PDA

Zobacz pełną wersję : Przegrała zakład i... zmarzła :-)



Raffi
23-06-2003, 20:00
W stringach na rowerze po przegranym zakładzie (http://www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1540582.html)
Ludzie siedzący w samochodach byli bardzo zdziwieni, ale reagowali serdecznie - mówi Sylwia, która przegrała zakład, więc honorowo jeździła w niedziele (22.06) po Warszawie w stringach.

Sylwia założyła się z Jackiem tuż przed referendum o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Ona twierdziła, że frekwencja w głosowaniu będzie niższa niż 50 proc. On, że wręcz przeciwnie i referendum stanie się ważne. Jak wiadomo, wygrał.

Jaka była stawka zakładu? Jacek miał się ubrać w damskie ciuszki, założyć szpilki, umalować usta, oczy i w tym stroju przemaszerować ulicami. - A ja miałam przejechać na rowerze Marszałkowską w stringach - mówi Sylwia.

Realizacja zakładu odbyła się wczoraj. O godz. 14.45 na skrzyżowanie Marszałkowskiej i Żurawiej podjechał samochód. Jacek wyciągnął rower. Sylwia wsiadła i odjechała w kierunku ronda Dmowskiego i dalej do Królewskiej. Tam zawróciła i pojechała z powrotem.

- W tym skąpym odzieniu było mi trochę zimno - śmieje się Sylwia, 26-letnia ekonomistka.

Jacek jest jej znajomym. Wymusił realizację zakładu już teraz, bo w środę wypływa w rejs. Jest kapitanem żeglugi wielkiej.

- Rzadko się zakładam, a jeśli już, to zazwyczaj wygrywam. To chyba pierwsza i od razu tak sromotna porażka Teraz się długo zastanowię, zanim znów założę się z Jackiem. Oczywiście on już się nie może doczekać - opisuje Sylwia.

Sama w referendum głosowała na "tak".

http://www1.gazeta.pl/im/1540/z1540429G.jpg

----------------------
A czy wy kiedyś zakładaliście się o coś zabawnego? 8) Albo może znacie takie przypadki?

Luk@s
23-06-2003, 22:41
no moj znajomek sobie wymyslil po pijaku ze fajnie by bylo (teraz wydaje mi sie to koszmarne) skosztowac mleka... no od kobiety... :rotfl:
zaklad w toku :)
stawka 6 butli tequili...

Nazgul
23-06-2003, 23:36
A ja się nie zakładam - żeby nie wyglądać jak ta lala ze zdjęcia... I to jeszcze z takim cellulitisem :D :rotfl:

bemowiak
23-06-2003, 23:40
ten chłop miał szczęście że nieprzegrał umalowany w kiecce w szpilkach 8- nawet tego niechce sobie wyobrarzać

MaxyM
24-06-2003, 00:36
Ja kiedyś przegrałem ostatniego Guniessa 8- , a to był ostatni dzień na działce i za ostatni hajs zakupione :fu: .

Q_(L)
24-06-2003, 11:09
Raz byliśmy z klasą w teatrze i założyłem się, że podczas przerwy, w korytarzu zrobię salto (takie przze ręce)... 8- wygrałem 2 piwa... 8)

apcio
24-06-2003, 16:22
Zdjecie mnie troszke rozczarowalo ... czytajac tekst myslalem ze faktycznie w samych stringach pojedzie :>

szczepan
24-06-2003, 17:48
kiepski ten rower :P

Mini
24-06-2003, 21:38
moja najlepsza koleżanka miała zrobić striptiz do bielizny w parku saskim w wodzie przy kaczkach ale zrobiło się zimno i zwycięzca dał jej spokój :(

Kiju
24-06-2003, 23:03
ten chłop miał szczęście że nieprzegrał umalowany w kiecce w szpilkach 8- nawet tego niechce sobie wyobrarzać
blee...

Na obozach sportowych gralismy w karty na rozne głupkowate rozkazy.
Jedne z "ciekawszych" rozkazów. 8o

-Jeden z kumpli przegrał zakład i musiał upchnąc jaja w butelke plastikową,nie radze tego nikomu robic...hehe.....jezeli otwór w butelce jest dobry(a taka butelke wybralismy '8 ) to włozenie jajek jeden po drugim nie jest kłopotem natomiast wyjęcie torby stanowi juz powazny problem... :rotfl: Cioł ta butelke scyzorykiem...o mało sie nie wykastrował


-Druga przegrana to zrobienie przez przegranego z jednej gry,malinki na dupie drugiego ktory przegrał kolejną gre 8-

-Przegrana za inna gre był rozkaz aby jedlinowa gałęzia przeciagnąc sobie po gołej dupie(czyt. rowie) 8-

...gra w karty była strasznym przezyciem,kazdy bał sie strasznie przegrac,lecz mozliwosć zlewania sie z kogos była jeszcze silniejsza...o innych przegranych z racji dobrego smaku 8) nie będe pisał... 8-
Zadziwiajace jak straszne pomysły mozna wymyslec na obozach... :>

bemowiak
24-06-2003, 23:10
ten chłop miał szczęście że nieprzegrał umalowany w kiecce w szpilkach 8- nawet tego niechce sobie wyobrarzać
blee...

Na obozach sportowych gralismy w karty na rozne głupkowate rozkazy.
Jedne z "ciekawszych" rozkazów. 8o

-Jeden z kumpli przegrał zakład i musiał upchnąc jaja w butelke plastikową,nie radze tego nikomu robic...hehe.....jezeli otwór w butelce jest dobry(a taka butelke wybralismy '8 ) to włozenie jajek jeden po drugim nie jest kłopotem natomiast wyjęcie torby stanowi juz powazny problem... :rotfl: Cioł ta butelke scyzorykiem...o mało sie nie wykastrował


-Druga przegrana to zrobienie przez przegranego z jednej gry,malinki na dupie drugiego ktory przegrał kolejną gre 8-

-Przegrana za inna gre był rozkaz aby jedlinowa gałęzia przeciagnąc sobie po gołej dupie(czyt. rowie) 8-

...gra w karty była strasznym przezyciem,kazdy bał sie strasznie przegrac,lecz mozliwosć zlewania sie z kogos była jeszcze silniejsza...o innych przegranych z racji dobrego smaku 8) nie będe pisał... 8-
Zadziwiajace jak straszne pomysły mozna wymyslec na obozach... :>

to bardzo ciekawy musiał być ten obóz...

Gutek
24-06-2003, 23:14
ja sie zalozylem z kumplami na "zielonej szkole" ale nie pamietam o co (to chyba byla jakas gra w karty jezeli dobrze pamietam) No i przegrany musiał wypić trochę wody z klozetu :rotfl: Wypadlo na mojego najlepszego kumpla ,a on prubowal nas przekupic dawal polowe swojej forsy ,ktorą mial... :buhaha: Potem zaczal ryczec :] A jeszcze lepsze bylo jak pil...Ja myslalem ze wezmie troszke do szklanki i lyknie...A ten detal łeb do kibla i siorpie :buhaha: Był też taki Józio :) Taka ofiara zamkneli go w klozecie i nie mogl wyjsc cala noc plakal a potem dobijal sie do drzwi.Otworzyl okno i probowal wyskoczyc...O jezu jak rylismy z niego :buhaha:

yusta
25-06-2003, 00:05
Na obozach sportowych gralismy w karty na rozne głupkowate rozkazy.
Jedne z "ciekawszych" rozkazów. 8o

-Jeden z kumpli przegrał zakład i musiał upchnąc jaja w butelke plastikową,nie radze tego nikomu robic...hehe.....jezeli otwór w butelce jest dobry(a taka butelke wybralismy '8 ) to włozenie jajek jeden po drugim nie jest kłopotem natomiast wyjęcie torby stanowi juz powazny problem... :rotfl: Cioł ta butelke scyzorykiem...o mało sie nie wykastrował


-Druga przegrana to zrobienie przez przegranego z jednej gry,malinki na dupie drugiego ktory przegrał kolejną gre 8-

-Przegrana za inna gre był rozkaz aby jedlinowa gałęzia przeciagnąc sobie po gołej dupie(czyt. rowie) 8-

...gra w karty była strasznym przezyciem,kazdy bał sie strasznie przegrac,lecz mozliwosć zlewania sie z kogos była jeszcze silniejsza...o innych przegranych z racji dobrego smaku 8) nie będe pisał... 8-
Zadziwiajace jak straszne pomysły mozna wymyslec na obozach... :>

Co to był za obóz? Zwyrodnialców? :buhaha:

Co do gry w karty, to na jednych wakacjach (kilka osób, na własną rękę) graliśmy czesto o to kto robi kolację albo zmywa gary. Rozwalało mnie przerażenie w oczach mojego brata jak zaczynało mu cienko iść. Tak się przejmował jakby w rosyjską ruletkę grał.

Dżon Łejn
25-06-2003, 00:21
ten chłop miał szczęście że nieprzegrał umalowany w kiecce w szpilkach 8- nawet tego niechce sobie wyobrarzać
blee...

Na obozach sportowych gralismy w karty na rozne głupkowate rozkazy.
Jedne z "ciekawszych" rozkazów. 8o

-Jeden z kumpli przegrał zakład i musiał upchnąc jaja w butelke plastikową,nie radze tego nikomu robic...hehe.....jezeli otwór w butelce jest dobry(a taka butelke wybralismy '8 ) to włozenie jajek jeden po drugim nie jest kłopotem natomiast wyjęcie torby stanowi juz powazny problem... :rotfl: Cioł ta butelke scyzorykiem...o mało sie nie wykastrował


-Druga przegrana to zrobienie przez przegranego z jednej gry,malinki na dupie drugiego ktory przegrał kolejną gre 8-

-Przegrana za inna gre był rozkaz aby jedlinowa gałęzia przeciagnąc sobie po gołej dupie(czyt. rowie) 8-

...gra w karty była strasznym przezyciem,kazdy bał sie strasznie przegrac,lecz mozliwosć zlewania sie z kogos była jeszcze silniejsza...o innych przegranych z racji dobrego smaku 8) nie będe pisał... 8-
Zadziwiajace jak straszne pomysły mozna wymyslec na obozach... :>


myśle że gdybyś został trenerem rts to macie puchar interkontynentalny na bank..takie metody muszą dać jakiś sqtek

Mrozik
25-06-2003, 00:39
ja sie zalozylem z kumplami na "zielonej szkole" ale nie pamietam o co (to chyba byla jakas gra w karty jezeli dobrze pamietam) No i przegrany musiał wypić trochę wody z klozetu :rotfl: Wypadlo na mojego najlepszego kumpla ,a on prubowal nas przekupic dawal polowe swojej forsy ,ktorą mial... :buhaha: Potem zaczal ryczec :] A jeszcze lepsze bylo jak pil...Ja myslalem ze wezmie troszke do szklanki i lyknie...A ten detal łeb do kibla i siorpie :buhaha: Był też taki Józio :) Taka ofiara zamkneli go w klozecie i nie mogl wyjsc cala noc plakal a potem dobijal sie do drzwi.Otworzyl okno i probowal wyskoczyc...O jezu jak rylismy z niego :buhaha:
:buhaha: :buhaha: Myślałem że ze śmiechu nie doczytam do końca :buhaha: :buhaha:

szczepan
25-06-2003, 07:00
Kiju to ja juz wiem czemu widzewiacy sa tacy dziwni :P

Kiju
25-06-2003, 11:01
Kiju to ja juz wiem czemu widzewiacy sa tacy dziwni :P

To był obóz rugbistów :>

Nazgul
26-06-2003, 00:54
Co do gry w karty, to na jednych wakacjach (kilka osób, na własną rękę) graliśmy czesto o to kto robi kolację albo zmywa gary. Rozwalało mnie przerażenie w oczach mojego brata jak zaczynało mu cienko iść. Tak się przejmował jakby w rosyjską ruletkę grał.

W armii grywaliśmy w pokerka - oczywiście hazardowo, ale na co? Forsą nikt nie śmierdział, zapałki - marny towar, no i co robić z zapałkami, fajki? Sępiliśmy się nawzajem, bez sensu, z żarciem i gorzałą było tak samo. Trzeba było grać tak, żeby było emocjonująco, i żeby każdy mógł się wypłacić. Więc co? Już się domyśliliście? TAK!!! POMPKI!
Rekordzista machnął ponad 1500. W trzy i pół godziny. UCZCIWIE!!! Pilnowali mnie :D

Dżon Łejn
26-06-2003, 10:20
W bloq obok jest koles na którego wołamy lodziarz :D .
A było to tak :rotfl:
Kilka lat temu sławek przyszły lodziarz grał z kolegami w pokerka i staawką było to że przegrany robi tzw. loda wygranemu.
Sławek był jak nam to później wytłumaczył honorowy i strzelił mu gałe.
Więc od kilku lat jest lodziarzem a niecały miesiąc temu zrobił się smutny i pyta dlaczego my go tak przezywamy , dodał jeszcze że on mu tylko sam grzybek ......
Qmple go wyśmiali więc lodziarz poszedł się powiesić , ale nie wytrzymał pasek czy gałąź :rotfl: :rotfl:

Kiju
26-06-2003, 10:53
Sławek był jak nam to później wytłumaczył honorowy i strzelił mu gałe.
:

***** jaki typ 8-
Mam nadzieje ze nie kopsacie mu wity?

arczi
26-06-2003, 11:14
W bloq obok jest koles na którego wołamy lodziarz :D .
A było to tak :rotfl:
Kilka lat temu sławek przyszły lodziarz grał z kolegami w pokerka i staawką było to że przegrany robi tzw. loda wygranemu.
Sławek był jak nam to później wytłumaczył honorowy i strzelił mu gałe.
Więc od kilku lat jest lodziarzem a niecały miesiąc temu zrobił się smutny i pyta dlaczego my go tak przezywamy , dodał jeszcze że on mu tylko sam grzybek ......
Qmple go wyśmiali więc lodziarz poszedł się powiesić , ale nie wytrzymał pasek czy gałąź :rotfl: :rotfl:

8- Poważnie mu obciągnął? Qrwa co wy jaraliście?

Dżon Łejn
27-06-2003, 12:17
Sławek robiąc mu loda miał z 12 lat
teraz ma 18
jest śmieszny
i nie znacie takiego kamikaze
nie paliliśmy nic

aaadamm
27-06-2003, 12:34
W bloq obok jest koles na którego wołamy lodziarz :D .
A było to tak :rotfl:
Kilka lat temu sławek przyszły lodziarz grał z kolegami w pokerka i staawką było to że przegrany robi tzw. loda wygranemu.
Sławek był jak nam to później wytłumaczył honorowy i strzelił mu gałe.
Więc od kilku lat jest lodziarzem a niecały miesiąc temu zrobił się smutny i pyta dlaczego my go tak przezywamy , dodał jeszcze że on mu tylko sam grzybek ......
Qmple go wyśmiali więc lodziarz poszedł się powiesić , ale nie wytrzymał pasek czy gałąź :rotfl: :rotfl:

o kurde.....zebym nie przeklnal..o ku**wa..ale typy..... az mi zygac za chcialo..bleeeeeeeee


a moj ostatni zaklad - zalozylem sie z kolega, ktory obok mnie byl najlepszym lekkoatleta w szkole, ze przebiegne 400 metrow ponizej 55 sekund :D:D:D:D::D...moj rekord to 56,36, a t owynik zajebiscie wysrubowany, wiec nei wiem jak ja to zrobie, ale mam czas do konca lipca ...... ..niedlugo pierwsza proba bicia rekordu :)))

lubicie szybko biegac ??

Nazgul
01-07-2003, 00:15
lubicie szybko biegac ??

Ja nie, a musiałem czasami pokonać sprintem odcinek klatka schodowa -> Przystanek autobusowy. Dlatego się wkurzyłem i kupiłem samochód.

bemowiak
01-07-2003, 00:21
lubicie szybko biegac ??

Ja nie, a musiałem czasami pokonać sprintem odcinek klatka schodowa -> Przystanek autobusowy. Dlatego się wkurzyłem i kupiłem samochód.

a ja kiedyś musiałem przebiedz odcinek pomiędzy przystankami autobusowymi a było to tak:Wracałem sobie z Legii wsiadłem do 171 ostatnimi dzwiami a mój kumpel środkowymi mieliśmy iść na kebab w Centrum dojeźdżamy do przystanku to ja wysiadam podchodze do okna przy którym siedział mój kumpel a on mi pokazuje że jedziemy do następnego,to sie przebiegłem ale jak ludzie sie na mnie gapili '8 i przez pół trasy byłem szybszy niź autobus,ale jak ruszył spod świateł to mnie wyprzedził ale chodciarz miałem fajną ( 8- ) zabawe...

Adams_
01-07-2003, 00:27
Wiecej takich zakladow (ta kobita w stringach) a Swiat bedzie weselszy.
Jakim by kaszalotem nie byla czy jak piekna dupcia, pomysl zajebisty! Pozdrawiam autorow zakladu!

legart
01-07-2003, 13:45
Kiju - rugbysci to twardziele :buhaha: . A ja w 1990 roku wygrałem 4 skrzynki piwa (słownie 80 butelek królewskiego) od 4 kolegów (od każdego po jednej) - a założyłem się że Niemcy zdobędą Mistrzostwo świata na Mundialu we Włoszech.

Kiju
01-07-2003, 14:10
...hehe.....
Na jednym z obozów niejaki Czu-czu tak bał sie chrztu(fakt,jest sie czego bać),ze probował starszyzne przekupic tym ze zamiast chrztu pożre trzy chrząszcze i jedną dzdzownice 8- ....co tez uczynił,wzbudzając podziw starszyzny.

...a chrzest miał jak wszyscy :rotfl:

legart
01-07-2003, 14:13
...hehe.....
Na jednym z obozów niejaki Czu-czu tak bał sie chrztu(fakt,jest sie czego bać),ze probowała starszyzne przekupic tym ze zamiast chrztu pożre trzy chrząszcze i jedna dzdzownice 8- ....co tez uczynił,wzbudzając podziw starszyzny.

...a chrzest miał jak wszyscy :rotfl:

:rotfl: chytry traci 2 razy

Dżon Łejn
01-07-2003, 16:11
...hehe.....
Na jednym z obozów niejaki Czu-czu tak bał sie chrztu(fakt,jest sie czego bać),ze probował starszyzne przekupic tym ze zamiast chrztu pożre trzy chrząszcze i jedną dzdzownice 8- ....co tez uczynił,wzbudzając podziw starszyzny.

...a chrzest miał jak wszyscy :rotfl:


mam kolege co jadł takie rzeczy .
kiedyś wpierdolił 2 chrabąszcze i przez 3 dni miał jakieś odwodnienie. :oho:
różne robaki jadł ale te 2 jakoś mu nie siadły

Pesto
04-07-2003, 15:31
...hehe.....
Na jednym z obozów niejaki Czu-czu tak bał sie chrztu(fakt,jest sie czego bać)

jakieś gówniane obyczaje ?

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: