PDA

Zobacz pełną wersję : Dubbing czy lektor?



korniszon
25-01-2005, 23:48
za gazeta.pl:

Polska to telewizyjny skansen Europy - mówią o nas cudzoziemcy. Bo jeśli u nich telewizja wyświetla filmy z napisami albo świetnym dubbingiem, to u nas z ekranów słychać wyłącznie głos lektora.

Odwiedzający Polskę obcokrajowcy nie mogą wyjść ze zdumienia. - Jak możecie oglądać filmy, kiedy ktoś wam ciągle gada?! - pytają. Bo, niestety, lektor - nawet najlepszy - zagłusza oryginalną ścieżkę dźwiękową. Nie słychać aktorów, np. świetnego Seana Connery'ego z niezwykłym szkockim akcentem, nie słychać oryginalnej muzyki.

A w Europie? W Hiszpanii, Francji, Niemczech wybrali dubbing. Ale Skandynawowie wolą już napisy. Efekt? Najwyższy w Unii procent obywateli znających angielski i praktycznie zerowy analfabetyzm.

Dlaczego więc w Polsce wciąż słuchamy "głosów" (skoro np. wykonanie kopii z napisami jest niewiele droższe - o ok.15 proc., a telewizja publiczna ma "służyć rozwojowi kultury, nauki i oświaty" - art. 21, pkt 2, ppnkt 5 ustawy o radiofonii i telewizji)?

Kiedy zapytaliśmy o to Jarosława Szczepańskiego, rzecznika TVP, usłyszeliśmy: - Nie każdy film wyszedłby nam jak "Shrek". Poza tym nas na to nie stać. Na to sobie mogą pozwolić np. Hiszpanie, którzy dubbingują dla ogromnej widowni hiszpańskojęzycznej.

Przeciwko napisom zaś Szczepański ma takie argumenty: - Nie robimy ich, bo osoby słabo widzące lub wolniej czytające mogą nie nadążać. Poza tym ludzie, oglądając telewizję, robią jednocześnie parę innych rzeczy, np. herbatę, więc napisy zmuszałyby ich do skupienia uwagi na ekranie.

Szczepański co prawda przyznał, że napisy mogłyby pomóc w walce z wtórnym analfabetyzmem i uczyłyby języków obcych, ale szybko dodał, że to nie jest obowiązek telewizji.

Wydaje się więc, że na Woronicza mają o nas jedno zdanie. Dla nich widz jest jak inżynier Mamoń - lubi to, do czego się przyzwyczaił, a telewizja po prostu szanuje jego preferencje. Tylko że telewizja do końca nie wie, jakie one są. Ostatnie badania na ten temat były robione ponad dziesięć lat temu.




No właśnie: dubbing czy lektor?
Ja zdecydowanie wolę lektora. Nie rozumiem zarzutu o zagłuszaniu oryginalnej ścieżki :O Przecież właśnie wtedy nie słychać aktorów... Poza tym dubbing jakoś zawsze mnie śmieszył (poza filmami rysunkowymi czy klasykami jak np. angielski serial o królowej Elżbiecie z lat 70.).
Oczywiście najbardziej odpowiadają mi napisy, ale na to w TV, jak widać z powyższego tekstu nie ma szans.

b3nito
25-01-2005, 23:54
najbardziej lubie oryginalne wersje , ewentualnie moga byc napisy i w animowanych moze byc dubbing. Lektora niecierpie-film traci wtedy bardzo wiele.

PS Oryginalna wersja sprzyja nauce jezyka wiec tym bardziej ja lubie -latwo i przyjemnie czyl;i tak jak lubie;)

Nazgul
25-01-2005, 23:58
IMO dubbing. Choć np. kreskówki WB (Bugs, Daffy, Porky, Elmeł Fudd etc.) bardziej mi się podobały czytane przez Arno - Jaworowskiego (TVP) niż z dubbingiem (C+). No ale może się przyzwyczaiłem...

O, u Niemców wszystko dubbingowane. Myślałem że padnę jak mi Bruce Willys powiedział po niemiecku "Jestem waszym koszmarem" :D

Kawa
26-01-2005, 00:01
Animowane -dubbing, zwykłe lektor- dubbing strasznie sztucznie brzmi i tak jak pisze korniszon zagłusza oryginalna sciezke.

Sosen
26-01-2005, 00:01
Ja tam wole dubbing tzn jak ktoś czyta bo sam mam problemy, czasem w kinie z nadazenie :hyhy:

b3nito
26-01-2005, 00:02
Ja tam wole dubbing tzn jak ktoś czyta bo sam mam problemy, czasem w kinie z nadazenie :hyhy: :hmm:

Sosen
26-01-2005, 00:05
Ja tam wole dubbing tzn jak ktoś czyta bo sam mam problemy, czasem w kinie z nadazenie :hyhy: :hmm:

No nienadazam czytac bo za szybko jak dla mnie :wstyd: ale tak wogole to umiec czytac i to biegle 8)

Nova
26-01-2005, 00:16
Jestem za tym zeby pozostali lektorzy w polskiej tv, nic mnie bardziej nie wkurza niz filmy na kablówce gdzie słysze ichni dubbing.
Nie ma tu co porównywac dubingu w tv do takiego Shreka, tak glosy podkładaja aktorzy ktorym płaca za to grube pieniadze, w telewizjach jest mniej kolorowo.

Lubie napisy ale zdaje sobie sprawe ze to nie sprawdziło by sie u nas, wystarczy mi kino albo dvd.

c_zary
26-01-2005, 00:29
Dla mnie ogolnie dubbing filmow to porazka i nie mowie tu juz o Polsce tylko ogolnie o tym precederze. Ogladajac film chce slyszec oryginalna mowe aktorow, bo to przeciez jest wazny element ich gry. Jesli zamiast tego mam dostawac jakies nedzne glosowe podrobki, to sorczak ale wole juz lektora, do ktorego mozna sie jakos przyzwyczaic. Zdarzaja sie oczywiscie czasami takie perelki jak Shrek ale co z tego, ze np Niemcy dubbinguja hurtowo wszystko jak leci, skoro traca przez to sporo w odbiorze z oryginalu?
Najlepszym rozwiazaniem sa oczywiscie napisy ale w telewizorni z uwagi na odleglosc od tv i moj wzrok, jest to raczej malo wygodne. Co innego oczywiscie kino czy divx.

Sharn
26-01-2005, 00:48
Dla mnie ogolnie dubbing filmow to porazka i nie mowie tu juz o Polsce tylko ogolnie o tym precederze. Ogladajac film chce slyszec oryginalna mowe aktorow, bo to przeciez jest wazny element ich gry. Jesli zamiast tego mam dostawac jakies nedzne glosowe podrobki, to sorczak ale wole juz lektora, do ktorego mozna sie jakos przyzwyczaic. Zdarzaja sie oczywiscie czasami takie perelki jak Shrek ale co z tego, ze np Niemcy dubbinguja hurtowo wszystko jak leci, skoro traca przez to sporo w odbiorze z oryginalu?
Najlepszym rozwiazaniem sa oczywiscie napisy ale w telewizorni z uwagi na odleglosc od tv i moj wzrok, jest to raczej malo wygodne. Co innego oczywiscie kino czy divx.

W sumie wszystko napisał Czarek.

Zanim pomyślą o systemach tłumaczeń niech pomyślą o ich poziomie, bo napisy dla divix mają lepsze przełożenia niż lektor w profi stacjach... :roll:

Adiq
26-01-2005, 00:55
Zdecydowanie napisy. W niektórych filmach, aż trudno mi sobie wyobrazić inną opcję, zwłaszcza, że tłumaczenie lektora często wygląda tak. 8)
http://ciapek.uci.agh.edu.pl/~andrevip/smieszne/tlumaczenie.mp3

Tuzin
26-01-2005, 01:02
Najlepsze by byly napisy, ale wiadomo ze to nie przejdzie bo jeden nie nadaza, inny z kolei niedowidzi...
Jesli nie napisy to dubbing, bo lektorzy wyjatkowo mi na nerwy dzialaja...
Mam nadzieje ze kiedys bedzie tak jak jest na Cyfrze ze kazdy moze sobie wybrac sciezke - niestety na razie tylko z Canal+ jest to dostepne.

takiowaki
26-01-2005, 12:21
zdecydowanie zgadzam sie tu z wiekszoscia, dubbing jest beznadziejny, poza wyjatkami takimi jak Shrek, ale w calej Polsce jest nie duzo Stuhrow


lektor tez do bani, ale jak ma wyczucie to czasami mozna sie i tak przysluchac, co mowia aktorzy

najlepsze byly i sa napisy, bez kitu chyba kazdy nadaza, to mozna sobie wyuczyc po kilku filmach, ze napisow sie nie czyta tylko sie na nie patrzy i zgarnia wzrokiem w calosc, a nie literuje

jak ktos napisal optymalna jest sytuacja na cyfrze, wybierasz co chcesz

i "zal" mi jest szwabow, jak od czasu do czasu pojezdze po ich kanalach, to wola o pomste do nieba

Creator
26-01-2005, 14:46
Na niemieckiej części kanałów na satelicie dostzregłem, że na każdej z tych stacji filmy lecą z ich dubbingiem :O Nie wiem, czy to dobrze, czy źle... :hmm:
W naszje rodzimej TiVi za to pełno lektorów, do niektórych się nawet przyzwyczaiłem :hyhy:

lomu-banita
26-01-2005, 14:57
Tylko napisy....choć wtedy moja siostra by pewnie przestała filmy ogladać. Niedość że ślepa jak nie przymierzając kura to jeszcze czyta każde słówko jakby to było jakieś Boskie objawienie. Cholera jedna mi by kazała lektora odp....ać :efoch:



Choć w kinie napisy mnie czasem wk...ą , człowiek nie po to płaci za bilety żeby przez kobiete co chwile watek tracić :P

KASKA
26-01-2005, 15:12
Ja zasadniczo dubbingu nienawidze....Chyba ze kreskówki....8)

Jezeli mam wybierac pomiedzy lektorem i napisami to jest problem. Tzn ja wole napisy, bo jesli film jest anglojezyczny to zrozumiem i napisy mozna olac. gorzej jak jest jakis koreanski film tudziez hiszpanski, niemiecki czy jakis inny. Wtedy wole lektora, bo napisom to ja jakos nie ufam wtedy. Lepiej mi jest sluchac wtedy niz czytac 8) (chyba ze ktos by mi to na ucho szeptal :chytry: )

Pajac
26-01-2005, 15:13
no napisy najlepsze :) film nie traci na klimacie wtedy - lektor strasznie beznamietnie to wszystko czyta, zero emocji w glosie, a dubbing? poza shrekiem polski dubbing :kurde:

takiowaki
26-01-2005, 15:21
Choć w kinie napisy mnie czasem wk...ą , człowiek nie po to płaci za bilety żeby przez kobiete co chwile watek tracić :P


to se znajdz wreszcie taka, co umie czytac!

pusty
26-01-2005, 15:25
Ogólnei to najbardziej lubię jak jest film z napisami. Dubbingu nie cierpię i psuje film, który mam oglądać, a więc wolę lektora.

MeLa
26-01-2005, 15:35
.....coś mi świta kilkanaście lat tem chyba w Zakopanem koles czytał( w kinie) jazda na maxa ... (kasłanie itd) to była klasa :kurde:
Ale czy napewno w Zakopanem ? :hmm:


Dubbing - kino familijne i bajki

Benio
26-01-2005, 15:58
Filmy wszelakiej masci-najlepiej napisy,ewentualnie lektor (zalezy od gatunku filmu)

Kreskowki-Only Dubing...NIE DOTYCZY "SOUTH PARK" ktory zarowno z lektorem jak i dubingiem (oj to dopiero PDK) traci duzo na wartosci edukacyjnej (no co szkolisz sie w jezyku angielskim :hyhy: )

Sushe
26-01-2005, 16:03
w kinie tylko napisy

lektor w tv może być 8)

dubbing tylko animowane

żyła
26-01-2005, 17:28
ja jestem za napisami, choć niektóre filmy, bez dubbingu są tragiczne! nie strawiłbym np. "Asterixa i Obelixa misja Kleopatra" w wersji z napisami :nie:


ale czy z drugiej strony wyobrażacie sobie westerny z napisami! dla mnie charakterystyczny głos jednego czy dwóch lektorów(niestety nie pamiętam nazwisk) są nieodłącznym elementem westernów :kowboi:

Kempes
26-01-2005, 17:47
Kino : Bezwzględnie litery , tam sie chodzi po to aby obejżeć film i poczuć jego klimat tak więc bez zbędnych dźwięków typu pokładanie-dubbing lub lektora.
Względnie filmy dla młodszych widzów - dubbingowanie.

Telewizja : Wg.mnie lektor to najlepsze rozwiązanie. Nie zawsze jest możliwość wlepiania wzroku w telewizor i skupiania sie na literkach ,a dubbing taki jaki np oferują Niemcy czy Włosi kiedy dajmy na to w role Rambo wciela sie jakiś kastrat , jest dla mnie śmieszny i irytujący. Lektor pozwala nam podzielać uwage pomiędzy telewizorem i niejednokrotnie inną czynnością ,a jak wiemy z własnych polskich doświadczeń - da sie jak najbardziej do tego ''głosu' przyzwyczaić.

Podsumowując : Niech zostanie tak jak jest

yusta
26-01-2005, 18:30
Podsumowując : Niech zostanie tak jak jest

Dokładnie.
Nie rozumiem zarzutu mówiącego o skansenie Europy. Tzn, zgodziłabym się z tym, jeżeli w artykule mowa byłaby o ramówce TVP, ale jeżeli chodzi o tłumaczenie filmów to dla mnie jest git. Dubbing odpada... zdecydowanie. Oczywiście są wyjątki jak Shrek, czy Asterix i spółka, gdzie cały urok filmu polega na świetnym dubbingu, ale są to wyjątki potwierdzające regułę.
W Europie dubbingują? I co z tego?
Kurffa... jak kiedyś oblukałam Winnetou w wersji niemieckiej to zleciałam z krzesła, mimo że to nie była komedia.... no ale jak indianiec wrzeszczy RAUS! to trudno się nie śmiać :ucieka:
Napisy? Kolejna lipa... Ja w tej chwili większość z oferty TV głównie przesłuchuję, siedząc przy kompie. Przy napisach musiałabym się zdecydować na jadno albo drugie, a tak ogarniam wszystko naraz 8)

lomu-banita
26-01-2005, 19:27
to se znajdz wreszcie taka, co umie czytac!


Po co mi taka mądrala? :efoch:

Guzik
26-01-2005, 19:30
bajki - tylko dubbing
reszta, najlepsze sa napisy, czuje sie jak w kinie :hyhy:

legart
27-01-2005, 09:33
w kinie tylko napisy

lektor w tv może być 8)

dubbing tylko animowane

Mam podobne zdanie, acha na dvd powinno być od wyboru napisy lub lektor.

PS obejrzałem w życiu parę zdubingowanych po niemiecku filmów - tragedia , chociaż mnie rośmieszył tekst typa na widok żółwi ninja - "o scheisse ninja!" 8)

legart
27-01-2005, 09:34
to se znajdz wreszcie taka, co umie czytac!


Po co mi taka mądrala? :efoch:

głup[ie szybko się nudzą 8)

Bastion
27-01-2005, 10:04
Dubbing??? Tylko w kreskowkach. Zdecydowanie wole napisy, czasem nawet z nich mozna sie posmiac.

PS. Nie widze ankiety.

lomu-banita
27-01-2005, 10:19
to se znajdz wreszcie taka, co umie czytac!


Po co mi taka mądrala? :efoch:

głup[ie szybko się nudzą 8)

Mądrale stwarzają skompllikowane problemy :cicho:



Pozatym to temat o napisach :P

MaxyM
27-01-2005, 13:23
W polskich lektorach brakuje mi jeszcze jednego... By żarli kanapki z serem podczas czytania. Uwielbiam oglądać film z lektorem, jest zajebiście... Np. film Telefon lub Cube.
Polski Dubbing udał się w Shreku i serialu Przyjaciele... No i w bajkach Hanna B.
Kto by ***** podkładał głosy?
Bo ja widzę to tak... W każdym filmie doktor Burski jako czarny gangsta, doktor Pławica jako bogaty amant, Szapołowska jako puszczalska biała dziwka i np. Foremiak jako grubo dupa czarna narkomanka.
I tak w każdym filmie...

Tylko napisy...

Jaco
27-01-2005, 13:45
A w filmie polskim proszę pana to jest tak: nuda... Nic się nie dzieje proszę pana. Nic. Taka proszę pana... Dialogi niedobre... Bardzo niedobre dialogi są.
Proszę pana... Yyyy... W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.
Proszę pana... Aż dziw bierze, że nie wzorują się na zagranicznych. Proszę pana.
Wie pan... Przecież tam... Niech pan weźmie na przykład aktora, proszę pana... Yyyy... Zagranicznego... To ten aktor zagraniczny proszę pana... To jego twarz coś wie pan... Nie wiem jak tutaj... Trudno mi w tej chwili powiedzieć, wie pan... Coś takiego wyraża... Wie pan... Jakoś tak... No... No wie pan o co mi chodzi.zdjęcie
A polski aktor proszę pana... To jest pustka... Pustka proszę pana... Nic! Absolutnie nic. Załóżmy proszę pana. Że jak polski aktor proszę pana... Gra nie?
Widziałem taką scenę kiedyś... Na przykład, no ja wiem? Na przykład zapala papierosa nie? Proszę pana zapala papierosa... I proszę pana patrzy tak: w prawo... Potem patrzy w lewo... Prosto... I nic... Dłużyzna proszę pana... To jest dłu... po prostu dłu... dłużyzna proszę pana. Dłużyzna..
Proszę pana siedzę sobie proszę pana w kinie... Pan rozumie... I tak patrzę sobie... siedzę se w kinie proszę pana... Normalnie... Patrzę, patrzę na to... No i aż mi się chce wyjść z... kina proszę pana... I wychodzę...

jacki77
27-01-2005, 14:03
A w filmie polskim proszę pana to jest tak: nuda... Nic się nie dzieje proszę pana. Nic. Taka proszę pana... Dialogi niedobre... Bardzo niedobre dialogi są.
Proszę pana... Yyyy... W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.
Proszę pana... Aż dziw bierze, że nie wzorują się na zagranicznych. Proszę pana.
Wie pan... Przecież tam... Niech pan weźmie na przykład aktora, proszę pana... Yyyy... Zagranicznego... To ten aktor zagraniczny proszę pana... To jego twarz coś wie pan... Nie wiem jak tutaj... Trudno mi w tej chwili powiedzieć, wie pan... Coś takiego wyraża... Wie pan... Jakoś tak... No... No wie pan o co mi chodzi.zdjęcie
A polski aktor proszę pana... To jest pustka... Pustka proszę pana... Nic! Absolutnie nic. Załóżmy proszę pana. Że jak polski aktor proszę pana... Gra nie?
Widziałem taką scenę kiedyś... Na przykład, no ja wiem? Na przykład zapala papierosa nie? Proszę pana zapala papierosa... I proszę pana patrzy tak: w prawo... Potem patrzy w lewo... Prosto... I nic... Dłużyzna proszę pana... To jest dłu... po prostu dłu... dłużyzna proszę pana. Dłużyzna..
Proszę pana siedzę sobie proszę pana w kinie... Pan rozumie... I tak patrzę sobie... siedzę se w kinie proszę pana... Normalnie... Patrzę, patrzę na to... No i aż mi się chce wyjść z... kina proszę pana... I wychodzę...

Jaco szacunek za przywolanie kwintesencji polskiego kina...
dla mnie tylko napisy, chyba ze film dla maluchow wtedy moze byc dubbing, ze dwadziescia lat temu rozpadl mnie tekst z ddr-owskiej wersji Winnetou:
-Jawohl mein fuhrer.
nie zdzierzylem i opusilem lokal.

p,
j77

Grzywa
28-01-2005, 18:57
najlepsze byly i sa napisy, bez kitu chyba kazdy nadaza, to mozna sobie wyuczyc po kilku filmach, ze napisow sie nie czyta tylko sie na nie patrzy i zgarnia wzrokiem w calosc, a nie literuje



O to samo chciałem napisać zgadzam się w całej rozciągłości, zresztą to że ktoś nie nadąża jest wręcz argumentem za napisami bo przy okazji nauki języków obcych co bez wątpienia miało by miejsce się ludzie w Polsce poprostu czytać nauczą. Jeżeli kogoś "nie stać" lub niechce mu sie czytać nic więcej poza banerami reklamowymi w drodze do pracy czy szkoły to przy okazji napisów w filmach nauczy się czytać porządnie i nie bedzie mu to więcej sprawiać problemu i może zacznie chodzić do kina (bo rozumiem że jakby ie nadążał w TV za napisami to dokina nie chodzi w ogóle no bo po co przecież i tak nie nadąża) Z niedowidzeniem to też nie problem w końcu jak ktoś już ma taką wade wzroku że napisów nie widzi to albo się kupuje okulary... a jak to nie pomaga to już jest się kompletnie slepym i nic nie pomoże. Problem byłby z tymi niewidomymi ale z drugiej strony to czy teraz głusi nie są pokrzywdzeni? A jak jakiś ślepy się nauczy języka obcego to w pewien sposób będzie mógł oczestniczyć w oglądaniu filmu jak lubi słuchać to co się dzieje na filmach (co już i tak jest bardzio naciągane ale staram się wykluczyć wszelakie kontrargumenty). Jak dla mnie nie ma żadnych sensownych argumentów przeciw napisom w filmach a wręcz są same zalety tego typu rozwiązania jak ja bym się ucieszył gdyby chociaż w publicznej i może być blisko północy ale leciały filmy z napisami z orginalną ścieżką dźwiękową (bo od stacji komercyjnych nie wymagam tego by zrezygnowały z klientów którzy lubują się w mieszaniu herbaty w kuchnii gdy leci Rambo 3) Telewizja Publiczna powinna odchamiać, nauczać i wychowywać za to ***** płacimy abonament a gdy słysze że widzowie się przyzwyczaili to mi się nóż w kieszeni otwiera, :zly: a co tam **** w końcu jak się widzowie przyzwyczają do oglądania gówna w TV to im go puszczajmy w końcu się przyzwyczaili...

JESTEM JAK NAJBARDZIEJ ZA NAPISAMI W TVP KATEGORYCZNIE WRĘCZ RZADAM ICH BO PRZNIOSŁO BY TO NASZEMU NARODOWI SAME PLUSY BEZ MINUSÓW!

Dziękuje może wyśle to do Dworaka, Dwornioka czy jaki **** mu na imie... (to jest minus nieupolitycznionych szefów TVP :lol: żadko się lansują w TV i człowiek nawet do końca nie wie jak się nazywają :lol2::P ;) )

Maku
01-02-2005, 17:01
Napisy lub wersja oryginalna...cała reszta odpada.

Lektor zagłusza aktorów, a kiedy film jest dubbingowany, to już wogóle nie słychać gry aktorskiej, przez co nie wiemy czy np. Bruce Willis dobrze zagrał daną postać. Przy dubbingu mamy tylko grę "aktora dubbingowego".

Oglądając oryginalną wersję uczymy się języka.
Kiedy są napisy, możemy czytać rzeczy, których nie rozumiemy, słyszymy grę aktorską i zawsze czegoś tam się nauczymy, jeśli chodzi o język.

wanx
01-02-2005, 20:13
Lektor jest do bani... w ogóle nie słychać co mówią ... więc preferuje tylko Dubbing lub napisy ....