PDA

Zobacz pełną wersję : linki ,fotki ,dowcipy :)



Strony : 1 [2] 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141

MaxyM
03-07-2003, 12:10
Nie dla krakusów ;-) nie wiem czy juz przypadkiem nie było :)


Do taksówki w Londynie wsiada sklócona para Polaków. Nie odzywają się. Taksówkarz próbuje zagaić rozmowę. Angielski zna tylko mężczyzna
T: Where are you from? - pyta faceta.
M: I'm from Warsaw.
T: Oh - I know this city, I have been there last year.Wonderfulcity,beautiful girls. I have had there the best sex in my life! .
K: Co się pytał?
M: Pytał skąd jestem. Mówi, że był w Warszawie i mu się bardzo podobalo
T: Where is she from?
M: She's from Cracow.
T: Oh - I know this city, too. I have had the worst sex in my life there! ((( Terrible (((((((
K: Co mówił?
M: Powiedział, że skądś Cię zna ))

:rotfl: :]

Urbi74
03-07-2003, 12:56
Wsiadł do pociągu relacji Paryż - Bruksela Rosjanin. Wszystkie miejsca
zajęte przez pasażerów, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska
gospodyni z małym pieskiem, który rozwalił się jak car na carskim
tronie.
Rosjanin prosi: "Madammm, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?"
Kobieta ostro odpowiada: "Wy Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie !!"
Rosjanin poszedł więc szukać nowego miejsca nie znalazł.
Wraca, mówi: "Lady, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech
pani weźmie swojego psa na ręce".
Francuzka rozeźlona krzyczy: "Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!"
Wtedy Rosjanin nie wytrzymał i wywalił suczkę przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie.
Kobieta w szoku, przeklina, miota się, wrzeszczy.
Do rozmowy nagle dołącza się siedzący obok Anglik - dżentelmen w każdym calu: "Wy, Rosjanie, wszystko robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej strony. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stornie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba".

*PRZEMO*
03-07-2003, 22:36
http://q3arena.gry.wp.pl/666/download/7824/dzidzia.mpeg :buhaha: :buhaha: :rotfl: :rotfl: :buhaha: :rotfl: :buhaha: :+: :rotfl: :buhaha: 8) :+: :rotfl: '8 '8 8- ;)

Dżon Łejn
03-07-2003, 22:42
http://q3arena.gry.wp.pl/666/download/7824/dzidzia.mpeg :buhaha: :buhaha: :rotfl: :rotfl: :buhaha: :rotfl: :buhaha: :+: :rotfl: :buhaha: 8) :+: :rotfl: '8 '8 8- ;)





nie mam pytań :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
toż to urodzony jebaka :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha:

Mrozik
03-07-2003, 23:13
http://q3arena.gry.wp.pl/666/download/7824/dzidzia.mpeg :buhaha: :buhaha: :rotfl: :rotfl: :buhaha: :rotfl: :buhaha: :+: :rotfl: :buhaha: 8) :+: :rotfl: '8 '8 8- ;)
Nie działa mi ta strona :/

crolick
04-07-2003, 00:15
Nie działa mi ta strona :/

hehe dobre ja juz to widzialem, podajze na fun.from.hell.pl 8)

Nazgul
04-07-2003, 11:18
Ten post jest natchniony - natchnęła mnie sypatyczna użytkowniczka Nova swoja sygnaturką :)...

Opowieść pewnego faceta:

Kiedy miałem 15 lat poznałem dziewczynę. Była w sumie spoko, ale beznamiętna strasznie i w sumie po jakimś czasie zaczęło mnie to męczyć, szczególnie seks ni esprawiał mi żadnej radości - stale patrzała w sufit i nie dawała najmniejszych oznak życia... Tak więc zostawiłem tę pannę i w wieku 18 lat poznałem inną. Ta z kolei była bardzo uczuciowa, wrażliwa, ale też po jakimś czasie zrobiło się to męczące, dziewczyna miała humory, nagle zmieniał jej się nastrój, płakała bez przyczyny aby za moment wmyślać różne szalone rzeczy - była zbyt nieprzewidywalna i dlatego także rozstaliśmy się. Zaczęłem szukać dziewczyny - kumpla i w wieku 23 lat poznałem taką. Było nam super i nawet myślałem o związaniu się z nią na stałe, ale po jakimś czasie ta także zaczęła mnie męczyć - jak nie impreza, to wyskok do knajpy, Jak nie knajpa to wyskok na Mazury, a to kino, a to kolejna balanga, ani momentu wytchnienia. Tak więc i z nią zakończyłem znajomość i rozpocząłem poszukiwania kobiety inteligentnej, kobiety sukcesu, której życie byłoby poukładane w sposób logiczny. I w wieku lat 30 poznałem taką. Układało nam się wspaniale, wzięliśmy ślub, urodziło nam się dziecko. Jednak po trzech latach małżeństwa ona nagle zniknęła zabierając dziecko a po kolejnych dwóch tygodniach w skrzynce na listy znalazłem pozew rozwodowy. Sąd orzekł rozwód z MOJEJ winy, straciłem także wszystko co wniosłem w związek i wszystko co razem wypracowaliśmy. Z Dwiema parami spodni i dwiema koszulami przeprowadziłem się do mojej matki i z nią mieszkam do tej pory. Dzisiaj mam 40 lat. Szukam kobiety z duzymi cyckami...

Q_(L)
04-07-2003, 11:31
CZY WIECIE, ŻE...

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-

Nazgul
04-07-2003, 11:33
Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-

CHLAŁEŚ COŚ???

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Beny
04-07-2003, 11:40
Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-

CHLAŁEŚ COŚ???

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

A może wąchałeś???
:D :D :D

MaxyM
04-07-2003, 12:17
Jakiś typ wstawil kolumny w okno i daje na cale osiedle WWO - niby nic dziwnego, ale kawalek "Damy Rade" - refren: **** na to klade, bo i tak damy rade 8- .

legart
04-07-2003, 12:19
Jakiś typ wstawil kolumny w okno i daje na cale osiedle WWO - niby nic dziwnego, ale kawalek "Damy Rade" - refren: **** na to klade, bo i tak damy rade 8- .

***** dziecko mnie obudzi 8-

MaxyM
04-07-2003, 12:24
Jakiś typ wstawil kolumny w okno i daje na cale osiedle WWO - niby nic dziwnego, ale kawalek "Damy Rade" - refren: **** na to klade, bo i tak damy rade 8- .

*cenzura* dziecko mnie obudzi 8-

Ja kontratakuje teraz - Tede - s600 8)

legart
04-07-2003, 12:26
Jakiś typ wstawil kolumny w okno i daje na cale osiedle WWO - niby nic dziwnego, ale kawalek "Damy Rade" - refren: **** na to klade, bo i tak damy rade 8- .

*cenzura* dziecko mnie obudzi 8-

Ja kontratakuje teraz - Tede - s600 8)

Myslisz że przy tym Marysia znowu uśnie :rotfl:

MaxyM
04-07-2003, 12:29
Jakiś typ wstawil kolumny w okno i daje na cale osiedle WWO - niby nic dziwnego, ale kawalek "Damy Rade" - refren: **** na to klade, bo i tak damy rade 8- .

*cenzura* dziecko mnie obudzi 8-

Ja kontratakuje teraz - Tede - s600 8)

Myslisz że przy tym Marysia znowu uśnie :rotfl:

Pewno nie, ale jak wrocisz do domu, to nie dosc, ze juz bedzie chodzic to bedzie jeszcze baunsowac...

Albo nam zabawe zakoncza sasiedzi i nam mordy obija albo mandaty :D .

aaadamm
04-07-2003, 13:49
Dowcipy:

Przychodzi kobieta z kompletnie sparalizowanym mezem do restauracji.
Przychodzi kelner, podaje menu i pyta:
- Co szanowna pani sobie zyczy?
- Poprosze kotleta schabowego z frytkami.
Na to kelner:
- A warzywo?
- Moj maz zje to samo co ja.

W noc poslubna mlode malzenstwo rozbiera sie przed pojsciem spac.
Nagle mezczyzna podaje zonie swoje spodnie, mowiac:
- Zaloz je, kochanie. Zona przymierza spodnie, ale oczywiscie w pasie
weszlyby dwie takie jak ona, wiec zrezygnowana mowi do meza:
- Nie moge nosic twoich spodni!.
Maz na to:
- Dokladnie rybko, w tym domu to ja nosze spodnie i jestem
mezczyzna, wiec bede o wszystkim decydowal. Jasne?
W tym momencie zona sciaga swoje skape stringi i podaje je mezowi
mowiac:
- A teraz Ty, kochanie.. przymierz prosze... Maz wciaga stringi, ale
idzie mu to opornie i stringi zatrzymuja sie w polowie ud.
- Och skarbie - mowi - Nie wejde do Twoich majtek.
- Coz - zona na to - i niech tak zostanie, dopoki nie zmienisz zdania
co do spodni...



- Jak sie nazywaja ludzie wspolzyjacy z dziecmi?
- Pedofile
- Jak sie nazywaja ludzie wspolzyjacy ze zmarlymi?
- Nekrofile
- Jak sie nazywaja ludzie wspolzyjacy ze zwierzetami?
- Gucwinscy

Przychodzi facet do sklepu monopolowego.
- Czy ma pani czysta?
- Tak, mylam dzis rano..

Dzien z zycia Polaka
Wstaje rano, wlaczam moje japosskie radyjko, zakladam amerykanskie
spodnie, wietnamski podkoszulek i chinskie tenisowki, po czym z
holenderskiej lodowki wyciagam niemieckie piwo. Siadam przed
koreanskim komputerem i w amerykanskim banku zlecam internetowe zakupy
w Anglii, po czym wsiadam do czeskiego samochodu i jade do
francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupelnieniu zarcia o
hiszpanskie owoce, belgijski ser i greckie wino wracam do domu, siadam
na wloskiej kanapie i... szukam pracy w polskiej gazecie - znowu nie
ma! Zastanawiam sie, dlaczego w Polsce nie ma pracy?!?!?! :buhaha: :buhaha: :buhaha:

Na sawannie podrozny spotyka lwa, przerazony modli sie:
- Blagam Cie Boze, spraw, zeby ta istota miala jakies chrzescijanskie
uczucia.
Na to lew pada na kolana i mowi:
- Boze poblogoslaw te dary, ktore spozywac mamy...

Trzech staruszków przechwala sie, ktoremu bardziej trzesa sie rece.
Pierwszy mowi:
- Mnie tak sie trzesa, ze nie moge utrzymac szklanki.
Na to drugi:
- Eeee, mnie tak sie trzesa, ze nie moge wlozyc sztucznej szczeki.
Na to z mina zwyciezcy odzywa sie trzeci:
- To wszystko nic... Mnie sie tak trzesa rece, ze wczoraj zanim
oddalem mocz, doszedlem trzy razy... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Dżon Łejn
04-07-2003, 14:34
CZY WIECIE, ŻE...

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-


dziś już nic lepszego raczej nie przeczytam :buhaha: :buhaha: :buhaha:


Q_L thx :+:

legart
04-07-2003, 14:54
CZY WIECIE, ŻE...

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-

Wcale bym się nie zdziwił gdyby to był autentyk 8- :buhaha:

Q_(L)
04-07-2003, 14:54
CZY WIECIE, ŻE...

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-


dziś już nic lepszego raczej nie przeczytam :buhaha: :buhaha: :buhaha:

Q_L thx :+:

Mi tez sie to bardzo spodobało :buhaha:

Andrzej, Beny - nie chlałem (tylko lampka szampana), a tym bardziej nie wąchałem... "i nie kolumbijski wdech, tylko zimny Lech..." ale to wieczorem, jak wykąpię córeczkę... :)

legart
04-07-2003, 14:56
CZY WIECIE, ŻE...

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-


dziś już nic lepszego raczej nie przeczytam :buhaha: :buhaha: :buhaha:

Q_L thx :+:

Mi tez sie to bardzo spodobało :buhaha:

Andrzej, Beny - nie chlałem (tylko lampka szampana), a tym bardziej nie wąchałem... "i nie kolumbijski wdech, tylko zimny Lech..." ale to wieczorem, jak wykąpię córeczkę... :)

Ja też pije browar po kapieli ;) , na dzisiaj przygotowałem sobie zimnego Beamisha

Dżon Łejn
04-07-2003, 15:01
CZY WIECIE, ŻE...

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-


dziś już nic lepszego raczej nie przeczytam :buhaha: :buhaha: :buhaha:

Q_L thx :+:

Mi tez sie to bardzo spodobało :buhaha:

Andrzej, Beny - nie chlałem (tylko lampka szampana), a tym bardziej nie wąchałem... "i nie kolumbijski wdech, tylko zimny Lech..." ale to wieczorem, jak wykąpię córeczkę... :)

Ja też pije browar po kapieli ;) , na dzisiaj przygotowałem sobie zimnego Beamisha

właśnie przypomniałeś mi po co mam jechać do geanta
będę miał 3 zimne :D
na zdrowie
Irish

Q_(L)
04-07-2003, 15:01
CZY WIECIE, ŻE...

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-


dziś już nic lepszego raczej nie przeczytam :buhaha: :buhaha: :buhaha:

Q_L thx :+:

Mi tez sie to bardzo spodobało :buhaha:

Andrzej, Beny - nie chlałem (tylko lampka szampana), a tym bardziej nie wąchałem... "i nie kolumbijski wdech, tylko zimny Lech..." ale to wieczorem, jak wykąpię córeczkę... :)

Ja też pije browar po kapieli ;) , na dzisiaj przygotowałem sobie zimnego Beamisha

A może się ustawimy... "po kąpieli" :hmm: i zaatakujemu jakies ognisko, albo pub

legart
04-07-2003, 15:02
CZY WIECIE, ŻE...

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-


dziś już nic lepszego raczej nie przeczytam :buhaha: :buhaha: :buhaha:

Q_L thx :+:

Mi tez sie to bardzo spodobało :buhaha:

Andrzej, Beny - nie chlałem (tylko lampka szampana), a tym bardziej nie wąchałem... "i nie kolumbijski wdech, tylko zimny Lech..." ale to wieczorem, jak wykąpię córeczkę... :)

Ja też pije browar po kapieli ;) , na dzisiaj przygotowałem sobie zimnego Beamisha

A może się ustawimy... "po kąpieli" :hmm: i zaatakujemu jakies ognisko, albo pub

dzisiaj? ja kąpie około 8-snej, a pewno ok 10:30 powinienem być zpowrotem w domu

Q_(L)
04-07-2003, 15:04
dzisiaj? ja kąpie około 8-snej, a pewno ok 10:30 powinienem być zpowrotem w domu

No to "dupa zbita", bo ja będę mógł wyskoczyć dopiero po 21 (jak wróci Żona 8) )

legart
04-07-2003, 15:06
dzisiaj? ja kąpie około 8-snej, a pewno ok 10:30 powinienem być zpowrotem w domu

No to "dupa zbita", bo ja będę mógł wyskoczyć dopiero po 21 (jak wróci Żona 8) )

Mogę ok 21 być gdzieś w środmieściu :> , przynajmniej na 2-3 piwa :)

Pesto
04-07-2003, 15:40
legart ty rozmywaczu ;)

Jak zagłodzić Białorusina na śmierć ?
Schować jego zasiłek pod buty do pracy .

Jak wygląda białoruska gra wstępna ?
"Przestań krzyczeć suko , bo ci poderżnę gardło".

Czemu Białorusin płacze podczas seksu ?
Przez ten ****** gaz łzawiący.

Na ścianie w białoruskiej cerkwi wisi dekalog :
V - nie zabijaj
VI - nie cudzołóż
VII - mniej kradnij

Rozmawiają dwaj Białorusini :
- W tej Polsce to fajne życie : wstajesz , do południa jebanie , po obiedzie znów jebanie , potem kolacja i do północy jebanie ...
- A byłeś w ogóle w tej Polsce ?
- Nie. Moja siostra była ...

MaxyM
04-07-2003, 16:48
Te tatusie - dzwoncie do mnie - ja ide dzis w bauns...

Dżon Łejn
04-07-2003, 20:02
:oho:
http://mek.la/flash/7191vision.swf


nie powiem nic 8o

Anusia
04-07-2003, 23:02
www.happytreefriends.com

obejrzyjcie sobie ktorys filmik... to wciaga :>

Nova
05-07-2003, 10:10
Dopiero teraz doszłam do siebie po przeczytaniu tego:

CZY WIECIE, ŻE...

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-
Nie,co ja pisze!Nadal :rotfl: :buhaha: !!
THX Q_(L) !! ;)

Gutek
05-07-2003, 13:45
Spowiedz bylego Widzewiaka : .....Lubiłem Widzew... Więcej grzechów nie pamiętam...
Ksiądz : o ***** ! Idź i nie grzesz więcej ,bo cię Wisłą poszczuje !

Spowiedz Legionisty... (juz po spowiedzi mowi do ksiedza) : Wie ksiadz...Ja bardzo lubię Legię !

Ksiądz : Świetnie synu ,bądź płodny rozmnażaj się niech będzie więcej ludzi twego pokroju i kochaj ojczyzne BROWARY WARSZAWSKIE Andzrzeja Leppera i Wojtka Hadaja i Leszcza Milkera :]

Hehe te pół mojego autorstwa bo cała osoba takich debilizmow nie mogla wymyslic 8)

PRASKI
05-07-2003, 14:05
Dowcipy:

Przychodzi kobieta z kompletnie sparalizowanym mezem do restauracji.
Przychodzi kelner, podaje menu i pyta:
- Co szanowna pani sobie zyczy?
- Poprosze kotleta schabowego z frytkami.
Na to kelner:
- A warzywo?
- Moj maz zje to samo co ja.
:buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha:
dobre dobre :rotfl: :rotfl:


wiecie o co chodzi :> :

Tenis w porcie (penis w torcie)
Stój Halina
Cała Para
Mała generała Paczka
Głód w Parku
Równo z Górki
Domki w Slupsku
Pradziadek przy Saniach
Kuzył dziadek na urwisku.
CHyży Rój
Silnik w Promie
Wicek w cynie
Sypać rowy
Mądra Jola
Pasaż Mały
Chór wujow
Równo z górki
Pradziadek pod saltem
Gra babka w salopie
Kot Londona
Barwa na kurierze
Krówki w mroku
London w kasku
Słynna praczka
Sodium do Prania

dyha
05-07-2003, 14:20
:+: :+: :+: dobre to :D


wiecie o co chodzi :> :

Tenis w porcie (penis w torcie)
Stój Halina - *** Stalina
Cała Para - Pała Cara
Mała generała Paczka - Pała Generała Maczka
Głód w Parku - Płód w Garku
Równo z Górki - Gówno z Rurki
Domki w Slupsku - Słomki w Dupsku
Pradziadek przy Saniach :hmm:
Kuzył dziadek na urwisku.- Użył dziadek na kurwisku
CHyży Rój - ryzy ***
Silnik w Promie - pilnik w sromie :D
Wicek w cynie - cycek w winie
Sypać rowy - rypać sowy
Mądra Jola - jądra mola
Pasaż Mały - masaż pały
Chór wujow - wór chujow
Równo z górki - gówno z rurki
Pradziadek pod saltem - sra dziadek pod paltem
Gra babka w salopie - sra babka w klopie
Kot Londona - lot kondona
Barwa na kurierze - :hmm:

zajebiste texty , a jak sie naśmiałem :buhaha:

Nazgul
05-07-2003, 14:27
Dyha no nie no ***** jesteś po prostu boski zajebisty itepe padam ze śmichu!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

PRASKI
05-07-2003, 14:27
Pradziadek przy Saniach - sra dziadek przy paniach :fu:
Barwa na kurierze - ***** na barierze :fu:
:oho: :oho:

Gutek na saniach - :oho: wiem chujowe :rotfl:

pzdr GuTek

aaadamm
05-07-2003, 16:49
JAK USZCZESLIWIC KOBIETE, a jak mezczyzne !!!

JAK USZCZESLIWIC KOBIETE?

Musisz tylko byc:

1. Przyjacielem
2. Kompanem
3. Kochankiem
4. Bratem
5. Kimś jak ojciec
6. Nauczycielem
7. Mentorem
8. Kucharzem
9. Ogrodnikiem
10. Ciesla
11. Kierowca
12. Inzynierem
13. Mechanikiem
14. Dekoratorem wnetrz
15. Stylista
16. Seksuologiem
17. Ginekologiem/poloznikiem
18. Psychologiem
19. Psychiatra
20. Terapeuta
21. Dobrym ojcem
22. Gentlemanem
23. Dobrze zorganizowany
24. Porzadny
25. Bardzo czysty
26. Atletyczny
27. Uczuciowy
28. Przyjazny
29. Uwazny
30. Ambitny
31. Dajacy sie lubic
32. Elokwentny
33. Odwazny
34. Bohaterski
35. Tworczy
36. Smialy
37. Pochlebny
38. W stanie zrobic wszystko
39. Zdecydowany
40. Inteligentny
41. Pomyslowy
42. Interesujacy
43. Pruderyjny
44. Cierpliwy
45. Uprzejmy
46. Namietny
47. Szanujacy
48. Slodki
49. Silny
50. Uzdolniony
51. Wspierajacy
52. Wspolczujacy
53. Tolerancyjny
54. Wyrozumialy
55. Kims, kto uwielbia zakupy
56. Kims, kto nie stwarza problemow
57. Kims, kto nigdy nie oglada sie za innymi kobietami
58. Bardzo bogaty


JEDNOCZESNIE MUSISZ ZWRACAC UWAGE NA TO, CZY NA PEWNO:
59. Nie jestes ani zazdrosny ani za malo zainteresowany
60. Dobrze dogadujesz sie z jej rodzina, ale jednoczesnie nie spedzasz z nimi wiecej czasu niz z nia
61. Dajesz jej swobode, ale okazujesz zainteresowanie tym, co robi

PONAD WSZYSTKO WAZNE JEST, BY:
62. Nie zapominac dat:
* rocznic (wesele, zareczyny, pierwsza randka, itd.)
* urodzin
* menstruacji

Ale nawet jesli zastosujesz sie do powyzszych wskazowek perfekcyjnie,
nie masz 100% pewnosci, ze bedzie ona szczesliwa, poniewaz pewnego dnia moze uznac, ze dusi ja nieskonczona perfekcja jej zycia z Toba i uciec z pierwszym dzikim zapijaczonym, nieokrzesanym dupkiem jakiego spotka...


JAK USZCZESLIWIC MEZCZYZNE?

Pozwol mu pobawic sie swoimi cycuszkami...




heeheheh....smieszne ale prawdziwe :box: :box: :box: :box:

dyha
05-07-2003, 18:43
Na statku.
-Bosmanie jak ty to robisz palimy taki sam tyton a twoj aromat jest wspaniały?
Bosman mówi:
-Wiesz co chłopcze zdradze ci pewną tajemnice,gdy nabijam fajke to zawsze dodaje 3 włosy łonowe dziewicy.
-Aha.-mówi chłopak -Tak zrobie.
Przybili do brzegu chłopak poleciał do miasta zrobił jak mu Bosman radził i wraca.
-Bosmanie prosze spróbować teraz.
Bosman zaciągnoł sie mocno , posmakował i mówi.
-No wiesz niby dobre,ale za blisko dupy rwiesz.

---------------------------------------------------------------------------------

Zimowy wieczór, w domku siedzą babcia i dziadek. Babia mówi:
- Oj, dziadku, przynieś z kredendsu butelkę koniaczku, to się napijemy.
Jednak w butelce nie było ani kropelki. Na to dziadek poszedł do piwnicy. Szukał długo, aż znalazł zakurzoną butelkę z napisem KONJAK. Wraca do pokoju....... Dziadek i babcia piją po kieliszku, po dwa... Ani się obejrzeli, poszła cała butelka. I nagle przyszła im straszna ochota na sex. Kochali się przez całą noc na wszystkie sposoby. Nad ranem szczęśliwa babcia mówi:
- Oj, dziadku, to chyba po tym koniaczku tak nas wzięło. Sprawdź, jaka to marka...
Na to dziadek czyta:
"KOŃ JAK NIE MOŻE 2 KROPLE NA WIADRO WODY"

---------------------------------------------------------------------------------

Dzwoni facet do agencji towarzyskiej
facet:Chciałbym zamówić panienkę.
Sprzedawca:Jaka wysoka czy niska?
facet: Bez różnicy nie mam nóg
Sprzedawca: Gruba czy chuda?
facet:Bez rożnicy nie mam rąk
Sprzedawca: A masz pan ***** intetres??
facet: A czym ja niby wykręcam numer!!!

---------------------------------------------------------------------------------


Przychodzi mały Jasiu do apteki i mówi do aptekarza
-Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży!!!
Aptekarz się zdenerował i ochrzania Jasia:
Po pierwsze - o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos,
Po drugie - to nie jest dla dzieci,
Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie,
Po czwarte - są tego różne rozmiary.
Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi:
Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie,
Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom,
Po trzecie to nie dla ojca, tylko dla mamy,
Po czwarte, mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary

---------------------------------------------------------------------------------

Jasiu pojechał na obóz. w nocy zaczął płakać. Wychowawczyni pyta go co sie stało.On na to że mama zawsze z nim śpi.
Po kilkuminutowej dyskuji zgodziła się. Mimo to Jasiu nadal płacze.
-Co sie stało?-pyta wychowawczyni.
-Mama zawsze pozwala mi sie do siebie przytulić
Pani zgodziła sie. Po chwili pani znowu słyszy marudzenie Jasia, i pyta po raz kolejny co sie stało.
-Mama to zawsze pozwala mi wkładać paluszek w pępuszek.
Wychowawczyni jest już bardzo zmęczona i zgadza sie bez oporów.
Po chwili jednak, gdy Jasiu jest już w pełni zadowolony, mówi z przerażeniem:
-JASIU!!ale to nie jest pępuszek
-Ja wiem-odpowiada z uśmiechem- bo to nie jest paluszek ;)

---------------------------------------------------------------------------------

Jasio wraca ze szkoły,wchodzi do pokoju a tu na fotelu jego stary wali se konia. Jasio pyta ze zdziwieniem:
-Tato co robisz ???
-Masuje sobie bociana!
-Mogę ci pomasować bociana??
-Jak chcesz to proszę!!!
-----------Czarne tło ojciec------------
budzi się w szpitalu
-Jasiu co się stało do cholery !!!??
-No wiesz tato masowałem ci tego bociana......
-No no i co??
-No......masuje go masuje a on nagle mnie opluł!!! To mu ŁEB UKRĘCIŁEM

---------------------------------------------------------------------------------

Facet widzi ogłoszenie: najnowsza kuracja odchudzająca, efekty gwarantowane! Co mi szkodzi mówi i idzie pod wskazany adres, patrzy a tam burdel. Wchodzi do środka i wita sie z burdel mamą, która przedstawia mu ofertę i pyta ile by chciał schudnąć. Facet myśłi i mówi jak na początek to jakieś 4 kilo.Prosze bardzo - pokój nr 5. Idzie do pokoju ... a tam piekna kobieta w negliżu. Facet sie zbliża a ona mówi: jak mnie złapiesz będę twoja i zaczyna uciekac. Facet gania jak oszalały za jej tyłeczkiem w końcu dopada i robi swoje. Po wszytskim wchodzi na wage - 4 kilo mniej. Na następny dzien znowu przychodzi imówi z chciałby jeszcze 5 klio zrzucić. Zaproszony do pokoju nr 6 widzi piekną laskę z dużym biustem, która mówi jak mnie złappiesz bede twoja. No i znowu sie nauganiał za nią ale ją dopadł. Wchodzi na wagę 5 kilo mniej. W kolejny dzień idzie i mówi jeszcze 8 kilo musze zrzucić i wystarczy. Burdelmama na to, mamy specjalna oferte, prosze do pokoju 10, facet idzie a tam ciemno, zamyka za sobą drzwi i nagle zapala sie swiatło. Nagle widzi wielkiego murzyna z ******* po kolana, który mówi ..... Jak cie złapie bedziesz mój! ;-) :rotfl: :rotfl: :buhaha: :buhaha: :rotfl:
:rotfl: pozdro

Nazgul
06-07-2003, 00:13
Leksykon PRL

Adapter "Bambino" - urządzenie służące do odtwarzania pocztówek dźwiękowych.

Adresy - przekazywana poufnym osobom baza danych zagranicznych firm, od których można było uzyskać prospekty.

Affric Simone - ulubieniec festiwalu w Sopocie. Murzyn z Mozambiku. Wylansował przebój “Ramaya". Nosił krzesła w zębach. Ubierał się w futrzane buty, wysokie aż po kolana oraz w kamizelkę z cekinami wkładaną na nagi tors. Wydał w Polsce jedną płytę.

Akron - super smaczne, żółte jak woskowina tabletki do tzw. dezynfekcji jamy ustnej. Żarło się to jak cukierki, bo były w każdym kiosku. Odpowiednik chlorochinaldinu.

Ałła Pugaczowa - piosenkarka ze Związku Radzieckiego. W przeciwieństwie do oglądającej ją publiczności lubiła występować na festiwalu w Sopocie. Ubierała się i zachowywała podobnie ekstrawagancko jak Demis Roussos. Śpiewała po rosyjsku, czasami po polsku, ale bardzo rzadko.

Aparat fotograficzny AMI - mój pierwszy aparat fotograficzny. Zafascynowany możliwością uchwycenia świata na kliszy fotograficznej robiłem zdjęcia wszystkiemu co napotkałem. Niestety po zakończeniu filmu wyjąłem go w świetle dziennym, co przy braku kasetki skończyło się prześwietleniem negatywu. Po tym przykrym incydencie chyba się zraziłem, gdyż nie pamiętam dalszych sesji zdjęciowych z udziałem tego aparatu.

Apele - obowiązkowe spotkania ludu szkolnego w sali gimnastycznej lub auli. Wnoszenie sztandaru, śpiewanie hymnu, słuchanie przemówień dyrektora.

Autobusy Berliet - licencja zakupiona za czasów Gierka od Francuzów, podobno transakcja ta uratowała francuską firmę od bankructwa

Autobusy Jelcz - niesamowicie klimatyczne autobusy Jelcz w kształcie ogórków z upragnionym miejscem obok kierowcy, okrągłym zegarem po jego prawej stronie i charakterystyczną "wysepką", znane również pod nazwą "beczka śmiechu". W tej chwili już trudno takie cacko spotkać. W początkowej wersji wsiadało się przez zwykłe, ręcznie otwierane drzwi, potem wprowadzono
drzwi automatycznie sterowane przez kierowcę. Oprócz zwykłych pojedynczych modeli, występowały również egzemplarze z doczepioną przyczepą (taki mini ogórek bez silnika), w późniejszych czasach po naszych ulicach szalały również wersje przegubowe.

Badylarz - facet, który miał szklarnie. Hodował goździki, frezje, róże i inne kwiatki albo pomidory, ogórki. Posiadanie dwóch szklarni z goździkami pozwalało po roku, góra dwóch latach na wybudowanie sobie willi z basenem, kupno mercedesa oraz na wczasy co parę miesięcy w Bułgarii albo nad Balatonem.

Baltona - największy konkurent Pewexu, którego symbolem był marynarz w rozszerzanych u dołu spodniach, niosący zagraniczne towary

Banda - trzeba było być w którejś z nich, bo inaczej było się cieniasem albo kujonem

Barbapapa - można powiedzieć, że jest to najbardziej odjazdowa bajka rysunkowa jaką nadawała telewizja polska podczas swojej długoletniej działalności. Historia rodziny stworzeń podobnych do galarety lub plasteliny, które mogły przemieniać się we wszystko.

Bary mleczne - kiedyś liczna sieć punktów gastronomicznych, oferująca naleśniki, kefir, kluski leniwe, jajecznicę i inne pyszności.

Bączek - mały przedmiot będący namiastką rakiety. Robiło się go z zakrętki od wódki. Należało najpierw wydłubać z niej tekturową wkładkę uszczelniającą, następnie nasypać do środka mieszankę saletry potasowej z cukrem, potem zatkać wcześniej wydłubaną wkładką, zagnieść brzeg zakrętki
by wkładka nie mogła wypaść. Następnie z drugiej strony robiło się dziurkę za pomocą szpikulca, wypełniało ją draską z zapałki (popularnie zwaną siarką) i bączek był gotowy do odpalenia. Jeżeli dziurka była zrobiona fachowo, czyli z boku i pod odpowiednim kątem to bączek po odpaleniu wirując startował w górę i leciał do wyczerpania się paliwa, a niekiedy strzelał w powietrzu

Berecik z antenką - wraz z podkoszulką gimnastyczną stanowił strój przodującej siły narodu

Beryl 102 - telewizor czarno-biały na 12 kanałów (więcej nie było trzeba, a nawet i to za dużo). Uwagę przykuwała skala "wysoka", która była jedynie atrapą oraz siermiężne pokrętło do opisywanych 12 kanałów Aby przełączyć na inny (czytaj drugi) program trzeba było przyłożyć niemałej siły.

Bierki - fajowa gra z cieniutkimi patyczkami wymagająca sprytu i sprawnej ręki

Blaszany samochód na pedały - pokaźnych rozmiarów zabawka dla dzieci importowana z ZSRR, nawet światła się świeciły.

Bolek i Lolek - Najpopularniejsza polska dobranocka wszechczasów. Również towar eksportowy - jak węgiel, czekoladki Wedla (d. 22 Lipca, d. E. Wedel) oraz Maryla Rodowicz. (eLeS)

Bonanza - Szalenie popularny serial kowbojski o dzielnym ojcu i jego trzech synach. Sami mężczyźni, a w domu zawsze posprzątane i obiad na czas. Dziś feministki chyba by się wściekły. Nie pamiętam, jak się skończył, o ile w ogóle się skończył. Tytułowa muzyczka (pim pim pim, pim pim pim,
Bonanzaaa!) czasem śni mi się jeszcze. (eLeS)

Boney M - reanimowany ostatnio zespół, którego tło stanowiły czarnoskóre kobiety, zaś głównym szołmenem był niesamowity osobnik, błyskotliwie zabawiający publiczność różnorodnymi popisami

Bosmanka - część sztuki rękodzieła podwórkowego. Kulka spleciona ze sznurka. Służyła do wymachiwania.

Bractwo Żelaznej Szekli - telewizyjny klub żeglarski, prowadzony m.in. przez kapitana Krzysztofa Baranowskiego, który wielu ówczesnych małolatów wyprowadził na morze i zaraził żeglarstwem

Brat w wojsku - każdy go miał, żeby nie zarwać w nos, albo przynajmniej wujka.

Brązowe pieski w taxi - małe pluszowe pieski kiwające na nierównością łebkami. W lepszych wersjach mrugały im oczy (prawe lub lewe) w zależności od włączonego przez kierowcę kierunkowskazu.

Bubloteka - Lista najgorszych polskich przebojów. Czołowe miejsca okupowały hity zespołu Bolter (np. "Daj mi tę noc"), Krzysztofa Krawczyka, Papa Dance, Eleni i innych. Prezenterami Bubloteki od początku aż do końca byli Grzegorz Miecugow (były prezenter Wiadomości o 19.30, obecnie TVN) oraz Andrzej Paweł Wojciechowski (obecnie filar jednego z polskich koncernów muzycznych).
Szkoda, że już nie istnieje, bo chłopaki mieliby pełne ręce roboty.

Budka z piwem - budka pod którą w godzinach pracy gromadziła się męska część przodującej klasy naszego narodu. Piwo sprzedawano tylko w szklanych i ciężkich półlitrowych kuflach, ciepłe i bez pianki.

Bułgaria - Kraina wakacyjnego szczęścia. Miejsce wypoczynku prominentów oraz ludzi pracy. Ci ostatni albo nie dojadali przez cały rok, by uciułać na wymarzone wczasy w Bułgarii albo jechali tam w nagrodę wytypowani przez związki zawodowe i komórkę partyjną. (eLeS)


Burak - supeł na końcu ręcznika, służacy do robienia kocówy na koloniach

Butik (lub warzywniak) - docelowy model kariery i obiekt westchnień większości inżynierów i wszelkiej maści magistrów opuszczających mury uczelni. O szczęśliwym posiadaczu w.w. miejsca pracy mówiono "ustawiony na całe życie". Usytuowane na ogół na bazarach

Carmen - Przez długi czas (aż do pojawienia się Marlboro) najlepsze polskie papierosy. Filtr, kulturalna nazwa, pudełko - miękkie, ale owinięte w celofan... Priamo Jewropa! (eLeS)

Chałupy - pierwsza plaża dla naturystów w uzdrowisku na Półwyspie Helskim. Opiewana w przez Zbigniewa Wodeckiego w piosence "Chałupy welcome to". Ilustracją tej piosenki był teledysk z prawdziwymi naturystami, którym wszystko było widać bez zbędnego retuszu.

Chińskie długopisy - ze specjalnymi wkładami. Oryginalne miały zakrzywioną metalową końcówkę piszącą, dzięki czemu do końca pisały cienką, wyraźną linią, co było powodem dumy ich posiadaczy

Chińskie gumki - obowiązkowe wyposażenie każdego ówczesnego ucznia podstawówki. Gumki te występowały w różnych kolorach i zapachach. Aż żal było nimi wycierać.

Chińskie piórniki - wykonane z jakiegoś tworzywa sztucznego, ozdobione kolorowymi rysunkami. Podstawowym parametrem branym pod uwagę przy zakupie takiego piórnika była liczba schowków, najlepiej gdy były one zakamuflowane, tak by mogły przechowywać ściśle tajne informacje.

Ciepłe lody - ... tak, był taki paradoks. Do waflowego rożka pakowano masę o jasnym kolorze zalaną od góry warstewką czekoladopodobnej czekolady (zresztą cholera wie co to naprawdę było). Całość gustownie opakowana w celofanową folię. Była to swoista atrapa dla dzieci, których akurat bolały gardełka, więc nie mogły było dostać oryginalnego loda, a darły się w sklepie niemiłosiernie.

Cymbałki chromatyczne - ciężki i nieporęczny instrument służący do edukacji muzycznej.

Cymbergaj - mini-gra w piłkę nożną. W cymbergaja grało się np. na ławkach szkolnych monetami popychanymi grzebieniem.

Cytroneta - napój o smaku cytrynowym oferowany przez ulicznych "dealerów" podawany w wyjątkowo poręcznych torebkach foliowych. Charakter opakowania zmuszał do szybkiego wypicia zawartości, której szczęśliwie nie było zbyt dużo.

Czapki kominiarki - nie te z daszkiem noszone przez niektórych do dziś, ale takie z okrągłym otworem na twarz, nieprzysłaniającym czoło i kołnierzem na szyję - trafny pomysł eliminacji szalików z deficytowych materiałów tj. wełny.

Czarna Wołga - postrach najmłodszego pokolenia. Potworne wizje przekazywane z ust do ust, podsycane wypowiedziami rodziców ("jak będziesz niegrzeczny, zabierze cię Czarna Wołga"). Jej echem był diabeł w czarnej limuzynie, który wg miejscowych pogłosek miał we wrześniu 1999 krążyć po Ostrowie Wlkp i zabijać przechodniów pytając ich o godzinę. Aż dziw bierze, że pod koniec
XX w. ludzi wierzą w takie głupoty...

Czeskie ołówki automatyczne - tzw. "ołówki z napędem", pancerne ołówki z grafitowym wkładem, które w rzeczywistości stanowiły podstawowe uposażenie militarne polskiego ucznia. Po wymontowaniu zbędnego środka, uzyskiwało się spluwkę.

Czterej Pancerni i Pies - nieśmiertelni bohaterowie wojennej epopei, w której trup kładł się gęsto. Załogę czołgu Rudy 102 tworzyli Olgierd Jarosza (pierwszy dowódca), Janek, Gustlik, Grigori, Tomasz, oraz Szarik.Wychodzili cało z najgorszej opresji, dzięki temu wyzwolili pół Polski spod szponów okupanta. W filmie Niemcy zawsze byli bandą przygłupów i tchórzy, za to Ruscy zabawni, dowcipni, sympatyczni i mówili po polsku. Serial emitowany w TV średnio co 2-3 lata

Czyn społeczny - inicjatywa ludu pracującego miast i wsi polegająca na wykonywaniu masowo prac (najczęściej budowlano - porządkowo - melioracyjnych). Akcja była zakrojona na ogromną skalę, zwykle tuż przed wielkimi świętami (22VII, 9V, oraz branżowymi: Dzień Górnika, Hutnika,
Budowlańca,...).

Czy się stoi... - "Czy się stoi, czy się leży, [tu w zależności od okresu historycznego wstawiano odpowiednią kwotę] się należy". Popularny wierszyk uzasadniający ostatecznie prawo do pobierania wynagrodzenia w państwowych zakładach pracy. (eLeS)


Ćwieki - element ozdobny skórzanych lub jeansowych kurtek

Dekatyzy - spodnie z tzw. wycieraku, które poddane skomplikowanym procesom chemicznym uzyskiwały biało-granatowe wzorki. Im większy kontrast między bielą a granatem, tym bardziej bajeranckie.

Delfin Um - główny bohater sympatycznego serialu rysunkowego z ciekawą ścieżką dźwiękową Michela Legranda.

Demis Roussos - Grek, który regularnie występował na festiwalu z Sopocie. Ważył dużo, nosił wielką brodę i wąsy, ubierał się w wielkie powłóczyste szaty i życzył sobie zawsze okrągłego łóżka do spania. Zapoczątkował w Polsce modę na muzykę śródziemnomorską.

Długopisy w połowie przeźroczyste - z umieszczonym we wnętrzu płynem wraz ze statkiem, pajacykiem, etc. Po odwróceniu uwięziony w środku przedmiot, przemieszczał się.

Długopisy wielobarwne - długopisy z możliwością wyboru wkładu. Im więcej kolorów tym lepiej.

Dropsy - okrągłe cukierki zawinięte w papier, które za żadną cenę nie chciały się od niego odkleić.

Druh - aparat fotograficzny na blone zwijana 6x9. w latach 50-60 podstawowy aparat fotograficzny. Dla bieglych w sztuce dochodzila ciemnia w malej ciupce, odbitki stykowe i ogromna satysfakcja

Drupi - włoski pieśniarz odkryty przez Polaków, którego popularność nie wykraczała poza nasze granice. Włoch był zdziwiony, ale śpiewał sympatycznie.

Dyżurni -- ochotnicy wyznaczani przez wychowawczynie, którzy nie mieli przez cały tydzień przerw [teoretycznie], gdyż w ich czasie mieli wyrzucać śmiecie z klas, moczyć scierkę i wycierać tablice.

Dziennik Ludowy - kolorowy dodatek ukazujący się raz w tygodniu był głównym źródłem plakatów z idolami muzyki. Przy większym przypływie gotówki można było nabyć wersje oryginalne z Bravo lub Popcorn od prężnych przedsiębiorców ze stoiskami na przodujących bazarach.

Dzień Kobiet - oficjalne święto wszystkich kobiet obchodzone 8 marca każdego roku. Każda kobieta w zakładzie pracy dostawała wtedy z Działu Socjalnego goździk szt. 1 za pokwitowaniem (a nie rzadko za okazaniem dowodu osobistego) oraz jakiś deficytowy towar, np. paczkę rajtuz albo kawę również za pokwitowaniem. Oprócz tego były okolicznościowe przemówienia dyrekcji zakładu.

Dzień Zwycięstwa - obchodzony był 9 maja jako święto państwowe. Nadejście tego dnia zwiastowały przewalające się przez ekran TVP państwowe uroczystości, wspomnienia kombatantów i filmy wojenne produkcji polskiej albo radzieckiej.

Dżem z dyni o smaku pomarańczowym - totalny odjazd

Ekran z bratkiem - czwartkowy program dla młodych widzów. Jedyna okazja, aby obejrzeć przygody Zorro, Robin Hooda, czy Sir Lancelota. Program prowadził Maciej Zimiński, gry podwórkowe - Marek Grot, gry planszowe, etc. - niezapomniany Lech Pijanowski

Etykietka zastępcza - papieropodobny fragment opakowania np. cementu, który nie będąc zadrukowany na rewersie pełnił rolę opakowania np. wyrobu czekolado-podobnego. Jej niewątpliwą zaletą było edukowanie społeczeństwa, bo kto kupując jakąś słodkość może w dzisiejszych czasach dowiedzieć się przy okazji jaki jest numer normy obowiązującej przy produkcji cementu?

Fajowo - odpowiednik dzisiejszego "cool". Wyrażał krótkotrwały, pozytywny stan emocjonalny związany z jakimś przedmiotem lub wydarzeniem

Fartuszki szkolne - granatowe ubranka noszone przez dzieci w imię równości. Kołnierzyk był elementem odczepianym co ułatwiało procesy czyszczenia.

Festyn Trybuny Ludu - frajda dla całej rodziny, z możliwością zakupienia deficytowych towarów, posłuchania muzyki, czy uczestniczenia w licznych konkursach.

Film dla drugiej zmiany - poranna emisja wieczornego filmu dla osób pracujących w godzinach popołudniowych.

Flirt towarzyski - karty, dzięki którym przekazywać można było informacje trudne do przekazania

Fraglesi - niezapomniany serial o małych ludkach bojących się Gorgów. Gorgi były duże ale powolne, natomiast Fraglesi byli mali i szybcy. Jescze mniejsi od Fraglesow byli robotnicy budujący specjalne budowle, zwani Duzersami. Ich budowle obok rzodkiewek stanowiły podstawę wyżywienia Fraglesów. Był jeszcze pies Sproket.

Franek Kimono - alter ego Piotra Fronczewskiego, który pod wpływem ogólnonarodowego amoku na tle karate zaśpiewał czadową piosenkę "Ja jestem King, Bruce Lee, karate mistrz". Ostatnio znowu zaczął śpiewać, ale diametralnie gorzej, czym przekreślił swoją legendę.

Gierki elektroniczne - takie z małym wyświetlaczem i 3 lub 4 przyciskami bardzo wzorowane na japońskich "Game&Watch" firmy Nintendo.Najtańsza i najbardziej popularna to ruski Wilk i Zając - polegała na łapaniu spadających jajek do koszyczka

Godzilla - potwór. Na filmy z zielonym stworkiem tłumnie waliło się do kina. Ach te efekty specjalne, ta technika.

Godzina 13:00 - to na jej cześć Irek Dudek śpiewał "Za 10 minut 13". Godzina o której otwierano sklepy monopolowe i dopiero wtedy można było legalnie kupić alkohol. Zawsze o 13 przed tymi sklepami były tłumy

Goździki - kwiaty na każdą okazję: imieniny w pracy, koniec roku szkolnego, na 1 maja - dla przywódcy narodu, wieniec pogrzebowy.

Gra w butelkę - ekscytująca zabawa imprezowa związana z obrotem butelką wewnątrz kręgu, osoba na którą wskazała butelka była np. całowana przez obracającą/ego

Gra w dołek - na podwórku wykopywało się 5 złotową monetą (z rybakiem) dołek. Następnie wyrównywało się z grubsza wokół niego teren i z odległości ok. trzech metrów rzucało doń monetami 1 złotowymi.

Gra w noża (pikuty) - jedna z wielu zabaw wykorzystujących ostre narzędzia. Polegała na jak najbardziej popisowym wbiciu noża w glebę. Każdy sposób rzucenia miał swoją nazwę, np. zegarek, łokieć, ramię, czółko, nos, bródka, w zależności od ustawienia noża przed wykonaniem rzutu.

Gra w państwa - gra strategiczno-zręcznościowa, wymagająca ostrego narzędzia i kawałka dobrej gleby. W myśl hasła "każdemu po równo", przeciwnicy rozpoczynali z takim samym terytorium, które to poprzez odcinanie kolejnych kawałków państwa przeciwnika starali się powiększać. Na podwórku nóż miał wiele ciekawych zastosowań.

Gra w syfa - zabawa popularna na przerwach. Zasady gry podobne do berka, lecz przekazanie obowiązków polegało na dotknięciu/rzuceniu w uczestnika przedmiotem zaczerpniętym z kosza na śmieci (stąd nazwa). Była również wersja upiłkonożniona - syfa można było tylko kopać.

Granaty - butelki ze złocistym napojem o charakterystycznym wyglądzie.

Grzebień z rączką - element zdobiący tylną część ciała, którego zadaniem było wystawanie z kieszeni spodni.

Grzyb - gra polegająca na takim rzucaniu pilnikiem, aby wbił się w ziemię jak najdalej od miejsca rzutu. Mistrzowie podwórka potrafili celnie rzucać pilnikiem nawet na odległość 20 metrów

Guma Donald - podstawowa guma do żucia z niespodzianką w postaci krótkiego, treściwego komiksu. Po latach nieobecności na rynku, znów powróciła.

Gumy POPPI - jedne z wielu gum, których nie kupowało się do żucia, tylko po to aby zdobyć to co jest w środku. W tym przypadku były to naklejki, naklejane na specjalną mapkę, której nie posiadały tylko cieniasy i kujony. Mapka służyła do pokazywania.

Gumy TURBO - te z kolei zawierały samochody do pokazywania i wymiany. Niestety ktoś ogłosił, że są rakotwórcze i czar prysł.

Hacle - pocisk do haclówy tradycyjnie wykonywany z tzw. kabelków wyginanych w kształt litery U.

Haclówa - proca, zwykle wyginana z grubego drutu. Energii kinetycznej haclom dostarczała guma modelarska. Zastosowanie zbliżone do spluwki. Znana również pod nazwą "bolcówa"

Hasło - bez niego nie można było wejść do skryjówki

Hiszpania 1982 - wspaniałe sukcesy naszej jedenastki, które potem odgrywało się na podwórkach

Ilustracje Samoprzylepne - szał biegania od kiosku do kiosku w poszukiwaniu arkuszy z naklejkami, które wklejało się w specjalnych zeszytach zawierających opis brakujących ilustracji. Zabawa była pomyślana w ten sposób, że na jednym arkuszu umieszczone były cztery "główne" naklejki i
po jednej z dwu innych tematów, co zachęcało do sięgania po kolejne zeszyty.

Irysy - cukierki karmelowe. Bywały twarde do bólu, bywały mięciutkie, przyklejające się do zębów.

Italo disco - nieskomplikowana włoska muzyka disco popularna głównie w Polsce.

Jajko na wodę - służyło do oblewania, przeważnie w Lany Poniedziałek

Jarmark - czyli sport, muzyka oraz gry to my. Program Zientarskiego, Szewczyka i Pijanowskiego.

Jarocin - coroczny festiwal ściągający niegdyś, ku zgrozie rodziców, tłumy młodych ludzi z całej Polski.

Jonka, Jonek i Kleks - komiks publikowany w Świecie Młodych

Juniorki - obowiązkowe glany szkolne przynoszone w worku.

Kajko i Kokosz - bardzo sympatyczni bohaterowie komiksu, łudząco podobni do Asterixa i Obelixa, chociaż nie wiadomo, kto od kogo zerżnął pomysł. Mieszkali w grodzie kasztelana Mirmiła, który to gród koniecznie chcieli zdobyć Zbójcerze z Hegemonem na czele i jego zastępcą Kapralem. Zbójcerze zawsze dostawali łupnia i komiks mógł mieć następne wydanie. Do dostania jedynie u zaprzyjaźnionej kioskarki w godzinach porannych.

Kalkomania - magiczne obrazki utrwalane za pomocą wody. Operacja naklejania wymagała dużej zręczności.

Kanał lewy, kanał prawy - test techniczny przed audycjami muzycznymi (Wieczór Płytowy, Romantycy Muzyki Rockowej) w stereofonicznym Programie Drugim Polskiego Radia

Kapiszony - amunicja do zabawkowej broni podwórkowej. W pierwszej fazie w postaci długiego papierowego paska z kropkami, potem osadzone w plastikowych otoczkach.

Kapitan Sowa - Bohater pierwszego polskiego serialu kryminalnego (grany przez Wiesława Gołasa). Socjalistyczny milicjant "z ludzką twarzą", ale także ze nienaganną świadomością klasową. Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek choć podejrzewał o dokonanie zbrodni jakiegoś przodującego człowieka pracy. (eLeS)

Kapitan Kloss - serial fabularny "Stawka większa niż życie". Bohaterem filmu był Hans Kloss - sympatyczny i przystojny agent w mundurze niemieckiej Abwery. Kloss występował pod kryptonimem J-23. Drugim bohaterem filmu był także kolega Brunner. Film zasłynął niezapomnianymi powiedzeniami typu "Bruner, ty świnio!" albo "A coś ty taki ponury Hans?". Na kanwie filmu powstał zespół punk-rockowy "Dzieci Kapitana Klossa".

Kapitan Żbik - bohater komiksów. Przystojny, inteligentny. Nie przeklinał, nie pił, nie palił. Pocieszyciel skrzywdzonych. Bezwzględny dla bandytów, łagodny dla dzieci, staruszków i zwierząt.

Kapsle - podstawowe narzędzie potrzebne do podwórkowego Wyścigu Pokoju lub rozgrywek ligowych. Niesłychanie ważne było oznakowanie kapsla.Najprostszym sposobem było wycięcie flagi (Polska górą) z kolorowej wkładki do encyklopedii, choć kończyło się to często bolesnym konfliktem ze starszym pokoleniem. Inne spotykane rozwiązania to plastelina, stearyna. Wyższą szkołą jazdy było zalewanie flagi delikatną warstwą bezbarwnego kleju, co zapobiegało brudzeniu się elementu papierowego lub tzw. poduszka, wykorzystująca słabe przywieranie części gumowej do kapsla, którą
wystarczyło odwrócić.

Karbid - substancja, zamknięta w puszce z odrobiną wody wchodziła w reakcję. W jej wyniku powstawał acetylen. W celu wywołania efektu specjalnego należało wykonać następujące kroki: 1. wziąć puszkę po farbie, 2. zrobić maleńką dziurkę w wieczku puszki za pomocą młotka i gwoździa, 3. wlać do puszki trochę wody, 4. wrzucić bryłkę karbidu i niezwłocznie zamknąć puszkę i zatkać palcem dziurkę, 5. po jakimś czasie odetkać i zapalić gaz wydobywający się z dziurki. Oczywiście konieczne było zabezpieczenie się przed eksplozją. Na to były różne sposoby zależnie od posiadanych środków.

Kartki - chyba nikt do końca nie wiedział o co w tym wszystkim chodziło. Przydziały mięsa i wędlin według płci, wieku i zawodu, itd. Poza tym funkcjonowały kartki na: cukier, masło, papierosy, wódkę, paliwo, buty całoroczne, słodycze...

Kartki w kratkę - doskonale służyły do rzucania o ścianę po uprzednim przeżuciu

Kary szkolne

Stanie w kącie - pokuta za różne wybryki, np. śmianie się, rozmawianie podczas lekcji, rzucanie papierowych kulek, w skrajnych przypadkach za puszczanie bąków. Wyjście z sali lekcyjnej - kara wyjątkowo nudna, chyba że coś ciekawego działo się na korytarzu.

Przeniesienie do klasy równoległej - kara dość poniżająca; wymierzana przy nagannym zachowaniu.

Pisanie 100 razy w zeszycie "Nie będę pisał po ławkach" albo "Nie będę rozmawiał na lekcjach" - pisanie dotyczyło samego przewinienia. Kara bardzo czasochłonna.

Odbieranie metalowych rurek z automatycznych ołówków - kara dotkliwa, bo w efekcie zostawało się z całą masą ołówków bez rurki. A bywało gorzej jeśli odebrano rurkę od ołówka pożyczonego od starszego rodzeństwa.

Przyniesienie kwiatka w doniczce - stosunkowo najłagodniejsza kara. Wymierzana jak się stłukło kwiatek w klasie. Jeśli był to ulubiony kwiatek pani nauczycielki to miało się bardzo długo przechlapane.

Rekwirowanie procy, strzykawki, smoczka, jajka na wodę - w przypadku strzykawek co niektórzy nauczyciele płci męskiej wstrzykiwali zawartość za kołnierz delikwenta. Kara odbijała się tragicznie się na duszy poszkodowanego, bo chwilę po rozbrojeniu dopadali bezbronnego uzbrojeni po zęby przeciwnicy.

Targanie za uszy - paskudztwo. Dodatkowo połączone z wystawieniem na widok publiczny podczas przerwy. Zyskiwało się tym tylko opinię frajera, którydał się złapać.

Wezwanie rodziców do szkoły - stosowana jedynie w dość skrajnych przypadkach

Upomnienie na apelu - nieskuteczne, jeśli osobnik był wyjątkowo demoralizowany.

Obniżenie oceny ze sprawowania -j.w.

Walenie zeszytami, książką albo dziennikiem po głowie - kara standardowa celem
upomnienia. Nauczyciel dawał znak, aby delikwent skupił się na lekcji.

Wpis uwagi do dziennika - miała trwały charakter i nie dawała się wymazać. Wymierzana z niegroźnych powodów.

Bicie po łapach albo po dupie - bardzo bolesna. Każdy nauczyciel miał ulubiony przedmiot, np. metalową linijkę, skakankę-rzemyk, wycior – to takie coś do czyszczenia karabinku. Do wyboru, do koloru.

Kasety STILON - popularnie zwane stilonkami, podstawowy nośnik dźwięku dostępny w owych czasach. Modele C-120 wyjątkowo dawały się we znaki biednym magnetofonom.

Kawa - bardzo deficytowy towar w trudnych czasach. Kawa sprzedawana była jedynie w 10g. paczkach w formie ziaren. Dlatego niezbędnym elementem do kawy było posiadanie młynka do kawy - ręcznego albo elektrycznego. Czasami w kawie trafiały się kamienie.

Kiermasz - synonim prawdziwej okazji, której nie można przegapić. Na kiermaszu można było kupić często to, co było sprzedawane systemem "od zaplecza" lub "spod lady". Kiermasz często służył jako "wabik"przyciągający rzesze rodaków na przeróżne nudnawe imprezy typu: pochód 1-majowy

Kilder (lub kamień) - zabawa polegała na tym, że należało wypowiedzieć magiczne słowo "kilder", a delikwent, wskazany przy wypowiadaniu hasła, z którym było się na tzw. umowie o granie, musiał znieruchomieć niezależnie od okoliczności i czekać, aż zostanie "zwolniony". Mogło się być zwolnionym np. do przerwy albo do jutra. Cała zabawa polegała na zamrożeniu kogoś innego i
pamiętaniu przez kogo można zostać "zamrożonym" z czym przy większej liczbie grających mógł być problem. Zamrożenie mogło nastąpic wszędzie -podczas odpowiedzi z matmy lub przy jeździe na rowerze. Poruszenie sie to była plama na honorze. Nazwa pochodzi od serialu w TV z lat 60-tych 'Dr.Kildare' ; jego czołówka wyglądała właśnie tak: zatrzymywany kilkukrotnie kadr,wszystkie
postacie zastygały na kilka chwil do pojawienia się napisów. W roli głównej Richard Chamberlain

Kiwaczek - Miś Kiwaczek był bohaterem sympatycznej radzieckiej dobranocki. Jego towarzyszem był krokodyl Gienia. Postrachem bohaterów była wredna babcia z żywym szczurem w torebce.

Klej Plastuś - biały, nieoleisty klej sprzedawany w tubkach jak pasta do zębów. Używany głównie na lekcjach plastyki był przysmakiem co bardziej odważnych w klasach podstawowych.

Klub Wiewiórki - przynależność do tego klubu otrzymywało się automatycznie po uzyskaniu naklejki od szkolnej dentystki. Naklejka była okrągła i przedstawiała (nie wiadomo dlaczego) wiewiórkę ze szczoteczką do zębów wielkości samej wiewiórki. Wiewiórka szczerzyła zęby i miała zachęcać do regularnego mycia zębów. Na innych plakatach ostrzegała, że najgorsza dla zębów jest czekolada, której i tak nie było w sklepach. Pochodną klubu wiewiórki były akcje fluoryzowania zębów przeprowadzane na żywca w klasie raz w miesiącu. Przychodziła do klasy smutna pani, wlewała jakiś płyn na szczoteczki i dzieciaki miał tym czyścić ząbki, następnie wypluć tą mieszaninę ze śliną do kubeczka (obrzydlistwo!) i nie jeść nic przez 2 godziny.

Kobra - Nadawany w czwartek wieczorem spektakl o charakterze kryminalnym. Sumienne przestrzeganie konwencji teatralnej sprawiało, że leżące zbyt długo na planie trupy oddychały półgębkiem, a co energiczniejsi zbrodniarze potrafili wstrząsnąć całą dekoracją. (eLeS)

Kolejki na postoju taksówkowym - dziś sytuacja zmieniła się diametralnie, lecz wtedy taksiarz był panem, do tego stopnia, że jechał tam gdzie mu pasowało, a nie gdzie chciał klient

Kolejki Piko - produkt byłej NRD. Małe modele wagoników, lokomotyw, stacji, torów, zwrotnic. Sprzedawane zawsze na pniu w Składnicach Harcerskich, ale tylko na sztuki. Całe komplety zdarzały się bardzo rzadko, więc skompletowanie całości graniczyło z cudem.

Kolejki po gazetę - cotygodniowe kolejki do kiosku po gazetę z programem telewizyjnym

Kolorowa sobota - udzielana raz w miesiącu dyspensa od szkolnego fartuszka
Komar - protoplasta motorynki, niezapomniany jednoślad z lat siedemdziesiątych

Kondensator - naładowany w kontakcie rozładowywany był na delikwentach wywołując ich nerwowe skoki, itp.

Konferencja prasowa - nadawana we wtorki po Dzienniku z redaktorem Urbanem w roli głównej.

Kopcie - świece dymne wytwarzane z piłeczek ping-pongowych lub linijek plexi.

Korki - kupowane w tekturowych pudełeczkach środki wybuchowe. Detonacja następowała przez energiczne odgórne uderzenie korka podeszwą, lub kamieniem. Jeżeli zależało nam na warstwie wizualnej, a nie akustycznej, przeprowadzano saperską operację obierania korka z papierowej otoczki,
goły środek rzucany o chodnik atrakcyjnie błyskał.

Kosa - nóż, z reguly większych rozmiarów lub nielubiana nauczycielka

Kosmos 1999 - kultowy serial s-f. Nie pamiętam treści, ale statku kosmicznego Orzeł i pistoletów laserowych nie można zapomnieć.

Kostka Rubika - kostka węgierskiego pochodzenia ze ściankami (trzy na trzy) w sześciu różnych kolorach, którą po wymieszaniu za pomocą ruchów obrotowych trzeba było doprowadzić do stanu w jakim opuściła fabrykę. Zadanie to nie było łatwe, więc dla wielu zabawa kończyła się rozebraniem przedmiotu irytacji na czynniki pierwsze i ponownym złożeniem.

Krecik - czeska bajka ze słynnym krecikowym "ach jo" i niezapomnianymi ogrodniczkami

Kreda - ówczesny spray służący do pisania po asfalcie i ścianach

Kredyt MM - kredyt dla młodych małżeństw - można było dostać np. odkurzacz (normalnie nie do dostania, a dla MM stały i czekały), albo inne luksusowe towary, np. żelazko.

Kronika filmowa - jazda obowiązkowa przed prawie każdym seansem w kinie (poranki były zwolnione). Filmowe impresje z życia przedstawiano w głównej mierze w kolorach czarno-białych. Pojawianie się wersji kolorowej wywołało spore zamieszanie. Podstawowym problemem przy częstych wyprawach do kina, była konieczność obejrzenia tego samego wydania kilka razy. Pozytywną
stroną kroniki, była możliwość spóźnienia się do kina bez stracenia początku
filmu.

Kropki - gra rozgrywająca się na kartce w kratce w czasie godzin lekcyjnych

Krzyżaczki - specjalna (atrakcyjniejsza) wersja szkolnego fartuszka dla dziewczynek. Ubranie się w niego w czasie poniżej 15 minut graniczyło z cudem.

Książeczki walutowe - książeczki dokumentujące zakup obcych walut. Jak student jechał za granice, to mógł kupić w NBP chyba 10 dolarów po oficjalnym, niewiarygodnie niskim kursie,

Kubańskie owoce - zaliczały się do nich grapefruity i pomarańcze. Różniły się tym od reszty podobnych owoców, że były bardzo zielone, pełne pestek i zupełnie niejadalne.

Kunta Kinte - bohater serialu amerykańskiego "Korzenie". Film opowiadał o perypetiach rodziny czarnoskórego Kunta Kinte za młodu złapanego w Afryce, potem o przewiezieniu go do Ameryki Secesyjnej i o życiu jakie wiódł jako niewolnik. Dalej było o jego dalszych potomkach (był np. Chicken George), również niewolnikach, aż po ich wyzwolenie, rozróby Ku Klux Klanu i czasy
współczesne. Głównym przesłaniem filmu było pokazanie polskim widzom, jakim
wrednym krajem są Stany Zjednoczone i jaka krzywda dzieje się jego mieszkańcom.

Kwapiszon - harcerz, postać z komiksu stanowiącego ciekawe połączenie rysunków ze zdjęciami. Zdaje się, że poszukiwał tajemniczej szkatułki.

La linea (znany jako balum balum) - film rysunkowy, którego głównym bohaterem była postać rysowana przez tajemniczą dłoń

Lady Pank - zespół rockowy istniejący aż do dzisiaj. Był ulubionym tematem popołudniówek. Samego siebie przeszedł Jan Borysewicz, lider zespołu, który będąc pod wpływem paru promili pokazał publiczności intymną część ciała na koncercie we Wrocławiu w 1985r. Koncert odbywał się 1 czerwca z okazji Dnia Dziecka. Dla dzieciaków to nie pierwszyzna i własciwie nic by się nie stało, gdyby nie to, że byli z nimi rodzice. A ci rozpętali z tego niezłą aferę. Po tym incydencie Lady Pank miał długą przerwę w występach.

Lekcje P.O. - nie wiadomo dlaczego prowadził je zawsze ktoś, komu nikt przy zdrowych zmysłach nie powierzyłby nawet kopania rowów melioracyjnych. Cudaczny był widok musztry na korytarzach szkoły podstawowej i "batalionów" złożonych z rumianych dziewczątek niosących na ramionach atrapy KBKS-ów i rzucających pustymi w środku granatami.

Liczydło - nieelektroniczny kalkulator

Lista Przebojów Programu 3 - nie trzeba wiele wyjaśniać. Kultowa audycja prowadzona do dzisiaj przez Marka Niedźwiedzkiego. Wiele osób prowadziło specjalne zeszyty, w których notowało kolejne wydania.

Lista społeczna - namiastka demokracji. Cała kolejka zapisywała się na listę, która była dwa razy dziennie odczytywana, rano i wieczorem. Trzykrotna nieobecność powodowała komisyjne usunięcie z aktualnej listy (kiedy ci ludzie mieli pracować?).

Literka - papier toaletowy (z klasy papierów ściernych) o nieprawdopodobnym wzornictwie. Wykonywany z makulatury zawierał mnóstwo urwanych literek z przeróżnych periodyków. I jak można było mieć szacunek do prasy, skoro treść publikowanych artykułów i przemówień była wykorzystywana w taki sposób.

Lody Bambino - Najpopularniejszy - bo zwykle jedyny - rodzaj lodów. Na patyku, szczelnie oblepione papierem, do którego należało dmuchać. Najczęściej o smaku zamrożonego chudego mleka rozrzedzonego sporą ilością wody. Czasem jednak - być może po jakiejś kontroli, gdy załoga zakładow
lodziarskich chwilowo wstrzymywała się od wygospodarowywania surowców na prywatny użytek - smakowały jak chuda śmietana, w której zatopiono połowę krajowych zapasów cukru. Bardziej luksusowa wersja pol-lodów nazywała się "Calypso". Zapakowane w kosteczkę, przeznaczone do jedzenia przy pomocy drewnianej łopateczki. Mało kto się przy tym nie uświnił. (eLeS)

Lufka - Ponieważ wiele gatunków papierosów produkowano bez filtra, były one przez subtelnych mężczyzn oraz niewiasty palone w lufkach - szklanych (rzadziej - drewnianych) rurkach, w które szykownie wtykało się np. sporta. (eLeS)

Lody Bambino - śmietankowe lody na patyku sprzedawane na ulicy lub na plaży, przechowywane w białych skrzynkach utrzymujących niską temperaturę.

Łebek - Posiadacz prywatnego samochodu wykonujący w wyniku zawarcia ustnej umowy z żądnym szybkiego przemieszczenia się obywatelem obowiązki taksówkarza (patrz taksówka). Wynagrodzenie łebka stanowiło wielokrotność oficjalnych stawek taksówkowych, ale było w nie już wliczone ryzyko
zawodowe (łapówki dla tępiącej łebków milicji drogowej). (eLeS)

Magnetofon KASPRZAK - najbardziej powszechnie stosowane narzędzie do nagrywania i odtwarzania kaset Stilon. Trzymany na głowie służył do pirackiej rejestracji koncertów. Wobec braku oficjalnych wydawnictw, nagrania te były często jedynym sposobem rozpowszechniania muzyki wielu
wykonawców. Miał interesujących poprzedników. Przede wszystkim nie tylko "kasetowych", a tzw. "szpulowych". Taśmy Stilon, Orwo i inne produkowane też na szpulach. Magnetofony flagowe to: ZK-120, ZK-140 (tzw. "czterościeżkowy"), ZK-240 (chyba stereo) oraz dość nowe i udane konstrukcje: Aria, Dama Pik, oraz ostatni mohikanin szpulowców - Koncert.

Maj - Agent. Bohater słusznego politycznie serialu tej samej spółki, która wymyśliła kapitana Klossa. Kompletna klapa. (eLeS)

Makulatura - obowiązkowe dostawy makulatury mobilizowały rodziców, najbliższą rodzinę i sąsiadów. Nie miałeś wymaganych kilogramów papieru, nie było kwitka, a bez niego w szkole ani rusz.

Mały Modelarz - pismo dla fanatyków modelarstwa dostępne tylko o 6:00 rano.

Marchewa - zastosowanie podobne do buraka, jednak tworzona była poprzez umiejętne zrolowanie ręcznika, tak by jeden koniec był szpiczasty

Marlboro - Jedyne papierosy produkowane na licencji zachodniej i jedyne obok Carmenów w ogóle przypominające papieros. Cholernie drogie (w pewnym momencie równowartość 7 chlebów), ale za to jak zadawało się nimi szyku na prywatkach! (eLeS)

Masło solone - masło z dużą zawartością soli otrzymywane w darach z Finlandii i z Niemiec w trudnych chwilach. Sprzedawane na wagę i krojone długim nożem z wielkiego bloku maślanego o wadze tak na oko 200 kg. Nawet jadalne. W podobny sposób sprzedawana była marmolada, ale nie była słona na szczęście.

Master-mind - szalenie popularna gra polegająca na wygłówkowaniu układu kolorowych grzybków wymyślonego przez przeciwnika

Maściaki - kapsle zrobione z górnego wieczka maści z tygrysem na obrazku. Bardzo cenne ze względu na swą rzadkość. Latały lepiej niż zwykłe kapsle od butelek. Przy wymianie maściaków na zwykłe kapsle stosowano przelicznik 1:3 czasami nawet 1:5.

Microbi - węgierska kreskówka o robocie

Mleko - wyjątkowo perfidne świństwo, które bez przegotowania nie nadawało się do spożycia. W owych czasach mleko roznoszono z samego rana do drzwi.

Modele do sklejania - plastykowe modele do sklejania koloru zielonego, były do nabycia na ogół w Składnicach Harcerskich. Podstawowym modelem do sklejania był samolot JAK oraz MIG. Czasami trafiały się statki. Niekiedy w sklepie pojawiały się modele prod. NRD, które były dobrze do siebie dopasowane i w dodatku koloru szarego.

Moro - polowa kurtka wojskowa noszona przez cywilną młodzież. Kupowana zwykle w pobliskiej jednostce wojskowej za butelkę wódki. Aby uniknąć kłopotliwych kontaktów z WSW (obecnie ŻW) należało zmienić guziki na takie bez orzełka, a dla absolutnej pewności całość dodatkowo ufarbować. Oj czepiali się tego moro, czepiali. Był nawet jakiś dowcip o gliniarzu, który spałował żabę za to, że chodziła w moro.

Motorower Simson - produkt NRD. Spotykany jeszcze na polskich ulicach. Przywożony na ogół z OHP. Również przemycany w częściach. W rankingu jednośladów stał bardzo wysoko.

Motorynki - popularne pojazdy jednośladowe, źródło wielu niezapomnianych wrażeń w życiu młodych fanów motoryzacji. Bardziej dorosłymi motorynkami były Simsony.

Muka-była - zabawa - podchodziło się do kolesia, wymachiwało ręką, symulując chęć uderzenia go w miejsca delikatne (tzn. genitalia) i wykrzykując jednocześnie 'muka'. Jeśli facet wygiął się w obronnym odruchu, dodawało się słowo 'była' i miało się wielką frajdę.

Murek - podobnie jak trzepak miejsce spotkań starszej dzitwy podwórkowej służące do gry w berka lub ustalenia dalszych planów zabawy

Na Przełaj - pisemko wszystkich harcerzy i nie tylko.

Naprasowanki - kiczowate obrazki przeznaczone do noszenie na koszulkach. Utrwalały się na materiale pod wpływem wysokiej temperatury (żelazka).

Niebieskie lato - obowiązkowy serial puszczany przez TVP w okresie wakacyjnym

Niewidzialna Ręka - akcja Telewizji Dziewcząt i Chłopców. Anonimowi Pomocnicy pomagali potrzebuącym, podpisując swe dzieło znakiem odbitej dłoni (stąd Niewidzialna Ręka). Czyny te (np. przyniesienie babci węgla) opisywane były w listach do redakcji. Program odbywał się w atmosferze
tajemniczości. Nigdy nie było wiadomo, gdzie Niewidzialna Ręka ponownie uderzy.

Niewolnica Isaura - kultowy serial, który zanotował największą w historii TVP oglądalność - średnio 80% co odcinek!!!. Akcja toczyła się 100 lat temu w Brazylii w czasach niewolnictwa. Opowiadał o przygodach Isaury, która była biała, a mimo to miała problemy z powodu murzyńskiego pochodzenia. Czarnym charakterem serialu był Leoncio - przedmiot uwielbienia wszystkich naszych macho. Leoncio trzymał swą rodzinę krótko za mordę. Swoją żonę Malwinę to nawet spalił w stodole wraz z ukochanym facetem Isaury - Tobiaszem. Ale tylko niechcący. Serial trwał ponad rok i tyleż czasu zajęło Isaurze wyzwolenie się z kajdan ciemięzcy Był ulubionym tematem ostatniej strony magazynu Razem pt. "Osobno".

NON STOP - młodzieżowe pismo wydawane na papierze toaletowym, wytwarzanym z dostarczanej przez młodzież makulatury. W późniejszym okresie wychodziła wersja kolorowa na normalnym nośniku, ale się skończyło. A miało być non stop.

Norma - coś do przekroczenia, najlepiej o ponad 100%

Ocet -- towar, którego nigdy nie brakowało.

Ochotniczy Hufiec Pracy - instytucja wysyłająca do pracy młodzież w trakcie wakacji - zarówno w kraju jak i zagranicą. Na wakacje można było wyjechać do pracy w Czechosłowacji albo do NRD i kupić sobie upragniony niemiecki toster albo czeski robot kuchenny.

Ogoniok - miesięcznik w języku rosyjskim. Obowiązkowa lektura dla ówczesnych uczniów podstawówki.

Onuce - niezbędny dodatek do gumowców. Spełniały te same funkcje co skarpetki, ale nie wymagały tak częstego prania. Wystarczyło raz na miesiąc.

Opornik - wpięty w klapę symbolizował walkę z reżimem

Oranżada w proszku - tajemnicza substancja pochłaniana w postaci suchej, wbrew zaleceniom producenta. Podstawowym naczyniem, z którego spożywano ten specyfik była dłoń - im brudniejsza tym lepsza.

Oranżada z kapslem - napój gazowany o smaku landrynkowym w charakterystycznych butelkach z kapslem na drucie, takim jak teraz ma Grolsch. Co bardziej wprawieni otwierali je "z karate", czyli kantem dłoni.

Orbita - telewizyjny program z poznańskiego ośrodka telewizyjnego, w którym dwoje młodych prezenterów ubranych w kosmiczne stroje opowiadali o przestrzeni. Program zaczynał się od piosenki, której słowa brzmiały ? To my Tu Orbita telewizja młodych kosmonautów?. Pokazywano nawet jak z kawałka drutu i dwóch misek zrobić hełm kosmonauty.

Pamiętnik - zabijacz czasu na nudnych lekcjach, prawdziwa kolekcja wierszy, różnych głupot i nazwisk starych znajomych.

Pan Samochodzik - nasz własny Indiana Jones.

Pani Woźna - szefowa szatni, stróż prawa i klucznik w jednej osobie. Służyła do uciekania przed.

Pankracy - popularny program dla dzieci nadawany w TVP 1 w piątki z kudłatym psem i panem Zygmuntem w roli głównej

Państwa, miasta (inteligencja) - niesamowicie ambitna gra dla intelektualistów polegająca na dobieraniu państw, miast, zwierząt, roślin na żądaną literę

Papa Dance - pierwszy polski boysband, który miał kilka przebojów i potem podzielił się na 2 równorzędne zespoły. Wokalistą Papa Dance był Paweł Stasiak - uwielbiany wtedy przez małolaty.

Papier toaletowy - obiekt westchnień wszystkich Polaków w trudnych czasach kryzysu. Aby nabyć ten jakże przydatny w życiu codziennym towar potrzebne były kwitki ze skupu makulatury. Dosyć powszechny był, jedyny w swym rodzaju, widok ludzi idących przez miasto ze sznurem rolek zawieszonych przez ramię.

Papierowe laleczki - wycinane z tekturowego szablonu wraz z ubrankami

Parmalatka - wiatrówka z charakterystycznym kolorowym napisem na plecach i rękawach, której noszenie dawało niespotykaną frajdę i spotykało się z wielkim szacunkiem środowiska

Paszport - dokument przechowywany w bezpiecznym miejscu poza domem, tak bezpiecznym, że nawet właścicielom nie zawsze wydawano

Perfect - Zespół rockowy o opozycyjnych tekstach, któremu przewodził Zbigniew Hołdys. Ludzie na koncertach świetnie się bawili, wyśpiewując przy akompaniamencie zespołu nieco przerobione linijki jak "Chcemy bić ZOMO" czy "Nie bój się tego Jaruzelskiego". Było to przyczyną utrudniania życia muzykom przez władzę.

PEWEX - sklepy z kolorowymi towarami za twardą walutę i fikcyjne pieniądze (bony).

Piekło-niebo -- poskładana w wysoce niestandardowy sposób kartka papieru z miejscami na cztery palce. Po ich włożeniu można było na zmianę pokazywać dwa obrazki narysowane na ściankach powstałych ze złożenia figur. Najlepiej piekło-niebo robiło sie z kartek A4 wyrywanych ze środka zeszytu.

Piłeczki kauczukowe - swego czasu najbardziej popularny towar wśród społeczności uczniowskiej. W celu zdobycia piłeczki konieczna była szybka reakcja, gdyż rozchodziły się jak świeże bułeczki.

Piłkarzyki - podstawowa rozrywka w świetlicy na koloni lub w domach wczasowych

Pinezki - służyły do podkładania na krzesła szkolnej braci lub do nabijania podeszw juniorek - dzięki pinezkowym podkowom, znienawidzone juniorki zmieniały się w obuwie obdarzone odpowiednim poślizgiem i stukotem.

Piramidy - super modne jeansy o luźnym kroju

Plastikowa pokrywa z mięsnego - substytut sanek, kawałek plastiku w formacie prostokąta, z wypukłościami służącymi jako uchwyty, pierwotnie przykrywa pojemnika na wędliny - w odróżnieniu od topornych drewnianych sanek - ta forma zjazdu dostarczała dodatkowych przyjemności, gdyż zdobycie takiej pokrywy było trudne.

Plyn Lugola - odżywczy i słodki, niegazowany napój chłodzący podawany ostatnio w kwietniu 1986 roku z uwagi na chmury jodu przemieszczające się nad Europą.

"Pobite Gary!" - podstawowy okrzyk podwórkowy oznaczający wykrycie poważnych nieprawidłowości w przebiegu zabawy. Inne wersje to: "Pomylone gary!", "Gary, michy pobite!", "Spalone gary!" w zależności od rejonu.

Pochody pierwszomajowe - kultowe spędy ludu pracującego miast i wsi. Za cenę niesienia czerwonej szturmówki lub wizerunku towarzysza panującego, można było zaopatrzyć się w , sprzedawane ze specjalnych samochodów, luksusowe artykuły nieosiągalne w innych okolicznościach. Po sprawdzeniu listy obecności można było zgubić się w tłumie.

Pociąg relacji Przemyśl-Świnoujście - parę godzin spóźnienia, dzieci wystawiane w biegu przez okno (do toalet nie sposób było się docisnąć).

Pocztówki dźwiękowe - w początkowym etapie swego istnienia, a więc przed erą stilonek, podstawowy nośnik modnych dźwięków w Polsce. Zadziwiająca była szybkość działania fonograficznych piratów, którzy potrafili wydać na pocztówce kawałek dzień po sesji nagraniowej w radiu. Zasługi pocztówek dźwiękowych w edukacji muzycznej kolejnych pokoleń młodych Polaków były ogromne, gdyż był to swego czasu praktycznie jedyny sposób na zdobycie najnowszych przebojów.

Pogoria - pełnomorski jacht ufundowany Bractwu Żelaznej Szekli przez Telewizję. Mówiono, że jest to prywatny jacht prezesa Szczepańskiego, luksusowo wyposażony, ze złotymi kurkami w łazienkach i stajnią dla konia.

Polococta - Popularny napój gazowany, przypominający Coca-Colę. Odegrał kluczową rolę w filmie "Kingsajz".

Pomarańczowa Alternatywa - milicjanci aresztujący Świętych Mikołajów, Śnieżynki i krasnoludki oraz inne ciekawe akcje

Pora na Telesfora - do zo-ba-cze-nia! Mniam, mniam, mniam.

Porucznik Borewicz - bohater serialu "07 zgłoś się". Nazwa kojarzyła się z Jamesem Bondem - agentem 007, ale była to polska odpowiedź na Kojaka i Colombo w jednym. Nie taki nieskazitelny jak kapitan Żbik, bo potrafił bluzgać, palić i pić. W przeciwieństwie do niego nie stronił od seksu. Błyskotliwy w starciach z porucznikiem Jaszczukiem, który będąc kompletnym młotem i ******** był tym samym symbolem Milicji Obywatelskiej.

Pół świniaka - safari i kłusownictwo w jednym, modne w latach osiemdziesiątych

Prospekty - kolorowe ulotki reklamowe, na dobrym papierze, namiętnie kolekcjonowane przez młodych zapaleńców. Co bardziej wtajemniczeni zdobywali je drogą pocztową wprost do zagranicznych potentatów.

Prusakolep - pierwsza polska autentyczna, kochana i niewymuszana reklama produktu do wyłapywania biegających insektów.

Pszczółka Maja - dobranocka o przygodach sympatycznej pszczółki, trutnia Gucia, konika polnego Filipa, myszy płci męskiej Aleksandra, dżdżownicy Magdy. Oprócz nich występowały jeszcze karaluchy, żuczki gnojarki, groźne osy i inne robaczki. W co drugim odcinku naszym bohaterom groziłozjedzenie przez inne bardzo niedobre zwierzęta np. ptaki.

Pudełka po papierosach - kolorowe opakowania zbierane przez kolekcjonerów i starannie układane na półkach i szafach.

Pudełko z kredkami - w zerówce było zawsze atrybutem władzy. Najbardziej kolorowe kredki można było pożyczać w zamian za coś.

Pudełko zapałek - po opunktowaniu ścianek służyło do podbijania palcem spod krawędzi stołu w celu zdobycia maksymalnej liczby punktów. Używane również do wydawania reszty, gdy w kasie brakowało drobnych.

Pumeks - przyrząd ścierny sprzedawany przez babcie wraz z wentylkami do roweru, gumowymi rękawiczkami, ptasim mleczkiem i mieszanką wedlowską.

Punkty za pochodzenie - każdy, kto miał rodzica rolnika albo robotnika dostawał dodatkowe punkty przy egzaminach na wyższe uczelnie. Celem systemu miało być wyrównanie poziomu społecznego, aby na studia dostawało się więcej dzieci klasy przodującej.

Puszki po napojach - patrz "pudełka po papierosach". Kto by pomyślał, że doczekamy krajowego piwa w puszkach.
Pytka - umiejętnie splecione kabelki. Najprościej robiło się pytkę kwadratową, trudniej okrągłą, podobno były też trójkątne. Pytka stanowiła piękne zwieńczenie pęku kluczy do mieszkania.

Quick-Cola - napój o kolorze Coli, wskazujący na to, że Polak potrafi (zrobić własną Colę)

Razem - kolorowy magazyn ze słynnym działem "Osobno", plakatami i poradami dr Szafrańca.

Reklamówki - torby na zakupy bez nadruków, które wbrew nazwie nic nie reklamowały, chyba że prześwitującą zawartość torby.

RELAX buty - kosmiczne (jak mi się wtedy wydawało) buty zimowe o kolorystyce srebrno-czarnej. Były też inne zestawienia, ale już mniej klimatyczne.

RELAX magazyn komiksowy - Wyszło 31 zeszytów, prawdziwa legenda, szkoła i historia polskiego komiksu. Jedna złotówka z ceny szła na Centrum Zdrowia Dziecka.

Remanent - tajemnicze hasło, które sprawiało, że sklep mógł być przez całe tygodnie nieczynny. W czasie remanentu kontrolowano ilość towaru, co przy braku jakiegokolwiek towaru nabierało cech mistycznych.

Resorówki - modele samochodów w skali 1:60, 1:55. Popularne marki to: Matchbox (zdecydowany faworyt - angielskie), Burago (włoskie) oraz majorettee (francuskie). Miał tym większą wartość im wyżej podskakiwał i im więcej miał otwieranych drzwi.

Riki-tiki-tak (lub klik-klak) - urządzenie składające się z dwóch kulek i sznurka, służące do robienia wkurzającego wszystkich dźwięku. Jakiś czas temu byłem świadkiem renesansu tego urządzenia. Rzeczywiście wkurzające.

Robienie Bonanzy - polegało na podpaleniu gazety czytanej przez gościa (efekt jak na początku serialu) co powodowało jego nerwowe odrzucenie gazety itp. akcje.

Rower wodny - atrakcja każdych wakacji nad jeziorem, źródło rozrywki połączonej z treningiem dzięki zardzewiałym elementom napędowo-sterowniczym rowerów. Ich znikoma ilość była powodem frustracji.

Rumcajs - bohater czeskiej dobranocki. Pochodził z Jicina i był z zawodu szewcem. Rozbójnikiem stał się z życiowej konieczności. Miał żonę Hankę, później doszedł synek Cypisek. Cała trójka mieszkała w jaskini żacholeckiego lasu. Rumcajs nie lubił Księcia Pana i jego żony ze wzajemnością zresztą. Wokół tego konfliktu toczyła się cała bajka.

Rury plastikowe - odpowiednio wymachiwane wydawały buczący dźwięk

"Rzucili mięso!" - okrzyk wywoławczy do szturmu na sklepy. Mięso rzucano najczęściej w godzinach porannych, więc aby je kupić trzeba było wyjść wcześniej z pracy. Najmniejszą porcją kupowanego mięsa był kilogram lub jego wielokrotność. Najlepszym wyjściem było posiadanie babci albo dziadka na emeryturze, którzy mogli stać w kolejkach. Wadą tego rozwiązania było to, że nie mogli oni udźwignąć więcej niż 10-15kg zakupów.

Saletra - środek konserwujący żywność, który swe pełne możliwości ukazywał dopiero po zmieszaniu z cukrem. Stosowany do wytwarzania bączków, ewentualnie wulkanów. Natomiast po dodaniu węgla drzewnego i siarki powstawał proch dymny.

Saturatory - oazy ulic naszych miast. Woda czysta lub z sokiem podawana w szklankach mytych w zmechanizowany sposób przez fachową obsługę w białych fartuchach. Charakterystyczna była kolejka w trakcie uzupełniania gazu z butli.

Sekrety - znane również jako widoczki, zakopywane pod wieczkami z weków lub kawałkami szkła sreberka po czekoladkach, uschnięte kwiatki, historyjki z gum do żucia i inne podwórkowe skarby.

Serwowit - czyli szampan serwatkowy. Zawierał podobno ułamek procenta alkoholu. Element drugiego śniadania szkolnego, zamiennie z kefirem, maślanką lub, rzadkim wtedy, jogurtem. Drugi element śniadania to oczywiście dwie kajzerki.

Siedemnaście mgnień wiosny - Berlin, godz. 17:52:37, mieszkanie brytyjskiego agenta Johna Bull'a, przy Jugendstrasse 26, IV piętro, pokój nr 17 - A SZTYRLIC JUŻ WIEDZIAŁ.

Skakanie w gumę - zabawa młodych dziewcząt. Czasami udawało się również namówić przedstawicieli płci brzydkiej, żeby skakali "kostki", "łydki", "kolanka", "pas", czy nawet "szyjkę"!

Skarpeta - popularne określenie samochodu "Syrena", owocu polskiej myśli technicznej lat sześćdziesiątych. Przecieki mówią, że silnik Syreny (dwusuw) pochodził od motopompy. Cała gama modeli: 103 - z drzwiami otwieranymi do przodu tzw. kurołapka, 104 - model przejściowy, 105 - późna wersja, 105L - wersja luksusowa (?!)

Składnica Harcerska - tu można było kupić modele do sklejania, niemieckie kolejki, klocki, sklejki, itd.

SKO - szkolne PKO, gdzie młodzi Polacy lokowali swe pierwsze pieniądze.

Skryjówki (lub skrydy) - służyły do chowania się w nich całą bandą

Skucha - słowo określające wypadnięcie z gry zręcznościowej, np. nadepnięcie na linię w grze w klasy, nadepnięcie na skakankę, niewłaściwe przeskoczenie gumy. Wielokrotnie powtarzane donośnym głosem przez dziewczyny na podwórkach: "Skusiła?! - Nie skusiłam!!!"

Slajdy - kupowane u foto-optyka lub w kiosku. Wśród takiej klasyki jak Czerwony Kapturek, Koziołek Matołek, Trzy Świnki, można było również trafić na kawałki "sajens fikszyn" jak Podróż z Ziemi na Księżyc lub Statek Kosmiczny Perkun Wzywa Pomocy.

Słodowy Adam - geniusz złota rączka, głoszący hasło "Zrób to sam", zadziwiał swoimi zdolnościami do robienia czegoś z niczego. Jego tajemnica polegała na wyjmowaniu spod stołu zrobionego wcześniej modelu. Posługiwał się słynną strzałką do pokazywania. Przykładowy tekst "Z pasków blachy, które można znaleźć na każdym podwórku..."

Smiena - jeden z najbardziej popularnych aparatów fotograficznych.

Smoki z wodą - broń na smingus dyngus. Smoczek typu "Ania" (największy z poszerzonym ujściem) do którego wkładało się pingpoga i zatykało korkiem od jabola/octu okręconym mocno drutem. Smoczek taki można było następnie napełnić w najbliższej szkolnej ubikacji do rozmiarów średniego arbuza (ok 2.0 l.) i nosić bezpiecznie w pionowej pozycji - pingpong blokował ujście. Smok dawał intensywny strumień wody lub potoczony jak kula bilardowa raził od razu cały korytarz.

Sobótka - sobotni odpowiednik Teleranka, a w wakacje były Teleferie.

Soda oczyszczona - służyła do wyrobu oranżady na własną rękę. Można ją było mieszać z octem spirytusowym - oranżada miała wówczas bardzo oryginalny smak lub z kwaskiem cytrynowym co pozwalało wypić nawet całą szklankę takiej mieszaniny

Sofiksy - pierwsze buty z rzepami zamiast sznurowadeł

Solówa - wezwanie do pojedynku po szkole.

Sonda - niesamowicie ciekawy program popularno-naukowy, który zdecydowanie wyróżniał się na tle pozostałych produkcji TP. Prowadzony przez Kamińskiego i Kurka. Szkoda, że tak tragicznie się skończyło.

Spluwki - rurka odpowiedniego kalibru napędzana pracą młodych płuc, czyli prosta wyrzutnia plastelinowa, papierowo-kulkowa, ryżowa, etc.

Sportowcy NRD - wygrywali wszystkie zawody sportowe, jakich nie wygrali przedstawiciele ZSRR. Kobiety-sportsmenki musiały codziennie golić brodę i tors, mówiły basem i miały mięśnie jak Schwarzenegger. Faceci wyglądali całkiem normalnie, ale żyli krótko.


Sporty - Papierosy marki "Sport". Socjalistyczna namiastka marihuany. Nie miały filtra i dlatego wybredniejsi smakosze palili je w lufkach. Występowały także w znanym dowcipie o trzech życzeniach Polaka do złotej rybki: "Sporty, zapałki i Express". (eLeS)


Stopień zasilania - wartość (w bliżej nieokreślonych jednostkach) wskazywała ile fajnych seriali opuścimy w telewizji, im większa liczba tym większe straty.

Strzelanie ze śruby - polegało na włożeniu pomiędzy dwie skręcone nakrętką śruby zestruganej siarki z zapałek, niestety odbiło się to na naszym budownictwie, gdyż najlepsze do tego celu były śruby służące do skręcania rusztowań budowlanych

Strzelawa - odpowiednio poskładana kartka papieru (origami?), która przy energicznym machnięciu wydawała dźwięk podobny do strzału.

Strzelawka - broń składana z dwóch klamerek do bielizny

Strzykawka - wyśmienita do strzelania wodą. Najpopularniejsze modele to 5 -tki (kaliber dziewczęcy, łatwo mieścił się do torebki lub piórnika), 10-tki (kaliber popularny), 20-tki (kaliber ciężki, mordercza ilość wody pozwalała na utopienie co słabszych przeciwników)

Studio 2 - telewizyjny blok programowy z fajnymi serialami.

Suchary - baaaardzo twarde ciastka z kminkiem.

Syfony - szklane lub metalowe naczynia umożliwiające picie wody gazowanej w zaciszu własnego mieszkania. Syfony szklane nabijane były w specjalnych punktach nabijania, do których posyłano najmłodszych przedstawicieli rodziny. Syfony metalowe nabijało się samemu specjalnymi nabojami
kupowanymi w kartonowych opakowaniach.

Syfon (drugie znaczenie) - wywarcie dłonią, w umiejętny sposób, nacisku na nos przeciwnika (zwykle młodszego i słabszego), który to nos po zastosowaniu "terapii" nabierał przepięknego, czerwono-fioletowego odcienia. Czasem zastosowanie syfona w sposób nieumiejętny kończyło się złamaniem nosa.

Szadoki - zabawna francuska kreskówka o Szadokach - istotach przypominających kury. Bohaterami filmu były także Żybisy - stwory w kształcie parówek z kapeluszami na glowie. Każdy film kończył się stwierdzeniem "I to by było na tyle..."

Szariki - polskie spodnie dżinsowe. Bez przerwy farbowały i skracały się po każdym praniu. Nazwa pochodzi od naszywki na tylnej kieszeni przedstawiającej dzielnego czworonoga.

Szkoła w sobotę - tak było.

Sznurek do snopowiązałek - dyżurny problem okresu żniwnego. Jest to sznurek, który jest potrzebny do specjalnej maszyny, po to aby ta sprasowała i związała słomę ze zbóż w zgrabne kostki. Był to przez długie lata problem nierozwiązywalny, podobnie jak skup butelek czy przerób makulatury.

Sznurowana piłka - piłka nożna, której wnętrzności powstrzymywać trzeba było przed wyjściem za pomocą wiązanych sznurowadeł.

Szpulowiec - konkretny magnetofon, który odtwarzał taśmę nawiniętą na plastikowe szpule. Najpopularniejsze były szare Grundigi oraz polskie ZK.


Sztuka kochania - ksiażka dr Michaliny Wisłockiej , będąca niezapomnianym źródłem bezcennych porad i informacji dla dojrzewającej młodzieży.

Śledzik - wąski krawat dla twardego faceta, najczęściej z czarnego skaju.

Świat Młodych - czasopismo harcerskie ukazujące się trzy razy w tygodniu, którego podstawowym atutem była ostatnia strona z komiksem. Stałe pozycje to: wydanie wtorkowe (niebieskie logo) - nauka, technika - głównie astronomia, podboje kosmiczne i komputery; wydanie czwartkowe (logo zielone) - przyroda i motoryzacja w tym zdjęcia samochodów oraz dowcipy; wydanie sobotnie (logo czerwone) - muzyka, zdjęcia zespołów i łamigłówki Bena Akiby

Świetlówki - po odkryciu szkodliwego ich wpływu na organizm człowieka dość masowo wymieniane i masowo zalegające śmietniki - uderzona świetlówka pękała z pięknym "puhhhhh!"


Taksówka - Teoretycznie istniejący środek komunikacji miejskiej. Gdy taksówkarz w przystępie dobrego humoru czasem podjeżdżał pod postój, już z góry głośno oznajmiał dokąd to za chwilę pojedzie. W wyniku tej wstępnej selekcji do taksówki zwykle nie próbowało się dostać więcej niż dziesięć osób naraz. Metoda ta nie działała jednak na postojach dworcowych, bo tam każdy był gotów jechać byle gdzie. Sposób działania przedsiębiorstw taksówkowych doprowadził do pojawienia się fachu łebka (eLeS)

Talony na samochody- rodzic mając talon sprzedawał 10-letniego malucha, kupował nowego i jeszcze kasa była w domu

Tarcza szkolna - identyfikator przynależności ucznia do szkoły przyczepiany do ubrania. Jeden z elementów kontrolowanych przez nadgorliwych nauczycieli.

Teatrzyk Zielone Oko - radiowe opowiadanie kryminalne nadawane zawsze w sobotę w pr. 3 PR po 22.00 zaraz po Liście Przebojów Programu 3.

Teczki - jeden ze sposobów aby dostać w kiosku ulubione czasopismo. Oprócz teczek niezbędnym do tego zestawem była zaprzyjaźniona kioskarka, która podczas rozdzielania prasy wkładała odpowiednie pismo do odpowiedniej teczki. Dlatego, że teczek zawsze bylo więcej niż czasopism. Kluczem do przyjaźni z kioskarką była np. stała dostawa paczek kawy.

Telefon - płaciło się tylko za połączenie, więc rozmawiać można było do woli. Powodowało to jednak poważne spięcia w okolicach budek telefonicznych. Przydałoby się teraz takie połączenie do Internetu.

Teleranek - niedzielny program dla dzieci z pędzącym kogutem w czołówce. Najlepsze było kino Teleranka.

Telewizor Jowisz - polski kolorowy telewizor. Mimo iż made in Poland miał dosć dobrą opinię z uwagi na trwały kineskop z Polkoloru Piaseczno i to, że mieścił się w meblościankach.

Telewizor kolorowy - szczyt marzeń, niezależnie od marki. Nazwa jako symbol funkcjonowała dość długo, nawet jako nagroda w różnego rodzaju konkursach: "nagrodą jest telewizor kolorowy"

Telewizor Rubin - pierwszy kolorowy telewizor, który po roku użytkowania (o ile się wcześniej nie zapalił) tracił błękit i czerwień na korzyść zieleni. Produkt Made in USSR o gabarytach szafy zajmował pół pokoju. Telewizor wyjątkowo łatwopalny. Kineskop przy odrobinie szczęścia działał jak trotyl albo semtex zmiatając po drodze cały pokój. Jeśli jednak jakimś cudem ocalał, to stary i zużyty znajdował zastosowanie w badaniu siły grawitacji. Im z wyższego piętra był zrzucany tym lepsze były tego efekty.

Tercet Egzotyczny - Dowód na to, że prosty lud zawsze tęskił za czymś w rodzaju disco-polo. Zespół muzyczny składający się z seksapilowatej pani w średnim wieku i dwóch panów w ogromniastych sombrerrach. Obok piosenkarza Laskowskiego królowie pocztówek dźwiękowych. Czarowna muzyka i teksty. Zwłaszcza wstrząsająca była ich pieśń o "chłopcach z naszego puebla". (eLeS)

Tornistry - prostokątne plecaki ze skaju ze światełkami odblaskowymi, których waga z książkami przewyższała ciężar niosącego go dziecka

Towarzystwo Przyjaciół Chińskich Ręczników - "Uwolnić słonia!"

Trabant - hit przemysłu motoryzacyjnego NRD. Wykonany z plastyku, dzięki czemu podobno nie tonął w wodzie. Mniejszy od malucha i miał silnik dwusuwowy. Kopcił jak diabli. W wersji szczątkowej spotykany na polskich ulicach.

Trójki klasowe - grupy zwiadowczo-tropiące kompletowane wśród rodziców

Trzepak - centralny punkt podwórka, który pełnił rolę bramki, przyrządu do akrobacji, ławki wysokościowej, miejsca spotkań. Królował nad pozostałymi elementami infrastruktury podwórkowej.

Tureckie kurtki jeansowe - kurtki jeansowe z podpinką z białego misia, w których część społeczeństwa spędzała całą zimę.

Tygodniowy dualizm pracująco-niepracujący - będący dużym krokiem w kierunku kapitalizmu system polegający na tym, że osobny plan lekcji obowiązywał w tygodniach z sobotą roboczą, osobny w tygodniach z wolną.

Tygrysy - wydawana przez wiele lat seria małych książeczek o tematyce wojennej, głównie wysławiających sukcesy Niezwyciężonej Armii Czerwonej.

Tytoń "Amfora" - Kto wtedy palił fajkę, miał do wyboru tytonie krajowe, o jakości papierosów "Sport", albo też rujnował się na holenderski tytoń "Amfora", dostępny w Pewexie, a czasem także za złotówki. Za szczęśliwym palaczem tytoniu "Amfora" rozsnuwał się potem odurzający zapach "zgniłego Zachodu".

Tytus, Romek i A'Tomek- najbardziej znany komiks w historii naszego kraju, pióra Papcio Chmiela. Uwaga, wersje oryginalne różnią się od późniejszych edycji.

Visolvit - znawcy jedli ten specyfik długopisem oblizując go i zanurzając w piórniku, do którego był on wysypany

Waciak - oprócz beretu z antenką i gumowców także obowiązkowe wyposażenie klasy przodującej. Widywało się nawet w czymś takim kobiety.

Wejście Smoka - bardzo trudny film, gdyż trudno się było na niego dostać. Po pojawieniu się Wejścia na ekranach, nastała powszechna moda na karate i wszelkiego rodzaju broń robioną z najbardziej dziwacznych elementów.

Wieczorynka - luksus, półgodzinna dobranocka tylko w niedziele i święta.

Wiesołyje Kartinki - miesięcznik wydawany w języku rosyjskim. Przymusowa lektura dla małolatów zmuszonych do uczenia się tego języka. Pisemko to zawierało kolorowe obrazki, wycinanki, krótkie teksty np. o pionierach, Komsomole, kosmonautach i rakietach serii Sojuz, żniwach, Bajkalsko-Amurskiej Magistrali. A czasami o armii radzieckiej.

Wigry - seria rowerów z Rometu dla dziatwy w wieku szkolnym. Do roweru dodawane były klucze do jego naprawy, które najczęściej łamały się za pierwszym, ewentualnie drugim razem. Po roku używania dzwoniło w nim wszystko oprócz dzwonka. Spotykany na ulicach w wersjach szczątkowych.
Niekiedy spotykany jeszcze w sklepach. Nie da się nim wjechac na najmniejszą górkę bez uszczerbku dla zdrowia roweru i rowerzysty.

Wilk i zając - radziecka kreskówka o odwiecznych wrogach.

Wizytacja - niezwykła okazja zaobserwowania zmian osobowości nauczyciela i małego przedstawienia szkolnego

Wojny między podwórkami - teraz już chyba tego nie ma, ale kiedyś wszyscy na jednym podwórku świetnie się znali. Co jakiś czas organizowano wojny. Wybierano wodzów, zwiadowców, obmyślano strategie i walczono z wrogimi podwórkami.

Worek na kapcie - worek, w którym należało przynieść do szkoły kapcie. Zmiana obuwia w szatni była surowo przestrzegana przez dyżurujących na korytarzu nauczycieli. Niesubordynowanych uczniów zmuszano do chodzenia w skar

Ce
07-07-2003, 00:24
http://polonia.civ.pl/forum/viewtopic.php?t=514
szczególnie ten fragment : "Polonia to czysta historia,szanowana w Polsce firma,i ma swoj niepowtarzalny klimat czego nigdy na legii sie nie dorobia."

aaaaaaaaajt. 8-

Q_(L)
07-07-2003, 09:06
Dopiero teraz doszłam do siebie po przeczytaniu tego:

CZY WIECIE, ŻE...

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badan ustalili, ze gdyby cala wode ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wode zawarta w atmosferze wpuscic do rurki o srednicy 1 cm, to ta rurka musialaby miec taka dlugosc, ze ja pierdole... 8-
Nie,co ja pisze!Nadal :rotfl: :buhaha: !!
THX Q_(L) !! ;)

A proszę bardzo... :)

A jeżeli chodzi o Twój podpis "Faceci wolą kobiety ładne niż mądre bo łatwiej im patrzeć niż myśleć"...
Nie wiem czy wiesz co powiedział niejaki Oskar Wilde... "Mężczyźli myślą. Kobiety myślą tylko, że myślą." ;)

Q_(L)
07-07-2003, 09:38
Blondynka dzwoni na Informacje:
- Chiałam sie dowiedziec jak długo jedzie pociag z Warszawy do Gdanska?
- Chwileczke...
- ...Dziekuje!


Spotykaja sie dwie znajome, jedna panienka, druga od niedawna mezatka.
- Co slychac? - pyta panienka.
- Nie narzekam.
- Maz pieniazki daje?
- Nie narzekam.
- Czuly jest w lózku?
- Nie narzekam.
- A skad ten siniaczek pod okiem?
- Raz... narzekałam...

Mini
07-07-2003, 09:52
http://polonia.civ.pl/forum/viewtopic.php?t=514
szczególnie ten fragment : "Polonia to czysta historia,szanowana w Polsce firma,i ma swoj niepowtarzalny klimat czego nigdy na legii sie nie dorobia."

cała stronka ciekawa.wszyscy plują na wojsko,prl a pamiętaja pewnie tyle co ja czyli nic.a i spodobało mi sie to że Legia to był klub policyjny.z tego co wiem to wtedy była chyba milicja a nie po.. a pozatym to chyba Wisła,Gwardia itd. słowem sami kretyni dorabiający jakąś dziwną ideologię do swojej czarnej choroby.

Beny
07-07-2003, 10:05
No i dlatego, My ludzie szalenie inteligentni, wykształceni i elokwentni nie dajemy się ponieść nerwom i takiemu Forum mówimy stanowcze NIE!
Niech się kiszą we własnym sosie!!!

Nova
07-07-2003, 11:47
[/quote]

A jeżeli chodzi o Twój podpis "Faceci wolą kobiety ładne niż mądre bo łatwiej im patrzeć niż myśleć"...
Nie wiem czy wiesz co powiedział niejaki Oskar Wilde... "Mężczyźli myślą. Kobiety myślą tylko, że myślą."
[/quote]
Wilde powiedział też "Lubie mężczyzn z przyszłością i kobiety z przeszłością".Ale generalnie to on panów wolał... :]

Pzdr. ;)

Q_(L)
07-07-2003, 12:20
[quote]A jeżeli chodzi o Twój podpis "Faceci wolą kobiety ładne niż mądre bo łatwiej im patrzeć niż myśleć"...
Nie wiem czy wiesz co powiedział niejaki Oskar Wilde... "Mężczyźli myślą. Kobiety myślą tylko, że myślą."

Wilde powiedział też "Lubie mężczyzn z przyszłością i kobiety z przeszłością".Ale generalnie to on panów wolał... :]

Pzdr. ;)

8- Nie za jego upodobania go zacytowałem... 8)

Ot tak... tekst mi się podoba, ale Twoja riposta także... :oho:

ems
07-07-2003, 13:38
http://polonia.civ.pl/forum/viewtopic.php?t=514
szczególnie ten fragment : "Polonia to czysta historia,szanowana w Polsce firma,i ma swoj niepowtarzalny klimat czego nigdy na legii sie nie dorobia."

cała stronka ciekawa.wszyscy plują na wojsko,prl a pamiętaja pewnie tyle co ja czyli nic.a i spodobało mi sie to że Legia to był klub policyjny.z tego co wiem to wtedy była chyba milicja a nie po.. a pozatym to chyba Wisła,Gwardia itd. słowem sami kretyni dorabiający jakąś dziwną ideologię do swojej czarnej choroby.

Polonia byla klubem milicyjnym

dyha
07-07-2003, 13:45
W samolocie siedzi para pedałów:
g1:chodź się poruchamy
g2:No co ty, nie ma bata, za dużo ludzi
g1:no chodż
g2:No dobra jak wstane i poproszę o długopis i
nikt mi go nie da to coś wymyslimy...
Wstał, poprosił, nikt się nie odezwał, więc przesz
li do rzeczy...po pewnym czasie stewardesa idzie przez samolot i widzi typa w ostatnim rzędzie całego obrzyganego...podchodzi i pyta:
s:czemu pan nie poprosił o jakąś torebkę?
t torebkę? Jak jeden z przodu poprosił
o długopis to go w dupę wyruchali!

:buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha:

kawał ktory mnie rozpier****ił

Nazgul
08-07-2003, 07:40
[quote=MiniP]
Polonia byla klubem milicyjnym

Ems, to Gwardia była milicyjna... Polonia - to kolej.

arczi
08-07-2003, 10:24
http://joemonster.org/i/w/chlopak.jpg

tia... :>

Beny
08-07-2003, 10:27
http://joemonster.org/i/w/chlopak.jpg

tia... :>

A gdzie w tym jakaś odrobina romantyzmu? '8

marecki
08-07-2003, 10:29
no a nie?! :buhaha:

Nazgul
08-07-2003, 10:34
(fotka ciach)
tia... :>
A gdzie w tym jakaś odrobina romantyzmu? '8

Odpadłem. Kurna, normalnie odpadłem...

Tax:
Siedzą dwie wrony na drzewie i nagle przeleciał odrzutowiec. Jedna mówi do drugiej:
- Ty, patrz jak ten wielki ptak szybko leci...
Na to druga:
- Też będziesz tak zapierdalała jak Ci ogon podpalą!

ems
08-07-2003, 12:24
Polonia byla klubem milicyjnym

Ems, to Gwardia była milicyjna... Polonia - to kolej.
[/quote]

z tego co pamietam, przez pare lat Polonia byla klubem milicyjnym

Niko
08-07-2003, 22:19
Pani do Jasia: powiedz wierszyk ..
Jasio:
Morze, polskie morze,
Stoi w tobie dziewczę hoże.
A w tym morzu świsty, gwizdy,
Woda sięga jej do kolan :)))
Pani:
Jasiu, gdzie tu rym ?
Jasio:
jak wody przybędzie
to i rym będzie...

W czasie zimnej wojny amerykanie wyszkolili szpiega i zrzucili go na Syberii. Szpieg trafił do chaty tubylca, który zaproponował mu nocleg. Na drugi dzień tubylec mówi:
- Nu, ty gawarisz kak nasz, ty pijesz kak nasz, nu ale ty nie nasz!
- paczemu ty tak dumajesz? - pyta skonsternowany Amerykanin.
- a potomu, szto u nas cziornych niet

i teraz wyczes:
Idzie ksiądz polną drogą, przechodzi obok takiego skromnego gospodarstwa.
Patrzy, a tam chłop coś z desek kleci. Ksiądz zagaduje:
- Pochwalony drogi parafianinie, nad czymże tak ciężko pracujesz?
- A k...a, kibel nowy stawiam, bo się stary rozjebał.
- O, mój drogi! A nie mógłbyś tego tak trochę owinąć w bawełnę?
- Co mam owijać w bawełnę? Dechami opierdolę naokoło i ch.j!

pzdr

*PRZEMO*
09-07-2003, 00:16
OBJAW: Piwo wyjątkowo blade i bez smaku.
PRZYCZYNA: Szklanka jest pusta.
DZIAŁANIE: Poproś kogoś, żeby ci kupił następne.

OBJAW: Ściana na przeciwko pokryła się światełkami.
PRZYCZYNA: Leżysz na plecach.
DZIAŁANIE: Trzymaj się baru.

OBJAW: Usta pełne niedopałków.
PRZYCZYNA: Przewróciłeś się na bar.
DZIAŁANIE: Patrz wyżej.

OBJAW: Piwo jest bez smaku, koszula z przodu mokra.
PRZYCZYNA: Usta zamknięte lub piwo skierowane do nieodpowiedniej części twarzy.
DZIAŁANIE: Wycofaj się do toalety i potrenuj przed lustrem.

OBJAW: Stopy zimne i mokre.
PRZYCZYNA: Szklanka trzymana pod nieodpowiednim katem.
DZIAŁANIE: Obróć szklankę tak, aby otwór był skierowany ku sufitowi.

OBJAW: Stopy cieple i mokre.
PRZYCZYNA: Wadliwa kontrola przepływu.
DZIAŁANIE: Stan obok najbliższego psa i upomnij właściciela.

OBJAW: Podłoga rozmazana.
PRZYCZYNA: Patrzysz przez dno pustej szklanki
DZIAŁANIE: Poproś kogoś, żeby ci kupił następne piwo.

OBJAW: Podłoga się rusza.
PRZYCZYNA: Jesteś wynoszony.
DZIAŁANIE: Upewnij się czy niosą cię do następnego baru.

OBJAW: Nagle zrobiło się ciemno.
PRZYCZYNA: Bar jest zamknięty.
DZIAŁANIE: Ustal z barmanem swój adres.

OBJAW: Taksówka pokrywa się kolorowymi wzorami.
PRZYCZYNA: Konsumpcja piwa przekroczyła dopuszczalny limit.
DZIAŁANIE: Zasłoń usta

Gelo
09-07-2003, 00:42
http://members.lycos.co.uk/sp33d3r/volvowartburg12.jpg

Mistrzostwo wiejskiego tuningu!! hehehe Alez woz, tego typu wynalazki mozna podziwiac na stronce www.wiejski.tuning.prv.pl juz druga gdzoine przegladam i sie swietnie bawie

MaxyM
09-07-2003, 02:07
"Na dworcu głównym w Warszawie można by było kręcić filmy o śiwecie po wybuchu bomby atomowej" - TVN24

Dodam od siebie, że w Warszawie po 24:00 można kręcić film o mieście duchów - :zly: !

MaxyM
09-07-2003, 10:52
Mam nowy kawał:

24:00 Warszawa
Typ do Typa - chodzmy do pubu

ems
09-07-2003, 17:46
maxym, nie przesadzaj

Endrju
09-07-2003, 18:07
MaxyM nie miał się gdzie napić i teraz 3 lata będzie wypominał :rotfl:

Nazgul
09-07-2003, 23:28
10 najslynniejszych powiedzen w historii, ktore zawieraly przeklenstwo:

1) "A kto sie ******* dowie" - Bill Clinton

2) "Potrzebna mi ta parada jak pieprzona dziura w glowie" - J.F.Kennedy

3) "Pierdolona ulewa!" - Noe

4) "*******, nie przypuszczam zeby teraz spadl deszcz" - Joanna D'arc

5) "Co ty chcesz miec na tym pieprzonym suficie" - Michal Aniol

6) "Jak, *******, to rozwiazales ?" - Pitagoras

7) "Ona tak naprawde wyglada, do ku.rwy nedzy!" - Picasso

8) "I kazdy pieprzony idiota moze to zrozumiec" - Einstein

9) "Skad sie wzieli ci wszyscy pieprzeni Indianie" - general Custer (pod Little Big Horn)

10) "Co to ******* bylo ?" - burmistrz Hiroshimy

*PRZEMO*
10-07-2003, 09:44
10 najslynniejszych powiedzen w historii, ktore zawieraly przeklenstwo:

1) "A kto sie ******* dowie" - Bill Clinton

2) "Potrzebna mi ta parada jak pieprzona dziura w glowie" - J.F.Kennedy

3) "Pierdolona ulewa!" - Noe

4) "*******, nie przypuszczam zeby teraz spadl deszcz" - Joanna D'arc

5) "Co ty chcesz miec na tym pieprzonym suficie" - Michal Aniol

6) "Jak, *******, to rozwiazales ?" - Pitagoras

7) "Ona tak naprawde wyglada, do ku.rwy nedzy!" - Picasso

8) "I kazdy pieprzony idiota moze to zrozumiec" - Einstein

9) "Skad sie wzieli ci wszyscy pieprzeni Indianie" - general Custer (pod Little Big Horn)

10) "Co to ******* bylo ?" - burmistrz Hiroshimy

czy to sa prawdziwe czy tylko takie zmyslone? ;)

A teraz cos dla wszystkich pijaczkow forumowych 8)


Oto ramówka telewizyjna nowo otwartego kanału telewizyjnego
Dla alkoholików BOLSAT.
06:30 - Gdzie jestem, kim jestem - teleturniej z nagrodami
08:30 - Piwko czy winko - program poranny
09:00 - Wiadomości
09:30 - Alkobiznes - program integracji polsko-czeskiej
10:00 - Dębowe Przedszkole - program dla początkujących
11:00 - The Smirnoffs - telenowela rosyjska
12:00 - Haftowanie na ekranie - reality show
12:30 - Soplicowo 2002 - Relacja z festiwalu piosenki Polskiej
13:00 - Sport - MŚ : Sztafeta 4x100
15:00 - Kielonopolscy (odc. 0.75) - telenowela Polska
14:20 - Teatr Bolstatu : Shakesbeer : To drink or not to drink.
15:30 - Łowienie na żywca - program dla samotnych kobiet
16:00 - 1410 - Program historyczny
17:00 - Po kielonie - rozmowy polityczne
17:30 - Liga Angielska - Guiness vs. Kilkeny
18:45 - Zwierzyniec - Złoty Bażant - film słowacki
19:00 - Wieczorynka - Przygody Jasia Wędrowniczka (The Adventures of
Johny Walker) - film animowany prod. angielskiej
19:30 - Zagrożenia XXIw. - Esperal
20:00 - SUPERKINO : Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Warki -
film fab. USA
21:30 - Rozmowy w rynsztoku - talk show
22:00 - 40% - lista,lista,lista przebojów
22:30 - Z gwinta - Magazyn reporterów Bolsatu
23:30 - Decyzja należy do ciebie - odc. pt: 0,7 czy połówka
00:00 - Kino Mocne : Odwyk - Pogromca wyzwolonych - horror USA
02:00 - Gość Bolsatu : The Beertels
02:30 - Na planie : Absolwent
03:00 - Jak przerobić Pana Tadeusza - program edukacyjny
03:30 - Wycieczki Bolsatu : TATRA
04:15 - X-Flaszki - program nocny

Beny
10-07-2003, 10:19
Facet (F) spotyka menela (M), który chce wyzebrać u niego trochę grosza.
Facet wyciąga portmonetke i się pyta:
F: - Ale jak dam ci pieniądze to pewnie przepijesz je
M: - Coś pan, już dawno przestałem pić
F: - No to pewnie w karty przegrasz
M: - Nie, już dawno zostawiłem hazard. Chce poprostu coś zjeść.
F: - A co na temat kobiet? Niech nawet takich jak ty..
M: - Zwariował pan? Już od 20 lat nie byłem z żadną.
F: - No to super. Nie dam ci żadnych pieniędzy. Ale za to zabiorę cię na
doskonały obiad przygotowany przez moją żonę.
M: - Ależ pan zwariował. Przecież ona mnie zabije, jestem brudny i cały smierdze...
F: - To nic. Ja chce jej pokazać, co się dzieje z tymi, którzy nie piją,
nie grają w karty i nie interesują się dziewczynami


----------------


Wizyta premiera Millera na oddziale dla dzieci autystycznych i lekko
niedorozwiniętych:
- Józiu! Powiedz kto nas dzisiaj odwiedził? - pyta opiekunka.
Józiu wbija wzrok w podłogę, zaciska rączki i milczy.
- A może ty Stasiu nam powiesz? - próbuje dalej opiekunka.
Stasiu zachowuje się podobnie, tylko że trochę się ślini.
- Jasiu - pokrywa zakłopotanie opiekunka - ty lubisz oglądać telewizję,
Powiedz nam kto to jest - wskazuje na Millera.
Jasiu nie podnosząc wzroku z podłogi - Nowy?

aaadamm
10-07-2003, 11:04
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Nazgul
10-07-2003, 18:45
Full reality :)

http://members.chello.nl/~s.ferris/images/Dsc00065.jpg

Q_(L)
11-07-2003, 11:24
Siedzi pijany facet w barze i mysli sobie:
- Mam juz dosc, ide do domu.
Próbuje wstac, ale upada. Mysli:
- Ok, doczolgam sie do drzwi i spróbuje wstac na ulicy.
Wychodzi na ulice, próbuje wspiac sie na parkometr, ale znów upada.
Mysli:
- Doczolgam sie do tamtego murku i spróbuje.
Wspina sie na murek, ale znowu upada. W ten sposób, ciagle
bezskutecznie próbujac wstac, doczolguje sie do domu. Starajac sie nie
budzic zony, wslizguje sie do lózka. Rano zona budzi go wymówkami:
- Piles?!
- Alez co ty, skarbie! Ja, pilem?
- Bo wlasnie dzwonili z baru, zeby ktos odebral twój wózek inwalidzki.

Q_(L)
11-07-2003, 13:46
Pamiętnik żony Viagrożercy

Dzień 1.
Dzisiaj świętowaliśmy 25 rocznicę naszego ślubu. W sumie świętowania to tam za dużo nie było. Kiedy nadszedł czas, by powtórzyć naszą noc poślubną, Zdzisław zamknął się w łazience i płakał.

Dzień 2.
Dziś wyznał mi swój największy sekret. Powiedział, że jest impotentem i, że chce, abym dowiedziała się o tym pierwsza. Też mi odkrycie! Czy on naprawdę myślał, że tego nie zauważyłam?

Dzień 3.
To małżeństwo przeżywa poważne kłopoty. Przecież kobieta też ma swoje potrzeby!!!

Dzień 4.
Zdarzył się cud! Jest coś, co nam pomoże! Viagra! Powiedziałam mu, że jeśli zażyje Viagrę, wszystko będzie tak, jak w naszą noc poślubną. Myślę, że zadziała. Zamieniłam mu Prozac na Viagrę, spodziewając się podnieść nie tylko jego nastrój.

Dzień 5.
Błogość! Absolutna błogość!

Dzień 6.
Czyż życie nie jest cudowne? Trochę trudno mi pisać, gdy ciągle to robimy. :))

Dzień 7.
Wszystko mu sie kojarzy z jednym! Na przykład wczoraj w mięsnym sklepowa mówiła coś na temat grubej kiełbasy, a Zdzisław wziął to do siebie. Muszę przyznać, że to jest bardzo zabawne - wydaje mi się, że nigdy przedtem nie byłam tak szczęśliwa.

Dzień 8.
Sądzę, że wziął zbyt dużo przez weekend. Zamiast skosić trawnik, eksperymentował z "nowym przyjacielem" jako wykrywaczem kłamstw. Jestem już trochę obolała.

Dzień 9.
Nie miałam kiedy napisać. Mógłby mnie dopaść.

Dzień 10.
Dobra, przyznaję się. Ukrywam się. Najgorsze jest to, że popija Viagrę whisky! Co mam robić? Czuję się kompletnie załamana...

Dzień 11.
Żyję z czymś w rodzaju skrzyżowania Murzyna z wiertarką udarową. Obudziłam się dzisiaj rano dosłownie przyklejona do łóżka.. Nawet pachy mnie bolały. On jest kompletną świnią.

Dzień 12.
Żałuję, że nie jest homoseksualistą. Nie robię makijażu, przestałam czyścić zęby, ba, nawet już się nie myję. To na nic. Nadal przychodzi! Nawet ziewanie stało się niebezpieczne...

Dzień 13.
Zawsze gdy zamykam oczy, Zdzisław podstępnie atakuje! To jak pójście do łóżka z pędzącym pociskiem. Ledwie chodzę. Jeśli znów wyskoczy z tym swoim "Oops, przepraszam", chyba zabiję drania.

Dzień 14.
Zrobiłam już chyba wszystko, by przystopował. Nic nie skutkuje. Nawet zaczęłam ubierać się jak zakonnica, ale wydaje mi się, że jest jakby jeszcze bardziej napalony. Pomocy!

Dzień 15.
Myślę, że będę musiała go zabić. Zaczynam trzymać się wszystkiego, na czym usiądę. Koty i psy omijają go z daleka, a nasi przyjaciele w ogóle już nas nie odwiedzają. Ubiegłej nocy powiedziałam mu "pieprz się" i zrobił to.

Dzień 16.
Drań zaczął narzekać na bóle głowy. Mam nadzieję, że "duża rzecz" wreszcie eksploduje. Zasugerowałam mu odstawienie Viagry i zażywanie Prozac'u.

Dzień 17.
Podmieniłam pigułki ale nie zauważyłam specjalnej różnicy... O matko!!! Znów tu idzie!!!!!!!!!!!

Dzień 18.
Wrócił na Prozac. Kawał lenia, przez cały dzień siedzi przed telewizorem z pilotem w ręce i oczekuje, bym mu gotowała, sprzątała, podawała piwo, prasowała koszule...

Błogość. Absolutna błogość!!!

arczi
11-07-2003, 14:44
Co nieco o pawiach...

http://www.yarosh.4web.pl/staff/typologiapawiow.htm

Ultra LW
11-07-2003, 15:34
:fu:

arczi
11-07-2003, 15:42
Jeszcze kilka linków

Wytęż swój zwrok
http://home.mn.rr.com/t1camp1/Focus.swf

Stronka poświecona Andzrejkowi Lepperowi
http://republika.pl/goclaw/

Bush prześwietlony
http://www.gradis.net/xray.htm

Lubicie podglądać?
http://sugarqube.com/Ecards/CardView.cfm?CardID=959&L1=0&L2=0&L3=0&Page=Top

Karaoke... hehe.. polecam
http://www.dr.dk/skum/cigarfar/growl.asp

Puknij sobie pingwinka
http://fun.sgh.waw.pl/2002-06-12/poke_penguin.html

Sprawdź swój wzrok
http://www.wio.leg.pl/obrazki/7191vision.swf

Zrób sobie zdjęcie
http://komputery.szkola.net/foto.html?st=2&imie=beata&x=10&y=6

No i na koniec, niespodzianka... Naciśnij czerwony przycisk :>
http://www.articomp.net/humor/koniec.htm#

Nazgul
11-07-2003, 21:01
http://fun.from.hell.pl/2003-04-02/kartka-w-drzwiach.jpg


A teraz bomba :D :rotfl: :buhaha: :rotfl: :buhaha: :rotfl: :buhaha: :rotfl: :D

Jest to autentyczna historia, która miała miejsce na antenie Radia Zet podczas audycji na żywo. Radio Zet miało taki konkurs około godz 10.00,
że jakas znana osoba dzwoni do kogos zupełnie losowo i ma go naprowadzić swoja opowiescia tak, aby powiedzał jedno konkretne słowo. Jeżeli powie, to wygrał jakies tam rzeczy lub pieniadze. Tym razem chyba konkurs trochę zmieniono, bo ta osoba miała zadzwonić do kogos i ten ktos miał powiedzieć dwie najintymniejsze rzeczy jakie robił tego ranka. Dodzwonił się do jakiegos faceta do pracy. Dialog przedstawiał się mniej więcej tak:
R-redaktor,
F-facet do którego dodzwonił się redaktor,
Z-zona faceta do którego dodzwonił się redaktor (potem tez będzie uczestniczyła w rozmowie),


R: Dzień dobry panu!
F: Dzień dobry!
R: Dzwonie do pana z Radia Zet, proszę powiedzieć nam (jest pan na fonii) jakie dwie najintymniejsze rzeczy robił pan tego ranka - jeżeli pan powie, to wygra zestaw mebli kuchennych.
F: Kochałem się z moja żona.
R: Bardzo dobrze. To jedna rzecz już mamy. Proszę powiedzieć nam gdzie pan się kochał z żona?
F: W kuchni.
R: Mamy wiec już dwie najintymniejsze rzeczy jakie pan robił tego ranka. Zestaw mebli kuchennych jest już prawie pański. Jeszcze musimy zadzwonić do pana żony i jeżeli ona potwierdzi pańskie słowa to wygrali państwo konkurs. (Redaktor dzwoni teraz do żony tego faceta)
R: Dzień dobry pani!
Z: Dzień dobry!
R: Dzwonie do pani z Radia Zet. Wczesniej rozmawiałem z pani mężem i zapytałem go jakie dwie najintymniejsze rzeczy robił tego ranka. Jeżeli potwierdzi pani to co powiedział maż to wygrali państwo zestaw mebli kuchennych! Proszę wiec powiedzieć nam jakie dwie najintymniejsze rzeczy robiła pani tego ranka?
Z: (po chwili wahania i namowach męża na antenie radia): Kochałam się dzisiaj rano z mężem.
R: Bardzo dobrze - maż powiedział nam to samo. Proszę nam jeszcze powiedzieć gdzie?
Z: O nie, tego już nie powiem!
F: (włacza się do rozmowy): Kochanie powiedz panu redaktorowi, ja już wczesniej powiedziałem, bardzo cię proszę!
R: Jeżeli pani powie gdzie i będzie się zgadzało z tym co powiedział maż to przypominam, ze wygraja państwo zestaw mebli kuchennych!
F: Kochanie no powiedz panu redaktorowi gdzie - ja już mu wczesniej powiedziałem, nie wstydz się!
Z: (po chwili wahania): w pupę...
Teraz w radiu nastapiła konsternacja. Po chwili:
R: Bardzo dobrze wygrali państwo zestaw mebli kuchennych! (maż i żona na antenie radia nie powiedzieli już ani słowa) A do radia powróciła atmosfera jak sprzed konkursu ...

I na koniec:

Alternatywna skala Beauforta

0 (cisza) Żagle zwisają swobodnie. Ster radzi sobie sam.

1 (słaby powiew) Żagle zaczynają ciągnąć. Jeżeli zluzujemy wszystkie szoty,
ster w dalszym ciągu da sobie sam radę.

2 (słaby wiatr) Żagle żywo łopoczą i łódka dryfuje bokiem na zawietrzna.
Szoty trzeba niestety wybrać i złapać za ster. Wypełnianie się żagli
powoduje przechył łódki, skrzynkę z piwem należy zestawić do
kokpitu.

3 (łagodny wiatr) Piwo nie chce już stać samodzielnie, należy je podeprzeć
lub trzymać w ręku.

4 (umiarkowany wiatr) Puste butelki taczają się w kokpicie, należy je
zablokować pod jedną z burt.

5 (żywszy wiatr) Wszystkie piwa chłodzone za burtą należy wybrać na
pokład.

6 (silny wiatr) Nikt nie powinien być odpowiedzialny za więcej niż jedno
piwo (jednocześnie).

7 (bardzo silny wiatr) Skrzynka z piwem nabiera tendencji do skakania po
kokpicie. Należy oddelegować osobnika do siedzenia na niej.

8 (gwałtowny wiatr) W dalszym ciągu butelkę może otworzyć pojedyncza osoba.
Początkowe trudności z trafieniem do ust.

9 (wichura) Butelkę należy trzymać obiema rękami. tylko wyćwiczone osobniki
potrafią samodzielnie zdjąć kapsel.

10 (silna wichura) Do odkapslowania niezbędne są dwie osoby. Puste
opakowania można wyrzucać jedynie na zawietrzną. Ciężko jest trafić
do ust.
Przypadki wybijania pojedynczych zębów.

11 (gwałtowna wichura) Piwo ma tendencje do wypieniania się z butelek.
Bardzo trudno pić. Wargi łopoczą i zęby wypadają.

12 (huragan) Wszystkie otwarte butelki wypieniają się .Picie niemożliwe.
Zakaz otwierania (tymczasowy)

pijak
11-07-2003, 23:37
Jeszcze kilka linków

Wytęż swój zwrok
http://home.mn.rr.com/t1camp1/Focus.swf

Stronka poświecona Andzrejkowi Lepperowi
http://republika.pl/goclaw/

Bush prześwietlony
http://www.gradis.net/xray.htm

Lubicie podglądać?
http://sugarqube.com/Ecards/CardView.cfm?CardID=959&L1=0&L2=0&L3=0&Page=Top

Arczi miałeś fart:) długo sie wachalem nad 1-szym linkiem...bo wczesniej ktos takie zamiescił że mało nie jebłem na serce...i wtedy sru...frekwencja na Legii spada o 1 osobe:) ale spox...byo straszne, ale nie mordercze... :piwo4:

Karaoke... hehe.. polecam
http://www.dr.dk/skum/cigarfar/growl.asp

Puknij sobie pingwinka
http://fun.sgh.waw.pl/2002-06-12/poke_penguin.html

Sprawdź swój wzrok
http://www.wio.leg.pl/obrazki/7191vision.swf

Zrób sobie zdjęcie
http://komputery.szkola.net/foto.html?st=2&imie=beata&x=10&y=6

No i na koniec, niespodzianka... Naciśnij czerwony przycisk :>
http://www.articomp.net/humor/koniec.htm#

Gruby
12-07-2003, 18:09
http://www.apbm26.dsl.pipex.com/kin10.wmv telewizja klamie :D

Kanapek
12-07-2003, 18:11
Pamiętny hymn w wykonaniu E.G
http://www.fun.from.hell.pl/NON-FUN/hymn-gorniak.mp3

Mini
12-07-2003, 19:10
Pamiętny hymn w wykonaniu E.G
http://www.fun.from.hell.pl/NON-FUN/hymn-gorniak.mp3
brzmi jeszcze lepiej niż na mś. :buhaha: :buhaha: :buhaha:
powinni jej zabrac obywatelstwo.

*PRZEMO*
12-07-2003, 20:29
to moze byc smieszne co teraz napisze '8
wchodzi matka do mnie do pokoju (doslownie przed chwilka)i slysze..
!Ja sobie nie zycze!
- czego- grzecznie odpowiadam
!zajmujesz sie przyziemnymi rozrywkami!
- co legia? form pilka nozna?
!tak mam juz tego dosyc!
- acha to kochana mamusiu wiesz ze juz to trwa ladnyc pare lat.
!nie nie nie bys wzial ksiazke badz gazete i poczytal a nie glupiejesz przed kompem!
- dobrze podaj mi z kibla nasza legie to poczytam i nie bede glupiec przed komputerem :D:D

w tym momencie moja matka popadla w histerie i poszla sobie... a to wyszstko z powodu tego ze wczoraj za nia posprzatelem mieszkanie i dzis nie miala co robic.. wiec siedziala i spala i tv ogladala..(acha no i zrobilem kolacje) co ja dobilo....

wznosze apel.. zeby zostawiac mama zawsze cos do robotu jecza ze maja duzo ale przynajmniej glowy nie susza pieprzac glupoty.. :D

Nazgul
12-07-2003, 23:09
Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni maja wstać!
Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uważa się pan na nienormalnego?
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi...

Sharn
12-07-2003, 23:19
http://nowy.polski.slownik.pijacki.ez.pl/Slownik.html



:rotfl:

MaxyM
13-07-2003, 08:08
8- :buhaha:


http://www.harlem.pl/intro.jpg

MaxyM
13-07-2003, 21:57
Szukałem coś o filmie hulk, a co znalazłem: http://www.hulk.de/firstpl.htm 8- :rotfl: :rotfl:

Jaki cennik 8- :rotfl: :buhaha:

dyha
13-07-2003, 22:07
jakie ciałko :) a pozatym koleś ma całą klate w syfach i pryszczach , co wskazuje na zarzywanie Metanabolu :D wie sie cos o tym :P

yusta
13-07-2003, 22:28
Szukałem coś o filmie hulk, a co znalazłem: http://www.hulk.de/firstpl.htm 8- :rotfl: :rotfl:

Jaki cennik 8- :rotfl: :buhaha:

Dzizas. Gość jest jakiś nienormalny. Z takim ryjem i tymi syfami na całym ciele sam powinien płacić kobietom, żeby chociaż chciały z nim pogadać. Blee, co za obleśny typ. No a cennik ma zajebisty :rotfl:

Ej, a może to stronka dla gejów '8


Mój zawód jest Elektronik.

Teraz jestem Callboy, Model, Striptis-tancerz, i Porno-aktor.

Jestem też trenerem priwatnym dla sport kulturizm i dam wskazówky żywieniowy.


Albo samobójców :buhaha:

ems
13-07-2003, 22:51
wypas :)

"iiilee ci daliii..." ;D

Sharn
13-07-2003, 22:56
http://www.nibelune.com/pingpong.html

Z forum Widzewa - jak nagrali Matrixa...



Żółci są inni... :buhaha:

*PRZEMO*
13-07-2003, 23:17
http://www.hulk.de/firstpl.htm

no jak by patrzec po pijaku to moze sie podobac 8- :rotfl: :rotfl: :buhaha: :buhaha:

ems
13-07-2003, 23:24
http://www.nibelune.com/pingpong.html

Z forum Widzewa - jak nagrali Matrixa...



Żółci są inni... :buhaha:
:rotfl:

marecki
13-07-2003, 23:29
nie noooo...dwa ostatnie linki wymiataja 8- :rotfl: :rotfl: :rotfl:

tez z forum Widzewa: http://dione.ids.pl/~lipek/przysp/naj3.gif 8-

Mini
14-07-2003, 09:32
http://members.lycos.co.uk/forumkibicow/

Dorsz
14-07-2003, 11:13
Lekcja Historii, Pani pyta się dzieci – Kim był wasz dziadek.
Rączkę podnosi Jasio.
Pani pozwala mu mówić.
Jasio wstał i mówi – Proszę Pani, mój dziadek był w AK.
Pani na to odpowiada – Świetnie Jasiu, a kim był?
Na to Jasio – Jak to kim – Aushwitz Komando!

Ader_ZS
14-07-2003, 11:14
http://www.nibelune.com/pingpong.html

Z forum Widzewa - jak nagrali Matrixa...



Żółci są inni... :buhaha:
nie no ten link wymiata :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha:

Kawa
14-07-2003, 18:55
W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii, pani się pyta dzieci:
- Jakie dźwięki wydaje krowa??
Malgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę.
- Miałłłł, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu!! Bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy??
Jasiu podnosi rękę.
- NO Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Ręce do góry sk****synu!!!


Po czym można poznać chirurga, urologa, anestezjologa?
Po plamach na fartuchu: chirurg - krew, urolog - mocz, anestezjolog - kawa :D

Nazgul
15-07-2003, 22:16
Po czym można poznać chirurga, urologa, anestezjologa?
Po plamach na fartuchu: chirurg - krew, urolog - mocz, anestezjolog - kawa :D

Na nocnym dyżurze lekarz (L) bzyka pielęgniarkę (P):
P: Pan doktor to jest chirurg czy anestezjolog?
L: Chirurg, oczywiście!
P: To rżnij mnie pan zamiast mnie usypiać...

ange(L)
24-07-2003, 19:21
http://www.emotikony.pl/od18lat.html

Pesto
24-07-2003, 19:26
Amerykański Boeing stanął w płomieniach. Wychodzi kapitan i mówi , że część pasażerów musi wyskoczyć.

-Aby było sprawiedliwie , zaczniemy alfabetycznie .
A : Afro - Americans ...

Nikt się nie zgłasza.

-B : Black ...
Cisza.

-C : Color people...
Znowu nic.

Nagle z tyłu rozlega się szept :
-Tato , dlaczego się nie zgłaszamy ?
-Zamknij się gówniarzu ! Od dziś znowu jesteś Nigger !

arczi
25-07-2003, 10:09
http://www.gregaz.boo.pl/galeria/mot/cracovia-motor%2002-03%20(41).jpg

Beny
25-07-2003, 10:16
http://www.gregaz.boo.pl/galeria/mot/cracovia-motor%2002-03%20(41).jpg

Jak podrosną to przestaną się usmiechać... 8o
Gówniarze! :fu:

Mini
25-07-2003, 13:00
http://www.gregaz.boo.pl/galeria/mot/cracovia-motor%2002-03%20(41).jpg
wybacz mi tato że jestem pasiakiem...

jarcyś
25-07-2003, 14:56
http://www.sport1.at/coremedia/generator/id=2160118.html


Bramka Sidorczuka strzelona z 90 metrów

aaadamm
27-07-2003, 23:52
http://smsosi.luck.pl/jaja/zdjecia/pics/big/126.jpg



Siedzi dziadek na bujanym fotelu, pali fajeczke, nagle ktos lomoce do
drzwi.
- Kto tam ???
- Jean Claude Van Damme...
Dziadek na to:
- Nie znam! Wszyscy czterej wypierdalac!!!

Starszy pan stwierdził ze jego żona słabo słyszy i postanowił pójść skonsultować się z lekarzem, co może na to poradzić.
Lekarz stwierdził:
* Aby móc coś poradzić muszę wiedzieć jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to zbada w następujący sposób, najpierw zada pytanie z odległości 10 metrów, jak nie usłyszy to z 8 itd. i wtedy mi pan powie przy jakiej odległości pana usłyszała.
Tak więc wieczorem żona robi w kuchni kolacje, a facet w pokoju czyta gazetę i stwierdza:
* W sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczymy czy mnie usłyszy.
* Kochanie! - woła - Co jest dziś na kolacje?
Bez odpowiedzi. Zmniejszył dystans do 8 metrów, wciąż żadnej odpowiedzi. Zmniejsza do 6, 4, 2, aż w końcu podchodzi staje tuz obok niej i pyta:
* Kochanie, co dziś na kolacje?
* Kurczak, *****, kurczak!!!!! głuchy fiucie!!!!!!

takiowaki
28-07-2003, 09:08
http://www.gregaz.boo.pl/galeria/mot/cracovia-motor%2002-03%20(41).jpg
wybacz mi tato że jestem pasiakiem...

smiejcie sie smiejcie a my sie boimy wychodzic na ulice :buhaha:
wiecie jak boli ugryzienie mleczakami

MaxyM
28-07-2003, 18:49
Fala jeszcze jeden taki dowcip, a dostaniesz bana jak ta lala.

bemowiak
28-07-2003, 18:52
Sam wymyśliłeś den dowcip?
a jeszcze jedno jak chcesz mieć awantar to nieumieszczasz ścierzki z pulpitu tylko z serwera http://c:/WINDOWS/Profiles/xxx/Pulpit/klub_kibica_logo.gif <-tak nie będzie działać...
:buhaha:

Nazgul
28-07-2003, 18:56
Ta.
Też ni elubię się chichrać piąty raz z tego samego :D '8 :>

ems
28-07-2003, 19:34
maxym, nie "jeszcze raz" tylko ban na wejsciu

Dżon Łejn
29-07-2003, 09:14
Po parku przechadzają się dwaj funkcjonariusze policji. Wkurzeni, bo nikogo jeszcze dziś nie złapali, nie stłukli. Ale naraz patrzą - facet wcina jabłko. Jeden mówi do drugiego:
- Ty, zobacz, je japko, zara wyrzuci ogryzek, a my go cap!
Wiec gorliwi funkcjonariusze zbliżyli się do gościa, obracającego w dłoniach ogryzek.
- Co obywatel chciał zrobić z ogryzkiem?
- Jak to co? Chciałem go zjeść.
- ?
- No, tak. Nie wiecie, że kto je ogryzki ten mądrzeje?
- ??
- Niech obywatel udowodni!
- Ja wam mogę ten ogryzek tanio odsprzedać, a sami się przekonacie! Powiedzmy 2 złote.
- Ale na pewno zmądrzejemy?
- 100%.
- Dobra.
Złozyli się po złotówce i uradowani rzucili się na ogryzek. Po chwili jeden z wąskobarkowców skrobie się w głowę i mówi:
- Ej, za 2 złote to my mogli mieć ogryzków z kilograma jabłek!
- Ty, to działa!


- Dlaczego nie byliście w pracy?
- Miałem zapalenie ucha środkowego...
- Nie bujajcie, kapralu, przecież ucho jest lewe i prawe.


Idzie policjant się odlać. Po jakimś czasie wychodzi z krzaków cały osikany.
- Co się stało? - pyta się kumpel.
- Wyjąłem nie tą pałę.



W nocy w koszarach zomowców słychać straszne jęki. Po błyskawiczym śledztwie wykryto w toalecie zomowca, który usiłował sobie wcisnąć do tyłka bułkę z kiełbasą.
- Człowieku, co ty robisz? - pyta się dowódca.
- A co ja poradzę, że dentysta wyrwał mi ząb i kazał jeść drugą stroną...

MaxyM
29-07-2003, 19:27
Fakty 29.07.03

Pytaja jakiegos typa w bramie...

-Kto to jest Gej
*To taki ktoś o kim można powiedziec, ze to pedał jest.

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

_Bart
29-07-2003, 19:40
Fakty 29.07.03

Pytaja jakiegos typa w bramie...

-Kto to jest Gej
*To taki ktoś o kim można powiedziec, ze to pedał jest.

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

no też mnie to rozjebało :buhaha: :rotfl: chciałem nawet topic założyc o pedałach (o przepraszam ludziach kochajacych inaczej gejach czyli) ale jakos weny nie mam

Dżon Łejn
29-07-2003, 19:44
a na onecie jest jeszcze śmieszniej :rotfl: http://info.onet.pl/776311,11,item.html


z takim nazwiskiem siedziałbym pod szafą a nie pchał się na salony :D

MaxyM
30-07-2003, 00:06
http://hell.isopl.com/para.swf 8- :buhaha:

Nova
30-07-2003, 00:16
http://hell.isopl.com/para.swf 8- :buhaha:
Skąd Ty to wziąłeś?! :hmm:
Obrzydliwe!! 8o

Nazgul
30-07-2003, 00:19
http://hell.isopl.com/para.swf 8- :buhaha:

:fu: :box: :grr: :bat:

_Bart
30-07-2003, 00:23
http://hell.isopl.com/para.swf 8- :buhaha:

:rotfl:
ale wypasiono gupie

bemowiak
30-07-2003, 00:44
http://hell.isopl.com/para.swf 8- :buhaha:

***** kumpel myślał że ja to zrobiłem 8-

Raffi
30-07-2003, 13:50
za forum Widzewa
Autor: Aleksander Fredro 8-

Za górami, za lasami, za morzami i rzekami,
żył dawnymi bardzo laty, Król potężny i bogaty.
Dobrotliwy, szczodrobliwy, lecz niezmiernie rozżalony,
z racji córki Pizdolonej, która chociaż dobra, miła,
niepomiernie się k urwiła.
A dawała bez wyboru: i Rycerzom, panom dworu
i kucharzom, kucharczykom, giermkom, ciurom, pisarczykom...
W każdej porze, w każdym czasie wciąż myślała o kutasie.
Próżno mawiał jej Król stary, że we wszystkim trzeba miary.
Nie wypada bowiem pannie tak się dupczyć nieustannie.
Na nic jednak to się zdało, bo Królewnie wciąż za mało.

Wszyscy byli rozjebani - nawet księża kapelani.
Raz ją tak swędziła dupa, że zgwałciła i biskupa.
A że ten ją przerżnął marnie, poszła dawać pod latarnie.
Aż z burdeli wszystkich w mieście do samego Króla wreszcie,
od kurewskiej całej nacji, przyszły kurwy w delegacji.
Ta najbardziej rozjebana pada przed nim na kolana,
z trudem wielkim tłumiąc łkanie, rzecze: “Królu! Ojcze!! Panie !!!
Ty panując od lat wielu byłeś ojcem na burdelu...
Upadają obyczaje - Twoja córka dupy daje
wszystkim w mieście bez pieniędzy, przez co wpycha nas do nędzy.
Nikt nas teraz nie ********, bo darmochę każdy woli...”
Król na łzy kurewskie czuły kazał dać ze swej szkatuły
każdej kurwie po dukacie, po czym zamknął się w komnacie.
I tam siedział przez dzień cały, aż mu jaja posiwiały.
W nocy zaś przywołał swego Astrologa nadwornego,
by ten patrząc w gwiezdne szlaki znalazł wreszcie sposób jaki,
by Królewnę można było czy dobrocią, czy też siłą,
wrócić znów do cnoty granic lub, gdy to się nie zda na nic,
to niech w końcu w swojej sferze obłapników sobie bierze.

Więc Astrolog wziąwszy lupa, zajrzał raz Królewnie w dupa,
dwakroć cyrklem pizdę zmierzył, po czym zamknął się w swej wieży.
I tam w pracy pogrążony, tak był przy tym roztargniony,
że szukając gwiazd na niebie w zapomnieniu srał pod siebie.
Kręcił, wiercił teleskopem, wreszcie wrócił z horoskopem.
"Panie, smętną wieść niestety objawili mi planety:
że Królewny nic nie wstrzyma, na jej szał lekarstwa ni ma...
Chyba, że się znajdzie jaki, taki jebak nad jebaki,
który ją tak zerżnie pięknie, że Królewnie ***** pęknie.
Żywym ogniem się rozpali, na kawałki się rozwali.
Wtedy będzie Pizdolona z czaru swego wybawiona
i znów stanie się prawiczką z malusieńką, ciasną piczką."
Król, choć płakał ze zmartwienia, zamknął córkę do więzienia
by się więcej nie puszczała. Tam codziennie dostawała
prócz świetnego utrzymania, tysiąc świec do brandzlowania,
wazeliny beczkę całą, lecz jej wszystko było mało.

Wszystkim było ogłoszone, że kto zbawi Pizdoloną,
ten otrzyma za podziękę pół królestwa i jej rękę.
Więc zjechali się jebacze, czarodzieje, zaklinacze,
i Rycerze, królewicze, by Królewnie zerżnąć piczę.
Każdy sił tam swych próbuje i choć tęgie mają chuje,
na nic jednak to się zdało, bo jej ciągle było mało.

A tymczasem heroldowie w całym kraju w piśmie, w mowie
dziwne wieści rozgłaszali coraz dalej, coraz dalej...
Aż dotarli hen daleko, gdzie za siódmą górą, rzeką
stała sobie mała chatka, w niej mieszkała stara Matka,
z synami swymi trzema, którym w świecie równych nie ma!
Syn najstarszy: ma ch*j długi i gruby na kształt maczugi,
a po bokach jego były jak postronki grube żyły.
Jakieś węzły, jakieś guzy, jaja miał jak dwa arbuzy.
A że ciągle mu bez mała ta ogromna pyta stała,
Chujogromem go nazwano. Pizdoliza nosił miano
syn następny, bo lizanie stawiał wyżej nad jebanie
i nie było mistrza w świecie, by prześcignął go w minecie.
Cieszą Matkę takie dzieci, lecz niestety smuci trzeci,
który rodu był zakałą, bo miał kuśkę całkiem małą.
Cienką, długą na kształt glisty i nie palił się do pizdy.
Dobrze że z matczynej woli raz na miesiąc popierdoli.
Tak im życie słodko idzie nie w dostatku i nie w biedzie,
starsze bowiem dwa chłopaki zarabiały w sposób taki,
że cnotliwe starsze panie brały ich na utrzymanie.
A i Matka, chociaż stara, dała dupy za talara
na stojaka, gdzieś w klozecie, lecz najmłodszy, głupek przecie,
choć podobał się niewiastom, dawał dupy pederastom.
I ku matce wielkiej złości nie brał nic od swoich gości.

Gdy dotarły aż w te strony wieść o losie Pizdolonej,
na pieniądze wnet łakoma woła Matka Chujogroma,
i tak rzecze: ”Ty, mój synu, idź dokonaj tego czynu”.
Olbrzym wnet usłuchał Matki, włożył zaraz czyste gatki,
wymył ***** i bez zwłoki ruszył szybko w świat szeroki.
A gdy przybył do Stolicy poszedł zaraz do ciemnicy
gdzie się świecą, rozkraczona, brandzlowała Pizdolona.
Pyta dawno mu stanęła, więc się zaraz wziął do dzieła.
I za pierwszym sztosem leci błyskawicznie drugi, trzeci,
czwarty, piąty, aż nareszcie, wyrżnął sztosów tysiąc dwieście,
i utracił siłę całą, a Królewnie wciąż za mało.
Tak był przy tym spierdolony, że zleźć nie mógł z Pizdolonej
i musiały dworskie ciury ściągać go za dupę z dziury,
i zanieśli omdlałego do szpitala zamkowego,
a Królewna ciągle krzyczy “To za mało!!!” dla jej piczy.
Prędko, prędko baśń się baje, lecz nie prędko rzecz się staje,
baśń się baje, czas ucieka, Chujogroma Matka czeka
i już martwić się zaczyna - coś nie widać skurwysyna.
Pizdoliza do się wzywa i w te słowa się odzywa:
“Bratu, rzecz to nie do wiary, nie udały się zamiary.
***** zmarniał mu niestety, idź więc ty, spróbuj minety”.

I Pizdoliz wnet bez zwłoki ruszył szybko w świat szeroki.
A gdy przybył do Stolicy poszedł zaraz do ciemnicy
gdzie się świecą, rozkraczona, brandzlowała Pizdolona.
Królewnę za dupę łapie i w minetę tęgo chlapie.
Język jego jak ta żmija - to się zwija, to rozwija.
Kręci na kształt kołowrotka, to od zewnątrz, to od środka.
Doba wciąż za dobą mija, on jęzorem wciąż wywija,
aż utracił siłę całą, a jej ciągle było mało.
Tak był przy tym osłabiony, że zleźć nie mógł z Pizdolonej
i musiały dworskie ciury ściągać go za dupę z dziury,
i zanieśli omdlałego do szpitala zamkowego,
a Królewna ciągle krzyczy “To za mało!!!” dla jej piczy.
Prędko, prędko baśń się baje, lecz nie prędko rzecz się staje,
baśń się baje, czas ucieka, Pizdoliza Matka czeka
i już martwić się zaczyna - coś nie widać skurwysyna.
W złości więc zaciska zęby, że dwóch synów niby dęby
los zabrały jej zdradziecko. Jedno jej zostało dziecko,
i do tego całkiem głupie.
Głuptak miał to wszystko w dupie.

Raz w niedzielę, po jedzeniu, chciał pochrapać sobie w cieniu
ale coś mu spać nie daje, coś go ciągle gryzie w jaje.
Patrzy - widzi że to menda wciąż po jajach mu się szwenda.
Głuptak już rozpina gacie, by ją otruć w Sublimacie,
gdy wtem menda nieszczęśliwa, ludzkim głosem się odzywa:
"Czego pragniesz mojej zguby? Nie zabijaj chłopcze luby...
Menda też stworzenie Boże, że inaczej żyć nie może
i że czasem w jajo utnie - nie gubże jej tak okrutnie"
Głuptak myśli “to nic złego, przecie nie zje mnie całego,
a pocierpieć trochę mogę - idź więc dalej w swoją drogę”.
I wtem menda w okamgnieniu w Czarownika się zamienia,
Czarownika, czarodzieja i do swego dobrodzieja,
co się w strachu wielkim zrywa, w takie słowa się odzywa:
“że z litości miałeś względy dla bezdomnej, słabej mendy,
i żeś jej darował życie - wynagrodzę cię sowicie!!!
Dam ja ci wskazówki pewne, jak spierdolić masz Królewnę.
Sił twych mało ci potrzeba - dam kondoma samojeba.
Kondom ten ma dziwną siłę, gdy go włożysz na swą żyłę,
sztos za sztosem, on za ciebie, będzie jebał, jebał, jebie...
Tam gdzieś dupa jest zaklęta, na przechodniów wciąż wypięta,
i czy z bliska, czy z daleka, żarem swoim wszystko spieka.
I w tym mocnym, wielkim żarze dupa się całować każe.
Lecz gdy rzekniesz jej te słowa - niech się ogień w dupie schowa,
sama się pocałuj właśnie !!!, wtedy ogień w dupie zgaśnie,
i powoli, z dobrej woli, kondom zabrać ci pozwoli.
Masz tu kłębek, rzuć, idź wszędzie, gdzie się kłębek toczyć będzie”.

Wstał i poszedł do tej dupy, a gdy minął stu bram słupy,
patrzy, jest: dupa zaklęta, na przechodniów wciąż wypięta,
i czy z bliska, czy z daleka, żarem swoim wszystko spieka.
Czarodziejskie swe zaklęcie Głuptak z całej siły wrzaśnie:
sama się pocałuj właśnie !!!,
i z kondomem, ucieszony, pędzi wnet do Pizdolonej.
Kondom wkłada niecierpliwy, a tu patrzcie: czary, dziwy !
ch*j, co przedtem był jak z ciasta, na sto ch*jów się rozrasta !!!
Każdy twardy jak ze stali, każdy długi na sto cali.
Wszystkie chuje, z całej siły, na Królewnę uderzyły.
Każdy gruby jak ta bela, każdy piczę jej rozdziera !
Każdy jej się w pizdę wciebie, każdy jebie, jebie, jebie !!!
Aż Królewna Pizdolona, rozjebana, spierdolona,
ze zmęczenia ledwie żywa krzyczy: “ **** się rozrywa!!! ”
Takie przy tym tarcie było, że się w dupie zapaliło.
By ugasić pożar ciała, straż zamkowa przyjechała,
z drabinami, siekierami, bosakami i pompami,
słowem, z całym inwentarzem, używanym przy pożarze.
I po długiej, długiej pracy ugasili go strażacy.

Tak została Pizdolona z czaru swego wybawiona,
i znów stała się prawiczką z malusieńką, ciasną piczką.

Król, pomimo swej starości, kapucyna ciął z radości
bez ustanku tydzień cały, aż mu jaja posiwiały...
mimo, że już nie był młody. Potem zaś wyprawił gody
Głuptakowi z Pizdoloną. Mnie na gody zaproszono.
Tak jak mówię też tam byłem, jadłem, piłem, pierdoliłem.
Bawiłem się z wszystkimi społem, aż zasnąłem gdzieś pod stołem.

legart
30-07-2003, 14:46
heh klasyka

MaxyM
31-07-2003, 00:25
Brukowiec po Angielsku.


http://images.thesun.co.uk/picture/0,,2003350212,00.jpg

Adams_
31-07-2003, 00:33
To ja cos tu wkleje z forum e-Polski:

http://www.epolska.ate.pl/rest/ambona.jpg
http://www.epolska.ate.pl/rest/wyjce.jpg

Obie fotki sa dzielem mojego znajomego

aaadamm
31-07-2003, 11:16
Wedkarz obserwuje jak jakis gosciu na stanowisku obok co rusz
wyciaga niezle sztuki, podczas gdy jemu samemu, no kurcze, nic nie
bierze. W koncu nie strzymal i zaczal wypytywac faceta na co ten
lapie. Po dlugich staraniach udało mu sie dowiedziec, ze na co jak na
co, ale na lekarstwo na syfa to ryby biora niesamowicie. Bogatszy o ta
wiedze nastepnego dnia zachodzi do apteki:
- Dzien dobry! Ma pani magister cos na syfa?
- A dzien dobry! A co, zlapalo sie cos?
- No nie, jeszcze nie. Ale mam taaaakie miejsce!

Goscie po robocie tego popili, na drugi dzien jeden przychodzi ze
sliwa na oku. Kumple pytaja:
- Co ci sie stalo?
- A, zona mi przywalila.
- Za co?
- Za chybaty.
- Jak to za "chybaty"? - pytaja zaciekawieni kumple.
- No normalnie. Przychodze wczoraj nawalony, baba sie drze:
- "A bo pijesz, nic nie robisz, nie ma cie w domu, od trzech miesiecy
sie nie kochalismy!"
A ja: No chyba ty...

Dialog tramwajowy:
- Wychodzi pani?
- A panu?

W sadzie:
- Niech oskarzony powie jak doszlo do tego, ze wszedl pan w
posiadanie zlotego zegarka.
- To przez moje zamilowanie do towarzystwa. Ide sobie ulica, zegarek
tez idzie... No to dalej poszlismy juz razem!

Na lawce w parku siedzi smutny facet, w reku trzyma butelke.
Siedzi i patrzy w te butelke. Siedzi tak godzine. Nagle do jego
lawki podchodzi dresiarz, rozwala sie obok, zabiera facetowi flaszke,
wypija jednym lykiem zawartosc i beka poteznie. Smutny dotad
mezczyzna zaczyna plakac.
- Stary, nie becz, zartowalem - mowi zaklopotany dresiarz. -
Chodz, tu obok jest monopolowy, kupie ci nowa flaszke.
Nie o to chodzi - tlumaczy mezczyzna. - Nic mi sie nie udaje.
Zaspalem i spoznilem sie na bardzo wazne spotkanie. Moja firma nie
podpisala kontraktu, wiec szef mnie wywalil. Wychodzac z firmy,
zobaczylem, ze ukradli mi samochod, wiec wzialem taksowke do domu.
Kiedy taksowka odjechala, zorientowalem sie, ze zostawilem w niej
portfel ze wszystkimi dokumentami.
A w domu - co? W domu moja zona kocha sie z innym facetem!
Postanowilem wiec popelnic samobojstwo. Przygotowalem sobie
trucizne... i nagle przychodzi duren, ktory mi ja wypija!!!

Przewodnik oprowadza wycieczke po muzeum. Staja przed obrazem:
- A tu, prosze wycieczki, mamy straszny obraz. Masakra. Ojciec lezy
na podlodze, glowa oderznieta, krew sie leje - straszno patrzec. A
obok - syn. Szabla przebity. Krew sie leje. Straszno patrzec. A obok
- corka. Zgwalcona. Pobita. Noz w brzuchu. Krew sie leje. Straszno
patrzec. A w kacie - matka siedzi. Oczy w slup postawila. Smutna
czegos...

Samolot pasazerski. W czasie lotu do zatloczonej klasy turystycznej
wchodzi stewardessa i pyta:
- Przepraszam, czy wsrod panstwa jest moze anestezjolog?
- Tak! Ja jestem - wstaje jeden z pasazerow - o co chodzi?
- Chirurg prosi pana o pomoc, prosze za mna!
Stewardesa prowadzi anestezjologa do klasy business, gdzie wygodnie
rozparty w skorzanym fotelu siedzi chirurg i czyta gazete.
- O co chodzi? - pyta chirurga zaaferowany anestezjolog
- Te, popraw mi tu swiatlo!

Sedzia pyta oskarzonego:
- Skad Pan mial Mercedesa?
- Sprzedałem Poloneza i troche dolozylem
- A skad Pan mial Poloneza?
- Sprzedałem motor i troche dolozylem.
- A skad Pan mial motor?
- Sprzedałem rower i troche dolozylem.
- A skad Pan mial rower.
- O przepraszam, rower to ja juz odsiedzialem.

Pijany goral wraca z wesela i zaczyna sie rozbierac.
- Maryna, pomoz bo ni moge kosuli sciongno - prosi zone.
Ta podchodzi i zalamuje rece.
- Jezusicku, Jedrek, psecie ty mas ciupaske w plecach !

Przychodzi bezzebny facet do dentysty, otwiera usta i mowi:
- Prima aprilis!

Trzy zakonnice rozmawiaja. Pierwsza mowi:
- Wczoraj, gdy sprzatalam biuro ksiedza, znalazlam tam stos pornosow!
- I co zrobilas z nimi? - spytaly sie zakonnice
- Wywalilam je do smietnika.
Druga siostra:
- Gdy odkladalam wyprane ubrania ksiedza do szafy, znalazlam tam
opakowanie przezerwatyw.
- I co zrobilas? - spytaly sie znow zakonnice.
- Przedziurawilam je szpilka.
Trzecia siostra zemdlala.

Łysolek
02-08-2003, 12:23
http://hell.isopl.com/para.swf 8- :buhaha:

:buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: Pieldłaś :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Nova
02-08-2003, 12:43
http://hell.isopl.com/para.swf 8- :buhaha:

:buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: Pieldłaś :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
-Nie!
-Znowu pieldłaś.... :rotfl: :buhaha: :rotfl: :buhaha: :rotfl:

Adiq
02-08-2003, 14:29
http://www.fun.from.hell.pl/2003-07-15/polityka.jpg

Adiq
02-08-2003, 14:32
http://www.fun.from.hell.pl/2003-07-14/LubieAngoli.gif

Adiq
02-08-2003, 15:10
Nie wiem czy ktoś tu już to wklejał, ale naprawdę warto to przeczytać. :rotfl: :buhaha: 8- :D :lo:

--------------------------------------------------------------------------------------

Ostatnie słowa wypowiadane przed śmiercią...

Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!

Patrz jak długo wytrzymam pod woda!

Patrz, bez trzymanki!

Patrz, jestem torreadorem! Ole!

Raz. . Dwa... Trzy... Bungeeeeeeeee!

Mówiłaś, ze twój mąż jest na delegacji!

Nie bój się, nie spadnie!

Pyszny ten Big Mac!

To tylko draśniecie.

Siostro, ale ja mam RH minus...

Jedz, prawa wolna.

Do wesela się zagoi.

To tylko kot hałasuje w ogródku.

Lekarz mówi, ze najgorsze już minęło.

Ta bomba to robota amatora.

Popatrz, zaraz dziadek zrobi fikołka.

A co mi tam! Zabije albo wyleczy!

To był najlepszy seks w moim życiu.

Na pewno nie jest nabity.

Nie zastrzelisz człowieka patrząc mu prosto w oczy.

Nigdy nie czułem się lepiej.

Ten gatunek nie jest jadowity.

Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedna ręką.

Patrzę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.

Nie wiedziałem, że to pańska żona.

Oczywiście mam nadzieje, ze mimo wszystko zostaniemy przyjaciółmi.

Wchodzę do wody, tu nie ma żadnych rekinów.

Raz kozie śmierć.

Przecież ci mowie, głupia babo, ze to nie jest pod prądem.

Ojej... przepraszam, chyba pobrudziłem panu dres!

Afgan
05-08-2003, 00:25
http://lidka.mamut.dhs.org/rysunki/wiesmin.jpg
http://lidka.mamut.dhs.org/rysunki/idol.jpg

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Scorpion
05-08-2003, 03:43
Nie wiem czy ktoś tu już to wklejał, ale naprawdę warto to przeczytać. :rotfl: :buhaha: 8- :D :lo:

--------------------------------------------------------------------------------------

Ostatnie słowa wypowiadane przed śmiercią...

Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!

Patrz jak długo wytrzymam pod woda!

Patrz, bez trzymanki!

Patrz, jestem torreadorem! Ole!

Raz. . Dwa... Trzy... Bungeeeeeeeee!

Mówiłaś, ze twój mąż jest na delegacji!

Nie bój się, nie spadnie!

Pyszny ten Big Mac!

To tylko draśniecie.

Siostro, ale ja mam RH minus...

Jedz, prawa wolna.

Do wesela się zagoi.

To tylko kot hałasuje w ogródku.

Lekarz mówi, ze najgorsze już minęło.

Ta bomba to robota amatora.

Popatrz, zaraz dziadek zrobi fikołka.

A co mi tam! Zabije albo wyleczy!

To był najlepszy seks w moim życiu.

Na pewno nie jest nabity.

Nie zastrzelisz człowieka patrząc mu prosto w oczy.

Nigdy nie czułem się lepiej.

Ten gatunek nie jest jadowity.

Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedna ręką.

Patrzę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.

Nie wiedziałem, że to pańska żona.

Oczywiście mam nadzieje, ze mimo wszystko zostaniemy przyjaciółmi.

Wchodzę do wody, tu nie ma żadnych rekinów.

Raz kozie śmierć.

Przecież ci mowie, głupia babo, ze to nie jest pod prądem.

Ojej... przepraszam, chyba pobrudziłem panu dres!


Przepraszam, którędy na sektor gości ?

marecki
05-08-2003, 15:18
ot taka gierka :
http://www.candomultimedia.com/3dStressBall/3DStressBall.htm

zabawa zaczyna sie od sredniego poziomu trudnosci.

_Bart
05-08-2003, 22:56
kawały z pewnego forum :> bardzo dobre wiec wklejam :)

Ksiądz umówił się z ekstra laską, ale pech chciał, że akurat wypadło mu odprawiać drogę krzyżowa. Prosi wiec wikarego, aby ten go zastąpił.
- Zgoda! Zabaw się przyjacielu - odpowiada wikary.
- Ale pamiętaj - dodaje ksiądz - abyś nie kończył nabożeństwa, zanim ja nie wrócę!
Ksiądz zabawił się za długo, spóźniony biegiem wraca do kościoła i zdziwiony widzi, ze droga krzyżowa jeszcze trwa. Wchodzi do kościoła i słyszy:
- Stacja 158 - Jezus wzięty do wojska. Śpiewamy "Przyjedź mamo na przysięgę ......"


Na egzaminie na kierunku biologia:
proszę wymienić trzy aspekty, które potwiedzą tezę, iż
mleko matki jest najlepsze dla dziecka?
1) Jest zawsze ciepłe,
2) jest bogate w składniki odżywcze i mineralne,
3)z marketingowego punktu widzenia ma zajebiste opakowanie.


Powiem wam teraz zagadkę i kto odpowie na nią prawidłowo będzie miał jutro wolny dzień - powiedziała pani do dzieci w klasie.
- Zagadka brzmi następująco: Kto powiedział, "Jeżeli chcecie aby Ameryka zrobiła coś dla was, musicie zrobić coś dla Ameryki"?
- John F. Kennedy - odpowiedział jeden z chłopców.
- Bardzo dobrze - pochwaliła nauczycielka - Możesz jutro nie przyjść do
szkoły.
- Ale proszę pani ja jestem Żydem i moi rodzice na pewno nie pochwaliliby tego pomysłu.
- W takim razie dam szansę innemu dziecku i zadam jeszcze jedną zagadkę - powiedziała pani - kto powiedział: " Miałem marzenie..."?
- To był Martin Luther King - odpowiedział drugi chłopiec
- Brawo! Masz jutro wolny dzień.
- Ale proszę pani ja również jestem Żydem i moi rodzice także nie pochwalą tego.
Jasiu nie mógł juz dłużej wytrzymać i krzyknął:
- Pieprzeni Żydzi!
- Kto to powiedzial?! - zawołała pani
- Adolf Hitler, do zobaczenia pojutrze! - odkrzyknął Jasiu.


Dwóch pedałów wybrało się na wycieczkę do lasu . Jeden z nich poszedł w
krzaki za potrzebą . Po chwili woła :
- O ja biedny !!! Poroniłem !!! Tu widać- rączkę , tu nóżkę .....
- Nie wrzeszcz , idioto . Nasrałeś na żabę .


W parku, na laweczce, chlopak z dziewczyna ...
Dziewczyna:
- Zdejmij okulary - pozadzierasz mi rajstopy !
Po chwili zrezygnowana:
- Załóż - ławkę liżesz .


Semestr medycyny, wyklad
Profesor mówi :
- Najwazniejsza na poczatku dla was poczatkujacych jest autopsja.
Przy czym dwie rzeczy sa bardzo wazne !
Pierwsze to musicie zwyciezyc obrzydzenie. Patrzcie tutaj.
Profesor wpakowal kciuka do odbytu lezacego przed nim nieboszczyka.
Po czym wyjal go i zaczal go oblizywac.
- A teraz kazdy z was po kolei, niech robi to samo ! - mówi profesor.
Z kamienna twarza kazdy student pakuje palca do odbytu
nieboszczykowi, a potem go oblizuje.
Jak wszyscy juz skonczyli, mówi profesor:
- A drugie, to musicie sie dokladnie patrzyc. Ja wprawdzie wpakowalem kciuka
do d**y, ale lizalem palec srodkowy !


Nowy ksiadz byl spiety jak prowadzil swoja pierwsza msze w parafi wiec prosil koscielnego zeby mogl do swietej wody
dolozyc kilka kropelek wodki zeby sie rozluźnic.I tak sie stalo. Na
drugiej mszy zrobil tak samo i czul sie tak dobrze a nawet lepiej jak na pierwszej mszy, ale jak wrocil do pokoju znalazllist:
Drogi bracie
-Nastepnym razem dolóż kropelki wodki do wody, a nie kropelki
wody do wodki;
-Krzyz trzeba nazwac po imieniu a nie to "duze T"
-Nie wolno na Judasz mowic "ten *********"
-Na krzyzu jest Jezus a nie Che Guevara
-Jest 10 przekazan a nie 12;
-jest 12 apostołów a nie 10;
-Ci co zgrzeszyli ida do piekla, a nie w pizdu;
-Inicjatywa aby ludze klaskali byla imponujaca ale tanczyc
makarene i robic "pociag" to przesada;
-Oplatki sa dla wiernych a nie deser do wina;
-Pamietaj ze msza trwa godzine a nie dwie polowki po 45
minut;
-Ten obok w "czerwonej sukni" to nie byl transwestyta, to
bylem ja, Biskup.
Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie kurwą, Jezusa
ukrzyzowali a nie zajebali. A na koniec mówi sie Bog zapłać a nie Ciao. Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "***** mać", po drugie, Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie, po trzecie Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla, po czwarte po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.

Tratwa plynie trzech rozbitkow Amerykanin, Polak, Rusek oraz Murzyn. Po pewnym czasie zaczelo konczyc sie im jedzenie wiec postanowili wyrzucic Murzyna za burte. Amerykanin doszedl do wniosku, ze to nie jest fair, wiec wymyslil konkurs. Kto nie odpowie na pytanie ten wylatuje za burte.. Wiec Amerykanin zadal pytanie Polakowi:
- Kiedy zrzucono bombe na Nagasaki ?
- 1945r.
- Ok, Zostajesz.
Pytanie do Ruska:
- Ile osob zginelo ?
- 600 tys
- Ok, zostajesz.
Do Murzyna:
- NAZWISKA!

W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz obowiązków duszpasterskich lubił hodowlę drobiu. Któregoś jednak dnia ksiedzu zginął kogut. Poczatkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas a koguta nie ma. Ksiadz zmartwił się i doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
- Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.

(W tym miejscu należy wyjaśnic, że po angielsku słowo "cock" znaczy kogut, ale może tez oznaczać męskiego członka).

- Chciałbym spytać kto z tu obecnych ma koguta?
Wszyscy mężczyźni wstali.
- Nie, nie to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta??
Wszystkie kobiety wstały.
- Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy???
Połowa kobiet wstała.
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam wprost - kto widział ostatnio mojego koguta??
Wstał chórek chlopięcy, ministranci, organista i znajdująca się przypadkiem w kościele koza...

arczi
06-08-2003, 11:23
zobaczcie to... COWTRIX
http://www.fun.from.hell.pl/2003-08-05/cowtrix.asf

Mini
06-08-2003, 15:25
kawały z pewnego forum :> bardzo dobre wiec wklejam :)

:buhaha: :rotfl: :) ;) :buhaha: :+: '8 :rotfl: :buhaha: :rotfl:

Gutek
07-08-2003, 11:27
Jak ktos mi powie z jakiej to ksiazki to dostanie banana :D
Garbarze kurwiarze
dupy wyprawili
szewcy **********
buty z nich zrobili
:buhaha: :rotfl: :buhaha: :rotfl: :buhaha:

Dżon Łejn
07-08-2003, 11:30
Jak ktos mi powie z jakiej to ksiazki to dostanie banana :D
Garbarze *cenzura*
dupy wyprawili
szewcy **********
buty z nich zrobili
:buhaha: :rotfl: :buhaha: :rotfl: :buhaha:

"Szewczyk Dratewka" :P

Gutek
07-08-2003, 21:31
No no '8 Podpowiem ,że autorem tej książki jest Andrzej Sapkowski

Unico
07-08-2003, 21:35
No no '8 Podpowiem ,że autorem tej książki jest Andrzej Sapkowski

nie jestem pewien... "Narrenturm" ?

Ale napewno z niej jest "... uważaj na jaja gdzie konie kastrują" - cytuję z pamięci więc mogłem coś przekręcić :D

Gutek
07-08-2003, 21:41
A pewnie ze Narrenturm :] Albo pamietasz ten kawalek z arabską **** przy egzorcyzmowaniu ? :P

Unico
07-08-2003, 21:51
A pewnie ze Narrenturm :] Albo pamietasz ten kawalek z arabską **** przy egzorcyzmowaniu ? :P

ano :buhaha:

Nie wiesz, która część Wiedźmina zaczynała się od słów o "szczających krasnalach do wiader z mlekiem"? Chyba to była pierwsza część...

A to poniże jest z innej bajki :>

http://www.fun.from.hell.pl/2003-08-06/garfield-na-srode.gif

MaxyM
07-08-2003, 22:50
Bylem dzis ze swym aparatem Zorka 5 i zrobilem kilka zdjec.

http://www.method.letawi.pl/emblematy/1.jpg

http://www.method.letawi.pl/emblematy/2.jpg

http://www.method.letawi.pl/emblematy/3.jpg

Raffi
08-08-2003, 09:58
http://www.lech.poznan.pl/news/lech.mpg

marecki
08-08-2003, 10:49
http://www.lech.poznan.pl/news/lech.mpg

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

poplakalem sie ze smiechu :buhaha:

Mini
08-08-2003, 16:10
http://www.lech.poznan.pl/news/lech.mpg

:buhaha: :rotfl: :buhaha: :rotfl: :buhaha: :rotfl: :buhaha: :rotfl: :buhaha:

Raffi
08-08-2003, 16:13
Teraz już wiecie,, dlaczego w Szczecinie podchodzą do trenera Baniaka "z lekką taką nieśmiałością" '8

Łysolek
09-08-2003, 09:50
http://www.lech.poznan.pl/news/lech.mpg
Chioc pokaże Ci czym.... :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: osz ***** mać , dawno się tak nie ubawiłem ... moze niedługo wkomponuje Lech nową piosenkę do swojego repertuaru pt. Keine Grenzen :rotfl: :buhaha: :buhaha: :buhaha:

Raffi
09-08-2003, 11:13
Wersja oszczędnościowa :) Dla osób którym nie chciało się zajrzeć:
http://republika.pl/mgratk/baniaczek/baniaczek.jpg

Kempes
09-08-2003, 11:32
http://www.fun.from.hell.pl/2003-07-15/list-AM.jpg

Cipciuś
09-08-2003, 11:46
http://www.fun.from.hell.pl/2003-07-15/list-AM.jpg

8- :rotfl: :rotfl: :+:
Good

Łysolek
09-08-2003, 12:29
http://www.fun.from.hell.pl/2003-07-15/list-AM.jpg

hehe dobre , zawsze jebią.. wielbiący CIę Adam , sie złożyło , akurat mój imiennik musiał to pisać :D:D:D :rotfl: :buhaha:

Nova
09-08-2003, 13:20
. moze niedługo wkomponuje Lech nową piosenkę do swojego repertuaru pt. Keine Grenzen :rotfl: :buhaha: :buhaha: :buhaha:
Oj naraziłeś się Łysolku...

A tu coś do pooglądania dla nielicznych forumowiczek '8

http://www.angelfire.com/dc2/jenns_vin/picpage1.html

_Bart
09-08-2003, 14:30
nic co małpie nie jest nam obce :rotfl:

http://www.joemonster.org/i/y/rozkosz.jpg

_Bart
09-08-2003, 16:22
kolejna czesc dowicpasów z pewnego forum :]

PIJANY woźnica wiedzie trumne z trupem, na zakręcie trumna wylatuje i sie otwiera wypada z niej trup na ulice. Jedzie PIJANY kierowca samochodem hamuje wychodzi z samochodu patrz i mówi: o k...a przejechałem człowieka. Wziął go wywalił za płot a tam byla jednostka wojskowa. Na warcie stał PIJANY żołnierz. Usłyszał, że w krzakach cos szumi i zaczął strzelać. Podchodzi patrzy trup lezy i mówi: o k...a zabiłem człowieka. Wział go wywalił za płot(znów na ulice). Jedzie juz tym razem trzeźwy rowerzysta przejechal patrz i mówi: o k...a przejechałem człowieka wziął go szybko na rure i zapieprza do szpitala. Siedzi w tym szpitalu zdenerwowany, nagle wychodzi PORZĄDNIE NAPITY LEKARZ i mówi:
-Niech się Pan nie przejmuje! Bedzie żył!


Idzie turysta po górach i widzi górala kucającego pod krzaczkiem.
Turysta pyta:
- Gazdo co robicie ?
- Nic, ino srom
- Jak to ?! A portki ?
- Ło Jezusicku ....


Baca siedzi przed chałupą i całuje się po rękach. Przechodzący turysta pyta:
- Baco, co wy robicie?
- A właśnie to jest gra wstępna. Zaraz będę się łonanizował.

UDOWODNIONO !!!!

Naukowcy z Instytutu Zdrowia dowiedli, że w piwie znajdują się żeńskie hormony. Mówiąc prostym językiem: według nich mężczyźni, którzy piją piwo, upodabniają się do kobiet. Aby upewnić się, że jest to prawda, przeprowadzono badania. Stu mężczyznom podano 10 piw i kazano je wypić w ciągu godziny. Po godzinie okazało się, że:
- wszyscy badani przytyli,
- mówili zdecydowanie za dużo i bez jakiegokolwiek sensu,
- zachowywali się ponad miarę wylewnie i uczuciowo,
- nie byli w stanie prowadzić samochodu ani racjonalnie myśleć,
- kłócili się bez powodu,
- musieli siadać podczas oddawania moczu,
- nie byli zainteresowani uprawianiem seksu,
- odmawiali przyznania racji, gdy było oczywiste, że są w błędzie.

Bóg postanowił sprawdzić we wrześniu, co też porabiają studenci. Zesłał więc na ziemię anioła, ten posprawdzał i wraca z raportem:
- Studenci medyka się uczą, studenci uniwereka piją, studenci polibudy piją.
Następną kontrolę zrobił w listopadzie:
- Studenci medyka ryją, studenci uniwereka zaczynają się uczyć, studenci polibudy piją.
Styczeń:
- Studenci medyka kują, aż huczy, studenci uniwereka ryją, studenci polibudy piją.
Początek sesji. Anioł wraca z ziemi i mówi:
- Panie Boże, studenci medyka ryją dzień i noc, studenci uniwerka ryją dzień i noc, studenci polibudy się modlą.
A Bóg na to:
- I ci właśnie zdadzą!

Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi:
- Kiełbasa!
- Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
- No przecież mówię, że kiełbasa.
- Proszę wyjąć.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?!


Trzy myszy siedziały w barze i próbowały zaimponować sobie nawzajem która z nich jest najodważniejsza.
Pierwsza z nich wychyliła kolejne whiskey i mówi:
"Jak ja zobaczę półapke na myszy, to kłade sie na pleckach i naciskam drucik nóżką. Jak widze że pułapka na mnie spada to łapie ją w zęby, a potem ćwicze z nią 20 razy jakby to była sztanga. Biorę potem sobie serek i zjadam smakowicie"
Druga mysz dokończyła swojego kolejnego drinka i mówi:
"Jak ja znajdę trutke na myszy to zbieram jak dużo mogę tylko udzwignąć, ścieram to na proszek i wypijam razem z kawą żeby mieć troche buzu."
Pzychodzi teraz kolej na trzecią mysz i obydwie czekają na jakąś historie.
Trzecia mysz łyknęła swojego drinka i mówi:
"Dosyć tych glupstw, ide zgwałcić kota"

Trzy pijane blondynki idą ulica i nagle zauważają księdza. Szybko biegną do szopy i wskakują w worki.
Ksiądz kopie pierwszy worek.
- Miauuuu... - odzywa się pierwsza blondynka.
Ksiądz kopie następny worek.
- Hauuuu... - słychać glos drugiej.
Wreszcie ksiądz kopie trzeci worek i słyszy:
-Ziemniaki!


Malzenstwo, juz przez dluzsza chwile jedzie samochodem, nie odzywajac sie do
siebie po wczesniejszej sprzeczce. Nagle zona zauwaza stodole z róznego
rodzaju bydlem: krowy, byki, swinie, owce..
- Twoja rodzina? - pyta sarkastycznie zona.
- Tak, tesciowie - odpowiada maz.

:rotfl:

Kawa
09-08-2003, 16:26
. moze niedługo wkomponuje Lech nową piosenkę do swojego repertuaru pt. Keine Grenzen :rotfl: :buhaha: :buhaha: :buhaha:
Oj naraziłeś się Łysolku...

A tu coś do pooglądania dla nielicznych forumowiczek '8

http://www.angelfire.com/dc2/jenns_vin/picpage1.html
Uprasza sie o nie zamieszczanie takich obscenicnych zdjec :>

marecki
10-08-2003, 20:30
http://mirrored.flabber.nl/Trap2/

http://mirrored.flabber.nl/Trap3/

http://mirrored.flabber.nl/Trap4/

http://mirrored.flabber.nl/Trap5/

:hmmm:

Gutek
11-08-2003, 09:58
http://play4fun.metropoliglobal.com/movies/1.html
8- Troszke mnie wryło.Ale zajebiste zmieniajcie se numerki te ostatnie ja doszedlem do osmiu i juz nie moglem zajebioza :] :+: :+: :+:

marecki
11-08-2003, 11:59
Adams znasz? :D

http://homepage.mac.com/gapodaca/digital/bikini/index.html
http://homepage.mac.com/gapodaca/digital/blonde/index.html

8-

yusta
12-08-2003, 21:08
Pewna rodzina w Anglii kupiła dom. Przed nią mieszkała tam kobieta, której męża wysłano na wojnę i nigdy nie wrócił. Jego żona resztę życia spędziła przy oknie wypatrując jego powrotu i przy tym oknie umarła. Jak się okazało po śmierci, nadal ukazywała się siedząca w tym oknie. Rodzinka wezwała egzorcystę. Ten spryskał chałupę jakims swoim gazem i porobił zdjęcia. Link poniżej przedstawia jedno z nich. Na początku nic ciekawego na nim nie widać, żeby zobaczyć efekt jego pracy trzeba przyglądac się cały czas przez ok 1,5 min, aha radzę włączyc głośniki bądź założyć słuchawki bo jako podkładu użył dźwięków, które udało mu sie nagrać w tym domu, robią niesamowite wrażenie, choć na początku nic nie słychać.

http://home.attbi.com/~n9ivo/whatswrong.swf

Ja zaczęłam wierzyć w życie po śmierci 8-

Gutek
12-08-2003, 22:00
Juz to bylo tutaj ja juz wiecej nie chce miec zawalu i nie sprawdze po raz kolejny '8

MaxyM
12-08-2003, 23:51
Typ z miasta kupuje chałupe od chłopa i podczas przekazywania kluczy, pyta się chłopa:

Macie tu komary

-Mamy ale to nie problem, mam sposób... Wynoszę przed dom teściową, smaruje jej pysk miodem i wszystkie do niej lecą.

Ale przecież kobita się na śmierć zadrapie

-Nie, coś Pan, ona jest sparalizowana.





:buhaha: :rotfl:

szczepan
12-08-2003, 23:54
Typ z miasta kupuje chałupe od chłopa i podczas przekazywania kluczy, pyta się chłopa:

Macie tu komary

-Mamy ale to nie problem, mam sposób... Wynoszę przed dom teściową, smaruje jej pysk miodem i wszystkie do niej lecą.

Ale przecież kobita się na śmierć zadrapie

-Nie, coś Pan, ona jest sparalizowana.





:buhaha: :rotfl:

gdzies to slyszalem ??

Sharn
13-08-2003, 00:07
http://mail2.kim.net.pl/~wislakrk/viewtopic.php?t=8296


Jestem pełem podziwu dla dzielnych Wiślaków za organizacje tak skomplikowanej i niebezpiecznej ustawki - przecie ich som miliony... :rotfl:


nethools Wisła strikes back! :buhaha:


pozdr. 8)

ems
13-08-2003, 01:17
http://www.amt-blankenfelde-mahlow.de/images/ems.jpg

MaxyM
13-08-2003, 01:48
:rotfll3:

szczepan
13-08-2003, 02:33
:oho: no to ten znak mnie rozwalil :P

legart
13-08-2003, 08:12
http://www.amt-blankenfelde-mahlow.de/images/ems.jpg

zdaje się że w Belgii jest miejscowość co zwie się Ems 8-

Mini
13-08-2003, 08:16
http://www.amt-blankenfelde-mahlow.de/images/ems.jpg

Good Ems -----> 31 km
:rotfl:

Mini
13-08-2003, 08:24
http://home.attbi.com/~n9ivo/whatswrong.swf


:rotfl: troche mnie ruszyło z krzesła.na podłogę.prawie. :rotfl:

aaadamm
13-08-2003, 19:23
Patrzac przez globalny pryzmat zachodzacych przemian, abstrahujac od
altruistycznych szowinizmow i metafizycznego biotyzmu konkluduje iz
Twoj wywod byl niezmiernie sugestywny i konformistycznie destruktywny.
Mowiac jasniej Twoja propederacja regrowarancyjna zalamuje sie w
dezintegracji oraz adekwatnej symbiozie. Tak na marginesie pozostajesz
w dolku intelektualnym, ktory koliduje z moimi imperatywami i nie
rozumiesz koncepcji idei zalozen.

- Mamo, mamo... nie lubie dziadka!
- To zjedz chociaz kartofelki...

Samolot wystartowal z lotniska. Po osiagnieciu wymaganego
pulapu, kapitan odzywa sie przez intercom:
"Panie i Panowie, witam na pokladzie samolotu. Pogode mamy
dobra, niebo czyste, wiec zapowiada nam sie przyjemny lot.
Prosze usiasc zrelaksowac sie i... O K*RWA!!!..."
Po chwili ciszy intercom odzywa sie znowu:
"Panie i Panowie, najmocniej przepraszam jesli przed chwila panstwa
wystraszylem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylal na
mnie filizanke goracej kawy. Powinniscie panstwo zobaczyc przod moich
spodni."
Na to odzywa sie jeden z pasazerow:
"To pewnie nic, w porownaniu z tylem moich spodni."


Na rozprawie rozwodowej:
- A pan jakie ma zastrzezenia do zony?
- Panie sedzio, ta cholerna baba zyc mi nie daje, ciagle czegos
potrzebuje!
- Prosimy o jakies przyklady...
- Alez bardzo prosze! W sobote wpadli kumple na piwko. Siedzimy,
gadamy, pijemy, sloneczko swieci bo lipiec goracy jak nie wiem, a ta
jak nie zacznie znowu: wyrzuc choinke i wyrzuc choinke!

- Co robi wypieta blondynka zanurzona po pas w morzu?
- Czeka na walenie.

Dwoch starszych panow dyskutuje przy kawiarnianym stoliku.
- Wiesz, ja o dziwo wciaz nie mam zadnych klopotow z potencja.
- Ja ty to robisz?
- Jem pumpernikiel.
Gdy sie pozegnali, ten drugi biegnie natychmiast do najblizszego sklepu
spozywczego.
- Czy jest pumpernikiel?
- Jest.
- Prosze dziesiec opakowan.
- Dziesiec? Polowa panu stwardnieje.
- Prosze dwadziescia opakowan!

Czterech panow dyskutuje w knajpie o zyciu. Po pewnym czasie i kilku
piwach jeden z nich wychodzi do ubikacji, pozostali kontynuuja rozmowe.
Pierwszy: - Bardzo sie balem, ze moj syn bedzie niedorajda. Zaczynal
od mycia samochodow. Kiedys ktos dal mu szanse, zatrudnil go jako
sprzedawce, no i syn sie sprawdzil. Sprzedal tyle samochodow, ze po
pewnym czasie wykupil firme. Dzis jest wielkim biznesmenem i ma tyle
pieniedzy, ze kupil swojemu najlepszemu przyjacielowi mercedesa na
urodziny.
Drugi: - Ja tez sie balem, ze moj bedzie nieudacznikiem. Zaczynal jako
pomocnik ogrodnika u pewnego handlarza nieruchomosciami. Ale ten
kiedys dal mu szanse, syn sie sprawdzil i dzis sam obraca tyloma
domami i fabrykami, ze swojemu najlepszemu przyjacielowi kupil na
urodziny luksusowa wille.
Trzeci: - Ja bylem zalamany, bo moj syn zaczynal jako sprzatacz w
budynku gieldy. Ale ktos dal mu szanse, syn sie sprawdzil i zarobil na
gieldzie mnostwo pieniedzy, caly swiat lezy mu u stop. A swojemu
najlepszemu przyjacielowi dal na urodziny milion dolcow. Tymczasem z
toalety wraca czwarty pan. Pozostali wprowadzaja go w temat rozmowy,
na co on opowiada:
- Moj syn to dopiero kompletny nieudacznik. Zatrudnil sie jako fryzjer
i jest nim do dzis, juz od 15 lat. Co gorsza - lubi tylko chlopcow i
ma ich cala mase, co raz to jakas nowa ciota go obsciskuje. Ale ma to
i swoje dobre strony: jeden taki chlopak dal mu na urodziny mercedesa,
drugi - wille, a trzeci - milion dolarow.

Na dyskotece chlopak do dziewczyny:
- Zatanczymy?
- Z miastowymi nie skikam!
Podchodzi do drugiej:
- Zatanczymy?
- Z miastowymi nie skikam!
Podchodzi do trzeciej:
- Poskikamy?
- Spi*rdalaj wiesniaku!

Malgosia pyta mame:
- Mamusiu, czy moge isc do sadu i zerwac troche wisni?
- Alez, kochanie, przeciez jest zima!
- Nie szkodzi, wloze rekawiczki.


Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Oczywiście pierwsze uderzenie żony w piłeczkę i okno stojącego obok pola golfowego domku zostaje rozbite. Mąż trochę się zdenerwował:
- Mówiłem żebyś uważała a teraz trzeba będzie tam iść przepraszać i może nawet zapłacić
Tak, więc golfiści idą do domku i pukają w jego drzwi. Dochodzi ze środka miły głos mężczyzny:
- Prószę wejść.
Po wejściu zauważają w domku zbite kawałki szyby, rozbitą starą wazę i siedzącego na kanapie kolesia. Koleś pyta:
- Czy to wy zbiliście szybę?
- Tak... przepraszamy za to bardzo - odpowiadają golfiści.
- Hmm właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić 3 życzenia. Nie obrazicie się jak spełnię wam po jednym sam zostawiając sobie jedno na koniec?
- Nie, tak jest świetnie - odpowiada mąż.
- Ja bym chciał dostawać milion dolarów co roku.
- Nie ma problemu - mówi dżin
- Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A ty młoda kobieto czego chcesz?
- Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie, każdy ze służącymi.
- Mówisz i masz - odpowiada dżin.
- Do tego obiecuje Ci, że do żadnego z nich nikt się nigdy nie włamie.
- A jakie jest twoje życzenie dżinie? - pyta małżeństwo.
- Ponieważ tak długo byłem uwięziony nie marzę o niczym innym jak o seksie z tobą - zwraca się do kobiety dżin.
- I co ty na to kochanie? - pyta mąż
- Mamy tyle kasy i domy... może się zgódź.
Tak więc żona kolesia z dżinem idzie na pięterko.... Całe popołudnie kochają się. Dżin jest wręcz nienasycony. Po 4 godzinach nieustannego seksu dżin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
- Ile masz lat ty i twój mąż
- Oboje mamy po 35
- Chrzanisz !? 35 i w dżiny wierzycie ???


Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na szantażowanie dorosłych:
- Mówisz tylko "Znam cała prawdę" i każdy dorosły głupieję, bo na pewno ma jakąś tajemnice, której nie chciałby ujawnić...
Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobyta wiedze w domu. Przyszedł do mamy, powiedział:
- Znam cała prawdę.
I... dostał 50 złotych, z przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu. Zachwycony pobiegł szybko do ojca, powiedział:
- Znam cała prawdę.
I dostał 100 złotych z zastrzeżeniem, żeby nic nie powiedział matce. Rozochocony Jaś postanowił wiec wypróbować nowa metodę również na kimś spoza rodziny. Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
- Znam cała prawdę! - powiedział z szelmowskim uśmiechem Jasio.
Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemie, rozłożył ramiona i wzruszonym głosem wyszeptał:
- W takim razie uściskaj tatusia...

Nova
15-08-2003, 15:00
A tu coś do pooglądania dla nielicznych forumowiczek '8

http://www.angelfire.com/dc2/jenns_vin/picpage1.html
Uprasza sie o nie zamieszczanie takich obscenicnych zdjec :>
Mam tego więcej... :>
I nie zawaham się umieścić '8

yusta
15-08-2003, 17:57
http://www.cracovia.tcm.pl/fotogalerie/2003/ceramika-cracovia/images/cer047.jpg

:rotfl:

MaxyM
15-08-2003, 18:49
opalony typ... 8-

szczepan
15-08-2003, 19:16
ale on juz chyba kiedys tutaj (na forum) wystapil... takze z jakiegos meczu... jak trzyma szal nad glowa...

ems
15-08-2003, 20:05
taaa, wkleilem jego fote ... to typiszcze z Craxy, Polonia bardzo sie wzburzyla ze sobie z niego dworuje :>

yusta
15-08-2003, 20:07
taaa, wkleilem jego fote ... to typiszcze z Craxy, Polonia bardzo sie wzburzyla ze sobie z niego dworuje :>

No cóż mordy nie da się wybrać, ale kły to mógł szorować nie...... '8

ems
15-08-2003, 20:20
:] moze szoruje ?

yusta
15-08-2003, 20:37
:] moze szoruje ?

taa, chyba papierem ściernym...... gruboziarnistym :zeby:

Mini
15-08-2003, 21:02
:rotfl: :rotfl: run forest run! podobnego widziałem na jakiejs stacji podczas jazdy do Sosnowca w niedizelę.ale sienie uśmiechał.

_Bart
16-08-2003, 14:21
http://sexi-bejbe.blog.pl/

Adiq
16-08-2003, 14:28
http://sexi-bejbe.blog.pl/
Po kilku sekundach czytania tego, moje oczy powiedziały STOP. Zdążyłem jednak zrozumieć, że to jakaś parodia...

_Bart
16-08-2003, 15:20
http://sexi-bejbe.blog.pl/
Po kilku sekundach czytania tego, moje oczy powiedziały STOP. Zdążyłem jednak zrozumieć, że to jakaś parodia...

trza tekst myszka zaznaczać i da sie czytać
a to nie parodia tylko samo życie :P

http://fun.from.hell.pl/2003-02-28/poprawic_sprzedaz.jpg

http://www.logosms.pl/galeria/zzycia/kangury.jpg

arczi
17-08-2003, 11:49
http://www.logosms.pl/galeria/zzycia/kangury.jpg
*******, nie teraz! :>

qwerty1234
17-08-2003, 13:12
A w tle ta pani to co ona robi? 8- ;)

ems
17-08-2003, 13:17
http://cwks.legia.warszawa.pl/~emsiwo/hymn_cracovii.mp3

szczepan
17-08-2003, 13:20
A w tle ta pani to co ona robi? 8- ;)

nawet nie pytaj :D

Sharn
17-08-2003, 13:32
http://cwks.legia.warszawa.pl/~emsiwo/hymn_cracovii.mp3


Ożesz w mordę - zabiło mnie... :buhaha: :buhaha: :buhaha:

szczepan
17-08-2003, 13:43
http://cwks.legia.warszawa.pl/~emsiwo/hymn_cracovii.mp3


:romeo:

leze i kwicze :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha:

Yankes
17-08-2003, 16:03
http://cwks.legia.warszawa.pl/~emsiwo/hymn_cracovii.mp3


:romeo:

leze i kwicze :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :jebło: :banan: :poeta: :nir: :pociesz:

Adiq
17-08-2003, 16:07
Opanujcie się, bo samymi tego typu znaczkami ":rotfl:" można odpowiadać na wszystkie podawane tutaj linki, zdjęcia, teksty itd.!

dyha
17-08-2003, 16:29
Szczytty........

Szczyt zręczności:
Złapać komara za lewe jajo prawa ręka nad lewym uchem w rękawicach bokserskich.
Szczyt paniki:
Założyć hełm na lewa stronę... (czyli wywinąć go...)

Szczyt ciemnoty:
Zapalić jedna zapałkę, a potem druga, aby zobaczyć, czy ta pierwsza się pali.

Szczyt cierpliwości:
Puścić pawia przez słomkę.

Szczyt odwagi:
Zjechać z dziesiątego piętra gołą dupą na brzytwie i jajami hamować na zakrętach

Szczyt szybkości:
Zamknąć tak szybko szufladę na klucz, żeby go jeszcze do niej schować.

Szczyt nieufności:
Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w która stronę ropa płynie.

Szczyt szczytów:
Pik Komunizm

Szczyt pecha:
Zostać zabitym przez meteoryt ze złota.

Szczyt niemożliwości:
Połaskotać tak żarówkę, aby ci w elektrowni się imali.

Szczyt siły:
Tak zgiąć złotówkę, żeby się orzełek zesrał.

Szczyt elegancji:
Wyskoczyć z okna na ostatnim piętrze, a widząc w locie sąsiadkę poprawić krawat.

Szczyt bezczelności:
Zapytać się powodzianina:
- Jak się panu powodzi? Czy się panu nie przelewa?

Szczyt sadyzmu:
Przestraszyć strusia na betonie.

Szczyt szybkości:
Biegać tak dookoła słupa, żeby z przodu była dupa.

Szczyt szybkości:
Wystawić dupę przez okno na 10 piętrze i zbiec po schodach tak szybko, by ja jeszcze zobaczyć.

Szczyt masochizmu:
Zjechać goła dupa po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu.

Szczyt skąpstwa:
Znaleźć plaster na odciski i kupić sobie buty o numer mniejsze.

Szczyt lenistwa:
Położyć się na dziewczynie i czekać na trzęsienie ziemi.

Szczyt dmuchania:
Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały.

Szczyt złośliwości:
Zepchnąć teściowa ze schodów i zapytać "dokąd się mamusia tak spieszy?".

Szczyt fantazji:
Położyć się w kałuży, wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę

Szczyt szyb koci:
Wysrać się na dziesiątym piętrze, zejść na dół i zobaczyć własna dupę!

Szczyt chamstwa:
Narobić komuś na wycieraczkę, zapukać i poprosić o papier, a potem powiedzieć, że szorstki.

Szczyt hałasu:
Dwa kocio trupy per*.*bace się na blaszanym dachu.

Szczyt techniki:
Żreć trociny i srać deskami.

Szczyt bezpłodności:
30 lat stosunków z ZSRR

Szczyt bezczelności:
Zesrać się pod drzwiami rektora, zadzwonić, poprosić o papier toaletowy i o wpis do indeksu...

Szczyt rasizmu:
Pić Siwki Blacik & Wite w dwóch oddzielnych szklankach.

Szczyt patologii ideologicznej:
Członek z ramienia wysunięty na czoło.

Szczyt skąpstwa:
Oddawać kondom do wulkanizacji

Szczyt marzeń Polaków lat 70-tych:
Wdowa po Jaroszewiczu mówi do żony konającego Jabłońskiego, ze Gierek zginał, jadąc na pogrzeb Breżniewa...

Szczyt sadyzmu:
Dać dziecku żyletkę, powiedzieć mu, że to harmonijka ustna i patrzeć, jak mu się miech poszerza...

Szczyt nicości:
Kiedy kobieta zamiast piersi ma dwa piegi.

Szczyt rozrzutnico:
Kiedy na te piegi zakłada biustonosz.

Szczyt rozczarowania kobiecego:
Kiedy partnerka u swego partnera pod listkiem figowym znajdzie figę.

Szczyt bezrobocia:
Pajęczyna między nogami prostytutki.

Szczyt głupoty:
Kupić portfel za ostatnie pieniądze.

Szczyt grzeczności:
Wyskoczyć z okna zamykając je za sobą.

Szczyt pijaństwa:
Tak się upić, aby policyjny balonik po nadmuchaniu wiec ił.

Szczyt prostytucji:
Puszczać się na Saharze za grać piasku.

Szczyt suszy:
Kiedy drzewa chodzą za psami.

Szczyt szczytów:
Gówno na Mont Everest.

Szczyt wytrzymałości:
Nalać sobie wody do ust, wsadzić tam jajko, usiać gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje.

Szczyt sadyzmu:
Wylać pijakowi cala flaszkę na pieluszkę Pampers.

Adiq
17-08-2003, 16:41
:hmm:

aaadamm
17-08-2003, 17:46
:hmm:

mały DyHa - dla wyjaśnienia, bo nei każdy widzial pana Michała


porcja kawałó, polecam ostatni


Dwaj goscie jada wozem i nagle woznica zatrzymuje sie kolo drzewa i
mowi do swojego kumpla:
- Tutaj stary, pod tym drzewem, pierwszy raz uprawialem dziki seks na
lonie natury. Och, pamietam to jak dzis:
bylismy tacy zakochani i napaleni, przebieglismy przez lake i tu
wlasnie pod tym drzewem kochalismy sie do utraty tchu... Niestety, w
pewnym momencie podnioslem glowe i zobaczylem, ze przyglada nam sie
jej matka... :(
Na to przyjaciel, zaaferowany:
- I co, i co? I co powiedziala?
- Beeeeeeee...

---
To najlatwiejszy quiz pod sloncem.

1) Jak dlugo trwala Wojna Stuletnia?
2) Ktory kraj robi kapelusze Panama?
3) Z jakiego zwierzecia robi sie catgut?
4) W jakim miesiacu Rosjanie obchodza rocznice Rewolucji
PaŸdziernikowej?
5) Z wlosow ktorego zwierzecia zrobiona jest szczotka wielbladzia?
6) Nazwa Wysp Kanaryjskich pochodzi od nazwy ktorego zwierzecia?
7) Jak mial na imie krol Jerzy VI?
8) Jakiego koloru jest zieba purpurowa?
9) Skad pochodzi chinski agrest?
10) Jakiego koloru jest czarna skrzynka w samolocie?
Wszystko zrobione?
A teraz sprawdz odpowiedzi:

1) 116 lat
2) Ekwador
3) z owiec i koni
4) w listopadzie
5) z wiewiorki
6) od psow
7) Albert
8) szkarlatnego
9) z Nowej Zelandii
10) pomaranczowa, oczywiscie

No i jak poszlo? :P
---

Rozmawia dziewczyna z kolega:
- Jak doszlo do tego, ze Basia zaszla w ciaze?
- To wszystko przez jej ojca!
- Jak to przez ojca?
- No, wlasnie sie wycofywalem kiedy on wszedl do pokoju i kopnal
mnie w dupe!

Bylem wczoraj u dziewczyny! Walilem cala noc. I... skubana nie
otworzyla.

Kilku ludzi caly czas opowiadalo kawaly pewnego dnia wkurzyl ich fakt
ze ciegle opowiadaja te same i czasem to dlugo trwa wiec postanowili
je ponumerowac i kiedys siedza przy piwku graja w kary i nagel jeden
mowi:
- Chlopaki chlopaki przypomnial mi sie numer 15.
Hahahah wszyscy leja ze smiechu i graja dalej
Nagle drugi:
- Chlopaki chlopaki numer 35.
Hahahah..
Na to trzeci:
- Ooo jak 35 to pasuje 24.
Cisza...
- No ale chlopaki to swietny kawal co jest???
- No wiesz, bo to trzeba umiec opowiadac...

Kto stworzyl kobiety?
- Czterech facetow: stolarz, hydraulik, architekt i tynkarz, ale i
tak spieprzyli robote.
Stolarz: bo zrobil nogi, ktore ciagle sie rozkladaja na boki.
Hydraulik: bo cieknie co miesiac.
Architekt: bo zbudowal szambo kolo placu zabaw.
A tynkarz zrobil takie tynki, ze codziennie trzeba je poprawiac.

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

dyha
17-08-2003, 19:52
:hmm:

mały DyHa - dla wyjaśnienia, bo nei każdy widzial pana Michała




A czy ktoś panicza pytał o zdanie ? Jakby komus zalezalo na tym kto jest na zdjęciach to by zapytał , panicz chyba nie zreozumiał ...

szczepan
17-08-2003, 19:56
to ja mam pytanie DyHa co to bylo wogole ?!?!?! :fu:

ems
17-08-2003, 22:29
http://republika.pl/ralph_ksp/images/wadcy%20stolicy%202%20copy.jpg

yusta
17-08-2003, 22:32
:hmm:

mały DyHa - dla wyjaśnienia, bo nei każdy widzial pana Michała




A czy ktoś panicza pytał o zdanie ? Jakby komus zalezalo na tym kto jest na zdjęciach to by zapytał , panicz chyba nie zreozumiał ...

A czy w ogóle jest tu ktos kto to zrozumiał???

yusta
17-08-2003, 22:34
http://republika.pl/ralph_ksp/images/wadcy%20stolicy%202%20copy.jpg

Jest jeszcze ulepszona wersja, sztuczne ognie, bajery...... :help:

ems
17-08-2003, 22:38
njom
pojebani :)

qwerty1234
17-08-2003, 22:49
:buhaha: :buhaha:
"Witamy w piekle" się nie umywa... :] :+:

arczi
17-08-2003, 23:22
:buhaha: :buhaha:
"Witamy w piekle" się nie umywa... :] :+:

eee?

ems
17-08-2003, 23:38
... "konwiktorska 6"

arczi, orięt!

Mini
18-08-2003, 08:32
No i jak poszlo? :P

całkiem dobrze.rewolucja,czarna skrzynka,wojna stuletnia i kanary wiedziałem. :)

arczi
18-08-2003, 12:46
... "konwiktorska 6"

arczi, orięt!

aaaaaa....


eee.....nie, nadal nie kumam. Co ma nasza kartoniada do tego ... czegoś?

Beny
18-08-2003, 12:52
... "konwiktorska 6"

arczi, orięt!

aaaaaa....


eee.....nie, nadal nie kumam. Co ma nasza kartoniada do tego ... czegoś?

Oj, Arczi! Polonia ma flagę: "Witamy w piekle - Konkwiktorska 6"! 8)

arczi
18-08-2003, 12:54
:fu: dobra... już kumam. thx Benny...

Mini
18-08-2003, 12:55
Szczytty........

Szczyt sadyzmu:
Przestraszyć strusia na betonie.

Szczyt szybkości:
Biegać tak dookoła słupa, żeby z przodu była dupa.

Szczyt szybkości:
Wystawić dupę przez okno na 10 piętrze i zbiec po schodach tak szybko, by ja jeszcze zobaczyć.

Szczyt sadyzmu:
Dać dziecku żyletkę, powiedzieć mu, że to harmonijka ustna i patrzeć, jak mu się miech poszerza...


czasami niektóre rzeczy mają dwa szczyty.....

Beny
18-08-2003, 12:57
Szczytty........

Szczyt sadyzmu:
Przestraszyć strusia na betonie.

Szczyt szybkości:
Biegać tak dookoła słupa, żeby z przodu była dupa.

Szczyt szybkości:
Wystawić dupę przez okno na 10 piętrze i zbiec po schodach tak szybko, by ja jeszcze zobaczyć.

Szczyt sadyzmu:
Dać dziecku żyletkę, powiedzieć mu, że to harmonijka ustna i patrzeć, jak mu się miech poszerza...


czasami niektóre rzeczy mają dwa szczyty.....

No dwa szczyty pod rząd to dobra jest rzecz... '8

Q_(L)
18-08-2003, 13:56
... "konwiktorska 6"

arczi, orięt!

aaaaaa....

eee.....nie, nadal nie kumam. Co ma nasza kartoniada do tego ... czegoś?

Oj, Arczi! Polonia ma flagę: "Witamy w piekle - Konkwiktorska 6"! 8)

Przy czym "napis" Wiatmy w piekle pojawił się w niefortunnym dla Polonistów terminie (po prezentacji na Łazienkowskiej 3), a został doszyty tak troszkę "od czapy", bo nijak nie pasuje do reszty flagi... 8-

_Bart
18-08-2003, 15:58
:fu:

WARSZAWIAK

Od lat mnie męczyła sprawa błaha taka:
Jak wśród tłumu ludzi poznać Warszawiaka?
Wreszcie ktoś powiedział - spójrz na jego minę!
Koleś ze stolicy zwykle jest ********.

Ja bardzo przepraszam, jeślim jest niegrzeczny,
lecz stołecznym ryjom nie brak cech stołecznych.
Taki ryj warszawski krzyczy na ulicy:
- Patrzcie się wieśniaki, jam jest ze stolicy!

Jełop ze stolicy napis ma na twarzy
- Ja znam świat biznesu, posłów i pisarzy.
Słuchaj, stary, ja często odwiedzam se Olka,
Ale **** tam z Olkiem, spoko to jest Jolka!

Ja to jeżdżę metrem codziennie do pracy -
Korki, stary, korki... Czy wiesz co to znaczy?
A w UOPie, stary, mają przejebane,
Mój kolo tam robi, więc wiem co jest grane.

Zresztą w całej Polsce nie ma takiej trawy
Jak to nasze zioło z Centralnej Warszawy!
U nas to jest życie - słyszę od jełopa -
- Kumasz czaczę, stary? To jest Europa!

I tak pomyślałem - chwała moim starym
Że ich wiatry życia do Sącza przygnały
Żem prowincjonalnym chamem i prostakiem
A nie ze stolicy dupkiem i burakiem.

:fu:

ems
18-08-2003, 17:07
leeeczyyyc koompleeeks leeeczyyc klask klask

Raffi
18-08-2003, 17:16
W ustawce pod Waterloo hoolsi Gargamel Boys z Ptakowa zmierzyli się z liczną ekipą krasnali gdzie prym wiodło takich siedmiu. Walka była straszna. Gdy opadł kurz okazało się że krasnale mieli sprzęt, kije samobije -wskutek czego Gargamel Boys ponieśli porażkę. Z obozu krasnali rozległo się gromkie ;" hej ho , hej ho ......"


W piatek 17 maja ( chyba ) jak wracałem z pola,auto na poznanskich blachach (ponoc Warta wracała od ziomali ) rozjechało mi krowe i 2 świnie.Zwierzeta są bardzo chore i poobijane.Wszystkich ludzi dobrego serca prosze o oddawanie krwi na moje zwierzeta (RH+5%)Kazda kropla może uratowac zwierzaki.Potraktujcie powaznie moją prosbe a w zamian oferuje kilogram szynki.Pozdrawiam.PS łysy weź mi ten amulet z koralikami bo przynosi mi szczescie na awanturach a gdzies go zgubiłem
------
kondolencje picek...szkoda zwierzakow..widze ze chuligani lecha ktorzy byli uwarzani za takich honorowych sam zlamali zasady...kiedy to sie skonczy?!?!?!?! oczywiscie ci wspolczuje i jako honorowy chulligan piotrcovi pomoge ziomalom w trudnych chwilach i oddam krew
----------
Wlasnie usłyszałem w RadioBzdet ze zwierzaczki padły

(')(')(')
-----------
Kur.. nie wierze!

Dosc tego! Teraz bedziemy jechali wszystkich tak jak to kiedys w TV powiedzieli hools Rakowa Czestochowa!
Krew za krew - swinia za swinie a nasza zgoda najlepsza w Polsce jest!

Coś z klasyki, dla przypominienia '8
http://www.pcexpertus.com.pl/phpBB2/viewforum.php?f=2

_Bart
20-08-2003, 00:58
Coś z klasyki, dla przypominienia '8
http://www.pcexpertus.com.pl/phpBB2/viewforum.php?f=2


Chyba forum Piotrcovii odeszło w internetową otchłań 8o

_Bart
20-08-2003, 00:59
Poseł Rokita dążący do prawdy:

http://www1.gazeta.pl/im/1627/z1627023G.jpg


:rotfl:

Aureliusz
20-08-2003, 01:38
Z życia wzięte. Taka anegdotka, która mnie spotkała nad morzem:

Siedzę sobie z dziewczyną w barze przy stoliku, pijemy piwo, rozmawiamy. Przy drugim stoliku siedzi dwóch gości i się bezczelnie na nas gapi. W końcu nie wytrzymałem i mówię do nich:
- Co się na nas tak pretensjonalnie (!!!) patrzycie?
A jeden odpowiada:
-Co ty, qurwa, poetą jesteś?
:rotfl:
Jak wyszedłem z baru, to tak sie obśmiałem.

yusta
20-08-2003, 02:43
Coś z klasyki, dla przypominienia '8
http://www.pcexpertus.com.pl/phpBB2/viewforum.php?f=2


Chyba forum Piotrcovii odeszło w internetową otchłań 8o

['][']['] :cry:

Raffi
20-08-2003, 15:04
z księgi gości Warmii Grajewo - po porażce z Gwardią W-wa, kapitan drużyny odpowiada na zarzuty kibiców, że był najgorszym zawodnikiem na boisku :

Do "Kibica".Rozumiem Pańskie rozgoryczenie moją i prawie całej drużyny grą ,jeśli potrafi Pan tak wspaniale krytykować drużynę i moją osobę to proszę o bliższy kontakt ,postanowimy wspólnie co zmienić.Jest Pan chyba zagorzałym kibicem Warmii,a dopingu drużyna nie słyszała , chyba że jeszcze mam coś ze słuchem,za co najmocniej Pana przepraszam .Pójdę do laryngologa. :rotfl:

legart
20-08-2003, 15:10
z księgi gości Warmii Grajewo - po porażce z Gwardią W-wa, kapitan drużyny odpowiada na zarzuty kibiców, że był najgorszym zawodnikiem na boisku :

Do "Kibica".Rozumiem Pańskie rozgoryczenie moją i prawie całej drużyny grą ,jeśli potrafi Pan tak wspaniale krytykować drużynę i moją osobę to proszę o bliższy kontakt ,postanowimy wspólnie co zmienić.Jest Pan chyba zagorzałym kibicem Warmii,a dopingu drużyna nie słyszała , chyba że jeszcze mam coś ze słuchem,za co najmocniej Pana przepraszam .Pójdę do laryngologa. :rotfl:

:rotfl: nie mato jak prosto i na temat, lubie klimaty z niższych lig

Beny
20-08-2003, 15:15
Poseł Rokita dążący do prawdy:

http://www1.gazeta.pl/im/1627/z1627023G.jpg


:rotfl:

A Świstak siedzi i...! :rotfll3:

*PRZEMO*
20-08-2003, 15:40
http://www.rsxworld.com/gallery/data/3009/6155crashzukimpg.mpg ;)
no coz trzeba jeszcze umiec jezdzic
http://www.sportbikerider.us/Sportbike_Rider/Videos/zx6_500.mpg :+:

http://www.the118118experience.com/ :oho:

MaxyM
20-08-2003, 20:55
W Krakowie dźgają sie nożami , a Wisła jak była tak jest zakompleksiona na Naszym punkcie ... a może tylko na punkcie Czarka Kucharskiego ??
http://members.lycos.co.uk/salamalejkum/czarek/index.php
link ten przesłał mi kumpel , który ostatnio zalogował sie na forum Jaaarek i to on odnalazł to w necie

MrÓwA_1906
20-08-2003, 21:06
W Krakowie dźgają sie nożami , a Wisła jak była tak jest zakompleksiona na Naszym punkcie ... a może tylko na punkcie Czarka Kucharskiego ??
http://members.lycos.co.uk/salamalejkum/czarek/index.php
link ten przesłał mi kumpel , który ostatnio zalogował sie na forum Jaaarek i to on odnalazł to w necie



:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Smieszna gierka jakos przez wakacje ja przegapiłem :D :D :D

heheh
ile macie punktow ???

Adiq
21-08-2003, 01:41
On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiądźmy sobie wygodnie.
Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od koleżanek.
On: Najpierw weź go do ręki.
Ona: ALE OBLEŚNE
On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną ręką.
Ona: Tak? I co dalej?
On: Tak, a później pociągnij drugą ręką.
Ona: Ach tak !?
On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie?
Ona: I co teraz?
On: Teraz possij.
Ona: NO Ty chyba żartujesz???
On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią???
On: Tak.
Ona: Jesteś pewny?
On: Tak, mówiłem ci że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Possij chwilę.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmm...
On: No i co ?
Ona: Słonawy w smaku.
On: No, to chyba dobre nie?
Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
On: Teraz rozsuwasz nóżki.
Ona: CO, co ty powiedziałeś??
On: Rozsuwasz nogi.
Ona: Tak miałeś na myśli?
On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi bo będzie ciężko dojść. Pokażę ci.
Ona: A, rozumiem.
On: Właśnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
Ona: Hmmm...
On: Jak go już wyciągniesz to wsadzasz go do buzi.
Ona: Taaak.
On: Ooo, właśnie tak.
Ona: A co zrobić z tym żółtawym? To też się połyka?.
On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
Ona: Spróbuję... Hmmmm... PYCHAAA... Sam spróbuj
On: Hmm, no nie głupie.
Ona: ---
On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.
Ona: Ooooo?
On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
Ona: Hmmmmmmmm
On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmmmmmm
On: Aaa Teraz poszło
Ona: Taaak, czułam.
On: I jak? Smaczne było?
Ona: Muszę się przyznać, że nie głupie.
On: Chcesz więcej?
Ona: Tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie skomplikowane???
On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę... Tak się je RAKI!

Q_(L)
21-08-2003, 10:38
Przeprowadzono ankietę wsród młodziezy, która wykazala, ze 42% młodychludzi patrzy optymistycznie w przyszłość.
Pozostałe 58% nie ma pieniędzy na narkotyki...

"OBOP"

legart
21-08-2003, 10:51
Pijąc alkohol przechodzisz następujące etapy:
STADIUM PIERWSZE - MĄDRY - nagle stajesz się ekspertem z każdej dziedziny. Wiesz, że wiesz wszystko i chcesz przekazywać swą wiedzę każdemu, kto Cię wysłucha. W tym stadium MASZ zawsze RACJĘ. No i oczywiście osoba, z którą rozmawiasz, nigdy jej NIE MA. Rozmowa (kłótnia) jest bardziej interesująca, kiedy obie osoby są w stadium MĄDROŚCI.

STADIUM DRUGIE - PRZYSTOJNY - wtedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś najprzystojniejszą osobą w barze, wszystkim się podobasz i każdy chciałby z Tobą porozmawiać.

Pamiętaj, że jesteś już MĄDRY, a więc możesz porozmawiać z każdym na każdy temat.
STADIUM TRZECIE - BOGATY - nagle stajesz się najbogatszą osobą na świecie. Stawiasz drinki wszystkim w barze, ponieważ pod barem stoi twoja ciężarówka -pełna kasy. Na tym etapie również robisz zakłady, a ponieważ ciągle jesteś MĄDRY, to wygrywasz. Nieważne ile obstawiasz, ponieważ jesteś BOGATY... No i stawiasz drinki wszystkim, którym się podobasz - w końcu jesteś NAJPRZYSTOJNIEJSZĄ osobą na świecie.

STADIUM CZWARTE - KULOODPORNY - w tym stadium jesteś gotów bić się z kimkolwiek, zwłaszcza z osobami, z którymi się zakładałeś lub kłóciłeś. A to dlatego, że nic nie może Cię zranić. No i nie boisz się przegranej, ponieważ jesteś MĄDRY, BOGATY no i PIĘKNIEJSZY niż cała ta hołota kiedykolwiek była!

STADIUM PIĄTE - NIEWIDZIALNY - jest to ostatnie stadium pijaństwa. Możesz wtedy robić wszystko, ponieważ NIKT, CIĘ NIE WIDZI. Tańczysz na stole, żeby zaimponować tym, którzy Ci się podobają, no a pozostali tego nie widzą.

Jesteś też niewidzialny dla tych, którzy chcieliby się z Tobą bić. Możesz iść przez ulicę śpiewając ile sił, ponieważ NIKT cię NIE WIDZI i nie słyszy, a ty jesteś ciągle NAJMĄDRZEJSZY!

legart
21-08-2003, 10:51
W 1993 roku rzad Stanów Zjednoczonych sfinansowal badania, których celem bylo wyjasnienie dlaczego "glowa" penisa jest szersza niz jego "tulów". Po jednym roku i wydaniu 180 000.00 $, dowiedziono, ze:
"Powodem takiego stanu rzeczy jest to, zeby mezczyzna odczuwal wieksza przyjemnosc w czasie uprawiania seksu."


Gdy Stany Zjednoczone opublikowaly badania, Francja zdecydowala sie przeprowadzic wlasne. Po wydaniu 250 000.00 $ i 3 latach badan doszli do wniosku, ze:
"Powodem jest to, by kobieta odczuwala wiecej przyjemnosci podczas uprawiania seksu."


Rosja, niezaspokojona tymi odkryciami, przeprowadzila wlasne badania. Po 2 tygodniach i przy calkowitych kosztach równych 75.46 $ doszli do wniosku, ze:
"Powodem tego, iz penis ma wieksza "glówke" niz "tulów" jest to, by mezczyznie nie zeslizgiwala sie reka i nie walil sie nia z rozmachu w czolo."

legart
21-08-2003, 11:04
Pierwszy rok na Akademii Medycznej. Profesor konczy wyklad i zadaje studentom prace domowa:
- Prosze panstwa jutro zajmiemy sie badaniem kalu. Prosze wziac sloiczki i niech kazdy z panstwa je wypelni odpowiednia zawartoscia.
Nastepnego dnia studenci przychodza na wyklad z kalem w sloikach.
Niestety jeden gosc zapomnial. Biedny bal sie ochrzanu od profesora, wiec szybko pobiegl do toalety i narobil do sloika. Przychodzi zadowolony na sale wykladowa i siada na miejscu. Profesor zaczyna sprawdzac czy kazdy przyniósl wypelniony sloik. Podchodzi w koncu do zapominalskiego studenta i patrzy na sloik, który jest caly zaparowany, gdyz zawartosc jeszcze nie zdazyla ostygnac. Pyta sie go:
- Prosze pana a co to jest??
- No jak to co panie profesorze to jest moja praca domowa.
Na co profesor odpowiada
- O nie, nie mój drogi to jest zerzniete na przerwie.



* * * * *

Rozmawiaja trzy zony nowych ruskich:
- Ale tragedia mnie spotkala: mówilam mezowi, zeby mi kupil nowe futro, tylko nie szare, a ten ***** kupil mi szare, bo jemu sie takie podobaja. Mam 30 szarych futer, wstyd sie pokazac na ulicy.
- U mnie jest gorzej, maz kupil mi piatego mercedesa i znów bialego, wstyd gdziekolwiek pojechac, praktycznie caly czas siedze w domu.
- To jeszcze nic, mój maz kupil czwarty zamek na wybrzezu, wyobrazcie sobie taki piekny widok na morze, a w tym zamku polowa okien wychodzi na lad! I jak ja mam tam mieszkac?
Chwila smutku zapanowala wsród kobiet, spuscily wzrok, po czym jedna podsumowala:
- Tak, drogie panie, jak my w gównie urodzone tak w gównie pomrzemy.



* * * * *

Kowalska zabawia sie z kochankiem, nagle wpada jej maz. Kowalska patrzy to na meza, to na kochanka (oba rosle chlopy), w koncu mówi:
- Poznajcie sie. To jest mój maz Franek, a to jest pan Robert, wy tu sobie porozmawiajcie, a ja dzwonie po karetke.


* * * * *

Jan jest wielkim fanatykiem boksu, a wlasnie dzis odbedzie sie walka o Mistrzostwo Wszechwag.
60 min do rozpoczecia walki... Jan wychodzi z pracy
50 min ... w sklepie kupuje 4 puszki piwa i paczke chipsów
30 min ... piwo w lodówce
5 min ... Jan siedzi w fotelu przed telewizorem, w jednej rece otwarte, zimne piwo, w drugiej otwarta paczka ulubionych chipsów...
rozpoczyna sie walka... nagle, w 28 sek. nokaut!!! Koniec pojedynku!!!!
Jan nie moze w to uwierzyc, siedzi z otwartymi ustami, pustym wzrokiem spoglada w ekran, piwo schlodzone upada na ziemie.
Nagle Jan spostrzega za soba, stojaca jego zone.
Maria oparta o futryne z zalozonymi rekami mówi:
- Moze teraz w koncu mnie zrozumiesz.....



* * * * *

[Al Bundy]:
Al z Peg siedza na tapczanie. Peg robi test z gazety. Mówi do Ala:
- Pytanie pierwsze: z kim wolalbys spedzic noc? "A" - z zona...
- "B" - przerywa jej Al



* * * * *

Korzystajac z pomocy lekarza - specjalisty od leczenia bezplodnosci, pewna 65-cio letnia kobieta zachodzi w ciaze i rodzi zdrowe dziecko. Kiedy tylko wraca ze szpitala do domu, zwalaja sie wszyscy krewni i znajomi - celem zobaczenia nowego czlonka rodziny. Wchodza i pytaja sie:
- Kiedy mozemy zobaczyc dziecko?
- Jeszcze nie teraz - odpowiada swiezo upieczona matka.
Goscie pytaja sie ponownie - odpowiedz jest ta sama. W koncu, zniecierpliwieni, zaczynaja przekrzykiwac sie:
- Kiedy wreszcie pokazesz nam to dziecko?
- Jak zacznie plakac. - odpowiada matka.
- Dlaczego dopiero jak zacznie plakac? - pytaja goscie.
- Bo nie pamietam gdzie je zostawilam.



* * * * *

Porucznik Rzewski troche podpity zwraca sie do Nataszy:
-Nataszenka, u ciebie piers jak kaloryfer!
-Co, tak ciepla?
-Nie, taka pofaldowana!
-CO?! W takim razie u pana, panie poruczniku ch.. jak angielski pociag!
-Co, taki dlugi?
-Nie, stoi ledwie trzy minuty!



* * * * *

Trzy kobiety rozmawiaja o sposobach na unikniecie ciazy. Pierwsza mówi:
- "Moja religia nie pozwala mi uzywac jakichkolwiek metod". Nastepna przyznaje sie do podobnej
sytuacji, ale mówi ze wierzy w tzw. "metode kalendarzowa".
Trzecia kobieta mówi:
- "A ja od lat skutecznie stosuje metode wiaderka i spodeczków!".
Pozostale panie niezmiernie zaciekawione, prosza o blizsze wyjasnienia.
- "No cóz, jestem wysoka, mam 189 cm wzrostu. Mój maz ma tylko 162 cm. Tuz przed stosunkiem stawiam wiaderko na podlodze, dnem do góry. Wchodzi na nie maz i ... kochamy sie na stojaco. Kiedy widze, ze jego oczy robia sie wielkie jak spodki - szybko wykopuje wiaderko spod niego...


* * * * *

Mlode malzenstwo, kazdego dnia ona spedza co najmniej 2 godziny plotkujac przez telefon z jedna ze swoich psiapsiólek. Pewnego razu rozmowa telefoniczna konczy sie po dwudziestu minutach. Maz, z niedowierzaniem oraz przekasem stosownym, pyta:
- Co tak krótko? Cos ci sie stalo?
- Nie, Kochanie, to byla pomylka.


* * * * *

Pewnego czlowieka zycie zmusilo do emigracji zarobkowej. Wyjezdzajac zostawil zone pod opieka najlepszego przyjaciela. Po kilku miesiacach nadszedl list od zony z prosba o...próbke spermy meza. Nie dziwiac sie zanadto czlowiek wyslal zonie sperme w kopercie. Wkrótce nadszedl list: ,,Jestem w ciazy". Po roku czasu znów nadeszla prosba o sperme, która znowu skwapliwie spelnil. Rezultat byl do przewidzenia - ,,Jestem w ciazy" - oznajmiala zona w kolejnym liscie. Przez nastepne trzy lata sytuacja sie powtarzala. Naszego bohatera, zmuszonego do wysylania zonie srodków na utrzymanie piatki pociech, przestala cieszyc wizja stale powiekszajacej sie rodziny. Dlatego tez gdy nadszedl kolejny list, w którym zona domagala sie mezowego nasienia, wzial on bialko z jajka, zmieszal ze slina i odrobina mleka i tak spreparowana mieszanke poslal zonie. Nie na wiele sie to zdalo, gdyz juz po tygodniu nadszedl list zawiadamiajacy o kolejnej ciazy malzonki. Mezczyzna nie posiadal sie ze zdumienia:
- Niemozliwe, wynalazlem sperme!



* * * * *

- Czy macie we wsi czarnego konia? -pyta turysta
- Calkiem czarnego??
- Zupelnie.
- A to nie mamy.
- A niech to, proboszcza wam przejechalem.



* * * * *

Pan mlody wchodzi do kosciola i zajmuje swoje miejsce tuz przy oltarzu. Siedzacy za nim druzba zauwaza na jego twarzy ogromy usmiech.
- Co sie stalo kolego? Wiem, ze cieszysz sie ze zaraz wezmiesz slub ale wygladasz taki szczesliwy i jakis nawet podniecony...
Pan mlody odpowiada:
- Jak tu nie byc szczesliwy...przed chwila mialem najlepsze obciaganko w zyciu, a zrobila je kobieta, z która zaraz sie zenie.
Po chwili do kosciola wchodzi panna mloda usmiechnieta i widocznie szczesliwa.
- O co chodzi? Nie wiedzialam ze tak bardzo sie cieszysz z tego slubu - pyta zdziwiona druhna.
- Jak tu sie nie cieszyc.... wlasnie przed chwila zrobilam ostatniego loda w zyciu!



* * * * *

Wpada facet do sklepu muzycznego.
-Czy sa plyty Tadeusza Chyly?
-Nie ma.
-A byly??
-Tez nie ma.



* * * * *

Rosja... male mieszkanie w centrum Moskwy. Przy stole siedzi trzech braci, wlasnie przed chwila na stól matka podala trzy talerze goracej zupy, wiadomo - obiad
Pierwszy brat: "Taaaaaa"
Drugi brat: "No wlasnie...."
Trzeci brat: "To ja skocze do tego sklepu"



* * * * *

Pewien misjonarz, spedzil dlugie lata wsród dzikich w dzungli - uczyl ich uprawy ziemi, samodzielnosci i samowystarczalnosci. Pewnego dnia przyszedl do niego list, w którym dowiaduje sie, ze ma wracac do domu. Przypomnial sobie, ze zanim wróci, obiecal nauczyc wszystkich w wiosce cywilizowanego jezyka, tak by mogli porozumiec sie z reszta swiata. Wzial wiec wodza na spacer po lesie; wskazal na drzewo i powiedzial:
- To jest drzewo.
Wódz patrzy na drzewo i powoli powtarza:
- Drzewo.
Nastepnie pokazuje na skale i mówi:
- To jest skala.
Wódz znowu poslusznie powtarza. Misjonarza ogarnia entuzjazm, ze nauka tak latwo idzie - nagle jednak slysza obydwaj jakies szamotanie w zaroslach. Gdy podchodza, widza pare z wioski uprawiajaca zywiolowo seks. Misjonarz jest zmieszany i nie zastanawiajac sie, rzuca:
- Eeee... Rower... Jechac na rowerze!
Wódz patrzy chwile na pare, wyjmuje swoja dmuchawe i zabija oboje. Misjonarz wscieka sie - tyle lat wpajania w nich zasad cywilizowanego swiata, dobroci dla bliznich, a tu taki barbarzynski mord - jak wódz mógl ich tak bezlitosnie zabic?
Wódz odpowiada krótko:
- Moja rower.



* * * * *

- Popatrz! Ale ekstra babka!
- Troje dzieci...
- Co ty, ona ma juz troje dzieci ??
- Nie ona. TY!



* * * * *

Gdy Marysia dowiedziala sie, ze jej dziadek umarl udala sie prosto do babci by ja pocieszyc. Babcia opowiedziala jej, ze dziadek dostal zawalu serca podczas ich poranno-niedzielnego sexu. Slyszac to Marysia bardzo sie wzburzyla i tak rzecze do babci:
- Babciu, przeciez kiedy para staruszków bedacych grubo po 90-tce sypia ze soba i uprawia sex to tylko kusi los. Predzej czy pózniej musialo sie to tak skonczyc!
- Moje dziecko, przed wieloma laty, gdy wraz z Twoim swietej pamieci dziadkiem zdalismy sobie sprawe z naszego podeszlego wieku odkrylismy, ze najlepsza pora na pieszczoty zaczyna sie dokladnie wtedy, gdy dzwony koscielne zaczynaja grac. To byl bardzo dobry rytm: wolno i przyjemnie, nie za meczaco, na "Ding" wlóz, na "Dong" wyjmij...
Tu babcia musiala przerwac, otrzec lze po czym kontynuowala:
- ...I gdyby nie ten pie****ny samochód lodziarza ze swoim *******ym sygnalem nie podjechal pod nasz blok to Twój dziadek dalej by zyl!



* * * * *

Mówi blondynka do kolezanki:
- Wczoraj wchodze do kuchni a mój maz siedzi na taborecie i wali sobie konia!!!
- I co?! Zrobilas mu awanture???
- Nie - zrobilam mu laske - lepiej umyc zeby niz podloge...



* * * * *




Icek mówi do Kona:
- Wiesz co, Kon? Jakby twoja Salcie dala mi sie raz klepnac w goly tyleczek, to ja klade na stól tysiac zlotych.
Kon poszedl do Salcie i wraca.
- Icek, ona sie zgadza, ale tylko raz.
No i kladzie sie Salcie Ickowi na kolanach, wypina goly tylek, a Icek glaszcze i glaszcze.
- No klepnij juz! - ponagla Kon.
- O nie! Klepnac kosztuje tysiac zlotych.



* * * * *

Icek z zona Chana w piekne sobotnie popoludnie wybieraja sie za miasto. Jest upal, wiec siadaja w cieniu rozlozystego drzewa.
Nagle Chana zrywa sie z krzykiem:
- Icek, gwalt!
- Co sie stalo?
- Mrówki mnie jedza!
A Icek patrzy na swoja brzydka polowice i mówi wzdychajac:
- Aj, aj, aj! Do czegóz to glód moze doprowadzic!



* * * * *

Pewna kobieta z dobrego domu zakochala sie w zebraku, który zjawial sie u niej po jalmuzne.
- Ozenie sie z toba - oswiadczyl jej zebrak - ale stawiam warunek. Przez rok po naszym slubie bedziesz razem ze mna zebrala. Potem obiecuje ci znalezc sobie inne zajecie.
- Ale jakze ja moge zebrac? - krzyknela oblubienica - umre ze wstydu, przeciez mnie tu wszyscy znajda w tym miescie.
- Nic nie szkodzi - powiedzial narzeczony - pojedziemy do innego miasta, gdzie cie nikt nie zna.
Zawarli wiec zwiazek malzenski i przez caly rok chodzili od drzwi do drzwi proszac o jalmuzne. Gdy minal rok, zebrak oswiadczyl zonie:
- Dzis o czwartej mija dokladnie pierwsza rocznica naszego slubu.
Gdy wybila czwarta, zebrak powiedzial:
- Teraz minal termin naszej umowy. Konczymy z zebranina raz na zawsze.
A ona na to:
- Dobrze, dobrze, ale najpierw skonczmy te domy do rogu.



* * * * *

Muszkatenblit idzie Grzybkowska. Nagle ktos go kopie z calej mocy w jedno z najczulszych miejsc meskiego ciala. Muszkatenblit odwraca sie blyskawicznie i widzi przed soba jakiegos zupelnie obcego wspólwyznawce, który mówi z zamieszaniem:
-Ja pana bardzo przepraszam, ale ja myslalem, ze to jest Kohn z Ogrodowej...
-Co znaczy Kohn z Ogrodowej?? A gdyby to byl Kohn z Ogrodowej, to panu zaraz wolno kopac go?
-A co to pana wlasciwie obchodzi, dlaczego ja kopie Kohna z Ogrodowej?!


* * * * *

Spotyka sie dwóch znajomych: kupiec i garbaty szewc.
Kupiec mówi:
- Sluchaj, mam taki wielki sekret, którego nikomu, ale to nikomu powiedzialem. Nikt o tym nie wie i nie moze sie dowiedziec, ale Tobie ufam to powiem.
- ?
- Jestem Zydem.
- Sekret za sekret...
- ?
- Jestem garbaty...

legart
21-08-2003, 11:06
Cytaty pochodza z korespondencji kierowanej do firm
ubezpieczeniowych :

Nie pamietam dokladnie okolicznosci wypadku, poniewaz bylem
pijany.
W celu uzyskania dalszych szczególów prosze zwracac sie do
policji.

Kiedy wrócilam do samochodu, to sie okazalo, ze on umyslnie
albo nieumyslnie zniknal.

Jechalem do lekarza z chorym kregoslupem, kiedy wypadl mi dysk,
powodujac wypadek.

Prowadzilam od 40 lat, kiedy nagle zasnelam przy kierownicy i
mialam wypadek.

Nie wiedzialem, ze po pólnocy tez obowiazuje ograniczenie
predkosci.

Dalem sygnal klaksonem, ale nie dzialal, poniewaz zostal
skradziony.

Nagle znikad pojawil sie niewidoczny samochód, uderzyl w mój
samochód, po czym zniknal.

Zderzylem sie ze stojaca ciezarówka nadjezdzajaca z drugiej
strony.

Inny samochód zderzyl sie z moim, nie ostrzegajac o swoich
zamiarach.

Ciezarówka cofnela sie przez szybe prosto w moja zone.

Mój samochód byl legalnie zaparkowany, kiedy wjechal w inny
pojazd.

Posrednia przyczyna wypadku byl maly czlowieczek w malym
samochodzie z duza buzia.

Zdalem sobie sprawe, ze moze byc nieciekawie. Golf jedzie nam w
maske. Spojrzalem na zegarek - byla godzina 7.05.

Nie jestem pewna, czyja to wina, ale podejrzanych jest wielu.

Budka telefoniczna zblizala sie. Kiedy próbowalem zjechac jej z
drogi, to uderzyla w mój przód.

W pewnym momencie drzewo dostalo sie pomiedzy kabine ciezarówki
i przyczepe.

Wracajac do domu, podjechalem do zlego domu i wpadlem na
drzewo, którego nie mam.

Jechalem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowala mnie wysepka
tramwajowa.

Caly dzien bylem na zakupach - kupowalem rosliny. Gdy wracalem
do domu, to zywoplot wyrósl jak grzyb po deszczu, przyslaniajac
mi pole widzenia w taki sposób, ze nie zobaczylem
nadjezdzajacego samochodu.

Mój samochód przelecial przez barierke i wyladowal w
kamieniolomie. Mam nadzieje, ze spotka sie to z panstwa
aprobata.

Kiedy dojezdzalam do skrzyzowania, nagle pojawil sie znak
drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem sie nie pojawial i nie
zdazylam zahamowac.

Wjezdzajac na parking, uderzylem w ogromna plastikowa mysz.

Ubezpieczony nie zauwazyl konca mola i wjechal do morza.

Jechalem powoli, usilujac dosiegnac szmatki, aby wytrzec okno,
która zaczepila sie o fotel. Kiedy ja pociagnalem, uderzylem
sie w twarz, stracilem kontrole nad kierownica i wjechalem do
rowu. Gdy przyjechalem z powrotem z pomoca drogowa, moje radio
zniknelo.

Ostroznie przyhamowalem, zeby ta kobieta upadla jak
najdelikatniej.

Broniac sie przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mna,
uderzylem przechodnia.

Zatrabilam na pieszego, ale on tylko sie na mnie gapil, wiec go
przejechalam.

Ten pieszy strasznie latal po szosie, musialem kilka razy
wykrecac, zanim na niego wpadlem.

Zle osadzilem kobiete przechodzaca przez jezdnie.

Przechodzien uderzyl mnie i wszedl pod mój wóz.

Przechodzien nie mial zadnego pomyslu, któredy uciekac, wiec go
przejechalem.

Kierowca, który przejechal czlowieka: Podszedlem do lezacego
pieszego i stwierdzilem, ze jest bardziej pijany ode mnie.

Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie
chowa urazy. Powiedzial, ze moge korzystac z jego samochodu i
wziac jego zone az do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala.

Zobaczylem wolno poruszajacego sie starszego pana o smutnej
twarzy, jak odbil sie od dachu mojego samochodu.

Motornicza tramwaju potracona przez samochód podczas
przestawiania zwrotnicy: Zostalam uderzona w tyl mojej osoby i
wywrócilam sie na jezdnie.

Swiadek potracenia pieszego: Zobaczylem, ze w powietrzu na
wysokosci 2 do 3 metrów leci, znany mi osobiscie, mieszkaniec
Orzechowa.

Piesza potracona przez samochód: Stwierdzilam, ze nie mam butów
na nogach. Okazalo sie, ze jeden but jest za kioskiem Ruchu, a
drugi na dachu kiosku.

Potracilam tego mezczyzne, który przyznal, ze to jego wina,
poniewaz juz poprzednio byl poszkodowany.

Swiadek potracenia pieszego: Uslyszalem, jak Przemek krzyknal
do gluchoniemego Tokarczuka: Stój.

Samochód przede mna potracil przechodnia, który jednak wstal,
wiec tez na niego wjechalem.

Bylem pewien, ze ten stary czlowiek nie dotrze na druga strone
ulicy, kiedy go stuknalem.

Pytanie: Czy próbowal pan dac ostrzezenie?
Odpowiedz ubezpieczonego: Tak, klaksonem.
Pytanie: Czy druga strona próbowala dac ostrzezenie?
Odpowiedz ubezpieczonego: Tak. Zrobila "muuu".

Tego byka chyba ugryzla osa, bo rzucil sie na moje auto.

Szczury rozmyslnie pozarly tapicerke mojego wozu.

W moim samochodzie zaczely sie bic dwie osy i zostalem
ukaszony, przez co wjechalem w auto przede mna.

Wyrzucilo mnie z samochodu, kiedy zjechal z szosy. Dopiero
potem znalazly mnie w rowie dwie zblakane krowy.

Usilujac zabic muche, wjechalem na slup telefoniczny.

Na samochód wpadla krowa. Pózniej dowiedzialam sie, ze byla
troche przyglupia.

Ubezpieczony zostawil auto na polu. Kiedy wrócil, samochód
zaatakowaly owce.

Wiedzialam, ze pies jest zazdrosny o samochód, ale gdybym
myslala, ze cos sie stanie, nie prosilabym go, zeby prowadzil.

Doberman zjadl wnetrze samochodu, kiedy bylem w sklepie.

Kiedy jechalem przez park safari, mój samochód otoczyly male,
brazowe, zezowate malpy. Gruba malpa zaczela krecic sie na
antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara.
Pomimo moich usilnych staran nie chciala zaprzestac i mniej
wiecej w trzy minuty pózniej zniknela w poszyciu lesnym z
antena w pysku.

Ubezpieczony dzwoni do ubezpieczyciela: Moge panstwu wynajac
mój dom, z którego jest swietny widok na szose i mozna
obserwowac ubezpieczone samochody.

Pewien pan zatrzymal samochód na uboczu z oczywistej przyczyny.
Kiedy konczyl, wiatr pchnal drzwi na jego reke. W rezultacie
dzentelmen zapial spodnie znacznie szybciej, niz planowal.
Wynikle straty zostaly pokryte z polisy OC.

Mezczyzna naprawial dach swojego domu. Stal na drabinie, kiedy
podmuch wiatru zdmuchnal go z niej. W efekcie poszkodowany
spadl na swój kabriolet stojacy pod domem. Doprowadzilo to do
dwóch roszczen ubezpieczeniowych. Pierwsze: kabriolet zostal
zniszczony przez "spadajacy przedmiot". Drugie: wlasciciel
zostal poszkodowany "wchodzac do samochodu".

Sprawca wypadku: To jest niemozliwe, zebym jechal na piatym
biegu. Jechalem na pewno na czwartym albo na piatym biegu.

Ten pan jest bezstronnym swiadkiem na moja korzysc.

Jedynym swiadkiem wypadku byla pewna córa Koryntu, która tam
stala w bramie, ale ona nie chciala podac swoich personaliów.

Dziewczyna w samochodzie obok wystawila na widok swoje piersi i
wtedy wjechalem w auto przede mna.

Powiedzialem policjantce, ze nic mi nie jest, ale kiedy zdjalem
kapelusz, stwierdzilem, ze mam peknieta czaszke.

Co moglem zrobic, aby zapobiec wypadkowi? Jechac autobusem?

aaadamm
21-08-2003, 15:41
www.orgazmy.prv.pl

krotkie, ale tresciwe


http://www.renandstimpydutchovengame.com/


fajna gierka

*PRZEMO*
22-08-2003, 07:46
http://i.film.wp.pl/f/zjawiska/wasz_t_032.jpg

'8

MaxyM
22-08-2003, 14:50
http://www.method.letawi.pl/humor/ts.jpg

Mazi
23-08-2003, 00:09
http://www.duzohumoru4.host.sk/pliki/zdjecia/Rysunki/1/464.htm

ems
24-08-2003, 13:50
http://www.lechia.gda.pl/foto/kartuzy_03/cartusia_05.jpg

MaxyM
24-08-2003, 15:50
Kwazimodooooo sialalalalala :rotfl:

*PRZEMO*
24-08-2003, 16:20
jaki kwasimodo ;) to prawdziwy kibic. :buhaha:

Dżon Łejn
25-08-2003, 13:50
oto moja ulubiona strona od dziś



http://www.camgirlslive.com/layout0/livecams2.jsp?Ref=lslscrew


ja was wywali to dawać wstecz

miłej zabawy :D
pochwalcie się tu jak wam idzie

Dżon Łejn
25-08-2003, 13:54
http://www.rozrywka.boo.pl/kreskowki.php


tu są wszystkie jakie znam filmiki z XiaoXiao


a 9 część to gra

MaxyM
26-08-2003, 04:51
http://widzew.home.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=6448&postdays=0&postorder=asc&start=0 :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Mini
26-08-2003, 08:20
z forum rtsu
Czat internetowy w Stanach, koleś rozmawia z panna.
- Jak ci na imię?
- Carmen.
- O, ładnie, a skąd takie oryginalne imię?
- Sama sobie nadałam, bo lubię samochody i facetów (car+men:). A ty jak masz na imię?
- Beerfuck.
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Q_(L)
26-08-2003, 10:15
http://widzew.home.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=6448&postdays=0&postorder=asc&start=0 :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Jakie Oni mają tam qrwa akcje... 8-

:rotfl: Prawie popłakałem się ze śmiechu :buhaha:

p.s. To jest jedyne "obce" forum, kóre regularnie odwiedzam, ale głównie czytam sobie 8)

MaxyM
26-08-2003, 10:25
http://widzew.home.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=6448&postdays=0&postorder=asc&start=0 :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Jakie Oni mają tam qrwa akcje... 8-

:rotfl: Prawie popłakałem się ze śmiechu :buhaha:

p.s. To jest jedyne "obce" forum, kóre regularnie odwiedzam, ale głównie czytam sobie 8)

Dialogi mnie wczoraj zabiły, śmiałem się jak głupi do sera :> .

peabe(L)
26-08-2003, 11:22
Gawradia Repubilkanska w Iraku zlapala Saddama Hussajna. Amerykanski rzad zaoferowal za niego 25 milionow dolarow.

Chelsea zaoferowała 30 milionow


:buhaha:

Luqas
26-08-2003, 11:49
http://widzew.home.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=6448&postdays=0&postorder=asc&start=0 :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Nie no umieram ze śmiechu :rotfl: :rotfl: :buhaha:
Hicior:

-koles oddał mi numer !!!!! (Krzpac)
jestem k***a wielki

-a co zrobiłes? (Ola)

-nic (Krzpac)
poprostu oddał

-jesteś wielki (Ola)

-wiem (Krzpac)
teraz walcze zeby oddał numer mojej siostrze

-może też nic nie rób (Ola)

-hehe... tak wlasnie zamierzam zrobić (Krzpac)

-W moich oczach ciągle rośniesz (Ola)

(Dialog made by: Krzpac i Ola)

normlanie padam :buhaha: :rotfl: :rotfl:

dyha
26-08-2003, 11:51
Gawradia Repubilkanska w Iraku zlapala Saddama Hussajna. Amerykanski rzad zaoferowal za niego 25 milionow dolarow.

Chelsea zaoferowała 30 milionow


:buhaha:

dobre :D:D



oto moja ulubiona strona od dziś



http://www.camgirlslive.com/layout0/livecams2.jsp?Ref=lslscrew


Mistrzowska stronka :+: :+: :+: szkoda ze nie ma polek :)

Dżon Łejn
26-08-2003, 12:06
Śpiewajcie z nami


http://www.volare.glt.pl/


:buhaha: :buhaha:

peabe(L)
26-08-2003, 12:48
Przeprowadzono ankietę wśród młodzieży, która wykazała, że 42% młodych
ludzi patrzy optymistycznie w przyszłość.
Pozostałe 58% nie ma pieniędzy na narkotyki...

********************

http://www.flashtoons.org/vedimovie.php?id=74

MaxxxiM
26-08-2003, 20:06
http://widzew.home.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=6448&postdays=0&postorder=asc&start=0 :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Nie no umieram ze śmiechu :rotfl: :rotfl: :buhaha:
Hicior:

-koles oddał mi numer !!!!! (Krzpac)
jestem k***a wielki

-a co zrobiłes? (Ola)

-nic (Krzpac)
poprostu oddał

-jesteś wielki (Ola)

-wiem (Krzpac)
teraz walcze zeby oddał numer mojej siostrze

-może też nic nie rób (Ola)

-hehe... tak wlasnie zamierzam zrobić (Krzpac)

-W moich oczach ciągle rośniesz (Ola)

(Dialog made by: Krzpac i Ola)

normlanie padam :buhaha: :rotfl: :rotfl:

to "nasz" kolega z legijnego forum? ten sam? :buhaha: :rotfl: :buhaha:

Endrju
26-08-2003, 21:01
Śpiewajcie z nami


http://www.volare.glt.pl/


:buhaha: :buhaha:

Na Lechu proponuje to dać po "Cały stadion śpiewa z nami" wtedy w ultrasce nie przebije nas nikt na świecie :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha:

Nova
26-08-2003, 21:27
Śpiewajcie z nami


http://www.volare.glt.pl/


:buhaha: :buhaha:
Normalnie oszalałam :rotfl:
Gitarrrensolo :buhaha:
Skąd wy to bierzecie? :hmm:

Mini
26-08-2003, 21:55
Normalnie oszalałam :rotfl:
Gitarrrensolo :buhaha:
Skąd wy to bierzecie? :hmm:

z forum widzewa
fajne nie? próbowałem śpiewac ale jak kończyłem pierwszą linijke to mi strona przeskakiwała :/

Dżon Łejn
26-08-2003, 22:06
Normalnie oszalałam :rotfl:
Gitarrrensolo :buhaha:
Skąd wy to bierzecie? :hmm:

z forum widzewa
fajne nie? próbowałem śpiewac ale jak kończyłem pierwszą linijke to mi strona przeskakiwała :/

eee
nie bywam tam

a teraz coś dla miłośników pociągów :D
sam w domu walcze mocno na microsoft train symulator

http://www.kolej.pl/forum/board/331.html

Nova
26-08-2003, 22:26
Normalnie oszalałam :rotfl:
Gitarrrensolo :buhaha:
Skąd wy to bierzecie? :hmm:

z forum widzewa
fajne nie? próbowałem śpiewac ale jak kończyłem pierwszą linijke to mi strona przeskakiwała :/
Dla mnie jak dotychczas najlepszy link :)
Nic mi o dziwo nie przeskakiwało a zawsze jak się coś ma się dziać to mi sie dzieje. :/
Nadążałeś z tekstem?!
Pzdr.

HOOLSHWDP
26-08-2003, 23:36
http://www.fun.from.hell.pl/2003-08-14/vlepka7.jpg

http://www.fun.from.hell.pl/2003-08-13/not-fair-play.jpg

http://www.fun.from.hell.pl/2003-07-14/polskihiphop.jpg

dyha
27-08-2003, 09:49
http://pliki.alejaja.pl/obrazki/tapety/biurko_800x600.jpg

http://pliki.alejaja.pl/obrazki/tapety/car_800x600.jpg

http://pliki.alejaja.pl/obrazki/tapety/dziadek_800x600.jpg

http://pliki.alejaja.pl/obrazki/tapety/kawa_800x600.jpg

http://pliki.alejaja.pl/obrazki/tapety/komorka_800x600.jpg

http://pliki.alejaja.pl/obrazki/tapety/myszka_800x600.jpg

:rotfl:

Mini
27-08-2003, 10:05
Normalnie oszalałam :rotfl:
Gitarrrensolo :buhaha:
Skąd wy to bierzecie? :hmm:

z forum widzewa
fajne nie? próbowałem śpiewac ale jak kończyłem pierwszą linijke to mi strona przeskakiwała :/
Dla mnie jak dotychczas najlepszy link :)
Nic mi o dziwo nie przeskakiwało a zawsze jak się coś ma się dziać to mi sie dzieje. :/
Nadążałeś z tekstem?!
Pzdr.

jasneeee ogarnąłem tylko vo-la-re o-o can-ta-re o-o-o-o velitsche itd.

Mini
27-08-2003, 10:30
dla chcącego nic trudnego:

Pensucunsunjoparasidonovolveramas
Emipimtabalamanuelacararasu
Iveprovinsoleventorapilameθeron
Imeitschabbalar
Hannelsielenvenito

Bolare o o
Cantare o o o o
Melblu dipintudiblu
Velitsche plistarelasu

Iovolandovolandobellisomekjutomahagomahagokelson
Indekaldadamuntosalegodapassonemi
Unamusikawussantopallasalonparami

Volare oo
Cantare o o o o
Melblu dipintomiblu
Velitsche plistarelasu

Gitarensolo

I tak w kółko

:>