PDA

Zobacz pełną wersję : Marc-Vivien Foe niezyje :((



crolick
26-06-2003, 19:59
kamerunski pilkarz marc-vivien foe niezyje 8-

zaslab w trkacie polfinalowego meczu pucharu konfederacji z kolumbia. nieprzytomnego zniesiono z boiska. niestety w szpitalu nie odzyskal przytomnosc i zmarl. przypuszczalna przycznyna smierci jest niewydolnosc serca.

[i] :help:

Gutek
26-06-2003, 20:05
Hmm...Szkoda gościa...Chociaż okolicznosci smierci dziwne nie powiem... 8-

kud(L)aty68
26-06-2003, 20:08
Kurcze, wlaczam sobie eurosport na mecz Francja-Turcja i slysze cos takiego.
Dwie godziny temu widzialem jak gral przeciwko Kolumbii.
Jestem w szoku.

Mazi
26-06-2003, 20:16
[']

Szkoda faceta :( ... był przyzwoitym piłkarzem i w menedżerku nawet dobrym ... niestety .

Cube
26-06-2003, 20:20
ja tez jestem w szoku - ogladalem pierwsza polwe tego meczu , a teraz slysze cos takiego ... szok...

yusta
26-06-2003, 20:30
eh.....brak mi słów. To był jeden z moich ulubionych piłkarzy w reprezentacji Kamerunu. Dziwi mnie tylko to, że przy tych wszystkich badaniach jakie przechodzą piłkarze, nie wykryto u niego kłopotów z sercem :hmm:

[']

Cipciuś
26-06-2003, 20:54
Bardzo ładny gest - zadedykowanie bramki/bramek przez zawodników reprezentacji Francji dla FOE

Tomi
26-06-2003, 21:17
8- 8- 8- 8- Szok, gośc był dobrym defensywnym pomocnikiem, teraz byłem u kolegi i jak mi o tym powiedział to 8- . Wielka szkoda.......

Mrozik
26-06-2003, 23:57
Podobno finał ma się nie odbyć. (') (') (')

dyha
27-06-2003, 07:16
a co było przyczyną smierci ?? nei rozumiem tego , czlowiek sam nie wie kiedy nadejdzie na niego czas [']

yakuza
27-06-2003, 08:52
Szkoda człowieka,był dobrym pilkarzem [']

szczepan
27-06-2003, 08:58
miedzy innymi przez jego gre bardzo lubilem FC.MC... :( duza szkoda i duza tragedia :(

[']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']


do tego nie wiadomo czy Kamerun zagra w finale...

Luqas
27-06-2003, 09:25
Na prawdę szkoda gościa.Był całkiem dobrym zawodnikiem. :(
['][']

Ader_ZS
27-06-2003, 09:30
co sie dzieje w tym sporcie


Pół godziny po zakończeniu półfinałowego meczu Pucharu Konfederacji pomiędzy Kamerunem i Kolumbią zmarł kameruński piłkarz, Marc-Vivien Foe - poinformowała Międzynarodowa Federacja Piłkarska (FIFA).
Foe zasłabł w 75. minucie spotkania. Pierwszej pomocy udzielono mu jeszcze na boisku, rozwierając szczęki, by nie dopuścić do uduszenia. Już wtedy lekarze stwierdzili zatrzymanie pracy serca. Foe natychmiast został przeniesiony do centrum medycznego na stadionie Gerland. Przez 45 minut próbowano go reanimować, ale bez skutku.

"Jest za wcześnie na określenie przyczyn zgonu. Prawdopodobnie będzie konieczna sekcja zwłok" - powiedział lekarz FIFA dr Alfred Muller.

28-letni Kameruńczyk, ostatnio piłkarz Manchesteru City (wypożyczony z Olympique Lyon), miał za sobą długi sezon na boiskach angielskich, ale w turnieju we Francji nie rozegrał wszystkich spotkań. Niemiecki trener Winfried Schaefer dał mu odpocząć w meczu grupowym z Nową Zelandią.

Spotkanie w Lyonie oglądał prezes PZPN Michał Listkiewicz. "To stało się na moich oczach - powiedział Listkiewicz - Wszyscy tutaj myśleliśmy, że przeżyje, tymczasem ten chłopak umarł. To dramat. Przypadek był tak ciężki, że lekarze nie chcieli nawet zaryzykować transportu do szpitala, tylko reanimowali go na miejscu. Nie wiadomo, co będzie dalej, być może kolejne spotkania turnieju zostaną odwołane."

Według źródeł agencji AFP, rodzice Foe byli obecni na stadionie w Lyonie.

Tak się jednak nie stało i o godz. 21 w Saint Denis rozpoczął się drugi półfinał Francja - Turcja. Piłkarze i publiczność uczcili pamięć Kameruńczyka minutą ciszy.

kamyk
27-06-2003, 09:48
naprawde jest to przykra wiadomosc ze czlowiek ktory kocha grac w pilke przeznia umiera:( nio ale tez dziwne ze jak robia te badania wszytkie nie wykryto wady serca i czlowieka! naparwde szkoda ...

Ostry
27-06-2003, 09:58
To bardzo przykra informacja,miał dopiero 28 lat,całe życie przed sobą.Darzyłem Go sporą sympatią. [']

krollek
27-06-2003, 10:00
Szkoda człowieka bo nieźle grał w pilkę

Kawa
27-06-2003, 10:47
Niestety eksploatacja organizmu od młodych lat przynosi takie efekty. Dodatkowo lekarze klubowi zapewne szprycują zawodników lekai podnoszącymi wydolność, ale bardzo źle wpływającymi na srece.

aaadamm
27-06-2003, 10:49
Hmm...Szkoda gościa...Chociaż okolicznosci smierci dziwne nie powiem... 8-

dokladnie..przeciez pilkarze przechodza ogromna ilosc testow medycznych... przyczyna...nie jestem lekarzem ale.... nadmierna eksploatacja organizmu, wada wrodzona, ktorej nikt nei wykryl, a moze....doping ????

PS. Kanu tez mial problemy z sercem.

Adis
27-06-2003, 12:09
...

Q_(L)
27-06-2003, 12:14
Manchester City zastrzeże numer 23 należący do zmarłego Foe

Klub angielskiej Premier League, Manchester City zamierza zastrzec numer 23, należący do kameruńskiego piłkarza Marca-Viviena Foe'a, który zmarł w czwartek podczas półfinału Pucharu Konfederacji.

Oznacza to, że żaden inny zawodnik City nie będzie mógł występować w przyszłości z tym numerem.

W barwach angielskiego klubu (został wypożyczony do Manchesteru z Olympique Lyon) 28-letni Foe rozegrał w ostatnim sezonie 38 spotkań, w których strzelił dziewięć goli.

W czwartek wieczorem, w 75. minucie meczu przeciwko Kolumbii (wygranego przez Kamerun 1:0) Foe zasłabł. Pierwszej pomocy udzielono mu jeszcze na boisku, rozwierając szczęki, by nie dopuścić do uduszenia. Lekarze stwierdzili zatrzymanie pracy serca i natychmiast piłkarz został przeniesiony do centrum medycznego na stadionie.

Przez 45 minut próbowano go reanimować, ale bez skutku, zmarł około pół godziny po zakończeniu spotkania.

Zgon jednego z najlepszych piłkarzy Afryki wywołał szok w Kamerunie. Telewizja przerwała program, by podać specjalny komunikat o tragedii w Lyonie. Prezydent Kamerunu przesłał kondolencje rodzinie piłkarza i reprezentacji "Nieposkromionych Lwów".

Luqas
27-06-2003, 12:23
Manchester City zastrzeże numer 23 należący do zmarłego Foe

Klub angielskiej Premier League, Manchester City zamierza zastrzec numer 23, należący do kameruńskiego piłkarza Marca-Viviena Foe'a, który zmarł w czwartek podczas półfinału Pucharu Konfederacji.

Oznacza to, że żaden inny zawodnik City nie będzie mógł występować w przyszłości z tym numerem.

W barwach angielskiego klubu (został wypożyczony do Manchesteru z Olympique Lyon) 28-letni Foe rozegrał w ostatnim sezonie 38 spotkań, w których strzelił dziewięć goli.

W czwartek wieczorem, w 75. minucie meczu przeciwko Kolumbii (wygranego przez Kamerun 1:0) Foe zasłabł. Pierwszej pomocy udzielono mu jeszcze na boisku, rozwierając szczęki, by nie dopuścić do uduszenia. Lekarze stwierdzili zatrzymanie pracy serca i natychmiast piłkarz został przeniesiony do centrum medycznego na stadionie.

Przez 45 minut próbowano go reanimować, ale bez skutku, zmarł około pół godziny po zakończeniu spotkania.

Zgon jednego z najlepszych piłkarzy Afryki wywołał szok w Kamerunie. Telewizja przerwała program, by podać specjalny komunikat o tragedii w Lyonie. Prezydent Kamerunu przesłał kondolencje rodzinie piłkarza i reprezentacji "Nieposkromionych Lwów".

To na prawdę ładny gest ze strony działaczy Manchesteru City.
Niestety życia mu już nic nie przywróci ale liczy się gest.
Straszna tragedia

Q_(L)
03-07-2003, 10:58
Znów śmierć piłkarza

Zaledwie tydzień po śmierci Kameruńczyka Marca-Viviena Foe podczas półfinałowego meczu Pucharu Konfederacji we Francji znów śmierć zawitała na boisku, tym razem w Brazylii.
Po środowym treningu zmarł 21-letni Max, obrońca słynnego Botafogo Riberao Preto. Stoper poczuł się źle i po przewiezieniu do szpitala zmarł. Jak informuje brazylijska prasa przyczyną zgonu był zawał serca.
Botafogo Riberao Preto należał w przeszłości do ściślej brazylijskiej czołówki. W środę piłkarze trenowali przed rozpoczęciem rozgrywek trzeciej ligi.

PAP

Co się dzieje... MIAŁ TYLKO 21 lat 8-