PDA

Zobacz pełną wersję : G-4



Raffi
14-12-2004, 07:28
Konflikt interesów istnieje nie tylko między PZPN i klubami, ale także między klubami biednymi i bogatymi. Nasilił się teraz, bo trwają właśnie negocjacje nowej umowy telewizyjnej.

Właściciele najbogatszych w Polsce klubów - Legii Warszawa, Wisły Kraków, Amiki Wronki i Groclinu Grodzisk - spotykają się od pewnego czasu, ale dopiero w piątek, tuż przed zjazdem i wyborami w PZPN zaczęły działać. Grupa nazywana G 4 (szerzej pisaliśmy o tym wczoraj - przyp. red.) Postulują w nim, że:


powinny dostawać o kilkanaście procent więcej niż dotychczasowe 30 proc. kwoty za sprzedaż praw do transmisji oraz od sponsora ligi (Idea), bo ich udział antenowy w pokazywaniu rozgrywek ekstraklasy to około 80-90 proc.;


ze statutu PZPN trzeba wykreślić stwierdzenie, że to związek dysponuje prawami do transmisji. Nie żądają decentralizacji praw do ligi, ale ich zdaniem po zakończeniu dotychczasowej umowy z Canalem+ prawa powinny wrócić do klubów (delegaci PZPN byli jednak temu przeciwni).


najpóźniej od nowego sezonu (najlepiej już od wiosny) magazyn ligowy był w telewizji otwartej


trzeba zmniejszyć prowizję dla pośrednika w negocjacjach ze sponsorami i stacjami telewizyjnymi (firma Sportfive dostaje przynajmniej 10 proc. wartości kontraktu).

List oburzył działaczy PZPN. Na zjeździe prezes Michał Listkiewicz mówił otwarcie, że ludziom z G-4 zdaje się, że "w lidze są równi i równiejsi" i że PZPN nigdy się na taki dyktat i podziały nie zgodzi. Listkiewicza poparł Zbigniew Koźmiński, prezes zrzeszającej wszystkie kluby I i II ligi Piłkarskiej Ligi Polskiej i Górnika Zabrze.

Zbigniew Koźmiński, prezes Piłkarskiej Ligi Polskiej i Górnika Zabrze:

Tworzenie podgrupek, jakichś tajnych organizacji to zwyczajny sabotaż i załatwianie prywatnych interesów. Po to wszystkie polskie kluby zostały scentralizowane w PLP, żeby wszelkie sporne kwestie załatwiać właśnie przez tę organizację. Tym bardziej że stoimy u progu wiekopomnej chwili. Już niedługo zostanie nareszcie podpisana umowa, w myśl której 1 lipca 2005 roku PLP przejmie ligę.

Ten list i cała ta sytuacja powstała z inspiracji ITI. Żal im, że nie mają praw telewizyjnych do Legii i chcą decentralizacji. Ale najpierw niech pan Walter zajmie się swoim prezesem Zygo. Ja rozumiem, że są nowi w całym środowisku piłkarskim. My znamy swoje przywary, umiemy się z nich śmiać, ale się przynajmniej szanujemy. Nie wyzywamy od złodziei.

Nieprawdą jest, że pieniądze są dzielone "wszystkim po równo". Mistrz Polski dostaje - z tytułu sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych - 6 mln zł. A Górnik Zabrze 2,3 mln. I nie ma mowy, by te proporcje - jak chciałaby G-4 - zostały zmienione.

Niech ci najbogatsi skupią się, by coś wygrali w Europie. Na razie nie mogą sobie poradzić z europejskim Pcimiem. I dobrze im Michał Listkiewicz w sobotę odpowiedział. Nie będzie podziału na równych i równiejszych.

Q_(L)
14-12-2004, 08:55
Zima może być gorąca :ucieka:


ze statutu PZPN trzeba wykreślić stwierdzenie, że to związek dysponuje prawami do transmisji. Nie żądają decentralizacji praw do ligi, ale ich zdaniem po zakończeniu dotychczasowej umowy z Canalem+ prawa powinny wrócić do klubów
Tu pełna zgoda - każdy dostałby tyle ile by "wytargował"


(delegaci PZPN byli jednak temu przeciwni)
Z drugiej strony tym się nie dziwę, bo PZPN "gospodaruje" tak kasą, żeby zagwarantowac sobie poparcie mniejszych/biedniejszych klubów

Kocur
14-12-2004, 09:44
Dzisiaj już napisali że G4 rozszerzyła się do G5 bo podobno Filipiak ze swoja Cracovią również jest zainteresowany większą kasą co też mu się nie dziwie


Jak w artykule - zawsze jest tak że lepszy ma więcej to niech się Listek nie rzuca - ja bym mógł mecze Wisła - Legia oglądać co miesiac i by mi się to nie znudziło. 8)

A to co zrobili z Ideą woła o pomstę do nieba - jak sobie odliczą prowizję itp to wyjdzie po 500 tys. na klub - czyli roczna pensja dobrego piłkarza :zdziwiony:


ps. czytaliście ile zapłacił Canal + we Francji - o ile się nie walnąłem to ponad 50 mln ojro bodajże do 2008 roku ...... matko :O



edit: no faktycznie powinno byc o jedno 0 więcej

Fizi
14-12-2004, 09:58
o ile pomysł ze zmianą zasad podziału kasy jest jak najbardziej zrozumiały - najlepsze kluby ściągaja najwiekszą widownię i to dzięki nim słabsze kluby mają jakąkolwiek kase za transmisje a nie na odrót, to jeśli chodzi o rekompensaty za występy w reprezentacji, to akurat w naszej lidze jest to absuredem, gdyż tak się jakoś składa, że nawet nie wiem jakie wyczyny zawodnika w naszej lidze pozostają z regułu niezauwazone przez menedzerów powaznych klubów, ze względu na oczywista słabośc naszej ligi, która cieszy się zerowym zainteresowaniem poza granicami Polski. Tak naprawdę realny wzrost ceny piłkarza następuje dopiero po jego dobrych występach w reprezentacji - Listkiweicz przytoczył przykład Niedzielana , ja bym dodał jeszcze np Olisadebe, czy tez z naszego podwórka - Kowalczyka
Zatem w tych realiach chyba bardziej uzasadnione byłoby żądanie od klubów wynagrodzenia za wystepy ich zawodników w kadrze niż na odwrót, jesli już wogóle ma byc mowa o jakiejkolwiek kasie z tego tytułu.

Flip
14-12-2004, 10:20
ps. czytaliście ile zapłacił Canal + we Francji - o ile się nie walnąłem to ponad 50 mln ojro bodajże do 2008 roku ...... matko

50 mln? Stary oni w 98/99 podpisali kontrakt na 106mln. Natomiast nowy kontrakt opiewa na 600mln juro za sezon podpisany został na 3 lata.
To Hardcore,więcej niż w Anglii czy w Bundeslidze!!!

P.S dane podałem za wczorajszym "Przeglądem...."

pijak
14-12-2004, 10:23
a ja proponuje C-4 i na miodową...
wszyscy mają ciągnąc ten wózek zwany Polską piłką, bo jak sie będą upierać to co zostaną 4-5 klubów i zrobią Lige Polską hyy
i nie chciał bym żeby był taki cyrk jak w lidze mistrzów że bawią się "$$wybrańcy$$losu$$"

C@mo
14-12-2004, 11:05
Listek cos za pewnie sie czuje
jak mozna bez ich zgody sprzedac cala lige nie pytajc sie nawet o zgode klubow

Boniek mowil ze jak on podpisywal ten caly kontrakt stulecia to przynajmniej mial pisemne zgody wszystkich klubów

ceero
14-12-2004, 11:45
Dzisiaj już napisali że G4 rozszerzyła się do G5 bo podobno Filipiak ze swoja Cracovią również jest zainteresowany większą kasą co też mu się nie dziwie


No na ichnim forum beda mieć niezłą zagwozdkę. Bo po wczorajszym newsie totalnie zjechali cała grupę G-4. A teraz trza będzie jakoś sobie poukładać nowy światopogląd.

A co sie dzieje z organizacją Liga Polska? Ona chyba miała przejąć I i II ligę i sobie samorządzić.

MeLa
14-12-2004, 12:02
a ja proponuje C-4 i na miodową...

Ja może lokalnie zrobie dywersje po domem Michała Kocięby :oczko:

Oni(PZPN) sobie ziemie pod Grójcem kupują i co jeszcze mało ... dali by lepiej na szkolenie żaków ...
(przepraszam że nie w temacie ale mnie trafia juz ten cały PZPN)

Kawa
14-12-2004, 12:12
(delegaci PZPN byli jednak temu przeciwni)
Z drugiej strony tym się nie dziwę, bo PZPN "gospodaruje" tak kasą, żeby zagwarantowac sobie poparcie mniejszych/biedniejszych klubów
Poparcie to jedno, ale pewnie sporoz tej kasy zostaje u nich w ramach przeróznych prowizji i nagród.

Q_(L)
14-12-2004, 12:16
(delegaci PZPN byli jednak temu przeciwni)
Z drugiej strony tym się nie dziwę, bo PZPN "gospodaruje" tak kasą, żeby zagwarantowac sobie poparcie mniejszych/biedniejszych klubów
Poparcie to jedno, ale pewnie sporoz tej kasy zostaje u nich w ramach przeróznych prowizji i nagród.
W końcu jakoś to poparcie trzeba zdobyć :cool:

Kocur
15-12-2004, 08:12
No na ichnim forum beda mieć niezłą zagwozdkę. Bo po wczorajszym newsie totalnie zjechali cała grupę G-4. A teraz trza będzie jakoś sobie poukładać nowy światopogląd.



poradzą sobie - dla nich zmiana światopoglądu to tak samo jak zmiana barw klubowych - no problemo 8)


BTW - teraz było głośno bo ogólnie dużo sie w piłce działo - wiosną będzie cisza ... i jak nie pieprznie w wakacje jak się okaże że IDEA to gorsze badziewie od niewiadomo czego to myśle że szybko powstanie G10 :oczko:

DeMon
15-12-2004, 11:32
W pewnym sensie Koźmiński ma rację. Bo jeżeli mistrz dostaje więcej aniżeli 10 druzyna w tabeli to jest to logiczne. Wogóle dziwi mnie fakt tego, iż Canal+ chciało aż taką kasę wywalać na polską ligę. Mimo, że z upływem czasu obcinali "dotacje" to i tak ta kasa uratował wielu klubom tyłek. Teraz wchodzi Idea i tez dobrze, że kto kolwiek chce dawać pieniądze za wątpliwą jakość reklamy. Bo jak już jest coraz mniej zadym na stadionach to braki nadrabiają prezezi i właściciele klubów (vide Zygo).
Z drugiej strony przy podpisywaniu nowej umowy powinno się wziąść pod uwagę oprócz odpowiednich "procentów" dla klubów z wyższej półki przedewszytkim oglądalność danej stacji TV. Transmisje, oczywiście za godziwe pieniądze powinien dostać TVN bądź Polsat...

korniszon
15-12-2004, 16:08
ze statutu PZPN trzeba wykreślić stwierdzenie, że to związek dysponuje prawami do transmisji. Nie żądają decentralizacji praw do ligi, ale ich zdaniem po zakończeniu dotychczasowej umowy z Canalem+ prawa powinny wrócić do klubów
Tu pełna zgoda - każdy dostałby tyle ile by "wytargował"



Brzmi to logicznie, ale mogłoby doprowadzić do takiej sytuacji jak w Serie A przed tym sezonem. Każdy dogadywał się sam, giganci dostali miliony, ci słabsi grosze. I słabsi się dogadali i postanowili zbojkotować ligę. Giganci nie mieliby z kim grać (trudno grać cały sezon w kilku :oczko: ) i ostatecznie ligi by nie było i każdy (łącznie z TV i Związkiem) byłby mocno w plecy. Skończyło sie tak, że najbogatsi zrzucili się na tych mniejszych.
Ale z drugiej strony centralizacja praw ma też swoje minusy. Masz klub, ale nie masz do niego praw telewizyjnych. Brzmi dziwnie...
Jeszcze jedna rzecz związana z TV i Ideą (dla mnie wiekopomna, bo po raz pierwszy zgadzam się z Zygo). Najpierw powinno się sprzedać prawa tv, a dopiero potem rozmawiać z potencjalnym sponsorem ligi. Jeśli takie prawa trafiłyby do tv otwartej (a nie kodowanej) automatycznie rośnie cena za bycie sponsorem tytularnym ligi. Jest róznica w tym czy twoje logo ogląda kilkaset tysięcy czy kilka milionów ludzi... No, ale PZPN zrobił odwrotnie. Wygląda to trochę tak jakby sprzedał rzecz nie wiedząc do końca ile jest warta.
A wracając do samego pomysłu powstania G-4 (czy też G-5) to nie rozumiem dlaczego dla Listkiewicza był on "szokujący". Tendencja dogadywania się najbogatszych istnieje w Europie od lat, jest niestety naturalna, co Listkiewicz jako członek UEFA wie doskonale.

Kocur
15-12-2004, 16:26
Skończyło sie tak, że najbogatsi zrzucili się na tych mniejszych.


Ale z tego co wiem bardziej się opłacało się zrobić ściepę na tych małych niż jakby się mieli dzielić 50/50 :)




A wracając do samego pomysłu powstania G-4 (czy też G-5) to nie rozumiem dlaczego dla Listkiewicza był on "szokujący". Tendencja dogadywania się najbogatszych istnieje w Europie od lat, jest niestety naturalna, co Listkiewicz jako członek UEFA wie doskonale.

Listek jest takim członkiem UEFA jak..... nie, nie będę tu mówił i członkach :oczko:

lomu-banita
15-12-2004, 22:18
Eee bo ja się pogubiłem. Czy PALP (jakies takie stowarzyszenie klubów 1 i 2 ligi ) istnieje? Czy to nie ono powinno negocjować takie kontakty? :roll:




Nic nie wiem :efoch:

DeMon
15-12-2004, 22:55
Eee bo ja się pogubiłem. Czy PALP (jakies takie stowarzyszenie klubów 1 i 2 ligi ) istnieje? Czy to nie ono powinno negocjować takie kontakty? :roll:




Nic nie wiem :efoch:

Istnieje, istnieje. Przewodzi im teraz Koźmiński z Górnika. To oni własnie między innymi robią aferę o tak zwane "G-4". Że dyskryminacja słabszych i takie tam inne bzdury. A co do ligi to chyba następny sezon będzie już pod opieką/przewodnictwem PLP (tak się teraz kaszle)...

Thomas
17-12-2004, 07:35
Listkiewicz ustępuje G-4


Buntu najbogatszych klubów ekstraklasy cd. Legia, Wisła, Groclin i Amica chcą storpedować umowę z Ideą, nowym sponsorem ligi piłkarskiej, a także nie dopuścić, by Canal+ był faworyzowany przez PZPN w nowym przetargu na prawa do meczów ekstraklasy.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, prezes PZPN Michał Listkiewicz spotkał się we wtorek w Warszawie z przedstawicielami czterech najbogatszych polskich klubów (grupa G-4). Rozmawiano o piśmie, które G-4 wysłała do Listkiewicza kilka dni temu.

G-4 krytykuje w nim niemal wszystkie ostatnie działania marketingowe związku. Właścicielom najbogatszych klubów nie podoba się preferowanie przez PZPN kodowanego Canal+ w nowym przetargu na prawa telewizyjne do ekstraklasy (rozstrzygnie się na początku przyszłego roku). PZPN, powołując się na stare umowy z tą stacją, przyznał jej prawo złożenia ostatniej oferty w przetargu na pakiet dotyczący meczów na żywo. Jeśli więc np. Polsat czy TVN złożą ofertę, to i tak wygra Canal+, jeśli w ciągu dziesięciu dni ją wyrówna. Tymczasem w piśmie G-4 do PZPN czytamy m.in.: "Nie ma żadnego powodu tak silnego preferowania dotychczasowego posiadacza praw telewizyjnych". G-4 posuwa się jeszcze dalej: "Jeśli PZPN nie wybierze oferenta gwarantującego dotarcie do znaczącej liczby, kilku milionów, widzów - nasze kluby rozważą możliwość własnego rozwiązania". (!)

Co to oznacza? Najbogatsze kluby zastanawiają się nad decentralizacją praw telewizyjnych (podobno sprawdzały już, czy byłoby to możliwe z prawnego punktu widzenia). Oznaczałoby to, że mecze 12 zespołów obejrzymy w Canal+, a pozostałych czterech np. w TVN. W G-4 silną pozycję mają Mariusz Walter i Jan Wejchert, prezesi ITI, właściciela TVN i Legii. To prezes Legii Piotr Zygo przygotowywał pismo do PZPN w imieniu pozostałych klubów G-4. TVN musiałby jednak zapłacić klubom więcej niż Canal+, który obecnie płaci ok. 40 mln zł za sezon. Nie jest to wykluczone, bo Canal+ płaci 14 klubom i pieniądze dzieli niemal po równo (kluby G-4 dostają z tego 30 proc.), a TVN płaciłby tylko czterem klubom, a w przypadku Legii pieniądze pozostawałyby w ITI. G-4 mogłaby więc zarobić więcej niż teraz, a także dotrzeć do szerszego grona odbiorców.

Co jeszcze krytykuje G-4? M.in. umowę z Ideą, która od stycznia ma zostać tytularnym sponsorem ligi. Przez 3,5 roku przekaże do klubów 31,6 mln zł. Jednak po podzieleniu tej kwoty na 16 klubów wychodzi ok. 0,5 mln za sezon. Dla G-4 to za mało. Najbogatsi liczą, że działając osobno, mogliby zdobyć od różnych sponsorów ok. miliona złotych na klub. "Sugerujemy wyłączenie z umowy z Ideą zakazu umieszczania na koszulkach loga firm konkurencyjnych" - piszą właściciele Wisły, Legii, Amiki i Groclinu. "Nie można blokować szansy zwiększania dochodów na własną rękę" - twierdzą, uważając, że PZPN dał Idei zbyt daleko idące obietnice.

Co na to wszystko PZPN? Na zjeździe związku prezes Listkiewicz mówił, że nie dopuści, by kluby podzieliły się na równych i równiejszych. Ale przedwczoraj spotkał się z G-4. - To jest stawianie nas pod ścianą, ale bez rozeznania w sytuacji - mówi o jej postulatach. - Decentralizacja praw do transmisji telewizyjnych z ligi jest niemożliwa z prawnego punktu widzenia. Zapis o centralizacji jest w statucie PZPN, który zaakceptował sąd - mówi Listkiewicz. - Centralizacja na dłuższą metę jest opłacalna dla wszystkich klubów, także dla bogatych. Dlaczego np. Real Madryt, grając w Lidze Mistrzów, godzi się na 900 tys. euro od UEFA, choć gdyby sprzedał prawo do meczu na wolnym rynku, zgarnąłby kilka milionów? Bo wie, że LM to marka, to biznes długofalowy - dodaje Listkiewicz, ale daje sygnał, że jest gotów na kompromis: - Kluby z G-4 mają rację, że ważna jest także oglądalność. W nowym kontrakcie z telewizją zastanowimy się, czy zespoły, które ogląda najwięcej ludzi i które są częściej pokazywane, nie powinny dostawać premii z tego tytułu. Już teraz kluby, które zajmują wyższe miejsca w lidze, dostają więcej, ale może to faktycznie jeszcze za mało. Oglądalność da się przecież wyliczyć. Dojdziemy do kompromisu.

Sprawa Idei? - Umowa jeszcze w ogóle nie jest podpisana. Na razie PZPN oświadczył tylko, że podpisze kontrakt z Ideą. Szczegóły cały czas negocjujemy. Na pewno kluby będą miały prawo do negocjowania oddzielnych umów z innymi sponsorami. Idea dostanie tylko to, co dotąd miał Canal+: reklamę na rękawie i spodenkach - wyjaśnia Listkiewicz. - Reszta miejsca reklamowego na stroju piłkarzy wciąż będzie należeć do klubów.

Listkiewicz mówi, że PZPN na razie nie ugnie się jednak pod kolejnym postulatem G-4: wypłacania klubom pieniędzy za grę ich najlepszych zawodników w reprezentacji. - Póki UEFA nie zajmie stanowiska w tej sprawie, nie ma mowy o premiowaniu klubów za reprezentantów. To wszystko jest dyskusyjne, bo np. Andrzeja Niedzielana wypromowała kadra, a nie Groclin. A gdy był sprzedawany do Holandii, to Groclin otrzymał pieniądze. W UEFA jest taki pomysł, by kluby dostawały część wpływów za awans do MŚ czy ME, ale to dopiero projekt - kończy Listkiewicz.

gazeta.pl

[/quote]

ems
17-12-2004, 07:38
powiedz gdzieeeeeeee powiedz gdzie powiedz gdzie, jest punkt G(-4) ?!

Q_(L)
17-12-2004, 08:38
Centralizacja na dłuższą metę jest opłacalna dla wszystkich klubów, także dla bogatych. Dlaczego np. Real Madryt, grając w Lidze Mistrzów, godzi się na 900 tys. euro od UEFA, choć gdyby sprzedał prawo do meczu na wolnym rynku, zgarnąłby kilka milionów? Bo wie, że LM to marka, to biznes długofalowy - dodaje Listkiewicz
:ucieszony: Co on pieprzy, jakie to ma przełożenie na naszą ligę :hmm:


Listkiewicz mówi, że PZPN na razie nie ugnie się jednak pod kolejnym postulatem G-4: wypłacania klubom pieniędzy za grę ich najlepszych zawodników w reprezentacji
Tu akurat ma rację

Domino23
22-12-2004, 10:46
To chyba tutaj pasuje


Legia nie chce Idei!

Wczoraj na pierwszym posiedzeniu nowego zarządu PZPN, pojawił się Mariusz Walter. Oświadczył między innymi ze jest przeciwny podpisaniu przez ligę kontraktu z Ideą. - 6 mln zł straci Legia jeśli sponsorska umowa z Ideą zostani podpisana w obecnej formie. Członkowie zarządu drwili z szefa ITI. Jerzy Engel rzucił np, że Polonia straci osiem mln, zaś Ireneusz Serwotka chciał wyprosić Waltera z sali.

Nieoficjlanie mówi się że kością niezgody jest prawo do relacjonowania rozgrywek ligowych w internecie w posiadanie której ma wejść Idea. ITI wraz z Onetem wkrótce zaproponują rozmowy telefoniczne przez internet i firma Waltera nie mogłaby się reklamować poprzez piłkarski zespół.
Prezes PZPN Michał Listkiewicz przeszedł jednak samego siebie - powiedział że kluby które nie podpiszą umowy z Ideą (a przeciwne są Legia, Wisła, Amika i Groclin przy red.) będą karane walkowerami lub nawet zdegradowane z ligi.
My oczami wyobraźni już widzimy mecz na szczycie o mistrzostwo Polski GKS Katowice - Górnik Zabrze. Te gwiazdy w obu zespołach, pełne trybuny i akcje po których ręce same składają się do oklasków...

autor: Marcin Szymczyk
źródło: Przegląd Sportowy

:ucieka:

Raffi
22-12-2004, 11:29
Legia nie chce Idei


SZEŚC MILIONÓW ZŁOTYCH straci Legia Warszawa, jeśli sponsorska umowa z Ideą zostanie podpisana w obecnym kształcie - tak w sobotę Mariusz Walter z grupy medialnej ITI przekonywał zarząd polskiego futbolu. - Nie pochwalił się, jak to wyliczył - twierdzą uczestnicy spotkania. Być może już dzisiaj zostanie podpisana ostateczna umowa ze sponsorem polskiej ligi, choć wciąż nie wiadomo, jaka będzie jej treść.

Oficjalnym powodem przyjścia Mariusza Waltera na inauguracyjne posiedzenie nowego zarządu PZPN w minioną sobotę była prezentacja projektu budowy Stadionu Narodowego. Walter rzeczywiście przyniósł ze sobą plansze i makiety, lecz to wszystko stanowiło ledwie pretekst do dyskusji na temat pieniędzy.

Na słowo

Jeżeli Legia - jak twierdzi Walter - na kontrakcie z Ideą w zaproponowanej wersji straci 6 milionów złotych (w wyniku niemożliwości podpisania korzystnych umów z innymi sponsorami), to można zakładać, że pozostali członkowie osławionej G-4 stracą po tyle samo. W sumie dawałoby to 24 miliony złotych. A długotrwały kontrakt z Ideą dla całej Ligi ma być tylko o niespełna osiem milionów złotych wyższy.

- Pan Walter rzucił kwotę 6 milionów złotych, ale nie podał żadnych konkretów. Cóż, musimy mu wierzyć na słowo - mówi prezes Ligi Polskiej Zbigniew Koźmiński, który negocjuje z Ideą kontrakt. - A Polonia Warszawa straci osiem milionów - próbował przelicytować Waltera Jerzy Engel. - To działo się na posiedzeniu zamkniętym dla prasy - odparł były trener kadry narodowej, gdy zapytaliśmy wczoraj, w jaki sposób oszacował tak gigantyczną kwotę.

Co pan tu robi?

O podziale pieniędzy w polskiej lidze dyskutowano w "Sheratonie" ponad pół godziny - dłużej niż o Stadionie Narodowym. Momentami było bardzo gorąco. Poruszenie wywołała oficjalna informacja prezesa Michała Listkiewicza, że kilka dni wcześniej spotkał się z przedstawicielami najbogatszych polskich klubów. Nazwa G-4 nikomu przez gardło nie przeszła, a Mariusz Walter powiedział, że było to spotkanie grupy towarzyskiej.

Takie określenie wyraźnie rozsierdziło Ireneusza Serwotkę. - Ja tu czegoś nie rozumiem! Nie rozumiem, co tu robi pan Walter! - uściślił prezes Odry Wodzisław. - Gdyby pan organizował spotkanie, to pewnie by mnie stąd wyproszono. Na szczęście kto inny jest gospodarzem - wiceprezes ITI odpalił mu na tym samym poziomie. - Panowie, możemy przecież spokojnie porozmawiać - udaremnił wiszącą w powietrzu awanturę Listkiewicz. - Faktycznie, zareagowałem stanowczo, ale skoro sam pan Walter powiedział, że reprezentuje grupę towarzyską, to pomyliły mu się spotkania - powiedział nam Serwotka. - Ja też byłem zaskoczony. Mieliśmy inauguracyjne spotkanie, więc to chyba nie był najlepszy moment na taką wymianę zdań. Myśleliśmy, że pan Walter jako gość zajmie nam kilka minut, tymczasem jego wystąpienie zamieniło się w trwającą blisko godzinę batalię - stwierdził Kazimierz Greń, prezes Podkarpackiego ZPN. Ma 42 lata i jest najmłodszym człowiekiem we władzach polskiego futbolu.

Rozmyślna kpina

Nie ulega wątpliwości, że Walter błyszczał w towarzystwie przyzwyczajonych do wewnętrznych tarć i gierek piłkarskich działaczy. Zaprezentował się jak nowoczesny biznesmen, który doskonale wie, czego chce.

- Przewaga intelektualna pana Waltera nad niektórymi członkami zarządu jest niesamowita, dlatego chętnie pozwalał sobie na ironię, niekiedy graniczącą z bardzo rozmyślną kpiną. Wtedy na twarzach niektórych moich kolegów widziałem bezsilność - opowiedział nam jeden z uczestników niezwykłego spotkania. Zawrzało jak w ulu, gdy współwłaściciel Legii zarzucił brak potrzebnego profesjonalizmu w podejściu do negocjacji ze sponsorem ligi. - Firmę Idea reprezentuje pani Irena Kosman, która należy do najlepszych specjalistów w Polsce w tej materii. O ludziach reprezentujących drugą stronę w trudnych rozmowach na pewno nie można tego powiedzieć - mówił Walter prosto w oczy osłupiałych działaczy. - Poprosiłem pana Waltera, by na środowe spotkanie z Ideą przysłał swoich najlepszych marketingowców z ITI. Skoro uważa, że sami nie możemy sobie poradzić, to gorąco wierzę, że nam pomoże - nie bez uszczypliwości skomentował jego uwagę Zbigniew Koźmiński.

- Ja pana Waltera bardzo cenię i jestem w stu procentach przekonany, że w swoim biznesie jest fachowcem najwyższej klasy. Ale niech się o nas nie martwi. My naprawdę wiemy, jak się finalizuje kontrakty sponsorskie w piłce nożnej - odniósł się do sugestii o brak profesjonalizmu w negocjacjach prezes Listkiewicz. Jak ognia unikał ostrej krytyki, ale widać, że akurat tę uwagę Waltera uznał za mało fortunną i trudno było mu to ukryć.

Tylko że Walter w sobotę nie był gołosłowny. W negocjowanej umowie z Ideą wytknął ponad 50 punktów, które nie powinny być zaakceptowane przez piłkarską stronę. Nie podobało mu się wiele spraw.

- Jak w dobie dynamicznego rozwoju telefonii komórkowej można podpisywać umowę, która ma być ważna aż przez trzy i pół roku, a zarazem wprowadzać ostre rygory w kwestii zawierania przez kluby umów z konkurentami Idei na rynku? - głośno zastanawiał się Walter.

Internet niezgody

Poruszyły go również zakusy przejęcia przez Ideę praw do relacjonowania rozgrywek ligowych w internecie. To może być główny problem - należący do grupy ITI portal Onet.pl zamierza wkrótce zaoferować rozmowy telefoniczne przez internet. I firma Waltera nie mogłaby reklamować się poprzez piłkarski zespół, jeśli sponsorem byłaby Idea, bo to oczywiście szkodziłoby jej interesom.

- Gdy tak słuchałem Waltera, to w duchu zaczynałem go rozumieć. Kupił Legię, a w swojej telewizji nie może pokazywać nawet migawek z ligowych spotkań - przyznał jeden ze związkowych działaczy, ale na sobotnim spotkaniu głośno tego nie powiedział. - A co się miałem odzywać? W gruncie rzeczy Walter wiedział, w co się pakuje - nagle sobie przypomniał.

Prosta reguła

W swoich wypowiedział Walter najczęściej mówił o Legii, ale podobno kilka razy jednoznacznie dał do zrozumienia, że występuje w imieniu najbogatszych klubów. To żadna uzurpacja. Przypomnijmy, że przed sobotnim spotkaniem w Sheratonie prezes Wisły Kraków Janusz Basałaj przyznał, że Mariusz Walter będzie miał nieformalne pełnomocnictwo od pozostałych członków wielkiej czwórki. - Ja nawet nie zaważyłem, by przedstawiciel "grupy towarzyskiej" choćby próbował mówić w imieniu nas wszystkich. Jak więc tu dyskutować o szansach porozumienia, skoro nie ma takiej woli na elementarnym poziomie? - zaznacza prezes Serwotka. - A ja jestem optymistą - pogodnie oznajmił Listkiewicz.

Mimo beztroskiego oświadczenia prezes PZPN przypomniał, że dla władz polskiej piłki jedynym partnerem do dyskusji na temat sponsoringu jest Piłkarska Liga Polska. - Żaden klub nie może się wyłamać od tej reguły. Legia nie może być traktowana na wyjątkowych zasadach - zaakcentował. - Kto wie, może w tej całej G-4 nie ma aż takiej jedności, jak się mogło w pierwszym odruchu wydawać? - nie bez satysfakcji konstatuje Serwotka, który obok Zbigniewa Koźmińskiego z Górnika Zabrze jest jedynym prezesem piłkarskiego klubu w Zarządzie PZPN.

Kolejna tura rozmów o kontrakcie z Ideą trwa od wczoraj, ale na dzisiaj zaplanowana jest ich kulminacja. Pesymista Janusz Basałaj: - Daleki jestem od deklarowania, że w środę dojdziemy do ostatecznego porozumienia co do treści umowy.

Zdecydowany na wszystko Zbigniew Koźmiński: - Jeżeli kontrakt ma obowiązywać od stycznia, to dzisiaj trzeba sprawę zakończyć. Nie widzę rozsądnych powodów, by w dalszym ciągu odwlekać ostateczne decyzje...

ANTONI BUGAJSKI





Źródło: Przegląd Sportowy

Mini
22-12-2004, 20:46
aaaale pierdolnik.

dobrze że Serwotka już niedługo opuści ekstraklase

Q_(L)
23-12-2004, 09:16
Ma 42 lata i jest najmłodszym człowiekiem we władzach polskiego futbolu.
:ucieka:

Raffi
23-12-2004, 09:23
Koniec G-4?

Podczas spotkania w sprawie kontraktu sponsorskiego dla Ligi Polskiej doszło do ostrej kłótni. Mariusz Walter, właściciel Legii wstał i opuścił salę obrad w siedzibie PZPN. Nie ma już wspólnoty interesów grupy G-4. Ale kontrakt z Ideą i tak nie został podpisany. Na "placu boju" pozostała już tylko Legia. Wisła, Amica i Groclin przyłączyły się wczoraj do reszty klubów ekstraklasy.

Rozmowy zaczęły się około godziny 14. i potrwały - z przerwą na podzielenie się opłatkiem - prawie pięć godzin. Jako pierwsi na sali pojawili się: Prezes PZPN Michał Listkiewicz, Janusz Basałaj z Wisły Kraków i Krzysztof Dmoszyński z Wisły Płock oraz trzyosobowa delegacja pośredniczącej w poszukiwaniu sponsora strategicznego firmy Sportfive z szefem polskiego oddziału Andrzejem Placzyńskim na czele.

Jako ostatni do rozmów dołączyli zgłaszający najwięcej zastrzeżeń do umowy przedstawiciele Legii. Kwadrans po drugiej na salę wszedł prezes Piotr Zygo, a z półgodzinnym opóźnieniem pojawił się Mariusz Walter. Obaj nie mieli prawa do zadowolenia, ponieważ nieformalna grupa G-4, praktycznie przestała istnieć. Walter opuścił salę obrad o 15.30 i szybko opuścił gmach PZPN. Był wzburzony.

W trakcie spotkania doszło do ostrej scysji. Jasne stało się, że ktoś musi wstać i trzasnąć drzwiami. Trzasnął Walter.

- Zachowywał się tak, jakby chcial rozwalić cały układ. Nie w tym rzecz, że jemu nie podoba się kontrakt. Jemu nie podoba się kontrakt z Ideą - powiedział człowiek zaangażowany w kontraktowe negocjacje.

Można powiedzieć, że w tej jednej sprawie umowy z Ideą tylko Legia Warszawa miała różne zdanie od pozostałych partnerów. Nie znaczy to, że rozmowy były i w przyszłości będą łatwe. Legia może nie zgadzać się z decyzją większości, ale i tak będzie musiała przyłączyć się do realizacji kontraktu, jeśli zostanie przegłosowana.

Już we wtorek wieczorem przedstawiciele klubów ustalili wstępną, a dzień później ostateczną wersję własnej propozycji umowy. Najważniejsze są dwie kwestie. Kluby chcą, aby warunki obowiązującego przez 3,5 roku kontraktu mogły zostać renegocjowane po sześciu miesiącach. - A dokładnie po ogłoszeniu wyników przetargu na prawa telewizyjne do meczów ekstraklasy - poprawia Dmoszyński. - W tej chwili jeszcze nie wiemy, czy trafią one do Canal Plus, czy do telewizji otwartej. W tym drugim przypadku spotkania będą miały większą oglądalność, a co za tym idzie większą grupę odbiorców, co ustawi kluby w korzystniejszej sytuacji marketingowej - mówi prezes Wisły Płock.

Druga sprawa to forsowany przez Ideę zakaz podpisywania przez kluby umów z konkurencyjnymi firmami, działającymi na rynku usług telekomunikacyjnych. Na obaleniu tego punktu najbardziej zależy Legii, a konkretnie ITI, ponieważ należący do tej grupy portal Onet.pl zamierza wprowadzić wkrótce na rynek nową usługę - rozmowy telefoniczne przez internet. W przypadku podpisania umowy z Ideą, nie mogłaby ich reklamować!

- Dla mnie partnerem jest związek, kluby i PLP, a nie ITI. Nie podpisujemy żadnych umów ani porozumień z innymi spółkami - mówi Arkadiusz Kalicki, dyrektor biura komunikacji korporacyjnej Idei, a zarazem jej główny negocjator w sprawie kontraktu.

- Pomysłów jest wiele, które się po drodze pojawiają. Dla nas fundamentem jest dokument przetargowy. Umowa musi być ściśle związana z przetargiem - dodaje Kalicki.

W tych dwóch sprawach grupa "G-13" jest zgodna. Tylko Legia, jako jedyna, dodatkowo nie zgadza się na udostępnienie powierzchni reklamowej na koszulkach zawodników.

Pierwsza tura rozmów skończyła się przed godziną 16. Druga - już z udziałem przedstawicieli Idei - trwała od 17 do 18.30. Jako pierwszy z sali wyszedł Placzyński.

- Jest kilka punktów spornych, ale będzie dobrze - mrugnął okiem szef Sportfive. - Myślę, że dojdziemy do porozumienia - dodał Kalicki. Wtórował mu Listkiewicz. - Szansę na podpisanie kontraktu oceniam bardzo wysoko. Zostały wyjaśnione punkty sporne i nieporozumienia. Wiemy już, gdzie kluby mają zastrzeżenia. Z niektórymi się zgadzamy, a z innymi nie - powiedział prezez PZPN.

Teraz piłeczka jest po stronie Idei, która musi ustosunkować się do propozycji klubów i albo je zaakceptuje, co doprowadzi do podpisania kontraktu, albo nie. Stanowisko trzynastu ośrodków ligowych jest wspólne. Na aucie została tylko Legia. Ale Walter pewnie się nie podda i zapewne jeszcze poprosi o spotkanie w gronie najbogatszych polskich klubów...

Żuku
24-12-2004, 08:37
może liga zawiesi działaność tak jak NHL ... :hmm:

Strzałek
24-12-2004, 14:00
może liga zawiesi działaność tak jak NHL ... :hmm:

:nie: Napewno tak się nie stanie. Przynajmniej ja tak sądzę :modli:

Herman
25-12-2004, 15:32
to możemy odetchnąć spokojnie :roll:

hrabia
26-12-2004, 00:31
dobrze ,ze powstało coś takiego(choć Legia już podobno w tej grupie nie jest) ponieważ logiczne jest ,ze to Legia napędza koniunkture i to na nią przychodzą kibice w łęcznej czy w polkowicach.po prostu to najbardziej rozpoznawalna drużyna i powinna dostawac więcej niż jakieś małomiasteczkowe drużynki.

Krzpac
26-12-2004, 13:21
dobrze ,ze powstało coś takiego(choć Legia już podobno w tej grupie nie jest) ponieważ logiczne jest ,ze to Legia napędza koniunkture i to na nią przychodzą kibice w łęcznej czy w polkowicach.po prostu to najbardziej rozpoznawalna drużyna i powinna dostawac więcej niż jakieś małomiasteczkowe drużynki.

masz racje, krótko mówiąc wszystko się kreci wokół Legii, gdyby nie Legia to polska piłka nie mialaby sensu........

hrabia
26-12-2004, 14:38
dobrze ,ze powstało coś takiego(choć Legia już podobno w tej grupie nie jest) ponieważ logiczne jest ,ze to Legia napędza koniunkture i to na nią przychodzą kibice w łęcznej czy w polkowicach.po prostu to najbardziej rozpoznawalna drużyna i powinna dostawac więcej niż jakieś małomiasteczkowe drużynki.

masz racje, krótko mówiąc wszystko się kreci wokół Legii, gdyby nie Legia to polska piłka nie mialaby sensu........

Polska Liga bez Legii to jak Bundesliga bez Bayernu czy Primiera Divison bez Barcelony i Realu.Legia była jest i będzie.Zawsze walcząc o najlepsze trofea.A rywale?nie ma stałego zmieniają się nie są wieczni jak Legia.Był Górnik i Ruch potem Widzew teraz Wisła.Cupiał odejdzie to nie wiem będzie Groclin. :ucieszony:

Raffi
26-12-2004, 14:47
Barcelony i Realu naraz?

Nie popadajmy w przesadyzm

hrabia
26-12-2004, 15:01
Ja mówię o podobieństwie przy zachowaniu proporcji.Wiadomo ,że Legia nie moze się równać z tymi klubami osiągnięciami.

Krzpac
26-12-2004, 17:56
nawet zachowując proporcje to Legia nie do konca jest polskim Bayernem czy Realem... bo takich klubów nie moze zniszczyc jedna osoba czy zarząd... nikt by po was nie płakal jakbyscie spadli do 2 ligi nielicząc wiernych kibiców... wy jestescie tylko klubem... nie legendą jak Bayern, Real czy Barca ktore sa znane na całym swiecie, które posiadają miliony kibiców [równiez kibiców baaaaaardzo bogatych] na całym swiecie... a bądźmy szczerzy jakby Legia trafiła na ludzi pokroju Ptaka czy Grajewskiego to skonczyłaby podobnie jak łódzkie kluby... a pozycje jaką macie w Polskiej pilce to nie tylko zasługa samej Legii to zasługa tego ze jestescie klubem stolecznym... i nikt mi nie wmówi ze nie mam racji...

Foxx
26-12-2004, 18:52
Chyba nikt nie będzie nawet próbował :hasao: .

Nazgul
26-12-2004, 19:29
nawet zachowując proporcje to Legia nie do konca jest polskim Bayernem czy Realem... bo takich klubów nie moze zniszczyc jedna osoba czy zarząd... nikt by po was nie płakal jakbyscie spadli do 2 ligi nielicząc wiernych kibiców... wy jestescie tylko klubem... nie legendą jak Bayern, Real czy Barca ktore sa znane na całym swiecie, które posiadają miliony kibiców [równiez kibiców baaaaaardzo bogatych] na całym swiecie... a bądźmy szczerzy jakby Legia trafiła na ludzi pokroju Ptaka czy Grajewskiego to skonczyłaby podobnie jak łódzkie kluby... a pozycje jaką macie w Polskiej pilce to nie tylko zasługa samej Legii to zasługa tego ze jestescie klubem stolecznym... i nikt mi nie wmówi ze nie mam racji...

Hehe, Gwardia czy Polonia też są stołeczne i dokładnie nic z tego nie wynika. Natomiast co do możliwości łatwego zniszczenia klubyu przez zarząd wynika to z lokalnego folkloru i z tego, że w takiej Hiszpanii ludzie nie wyobrażają sobie życia bez Barcy czy Realu a u nas poza kasą nie ma niczego świętego. Ale ja także uważam że Legia to polski Real czy Bayern. Oczywiście z zachowaniem proporcji.

arczi
26-12-2004, 19:48
Masz racje Krzpac.
Polskim Bayernem jest Widzew. Jak moglismy o tym nie wspomniec.

jarcyś
26-12-2004, 19:54
dzieli nas różnica skali Widzew jest wielki my jesteśmy mali :rotfl:

Fizi
26-12-2004, 21:11
nawet zachowując proporcje to Legia nie do konca jest polskim Bayernem czy Realem...

masz rację - Legia to taka polska Legia :) a nie żaden Beyern czy Real


nikt by po was nie płakal jakbyscie spadli do 2 ligi nielicząc wiernych kibiców... wy jestescie tylko klubem... nie legendą

widzisz - bywają kluby, które nigdy nie spadają - to też jest jeden z elementów owiewającej je legendy :chytry:


nie legendą jak Bayern, Real czy Barca ktore sa znane na całym swiecie, które posiadają miliony kibiców [równiez kibiców baaaaaardzo bogatych] na całym swiecie...

raczej klientów :roll:


a bądźmy szczerzy jakby Legia trafiła na ludzi pokroju Ptaka czy Grajewskiego to skonczyłaby podobnie jak łódzkie kluby...

pudło - mieliśmy swojego Romanowskiego - jakoś nie skończyliśmy jak łódzkie kluby :)


a pozycje jaką macie w Polskiej pilce to nie tylko zasługa samej Legii to zasługa tego ze jestescie klubem stolecznym...

to też element legendy owiewającej Legię , z której jesteśmy dumni


i nikt mi nie wmówi ze nie mam racji..

nie masz racji - ale nie zamierzam Ci tego wmawiać :oczko:

Jaco
26-12-2004, 23:22
Ja pozwolę sobie pójść dalej... Widzew to taki nasz VfB Stuttgart.. :hmm:
I nikt mi nie wmówi, że nie mam racji.. :cicho:

Raffi
27-12-2004, 00:20
good shot :ucieszony:

Uważam, że polskie drużyny są na tyle słabo rozpoznawalne za granicą jak i w Polsce, że podobne pórównania brzmią rozpaczliwie jak dla mnie, choć fakt faktem, są z przymrużeniem oka :oczko: i z poprawką na polskie warunki
Ale też myślę, że ciężko nie dostrzec tego, że historia klubów jest pełna zdarzeń mniej lub bardziej przypadkowych, którre powodują, że dany klub przechodzi bardziej do historii piłki, a inny mniej, nawet jeżeli ma teoretycznie dłuższą historię. Kto 30 lat temu słyszał o Widzewie czy GKS Katowice? Ale zwł. Widzew wynikami sportowymi, a potem rosnącą siłą kibicowską wszedł na stałe do krajobrazu piłkarskiej i kibicowskiej Polski. Ale też np. obecny okres (zwł. poprzednie 2 lata) nie był chyba szczytem możliwości RTS, zwł. jeśli chodzi o ilość kibiców.
Z drugiej strony Wisła jeszcze 10 lat temu była w 2. lidze i tam grałą derby z Cracovią, a ich status był, myslę, podobny do Górnika Zabrze czy Ruchu Chorzów. A co do Legii, to ostatnio zawsze prawie gdzieś tam kręciła się koło czoła, pucharów (za wyjątkiem może kilku 2-3 sezonów) i to jest TEŻ jakiś element, którry służy "budowie legendy", co tu dużo mówić.
Jest też taka ciekawa kwestia - z osiągnięciem jakiegoś sukcesu wiąże się dopływ fali nowych, zazwyczaj średnio zorientowanych czy też b. młodych fanów. Ciekawi mnie, jak np. Wisła spożytkuje ten okres prosperity, bo odnoszę wrażenie, że na razie nie bardzo nad tym panują. Np. Widzew, a ostatnimi czasy w pewnym stopniu Legia, zwróciły większą rolę na zorganizowanie grup kibiców spoza macierzystego miasta

Ale generalnie zdążam do tego, że kwestia nawet szczęścia ,czy czegokolwiek, co powodowało, że dany klub utrzymywał się na powierzchni powodował, że klub ten jest w skali kraju bardziej istotny bądź mniej. W końcu ilość sukcesów jest jakoś wymierna. Do tego dochodzi czynnik wielkości miasta który powoduje, że Dyskobolia czy Amica nigdy nie będą miały rzeszy fanów JEŻDŻĄCYCH na ich mecze

Krzpac
27-12-2004, 00:22
to => i nikt mi nie wmówi ze nie mam racji...

tyczyło się tego => a pozycje jaką macie w Polskiej pilce to nie tylko zasługa samej Legii to zasługa tego ze jestescie klubem stolecznym...

nie całego mojego textu...

---
i jesli nie mam racji to dlaczego ?

Krzpac
27-12-2004, 00:22
jarcyś wiem, ze jestes xxx..... ale nie musisz tego w tym wątku tez potwierdzac...

Fizi
27-12-2004, 00:24
Krzpac - już ktos Ci odpowiedział - nie jesteśmy jedynym stołecznym klubem , zatem ten argument jako o decydującym czynniku jakoś nie przekonuje

Krzpac
27-12-2004, 00:29
Ale zwł. Widzew wynikami sportowymi, a potem rosnącą siłą kibicowską wszedł na stałe do krajobrazu piłkarskiej i kibicowskiej Polski. Ale też np. obecny okres (zwł. poprzednie 2 lata) nie był chyba szczytem możliwości RTS, zwł. jeśli chodzi o ilość kibiców.

chodzi o ilsoc kibiców ogolnie będących za Widzewem w Polsce czy na meczach ?

Raffi
27-12-2004, 00:37
myślę, że bardziej to pierwsze (co do drugiego, to miałem raczej na mysli poprzedni sezon - bo w obecnym z uwagi na syndrom "Pogoń/Lech": czyli nadziei na lepsze jutro i walki o awans może to być okres wielkiej prosperity jeśli chodzi o frekwencję na stadionie)

Krzpac
27-12-2004, 00:37
Krzpac - już ktos Ci odpowiedział - nie jesteśmy jedynym stołecznym klubem , zatem ten argument jako o decydującym czynniku jakoś nie przekonuje

ok, ja wiem ze w Warszawie jest sporo klubów pilkarskich, ale wygraliscie tą rywalizacje Wy... jakby nie wygrała Legia to np. Hutnik mógłby się stac takim klubem jak Legia...

zobaczcie na swiecie z jakich miast wywodza się najlepsze kluby ? z miast bogatych i tych które mają najwiekszy wplyw [ekonominczy, polityczny czy medialny] na kraj... w Polsce tak naprawde jest takie jedno miasto Warszawa, no jeszcze w sumie mozna dodac Kraków... w krajach [stolicach] bogatszych takich miast [klubów] jest kilka, np. Włochy to przede wszystkim Mediolan czy Rzym, Hiszpania - to Madryt i Barcelona, Rosja to Moskwa, Ukraina - Kijów, Portugalia to Porto i Lizbona, Belgia to Bruksela, Holandia to Amsterdam, Francja to Paryż... zawsze druzyny z miast majacych decydujący wpłyt na zycie mieszkanców całego kraju mają łatwiej...

Krzpac
27-12-2004, 00:52
myślę, że bardziej to pierwsze (co do drugiego, to miałem raczej na mysli poprzedni sezon - bo w obecnym z uwagi na syndrom "Pogoń/Lech": czyli nadziei na lepsze jutro i walki o awans może to być okres wielkiej prosperity jeśli chodzi o frekwencję na stadionie)

Pogon czy Lech mają o tyle łatwiej bo są jedno opcją w okolicy, a u nas opcje są [jeszcze 8)] dwie... poza tym sa równiez inne przyczyny takiej sytuacji... ale na szczescie zmienia się na lepsze w tej kwestii i juz dzis moge się załozyc ze przynajmniej na 3 meczach bedą komplety... a w przyszłosci bedzie lepiej, bo klub wie ze klub bez kibiców nie ma racji bytu...

Krzpac
27-12-2004, 01:16
pudło - mieliśmy swojego Romanowskiego - jakoś nie skończyliśmy jak łódzkie kluby :)

nie skonczyliscie bo jestescie ze stolicy 8)... no i patrząc teraz na to wszystko to Ci powiem ze Widzew skonczył zajebiscie... mam nadzieje ze to co Boniek mówi w prywatnych rozmowach spelni się, tak samo jak to co mówi w Wyborczej Majewski...

jarcyś
27-12-2004, 01:32
jarcyś wiem, ze jestes xxx..... ale nie musisz tego w tym wątku tez potwierdzac...

koleś, masz coś do mnie to wal na priv.

ten temat ma tytuł "G4" a nie "prywatne pogaduszki krzpaka"

Krzpac
27-12-2004, 01:36
koleś, masz coś do mnie to wal na priv.

ten temat ma tytuł "G4" a nie "prywatne pogaduszki krzpaka"

ja nic do Ciebie nie mam, ale widocznie ty masz... koles...

a jesli temat jest o G4 to co robi tu twój powyzszy wpis ?

jestes tu administratorem to usun wpisy nie na temat i po problemie.........

jarcyś
27-12-2004, 01:42
Krzpac- ja nie wymagam od Ciebie byś uwielbiał mnie albo mój klub

wymagam tego, byś na tym forum nie robił sobie osobistych wycieczek pod moim albo kogoś innego, adresem

to tyle. pozdrawiam Cię Widzewiaku

T-79
27-12-2004, 02:19
o ile pomysł ze zmianą zasad podziału kasy jest jak najbardziej zrozumiały - najlepsze kluby ściągaja najwiekszą widownię i to dzięki nim słabsze kluby mają jakąkolwiek kase za transmisje a nie na odrót

Jestem w stanie zrozumiec, że Wisła czy Legia mogły by sprzedać prawa do transmisji swoich meczów korzystniej, niz zbiorczo przez PZPN, ale co tu robią Amica i Groclin? Ich "bogactwo" słabo się przekłada na medialność. Że niby te kluby ściągają przed telewizory dużą widownię?? :O To byłby chyba kiepski interes dla ewentualnego kontrahenta.
(niech im da do myślenia jaką widownię zgromadził ostatnio d r u g o l i g o w y mecz transmitowany w regionalnej telewizji, a podobnych meczy można trochę wykombinować)

Fizi
27-12-2004, 03:06
Krzpac - już ktos Ci odpowiedział - nie jesteśmy jedynym stołecznym klubem , zatem ten argument jako o decydującym czynniku jakoś nie przekonuje

ok, ja wiem ze w Warszawie jest sporo klubów pilkarskich, ale wygraliscie tą rywalizacje Wy... jakby nie wygrała Legia to np. Hutnik mógłby się stac takim klubem jak Legia...

zobaczcie na swiecie z jakich miast wywodza się najlepsze kluby ? z miast bogatych i tych które mają najwiekszy wplyw [ekonominczy, polityczny czy medialny] na kraj... w Polsce tak naprawde jest takie jedno miasto Warszawa, no jeszcze w sumie mozna dodac Kraków... w krajach [stolicach] bogatszych takich miast [klubów] jest kilka, np. Włochy to przede wszystkim Mediolan czy Rzym, Hiszpania - to Madryt i Barcelona, Rosja to Moskwa, Ukraina - Kijów, Portugalia to Porto i Lizbona, Belgia to Bruksela, Holandia to Amsterdam, Francja to Paryż... zawsze druzyny z miast majacych decydujący wpłyt na zycie mieszkanców całego kraju mają łatwiej...

Zaczynam się gubić ... właściwie to o co Tobie chodzi ? - skoro jak sam zauważyłeś najwiękjsze kluby są w największych miastach, a nie da się ukryć , że Warszawa jest największym miastem w Polsce, to czemu robisz z tego zarzut Legii ?

To chyba normalne, że kluby największe są tam, gdzie najwięcej ludzi, środków, potencjału, a nie tam, gdzie się pasą krowy ?

Skoro, jak zauważyłeś sam, wszystkie wymienione przez Ciebie klubu, które uważasz za ,,legendarne,, funkcjonują w wielkich miastach, dlaczego uważasz, że skoro Legia jest z Warszawy , to znaczy, że wwszelkie jej osiągnięcia sa nic nie warte , bo... jest z Warszawy...?

Tak czy siak - ani ja , ani jak podejrzewam nikt tutaj Legii za wielki klub na europejską skalę nie uważa , przynajmniej nie na dziś, lecz na skalę Polski - uważam, że żaden klub nie może się z nią równać

tak wiem, więcej mistrzów, i takie tam - sęk w tym , że wielkie kluby są w czołówce zawsze , z małymi epizodami poza nią , i Legia do nich należy , natomiast kluby , które wielkimi nie są - w tej czołówce bywają

i jeszcze jedno - każdy klub ,,legendarny ,, ma jeszcze poza wyżej wymienionymi to ,,coś,, , co sprawia , że nim jest lub ma potencjał aby się nim stać:
mogą to być różne rzeczy np. etos klubu robotniczego/plebejskiego, jak np Liverpoll , ManU, OM czy choćby Widzew; otoczke separatyzmu jak np Barca, Beyern, czy na naszą skalę - Ruch; otoczkę nacjonalizmu, czy szowinizmu religijnego, jak np Celtic czy Rangers; albo , jak większość klubów stołecznych , w tym Legia, fakt bycia znienawidzonym przez resztę kraju, właśnie ze względu na jego stołeczność; czy tez etos niepodległościowo - ideowy - jak w przypadku Legii jej rodowód legionowy

arczi
27-12-2004, 10:45
ok, ja wiem ze w Warszawie jest sporo klubów pilkarskich, ale wygraliscie tą rywalizacje Wy... jakby nie wygrała Legia to np. Hutnik mógłby się stac takim klubem jak Legia...


Krzpac, tak czytam i obserwuje twoje posty na roznych forach i jedno co mi się rzuca w oczy to fakt, ze nienawidzisz Legii i Warszawy. Ale z racji tego ze jestes osoba "kumata" i kulturalna, nie powiesz tego dosadnie i wprost, ale za to gdzie tylko mozna wkładasz nam szpilke.. Zeby nie powiedziec ze gwozdz.



zobaczcie na swiecie z jakich miast wywodza się najlepsze kluby ? z miast bogatych i tych które mają najwiekszy wplyw [ekonominczy, polityczny czy medialny] na kraj... w Polsce tak naprawde jest takie jedno miasto Warszawa, no jeszcze w sumie mozna dodac Kraków... w krajach [stolicach] bogatszych takich miast [klubów] jest kilka, np. Włochy to przede wszystkim Mediolan czy Rzym, Hiszpania - to Madryt i Barcelona, Rosja to Moskwa, Ukraina - Kijów, Portugalia to Porto i Lizbona, Belgia to Bruksela, Holandia to Amsterdam, Francja to Paryż... zawsze druzyny z miast majacych decydujący wpłyt na zycie mieszkanców całego kraju mają łatwiej...

Włochy to rowniez Juventus Turyn, Hiszpania to także Valencia, Ukraina - Donieck, Belgia - Bruggia, Holandia - Rotterdam, Francja - Lyon itd itd...
Bogate, wielkie miasta ok. Ale przeceniasz stołeczność.

Krzpac
27-12-2004, 13:20
Fizi mi o nic nie chodzi... tylko chciałem pokazać ze Legia swoja pozycje jaką ma w polskiej piłce nie może zawdzięczać tylko sobie, bo na to ogromny wpływ ma to gdzie Legia się mieści... jakby w Warszawie nie powstała Legia tylko w Łęcznej czy Polkowicach to o Legii mało kto by słyszał, a lukę po was w Warszawie wypełnił by inny warszawski klub...... i dlatego napisałem we wcześniejszym poście ze mam racje i wiem o tym, no bo tak jest...

osiągnięcia Legii są warte.... mi tylko chodzi o to ze nie jesteście dla mnie klubem legendą jak Barca czy Bayern nawet zachowując proporcje... bo dla mnie w Polsce nie ma prawdziwego klubu-legendy... ale to tylko moje zdanie...

------
Arczi twoje stwierdzenie ze nienawidzę Legii jest nieprawdą... ja nienawidzę [lepsze określenie brzydzę się] innej drużyny, wy mi jesteście ogólnie mówiąc obojętni... wiem słyszałem ze Legie albo się kocha albo nienawidzi, ale mnie to nie dotyczy... oczywiście wolałbym żebyście nie byli na 'górze' bo przez to mój klub traci kibiców, a wy zyskujecie... ale bardziej bym wolał was na górze i nas...

ja nienawidzę ludzi, którzy uważają siebie za lepszych, nienawidzę tych, którzy poza czubkiem własnego nosa nic więcej nie widzą...

i do Warszawy tez nic nie mam... Warszawa to jedyne miasto w Polsce gdzie chciałbym się przeprowadzić... :roll:


aha... i nie lubie ludzi [nie chodzi mi tu o Ciebie], którzy próbują mi wmawiać ze Legii nienawidzę a wiedz, ze takich ludzi jest sporo... wygląda to tak jakbyście chcieli żeby was nienawidzili...

MeLa
27-12-2004, 13:25
ale bardziej bym wolał was na górze i nas...

:prawi:

arczi
27-12-2004, 14:37
Krzpac wporządku. Odbieram twoje wypowiedzi bardzo subiektywnie. Może jestem przewrażliwiony, a może nie..
Co by nie zostało tu napisane i tak każdy kibic będzie uważał swój klub za najlepszy na świecie, choćby nawet kibicował Tłokom Gorzyce.
A o wielkości danego klubu decyduje również stosunek kibiców... z innych klubów. Jaki on jest w stosunku do Legii wiadomo nie od dziś.
Masz rację. Legię można albo kochać, albo nienawidzic. Reszta to tylko wyjątki od reguły.
Czy uważam, że Legia to polski Bayern lub Real? Absolutnie nie. I nie chce, żeby do takich klubów mimo wszystko porównywano mój klub.
Jestesmy klubem specyficznym, tak samo jak specyficzna jest nasza piłka. Z pewnościa Legia to wielki klub i żadnej innej odpowiedzi na tym forum nie usłyszysz. Niestety.
Chyba, ze jeszcze jakis Pyrus sie wpisze.. czy inny Lajkonik 8)

Raffi
26-01-2005, 07:20
Kolejny bunt G-4
Mecze Legii i Wisły Kraków w TVN, Dyskobolii i Amiki w Polsacie, a reszty ekstraklasy w Canal+? Możliwy jest nawet taki scenariusz, bo cztery najbogatsze kluby cofnęły PZPN swoje pełnomocnictwa na podpisanie nowego kontraktu z telewizjami. Chcą decydować same.

PZPN zakończył przyjmowanie ofert w piątek. Ale - jak się dowiedzieliśmy - nie wszystkie kluby chcą, by to związek odgrywał decydującą rolę w przetargu, a bunt zatacza coraz większe kręgi. Najostrzej występuje grupa G-4 skupiająca najbogatsze kluby ekstraklasy, a ofertę przyłączenia się do niej otrzymały już Lech Poznań i Cracovia - jedne z najbardziej medialnych zespołów w Polsce. We wtorek prezes Lecha Radosław Majchrzak spotkał się z szefem Amiki Jackiem Rutkowskim, który przedstawił mu dokumenty i całą koncepcję wycofania pełnomocnictw dla związku. - Jestem wciąż pod wrażeniem tego, co przeczytałem. Dlatego całym sercem popieramy działania G-4 - mówi Majchrzak. - Dysponowanie prawami do transmisji zostało scentralizowane w 2000 r., ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wycofać pełnomocnictwa dla PZPN. Lech tego nie wyklucza.

G-4 już tak zrobiła. Od kilku dni jej interesy w sprawie nowego przetargu na prawa telewizyjne nie reprezentuje już PZPN, lecz poznańska kancelaria adwokacka Jacek Masiota i Wspólnicy. Powodów jest kilka.

Po pierwsze, kluby mają poważnych sponsorów, a ci swoich prawników, którzy biją na alarm, że takie umowy nie mogą być tajne dla zainteresowanych stron. Chodzi więc o to, by kluby znały szczegóły negocjacji i ewentualnej umowy z telewizją, a także rolę, jaką odgrywa w tym wszystkim PZPN i pośrednik - firma Sportfive (wiadomo, że pobiera wysokie prowizje). - Tymczasem dotychczasowego kontraktu z Canal+ z 2000 r. nie widzieliśmy na oczy - powiedział nam wczoraj przedstawiciel jednego z klubów ekstraklasy. Działacz klubu z G-4 dodaje: - Gdyby PZPN wynegocjował warunki, które nas satysfakcjonują, w ogóle nie byłoby sprawy. Może to być nawet umowa uzgodniona przez PZPN z Canal+, ale jawna i bez wysokiej prowizji dla pośrednika.

Po drugie, G-4 chce wywrzeć nacisk na PZPN, bo domaga się sprawiedliwszego podziału pieniędzy od telewizji. Chodzi o to, by w nowym kontrakcie telewizyjnym kluby o największej oglądalności dostawały więcej pieniędzy (obecnie Canal+ płaci nieznacznie więcej tylko tym, którzy zajęli wyższe miejsca w lidze). - Dziś dostajemy ok. 30 proc. wszystkich pieniędzy, tymczasem połowa transmitowanych meczów to spotkania z udziałem zespołów z G-4 - wylicza jeden z działaczy zbuntowanych klubów.

Po trzecie, G-4 uważa, że PZPN nie radzi sobie z polityką marketingową. Kluby bardzo krytykowały podpisywaną w wielkich bólach umowę z Ideą, która za 31,6 mln zł ma zostać na 3,5 roku sponsorem ligi. Zdaniem najbogatszych polskiej ekstraklasy Idea daje za mało pieniędzy, a sama umowa powinna być renegocjowana. Tę sprawę kluby w końcu odpuściły, ale w przetargu telewizyjnym uznały, że trzeba walnąć pięścią w stół.

Po czwarte, G-4 chce, by Piłkarska Liga Polska (organizacja zrzeszająca wszystkie kluby I i II ligi), która od następnego sezonu ma przejąć prowadzenie rozgrywek, miała własne środki finansowe. Teraz wszystko, co płaci Canal+, przechodzi przez PZPN.

Jakie scenariusze są teraz możliwe? Najbardziej drastyczny to taki, że każdy klub sprzedaje prawa do swoich meczów w lidze osobno, np. Legia TVN (właściciel tej telewizji, koncern ITI, jest też właścicielem warszawskiego klubu), a Amica Polsatowi. Byłoby to jednak bardzo ryzykowne. Po pierwsze, PZPN na pewno wystąpiłby na drogę sądową. Po drugie, centralizacja praw jest na dłuższą metę korzystna dla wszystkich klubów. Na Zachodzie nawet Real czy Arsenal nie sprzedają swoich meczów osobno, lecz razem z całą ligą, bo to jest korzystne dla wizerunku i wpływów.



źródło: Gazeta.pl

Pan Artysta
26-01-2005, 08:05
PZPN postraszy degradacją i tyle będzie z buntu-pawie stroszą pióra-każdy ujawni na co go stać. :hmm: a wszystko rozejdzie się po kościach.

Nazgul
27-01-2005, 00:28
To jest mafia...


Kolator: Burza w szklance wody

Wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator twierdzi, że G-4 nie może wycofać pełnomocnictw z PZPN. "Owszem, prawnicy G-4 przysłali do nas pismo, ale naszym zdaniem wycofanie pełnomocnictwa jest niemożliwe, bo ono jest bezterminowe. Prawnicy G-4 chyba niedokładnie przeczytali dokumenty dotyczące centralizacji praw marketingowych klubów." - powiedział Kolator.

Co to znaczy?
- W 2000 r. wszystkie zespoły I i II ligi zgodziły się na centralizację praw telewizyjnych i marketingowych [dzięki temu była możliwa ich łączna sprzedaż do Canal+ - red.]. Potem prezydium PZPN i w końcu walne zgromadzenie Związku wprowadziły zapis o centralizacji praw do statutu PZPN, a ten został przyjęty przez Polską Konfederację Sportu i sąd rejestrowy. Nie ma więc mowy o decentralizacji tych praw, bo to byłoby sprzeczne z prawem. Zarówno prawa marketingowe [np. dotyczące wizerunku ligi - red.], jak i telewizyjne są bezterminowo scentralizowane.

G-4 jest innego zdania. Uważa, że centralizacja praw kończy się w momencie wygaśnięcia umowy z Canal+.
- Nieprawda, bo kluby co trzy lata podpisują w PZPN dokumenty licencyjne, których elementem jest zgoda na zapisy statutu PZPN, czyli m.in. zgoda na dożywotnią centralizację.

Co więc zrobi PZPN, jeśli kluby na własną rękę chciałyby sprzedać prawa telewizyjne czy zbojkotować umowę ze sponsorem ligi - Ideą?
- Pokażemy ich prawnikom te dokumenty. Powiemy, że to niemożliwe. Póki co uważam, że cała ta sprawa to kolejna burza w szklance wody.

Wyklucza Pan sytuację, w której np. mecze Legii byłyby w TVN, a reszta w Canal+?
- No, chyba że Legia wystąpiłaby ze struktur PZPN i ligi polskiej...

No dobrze, ale wycofanie pełnomocnictw jest formą jakiegoś sprzeciwu. G-4 chce mieć większy wpływ na umowy, które zawiera związek w imieniu klubów. Tymczasem wszystko jest tajne. Umowy znają tylko PZPN i Sportfive.
- Nic podobnego. Każda umowa jest zatwierdzana przez Piłkarską Ligę Polską, czyli kluby. Tak będzie też teraz.


- Nowa umowa PZPN z telewizją nie będzie określać, jak będą dzielone pieniądze. W tej sprawie też decyduje PLP. Ostatnio było tak, że pierwsza drużyna z ekstraklasy dostawała 5,6 mln, a ostatnia 1,8 mln. Kluby mogą sobie te proporcje dowolnie pozmieniać. Tyle tylko, że muszą się jakoś wszystkie dogadać.

G-4 chce więcej, np. premii od oglądalności. Te zespoły, które najczęściej pokazuje telewizja, dostawałyby więcej.
- A niech sobie ustalą nawet tak, że jeden klub dostaje wszystko, a reszta nic! To decyzja klubów, nie PZPN...

A co z kontraktem z Ideą? Podobno ciągle nie ma zgody wszystkich klubów?
- Nic o tym nie wiem. Została do rozstrzygnięcia jedna kwestia formalna. Końcowy projekt umowy jest prawie gotowy.

G-4 ciągle uważa, że umowa ze sponsorem powinna być podpisana po zawarciu kontraktu z telewizją, bo to może zmienić jej wartość.
- I znów to samo. W sprawie Idei też nie my podejmowaliśmy ostateczną decyzję, lecz kluby. Tyle że wszystkie, a nie tylko cztery. Większość zgodziła się na umowę z Ideą.

Czy to, co robi G-4, to jest bunt, wotum nieufności dla PZPN?
- PZPN dostał niedawno wotum zaufania, bo odbyły się wybory. PZPN nie może też ciągle drżeć, że robi coś nie tak, bo mamy uprawnienia do tych wszystkich działań.

Jeśli istotnie jest tak, jak Kolator mówi, to po pierwsze: Znów nieudarzeni pseudodziałacze z Pierdziszewa Wyżnego i Koziej Wólki podjęli decyzje dotyczące tylko wielkich polskiej piłki i decyzja ta jest nie do ruszenia bez rozpirzenia wszystkiego w drobny mak. Po drugie - kluby de facto nie mogą zrobić niczego we własnym imieniu, bo wszystko "załatwia" centrala za nie - podpisuje umowy, przyjmuje kasę, rozdiela ją między kluby (a to gratka - zarządzanie cudza forsą :P)... Wreszcie punkt o tym że kluby zapoznają się z umową i musza ją zaakceptować... Ciekawe, czy zapoznają się także ze wszystkimi załącznikami i aneksami do tej umowy? Np. aneksem o obcięciu wypłat jak to miało miejsce dwa lata temu?

Ile jeszcze tego samodzierżawia? Kiedy doczekamy się prawdziwie Autonomicznej Ligi Polskiej a nie PALP fikszyn?

Fizi
28-01-2005, 00:59
różnie dobrze zamiast się męczyć i udzielac całego wywiadu, mógł powiedzieć :

po nas choćby potop

Nazgul
23-02-2005, 23:24
http://www.90minut.pl/news.php?id=248944



G-4 proponuje klubom spółkę akcyjną

Powstanie spółki akcyjnej Polska Liga Piłkarska, która przejmie organizację i zarządzanie rozgrywkami ekstraklasy od sezonu 2005/2006 - proponują w liście do prezesów klubów pierwszej ligi członkowie nieformalnej grupy G-4.

W skład grupy G-4 wchodzą przedstawiciele czterech najbogatszych klubów w Polsce: Amiki Wronki, Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, Legii Warszawa i Wisły Kraków. W środę zaprezentowali oni propozycje reformy polskiego futbolu.

Za jedną z najważniejszych spraw uznano powstanie spółki akcyjnej PLP, która przejmie organizację i zarządzanie rozgrywkami piłkarskiej ekstraklasy od sezonu 2005/2006. Zdaniem członków G-4, kluby pierwszej ligi powinny mieć zagwarantowaną taką większość udziałów w PLP SA, która umożliwiałaby menedżerskie i efektywne zarządzanie kwestiami marketingowymi oraz organizacyjnymi ekstraklasy.

Według nich, do klubów mogą w przyszłości wpłynąć znaczne pieniądze, tak jak to ma miejsce w innych ligach europejskich, dlatego też konieczne jest stworzenie z piłkarskiej ekstraklasy "sprzedawalnego" produktu. Pozwoli to na opracowanie i wdrożenie strategii marketingowej, która umożliwi pozyskanie sponsorów oficjalnych i partnerów.

Grupa G-4 postuluje, aby PLP zleciła opracowanie projektu ustawy o sporcie zawodowym, która wprowadziłaby korzystne rozwiązania finansowe i podatkowe dla sportowych spółek akcyjnych.

Proponuje, wzorem Grecji i Turcji, zwolnienie zawodowych klubów sportowych z wszelkich podatków, a piłkarzy posiadających licencje zawodowych graczy - obciążenie 10-procentowym podatkiem. Takie rozwiązania pozwoliły w tych krajach na zbudowanie w krótkim czasie silnych klubów, nie tylko piłkarskich.

Kluby zaapelowały o jednoznaczną interpretację paragrafu 14. w statucie PZPN, który, ich zdaniem, jest przez związek interpretowany nieprawidłowo, co doprowadza do nieporozumień w kwestii zapewnienia klubom należnych rocznych przychodów z umów zarówno z głównym sponsorem ekstraklasy, jak i ze sprzedaży praw telewizyjnych.

Przedstawiciele czterech czołowych polskich klubów poinformowali również, że rozmawiają o sposobach wydłużenia rozgrywek ligowych, co w konsekwencji przyniosłoby dodatkowe środki finansowe. Pozwoliłyby one w ciągu dwóch lat doprowadzić do instalacji na wszystkich stadionach drużyn pierwszej ligi podgrzewanych płyt i niezbędnej infrastruktury.

Grupa G-4 wyjaśniła także genezę spotkań przedstawicieli Amiki, Dyskobolii, Legii i Wisły Kraków. Właścicielami tych klubów są duże koncerny (najczęściej giełdowe), traktujące inwestycje w futbol jako część strategii marketingowej. Prezesi lub znaczący akcjonariusze tych firm mają podobne poglądy na biznesowe zasady i próbują je przenieść na działalność sportową, upatrując w nich źródła dodatkowych dochodów dla wszystkich klubów ekstraklasy.

Impulsem do spotkań grupy G-4 był fakt przedłużania się powołania PLP w takim kształcie i formule, które pozwoliłyby być jej samodzielną, prężną, dobrze zorganizowaną na zasadach biznesowych firmą.

Cztery kluby uważają, że już od pierwszego spotkania przypięto im łatkę najbogatszych, a lansowanie przez niektóre środowiska określenia grupy G-4 ma poprzez negatywne konotacje z grupą G-14 (zrzeszającą najbogatsze kluby europejskie - przyp. PAP) zdyskredytować jej działalność i przypisać cele, podejmowane jako interes jedynie najbogatszych klubów ekstraklasy.

- Zawsze łatwiej jest skłócić ze sobą niż doszukać się w czyjejś inicjatywie zamiarów osiągnięcia wspólnego dla wszystkich dobra. Oświadczamy, że nasze inicjatywy dotyczyły i będą dotyczyć całej ekstraklasy, a jeżeli można się doszukać w nich różnego sposobu traktowania to wyłącznie na bazie wyników sportowych, a nie według kryterium finansowego- napisano w liście.

Pod listem podpisali się: Jacek Rutkowski, Andrzej Kadziński - Amica Sport SSA, Zbigniew Drzymała, Wojciech Witkowski - Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski SSA, Jan Wejchert, Mariusz Walter, Piotr Zygo - Legia Warszawa SSA oraz Bogusław Cupiał i Janusz Basałaj - Wisła Kraków SSA.

źródło: PAP

Sharn
24-02-2005, 22:49
Niedowiary. Wygląda na to że kiedyś będziemy mieli normalną (czyt. rządzącą się prawami rynku nie łapówkarzy z PZPN) ligę... Wogóle to śmiesznie do tej pory było, poważni ludzie inwestowali własny hajs żeby kluby funkcjonowały, a jedyne na czym dało się zarobić to transfery piłkarzy na zachód (bo niby na czym jeszcze), a dodatkowym przychodem była samochodowa giełda w niedziele np. Nie dziwota że przyciągały biznes klasy Grajewskich, Romanowskich, czy innych Płaskoni. I wszystkim tym co ważne w biznesie za czyjeś hajsy zarządzają mumie z PZPN, którzy pamiętają czasy czerwonych sztandarów, wódki ze szklanek na posiedzeniach i wycieczek do sanatoriów zasłużonych.
Takie postawienie sprawy przez zbilansowane i kontrolowane czyli nastawione na rentowność spółki akcyjne tylko może sprofesjonalizować naszą ligę.

:brawo:

Sharn
24-02-2005, 22:54
Śmieszna gadka z Krzpacem - poprawiła mi humor autentycznie... :hyhy:

Widzewiak - to nie nasza wina że jesteśmy ze stolicy, na pierwszym miejscu tabeli wszechczasów, nigdy od wojny w innej niż I lidze, niemal zawsze na lub okolicy pudła... I nie nasza, że klubów o podobnych parametrach jest w każdym kraju góra po jednym (w końcu ten pierwszy jest jeden nie?). A że to nasz powód do miłości i hluby chyba się nie dziwisz?
:kurde:

aaadamm
24-02-2005, 23:55
Sharn - pamiętaj, że 99% w Polsce nie oznacza wiekszości ;)

A pod reszta podpisuje sie i tez pragne wrescie normalnosci. Az sie smutno zrobilo, ogladajac poczatek rundy UEFA i nie widzac tam Polskiej druzyny.
Bo jeśli sie tego nie uda teraz, to dupa zimna, cześc, papa.

Nazgul
26-02-2005, 09:59
Mnie a'propos tego artykułu (inspiracja propozycją obniżenia podatku dla ZAWODOWYCH piłkarzy) przyszedł do głowy jeszcze jeden pomysł - mianowicie certyfikacja zawodnika, tj. egzamin dopuszczający do zawodowych rozgrywek piłkarskich... Cos w rodzaju piłkarskiej magisterki. Proste by to było, bo i gra w piłkę jest prosta, trzeba tylko umiec cztery rzeczy - przyjąć, podać, minąć z piłką i strzelić. W Polsce nie brakuje chłopaków którzy spełniliby kryteria a do końca życia nie wyściubią nosa poza IV lige i vice wersa - w I lidze grają kolesie którzy nie maja umiejętności nawet na IV...

Krzpac
26-02-2005, 15:29
Śmieszna gadka z Krzpacem - poprawiła mi humor autentycznie... :hyhy:

Widzewiak - to nie nasza wina że jesteśmy ze stolicy, na pierwszym miejscu tabeli wszechczasów, nigdy od wojny w innej niż I lidze, niemal zawsze na lub okolicy pudła... I nie nasza, że klubów o podobnych parametrach jest w każdym kraju góra po jednym (w końcu ten pierwszy jest jeden nie?). A że to nasz powód do miłości i hluby chyba się nie dziwisz?
:kurde:

a gdzies napisałem ze to wasza wina ?