PDA

Zobacz pełną wersję : Stara dobra podstawówka



Raffi
29-06-2003, 17:51
Temat zainspirowany podobnym, z forum Widzewa. Każdy z nas kiedyś chodził do podstawówki/gimnazjum (niektórzy nadal chodzą ;) ). Macie na pewno jakieś zabawne wspomnienia z tamtych czasów, akcje na wycieczkach szkolnych w czasie lekcji i przerw itp. Opowiedzcie o nich :)

W moej podstawówce (12, 1 przystanek od stadionu) chodziło się przy ścianach, bo po korytarzu grasowały komanda przewracające idących środkiem: jeden zatrzymywał delikwenta, drugi podstawiał się z tyłu, wtedy ten pierwszy popychał ofiarę do tyłu i ta lądowała na plecach...

Moja klasa miała siedzibę w sali historycznej; mieliśmy historyka, który był zapaleńcem i urządził kiedyś konkurs na najlepszą makietę zamku. Jednym z najbardziej udanych projektów, który dostał się do gabloty, był model Biskupina, zrobiony...z zapałek. Niestey kolega, który stworzył to cudo, zapomniał zeskrobać z zapałek siarkę, skutkiem czego gród padał regularnie ofiarą najazdów barbarzyńców, puszczających go z dymem '8
Kawałek po kawałeczku. Kiedyś poszliśmy na całość: przed lekcją religii podpaliliśmy sporą część Biskupina. Fajnie się jarał, ale trochę za bardzo i zsunęliśmy gablotę, żeby przygasło. Szlo to trochę opornie, było kilka minut do końca przerwy i ktoś mówi: ej, otwórzcie gablotę, to się zdąży wywietrzyć. Odsunwamy szybkę....i zrobiło się ciemno :rotfl: W sali zrobiło się nagle pusto, no ale za chwilę początek lekcji. To nie była już pierwsza taka akcja, w tej sali działy się różne dziwne rzeczy (poopowiadam jeszcze więcej potem :> ) i byliśmy "na oku"
Katchetka weszła do sali i mówi: "Znowu czuję tutaj SIARKĘ" :buhaha: :buhaha: W ten sposób zostaliśmy wysłannikami szatana :rotfl:

Innym razem mieliśmy w któryś poniedziałek zastępstwo w innej sali, na parterze (nasza sala była piętro wyżej). Wchodzimy (nauczycielka jeszcze gdzieś poszła na parę minut, dałą nam tylko klucze), a była to sala plastyczna i głównie dla dzieci z klas 1-3. No i coś podjerzanie capi; kuźwa, ktoś kwiatki trzyma 3 tygodnie w tej samej wodzie, cy co? A im dalej w głąb sali, tym gorszy syfilis. Przy tylnych łąwkach stężenie zabójcze. Zaczęliśmy rewizję w szafkach - no i przy otwieraniu jednej tak buchnęło , że aż można było zwymiotować...Koszulka na nos i sprawdzamy - okazało się, że ktoś nasrał i nalał jeszcze na dodatek do kubełka, zatem gówno kąpało się w złotym sosie , nie wiadomo jak dłuugo
No to co robimy? - Weź to wywal do kibla- albo nie , wywal przez okno, bo jak z tym przejdziesz przez salę to syf
A drugi kumpel na to - ej, no właśnie dobrze, robimy syf, nauczycielki jeszcze nie ma . No i gówno odbyło uroczystą procesję po całej sali, a potem zostało uroczyście wylane przez okno (a było +25 stopni i sztynk spod oknaszedł i tak niekiepski. Babka weszla do sali, po pół minucie dała sygnałdo odwrotu 8) , a ze nie było innej sali na zastępstwo, było o jedną lekcję rosyjskiego mniej 8)

dyha
29-06-2003, 18:06
No w tym roku skonczylem wreszcie gimnazjum :D

Oto kilka historyjek :

6 klasa podstawówki , zakonczenie szkoly , umawiamy sie z kumplami ze kazdy przyniesie po piwku , ja na wszelki wypadek biore dwa :) . Po apelu wszyscy sie przebierają na impre i sie okazuje ze jako jedyny kupilem piwo :) . Wszyscy sie bali itp , wiec weszlismy bodajze w 6 osob za kotare ktora byla na scenie i obciagnelismy 2 EB :) . POdnieceni wychodzimy a ja akurat gniotłem puszki kiedy za kotarke wpada wychowawczyni :) .... powiedzielismy ze znalezlismy :D



1 klasa Gimnazjum wycieczka do Krakowa :) . Bodazje 2 dnia bylismy zwiedzac Wieliczke i w jakims sklepiku kupilem sobie szalik Legii . Nastepnei pojechalisy do Krakowa , a ze siedzielismy z tylu autobusu to dumnie pokazywalismy moje barwy :) Gdy dojechaismy do okolic Sukiennic wzielem szal do plecaka i cheja w droge , po zwiedzani poszlismy w 3 do McDonalda gdzie jakby na zlosc siedzialo kilku wiiieekkszzychh osob w szalach Wisły . Kiedy juz po zjedzeniu szamy wyciongalem aparat z plecaka by zrobic fote wypadł mi Szaliczek :) Goscie nagle popoatrzeli na nas i wstali . my jeb za nasze rzeczy i rura , gonili nas kawałek lecz my schowalismy sie w jakims SK8SHOPIE i obczekalismy . POtem juz nastraszeni powolutku idalismy sie do autobusu.


3 klasa Gimnazjum . Tegoroczna wycieczka do Wawki . Spotkanie z Cipciusiem i Yakuzą ;) kupienie szaliczka . Następnej nocy wraz z 3 kumpelami wychodzimy oknem i udajemy sie nad Wisłe . A ze mieszkalismy vis a vis stadionu Polonii ( Patrz. ul. MIedzyparkowa ) to cyknolem sobie kilka fotek przy kamiennej z pasiakiem . PO ok 3 godzinkach ( 4:00 ) wracamy do schroniska , wbijamysie przez okno , lecz jedna kumpel sie nei zmiescila i musielismy jej otworzyc , kiedy idziemy otworzyc dzrzwi , spotyka nas po drodze nauczyciel i pyta co robimy . My an to ze wypadlo nam z parapatu 100 zł i idziemy otworzyc koleznce ktora po nie poszla


:D

yusta
30-06-2003, 02:52
Oj, stare dobre czasy. Długo by wspominać, ale może po troszku......

W siódmej klasie w ławce przede mną siedziała panna, która ciągle zarzucała mi kłaki na ławkę. Któregoś pieknego dnia wziełam nozyczki i było ciach.......

Ta sama klasa. Wchodzę po schodach na górę, po drodze potrącilam klesia ze starszej klasy. Ten zaczał coś fikać. Idę do gościa ode mnie klasy (kiblował ze trzy lata), mówie mu co i jak, reszta kolegów zaraz podkrętka. Mój obrońca podchodzi do tego gościa stojącego tyłem, puka go w ramię, po czym tamten się odwraca i dostaje strzała prosto w kły, większośc mu wypadła, trochę miałam potem wyrzutów sumienia.......

Harcerz
30-06-2003, 05:59
Oj, stare dobre czasy. Długo by wspominać, ale może po troszku......

W siódmej klasie w ławce przede mną siedziała panna, która ciągle zarzucała mi kłaki na ławkę. Któregoś pieknego dnia wziełam nozyczki i było ciach.......

Ta sama klasa. Wchodzę po schodach na górę, po drodze potrącilam klesia ze starszej klasy. Ten zaczał coś fikać. Idę do gościa ode mnie klasy (kiblował ze trzy lata), mówie mu co i jak, reszta kolegów zaraz podkrętka. Mój obrońca podchodzi do tego gościa stojącego tyłem, puka go w ramię, po czym tamten się odwraca i dostaje strzała prosto w kły, większośc mu wypadła, trochę miałam potem wyrzutów sumienia.......

A ja myslalem ze mamy miedzy nami spokojna elegancka kobiete A TY jakis zboj jestes z Wolomina ;)

MaxyM
30-06-2003, 10:11
Podstawowka, same mody na: naklejki, turbo papierki, cyrkle w plery, proce, podstawianie nogi, mukki, itd.

Beny
30-06-2003, 10:20
Podstawowka, same mody na: naklejki, turbo papierki, cyrkle w plery, proce, podstawianie nogi, mukki, itd.

He, he widzę, że nie tylko ja mam takie wspomnienia z podstawówki (1984-1992) :] Chociaż pamiętam jeszcze wojny na wystrzeliwaną z długopisów bez wkładów plastelinę oraz nieodżałowane solówki na boisku po lekacjach :+: To były czasy :+: Nie to co teraz: sex, drugx i dresiarstwo... :fu:

MaxyM
30-06-2003, 10:21
Kiedys zostalem zwerbowany do slepiku szkolnego, byly takie gumy NBA, w ramach promocji zamiescilem reklame na A4: NBE Gumy... no comments...

Gruby
30-06-2003, 10:46
No to ja podstawowke pamietam tak: pierwsze klasy to te obraski z gumy balonowej Turbo, zulo sie tego po 3 naraz, do dzis mam te obrazki, pozniej przyszla moda na zbieranie karteczek :buhaha: to byl szal, cala szkola latala i wymieniali sie na jakies karteczki z notesikow, tez w tym bralem udzial. Potem jakos tak w 3-4 klasie przyszla moda na czapki NBA. Pamietacie?? 8 szfow, metka, 3 naciecia i inne pierdoly. potem jakos juz 6 klasa, okres buntu...
Pamietam jak typ mi ublizyl, byla ciezka zima, gdzies kolo -25^C, ja po szkole czekalem na niego, i kiedy wyszedl, to zostal oblany na kurtke i glowe coca cola (pierwsza rzecz ktora sie znalazla pod reka) hehehe, jako ze chodzilismy do szkoly na Grochowie, a ten typek byl z Goclawia, to za nim dotarl do domu to troche zmarzl :> dodatkowo jego matka byla nauczycielka u nas w szkole :help:
Potem w 6 klasie byla zajawka na sciganie takiego jednego typa [po szkole, ogolnie zaczepial dziewczyny, gryzl, wyrywal wlosy, szcypal..... Jego zachowanie bylo naganne :D
Jednak od czego byla klasa 6c? Trzeba bylo tepic tego typu zachowania:D
Tak wiec rozpoczelo sie najpier gnebienie psychiczne, dzwonienie domofonem, wyklinanie jego babci prze tenze domofon, oraz rozmowy telefoniczne zmienionym glosem :D
Nastepnie przyszedl czas na gnebienie fizyczne :D, codziennie po szkole chlopak byl ganiany, uciekal na klatki schodowe, mieszkal w bloku obok szkoly, doslownie z 20 metrow.... Jednak dla na s to nie stanowilo problemu, zeby chlopak musial biegac 2 kilometry po szkole po Grochowie:D
Ostatecznie kolega zrezygnowal z naszej szkoly po roku intensywnego gnebienia :D (w moim przekonaniu wyszlo mu to na zdrowie :D)
Tak wiec jestesmy juz w pierszej klasie gimnazjum, w sumie nic sie nie dzialo, jakies tam strzelanie z papierkow (konstrukcja przpominajaca proce), strzelanie z rurek od dlugopisow z obslinionych kartek :D hehehe. Cala szkola byla opluta z tych papierkow. Mielismy typa ktory potrafil z drugieo konca korytarza trafic komus do geby jak sie rozmawialo.
Byla tez akcja w stylu pukawki, na szyjke po big lyku naciagalo sie balonik i strzelalo sie z kamyczkow :D ogolnie z takiego czegos smialo mozna wybijac szyby.
Hmmm co tam jeszcze bylo?? Jak cos sobie przypomne to napisze :D Ogolnie czasy podstawowki to byl dobry dokaz. :D

Gruby
30-06-2003, 10:49
A i jak jeszcze kupili telewizory, to poszly w ruch piloty uniwersalne. Nauczyciele nie wiedzieli co sie dzieje, byly jeszcze lasery i swiecenie nauczyciela w oczy itp... :D

Klusek
30-06-2003, 11:00
Eee tam, podstawówka to shit. 8 lat ganiania za piłką i raptem jedna butelka winka na koniec ósmej klasy. Mało emocji.
Ogólniak to było to! Szybkie wprowadzenie w klimaty szkoły przez starszego kolegę (o! To jest Zuza, lubi sex... itp.), wycieczki klasowe, blondynki wieczorową porą. Zwycięstwo w wojewódzkich zawodach dla drużyn ratowniczych (w ramach PO, dzięki temu Stasiu - nauczyciel - bardzo nas polubił i nie ganiał za fajki). To był czasy. Najbardziej cenię sobie jednak to, że po 10 latach od matury nadal utrzymujemy kontakty i co najmniej raz w roku urządzamy libację (tak bawić się nie trza hehe).
44 LO rulezz

Q_(L)
30-06-2003, 11:06
Może nie z S.P, ale też dobra historia, opowiedziane przez kolegę...

Działo się to w "Wiśniowa-koledż":
a/- podczas przerwy chłopaki wdrapali się po piorunochronie do zamkniętej salki na I piętrze i nasrali nauczycielowi do szuflady biurka... 8- :buhaha:

b/- Podczas wystawiania oceny na koniec roku belfer chciał wystawić "jedynkę" pewnemu prymusowi, ten podszedł do biurka i przekreslił jedynkę i wstawił mierny (przy nauczycielu), belfer skreślił dwóję i stawił jedynkę i tak zabawa trwała... prymus się wqrwił i wywalił dzienik za okno... 8-

c/- Jedną z ulubionych zabaw było napierdalanie w nauczycieli mokrą gąbką 8-

Beny
30-06-2003, 11:08
Eee tam, podstawówka to shit. 8 lat ganiania za piłką i raptem jedna butelka winka na koniec ósmej klasy. Mało emocji.
Ogólniak to było to! Szybkie wprowadzenie w klimaty szkoły przez starszego kolegę (o! To jest Zuza, lubi sex... itp.), wycieczki klasowe, blondynki wieczorową porą. Zwycięstwo w wojewódzkich zawodach dla drużyn ratowniczych (w ramach PO, dzięki temu Stasiu - nauczyciel - bardzo nas polubił i nie ganiał za fajki). To był czasy. Najbardziej cenię sobie jednak to, że po 10 latach od matury nadal utrzymujemy kontakty i co najmniej raz w roku urządzamy libację (tak bawić się nie trza hehe).
44 LO rulezz

Ja za to siedem lat po maturze z paczką z liceum imprezujemy dwa razy w miesiącu, do tego wspólne wyjazdy weekendowe, czy wakacyjne, mimo że każdy znas pracuje, uczy się dalej, nańczy dzieci itp. :] Fakt czasy liceum to "były piękne dni" :+:

Beny
30-06-2003, 11:22
Może nie z S.P, ale też dobra historia, opowiedziane przez kolegę...

Działo się to w "Wiśniowa-koledż":
a/- podczas przerwy chłopaki wdrapali się po piorunochronie do zamkniętej salki na I piętrze i nasrali nauczycielowi do szuflady biurka... 8- :buhaha:

b/- Podczas wystawiania oceny na koniec roku belfer chciał wystawić "jedynkę" pewnemu prymusowi, ten podszedł do biurka i przekreslił jedynkę i wstawił mierny (przy nauczycielu), belfer skreślił dwóję i stawił jedynkę i tak zabawa trwała... prymus się wqrwił i wywalił dzienik za okno... 8-

c/- Jedną z ulubionych zabaw było napierdalanie w nauczycieli mokrą gąbką 8-


Niezły gość ten "prymus" ! Ja swego czasu na matmie (co prawda już w liceum) zostałem wezwany do tablicy, aby rozwiązać zadanie.
Matematyczka: Pan K. prosimy do tablicy!
Ja: No, eeee, nie tam tego, może kolega obok.
Matematyczka: Kolega juz był teraz Pan.
Ja: Ale ja nic nie umiem, nie mam pracy domowej i nie będę zdawał matury z matmy :]
Matematyczka: Nie szkodzi do tablicy!!!

Sutacja zrobiła sie niezręczna. Wiadomo, że stałem na straconej pozycji. W końcu ja uparta Waga podchodzę do tablicy, biorę kredę i....... stawiam długą pionową kreskę mówiąc przy tym: sruuuuu!

Matematyczka w szoku, klasa jeszcze bardziej, ja dumny :rotfl: ze sie nie dałem siadam na miejsce... Po kilku minutach ciszy matematyczka: K. wstań! Wstałem, a ona: pała za nierozwiązane zadanie, pała za zachowanie na lekcji, uwaga do dzienniczka, skarga do wychowawcy i skarga do dyrektorki szkoły! Fuck! 0:5 w plery :fu:, a do końca roku szkolnego dwa miesiące! Koniec końców wszystko się rozeszło po kościach, przeprosiłem matematyczkę :] , ale jaki miałem szacunek u kolegów, że się postawiłem :buhaha:

Dżon Łejn
30-06-2003, 11:32
Podstawówka to piękna rzecz :D:D:D
kilka akcji:
-3 kl. cała klasa bawi się w parku.Część gania się w berka , a jeden z nich dał mi tego berka.Nie chciało mi się biegać ale dla niego się poświęciłem.Złapałem go ciach ciach i leży. Wsiadłem na niego głową o krawężnik pacnąłem i ide dalej.Zabawa trwa dalej.Koniec lekcji pani woła nas i do Piotrka Ł. coś mówi , on jej odpowiedział i w tym momencie wychowawczyni do Piotrka-Piotrusiu gdzie ty masz zęby.Stracił 2 jedynki a ja zgoniłem to na innego kolesia.

5 kl.-imieniny koleżanki Agnieszki K. Mamy litr wódki na kilka osób.Pijemy to na szkolnym boisku i idziemy na lekcje.Dokupujemy jeszcze 0,5 l.Towarzystwo już zrobione a koleżanki gotowe :D.
W klasie jaja na maxa wołamy panią od ang.Pani Milenko można na chwilke.Przyszła i w klasie kielicha wypiła .Na matamatyce baba woła jedną z dup.Zaczyna coś podejrzewać bo Ewelina stojąc przy tablicy kiwa się dziwnie i pitagorasa ciężko czyta chociaż trzyma go do góry nogani.
Na fizyce z kolegą kanapki popijanmy resztką krakusa , a fizyczka nie ma nic do gadania bo kilka razy usłyszała ode mnie ********** prosto w twarz.


Naszą wychowawczynią od 4 klasy była geograficzka i nasza klasa była w pracowni tego przedmiotu.Na wyposarzeniu było dużo map i ok 100 małych globusów 4 wielkie i 3 duże.W 8 klasie zostało 8 małych i stojak po wielkim.Służyły one nam do grania w piłke , rzucania się w czasie wojen z innymi klasami(żadniej nie przegraliśmy--nawet z najstarszymi--po prostu na wjazd wrogów do nas witał ich grad sprzętu w postaci globusów, map i krzeseł).

Mieliśmy z kolegami sposób na znakanie z hujowych lekcji.Brało się ławke albo 2 krzesełka i demalka.Urwane nogi albo blat i trzeba byłoto zanieść do naprawy.


cdn.

Raffi
30-06-2003, 12:20
USTAWKA
Czas akcji -8. klasa bodajże. Mieliśmy zbiorcze kilkudniowe rekolekcje z 2 innymi szkołami, 40 i chyba 270, w kościele na Pl. Trzech Krzyży. Do 40-tki chodził kiedyś Andrzej Gołota i w ogóle bywało tam "wesoło" 8) . Do kościoła weszli jako ostatni i już za bardzo nie było dla nich miejsc siedzących. W ostatnim rzędzie siedziałem m.in. ja z kumplem Kudłatym, który siedział na samym skraju. Podeszło do niego 2 dryblasów z "40" i mówią "Suń dupę, spadaj stąd, bo chcemy usiąć". A że kolega, choć niższy, trochę nerwowy był, to im od razu wypalił "Pierdolcie sie!"
Dostał strzała, ale wstawił się za nim jeden z naszych (obecnie piłkarz Legii :> ) i przy wejściu zaczęła się regularna przepychanka, a potem lekka bijatyka. Ksiądz oczywiście apelował o zachowanie spokoju, "Nie patrzcie do tyłu, to jest poza nami"itd. Oczywiście skutek był odwrotny, a tego dnia rekolekcje skończyły się bardzo szybko. 8)
Na placu przed kościołem znowu mały dymek, jeden od nich (b.bramkarz Agrykoli zresztą) wyciągnął jakąś ogumioną rurę. Sprzęt, *****? :zly:
chcecie wojny, to ***** będzie wojna. Nasz kościół, nasze rekolekcje, a jak się nie podoba to wypad! W to wszytko wpadły spanikowane nauczycielki i do porządnej zadymy nie doszło, ale umówiliśmy się na następny dzien, oni zapowiedzieli, że nas nie wpuszczą, wezmą swoich kumpli i mamy wpierdol, my mniej więcej to samo... No ale kurde co robić, ekipę mieliśmy średnią. Sebek, jeden z kumpli wpadł jednak na genialny pomysł, że jego kumpel z Fabrycznej, absolwent z'77 rocznika może mu pomóc. Na następny dzień przychodzę do szkoły,a tu przy wejściu stoi ***** tak brygada, że wymiękłem 8- 8- : uzbrojeni po zęby, jakieś nunczaka, pały poobijane gwoździami, jakiś bagnet, łańcuchy, q najlepszy był koleś , który powtarzał ósmą klasę, który paradówał...w hełmie i z maczetą w ręku 8- 8- :rotfl: :rotfl: Dwudziestu paru chłopa, prosto ze stadionu, a tu jeszcze koledzy z klasy zasuwają do sali od ZPT i łamią taborety "na wszelki wypadek". DOstałem kawał nogi od taboretu do ręki, schowałem do plecaka i idziemy całą grupą :oho:
Przed Sejmem policja się na nas gapi, co to za banda, jeden siępyta "gdzie to?" my : na rekolekcje! :rotfl: :rotfl: Coś tam zawarczał do krótkofalówki, ale nic tam, idziemy dalej, dochodzmi do przystanku na placu no i fakt, przed kościołem stoi komitet powitalny i gapią się na nas, ale coś mało ich :] 8) z 10 raptem. Od nas poszła tam mała delegacja na zwiad, ale nawet nie zdążyli dojść do kościoła, a tamci zniknęli w środku. Za chwilę patrzymy, a tu tylnym wyjściem, przez zakrystię spieprza w stronę Nowego Światu cały komitet powitalny + jeszcze paru innych typów :buhaha: :buhaha:
I z ustawki nici 8o , ale pokazaliśmy, kto rządzi w Śródmieściu Południowym :oho: :oho: :buhaha:

M_I_G
30-06-2003, 12:33
hehe Gruby - najlepsza akcja byla jak byla zima, snieg do kolan ,pizdziawa ze nie wytrzymasz a ten rowno z dzwonkiem wyjebal w klapkach na dwor, kurtka pod pacha plecak nie zapiety gubi ksiazki po drodze i w klapeczkach przez zaspy dluga do domu :rotfl:

jeszcze dobra byla babka od chemi ktora jak stala przy tablicy to nie widziala ostatniej lawki :buhaha:

no i widze ze ten biskupin to nie tylko w naszej szkole - my zesmy zjarali prace jakis gowniarzy co mialy isc dla rodzicow na dzien matki czy ojca

Dżon Łejn
30-06-2003, 12:42
Raffi :rotfl: :rotfl:


To teraz ja :D
Kolonie śródroczne Wisełka 88
Andrzejki--spęd kilku szkół--Będzin , Wojkowice i MY :>
Taki cipek od nas zasłaniał kolesiom z wojkowic widok i dostał troszku.Popłakany przyszedł na skarge do dowództwa :D
Wstaliśmy i idziemy z vendettą.
Lisiu pokazuje nam który go tak urządził
Podjeżdża do niego Marcel i szybka akcja --koleś w powietrzu dostał 2 kopy i padł, jeszcze strzał i gotowy.Oburzeni mówią że idą po Kazika.Myślimy kazik będzie duży może coś z tego będzie :D
Przychodzi kazik -faktycznie duży--wyskakuje do niego Sokołek.Ciach ciach i kazik to już historia--rozczarował nas bo już myśleliśmy że dędzie dym ogólny.
Zniesmaczony tym że nikomu nie dałem w ryj ide do nich sam i mówie że jeszcze jeden taki numer i macie wpierdol.Oni siedzą a ja stoje --jest ich z 10 ja sam.Nagle ktoś mnei kopie w nogi i coś mamrocze.Mówie mu --masz coś :D --miał. Wstał a ja mu lewy prosty na ryj i koleś pada .Krwi stracił wtedy spory zapas, a reszta jego koleżków już spierdoliła.Od tej pory szkoła nr.6 rządziła wszystkimi.
Były jeszcze jakieś niedowiarki z 4 i jeden dostał w bebechy i się złożył , a drugi chciał kopnąć Girgunda a ten złapał go za tą noge i podniósł go tak że koleś stracił glebe pod sobą.W tym momencie słychać jakąś babe która woła Jacka jakiegoś.Okazało się że jacek wisi właśnie w powietrzu.Girgund go puścił i koleżka uciekł.Później nie chciał nikt się bić no to psuliśmy im samochodziki i musieli nam kupować mleczka w tubce i donaldy.

Ostry
30-06-2003, 14:02
Podstawówka to były piękne czasy :)
Wszyscy zbierali co tylko się dało:karteczki,różne karty,kapsle.
W kapsle to nawet graliśmy.Tworzyliśmy drużyny i pstrykaliśmy,graliśmy na ławkach,parapetach,pod salami na podłodze.Ja grałem Legią,Fiorentiną,Milanem.Nawet stworzyliśmy ligę,szło mi w niej całkiem nieźle.W tej lidze przeprowadzaliśmy transfery.Całymi popołudniami dzwoniliśmy do siebie i pytaliśmy(przykładowa rozmowa):
-Chcesz kupić Rui Costę za 20 milionów?
-Nie,a po co mi on.Na środku pomocy mam Figo. Chcesz wysłuchać kogo mam na liście transferowej?Może kogoś kupisz.
-Gramy jutro sparing?
-Nie mogę,gram już z Arsenalem.
:)

Luk@s
30-06-2003, 14:11
Ja za to siedem lat po maturze z paczką z liceum imprezujemy dwa razy w miesiącu, do tego wspólne wyjazdy weekendowe, czy wakacyjne, mimo że każdy znas pracuje, uczy się dalej, nańczy dzieci itp. :] Fakt czasy liceum to "były piękne dni" :+:

Heh... ja dopiero dwa lata po maturze ale pijemy razem przynajmniej co drugi dzien :D moze nie ze wszystkimi, ale w koncu w LO tez wszyscy nie uczestniczyli w naszych hmm zabawach :]

Beny
30-06-2003, 14:17
Ja za to siedem lat po maturze z paczką z liceum imprezujemy dwa razy w miesiącu, do tego wspólne wyjazdy weekendowe, czy wakacyjne, mimo że każdy znas pracuje, uczy się dalej, nańczy dzieci itp. :] Fakt czasy liceum to "były piękne dni" :+:

Heh... ja dopiero dwa lata po maturze ale pijemy razem przynajmniej co drugi dzien :D moze nie ze wszystkimi, ale w koncu w LO tez wszyscy nie uczestniczyli w naszych hmm zabawach :]

Po latach parę osób się wykruszy, ale zapewne tak jak u mnie zawsze się znajdzie ekipa na małe (albo większe) :pijok: A jak wspominamy dawne dzieje to dopiero jest ubaw... :]

Jawor_CDR
30-06-2003, 18:15
Podstawowka, same mody na: naklejki, turbo papierki, cyrkle w plery, proce, podstawianie nogi, mukki, itd.

hehe, ja jeszcze pamiętam rikitiki czy jakos tak :) pamietam poobijane kostki i charakterystyczny dzwiek ktory szumial w uszach jeszcze pare minut po wyjsciu ze szkoly :)

Jawor_CDR
30-06-2003, 18:46
Jedna z lepszych akcji jaką pamietam z podstawowki (149) to strzelanie z otwartych nabojów od pióra w panią sklepikarke, która często miala odświętne, biale koszule :buhaha: oraz zrzucanie metalowych parapetów z nad kaloryferów po schodach :buhaha:
Dobre akcje byly tez w LO (CXII na Mandarynki) jak np. uruchamianie gasnicy proszkowej na korytarzu, wszelki wojny na kredy, papiery, globusy itp. czy np. konkurs na jak najglosniejsze krzykniecie 'kur :* a' :rotfl: Raz pamietam jak na fakultetach z matmy w 4 klasie pani sprawdzala prace domowa. Jako ze matematyka nie byla moim ulubionym przedmiotem rzadko kiedy robilem zadane prace. I mialem akurat tego dnia pecha bo babka miala kiepski humor i postanowila je sprawdzic, pomyslalem szybko i... dalem nura pod lawke :buhaha: Myslalem ze mi to nie wyjdzie ale babka mnie nie zauwazyla i sprawdzala dalej! chwile pozniej wyszla z klasy, a ja dostalem sporą porcje braw od klasy :+: :oho:

Nazgul
30-06-2003, 19:20
Jedna z lepszych akcji jaką pamietam z podstawowki (149) to strzelanie z otwartych nabojów od pióra w panią sklepikarke,

149?
Na Elbląskiej???

Kawa
30-06-2003, 20:58
Podstawówka to było cos. Miałem super klase, co tydzien imprezki i tak przez 3 lata.
Najlepiej wspominam 8 klase. Pojechalismy wtedy na zielona szkołe. Wzieliśmy sobie po 0,5 litra wódy(dla takich dzieciaków to było zajebiście duzo) i obaliliśmy to pierwszej nocy. Cały ośrodek aż huczał od naszych wybryków. Balowaliśmy tak głosno ze nauczycielki niestety se obudziły i wszystkich wyłapały. Musiaóo to swietniewyglądac jak tak stalismy kompletnie pijani przed nimi. 10 kolesi. Przez 2 dni się leczyliśmy, ale warto było :)

Jawor_CDR
30-06-2003, 22:22
Jedna z lepszych akcji jaką pamietam z podstawowki (149) to strzelanie z otwartych nabojów od pióra w panią sklepikarke,

149?
Na Elbląskiej???

nie, na Kobielskiej na Grochowie

Gruby
30-06-2003, 22:28
Na kobielskiej wychowalo sie duzo kotow. Ogolnie ta szkola kiedys byla jedna z mocniejszych. Teraz to kultura, mam tam treningi, kiedys w czsie treningow wpadaly plastikowe okna do srodka w zimie. :D Teraz to juz spokoj.

Ader_ZS
01-07-2003, 09:02
jeszcze chodze do gimnazjum wiec jeszcze duzo rzeczy przedemna
1.Wyciczka na jakies zadupie w 6 klasie .Jako że nasza klasa nie jechala wiec ja i jeszcze jeden kumpel i dwa smoki pojechalismy z inna spoko klasa .Akurat trwaly wtedy MŚ w Korei .Byl Mecz Anglia-Argentyna koles mial walkmena i sluchal zapytalismy sie jaki wynik a on na to 0-0 dla Argentyny :rotfl:
2.Ta sama wycieczka 2.00 w nocy wchodzi najwieksza kosa w szkole ja czytam koles je kisiel :) a ostatni slucha radia na walmenie nagle zlapal jkas czeska stacje i wypalil NO JA P :* E
3.To bylo w ferie ale z kumplami ze szkoly koles ma urodziny i postawil litra wiec idziemy do niego aby sie napic na poczatku jest nas 3(jako ze byla u mnie rodzina nie chacialem sie najebac)1 kielon poszedl potem kumple pili co 5 sek. z 3 kielony potem przychodzi 4 i pierwszy kielon i mowi:Tutaj wode czuc no dobra ale sekw tym ze tten koles sie tak najebal ze spal na baloniue w krotkiej koszulce przy temp. - 30*C a reszta byla normalna wiec gdy dajesie nam napic kazdy mowi kurde D. co ty z woda to rozrabiales?