwać do zwykłej nieprawdy). Odezwały się też liczne głosy publicystów wśród których „w kasandryzmie” wyspecjalizowali się m.in. Jacek Wódz, Kazimierz Kik i Mieczysław F. Rakowski.
Zapoznałem się z wypowiedziami moich partyjnych kolegów, zwłaszcza niektórych „baronów”, którzy potwierdzili tylko tezę iż posiadamy niezwykłą zdolność diagnozowania, trafnych ocen i dobrze brzmiących programów. Gorzej z wiarygodnością.
http://www.oleksy.pl/aktualnosci/informacja61.html

Joł, joł.

Z tymi swoimi stereotypami wypadacie coraz zabawniej :).

Nazgul
22-03-2006, 15:55
PO coraz bardziej osaczona i bezradna :)

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3228753.html


Prawo i Sprawiedliwość jeszcze dziś zamierza złożyć wniosek o zmianę ordynacji wyborczej z proporcjonalnej na mieszaną. Zdaniem szefa klubu poselskiego PiS Przemysława Gosiewskiego powinno to skłonić Platformę Obywatelską do poparcie wniosku o skrócenia kadencji Sejmu

Zdaniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego majowe wybory parlamentarne są pożądane.

- Za ordynacją mieszaną mogę się opowiedzieć, jeśli jej ceną będą majowe wybory. Majowe wybory są rzeczą pożądaną - powiedział L.Kaczyński dziennikarzom w Bratysławie.

Według Przemysława Gosiewskiego zmiana ordynacji może pomóc wyłonieniu większości w parlamencie. Powtórzył, że według jego partii do wyborów powinno dojść przed wizytą papieża Benedykta XVI w Polsce - czyli najpóźniej 21 maja.

Szef klubu PiS powiedział, że pierwsze czytanie projektu PiS mogłoby odbyć się jeszcze w piątek, tak, by na następnym posiedzeniu Sejmu planowanym w dniach 4-7 kwietnia można było przegłosować zmiany w ordynacji oraz zapowiadany przez PiS wniosek o samorozwiązanie parlamentu.

Sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna powiedział, że PO chce rozmawiać o zmianie ordynacji wyborczej, ale nie zgadza się na wiosenny termin wyborów parlamentarnych.

Schetyna przypomniał, że Platforma opowiada się za wprowadzeniem ordynacji większościowej i jednomandatowych okręgów wyborczych. Zaznaczył jednak, że "wszystko, co jest między PiS-owskim projektem zmiany ordynacji, a ordynacją większościową jest interesujące, bo daje szansę na realną zmianę". "Będziemy o tym rozmawiać" - zapowiedział Schetyna.

- Nie ma natomiast mowy o wyborach na wiosnę. Tutaj stanowisko Platformy jest niezmienne - oświadczył. Dziś ma się odbyć konferencja prasowa szefa Platformy Donalda Tuska.

Wiceszef klubu PO Zbigniew Chlebowski powiedział, że - zdaniem Platformy - wybory parlamentarne, nawet w przypadku zmiany ordynacji mogą najwcześniej odbyć się jesienią.

- Wybory mogą się naszym zdaniem odbyć najwcześniej jesienią, pod warunkiem przyjęcia dobrej ordynacji wyborczej - powiedział dziennikarzom poseł PO. - W tym zakresie nic się nie zmieniło - dodał.

Chlebowski pytany, czy PO może zgodzić się na proponowaną przez PiS zmianę ordynacji wyborczej powiedział: "przede wszystkim nie wiemy co proponuje PiS".

Poseł Platformy ocenił, że "PiS prowadzi jakąś nadzwyczajną grę". - Pan poseł Gosiewski buduje jakieś fakty, które kompletnie nic nowego nie wnoszą do całej sytuacji, raczej podgrzewa atmosferę niż proponuje coś nowego - dodał.

A wydawało mi się, że zmiana ordynacji była warunkiem poparcia przez PO samorozwiązania parlamentu i wyborów w maju :D :hyhy:

Foxx
22-03-2006, 18:32
Słowo Tuska zchowuje ważność do 4 dni, przecież wiemy to nie od wczoraj :). Wicie, rozumicie - oni idą po władzę dla dobra Polski :ucieka:


... ale to może jutro :hyhy:

Jaco
22-03-2006, 18:40
Słowo Tuska zchowuje ważność do 4 dni, przecież wiemy to nie od wczoraj :). Wicie, rozumicie - oni idą po władzę dla dobra Polski :ucieka:


... ale to może jutro :hyhy:
Czepiłeś się człowieka i tyle. On ma na głowie dużo ważniejszych spraw niż Polska. Tu Schetyna, tu Rokita, tam Chlebowski, ówdzie HGW a jeszcze ten Palikot-patriota wyskoczył jak Filip z konopii, bo spożycie żołądkowej gorzkiej spadło. :chytry:

rolnik
22-03-2006, 18:42
[Palikot-patriota wyskoczył jak Filip z konopii, bo spożycie żołądkowej gorzkiej spadło. :chytry:

Se wypraszam :nie: :oczko:

cnm
22-03-2006, 19:00
Słowo Tuska zchowuje ważność do 4 dni, przecież wiemy to nie od wczoraj :). Wicie, rozumicie - oni idą po władzę dla dobra Polski :ucieka:

... ale to może jutro :hyhy:

Mysle, ze zlosliwosci troche nie na miejscu. Wypowiedz Tuska:

"W odpowiedzi szef Platformy Donald Tusk oświadczył, że PO jest gotowa do rozmowy o mieszanej ordynacji wyborczej do parlamentu, w której uwzględnione będą okręgi jednomandatowe i zachowana - przynajmniej w części - zasada proporcjonalności. Jednak o terminie wyborów - zapowiedział Tusk - Platforma może rozmawiać dopiero po zakończeniu prac nad nową ordynacją."

Zatem z tej wypowiedzi i tych z niedzieli wynikaja trzy rzeczy: PO w sprawie skrocenia kadencji sejmu odpowiedzialo, ze zgoda ale za spelnieniem dwoch warunkow - odsuniecie terminu na jesien i zmiana ordynacji, wiec proba spelnienia jednego z tych warunkow nie obliguje do zgodzenia sie na wyboru w maju. To po pierwsze, po drugie - warunkiem nie jest jakakolwiek zmiana ordynacji, tylko taka, ktora moglaby wyraznie poprawic aktualna sytuacje, a zdaje sie, ze projekt PiS-u jest w tym zakresie ;) mocno watpliwy. A po trzecie - z tej wypowiedzi nie wynika ostateczne odrzucenie jakiejkolwiek mozliwosci kompromisu.

A czy nie wieksza wolta jest propozycja ordynacji mieszanej, gdy jeszcze cztery dni temu wodz ugrupowania odrzucil ten pomysl mowiac, ze ordynacja mieszana wprowadzi jeszcze wiekszy chaos i rozdrobnienie...?

cnm
22-03-2006, 19:36
"Słowacy i Czesi poszukują w Polsce fryzjerów, tokarzy, frezerów, spawaczy. Ponad 100 Polaków może wkrótce znaleźć pracę w słowackiej Żylinie w charakterze operatorów łączy telefonicznych."

:O

Foxx
22-03-2006, 19:37
Słowo Tuska zchowuje ważność do 4 dni, przecież wiemy to nie od wczoraj :). Wicie, rozumicie - oni idą po władzę dla dobra Polski :ucieka:

... ale to może jutro :hyhy:

Mysle, ze zlosliwosci troche nie na miejscu. Wypowiedz Tuska:

"W odpowiedzi szef Platformy Donald Tusk oświadczył, że PO jest gotowa do rozmowy o mieszanej ordynacji wyborczej do parlamentu, w której uwzględnione będą okręgi jednomandatowe i zachowana - przynajmniej w części - zasada proporcjonalności. Jednak o terminie wyborów - zapowiedział Tusk - Platforma może rozmawiać dopiero po zakończeniu prac nad nową ordynacją."
Tymczasem w "Faktach" spiął to pointą, że możemy rozmawiać, ale wybory będą możliwe jesienią.



A czy nie wieksza wolta jest propozycja ordynacji mieszanej, gdy jeszcze cztery dni temu wodz ugrupowania odrzucil ten pomysl mowiac, ze ordynacja mieszana wprowadzi jeszcze wiekszy chaos i rozdrobnienie...?
Ty tu widzisz voltę. A ja widzę stały postulat z programu PiS (ordynację mieszaną) oraz wypowiedź J.Kaczyńskiego o tym, że w tym momencie zmiana ordynacji spowoduje bajzel. Napisałeś "wódz" (oczywiście bez złośliwości ;))... No więc do tego ruchu PiS przekonał Lech Kaczyński. Tyle.

cnm
22-03-2006, 19:48
Ty tu widzisz voltę. A ja widzę stały postulat z programu PiS (ordynację mieszaną) oraz wypowiedź J.Kaczyńskiego o tym, że w tym momencie zmiana ordynacji spowoduje bajzel. Napisałeś "wódz" (oczywiście bez złośliwości ;))... No więc do tego ruchu PiS przekonał Lech Kaczyński. Tyle.

Mysle, ze Jaroslaw Kaczynski nie obrazil by sie za takie tytulowanie.:) Ja widze wolte tam gdzie w ciagu kilku dni zmienia sie kategoryczna wypowiedz lidera na zupelnie inna. A nie wiem czy to, ze jeszcze kolejne kilka dni wczesniej poglad byl taki do jakiego powrocono teraz, stawia sprawe w korzystniejszym swietle... No ale moze zostawiajac wolty przejdzmy do meritum. Zatem skoro bedzie bajzel, to skad ta zmiana stanowiska? Wybory wg PiS-u sa po to zeby rozladowac polityczny pat - czy ten efekt osiagnie sie wprowadzajac ordynacje powodujaca jeszcze wiekszy chaos? Lechowi Kaczynskiemu zalezy na jeszcze wiekszym chaosie niz teraz? I w jakim momencie zmiana ordynacji nie spowoduje bajzlu?

Foxx
22-03-2006, 20:41
Mam pisać za siebie, czy próbować robić egzegezę stanowiska PiS? :cool:

Tuzin
22-03-2006, 21:22
"Słowacy i Czesi poszukują w Polsce fryzjerów, tokarzy, frezerów, spawaczy. Ponad 100 Polaków może wkrótce znaleźć pracę w słowackiej Żylinie w charakterze operatorów łączy telefonicznych."

:O

My walczymy ze stolikiem.

CywiL
22-03-2006, 21:29
spożycie żołądkowej gorzkiej spadło. :chytry:



Uuuuu tu bym polemizował ,na Górcach ruda płynie szerokim strumieniem. 8)

Jaco
22-03-2006, 21:32
spożycie żołądkowej gorzkiej spadło. :chytry:



Uuuuu tu bym polemizował ,na Górcach ruda płynie szerokim strumieniem. 8)
Górce, to tylko mała plamka na ciele Wielkiej Polski.. :oczko:

CywiL
22-03-2006, 21:43
spożycie żołądkowej gorzkiej spadło. :chytry:



Uuuuu tu bym polemizował ,na Górcach ruda płynie szerokim strumieniem. 8)
Górce, to tylko mała plamka na ciele Wielkiej Polski.. :oczko:

:efoch:

Ale jakie ma moce przerobowe. :hyhy:

Jaco
22-03-2006, 22:02
spożycie żołądkowej gorzkiej spadło. :chytry:



Uuuuu tu bym polemizował ,na Górcach ruda płynie szerokim strumieniem. 8)
Górce, to tylko mała plamka na ciele Wielkiej Polski.. :oczko:

:efoch:

Ale jakie ma moce przerobowe. :hyhy:
no fakt! U mnie na dzielni same cieniasy. Wygrałeś! :pijemy:
Panie Palikot! Żołądkowa gorzka to ściema! :lol2:

Foxx
23-03-2006, 08:38
JESTEM, WIĘC PISZĘ
Prawem i lewem

Tytuł zapożyczyłem od Władysława Łozińskiego, opisującego życie szlachty na Rusi Czerwonej w XVII wieku, bo wydaje mi się bardzo aktualny. Mamy system prawa, który wszyscy szanują, przynajmniej na pokaz, oraz ludzi stojących ponad prawem, poza prawem, obok prawa, a że stosunki społeczne od czasów I Rzeczypospolitej mocno się pokomplikowały, także osoby na lewo i na prawo od prawa. Nawet prawników mamy lewych i prawych.

W naszych debatach publicznych o czymkolwiek argumenty prawne latają w powietrzu jak chrząszcze w czerwcu i trzeba być samemu prawnikiem albo mieć na podorędziu prawą prawniczkę, żeby się zorientować, co jest lex, a co dura. Poseł Wojciech Wierzejski z LPR został oskarżony przez "Gazetę Wyborczą" o złamanie prawa, bo wzywał Polaków do jej nieczytania. Zastanawiam się, czy to prawo, które złamał Wierzejski, działa w obie strony. To znaczy, czy popełniłby też występek, gdyby wzywał do starannej lektury "Gazety" i to codziennie. Czy "Wyborcza" oburzyłaby się także, w obronie prawa,gdyby Wierzejski nawoływał do czytelniczego bojkotu "Naszego Dziennika" i wzywał do niesłuchania Radia Maryja. Być może istnieje prawo, które chroni tylko "Wyborczą", ale możliwe, że prawo chroni wszystkie towary rynkowe przed antyreklamą i wtedy producenci smalcu ze skwarkami powinni zaskarżyć lekarzy, stanowczo odradzających taką dietę.

Są jednak problemy, w których prawo w ogóle nie ma zastosowania, musi być pomijane w argumentacji. Minister Ziobro wszczął śledztwo w sprawie wyjaśnienia postawionych przez "Gazetę Polską" zarzutów o nadużycia w Komitecie Młodzieży i Sportu w czasach, gdy tą instytucją kierował Aleksander Kwaśniewski. Z punktu widzenia prawa, nie ma innego sposobu oczyszczenia Kwaśniewskiego jak śledztwo. Są jednak i inne punkty widzenia. Poseł Ryszard Kalisz jest przeciw, bo obawia się zniszczenia jednej z ostatnich ikon III RP. A niszczenie ikon, nawet niekoniecznie Rublowa, o ile wiem, samo jest przestępstwem. Poseł Komorowski z PO radzi ministrowi sprawiedliwości, aby się dobrze zastanowił, czy stosować zasady prawa, zwłaszcza że już upłynęło 20 lat, i że rzecz dotyczy byłego prezydenta.

Jak widać, stosowanie prawa jest dobre na wszystko, ale niestosowanie jeszcze lepsze. Czego wszystkim zainteresowanym życzę.
Maciej Rybiński
http://rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060323/publicystyka/publicystyka_a_6.html

Kocur
23-03-2006, 08:47
Straszni ci ludzie - Olek nie może spać spokojnie - to nie ludzie to wilki :oczko:


a'propos - słyszał ktoś nowe ciekawostki zwiazane z KRRiT ?

nie jestem pewien czy dobrze słyszałem w radiu w autobusie rano jak do pracy jechałem - ale podobno rozwiązanie Rady, która jest nota bene organem konstytucyjnym było niezgodne z prawem - ponieważ nie wiązało się z uchwaleniem ustaw pomocniczych, które określałby np. funkcjonowanie jej członków

z tego co slyszałem Waniek i reszta będą sie mogli ubiegać o odszkodowanie za te kilka miesiecy i to odszkodowanie wielokrotnie przewyższajace ich zarobki w tym okresie :zly:


inicjatywa z rozpieprzeniem Rady godna pochwały ale ktoś sie chyba ku... rozpędził i jak zwykle zapłacą wszyscy.... :roll:


moze mnie ktoś oświecić jak z tym jest ?

Pan Artysta
23-03-2006, 08:48
Rozumiem, że Kalisz stanie w obronie czerwonego tłustego ryja-to rozumiem ale, że ikona PO będzie broniła tego ........ to tego nie pojme :O :kurde:

Lawy
23-03-2006, 09:59
nie jestem pewien czy dobrze słyszałem w radiu w autobusie rano jak do pracy jechałem - ale podobno rozwiązanie Rady, która jest nota bene organem konstytucyjnym było niezgodne z prawem - ponieważ nie wiązało się z uchwaleniem ustaw pomocniczych, które określałby np. funkcjonowanie jej członków

z tego co slyszałem Waniek i reszta będą sie mogli ubiegać o odszkodowanie za te kilka miesiecy i to odszkodowanie wielokrotnie przewyższajace ich zarobki w tym okresie :zly:

inicjatywa z rozpieprzeniem Rady godna pochwały ale ktoś sie chyba ku... rozpędził i jak zwykle zapłacą wszyscy.... :roll:

moze mnie ktoś oświecić jak z tym jest ?

OD samego początku były w prasie wskazywane nieprawidłowości z nową KRRiT i możliwością odszkodowań i uniewaznienia obecnej rady. Ale rządzący albo nie wzieli sobie tego do serca albo wierzą w wygraną.

taki sobie artyklulik ze znienawidzonej tutaj żydorczej: 8)
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3230520.html
Owsiak to żyd i w dodatku mason..... :hyhy: :hyhy:

Socios
23-03-2006, 10:02
:kurde: ... i tak "w koło Macieju"... Jeżeli wybory odbyłby się tak, jak chce PiS - z Benedyktem nie spotkałby się nikt, bo by go w Polsce nie było. Natomiast późniejsze otwierają pole dla wszystkich tych motywów, o których piszecie, bo by był w Polsce w czasie kampanii wyborczej. Przecież to proste, jak konstrukcja cepa...
(...)
Wybory przed pielgrzymką zamykają najmniejsze możliwości wykonywania akcji, o których tu piszemy.

Otóż niekoniecznie.
Wybory przed pielgrzymką dają również okazję do "przypadkowego" wykorzystania rocznicy śmierci Jana Pawła II: zarówno jako samej rocznicy, jak i przygotowań do nadchodzącej pielgrzymki jego następcy.
Już coś Kurski wymyśli, spoko. Ot np. pojawią się spoty ze zdjęciami Kaczora ze spotkań z JPII. Przygotowania samej pielgrzymki też dają sporo okazji: trzeba się przecież spotykać, ustalać, planować...

Na jesieni już tak łatwo nie będzie, choć oczywiście okazje do wykorzystania fotek też będą. Ale już bez "przed-" i "po-" pielgrzymkowego napięcia, a więc zupełnie inaczej.

Foxx
23-03-2006, 10:32
taki sobie artyklulik ze znienawidzonej tutaj żydorczej: 8)
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3230520.html
Owsiak to żyd i w dodatku mason..... :hyhy: :hyhy:
Prosze bardzo... I to główny forumowy fachowiec od mediów (serio) takie coś wrzuca :hyhy:

Otóż jest to idealny przykład polityki "Gazietki".

1. Wielki tytuł na pierwszej stronie: "PiS: Owsiak przecz ze szkoły"

2. Mniejszymi literami wiadomość: "Ministerstwo Zdrowia chce żeby Jerzy owsiak uczył pierwszej pomocy dzieci ze szkoły. Posłowie PiS protestują".

3. Sens zawartości merytorycznej - dwójka posłów PiS o prowieniencji ZCHN-owskiej, z których bardziej znaczącym jest Marian - megamózg - Piłka, skrytykowała pomysł ministerstwa na łamach "Naszego Dziennika".

Komentarz zbędny.

Pan Artysta
23-03-2006, 10:38
gazietka od pewnego czasu jakaś waleczna sie stała :hyhy:

szczepan
23-03-2006, 10:41
taki sobie artyklulik ze znienawidzonej tutaj żydorczej: 8)
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3230520.html
Owsiak to żyd i w dodatku mason..... :hyhy: :hyhy:

to jest efekt akcji o ktorej tutaj szerzej:

wczoraj:
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3227968.html

dzisiaj:
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3229823.html

szczepan
23-03-2006, 10:43
a to caly list do dyrektorow szkol:

"Szanowni Państwo,

wiele stowarzyszeń i organizacji zwraca się do szkół z propozycjami
prezentowania w placówkach oświatowo - wychowawczych swoich poglądów, zamierzeń
i planów. Zdarza się, że zapraszają nauczycieli, a przede wszystkim uczniów, do
udziału w organizowanych imprezach bądź innych przedsięwzięciach.

Odnosząc się do tych zdarzeń, informuję o stanowisku Ministerstwa Edukacji i
Nauki:

Szkoła jest instytucją wolną od działań politycznych i jakiejkolwiek
indoktrynacji (art. 56 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty.
Dz.U.z 2004r. nr 256, poz. 2572, z późn. zmianami).

Dyrektor szkoły odpowiada za organizację placówki. Podejmuje decyzje
umożliwiające spotkania z dziećmi i młodzieżą, a także z nauczycielami osób z
zewnątrz. W ten sposób przyjmuje odpowiedzialność nie tylko za przebieg samych
spotkań, lecz także za prezentowane na nich treści.

Działalność dydaktyczna, a przede wszystkim wychowawcza szkoły, to pomoc i
towarzyszenie uczniom w trudnym procesie dojrzewania. Dzieci i młodzież w wieku
szkolnym najczęściej nie mają w pełni ukształtowanego systemu wartości. Młodzi
ludzie podatni są na efektowne wystąpienia, gubią się jednocześnie w
rozpoznawaniu ich rzeczywistego znaczenia. Zdarza się, że atrakcyjne hasła
pacyfistyczne, ekologiczne, antywojenne bezkrytycznie przyjmowane przez
młodzież niosą w sobie w rzeczywistości szkodliwe treści wychowawcze.

Proszę Państwa o poinformowanie dyrektorów szkół o zdarzających się próbach
dotarcia do uczniów, do czego okazją w najbliższym czasie może być rocznica
interwencji w Iraku. Należy podjąć skuteczne działania zapewniające dzieciom i
młodzieży bezpieczne warunki edukacji, rozumiane także jako kształtowanie
odpowiedniego, dojrzałego stosunku do współczesnych wydarzeń politycznych i
społecznych.

Z wyrazami szacunku
w/z Ministra
Sekretarz Stanu
Jarosław Zieliński "

Lawy
23-03-2006, 14:24
Prosze bardzo... I to ..... (..) takie coś wrzuca :hyhy:

(...)
tylko po co..... ? ano po to.....
po to jest forum aby dyskutować - a problem (czy rzeczywiście problem?) owsiaka (i innych zakazów licealno dyskusyjnych o dyskryminacjach czy też innych) czy jest rzeczywiście , czy jest bezpośrednio "ukierunkowany" przez PiS czy też teraz dyrektorzy szkół i inni są tak nadgorliwi (tutaj przykład policji za zatrzymanie człeka za obrazę Prezydenta się kłania) i spowodowani poprzez cała tą gorączkę sejmową rozdmuchiwaną przez media ?

b3nito
23-03-2006, 14:32
Nigdy nie bylem przekonany do Owsika i nie bede po nim plakal.
Widze ze sladami gazietki poszla interia ...pogratulowac tylko :roll:

Foxx
23-03-2006, 14:52
Prosze bardzo... I to ..... (..) takie coś wrzuca :hyhy:

(...)
tylko po co..... ? ano po to.....
po to jest forum aby dyskutować - a problem (czy rzeczywiście problem?) owsiaka (i innych zakazów licealno dyskusyjnych o dyskryminacjach czy też innych) czy jest rzeczywiście , czy jest bezpośrednio "ukierunkowany" przez PiS czy też teraz dyrektorzy szkół i inni są tak nadgorliwi (tutaj przykład policji za zatrzymanie człeka za obrazę Prezydenta się kłania) i spowodowani poprzez cała tą gorączkę sejmową rozdmuchiwaną przez media ?
Dla mnie to dwie różne sprawy - tzn. kwestia Owsiaka jest nadmuchanym balonem i nawet ****** Gosiewski w rozmowie z Olejnik, mimo początkowego szukania "uzasadnień" wątpliwości co do korzystania z pomocy WOŚP, w końcu stwierdził, że nie ma specjalnych przeciwskazań (ogólnie jeden z najgłupszych wywiadów, jakie czytałem).
Istotne jest, że inicjatywa wyszła ze strony administracji rządowej, sprzeciwiła się jej dwójka posłów, a tytuł w "Gazietce" był jaki był...

Również nie oceniam Owsiaka jednoznacznie, ale taka dyskusja do żenada.

Inna sprawa, to pozostałe motywy "urzędnicze". Przy okazji zmian ustawy o słuzbie cywilnej, padło kiedyś w tym temacie kilka słów... Mogę dodać (przy okazji pani dyrektor Cervantesa), że przeraża oportunizm tzw. "średniego szczebla". Czysta mentalność postkomunistyczna - "odgadnąć życzenia władzy" (wszystko jedno, czy chodzi o zapisanie całej szkoły do TPPR, czy do kółka rózańcowego).
Problem jest poważny i nie bardzo mam pomysł, jak go rozwiązać.
Może, jak juz ogłoszą termin przyśpieszonych wyborów, tacy ludzie dadzą na wstrzymanie... Tragedia... i wice-kurator do dymisji.

szczepan
23-03-2006, 16:21
Mogę dodać (przy okazji pani dyrektor Cervantesa), że przeraża oportunizm tzw. "średniego szczebla". Czysta mentalność postkomunistyczna - "odgadnąć życzenia władzy" (wszystko jedno, czy chodzi o zapisanie całej szkoły do TPPR, czy do kółka rózańcowego).
Problem jest poważny i nie bardzo mam pomysł, jak go rozwiązać.
Może, jak juz ogłoszą termin przyśpieszonych wyborów, tacy ludzie dadzą na wstrzymanie... Tragedia... i wice-kurator do dymisji.

najlepsze jest to ze uczniowie Cervatnesa zamierzaja jednak zorganizowac ta debate ale poza szkola i co najlepsze pani dyrektor zapowiedziala ze przyjdzie na nia :o

no ale coz ona juz tak ma... z tego co wiem to z koncem roku na isc na emeryture... ale jeszcze ladnych pare lat temu jak SLD twardo trzymalo ster wladzy to zadne rozpoczecie czy zakonczenie roku nie moglo sie odbyc bez zaproszenia jakiegos polityka czy radnego...co ciekawe zawsze byli zapraszani tylko Ci z lewej strony no ale coz...

szczepan
23-03-2006, 16:26
a no i najlepszy przyklad mentalnosci o ktorej pisal Foxx:

"hmmmm dzisiaj jaki artykuł w stołecznej sie ukazał!
"dyrektorka Joanna Malawska- To co wydarzyło się w mojeje szkole, powinno dać do myślenia ministrowi: dyrektorów mozna stłamsić, ale młodzieży ust zamknąc się nie da" "

cnm
23-03-2006, 17:12
no ale coz ona juz tak ma... z tego co wiem to z koncem roku na isc na emeryture... ale jeszcze ladnych pare lat temu jak SLD twardo trzymalo ster wladzy to zadne rozpoczecie czy zakonczenie roku nie moglo sie odbyc bez zaproszenia jakiegos polityka czy radnego...co ciekawe zawsze byli zapraszani tylko Ci z lewej strony no ale coz...

Tez z dobrego zrodla slyszalem, ze Malawska jest mocno skrzywiona na czerwono.:)

b3nito
23-03-2006, 17:23
nikogo chyba nie dziwi fakt ze dyrektorowie szkol maja w wiekszosci lewicowe
poglady. Teraz moze to sie zmieni

szczepan
23-03-2006, 19:47
no ale coz ona juz tak ma... z tego co wiem to z koncem roku na isc na emeryture... ale jeszcze ladnych pare lat temu jak SLD twardo trzymalo ster wladzy to zadne rozpoczecie czy zakonczenie roku nie moglo sie odbyc bez zaproszenia jakiegos polityka czy radnego...co ciekawe zawsze byli zapraszani tylko Ci z lewej strony no ale coz...

Tez z dobrego zrodla slyszalem, ze Malawska jest mocno skrzywiona na czerwono.:)

Cnm ja to wiem z autopsji :D i chyba domyslam sie kto jest Twoim zrodlem :P

CywiL
23-03-2006, 20:01
Mam dwa pytania po dzisiejszych Faktach :

- jak mozna zuzyć benzynę za ponad 300 tysięcy złotych nie mając samochodu ? :hmm:

- jak mozna byc takim wiesniakiem jak Misztal z Samoobrony ? :ucieka:

Pomijając fakt wielkości pliku pieniędzy jaki pokazał do kamery to niezle wyglada jak ktoś prowadzi swojego Maybacha ,ciekawe czy jakby miał Rollsa to też siadałby za kierownicą hehe

Doskonała była wypowiedż Wierzejskiego na temat nowej "filipinki" "Ogra"Gosiewskiego - " nie umią" <-----------w Sejmie podobno jest Rok Mowy Ojczystej czy jakoś tak...

rolnik
23-03-2006, 20:06
Mam dwa pytania po dzisiejszych Faktach :

- jak mozna zuzyć benzynę za ponad 300 tysięcy złotych nie mając samochodu ? :hmm:

- jak mozna byc takim wiesniakiem jak Misztal z Samoobrony ? :ucieka:

Pomijając fakt wielkości pliku pieniędzy jaki pokazał do kamery to niezle wyglada jak ktoś prowadzi swojego Maybacha ,ciekawe czy jakby miał Rollsa to też siadałby za kierownicą hehe

Doskonała jeszcze była wypowiedż Wierzejskiego na temat nowej "filipinki" "Ogra" Gosiewskiego - " nie umią" <-----------w Sejmie podobno jest Rok Mowy Ojczystej czy jakoś tak...

aj tam czepiasz się :zlosliwy:

szczepan
23-03-2006, 20:28
Mam dwa pytania po dzisiejszych Faktach :

- jak mozna zuzyć benzynę za ponad 300 tysięcy złotych nie mając samochodu ? :hmm:

- jak mozna byc takim wiesniakiem jak Misztal z Samoobrony ? :ucieka:



CywiL juz chyba wiesz jak ten caly Misztal dorobil sie tego calego swojego hajsu?

Flip
23-03-2006, 20:43
Mam dwa pytania po dzisiejszych Faktach :

- jak mozna zuzyć benzynę za ponad 300 tysięcy złotych nie mając samochodu ? :hmm:

- jak mozna byc takim wiesniakiem jak Misztal z Samoobrony ? :ucieka:



CywiL juz chyba wiesz jak ten caly Misztal dorobil sie tego calego swojego hajsu?

banda wałków i prostaków :efoch:


edit:Misztal już podobno nie w Samoobronie zdaje się że go dziś wyjebali :hmm:

CywiL
23-03-2006, 20:48
banda wałków i prostaków :efoch:


edit:Misztal już podobno nie w Samoobronie zdaje się że go dziś wyjebali :hmm:


No z tego co pokazywali Leppera to na szczesliwego nie wygladał ,i zapowiadał wyciągnięcie konsekwencji...widac nie ściemniał.

Flip
23-03-2006, 20:51
to chyba głównie za to jak się napruł i do Dorna wydzwaniał :hyhy:

ale co prawda to prawda żygać się chce jak się patrzy jak taki prostak dorobił się kwitu na polityce.A świnia bezczelna nawet palcem, w bucie nie kiwnął.

Foxx
24-03-2006, 08:03
Odnosnie falszywek, o ktorych Kiszczak opowiadal Frasyniukowi - szczerze powiedziawszy nawet ciezko mi sobie wyobrazic, ze specsluzby takich nie produkowaly. Prowokacja jako metoada walki byla im dobrze znana. A czy mozna lepiej sparalizowac ruch niepodleglosciowy, podziemny, niz sugerujac, ze jego bohaterowie to agenci? Mozna sobie wyobrazic cos, co bardziej sparalizowaloby Solidarnosc, sklocilo liderow?
Rzeczywista agentura. (...)

Jak zwykle, życie dodaje swój komentarz...


Zaginiony judasz
Artur Guzicki

Agent czechosłowackiej bezpieki przyczynił się do powstania Solidarności Polsko-Czechosłowackiej, która w latach 80. łączyła środowiska opozycyjne obu krajów. Dowody na to odnalazły się w praskich archiwach StB.

Karnawał polskiej Solidarności, który wybuchł w Sierpniu ’80, postawił na nogi służby specjalne w całym bloku socjalistycznym. Komuniści bali się, że polska zaraza wolności rozprzestrzeni się na inne kraje. Polska opozycja stała się obiektem zainteresowania nie tylko służb znad Wisły. Szczególną aktywność zaczęli wykazywać agenci czeskiej bezpieki i wywiadu. W ich pamięci ciągle żywe były wydarzenia z 1968 roku i kontakty sygnatariuszy Karty 77 z działaczami polskiego podziemia.

Lektor wchodzi do gry

Kiedy w Polsce trwała pokojowa rewolucja, czeska opozycja była kompletnie rozbita. Wielu działaczy siedziało w więzieniach. Pozostali na wolności nie zawsze mieli dostęp do prawdziwych informacji. Polska z każdym tygodniem była odgradzana od innych państw bloku coraz szczelniejszym kordonem. Czechosłowaccy pogranicznicy konfiskowali podróżnym wjeżdżającym do kraju nawet gazety wydawane oficjalnie w Polsce (również „Trybunę Ludu”!).

Polscy opozycjoniści, którzy uczestniczyli w karkonoskich spotkaniach z Havlem i jego przyjaciółmi w 1978 roku, całkowicie zaangażowali się w kraju. Pamiętali o moralnym obowiązku wspierania czeskiej opozycji, ale na eksport rewolucji nie starczało czasu. Kontakty ustały niemal całkowicie, lecz czeska StB nie bardzo chciała w to wierzyć. Z właściwą dla tajnych służb dozą paranoi założyła, że dzieje się coś, o czym nie ma pojęcia.

– Wiedzieliśmy, że trzeba pomóc Czechom, oni patrzyli na nas z nadzieją – opowiada Aleksander Gleichgewicht, działacz wrocławskiej opozycji. Jesienią 1981 roku jako pierwszy przewiózł przez granicę polsko-czechosłowacką słynne przesłanie do ludzi pracy Europy Środkowej i Wschodniej, wypracowane na pierwszym zjeździe Solidarności. Podczas tego wyjazdu do Pragi ponownie nawiązał bezpośrednie kontakty z czeskimi dysydentami. W tej pierwszej wyprawie Gleichgewichtowi towarzyszył Stanislav Dvořak – obywatel Czechosłowacji, który od 1978 roku mieszkał i pracował w Polsce. Pracował na Uniwersytecie Wrocławskim jako lektor języka czeskiego, znał wielu działaczy opozycji. Miał też kontakty w Pradze i pomógł uwiarygodnić polskiego kuriera w oczach Czechów.

Gleichgewicht nie wiedział, że Dvořak ma kontakty nie tylko z opozycją.
http://www.ozon.pl/tygodnikozon_2_16_1366_2006_12_1.html

Z innej beczki - "wolność" i "demokracja" w/g social-liberałów:



Kali mieć eurokaftan
Piotr Semka

„Jesteśmy rządzeni przez faszystowską partię, która używa takiego samego języka i ma takie same idee jak Hitler” – głosi Szymon Niemiec na łamach „Guardiana”.

"Eurokaftan bezpieczeństwa” – takim tytułem „Gazeta Wyborcza” zachęca do lektury tekstu Wojciecha Sadurskiego. Ten liberalny publicysta pociesza czytelników zaniepokojonych rządami PiS, że ów tytułowy eurokaftan to nadzieja na interwencję Unii Europejskiej w wypadku, gdyby ład liberalny w Polsce został zagrożony. Jak pisze Sadurski, eurokaftan ma nas „chronić przed nami samymi”. Na poparcie tych słów autor tekstu cytuje niedawny wstępniak liberalnego „Le Monde”, który odwołując się do sytuacji w Polsce, przypomniał, jak sześć lat temu, po powstaniu w Austrii koalicji rządowej z udziałem partii Jörga Haidera, UE ogłosiła sankcje wobec Wiednia. Redaktorzy paryskiego dziennika dość smętnie ubolewają nad tym, że ówczesna akcja bojkotu Austrii nie odniosła większych efektów. Mimo to francuska gazeta kończy swój edytorial mocnym akordem: „Co mogą dziś zrobić partnerzy Polski w UE? Zapewne nic, poza deklaracjami wyrażającymi ubolewanie z powodu ewolucji politycznej w tym kraju. (...) My, Europejczycy, musimy być czujni. Musimy respektować wybory Polaków, przypominając im jednocześnie, że w rozszerzonej Europie są granice, których nie można przekroczyć”.

Sadurski cytuje „Le Monde”, by przejść do własnych propozycji reakcji na wybór Polaków: „Coś na pozór bardzo nieuchwytnego, ale równie dotkliwego jak sformalizowane sankcje. To mechanizm zawstydzania – piętnowania członka klubu zachowującego się niezgodnie z normami akceptowanymi przez resztę. Socjologowie i kryminolodzy ukuli pojęcie ťshamingŤ na określenie systemu egzekwowania norm przez piętnowanie członka społeczności nierespektującego wspólnych zasad”.

Po przeczytaniu tego tekstu uświadomiłem sobie, jak autor z pozornie bezspornych tez wysnuwa wnioski, które już z wolnością nie muszą się kojarzyć. Co najbardziej istotne, Sadurski rozwija tezę niezwykle niepokojącą dla dotychczasowego rozumienia demokracji. Głosi ona, że nie każdy wybór demokratyczny należy uznawać za legalny. W myśl nowych tendencji w retoryce współczesnego liberalizmu ów werdykt wyborczy można uznać jedynie wtedy, gdy nie narusza on „ładu liberalnego”. Dla obrony tej tezy liberałowie powołują się zazwyczaj na to, że Hitler został wybrany demokratycznie.

Tymczasem od tego faktu niezwykle szybko przechodzi się do kwestionowania prawa partii prawicy do rządzenia. Po krytyce, istotnie mogącego budzić obawy, Haidera – liberałowie zaczynają podważać europejskość Berlusconiego i demokratyzm George’a W. Busha. W rezultacie obóz lewicowo-liberalny po cichu sięga po monopol definiowania, kto ma prawo być wybierany przez obywateli. Na tworzenie takich cenzurek ogromny wpływ mają media, w których w Europie przewagę ma wspomniany obóz. To on często kreuje jednych na „faszystów”, a innym daje świadectwo demokratycznej moralności. W ten sposób w imię wolności redukuje się granice wolności demokratycznego wyboru. Dobrze widać ten proces na przykładzie Polski. Sugestie, że istnienie rządu Kazimierza Marcinkiewicza kłóci się z „ładem liberalnym”, wysuwa nie tylko Sadurski. Uczynił to w listopadzie ub. roku guru liberałów Ralf Dahrendorf w tekście o znaczącym tytule „Wybory to za mało”. Teza, że wynik wyborów musi być nie tylko demokratyczny, ale i nie powinien naruszać arbitralnie definiowanego „ładu liberalnego”, przywołuje niedobre skojarzenia z realiami państw socjalistycznych. W minionym ustroju wybory były fasadowe, a ostatecznym arbitrem była Moskwa.

Przesadzam? Demagogicznie przedstawiam tezy Dahrendorfa jako zachętę do stworzenia jakiejś nowej doktryny "ograniczonej suwerenności państw europejskich?
Jeśli tak nie jest, to czemu "Le Monde" stawia sankcje wobec Austrii jako ważny igodny uwagi precedens? Dlaczego "shaming", czyli zawstydzanie, ma dotyczyć jedynie sytuacji, w której obawy o los demokracji żywi obóz lewicowo-liberalny? Dlaczego nikomu nie przychodzi nawet na myśl zawstydzanie Holandii, gdzie łamane są nawet liberalne przepisy o eutanazji? Jak Kali szykować kaftan eurobezpieczeństwa, to dobrze. Jak Kalemu chcieć nałożyć eurokaftan, to źle?
http://www.ozon.pl/tygodnikozon_2_15_1352_2006_12_1.html

Kocur
24-03-2006, 08:16
bój się Boga Foxx, co Ty za gazety już czytasz :oczko:


a'propos - nawet tak opanowana osoba jak Jadwiga S. też już wymięka:



Polityka stała się dziś nieprzewidywalna. Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o to, co może się wydarzyć w najbliższej przyszłości jest trudne. Wszystko dziś jest możliwe. Zachowanie prezesa Kaczyńskiego i partii, której jest szefem, jest bowiem irracjonalne.

Co dzień jesteśmy świadkami doraźnej szamotaniny, z której nic nie wynika. Widzimy jak politycy PiS zapędzają się w swych wypowiedziach, a potem równie szybko wycofują się, by już za chwilę szukać kolejnego, jeszcze bardziej radykalnego terenu działań. To efekt niezrozumienia wyborców. Liderom PiS wydaje się, że tylko poprzez radykalizmy można nawiązać z nimi kontakt. Stąd mamy niewiarygodną chwiejność i nieustające zmiany koncepcji politycznej rządzącej partii.

By mówić o strategii i skutkach działań PiS-u należy wniknąć w racjonalność, którą posługują się liderzy tego ugrupowania. Znacząco bowiem odbiega ona od tego, co ja uważam za działanie racjonalne. Cel PiS-u wydaje się być niezmieniony. Chodzi o budowę wielkiej prawicowej partii i stworzenie systemu dwupartyjnego. Temu podporządkowane są wszelkie działania.

Prawo i Sprawiedliwość chce przejąć znaczącą część publiczności Samoobrony i LPR. Dlatego tak intensywnie przejmuje ich hasła i radykalizm oraz poszukuje nowych dziedzin, w których radykalizmem można dorównać partnerom z planu stabilizacyjnego. Doszło już do tak absurdalnej i surrealistycznej sytuacji, że to Lepper bronił w Sejmie Balcerowicza. To był żałosny spektakl.

W efekcie nieustającej szamotaniny dostajemy istny pastisz. Polityka PiS-u jest niezwykle doraźna. Daje ona poczucie braku koncepcji i bałaganu. W tej chwili nawet publicyści dotąd sprzyjający ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego zauważają, że PiS zaczął igrać zbyt delikatną materią. Wskutek gierek politycznych grozi nam utrata zaufania inwestorów do długofalowej polityki pieniężnej w Polsce. Do tego, brakuje poważnej dyskusji na temat wejścia do strefy euro. A pozostawanie bez parasola ochronnego Europejskiego Banku Centralnego może się okazać w najbliższych latach bardzo ryzykowne.

W całej doraźności działań Prawa i Sprawiedliwości widać pewną ciągłość: dążenie do zniszczenia Platformy Obywatelskiej. W ostatnim czasie widać to na przykład w rozgrywaniu nazwiskiem Jana Krzysztofa Bieleckiego. Nazywaniu go szarą eminecją Platformy.

W działaniu prezesa Kaczyńskiego jest za dużo partyjniactwa, czyli myślenia głównie o szansach partii w kolejnych wyborach. To przysłania myślenie o Polsce. Jest to działanie nieracjonalne z punktu widzenia kraju, który ma do rozwiązania masę problemów.

PiS osiągnął poziom histerii i antagonizowania różnych środowisk, z którego trudno będzie mu zejść. Może to doprowadzić do rozbicia Prawa i Sprawiedliwości, bo jest tam grupa ludzi, która bardziej niż reszta czuje odpowiedzialność za państwo. A także rozumie gospodarkę. Ta grupa wie, że są dziedziny, których nie można podporządkować partyjnej rozgrywce. Do takich dziedzin należy polityka pieniężna. Szczególnie, że Polska jest na zakręcie, a nasza gospodarka mocno zależy od kursu złotego.

Nurt bardziej liberalny (do którego należy premier Marcinkiewicz), może dojść do wniosku, że amatorzy typu Gosiewskiego i Zawiszy posunęli się już za daleko. Marcinkiewicz ma parę dobrych pomysłów i jest popularny. Im więcej jednak będzie miał sukcesów i im szybciej będzie rosła jego popularność, tym szybciej wewnętrzny krąg PiS-u go poświęci. To także jest irracjonalne.

Nie sądzę, żeby Marcinkiewicz posunął się do jakiejś otwartej konfrontacji politycznej. Na pewno jednak powstaje wokół niego układ, który nie ma jeszcze masy krytycznej, ma mniej energii i nie jest jeszcze dość widoczny. Jednak im więcej irracjonalności wśród kierownictwa PiS, tym bardziej ten prąd będzie się nasilał. O tym, że szykują się jakieś zmiany na stanowisku premiera mogą świadczyć ostatnie deklaracje Andrzeja Urbańskiego. To, że użył w kontekście konfliktu z prezesem NBP słowa "zamach" świadczy, że może się szykować do objęcia fotela premiera. To człowiek pragmatyczny i karierowicz. Zaostrzenie retoryki dowodzi, że stanął do wyścigu do stanowiska szefa rządu.

Szkoda byłoby, gdyby w PiS-ie nurt liberalny i pragmatyczny przegrał z populistycznym. Przykro mi gdy patrzę na to, co robi partia, na którą głosowałam. W Polsce tyle jest do zrobienia, a PiS nie wie, co począć z władzą, którą ma w rękach. Przecieka mu ona przez palce.

Prof. Jadwiga Staniszkis


:brawo:

Socios
24-03-2006, 08:19
Życie przynosi ("jak zwykle") wiele komentarzy. Dziś na przykład, tak cenionej przez niektórych prof. Staniszkis:


Staniszkis: PiS stał się nieobliczalny

Polityka stała się dziś nieprzewidywalna. Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o to, co może się wydarzyć w najbliższej przyszłości jest trudne. Wszystko dziś jest możliwe. Zachowanie prezesa Kaczyńskiego i partii, której jest szefem, jest bowiem irracjonalne.

Co dzień jesteśmy świadkami doraźnej szamotaniny, z której nic nie wynika. Widzimy jak politycy PiS zapędzają się w swych wypowiedziach, a potem równie szybko wycofują się, by już za chwilę szukać kolejnego, jeszcze bardziej radykalnego terenu działań. To efekt niezrozumienia wyborców. Liderom PiS wydaje się, że tylko poprzez radykalizmy można nawiązać z nimi kontakt. Stąd mamy niewiarygodną chwiejność i nieustające zmiany koncepcji politycznej rządzącej partii.

By mówić o strategii i skutkach działań PiS-u należy wniknąć w racjonalność, którą posługują się liderzy tego ugrupowania. Znacząco bowiem odbiega ona od tego, co ja uważam za działanie racjonalne. Cel PiS-u wydaje się być niezmieniony. Chodzi o budowę wielkiej prawicowej partii i stworzenie systemu dwupartyjnego. Temu podporządkowane są wszelkie działania.

Prawo i Sprawiedliwość chce przejąć znaczącą część publiczności Samoobrony i LPR. Dlatego tak intensywnie przejmuje ich hasła i radykalizm oraz poszukuje nowych dziedzin, w których radykalizmem można dorównać partnerom z planu stabilizacyjnego. Doszło już do tak absurdalnej i surrealistycznej sytuacji, że to Lepper bronił w Sejmie Balcerowicza. To był żałosny spektakl.

W efekcie nieustającej szamotaniny dostajemy istny pastisz. Polityka PiS-u jest niezwykle doraźna. Daje ona poczucie braku koncepcji i bałaganu. W tej chwili nawet publicyści dotąd sprzyjający ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego zauważają, że PiS zaczął igrać zbyt delikatną materią. Wskutek gierek politycznych grozi nam utrata zaufania inwestorów do długofalowej polityki pieniężnej w Polsce. Do tego, brakuje poważnej dyskusji na temat wejścia do strefy euro. A pozostawanie bez parasola ochronnego Europejskiego Banku Centralnego może się okazać w najbliższych latach bardzo ryzykowne.

W całej doraźności działań Prawa i Sprawiedliwości widać pewną ciągłość: dążenie do zniszczenia Platformy Obywatelskiej. W ostatnim czasie widać to na przykład w rozgrywaniu nazwiskiem Jana Krzysztofa Bieleckiego. Nazywaniu go szarą eminecją Platformy.

W działaniu prezesa Kaczyńskiego jest za dużo partyjniactwa, czyli myślenia głównie o szansach partii w kolejnych wyborach. To przysłania myślenie o Polsce. Jest to działanie nieracjonalne z punktu widzenia kraju, który ma do rozwiązania masę problemów.

PiS osiągnął poziom histerii i antagonizowania różnych środowisk, z którego trudno będzie mu zejść. Może to doprowadzić do rozbicia Prawa i Sprawiedliwości, bo jest tam grupa ludzi, która bardziej niż reszta czuje odpowiedzialność za państwo. A także rozumie gospodarkę. Ta grupa wie, że są dziedziny, których nie można podporządkować partyjnej rozgrywce. Do takich dziedzin należy polityka pieniężna. Szczególnie, że Polska jest na zakręcie, a nasza gospodarka mocno zależy od kursu złotego.

Nurt bardziej liberalny (do którego należy premier Marcinkiewicz), może dojść do wniosku, że amatorzy typu Gosiewskiego i Zawiszy posunęli się już za daleko. Marcinkiewicz ma parę dobrych pomysłów i jest popularny. Im więcej jednak będzie miał sukcesów i im szybciej będzie rosła jego popularność, tym szybciej wewnętrzny krąg PiS-u go poświęci. To także jest irracjonalne.

Nie sądzę, żeby Marcinkiewicz posunął się do jakiejś otwartej konfrontacji politycznej. Na pewno jednak powstaje wokół niego układ, który nie ma jeszcze masy krytycznej, ma mniej energii i nie jest jeszcze dość widoczny. Jednak im więcej irracjonalności wśród kierownictwa PiS, tym bardziej ten prąd będzie się nasilał. O tym, że szykują się jakieś zmiany na stanowisku premiera mogą świadczyć ostatnie deklaracje Andrzeja Urbańskiego. To, że użył w kontekście konfliktu z prezesem NBP słowa "zamach" świadczy, że może się szykować do objęcia fotela premiera. To człowiek pragmatyczny i karierowicz. Zaostrzenie retoryki dowodzi, że stanął do wyścigu do stanowiska szefa rządu.

Szkoda byłoby, gdyby w PiS-ie nurt liberalny i pragmatyczny przegrał z populistycznym. Przykro mi gdy patrzę na to, co robi partia, na którą głosowałam. W Polsce tyle jest do zrobienia, a PiS nie wie, co począć z władzą, którą ma w rękach. Przecieka mu ona przez palce.

Prof. Jadwiga Staniszkis

http://fakty.interia.pl/news?inf=731117

b3nito
24-03-2006, 08:24
kazdy ma prawo do wlasnych opinii nawet z pania Staniszkis mozna sie
nie zgodzic ( co nie zdazalo sie do tej pory czesto ) I nie musi miec ona
racji. Juz kiedys Jaroslaw Kaczynski odniosl sie do jej krytyki mowiac ze
socjologowie nie sa politykami i dlatego ciezko im zrozumiec pewne
mechanizmy ktore w polityce wystepuja.



jejku jak ta Staniszkis zaczeli cenic ni z gruchy ni z pietruchy :hyhy:
Takie osoby to teraz na wage zlota :oczko:

Foxx
24-03-2006, 09:24
To prawda :hyhy:. Ja ją cenię niezmiennie, chociaż często się nie zgadzam (zwłaszcza od momentu fascynacji "fachowością" Rokity - pisałem już dawno).

Co nie zmienia faktu, że w części krytyki ma rację. Bardziej trafna wydaje mi się poniższa ocena:



Wybory bez wyboru
Igor Zalewski

Pośród politycznego gulgotu ja – renegat, polityczna sierota i mieszaniec żydowsko-arabski – mam po prostu przerąbane.

Czas na osobiste wyznanie. Jestem sierotą. Proszę nie współczuć – mamusia i tatuś zdrowi. Jestem sierotą polityczną. Jeszcze nie tak dawno wiązałem nadzieję na szczęśliwe życie obywatela z koalicją PiS oraz PO. Banalne, ale rozumek podpowiadał mi, że mieszanka sanacyjnych zapędów Kaczyńskich z wolnorynkowym temperamentem Tuska wyjdzie nam na zdrowie. Co wyszło – wiadomo.
Inni łatwo odnaleźli się w nowej sytuacji. Po prostu uznali, że za zło całego świata odpowiadają Kaczory – owe znane z mediów potwory, gnębiciele homoseksualistów i dziennikarzy, pokraki w beretach, zakompleksione świry, ksenofoby nieznające języków, buraki, co nie lubią Almodóvara, nowe wcielenia Gomułki, sługusy Łukaszenki, ojca Rydzyka i Świętego Przymierza, dla nich Murzyn z trąbką to już pornografia.
To – z grubsza – wizja jednych, podłączonych do Matriksa mainstreamowego. Istnieje jednak i anty-Matrix – ci kontrmatriksowi też wiedzą swoje. Mają pewność, że Helena Łuczywo jest nieślubnym dzieckiem Breżniewa, zaś na pasku od jej pończoch chodzi Donald Tusk – chociaż komunista, to jednak liberał, a tacy są najgorsi, gorszy może jest jeszcze Rokita, bo był w UD, oni wszyscy mają coś na sumieniu, dlatego tak się boją Kaczyńskich, a dziennikarze z nimi trzymają, bo razem wstrzykują sobie heroinę i latają na orgie do Bangkoku, gdzie zamawiają na kolację pieczone orły bieliki i smarczą w biało-czerwone sztandary, no i jeszcze snują wspomnienia spod Monte Cassino, którego bronili ich dziadkowie.
PiS i PO coraz bardziej przypominają Żydów i Arabów. Zamiast dyskusji jest tylko indyczy gulgot. Mieszaniec żydowsko-arabski ma po prostu przerąbane. Dla obu stron jest renegatem. A tu idą wybory. Będzie się trzeba zdecydować: więcej jest we mnie Żyda czy Araba?
Obie powyższe wizje są równie durne. Ale ich wyznawca przynajmniej wie, co robić, ja nie mam pojęcia. W nowych wyborach złe nie jest to, że są przedterminowe, ale to, że nie bardzo jest co wybierać. Niezależnie od tego, czy tym razem wygra PO, czy PiS, czeka nas powtórka z niedawnego cyrku. Oczywiście, tym razem będzie to mniej bolesne, liderom obu ugrupowań (tak, wiem, winni są wyłącznie ci drudzy) udało się bowiem roztrwonić spory zapas towaru bezcennego w III Rzeczypospolitej, czyli nadziei.
Kaczyńscy, Tusk, Rokita to ludzie, których cenię i szanuję. Byłem szkrabem, kiedy podpisywano Porozumienia Sierpniowe, ale ludzie antykomunistycznej opozycji byli moimi bohaterami, a jak oglądam „Człowieka z żelaza”, to zawsze chlipię. Pewnie wśród obalaczy komunizmu byli bardziej zasłużeni, ale demokratyczny darwinizm zostawił przy życiu Platformę i PiS. Siłą rzeczy to one przejęły tradycje dawnej opozycji, której zawsze będę wdzięczny za to, że mogę zjeść sushi na kolację.
Z tym większym smutkiem witam myśl, która kłuje mnie od jakiegoś czasu. Przyjęło się uważać, że normalność zostanie przywrócona polskiej polityce, z chwilą gdy znikną z niej dawni notable PZPR-owscy. I to się właśnie dzieje – pterodaktyle w osobach Oleksego czy Millera porykują jeszcze dziarsko, ale przyszłość należy już do Olejniczaka czy Sierakowskiego. Podobnie musi się też chyba stać i po drugiej stronie historycznej barykady. Dawni opozycjoniści zmarnowali właśnie wielką szansę, ale głośno domagają się, żeby dać im następną. Ja im chyba nie dam.

Igor Zalewski
http://przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1366&Itemid=54

Jeszcze mi daleko do zgody z tym artykułem, jednak diagnoza jest 100000 razy bliższa rzeczywistości, niż w tekście Staniszkis.

Kocur77 - czytam wszystkie gazety, zwłaszcza te, w których odbywa się autentyczna debata 8).

Flip
24-03-2006, 09:29
No cóż ja jednak z p.Staniszkis się zgodzę :P

szczególnie z ostatnim akapitem tekstu wklejonego przez Sociosa...

Jaco
24-03-2006, 09:42
Dawno nic nie wklejałem, więc pozwolę sobie teraz, nota bene również z Interii:

W ostatnim czasie w komentarzach dotyczących poczynań partii rządzącej dominują sformułowania typu: "nic z tego nie rozumiem" lub "Kaczyński działa irracjonalnie" oraz "PiS jest nieprzewidywalny". I rzeczywiście działania Prawa i Sprawiedliwości mogą tworzyć takie wrażenie. Zwłaszcza, gdy obserwuje się je z bliska, bez odpowiedniego dystansu. Dziwi mnie, że Jadwiga Staniszkis, która krytykowała PiS na łamach "Faktu", tym razem nie patrzy na polską politykę z szerszej perspektywy.


Nie podzielam opinii o nieracjonalności Prawa i Sprawiedliwości. Polityka tej partii jest w moim przekonaniu całkiem racjonalna.

PiS to partia, która doszła do władzy niosąc na sztandarach hasło radykalnej przebudowy państwa. A jak inaczej można przebudować państwo, jeśli nie przez naruszenie skostniałej, istniejącej w nim sieci powiązań i układów?

Zwróćmy uwagę na fakt, że problemy, na które Prawo i Sprawiedliwość zwraca uwagę są realne i niezwykle ważne. Powiedziałbym nawet: fundamentalne. Tak było w przypadku mediów, banków, sędziów, służby cywilnej, itd. Przecież zanim PiS doszło do władzy krytykowano na przykład korporacjonizm zawodów prawniczych czy upolitycznienie urzędników. Co więcej w krytyce tej brali udział także politycy Platformy Obywatelskiej.

Opinia o nieskuteczności polskiego systemu sprawiedliwości jest powszechnie podzielana. Nie brak na to dowodów. Mówiło się o panującej w środowisku sędziów korupcji, o nadmiernej tolerancji dla sprawców przestępstw. Mówiło się o tym, że system chroni przestępców, a nie ofiary. O tym, że jest nieskuteczny. Prawo i Sprawiedliwość podniosło teraz ten problemie. To jest racjonalne. Co więcej, odpowiada społecznym nastrojom i oczekiwaniom.

Skąd więc te awantury, za każdym razem gdy PiS porusza kolejny temat?

Środowiska, które krytykuje PiS, są wpływowe. To elity, które kształtowały polską rzeczywistość po 1989 roku. Rozróżnią się one w pojmowaniu i ocenie rzeczywistości od przeciętnego obywatela. Przypominam wszystkim, którzy krytykowali III RP, a była w tej grupie także profesor Staniszkis, że wskazywaliśmy na jej zasadnicze problemy konstrukcyjne. PiS w istocie podejmuje problemy, o których wówczas mówiliśmy. Jest to jak najbardziej racjonalne - co więcej jest spełnieniem obietnicy wyborczej. Te tematy nigdy wcześniej nie były przedmiotem szerokiej publicznej debaty. Teraz się nim stają. Nic dziwnego, że grupy i środowiska, które PiS krytykuje, reagują niezwykle ostro - czują się zagrożone. To też jest zresztą racjonalne, bo PiS uderza w utrwalone interesy, w struktury władzy, czyli w sam rdzeń krytykowanej przez nas III RP.

W Polsce po 89 roku powstały nowe struktury panowania, wykształciły się zamknięte elity połączone licznymi wspólnymi interesami. Między tymi elitami zachodziła wymiana osób, usług i zasobów. Panikarskie reakcje są tylko dowodem na to, że te grupy interesu czują się dziś zagrożone. Zwróćmy uwagę, że ta zmasowana krytyka jest głównie niemerytoryczna, a emocjonalna. Dyskusja merytoryczna odbywa się poza zasięgiem kamer. Wtedy i politycy, i niektórzy dziennikarze przyznają, że nie sposób nie widzieć problemów, o których mówi partia rządząca.

Można owszem spierać się na temat metod, jakimi PiS chce rozwiązywać te problemy. Jednak nie można mówić, że ich nie ma. Diagnoza dotycząca poszczególnych sfer życia publicznego powinna być pogłębiona w publicznej debacie i przez niezależnych ekspertów. Jeśli Jarosław Kaczyński powiedział, że media nie są niezależne, to opinia publiczna powinna się dowiedzieć na czym to polega: jaki jest podział rynku, kto pociąga za poszczególne sznurki itd.

Tu brakuje jednak konsekwencji. Następuje histeryczna reakcja. W kuluarach przyznaje się Kaczyńskiemu rację, że sprawa jest poważna, że coś jest na rzeczy i na tym dyskusja się kończy. Nie ma także dalszych kroków politycznych. Jedynie w tym miejscu widzę irracjonalność, o której mówi profesor Staniszkis. Tematy są podnoszone trochę po amatorsku i obóz rządzący, po silnych atakach, wycofuje się. Powstaje wrażenie działania nieprzemyślanego i nieprzygotowanego.

Jeśli PiS rozpoczyna spór, powinien dysponować środkami intelektualnymi i politycznymi, które pozwolą mu spór wygrać. Bo tak pozostawia rozjuszonych przeciwników, gotowych do kontrataku.

Dlaczego PiS nie ciągnie rozpoczętych spraw? Rząd Kazimierza Marcinkiewicza jest dziś, mimo swej popularności, bardzo słaby. Nie koncepcyjnie, ale w rzeczywistym sprawowaniu władzy. Możliwe, że jest to nie tylko wynik brak większości parlamentarnej, ale potwierdzenia dawnej tezy Staniszkis, że każdy rząd w Polsce będzie słaby, bo będzie niszczony przez oplatające cały system sieci powiązań , że polityka jest w istocie w Polsce niemożliwa.

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, jaka niedawno miała miejsce w Polsce w jakimś kraju "starej Europy". Że na przykład następuje konflikt pomiędzy rządem a Bundesbankiem i przedstawiciel banku - banku narodowego - wyklucza z ważnego posiedzenia reprezentanta rządu. To nie do wyobrażenia! I by finansjera odwoływała się do autorytetu ponadnarodowej instytucji przeciwko własnemu rządowi!

Przebieg tego konfliktu dowodzi tylko słabości i peryferyjności polskiego państwa. Z tego punktu widzenia nawet to, co można uznać w strategii PiS za irracjonalne, czyli porzucanie tematów i wycofywanie się z nich, daje się zupełnie łatwo wytłumaczyć. Nie dowodzi to słabości kompetencji, słabości charakterów czy braku wytrwałości polityków PiS. To dowód na słabość państwa i rządu, słabość polityki. Rząd tylko o tyle może zawiadować państwem, o ile działa w zgodzie z interesami zastanych struktur, cząstkowych elit. Ma administrować, nie rządzić.

W Polsce mamy więc do czynienia z marginalizacją polityki jako takiej, a co za tym idzie - demokracji. W istocie więc PiS toczy batalię - być może z góry skazaną na porażkę - o ożywienie polskiej demokracji. Nie planuje, jak twierdzą przeciwnicy Kaczyńskiego, zamachu na demokrację, Wręcz przeciwnie. Chodzi o to, by to "demos", a nie wąskie elity, "układy", miał wpływ na Polskę. Szkoda, że wielu ludziom tak trudno to zrozumieć.

Prof. Zdzisław Krasnodębski

http://fakty.interia.pl/news?inf=731127

:brawo:

Foxx
24-03-2006, 09:47
:brawo:

ems
24-03-2006, 10:20
Szymon Niemiec to ten z "Nigdy Wiecej" nie ? "Terek Grozny to taka rosyjska Legia" ?

Kocur
24-03-2006, 10:25
Socios skopiował mojego posta i wkleił ten sam tekst bestia :oczko:


prof. Zdzisek fajnie napisał :)


ps1. a'propos wyborów wiosennych - jeden z partii rządzącej - anonimowo oczywiście powiedział w radiu dziennikarzowi ze tak naprawdę wyborów teraz nikt nie chciał bo sie nic nie zmieni - żadna partia by nie miała większosci a robić wybory po to tylko żeby wykopsać z siodła LPR jest bez sensu. Tylko ze PiS nie może sie wycofać bo by to głupio wyglądało że chcieli wyborów a nagle nie chcą.


ps2. nie lubie "anonimowych" rozmówców :)


EDIT: przecież dodałem ps2 więc ocb :oczko: mnie to rybka co mówią w radiu - niech się martwią sami że później im nikt nie wierzy - ja tylko powtórzyłem

Jaco
24-03-2006, 10:30
ps1. a'propos wyborów wiosennych - jeden z partii rządzącej - anonimowo oczywiście powiedział w radiu dziennikarzowi ze tak naprawdę wyborów teraz nikt nie chciał bo sie nic nie zmieni - żadna partia by nie miała większosci a robić wybory po to tylko żeby wykopsać z siodła LPR jest bez sensu. Tylko ze PiS nie może sie wycofać bo by to głupio wyglądało że chcieli wyborów a nagle nie chcą.


ps2. nie lubie "anonimowych" rozmówców :)
Z kolei anonimowy działacz PO powiedział anonimowo w radio dziennikarzowi, że bardzo by chciał wyborów natychmiast, ponieważ w Platformie nastąpiło starcie gup interesów i po wyborach łatwiej byłoby mu spierdolić do PiS-u.. :chytry:
Kocur! Tyle razy już prosiliśmy.. :modli:

crolick
24-03-2006, 13:13
Szymon Niemiec to ten z "Nigdy Wiecej" nie ? "Terek Grozny to taka rosyjska Legia" ?Nie to Rafał Pankowski.
Szymon Niemiec to eee Unia Lewicy III RP [ex. Lambda?!]

Yevaud
24-03-2006, 13:35
Można owszem spierać się na temat metod, jakimi PiS chce rozwiązywać te problemy. Jednak nie można mówić, że ich nie ma. Diagnoza dotycząca poszczególnych sfer życia publicznego powinna być pogłębiona w publicznej debacie i przez niezależnych ekspertów. Jeśli Jarosław Kaczyński powiedział, że media nie są niezależne, to opinia publiczna powinna się dowiedzieć na czym to polega: jaki jest podział rynku, kto pociąga za poszczególne sznurki itd.

Tu brakuje jednak konsekwencji. Następuje histeryczna reakcja. W kuluarach przyznaje się Kaczyńskiemu rację, że sprawa jest poważna, że coś jest na rzeczy i na tym dyskusja się kończy. Nie ma także dalszych kroków politycznych. Jedynie w tym miejscu widzę irracjonalność, o której mówi profesor Staniszkis. Tematy są podnoszone trochę po amatorsku i obóz rządzący, po silnych atakach, wycofuje się. Powstaje wrażenie działania nieprzemyślanego i nieprzygotowanego.


Skupie sie na tym fragmencie wypowiedzi Krasnodebskiego.
Bo tu tkwi, jak sadze problem calych "awantur". I przy okazji przytocze opinie "salonu".
Otoz mam wrazenie, ze Kaczynski nie dopuszcza do tego, zeby krytykowac metody, jakimi leczyc chce choroby panstwa.
Przyklad, ktory najlepiej przesledzilem to spor z prawnikami. Metoda, jaka proponuje PiS to kolejne zmiany w kodeksie karnym. Na to prawnicy odpowiadaja, ze tak dzialac nie wolno, ze kodeks karny jest caloscia i trzeba, jezeli juz, go zmienic w calosci.
Na co dowiaduja sie, ze sa "fontem obrony przestepcow" i nie chca zmian.

Salon - (znow Zakowski) mial takie same zapatrywania jak Krasnodebski. Tez uznawal za wielka zasluge Kaczynskich fakt, ze do debaty publicznej dzieki nim wchodza spychane wczesniej (m.in. przez Zakowskiego - przyp. Yev) tematy.
I Zakowski takze uwaza, ze diagnozy Kaczynskich sa czesto bardzo trafne.
Tylko zupelnie nie zgadza sie z metodami sanacji, jakie chca Kaczynscy uzyc.

Apropos mediow - w debacie Janka Pospieszalskiego po wyborach byla mowa o tym, co to moze byc IV RP. Co sie zmienilo w 2005 roku - i ktore z tych zmian sa oznaka IV RP.
I wszyscy (chyba Sellin i Semka byli wtedy miedzy innymi u Pospieszalskiego) zgodzili sie, ze wielkim przelomem bylo to, ze media jakby wyzwolily sie od wladzy. Ze nagla okazalo sie, ze mozna rzadzacym bledy wytykac, krytykowac ich prowadzic dziennikarstwo sledcze itp.
Wedlug mnie media zaczely szukac afer nawet tam gdzie ich nie bylo - mozna sobie to bylo tlumaczyc zachlysnieciem sie odzyskana wolnoscia. Ten styl byl nawet pochwalany. Lecz pozostal taki do dzis.
W tej chwili okazuje sie, ze to rzadzacym zaczyna przeszkadzac.

b3nito
24-03-2006, 15:45
zaraz zaraz....SLD dalo powody zeby sie ich"uwiesic". Cala kadencja
uplynela pod znakiem Afer przez duze A . Z perspektywy czasu rzady
SLD wygladaja jeszcze gorzej bo dopiero wychodza na jaw pewne rzeczy.



Natomiast krytyka PIS to np. to ze jakas poslanka wyraza wlasna
negatywna opinie ( co wyraznie zaznaczyla) o Owsiku , albo ze na osiedle
na ktorym mieszka Dorn gaz plyna jakas zastepcza rura, prezydent
nie podal reki w momencie w ktorym powinien, znowu Dorn-
kiedy lekarze strasza ze nie beda leczyc pacjentow, to on mowi
ze do takiej sytuacji nie dopusci i jesli bedzie tzreba "buntownicy"
pojda w kamasze (swietna krytyka dbania o ludzi...) itp. itp.

No to nie widac roznicy?


Oczywiscie sa tez troche bardziej pwoazne zarzuty wobec PIS ale de facto
zaden nie umywa sie nawet do tego ktore stawiano SLD
a nagonka na PIS jest teraz duzo wieksza niz na SLD .
To chyba robi roznice...

Yevaud
24-03-2006, 16:45
Ale ja nie bronie SLD.
Tylko przypominam sytuacje.
W morzu slusznej krytyki pojawialy sie takze zarzuty bzdurne. Tylko wtedy nikt na to uwagi nie zwracal, a wszyscy cieszyli sie, ze SLD obrywa.
Media byly chwalone za to, ze SLD dostaje w dupe, nawet wtedy (czasami sie to zdarzalo) gdy ta krytyka byla nieuzasadniona.

Wiec media uznaly, ze taki styl jest "wporzo".
W tej chwili powaznych zarzutow nie ma za co stawiac, wiec widoczny jest tylko ten drugi nurt.

Tylko tyle.

edit: o GW nie mowie, bo generalnie nie czytam. Dopiero tu na forum FOXX jakby przekonal mnie, ze czasami warto tam zagladac.

Foxx
24-03-2006, 17:22
Tyle, że za rządów SLD - do momentu konfliktu Agory z zapleczem Millera (tzw. "afera Rywina"), o aferach pisały praktycznie tylko media inne, niż "głównego nurtu". A pamiętajmy, że postkomuna zaczęła od "wysokiego 'C'" - rozpieprzenia UOP (zwolnienie kilkuset osób, przyjętych po '89, stworzenie ABW i AW, przyjęcie negatywnie zweryfikowanych ubeków), "białą księgą o stanie państwa" - zakwestionowana przez NIK, jako przypisująca wszystkie plagi AWS, a nie opisująca rzeczywistość gospodarczą.

Jeszcze przy ogłoszeniu wyników referendum akcesyjnego redaktor naczelny najbardziej wpływowego dziennika ściskał się z preziem... Do tego reżimowa TVP Kwiatkowskiego... Rady nadzorcze wszystkich mediów publicznych obasadzone przez koalicję SLD-UW/PO-PSL... Rzeczywiście, niezłe "standardy"...

Cóż, jeżeli ktoś nie widzi róznicy między tamtą sytuacją, a obecną... Zdarza się :)


Z innej beczki - będzie komisja d.s nadzoru bankowego... Ojej :O



"NCz!" ujawnia, skąd Fundacja CASE brała pieniądze

Nadzór wspomagany?
Dariusz Kos

Kiedy prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Leszek Balcerowicz przemawiał dwa tygodnie temu w Sejmie, mówił, iż w państwie praworządnym nie ma miejsca na układy towarzysko-partyjne. Te słowa szefa banku centralnego „Najwyższy CZAS!” potraktował z całą powagą. Zaczęliśmy więc badać powiązania towarzysko-finansowe między fundacją CASE, kierowaną przez żonę prezesa NBP, a sektorem bankowo-finansowym.

Zaczęliśmy badać przepływy finansowe między bankiem centralnym kierowanym przez prof. Balcerowicza a fundacją kierowaną przez jego żonę. Wzięliśmy pod lupę dotacje pieniężne przekazywane przez banki działające w Polsce na konto fundacji założonej przez prof. Balcerowicza - szefa nadzoru bankowego, który ma te banki kontrolować. Powiązania towarzyskie i finansowe sięgają dość głęboko. Zahaczają nawet o świat mediów, a konkretnie o "Gazetę Wyborczą". Analiza dokumentów skłania "Najwyższy CZAS!" do publicznego stwierdzenia, iż mamy w działalności NBP, Komisji Nadzoru Bankowego i fundacji CASE patologię. Patologię, która nakazuje zadać publicznie pytanie: czy aby nie chodzi o działania korupcyjne?

Rabobank Mecenasem CASE

Pod koniec maja 2004 roku Walne Zebranie Akcjonariuszy państwowego Banku Gospodarki Żywnościowej podjęło uchwałę o podwyższeniu kapitału zakładowego banku w drodze emisji akcji imiennych serii E. W dniu 9 września tego samego roku zarząd banku zawarł przedwstępną umowę subskrypcji akcji z Rabobank International Holding B.V., wchodzącym w skład holenderskiej Grupy Rabobank. Holendrzy mieli objąć 47,84% akcji nowej emisji, które stanowiły 13,76% podwyższonego kapitału zakładowego. Resztę akcji zamierzał kupić Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Termin sfinalizowania tych transakcji zarząd BGŻ określił na listopad 2004. Wcześniej Rabobank musiał uzyskać zgodę na zakup akcji i wykonywanie z nich prawa głosu od Komisji Nadzoru Bankowego kierowanej przez prezes banku centralnego prof. Leszka Balcerowicza. Miesiąc później - 19 listopada 2004 roku - Komisja wydała stosowne zgody i zezwoliła holenderskiemu bankowi na wykonywanie ponad 33 proc. prawa głosu z posiadanych akcji. W tym samym roku Rabobank Polska SA, należący do holenderskiej grupy bankowej, przelał na konto fundacji CASE, kierowanej przez żonę przewodniczącego Komisji Nadzoru Bankowego - dr Ewę Balcerowicz, dotację pieniężną. Przypomnijmy, iż prof. Balcerowicz sam zasiada w Radzie Fundacji CASE. Kwota pieniędzy była na tyle wysoka, że Rabobank Polska SA otrzymał tytuł Mecenasa Fundacji. Jaka to była suma pieniędzy? W "Sprawozdaniu z działalności fundacji w 2004 r." nie ma wymienionej kwoty. "NCz!" nie otrzymał jeszcze odpowiedzi na zadane o to pytanie zarówno z CASE, jak i z Rabobanku. Jednak w "Sprawozdaniu" wymieniona jest łączna suma pieniędzy otrzymanych od Mecenasów CASE. Rabobank wraz z WestLB Bank Polska SA wpłacili na konto fundacji 110 tys. złotych.

Czy otrzymanie przez CASE pieniędzy z Rabobanku w roku, w którym nadzór bankowy wydaje decyzje na rzecz Rabobanku, jest zbiegiem okoliczności? Obie sprawy łączą ze sobą dwie osoby: prof. Leszka Balcerowicza - szefa banku centralnego, nadzoru bankowego i członka Rady Fundacji CASE oraz jego żony, dr Ewy Balcerowicz - prezesa zarządu Fundacji CASE. Z tego można wysnuć wniosek, iż może chodzić o coś więcej niż tylko o zbieg okoliczności. O co? O formę wdzięczności?

Kilkaset tysięcy złotych od banków

Takie pytanie można także zadawać w innych przypadkach. Pieniądze na konto fundacji CASE spływały także z innych banków, które podlegają nadzorowi prof. Balcerowicza. Do grona sponsorów statutowych należą takie banki jak: Pekao SA, BRE Bank SA, Fortis Bank Polska SA, ING Bank Śląski SA i wspomniane wyżej Rabobank Polska SA oraz WestLB Polska SA. Z rocznego sprawozdania CASE wynika, iż banki na cele statutowe wpłaciły w 2004 roku w sumie ponad 352 tys. złotych. Prócz tego na konkretne projekty płaciły: Bank Handlowy w Warszawie, Gospodarczy Bank Południowo-Zachodni, PKO BP, Powszechny Bank Kredytowy, Raiffeisen Bank Polska.

Zapewne prof. Balcerowicz brał udział w podejmowaniu decyzji w sprawach niektórych z wymienionych banków. Nasuwa się więc pytanie, czy aby banki nie po to przekazywały pieniądze fundacji CASE założonej przez prof. Balcerowicza, a kierowanej przez jego żonę, by przewodniczący KNB spoglądał na nie "łaskawszym okiem"? Czy też może wprost dotacje banków na rzecz CASE były formą przypodchlebienia się?

Tak czy owak mamy dość głęboki konflikt interesów prof. Balcerowicza. Podobnie uważa Artur Zawisza, poseł PiS, prawdopodobny szef sejmowej komisji śledczej ds. nadzoru bankowego.

- Sytuacja prof. Balcerowicza jest podobna do sytuacji lekarza-dyrektora szpitala, który założył sobie fundację i kieruje nią jego żona, a pacjenci tego szpitala wpłacają pieniądze na konto fundacji lekarza. Czy uznalibyśmy tę sytuację za normalną? - stawia retoryczne pytanie poseł Zawisza.

Podkreśla przy tym, iż to właśnie szef banku centralnego rozpoczął publiczną dyskusję o konflikcie interesów w nadzorze bankowych, wykluczając z obrad KNB wiceministra finansów Cezarego Mecha właśnie z powodu podejrzenia o to.

- Jeśli więc sam mówi o niejasnych sytuacjach, o praworządności, o końcu "układów" to niech się także sam do tego stosuje - nie ma wątpliwości poseł Zawisza.

Prof. Balcerowicz płaci dr Balcerowicz

Roczny budżet fundacji CASE to ok. 5 mln zł. Większość pieniędzy w 2004 roku - ponad 3,2 mln zł - pochodziła z zagranicy od różnego rodzaju organizacji międzynarodowych i prywatnych. Dotacje krajowe to ok. 1,5 mln zł, z czego z budżetu państwa CASE otrzymał ponad 320 tys. zł. Pieniądze od prywatnych sponsorów, w tym banków, stanowiły ponad 24 proc. przychodów fundacji dwa lata temu. Pieniądze CASE otrzymywała także z... NBP. W 2004 roku NBP przelał na konto CASE 64,6 tys. zł. Pierwsze pieniądze z NBP fundacja CASE otrzymała w 2001 roku, a więc w roku, w którym urzędowanie w gmachu banku centralnego rozpoczął prof. Balcerowicz. Pieniądze przeznaczono na realizowany od października 2001 roku do lutego 2002 roku projekt pt. "Inflacja bazowa oraz zmiany cen względnych w Polsce". Rok później - w 2002 roku - NBP przelał kolejne pieniądze. Tym razem na projekt badawczy CASE: "Innowacyjność polskiej gospodarki, propagowanie, uświadamianie i edukowanie w zakresie problematyki rozwoju innowacyjności". Trwał on do stycznia 2003 roku. W tym samym roku CASE rozpoczął kolejny projekt finansowany przez NBP. Bank centralny na jego realizację przekazał CASE prawie 48,5 tys. zł. Tak co roku NBP kierowany przez prof. Balcerowicza przelewał pieniądze na konto fundacji CASE kierowanej przez jego żonę.

Czy jest to dopuszczalna praktyka w państwie bez układów towarzysko-finansowych, o których tak rozwodzi się ostatnio prezes NBP?

- Nie działam w tej fundacji (CASE - przyp. red.), nie mam z nią nic wspólnego. Nie ma żadnej kolizji - tłumaczył się 10 czerwca 2005 roku prof. Leszek Balcerowicz, zeznając przed sejmową Komisją Śledczą ds. Prywatyzacji PZU.

Powiązane "STOP korupcji"?

O komentarz we wszystkich powyższych powiązaniach szefa banku centralnego i nadzoru bankowego z finansowaniem fundacji CASE "NCz!" poprosił Grażynę Kopińską, szefową programu "STOP korupcji!". Program ten jest finansowany przez Fundację Batorego i wspiera działania antykorupcyjne, a p. Kopińska często udziela dziennikarzom wypowiedzi komentujących, czy jakieś działania mają charakter patologiczny i korupcyjny, czy nie. W tej sprawie jednak nie chce się wypowiadać.

- Ze względu na to, iż p. Ewa Balcerowicz jest członkiem Rady Programowej programu "STOP korupcji!" - tłumaczy Kopińska naszemu tygodnikowi. - Jednak dodam, iż nie pobiera z tego tytułu żadnych gratyfikacji pieniężnych - wyjaśnia Kopińska.

Lecz jest w tym jedno "ale". Otóż w 2004 roku Fundacja Batorego, finansująca "STOP korupcji!", przekazała fundacji pani Balcerowicz 700 tys. zł. na założenie tzw. kapitału żelaznego.

Wyspowiadać nadzór bankowy

Czy wszystkie powyższe informacje nie świadczą, iż mamy w działalności prezesa NBP i szefa nadzoru bankowego prof. Leszka Balcerowicza do czynienia co najmniej z sytuacją patologiczną? Czy nie można artykułować publicznie podejrzeń o wykorzystywanie przez prof. Balcerowicza bądź przez jego najbliższe otoczenie (być może nawet bez jego wiedzy) sprawowanej funkcji publicznej do celów prywatnych? Według "Najwyższego CZAS-u!", nie tylko można, ale i trzeba zadać te pytania! Trzeba wyjaśnić wszystkie powiązania towarzyskie i wszystkie powiązania finansowe osób działających w CASE z osobami zasiadającymi w organach kontrolujących banki i sektor finansowy. Także dlatego potrzebne jest powołanie sejmowej Komisji Śledczej ds. nadzoru bankowego. Według naszego tygodnika, mamy tam do czynienia z dość głęboką patologią.
http://www.nczas.com/?a=show_article&id=3054

b3nito
25-03-2006, 00:06
swoja droga dziwie sie ze tu tak cicho....wlasnie ogladalem Puls Wieczoru i ponoc
bardzo glosno dzis bylo o panu Kwasniewskim * caly dzien poza domem bylem)
Jesli wierzyc w to co mowi redaktor naczelny GP oraz jakis dziennikarz Newsweek'a
to Aleksander ma maly problem ( a w zasadzie duzy)

CywiL
25-03-2006, 00:55
swoja droga dziwie sie ze tu tak cicho....wlasnie ogladalem Puls Wieczoru i ponoc
bardzo glosno dzis bylo o panu Kwasniewskim *

Obroncy "układu" z tego forum byli cichutko bo mieli nadzieję ,że nie wytropisz tej afery :hyy:

A tak na powaznie to przeciez to było już trzy dni temu ,że Kwach jest zamieszany w jakiś przekręt na 100 milionów dolarów, a że w tym temacie nie ma chyba nawet jednego sympatyka tego ********* to i nie ma z kim kopii kruszyć.




to Aleksander ma maly problem


A w tej sprawie to już by sie musiała Jolanta wypowiedzieć :lol3: :look:

b3nito
25-03-2006, 01:08
ja tu czekalem nie tyle na wojenke co na rozne ciekawe fakty, moze jakies
rzeczy z przeszlosci itp. itp. a tu kurcze nic....


normalnie zawiodlem sie na was :efoch:

Jaco
25-03-2006, 08:04
ja tu czekalem nie tyle na wojenke co na rozne ciekawe fakty, moze jakies
rzeczy z przeszlosci itp. itp. a tu kurcze nic....


normalnie zawiodlem sie na was :efoch:
A po co ten wątek zaśmiecać, skoro jest temat:

http://forum.legialive.pl/viewtopic.php?t=6885&start=280

Normalnie zawiodłem się na Tobie, Benek... :oczko:
Wszystkiego najlepszego poza tym.. :piwo:

Foxx
25-03-2006, 08:26
Ja tam powiem jedno, jakby "obok" wszystkich awantur w Sejmie, dzieje się coś, co dla wielu moich rówieśników było jednym z głównych powodów głosowania na PiS.
Na forum publicznym stają stare sprawy, których "dziwnym trafem" w III RP - poza niszowymi mediami - nie podnoszono:

- przejrzystość polskiego systemu bankowego
- system finansowo - towarzyskich powiązań między ludżmi z tzw. "elit" i jego wpływ na funkcjonowanie państwa
- pozaprawne działania powyższych osób (jakże niedawno prezio mógł powiedzieć, że przed komisją sejmową może najwyżej "zatańczyć i zaśpiewać" - przy akompaniamencie rechotu "mediów głównego nurtu"...)
- stopień przesiąknięcia byłą agenturą instytucji państwa oraz np. episkopatu
- wykorzystywanie służb w walce (dosłownie) politycznej
- w tym kontekście: ułomność polskiego systemu politycznego i gospodarczego
- lustracja

W wszystkich tych kwestiach nie oczekiwałem specjalnych działań instytucjonalnych. Bardziej istotne było poszerzenie sfery wolności w publicznej debacie - co ciekawe: na ogół wbrew tzw. "liberałom", którzy konsekwentnie głoszą, że... obecnie wolności tej jest... mniej :) (jesteśmy prawie u wrót faszyzmu/komunizmu :cicho:)

A dzisiaj



UE
Posłaniec z Wysp Brytyjskich

Do Polski przyjeżdża jeden z liderów brytyjskiej Partii Konserwatywnej. Z Jarosławem Kaczyńskim będzie rozmawiał o utworzeniu wspólnej frakcji w Parlamencie Europejskim

Kontakty międzynarodowe to pięta achillesowa PiS. Partia ma na Zachodzie fatalną prasę, a bracia Kaczyńscy często są przedstawiani przez europejskie media niemal jak dyktatorzy. "Po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości na europejskiej scenie zapanowała konsternacja" - konstatuje "Financial Times".

Liderzy PiS postanowili coś w tej sprawie zrobić. Jednym ze sposobów ma być ofensywa polityczna w UE. W realizacji tego planu pełnią główną rolę dwaj spece PiS od marketingu politycznego - Michał Kamiński i Adam Bielan.

Negocjator z cienia

W Parlamencie Europejskim zasiadają deputowani z krajów członkowskich, którzy jednak nie są podzieleni na grupy narodowe, tylko na polityczne frakcje. Przedstawiciele PiS wchodzą w tej chwili w skład Unii na rzecz Europy Narodów (UEN), razem z deputowanymi eurosceptycznych partii z Włoch, Irlandii, Łotwy, Litwy oraz Danii.

Co prawda 10 przedstawicieli PiS to grupa znacząca w tej 30-osobowej frakcji, ale UEN ma marginalne znaczenie - jest najmniejsza spośród siedmiu grup politycznych. Prym w Parlamencie Europejskim wiodą chadecy (w skład tej grupy wchodzi m.in. Platforma Obywatelska), socjaliści (SLD i SdPl) oraz liberałowie (demokraci.pl). To oni mają największy wpływ na to, nad czym pracuje parlament i jakie w nim zapadają decyzje.

I tu zaczyna się plan PiS. Kamiński i Bielan finalizują rozmowy z kilkoma zagranicznymi ugrupowaniami z frakcji chadeckiej oraz liberalnej, aby wspólnie stworzyć zupełnie nową grupę polityczną, która miałaby szanse włączyć się do gry w Parlamencie Europejskim. Będzie się ona nazywać European Conservatives (Europejscy Konserwatyści). To nie przypadek - liderem frakcji mają się bowiem stać Brytyjczycy z Partii Konserwatywnej. Najpierw jednak konserwatyści muszą opuścić klub chadeków, co nie wszystkim ich europosłom się podoba, bo największa frakcja to i największe apanaże. Rozstrzygnie jednak stanowisko przywódców partii, którzy w nową inicjatywę są bardzo zaangażowani. - Rozmowy w naszym imieniu prowadzi William Hague, minister spraw zagranicznych w konserwatywnym gabinecie cieni - przyznaje w rozmowie z "Rz" jeden z najbliższych współpracowników Michaela Howarda, byłego lidera brytyjskich konserwatystów.

"Rz" ustaliła, że w poniedziałek wieczorem Hague przyjeżdża do Polski na rozmowy z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem i marszałkiem Sejmu Markiem Jurkiem.

Czekanie na Czechów

Kiedy frakcja powstanie? Przewiduje się, że w lipcu. Brytyjscy torysi i PiS czekają na czerwcowe wybory w Czechach. Po tym głosowaniu do nowej frakcji może się przyłączyć czeska Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS), dziś także w grupie chadeków. Bielan i Kamiński nie zamierzają czekać z założonymi rękami. Jeżdżą do Pragi, pomagając ODS w kampanii. - Z PiS łączy nas podobny stosunek do Unii Europejskiej - przyznaje przewodniczący ODS Mirek Topolanek.

Najważniejsze dla wszystkich partii jest to, aby frakcja powstała najpóźniej w końcu roku. - W styczniu zmieniają się władze w parlamencie, chcemy w tych zmianach uczestniczyć - zapowiada Adam Bielan.

Według obliczeń "Rzeczpospolitej" w nowej eurofrakcji może się znaleźć nawet 65 deputowanych. W ten sposób europejscy konserwatyści dołączyliby do największych grup w Parlamencie Europejskim, chadecy mieliby ok. 230 deputowanych, socjaldemokraci - 200, zaś liberałowie 90. Klub liczący ponad 60 deputowanych na pewno nie pozwoli konserwatystom rozdawać kart w Strasburgu i Brukseli, ale trzeba się będzie z nimi liczyć. - Czujemy już klimat tej nowej eurosceptycznej, silnie konserwatywnej grupy - przyznaje w rozmowie z "Rz" wysokiej rangi przedstawiciel Parlamentu Europejskiego.

PiS liczy, że jeśli plan się powiedzie, europejskie salony staną dla Jarosława Kaczyńskiego otworem.
ANDRZEJ STANKIEWICZ, MAŁGORZATA SUBOTIĆ, Barbara Sierszuła z Pragi
http://rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060325/kraj/kraj_a_6.html

Ciekawe.

Foxx
25-03-2006, 11:21
Przyspieszone wybory nie zablokują wizyty papieża

Ewentualne przyspieszone wybory parlamentarne w maju nie zablokują wizyty Benedykta XVI w naszym kraju - uspokajają przedstawiciele polskiego Episkopatu. To reakcja na wypowiedzi liderów opozycji, którzy ostrzegli, że zgłoszony przez PiS pomysł przyspieszonych wyborów na wiosnę, może spowodować odwołanie papieskiej wizyty w Polsce - pisze "Życie Warszawy".

- Jestem przekonany, że Ojciec Święty nie przyjedzie do kraju, w którym toczy się kampania wyborcza - mówił w piątek w Sejmie Andrzej Lepper. A Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) w czwartkowym programie Tomasza Lisa "Co z tą Polską" przypomniała postawę Stolicy Apostolskiej z 2005 roku, kiedy odmówiono planowanego wstępnie przyjazdu Jana Pawła II do Polski ze względu na wybory parlamentarne i prezydenckie.

- Takie są kościelne zasady. Mamy sygnały ze strony Kościoła, że wybory w maju byłyby źle widziane - przekonywała Gronkiewicz- Waltz. Tłumaczyła, że atmosfera wyborcza nie sprzyja duchowej refleksji. W podobnym tonie wypowiadał się też przewodniczący Platformy Donald Tusk.

Liderzy PiS uspokajają. Twierdzą, że ewentualne skrócenie kadencji Sejmu spowodowałoby, że do urn poszlibyśmy najpóźniej 21 maja. Tymczasem Benedykt XVI ma przylecieć do Polski cztery dni później. W zdecydowanie uspokajającym tonie wypowiadają się też przedstawiciele Episkopatu.

- Odwołanie wizyty lub jakakolwiek zmiana planów jest niemożliwa - zapewnia abp Sławoj Leszek Głódź, ordynariusz warszawsko-praski. - Rozpatrywanie kwestii wyborów w kategoriach szkody, jaką mogłyby one przynieść pielgrzymce Benedykta XVI to nieporozumienie - dodaje.

- Nie sądzę, by głosowanie mogło jakkolwiek wpłynąć na tę wizytę - potwierdza bp Tadeusz Pieronek, przewodniczący kościelnej komisji konkordatowej. - Polityka rządzi się swoimi prawami, a Kościół musi pełnić swoją misję - dodaje. Abp Głódź przyznaje natomiast, że zbieżność w czasie wyborów i pielgrzymki byłaby niefortunna.

O tym, że majowy termin wizyty Benedykta XVI nie jest zagrożony, zapewnia też Tomasz Skłodowski, rzecznik odpowiedzialnego za wizytę ze strony rządu MSWiA. - Nie mamy żadnych niepokojących sygnałów z Watykanu. Jesteśmy w stałym kontakcie ze Stolicą Apostolską i nie ma mowy o jakichkolwiek zmianach - mówi. (PAP)
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=9912&wid=8241911&rfbawp=1143281046.650&ticaid=114f4&_ticrsn=5

No i mamy suplement do dyskusji o znaczeniu "liberalnej" części Kościoła... Bo chyba nie ma wątpliwości, z kim Tusk miał "kontakty" (o ile mówił prawdę, że w ogóle jakieś były).

Najśmieszniejsze jest to, że dotąd "liberałowie" rozdział Kościoła od państwa rozumieli w ten sposób, że ignorowali fakt, że większość Polaków, to katolicy, więc do pewnych kwestii należy podchodzić z szacunkiem i nie wszystko da się wykluczyć z przestrzeni i debaty społecznej (bo religia jest prywatną sprawą każdego z osobna - i, w domyśle, nie powinna mieć otwartego kontekstu społecznego).

Teraz dla odmiany wypowiadają się niemal w imieniu Episkopatu, a nawet Watykanu i z udawaną pasją neofitów pouczają wszystkich, jakie są "kościelne zasady" :O

I kto tu miesza Kościół do polityki?

Rohrau
25-03-2006, 15:47
Szymon Niemiec to ten z "Nigdy Wiecej" nie ? "Terek Grozny to taka rosyjska Legia" ?

Niemiec to szef zwiazku pedryli.
Tekst wklejony przez Jaco- nie mniej ni wiecej tylko :brawo:.
Moja refleksja odnosnie ostatnich dni- chyba po raz kolejny w historii Francja zapoczatkuje zmiany w calej Europie(mowie tu o sposobie myslenia elit politycznych) . To co sie tam w tej chwili dzieje to moim zdaniem ostatnie podrygi liberalno-lewicowego porzadku, ktorego notabene Francja jest najsilniejszym bastionem. Zadnych tekstow nie przytaczam, bo chyba wszyscy wiedza o co chodzi.

rolnik
27-03-2006, 10:04
a co tu taka cisza? rozejm jakiś czy co? :hyhy:

Yevaud
27-03-2006, 11:29
Tyle, że za rządów SLD - do momentu konfliktu Agory z zapleczem Millera (tzw. "afera Rywina"), o aferach pisały praktycznie tylko media inne, niż "głównego nurtu". A pamiętajmy, że postkomuna zaczęła od "wysokiego 'C'" - rozpieprzenia UOP (zwolnienie kilkuset osób, przyjętych po '89, stworzenie ABW i AW, przyjęcie negatywnie zweryfikowanych ubeków), "białą księgą o stanie państwa" - zakwestionowana przez NIK, jako przypisująca wszystkie plagi AWS, a nie opisująca rzeczywistość gospodarczą.

Jeszcze przy ogłoszeniu wyników referendum akcesyjnego redaktor naczelny najbardziej wpływowego dziennika ściskał się z preziem... Do tego reżimowa TVP Kwiatkowskiego... Rady nadzorcze wszystkich mediów publicznych obasadzone przez koalicję SLD-UW/PO-PSL... Rzeczywiście, niezłe "standardy"...

Cóż, jeżeli ktoś nie widzi róznicy między tamtą sytuacją, a obecną... Zdarza się :)




Moze sie zdarza.
Ale komu?? Przynajmniej na tym forum glosow takich nie dostrzeglem

Ale watek humorystyczny owszem:
A Michnik to sie z Kwasniewskim sciskal!
Udalo sie osiagnac cos, na czym obu zalezalo (Kaczynskim zreszta tez). I sie wspolnie z tego cieszyli.... no nie...

Foxx
27-03-2006, 12:05
Cóż, jeżeli dla Ciebie aspekt humorystyczny ma taka sytuacja... Dziwnym trafem w żadnym z cywilizowanych krajów nie ma mowy o tym, by naczelni "New Yor Times", "Washington Post", "Le Monde", czy "Der Spiegel" świętował jakiś sukces polityczny rządu/prezydenta, na jego salonach (nachalnie podkreślając poufałość).

Taka to wizja mediów obowiazywała w III RP.

Na "Tak" w referendum zależało wielu ludziom i środowiskom, a u prezia jakoś był wtedy tylko salon - komuszki i tzw. Partia Demokratyczna...

Yevaud
27-03-2006, 12:18
O ile w tym wypadku mowa o sukcesie politycznym.

Czy Michnik swietowal z Kwachem wygranie wyborow prezydenckich? Czy zwyciestwo SLD w parlamentarnych?

Jak dla mnie jest to tak samo dopuszczalne, jak wystepy politykow PiS i LPR w RM i TV Trwam.
Czyli mowiac inaczej - nic mi do tego. Najwyzej nie bede sluchal RM (i tak nie slucham) ani czytal GW (z reguly nie czytam)

Fizi
27-03-2006, 14:22
O ile w tym wypadku mowa o sukcesie politycznym.

Czy Michnik swietowal z Kwachem wygranie wyborow prezydenckich? Czy zwyciestwo SLD w parlamentarnych?

Jak dla mnie jest to tak samo dopuszczalne, jak wystepy politykow PiS i LPR w RM i TV Trwam.
Czyli mowiac inaczej - nic mi do tego. Najwyzej nie bede sluchal RM (i tak nie slucham) ani czytal GW (z reguly nie czytam)

sęk w czym innym

jedne media zarzucają innym, że te drugie są ,,polityczne,, - problem polega na tym, że same są p[olityczne, tyle , że związane z inną opcją

w telegraficznym skrócie :

HIPOKRYZJA

Yevaud
27-03-2006, 16:03
Ja tu problemu wielkiego nie widze, bo to dziala w obie strony.

A ze i jedne media i drugie sa polityczne, to kazdy chyba widzi na pierwszy oka rzut.

Problemem sa tylko media publiczne, ktore (szczegolnie TVP) apolityczne byc powinny, a do takiego idealu zblizyly sie tylko w krotkim okresie zarzadzania Walendziaka.

cnm
27-03-2006, 16:59
Teraz dla odmiany wypowiadają się niemal w imieniu Episkopatu, a nawet Watykanu i z udawaną pasją neofitów pouczają wszystkich, jakie są "kościelne zasady" :O

I kto tu miesza Kościół do polityki?

Czy to samo zarzucisz kardynalowi Dziwiszowi, ktory dzisiaj dla TVN24 powiedzial, ze jest zlym pomyslem robienie wyborow na kilka dni przed pielgrzymka papieza? Mowil tez, ze atmosfera kampanii wyborczej nie sprzyja skupieniu i dobremu przygotowaniu do wizyty glowy Kosciola i najprosciej na koncu - w roku jest 12 miesiecy, wiec nie ma koniecznosci zeby robic wybory akurat w tym, w ktorym przyjezdza papiez.

Pewnie neofita, co ledwo dostal purpurowy biret i juz sie wymadrza, z reszta co on moze wiedziec o pielgrzymkach papieza...

Foxx
27-03-2006, 19:24
Czy gdy już się za mnie wypowiedziałeś, pozwolisz łaskawie, że zrobię to sam? 8)

No, więc robię. Dziwisz jest jedynym hierarchą, który expresis verbis poparł Platformę w czasie "dni skupienia" w Łagiewnikach (Rokita nazwał go dla odmiany "przedstawicielem Kościoła łagiewnickiego"...). Na 90% jest też "tajemniczym rozmówcą Tuska" z Episkopatu. Jest oczywiste, że wobec jednoznacznej kompromitacji, po sobotnim artykule "Życia Warszawy" (w sprawie którego - co charakterystyczne - PO odmawia komentarza do dzisiaj), stara się by Donald wyszedł z tego w miarę z twarzą. Ciężko mu będzie - nie wszyscy są tak "obiektywni", jak TVN24 (jakoś zabrakło oficjalnego głosu Episkopatu).

Mi wystarczy:



Przyspieszone wybory nie zablokują wizyty papieża

Ewentualne przyspieszone wybory parlamentarne w maju nie zablokują wizyty Benedykta XVI w naszym kraju - uspokajają przedstawiciele polskiego Episkopatu. To reakcja na wypowiedzi liderów opozycji, którzy ostrzegli, że zgłoszony przez PiS pomysł przyspieszonych wyborów na wiosnę, może spowodować odwołanie papieskiej wizyty w Polsce - pisze "Życie Warszawy".

Co charakterystyczne, w tym tonie wypowiedział się inny przedstawiciel tzw. "Kościoła otwartego" - Pieronek. Dziwisz wjeżdża w polską politykę, jak w skład porcelany, bo nie doświadczył awantur o "wtrącanie się Kościoła do polityki" z początku lat '90-tych. Cieszę się, że jest po stronie PO :)

cnm
27-03-2006, 22:28
stara się by Donald wyszedł z tego w miarę z twarzą


No tak, nie mogl po prostu wyrazic swojego zdania na temat mieszania wyborow i pielgrzymek papieza, jako osoba, ktora towarzyszyla przez 27 lat poprzedniemu papiezowi we wszystkich pielgrzymkach. On musial bronic Tuska.:)

Jakie to wszystko proste...:)

Foxx
27-03-2006, 22:58
Tak, raczej - nie inaczej :)

Jak chcesz, możesz oczywiście dalej twierdzić, że jedyny polski hierarcha, który wymienił z nazwy partię, którą wspiera (zresztą z tekstem: "Platforma nie może zostać sama!") jest po prostu zdysansowanym komentatorem ze strony Kościoła.

A sprawa jest prosta z jeszcze jednego powodu - Tusk nie chce ujawnić swojego źródła w Episkopacie, co oznacza po prostu, że źródło to poparcia Episkopatu w tej sprawie nie ma i nie było upoważnione do wypowiedzi w jego imieniu. Jakoś przeciwnicy "zasad kościelnych" wykładanych przez PO udzielają wypowiedzi pod nazwiskiem. Naprawdę proste.

Mi się w każdym razie podoba, że PiS żadnych rozmów z Episkopatem nie prowadziło - kłania się rozdział Kościoła i państwa, mości "liberałowie".

Pesto
27-03-2006, 23:10
Mi się w każdym razie podoba, że PiS żadnych rozmów z Episkopatem nie prowadziło

wolało się układać z fanatycznym szamanem z Torunia


kłania się rozdział Kościoła i państwa, mości "liberałowie".

Pełna zgoda. Zdrowo się wk**wiłem podczas hołdowniczej pielgrzymki PO do kamerdynera z Łagiewników.

Do Czech po nauki , panowie politycy.

cnm
27-03-2006, 23:24
Jak chcesz, możesz oczywiście dalej twierdzić, że jedyny polski hierarcha, który wymienił z nazwy partię, którą wspiera (zresztą z tekstem: "Platforma nie może zostać sama!") jest po prostu zdysansowanym komentatorem ze strony Kościoła.


Jezeli potraktujesz kardynala Dziwisza jako polityka, to pewnie bedziesz mial racje. Jezeli natomiast dopuscisz mysl, ze wypowiadal sie jako wybitny przedstawiciel Kosciola, to juz troche inaczej bedzie to wygladalo, zwlaszcza jak zamiast poslugiwac sie pojedynczym zdaniem, popatrzymy na szersza wypowiedz kardynala Dziwisza w kontekscie tego wydarzenia:

"Każdy, kto aktywnie para się polityką, staje więc wobec trudnego i wymagającego zadania. Nie dziwi więc wezwanie Papieża Benedykta XVI skierowane niedawno do polskich Biskupów, by chrześcijańscy politycy nie byli pozostawieni przez Kościół bez pomocy. Oczywiście nie chodzi tu o bezpośredni wpływ Kościoła na decyzje polityków, ale o pomoc w uświadamianiu ich własnej chrześcijańskiej tożsamości i powszechnych wartości moralnych, tak aby te kryteria, jakie przypomniałem za Janem Pawłem II, wyznaczały drogi sprawowania dobrej polityki."

Oczywiscie mozesz sie dalej upierac, ze cytat, o ktorym mowisz to bylo jawne zadeklarowanie swoich preferencji politycznych. W koncu jak okazuje sie, ze to Platforma przebija PiS w wykorzystywaniu Kosciola w polityce, to chyba juz chyba dowolnie kuriozalna teze mozna w tej dyskusji postawic.:)

Foxx
27-03-2006, 23:49
Widzisz, sprawa jest banalna. PiS nigdy i nigdzie nie deklarowało niczego w imieniu Episkopatu, a nawet Watykanu :O. Jest to nowa jakość.

Czymś zupełnie innym jest opieranie się na wybranych środowiskach: PO - ("Tygodnik Powszechny", dominikanie), PiS (rydzykownia, warszawskie duszpasterstwo akademickie). W takiej sytuacji nie ma nic nadzwyczajnego... (vide jaknescy Republikanie) Do momentu, gdy przed kamery wychodzi polityk, który po kilkunastoletnim związku wziął ślub kościelny akurat przezd wyborami prezydenckimi... I referuje stanowisko Episkopatu, powołując się na anonimowe źródło. Toż to święty mąż (stanu) poprostu.

Nazgul
28-03-2006, 00:10
Mi się w każdym razie podoba, że PiS żadnych rozmów z Episkopatem nie prowadziło

wolało się układać z fanatycznym szamanem z Torunia

Partie które wybierają sobie wyborców zazwyczaj przegrywaja wybory :)

cnm
28-03-2006, 00:14
Widzisz, sprawa jest banalna.

Wszystko mozna sprowadzic do banalu.



Czymś zupełnie innym jest opieranie się na wybranych środowiskach: PO - ("Tygodnik Powszechny", dominikanie), PiS (rydzykownia, warszawskie duszpasterstwo akademickie).

Bardzo ciekawy podzial, mysle, ze wielu Dominikanow wyraziloby szczere zdziwienie, ale jako, ze to w wiekszosci ludzie o szerokich horyzontach intelektualnych to mysle, ze podeszliby do tego ze zrozumieniem.;) Ciekawe gdzie w tym ciekawym podziale mieszcza sie dominikanskie duszpasterstwa akademickie.:) No i trzeba pojsc za ciosem i poprzydzielac pozostale ruchy koscielne do odpowiednich rubryczek.

W sumie skoro mozna sobie wymyslec podzial na Polske solidarna i liberalna, to czemu nie podzielic tez w prosty sposob Kosciola...

Foxx
28-03-2006, 10:17
cnm - ja rozumiem, że skoro kwestii Dziwisza i Tuska (oraz np. faktu, że w "Gazietce" nie ma sladu o weekendowych wypowiedziach przedstawicieli Episkopatu, oraz kwestii przezentacji w TVN24 tylko jednego hierarchy, który przestawicielem nie jest) nie da się obronić...

Przerzucasz się więc na ten mój umowny podział. Ależ proszę bardzo :). Wystarczy przejrzeć w jaki sposób i w jakich kwestiach spoleczno politycznych, w ciągu ostatnich lat zajmowali stanowiska np.

- Życinski, Dziwisz, Pieronek, Boniecki, Zięba, Sowa

- Gocłowski, Glemp, Głódź, kiedyś Macharski

- Rydzyk, Jankowski

Podział jest bardzo czytelny i to nie ja go wymysliłem, tylko salon, który wokół Tschnera próbował kiedyś budować tzw. "Kościół otwarty". Skończyło się to tak, jak wszystkie przedsięwzięcia lewicy, która ma imperatyw, by tworzyć w społeczeństwie nową jakość dla niej samej. Antyklerykalni ateiści może potrafią cos zbudować, ale raczej niekoniecznie Kościół :hyhy:. Efekt jest, jaki jest - gdy w Polsce mniej-więcej wszystko się ustabilizowało i jest w tej kwestii przewidywalne - przyjeżdża Dziwisz po 27 latach emigracji i wskakuje w politykę, jak do basenu... nie sprawdzając wcześniej, czy jest w nim woda...

Oczywiście, poza tym wszystkim - co obaj dobrze wiemy - jest szereg organizacji kościelnych, a nawet samych hierarchów, którzy stoją obok tego wszystkiego.

W tej sprawie (Tuska/Dziwisza) ukazał nam się, jak na dłoni mechanizm, o którym pisaliśmy wcześniej. Media "liberalne" mają potężną siłę rażenia, ale... w tej konkretnej kwestii jest to wydmuszka. Co z tego, że "łże-wiadomości" (;)) to pokażą, a TVN24 i "Gazietka" zasugerują, że to stanowisko Episkopatu, a być może - nieoficjalnie - Watykanu?
Wystarczy, że na mszy zostanie odczytany list pasterski z prawdziwym stanowiskiem Episkopatu. I jak będzie wyglądał Tusk nauczający wszystkich "zasad kościelnych" przez telewizor?

cnm
28-03-2006, 10:57
cnm - ja rozumiem, że skoro kwestii Dziwisza i Tuska (oraz np. faktu, że w "Gazietce" nie ma sladu o weekendowych wypowiedziach przedstawicieli Episkopatu, oraz kwestii przezentacji w TVN24 tylko jednego hierarchy, który przestawicielem nie jest) nie da się obronić...

Przerzucasz się więc na ten mój umowny podział.

To nie ja sie przerzucilem. Podalem wypowiedz kardynala Dziwisza, ktora w innym swietle stawia to jedno zdanie, do ktorego sie tak bardzo przywiazales, robiac z niego funkcjonariusza partii politycznej, bo tak akurat pasowalo zeby zdyskredytowac jego wypowiedz. Nie odniosles sie do tego, wiec i ja nie czulem sie zobligowany do kontynuowania tematu, na ktory sie przerzuciles tylko wybralem sobie z tego co napisales jeden element.

Co do tematu ojca Zieby, sterowanego przez antyklerykalnych ateistycznych salonowych lewakow, pozwolisz, ze nie bede sie odnosil - sa jednak pewne granice absurdu.:) Dobrze, ze przynajmniej odpusciles wrzucanie ruchow koscielnych do koszyczkow politycznych i zostales (zapewne na razie) tylko przy wybranych hierarchach.

Foxx
28-03-2006, 11:26
:hyhy:
Dlaczego stosujesz wobec mnie metody "wolnych mediów"? ;). Napisałem, że wystarczy prześledzenie stanowisk typowych dla trzech nurtów światopoglądowych Kościoła (z których tylko w pierwszym - liberalnym oraz drugim - umiarkowanie konserwatywnym) znajdują się hierarchowie. Słowem nie wspomniałem, że ktoś kimś steruje.
Po prostu w "głównych mediach" udziela się głosu niemal wyłącznie przedstawicielom nurtu pierwszego, któym zadaje się pytania z zakresu oceny od polityki zagranicznej do stopnia niezależności Banku Centralnego. Oczywiście stawiają je odwieczni głosiciele rozdziału Kościoła i państwa.

Z nikogo tez nie robiłem "funkcjonariusza partyjnego". Dziwisz sam z siebie zrobił polityka-amatora, co bardzo szybko zaszkodzi zarówno jemu, jak i Tuskowi. Dyskredytować więc nikt go nie musi, zrobił to osobiście kilka miesięcy temu w Łagiewnikach. I nawet 100 apologetycznych reportaży Kolendy-Zaleskiej w TVN tego nie zmieni.

Myślę, że proces ten będziemy obserwować - i komentować w tym temacie - na bieżąco. Powtarzam, jeżeli Pieronek (chyba główny ideowy spadkobierca Tischnera), jako przedstawiciel Episkopatu, zaprzecza temu, co mówi Dziwisz - a decydujące skrzydło umiarkowanie konserwatywne Kościoła nawet nie musi zajmować stanowiska - oznacza to, że mamy doczynienia z indywidualną polityczną szarżą, nie mającą poparcia nawet wśród duchownych podobnie myślących.

Mój udział w tym wszystkim, zaskoczę Cię, jest zerowy 8)

cnm
28-03-2006, 11:46
Myślę, że proces ten będziemy obserwować - i komentować w tym temacie - na bieżąco. Powtarzam, jeżeli Pieronek (chyba główny ideowy spadkobierca Tischnera), jako przedstawiciel Episkopatu, zaprzecza temu, co mówi Dziwisz - a decydujące skrzydło umiarkowanie konserwatywne Kościoła nawet nie musi zajmować stanowiska - oznacza to, że mamy doczynienia z indywidualną polityczną szarżą, nie mającą poparcia nawet wśród duchownych podobnie myślących.


Jak zwykle bedziemy sie roznic w ocenach.:) Ja pozostane przy zdaniu, ze wypowiedz kardynala Dziwisza byla ocena sytuacji z punktu widzenia kogos, kto pewnie wie wiecej o papieskich pielgrzymkach niz ktokolwiek inny, a nie politycznym wystapieniem. A to co robia z taka wypowiedzia media lub uczestnicy tego tematu ;) albo jak posluza sie nia politycy to juz mozna rozpatrywac jako osobna kwestie.

Foxx
28-03-2006, 12:21
OK. W takim razie przyjmijmy, iz to zbieg okoliczności doprowadził do tego, że hierarcha ów, jako jedyny w polskim Kościele, wskazał wprost na swoje preferencje partyjne; następnie Tusk wygłosił swoją egzegezę "zasad kościelnych" powołując się na anonimowy autorytet z Episkopatu (z Watykanem w tle); i, w końcu, po krytycznych komentarzach wypowiedzi Platformy, dokonanych oficjalnych przedstawicieli Episkopatu (którzy, jeżeli dobrze rozumiem - o pielgrzymkach wiedzą mało) - zaskoczenie :O. Na własną rękę zabiera głos hierarcha, który jednocześnie oficjalnie poparł PO i ma silne związki z Watykanem... Tusk jednak swojego "źródła" wciąż nie ujawnia i odmawia komentarzy do oficjalnego stanowiska Episkopatu, które sam sprowokował...

Niech, więc tak będzie - życie jest przecież pełne przypadków :).

Yevaud
28-03-2006, 13:16
Kiedy ma byc wizyta papieska?
Kiedy mialy byc w koncepcji PiS wybory?



OK. W takim razie przyjmijmy, iz to zbieg okoliczności doprowadził do tego, że hierarcha ów, jako jedyny w polskim Kościele, wskazał wprost na swoje preferencje partyjne

Ktory to wskazal wprost swoje preferencje partyjne? Glodz organizujacy spotkania "koalicjantow"?

Foxx
28-03-2006, 14:00
Kiedy ma byc wizyta papieska?
Kiedy mialy byc w koncepcji PiS wybory?
Odpowiedzi na te pytania są juz w tym temacie.




OK. W takim razie przyjmijmy, iz to zbieg okoliczności doprowadził do tego, że hierarcha ów, jako jedyny w polskim Kościele, wskazał wprost na swoje preferencje partyjne

Ktory to wskazal wprost swoje preferencje partyjne? Glodz organizujacy spotkania "koalicjantow"?
Nikt poza Dziwiszem nie wskazał wprost partii, którą popiera. Rozmowom koalicyjnym prowadzonym z udziałem prawicy praktycznie od początku III RP patronowali jacyś duchowni (głównie z nurtu umiarkowanie konserwatywnego - np. powstanie Konwentu Świętej Katarzyny). Spotkanie "ostatniej szansy" między PiS, a PO zorganizował w grudniu Gocłowski, stabilizatorów natomiast gościł Głódź. Żaden z nich jednak nie wspierał wybranej przez siebie partii (a nawet pilnują się, by niczego nie sugerować w tej kwestii).

cnm
28-03-2006, 14:00
(...) hierarcha ów, (...), wskazał wprost na swoje preferencje partyjne; (...) hierarcha, który jednocześnie oficjalnie poparł PO (...)

Proponowalem refleksje nad cytatem, ktory w innym swietle stawia to jedno zdanie, z ktorego uparcie robisz partyjna deklaracje, ale skoro nie uznajesz go za zmieniajacy cokolwiek, to jak zwykle pozostaje nam protokol rozbieznosci. W ramach podsumowania proponuje jeszcze raz przypomniec dwa cytaty z kardynala Dziwisza, o ktorych dyskutujemy:

"Platforma nie może zostać sama"

"Każdy, kto aktywnie para się polityką, staje więc wobec trudnego i wymagającego zadania. Nie dziwi więc wezwanie Papieża Benedykta XVI skierowane niedawno do polskich Biskupów, by chrześcijańscy politycy nie byli pozostawieni przez Kościół bez pomocy. Oczywiście nie chodzi tu o bezpośredni wpływ Kościoła na decyzje polityków, ale o pomoc w uświadamianiu ich własnej chrześcijańskiej tożsamości i powszechnych wartości moralnych, tak aby te kryteria, jakie przypomniałem za Janem Pawłem II, wyznaczały drogi sprawowania dobrej polityki."

Ja pozwole sobie jednak uznac, ze ten drugi cytat rzuca pewne nowe swiatlo na pierwszy, ale chyba nie ma juz co dluzej nad tym debatowac, bo krecimy sie w miejscu.

ems
28-03-2006, 14:12
czyli cytat mozna sprowadzic (w swietle poprzedniego) do jednego zdania:

GLOSUJCIE NA PO BO DOBRZE GADAJA

cnm ja wiem ze starasz sie nam wmowic ze tylko PiSowcy mowia cos miedzy wierszami, ale prozne nadzieje ;)

Yevaud
28-03-2006, 15:38
Kiedy ma byc wizyta papieska?
Kiedy mialy byc w koncepcji PiS wybory?
Odpowiedzi na te pytania są juz w tym temacie.




OK. W takim razie przyjmijmy, iz to zbieg okoliczności doprowadził do tego, że hierarcha ów, jako jedyny w polskim Kościele, wskazał wprost na swoje preferencje partyjne

Ktory to wskazal wprost swoje preferencje partyjne? Glodz organizujacy spotkania "koalicjantow"?
Nikt poza Dziwiszem nie wskazał wprost partii, którą popiera. Rozmowom koalicyjnym prowadzonym z udziałem prawicy praktycznie od początku III RP patronowali jacyś duchowni (głównie z nurtu umiarkowanie konserwatywnego - np. powstanie Konwentu Świętej Katarzyny). Spotkanie "ostatniej szansy" między PiS, a PO zorganizował w grudniu Gocłowski, stabilizatorów natomiast gościł Głódź. Żaden z nich jednak nie wspierał wybranej przez siebie partii (a nawet pilnują się, by niczego nie sugerować w tej kwestii).

A czy Dziwisz sugerowal glosowanie na partie?

Powiedzenie "Platforma nie moze zostac sama" nie jest jednoznaczne (a na pewno nie jest jawnym opowiedzeniem sie za jakas partia) nawet w przypadku, gdyby nie mowil o tym wysoki przedstawiciel Kosciola powszechnego.

Gdy cos takiego mowi ksiadz (nie wazne, czy proboszcz, biskup czy kardynal) wypada jeszcze rozwazyc kontekst ewangeliczny.

Czy Chrystus, ktory mowil, ze zostal poslany do grzesznikow sugerowal, ze grzesznicy sa lepsi? Czy sugerowal, ze woli grzesznikow od ludzi bogobojnych?


Wracajac do terminu pielgrzymki - kto mialby w imieniu parlamentyu wtac glowe panstwa Watykan? Albo kto ze strony MSZ?
Ci, ktorzy wlasnie traca mandat?
Troche to niestosowne, wedlug mnie.

Wolalbym wybory po pielgrzymce. I nie wierze w jakiekolwiek wykorzystywanie wizyty Ojca Swietego w celach wyborczych. A kto by probowal toby tylko na tym stracil.

Fizi
28-03-2006, 16:10
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3241735.html

pierwsza przystawka napoczęta ? :modli:

cnm
28-03-2006, 17:26
czyli cytat mozna sprowadzic (w swietle poprzedniego) do jednego zdania:

GLOSUJCIE NA PO BO DOBRZE GADAJA

?



cnm ja wiem ze starasz sie nam wmowic ze tylko PiSowcy mowia cos miedzy wierszami, ale prozne nadzieje ;)

Dokladnie odwrotnie. Probuje przekonac, ze nie nalezy tego zdania intepretowac literalnie, wyrywajac z kontekstu i przedstawiajac jako deklaracje polityczna pierwszej lepszej osoby z ulicy. Poprzez podanie szerszego kontekstu staram sie zasugerowac, zeby wlasnie nie odczytywac tego pojedynczego zdania w sposob doslowny, a probowac zrozumiec co naprawde bylo jego trescia.

Foxx
28-03-2006, 19:33
Cóż, próbuj. Choćbyście zrobili maksymalnie uduchowioną egzegezę - zawsze zostanie pytanie: jak się ma wymienienie z nazwy jednej z partii politycznych do nauczania Kościoła?

Chcecie taką grą załatwić kwestię otwartego mieszania się "Kościoła antyrydzykowego" w politykę? Proszę bardzo. Pewnie wszyscy pamiętamy wypowiedź Rydzyka "zatopić platformę!", otóż niestety została ona źle zinterpretowana. Księdzu na pewno chodziło o metaforę, sytuacji, którą w Biblii opisano tak:



Ponieważ miotała nami gwałtowna burza, [żeglarze] zaczęli nazajutrz pozbywać się ładunku, a trzeciego dnia wyrzucili własnoręcznie sprzęt okrętowy. Kiedy przez wiele dni ani słońce się nie pokazało, ani gwiazdy, a niesłabnąca nawałnica szalała, znikła już wszelka nadzieja naszego ocalenia. A gdy już ludzie nawet jeść nie chcieli, powiedział do nich Paweł: ŤTrzeba było posłuchać mnie i nie odpływać od Krety, i oszczędzić sobie tej niedoli i szkody. A teraz radzę wam być dobrej myśli, bo nikt z was nie zginie, tylko okręt.

Gdy cos takiego mowi ksiadz (nie wazne, czy proboszcz, biskup czy kardynal) wypada jeszcze rozwazyc kontekst ewangeliczny.


A tu kolejna, z długiej już serii, siurpryza w wykonaniu Donalda.



WYPADA SIĘ PRZYZNAĆ - zrobiliśmy z siebie durniów. Napisalismy, że reporterka "Wiadomości" w materiale na temat rzekomych znajomości Pawła Piskorskiego z gangsterami wykorzystała archiwalną, anty-Piskorską wypowiedź Donalda Tuska. A napisaliśmy, bo tak zapewniał partyjnych kolegów sam Tusk, który teraz z Pawłem bardzo się lubi. TVP przysięga jednak, że wypowiedź była jak najbardziej aktualna. Zatem przepraszamy i mamy nadzieję, że ostatecznie na durnia wyjdziemy nie my, lecz pewien polityk PO pozbawiony czegoś, co zwie się odwagą cywilną.

cnm
28-03-2006, 22:08
jak się ma wymienienie z nazwy jednej z partii politycznych do nauczania Kościoła?

Wymienienie nazwy ma sie nijak.



Chcecie taką grą


To nie gra tylko fakty. Jezeli uwazasz, ze wszyscy musza byc zdeklarowani politycznie i fundamentalni w swoich przekonaniach to faktycznie nie pozostaje nic innego jak probowac sprowadzic do absurdu sytuacje nieprzystajace do siebie w zaden sposob.

ems
28-03-2006, 22:36
cnm ale czemu uwazasz ze "Platforma nie moze zostac sama" nie jest deklaracja poparcia dla danej partii ?

Foxx
28-03-2006, 22:47
Chcecie taką grą


To nie gra tylko fakty.
Jakie fakty? Że Dziwisz osobiście zaprosił PO do Krakowa i Łagiewnik? Że przy pomocy "Gazietki" chciał wesprzeć Platformę wirtualnym "Kościołem antyrydzykowym"?



Abp Dziwisz spotkał się z Platformą

Wojciech Pelowski, Rafał Romanowski

Bezprecedensowe spotkanie abp. Dziwisza z Platformą Obywatelską. Donald Tusk: - Dziś duża część Kościoła otwarcie popiera PiS. Jest to efekt politycznego terroru ojca Rydzyka. Jan Rokita: - Niech w Polsce wygra "katolicyzm łagiewnicki" zamiast "toruńskiego".
http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3103615.html

Chcesz - nazywaj to niezdeklarowaniem politycznym i sprowadzaj do absurdu. Rzeczywistości nie zmienisz.

CywiL
28-03-2006, 23:05
Nigdy ale to przeNIGDY nie sądziłem, że dożyję czasu w którym Jaruzelski zostaje odznaczony orderem przez Kaczyńskiego. :strach:

ems
28-03-2006, 23:31
tjaa niezla muka, ktos powinien wyleciec na zbity pysk z kancelarii prezydenta...

rolnik
29-03-2006, 00:02
Nigdy ale to przeNIGDY nie sądziłem, że dożyję czasu w którym Jaruzelski zostaje odznaczony orderem przez Kaczyńskiego. :strach:

Spokojnie, to się da napewno jakoś wytłumaczyć :zlosliwy:
Poczekajmy na odpowiednie artykuły :hyhy:

Nazgul
29-03-2006, 00:28
Nigdy ale to przeNIGDY nie sądziłem, że dożyję czasu w którym Jaruzelski zostaje odznaczony orderem przez Kaczyńskiego. :strach:

Spokojnie, to się da napewno jakoś wytłumaczyć :zlosliwy:
Poczekajmy na odpowiednie artykuły :hyhy:

Wytłumaczyli to w programie Morozowskiego i tego drugiego na TVN-ie - żeby otrzymać ten order trzeba spełniać trzy kryteria:
1) Przejść deportację między 1939 a 1956 rokiem
2) Być narodowości polskiej
3) Żyć
W. Jaruzelski wszystkie trzy spełnia.

CywiL
29-03-2006, 00:51
W. Jaruzelski wszystkie trzy spełnia.

:-


To jeszcze ***** do Orderu Usmiechu go złoś.....

Fizi
29-03-2006, 01:36
U S T A W A
z dnia 17 października 2003 r.

o ustanowieniu Krzyża Zesłańców Sybiru


Art. 1.
Ustanawia się Krzyż Zesłańców Sybiru, jako wyraz narodowej pamięci o obywatelach
polskich deportowanych w latach 1939-1956 na Syberię, do Kazachstanu i p㳮nocnej
Rosji, w hołdzie dla ich męczeństwa oraz wierności ideałom wolności i
niepodległości.


:O

koniec świata

Kocur
29-03-2006, 07:57
:lol2:

Oj Pan Prezydent podciął gałąź wielu naszym kolegom, między innymi na tym forum :oczko:

Faktycznie beka nie z tej ziemi - a takie pieprzenie że "ktoś się pewnie pomylił" to niech zachowają na godzinę 19 program 1 TVP
Pomylić się można przepijając wódkę wódką zamiast sokiem ale nie dając komuś order.
Najlepsze jest to, że tak wszystko po cichutku - nikt nic nie słyszał, nikt nic nie wie - Jaruzel biega z orderem, kancelaria nikogo nie informuje tylko kłamliwa TVN go gdzieś przyczaiła - zaraz znowu się zacznie że to spisek 8)

Yevaud
29-03-2006, 08:45
Cóż, próbuj. Choćbyście zrobili maksymalnie uduchowioną egzegezę - zawsze zostanie pytanie: jak się ma wymienienie z nazwy jednej z partii politycznych do nauczania Kościoła?

Chcecie taką grą załatwić kwestię otwartego mieszania się "Kościoła antyrydzykowego" w politykę? Proszę bardzo. Pewnie wszyscy pamiętamy wypowiedź Rydzyka "zatopić platformę!", otóż niestety została ona źle zinterpretowana. Księdzu na pewno chodziło o metaforę, sytuacji, którą w Biblii opisano tak:



Ponieważ miotała nami gwałtowna burza, [żeglarze] zaczęli nazajutrz pozbywać się ładunku, a trzeciego dnia wyrzucili własnoręcznie sprzęt okrętowy. Kiedy przez wiele dni ani słońce się nie pokazało, ani gwiazdy, a niesłabnąca nawałnica szalała, znikła już wszelka nadzieja naszego ocalenia. A gdy już ludzie nawet jeść nie chcieli, powiedział do nich Paweł: ŤTrzeba było posłuchać mnie i nie odpływać od Krety, i oszczędzić sobie tej niedoli i szkody. A teraz radzę wam być dobrej myśli, bo nikt z was nie zginie, tylko okręt.



Przednie :brawo: :brawo: :brawo:

Naprawde mi sie podoba.

Tylko w odniesienu do rzeczywistosci brzmi znacznie grozniej niz wystapienie polityczne. Bo odczytac wtedy by nalezalo:
niech Polska tonie, grunt, zeby przetrwali Polacy. (znajac o. Rydzyka, dodac mozna "prawdziwi Polacy").

Gdzies sie to wpisuje w tradycje polskiego konserwatyzmu.
Jozwef Kalassanty Szaniawski w czasach zaborow mial podobne zdanie.

Foxx
29-03-2006, 09:17
tjaa niezla muka, ktos powinien wyleciec na zbity pysk z kancelarii prezydenta...

Sprawa jest jasna - żadna z organizacji kombatanckich go nie zgłaszała, czyli papiery były dorzucone.

Jestem bardzo ciekaw, co się okaże w kwestii: "ach któż jest tym żartownisiem?". Sytuacja identyczna jak z przepisywaniem części expose Marcinkiewicza z dokumentu Belki. Kłania się brak czystek w administracji.

Yevaud - a ja to rozumiem np. tak: mówiłem Wam - nie odpływajcie od prawicy (Krety), bo Wasz okręt/platforma utonie. A wcześniej bedziecie musieli wyrzucić wszystkie narzędzia ("media głównego nurtu", ośrodki sondażowe...). Zostaniecie sami na plaży, ale pamiętajcie, co mówiłem - nie odpływajcie od prawicy, a oszczędzicie sobie (i nam) tej niedoli i szkody 8)

A poniżej coś, o czym ani nie mówił Morozowski, ani nie pisała "Gazietka":



Jak Lech Kaczyński ocalił "Masę"

Minister sprawiedliwości Lech Kaczyński sześć lat temu uratował mi życie - powiedział "Życiu Warszawy" Jarosław S. ps. Masa.

Według najważniejszego świadka koronnego III RP, który swymi zeznaniami pogrążył około tysiąca gangsterów, tylko dzięki interwencji obecnego prezydenta oraz dzięki kilku prokuratorom i policjantom, nie doszło do zdradzenia "Masy" przez policję, a w konsekwencji do gigantycznej kompromitacji wymiaru sprawiedliwości.

"Życie Warszawy" dowiedziało się nieoficjalnie, że sprawą prawdopodobnie zainteresuje się specjalna grupa prokuratorów, rozpracowująca mafię pruszkowską. Prokuratorzy będą też wyjaśniać, czy ktoś w resortach sprawiedliwości i spraw wewnętrznych celowo nie utrudniał polowania na najgroźniejszych bandziorów.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w czerwcu 2000 r. Jak wspomina "Masa", jego pierwsze zeznania dosłownie zmroziły śledczych. Uznano je za na tyle wartościowe, że skruszony gangster dostał specjalną ochronę. Został zabrany z aresztu w przebraniu antyterrorysty. Najpierw zawieziono go do domu w Komorowie, potem przeniesiono do innej kryjówki.

- Nagle moi ochroniarze dostali telefon. Szef ochrony zaczął komuś nerwowo tłumaczyć, że nie zrobi tego, co mu każą. Potem przyznał mi się, że dostał polecenie wywiezienia mnie pod Pruszków i zostawienia na trasie katowickiej. Policjanci razem z prokuratorem narobili jednak dymu i doszło do interwencji Kaczyńskiego - opowiada "Masa".

Dzięki szybkiej interwencji ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego i szefa MSWiA Marka Biernackiego nie doszło do tragedii. A "Masa" mógł kontynuować swe zeznania. (PAP)
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=9912&wid=8246660&rfbawp=1143616860.761&ticaid=11551

szczepan
29-03-2006, 09:32
tjaa niezla muka, ktos powinien wyleciec na zbity pysk z kancelarii prezydenta...

Sprawa jest jasna - żadna z organizacji kombatanckich go nie zgłaszała, czyli papiery były dorzucone.



ale Foxx powiedzmy sobie szczerze nie wazne kto popelnil blad czy to ktos ze "starej ekipy" ktora sie jeszcze ostala w kancelarii czy juz ktos z "nowej"...

takie rzeczy nie powinny sie zdarzac... i nie wierze w to ze w KANCELARII PREZYDENTA dokumenty sklada, odbiera i sprawdza jedna i ta sama osoba... to pismo przechodzi przez wiele rak...

a do tego w ladnym swietle stawia to Kaczynskiego... nawet nie wie co podpisuje... :/ ciekawe jak sie bedzie tlumaczyl :/

Yevaud
29-03-2006, 09:34
Z okazji 1.IV
"polityka" zmontowala genialny artykul.
"Kwadryga", ze niby Kaczynskich jest czworo!
Ubaw po pachy! A jak napisane. Wszystko ma swoje rece i nogi. Dobrze, ze to 1 kwietnia.

Nazgul
29-03-2006, 09:41
tjaa niezla muka, ktos powinien wyleciec na zbity pysk z kancelarii prezydenta...

Sprawa jest jasna - żadna z organizacji kombatanckich go nie zgłaszała, czyli papiery były dorzucone.



a do tego w ladnym swietle stawia to Kaczynskiego... nawet nie wie co podpisuje... :/ ciekawe jak sie bedzie tlumaczyl :/

A może to zadziałało na innej zasadzie? Może po prostu Kaczyński przyznał mu ten krzyż bo w końcu Jaruzelski BYŁ zesłańcem czy się to komuś podoba czy nie a sam Kaczyński tą decyzją dowiódł jedynie że nie kieruje się osobistymi sympatiami i antypatiami i jest bezstronny.

To dywagacja taka.

Takie odznaczenie daje jakies profity poza samym splendorem?

Fizi: Ten wytłuszczony fragment ustawy którą przytoczyłes podoba mi się najbardziej bo można podpiąć pod niego wszystko :)

P.S.
A co powiecie na akcję "nożyk" niedoszłego wlaściciela (L)? ;)

Adam-oldboy
29-03-2006, 09:57
Akurat był wniosek o odznaczenie. Był złożony przez prezesa Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych, generała Wacława Szklarskiego. Czyli formalne kryteria zostały spełnione.
Nie widzę tu skandalu. Odznaczenie upamiętnia w tym przypadku wyłącznie zesłanie Jaruzela przez Sowietów w 1940 roku. I tylko tyle.
Jaruzel nie został zaproszony do Pałacu Prezydenckiego w celu odebrania odznaczenia. W piątek wręczyli mu je właśnie Szklarski i kierownik Urzędu ds. Kombatantów.
Sprawa zamknięta.
Niepoważne byłyby właśnie próby wykręcania się i dorabiania ideologii do ewentualnej odmowy.

Lleyton
29-03-2006, 09:57
Sprawa jest jasna - żadna z organizacji kombatanckich go nie zgłaszała, czyli papiery były dorzucone.

Jestem bardzo ciekaw, co się okaże w kwestii: "ach któż jest tym żartownisiem?". Sytuacja identyczna jak z przepisywaniem części expose Marcinkiewicza z dokumentu Belki. Kłania się brak czystek w administracji.

...

:)))

Kwestia jest oczywista - Kaczyński nie czyta tego co podpisuje , względnie ( w co trudno uwierzyć ) jest analfabetą .
Chociaż z drugiej strony - w końcu Jaruzelski nie jest z PO !

Chwała Bogu , że Polska nie jest mocarstwem nuklearnym a w Pałacu Prezydenckim nie ma windy .
Pomyłka z guzikami byłaby bardziej kosztowna , chociaż równie zabawna :)

Foxx
29-03-2006, 10:10
Moim zdaniem jest mało prawdopodobne, by Kaczyński go swiadomie odznaczył (mimo tego, że Jaruzel spełnia ustawowe wymagania). Myślę, że w takim wypadku Biuro Prasowe jego kancelarii wydałoby chocby najbardziej lakoniczny komunikat. Nie wydalo.

Jeżeli dodamy do tego doskonałe relacje Kaczki z organizacjami kombatanckami (które sa temu przeciwne) - bardzo wątpię.

Czy to swiadczy o Kaczyńskim? Może jakoś świadczy. Każdy, kto był na studiach, wie jak wygląda podpisywanie indeksów leżących na stercie. No więc, mozna to przemnozyć przez - powiedzmy - 4 i dodać bardziej ograniczony czas.

Spokojnie czekam na ciag dalszy.

PS Czy "wie, co podpisuje"? Od pilnowania podpisów tej wagi (legitymacja kombatanta) - ma urzędników. Złych.



Chociaż z drugiej strony - w końcu Jaruzelski nie jest z PO !

Ale z zaplecza "intelektualnego" jej przyszłego koalicjanta, więc wszystko w rodzinie 8)

rolnik
29-03-2006, 10:27
Chociaż z drugiej strony - w końcu Jaruzelski nie jest z PO !

Ale z zaplecza "intelektualnego" jej przyszłego koalicjanta, więc wszystko w rodzinie 8)

Widzę, że masz identyczne przekonanie jak b3nito. Obaj zmieńcie wróżkę :hyhy:

Lleyton
29-03-2006, 10:29
Ale z zaplecza "intelektualnego" jej przyszłego koalicjanta, więc wszystko w rodzinie 8)

Lecz wbrew logice Kaczyńskiego - co może jednak sugerować świadome odznaczenie odznaczonego :)

Nazgul
29-03-2006, 10:33
Ale z zaplecza "intelektualnego" jej przyszłego koalicjanta, więc wszystko w rodzinie 8)

Lecz wbrew logice Kaczyńskiego - co może jednak sugerować świadome odznaczenie odznaczonego :)

Dorabiasz filozofię do faktów a wszystko IMO jest o wiele bardziej prozaiczne.

Lleyton
29-03-2006, 10:35
Dorabiasz filozofię do faktów a wszystko IMO jest o wiele bardziej prozaiczne.

:))))))

Tak sądzisz ?
A po czym wnosisz ?

Foxx
29-03-2006, 10:55
Chociaż z drugiej strony - w końcu Jaruzelski nie jest z PO !

Ale z zaplecza "intelektualnego" jej przyszłego koalicjanta, więc wszystko w rodzinie 8)

Widzę, że masz identyczne przekonanie jak b3nito. Obaj zmieńcie wróżkę :hyhy:
Nie wiem, jak Benito - ja po prostu czytam teksty wpływowych ludzi z PO (np. Palikota w "Gazietce"), salonu (np. Osiatyńskiego w "Gazietce"), sprawozdanie z meetingów SLD, na którym ich liderzy mówią o tym otwarcie - chociaż narazie anonimowo (we... wczorajszej "Gazietce"), i last but not least - wraca Piskorski - architekt "najbardziej dochodowej" (dla własnych rodzin i znajomych), koalicji samorządowej w Polsce... PO - SLD w Warszawie.

ems
29-03-2006, 11:08
wy tu sie grzejecie a ja czekam na odpowiedz Kaczora. Faux pas jest oczywisty, pozostaje mi wierzyc ze to faktycznie wina administracji. Nie po to chodzi sie pod dom zbrodniarza zeby wlasna wladza nadala mu status bohatera :/

Lleyton, dlaczego mnie nie dziwi ze jestes "po tamtej stronie" ?

rolnik
29-03-2006, 11:11
Ems oczywistym jest, że to prowokacja służb specjalnych, więc nie wiem jakiej odpowiedzi się spodziewasz :hyhy: :oczko:

ems
29-03-2006, 11:12
odpusc sobie, jak chcesz z idiotami rozmawiac to idz na forum KSP

Nazgul
29-03-2006, 11:19
Dorabiasz filozofię do faktów a wszystko IMO jest o wiele bardziej prozaiczne.

:))))))

Tak sądzisz ?
A po czym wnosisz ?

Po sumie krzyku jaki jest podnoszony po każdym posunięciu Kaczyńskiego. Któregokolwiek, nawet Bogusława się niebawem czepną, tak na wszelki wypadek :D A potem okazuje się że nie w Moskwie a w Leningradzie, nie na Placu Czerwonym a na Placu Rewolucji, nie samochody a rowery i nie rozdają a kradną... 8)

Adam-oldboy
29-03-2006, 11:19
Prokurator zażądał wczoraj kar dwóch i pół roku więzienia dla Edwarda Misztala oraz dwóch lat dla Janusza Smugi - b. milicjantów oskarżonych o najście 3 maja 1983 r. na kościół św. Marcina i porwanie pracowników Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności. Chce, by sąd uznał ten czyn za zbrodnię komunistyczną

:brawo:

ems
29-03-2006, 11:20
ou jeee :)))))

Dżon Łejn
29-03-2006, 11:24
mam debet


da mi ten wałęsa w końcu te 100.000.000 :chytry:

ems
29-03-2006, 11:30
Walesa teraz skumany z PO ;) moze Piskorski mu pozyczy :zlosliwy:

Lawy
29-03-2006, 11:31
(...)
P.S.
A co powiecie na akcję "nożyk" niedoszłego wlaściciela (L)? ;)

Jakubas sporo na tym straci !....a współczuję pracownikom którzy musieli z 90 tysięcy gazet ręcznie wyciąć stronę ;) ale przynajmniej od władz im się nie dostanie....
a felieton gretkowskiej...no cóż...ten pierwszy - przede wszystkim wogóle nie dotyczył Kaczyńskich ani władz, rządu...zachaczyla w jednym zdaniu o nich (i to w innym kontekście niż rządzenie) ii się mocno rabnęła. Ale reakcja kancelarii absolutnie nie przystoi temu urzędowi. Ale dopieli swego, choć drugi felieton można juz w necie przeczytac ;)

Nazgul
29-03-2006, 11:32
mam debet


da mi ten wałęsa w końcu te 100.000.000 :chytry:

Wstałem dziś tak jak zwykle o piątej trzydzieści
Nie ma dymów za oknami nie ma huty już w mym mieście
Zjadłem to co zwykle, tym razem się umyłem
Wyszedłem z domu na autobus zaczekałem
Gdy autobus przyjechał ledwo wlazłem do środka
Tą linią bezrobotni jeżdżą kogom ja nie spotkał...

Socios
29-03-2006, 11:35
tjaa niezla muka, ktos powinien wyleciec na zbity pysk z kancelarii prezydenta...

Sprawa jest jasna - żadna z organizacji kombatanckich go nie zgłaszała, czyli papiery były dorzucone.

Jestem bardzo ciekaw, co się okaże w kwestii: "ach któż jest tym żartownisiem?". Sytuacja identyczna jak z przepisywaniem części expose Marcinkiewicza z dokumentu Belki. Kłania się brak czystek w administracji.


Akurat był wniosek o odznaczenie. Był złożony przez prezesa Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych, generała Wacława Szklarskiego.

Już Cię Foxx Adam naprostował, że wniosek kombatantów był. Ale i Adam nie podaje wszystkiego, bo wniosek to kombatanci składają do ministra, a ten dopiero do Prezydenta. I to musiał być minister rządu Marcinkiewicza (tu rozwiązujemy zagadkę "ach któż jest tym żartownisiem?"), bo takie są terminy.

Zajrzyjmy do przepisów:


Art. 3. 1. Krzyż nadaje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego.
(...)
3. Ministrowie, o których mowa w ust. 1 i 2, przedstawiają wnioski z własnej inicjatywy lub z inicjatywy związków i stowarzyszeń kombatanckich.


§ 3. 1. Wniosek o nadanie Krzyża, zwany dalej "wnioskiem", minister właściwy do spraw zabezpieczenia społecznego (...) zwani dalej "wnioskodawcą", przedstawiają Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej nie później niż na dwa miesiące przed przewidywanym terminem wręczenia odznaki nadanego Krzyża. Termin wręczenia odznaki Krzyża proponuje wnioskodawca.

Wniosek przeszedł więc przez Ministerstwo, gdzie też widocznie "nikt nie zauważył" tak mało charakterystycznego imienia i nazwiska, potem przez Kancelarię Prezydenta, gdzie też sami ślepcy, a na końcu Prezydent go machnął, wraz z innymi takimi tam: rachunkami, starymi fakturami :oczko:
Ach, zapomniałbym. To przecież ten wszechpotężny salon "papiery dorzucił" :hyhy:

Dżon Łejn
29-03-2006, 11:36
no to widze że doszliśmy do porozumienia ponad podziałami

idziemy do niego na chate

komisje też trzeba powołać

zabrać się ***** nieroby za coś co przyniesie jakieś korzyści normalnym ludziom :hyhy: a nie wsadzanie dziadków do więzienia :P

Yevaud
29-03-2006, 11:39
tjaa niezla muka, ktos powinien wyleciec na zbity pysk z kancelarii prezydenta...

Sprawa jest jasna - żadna z organizacji kombatanckich go nie zgłaszała, czyli papiery były dorzucone.



a do tego w ladnym swietle stawia to Kaczynskiego... nawet nie wie co podpisuje... :/ ciekawe jak sie bedzie tlumaczyl :/

A może to zadziałało na innej zasadzie? Może po prostu Kaczyński przyznał mu ten krzyż bo w końcu Jaruzelski BYŁ zesłańcem czy się to komuś podoba czy nie a sam Kaczyński tą decyzją dowiódł jedynie że nie kieruje się osobistymi sympatiami i antypatiami i jest bezstronny.



To mi sie tez wydaje najbardziej naturalne wytlumaczenie.

Nie mniej jednak probuje sobie wyobrazic, jakby sam Lech Kaczynski, o jaroslawie nie wspominajac, zareagowal, gdyby to samo odznaczenie Jaruzel otrzymal od Kwacha.
Bylaby awantura na calego.

Koalicja PO - SLD.
Smieszy troche przewidywanie tej koalicji ze strony osob, ktore kiedys twierdzily, ze koalicja PiS z Samoobrona to tylko wymysl "Gazietki".

To chyba tylko na zasadzie odreagowania.

Lleyton
29-03-2006, 11:41
...

Lleyton, dlaczego mnie nie dziwi ze jestes "po tamtej stronie" ?

Ja tam zupełnie nie jestem zaskoczony :)))

Daj spokój , bo nieświadomie poprawiasz mi humor - jestem wyłącznie po swojej stronie .





Po sumie krzyku jaki jest podnoszony po każdym posunięciu Kaczyńskiego. Któregokolwiek, nawet Bogusława się niebawem czepną, tak na wszelki wypadek :D A potem okazuje się że nie w Moskwie a w Leningradzie, nie na Placu Czerwonym a na Placu Rewolucji, nie samochody a rowery i nie rozdają a kradną... 8)

Interesowało mnie , dlaczego ( według Ciebie ) dorabiam filozofię do faktów a Ty mi opowiadasz stare dowcipy o nikim .
Uprzedzam , że znam parę nowszych i fajniejszych a po małej korekcie , będą pasowały do Ciebie jak ulał .

Nazgul
29-03-2006, 11:44
Interesowało mnie , dlaczego ( według Ciebie ) dorabiam filozofię do faktów a Ty mi opowiadasz stare dowcipy o nikim .
Uprzedzam , że znam parę nowszych i fajniejszych a po małej korekcie , będą pasowały do Ciebie jak ulał .

Wyjaśniłem zanim jeszcze napisałeś swój post.

ems
29-03-2006, 11:49
Lleyton wedle prawidel logiki Twoja "swoja strona" jest dla mnie "tamta strona".